Dodaj do ulubionych

jak byście postąpiły?- zaręczyny

21.12.12, 20:58
W skrócie- mój brat w wigilię chce się oświadczyć, ponieważ brat razem z mamą spędzają wigilię u mnie, a jego dziewczyna u swojej babci, po wieczerzy ma ją przywieźć do nas, zaprosił także jej rodziców... i tu pytanie- jej rodzice są po rozwodzie, była żona na byłego patrzeć nie może, (były ma do niej stosunek obojętny) no i zapowiedziała mojemu bratu, że jeżeli on przyjdzie na te zaręczyny to ona się nie pojawi, ja powiedziałam bratu, że w moim domu to ja decyduję kto w nim będzie i jeżeli ma robić sceny to niech w ogóle nie przychodzi, brat się długo wahał, w końcu postanowił to przekazać, jak wy byście postąpiły na moim miejscu?Cały czas o tym myślę...
Edytor zaawansowany
  • anika772 21.12.12, 21:04
    Postarałabym się wyprowadzić te zaręczyny z mojego domu, w dzień wigilii. Niech sobie radzą, jakoś, nie ma powodu, żebyś Ty była wciągana w konflikty obcych ludzi i czuła się za nie odpowiedzialna.
  • kkalipso 21.12.12, 21:12
    Też tak myślę.Ja w ogóle jestem za tym,żeby mężczyzna oświadczał się na osobności ,tylko przy wybrance,póżniej niech oświadczają razem zaręczyny.

    Jeśli już się uparli to niech zaproszą do restauracji i tam świętują w neutralnym miejscu.

  • asiula1306 21.12.12, 21:21
    Dziewczyna nic nie wie o zamiarach brata, z różnych powodów zgodziłam się żeby to było u mnie, ale to w tej chwili nieważne, bratu nie zależy żeby jej matka była, jak pisałam niżej to nie jest "fajna" osoba, chodzi o fakt niejako narzucania mi kogo ja mogę zaprosić do własnego domu, po za tym są już dawno po rozwodzie i dla córki chyba mogłaby "przepękać" te pół godzinki(oświadczyny, szampan i jadą świętować do domku)
  • deszcz.ryb 21.12.12, 21:50
    >chodzi o fakt niejako narzuca
    > nia mi kogo ja mogę zaprosić do własnego domu, po za tym są już dawno po rozwod
    > zie i dla córki chyba mogłaby "przepękać" te pół godzinki(oświadczyny, szampan
    > i jadą świętować do domku)

    Ale z twojej strony też nieuprzejme jest zmuszanie gości do przebywania w towarzystwie osoby, której nie znoszą [nieważny powód].

    Zresztą jakieś dziwne i sztuczne te oświadczyny. Niech brat się oświadczy gdzieś na osobności, a później niech pojedzie z narzeczoną z wizytą najpierw do jednego rodzica, a później do drugiego i wtedy niech informują o zaręczynach. Zaręczyny w obecności rodziców to głupi i przestarzały zwyczaj, a tu należy jeszcze pamiętać, że rodzice się nienawidzą.
  • asiula1306 21.12.12, 22:03
    deszcz.ryb napisała:


    > Ale z twojej strony też nieuprzejme jest zmuszanie gości do przebywania w towar
    > zystwie osoby, której nie znoszą [nieważny powód].

    przecież ja nikogo nie zmuszam, jak pisałam ojciec jest w tym całkowicie neutralny, stosunek do byłej żony obojętny, to ona robi "sceny"
  • deszcz.ryb 21.12.12, 22:10
    > przecież ja nikogo nie zmuszam, jak pisałam ojciec jest w tym całkowicie neutra
    > lny, stosunek do byłej żony obojętny, to ona robi "sceny"

    To ty zapraszasz i to ty ustalasz listę gości. Mądry [i działający zgodnie z sv] gospodarz unika takich sytuacji. Zresztą co cię obchodzi, czy ona tylko robi sceny, czy naprawdę ma powody żeby nienawidzić byłego męża? Nie robi się gościom takich rzeczy i tyle.

    Przekonasz brata do rezygnacji z pokazówki? Naprawdę najmądrzej by zrobił, gdyby oświadczył się na osobności, a później poinformował każdego z rodziców. Jaka to będzie "romantyczna" chwila, kiedy oświadczy się przy wściekłych rodzicach...
  • nanuk24 21.12.12, 22:08
    Ale o czym Ty mowisz? To jest tych ludzi corka. W sprawie slubu i wesela tez bedzie szantazowac?(nie wejdzie do kosciola, bo ojciec panny mlodej zostal zaproszony? wszyscy maja tak kolo jej dupy skakac? Zeby sie nie posralatongue_out)


    --
    "Przez kolejnych kilkadziesiat lat Polska nie pokazywala sie na mapie, bo byla rozebrana"
  • asiula1306 21.12.12, 22:13
    nanuk24 napisała:

    > Ale o czym Ty mowisz? To jest tych ludzi corka. W sprawie slubu i wesela tez be
    > dzie szantazowac?(nie wejdzie do kosciola, bo ojciec panny mlodej zostal zapros
    > zony? wszyscy maja tak kolo jej dupy skakac? Zeby sie nie posralatongue_out)
    >
    >
    też o tym pomyslałam
  • deszcz.ryb 21.12.12, 22:20
    > też o tym pomyslałam

    E tam. Pewnie ta matka w ogóle nie wie, że mają być zaręczyny i myśli, że została zaproszona na zwykłe spotkanie opłatkowe czy w ogóle na kawę. Więc ja się nie dziwię, że się miga.

    A ślub [i to ślub dziecka] to wydarzenie zupełnie innej rangi niż takie zwykłe spotkanie towarzyskie, tutaj jest akurat odwrotnie - zaprasza się oboje rodziców i liczy się, że jakoś zdołają przetrawić swoją nienawiść. A jak nie zdołają, to wtedy stosuje się zasadę "nie chcesz, to nie przychodź".
  • asiula1306 21.12.12, 22:26
    jej matka wie o oświadczynach,
  • nanuk24 21.12.12, 22:30
    Jezeli chodzi o wspolne dziecko, to kazda sprawa jest wysokiej rangi - nawet przedstawienie w przedszkolu czy nauka na rowerze. Ot.

    --
    "Przez kolejnych kilkadziesiat lat Polska nie pokazywala sie na mapie, bo byla rozebrana"
  • kkalipso 21.12.12, 23:11
    Gdyby mi facet takie oświadczyny urządził to bym długo płakała.Tyle na temat!
  • asia_i_p 21.12.12, 23:13
    Wiesz, może odradź bratu oświadczanie się nieprzygotowanej osobie przy świadkach? To trochę ryzykowne.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
  • asiula1306 21.12.12, 23:14
    dlaczego ryzykowne?
  • dziennik-niecodziennik 21.12.12, 21:04
    jesli sprzyjasz bratu i popierasz jego zamiary, to zapros do domu wszystkich ktorych obecnosc oni uwazają za potrzebną. mama dziewczyny dla przyjemnosci córki moglaby zagryźć zęby i jeden wieczór sie przemęczyć.
  • asiula1306 21.12.12, 21:14
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > jesli sprzyjasz bratu i popierasz jego zamiary, to zapros do domu wszystkich kt
    > orych obecnosc oni uwazają za potrzebną. mama dziewczyny dla przyjemnosci córki
    > moglaby zagryźć zęby i jeden wieczór sie przemęczyć.

    to też bratu powiedziałam, dziewczyna nic nie wie o jego zamiarach, ma być niespodzianka, brat wolałby żeby był obecny ojciec dziewczyny, to fajny facet, oboje mają z nim dobry kontakt, a matka... no cóż... to dosyć konfliktowa osoba, lubi se wyszukiwać problemy, zawsze faworyzowała drugą córkę(w ogóle ta kobieta to by był temat na osobny wątek ale to nie mój problem i nie wtrącam się)
  • wilowka 21.12.12, 21:26
    Zaprosić wszystkich wg uznania i niech sami ocenią co dla nich ważniejsze - osobiste uprzedzenia, czy miłość i szacunek do dziecka własnego.

    A młodzi niech na to nie patrzą tylko po zaręczynach rozejrzą sie ile osób im sprzyja i dobrze życzy smile
    --
    Żeby tylko nie ten klimat do kitu
    Żeby Wisła nam płynęła na południe
    W tedy można by dojść do dobrobytu
    I pokazać jak może być tu cudnie...
  • lady-z-gaga 21.12.12, 21:54
    Nie bardzo rozumiem, dlaczego przy oświadczynach musi być obecna cała rodzina i to z obu stron. Oświadczyny to nie to samo, co zaręczyny. Te drugie są oficjalnym powiadomieniem i to wtedy sprasza się całą rodzinę.
    Jesli nie jest za późno, wybij bratu tę pokazówkę z głowy. Za duzo niespodzianek na raz dla dziewczyny. Takie rzeczy dobre w telewizji.

  • deszcz.ryb 21.12.12, 21:58
    > Nie bardzo rozumiem, dlaczego przy oświadczynach musi być obecna cała rodzina i
    > to z obu stron.

    A bo to pewnie pozostałość z tych czasów, w których chłopak prosił rodziców o rękę ich córki.

    I zgadzam się, że to pokazówka - jakby mi ktoś taki numer zrobił, to bym była nieźle wściekła.
  • lady-z-gaga 21.12.12, 22:07
    > A bo to pewnie pozostałość z tych czasów, w których chłopak prosił rodziców o r
    > ękę ich córki.

    Tez tak pomyślałam, ale rodziców nie wzywało się wtedy do kandydata na narzeczonego, tylko na odwrót smile
  • asiula1306 21.12.12, 22:10
    mój drugi brat też się oświadczał w ten sposób, w obecności rodziców, narzeczona bynajmniej nie była wściekła, wzruszyła się, łzy jej poleciałysmile
  • nutka07 21.12.12, 22:13
    Moze bylo jej wszystko jedno.

    Ja bym nie byla zadowolona wink

    --
    Nie ma czegos takiego jak projekty przeciw islamizacji wiec niestety jestes skazana na chustke big_grin

    inshallah.... by Sokhna
  • asiula1306 21.12.12, 22:18
    ojciec dziewczyny(w rozmowie z bratem) przepraszał ale nie przyjdzie bo wie, że jeżeli jego była wejdzie do nas i go zobaczy odwróci się na pięcie i wyjdzie sad, ponieważ nie chce robić córce wstydu i przykrości, tym bardziej przy nas, zaprosił ich po wszystkim do siebie
    sorry ale jak dla mnie to jasno pokazuje któremu z rodziców naprawdę zależy na szczęściu dziecka
  • anika772 21.12.12, 22:33
    Mnie by się nie chciało aż tak angażować, analizować i interpretować tak jak Ty to robisz. Grzecznie poprosiłabym o zmianę miejsca i terminu wydarzenia, i tyle.
  • wioskowy_glupek 21.12.12, 22:36
    Sorry ale ogólnie te oświadczyny to kiepski pomysł, raz że wstyd i siara...
    Ale to już powiedzmy, że może się jej spodobać, jeśli lubi takie atrakcje...

    Niemniej, to jest kompletne nieporozumienie organizować takie oświadczyny w obecności matki która nie jest zbyt lubiana i konfliktowa, zamiast z ojcem, który nie przyjdzie bo pancia robi cyrki. W dodatku wmanewrowując w całą sytuację jeszcze siostrę i jej rodzinę i to w wigilę - Dosyć niepoważny ten Twój brat... Przecież ta dziewczyna na pewno nie będzie się czuć w takiej sytuacji komfortowo.
  • asiula1306 21.12.12, 22:45
    mylisz się...jesteśmy bardzo zżyci, moja mama z bratem co roku wigilię spędzają u nas, wszystko było zaplanowane, to ja stwierdziłam, że może dziewczyna chciałaby żeby był też ktoś jej bliski, niestety po fakcie dowiedziałam się o relacjach panujących pomiędzy jej rodzicami
  • maderta 21.12.12, 22:30
    Dokładnie tak samo. Nie będzie mi żaden babsztyl psuł świąt. Jeśli zatem ta pani chce popsuć zaręczyny swojej córce, jej wybór.
    --
    http://lb3m.lilypie.com/crjkp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/jpsJp2.png
  • slonko1335 21.12.12, 22:54
    to brat się oświadcza i to jego zostawiłabym z tym problemem kogo zaprosić a kogo nie z rodziny jego wybranki, jak zgodziłaś się aby impreza była u Ciebie z jakichś powodów to fochy pod tytułem " to mój dom, to ja decyduję kto w nim będzie" są nie na miejscu w tej sytuacji....
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • asiula1306 21.12.12, 23:06
    ale własnie to brat zapraszał i w tej sytuacji chciał się poradzić co zrobić, to nie są moje fochy, chodzi o to że ona stawia warunki, albo on albo ona, nie wyobrażam sobie żeby zapraszającej mnie osobie stawiać takie warunki, mówić to zrób tak czy siak, zaraz dojdzie do sytuacji gdy postawi warunek, ze nie przyjdzie na slub jeśli jej były tam będzie
  • kkalipso 21.12.12, 23:29
    Wybij bratu ten pomysł z głowy!Niech on teraz czymś zaskoczy a nie odgapia od brata.Niech nie myśli o tym co ludzie powiedzą ale o tym co jego KOBIETA powie i będzie pamiętać.

    Jeszcze coś tak apropo zaręczyn,dla wielu facetów to taki wybryk nieprzemyślany(zaręczeni z braku laku chodzą tak póżniej zaręczeni 10 lat),ja uważam ,że zaręczenie nie powinno trwać więcej niż rok .Póżniej powinien odbyć się ślub ,wspólne zamieszkanie ,urządzanie się ,dziecko itd.Dlaczego to mówię,ano dlatego bo wiele kobiet po zaręczynach bez "przyszłości"wpada w frustrację i związki często się rozpadają.Więc to nie jest takie proste ,warto się zastanowić,znam faceta który tak padł na kolana,ludzie płakali,życzyli najlepszego i co i nicio bo facet nie był w stanie zrobić finansowo następnego kroku.Już po wszystkim,powiedział ,że nigdy więcej tak się nie upokorzy.....



  • asiula1306 21.12.12, 23:43
    widać my jacyś inni jesteśmysmile
    ja to w ogóle wszystko na odwrót, najpierw zamieszkaliśmy razem, potem dziecko, potem ślub, a drugi brat będzie ślubował w czerwcu przyszłego roku, 5,5 roku po zaręczynachbig_grin
  • an_ni 21.12.12, 23:38
    na oswiadczyny idzie sie do rodzicow / rodzica wybranki a nie zaprasza sie ich do siebie
    czego to ludzie nie wymysla!
  • feniks_z_popiolu 22.12.12, 04:11
    Oświadczyny to z założenia miła uroczystość powinna być. A tu widać same rafy!
    Fochy między rodzicami dziewczyny, prowadzanie się między kilkoma wieczerzami wigilijnymi, cieszenie się prezentami przez wszystkich innych niż "narzeczeni". Jakoś głupio też wygląda "przyjdź do mojej siostry w wigilię to ci się przy okazji oświadczę"
    Głupio to wykombinowane i tyle
  • tiktaktuk35 22.12.12, 05:44
    To nie jest do końca tak. Uważam, że to niezbyt trafiony pomysł, matka dziewczyny, choćby nie wiem jak konfliktowa, ma prawo przeżyć Wigilię tak jak chce, w spokoju i wśród osób, które są jej bliskie. Łączenie na siłę takich wydarzeń jest mało trafione. Tzn. uważam, że brat to sobie fajnie zaplanował (o ile dobrze zrozumiałam), a ty mu trochę szyki popsułaś . Skoro chciał się oświadczyć tylko w obecności waszej rodziny to trzeba mu było zaufać, no bo chyba zna przyszłą żonę, jej reakcje i to co się może jej spodobać lub nie. Podejrzewam, że wtedy byłoby miło, polałyby się łzy wzruszenia i ogólnie wszyscy byliby zachwyceni. Pierwszy dzień świąt do ojca z nowiną, drugi dzień świąt do matki z nowiną. A juz sam ślub, kościół i wesele to osobny temat. Matka miałaby sporo czasu żeby wszystko przemyśleć, nastawić się psychicznie i zastanowić czy temu podoła czy nie. Czasami w związku są takie historie, które zostawiają traumę na całe życie u którejś z osób, a dzieciom niekoniecznie się o tym mówi.
  • maligna567 22.12.12, 17:07
    Natchniety zreszta watkiem stad. Tesciowej brat powinien zorganizowac gacha i nastepnie zaprosic gacha i przyszla tesciowa, jak rowniez bylego meza przyszlej esciowej, do domu siostry. Ostatecznie swieta sa, gachowi przyszlej tesciowej nie wypada odmowic pustego talerzyka, agach bedzie lagodzil obyczaje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka