Dodaj do ulubionych

powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą

08.03.13, 08:50
która nie ćwiczy
Moje koleżanki w pracy wczoraj opowiadały ile która spędza godzin tygodniowo na zumbie, fitnessie, siłowni, jodze, basenie...
że ja poczułam się strasznie zapuszczonasad i myślę, że chyba też czas ruszyć d..ę.
Powiedzcie, że nie jestem jedynasad
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:17
      Nie. Nie chce mi się, nie mam potrzeby.
      Wystarcza mi rower, spacery i basen. A i wtedy mam sluchawki na uszach
      Fitnesy, zumby, siłownie, pilatesy sresy mnie nudzą.

      Jako intelektualistkę cenie zajęcia zajmujące i rozwijające umysł.
      --
      Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
      by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
      Bym wstydził się za moja Ojczyznę
      gdy drwić będą z człowieka
      • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:31
        Pocieszajcie się dalej tongue_out taaak, na pewno koleżanki tracą czas przechadzając się po siłowniach, a wy, takie mądre nie wywalacie niepotrzebnie kasy na jakieś szpanerskie fitnessy tongue_out
        Że też zawsze trzeba usprawiedliwić własne nieróbstwo i lenistwo czyimś kosztem. Przyznajcie po prostu, że nie macie siły ani ochoty i zwyczajnie wam się nie chce tyłka sprzed tv ruszać.

        --
        [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
        • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:37
          Cytat
          Że też zawsze trzeba usprawiedliwić własne nieróbstwo i lenistwo czyimś kosztem. Przyznajcie po prostu, że nie macie siły ani ochoty i zwyczajnie wam się nie chce tyłka sprzed tv ruszać.


          Morgen, powiem ci tak - mam znajomych, którzy wożą tyłek 2 razy w tygodniu na siłownię czy inną zumbę, a poza tym głównie ćwiczą rękę na dźwigni zmiany biegów. A potem się chwalą, jacy to oni usportowieni.
          BTW, jest na Starszym Dziecku teraz podobny wątek - ludzie tacy stanowią drugą w kolejności grupę pacjentów kardiologów (pod względem liczebności).

          Mam w tyłku, czy ktoś uzna mnie za lenia i nieroba, bo się ruszam więcej niż niedzielni sportowcy tyłek wożący. Tyle, że nie w sposób zorganizowany, a raczej w sposób chaotyczny, choć regularny.
          Więc nieco więcej wyrozumiałości, bo ja też mogę ciebie wrzucić z tymi tyłek wożącymi do jednego wora, chce? wink

          --
          Lizards have gators!
          I am weird but I am not strange.
          • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:40
            Rozumiem, że skoro mam prace siedzącą i bywam dwa razy tygodniowo w siłowni to jestem potencjalnym pacjentem kardiologicznym? Hmm, może powinnam dla własnego zdrowia zrezygnować? Sorry, ale to już jest śmieszne.

            Naprawdę nie musisz mi zarzucać braku wyrozumiałości dla niećwiczących, mam tylko alergię na usprawiedliwianie własnego lenistwa czyimś kosztem i wymyślanie głupot. Kiedy wylegiwałam się na kanapie i nie robiłam NIC, przynajmniej miałam tyle cywilnej odwagi, żeby powiedzieć, że jestem leniem.

            --
            [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
              • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:53
                Oczywiście wszystkie niećwiczące codziennie przemierzają przez co najmniej 30 minut szybkim spacerkiem. Nie rozśmieszajcie mnie.
                Są jakieś badania na temat tego strasznego ruchu dwa razy w tygodniu? Muszę powiedzieć o tym mojemu ortopedzie, biedak tak się cieszył z mojej siłowni.

                --
                [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:04
                  morgen_stern napisała:
                  > Oczywiście wszystkie niećwiczące codziennie przemierzają przez co najmniej 30 m
                  > inut szybkim spacerkiem. Nie rozśmieszajcie mnie.

                  Nie mówię, że wszystkie, ale część na pewno smile)
                  Tak samo jak część lasek chodzi na siłownię po to, by się powyginać przed lustrem i 2 brzuszki zrobić.
                  A część chodzi na basen w celu towarzyskim.
                  A część matek chodzi z dziećmi na spacer pt. idziemy 200m na plac zabaw i zasiadamy na ławeczce, po 2 godzinach zwijamy tyłek i mamy odbębnioną aktywność fizyczną na powietrzu tongue_outP
                  Wszelkie generalizowanie nie jest fajne.


                  --
                  Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                • kai_30 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:27
                  morgen_stern napisała:

                  > Oczywiście wszystkie niećwiczące codziennie przemierzają przez co najmniej 30 m
                  > inut szybkim spacerkiem. Nie rozśmieszajcie mnie.

                  Ja przemierzam więcej. Pracuję w trzech różnych miejscach, do pierwszego mam ok. 20 minut szybkim marszem, łącznie z zejściem z czwartego piętra - tam zawsze idę piechotą. Do drugiego, w przeciwną stronę, mam godzinę - na zajęcia z reguły jeżdżę autobusem, bo nie mam tyle czasu, ale jak jest ładna pogoda to idę chociaż ze dwa przystanki. Z powrotem zawsze wracam pieszo (godzinę szybkim marszem), chyba że jest -20, huragan i śnieżyca. Samochód stoi pod domem, używany bardziej do przewożenia ciężarów niż jazdy.

                  Aha, mieszkam w centrum nie za wielkiego miasta, więc poruszanie się bez auta jest jak najbardziej możliwe, mimo to większośc moich znajomych szokuje fakt, że chodzimy do pracy piechotą - oni jeżdżą, nawet jeśli jest to odległość porównywalna do tej, którą pokonuję ja. Mnie z kolei śmieszy, jak kolega z dumą wrzuca weekendowe "rekordy" z Endomondo - woooow, 3,2 kilometra przeszedł, kudoz!

                  No i na koniec jeszcze, żebyś mogła sobie ulać - mimo to jestem gruba, bardzo. Niemniej siłownia nic by tutaj nie zmienila, bo to nie z powodu braku ruchu ani nawet obżarstwa, a problemów zdrowotnych. W moim przypadku MUSZĘ się ruszać codziennie, a wszelkie "wyczynowe" formy (typu zumba, aerobik itp) odpadają - za duże obciążenie dla stawów.
                • lauren6 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:41
                  morgen_stern napisała:

                  > Oczywiście wszystkie niećwiczące codziennie przemierzają przez co najmniej 30 m
                  > inut szybkim spacerkiem. Nie rozśmieszajcie mnie.

                  Nie wiem czy wszystkie. Ja zrezygnowałam z wożenia pupy samochodem i komunikacją miejską. Do pracy chodzę na piechotę, dziecko do przedszkola odprowadzam na piechotę, na spacery chodzimy na piechotę. Więc codziennie szybkim spacerkiem chodzę minimum te 30 minut. Nadal mam czuć się gorzej od osób chodzących na jogę, bo ja za mój wysiłek fizyczny nie płacę, tylko mam go za darmo?

                  Na marginesie, podobnie jak jedną z przedmówczyń śmieszą mnie ci rzekomo wysportowani, którzy na fitness lub siłkę dwie ulicę dalej podjeżdżają samochodem. Tak, znam takich.
                  • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:04
                    Samochodem nie jeżdżę, a w sezonie na siłownie jeżdżę rowerem, więc te podsmiechujki mnie nie dotyczą. Naprawdę, odnoszę wrażenie, że takie tu co poniektóre mają obraz kogoś ćwiczącego na siłowni - kobiety się lansują i przechadzają, faceci podjeżdżają pod siłkę przez dwie ulice beemką i potem kręcą na rowerku po godzince. nie wiem, gdzie wy na te siłownie chodziłyście (może tylko w serialach oglądacie), bo na mojej tak nie jest.

                    I powtarzam - ruszanie się poza siłownią jest jak najbardziej wskazane, ale na Jowisza nie porównujcie podbiegiwania tu i ówdzie po kilka, kilkanaście minut (bo przecież nie walicie pół godziny dziennie z buta SZYBKIM MARSZEM ciągiem, tylko kawałkami) do intensywnego treningu przez 1,5 - 2 godziny. TO NIE JEST TO SAMO i tego samego nie daje. Amen.

                    --
                    [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                    • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:46
                      morgen_stern napisała:
                      > I powtarzam - ruszanie się poza siłownią jest jak najbardziej wskazane, ale na
                      > Jowisza nie porównujcie podbiegiwania tu i ówdzie po kilka, kilkanaście minut (
                      > bo przecież nie walicie pół godziny dziennie z buta SZYBKIM MARSZEM ciągiem, ty
                      > lko kawałkami) do intensywnego treningu przez 1,5 - 2 godziny.

                      Nie wiem, jak inne, ale ja walę. I nie pół, a półtorej do dwóch tongue_out. Szybkim marszem, ciągiem.


                      --
                      http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
                      • dag_dag Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 14:59
                        A ja właśnie tak robię. 40 minut biegiem pod górkę za starszą córką, która jedzie na hulajnodze do szkoły + z młodszą w wózku - spokojniejszy powrót - spokojniejszy spacer do szkoły - i znowu bieg za hulajnogą. Cztery razy dziennie taką trasę robię, pięć dni w tygodniu, a w weekendy wycieczki piesze i rowerowe. Samochód stoi na podjeździe. Teraz mam przerwę na ciążę, ale od września znowu będę tak biegała, tym razem goniąc dwie hulajnogi + maluch w wózku. Nie mogę się już doczekać, bardzo brakuje mi tego ruchu w ciąży.
            • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:45
              Cytat
              Rozumiem, że skoro mam prace siedzącą i bywam dwa razy tygodniowo w siłowni to jestem potencjalnym pacjentem kardiologicznym? Hmm, może powinnam dla własnego zdrowia zrezygnować? Sorry, ale to już jest śmieszne.


              Zacytuję z innego forumku: "Nie o samą siłownię chodzi tylko o sport "zrywowy". Człowiek siedzi za biurkiem/na kanapie/za kierownicą cały czas poza 3 x w tygodniu superintesnywnego wysiłku. Pierwszą grupę stanowią ci, którzy tylko siedzą tongue_out
              Ale najskromniejszą grupę pacjentów stanowią ci chodzący na piechotę, jeżdzący tramawajami,, podbiegający do uciekających tramwajów, wchodzący po schodach itd, wyprowadzający psy na spacer. Codziennie. (przy w miarę racjonalnym odzywianiu), "sportu" nie uprawiają i nie maja do niego neofickiego nabożeństwa."

              Ale ja nie o tym chciałam, chciałam o tym, co patrz niżej:
              O. I nie krzycz na mnie no. Bo mi wyszło na to, że ty w odwecie za wrzucenie cię do jednego wora z panienkami z siłowni, które tam idą męża znaleźć, wrzuciłaś do wora wszystkie laski niechodzące na zajęcia zorganizowane razem z tymi, co dupę przed tv 12h na dobę grzeją. Nie? smile))
              --
              http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
              • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:50
                Kamień z serca! Biegam codziennie od tramwaju do pociągu, od pociągu do autobusu, jestem uratowana!!!
                Nie, nie wrzucam wszystkich. Tylko te bajdurzące o stadach panienek przechadzających się po siłowniach i w związku z tym bardzo z siebie zadowolonych. Wydawało mi się, że napisałam to dość jasno.

                --
                [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
              • echtom Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:57
                > podbiegający do uciekających tramwajów, wchodzący po schodach

                O, dzięki, jednak coś uprawiam i to codziennie smile

                --
                "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
            • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:48
              big_grin
              sugerowałam mojej Mamie, żeby zaczęła się ruszać, gdy żył Tata, chodziła z nim na karate, trochę na siłownię. Teraz od lat nie robi nic. Proponowałam kijki-nie da rady. Mama mówi, że jest zmęczona, że rusza się w pracy, że ciągle chodzi to tu to tam, że ciągle się schyla i dźwiga segregatory .
              Kotula-jak Ciebie lubię, i lubię czytac i oglądać Twoje dzieci-to Twoja aktywność fizyczna (i moja też bo robię to sama) - to żadna aktywność fizyczna i zajęcia takie jak nasze bardziej kwalifikują się do lekarza niż osób, które wspomniałaś. Na pewno chodzisz-ale też dźwigasz dzieci, zakupy,wózek, łazisz za dzieckiem w sposób niekontrolowany. To nie jest aktywność fizyczna i ćwiczenia. Nie skupiasz się na prawidłowym wykonywaniu ruchów (chyba), może źle kucasz i dźwigasz, nie robisz danej ilości powtórzeń, nie wytwarzasz takiej ilości endorfin , które miałabyś podczas kontrolowanego wysiłku fizycznego i przede wszystkim-nie odrywasz umysłu od codzienności-a to podstawa ćwiczeń -wolny umysł wink
              Ja próbowałam coś robić w ostatnim czasie- w szafce leży złożone koło hulja-hop, w portfelu karnet na pilates albo jogę, w 6aw doszłam do 12 dnia. I guzik . Z pentelką. Nie dam na razie rady mimo, że bardz bym chciała. Jeszcze nie czas na mnie.. wink
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
              • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:02
                Guderianka, weź mi tu nie chrzań, ja cię proszę, że to "żadna aktywność fizyczna". Znaczy tak, ja wiem, że ematki codziennie 2 razy po 3 godziny sprintem z wózkiem chodzą, niezależnie od pogody a potem na 2h aerobiku idą z uśmiechem na twarzy, to może rzeczywiście moje codzienne 8km w górskim dość terenie to jest żadna aktywność, bo co to jest 8km, jak splunąć dla ematki. Fstydź się, Kotula, fstydź.

                Mam w odwłoku wymagane ilości powtórzeń, endorfin mam w nadmiarze, jak się po górach i po lesie przelecę, a oderwanie od codzienności pt. "idę do klubu i ćwiczę z grupą innych pań" nie jest dla mnie, bo nie lubię, ani grupy, ani innych pań, ani klubów. A mam porównanie z moją mamusią od siedmiu boleści, co mnie na aerobik namawia, bo to takie fajne jest, ona chodzi i się odrywa, junoł, i endorfiny. Mamusia po przejściu 500m dostaje zadyszki, bo należy do tej grupy, co mówię, co autkiem się wozi wszędzie.
                Nie mam nabożnego stosunku do zajęć zorganizowanych. I zauważ, że moja aktywność pt. szybki spacer przez kilka kilometrów dziennie nijak się ma do twojej mamy chodzenia w pracy, schylania i dźwigania segregatorów, bo jest to zwyczajne ćwiczenie kardio, aerobowe, czy jak je tam zwał. Ja nie piszę o tym, że chodzę i noszę dziecko od kuchni do pokoju, nie, Guderianko, możesz moją aktywność porównać do tego, na co mamusię namawiasz, czyli do chodzenia z kijkami.

                Ale co ja tam wiem, ja nie jestem typową ematką, co niezależnie od aury dziennie 20 km robi na spacerze. Tylko jak cholera szukałam w okolicy towarzystwa do łażenia po górkach to nikogo nie znalazłam, psiamać, a z wózkiem panie widuję, po alejkach od Biedronki do Kauflandu.


                --
                Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                  • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:16
                    No nie ćwiczę - napisałam przecież, ze dwa razy to napisałam, że swoje usportowienie opieram na codziennym wyrabianiu kilometrów z endomondo.
                    Co nadal nie zmienia faktu, że wg mnie lepszy codzienny spacer 8km niż zrywowe 2 godzinki aerobiku w tygodniu. Przy czym, teraz widzę, że te 2 godzinki aerobiku mają znaczenie psychologiczne - co widać i po twojej wypowiedzi, w której uznajesz, że codzienna wycieczka szybkim krokiem to "żadna aktywność fizyczna", ponieważ aktywność fizyczna musi być zorganizowana, z określoną liczbą powtórzeń, w grupie i wg określonych kryteriów. Jak nie jest, to nie jest to aktywność fizyczna, tylko... tylko co, no właśnie. Cholera wie, co, ale na pewno coś o wiele gorszego, na zwykły spacer to _każdy_ chodzi, a jak ma dziecko to już w ogóle (mwahahahhahaaa!! szczególnie w zimie te tłumy widywałam na spacerach) wink


                    --
                    Lizards have gators!
                    I am weird but I am not strange.
                    • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:22
                      przesadziłam z tą "żadną " , żeby uwypuklić problem
                      DLA MNIE taka aktywność , która polega na spacerowaniu z wózkiem-nie wiem ile km robię, pewnie mniej niż TY i nie chodzę z wózkiem szybko, nie jest aktywnością bo wynika niejako z przymusu a nie z dobrowolności. Aktywność taka MI daje przewietrzenie umysłu, rozruszanie mięśni i ścięgien , czasem oderwanie myśli ale nie daje luzu psychicznego. Wg mnie ciało i umysł sa połączone-nie odpocznę uprawiając aktywność fizyczną jeśli wykonuję ją w odpowiedzialności i "uwiązaniu" do kogoś. Muszę być skupiona na sobie, na tym co robię, skoncentrowana na ciele-wtedy odpoczywam
                      JEŚLI TY masz inaczej i Twoje spacery z wózkiem zaspokajają Twoje ciało i psyche -to super.
                      --
                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                      • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:29
                        A, czyli nie zrozumiałyśmy się - ty pisząc "aktywność" masz na myśli "ćwiczenia", ja pisząc "aktywność" mam na myśli "ruch" (nie ruch pt. idę z kuchni do pokoju, wiesz, co mam na myśli).

                        Ja mam fun z tego, mam apkę w telefonie pt. endomondo, która mi zapisuje trasy wycieczkowe i podaje nowe, bo ludzie wpisują swoje trasy tongue_outP

                        W tym momencie do łażenia z wózkiem/chustą, którego nie odpuszczam, bo uwielbiam i nie robię tego z przymusu - dochodzi mi czas dodatkowy na te niewłaściwie wykonywane skłony i przysiady tongue_out bo Szczuru ze mnie zeszło i łazi samo (i to bardziej uprawiam z przymusu big_grin).

                        --
                        Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                        • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:48
                          smile jaaaaaaa- ale ona świetna jest smile) Czadowo jest ubrana smile- a ile waży i jak ją noisz w chuście ? Bo mój gad nie daje się na plecy wrzucić uncertain

                          Pewnie gdybym mieszkała w Twojej okolicy też bym miała taki fun, Ty masz po prostu gdzie chodzić. Ja mam chodniki na osiedlu i mały lasek, którego nie lubię tongue_out
                          --
                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                          • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:52
                            guderianka napisała:

                            > smile jaaaaaaa- ale ona świetna jest smile) Czadowo jest ubrana smile- a ile waży i jak
                            > ją noisz w chuście ? Bo mój gad nie daje się na plecy wrzucić uncertain

                            Czadowo ubrana, powiadasz? A nie, że święte oburzenie- bez kurteczki, bez czapeczki, bez szalika? tongue_outPPP no ale ja wczoraj szłam w t-shircie, to nie będę jej w kurtkę pakować, 8 stopni było.

                            Waży niespełna 11 kilo, na plecach noszę w mejtaju, w chuście na biodrze na krótkie dystanse, bo to jednak jest nierównomierne obciążenie (jak muszę dłużej na biodrze, to zmieniam). Ale niekoniecznie z chustą, mam wózek terenowy, z 10 lat ma i jeździ po błocie, górach i lesie jak złoto. No i po takim błocie wolę jej do chusty nie pakować, bo wczoraj np. wyglądała tak: dl.dropbox.com/u/13876676/2013-03-07%2011.51.31.jpg


                            > Pewnie gdybym mieszkała w Twojej okolicy też bym miała taki fun, Ty masz po pro
                            > stu gdzie chodzić. Ja mam chodniki na osiedlu i mały lasek, którego nie lubię :

                            A, też prawda. Ja mam w okolicy lasy, góry, pagórki, plus w razie czego 20km do Karpacza i tyleż do Szklarskiej Poręby. Okolica boska i idealna do wycieczek. Dużym plusem jest różnica poziomów.
                            Właśnie przed chwilą mi Maria plany treningowe pokrzyżowała, bo zanim założyłam jej spodnie nieprzemakalne siadła w kałużę i przemokła do gaci. I dupa ze spaceru, bo nim ją doniosłam do domu, by przebrać, to padła i zasnęła. Ale po obiedzie lecimy, może mi się uda męża od pracy odciągnąć na trochę chociaż smile


                            --
                            http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
                            • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:08
                              Nie no, ta fotka wygrywa big_grin Uwielbiam takie dzieciaki-przez co budzę święte oburzenie u niektórych big_grin (np. skacząc w kałuży letniej podczas deszczu po burzy -w trampkachbig_grin)

                              Świetni jesteście-poza krajobrazami, trasami, macie jeszcze świetne powietrze

                              p.s. co do ubioru, wiesz, gdyby MariaBłotna tak wyglądała w miejskim otoczeniu to pewnie prawa by Ci odebrano big_grin
                              --
                              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                              • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:19
                                guderianka napisała:
                                > p.s. co do ubioru, wiesz, gdyby MariaBłotna tak wyglądała w miejskim otoczeniu
                                > to pewnie prawa by Ci odebrano big_grin

                                Maria jak Maria, ja miałam błoto nawet na włosach, tak że junoł. Koleżanka idąca ze mną czysta, w miarę, tylko my dwie survivalowo suspicious. Miny mijanych po drodze do domu pań bezcenne. Niemniej z reguły mam błoto tylko do kolan, wczoraj było ekstremalnie smile))

                                --
                                Lizards have gators!
                                I am weird but I am not strange.
                          • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:55
                            przeciwcialo napisała:
                            > Kotula jakie ty masz widoki u siebie.

                            Zapraszam, ja już sezon na wycieczki w góry otworzyłam smile)
                            A te widoki to ja z okna widzę, okolica faktycznie jest przepiękna. W jedną stronę, znaczy się, bo w drugą już cywilizacja wyrasta.

                            --
                            Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                          • mama_kotula Re: Maria Błotna 08.03.13, 11:54
                            adwarp napisała:

                            > jaka słodka smile, jak prawdziwa modowa blogerka zimą bez czapki i szalika smile

                            Szafiareczka tongue_outP Jak pisałam, było 8 stopni, a ona biegała, więc było jej ciepło. Nie mówiąc o izolacji błotnej tongue_out

                            --
                            Lizards have gators!
                            I am weird but I am not strange.
                    • peggy_su Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:54
                      Możesz mieć rację w senise spalonych tygodniowo kalorii. Pewnie maszerująca CODZIENNIE osoba będzie miała ich więcej, nić ta od aerobicu 2x w tyg.
                      Ale ważne też jest, żeby utrzymać w jakotakiej formie WSZYSTKIE grupy mięśniowe. Przy marszu używasz ciągle tej samej grupy, nie ruszasz rąk, barków, większości mięśni tułowia. Marsz kilka km dziennie na pewno jest lepszy od leżenia na kanapie, jednak nie zapewnia ogólnego rozwoju. Możesz być szczupłą i dość wytrzymała, ale nie masz pewności że Ci dysk czy co tam innego nie wyskoczy.
                      --
                      polowemniejsza.blogspot.com
                      • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:06
                        Peggy, ja to wszystko wiem, grupy mięśniowe, i inne takie. Nadal będę twierdzić, że _na tę chwilę_ trening aerobowy mi wystarcza, na niedostatki mięśniowe nie narzekam. Oraz, wybacz, ale nie lubię rozmawiać z odchudzaniowymi neofitkami, bo one zawsze mają skłonność do przesady w stronę "twój ruch jest gó...any, powinnaś robić to, to, to to i to, a najlepiej jeszcze to", do tego w teorii są doskonale wyedukowane tongue_out
                        Oczywiście, jak wiemy, ideałem byłoby łączenie codziennego treningu kardio z ćwiczeniami wzmacniającymi mięśnie, do tego jeszcze inne ćwiczenia, joga, medytacja i samodoskonalenie się umysłowe, nie mówiąc o spędzaniu odpowiedniej ilości czasu z dziećmi i czas poświęcony mężowi plus bujne życie towarzyskie. Nie? tongue_out

                        Przeglądałam twój blog - powodzenia życzę smile))

                        --
                        Lizards have gators!
                        I am weird but I am not strange.
                          • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:22
                            peggy_su napisała:
                            > Jeśli Tobie wystarcza to ok, ale nie możesz mówić że Twoje maszerowanie jest le
                            > psze od czyjegoś chodzenia na siłownię lub aerobicu.

                            Mogę mówić, oczywiście, że mogę mówić, że moje _codzienne_ maszerowanie jest LEPSZE dla zdrowia niż twoje jeżdżenie na siłownię 2 razy w tygodniu tongue_out. A ty możesz mówić, że nie smile

                            --
                            Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
                            • peggy_su Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:29
                              Widzisz różnica polega na tym, że mi wisi ile kto się rusza. Widzę co sama ma do zrobienia ze sobą i tyle mnie interesuje. Ty natomiast chcesz się koniecznie lepiej poczuć.
                              Jak typowa ematka - nic nie robi, ale taka świeża, gibka i wysportowana, spala setki kalorii samym oddychaniem smile
                              --
                              polowemniejsza.blogspot.com
                            • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:41
                              Mogę mówić, oczywiście, że mogę mówić, że moje _codzienne_ maszerowanie jest LE
                              > PSZE dla zdrowia niż twoje jeżdżenie na siłownię 2 razy w tygodniu tongue_out. A ty moż
                              > esz mówić, że nie smile

                              True.
                              Fizjoterapeuta mnie uczyl, ze stale obciazanie tych samych miesni prowadzi do degeneracji tychze. Zdrowy trening to trening wszechstronny i naprzemienny.
                              Jakos nie widze mozliwosci spelnienia tych warunkow w silowni- no ile przyrzadow przecietnie sie uzywa? Jak widze to wszyscy w kolko cwicza to samo.
                              • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:46
                                No nie mogę. Własnie tak jest, jak ludzie mądrzą się na tematy, o których mają niewielkie pojęcie.
                                Dlatego na siłowni nie łazi się od przyrządu do przyrządu bez sensu i celu i nie "pakuje" tylko ustala trening z trenerem i ZMIENIA się go po ok. 8 tygodniach. Kto nie robi tego z głową, robi to źle. Przyrządów jest dość, by ćwiczyć przemiennie wszystkie potrzebne grupy mięśni.

                                --
                                [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:51
                                  morgen_stern napisała:

                                  > No nie mogę. Własnie tak jest, jak ludzie mądrzą się na tematy, o których mają
                                  > niewielkie pojęcie.
                                  > Dlatego na siłowni nie łazi się od przyrządu do przyrządu bez sensu i celu i ni
                                  > e "pakuje" tylko ustala trening z trenerem i ZMIENIA się go po ok. 8 tygodniach
                                  > . Kto nie robi tego z głową, robi to źle. Przyrządów jest dość, by ćwiczyć prze
                                  > miennie wszystkie potrzebne grupy mięśni.

                                  Silownia w ktorej bylam ostatnio wygladala tak: duza sala, w domysle dla mezczyzn (przecietna babka wiekszosci przyrzadow by nie ruszyla) oraz mniejsza sala, dla kobiet. W tej dla kobiet bylo - niech policze- 5-6 przyrzadow oraz rower i bieznia no i ciezarki i pilka. Jaka rozmaitosc!
                                  • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:56
                                    Po pierwsze, przykro mi, że trafiłaś na kiepską siłownię, ale nie przekładaj tej miary na wszystkie pozostałe. Tak nakazuje rozsądek.
                                    Po drugie
                                    Cytatprzecietna babka wiekszosci przyrzadow by nie ruszyla

                                    Jakież to straszne przyrządy są nie do ruszenia przez kobietę? Ja nie ruszam tylko sztang, bo akurat na mojej siłowni najlżejsza - bez obciążenia - ma chyba 20 kg. Na każdym innym po ustaleniu odpowiedniego obciążenia mogę ćwiczyć. Teoretycznie, bo nie każde ćwiczenie jest dobre na mój kręgosłup.


                                    --
                                    [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                    • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:15
                                      YYYY- a wiesz dlaczego ?
                                      Bo panie się wstydzą ćwiczyć tam gdzie mężczyźni, ewentualnie im śmierdzi, ewentualnie nie będą się wypinać przy facetach i pocić-bo jak to makijaż ma spływać tongue_out

                                      Na mojej siłowni na pierwszym spotkaniu trener zaprowadził mnie na salę dla Pań, z której uciekłam po 15 minutach na "męską " tongue_out I żaden facet źle na mnie nie patrzył, nie podglądał, wszyscy byli w jednym celu- żeby ćwiczyć. Przeciętna babka niech nie idzie na siłownie ale na fitness albo aerobic-ładnie się ubierze i poskacze tongue_out

                                      A w ogole dzięki za ten wątek- jednak odnowię moja przyjaźń z siłownią, nie wiem ale jakoś to zrobię wink
                                      Morgen-co do ćwiczeń-owszem ale zależy jeszcze jaki kto chce cel osiągnąć-czy ogólną kondycję, czy wyćwiczenie danej partii mięsni czy "zrobienie masy" itp.

                                      --
                                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                  • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:59
                                    Tak! To straszne!!! I czuję się coraz lepiej, co ty na to? Nic mi nie wypada, nic nie boli, nic nie strzyka. czy twój fizjoterapeuta brał pod uwagę częstotliwość treningów? Bo na fizjoterapię chodzi się codziennie, ja ćwiczę dwa razy w tygodniu. To zasadnicza różnica.

                                    --
                                    [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                    • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 13:38
                                      morgen_stern napisała:

                                      > Tak! To straszne!!! I czuję się coraz lepiej, co ty na to?

                                      a ja na to, ze pewne rzeczy wychodza dopiero po latach.
                                      Odnosnie jednostronnych treningow- to chyba jest jedna z przyczyn tak czestych urazow wsrod sportowcow. Oraz inwalidztwa osob ktore cale zycie "takie usportowione byly"
                                      Ale co ja tam wiem, ja sie nie znam, powtarzam co mi fizjospec opowiadal big_grin
                                      • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 13:44
                                        Zlituj się, nie jestem sportowcem, chodzę na siłownie dwa razy w tygodniu i nie dźwigam nie wiadomo jakich ciężarów. I zdecyduj się, czy to sportowców szlag trafia, czy ćwiczących na siłce 2 x tygodniowo, bo co rusz nowe rewelacje tu czytam.
                                        Tak, najbezpieczniej i najzdrowiej jest leżeć na kanapie, ew. spacerować z wózkiem - do tego mamy dojść? Wszystko inne jest szalenie niebezpieczne dla zdrowia, a od ćwiczeń wypadają dyski. Jeśli to ci poprawi humor, to czemu nie tongue_out

                                        --
                                        [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                        • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 14:42
                                          morgen_stern napisała:

                                          > Zlituj się, nie jestem sportowcem, chodzę na siłownie dwa razy w tygodniu i nie
                                          > dźwigam nie wiadomo jakich ciężarów.

                                          Ja tez nie jestem sportowcem, a jednak ten gosciu do mnie o tym wszystkim gadal.

                                          Wszystko inne jest szalenie niebezpieczne dla zdrowia
                                          > , a od ćwiczeń wypadają dyski. Jeśli to ci poprawi humor, to czemu nie tongue_out

                                          Tak, najzdrowsze jest lezenie.
                                          big_grin
                                          A powaznie- nie widze silowni jako zrodla zdrowia. Jak zyja ludzie/plemiona/spolecznosci zachwoujace dobre/czerstwe zdrowie do poznej starosci? Przewaznie oddalone od cywilizaacyjengo smrodu, za ruch fizyczny sluza im czynnosci przy codziennej pracy (nie biurowej).Nowoczesnym wydaje sie, ze jak zwieksza obwod miesnia na udzie to tacy zdrowi. Juz niejednego niesiono z silowni na noszach.
                                          Z boiska futbolowego na cmentarz tez juz sporo zawieziono.
                                          Umiar- to moje motto.
                                          • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:18
                                            Pierwszy raz poszłam na siłownię jako nastolatka-potem chodziłam z różną częstotliwością. I jestem zdrowa wink-masz rację, że najważniejszy jest umiar ale to co piszesz wskazuje na słabe Twoje pojęcie w temacie-co wynikać może z braku doświadczenia. Twoje słowa mają ten sam wydźwięk co słowa ludzi na temat tatuaży- ze robi je sobie światek przestępczy wink
                                            --
                                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                          • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:30
                                            Naprawdę myślisz, że tak łatwo jest - zwłaszcza kobiecie - nabrać dużej muskulatury przy tak lajtowym treningu, jak 2 x na tydzień? Znów piszesz o czymś, o czym nie masz pojęcia. Nie mam tu na myśli pakerów ładujących niemal codziennie plus odżywki i koks, tylko normalnie trenujących ludzi. Uwierz mi, to nie jest takie proste. Jeśli ćwiczy się wg dobrego planu, regularnie i nie ładuje w siebie żadnych świństw, to nikt cię z siłowni na noszach nie wyniesie, przestań opowiadać takie koszałki-opałki. I nie wyglądasz jak baba z konkursu kulturystów, powiem ci więcej - nie mas na to najmniejszych nawet szans.

                                            Rozumiem, że wątek miał byc lajtowy, ale między zwykłym powzdychaniem 'ee tam, nie chce mi się" wkradło się coś bardzo niefajnego. Mianowicie wmawianie dziewczynom - które może i myślą o wzięciu się za siebie - że siłownia to śmierdząca pakernia albo lansiarnia, ćwiczenia robią więcej szkody niż pożytku, od ćwiczeń są tylko kontuzje i dyski wypadają i inne "mądrości", w dodatku wypowiadane tonem znawcy, podczas gdy wypowiadająca je była na jednej, zapyziałej osiedlowej siłowni, a resztę mądrości wygłasza ustami anonimowego "fizjoterapeuty".

                                            Podczas gdy plus regularnych ćwiczeń są już od dawna udowodnione i to nie jest jakaś prawda tajna i objawiona. I gadanie, że bieganie na autobus czy na zakupy ZASTĘPUJĄ regularne ćwiczenia fizyczne (po których oczywiście ludzie padają masowo na zawały - na wyniki potwierdzające te badania nadal bezskutecznie czekam) jest po prostu tak szkodliwe i głupie, że aż słów brak. Zrozumcie, że nie chodzi o to, że nic nie robicie - naprawdę, wasz wybór i nic mi do tego, ale przestańcie do cholery pieprzyć i zniechęcać ludzi do ruchu.

                                            --
                                            [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                            • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:52
                                              Morgen, wiesz, że cię uwielbiam, nie? nie unoś się, ja cię proszę. Błagam.

                                              Nie pisałam, że regularne ćwiczenie jest szkodliwe, na boga jakiegokolwiek. Pisałam, że co jest szkodliwe? Szkodliwe jest nieruszanie się w ogóle na co dzień, czyli: budzisz się rano, wsiadasz w auto, z parkingu podziemnego jedziesz windą do biura, siedzisz na krześle 8h, jedziesz windą na parking, autem do domu, w domu zasiadasz przed tv i tak do wieczora. A w wtorek i piątek jedziesz autem na siłownię i tam uprawiasz bardzo intensywny zapieprz, aż ci serce wali jak młot pneumatyczny i gałki oczne wychodzą na wierzch, po czym wracasz na kanapę. To jest szkodliwe - analogia może być taka: zdrowe regularne odżywianie w normalnym wymiarze kalorycznym (normalnym = nie zmniejszonym) jest ok, drastyczna dieta typu kopenhaska nie jest ok. Rozumiesz już, o co mi chodzi? O panie typu moja mamusia, która do sklepu oddalonego o 100m jedzie samochodem, w domu siedzi przed tv, za to chwali się aerobikiem 2 razy w tygodniu, jak to ona niebywale sport uprawia.

                                              Z wypowiedziami Ali, która się podpina pod moje, nie utożsamiam się, jakby co. Bywałam na siłowniach rozmaitych, miałam w tyłku, czy ktoś patrzy, czy ktoś ćwiczy, miałam ułożony program ćwiczeń odpowiedni do mojej kondycji, warunków fizycznych i celu do osiągnięcia.


                                              --
                                              Lizards have gators!
                                              I am weird but I am not strange.
                                          • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 15:32
                                            A propos "niewidzenia siłowni jako źródła zdrowia". Ja tez mam wypowiedzi różnych fizjoterapeutów, mniej anonimowych.
                                            Podobne teksty można znaleźć na tysiącach stron poświęconych ćwiczeniom i zdrowemu stylowi życia:

                                            portal.abczdrowie.pl/jak-cwiczyc
                                            albo to: dobrydietetyk.pl/czytelnia/14/czy-silownia-jest-dla-kobiet/
                                            Uprawianie ćwiczeń siłowych daje większości kobiet nie tylko możliwość osiągnięcia wymarzonych przemian w wyglądzie zewnętrznym, ale stwarza również niepowtarzalną szansę na długie, zdrowe i efektywne życie.

                                            Rozwój mięśni w znaczący sposób uaktywnia system obronny organizmu. Pod wpływem stosowania ćwiczeń siłowych obserwuje się zwiększoną ilość ciał odpornościowych, głównie limfocytów i makrofagów. Najbardziej zadziwiające efekty aktywacji układu immunologicznego w wyniku stosowania ćwiczeń siłowych, obserwuje się wraz z postępującym wiekiem, kiedy to w naturalny sposób odporność organizmu maleje.

                                            Ćwiczenia siłowe w znakomity sposób ułatwiają również wchłanianie i wykorzystanie wapnia przez organizm, co ma niebagatelne znaczenie zwłaszcza u kobiet po 35 roku życia, kiedy to dochodzi do zwiększonej demineralizacji kośćca. Efekt rozwoju gęstości tkanki kostnej wywołany jest między innymi naciskiem zwiększającej się pod wpływem ćwiczeń masy mięśniowej. Ćwiczenia siłowe poprawiają jednak nie tylko strukturę kości, chroniąc przed rozwijającą się z biegiem lat osteoporozą, ale także zmniejszają możliwość wystąpienia reumatoidalnego zapalenia stawów.

                                            Trening z obciążeniem ma ogromne znaczenie w regulacji gospodarki węglowodanowej. Zmniejsza się wyraźnie ryzyko zachorowalności na cukrzycę, poprzez obniżenie masy tłuszczowej, poprawę tolerancji na glukozę i zwiększenie wrażliwości receptorów insulinowych. Wraz z upływem lat skraca się czas krzepnięcia krwi, co stwarza ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca. Ćwiczenia siłowe i w tym przypadku mogą okazać się niezwykle pomocne, bowiem uprawianie ich znacząco wydłuża czas formowania się skrzepu krwi, oraz poprawia stosunek ilościowy "dobrego cholesterolu" HDL do "złego" LDL.



                                            --
                                            [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
                                            • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 17:13
                                              To wszystko co tu wypisalas, a raczej wkleilas o treningu silowym (w domysle: kosciol silownia) dotyczy kazdego innego rodzaju ruchu, w ktorym nastepuje przyspieszenie pulsu.

                                              Albo: czy jest jakas przewaga cwiczen na silowni nad zwykla aktywnoscia ruchowa, w sensie, czy mozna osiagnac taki pulap zdrowia, jakiego nie osiagnie sie na przyklad spacerami, marszem, bieganiem etc?

                                              • guderianka Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 18:29
                                                Albo: czy jest jakas przewaga cwiczen na silowni nad zwykla aktywnoscia ruchowa
                                                > , w sensie, czy mozna osiagnac taki pulap zdrowia, jakiego nie osiagnie sie na
                                                > przyklad spacerami, marszem, bieganiem etc?



                                                takiej tezy nikt nie postawił wink
                                                udowadnia się tutaj Tobie coś innego wink--
                                                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                                                • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 20:39
                                                  guderianka napisała:

                                                  > Albo: czy jest jakas przewaga cwiczen na silowni nad zwykla aktywnoscia ruc
                                                  > howa
                                                  > > , w sensie, czy mozna osiagnac taki pulap zdrowia, jakiego nie osiagnie
                                                  > sie na
                                                  > > przyklad spacerami, marszem, bieganiem etc?

                                                  >
                                                  >
                                                  > takiej tezy nikt nie postawił wink
                                                  > udowadnia się tutaj Tobie coś innego wink--

                                                  czyzby?
                                                  wydawalo mi sie ze wlaczylam sie w spor miedzy uzytkownikiem Morgen_Stern i Mama_Kotula, ktory dotyczyl tego czy wiecej korzysci przynosi ruch codzienny czy tez silownia. Zdaje sie, ze Mama Kotula twierdzxila ze codzienny ruch jest zdrowszy niz silownia dwa razy w tygodniu. Tyle zrozumialam. Zle zrozumialam?
                                                  • mama_kotula Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 20:58
                                                    Cytat
                                                    daje sie, ze Mama Kotula twierdzxila ze codzienny ruch jest zdrowszy niz silownia dwa razy w tygodniu. Tyle zrozumialam. Zle zrozumialam?


                                                    Doszło tu do pewnych nieporozumień ogólnie smile)), bo wychodzi na to, że forumki mają różne definicje np. ruchu i spaceru big_grinDDD
                                                    Wyżej wyjaśniłam Morgen, o jaki tryb życia mi chodzi, na samym dole w odpowiedzi na post Inguszetii - zdefiniowałam mój tak tu wyśmiany "spacerek" tongue_out

                                                    --
                                                    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/u/u91pns7d0.png
                    • ala1262 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:37
                      > Co nadal nie zmienia faktu, że wg mnie lepszy codzienny spacer 8km niż zrywowe
                      > 2 godzinki aerobiku w tygodniu.

                      albo "spacer" w silowni na biezni.
                      w zimie jeszcze rozumiem.
                      ale: lato, piekna pogoda i "spacerowanie" po biezni w zamknietym pomieszczeniu, wsrod innych spoconych cial...zamiast isc na swieze powietrze- nie pojme.
                      • morgen_stern Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 12:43
                        Może lubi kontrolować prędkość marszu czy biegu? Może wyjście do siłowni lepiej mobilizuje, niż samodzielne bieganie? Może nie lubi "spacerować" po ulicy wśród innych ludzi i spalin samochodowych, a nie ma blisko lasku czy parku? Może tak się lepiej skupia?
                        Poza tym bieganie na bieżni przez godzinę czy dłużej to raczej rzadkość, biegający własnie wolą plener, a bieżnia lub rowerek służy rozgrzewce przed ćwiczeniami na przyrządach.

                        --
                        [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
          • jowita771 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:40
            To fakt, ja nigdy na zajęcia nie chodziłam poza calaneticsem w ósmej klasie, ale przez kilka miesięcy jeździłam do pracy rowerem, duzo chodzę i nie jest ze mną tak najgorzej.
            --
            homoseksulaizm jest czyms
            niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
            I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
            by vibe-b
        • jowita771 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:38
          Ja bym na jakąś zumbę chętnie poszła, ale musiałabym na ten czas prosić nianię, żeby została z dziećmi, a i tak juz oddaję jej całą pensję za czas, kiedy jestem w pracy, więc musiałabym do tego sporo dołożyć. Jak mąż będzie na miejscu, to może się zorganizuję. Na zumbę chciałaby tez chodzic moja siedmiolatka, bo latem podczas meczu w strefie kibica się z zumbiarzami skolegowała, namalowali jej na pyszczku flagi, skakała razem z nimi i bardzo jej się podobało.
          --
          Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
        • krejzimama Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:02
          Dokładnie nie mam ochoty. Nudzi mnie to.
          Ale pływanie jest zaku...ste to lubie. Zwłaszca odkad mam mp3 odporną na wode.

          --
          Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
          by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
          Bym wstydził się za moja Ojczyznę
          gdy drwić będą z człowieka
        • vi_sovari Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 22:09
          Przyznaję się bez żadnych wyrzutów sumienia, że nie mam siły ani ochoty na ćwiczenia. No, siły to bym może nawet znalazła, ale zwyczajnie nie chce mi się tyłka sprzed kompa ruszyć. Wolę pić piwo i jeść chipsy. Często. Jak na razie - bez żadnej szkody dla sylwetki. Ale pewnie wszystko przede mną smile
      • patunki Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:35
        Ano właśnie, jak chodziłam na siłownię byłam jedyną NAPRAWDĘ ćwiczącą (siłownia tylko dla pań) reszta snuła się po sali popijając wodę lub kawkę, coś tam niby podnosiły, ale głównie zajęte były ploteczkami i obrabianiem d...y bliźniego swego. Czułam się jak intruz, spocona, zdyszana, dlatego przestałam chodzić, kompletuję sprzęt w domu, mam gdzie, więc sobie urządzam pomału siłowienkę. Ćwiczyć muszę, mam ogromne skłonności do tycia sad
    • jowita771 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:32
      Ja czasami robie rano gimnastykę, ale to wygląda tak, że robię z pięć jakichś wymachów, tyle samo brzuszków i jeszcze jakieś nieskoordynowane ruchy. Po takiej gimnastyce w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku mogę zaczynać dzień. Zorganizowana gimnastyka jest męcząca, bo strasznie długo trzeba ćwiczyć. Gdybym miała tendencje do tycia, to byłabym potwornie zapuszczona.
      --
      dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
      to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
    • beataj1 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:34
      Nie ćwiczę. Jestem leniwa i niezainteresowana ćwiczeniami.
      W dodatku uważam że wykonywanie głupich ruchów i pocenie się z innymi ludźmi jest uwłaczające i plebejskie wink
      A poważnie. Nie lubię po prostu ćwiczyć więc tego nie robię. W lato jeżdżę na rowerze ale też bez nadmiernego zaangażowania.
      Ale ja nie jestem typowa - nie dostaje spazmów jak przytyje i zobaczę cellulit na tyłku.
      --
      Sex oralny jest sprawą smaku.
    • echtom Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:52
      Bardzo fajny wątek comingoutowy smile Nie ćwiczę na siłowni itp., bo nie lubię i nie rusza mnie specjalnie, że to jest teraz trendy. Nie uprawiam aktualnie innych form ruchu, bo nie mam czasu i sił, i to jest źle. Gdybym miała, moja noga nie postałaby na siłowni, natomiast spędzałabym długie godziny na pływaniu i pieszych wycieczkach, bo to jedyne formy ruchu, jakie naprawdę lubię.

      --
      "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
    • default Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 09:56
      Nie ćwiczę. No chyba że się zapuszczę i dorobię nadprogramowych kg, to wtedy wyciągam stepper i codziennie tuptam 30-60 minut - do skutku, czyli pozbycia się owych kg.
      Od wiosny do późnej jesieni codziennie robię po kilka km intensywnego spaceru (marszu) i parę razy w tygodniu - po kilkanaście na rowerze.
      Na zorganizowane zajęcia brak mi chęci, zapału, czasu i pieniędzy smile
    • peggy_su Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:21
      A ja cwicze smile 6 razy w tygodniu. 2 razy zumba, raz pilates, 3 razy silownia cwiczenia cardio. Za jakiś czas dojdą ćwiczenia silowe. Nie uwazam ze kazdy powinien, ale mi to daje duzo radosci. I w sumie nie wiem gdzie wy spotykacie te laski co tylko chodza na silownie sie lansowac. Slyszalam obtak8ch klubach w mieście, zwykle te najdrozsze. Ale w moim nie spotkalam. Wszyscy pracuja w pocie czoła i atmosfera jest świetna.
      --
      polowemniejsza.blogspot.com
      • echtom Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:29
        > Nie uwazam ze kazdy powinien, ale mi to daje duzo radosci.

        I to jest bardzo dobre podejście - znaleźć dla siebie taką formę aktywności, jaka sprawia radość, zamiast wchodzić w licytacje jak w wątku o pasji i hobby.

        --
        "Nasze dzieci opuściły rodzinny dom, popełniły parę błędów, najpierw dzwoniły do domu, potem przestały. I świat się nie skończył."
      • nisar Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:40
        Nie ćwiczę.
        Nie chodzę na spacery.
        Nie biegam.
        Nie chodzę na basen.
        Jeżdże do pracy samochodem.

        I nie planuję zmian w powyższym (poza spacerami, które za moment dziecko na mnie wymusi).

        I NIE OBCHODZI MNIE że powinnam te zmiany wprowadzić.

        Mam to za pazuchą.

        Idę się powiesić, żeby zawał mnie nie zdążył dopaść smile
    • mnb0 Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 10:50
      Ja nie cwicze.
      Moze niektorym to daje endorfiny i oderwanie sie od rzeczywistosci.
      Mnie nie.
      Jak cwicze to sie mecze i mysle, ze wlasnie trace czas, ktory moglabym spedzic robiac tyle przyjemniejszych rzeczy.
      Tak wiec dla mnie jakiekolwiek zorganizowane cwiczenia typu silownia to strata czasu.
      Co nie znaczy, ze nie mam zadnego ruchu. Poszukajcie sobie danych, ile kalorii sie spala podczas prac domowych. To tez jest ruch!
      --
      "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
      • bei Re: powiedzcie, ze nie jestem jedyną kobietą 08.03.13, 11:57
        Zimą, to niewiele robię, spacer po dziecko, jakies odśnieżanie, raz kidy orbitrek. Od wiosny biegam 3-4 razy w tygodniu. Jeszcze nie ma wiosny, wiec czekam.
        Znajomi rożnie- chyba pol na pol. Jedni cwiczą, inni wcale smile, nie dzieli nas to wcale na zdrowszych i mniej zdrowych, czy bardzo szczuplych i mniej.
        Nie martw się, zdążysz zacząc i zaszpanować smile swoim usportowieniem smile
        --
        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka