Pożyczyć, nie pozyczyć? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pożyczylibyście pieniądze na spłatę długów (tak, długów, ale powód tych długów jest wam dobrze znany) kolegi, mając świadomość, że pieniądze będą oddawane przez dłuższy czas w ratach? Tak, chodzi o mojego kolegę i jego prośbę skierowaną do mnie. Kwotą, którą chce pożyczyć, dysponuję. Kolega przysięga, że spłaci wszystko co do grosza (teraz zaczyna wychodzić na prostą, bo wcześniej było po prostu źle). Jego była żona mówi, żebym mu nie pożyczała nic, bo ona już mu nie wierzy, jej zdaniem on mi tych pieniędzy nie odda, a ona nie chce, żebym ja była stratna.
    A jak Wy się zapatrujecie na takie sytuacje? Pożyczylibyście czy nie?
    • Jak pożyczysz to tych pieniędzy niemal na pewno nigdy nie odzyskasz i dodatkowo kolega zerwie z Tobą wszystkie kontakty. Godzisz się z takim rozwiązaniem?
    • Zależy jaka to kwota. Jeśli nieduża i nie wpłynie na Twój budżet to może i tak.
      Jeśli była żona odradza to dowiedz się dlaczego, może ma rację? Może już jej nie oddał jakichś pieniędzy?
      --
      Dzieciaki 2002
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • > A jak Wy się zapatrujecie na takie sytuacje? Pożyczylibyście czy nie?

      Nie wiem. Kiedyś pożyczyłam sporą sumę przyjaciółce w dobrej wierze, bo miała naprawdę ciężką sytuację (śmierć męża, utrata pracy, załamanie nerwowe - wszystko naraz). Część spłaciła, części nie. Jeszcze do niedawna zarzekała się, że jak tylko stanie na nogi, to ze wszystkiego się rozliczy do końca. Stanęła już jakiś czas temu, znalazła dobrą pracę, poukładała sobie życie na nowo. Ale reszty pieniędzy już nie oddała. Ja nie mam sumienia pytać (raz przypomniałam i usłyszałam "wiem, tak mi wstyd, czy mogę oddać w następnym miesiącu?"), może głupio robię, ale po prostu nie potrafię się upominać. Liczę, że sama się w końcu kiedyś domyśli. W każdym razie od tej pory jestem bardzo ostrożna jeśli chodzi o pożyczki.

      --
      Agnieszka
    • Posłuchałbym byłej żony. One znają swoich misiów najlepiej.
    • Nie. Gadanie o wychodzeniu na prostą jest po to, żebyś się ugięła. Poza tym, oddawanie w ratach mnie nie urządza.
      --
      A tu mamy znów piżamę lila
      gdy przyjdzie chwila na jakieś słodkie sam na sam.
      W takiej piżamie do gustu damie przypadnie nawet zwykły cham.
    • Zaproponuj, że zrobisz to notarialnie.
      --
      Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • Sugeruję posłuchać byłej żony pana.
      Pytałaś męża czy wyraża zgodę na pożyczenie kasy owemu koledze?
      • Powiedzmy, że to długi hazardowe, i kwota jest dość spora, to fakt. Ale akurat mam taką kwotę, więc jako tako pożyczyć mogę.
        Że jego była żona mi odradza, to oczywiste. Właśnie z powodu tych długów w ogóle jest tą ex żoną. No, dla niej to przykra sprawa, więc trochę rozumiem jej obawy dot. pożyczania koledze jakichkolwiek pieniędzy.
        Z drugiej strony wiem też, że zaczął działać w sprawie swojego, ujmijmy to, nałogu. Ma jakąś tam terapię.
    • nie
      --
      Domowej zapiski domowe.
    • a kolega ma jakis majątek z ktorego możesz go ścigać gdyby nie zapłacił? podpisze weksel, zastaw, umowę u notariusza? jeśli kolega lubiacy się zadłużać to pożyczka tylko za zabezpieczeniem zwrotu.
      chyba, ze masz za dużo pieniędzy i gotowa jesteś mu je dać..

    • Jeśli już, to tylko jeśli byłaby to pożyczka "uregulowana prawnie" - spisana umowa, żeby była możliwość dochodzenia należności w sądzie bez usilnego udowadniania, że się faktycznie tę kasę pożyczyło, a nie podarowało. Ale chyba jednak nie. Rozumiem sytuacje gdy siła wyższa spowodowała pilną potrzebę pożyczki - śmierć w rodzinie, choroba uniemożliwiająca dalszą pracę, bankructwo firmy. Ale na spłatę długów - nie. Niech coś sprzeda albo załatwi kredyt konsolidacyjny, sam narobił długów więc niech sam je spłaci.

      --
      Gdzie kota nie ma, tam misie szaleją.
    • Nie pożyczam pieniędzy prawie nigdy nikomu, a już gdy mają być oddawane w ratach przez dłuższy czas to na pewno nie. Nie robię za bank.
    • nie.
    • Od pożyczania pieniędzy są banki. Co jest z tym zapożyczaniem się u rodziny lub znajomych?!
      Chcesz pomóc-podaruj, ale nigdy nikomu nie pożyczaj. Przy okazji powiedz, że kredyty i pożyczki będą wkrótce łatwiej dostępne, bo KNF zniósł T-rekomendacje.
      • Nie, nie pożyczałabym; tym bardziej że bardziej ufałabym zdaniu żony kolegi niż jemu; i jeśli masz męża, nie pożyczałabym bez konsultacji z nim. Ale nawet bez tego: nie, nie pożyczałabym, bo to na wiecznie nieoddanie;
    • Bardziej wierzę żonie niz koledze. Ja bym nie pożyczyła.
    • Taki wątek był na e-matce już przynajmniej 2 razy.

      Jeżeli to nie troll, to jestem bardzo ciekawa, skąd się biorą takie naiwne osoby.
    • Pożyczając komuś pieniądze, rozważam dwie kwestie. Pierwsza - czy mnie na to stać, bo zawsze zakładam, że tych pieniędzy nie odzyskam. I druga - czy chcę wspierać cel, na który te pieniądze zostaną wydane. Dużą kwotę pożyczyłam raz w życiu - dołożyłam bardzo solidnej osobie pieniądze brakujące na wykup mieszkania.

      --
      "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
    • Nie i jeszcze raz nie.
    • zadaj sobie pytanie czy przyjazn z kolega jest warta wiecej od tych pieniedzy i ich strata nie wplynie na Wasza znajomosc. przy pozyczkach trzeba brac zawsze pod uwage wariant pesymistyczny.
    • uwierz żonie. Skoro już ona nawet nie wierzy to kto ma wierzyć?
      --
      Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
      • Dobrze, szczerze to coś więcej niż zwykły kolega.
        • Żeby nie było: nie pożyczam pieniędzy każdemu, bo ładnie poprosił.
          Ale ludzie, którym dotychczas pożyczałam, ZAWSZE wszystko oddawali.
        • W takim razie uciekaj, póki czas.

          --
          "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
          • Nie, nie! Niech nie ucieka, pożyczy mu kasę, da d..ę i serduszko, wpuści do mieszkania i strzeli z nim dzieciątko. A potem niech wróci na ematkę z następnym wątkiem - dostarczy nam dużo radości.
            • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • zamiast pytac sie forum, spytaj sie meża co zrobic


                --
                mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
                szopinistka.blogspot.com
              • ale litości, nie rób sobie z nim dzieci. znowu to ja będę musiała zapinkalać na podatki, żeby było na zasiłek dla biednego-bezdomnego-bezrobotnego (twojego przyszłego o.m.c. męża) , na alimenty z mopsu na wasze dzieci (bo od ojca grosza nie dostanie nawet przez komornika bo ma tylko długi) i na zasiłki dla ciebie ( biedna samotna z przychówkiem, obciążona długami z pożyczek branych dla ukochanego hazardzisty)
                sorry, nie mam ochoty was utrzymywać darmozjady.

            • triss_merigold6 napisała:

              > Nie, nie! Niech nie ucieka, pożyczy mu kasę, da d..ę i serduszko, wpuści do mie
              > szkania i strzeli z nim dzieciątko. A potem niech wróci na ematkę z następnym w
              > ątkiem - dostarczy nam dużo radości.

              Triss , mówiłam, że Cię kocham? suspicious


              --
              Dzieciaki 2002
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
            • Mimo wszystko będzie mi jej szkoda, kiedy dwóch rosłych chłopców upomni się o spłatę długu.

              --
              "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."

            • Nie, nie! Niech nie ucieka, pożyczy mu kasę, da d..ę i serduszko,


              hehhehe.. rozkminiłem to juz wczesniej teraz dopiero doczytałem że juz po temacie...
              Kasa przegrana, mąż rogaty, du..a tez już sprzedana..
              Czego brakuje? POKLASKU I EMPATYCZNEGO USPRAWIEDLIWIENIA...
              No Jematki dalej przytulajcie i wzruszajcie się ..A później zbiorowo pociagniemy z niej łacha smile))
    • Nie pozyczylabym, raz juz stracilam przez taka pozyczke sporo pieniedzy,
      teraz pozyczam jedynie niewielkie kwoty, bardzo rzadko.
      A po tym co tu opisalas - 10 razy nie.
      • Ktoś pytał, czy pytałam męża. Nie pytałam. Zresztą to nie takie proste.
        • A co jest trudnego w zapytaniu męża "Słuchaj, czy mogę Zdzichowi pożyczyć 10 tysięcy? To mój kolega, hazardzista po rozwodzie".
        • Nie, to JEST proste, ale ponieważ aż przebierasz nóżkami, by hazardzistę zasponsorować, to sama szukasz utrudnień. Jak masz męża, masz z nim wspólnotę- to pożyczanie kasy jest nielojalnością dużą i to na dodatek pożyczanie hazardziście.
          A ponieważ pan pewnie ma nóż na gardle, to pięknie prosi i robi słodkie miny.
        • Myślisz, że mąż z innych, "życzliwych" źródeł się nie dowie, że bez jego zgody finansujesz hazard brata lub ojca?
          Bo mam cichą nadzieję, że o kogoś z rodziny tu chodzi, nie o kochasia.
          • uf, odetchnęłam. jak hazardzistą jest ojciec i brat, to sobie z nimi może dzieci nie zrobi. zawsze to jakiś plus tej sytuacji.

            a mam nadzieję, że jej mąż się o pożyczce dowie, będzie miał bardzo dobry argument przy rozwodzie "wysoki sądzie, żona w tajemnicy wyprowadzała pieniądze z naszego małżeństwa, żeby sponsorować hazard ojca/brata/kochanka". witamy w prawdziwym życiusmile
            • O to, to. Przecież to co chce zrobić to po prostu idealne podłożenie się, by w razie rozwodu stracić dzieci. Gdybym była na miejscu męża i dowiedziała się o tej pożyczce sama wystąpiłabym o rozwód z orzeczeniem o winie i odebraniem dzieci.
              • lauren6 napisała:

                Cytat O to, to. Przecież to co chce zrobić to po prostu idealne podłożenie się, by w razie rozwodu stracić dzieci. Gdybym była na miejscu męża i dowiedziała się o tej pożyczce sama wystąpiłabym o rozwód z orzeczeniem o winie i odebraniem dzieci.

                nienormalne jestescie??

                naprawde spowiadac sie musicie mezom z kazdego grosza?
                wspolczuje.
                zero niezaleznosci.
                • Nie wolno dysponować majątkiem wspólnym na szkodę rodziny, to przesłanka do orzeczenie, że ustała więź gospodarcza między małżonkami. Udzielenie komuś pożyczki bez wiedzy i zgody współmałżonka jest dysponowaniem majątkiem na szkodę rodziny.
                  • Zwłaszcza, że chodzi o kochasia-hazardzistę, to nie pozyczka dla chorej matki.
                    --
                    Nie o te Hiny chodziło
                  • jezeli sa to moje prywatne oszczednosci - mezowi i dzieciom od tego wara.

                    skoro dzieci maja co jesc, oplacam rachunki, dbam o socjal i rozwoj domowego ogniska - zarowno dzieciom, mezowi, sasiadce, babci czy kolezance nic do moich oszczednosci. zwlaszcza jezeli sa one na moim koncie a nie wspolnym.
                    • nawet jak mojemu mężowi wara od mojego własnego majatku, to jednak mąz dla mnie ważniejszy niz "cos wiecej niż kolega" i nie robiłabym grubszych ruchów za plecami męża

                      bo mąż dla mnie ważniejszy
                      --
                      mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
                      szopinistka.blogspot.com
                    • > jezeli sa to moje prywatne oszczednosci - mezowi i dzieciom od tego wara.

                      Jeśli dysponowanie tymi oszczędnościami naraża Twoją rodzinę na niebezpieczeństwo, to nie do końca. Gdybyś miała dać te pieniądze na operację oka albo nogi, to jak najbardziej.

                      --
                      "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
                    • Twoje prywatne mogą być wyłącznie oszczędności sprzed małżeństwa. W przypadku jakichkolwiek innych - są wspólne i decydować należy wspólnie. Inne podejście może być przesłanką do orzeczenia rozwodu z powodu nielojalności.

                • > naprawde spowiadac sie musicie mezom z kazdego grosza?
                  > wspolczuje.
                  > zero niezaleznosci.

                  Z każdego nie. I nie chodzi o spowiadanie się, tylko o uczciwość finansową w małżeństwie.

                  --
                  Agnieszka
                  • jezeli uczciwosc finansowa Twojego malzenstwa wymaga pozwolenia JaśniePanaMeza na dysponowanie Twoimi pieniedzmi - nie mam pytan. i szczerze wspolczuje.
                    • murwa.kac napisała:

                      > jezeli uczciwosc finansowa Twojego malzenstwa wymaga pozwolenia JaśniePanaMeza
                      > na dysponowanie Twoimi pieniedzmi - nie mam pytan. i szczerze wspolczuje.

                      Oby Tobie nikt nie musiał szczerze współczuć, gdy Ci kiedyś mąż wyczyści konto, bo będzie musiał "pożyczyć" kochance z problemami alkoholowymi. Bo taki z niego dobry miś i przecież z niczego nie musi Ci się spowiadać smile

                      --
                      Agnieszka
                    • murwa.kac napisała:

                      > jezeli uczciwosc finansowa Twojego malzenstwa wymaga pozwolenia JaśniePanaMeza
                      > na dysponowanie Twoimi pieniedzmi - nie mam pytan. i szczerze wspolczuje.

                      nie wiem jakie relacje masz z meżem, ale ja np cenie sobie to, ze skoro wspolnie prowadzimy gospodarswto domowe i w sumie to najblizszy mi człowiek ( finansowo i uczuciowo) to czuje sie w obowiazku ( z powodu lojalnosci) chociazby spytac sie meza o zdanie

                      bo sama tez chciałabym, aby robił tak samo

                      dlatego tez np jak moj maz decyduje sie o zmianie pracy to pyta mnie o zdanie, radzi sie mnie i bieze moje zdanie pod uwage- choc wiadomo, decyzja nalezy do niego

                      na tym wg mnie polega małzenstwo
                      --
                      mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
                      szopinistka.blogspot.com

                      • > na tym wg mnie polega małzenstwo

                        Wg mnie jest identycznie, ale widocznie niektórzy traktują małżeństwo jako ciągłą walkę o niezależność i autonomię.

                        --
                        Agnieszka
                        • niektórzy traktują małżeństwo jako ciągłą walkę o niezależność i autonomię.

                          Taaaa... w internecie, na forum i szeptanych opowieściach przed kolezankami które rozdziwiają dzióbki z wrazenia słuchając historii nowożytnej Joanny d'Arc...

                          Carta non erubescit - internet też big_grin
                • > naprawde spowiadac sie musicie mezom z kazdego grosza?

                  Naprawdę nie przeszkadzałoby Ci, gdyby Twój mąż pozyczył bez Twojej wiedzy większą kwotę koleżance na długi hazardowe? No, więcej, niż koleżance.
                  --
                  A tu mamy znów piżamę lila
                  gdy przyjdzie chwila na jakieś słodkie sam na sam.
                  W takiej piżamie do gustu damie przypadnie nawet zwykły cham.
                • Ciekawe czy dalej tak ochoczo będziesz śpiewać o niezależności jak twój małżonek zacznie wydawać wspólne oszczędności na kochankę big_grin
                • Odwróć sytuację - dowiadujesz się, że mąż pożyczył byłej lubej hazardzistce sporą kwotę na spłatę jej długów i narkotyki. Jak będzie miała to odda, a pożyczył bo to taka więcej niż koleżanka. Oczywiście pożyczył swoje pieniądze od których tobie wara a o całej sprawie nie musiał słowem wspominać. Jak koleżanka poprosi, oczywiście będzie ją ratował i pocieszał do skutku.

                  Brzmi cudownie, nieprawdaż? Tak niezależnie i dekadencko big_grin.
                  --
                  Feminizm prowadzi do zaniku uczuć wyższych. By Krystyna Pawłowicz
        • Skoro nie jest proste to raczej nie jest to tylko kolega...
          Jak męża nie spytasz to zachowasz się nielojalnie.
    • Jeśli możesz ot tak pozbawić się na zawsze tej kwoty, to pożycz smile
      Ja bym nie pożyczyła. Długi hazardowe to efekt bezmyślności i nałogu, w który ktoś wpadł na własne życzenie.
przejdź do: 1-100 101-139
(101-139)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.