Segregacja odpadów w bloku? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • do 25 kwietnia musimy złożyć deklaracje o rodzaju dostarczanych odpadów,mieszkamy na dużym osiedlu bloków.
    Smieci segregowane to 10zł od oób za niesegregowane 16zł u mnie to wyszlo by 64zł za wywoz.
    Segregowałabym ale jak to wyglada w praktryce gdzie w bloku trzymac te smieci ,myjecie faktycznie butelki po oleju,mleku,jogurcie mleku itd.
    Jak sprwadzic kto zdeklarował segregować a wyrzuca niesegregowane?
    --
    Dzielimy się wiedzą
    • a to nie bedzie tak, że wszyscy wrzucający do jednego kontenera musze segregowac co by uznano smieci za segregowane?Też mnie ten temat interesuje....
    • U mnie w mieście w mojej starej spółdzielni prezes uznał ,że śmieci będą rozliczane jako niesegregowane-to blokowisko ze zsypami, nie ma możliwości kontroli a kary za nieodpowiednią segregację będą większe niż koszt wywozu posegregowanych.
      Obecnie mamy wspólnotę i ta wspólnie decydowała czy śmieci będą segregowane czy nie, z tych samych względów co prezes spółdzielni zdecydowaliśmy się na wywóz niesegregowanych.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • Tak - myję butelki i kubki po jogurtach i innych rzeczach.
      Tak - segreguję. W bloku. Od jakiś 3-4 lat. Mam pod zlewem 3 prostokątne śmietniki z Ikei - na papier, plastyki i resztę. Szkło zbieram w reklamówkę luzem - bo niewiele tego mam. Pod blokiem mamy 4 śmietniki do śmieci segregowanych i nie widzę problemu z wrzucaniem tego, co mi się zbierze, do oddzielnych pojemników.

      Robię to z własnego przekonania, że tak robić należy, a nie dlatego, że ktoś mnie zmusza. Ale - ja również nie mam pojęcia - kto to będzie sprawdzał? Będzie inspekcja ze spółdzielni - kto ile ma pojemników? Postawią strażników przy śmietnikach? Żartuję, oczywiście - ale nie mam pojęcia jak to będzie kontrolowane i nie ukrywam, że wkurzyłabym się, gdyby się okazało, że mam płacić podwójną stawkę za niesegregowane śmiecie z powodu leniwych sąsiadów, którym się tego robić nie chce.
    • U nas nie będzie segregowania uncertain Po 1: nie zmieszczą się pojemniki (do tej pory był jeden komplet na te segregowane na osiedlu, a to kilka wspólnot, w naszym śmietniku akurat się te kontenery na posegregowane śmieci nie zmieszczą). Po 2: musieliby wszyscy segregować, bo jak choć jedno mieszkanie będzie robiło burdel, to na wszystkich się odbija.
      I taka piękna ustawa, idee i w ogóle, a wychodzi, jak wychodzi. Ten jeden zestaw kontenerów na osiedlu, który był postawiony obok zwykłych (zamykanych suspicious) śmietników, zniknął właśnie, nawet te na segregowane będą pozamykane, a mało gdzie jest miejsce. I nawet ci, którzy segregowali, dadzą sobie spokój, bo sorry, ale ze śmieciami pół miasta jeździć nie będę uncertain
      --
      Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
    • U nas jest segregacja i się sprawdza. żadnych kar nie ma, widzę, że generalnie ludzie wyrzucają odpowiednie śmieci do odpowiednich pojemników, w tym także do kompostownika. Nikt nikomu oczywiście nie zagląda w worki. Przecież jesteśmy dorośli.
    • Nie wiem jak sprawdzić
      My segregujemy
      Mamy śmietnik na odpadki, torbę na papiery,torbę na szklane pojemniki i plastiki. Tak, myję.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • od lat myję, umyte wrzucam wszystkie plastiki, papier, szkło, metal do jednego pojemnika, bo nie mam miejsca na kilka, dzielę na rodzaje i wynoszę do dzwonów, objętościowo jest to 80 proc. moich śmieci w ogóle
    • my w bloku płacimy jak za segregowane (tak, ten nowy system działa już u nas od 3 lat) mimo, że śmieci nie są segregowane (wrzucane do jednego pojemnika śmieciowego). Ale przy śmietniku stoją kontenery na śmieci segregowane i każdy wedle swojego uznania odpowiednio wrzuca szkło, papier, plastik...
    • segreguje smieci odkad sa pojemniki, nie wiem - z 15 lat
      nie myje po oleju i smietanie, puszek po rybach itp.
    • Nie segreguję.
      Osobno wyrzucam tylko gazety i duże papiery.
      Jeszcze mnie nie pogięło, żeby marnować wodę na mycie butelek po oleju czy innych kubków.
      • Mąż segreguje - szkło, makulatura i plastik, a ja dostaję histerii. Kuchnia gomułkowska, więc malutka, nie ma gdzie butelek trzymać, trzeba by codziennie wyrzucać (albo trzy razy na drugie pietro, albo trzy torby plastikowe - też mi ekologia). W kuchni potykam się o butelki, w pokoju jest sterta makulatury. Chetnie dopłaciłabym za niesegregowanie i nie potykanie się o butelki...
        --
        zpopk.blox.pl
        • Przy dwojgu dzieci, które generują (odpowiednio do wieku) słoiczki, pampersy, opakowania po wszystkim co da się zjeść, papier w różnej postaci zwykle zasyfiony, butelki i mnóstwo innych śmieci codziennie drobiazgowe segregowanie jawi mi się jako droga przez mękę i dodatkowy upierdliwy obowiązek. Nie mogę liczyć na to, że chłop i starszak będą pamiętać o segregowaniu, stary zapowiedział, że bawić się nie będzie i woli płacić.
        • Ja takze, nie znosze tego sortowania w mieszkaniu, wszedzie jakies torby ze smieciami, ostatnio na balkonie. M po prostu jest faszysta jesli o to chodzi, rowniez chetnie doplace byleby nie segregowac, a juz szczegolnie nie myć smieci, to juz w ogole kuriozalne.
          --
          Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
        • Przecież to jest tylko kwestia logistyki. Masz te śmieci w chałupie tak czy tak. Kwestia nie łądowania w jeden wór, których i tak w ciągu dnia przybędzie ze dwa.
          Worek z butelkami (szklanymi i plastikowymi) nie musi być w kuchni, my mamy w przedpokoju, przy butach. Kto wychodzi z psem, bierze plastik i szkło. Co za problem.
          Z plastików tylko PET, więc nieprawda że trzeba być opakowania po jogurtach czy serkach.
          • Nasz przedpokój też gomulkowski, o umieszczeniu w nim wora nie ma mowy. Logistycznie teoretycznie mozna wszystko wyrzucać nawet co drugi dzień, tylko wtedy to mało ekologiczne się robi, bo zamiast jednego wora wyrzucam trzy.
            --
            zpopk.blox.pl
            • Z tymi workami to nie tak. Wyjmujesz z nich butelki a worek do kieszeni.
              Kwestia chęci, Verdana.
              Naprawdę segregacja jest potrzebna, bo inaczej nie jest możliwy recykling. Weź to pod uwagę.
              • Ależ recycling jest ok - tylko za tę kasę, którą zdziera gmina niech sobie sortują do woli SAMI.

                podobnie jak Verdana - nie mam miejsca w domu na przechowywanie śmieci. Z ledwością wcisnęłam wiaderko pod zlew - i nie mam miejsca żeby obok składować butelki, opakowania itd. Nie będę zastawiać śmieciami mieszkania, ani latać codziennie specjalnie z każdym opakowaniem do śmietnika.
              • U nas segregacja jest uproszczona. Odpady organiczne i...cała reszta. Raptem 2 worki. I mam 2 worki. Do jednego wrzucam jedno do drugiego drugie. I codziennie wieczorem jedno z nas bierze do ręki 2 worki i wyrzuca śmieci. Żaden problem.
          • Toteż segreguje, nie mowie, ze ze spiewem na ustach, ale jednak.
            Swoja droga czy u Was tez produkuje sie takie ilosci plastikowych smieci? u nas idzie to w wielkie czarne wory.
            --
            Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
      • Dla mnie to mycie to jest jakieś szaleństwo. Gdzie w tym ekologia. I jak, na miłość boską, mam w małej kuchni w bloku znaleźć miejsce na kilka pojemników na śmieci? I ja też nie wiem, jak niby i kto mam sprawdzać, czy aby na pewno segreguję? Warty wystawią? A jak sąsiad się wkurzy i nie będzie segregował, to ja też po tyłku dostanę.
    • Smieci myc nie mam zamiaru, segreguje i mam bajzel w kuchni. Kosz na smieci, kosz na plastiki, szklo i metal, pudlo na papiery bo szkola zbiera makulature. Skasuja nas od lipca niezle ale wydaje mi sie ze przy blokowiskach segregacja nie wypali. Ile musialoby byc koszy do segregacji? Nikt tego codziennie nie wywozi tylko raz na tydzien jak juz si ewysypuja.
      W domku prywatnym moglabym sie bawic w segregacje.
      • Segregować mogę - i teraz wyrzucam posegregowane do żółtego pojemnika, ale myć nie będę. Kubek po jogurcie wylizuje do czysta mój pies smile
      • hahahahaaaa...
        no nie mogłam sie powstrzymac.
        jezeli macie pod blokiem pojemniki na plastok.szklo /papier, to po co myjecie pojemniki po jogurtach? przeciez takie smieci mozna wyniesc codziennie (argument-myje, bo smierdzi lezac kilka dni)....wydaje mi sie, jak plastik trafia do recyklingu, to nie ma znaczenia, czy jest czysty czy brudny...recykling nie polega na myciu i wlewaniu ponownie w te butelki lemoniady, czy smietany, a mam wrazenie, ze moc "ekologow" wlasnie tak mysli...
        tak, znam rzeczywistosc odpalania zmywary dla umycia butelek oddawanych do skupu (zeby etykiety zeszly)...znam niestety i kwestie segregacji smieci powinna poprzedziec jakas akcja, czym to ten recyklig WOGOLE...jest..., a czym jest nabijanie kabzy firmom zajmujacym sie handelm smieciami, bo z ekologia nie ma to wiele wspolnego...
        • Ha, ha, ha... a my dostalismy w pismie ze spółdzielni ze pojemniki po zywnosci nadajeace sie do recyklingu maja byc umyte.
          Zgodze sie z jednym, recykling to nabijanie kasy firmom . Takie wysegregowane powinny byc odbierane za darmo a nie za mniejsza odplatnoscia.
          • Jakie oznaczenia maja mieć te pojemniki od żywności? Ja widzę co ludzie wrzucają do kosza na pojemniki i PET i to nie często jest PET. Bardzo mnie to ciekawi co napisała spółdzielnia.
            --
            Blog
            "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie..." A my cię wyśmiejemy.
            • Pojemniki bezda trzy- na smieci niesegregowalne, szklo i sucha mase czyli metal, plastik i papier. Pojemniki plastikowe, metalowe i szklane po zywnosci wg wytycznych powinny byc czyste. Nie bede elaboratu spoldzielni przepisywac.A i maja zostac te mniejsze dzwony do segregacji ale nie wiadomo czy tych pojemnikow zoltych na sucha mase bezdie wiecej czy jak teraz po jednym przy smietniku ktory po 3 dniach jest pelny i czeka kolejne 4 na wywiezienie.
          • tak jest w "normalnych" krajach, ze za pewien limit segregowanych smieci placisz symboliczne 5 zl.
            ciekawa jakie sa kryteria oceny "umytego" pojemnika po jogurcie. głupota i tyle, a ludzie pozwalaja sobie ten kit wciskac.
            plastk-trafia do przetopu, szkło tez, papier tez do kotła...wiec o co chodzi z tym myciem? moim zdaniem smieci sa do ponownego odsprzedania i od stopnia czystosci zalezy ich cena. brudne sprzedadza taniej, ale i to i to trafi do recyklingu (oby) tylko fma handlujaca smieciami mniej lub wiecej zarobi, a to, ze myjac zuzyjecie wode/detergent (biedna matka ziemia), zwisa mu i powiewa...wazna jest KASA. Tak, wiec, zezeli spoldzielnia chce umytych pojemnikow plastikowych, chce na tym wiecej zarobic...posrednio oczywiscie.
          • > Takie wysegregowane p
            > owinny byc odbierane za darmo a nie za mniejsza odplatnoscia.

            i u mnie tak do tej pory bylo
            a teraz dupa sadi ludzie z tego powodu segregowali
            a teraz sie pewnie odechce uncertain

            --
            Sasiad sasiadowi zakatarzonym nosorożcem
          • hahaha rozumiem że spółdzielnia płaci za wodę do mycia owych kubeczków ?
            i to ma być ekologia?
            --
            Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
        • kietka napisała:
          > tak, znam rzeczywistosc odpalania zmywary dla umycia butelek oddawanych do skup
          > u (zeby etykiety zeszly).

          nie trzeba od razu popadać w skrajności;
          kubeczki po jogurtach opłukują się same przy myciu naczyń - nie zużywam na nie grama dodatkowej wody;
          opakowania po płynach, mydłach, żelach opłukuję albo pod koniec użytkowania (szampony do włosow, płyny do prania) albo przy okazji płukania szmat do podłogi;


          > recykling nie polega
          > na myciu i wlewaniu ponownie w te butelki lemoniady, czy smietany, a mam wraze
          > nie, ze moc "ekologow" wlasnie tak mysli...

          osobiście prowadziłam w szkole syna lekcje o segregowaniu odpadów - i jednym z aspektów była również prośba o to, żeby nie lały się z pojemników resztki jedzenia.... teoretycznie moze i w samym recyklingu lepiej lub gorzej sa oczyszczane, ale zanim odpad trafi na linię recyklingową musi przebyć pewną drogę - i tu zależy jaka jest to droga - ja akurat jestem zaangażowana w akcję zbierania plastików (nakrętki plus inne odpady z grupy poliolefin) w placówkach (przed)szkolnych - to nie może ociekać pleśniejącym jogurtem, bo jest składowane przez jakiś czas w szkole, potem to trzeba załadować do auta odwieźć itd - kiedyś mąż robił to "przy okazji" odbierania dziecka ze szkoły - za któryms razem po usyfieniu siebie i samochodu zaczął przysyłać po to facetów w roboczych ubraniach w roboczym aucie - ale wtedy to traci sens, bo znowu dochodzi dodatkowy transport i dodatkowe zaangażowanie ludzi...

          podkreślam - nie popadać w skrajności - mycie butelek po oleju może i jest bez sensu, ale pojemniki nietłuste opłukują się same


          --
          5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
    • Kompletnie mi się to nie podoba. Na nas przerzuca się całą zabawę z segregowaniem śmieci, włącznie z myciem odpadków (plastików, puszek) i jeszcze dodatkowo za to zapłacimy. Paradne.
      Nie prościej i w sumie ekonomiczniej byłoby zatrudnić więcej osób w segregowni?
    • Ciśnienie mi skacze jak o tym pomyślę.

      Szafkę na śmieci mam 50 cm, w dodatku jest tam podłączenie zlewu i zmywarki. Mieści się TYLKO jeden kosz, może i wcisnęłabym 2 mniejsze z Ikei, w których niewiele się mieści, ale to znaczy, że musiałabym ganiać ze śmieciami znacznie częściej.

      Śmietnik mam 50 metrów dalej - i muszę tam iść specjalnie, nie ma opcji "przy okazji". O ile w dużym kuble zmieści mi się np. 3-4 butelki, to w tych małych ikeowskich zmieści się może 1-2 (nie każda da się ugnieść). Nie będę trzymać śmieci w sypialni, przedpokoju, balkonie, czy przed drzwiami - bo to chore, pomijając już drobiazg, że nigdzie poza tą szafeczką nie mam miejsca.

      Nie myję naczyń ręcznie, nie będę wrzucać śmieci do zmywarki, musiałabym zużywać wodę. A to wszystko za jedyne 300% więcej niż dotychczas - przypominam, że dotychczasowa stawka była wystarczająca za wywóz wszystkiego, nieposortowanego.

      A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wspólnota poinformowała, że śmieci zielone będą odbierane ... 4 razy do roku! tzn. może być częściej - ale płatne dodatkowo! mamy trawniki, mamy ogródki - i co ta trawa ma się kisić miesiąc zanim ktoś odbierze? jeszcze lepiej jest u siostry - tam mają wywozić raptem 2 razy do roku. Super. Ciekawe, kto zniesie ten smród?
      • U nas pojemniki do segregacji są od dawna. Ja segregowalam dlugo. Dopóki nie zobaczylam ze te posegregowane trafiają do tej samej smieciary co reszta. ..przestalam.
        • to nie ekologia, tylko czysty biznes i chyba widac po ilosci moich wypowiedzi, jak mi skacze cisnienie, ale na brak swiadomosci ekologicznej, oszczedzajmy zasoby naturalne, a nie nabijajmy kabze mafii smieciowej.
          zadna ustawa smieciowa nie powstala z troski o srodowisko, kto w to wierzy jest naiwny.
          do tego myslenie wyzirajace z 90% powyzszych postow: nieposegregowane=nieprzetworzone, uwierzcie, rozpruja kazdy worek i wyjma z niego wszystko, na czym da sie zarobic...nawet kubek z resztkami jogurtu.
      • koronka2012 napisała:



        >
        > A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wspólnota poinformowała, że śmieci ziel
        > one będą odbierane ... 4 razy do roku! tzn. może być częściej - ale płatne doda
        > tkowo! mamy trawniki, mamy ogródki - i co ta trawa ma się kisić miesiąc zanim k
        > toś odbierze? jeszcze lepiej jest u siostry - tam mają wywozić raptem 2 razy do
        > roku. Super. Ciekawe, kto zniesie ten smród?

        A u nas nie wywożą wcale. Ja po prostu wrzucam trawę do kosza na śmieci ale jest to wbrew przepisom. Nikt nie był mi w stanie powiedzieć, co mam z zielonym zrobić. Tak samo wrzucam inne rzeczy z ogródka, czyli uschnięte krzaki, poobcinane gałązki...
    • Sprawdzić się nie da, za to masz bardzo niskie opłaty.
      U mnie - 19,50 za sortowane i 27 za niesortowane. Czyli podwyżka o prawie 300%, bo dotąd było ok. 10 od osoby za niesortowane.

      Aha - w zamian za tę uroczą podwyżkę, śmieci będą wywożone z częstotliwością kilkakrotnie RZADSZĄ niż dotychczas. Dotąd wywóz był 3-4 razy w tygodniu, teraz ma być - uwaga - niesortowanych 2 x w miesiącu a sortowanych suchych - raz na tydzień! Rząd zamierza nam zafundować drugą Sycylię, gdzie sterty śmieci sięgają wysokości ogrodzenia?
    • Przedstawajacy typowo polskie podejscie do ochrony srodowiska.
      Potem lasy wygladaja tak, jak wygladaja. I kiedys zginiecie pod zwalami odpadow, ktorych natura nie bedzie w stanie przerobic.
      Jak w filmie Wall-e.
      Tu,gdzie mieszkam, nie tylko mam ustawowy obowiazek segregacji smieci (pracownicy przedsiebiorstwa oczyszczania miasta maja prawo robic testy wyrywkowe zawrtosci przydomowych kontenerow i sadzic mandaty za niesegregowanie lub nieprawidlowe segregowanie smieci), ale w dodatku widze sens oraz celowosc segregacji oraz recycklingu.
      Dodatkowo kompostujemy odpady kuchenne, wiec do odpadow komunalnych trafiaja tak naprawde tylko pieluchy, zuzyte szczoteczki do zebow, polamane plyty CD i zepsute zabawki. Praktycznie cala reszta idzie do recycklingu.
      • Wole zapłacić zeby gmina posegregowala za mnie. Mamy niewielki ogródek, ok. 200 m, ale nie wyobrażam sobie stawiania przy wspólnej furtce kilku pojemników. Mam szambo, za wywoz metra płace 20 zł więc nie bardzo ekonomiczne jest mycie pojemników po jogurcie itp - a nie za bardzo mam czas zeby pilnować dokładnego wyskrobania przez dzieci. Trudno, zapłacę dwa razy wiecej za wywoz śmieci niz dotychczas (zdzierstwo - bo skoro prywatnej firmie opłacało sie wywozić moje śmieci za 40 zł to czemu gminie ma sie opłacać to samo za 80!?) ale dopóki nie mieszka sie w domu z ogrodem, to nie bardzo segregacja mieści sie w pojeciu komfortu mieszkania - nie zamierzam w przedpokoju składowac gazet i butelek, a w szafce pod zlewem mieści mi sie jedno wiaderko. Papieru nie wyrzucamy, używamy do rozpalania w kominku, butelki zgniatamy, szklanych śmieci nie generujemy, bo sloikow używam dalej, najwiecej mamy śmieci plastikowych (zgniatanych) i organicznych, a na kompostownik miejsca nie mam.
        --
        --------------
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
        • > Wole zapłacić zeby gmina posegregowala za mnie. Mamy niewielki ogródek, ok. 200
          > m, ale nie wyobrażam sobie stawiania przy wspólnej furtce kilku pojemników.

          U moich rodziców stoi jeden pojemnik, wrzuca się do niego dostarczone przez MPO worki w różnych kolorach.
      • Obudź się. Gmina ma obowiązek wybrać najtańszą ofertę. Jakie widzisz gwarancję, że firma schodząca z ceny zawiezie na wysypisko, a nie np. podrzuci sąsiedniej gminie do lasu? też taniej wyjdzie, kilometrów nie trzeba tłuc...

        Gdzie ta ekologia - żeby wywozić śmieci 2 razy w miesiacu, lub sortowanych - raz w tygodniu
        skoro u mnie kontenery są wywożone 3 razy w tygodniu bo SĄ PEŁNE? mamy płacić 3 razy więcej i jeszcze dopłacać ekstra za dodatkowe kursy czy tonąć w śmieciach? bo jakiemuś durnemu urzędnikowi się nie chciało zastanowić czy taka częstotliwość jest wystarczająca?

        Podsumowując - nie dziw się, że ludzie są przeciw, skoro dotąd kwota 10 zł/osoby za wywóz smieci 3 razy w tygodniu BYŁA WYSTARCZAJĄCA, a teraz mam płacić 27 zł i jeszcze dopłacać ekstra, żeby wywozili częściej niż raz na tydzień, bo inaczej smród będzie zabijał. To jest rozbój po prostu.

        Idea szczytna - tylko skoro państwo narzuca lichwiarskie stawki - to za taką cenę niech wynajmie firmy do sortowania i nieźle im za to zapłaci.
        • koronka2012 napisała:

          > Gmina ma obowiązek wybrać najtańszą ofertę. <

          hmmm... przed ustawą segregowałam śmieci, płaciłam 45zł, po ustawie ma mnie to wynieść 67zł. te same ekologiczne czynności, to samo wysypisko, ta sama gmina...
          Ciekawe skąd podwyżka... szlag mnie trafia

          --
          <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • Ile placisz za wywoz smieci? W Polsce obecnie nakaz segregacji i wzrost o ponad 100 procent.
        Wysegregowane powinni odbierac za darmo, i tak na tym zarobia. Trzeba placic za wywoz i wysegregowanych i tych niesegregowalnych.
      • mruwa9 napisała:


        > Tu,gdzie mieszkam, nie tylko mam ustawowy obowiazek segregacji smieci (pracowni
        > cy przedsiebiorstwa oczyszczania miasta maja prawo robic testy wyrywkowe zawrto
        > sci przydomowych kontenerow i sadzic mandaty za niesegregowanie lub nieprawidlo
        > we segregowanie smieci), ale w dodatku widze sens oraz celowosc segregacji oraz
        > recycklingu.
        > Dodatkowo kompostujemy odpady kuchenne, wiec do odpadow komunalnych trafiaja ta
        > k naprawde tylko pieluchy, zuzyte szczoteczki do zebow, polamane plyty CD i zep
        > sute zabawki. Praktycznie cala reszta idzie do recycklingu.


        ty chyba piszesz o domu jednorodzinnym?
        W jaki sposób ktoś ma sprawdzić mi zawartośc moich śmieci?
        Poza tym...
        ja segreguję...ale...szperacze rozwalają codziennie w śmietnikach wszystko...robią misz/masz.Przewracają nawet kontenery na odpady segregowalne.
        więc jak mają sprawdzić co,kto segreguje?
        zsypów u nas od lat nie ma na szczęście.
        --
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
      • zepsute zabawki? marnotrastwo.
        mam nadzieje, ze TAM, gdzie mieszkasz mieszkancy nie ustawiaja sie w kolejkach swoimi nowymi suwami w soboty, zeby zawiezc na wysypisko swoje posegregowane smieci, w tym nawet kilka gałązek po przycieciu zywopłotu, bo TAM, gdzie ja mieszkałąm była to norma, rodzinna sobota na wysypisku, a w eterze miliony m3 spalin...to wlasnie TAM widzialam butelki myte w zmywarce, detergentem...jak widac kij ma dwa konce
        • po pierwsze, nie trzeba rodzinnej soboty spedzac na wysypisku smieci, bo odpady segreguje sie w domu, do roznokolorowych workow, ktore wrzuca sie do przydomowego kontenera, sa wywzone z wszystkimi innymi smieciami i potem na tasmociag w punkcie odbioru smieci (bo trudno to wysypiskiem nazwac), gdzie masyny segreguja worki wedlg kolorow. Jesli komus nie wystarcza miejsca w kontenerze, to moze odpady do recycklingu wywiezc do dowolnego punktu z odpowiednimi kontenerami (takich punktow jest mnostwo w calym miescie i prawie nikt nie jezdzi do nich specjalnie, tylko przy okazji, po drodze do pracy czy na zakupy. Wrzucam kartony czy plastiki do bagaznika i przejezdzajac obok zatrzymuje sie i oprozniam bagaznik)
        • kietka - widzę, że masz uraz psychiczny, bo widziałaś zachowania ekstremalne...
          ale dlaczego wskakiwać od razu na przeciwległy biegun ekstremum?
          zrozum, że można oscylować w okolicy środka smile
          zrozum, że można mieć po prostu pewne przekonania i chcieć coś robić...
          mój sąsiad myje auto dwa razy częściej, niz ja, ale rozumiem, że ma taką potrzebę i nie zarzucam mu marnowania wody.... tak samo ja nie czuję, ze marnuję wodę, gdy opłukuję kubeczek czy butelke w wodzie po myciu naczyń/ podłogi /praniu
          --
          5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
      • Lasy to dopiero będą wyglądały, jak ta ustawa zacznie działać w praktyce. Nikt nic nie wie, miasta próbują przerzucić odpowiedzialność na wspólnoty i spółdzielnie, nie bierze się pod uwagę polskich realiów i możliwości sortowania. Nie mówię już o bardzo pozornej ochronie środowiska - śmieci będą zalegały, bo będą wywożone rzadziej, a te cholerne plastiki trzeba płukać.
        • no wlasnie te polskie realia sa najsmutniejsze: wszyscy maja gleboko w doopie troske o srodowisko naturalne, kazdego tylko obchodzi wlasne podworko i zeby bylo tanio.
          Mozna zasyfic wszystko wokol , smieci przerzucic za plot sasiadowi, na.s.rac do lasu, ze sie sucha stopa nie da przejsc. I tworzyc nieskonczone hektary cuchnacych wysypisk.
          Niedlugo wasze dzieci beda ogladac las tylko na obrazkach, bo prawdziwych wcale nie bedie, albo beda przypominac (to sie juz dzieje) wysypisko smieci.
          Chyba jestem ulepiona z innej gliny, akceptujac wyzsze koszty obrobki smieci, jesli tylko dzieki temu wiecej odpadow uda sie poddac recycklingowi i lepiej ochronic srodowisko.
          • Strasznie uogólniasz i wpadasz w nieco histeryczny ton. Dla mnie ochrona środowiska jest ważna, ale niech to będzie robione z głową, a nie tak, że śmieci owszem, są sortowane i recykling jest, ale za to leję tę wodę do mycia plastików, a śmieci w zsypie gniją i cuchną (tylko patrzeć, jak zalęgną się tam jakieś sympatyczne zwierzątka), bo są wywożone raz w tygodniu albo rzadziej. To jest leczenie kotka za pomocą młotka. Podwyższa się koszty, ale w zamian nie dostajesz nic. Nic, nawet jeśli sortujesz te nieszczęsne śmieci. Dziwisz się, że ludzie nie chcą podwyżek? Naprawdę?
    • U mnie nie było segregowanych śmieci i chyba nie będzie. Przed wejściem w zycie ustawy smieciowej istniały kilka minut ode mnie "publiczne" kosze na segregowalne smieci- i ja nosilam te butelki, papiery i plastiki i wrzucałam. Teraz zlikwidowano te publiczne kosze.
      Super poprawa.

      Co do argumentów- kto skontroluje ludzi, że będą oddzielać segregowane od niesegregowanych?- nie ma nigdy takiej mozliwości kontroli, bez względu na to czy są zsypy czy nie. Mimo tego zazwyczaj na osiedlach kosze na odpadki segregowane są przepełnione- bo ludzie CHCĄ segregować, a nie dlatego, że muszą.
      • Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzie to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?
        Straszna mentalność.
        A kjo kontroluje, czy nie lejecie dzieci w domu- kamery macie pomontowane, czy jak?
        • nabakier napisała:

          > Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzi
          > e to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?

          Zapomniałaś o zwykłych leniach i ludziach niereformowalnych. To ani debile, ani nieuczciwi.
          Po prostu lenie lub ci, którym nawet łopatą nie włożysz.
        • nabakier napisała:

          > Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzi
          > e to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?
          > Straszna mentalność.
          > A kjo kontroluje, czy nie lejecie dzieci w domu- kamery macie pomontowane, czy
          > jak?


          to już nie o to chodzi...tylko ja segreguję,ale sąsiad może nie segregować a zgłosił,że segreguje.
          Albo i na pdwrót.Ja mogę zgłosić,że segreguję,a potem nie segregować.
          Jak zamierzają sprawdzić kto się stosuje do tego?
          --
          www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

          [*]
    • Znalazłam taką informację:

      Czy kubeczki po jogurcie trzeba myć przed wyrzuceniem?

      Jeśli w Twojej gminie odpady z tworzyw sztucznych są zbierane łącznie z papierem, wówczas wskazane jest mycie pojemników po płynnej lub półpłynnej żywności, tak żeby papier nie został zanieczyszczony i mógł być przekazany do recyklingu.

      Jeżeli w Twojej gminie odpady z tworzyw sztucznych i papier są zbierane oddzielnie, wówczas mycie opakowań po żywności nie jest potrzebne.

      Kwestie mycia opakowań powinna zostać określona w regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Sposób segregowania odpadów w gminie zależy od procesu technologicznego stosowanego w instalacji do zagospodarowania odpadów, do której są kierowane odpady komunalne z terenu gminy.


      W poprzednim miejscu zamieszkania segregowałam, ale nie myłam. Tu, gdzie mieszkam teraz, nie ma osobnych pojemników, więc nie segreguję. Może postawią nowe, zobaczymy...
      • U nas papierów osobno nie zbierają, ale ja sama gazety i inne czyste papiery w reklamówkach czy po prostu w stertach zostawiam obok pojemników ogólnych. Znikają w ciągu kilku godzin, zbieracze biorą na makulaturę.
        I nic mi się nie zbiera w domu. Po prostu mam gazetownik, a na papiery mam kosze biurowe przy biurkach. Raz na jakiś czas (raz na dwa tygodnie opróżniam , od razu wynoszę, i z głowy.
        • rano, w aucie usłyszałam, ze urząd miejski w moim kochanym miescie zacheca ludzi do "zwracania uwagi", jak segreguja smieci sasiedzi, nie musza nadmieniac, ze sa nagrody i wyroznienia. Pieknie....
          • Jeśli ktoś jest za tępy, żeby pojąć po co i jak wyrzucać śmieci, to może represje go przymuszą do cywilizowanego zachowania.

            Nabakier - dokładnie tak, jak mówisz. Żeby wyrzucić papier na makulaturę nie muszę uzbierać tony gazet, wystarczy, że wychodząc z domu zabiorę wypełnioną surowcami wtórnymi JEDNĄ torbę. Posty opisujące konieczność magazynowania (?!) nie wiadomo ilu butelek, gazet czy kubeczków są dla mnie w ogóle niewiarygodne i trącące histerią - no toż właśnie po to stoją śmietniki NA ZEWNĄTRZ, żeby nie trzymać śmieci (segregowanych czy nie) w mieszkaniu.
            Ciekawe, że narzekający na "zagracenie" domu segregowanymi odpadami nie postulują możliwości wyrzucania przez okno każdego śmiecia natychmiast po jego wytworzeniu, gdyż inaczej się "potykają" o śmietniki w "małych" pomieszczeniach... - ten sam poziom argumentacji uncertain

            --
            "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
            • donosicielstwo?
              slaczego fmina sama nie zbuduje systemu kontroli, tylko nakłania ludzi do donoszenia na siebie? na prawde uwazasz, ze to w porzadku? zero kosztów, ludzie i tak na siebie doniosa, a my tylko popedzimy z mandatem. winszuje podejscia. w zyciu nie przyszloby mi do głowy doniesc na sasiada, bo nie segreguje smieci.
przejdź do: 1-100 101-127
(101-127)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.