Granica wiekowa publicznego karmienia piersią Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • nie chodzi moim zdaniem o granicę wiekową, bo jak masz ochotę, to karm swojego męża. ale dyskretnie. DYS KRE TNIE.
      karmiłam w restauracjach, sklepach, w parku.
      ale. zawsze przykrywałam się pieluszką, to znaczy swoją pierś i główkę niemowlaka - również, żeby odgrodzić go od bodźców zewnętrznych i zapewnić mu komfort.
      nie traktowałam karmienia piersią jako manifestacji niczego, bardziej jak czynność FIZJOLOGICZNĄ i dbałam o komfort innych ludzi, bo wiedziałam, ze to może być krępujące.
      w sklepach tak samo - siadałam na uboczu, albo szłam do przebieralni.
      w parku zasłaniałam się wózkiem + oczywiście pieluszka.

      --
      chcieć, to móc!
      • No oczywiście, robię to dyskretnie na tyle, ile się da czyli nie wystawiam piersi na widok publiczny, mam ją zasłoniętą. Główki dziecka nie przykrywam, bo ono tego nie lubi i od razu ściąga sobie z głowy pieluchę.
        • jeśli jest na tyle duże, żeby pokazać ci co lubi, a czego nie, jest też na tyle duże, żeby zrozumieć, że nie teraz, tylko za pięć minut dostanie cycka. a pięć minut to sporo czasu, żeby poszukać ustronnego na tyle miejsca, żeby nikt łącznie z toba nie czuł się zażenowany.

          problem w tym, że znam SPORO matek, które uwielbiają wręcz pławić się w poczuciu "DYSKRYMINACJI". wymyślają, ze ludzie krzywo patrzą na matki karmiące, na matki przewijające, na matki wózkowe, na matki chustowe, a wszystko to mają tylko na własne życzenie z jednego prostego powodu. mianowicie zapominają bidulki, że nei są pępkiem świata. a już na pewno nie są nim z racji tylko i wyłącznie tego, że URODZIŁY DZIECKO.
          --
          chcieć, to móc!
          • Ale ja się pytam, dlaczego mam szukać ustronnego miejsca, by dać roczniakowi pierś? Nigdy ustronnego miejsca nie szukałam, bo nie uważam, że powinnam się chować z tym. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z ostentacyjnym karmieniem, żeby nie było. Po prostu jakieś chowanie się czy ukrywanie, szukanie ustronnego miejsca jest kłopotliwe i jak dla mnie bezsensowne skoro nie odczuwam potrzeby chowania się z tym.
            Jeden je kanapkę, drugi snickersa, trzeci pije colę, a moje dziecko pije mleko z piersi...
            • > Jeden je kanapkę, drugi snickersa, trzeci pije colę, a moje dziecko pije mleko
              > z piersi...
              Rozumiem,że za 2-3 lata twoje dziecko po snickersie też sobie popije mleczka ?
            • a dla mnie kłopotliwe jest oglądanie twojego cycka.

              i nie tylko dla mnie. przy czym ty jesteś jedna, a nas jest hmm.. troszkę więcej w takiej nazwijmy to przestrzeni publicznej... ?
              --
              chcieć, to móc!
              • Ależ mojego cycka nikt nie widzi, jednak można się domyślić, że akurat karmię. Matki karmiące piersią publicznie zwykle są mistrzyniami kamuflażu smile Jako matka powinnaś o tym wiedzieć, chyba, że Ty z tych, co to publicznie i niepublicznie karmiły butlą wink
                • karmiacabrzdaca napisał(a):

                  > Ależ mojego cycka nikt nie widzi, jednak można się domyślić, że akurat karmię.
                  > Matki karmiące piersią publicznie zwykle są mistrzyniami kamuflażu smile

                  Jasne ,nie widać gdy sie karmi 86 cm panicza ,wcale smile
                  • Że się karmi na pewno widać, ale mojej nagiej piersi nie widać smile
                  • shellerka napisała:

                    i jeszcze jedno. dla mnie kobiety, które za wszelką cenę upierają się przy takim pokazowym karmieniu piersią mają problem z samą sobą. jakiś głebszy. typu nagle ludzie zaczęli mnie widzieć. nagle dostrzegać. oni zazdroszczą! im się nie podoba! itp. itd.

                    To samo przychodziło mi już parę razy do głowy. Te panie dla świata wcześniej nie istniały, nikt ich nie dostrzegał. Ot, szare myszki, których tysiące codziennie mijamy na ulicach, w sklepach. I nagle booom! Mają swoje pięć minut, gdy wywalą cyca. Czy panią ze zdjęcia ktoś by się zainteresował, gdyby nie karmiła siedmiolatka?
                    Z drugiej strony zawsze rozśmieszały mnie argumenty o konieczności nakarmienia już, teraz, natychmiast. Jakoś w zimie, przy -30 te same dzieci muszą czekać, bo żadna matka chętnie cyca na mróz nie wywali (oczywiście zaraz pojawi się tłum tych, co z poświeceniem na trzeszczącym mrozie, ale ja osobiście nie wdziałam ani jednej).

                    --
                    Dostaliśmy zaproszenie na Komunię do bratanicy męża. Na zaproszeniu napisany jest mój mąż, ja i syn. I tak się zastanawiam czy nie powinnam być wpisana ja jako pierwsza (jestem kobietą), następnie mąż i syn? (by "czytakczynie")
                    • > Te panie dla świata wcześniej nie istniały, nikt ich nie dostrzegał. Ot, szare myszki, których tysiące codzien
                      > nie mijamy na ulicach, w sklepach. I nagle booom! Mają swoje pięć minut, gdy wy
                      > walą cyca.
                      W życiu nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś może sobie aż taką filozofię dorabiać do normalnej czynności, jaką jest karmienie dziecka. Publiczne smile
                      Wątek zaczyna robić się ciekawy smile
                      • Sama zapytałaś,co o tym sądzimy,więc już wiesz,że dla większości jest to niezbyt przyjemny widok,gdy karmi się w miejscach publicznych dziecko,które juz tego karmienia nie wymaga.
                        I tyle !
                        A,że czerpiesz z tego przyjemność i satysfakcję,to już jak dla mnie conajmniej dziwne.
                        Rozumiem,w domu,gdy jest intymność,ale w miejscach publicznych ?
                        • Tak, chciałam znać Wasze zdanie i teraz wezmę to pod uwagę, że to już dla wielu ludzi jest niesmaczny widok czyli po prostu będę dziecku odmawiała smile Pytałam o granice wiekowe, bo one u mnie się zatarły z racji tego, ze mój 13miesięczniak jest dla mnie nadal malutki smile
                          > A,że czerpiesz z tego przyjemność i satysfakcję,to już jak dla mnie conajmniej
                          > dziwne.
                          Z karmienia piersią owszem, z publicznego karmienia nie smile
                      • To nie jest ideologia, tylko poczucie dyskomfortu. Ja takowy odczuwam gdy dziecko już dość kumate traktowane jest jak nowo narodzone. Dyskomfort również odczuwam, gdy widzę faceta stojącego frontem do drzewa/krzaczka, niby nic nie widać, ale wiadomo co on robi.
            • i jeszcze jedno. dla mnie kobiety, które za wszelką cenę upierają się przy takim pokazowym karmieniu piersią mają problem z samą sobą. jakiś głebszy. typu nagle ludzie zaczęli mnie widzieć. nagle dostrzegać. oni zazdroszczą! im się nie podoba! itp. itd.

              żal.

              uwierz mi. kiedy widziałam RAZ! skrępowanie kelnera, kiedy akurat karmiłam - dziecię i piers przykryte pieluszką, siedziałam w rogu sali, w zaczisznym miejscu, ale mimo wszystko kelner zaskoczył i mnie i ja zaskoczyłam kelnera, bo przyniósł mi rachunek wcześniej, niż się tego spodziewałam, tym bardziej przekonałam się, że dla ludzi to trudna sytuacja i wolę oszczędzić reszcie ludzkości uczucia zakłopotania. tym bardziej skarbie, że nie wiesz, czy zakłopotana przez ciebie pani, to nie twoja przyszła szefowa, żona szefa, jego ciotka or whatever. albo żona szefa męża.

              świat jest mały i często koncentrując się na czubku własnego cycka, zapominamy że w przyszłości, ta chwila satysfakcji może nam niexle w życiu namieszać... pozdrowionka dziewcczyno, której przyjemność sprawia ssanie.
              --
              chcieć, to móc!
              • Po tym poście nie mam już żadnych wątpliwości, masz jakiś poważny z tym problem, bo Twoje postrzeganie jest nienormalne.
                "Chwila satysfakcji", "przyszła szefowa", "namieszanie w życiu"- dziwne teksty nie przystające do naturalnej, normalnej czynności smile
                No i nie pisz do mnie "skarbie" czy "dziewcczyno, której przyjemność sprawia ssanie", bo naprawdę ta dyskusja nie wymaga takiego emocjonalnego podejścia, byś próbowała mnie w jakiś sposób ośmieszać czy nabijać się ze mnie smile
                • no ale przepraszam Cię bardzo karmiącabrzdącawink co takiego dziwnego jest w tym, że kobieta, która spojrzy się na ciebie z niesmakiem z nad stołu obok, w restauracji w której postanowiłaś miec w czterech literach komfort innych, bo twój dzidziuś chce amu amu teraz już i natychmiast, okaże się za dwa lata, po powrocie z wychowawczego, być żoną, teściową, siostrą twojego szefa?

                  uwierz mi, że miałam już w życiu swoim 35 prawie letnim takei sytuacje, że dziękowałam Bogu, ze postąpiłam w danej sytuacji tak a nie inaczej, ze nie spaliłam mostów, że byłam miła i takie tam.

                  to wszystko wraca, a ludzie bardzo częto zapominają jaki świat jest malutki.
                  --
                  chcieć, to móc!
                  • okaże się za dwa lata, po powroci
                    > e z wychowawczego, być żoną, teściową, siostrą twojego szefa?
                    >
                    Ja przepraszam, ale co mnie obchodzą koligacje rodzinne mojego szefa i jego pociotki...?
                    --
                    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
                    • a mnie owszem a mnie tak, no może teraz w korporacji trochę mniej, ale wcześniej... ciągle się okazywało, ze znam wujka włodka, ciocię krysię, a wujek zdzisio to mój były niedoszły teść. i to wszystko w poznaniu.

                      a jak mi mój eks mówił.. poznan to dziura jest, to go wyśmiewałam i gadałam o animowości.
                      --
                      chcieć, to móc!
            • Ponieważ otoczeniu ma się prawo nie podobać, że zmuszasz je do uczestniczenia w intymnej sytuacji.
              Tak samo jak prawdopodobnie bardziej irytują ludzi seksualne odgłosy z mieszkania naprzeciwko, niż inny hałas o podobnym natężeniu, trwający parę czy paręnaście minut.
              Nie chcą być wciągani w intymność, czy to seksualną, czy okołodziecięcą.
              Więc pozostaje twoją decyzją, czy uszanujesz potrzeby otoczenia, czy nie.
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
            • A dlatego , że TO MOŻE KOMUŚ PRZESZKADZAĆ.
            • karmiacabrzdaca napisał(a):

              > Ale ja się pytam, dlaczego mam szukać ustronnego miejsca, by dać roczniakowi pi
              > erś?

              no toż chyba już ci odpowiedziano.
              Bo:
              - jednych to obrzydza
              - innych krępuje
              - dla jeszcze innych kojarzy się "seksualnie"
              - a są zapewne tacy, którym się to nie podoba.
              tak trudno to zrozumieć?

              i tak właściwie na jaką odpowiedz liczyłaś??

              ja nie mam nic przeciwko mamom karmiącym noworodki i niemowleta o ile robią to dyskretnie. nie muszą od razu chować się po toaletach. ale dla równowagi dobrze by było gdyby choć odrobinę się odwróciły czy przysłoniły pierś.
              widywałam mamy karmiące.
              i niektóre to był tak cudny widok, że aż miło było spojrzeć.
              natomiast czasem ... sorry ale obleśne.
              rozlazła, średnio zadbana "baba" z pożółkłym stanikiem, wielkim , bladym z mnóstwem czerwonych żyłek cycem wywalonym na wierzch i widoczną obwódką wokół sutka na pół piersi - fuj.
              tak, tak - wiem wszystkie emamy są mega zadbane
              i nie - nie dało się nie patrzyć bo owe 'toto" siedziało zazwyczaj w centralnym miejscu a cyc i dziecko leżały na kolanach.



      • Znaczy ja w sklepie przyciągane męża do cycka i przykryje to pieluszką to będzie dyskretnie? Przepraszam nie mogłam się powstrzymać tongue_out
        • coś w ten deseń wink a dosłownie, by nie rzec dosadnie....
          są osoby, które uprawiają publicznie seks, tak że nikt nie ma pojęcia, że to robią.
          są osoby, które ostentacyjnie podkreślają, że właśnei skończyły się bzykać, wychodząc np. z kibelka, pokoju hotelowego, sauny itp. itd.

          różnica między nimi jest w tym, że pierwszy przypadek robi to dla seksu, drugi dla tego, żeby inni wiedzieli jacy są cool.
          --
          chcieć, to móc!
      • 12 miesięcy, karmiłam po 2,5 roku a po roku tylko w domu. Ewa

    • > Nie ukrywam, że karmienie piersią i uczucie bliskości z tym związane sprawia mi
      > przyjemność i swego rodzaju szczęście

      obrzydliwe
      marny troll
    • Mnie brzydzi przykrywanie piersi pieluszką i uważam, że widok karmiacej matki jest na miejscu w każdym otoczeniu, widzialam karmiącą w kosciele na mszy, nikomu to nie przeszkadzalo, oczywiście daleko od Polski.
      Ale - tak do pół roku, moze troszke dlużej. Dokladnie jak pisze Lipcowa - kiedy już moze zastąpić mleko matki innym pokarmem, niech cyckanie zastąpi przytuleniem.
      Kiedyś pani bedąca u mnie służbowo wyjęła pierś i zaczela przy stole karmić biegajacego ponad rocznego brzdąca - tak, czulam niesmak i czulam, ze moje granice zostaly naruszone. Nie mialabym (i nie mam, wielokrotnie sprawdzone) absolutnie nic przeciwko karmieniu noworodka czy polroczniaka.
      --
      "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
    • Mysle, ze taki widok nie jest juz przyjemny
      www.papilot.pl/ludzie/10960/Karmi-piersia-6letniego-syna-Czy-to-normalne.html
      http://papilot1.mykmyk.pl/img/660/0/17175667.jpg
      --
      "Szczęście polega na tym, by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów"
      • Nie rozumiem takich cyrków,gdy dziecko biega z lizakiem/lodem/chrupkami,po placu zabaw i nagle podbiega do matki i podciąga jej bluzkę,bo musi biedaczek teraz na cycku powisieć.
        Dla mnie obrzydliwe,w dodatku uważam,że z matką też coś nie tak musi być.
        Jesli czuje potrzebę karmienia cyckiem do 1 klasy,to ok,ale TYLKO w domu.
      • Szczerze? Ten widok wzbudza we mnie jedynie uśmiech na buzi, ale nie obrzydzenie smile
        Ja bym nie chciała aż tak długo karmić i z pewnością nie będę, ale ten widok mnie nie obrzydza, nie oburza ani nie krępuje.
      • to nie jest dla mnie nieprzyjemny widok. to dla mnie widok pod tytułem "patrzcie, podziwiajcie, obrzucajcie błotem, ZWRACAJCIE NA MNIE UWAGĘ".

        tylko tyle. pani wręcz promieniuje szczęściem, że nagle ludzie zaczęli się nią interesować. obiektywnie rzecz biorąc. pani nie jest pisarką, światowej sławy naukowcem, piękna nie jest... cóz... jedyna droga do popularności i pięciu minut sławy to wywalić cycka i karmić nim duże dziecię.

        IMO... żałosne.

        choć z drugiej strony... gdyby tak atrakcyjna kobieta... poukładana zawodowo i prywatnie... hmm.... hm..... dzień dobry tvn i te sprawy? ?? wink tongue_out
        --
        chcieć, to móc!
        • > tylko tyle. pani wręcz promieniuje szczęściem, że nagle ludzie zaczęli się nią
          > interesować. obiektywnie rzecz biorąc. pani nie jest pisarką, światowej sławy n
          > aukowcem, piękna nie jest... cóz... jedyna droga do popularności i pięciu minut
          > sławy to wywalić cycka i karmić nim duże dziecię.
          >
          To, co opisujesz rzeczywiście jest nienormalne. To jest jakaś chora chęć wzbudzania niezdrowego zainteresowania, ja takiego wzbudzać nie chcę smile
    • Karmienie piersią nie jest dla mnie obrzydliwe-wręcz przeciwnie ale myślę podobnie jak Lipcowa w tym temacie-nie widziałam powodów do karmienia publicznego w momencie kiedy dziecko przestało odżywiać się wyłącznie mlekiem matki i w miejscu publicznym mogło zjeść lub wypić coś innego.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • >nie widziałam powodów do karmienia publicznego w
        > momencie kiedy dziecko przestało odżywiać się wyłącznie mlekiem matki i w miej
        > scu publicznym mogło zjeść lub wypić coś innego.

        No dokładnie,rozumiem,że niemowlakowi trzeba dać pierś,bez różnicy gdzie się akurat przebywa,ale jesli mogę już podac dziecku słoiczek,ciasteczko,itd.to nie rozumiem.
    • To małe dziecko i takie mie nie przeszkadza wink
      Widziałam karmionego w szatni przedszkolnej trzylatka i tu zdecydowane mnie zniesmaczyło.
    • karmiacabrzdaca napisał(a):

      > Istnieje takowa? smile Chodzi mi o wiek dziecka.
      nie istnieje zadna ustawowa granica....
      > Mam na stanie 13miesięczniaka, który jest karmiony piersią, publicznie także. Czy to już niesmaczne dla postronnych ludzi czy jeszcze nie?Jak to oceniacie? smile>
      tak, dla mnie juz lekko niesmaczne....
      > Oczywiście nie wywalam demonstracyjnie piersi, staram się ją przykrywać chustą np. czy pieluchą, ale jednak pewnie w wielu przypadkach widać, że karmię. Jak duże dziecko karmione piersią wzbudza w Was niesmak?>
      publicznie karmione w wieku powyzej roku.... w domowym zaciszu-ile sie komu podoba....
      > Nie ukrywam, że karmienie piersią i uczucie bliskości z tym związane sprawia mi przyjemność i swego rodzaju szczęście, dlatego zamierzam karmić do samoodstawienia, które mam nadzieję wystąpi ok. 2-3 roku życia smile>
      jesli karmienie sprawia ci przyjemnosc to jest to ok ,ale jesli publiczne karmienie sprawia ci przyjemnosc to juz nie jest normane... wink
      kazdy ma inne poczucie wstydu i zakłopotania, mnie zdjecia zamieszczone nizej mocno zniesmaczaja uncertain

      http://www.suwaczek.pl/cache/667173817a.png
      • > jesli karmienie sprawia ci przyjemnosc to jest to ok ,ale jesli publiczne
        > karmienie
        sprawia ci przyjemnosc to juz nie jest normane... wink


        Nie, nie lubię karmić publicznie, publiczne karmienie nie sprawia mi przyjemności, robię to jak najdyskretniej, byle szybko skończyć. Wolę kiedy syn nie domaga się piersi w miejscu publicznym, a niestety z dziećmi różnie bywa i czasem to się zdarzy.
    • granica wiekowa publicznego karmienia piersia powinna byc do momentu gdy dziecko przestaje byc karmione wyłacznie piersią.
    • liliankaa77 napisała:
      > Twoje wyznania zakrawają na pedofilię
      Powiedz, że żartujesz uncertain
      Wiedziałam, że temat może być kontrowersyjny, ale że takich rzeczy się tutaj dowiem to naprawdę nie sądziłam. Jakieś okropne krzywdzące skojarzenia masz, a jesteś kobietą, pewnie też matką uncertain
    • Samobiegające, czyli m.in 13-miesięczniaki.
    • Ja karmie prawie poltoraroczniaka wszędzie tam gdzie mi pasuje. Tylko ze ja mieszkam w Skandynawii więc różnica delikatna jest.

      Ale i tak się ludzie dziwią. Tzn nie postronni ale znajomi i z pracy jak czasem zejdzie na ten temat roZmowa.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hjyn4cms2.png
    • Może ktoś wreszcie konkretnie odpowiedzieć, DLACZEGO karmienie półtoraroczniaka- dwulatka piersią ma być niesmaczne? Przy zachowaniu dyskrecji w karmieniu, czyli nie wywalaniu cycka na wierzch i ostentacji? Komu i w czym to przeszkadza?
    • W pierwszym momencie wydawało mi się, że chodzi o wiek matki....

      C
      > zy to już niesmaczne dla postronnych ludzi czy jeszcze nie?
      > Jak to oceniacie? smile

      Jako matki czy jako ludzie postronni?
      Maluch przy piersi mnie rozczula, duże dziecko wręcz przeciwnie (obrzydzać nie obrzydza, ale dziwi) - ale to tylko moje prywatne odczucia, całkiem przypadkowo pokrywające się z odczuciami większości ;p
      Ostatecznie nie jest to moja sprawa.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
    • Uważam, że 13 miesięczne dziecko nie zaspokaja piersią stricte głodu/pragnienia, tak jak kilkumiesięczny maluch, tylko potrzebę bliskości. I 13-miesięczniaka powinnaś już uczyć, że bliskość można zaspokoić w inny sposób, nie tylko chwytając za pierś. Szczególnie, że- jak piszesz- jak chce piersi, to nie ma zmiłuj, nic innego go nie uspokoi. Inaczej narażasz się na cyrki, kiedy dziecko zacznie wchodzić w fazę buntu. Tak czy inaczej samo karmienie niesmaku we mnie nie wzbudza, natomiast zażenowanie wywołuje widok szalejącego dwulatka szarpiącego matkę za bluzkę i domagającego się piersi już, teraz, natychmiast.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • memphis90 napisała:

        > Uważam, że 13 miesięczne dziecko nie zaspokaja piersią stricte głodu/pragnienia
        > , tak jak kilkumiesięczny maluch, tylko potrzebę bliskości. I 13-miesięczniaka
        > powinnaś już uczyć, że bliskość można zaspokoić w inny sposób, nie tylko chwyta
        > jąc za pierś. Szczególnie, że- jak piszesz- jak chce piersi, to nie ma zmiłuj,
        > nic innego go nie uspokoi. Inaczej narażasz się na cyrki, kiedy dziecko zacznie
        > wchodzić w fazę buntu. Tak czy inaczej samo karmienie niesmaku we mnie nie wzb
        > udza, natomiast zażenowanie wywołuje widok szalejącego dwulatka szarpiącego mat
        > kę za bluzkę i domagającego się piersi już, teraz, natychmiast.

        No i Twoja wypowiedź do mnie przemawia smile Zgadzam się z tym, co napisałaś, natomiast wypowiedzi, że to jest niesmaczne, nieestetyczne czy inne w tym duchu są dla mnie niezrozumiałe, bo wskazują na dziwne uprzedzenia. A już porównywanie tego z sikaniem to głupota kompletna.

    • > Nie ukrywam, że karmienie piersią i uczucie bliskości z tym związane sprawia mi
      > PRZYJEMNOŚĆ i swego rodzaju szczęście, dlatego zamierzam karmić do samoodstawi
      > enia, które mam nadzieję wystąpi ok. 2-3 roku życia smile

      I w tym momencie zrobilo mi sie slabo i zapachnialo sporym odchylem.


      --
      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • edelstein napisała:
        > I w tym momencie zrobilo mi sie slabo i zapachnialo sporym odchylem.
        >
        A to dlatego, że nie znasz najwidoczniej takiego rodzaju odczucia. To przyjemność w rodzaju "jest mi dobrze z tym, że mogę dać swojemu dziecku to, co jest dla niego najlepsze zamiast sztucznej paszy" tongue_out
        • >A to dlatego, że nie znasz najwidoczniej takiego rodzaju odczucia. To przyjemno
          > ść w rodzaju "jest mi dobrze z tym, że mogę dać swojemu dziecku to, co jest dla
          > niego najlepsze zamiast sztucznej paszy" tongue_out

          No to teraz mnie przeraziłaś. Toż to twoje dziecko bez tej " sztucznej paszy " nie obejdzie się do pełnoletności.
          • > No to teraz mnie przeraziłaś. Toż to twoje dziecko bez tej " sztucznej paszy "
            > nie obejdzie się do pełnoletności.
            Obejdzie się, obejdzie. Mleko modyfikowane czyli tą ohydną sztuczną paszę ominiemy smile Z tego, co wiem, już spokojnie mogę zakończyć karmienie piersią, a wapń uzupełniać jogurtami, serkami itp.
            • Obejdzie się, obejdzie. Mleko modyfikowane czyli tą ohydną sztuczną paszę omini
              > emy smile Z tego, co wiem, już spokojnie mogę zakończyć karmienie piersią, a wapń
              > uzupełniać jogurtami, serkami itp.

              No widzisz,jednak możesz mu podać jogurcik,serek i wcale to nie musi być twój cycek.
              Swoją drogą ,rozwalają mnie te teorie - mleko modyfikowane jest niezdrową paszą,ale serek i jogurcik,to same witaminki smile
              Tam też chemii,że ho ho ho
              • > Swoją drogą ,rozwalają mnie te teorie - mleko modyfikowane jest niezdrową paszą
                > ,ale serek i jogurcik,to same witaminki smile
                > Tam też chemii,że ho ho ho

                Właśnie dlatego wolę nadal karmić piersią niż podawać jogurciki i serki smile Oczywiście syn je nabiał, ale nie w takich ilościach, jakie musiałby zjadać gdyby nie był na piersi
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-477
(201-300)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.