Dodaj do ulubionych

co ja zrobiłam.............

14.07.04, 16:54
Nie wiem jak to powiedzieć, nie dotarło to jeszcze do mojego umysłu.
Wydarzenia wczorajszej nocy, nie wiem co o tym myśleć.

Od kilku lat jestem związana z mężczyzną starszym ode mnie o 25 lat. To
mężczyzna wykształcony, przystojny, z klasą, stateczny, bogaty. Owszem
pracuje i świetnie zarabiam, ale nawet z moimi 3 tysiącami miesięcznie nie
byłabym w stanie żyć na takim poziomie na jakim żyje teraz. Zresztą nie
chodzi tutaj w ogóle o pieniądze, choć tak to mogło zabrzmieć. Do wczoraj
miałam wszystko co sprawiało, że byłam szczęśliwa, że czułam się kochana itd.
Przy Pawle rozwinęłam skrzydła, on zaszczepił we mnie wiarę w swoje
możliwości. Spędzaliśmy z sobą każdą wolną chwilę. Jedynym problemem do tej
pory była jego była rodzina. Żona z czasem odpuściła, dostała b. wysokie
alimenty na siebie około 6 tysięcy. Ułożyła sobie życie. Paweł cały czas
utrzymywał też osobno syna. Płacił za studia, wyjazdy zagraniczne,
utrzymanie. Nie rozmawiał z synem od kiedy był ze mną. Nie widział się z nim
ani razu przez ten cały czas. Piotr w ogólne nie potrafił mnie zaakceptować.
Wszystkie rozmowy przez telefon kończyły się wyzwiskami w moim kierunku, że
gówniara poleciała na kasę. Piotr jest z mojego rocznika (szok!!!). Mamy po
28 lat. Do wczoraj wiodłam spokojne życie. I nagle..... Wczoraj wróciłam b.
późno z pracy, otworzyłam drzwi od domu i usłyszałam śmiech, rozmowę. Ten
głos, nie wiem zadrżałam. Rozebrałam się, przebrałam i poszłam przywitać. To
był mój mężczyzna i jego syn. (nie wiedziałam co się stało, że przyjechał)
Piotr podszedł do mnie. Podałam mu rękę, przywitaliśmy. Nie wiem co się ze
mną stało. Zrobiło mi się gorąco, spociły mi się ręce. Wycofałam się bardzo
szybko. Poszłam szykować kolacje. Paweł poszedł do gabinetu naszykować
papiery na rozprawę. A Piotra wysłał do mnie do kuchni, żebyśmy się
zintegrowali, poznali, pogadali. BOŻE!!! Jaki on był przystojny, opalony, nie
mogłam od niego oczu oderwać, on też tak jakoś na mnie dziwnie spoglądał.
Przeprosił za swoje niedojrzałe zachowanie, żartował. Był taki szarmancki!
Zgłupiałam chyba. Nie wiem sama co o tym myśleć. Wycierałam szklankę i
poprosiłam go oby padał mi drugi ręczniczek, wziął go i powoli do mnie
podszedł, podał mi go patrząc mi w oczy. Czułam napięcie. On się lekko
uśmiechnął. Wszedł Paweł. Zjedliśmy kolacje, a ja rozsypywałam jedzenie poza
talerz. Zupełnie jak mała dziewczynka. Słucham go, patrzyłam na niego. Przed
24 pokazałam mu sypialnie, w której miał się zatrzymać na noc. Zeszłam z
Pawłem na noc. Powiedzieliśmy sobie wszyscy dobranoc. Paweł siedział do
drugiej w gabinecie, ja oglądałam telewizje u nas w sypialni, ale cały czas
wyobrażałam sobie Piotra.................... myślałam o nim! O 1 nie
wytrzymałam już, zabrałam parę rzeczy i postanowiłam zmyć z siebie swoje
głupie myśli. Tłumaczyłam sobie, że to co właśnie robię to jakiś idiotyzm.
Poszłam na górę do łazienki. Odkręciłam kurki pod prysznicem, rozebrałam się.
Para buchała i nagle, Boże jak ja mam to powiedzieć i nagle on stał za mną.
Był nagi. Chwycił mnie w pasie i szepnął do ucha „Renata pragnę Cię”
Odwróciłam się, żeby wrzasnąć na niego, że ma wyjść, że jest świnią, ale on
mnie pocałował tak gwałtownie. Szedł na mnie. Ja się cofałam. Weszłam do
kabiny. Zamknął kabinę i tak mnie całował, nie umiem tego pisać. Uniósł mnie,
obielam go nogami i kochaliśmy się. Nigdy się tak z nikim nie kochałam,
przysięgam. To było niesamowite, ostre, przeszywające. Gdy skończyliśmy.
Pocałowałam go i uciekłam na dół ubierając na siebie tylko szlafrok. Wytarłam
się, położyłam i nie mogłam w to uwierzyć. Przyszedł Paweł. Przebrał się.
Poszliśmy spać, ale ja nie spałam całą noc. Rano wyszłam wcześniej do pracy.
Miałam na 8, a już po 6 byłam w samochodzie. Nie mogłam go spotkać. Siedzę
cały dzień w pracy, myślę o tym wszystkim, analizuje, wyrzucam sobie, a z
drugiej strony wspominam jego ciało, zapach. Boże, co mam teraz zrobić???
Kocham Pawła, tak mi się wydaje, te wszystkie lata razem, dobre, bezpieczne
życie, Piotr jest jego synem przecież, ale był taki namiętny, przecież w
ogóle się nie znamy, przez te lata w sercu go nienawidziłam, bo Paweł cały
czas czekał na jego przyzwolenie, żeby się ze mną ożenić.

Pomocy!!!
Boję się siebie, boje się wrocić do domu. Wiem, że Paweł wróci bardzo późno,
nie wiem czy Piotr jeszcze u nas jest, a jak jest, to co dalej? Jak mam się
zachowac, co powiedziec?

Doradźcie coś.
Przepraszam, ze tak się rozpisałam, nie mogłam inaczej. Pisałabym i pisała,
bo nie mogę inaczej. To mnie rozwaliło zupełnie. Boje się, ze już nie będzie
tak jak było. Boje się Piotra i tego co do niego poczułam.

Renata.
Edytor zaawansowany
  • 14.07.04, 17:02
    Doradzać nic będę - ja tylko w kwestii formalnej...
    Zajmuję się profesjonalnie recenzowaniem różnego rodzaju tekstów i mogę
    stwierdzić, że mimo rzucającego się w oczy braku doświadczenia pisarskiego,
    posiadasz zaczątki niezłego warsztatu i dość rozbudowanej wyobraźni, zdradzasz
    znamiona samorodnego talentu oraz rozległe oczytanie w literaturze przedmiotu.
    Próbuj dalej, chętnie jeszcze coś przeczytam...
    --
    Stachu i Zocha
  • 14.07.04, 17:07
    nie wiem czemu, ale poczułam sie dotknięta tym co napisałas. czyli zmyslam,
    tylko dlatego, ze tak sie rozpisalam? juz wolalabym jakbys powiedziala, co za
    dziwka, przespała sie z synem wlasnego faceta.

    nie czytam romansidel, nie mam nic wspolnego z pisaniem.

    zaluje ze to napisałam, a raczej ze to wysłałam, bo po napisaniu jakoś zrobiło
    mi sie lzej

    Renata
  • 16.07.04, 14:56
    rzeczywiście nie powinnaś tego pisać - zbyt osobiste i za długie, ale wszyscy
    popełniamy błędy
  • 14.07.04, 17:19
    hmm... też chciałam właśnie napisać, że całkiem ładny kawałek napisałaś... więc
    nie tylko ja mam takie wrażenie smile doradzać też nie będę, bo nie mam w zwyczaju
  • 14.07.04, 17:03
    przepraszam,za moje pytanie,ale scena twoja jest jak z filmu.co masz zrobić nie
    wiem.może nic.myślę,że najgorzej by było jeśliby syn twojego partnera
    wykorzystał to przeciwko tobie i powiedział o wszystkim ojcu, tylko zmienioną
    wersję,bo jak mówisz nie pałał do ciebie sympatią...głupia sytuacja,wręcz nie
    wiarygodna.wracaj do domu normalnie jak gdyby nigdy nic.ja chyba bym tak
    próbowała...
  • 14.07.04, 17:09
    właśnie sobie pomyslała, a moze po tylu latach on sie mnie wlasnie pozbyl z
    zycia ojca, moze mnie wyczul, moze to byl jego plan! sad
  • 14.07.04, 17:11
    odwczoraj napisała:

    > on sie mnie wlasnie pozbyl z zycia ojca

    i pracuj nad stylem!

    --
    Stachu i Zocha
  • 14.07.04, 19:45
    Ty natomiast popracuj nad myśleniem, ponieważ z tego co pamiętam nie prosiłam o
    recenzentkę.

    Renata
  • 14.07.04, 21:03
    Uwazam wiekszosc forumowiczek jest zazdrosna...
    Być może w ich zyciu jest tak beznadziejna rutyna ze sa do tego stopnia
    zdesperowane, by Tobie ublizac. Nie wiem kto dał im takie prawo. Potepiają
    Ciebie, określaja tak a nie inaczej a kim one sa w takim badz razie??? Nie
    można kogos kto prosił o rade oceniac!!! Nie miały nic do powiedzenia w sprawie
    porady, to niech sie zajma swoim zyciem. Czasem czytajac takie złosliwe posty
    wydaje mi sie ze one nie maja co robic, i zamiast zajac sie domem dziecmi badz
    chociaz soba, musza właźic z butami do czyjegos zycia. \Zal mi ich...
    moim zdaniem powinnas poczekac co sie wydazy, jesli kochasz swojego partnera
    nie daj sie znów uwiesc.

    ps. pisałam jedna reka bo na drugiej mała przy cycu.

    pozdrawia Ana
  • 14.07.04, 17:14

    po pierwsze i ostatnie: nikt poza wami tego nie widzial i nie slyszal. jezeli
    bedzie ci zalezalo na zachowaniu tajemnicy Piotr nie jest w stanie niczego
    udowodnic, a Ty masz doskonaly argument przeciwko niemu: zawsze byl Tobie
    przeciwny.

    Nie stresuj sie jesli nadal chcesz byc z Pawlem i jesli jestes w stanie puscic
    w niepamiec wyskok z Piotrem.

    pozdrawiam
    gaag
  • 15.07.04, 09:35
    święta racja gagunia! Jeżeli on zrobił to po to, by mieć ćię w garści, nie wiem
    czy będzie w stanie to udowodnić - broń się i do niczego nie przyznawaj.
    (Chyba, że wcześniej pomyślał też o dowodach...)
  • 15.07.04, 09:27
    Niestety jest taka szansa. Powiem to: źle zrobiłaś.

    Ale zupełnie prywatnie i na marginesie zazdroszczę Ci takich uniesień.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    Iwona
  • 14.07.04, 17:12
    Wow!
    Czasami tak bywa...
    Nie ma to jak dwoje młodych ludzi w swoim wieku big_grin
    A nigdy wcześniej go nie widziałaś?

    Ps.Przepraszam!Ale czy to co piszesz to aby napewno prawda?Bo historia jak z
    filmusmileA jeżeli prawdziwa to ostro musiało byćbig_grin
  • 14.07.04, 17:14
    Hmmm..
    Teraz doczytałam co przed chwilą napisałaś.No i być moze to podstęp z jego
    strony!Róznie to bywa!
    Nagle sie zjawił i od razu miał takie"wejście" to faktycznie cos może być nie
    tak.
  • 14.07.04, 17:30
    matko jakie romansidlosurprised
    nie wierze w to co napisalas(les) nie ma tak pustych kobiet ,a jezeli sie myle
    i jednak sa to napewno nie potrafia pisac tylko tyleczkiem krecic i to nie dla
    faceta z duza kasa a przy trzasie poznanskiej,nazywaja sie "tirowki"
  • 14.07.04, 17:35
    Dobre to co napisałaśsmile)))))
    Z jednej strony to może podpucha, z drugiej strony to różnie w życie bywa...
    A jeżeli juz tak się stało to masz rację z tym co napisałaś.
    Bez obrazy dla autorki, ale jeżeli jest taka sytuacja to widać po niej że
    jednajk tylko ksa się liczyła w tym związku, bo inaczej tak by się nie stało
    jak się stało...
  • 14.07.04, 17:44
    Po pierwsze : dobrze napisane .
    Po drugie : co Ty , nie kochasz go ... Miałaś po prostu dobry sex .
    Po trzecie : potraktuj to jako fajną przygodę , fajny sex .
    Po czwatre : pozdrawiam .
  • 14.07.04, 19:50
    Nie musisz wierzyć! Nikt Ciebie o to nie prosił. Prosiłam tylko o drobną
    wskazówkę, jak wyjść z tej wyjątkowo nie zręcznej sytuacji. Nie uważam siebie
    za kobietę pustą. Jestem dobrze wykształcona, oczytana, mam swoje zdanie oraz
    wartość jako człowiek. Owszem jestem atrakcyjna, młoda, ale nigdy żadnego
    faceta nie zdobywałam na kręcenie tyłeczkiem. Poza tym łatwo Ci przychodzi
    ocenienie kogoś i wyzywanie od "tirówek" i "pustych kobiet" – jesteś jakaś
    zakompleksiona i musisz się dowartościować ubliżaniem mi, a może twoje życie
    jest takie nudne i dlatego uważasz, że cudze musi być równie nieciekawe?

    Renata
  • 14.07.04, 20:41
    "Nie musisz wierzyć! Nikt Ciebie o to nie prosił. Prosiłam tylko o drobną
    wskazówkę, jak wyjść z tej wyjątkowo nie zręcznej sytuacji. Nie uważam siebie
    za kobietę pustą. Jestem dobrze wykształcona, oczytana, mam swoje zdanie oraz
    wartość jako człowiek. Owszem jestem atrakcyjna, młoda, ale nigdy żadnego
    faceta nie zdobywałam na kręcenie tyłeczkiem. Poza tym łatwo Ci przychodzi
    ocenienie kogoś i wyzywanie od "tirówek" i "pustych kobiet" – jesteś jakaś
    zakompleksiona i musisz się dowartościować ubliżaniem mi, a może twoje życie
    jest takie nudne i dlatego uważasz, że cudze musi być równie nieciekawe? "

    Hej , to do mnie było ?
    Mam wątpliwości , bo wylądowało pod moim postem .
    Tak czy inaczej , pozdrawiam .
    Asia ,
  • 14.07.04, 20:34
    Pomijam dyskusje "prawda czy fałsz".
    Być może Twój partner i jego syn zainscenizowali tą sytuację, żeby przekonać się czy naprawdę kochasz Pawła ?
    I dobrze by się stało, Paweł mógłby znaleźć sobie kobietę która jest warta jego miłości.
    Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich instynktów, przynajmniej w moich oczach, warta jest niewiele.
    Może surowo Cię oceniam, ale cóż taka już jestem.

    Lexi
  • 14.07.04, 20:40
    Być może był to jakiś wspólny plan P i P! Dowiem się po powrocie do domu. Na
    razie robota skończona, a ja buszuje z pracy po necie i zbieram myśli. Jestem
    kobietą wartą miłości, tak samo jak każda inna i każdy inny człowiek w sumie
    rzecz biorąc.

    "Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym
    facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich instynktów, przynajmniej w
    moich oczach, warta jest niewiele." ----- a kto powiedział, że przed każdym
    młodym facetem rozkładam nóżki??? Miałam w życiu trzech partnerów seksualnych,
    wśród nich jest wczorajsza przygodna z Piotrem. Z tego co pamiętam czytałam
    ostatnio wątek, w którym mężatki i matki przechwalały się, że miały po
    kilkunastu partnerów seksualanych, przy nich jestem jak dziewica jakaś, więc
    proszę nie obrażaj mnie więcej.

    Renata.
  • 14.07.04, 20:46
    Praktycznie nie znałaś Piotra, tak piszesz.
    Wynika z tego że oddałaś się obcemu facetowi, ponieważ był "pachnący" i pociągający.
    Wiesz, przystojnych facetów jest baaardzo dużo.

    Lexi
  • 14.07.04, 20:54
    Nie znałam, ale nie oddałam się mu ponieważ był "pachnący". To jest bardzo
    płytkie spojrzenia na sprawę! Pewnie, że jest bardzo wielu takich mężczyzn,
    przystojych, ciekawych itd., ale ten był pod wieloma względami wyjątkowy i
    nadal był jedyny, z którym to zrobiłam pod wpływem impulsu, ale był za to całą
    zgrają mężczyzn przed którymi według Ciebie rozkładałam nogi.

    Pozdrawiam.
  • 14.07.04, 21:16
    Przeczytaj to co napisałam na końcu.

    Lexi
  • 14.07.04, 17:55
    E, probowalas to wyslac do jakiegos wydawnictwa ?
  • 14.07.04, 19:08

    tak, teraz przeprowadzmy dochodzenie. Panie sledczy!!!!!!
    czy wam sie dziewczyny tak bardzo nudzi? jesli nawet historyjka jest
    wyimaginowana, to co z tego????? jakie to ma znaczenie? jezeli ktos chce moze
    poteoretyzowac, a jesli mu nie odpowiada, to po co te zlosliwe komentarze,zeby
    potencjalnej prowokatorce satysfakcje sprawic???

    nie rozumiem takiego podejscia. jezeli temat mi nie odpowiada, to sie nie
    wypowiadam, bo mi czasu szkoda.....
  • 14.07.04, 19:53
    Słabiutko szukałaś Kochana! Na tym niku zarejestrowałam sie dopiero dzisiaj,
    dla pozostania anonimową.

    Renata.
  • 14.07.04, 20:16
    Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, że
    zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli po
    przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, ja
    tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?

    Renata
  • 14.07.04, 21:02

    zdaje sie, ze nie do mnie ta wypowiedz ostatnia powinna byc skierowana,
    chyba,ze juz zeza mam i widze ja pod moim postem.

    Renata, a czym Ty sie denerwujesz? nie szkoda ci zdrowia na odpowiedzi
    nawiedzonym swietoszkom, ktorym nigdy nie zdarzyla i nie zdarzy sie zdrada, bo
    sa takie niskalane i prawe, ze az dziw bierze, skad tyle jadu w nich haha smile

    pozdrawiam
    gaag
  • 14.07.04, 21:53
    odwczoraj napisała:

    > Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, że
    > zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli po
    > przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, ja
    > tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?
    >
    > Renata

    Droga Renatko

    Odpowiedz juz jest poczytaj tylko komentarze .Skoro jestes z nami od dawna to
    zdawałaś sobie dobrze sprawę z tego jaka burze wywoła ten post :o)
    Cały czas odcinam sie od całej sprawy opisanej w twoim poście.
    Natomiast troszke mie dziwia posty tego typu włąśnie w portalu e-dziecko.
    Juz bardziej do mnie przemawia temat aborcja niz Twoje erotyczne opowiadanie !
    Pozdrawiam

    I wmów mi ze to nie jest prowokacyjny post !




    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
  • 14.07.04, 22:11
    >
    > Droga Renatko
    >
    > Odpowiedz juz jest poczytaj tylko komentarze .Skoro jestes z nami od dawna to
    > zdawałaś sobie dobrze sprawę z tego jaka burze wywoła ten post :o)
    > Cały czas odcinam sie od całej sprawy opisanej w twoim poście.
    > Natomiast troszke mie dziwia posty tego typu włąśnie w portalu e-dziecko.
    > Juz bardziej do mnie przemawia temat aborcja niz Twoje erotyczne opowiadanie !
    > Pozdrawiam
    >
    > I wmów mi ze to nie jest prowokacyjny post !

    Nie wiem czemu,ale ja tu nie widze prowokacji???Dziwna jakas jestem czy cos?A dlaczegoz to droga kasiu_kp dziwia cie posty tego typu w portalu e-dziecko?Czy tutaj mozna pisac tylko o kupkach,zupkach i problemach z tesciowa czy mezem?
    Przeciez takie historie sie zdazaja.Jest namietnosc,jakies chwilowe porywy serca,ciala czy jakkolwiek inaczej by to nazwac..I nie rozumiem najbardziej tego,o co zapytala sama odwczoraj (czy moglabys kasiu odpowiedziec w miare wyczerpujaco na to pytanie?Chcialabym zrozumiec ta kwestie):
    > > Po za tym chciałam się grzecznie zapytać co w moim poście było takiego, ż
    > e
    > > zaraz się e-mamy mają poróżnić? Rozumiem temat aborcji, kiedy każdy myśli
    > po
    > > przez swoją moralność i każdy musi udowodnić swoją rację, ale mój post, j
    > a
    > > tylko zapytałam się co dalej, jak dalej żyć?
    > >
  • 14.07.04, 22:26

    Uzyłam słowa prowokacja bo tak sie przyjeło na forum :o)
    Powiedzmy ze absolutnie nie dziwi mnie ta historia .Ale sposób w jakim jest
    napisona i gdzie .
    Tak dla mnie portal e-dziecko to e-dziecko. to raz
    a dwa wiadome było od razu jakie zamieszanie wywoła cała historia i tak juz
    jest właśnie na tym forum - wiele takich postów juz było i w 95%
    zamieszczonych pod nim odpowiedzi to potyczki słowne forumowych e-mam a nie de
    facto odpowiedz na pytanie (właśnie dorabiamy te 95 % ;O) droga kolezanko)
    Porostu tak juz jest a ktos kto pisze ze jest tu juz od jakiegoś czasu i
    zmienił nicka tylko dla niepoznaki powinien o tym wiedzieć .

    tak mi sie wydaje

    kasia

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
  • 14.07.04, 22:37
    No dobra,niech bedzie ze to juz bylo,ze byly potyczki slowne itp.Ale przeciez samych watkow o tesciowych,mezach itd. (tez wielokrotnie wzbudzajacych kontrowersje i wywolujacych spory) tez bylo mnostwo i nikt jakos nie poddawal ich watpliwosc,nie weszyl sensacji.A historia odwczoraj jest niby nie na miejscy,bo co?Bo jest o zabarwieniu erotycznym?Bo nie dotyczy ukladu mama,tata ,dziecko,tesciowie?
    Napisalas: >> Powiedzmy ze absolutnie nie dziwi mnie ta historia .Ale sposób w jakim jest
    > napisona i gdzie .
    > Tak dla mnie portal e-dziecko to e-dziecko
    To znaczy,ze wedlug ciebie (ja tak to rozumiem) na e-dziecku moga sie wypowiadac i radzic tylko wzorowe matki czy jak????
    Oswiec mnie...
  • 14.07.04, 22:43
    No więc skupia się na najwazniejszym
    jako osoba która juz sporo watków tu przeczytała nigdy czegos podobnego bym tu
    nie zamieściła bo z góry wiadome by było ze dyskusja zmieni tor jazdy
    Zobacz sam. Gzdie te opowiedzi - rozmaiamy sobie razem tak miło i fajnie ;O)
    Przyro mi ale tak jest w większości przypadków .
    Przykro mi takze jesli nie umiem przytoczyc mocniejszych argumentów

    Pozdruffka
    Kasia

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15302
  • 29.07.04, 16:49
    Kasiu na portalu edziecka od dłuższego czasu sa różneposty inie koniecznie o
    teamatyce dziecięcejsmileWystarczy przejrzeć więc ten wątek też nie jest dziwem.
    sama nie wiem czy prawda czy fałsz, ale zawsze twierdzę, ze dopuki sie komuś
    nie udowdni, że kłamie itp to po co dewagować co i jak.
    Napisała i już prosi o radę kto pisze ten pisze jak ktoś nie chce nie
    odpowiada smile
    --
    Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.

    Pozdrawiam Pola mama Zuzismile
  • 14.07.04, 19:51
    nie, nie próbowałam, to jakaś sugestia? a wy wasze posty i wypociny
    publikujecie?

    Renata.
  • 14.07.04, 19:16
    kochasz go ????

    a moze zakochalas sie w jego synu ????

    a pomysl - czysty sex .... i na tym koniec ?!
    --
    kdb.sverige
  • 14.07.04, 19:38
    hmmmm.... przyznam ze bardzo ciekawa historia jak z dobrego filmu o miłości, no
    ale cóż mówią ze to ponoć zycie pisze najlepsze scenariusze, no i może ten też
    napisało.
  • 14.07.04, 19:48
    Dziewczyna ma poetycki styl pisania (za to samo miałam 4 na świadectwie w liceum) a wy ją zaraz o ściemnianie posądzacie. Tfu, tfu... nie ładnie...smile

    --
    Sakada

    "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jak wy sądzicie - was osądzą. I taką miarą, jaką wy mierzycie - wam odmierzą..."
  • 14.07.04, 20:08
    Dziękuje, że nie wszystkie mnie oceniacie, potępiacie. Nie jestem z Pawłem dla
    pieniążków, nie umiałabym. Być może to tak zabrzmiało. Chciałam trochę
    nakreślić sytuację, ale chyba mi nie wyszło. Przynajmniej nie tak jak chciała.
    Rozpisałam się, to prawda. Chciałam być dokładna, pokazać swoje odczucia itd.,
    a wyszła historyjka miłosna i to nie pierwszej jakości literackiej. Bardzo
    przepraszam. To nie jest żadna prowokacja. Na tym forum czytałam ostatnio kilka
    wątków o zdradach, kochankach itp. W sumie na początku potępiałam te kobiety,
    ale teraz wiem, że są w życiu sytuacje nad którymi się nie panuje, szczególnie
    po kilku lampkach wina.

    Cóż posiedzę sobie jeszcze trochę w firmie. Boję się wrócić do domu. Co innego
    było by, gdyby to był jakiś nieznajomy, który nie znałby moich danych, ale to
    jest syn mojego Pawła i nie wiem co mam z tym począć. Próbowałam to analizować.
    Wychodzi mi, że podświadomie obawiam się życia z Pawłem. Tego, że jest on coraz
    starszy i w łóżku nie ten sam co kiedyś. Sama nie wiem.

    Do pytania, którejś z was. Nie znałam wcześniej Piotra, widziałam go na
    zdjęciach i na video, ale nigdy na żywo. Widziałam, że jest przystojny,
    wiedziałam, że ma ciekawe życie, ale miałam o nim złe zdanie, ponieważ próbował
    rozbić mój związek z Pawłem. Gdy go w końcu poznałam, był bardzo czarujący
    (pisałam, że jest przystojny) coś mnie kopnęło, nie wiem co i zrobiłam to. W
    sumie to wierna kopia Pawła, tylko jest młodszy i bardziej agresywny w tych
    sprawach, czego mi chyba zawsze brakowało. Dominacji mężczyzny w tych sprawach.
    Ale koniec nie będę się wiecej rozpisywać, bo znowu się czegoś o sobie dowiem.

    Dziękuję.
    Pozdrawiam.
    Renata
  • 14.07.04, 19:48
    Wiesz co? Bezwzględu na to czy to prawda czy wymyśliłaś to to naprawdę piękna
    historia większość z nas w skrytości ducha marzy o przeżyciu czegoś
    takiego...zwłaszcza gdy w stałe związki wkrada się nuda i rutyna.Co masz
    zrobić?Niewiem.Żyć chwilą ,poczekać jak dalej rozwinie się sytuacja?Wszystko
    zależy od tego czy kochasz Pawła.A tym co piszą tu o tirówkach i pustych
    kobietach mogę powiedzieć tylko jedno,że są rzeczy na niebie i ziemi o których
    nie śniło się nawet filozofom...a kto jest bez winy niech rzuci kamieniem.Jeśli
    to prowokacja to całkiem niegłupia.
  • 14.07.04, 19:53
    hmmm... sytuacja rzeczywiście niewesoła. Pierwsza rzecz jaka mi się nasunęła w
    trakcie czytania to to, że Piotr być może Cię wypróbowywał. Byc może chciał
    udowodnić ojcu, że jesteś z nim tylko dla pieniędzy... nie wiem...

    wiem, że działałaś pod wpływem impulsu (nie mam pojęcia, co bym zrobiła na
    Twoim miejscu, być może to samo), ale taki układ jest moim zdaniem bardzo
    niebezpieczny. Zapomnij o synie jesli chcesz być z ojcem - oto moja rada.

    Pozdrawiam!
    B.
  • 14.07.04, 20:22
    Ja też obawiam się, że Piotr chciał Cię "sprawdzić", a fakt, że jesteś młoda i
    atrakcyjna tylko mu pomógł smile A czy Piotr widział Cię wcześniej w
    rzeczywistości lub chociaż na zdjęciach, czy jego wizyta była zapowiedziana ?
    Życie różne nieprzewidziane scenariusze nam pisze smile Wiem coś o tym i chcę,
    żebyś wiedziała, że nawet niektóre mężatki, które mają partnera rówieśnika, w
    takiej sytuacji zachowałyby się tak samo smile Szczerze mówiąc większość z nas
    może Ci pozozdrościć takiej przygody smile Jejku... napisz koniecznie co się
    działo jak wróciłaś do domu, bardzo Cię proszę smile)) Przepraszam za chaos w
    moim poście smile Pozdrawiam serdecznie Monika
  • 14.07.04, 20:35
    Pomijam dyskusje "prawda czy fałsz".
    Być może Twój partner i jego syn zainscenizowali tą sytuację, żeby przekonać się czy naprawdę kochasz Pawła ?
    I dobrze by się stało, Paweł mógłby znaleźć sobie kobietę która jest warta jego miłości.
    Wybacz, kobieta która rozkłada nóżki przed każdym młodym i przystojnym facetem, która nie potrafi trzymać na wodzy swoich
    instynktów, przynajmniej w moich oczach, warta jest niewiele.
    Może surowo Cię oceniam, ale cóż taka już jestem.

    Lexi
  • 14.07.04, 20:41
    żeby ktoś ciebie kiedyś niesprawiedliwie nie ocenił

    Pozdrawiam
    Renata
  • 14.07.04, 20:43
    odwczoraj napisała:

    > żeby ktoś ciebie kiedyś niesprawiedliwie nie ocenił
    >
    > Pozdrawiam
    > Renata

    Nie grozi mi to, ja się szanuję.

    Lexi
  • 14.07.04, 20:52
    OK, poniosło mnie trochę, nie chcę Cię wysłać na szubienicę.
    Każdy ma prawo popełniać błędy.
    Ale nie zmienia to faktu że postąpiłaś bardzo źle sad

    Lexi
  • 14.07.04, 21:18
    Mnie w takich postach fascynuje jedno. Nie ma to związku z prawdomównością lub
    nie ich autorek (bo nie mam możliwości jej zweryfikowania). Natomiast,
    przyjmując, że są one wiernym przedstawieniem faktów, dziwi mnie lekkomyślność
    w szafowaniu konkretnymi danymi: otóż z jednego wątku mamy całą garść
    wiadomości o bohaterach: związek z dużą różnicą wieku (25 lat), on bogaty, ma
    na imię Paweł, ojciec Piotra nie mieszkającego z rodzicem, rozwiedziny, płacący
    szokująco wysokie alimenty (tzn. dla mnie ta suma jest... hmmm. wysoka),
    związany z Renatą, pracującą też dość efektywnie zarobkowo. Ile takich,
    przepraszam za wyrażenie, zbitków ludzkich istnieje w Polsce? Dziewczyny, czy
    wy nie macie za grosz instynktu samozachowawczego? Jeśli tak panicznie boicie
    się, by informacje o zdradach (piszę tu dość ogólnie do autorek wątków o
    zdradach),nie doszły do osób przez Was puszczanych kantem, to nie podawajcie na
    tacy tylu wiadomości. Jakoś mi to odbiera wiarygodność.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13105010&a=13251137
  • 14.07.04, 21:43
    Hm.. a nie pomyślałaś po prostu, ze zmieniłam imiona, wiek itp. Właśnie po to,
    żeby ktoś przypadkiem mnie nie skojarzył, bo mogło by być gorąco! Jedyne moje
    ryzyko to ip ale tu już potrzeba prokuratora, żeby dojść do mnie bezpośrednio.
    Bo sam numerek ip też nie wiele pomoże, szczególnie gdy jest to łącze ze
    zmiennym ip przy każdym rozłączeniu.

    Pozdrawiam
    Renata

    PS. Jadę do domu, nie udało mi się wymyślić żadnego powodu żeby przedłużyć
    pracowanie. Chyba nikogo nie ma w domu, dzwoniłam, nikt nie odbiera.
  • 14.07.04, 21:46
    powodzenia...
  • 14.07.04, 21:21
    Czytam odpowiedzi na post Odwczoraj i szlag mnie trafia!!! Czy wy na prawdę
    jesteście takie święte i wspaniałe???!!! Nie ważne czy jest ot prowokacja, czy
    nie, ważne jest podejście wielu z was do osoby autorki i samego problemu. Te
    określenia: lala kręcąca tyłeczkiem, rozkładająca nogi przed każdym przystojnym
    facetem - niedobrze się robi !!! Wy chyba zazdrosne jesteście i tyle.
    Jeżeli tak bezceremonialnie oceniacie i potępiacie Odwczoraj, to powiem wam
    tylko, że życia nie znacie. I nigdy nie mówcie nigdy: zachowanie człowieka
    zalezy od tak wielu czynników, często niuansów, że trudno czegokolwiem można
    być pewnym na 100% - więc darujcie sobie to potępienie z nutką wyższości.

    Nie wiem czy słyszałyście o eksperymencie amerykńskiego naukowca (nazwiska nie
    pamiętam) z początku lat 70-tych (zrobiło się o nim znowu głośno po aferze z
    torturowaniem irackich więźniów). Wybranoa po testach osobowościowych (aby
    wykluczyć osoby agresywne, słabe psychicznie) grupę studentów, normalnych,
    młodych ludzi. Losowo podzielono ich na strażników i więźniów i zamknięto po
    prostu w warunkach więziennych. Po dwóch tygodnich eksperyment przerwano, bo
    studenci-straznicy znęcali się psychicznie i fizycznie nad studentami-
    więźniami, tak że powstało zagrożenie życia tych drugich. Wystarczyło kilka dni
    nudy i władzy, aby normalni ludzie stali się katami.

    Pamiętajcie o tym zanim potępicie kogos w czambuł, bo tak na prawdę nie wiecie
    jak zachowałybyście się same w takiej sytuacji.

    Gocha
  • 14.07.04, 21:29
    gocha71 napisała:

    > Czytam odpowiedzi na post Odwczoraj i szlag mnie trafia!!! Czy wy na prawdę
    > jesteście takie święte i wspaniałe???!!! Nie ważne czy jest ot prowokacja, czy
    > nie, ważne jest podejście wielu z was do osoby autorki i samego problemu. Te
    > określenia: lala kręcąca tyłeczkiem, rozkładająca nogi przed każdym przystojnym
    >
    > facetem - niedobrze się robi !!! Wy chyba zazdrosne jesteście i tyle.
    > Jeżeli tak bezceremonialnie oceniacie i potępiacie Odwczoraj, to powiem wam
    > tylko, że życia nie znacie. I nigdy nie mówcie nigdy: zachowanie człowieka
    > zalezy od tak wielu czynników, często niuansów, że trudno czegokolwiem można
    > być pewnym na 100% - więc darujcie sobie to potępienie z nutką wyższości.
    >
    > Nie wiem czy słyszałyście o eksperymencie amerykńskiego naukowca (nazwiska nie
    > pamiętam) z początku lat 70-tych (zrobiło się o nim znowu głośno po aferze z
    > torturowaniem irackich więźniów). Wybranoa po testach osobowościowych (aby
    > wykluczyć osoby agresywne, słabe psychicznie) grupę studentów, normalnych,
    > młodych ludzi. Losowo podzielono ich na strażników i więźniów i zamknięto po
    > prostu w warunkach więziennych. Po dwóch tygodnich eksperyment przerwano, bo
    > studenci-straznicy znęcali się psychicznie i fizycznie nad studentami-
    > więźniami, tak że powstało zagrożenie życia tych drugich. Wystarczyło kilka dni
    >
    > nudy i władzy, aby normalni ludzie stali się katami.
    >
    > Pamiętajcie o tym zanim potępicie kogos w czambuł, bo tak na prawdę nie wiecie
    > jak zachowałybyście się same w takiej sytuacji.
    >
    > Gocha

    Koleżanko, halo, puk, puk !
    Zerknij na ekran monitora, przeczytaj adres www, a może domyślisz się że to FORUM.
    Wchodzą tu rózni ludzie, z różnymi poglądami.
    I tak jak odpowiedzi (rózne) na dany post są normalne, to krytykowanie POGLĄDÓW już nie.
    I tak dla wyjaśnienia, nie zazdroszczę autorce wątku, jeżeli już to wpółczuję.

    Lexi
  • 14.07.04, 21:57
    Ja też wyrazilam swoją opinię i nie użyłam przy tym obraźliwych określeń. I
    jeżeli niektore forumowiczki potępiły w czambuł Odwczoraj kreując się przy tym
    na święte i idealne, to ja potępiam ich obłudę i brak zwykłej empatii. Przecież
    to w końcu forum, no nie.
    Gocha
  • 22.07.04, 22:10
  • 14.07.04, 21:23
    O co Wam chodzi?
    Wierzycie w historie w stylu: mąż nakrył mnie z kochankiem, zakochałam się w
    przyjacielu mojego męża itp. a za prowokacje bierzecie ten wątek.
    Dlaczego? Czy powodem jest niezły styl odwczoraj? Czy gdyby napisała cosik w
    stylu: ostro sobie wychlaliśmy, miałam na niego ochotę, on mnie zer...nął i
    było zaj... to byście uwierzyły?

    A do odwczoraj
    Oj, w niezłe bagienko wpadłaś. Radzić nic nie mogę bo poprostu nie wiem cosad
    Możliwe jednak, że ta sytuacja była zaplanowana, niestety. Życzę Ci powodzenia
    i mam nadzieję, że uda Ci się wszystko poukładać.

    Pozdrawiam
    Kasia
    --
    Michałek (15.05.2002)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12764097
  • 14.07.04, 21:40
    Zgadzam się z Kajami1 i Gocha 71. Wy jesteście zazdrosne, a rutyna w waszych
    związkach wychodzi w tych postach. Jesteście złośliwe i tyle!!!!!!
  • 14.07.04, 21:47
    i zgłaszam ten post do plebiscytu na post miesiąca na tym forum.
    Serio!
    --
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    Mój mąż jest z zawodu Dyrektorem!
    - - - - - - - - - - - - - - - - -
  • 14.07.04, 23:14
    mialam bardzo podobną sytuację tyle że ten mlodszy prztstojny cudowny to nie
    byl syn a ktoś zupelnie obcy odrzucilam wygodne życie w luksusie ze starszym
    partnerem którego wydawalo mi się że kocham bylam z nim 9 lat i wcale już go
    nie kochalam nawet już mnie nie bawilo luksusowe życie. teraz jestem z mlodym
    partnerem 5 lat starszym ode mnie z namiętności jaka między nami zaiskrzyla
    zrodzila się milość a z milości i namiętności mamy śliczną córeczkę. Czasami
    mamy trudno jeśli chodzi o sprawy finansowe, ale mam za to cieple spokojne
    życie u boku kochanego mężczyzny (a przy okazji bardzo przystojnego i
    namiętnego). Ale obawiam się że syn twojego partnera coś knuje i chce Cię
    zniszczyć obym się mylila. Trzymam kciuki. Pozdrawiam
  • 14.07.04, 23:23
    Najpierw w kwestii formalnej smile Ja nie wiem co Wy takiego widzicie w tym
    tekście. Tekst jak tekst, raz lepszy, raz gorszy. Moim zdaniem niczym
    szczególnym się nie wyróżnia. Odwczoraj, nie żebym Cię krytykowała, broń Boże,
    normalnie przedstawiłaś sytuację i swoje uczucia.

    Niestety, rady to ja Ci nie udzielę. Bo właściwie jakiej tu rady można udzielić?
    Powiedz Pawłowi, że przespałaś się z Piotrem i zacznijcie od nowa?
    Nie sypiaj więcej z Piotrem?
    Rzuć Pawła, zacznij życie z Piotrem?
    Rzuć ich obu?

    Sama widzisz, że to cholerka proste nie jest.
    Jedno Ci powiem: strasznie jestem ciekawa jak to się dalej rozwinie smile
  • 15.07.04, 05:28
    >Możliwe jednak, że ta sytuacja była zaplanowana, niestety.
    Jezeli tak faktycznie sie bylo, to ja bym szybko uciekala od obu
    tych panow, bo takie testowanie jest moim zdaniem obrzydliwe.
    Niezaleznie od tego czy uleglas czy pozostalabys wierna Pawlowi.

    Nie zazdroszcze sytuacji i pewnie sama nigdy bym tak nie zrobila
    (swiadomie pisze "nigdy" smile)), ale roznie to bywa. Pewnie fajnie
    jest doswiadczyc takich chwil...
    Daj znac jak sie sprawa potoczyla.
  • 15.07.04, 09:19
    Witajcie smile
    Chciałam tylko delikatnie poprzeć zdanie Kasi, że niezbyt fortunne miejsce na
    opisanie swojej historii wybrała jej autorka, bo nie dość, że na edziecku to
    jeszcze na emamie. A "mama" to przecież kobieta, która posiada dziecko,
    spodziewa sie go lub ewentualnie czyni intensywne próby w celu jego posiadania.
    Jeśli jesteś więc częstą forumowiczką to musisz być "mamą" w przytoczonym tego
    słowa rozumieniu, skoro zabierasz tu głos wiedząc, że większość z nas
    to "mamy", a mamy to myślą czasem troche inaczej niż niemamy wink
    Chyba jednak mamą nie jesteś (chyba, że macochą Piotra), bo siedzisz
    jaknajdłużej w pracy, a gdzie dzieciątko? No ale może sie o nie starałaś z
    Pawłem, więc teoretycznie jest ok., chociaż miejsce umieszczenia postu
    niefortunne, oj niefortunne crying
    Chociażby na "kobiecie" uzyskałabyś szerszy pogląd na to co teraz począć.
    Nie oznacza to jednak, że "mamom" takie rzeczy się nie przytrafiają wink
    Ale nie ma czego zazdrościć, piękne są tylko chwile w trakcie, a już sekunde po
    przychodzą wyrzuty sumienia.
    Nie będę sie tu chwalić swoją "atrakcyjnością", bo o gustach sie nie dyskutuje,
    ale miałam w swoim zyciu kilka takich sytuacji i nawet jeden gość chciał mi
    własnie wejśc pod prysznic i nie był to przed chwilą poznany facet, a taki do
    którego serce i zmysły rwały sie od dawna, ale... byłam juz mężatką i
    powstrzymaliśmy swoje żądze smile
    Nie wiem czy kiedyś nie ulegnę, ale po każdej takiej "wygranej" walce dziękuje
    Bogu, że dał mi siły i mogę spokojnie spojrzeć w lustro, bo:
    "wiernośc cenna jest tylko w takiej kobiecie, którą ona cos kosztuje", a mnie
    czasem kosztuje wiele, bo "tak pieknie by mogło byc..."

    A co masz zrobic nie wiem... tak samo jak nie wiedziałabym co zrobić gdybym ja
    uległa...
    Pozdrawiam i nie zazdroszczę, nawet tych pieknych chwil, bo nie są warte
    późniejszego samopoczucia...

    Żabcia (przepraszam, ze przydługowink)
  • 15.07.04, 09:29
    A ja chcę wiedzieć jak to się skończyło. Oglądanie seriali jest nudne a tu...
    ODWCZORAJ co było dalej??????????????????????

    ****************************************
    Moje dziatki na fotkach smileczyli....
    "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia.
  • 15.07.04, 09:41
    Skwituję to krótko: naiwność i brak instynktu samozachowawczego.
    Okazji do zdrady w życiu jest wiele. Takich "Piotrów" chodzą po świecie setki.
    Nie znaczy to jednak, że jeśli kobieta znajdzie się z takim "Piotrem" sam na
    sam, to ewentualna zdrada jest usprawiedliwiona przez okoliczność.
    To, co się stało zawdzięczasz tylko sobie.
    Piszesz, że rozmawiałaś wcześniej z Piotrem przez telefon i on zarzucał Ci, że
    lecisz na kasę. Nagle o tym zapomniałaś? Właśnie Ci to udowodnił (sorry za
    brutalność).
  • 15.07.04, 14:49
    Tak masz rację okazji do zdrad jest wiele, nie raz się o tym przekonałam. Nie
    korzystałam nigdy wcześniej z tej „przyjemności”. Myślę, ale raczej wiem, że
    nie zawdzięczam tego tylko sobie! Tak jak poznałam Pawła, byłam bardzo młoda,
    być może pieniążki zaważyły wtedy nad moim wyborem. Chciałam bezpiecznego
    życia, które oferował mi Paweł. Poza tym zakochałam się... ale tego Piotr nigdy
    nie przyjął do wiadomość. Jedyne co mi udowodnił, to, że jestem słabą kobietą,
    która do tej pory była przekonana, że „nie nigdy na pewno!”

    Renata.
  • 15.07.04, 09:43
    Przeczytałam tylko Twój post. Byłam kiedyś w bardzo podobnej sytuacji... Nie
    skusiłam się na syna chociaż ta decyzja dosłownie mnie bolała. Dziś chyba nawet
    nie żałuję. Syn nic nie wiedział o ojcu. I pewnie nigdy się nie dowie, bo
    sprawa jast już zakończona.
    Jeśli chodzi o Twoją sytuację, zastanowiłam się czy to nie jest jakaś gierka.
    Oprzytomniej i przemyśl sobie to. Skoro do tej pory był Twoim wrogiem, a tu
    nagle przeprasza, uwodzi... Czy on sobie tego nie zaplanował? Czy to nie jest
    zemsta? Zastanów się ile możesz przez to stracić. Czy on zrobił to, by być z
    Tobą? Bo się zakochał? Nie sądzę. To może być najpiękniejsza chwila w Twoim
    życiu, ale tylko chwila... A potem?
    Nie życzę Ci tego, ale myślę, że on to może wykorzystać. Ty zniszczyłaś
    (przynajmniej on tak to odbiera) jego rodzinę, on może postanowił zniszczyć
    Twój związek. Najlepiej chyba byłoby gdyby można było to wymazać z pamięci -
    Twojej i jego. Jeśli nawet nie zamierzasz spędzić życia z Pawłem, to nie sądzę,
    że jego syn jest tym właściwym dla Ciebie partnerem.
  • 15.07.04, 10:30
    1). Zaskoczyło mnie stanowisko wiekszosci piszących tu kobiet. Miałam wrażenie
    że niektóre osoby po prostu trafił szlak (sorki smile ) i to z jakiego powodu ? -
    czy to zazdrość? Zazdrość nie o konkretne przeżycia, nie o tą sytuację, tylko o
    to, że czyjeś życie nie polaga wyłącznie na krążeniu od gara do gara, od
    pieluchy do ścierki, a do tego jeszcze mąż w kapciach w kratkę, z gazetą,
    papierochem i na dodatek już dawno zapomniał o dobrych obyczajach, nie
    wspominając już, że szarmancki nigdy nie był... I to ciągłe liczenie czy
    wystarczy do pierwszego...
    Ja tego źle nie oceniam. Wiem, że nie wszyscy mają ciekawe, bogate, beztroskie
    życie. Nie kpię z "szaraków" - sama nim jestem. Mam szacunek dla zwykłych,
    prostolinijnych, dobrych ludzi.
    2). Ale nie potępiam tych, którym coś tam się w życiu przydarza. Nie potępiam
    Odwczoraj. Czytając jej post nie pomyślałam, że jest pusta, łatwa, głupia itp.
    Zamiast kogoś oceniać, starajmy się go zrozumieć. Albo chociaż nie atakować tak
    agresywnie i tak ... "dewotycznie". A im wiecej potrafimy zrozumieć, tym
    jesteśmy lepsi. To, że nie potępimy kogoś za coś, czego sami byśmy nie zrobili
    wcale nie oznacza że rezygnujemy z własnych zadad.
    3). Jestem przekonana, że Odwczoraj też ma swoje zasady. Nie chodzi jej ani
    tylko o pieniądze, ani tylko o seks. Ona ma swoje powody dlaczego zdecydowała
    się na taki związek. Ja je rozumiem. Nie pochwalam ale też nie potępiam.
    4). W życiu bywa czasem jak w filmie, czasem nawet ciekawiej. Wiem o tym.
    Wierzę w to co napisała Odwczoraj. A jeśli to faktycznie prowokacja, to bardzo
    prawdopodobna.
    I życzę wszystkim krzyczącym tu "świętym i wspaniałym" żeby przeżyły jakąś
    fascynującą przygodę - oczywiśnie niekoniecznie romans.
    5). Argumenty, że jest forum dla mam, które... i tak dalej.
    Dziewczyny, przecież tetryczeje się dopiero po 50-tce albo i później a nie w
    momencie urodzenia dziecka.


    Pokornie czekam na ataki smile
  • 15.07.04, 11:36
    Wiesz, odnioslam dokladnie takie samo wrazenie...
    Abstrahuje kompletnie od stylu Odwczoraj oraz faktu, czy to prawda, czy nie, bo
    na tej zasadzie moznaby poddac w watpliwosc wszystkie posty na forum. Ale mam
    niezbite wrazenie, ze sporo tu zalezy od osobistych koneksji i
    swoistych "przyjazni" forumowych. Gdy ktos inny pisze o tym, ze zrobil
    piramidalne glupstwo i wywnetrza sie na tematy rownie intymne, to grono
    forumowiczek wspolczuje intensywnie i glaszcze po glowie niemalze, a tutaj jak
    za dotknieciem rozdzki magicznej - dokladnie na odwrot (mowie o tendencji
    dominujacej)...
    Dziwne to.
    --
    le_lutki

    A tu jest moj Ludwis smile
  • 15.07.04, 10:01
    ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA TWOJE
    PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)
  • 15.07.04, 14:53
    joannap72 napisała:
    ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA
    TWOJE PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)

    ALE BZZZZDDDDDDDURYYYYYYYYYYYYYY, HARLEKIN NORMALNIE........A ODPOWIEDŹ NA TWOJE
    PYTANIE BRZMI.............PUŚCIŁAŚ SIĘ......BUCHACHAsmile)

    Hm... Być może bzdura dla Ciebie, ponieważ po twojej elokwencji wnioskuje, że w
    twoim nic poza codziennym życiem nie mogło by mieć miejsca.

    Nie pytałam czy się puściłam, czy nie? Doczytaj najpierw i nie obrażaj mnie!

    Renata



  • 16.07.04, 02:15
    Jestem w trakcie czytania wątku od początku ot! nudzi mi się, ale czegoś
    takiego jak zaprezentowała sobą Justyna jeszcze nie spotkałam na tym forum.
    Oceniacie i wyzywacie autorkę tego postu, same się przy tym wybielając, a tu
    proszę bardzo żonka, mamuśka zapewne, a przy tym jaka chamiara bez ogłady.

    lensi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.