Dodaj do ulubionych

panga - czy jecie ten wytwór?

17.03.13, 07:14
pytam bo słyszałam złe rzeczy o tym wytworze, powinno się tego nie jeść. A jak Wy myślicie?
Edytor zaawansowany
  • roodolff 17.03.13, 07:22
    nie jemy
  • hippo55 17.03.13, 07:23
    nie
    --
    Ania z Kubutkiem (16.11.2006) i Zuzanką (10.12.2010)
    http://www.suwaczek.pl/cache/d30b5d5822.png
  • koza_w_rajtuzach 17.03.13, 07:25
    Jem.
    A czemu nie powinno się jeść?

    --
    Klara (26.01.2006)
    Staś (14.01.2009)
  • hippo55 17.03.13, 07:33
    Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu, więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios. Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję porodową. Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden inny gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji.
    Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie, transport do Europy.

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/146effc173.png
  • edzieckomama 17.03.13, 07:36
    hippo55 napisała:

    słowo w słowo skopiowane z netu, czytałam to

  • kozica111 17.03.13, 07:39
    Widział to ktoś?
  • edzieckomama 17.03.13, 07:40
    kozica111 napisała:

    > Widział to ktoś?


    co masz na myśli?
  • sanrio 17.03.13, 07:48
    czy widziałaś to na własne oczy (w tym Tajwanie) - jak nie , to znaczy że to nieprawdabig_grin
  • aneta-skarpeta 17.03.13, 08:11
    www.wat.tv/video/qu-est-ce-qu-panga-k7lw_2fug9_.html
    tutaj francuski dokument o tym
    tak jakos od 6 min,

    ja generalnie przede wszystkim nie rozumiem fenomenu pangi, bo wg mnie jest niesmaczna
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
    szopinistka.blogspot.com
  • jagienka75 17.03.13, 08:31
    hippo, tylko że od jakiegoś czasu są już hodowle pangi w Polsce...
    Ja ją jem i mnie ona smakuje.
  • joanekjoanek 17.03.13, 13:04
    jagienka75 napisała:

    > hippo, tylko że od jakiegoś czasu są już hodowle pangi w Polsce...

    Gdzie??? kto ci takich rzeczy naopowiadał?
  • jagienka75 17.03.13, 13:36
    > Gdzie??? kto ci takich rzeczy naopowiadał?


    Chyba jednak masz rację...
    Byłam święcie przekonana, że takie hodowle są pod moim miastem.Jednak nie ma, więc cofam to, co napisałam powyżej.
  • aquarianna 17.03.13, 15:07
    > Byłam święcie przekonana, że takie hodowle są pod moim miastem.Jednak nie ma, w
    > ięc cofam to, co napisałam powyżej.

    Może macie hodowle pstrągów. Też ryba na "p" wink
  • kosmopolis 17.03.13, 07:50
    Nie.
    Staram się jeść jedynie polskie ryby. Wiem, że nie zawsze mogę mieć pewność, że tak jest, ale chociaż odrzucam w pierwszej kolejności te, które są wg mnie niejadalne, typu panga. Ani to wygląda jak ryba, ani smakuje jak ryba.
  • edzieckomama 17.03.13, 07:52
    kosmopolis napisał(a):

    > Nie.
    > Staram się jeść jedynie polskie ryby. Wiem, że nie zawsze mogę mieć pewność, że
    > tak jest, ale chociaż odrzucam w pierwszej kolejności te, które są wg mnie nie
    > jadalne, typu panga. Ani to wygląda jak ryba, ani smakuje jak ryba.



    tylko że tilapia i panga w pierwszej trójce kupowanych ryb w europie i polsce, dziwi mnie to.
    tak jest opisane wszedzie.
  • roodolff 17.03.13, 07:55
    Wojciechowska opisała taką hodowlę w jednym z reportaży (wersji filmowej nie widziałam) - jeśli jest choć trochę rzetelna jako dziennikarka, to faktycznie musiała to widzieć wink
  • kosmopolis 17.03.13, 08:11
    Mnie dziwią całe segmenty w sklepach poświęcone gotowym daniom. Dziwią mnie "pomysły na", ciasta w proszku, koszyki wypchane "zbyszkami" specjalnie dla dzieci i tak dalej. Dziwi mnie to, że w tej chwili trzeba się naprawdę natrudzić, żeby kupić zwykłe musli - zwykłe, czyli nie krancze, grancze czy jak im tam. W najbliższych sklepach zwykłego musli nie mam. Ostatnio udało mi się kupić najprostszą mieszankę (wiem, jestem leniwa, że nie chce mi się robić własnej) w Realu, na najniższej półce. Jedyna w przezroczystym opakowaniu. O zadziwiającej wierze w najwyższą jakoś słoiczków dla dzieci już nie wspomnę. Popularność pangi idealnie się w to wpisuje.
  • aneta-skarpeta 17.03.13, 08:36
    z tym musli to nie zauwazyłam

    w wielu sklepach jest ogromny wybór musli, płatków owsianych, miksów etc- w woreczkach przezroczystych takżei nie sa schowane po kątach.

    z rybami? mi sie wydaje, że chodzi o cenę- bo chyba panga dosyc tania

    ale np jak kupuję ryby w auchan ( a najczęściej są tam mega kolejki) to najczęściej ludzie biorą łososia
    natomiast z tego co wiem to najpopularniejszy jest nadal mintaj
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
    szopinistka.blogspot.com
  • kosmopolis 17.03.13, 08:47
    Może mieszkasz w zdrowszym miejscu smile
    Ja ostatnio w tym realu kupiłam 4 kilogramowe paczki musli, żeby było na dłużej. Nie wiem, czy następnym razem je dostanę. Polska firma, a nie Nestle. I nie owoce tropikalne, a płatki+trochę rodzynek+pestki słonecznika+trochę orzechów. Bez "kawałków czekolady" czy innych dosładzaczy. Kiedyś były tylko takie, teraz naprawdę muszę się naszukać. I w sklepach obok domu tego nie mam. Tak samo jak nie dostanę w nich kaszy gryczanej nie pakowanej w torebki plastikowe.
  • japanunieprzerywalempanieposle 17.03.13, 14:11
    jak sie nazywaja?
  • biotka 17.03.13, 14:38
    www.mojemusli.pl/
    w moim mieście można to kupić na stacjonarnym stoisku, podobno dobre, ja nie jadam
  • roodolff 17.03.13, 09:06
    kosmopolis napisał(a):

    > Mnie dziwią całe segmenty w sklepach poświęcone gotowym daniom. Dziwią mnie "po
    > mysły na", ciasta w proszku, koszyki wypchane "zbyszkami" specjalnie dla dzieci
    > i tak dalej.

    Mam to samo smile
  • krejzimama 17.03.13, 09:10
    Mało potrzeba by zadziwic kogoś o malutkim rozumku
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • roodolff 17.03.13, 09:55
    krejzimama napisał:

    > Mało potrzeba by zadziwic kogoś o malutkim rozumku


    "Zdziwienie, zaskoczenie to początek zrozumienia. To specyficzny i ekskluzywny sport i luksus intelektualistów. Dlatego też charakterystycznym dla nich gestem jest patrzenie na świat rozszerzonymi ze zdziwienia źrenicami. Cały otaczający nas świat jest dziwny i cudowny, jeśli nań spojrzeć szeroko otwartymi oczami. To właśnie, uleganie radosnemu zdziwieniu, jest rozkoszą dla futbolisty niedostępną, natomiast dzięki niej intelektualista idzie przez życie pogrążony w nie kończącym się, wizjonerskim upojeniu, którego oznaką zewnętrzną jest zdziwienie widoczne w oczach." (José Ortega y Gasset najwyraźniej miał mały rozumek... tongue_out)
  • krejzimama 17.03.13, 09:59
    José Ortega y Gasset
    Nie znam człowieka. W czym robił?
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • krejzimama 17.03.13, 10:01
    Tak czy inaczej nie chodziło temu kolesiowi o wpie...nie w wybory innych ludzi i to na co wydają swoje pieniądze.
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • totorotot 17.03.13, 13:07
    > José Ortega y Gasset
    > Nie znam człowieka. W czym
    robił?


    W budowlance


    --
    enjoy the silence
  • krejzimama 17.03.13, 10:04
    Wyskakuje jako pierwszy wynik wyszukiwania w guglu.

    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • nangaparbat3 17.03.13, 10:27
    smile
    z pragnienia zjedzenia czegoś "prawdziwego" zywie się ostatnio głównie kasza jaglaną z twarogiem i solą. Służy mi.
    --
    "Kocham Polskę, to jedyny znany mi kraj, w którym ludzie chcą przestrzegać prawa na złość ustawodawcy". Maggorlo
  • przeciwcialo 17.03.13, 10:34
    Ja od miesiąca na sniadanie zjadam kaszę jaglaną z duszoną cukinia. Mniam.
  • nangaparbat3 17.03.13, 13:29
    To moze wiesz co siedzi w tych jagłach? Jem, bo po prostu uwilbiam, ale nic o nich nie wiem. Acha, google wink
    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • nangaparbat3 17.03.13, 13:32
    No pacz Pani!
    Kasza jaglana zawiera rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę, mającą leczniczy wpływ na stawy, a także korzystnie wpływa na wygląd skóry, paznokci i włosów.

    Stawy mam po babci, slaby punkt niestety, a paznokcie jeszcze niedawno okropnie mi sie lamaly - i przestały.
    Zawsze sądziłam, że najlepiej jeść to co się chce jeść, i wychodzi na to, ze slusznie.
    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • majowa_kotka 18.03.13, 09:40
    > Zawsze sądziłam, że najlepiej jeść to co się chce jeść, i wychodzi na to, ze sl
    > usznie.

    Ja bym w takim razie cały czas jadła czekoladę i wafle ryżowe wink
    --
    http://i279.photobucket.com/albums/kk143/faeini1/cat-playi-1.gif
  • swiecaca 17.03.13, 15:10
    przeciwcialo napisała:

    > Ja od miesiąca na sniadanie zjadam kaszę jaglaną z duszoną cukinia. Mniam.

    brzmi smakowicie, tę cukinię oddzielnie dusisz czy razem z jagłą?
  • przeciwcialo 17.03.13, 15:50
    Osobno na oliwie z dodatkami róznych ziół. Jaglana sparzam, potem gotuje na gęsto. I daje jaglana a na to cukinie. jaglana z samym surowym masłem i sola tez moge na okragło.
  • przeciwcialo 17.03.13, 15:52
    Przygotowanie takiego sniadania to jakies 15 minut.
  • swiecaca 17.03.13, 16:16
    dzięki, zrobiłas mi jutrzejszy obiad smile
  • thegimel 17.03.13, 07:57
    Nie jem. Historiami, że jest niezdrowa, bo zanieczyszczone środowisko, hormony i antybiotyki jakoś się nie zajmuję, bo ryba mi po prostu nie smakuje.
  • hippo55 17.03.13, 08:12
    Faktycznie skopiowane z netu- natomiast swego czasu było głośno na temat tej ryby.
    A tak na marginesie - zakładach mięsnych też nie byłam a jakoś jestem w stanie uwierzyć w przetwarzanie niejadalnych już wyrobów na nowe sad
    --
    Ania z Kubutkiem (16.11.2006) i Zuzanką (10.12.2010)
    http://www.suwaczek.pl/cache/d30b5d5822.png
  • thegimel 17.03.13, 09:19
    Było głośno i całkiem możliwie, że jest to prawda - tak jak prawdą są przekręty w branży wędliniarskiej. Pangę próbowałam i mi po prostu nie smakuje, tak jak nie smakują mi tanie wędliny.
  • krejzimama 17.03.13, 08:35
    Uważasz, że ematka napsze ci tutaj prawdę?
    Nawet jak ta panga jest jedyną rybą jaką kupuje to napiszę, że ona tylko Dorsza z własnego morza i nic więcej.
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • malgosiek2 17.03.13, 12:17
    krejzimama napisał:

    > Uważasz, że ematka napsze ci tutaj prawdę?

    A dlaczego nie?
    > że ona tylko Dorszaz własnego morza i nic więcej.

    Ale to prawda big_grin
    Mam siostrzeńca i szwagra zapalonych wędkarzy i co jakiś czas większą grupką ludzi jadą na kuter do Kołobrzegu czy innego miasta i tam sami łowią dorsze prosto z naszego polskiego morza.
    Ryba naprawdę pyszna i świeża.
    Lub też przywozi na zamówienie np.wędzonego pstrąga.
    Pangę kiedyś na początku jadłam jak był boom teraz nie wezmę do pyska.
    --
    Zmęczyłam się czytaniem
    Zielono mi
  • moofka 17.03.13, 12:28
    a czemu ematka mialaby sciemniac?
    wystarczy znac ematki, zeby wiedziec, ze to kobiety zazwyczaj swiadome i odpowiedzialne za zywienie calych rodzin
    wiedza co jedza i gotowac umieją
    --
    - А еcли я cкaжy кaкyю-нибyдь глyпocть?
    - Скaжи c yверенным лицoм, тoгдa этo нaзывaетcя тoчкa зрения
  • zebra12 17.03.13, 08:54
    A myślicie, że polskie ryby są hodowane inaczej? Oto fragment opisu polskich hodowli:

    Pracownicy chwytają dorosłe samice i zbierają ich ikrę po wstrzyknięciu hormonu, który synchronizuje jej składanie; później ikrę obydwu płci miesza się w misce w celu zapłodnienia a jaja przenosi się do słoików (Weiss apparatus) w celu inkubacji. Życie karpia zaczyna się w wylęgarni, później młode ryby przenosi się kilka razy z jednego stawu do drugiego.

    Gęstość zarybienia w stawach jest obecnie nawet 200 razy większa niż w XIX wieku z powodu intensywnego zapładniania, karmienia oraz niszczenia nieproduktywnych roślin i zwierząt. To dlatego stawy tak śmierdzą!

    Faza ostateczna zaczyna się jesienią, kiedy w wieku trzech lat zwierzęta są wyławiane i transportowane do stawów-przechowalni, gdzie, zamiast hibernacji, oczekują w pełni świadomości na rzeź. Ponieważ karpie segreguje się w stawach według wieku, w przeciągu swojego życia każdy karp doświadczy kilkakrotnie wyławiania i transportu. Wyławianie ze stawu rozpoczyna się spuszczaniem wody, co trwa kilka dni, a przerażone ryby zmuszone są do przeniesienia się w najgłębszy punkt stawu, gdzie są stłoczone. W większych stawach rybacy korzystają z prętów, którymi uderzają w wodę w celu wystraszenia karpi i zmuszenia ich do skupienia się w najgłębszym miejscu stawu. Ryby wyciąga się z wody i "przesiewa" - przepycha się je przez długą wannę z otworami, przez które mniejsze ryby wypadają. Niektóre z nich utkną w otworach. Te, które przeżyją, zostają wrzucone do zatłoczonych zbiorników i przetransportowane. Podczas pobytu w zbiornikach, zmuszane są do tymczasowego kontaktu z drapieżnikami bez możliwości ucieczki.


    Więcej można przeczytać na: krwaweswieta.pl/kulisy.php i na wielu innych stronach.

    Co do tematu: tak, jem pangę, bo nie jest gorsza ani lepsza od na naszych ryb. Tak się hoduje na masową skalę każde zwierzę: kury, konie, krowy, kaczki, indyki, ryby, lisy, norki, nutrie...

    --
    http://img.1gif.pl/zebra/zebra-1.gif
  • marychna31 17.03.13, 11:00
    dlatego w ogóle jedzenie hodowlanych ryb jest kiepskim pomysłem.
  • e-kasia27 17.03.13, 21:33
    A jakie jeść, skoro w morskich rtęć i metale ciężkie, a w rzecznych - nawet nie wiadomo co, bo wszystkie rzeki to ścieki z miast i zakładów??
  • e-kasia27 17.03.13, 21:29
    No właśnie tego, to nikt nie bierze pod uwagę, że w Polsce i wszędzie indziej też, ryby hoduje się w taki sam sposób, że wszędzie dostają hormony i antybiotyki, bo inaczej nikt by na tej hodowli nie zarobił.
    Panga wcale nie jest pod tym względem tak dużo gorsza od innych hodowlanych ryb, w tym tak cenionego łososia - to też ryba hodowlana.
  • jamesonwhiskey 17.03.13, 21:33
    > eż, ryby hoduje się w taki sam sposób, że wszędzie dostają hormony i antybiotyk
    > i, bo inaczej nikt by na tej hodowli nie zarobił.

    standardy hodowli w europie i azji zdaje sie lekko sie roznia
  • altz 17.03.13, 22:49
    zebra12 napisała:
    > A myślicie, że polskie ryby są hodowane inaczej? Oto fragment opisu polskich ho
    > dowli:
    Bzdury, ale mogę coś na ten temat napisać, bo go znam.

    > Pracownicy chwytają dorosłe samice i zbierają ich ikrę po wstrzyknięciu horm
    > onu, który synchronizuje jej składanie; później ikrę obydwu płci miesza się w m
    > isce w celu zapłodnienia a jaja przenosi się do słoików (Weiss apparatus) w cel
    > u inkubacji. Życie karpia zaczyna się w wylęgarni, później młode ryby przenosi
    > się kilka razy z jednego stawu do drugiego.
    Karp jest gatunkiem obcym, nie naszym. Musi mieć podawane hormony, żeby w samicach równocześnie dojrzewała ikra i żeby można było wyhodować zamierzony przez nas gatunek karpia. W stawie karpie czasami same się wycierają, ale rzadko i są bardzo duże straty narybku.

    > Gęstość zarybienia w stawach jest obecnie nawet 200 razy większa niż w XIX wiek
    > u z powodu intensywnego zapładniania, karmienia oraz niszczenia nieproduktywnyc
    > h roślin i zwierząt. To dlatego stawy tak śmierdzą!
    Nie wierzę w takie parametry, najczęściej w stawach produkcyjnych jest to coś około tony ryb z hektara, a jeziorze około 200 kg, więc 5 razy mniej, a nie 200.
    Wycina się trzcinowiska w wodzie, reszty się nie tnie, bo nie trzeba tego robić i nie warto.
    Stawy karpiowe nie śmierdzą, a wod po przejściu przez stawy zyskuje na jakości nawet do dwóch klas, często jest to woda I klasy, albo chociaż II klasy tylko ze względu za zanieczyszczenia mechaniczne. Brudniejsza wychodzi z hodowli pstrągów.
    Śmierdzą najczęściej sadzawki, w których ktoś spuszcza szamba.

    > Faza ostateczna zaczyna się jesienią, kiedy w wieku trzech lat zwierzęta są wył
    > awiane i transportowane do stawów-przechowalni, gdzie, zamiast hibernacji, ocze
    > kują w pełni świadomości na rzeź.
    Karpie potrafią jeszcze czytać i pisać. wink
    Komuś się chyba pomyliły ze świnkami.

    > Ponieważ karpie segreguje się w stawach wedłu
    > g wieku, w przeciągu swojego życia każdy karp doświadczy kilkakrotnie wyławiani
    > a i transportu.
    Prawda. Uszkodzenia z powodu odławiania i przewożenia ma jakieś 0,1% ryb.

    > Wyławianie ze stawu rozpoczyna się spuszczaniem wody, co trwa k
    > ilka dni, a przerażone ryby zmuszone są do przeniesienia się w najgłębszy punkt
    > stawu, gdzie są stłoczone.
    Są inne, skuteczniejsze metody choćby "na świeżą wodę", karpie same się zbierają w tym miejscu.

    > W większych stawach rybacy korzystają z prętów, któ
    > rymi uderzają w wodę w celu wystraszenia karpi i zmuszenia ich do skupienia się
    > w najgłębszym miejscu stawu.
    Nic to nie daje, można jedynie zganiać z płycizn.

    > Ryby wyciąga się z wody i "przesiewa" - przepycha
    > się je przez długą wannę z otworami, przez które mniejsze ryby wypadają. Niekt
    > óre z nich utkną w otworach. Te, które przeżyją, zostają wrzucone do zatłoczony
    > ch zbiorników i przetransportowane.
    Bzdura, autor chyba nigdy nie był na stawach.
    Segreguje się rybę ręcznie, nikt nie kupi uszkodzonej ryby po przejściu przez jakieś automaty. Warto obejrzeć rybę w sklepie, tam nie ma uszkodzonych karpi, każda uszkodzona ryba to strata dla hodowcy.

    > Podczas pobytu w zbiornikach, zmuszane są d
    > o tymczasowego kontaktu z drapieżnikami bez możliwości ucieczki.
    Również bzdura. Kto by potem te ryby sortował jeszcze raz? Poza tym, drapieżniki są bardzo wrażliwe, one idą pierwsze na sprzedaż i zazwyczaj muszą być w bardzo dobrej kondycji. Ryby przechowuje się gatunkami, oprócz małej ilości ryby sprzedawanej klientom indywidualnym, która jest razem, ale w płytkich basenach i dostępna od ręki.

    > Co do tematu: tak, jem pangę, bo nie jest gorsza ani lepsza od na naszych ryb.
    Ja nie jem, bo jest niesmaczna. Oprócz tego wiem, że takiej jakości ryby jak od polskich hodowców za małe pieniądze nie dostanę.
    Karp kosztuje w sklepie kilkanaście złotych, panga po odrzuceniu całego lodu kosztuje ponad 45 zł za kilogram i jest dużo gorszej jakości od naszych ryb.
  • moofka 17.03.13, 08:57
    nie, nie jadam
    probowalam jest wstretna i bez wartosci
    otworzyli mi tesco gdzie regularnie dostarczaja cudne swieze i tanie ryby
    wiec juz nawet mrozonych kupowac nie musze
    i dziwi mnie ze ludzie nie umieja przyrzadzac inych ryb niz mrozony filet z czegokolwiek badz z 25% glazury
    bralam ostatnio pstraga po 14,99 babka do mnie, a co pani z tym robi, wiec jej mowie
    kobita juz sie zainteresowala a maz na to, daj spokoj co bedziesz cudowac i wziela mrozone filety po 19 smile
    ostatnio byly boskie dorsze - swiezutkie zgrabniutkie nie za duze nie za male
    no ale z łbem i z ościa (moze to ich odstrasza?)
    po 10,99 - szczesliwa wzielam na dwa obiady a za mna babka brala 2 kg pangi za 15
    dla mnie niepojete
    my ryby uwielbiamy cala rodzina
    najchetniej nasze swojskie - moje dziecko jeszcze w pampersie SSSSledzie zajadalo
    i tak sobie mysle ze wziac swieza patroszona rybke wrzucic w folie i za 20 minut wyjac i zjesc
    to chyba szybciej niz czekac na rozmoczona pange na ktora nie wiadomo kto sikal
    --
    - А еcли я cкaжy кaкyю-нибyдь глyпocть?
    - Скaжи c yверенным лицoм, тoгдa этo нaзывaетcя тoчкa зрения
  • krejzimama 17.03.13, 09:09
    To chyba nie twoja rzecz na co ludzie wydają swoje pieniądze.

    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • moofka 17.03.13, 12:26
    nie moja, slowa nie powiem, ale dziwic sie moge
    bo to nawet nie jest kwestia oszczednosci - jak widac
    tylko nieswiadomosci moze?
    albo kiepskich umiejetnosci kulinarnych
    okazuje sie ze wiekszosc narodu jada wylacznie filet w grubej panierze na tluszczu innych sposobow nie zna
    co zreszta widac w nadbaltyckich smazalniach
    --
    - А еcли я cкaжy кaкyю-нибyдь глyпocть?
    - Скaжи c yверенным лицoм, тoгдa этo нaзывaетcя тoчкa зрения
  • krejzimama 17.03.13, 12:52
    Tak to kwestia nieświadomości i konserwatyzmu oraz strachu przed nowym.
    Dla mnie paniera na smacznej rybie(innym mięsie też) to też ohyda niszcząca smak.

    Jednak dopóki ktoś nie będzie mi nakazywał tego jeść to niech robi co chce.


    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • kosmopolis 17.03.13, 13:11
    Jest mi całkowicie obojętne, czym żywią się obcy ludzie. Mogą jeść nawet kocie kupy z kuwety, naprawdę. Jest mi to obojętne do momentu, kiedy przez ich upodobania nie zaczynają znikać ze sklepów produkty, które kupuję. Jak na 100 klientów tylko ja będę szukała soli bez antyzbrylaczy, to tę sól wycofają. I niestety - w sklepie pod blokiem takiej nie znajdę. Mało tego - nie znalazłam całkiem niedawno w hipermarkecie. Potem jak w końcu znalazłam bodajże kłodawską, to od razu kupiłam kilka paczek.

    A panierka na smacznej rybie czasem jest jeszcze smaczniejsza smile Np. pstrąg w migdałach albo w orzechach ziemnych z kolendrą i chili...
  • krejzimama 17.03.13, 13:25
    Bywa, z rynku zniknęło kilka produktów bo nie było na nie popytu.
    Tak wynika z odpowiedzi od producentów na moje maile.
    Jednak ja uważam, że rynek daje nam coraz większe możliwości wyboru.
    Może mi się wydaje, ale do łask wraca wołowina, która w pewnym momencie zrobiła się "niszowa".
    Co do panierki to wiemy co miałam na myślismile
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • moofka 17.03.13, 13:51
    krejzi napisał

    >Jednak dopóki ktoś nie będzie mi nakazywał tego jeść to niech robi co chce.

    no i znalzal sie jeden miloscnik pangi na ematce i bedzie sie klocil wink
    przeciez nikt ci nie mowi, ze masz nie jesc i nikt nie zakazuje
    ba, przypuszczam ze importerzy beda zachecac bo sie na tym lepiej zarabia niz na naszych baltyckich sledziach
    pytanie bylo czy wy ematki jecie
    i ematki nie ją i się tylko troche dziwią smile
    --
    - А еcли я cкaжy кaкyю-нибyдь глyпocть?
    - Скaжи c yверенным лицoм, тoгдa этo нaзывaетcя тoчкa зрения
  • krejzimama 17.03.13, 15:11
    Nie bedzie bo Pangi nie lubi podobnie jak Łososia, Węgorza czy Karpia.
    Za to Śledzia czy Dorsza uwielbiam.
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • klubgogo 17.03.13, 09:21
    Nie jadam od wielu lat.
  • kerri31 17.03.13, 09:25
    Nie jem, po pewnym artykule nawet nie mogę na tą rybę patrzeć w sklepie
  • krejzimama 17.03.13, 09:28
    Wyplywają ci oczy?
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • zurekgirl 17.03.13, 10:00
    Nie jem, bo mi smierdzi jak karp. Moja corka zjada jedna rocznie na wigilii u ciotki, reszta rodziny patrzy na moje dziecko jak na zjawisko, panga jest robiona tylko dla niej. Bleeeh. Moj tata sie naczytal o hodowli tej ryby i calej rodzinie obrzydzil sprawe.
  • kropkacom 17.03.13, 10:05
    Nie, ale moi rodzice czasami jedzą. My jemy z ryb łososia tylko.
    --
    Blog
    A little less fight and a little more spark
    Close your mouth and open up your heart and baby satisfy me
  • yenna_m 17.03.13, 10:12
    my tez
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • e-kasia27 17.03.13, 21:36
    I co wydaje Ci się, że łosoś zdrowszy??

    To też ryba hodowlana i na dodatek dostaje paszę z barwnikami, aby jego mięso było odpowiednio różowe, bo jak nie będzie, to go nikt nie kupi.
  • kropkacom 17.03.13, 22:35
    Łosoś jest dobry i potrafię go przyrządzić.
    --
    Blog
    A little less fight and a little more spark
    Close your mouth and open up your heart and baby satisfy me
  • yenna_m 17.03.13, 10:07
    nie
    --
    Domowej zapiski domowe.
  • przeciwcialo 17.03.13, 10:14
    W osiedlowym mają tylko mintaja, dorsza i solę. Czasami łosoś więc wybór mam ograniczony.
    Pangę zdaża nam się jeść ale raczej rzadko.
  • myga 17.03.13, 10:15
    Panga nie ma smaku ani zapachu ryby, nie ma tez osci, moze to tlumaczy, dlaczego jest chetnie kupowana, mimo iz wcale tania nie jest. Ja nie kupuje, bo wlasnie to, ze jest calkowicie pozbawiona wartosci ryby, czyli kawasow omega 3 oraz smaku ryby. No i brzydze sie , podobno do karmy jest dodawany mocz z hormonami, i ogolnie, ryba hodowana w bardzo stresujacy sposob, wole kupic rybke, ktora sobie plywala na wolnosci, lub byla hodowana w polskich stawach.
  • nangaparbat3 17.03.13, 10:32
    to jedyne słodkowodne, jakie jadam - czy tez są hodowane przemyslowo?
    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • przeciwcialo 17.03.13, 10:35
    Pstrągi jadam w restauracjach. Wiekszość hodowlana.
  • myga 17.03.13, 11:13
    Pstragi mimo, iz sa hodowlane, maja wszystkie wartosci, ktore ryba posiadac powinna, wiec super smak i duzo kwasow omega3. Poza tym pstrag jest ryba bardzo delikatna, musi byc hodowany w bardzo czystej wodzie i dobrych warunkach.
  • nangaparbat3 17.03.13, 13:35
    Własnie o te warunki mi chodziło, nie mam jakiejś ekologicznej szajby, ale jaj kupuję od kur z wolnego wybiegu, jakoś szkoda mi tych zwierząt okropnie.
    --
    "Kocham Polskę, to jedyny znany mi kraj, w którym ludzie chcą przestrzegać prawa na złość ustawodawcy". Maggorlo
  • myga 17.03.13, 15:08
    Po drodze do Karpacza kiedys zatrzymalam sie w super miesjcu, szkoda, ze nie pamietam, jak sie to miasteczko oraz knajpka sie nazywala, ale stala nad brzegiem stawu, w ktorym hoduje sie pstragi, jeden pracownik lowil pstragi, wybieralo sie wg gustu, wiekszego lub mniejszego i zaraz kucharz przyrzadzal, to bylo naprawde cudowne przezycie kulinarnesmile Wiec widzialam na wlasne oczy, warunki naprawde dobre, duzy piekny malowniczy staw, i swietnie prosperujaca knajpka, bardzo duzo klientow, trzeba bylo chwile poczekac...
  • e-kasia27 17.03.13, 21:40
    Też, ale nie wszystkie.
    Takie małe, nie różowe są z bardziej naturalnych warunków, te duże o różowym mięsie, są tak samo hodowane, jak łososie i barwione przy pomocy barwników dodawanych do pasz.
  • zona_mi 17.03.13, 10:40
    Nie jemy.

    --
    - Nie lubię ludzi.
    - To nie idź na psychologię.
    - Nie aż tak. Nie lubię ich teraz, bo jestem nastolatką.
  • zona_mi 17.03.13, 10:46
    Pomijając kwestię hodowli, hormonów czy warunków - nie smakuje. Jakoś tak podśmierduje, rozłazi się. Tilapię kupiłam raz - sama woda bez smaku ryby. Wróciliśmy do dorsza, rzadziej morszczuk - to z mrożonych. No i śledzie na różne sposoby.

    --
    - Nie lubię ludzi.
    - To nie idź na psychologię.
    - Nie aż tak. Nie lubię ich teraz, bo jestem nastolatką.
  • aquarianna 17.03.13, 15:15
    zona_mi napisała:

    > Tilapię kupiłam raz - sama woda bez smaku ryby.

    Więc idealnie nadaje się dla kogoś, kto nie lubi ryb wink

  • zona_mi 17.03.13, 15:53
    I kto nie lubi smażonych - bo w tej ilości wody, jaka się z nich wytopiła, zwyczajnie się ugotowały.

    --
    - Nie lubię ludzi.
    - To nie idź na psychologię.
    - Nie aż tak. Nie lubię ich teraz, bo jestem nastolatką.
  • woman_in_love 17.03.13, 11:12
    bo więcej chemii, a boom na niego jest, w dodatku cena lekko powala
  • josef_to_ja 17.03.13, 13:18
    Dlatego lepiej kupować pacyficznego, ale u nas w Polsce tylko mrożony albo z puszki, rzadko wędzony. No i mrożony z biedronki niestety jest z Chin, a nie z Alaski.
  • ha-ya 17.03.13, 11:14
    Ja nie kupuje, bo u mnie po prostu nie ma jej w sprzedazysmile
  • to_ja_tola 17.03.13, 12:27
    o którą ci chodzi,bo Pangi są dwa rodzaje.
    --
    i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/480381baccc00e450dda9ed18befd6d9.gif?1329080203
  • na_pustyni 17.03.13, 13:04
    nie jem, bo mi nie smakuje
    ale Babci mi ostatnio zaserwowała pyszną rybę w galarecie i okazało się, że to panga
  • josef_to_ja 17.03.13, 13:11
    Za bardzo dbam o zdrowie.
  • sumire 17.03.13, 13:17
    nie, ponieważ jest niedobra. kompletnie bez smaku, takie nijakie coś. idealna ryba dla tych, którzy nie lubią ryb wink
  • imasumak 17.03.13, 13:23
    Nie. Pomijając już względy zdrowotne, to ta ryba po prostu śmierdzi.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • krejzimama 17.03.13, 13:26
    Ona właśnie nie śmierdzi. Nie ma smaku, zapachu, niczego. Takie ch... wie co.
    --
    Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
    by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
    Bym wstydził się za moja Ojczyznę
    gdy drwić będą z człowieka
  • super-luska 17.03.13, 14:22
    Panga jest droga, taniej można kupić morszczuka czy dorsza. Na początku grudnia w Świnoujściu kupiłam fladrę 5 zł za kg. Nie patroszona, trochę czasu trzeba było jej poświęcić, ale jaka pyszna smile
    Sprzedawczyni w Ustroniu Morskim kiedyś opowiadała mi, że miała kiedyś klientkę z południa Polski, która kilka kilogramów pangi kupowała, nad morzem to przecież świeżutka wink
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/352e846261.png
  • josef_to_ja 17.03.13, 16:50
    Ludzie mają powalającą wiedzę o świecie. big_grin
  • memphis90 17.03.13, 19:46
    Taaa, w Rzeszowie tez pewnie można kupić świeżutką flądrę za 5zł/kg. A dziki łosoś to w ogóle za grosze chodzi... W przeciwieństwie do drogiej pangi czy tilapii uncertain
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • taka_pani_jedna 17.03.13, 14:25
    Nie jemy. I jeść nie będziemy.
  • rhaenyra 17.03.13, 16:10
    nie jem zadnych ryb

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka