co ja zrobiłam............. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nie wiem jak to powiedzieć, nie dotarło to jeszcze do mojego umysłu.
    Wydarzenia wczorajszej nocy, nie wiem co o tym myśleć.

    Od kilku lat jestem związana z mężczyzną starszym ode mnie o 25 lat. To
    mężczyzna wykształcony, przystojny, z klasą, stateczny, bogaty. Owszem
    pracuje i świetnie zarabiam, ale nawet z moimi 3 tysiącami miesięcznie nie
    byłabym w stanie żyć na takim poziomie na jakim żyje teraz. Zresztą nie
    chodzi tutaj w ogóle o pieniądze, choć tak to mogło zabrzmieć. Do wczoraj
    miałam wszystko co sprawiało, że byłam szczęśliwa, że czułam się kochana itd.
    Przy Pawle rozwinęłam skrzydła, on zaszczepił we mnie wiarę w swoje
    możliwości. Spędzaliśmy z sobą każdą wolną chwilę. Jedynym problemem do tej
    pory była jego była rodzina. Żona z czasem odpuściła, dostała b. wysokie
    alimenty na siebie około 6 tysięcy. Ułożyła sobie życie. Paweł cały czas
    utrzymywał też osobno syna. Płacił za studia, wyjazdy zagraniczne,
    utrzymanie. Nie rozmawiał z synem od kiedy był ze mną. Nie widział się z nim
    ani razu przez ten cały czas. Piotr w ogólne nie potrafił mnie zaakceptować.
    Wszystkie rozmowy przez telefon kończyły się wyzwiskami w moim kierunku, że
    gówniara poleciała na kasę. Piotr jest z mojego rocznika (szok!!!). Mamy po
    28 lat. Do wczoraj wiodłam spokojne życie. I nagle..... Wczoraj wróciłam b.
    późno z pracy, otworzyłam drzwi od domu i usłyszałam śmiech, rozmowę. Ten
    głos, nie wiem zadrżałam. Rozebrałam się, przebrałam i poszłam przywitać. To
    był mój mężczyzna i jego syn. (nie wiedziałam co się stało, że przyjechał)
    Piotr podszedł do mnie. Podałam mu rękę, przywitaliśmy. Nie wiem co się ze
    mną stało. Zrobiło mi się gorąco, spociły mi się ręce. Wycofałam się bardzo
    szybko. Poszłam szykować kolacje. Paweł poszedł do gabinetu naszykować
    papiery na rozprawę. A Piotra wysłał do mnie do kuchni, żebyśmy się
    zintegrowali, poznali, pogadali. BOŻE!!! Jaki on był przystojny, opalony, nie
    mogłam od niego oczu oderwać, on też tak jakoś na mnie dziwnie spoglądał.
    Przeprosił za swoje niedojrzałe zachowanie, żartował. Był taki szarmancki!
    Zgłupiałam chyba. Nie wiem sama co o tym myśleć. Wycierałam szklankę i
    poprosiłam go oby padał mi drugi ręczniczek, wziął go i powoli do mnie
    podszedł, podał mi go patrząc mi w oczy. Czułam napięcie. On się lekko
    uśmiechnął. Wszedł Paweł. Zjedliśmy kolacje, a ja rozsypywałam jedzenie poza
    talerz. Zupełnie jak mała dziewczynka. Słucham go, patrzyłam na niego. Przed
    24 pokazałam mu sypialnie, w której miał się zatrzymać na noc. Zeszłam z
    Pawłem na noc. Powiedzieliśmy sobie wszyscy dobranoc. Paweł siedział do
    drugiej w gabinecie, ja oglądałam telewizje u nas w sypialni, ale cały czas
    wyobrażałam sobie Piotra.................... myślałam o nim! O 1 nie
    wytrzymałam już, zabrałam parę rzeczy i postanowiłam zmyć z siebie swoje
    głupie myśli. Tłumaczyłam sobie, że to co właśnie robię to jakiś idiotyzm.
    Poszłam na górę do łazienki. Odkręciłam kurki pod prysznicem, rozebrałam się.
    Para buchała i nagle, Boże jak ja mam to powiedzieć i nagle on stał za mną.
    Był nagi. Chwycił mnie w pasie i szepnął do ucha „Renata pragnę Cię”
    Odwróciłam się, żeby wrzasnąć na niego, że ma wyjść, że jest świnią, ale on
    mnie pocałował tak gwałtownie. Szedł na mnie. Ja się cofałam. Weszłam do
    kabiny. Zamknął kabinę i tak mnie całował, nie umiem tego pisać. Uniósł mnie,
    obielam go nogami i kochaliśmy się. Nigdy się tak z nikim nie kochałam,
    przysięgam. To było niesamowite, ostre, przeszywające. Gdy skończyliśmy.
    Pocałowałam go i uciekłam na dół ubierając na siebie tylko szlafrok. Wytarłam
    się, położyłam i nie mogłam w to uwierzyć. Przyszedł Paweł. Przebrał się.
    Poszliśmy spać, ale ja nie spałam całą noc. Rano wyszłam wcześniej do pracy.
    Miałam na 8, a już po 6 byłam w samochodzie. Nie mogłam go spotkać. Siedzę
    cały dzień w pracy, myślę o tym wszystkim, analizuje, wyrzucam sobie, a z
    drugiej strony wspominam jego ciało, zapach. Boże, co mam teraz zrobić???
    Kocham Pawła, tak mi się wydaje, te wszystkie lata razem, dobre, bezpieczne
    życie, Piotr jest jego synem przecież, ale był taki namiętny, przecież w
    ogóle się nie znamy, przez te lata w sercu go nienawidziłam, bo Paweł cały
    czas czekał na jego przyzwolenie, żeby się ze mną ożenić.

    Pomocy!!!
    Boję się siebie, boje się wrocić do domu. Wiem, że Paweł wróci bardzo późno,
    nie wiem czy Piotr jeszcze u nas jest, a jak jest, to co dalej? Jak mam się
    zachowac, co powiedziec?

    Doradźcie coś.
    Przepraszam, ze tak się rozpisałam, nie mogłam inaczej. Pisałabym i pisała,
    bo nie mogę inaczej. To mnie rozwaliło zupełnie. Boje się, ze już nie będzie
    tak jak było. Boje się Piotra i tego co do niego poczułam.

    Renata.
    • Doradzać nic będę - ja tylko w kwestii formalnej...
      Zajmuję się profesjonalnie recenzowaniem różnego rodzaju tekstów i mogę
      stwierdzić, że mimo rzucającego się w oczy braku doświadczenia pisarskiego,
      posiadasz zaczątki niezłego warsztatu i dość rozbudowanej wyobraźni, zdradzasz
      znamiona samorodnego talentu oraz rozległe oczytanie w literaturze przedmiotu.
      Próbuj dalej, chętnie jeszcze coś przeczytam...
      --
      Stachu i Zocha
      • nie wiem czemu, ale poczułam sie dotknięta tym co napisałas. czyli zmyslam,
        tylko dlatego, ze tak sie rozpisalam? juz wolalabym jakbys powiedziala, co za
        dziwka, przespała sie z synem wlasnego faceta.

        nie czytam romansidel, nie mam nic wspolnego z pisaniem.

        zaluje ze to napisałam, a raczej ze to wysłałam, bo po napisaniu jakoś zrobiło
        mi sie lzej

        Renata
      • hmm... też chciałam właśnie napisać, że całkiem ładny kawałek napisałaś... więc
        nie tylko ja mam takie wrażenie smile doradzać też nie będę, bo nie mam w zwyczaju
    • przepraszam,za moje pytanie,ale scena twoja jest jak z filmu.co masz zrobić nie
      wiem.może nic.myślę,że najgorzej by było jeśliby syn twojego partnera
      wykorzystał to przeciwko tobie i powiedział o wszystkim ojcu, tylko zmienioną
      wersję,bo jak mówisz nie pałał do ciebie sympatią...głupia sytuacja,wręcz nie
      wiarygodna.wracaj do domu normalnie jak gdyby nigdy nic.ja chyba bym tak
      próbowała...
      • właśnie sobie pomyslała, a moze po tylu latach on sie mnie wlasnie pozbyl z
        zycia ojca, moze mnie wyczul, moze to byl jego plan! sad
        • odwczoraj napisała:

          > on sie mnie wlasnie pozbyl z zycia ojca

          i pracuj nad stylem!

          --
          Stachu i Zocha
          • Ty natomiast popracuj nad myśleniem, ponieważ z tego co pamiętam nie prosiłam o
            recenzentkę.

            Renata
            • Uwazam wiekszosc forumowiczek jest zazdrosna...
              Być może w ich zyciu jest tak beznadziejna rutyna ze sa do tego stopnia
              zdesperowane, by Tobie ublizac. Nie wiem kto dał im takie prawo. Potepiają
              Ciebie, określaja tak a nie inaczej a kim one sa w takim badz razie??? Nie
              można kogos kto prosił o rade oceniac!!! Nie miały nic do powiedzenia w sprawie
              porady, to niech sie zajma swoim zyciem. Czasem czytajac takie złosliwe posty
              wydaje mi sie ze one nie maja co robic, i zamiast zajac sie domem dziecmi badz
              chociaz soba, musza właźic z butami do czyjegos zycia. \Zal mi ich...
              moim zdaniem powinnas poczekac co sie wydazy, jesli kochasz swojego partnera
              nie daj sie znów uwiesc.

              ps. pisałam jedna reka bo na drugiej mała przy cycu.

              pozdrawia Ana

        • po pierwsze i ostatnie: nikt poza wami tego nie widzial i nie slyszal. jezeli
          bedzie ci zalezalo na zachowaniu tajemnicy Piotr nie jest w stanie niczego
          udowodnic, a Ty masz doskonaly argument przeciwko niemu: zawsze byl Tobie
          przeciwny.

          Nie stresuj sie jesli nadal chcesz byc z Pawlem i jesli jestes w stanie puscic
          w niepamiec wyskok z Piotrem.

          pozdrawiam
          gaag
        • Niestety jest taka szansa. Powiem to: źle zrobiłaś.

          Ale zupełnie prywatnie i na marginesie zazdroszczę Ci takich uniesień.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia.

          Iwona
    • Wow!
      Czasami tak bywa...
      Nie ma to jak dwoje młodych ludzi w swoim wieku big_grin
      A nigdy wcześniej go nie widziałaś?

      Ps.Przepraszam!Ale czy to co piszesz to aby napewno prawda?Bo historia jak z
      filmusmileA jeżeli prawdziwa to ostro musiało byćbig_grin
    • Hmmm..
      Teraz doczytałam co przed chwilą napisałaś.No i być moze to podstęp z jego
      strony!Róznie to bywa!
      Nagle sie zjawił i od razu miał takie"wejście" to faktycznie cos może być nie
      tak.
      • matko jakie romansidlosurprised
        nie wierze w to co napisalas(les) nie ma tak pustych kobiet ,a jezeli sie myle
        i jednak sa to napewno nie potrafia pisac tylko tyleczkiem krecic i to nie dla
        faceta z duza kasa a przy trzasie poznanskiej,nazywaja sie "tirowki"
        • Dobre to co napisałaśsmile)))))
          Z jednej strony to może podpucha, z drugiej strony to różnie w życie bywa...
          A jeżeli juz tak się stało to masz rację z tym co napisałaś.
          Bez obrazy dla autorki, ale jeżeli jest taka sytuacja to widać po niej że
          jednajk tylko ksa się liczyła w tym związku, bo inaczej tak by się nie stało
          jak się stało...
          • Po pierwsze : dobrze napisane .
            Po drugie : co Ty , nie kochasz go ... Miałaś po prostu dobry sex .
            Po trzecie : potraktuj to jako fajną przygodę , fajny sex .
            Po czwatre : pozdrawiam .
        • Nie musisz wierzyć! Nikt Ciebie o to nie prosił. Prosiłam tylko o drobną
          wskazówkę, jak wyjść z tej wyjątkowo nie zręcznej sytuacji. Nie uważam siebie
          za kobietę pustą. Jestem dobrze wykształcona, oczytana, mam swoje zdanie oraz
          wartość jako człowiek. Owszem jestem atrakcyjna, młoda, ale nigdy żadnego
          faceta nie zdobywałam na kręcenie tyłeczkiem. Poza tym łatwo Ci przychodzi
          ocenienie kogoś i wyzywanie od "tirówek" i "pustych kobiet" – jesteś jakaś
          zakompleksiona i musisz się dowartościować ubliżaniem mi, a może twoje życie
          jest takie nudne i dlatego uważasz, że cudze musi być równie nieciekawe?

          Renata
          • "Nie musisz wierzyć! Nikt Ciebie o to nie prosił. Prosiłam tylko o drobną
            wskazówkę, jak wyjść z tej wyjątkowo nie zręcznej sytuacji. Nie uważam siebie
            za kobietę pustą. Jestem dobrze wykształcona, oczytana, mam swoje zdanie oraz
            wartość jako człowiek. Owszem jestem atrakcyjna, młoda, ale nigdy żadnego
            faceta nie zdobywałam na kręcenie tyłeczkiem. Poza tym łatwo Ci przychodzi
            ocenienie kogoś i wyzywanie od "tirówek" i "pustych kobiet" – jesteś jakaś
            zakompleksiona i musisz się dowartościować ubliżaniem mi, a może twoje życie
            jest takie nudne i dlatego uważasz, że cudze musi być równie nieciekawe? "

            Hej , to do mnie było ?
            Mam wątpliwości , bo wylądowało pod moim postem .
            Tak czy inaczej , pozdrawiam .
            Asia ,
        • Pomijam dyskusje "prawda czy fałsz".
          Być może Twój partner i jego syn zainscenizowali tą sytuację, żeby przekonać się czy naprawdę kochasz Pawła ?
          I dobrze by się stało, Paweł mógłby znaleźć sobie kobietę która jest warta jego miłości.
          Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich instynktów, przynajmniej w moich oczach, warta jest niewiele.
          Może surowo Cię oceniam, ale cóż taka już jestem.

          Lexi
          • Być może był to jakiś wspólny plan P i P! Dowiem się po powrocie do domu. Na
            razie robota skończona, a ja buszuje z pracy po necie i zbieram myśli. Jestem
            kobietą wartą miłości, tak samo jak każda inna i każdy inny człowiek w sumie
            rzecz biorąc.

            "Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym
            facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich instynktów, przynajmniej w
            moich oczach, warta jest niewiele." ----- a kto powiedział, że przed każdym
            młodym facetem rozkładam nóżki??? Miałam w życiu trzech partnerów seksualnych,
            wśród nich jest wczorajsza przygodna z Piotrem. Z tego co pamiętam czytałam
            ostatnio wątek, w którym mężatki i matki przechwalały się, że miały po
            kilkunastu partnerów seksualanych, przy nich jestem jak dziewica jakaś, więc
            proszę nie obrażaj mnie więcej.

            Renata.
    • E, probowalas to wyslac do jakiegos wydawnictwa ?
      • jakoś mi to wyglada na nastepna prowokacje .Albo mi sie wyszukiwarka zepsuła
        albo Pani od wczoraj jest z nami od wczoraj ;o)

        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302

        • tak, teraz przeprowadzmy dochodzenie. Panie sledczy!!!!!!
          czy wam sie dziewczyny tak bardzo nudzi? jesli nawet historyjka jest
          wyimaginowana, to co z tego????? jakie to ma znaczenie? jezeli ktos chce moze
          poteoretyzowac, a jesli mu nie odpowiada, to po co te zlosliwe komentarze,zeby
          potencjalnej prowokatorce satysfakcje sprawic???

          nie rozumiem takiego podejscia. jezeli temat mi nie odpowiada, to sie nie
          wypowiadam, bo mi czasu szkoda.....
        • Słabiutko szukałaś Kochana! Na tym niku zarejestrowałam sie dopiero dzisiaj,
          dla pozostania anonimową.

          Renata.
          • Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, że
            zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli po
            przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, ja
            tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?

            Renata

            • zdaje sie, ze nie do mnie ta wypowiedz ostatnia powinna byc skierowana,
              chyba,ze juz zeza mam i widze ja pod moim postem.

              Renata, a czym Ty sie denerwujesz? nie szkoda ci zdrowia na odpowiedzi
              nawiedzonym swietoszkom, ktorym nigdy nie zdarzyla i nie zdarzy sie zdrada, bo
              sa takie niskalane i prawe, ze az dziw bierze, skad tyle jadu w nich haha smile

              pozdrawiam
              gaag
            • odwczoraj napisała:

              > Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, że
              > zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli po
              > przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, ja
              > tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?
              >
              > Renata

              Droga Renatko

              Odpowiedz juz jest poczytaj tylko komentarze .Skoro jestes z nami od dawna to
              zdawałaś sobie dobrze sprawę z tego jaka burze wywoła ten post :o)
              Cały czas odcinam sie od całej sprawy opisanej w twoim poście.
              Natomiast troszke mie dziwia posty tego typu włąśnie w portalu e-dziecko.
              Juz bardziej do mnie przemawia temat aborcja niz Twoje erotyczne opowiadanie !
              Pozdrawiam

              I wmów mi ze to nie jest prowokacyjny post !




              --
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
              • >
                > Droga Renatko
                >
                > Odpowiedz juz jest poczytaj tylko komentarze .Skoro jestes z nami od dawna to
                > zdawałaś sobie dobrze sprawę z tego jaka burze wywoła ten post :o)
                > Cały czas odcinam sie od całej sprawy opisanej w twoim poście.
                > Natomiast troszke mie dziwia posty tego typu włąśnie w portalu e-dziecko.
                > Juz bardziej do mnie przemawia temat aborcja niz Twoje erotyczne opowiadanie !
                > Pozdrawiam
                >
                > I wmów mi ze to nie jest prowokacyjny post !

                Nie wiem czemu,ale ja tu nie widze prowokacji???Dziwna jakas jestem czy cos?A dlaczegoz to droga kasiu_kp dziwia cie posty tego typu w portalu e-dziecko?Czy tutaj mozna pisac tylko o kupkach,zupkach i problemach z tesciowa czy mezem?
                Przeciez takie historie sie zdazaja.Jest namietnosc,jakies chwilowe porywy serca,ciala czy jakkolwiek inaczej by to nazwac..I nie rozumiem najbardziej tego,o co zapytala sama odwczoraj (czy moglabys kasiu odpowiedziec w miare wyczerpujaco na to pytanie?Chcialabym zrozumiec ta kwestie):
                > > Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, ż
                > e
                > > zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli
                > po
                > > przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, j
                > a
                > > tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?
                > >

                • Uzyłam słowa prowokacja bo tak sie przyjeło na forum :o)
                  Powiedzmy ze absolutnie nie dziwi mnie ta historia .Ale sposób w jakim jest
                  napisona i gdzie .
                  Tak dla mnie portal e-dziecko to e-dziecko. to raz
                  a dwa wiadome było od razu jakie zamieszanie wywoła cała historia i tak juz
                  jest właśnie na tym forum - wiele takich postów juz było i w 95%
                  zamieszczonych pod nim odpowiedzi to potyczki słowne forumowych e-mam a nie de
                  facto odpowiedz na pytanie (właśnie dorabiamy te 95 % ;O) droga kolezanko)
                  Porostu tak juz jest a ktos kto pisze ze jest tu juz od jakiegoś czasu i
                  zmienił nicka tylko dla niepoznaki powinien o tym wiedzieć .

                  tak mi sie wydaje

                  kasia

                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
                  • No dobra,niech bedzie ze to juz bylo,ze byly potyczki slowne itp.Ale przeciez samych watkow o tesciowych,mezach itd. (tez wielokrotnie wzbudzajacych kontrowersje i wywolujacych spory) tez bylo mnostwo i nikt jakos nie poddawal ich watpliwosc,nie weszyl sensacji.A historia odwczoraj jest niby nie na miejscy,bo co?Bo jest o zabarwieniu erotycznym?Bo nie dotyczy ukladu mama,tata ,dziecko,tesciowie?
                    Napisalas: >> Powiedzmy ze absolutnie nie dziwi mnie ta historia .Ale sposób w jakim jest
                    > napisona i gdzie .
                    > Tak dla mnie portal e-dziecko to e-dziecko
                    To znaczy,ze wedlug ciebie (ja tak to rozumiem) na e-dziecku moga sie wypowiadac i radzic tylko wzorowe matki czy jak????
                    Oswiec mnie...
                  • Kasiu na portalu edziecka od dłuższego czasu sa różneposty inie koniecznie o
                    teamatyce dziecięcejsmileWystarczy przejrzeć więc ten wątek też nie jest dziwem.
                    sama nie wiem czy prawda czy fałsz, ale zawsze twierdzę, ze dopuki sie komuś
                    nie udowdni, że kłamie itp to po co dewagować co i jak.
                    Napisała i już prosi o radę kto pisze ten pisze jak ktoś nie chce nie
                    odpowiada smile
                    --
                    Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.

                    Pozdrawiam Pola mama Zuzismile
      • nie, nie próbowałam, to jakaś sugestia? a wy wasze posty i wypociny
        publikujecie?

        Renata.
    • kochasz go ????

      a moze zakochalas sie w jego synu ????

      a pomysl - czysty sex .... i na tym koniec ?!
      --
      kdb.sverige
    • Dziewczyna ma poetycki styl pisania (za to samo miałam 4 na świadectwie w liceum) a wy ją zaraz o ściemnianie posądzacie. Tfu, tfu... nie ładnie...smile

      --
      Sakada

      "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jak wy sądzicie - was osądzą. I taką miarą, jaką wy mierzycie - wam odmierzą..."
      • Dziękuje, że nie wszystkie mnie oceniacie, potępiacie. Nie jestem z Pawłem dla
        pieniążków, nie umiałabym. Być może to tak zabrzmiało. Chciałam trochę
        nakreślić sytuację, ale chyba mi nie wyszło. Przynajmniej nie tak jak chciała.
        Rozpisałam się, to prawda. Chciałam być dokładna, pokazać swoje odczucia itd.,
        a wyszła historyjka miłosna i to nie pierwszej jakości literackiej. Bardzo
        przepraszam. To nie jest żadna prowokacja. Na tym forum czytałam ostatnio kilka
        wątków o zdradach, kochankach itp. W sumie na początku potępiałam te kobiety,
        ale teraz wiem, że są w życiu sytuacje nad którymi się nie panuje, szczególnie
        po kilku lampkach wina.

        Cóż posiedzę sobie jeszcze trochę w firmie. Boję się wrócić do domu. Co innego
        było by, gdyby to był jakiś nieznajomy, który nie znałby moich danych, ale to
        jest syn mojego Pawła i nie wiem co mam z tym począć. Próbowałam to analizować.
        Wychodzi mi, że podświadomie obawiam się życia z Pawłem. Tego, że jest on coraz
        starszy i w łóżku nie ten sam co kiedyś. Sama nie wiem.

        Do pytania, którejś z was. Nie znałam wcześniej Piotra, widziałam go na
        zdjęciach i na video, ale nigdy na żywo. Widziałam, że jest przystojny,
        wiedziałam, że ma ciekawe życie, ale miałam o nim złe zdanie, ponieważ próbował
        rozbić mój związek z Pawłem. Gdy go w końcu poznałam, był bardzo czarujący
        (pisałam, że jest przystojny) coś mnie kopnęło, nie wiem co i zrobiłam to. W
        sumie to wierna kopia Pawła, tylko jest młodszy i bardziej agresywny w tych
        sprawach, czego mi chyba zawsze brakowało. Dominacji mężczyzny w tych sprawach.
        Ale koniec nie będę się wiecej rozpisywać, bo znowu się czegoś o sobie dowiem.

        Dziękuję.
        Pozdrawiam.
        Renata
    • Wiesz co? Bezwzględu na to czy to prawda czy wymyśliłaś to to naprawdę piękna
      historia większość z nas w skrytości ducha marzy o przeżyciu czegoś
      takiego...zwłaszcza gdy w stałe związki wkrada się nuda i rutyna.Co masz
      zrobić?Niewiem.Żyć chwilą ,poczekać jak dalej rozwinie się sytuacja?Wszystko
      zależy od tego czy kochasz Pawła.A tym co piszą tu o tirówkach i pustych
      kobietach mogę powiedzieć tylko jedno,że są rzeczy na niebie i ziemi o których
      nie śniło się nawet filozofom...a kto jest bez winy niech rzuci kamieniem.Jeśli
      to prowokacja to całkiem niegłupia.
    • hmmm... sytuacja rzeczywiście niewesoła. Pierwsza rzecz jaka mi się nasunęła w
      trakcie czytania to to, że Piotr być może Cię wypróbowywał. Byc może chciał
      udowodnić ojcu, że jesteś z nim tylko dla pieniędzy... nie wiem...

      wiem, że działałaś pod wpływem impulsu (nie mam pojęcia, co bym zrobiła na
      Twoim miejscu, być może to samo), ale taki układ jest moim zdaniem bardzo
      niebezpieczny. Zapomnij o synie jesli chcesz być z ojcem - oto moja rada.

      Pozdrawiam!
      B.
    • Ja też obawiam się, że Piotr chciał Cię "sprawdzić", a fakt, że jesteś młoda i
      atrakcyjna tylko mu pomógł smile A czy Piotr widział Cię wcześniej w
      rzeczywistości lub chociaż na zdjęciach, czy jego wizyta była zapowiedziana ?
      Życie różne nieprzewidziane scenariusze nam pisze smile Wiem coś o tym i chcę,
      żebyś wiedziała, że nawet niektóre mężatki, które mają partnera rówieśnika, w
      takiej sytuacji zachowałyby się tak samo smile Szczerze mówiąc większość z nas
      może Ci pozozdrościć takiej przygody smile Jejku... napisz koniecznie co się
      działo jak wróciłaś do domu, bardzo Cię proszę smile)) Przepraszam za chaos w
      moim poście smile Pozdrawiam serdecznie Monika
    • Pomijam dyskusje "prawda czy fałsz".
      Być może Twój partner i jego syn zainscenizowali tą sytuację, żeby przekonać się czy naprawdę kochasz Pawła ?
      I dobrze by się stało, Paweł mógłby znaleźć sobie kobietę która jest warta jego miłości.
      Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich
      instynktów, przynajmniej w moich oczach, warta jest niewiele.
      Może surowo Cię oceniam, ale cóż taka już jestem.

      Lexi
    • OK, poniosło mnie trochę, nie chcę Cię wysłać na szubienicę.
      Każdy ma prawo popełniać błędy.
      Ale nie zmienia to faktu że postąpiłaś bardzo źle sad

      Lexi
    • Mnie w takich postach fascynuje jedno. Nie ma to związku z prawdomównością lub
      nie ich autorek (bo nie mam możliwości jej zweryfikowania). Natomiast,
      przyjmując, że są one wiernym przedstawieniem faktów, dziwi mnie lekkomyślność
      w szafowaniu konkretnymi danymi: otóż z jednego wątku mamy całą garść
      wiadomości o bohaterach: związek z dużą różnicą wieku (25 lat), on bogaty, ma
      na imię Paweł, ojciec Piotra nie mieszkającego z rodzicem, rozwiedziny, płacący
      szokująco wysokie alimenty (tzn. dla mnie ta suma jest... hmmm. wysoka),
      związany z Renatą, pracującą też dość efektywnie zarobkowo. Ile takich,
      przepraszam za wyrażenie, zbitków ludzkich istnieje w Polsce? Dziewczyny, czy
      wy nie macie za grosz instynktu samozachowawczego? Jeśli tak panicznie boicie
      się, by informacje o zdradach (piszę tu dość ogólnie do autorek wątków o
      zdradach),nie doszły do osób przez Was puszczanych kantem, to nie podawajcie na
      tacy tylu wiadomości. Jakoś mi to odbiera wiarygodność.
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010&a=13251137
    • Czytam odpowiedzi na post Odwczoraj i szlag mnie trafia!!! Czy wy na prawdę
      jesteście takie święte i wspaniałe???!!! Nie ważne czy jest ot prowokacja, czy
      nie, ważne jest podejście wielu z was do osoby autorki i samego problemu. Te
      określenia: lala kręcąca tyłeczkiem, rozkładająca nogi przed każdym przystojnym
      facetem - niedobrze się robi !!! Wy chyba zazdrosne jesteście i tyle.
      Jeżeli tak bezceremonialnie oceniacie i potępiacie Odwczoraj, to powiem wam
      tylko, że życia nie znacie. I nigdy nie mówcie nigdy: zachowanie człowieka
      zalezy od tak wielu czynników, często niuansów, że trudno czegokolwiem można
      być pewnym na 100% - więc darujcie sobie to potępienie z nutką wyższości.

      Nie wiem czy słyszałyście o eksperymencie amerykńskiego naukowca (nazwiska nie
      pamiętam) z początku lat 70-tych (zrobiło się o nim znowu głośno po aferze z
      torturowaniem irackich więźniów). Wybranoa po testach osobowościowych (aby
      wykluczyć osoby agresywne, słabe psychicznie) grupę studentów, normalnych,
      młodych ludzi. Losowo podzielono ich na strażników i więźniów i zamknięto po
      prostu w warunkach więziennych. Po dwóch tygodnich eksperyment przerwano, bo
      studenci-straznicy znęcali się psychicznie i fizycznie nad studentami-
      więźniami, tak że powstało zagrożenie życia tych drugich. Wystarczyło kilka dni
      nudy i władzy, aby normalni ludzie stali się katami.

      Pamiętajcie o tym zanim potępicie kogos w czambuł, bo tak na prawdę nie wiecie
      jak zachowałybyście się same w takiej sytuacji.

      Gocha
      • gocha71 napisała:

        > Czytam odpowiedzi na post Odwczoraj i szlag mnie trafia!!! Czy wy na prawdę
        > jesteście takie święte i wspaniałe???!!! Nie ważne czy jest ot prowokacja, czy
        > nie, ważne jest podejście wielu z was do osoby autorki i samego problemu. Te
        > określenia: lala kręcąca tyłeczkiem, rozkładająca nogi przed każdym przystojnym
        >
        > facetem - niedobrze się robi !!! Wy chyba zazdrosne jesteście i tyle.
        > Jeżeli tak bezceremonialnie oceniacie i potępiacie Odwczoraj, to powiem wam
        > tylko, że życia nie znacie. I nigdy nie mówcie nigdy: zachowanie człowieka
        > zalezy od tak wielu czynników, często niuansów, że trudno czegokolwiem można
        > być pewnym na 100% - więc darujcie sobie to potępienie z nutką wyższości.
        >
        > Nie wiem czy słyszałyście o eksperymencie amerykńskiego naukowca (nazwiska nie
        > pamiętam) z początku lat 70-tych (zrobiło się o nim znowu głośno po aferze z
        > torturowaniem irackich więźniów). Wybranoa po testach osobowościowych (aby
        > wykluczyć osoby agresywne, słabe psychicznie) grupę studentów, normalnych,
        > młodych ludzi. Losowo podzielono ich na strażników i więźniów i zamknięto po
        > prostu w warunkach więziennych. Po dwóch tygodnich eksperyment przerwano, bo
        > studenci-straznicy znęcali się psychicznie i fizycznie nad studentami-
        > więźniami, tak że powstało zagrożenie życia tych drugich. Wystarczyło kilka dni
        >
        > nudy i władzy, aby normalni ludzie stali się katami.
        >
        > Pamiętajcie o tym zanim potępicie kogos w czambuł, bo tak na prawdę nie wiecie
        > jak zachowałybyście się same w takiej sytuacji.
        >
        > Gocha

        Koleżanko, halo, puk, puk !
        Zerknij na ekran monitora, przeczytaj adres www, a może domyślisz się że to FORUM.
        Wchodzą tu rózni ludzie, z różnymi poglądami.
        I tak jak odpowiedzi (rózne) na dany post są normalne, to krytykowanie POGLĄDÓW już nie.
        I tak dla wyjaśnienia, nie zazdroszczę autorce wątku, jeżeli już to wpółczuję.

        Lexi
        • Ja też wyrazilam swoją opinię i nie użyłam przy tym obraźliwych określeń. I
          jeżeli niektore forumowiczki potępiły w czambuł Odwczoraj kreując się przy tym
          na święte i idealne, to ja potępiam ich obłudę i brak zwykłej empatii. Przecież
          to w końcu forum, no nie.
          Gocha
    • O co Wam chodzi?
      Wierzycie w historie w stylu: mąż nakrył mnie z kochankiem, zakochałam się w
      przyjacielu mojego męża itp. a za prowokacje bierzecie ten wątek.
      Dlaczego? Czy powodem jest niezły styl odwczoraj? Czy gdyby napisała cosik w
      stylu: ostro sobie wychlaliśmy, miałam na niego ochotę, on mnie zer...nął i
      było zaj... to byście uwierzyły?

      A do odwczoraj
      Oj, w niezłe bagienko wpadłaś. Radzić nic nie mogę bo poprostu nie wiem cosad
      Możliwe jednak, że ta sytuacja była zaplanowana, niestety. Życzę Ci powodzenia
      i mam nadzieję, że uda Ci się wszystko poukładać.

      Pozdrawiam
      Kasia
      --
      Michałek (15.05.2002)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12764097
    • Zgadzam się z Kajami1 i Gocha 71. Wy jesteście zazdrosne, a rutyna w waszych
      związkach wychodzi w tych postach. Jesteście złośliwe i tyle!!!!!!
    • mialam bardzo podobną sytuację tyle że ten mlodszy prztstojny cudowny to nie
      byl syn a ktoś zupelnie obcy odrzucilam wygodne życie w luksusie ze starszym
      partnerem którego wydawalo mi się że kocham bylam z nim 9 lat i wcale już go
      nie kochalam nawet już mnie nie bawilo luksusowe życie. teraz jestem z mlodym
      partnerem 5 lat starszym ode mnie z namiętności jaka między nami zaiskrzyla
      zrodzila się milość a z milości i namiętności mamy śliczną córeczkę. Czasami
      mamy trudno jeśli chodzi o sprawy finansowe, ale mam za to cieple spokojne
      życie u boku kochanego mężczyzny (a przy okazji bardzo przystojnego i
      namiętnego). Ale obawiam się że syn twojego partnera coś knuje i chce Cię
      zniszczyć obym się mylila. Trzymam kciuki. Pozdrawiam
    • Najpierw w kwestii formalnej smile Ja nie wiem co Wy takiego widzicie w tym
      tekście. Tekst jak tekst, raz lepszy, raz gorszy. Moim zdaniem niczym
      szczególnym się nie wyróżnia. Odwczoraj, nie żebym Cię krytykowała, broń Boże,
      normalnie przedstawiłaś sytuację i swoje uczucia.

      Niestety, rady to ja Ci nie udzielę. Bo właściwie jakiej tu rady można udzielić?
      Powiedz Pawłowi, że przespałaś się z Piotrem i zacznijcie od nowa?
      Nie sypiaj więcej z Piotrem?
      Rzuć Pawła, zacznij życie z Piotrem?
      Rzuć ich obu?

      Sama widzisz, że to cholerka proste nie jest.
      Jedno Ci powiem: strasznie jestem ciekawa jak to się dalej rozwinie smile
    • >Możliwe jednak, że ta sytuacja była zaplanowana, niestety.
      Jezeli tak faktycznie sie bylo, to ja bym szybko uciekala od obu
      tych panow, bo takie testowanie jest moim zdaniem obrzydliwe.
      Niezaleznie od tego czy uleglas czy pozostalabys wierna Pawlowi.

      Nie zazdroszcze sytuacji i pewnie sama nigdy bym tak nie zrobila
      (swiadomie pisze "nigdy" smile)), ale roznie to bywa. Pewnie fajnie
      jest doswiadczyc takich chwil...
      Daj znac jak sie sprawa potoczyla.
    • Witajcie smile
      Chciałam tylko delikatnie poprzeć zdanie Kasi, że niezbyt fortunne miejsce na
      opisanie swojej historii wybrała jej autorka, bo nie dość, że na edziecku to
      jeszcze na emamie. A "mama" to przecież kobieta, która posiada dziecko,
      spodziewa sie go lub ewentualnie czyni intensywne próby w celu jego posiadania.
      Jeśli jesteś więc częstą forumowiczką to musisz być "mamą" w przytoczonym tego
      słowa rozumieniu, skoro zabierasz tu głos wiedząc, że większość z nas
      to "mamy", a mamy to myślą czasem troche inaczej niż niemamy wink
      Chyba jednak mamą nie jesteś (chyba, że macochą Piotra), bo siedzisz
      jaknajdłużej w pracy, a gdzie dzieciątko? No ale może sie o nie starałaś z
      Pawłem, więc teoretycznie jest ok., chociaż miejsce umieszczenia postu
      niefortunne, oj niefortunne crying
      Chociażby na "kobiecie" uzyskałabyś szerszy pogląd na to co teraz począć.
      Nie oznacza to jednak, że "mamom" takie rzeczy się nie przytrafiają wink
      Ale nie ma czego zazdrościć, piękne są tylko chwile w trakcie, a już sekunde po
      przychodzą wyrzuty sumienia.
      Nie będę sie tu chwalić swoją "atrakcyjnością", bo o gustach sie nie dyskutuje,
      ale miałam w swoim zyciu kilka takich sytuacji i nawet jeden gość chciał mi
      własnie wejśc pod prysznic i nie był to przed chwilą poznany facet, a taki do
      którego serce i zmysły rwały sie od dawna, ale... byłam juz mężatką i
      powstrzymaliśmy swoje żądze smile
      Nie wiem czy kiedyś nie ulegnę, ale po każdej takiej "wygranej" walce dziękuje
      Bogu, że dał mi siły i mogę spokojnie spojrzeć w lustro, bo:
      "wiernośc cenna jest tylko w takiej kobiecie, którą ona cos kosztuje", a mnie
      czasem kosztuje wiele, bo "tak pieknie by mogło byc..."

      A co masz zrobic nie wiem... tak samo jak nie wiedziałabym co zrobić gdybym ja
      uległa...
      Pozdrawiam i nie zazdroszczę, nawet tych pieknych chwil, bo nie są warte
      późniejszego samopoczucia...

      Żabcia (przepraszam, ze przydługowink)
    • A ja chcę wiedzieć jak to się skończyło. Oglądanie seriali jest nudne a tu...
      ODWCZORAJ co było dalej??????????????????????

      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia.
    • Skwituję to krótko: naiwność i brak instynktu samozachowawczego.
      Okazji do zdrady w życiu jest wiele. Takich "Piotrów" chodzą po świecie setki.
      Nie znaczy to jednak, że jeśli kobieta znajdzie się z takim "Piotrem" sam na
      sam, to ewentualna zdrada jest usprawiedliwiona przez okoliczność.
      To, co się stało zawdzięczasz tylko sobie.
      Piszesz, że rozmawiałaś wcześniej z Piotrem przez telefon i on zarzucał Ci, że
      lecisz na kasę. Nagle o tym zapomniałaś? Właśnie Ci to udowodnił (sorry za
      brutalność).
      • Tak masz rację okazji do zdrad jest wiele, nie raz się o tym przekonałam. Nie
        korzystałam nigdy wcześniej z tej „przyjemności”. Myślę, ale raczej wiem, że
        nie zawdzięczam tego tylko sobie! Tak jak poznałam Pawła, byłam bardzo młoda,
        być może pieniążki zaważyły wtedy nad moim wyborem. Chciałam bezpiecznego
        życia, które oferował mi Paweł. Poza tym zakochałam się... ale tego Piotr nigdy
        nie przyjął do wiadomość. Jedyne co mi udowodnił, to, że jestem słabą kobietą,
        która do tej pory była przekonana, że „nie nigdy na pewno!”

        Renata.
    • Przeczytałam tylko Twój post. Byłam kiedyś w bardzo podobnej sytuacji... Nie
      skusiłam się na syna chociaż ta decyzja dosłownie mnie bolała. Dziś chyba nawet
      nie żałuję. Syn nic nie wiedział o ojcu. I pewnie nigdy się nie dowie, bo
      sprawa jast już zakończona.
      Jeśli chodzi o Twoją sytuację, zastanowiłam się czy to nie jest jakaś gierka.
      Oprzytomniej i przemyśl sobie to. Skoro do tej pory był Twoim wrogiem, a tu
      nagle przeprasza, uwodzi... Czy on sobie tego nie zaplanował? Czy to nie jest
      zemsta? Zastanów się ile możesz przez to stracić. Czy on zrobił to, by być z
      Tobą? Bo się zakochał? Nie sądzę. To może być najpiękniejsza chwila w Twoim
      życiu, ale tylko chwila... A potem?
      Nie życzę Ci tego, ale myślę, że on to może wykorzystać. Ty zniszczyłaś
      (przynajmniej on tak to odbiera) jego rodzinę, on może postanowił zniszczyć
      Twój związek. Najlepiej chyba byłoby gdyby można było to wymazać z pamięci -
      Twojej i jego. Jeśli nawet nie zamierzasz spędzić życia z Pawłem, to nie sądzę,
      że jego syn jest tym właściwym dla Ciebie partnerem.
      • 1). Zaskoczyło mnie stanowisko wiekszosci piszących tu kobiet. Miałam wrażenie
        że niektóre osoby po prostu trafił szlak (sorki smile ) i to z jakiego powodu ? -
        czy to zazdrość? Zazdrość nie o konkretne przeżycia, nie o tą sytuację, tylko o
        to, że czyjeś życie nie polaga wyłącznie na krążeniu od gara do gara, od
        pieluchy do ścierki, a do tego jeszcze mąż w kapciach w kratkę, z gazetą,
        papierochem i na dodatek już dawno zapomniał o dobrych obyczajach, nie
        wspominając już, że szarmancki nigdy nie był... I to ciągłe liczenie czy
        wystarczy do pierwszego...
        Ja tego źle nie oceniam. Wiem, że nie wszyscy mają ciekawe, bogate, beztroskie
        życie. Nie kpię z "szaraków" - sama nim jestem. Mam szacunek dla zwykłych,
        prostolinijnych, dobrych ludzi.
        2). Ale nie potępiam tych, którym coś tam się w życiu przydarza. Nie potępiam
        Odwczoraj. Czytając jej post nie pomyślałam, że jest pusta, łatwa, głupia itp.
        Zamiast kogoś oceniać, starajmy się go zrozumieć. Albo chociaż nie atakować tak
        agresywnie i tak ... "dewotycznie". A im wiecej potrafimy zrozumieć, tym
        jesteśmy lepsi. To, że nie potępimy kogoś za coś, czego sami byśmy nie zrobili
        wcale nie oznacza że rezygnujemy z własnych zadad.
        3). Jestem przekonana, że Odwczoraj też ma swoje zasady. Nie chodzi jej ani
        tylko o pieniądze, ani tylko o seks. Ona ma swoje powody dlaczego zdecydowała
        się na taki związek. Ja je rozumiem. Nie pochwalam ale też nie potępiam.
        4). W życiu bywa czasem jak w filmie, czasem nawet ciekawiej. Wiem o tym.
        Wierzę w to co napisała Odwczoraj. A jeśli to faktycznie prowokacja, to bardzo
        prawdopodobna.
        I życzę wszystkim krzyczącym tu "świętym i wspaniałym" żeby przeżyły jakąś
        fascynującą przygodę - oczywiśnie niekoniecznie romans.
        5). Argumenty, że jest forum dla mam, które... i tak dalej.
        Dziewczyny, przecież tetryczeje się dopiero po 50-tce albo i później a nie w
        momencie urodzenia dziecka.


        Pokornie czekam na ataki smile
        • Wiesz, odnioslam dokladnie takie samo wrazenie...
          Abstrahuje kompletnie od stylu Odwczoraj oraz faktu, czy to prawda, czy nie, bo
          na tej zasadzie moznaby poddac w watpliwosc wszystkie posty na forum. Ale mam
          niezbite wrazenie, ze sporo tu zalezy od osobistych koneksji i
          swoistych "przyjazni" forumowych. Gdy ktos inny pisze o tym, ze zrobil
          piramidalne glupstwo i wywnetrza sie na tematy rownie intymne, to grono
          forumowiczek wspolczuje intensywnie i glaszcze po glowie niemalze, a tutaj jak
          za dotknieciem rozdzki magicznej - dokladnie na odwrot (mowie o tendencji
          dominujacej)...
          Dziwne to.
          --
          le_lutki

          A tu jest moj Ludwis smile
    • ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA TWOJE
      PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)
      • joannap72 napisała:
        ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA
        TWOJE PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)

        ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA TWOJE
        PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)

        Hm... Być może bzdura dla Ciebie, ponieważ po twojej elokwencji wnioskuje, że w
        twoim nic poza codziennym życiem nie mogło by mieć miejsca.

        Nie pytałam czy się puściłam, czy nie? Doczytaj najpierw i nie obrażaj mnie!

        Renata



      • Jestem w trakcie czytania wątku od początku ot! nudzi mi się, ale czegoś
        takiego jak zaprezentowała sobą Justyna jeszcze nie spotkałam na tym forum.
        Oceniacie i wyzywacie autorkę tego postu, same się przy tym wybielając, a tu
        proszę bardzo żonka, mamuśka zapewne, a przy tym jaka chamiara bez ogłady.

        lensi
    • Nie wnikam ... czy to fikcja, czy rzeczywistość. Wiem, że to może się zdarzyć.
      Życie plecie przedziwne scenariusze. Chwila, moment który może zaważyć na
      naszym dalszym życiu.
      Jak można wybrnąć. Samotnie się nie da... bez rozmowy z ... ???no właśnie
      Żyć w strachu, że kiedyś się wyda... to nie rozwiązanie. Szczerość z
      długoletnim partnerem - może zniszczyć związek (syn rywalem - to raczej nie
      do wybaczenia) , ale może go też umocnić KTO WIE????
      Rozmowa z chwilowym kochankiem...- no cuż, może sie okazać, że to była celowa
      zagrywka, ale bynajmniej dowiedziałabyś się o co mu chodziło...
      Ups.. to piwo trzeba wypić.
      Trzecie wyjście - Na pewno nie buduj żadnych kłamstw - one kiedyś mogą się
      obrócić przeciwko tobie o wiele okrutniej.
      Może narazie lepiej nic nie robić i nic nie mówić, tylko czekać na dalszy
      rozwój sytuacji...
      Ciężkie chwile przed tobą.
    • Witam !
      Nie do końca zgadzam sie z poglądem, że autorka niefortunne miejsce sobie
      znalazła na swoje zwierzenia. Od jakiegoś czasu zmagam się sama ze sobą, bo
      czuję się tylko matką a już nie pamiętam,że przy okazji jestem też kobietą. I
      takie listy jak ten odwczoraj pozwalają mi przypomnieć sobie,że jestem
      przecież kobietą, tak jak inne.
      O tym,że jestem matką jakoś nie muszę sobie przypominać wink)

      Nie zabieram też zwykle głosu w takich słownych potyczkach (delikatnie mówiąc)
      kiedy klasyfikuje się człowieka, po paru zdaniach napisanych na forum. Nie
      znaczy to, że potępiam krytykę, ale to właśnie forum nauczyło mnie,że można
      wyrazić swoją opinię, nie raniąc przy tym osoby, która się wypowiada.

      A wracając do sedna. Ja też sądzę,że Piotr chciał Cię wypróbować i teraz
      wykorzysta to przeciwko Tobie. Obym się myliła. Ale to Twoje życie, Twoja
      decyzja. To Ty musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy związek z Pawłem jest
      dla Ciebie rzeczywiście ważny. Może paradoksalnie ta "przygoda" pozwoli Ci
      odpowiedzieć na pytanie czy jesteś szczęśliwa....
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za mądre wybory
      Lukasia

      --
      A to moje dziewczynki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11756277
    • Hmmm...Ciekawe jakto się dalej potoczyło?Bo stuacja naprawdę ostra!
      A swoją drogą to oby to nie był tylko podstęp ze strony syna.A jeżeli to nie
      podstęp , to kto wie...Może to syn będzie tą prawdziwa miłością?smile
    • Witam. przepraszam, ze ja -facet przypadkowo dostałem sie na forum e-mama. Nie
      bedę oceniał nikogo i niczego, chcę zwrócic tylko jedną uwagę -Pani, która
      rozpętała ten wątek, nie pokjawiła sie tutaj już przez 15 godzin. O czym to
      moze świadczyć??...To pozostawiam do myślenia wszystkim Paniom. Pozdrawiam
      Sławek
    • A potem się obudziłaś?...hmmm Prawda, czy nie prawda, ale przyznacie,że to
      takie romantyczne..smile
      • Pomijam sprawe prawda czy falsz..a raczej czy ktos rzucil temat prawdzywy czy
        taki bysmy my sie naprodukowaly.
        Nie podoba mi sie ciagle prostowanie autorki tego co o niej pisza. Musisz
        liczycc sie z tym, ze jesli rzucasz taki watek ktos bedzie Cie ocenial. Tak juz
        jest. A w zasadzie czego oczekujesz jakiej porady?
        Chcesz byc z Pawlem? czy juz nie. Owszem mozna klamac i utrzymywac, ze nic
        takiego nie zaszlo, ale czy bedziesz czula sie z tym dobrze? Trzeba miec
        stalowe nerwy , by cos takiego utrzymac w tajemnicy. A po za tym jak ocenisz
        tewraz swoja milosc do Pawla..czy mozna wogle nazwac to miloscia? Dla mnie nie
        jest istotne ile razy , kto nogi w zyciu rozkladal..bo kazda z Was drogie panie
        kiedys to zrobila..i tu nie nalezy oceniac..ale czy jak juz rozlozyl te
        nogi...to czy zwozek jest dalej ok. Dla mnie nie ma zdrady...zdrada to koniec.
        To znaczy ze ja nie kochama ten czlowiek ktorego (niby) kochalam nie zasluguje
        dalej na oszustwo. Sama chcialabym zeby moj partner tez byl tez ze mna szczery
        jakby cos takiego sie wydarzylo. Nie rozumiem tez chwil uniesienia itp...nie
        wierze w upicie alkoholem itp...ktos ma mozg i mysli...kontorluje..moze tylko
        poprostu nie chce..chce wlasnie tego co robi.
        Musisz sie przede wszystkim zastanowic czego chcesz dalej. I zrob to.
        Albo klam...albo sie przyznaj i jak to sie mowi..pros o litosc..albo
        zerwij ..te znajomosc..pomiom wielu korzysci finanswoych o ktorych juz
        wczesniej pisalas.. i standardu, jakiego sobie nie zapewnisz..ale bedziesz
        miala czyste sumienie..chyba.
        Kasik
        • Niestety nie wszystko da się zakwalifikować jako czarne lub białe. Między
          czernią a bielą jest nieskończona ilość odcieni szarości.

          Myślę, że to nie jest tak, że zdrada oznacza koniec, albo zdradziła, tzn., że
          nie kocha, najlepiej jeśli nie będzie go okłamywać itp. To nie jest takie
          proste - ani tak czarne, ani białe.
          • mijuli1
            Owszem to jest takie proste..takie czarne i biale..bo w zdradzie nie ma
            szarosci..Jestesmy ludzi..istotami inteligentnymi..
            Jesli sie kogos zdradza to znaczy ze kogos sie nie kochalo na tyle mocno by
            wytrwac w tej milosci..Jesli nie byloby Piotra bylby inny za jakis czas. Czegos
            zabraklo autorce w tym zwiazku..moze tej namietnosci, moze spontanicznosci...
            Dla mnie zdrada to koniec.. i wiem co mowie. Takich rzeczy nie da sie
            odbudowac..a jesli ktos sadzi ze da..to sam siebie oklamuje. Zaufanie nigdy nie
            wroci. Kasik
        • pogadaj z synem, czym się kierował itd. Powodzenia
      • A potem nie spałam całą noc... jak już wcześniej napisałam!

        Pozdrawiam, Renata
    • No niezly watek....
      po pierwsze : odcinek drugi pt."Renia w ciazy...czyje dziecko? :o"
      po drugie : wiekszosc normalnych, kochajacych swoich partnerow kobiet
      wywaliloby go z tej lazienki w podskokach, a nie zarzucalo nog na jego biodreka
      ( nawet jesli byl przystojny i pachnacy)
      po trzecie naprawde prawdopodobne ze postac Piotra zaaranzowala cala sytuacje ,
      zeby zdemaskowac zla konkubine ojca
      po czwarte ehhh szkoda slow, ale zawsze latwe kobiety mowia o sobie ze sa
      porzadne, nie leca na kase itp

      Kinga
      --
      Robert ( 24.04.2003) i jego fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8475082
      • kingaolsz napisała:
        po czwarte ehhh szkoda slow, ale zawsze latwe kobiety mowia o sobie ze sa
        porzadne, nie leca na kase itp

        Cóż, niestety nie mogę dopisać takiego odcinka. Biorę tabletki antykoncepcyjne,
        a ponad to Paweł nie zgadza się na dzieci, czym wprawia mnie w stan beznadziei.
        Jestem coraz starsza zresztą i wiem, że będzie mi coraz trudniej zajść w ciąże.
        Historia z Piotrem pokazała mi chyba w pewnym sensie, że życie wystawne z górą
        pieniędzy do wydawania, to nie wszystko czego pragnę.
        Większość tak, czasami jednak człowiek robi coś takiego, że przestaje być w tej
        większości.
        Tak, a w twoim życiu kierujesz się stereotypami, czyli jak coś jest białe to na
        pewno takie jest i na odwrót.

        Renata.

przejdź do: 1-100 101-186
(101-186)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.