Dodaj do ulubionych

Co jest złego w aneksie?

16.03.13, 09:20
W wątku o mieszkaniach kilka osób napisało, że aneks kuchenny odpada, musi być oddzielna kuchnia. Dlaczego? Pytam, bo szukam mieszkania i właśnie chciałabym z aneksem. Z tym że zawsze miałam oddzielną kuchnię, więc może czegoś nie wiem? Dlaczego ten aneks taki niechciany?
--
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
Obserwuj wątek
      • roodolff Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:34
        Zawsze miałam oddzielną kuchnię, teraz mam aneks - bardziej mi odpowiada, bo jak przyjmuję gości i podaję jedzenie nie muszę latać między pokojami, a z aneksu widzę stół i mogę normalnie uczestniczyć w rozmowie, pilnując jednocześnie drugiego dania smile Smrodów nie odnotowałam, ale to pewnie kwestia wrażliwości wink
      • a.va Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:37
        Ja to nawet lubię, jak mi się zapach obiadu albo ciasta rozchodzi po mieszkaniu.
        No i aneks ma tę przewagę, że można całą rodziną jednocześnie gotować, gadać, jeść, rysować (dzieciaki), oglądać tv. Tak przynajmniej to sobie wyobrażam, ale nie wiem, czy mi słodkopierdzące reklamy i seriale mózgu nie zlasowały big_grin
        --
        Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
        • roodolff Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:44
          a.va napisała:

          > Ja to nawet lubię, jak mi się zapach obiadu albo ciasta rozchodzi po mieszkaniu
          > .
          > No i aneks ma tę przewagę, że można całą rodziną jednocześnie gotować, gadać, j
          > eść, rysować (dzieciaki), oglądać tv. Tak przynajmniej to sobie wyobrażam, ale
          > nie wiem, czy mi słodkopierdzące reklamy i seriale mózgu nie zlasowały big_grin

          Dokładnie tak to wiedzę, choć reklam nie oglądam smile Tzn. u nas tv nie da się oglądać z aneksu, bo kuchnia z salonem tworzą L i stół stoi tak (w tym zgięciu L), że widać go i z kuchni i z kanapy (obok regał z książkami, tv), ale: z kanapy nie widać kuchni, a z kuchni nie widać kanapy i reszty. Nam takie rozwiązanie b. odpowiada. Eurokuchni nie mamy - wybraliśmy tradycyjne drewniane meble właśnie dlatego, żeby komponowały się z salonem.
    • aagnes Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:33
      Chyba kwestia ilosci pomieszczen tez jest wazna. Zdecydowalismy sie na wywalenie sciany ze wzgledu na podluzna i chudą kuchnie w ktorej ciezko sie ruszyc, a tak mamy "salon" spory i naprawde ladną kuchnie, malo gotuję, stol stoi pomiedzy pokojem a kuchnia i zyskalismy sporo miejsca, wiec jest fajnie, poza tym mamy swoja sypialnie, pokoj dla dziecka wiec kazdy ma swoj kąt. nieporozumieniem jest kuchnia w duzym pokoju, jak sie ma do dyspozycju jeszcze tylko jeden pokoj a osob jest np troje. wtedy kuchnia jest osobnym pomieszczeniem, po trzecie ktos kto maniacko gotuje od rana do wieczora - lepiej zamknac go w kuchni zeby nie szczękał garami podczas gdy np ktos chce poczytac, poogladac, itp itd.
      a kiedys bylam wielka przeciwniczka aneksu, w ogole w glowie mi sie nie miescilo, ale szczesliwie nie naleze do osob ktore jak ta krowa na łące zdania nigdy nie zmienia.
      • mirmunn Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:41
        Miałam aneks (w kawalerce)- never again, teraz mam oddzielną kuchnię- i tak chyba już zostanie.
        Lubię gotować, a przy tym jestem dość wrażliwa na zapachy, dlatego wolę kuchnię zamknąć, aby zapachy nie niosły się na resztę mieszkania- zwłaszcza w jesieni i w zimie, kiedy nie mam non stop otwartego okna i balkonu (przez resztę roku mam). A gotuję dużo.
    • mondovi Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:36
      Nie lubię aneksu, bo nie może być bałaganu w kuchni. Paprochy na blacie, talerz w zlewie, garnek na kuchence widać z pokoju. Poza tym aneksy są przeważnie małe, a w kuchni może być stół, przy którym można usiąść i zagniatać ciasto wink
      --
      nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
        • mondovi Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:13
          Jest więcej miejsca w "kuchniopokoju", aneks to przeważnie sposób na zyskanie metrażu właśnie, ergo ciasno. wiadomo, może być 100m2 i aneks z wyspą oddzielony stołem od salonu, ale w blokach aneks oznacza przeważnie meble kuchenne na ścianie vis a vis sofy. Teraz mam osobną kuchnię, przeprowadzam się w miejsce, gdzie będzie aneks i skręca mi żołądek, bo nie podoba mi się on, ale co robić.

          --
          nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
          • jamesonwhiskey Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 11:31
            > stołem od salonu, ale w blokach aneks oznacza przeważnie meble kuchenne na ści
            > anie vis a vis sofy.


            to jest najwieksza kicha jaka widzialem , jesli chodzi o mieszkania
            ale czesc dzienno/chenna wiekosci powiedzmy 30m2 z kuchnia nie widoczna bezposrednio z kanapy jest bardzo ok


      • roodolff Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:46
        mondovi napisała:

        Paprochy na blacie, talerz
        > w zlewie, garnek na kuchence widać z pokoju.

        Problem ze zlewem rozwiązaliśmy wybierając głęboki zlew właśnie - trzeba naprawdę dużo do niego napakować, żeby wystawało ponad krawędź i było widać z daleka.
    • kosmopolis Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:39
      Zależy, ilu pokojowe te mieszkanie. Jeśli dwa pokoje i w jednym aneks, to porażka.
      Jeśli trzy pokoje, to już lepiej. Jeśli cztery pokoje, a rodzina przeciętna ilościowo, to pewnie nie miałabym nic przeciwko... Tzn. nie miałabym, jeśli nadal ten aneks byłby chociaż trochę od tego pokoju oddzielony (część ściany, albo w jakimś zagłębieniu, różne są możliwości).
      Zależy też, czy dużo ktoś gotuje i czy umie utrzymać ZAWSZE porządek w kuchni. Ja gotuję dużo, a porządek mam jak niepretensjonalna ematka.
      • a.va Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:42
        Mam względny nieporządek wszędzie, w pokojach też, więc nieporządek w aneksie nie będzie odstawał od reszty smile. Zresztą nieporządek w kuchni tak czy siak jest nieporządkiem i go widać, tak samo jak w aneksie.
    • mruwa9 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:40
      aneks zaklad cos malego, namiastke kuchni. Ja juz wole otwarta kuchnie o normalnych wymiarach. Zamknietej kuchni nie lubie, bo skazuje mnie na banicje towarzyska, co w polaczeniu z moja "miloscia" do pichcenia wpedza mnie w depresje: nie dosc, ze musze spedzac czas na znienawidzonych czynnosciach (gotowaniu), to jeszcze w izolacji od prawdziwego zycia. Otwarta kuchnia pozwala przynajmniej widziec rodzine w miedzyczasie. Niestety nigdy nie mialam prawdziwej, duzej, porzadnej otwartej kuchni, tylko cos posredniego miedzy aneksem a otwarta, pelnowymiarowa kuchnia. Musi wystarczyc. Wada na pewno jest koniecznosc utrzymywania stalego porzadku, ale to pryszcz w porownaniu z banicja.
    • yenna_m Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 09:51
      aneks jest fajny przy malutkich dzieciach
      ale niefajny tak ogolnie

      mialam kiedys taka sytuacje
      przyszedl mi ksiadz po kolędzie
      siadamy do stolu w duzym pokoju, rozmawiamy o tym i owym, obok w garnku radośnie kipią ziemniaki wink

      pomijam fakt, ze jak masz totalnego lenia i nie chce ci sie myc garow, to syf kuchenny masz tez w salonie wink
      --
      Domowej zapiski domowe.
        • haidi0111 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:40
          Mam aneks od 6 lat i bardzo sobie chwalę, bo;
          - lubię wlasnie bycie na kupie - ja gotuję, dzieciaki przy stole malują przy okazji zerkamy na coś w TV, mąż na kanapie
          - kiedy są goście to jest nieocenione - coś trzeba podać, zrobić herbatę to wstaję od stołu, robię trzy kroki i nie przerywając rozmowy jestem przy kuchence
          - wieksza przestrzeń
          - mam dość dużą motywację, żeby chować ze zlewu do zmywarki wszystko szybko i żeby nie zalegało a do tego jest barek zza którego też nie wszystko widać jak na dłoni.
          Minusy:
          - jak pracuje mikser to TV się nie poogląda smile
          A propos zapachow - jak gotuje się coś mocno pachnącego typu kapusta to i tak czuć w całym domu i tak - żadne drzwi do kuchni nie pomogą.
          Ważne jest tylko, żeby sprzety w aneksie były ciche - my na przykład mamy za głośny wyciąg... Bo szum zmywarki aż tak nie przeszkadza...
          Ogólnie aneks chwalę - szczególnie po tym jak widzę znajome kursujace podczas wizyt między kuchnią i salonem.
          --
          Moje ogrody
      • memphis90 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 18:07
        No i co- ksiądz to przeciez normalny facet, widział chyba kiedyś ziemniakasmile no, chyba, ze ziemniaki przynoszą mu anioły... tongue_out
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • shellerka Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:44
      dlatego, że:
      a) nie możesz zamknąć drzwi i zostawić zapachow kuchennych w kuchni, tylko automatycznie masz je na całej przestrzeni salonu i jadalni (w moim przypadku)
      b) jak masz gości, to niestety goście widza caly ten pie...ik, który powstaje w kuchni, kiedy przyjmuje się gości. te wszystkie patelnie, garnki itp.

      marzę o oddzielnej kuchni

      pozytyw jest taki, ze jak sa goście i ja np. robię kawę, czy coś tam podgrzewam, to nie zostawiam tak naprawdę tych gości samych i nie jestem osobiście odcieta od imprezy, tylko ponad barkiem sobie z nimi normalnie kontynuuje watek albo drinka wink
      --
      tymczasowa sygnaturka
    • dziennik-niecodziennik Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:45
      najgorsze cechy aneksu to to że zapachy sie rozchodzą i że widac gary stojące.
      mi nie przeszkadza, zapachy spożywcze są raczej apetyczne (no, przy smażeniu ryby to zawsze mozna okno otworzyc albo wyciąg włączyc), a gary to nie brudne majtki.
      za to dzięki aneksowi moge spokojnie robić obiad i pilnowac bawiącego sie dziecka, tudziez nie jestem wyłączona z rozmów towarzyskich mimo serwowania posiłku, herbat itd.
    • karra-mia Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:51
      ja mam aneks i powiem ci tak, aneks jest ok, jezeli jest to mieszkanie 3 pokojowe, czyli salon ze wspomnianym aneksem, nasza sypialnia i sypialnia dla dzieci. Inaczej to bez sensu.
      Zapachy akurat u mnie nie przeszkadzają, bo na tak małej powierzchni mam aż cztery okna, więc nawet ryba nie posiedzi u mnie długowink
      kolejny minus, to ze zawsze trzeba mieć porządek w kuchni. Inaczej ma sie wrażenie, ze w całym salonie jest jakiś bałagan, a tak naprawdę kuchnia po prostu jest w użytku ;0
      --
      Karra w kuchni
    • pade Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 10:53
      Miałam otwarta kuchnię (po wyburzeniu ściany), kiedy dzieci były małe. Były same plusy.
      Teraz dzieci podrosły, kręcą się wraz z towarzystwem po picie, przekąski itd, więc ściana została postawiona na nowosmile
      • thaures Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 11:32
        Mam pokój połączony z kuchnią- w kształcie litery L, na wprost z wyjscia z kuchni stoi stół, kanapa jest z boku, nie widać z niej kuchni. Jak przychodzą goscie i tak wszyscy siadają najpierw w kuchni ( czekając na resztę) , potem dopiero wszyscy przenoszą się do pokoju, do stołu.
        Minusy? Jak mam korepetycje ( przy stole w pokoju) , w kuchni musi być czysto. Poza tym jak komus w tym czasie chce się jesc ( a zawsze tak jest) to mnie to rozprasza.
        W trakcie imprezy nie można pogmerać w garze z żarciem, a potem oblizać łyżki- bo wszyscy to widzą.
        Poza tym nie mogę zrobić jedzeniowej niespodzianki, bo widać co przygotowuję.
        Zapachy mi nie przeszkadzają.
        Połączenie kuchni z pokojem to obecnie moda. Podejrzewam,że nastąpi czas , gdy będzie to passe i modne będzie jak najdalsze położenie kuchni od pokoju.
    • lady-z-gaga Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 11:58
      Bratowa ma aneks. Lubię słuchać o tym, jak przed każdą wizytą gości układa menu smile zostały jej tylko dania bezzapachowe, bo wyciąg niczego nie załatwia. Nie o bigos albo kalafior/brokuły chodzi, nawet głupie jaja na twardo śmierdzą przy obieraniu, smierdzi cebula i czosnek, otwierany świeżo słoik z ogórkami kwaszonymi jest jak bomba biologiczna big_grin oraz tysiąc innych rzeczy, na ktore na co dzień nie zwracamy uwagi. Wystarczy jakieś woniejące danie w lodówce, a juz przy jej otwarciu zapaszek rozchodzi się po całym pomieszczeniu.
      Never, never, przynajmniej w moim przypadku smile
      • memphis90 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 18:15
        Czyli jajko z ogórkiem w aneksie to śmierdzi, ale podane na stół nagle staje się cudownym, apetycznym daniem? Ludzie, czy wy w ogóle coś jecie, skoro wszystko wokół wam śmierdzi?
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
        • lady-z-gaga Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 19:31
          Ja jem wszystko, nawet rybę smile niestety nie lubię tego, że jeszcze dwa dni później czuję ją w domu.
          Jedzenie ma zupełnie inny zapach podczas przygotowywania, a inny po przyrządzeniu. Jajko "pachnie" najbardziej podczas obierania ze skorupki, słoik ogorków kwaszonych po otwarciu bucha intensywnym smrodem, zwłaszcza, jesli jest w nich sporo czosnku. smile jadamy mnóstwo rzeczy, ktore dopiero po przetworzeniu smakują, wczesniej mają nieapetyczny zapach np flaki.
          • memphis90 Re: Co jest złego w aneksie? 17.03.13, 20:20
            Eeee, ja na sam zapach ogóreczka (ba, nawet na myśl o zapachu ogóreczka kiszonego albo małosolnego, takiego z czosnkiem, mniam!!!) dostaję ślinotoku i nie śmierdzi mi nigdy smile A taka wątróbka czy flaki śmierdzą mi zawsze i wszędzie i nie ma opcji, żebym toto zjadła. To mój osobisty fuj smile
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • graue_zone Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 12:04
      W życiu aneksu, kiedyś przez chwilę maiłam, teraz tylko oddzielna kuchnia. Cisza, w trakcie spotkań nikt nie ogląda bajzlu, dużo miejsca na blacie, duży stół do codziennych posiłków. Nigdy w życiu nie kupiłabym mieszkania z aneksem.
    • wies-baden Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 12:12
      Jeśli nie mamy w zwyczaju podejmować gości w domu ( my home is my castle), to aneks jest
      świetnym rozwiązaniem, scala rodzinę, nie izoluje, domownicy są ze sobą blisko. Natomiast jeśli prowadzimy tzw dom otwarty, to wówczas salon powinien być salonem bez zapachów i durszlaków.
      • nabakier Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 12:18
        Pewnie tak. Aczkolwiek naszym gościom aneks nie przeszkadza- niektórzy podczas przygotowań przechodzą z nami do aneksu. Ale my i nasi goście raczej z tych, co u nich faceci gotują z pasji i lubią się podglądać. Jakoś familiarnie i ciepło jest.
    • daisy Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 12:25
      Aneks jest do niczego, głównie z powodu zapachów w całym domu. Byle sos pomidorowy i masz w mieszkaniu zapaszek, excuse-moi, rzygów na całe popołudnie. Latem to nie taki problem, ale zimą może być kiepsko, zwłaszcza jeśli ktoś jest wrażliwy. Do tego kuchnia ma to do siebie, że dominuje nad salonem - choćby w salonie lśniły Ludwiki szesnaste, jeden brudny gar na kuchence i po efekcie. No i hałasuje zmywarka, lodówka, zamrażarka, wyciąg, mikser, czajnik (niektóre naprawdę głośno), piekarnik.
      Czasem jednak nie ma innego wyjścia i trzeba aneks pokochać, trudno.
      • jamesonwhiskey Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 12:28
        > Aneks jest do niczego, głównie z powodu zapachów w całym domu. Byle sos pomidor
        > owy i masz w mieszkaniu zapaszek, excuse-moi, rzygów na c


        wiec wniosek jeden , zalezy to od umieiejtnosci osoby gotujacej
        jak robis sosz pomidorowy walacy zygami to osobna kuchnia a najlepiej w piwnicy
        jak ktos gotuje smacznie ,moj sos pomidorowy nie tylko swietnie pachnie ale i smakuje
        to moze byc aneks
        • daisy Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 13:19
          > wiec wniosek jeden , zalezy to od umieiejtnosci osoby gotujacej

          Nie, to zależy od osobniczej wrażliwości węchowej, a ta jest znacznie większa u kobiet i w dodatku potrafi się jeszcze zwiększać w odpowiedniej fazie cyklu miesiączkowego (nie mówiąc już o pierwszym trymestrze ciąży). Ktoś z natury wrażliwy wyczuwa wtedy nie zwykłe zapachy, ale osobno ich poszczególne składowe części, co bywa bardzo uciążliwe. Zwłaszcza zapach kawy (ciekawe, dlaczego) pokazuje wtedy nieznane oblicze.
          Fajnie, że smakuje ci twój własny sos pomidorowy, ale to jeszcze o niczym szczególnym nie świadczy. smile Kilku "mistrzów kuchni" poznałam w życiu i dowiedziałam się, jak duża przestrzeń może dzielić apetyczne deklaracje od niestrawnej rzeczywistości. smile
          Ale powodzenia w gotowaniu, bo to piękna sztuka i mam nadzieję, że naprawdę jesteś w tym dobry.
        • gryzelda71 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 17:05
          Choćby sam Gordon gotował nie toleruje zapachów spożywczych w salonie.I dlatego mam kuchnie osobno z wyciągiem i drzwiami.Ot taki kaprys.
          A,ze na rynku głownie takie mieszkania teraz sprzedają mnie nie dziwi,toż to oszczędność.Dla dewelopera.
      • memphis90 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 18:17
        Byle sos pomidor
        > owy i masz w mieszkaniu zapaszek, excuse-moi, rzygów na całe popołudnie
        Hmm, czy naprawdę tylko moje potrawy nie śmierdzą, a już na pewno nie rzygowinami?
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • pibelle Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 13:03
      Niechciany, bo nie mam ochoty siedząc na kanapie oglądać swoich obowiązków czekających w zlewie i na blatach oraz pokazywać tego gościom.
      Nie jest fajnie zakłócać oglądającym tv i rozmawiającym spokój włączaniem miksera, czajnika, malaksera, tłuc kotletów oraz innych odgłosów wydawać.
      No i zupełnie egoistycznie - nie lubię pokazywać gościom całej żywności oraz zapasów w kuchni, otwierać lodówki na oścież itd. gdy mam dla gości przeznaczone określone rzeczy i nie muszą oglądać tego co nie jest dla nich, a mogą na sam widok nabrać ochoty - nie wspominając o ich dzieciach smile
      • a.va Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 13:23
        Przyznam, że to pierwszy argument w tym wątku, który naprawdę zachwiał moją miłością do aneksów.
        Zapachy lubię, na bałagan jest zmywarka, ale wizja, że obce dzieci będą mi wyżerać z lodówki, zupełnie mi się nie podoba.
        --
        Renata Przemyk "Jakby nie miało być"
      • anyx27 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 13:26
        pibelle napisała:

        > Niechciany, bo nie mam ochoty siedząc na kanapie oglądać swoich obowiązków czek
        > ających w zlewie i na blatach oraz pokazywać tego gościom.

        Jak się nie sprząta i ma się syf w domu, to nawet zamknieta kuchnia nie pomoże.

        > Nie jest fajnie zakłócać oglądającym tv i rozmawiającym spokój włączaniem mikse
        > ra, czajnika, malaksera, tłuc kotletów oraz innych odgłosów wydawać.

        Jak ktoś spędza całe dnie w kuchni i włącza non stop wszystkie te urządzenia, to faktycznie może przeszkadzać.

        > No i zupełnie egoistycznie - nie lubię pokazywać gościom całej żywności oraz za
        > pasów w kuchni, otwierać lodówki na oścież itd.

        Trzymasz żywność w kuchni na wierzchu? A lodówka jak jest ustawiona odpowiednio, to otwierając jej drzwi, nic nie widac przecież.

        • roodolff Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 14:37
          anyx27 napisała:


          > Trzymasz żywność w kuchni na wierzchu? A lodówka jak jest ustawiona odpowiednio
          > , to otwierając jej drzwi, nic nie widac przecież.
          >

          Właśnie o tym pomyślałam. U nas, żeby zajrzeć do lodówki, trzeba stanąć przy niej. Może z reszty aneksu też coś tam widać, ale już siedząc przy stole w pokoju na wprost aneksu nie ma szansy zajrzeć - co najwyżej można podziwiać otwarte drzwi od lodówki (od zewnątrz naturalnie). Akurat takie ustawienie podpowiedziała mi kumpelka architekt wnętrz (sama pewnie nie byłabym przewidująca do tego stopnia).
          • bovirag Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 14:46
            Mieszkalam w roznych miezzkaniach i zalozenie bylo takie, ze w moim wlasnym bedzie aneks. Uwielbiam go za to, ze zqwzze jestesmy wszysvy razem. Ja gotuje, dzieci robia zadania ( mimo, ze maja swoje biurka) , maz siedzi pezed kompem. W zasadzie nigdy, oprocz nocy, nie rozchoszimy sie do swboich pokoi. A jak mam jyz tego twaru dosc to zamykam sie w swojej sypialni i jikt jie ma peawa tam wejsc.
            Dla mnie aneks to same plusy. Tylko tez mysle, ze z mywarka to podstawa aeby mi gary na samym srodku nie staly.
        • exactly_like_me Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 16:59

          anyx27 napisała:
          Jak się nie sprząta i ma się syf w domu, to nawet zamknieta kuchnia nie pomoże.


          a kysz wredoto. Uważaj by się w jęzor nie ugryźć bo niechybnie się zatrujesz jadem własnym

          w w/w wątku opowiedziałam się za kuchnia osobna ponieważ nie znoszę "niewolnictwa" . jak nie mam ochoty zetrzeć blatu to tego nie robię i czekam aż mi niemoc przejdzie. Mieszkanie jest do mieszkania a nie sprzątania. W związku z tym nie chcę narażać moich ewentualnych gości na niemiłe widoki.
          po drugie hałas kuchennych sprzętów nie dałby mi żyć. Gdybym miała w salonie swoją lodówkę no frost , która wydaje różne przedziwne dźwięki to chybabym osiwiała. Przez pierwsze pół roku po zakupie zastanawiałam się co za cholera siarczysta tłucze mi po nocach w parapet. Którejś nocy poszłam napic się coli z lodówki i przyłapałam ja na gorącym uczynku. No frost, tłucze, bulgocze i poza tym wydaje zwykłe agregatowe brzęczenie. Nie, dziękuję...
          Poza tym zmywarka czasem wkurza mnie jak zmywam wieczorny wsad, a co dopiero jakby mi stała w salonie.
          Szum pracującego piekarnika tez byłby uciążliwy, nie wspominając o takich "hałaśnikach" jak mikser, czajnik czy bucząca indukcja. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie.
          po trzecie nie zawsze lubię towarzystwo podczas gotowania. Czasem zamykam się w kuchni i tworzę i obecność dziecka , męża czy wyjącego telewizora tylko by mnie wkurzała.

          Jeśli chodzi o towarzyskość to z kolei problemu nie ma bo moja kuchnia jest spora, mam w niej sporo miejsca- blatu do pracy, stół z krzesłami i jak ktoś koniecznie chce mi towarzyszyć przy przygotowaniu kolacji to zwykle siada przy stole z kawą/ drinkiem czy czym tam chce i sobie konwersujemy. U mnie w domu kuchnia mimo iż zamknięta jest sercem domu i zawsze jak przychodzi sąsiadka na kawę to siada w kuchni ( bo u ciebie tak przyjemnie tu jest)

          jednocześnie nie tępię i nie wyzywam właścicieli i zwolenników aneksów gdyż wiadomo, ze każdy lubi co innego , dotyczy to także porządku lub nieporządku w domu - pozdro Anyx27
          • anyx27 Re: Co jest złego w aneksie? 19.03.13, 00:05
            exactly_like_me napisała:

            >
            > anyx27 napisała:
            > Jak się nie sprząta i ma się syf w domu, to nawet zamknieta kuchnia nie pomoże
            > .
            >
            >
            > a kysz wredoto. Uważaj by się w jęzor nie ugryźć bo niechybnie się zatrujesz ja
            > dem własnym


            Czy napisałam nieprawdę? Az dziw, ze to cię tak bardzo zabolało... Ciekawe , dlaczego? tongue_out
            Uderz w stół...
    • jematkajakichmalo Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 15:17
      Jedynym minusen aneksu (w poprzednim mieszkaniu) bylo to, ze jak bardzo intensywnie gotowalam (szczegolnie zima, gdzie okno bylo np. uchylone a nie szeroko otwarte) to to, ze mi sie w salonie czujnik przeciwpozarowy czasami wlaczal big_grin

      Poza tym fajna rzecz. Jamam teraz kuchnieniby osobna a niby razem smile Drzwi sa szersze jak normalnie, ale jest tez kawalek sciany dzielacy pomieszczenia. Jadalnie mam za ta sciana od razu wiec tez nie ma jakos biegania z talerzami smile
      --
      "...bo my wierzący( ale praktykujący po swojemu jak większość Polaków)." by lewapinger
      "Imho, nie kupuje rzeczy mocno obrandowanych" by edelstein
      "Wiecej rzeczy absolutnie MI nie przeszkadza, nawet koszenie trawy, MOJ MAZ robi to z ochota" by donnasanta
    • koronka2012 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 16:15
      Mam kuchnię w aneksie i dla mnie jest to ogólnie ok.
      Bo - gdyby kuchnia miała być oddzielna na tym metrażu, to reszta byłaby mniejsza (jakieś metry by odeszły na ciągi komunikacyjne). Mało gotuję, nie potrzebuję dużej kuchni, aneks ma wymiary 240x200 i to mi w zupełności wystarcza. Jest przy tym poręcznie ulokowany na krótszej ścianie w głębi, co sprawia, że mogłam go odgrodzić wygodnie stołem od części wypoczynkowej. Kiepsko jest, jeśli aneks jest wzdłuż najdłuższej ściany - wtedy ciężko zagospodarować resztę pomieszczenia.

      Z bałaganem nie mam problemu - bo zapanowanie nad taką powierzchnią jest kwestią minut. Gary nie stoją, wstawiam do zmywarki.

      Na minus - słychać zmywarkę, wyciąg, zapachy się rozchodzą (choć przy zamkniętej kuchni też się rozchodzą się).
    • ilonka001988 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 17:36
      Nie dla kogoś kto lubi dużo gotować. ŻADEN wyciąg czy otwarte okno nie poradzi sobie z zapachem smażonego mięsa (albo co gorsza ryb), bigosu, i innych przyjemności. Głupie jajka na śniadanie śmierdzą. A zamknięte drzwi to bardzo duże ułatwienie, żeby goście wieczorem nie mieli okazji się przekonać co smażyłam rano - chyba że im to na talerzu podam.

      A już najgorzej mam teraz - kawalerka zupełnie otwarta, wyciąg taki se i w nocy mnie prześladuje zapach chili con carne czy smażonych placków ziemniaczanych... grr... ograniczyłam takie potrawy do minimum. Plus ubrania, nie daj boże coś na suszarce wisi - prześmierdnie całe.

      • troompka Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 18:28
        nie wierzę!! ze w zamknietych kuchniach zapachy pozostają TYLKO w nich. Zwykle dodatkowo kuchnia znajduje sie najblizej wejscia, a wiec goscie i tak koło niej przechodzą i chcąc nie chcąc wąchają te wasze osławione kuchenne zapachy.
        Argument zapachu akurat jest najmniej trafiony, bo nijak nie zatrzymasz w zamknietej kuchni wyjątkowo silnych kuchennych zapachów.
        Dla mnie argument to urządzenia: mikrofal., zmywarka, czajnik - mimo ze dosc ciche to i tak są uciążliwe.

        Miałam zamkniętą kuchnię, wielką, oddzieloną dużym przedpokojem z częścią gościnną, to było fajne rozwiązanie, ale w efekcie nasi gości i tak przesiadywali w kuchni (to był dom budowany "po staremu", teraz sie tak nie buduje, bo szkoda powierzchni na wielkie przedpokoje i szkoda tłuc kilometry chodząc do kuchni z salonu po przysłowiową szklankę herbaty), miałam aneks półotwarty w mieszkaniu blokowym.....niby ok, jak na warunki blokowe, bo blisko salonu, kontakt z gośćmi był, ale jak to w bloku...mało miejsca, teraz mam otwartą kuchnię, na powierzchni ok. 70 m. wraz z salonem i jadalnią i wydaje mi sie ze jest najlepiej smile, wszędzie blisko, kuchnia max. oddalona od części salonowej, no i jedyny minus to słyszalnosc urządzen kuchennych. Ale drugi raz chyba tez byłabym za takim rozwiązaniem.
        • vivaluna Re: Co jest złego w aneksie? 17.03.13, 22:57
          Mam wlaśnie taką kuchnię oddzieloną od reszty mieszkania długim korytarzem. Zapachy jakimś cudem wędrują tym korytarzem i przedpkojem do holu i tam się kumulują ale wystarczy cichcem uchylić drzwi i całość odorku myk na klatkę...
          Kuchnia przylega do salonu, jest oddzielona ścianą działową więc nawet się zastanawiałam czy jej nie wyburzyć ale ostatecznie odpuściłam. Takie "odleżałe" zapachy ryby, czosnku nie są zbyt kuszące a ja mam czuły nos a poza tym mam skórzane meble i jak sobie pomyślałam, że wchłoną one odorek to się przeraziłam. Mam zapachowe "schizy" i ciągle latam z odświeżaczem skomponowanym z olejków eterycznych. Aczkolwiek wizja dużej kuchni z dużym salonem połączonych w całość oraz zwielokrotniona ilość okien jest kusząca i może pięknie wyglądać.
          W domu letnim mamy kuchnię w jednym pomieszczeniu z jadalnią i daje to wrażenie swojskości, nie latamy daleko z żarciem to też plus bo to jest dom w którym przyjmujemy dużo gości.Tylko, że to dom wiejski z panoramicznymi oknami i z drewna więc cudownie wydycha wszystkie smrody a i bałaganem tam się zbytnio nie przejmujemy.
    • memphis90 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 18:41
      Miałam i aneksy i oddzielne kuchnie. Zdecydowanie wybieram formę pośrednią, czyli kuchnię otwartą - i taką będę teraz mieć. Na małym metrażu też wybrałabym aneks, a nie dwie klitki. Zalety:
      1. Życie rodzinne toczy się w jednym pomieszczeniu, więcej czasu spędzamy razem.
      2. Optyczne większa przestrzeń.
      3. Podczas imprez nie trzeba co chwilę wychodzić do innego pomieszczenia. I nie dochodzi do sytuacji, w której salon stoi pusty, a impreza przenosi się do małej kuchenki - a wiele imprez tak sie właśnie kończyło smile
      4. Otwarta kuchnia wymaga utrzymania porządku- nie kusi mnie, zeby zostawiać koszmarny bałagan, bo " nikt nie zobaczy" ( przy czym jeden garnek na kuchence czy talerzyk w zalewie to nie bałagan, tylko normalne atrybuty zamieszkałego domu, tak jak gazeta na stoliku czy pled na kanapie)
      Wady:
      1. Przy małych dzieciach trzeba szczególnie zadbać o bezpieczeństwo
      2. Odpada miksowanie w czasie, kiedy rodzina ogląda jakiś film- albo trzeba rodzinę na chwilę przeprosić
      Argumenty, z którymi się nie zgadzam:
      1. Zapachy- dla mnie jedzenie pachnie jedzeniem, nawet w fazie przygotowywania. A zapachy wzbudzają apetyt smile nie rozumiem jak komuś może smierdzieć jajko, skoro 5 minut potem ze smakiem je przeżuwa. Moje potrawy nie pachną tez rzygowinami, nigdyuncertain
      2. Goście- moi goście mają więcej niz 5 lat i z reguły wiedzą, że jedzenie nie zjawia się magiczne na stole. Zdają sobie sprawę, ze żarcie trzeba przygotować i że trzeba do tego garnka czy deseczki. Nie mam też problemów z tym, ze będą widzieć posiłki w trakcie przygotowywania.
      3. Niewielki bałagan, czyli ślady codziennego życia - zakładam, że nagle wpadające sąsiadka widziała już kiedyś szklankę w zlewie i nie obsmaruje mnie za to na forum smile a ksiądz widział już kiedyś jak powstają gotowane ziemniaki i taki widok nie jest mu wstrętny. Zresztą nawet przy osobnej kuchni istnieje ryzyko, że jakaś swołocz się wedrze i przyłapie mnie na siekaniu ogórkia albo pospiesznym upychaniu naczyń w zmywarce. big_grin
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • tin_t Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 19:14
        podpisuję się tutaj pod wszystkim w 100%. kwestia bałaganu mnie też mobilizuje, żeby błyskawicznie sprzątnąć, bo przy kuchni oddzielnej się zdarzało, że bałagan zostawał. nie tęsknię do tamtej, wolę otwartą na salon, z której oglądam tv i robię rodzinie kolację. smile
        • bloopsar Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 19:44
          > wolę otwartą na salon, z której oglądam tv

          Ja tak tylko zapytam przy okazji, bo często pojawia się ten argument, że przy aneksie/kuchni otwartej na salon można pichcąc oglądać tv (rozumiem, że ustawiony w salonie). Ale czemu to ma być opcja niedostępna dla oddzielnej kuchni? Ja mam kuchnię osobno i po prostu niewielki płaski telewizor wiszący na ścianie w kuchni, właśnie do oglądania w czasie gotowania czy tam sprzątania. Nawet udało nam się znaleźć taki z wmontowanym odtwarzaczem DVD żeby po raz fefnasty wrzucić Władcę Pierścieni czy innego Harry'ego Pottera jak się coś monotonnie kroi i zagniata big_grin
    • graue_zone Co Wy z tym życiem rodzinnym? 16.03.13, 19:43
      Co to za argument? Nie można rozwijać życia rodzinnego bez aneksu? W oddzielnej kuchni? To tego trzeba mieć wszystko razem? A jak coś wieczorem robicie, a ktoś che np. film oglądać? To co, hałas nie przeszkadza?
      • lady-z-gaga Re: Co Wy z tym życiem rodzinnym? 16.03.13, 20:07
        graue_zone napisała:

        > Co to za argument? Nie można rozwijać życia rodzinnego bez aneksu? W oddzielnej
        > kuchni? To tego trzeba mieć wszystko razem?

        Nie można big_grin wg większości e-matkowej szczęście rodzinne polega na tym, żeby wszyscy non stop siedzieli sobie na głowach. To ja Was bardzo przepraszam, ale dla mnie to nie jest zdrowy objaw, chyba że dzieci są w wieku przedszkolnym, albo małżeństwo przezywa miodowy miesiąc smile
      • roodolff Re: Co Wy z tym życiem rodzinnym? 16.03.13, 20:15
        graue_zone napisała:

        To tego trzeba mieć wszystko razem?

        Nie. Co kto lubi po prostu. Z resztą u nas mąż wieczorami często pracuje w swoim gabinecie, a ja zalegam z książką na kanapie. Posiadanie aneksu nie oznacza więc obowiązku stadnego spędzania całego czasu wolnego tongue_out

        A jak coś wieczorem robicie, a kto
        > ś che np. film oglądać? To co, hałas nie przeszkadza?

        W związku z powyższym: wieczorem nic nie robię w kuchni, a telewizor nie gra smile Jak mamy ochotę akurat wspólnie spędzić wieczór na oglądaniu filmu tym bardziej nic nie robię w kuchni.

        Przyznam, że problemu hałasujących urządzeń AGD nie zauważyłam, dopóki nie zaczęłam Was czytać. Tzn. nadal nie postrzegam tego jako problemu. Lodówka nie jest szaleńczo głośna; wyciągu nie mamy - narażamy się ochoczo na te wszystkie apetyczne "smrody" tongue_out (widocznie nie mamy szczególnie wyczulonego węchu wink ), a jak faktycznie zaczynają przeszkadzać w mróz, włączamy rekuperację i to załatwia sprawę (w całym domu); zmywarka - jak to zmywarka, trochę szumi. Miksera czy sokowirówki używam z reguły w ciągu dnia, jak jestem sama w domu...

        Wybór między aneksem a kuchnią zamkniętą to raczej kwestia preferencji i stylu życia - sama nie zaryzykowałabym oceniania, co jest obiektywnie tongue_out lepszym rozwiązaniem.

        A... aneks to nasza suwerenna decyzja wink Mieliśmy do wyboru dwie wersje projektu i właśnie ta z aneksem była wg nas lepsza niż ta z zamkniętą kuchnią i dodatkowymi drzwiami (co rzeczywiście nieco zmniejszało powierzchnię salonu).

      • memphis90 Re: Co Wy z tym życiem rodzinnym? 17.03.13, 20:16
        Jak miałam oddzielnie małą kuchnię i "salon", to czasie gotowania dzieciaki plątały się pod nogami, bo koniecznie chciały być ze mną w tym samym pomieszczeniu. Więc ryzykowałam oblanie je wrzątkiem albo tłuszczem (mały metraż, ciężko przenieść garnek, nie robiąc tego nad czyjąś głową), nadeptywałam na małe łapki albo potykałam się o zabawki. Opcji "gigantyczna kuchnia" nie przerabiałam, niestety. Może miałabym lepsze doświadczenia smile
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • ivaz Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 20:55
        Miałam kuchnię oddzielną teraz mam aneks i zapewniam że przy gotowaniu np bigosu zawsze kapuchą jechało w całej chałupie nie zależnie od rodzaju kuchni i najbardziej wypasionego wyciągu. Teraz mam aneks z tymże moja kuchnia jest "wypchnięta" z salonu, jest we własnej wnęce 12 m2, ma własne okno, Nie podobaja mi się kuchnie w aneksie np w jednym z rogów salonu. Poza tym mam tak zaprojektowaną kuchnię, że trudno w niej o bałagan, pojemne szafki po sam sufit, pusto na blatach, żadnych relingów na ścianach, pnuje minimalizm.
    • kol.3 Re: Co jest złego w aneksie? 16.03.13, 21:09
      Aneks ma ten minus, że w kuchni musi być zawsze porządek. To dobre rozwiązanie dla osób, które na bieżąco go utrzymują, natomiast nie za dobre dla niechlujów.
      Poza tym dobrze jest aby kuchnia nie wyglądała zbyt kuchennie a bardziej komponowała się z jadalnią i salonem. Natomiast nie rozumiem idei aneksów w apartamentowcach po 30 tys. zl. za m2. Właściciele często przyjmując gości zatrudniają kucharki, kelnerów do podawania, gdzie sens
      żeby goście mieli widok na kucharkę mieszająca w garnkach i kelnerów kursujących z półmiskami.
      No i zero prywatności przy stole.
        • anyx27 Re: Co jest złego w aneksie? 18.03.13, 23:50
          wtopek napisał:

          > aneks nie jest elegancki, typowy dla bloków gdzie powierzchnia mieszań jest ogr
          > anoczpna

          Zmartwię cie, nie mieszkam w bloku. A ograniczony to ty jesteś, skoro nie rozumiesz, że można mieszkać w domu i mieć aneks, bo się lubi tongue_out
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka