• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Segregacja odpadów w bloku?

  • 20.04.13, 20:58
    do 25 kwietnia musimy złożyć deklaracje o rodzaju dostarczanych odpadów,mieszkamy na dużym osiedlu bloków.
    Smieci segregowane to 10zł od oób za niesegregowane 16zł u mnie to wyszlo by 64zł za wywoz.
    Segregowałabym ale jak to wyglada w praktryce gdzie w bloku trzymac te smieci ,myjecie faktycznie butelki po oleju,mleku,jogurcie mleku itd.
    Jak sprwadzic kto zdeklarował segregować a wyrzuca niesegregowane?
    --
    Dzielimy się wiedzą
    Edytor zaawansowany
    • 20.04.13, 21:02
      a to nie bedzie tak, że wszyscy wrzucający do jednego kontenera musze segregowac co by uznano smieci za segregowane?Też mnie ten temat interesuje....
    • 20.04.13, 21:09
      U mnie w mieście w mojej starej spółdzielni prezes uznał ,że śmieci będą rozliczane jako niesegregowane-to blokowisko ze zsypami, nie ma możliwości kontroli a kary za nieodpowiednią segregację będą większe niż koszt wywozu posegregowanych.
      Obecnie mamy wspólnotę i ta wspólnie decydowała czy śmieci będą segregowane czy nie, z tych samych względów co prezes spółdzielni zdecydowaliśmy się na wywóz niesegregowanych.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • 21.04.13, 00:28
      Tak - myję butelki i kubki po jogurtach i innych rzeczach.
      Tak - segreguję. W bloku. Od jakiś 3-4 lat. Mam pod zlewem 3 prostokątne śmietniki z Ikei - na papier, plastyki i resztę. Szkło zbieram w reklamówkę luzem - bo niewiele tego mam. Pod blokiem mamy 4 śmietniki do śmieci segregowanych i nie widzę problemu z wrzucaniem tego, co mi się zbierze, do oddzielnych pojemników.

      Robię to z własnego przekonania, że tak robić należy, a nie dlatego, że ktoś mnie zmusza. Ale - ja również nie mam pojęcia - kto to będzie sprawdzał? Będzie inspekcja ze spółdzielni - kto ile ma pojemników? Postawią strażników przy śmietnikach? Żartuję, oczywiście - ale nie mam pojęcia jak to będzie kontrolowane i nie ukrywam, że wkurzyłabym się, gdyby się okazało, że mam płacić podwójną stawkę za niesegregowane śmiecie z powodu leniwych sąsiadów, którym się tego robić nie chce.
      • 21.04.13, 01:24
        Jak dla mnie to pomyłka, nie nie segregowanie śmieci tylko to co administracje proponują.
        U nas ma być tak: szkło, papier suchy, plastyk - segregacja
        reszta odpadów do włazu zsypowego i tu właśnie widzę problem- przecież ludzie i tak będą wyrzucać do zsypu wszystko jak leci, kto im udowodni że to ich, nie wierzę w mycie segregowanych śmieci.


        • 21.04.13, 13:05
          A co to jest papier mokry?
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/f65fc591e8.png
          • 21.04.13, 14:56
            > A co to jest papier mokry?

            Papier, który nie jest suchy.
          • 21.04.13, 21:04
            Chodzi o to, że papier do dalszego przetworzenia nie może być tłusty ani mokry/brudny.
          • 21.04.13, 22:50
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A co to jest papier mokry?


            A mnie niby skąd wiedzieć?
          • 21.04.13, 23:33
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A co to jest papier mokry?

            gazeta wrócił??? surprised
            --
            www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

            [*]
      • 21.04.13, 09:17
        i tu mi wszystko przestaje współgrać...
        o ile mogę oddzielić papier, baterie, zakrętki po butelkach, butelki plastikowe, odpadki na kompost....o tyle mycie kubków po smetanie, jogurtach serkach czy o zgrozo po oleju to wielki nieporozumienie ani to ekonomiczne-ile prądu, wody detergentu zużyję na umycie tego, czyli ile wiecej zapłacę?? czy aby ostateczny rachunek nie przewyższy kosztów za niesegregację???
        ani ekologiczne-ile wody wypuszczane jest dodatkowo do scieku.....
        --
        odwołali koniec swiata!!!!!!!!!!1
        na szczęście papież abdykował i czeka nas kolejny....
        w końcu jak tu ktoś napisał "koniec świata to święto ruchome" tongue_out
        czym się zajmuję w wolnych chwilach...
        • 21.04.13, 18:59
          > o zgrozo po oleju

          Butelki po oleju to akurat wrzuca się do "zwykłych" odpadów.
          • 21.04.13, 19:31
            akurat któraś wyżej czy niżej napisała, ze myje...również te po oleju...
            --
            czym się zajmuję w wolnych chwilach...
            mojafilcowabiżu
            • 22.04.13, 00:10
              Niepotrzebnie.
        • 23.04.13, 15:59
          beata985 napisała:

          >o tyle mycie kubków po smetanie, jogurtach serkach ...itd<

          OJP to trzeba jeszcze myc???!!!

          >czy aby ostateczny rachunek nie przewyższy kosztów za niesegregację???<

          dobre pytanie...

          > ani ekologiczne-ile wody wypuszczane jest dodatkowo do scieku.....<

          o w mordę... faktycznie, rachunek za wodę pójdzie w grę, nie mówiąc o wywózce ścieków ( niestety tu szambo) .
          Nie dość, że wywóz śmieci będzie kosztował więcej niż dotychczas, to w dodatku dojdą dodatkowe koszty...
          ale sk.......wo...


          --
          <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • 21.04.13, 19:47
        Postawimy ci pomnik!!!
      • 22.04.13, 10:25
        nie szkoda ci wody?
        gdybym tak zaczeła każdy kubeczek po twarożku, jogurcie, śmietanie, oleju itd itd myć, to dwa razy wiecej zapłaciłabym za wodę i ścieki - to dopiero oszczęnosć uncertain
        --
        Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
    • 21.04.13, 07:06
      U nas nie będzie segregowania uncertain Po 1: nie zmieszczą się pojemniki (do tej pory był jeden komplet na te segregowane na osiedlu, a to kilka wspólnot, w naszym śmietniku akurat się te kontenery na posegregowane śmieci nie zmieszczą). Po 2: musieliby wszyscy segregować, bo jak choć jedno mieszkanie będzie robiło burdel, to na wszystkich się odbija.
      I taka piękna ustawa, idee i w ogóle, a wychodzi, jak wychodzi. Ten jeden zestaw kontenerów na osiedlu, który był postawiony obok zwykłych (zamykanych suspicious) śmietników, zniknął właśnie, nawet te na segregowane będą pozamykane, a mało gdzie jest miejsce. I nawet ci, którzy segregowali, dadzą sobie spokój, bo sorry, ale ze śmieciami pół miasta jeździć nie będę uncertain
      --
      Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
    • 21.04.13, 09:15
      U nas jest segregacja i się sprawdza. żadnych kar nie ma, widzę, że generalnie ludzie wyrzucają odpowiednie śmieci do odpowiednich pojemników, w tym także do kompostownika. Nikt nikomu oczywiście nie zagląda w worki. Przecież jesteśmy dorośli.
    • 21.04.13, 09:42
      Nie wiem jak sprawdzić
      My segregujemy
      Mamy śmietnik na odpadki, torbę na papiery,torbę na szklane pojemniki i plastiki. Tak, myję.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      • 21.04.13, 12:11
        od lat myję, umyte wrzucam wszystkie plastiki, papier, szkło, metal do jednego pojemnika, bo nie mam miejsca na kilka, dzielę na rodzaje i wynoszę do dzwonów, objętościowo jest to 80 proc. moich śmieci w ogóle
    • 21.04.13, 14:11
      my w bloku płacimy jak za segregowane (tak, ten nowy system działa już u nas od 3 lat) mimo, że śmieci nie są segregowane (wrzucane do jednego pojemnika śmieciowego). Ale przy śmietniku stoją kontenery na śmieci segregowane i każdy wedle swojego uznania odpowiednio wrzuca szkło, papier, plastik...
    • 21.04.13, 15:04
      segreguje smieci odkad sa pojemniki, nie wiem - z 15 lat
      nie myje po oleju i smietanie, puszek po rybach itp.
    • 21.04.13, 15:09
      Nie segreguję.
      Osobno wyrzucam tylko gazety i duże papiery.
      Jeszcze mnie nie pogięło, żeby marnować wodę na mycie butelek po oleju czy innych kubków.
      • 21.04.13, 15:15
        Mąż segreguje - szkło, makulatura i plastik, a ja dostaję histerii. Kuchnia gomułkowska, więc malutka, nie ma gdzie butelek trzymać, trzeba by codziennie wyrzucać (albo trzy razy na drugie pietro, albo trzy torby plastikowe - też mi ekologia). W kuchni potykam się o butelki, w pokoju jest sterta makulatury. Chetnie dopłaciłabym za niesegregowanie i nie potykanie się o butelki...
        --
        zpopk.blox.pl
        • 21.04.13, 15:22
          Przy dwojgu dzieci, które generują (odpowiednio do wieku) słoiczki, pampersy, opakowania po wszystkim co da się zjeść, papier w różnej postaci zwykle zasyfiony, butelki i mnóstwo innych śmieci codziennie drobiazgowe segregowanie jawi mi się jako droga przez mękę i dodatkowy upierdliwy obowiązek. Nie mogę liczyć na to, że chłop i starszak będą pamiętać o segregowaniu, stary zapowiedział, że bawić się nie będzie i woli płacić.
        • 21.04.13, 15:23
          Ja takze, nie znosze tego sortowania w mieszkaniu, wszedzie jakies torby ze smieciami, ostatnio na balkonie. M po prostu jest faszysta jesli o to chodzi, rowniez chetnie doplace byleby nie segregowac, a juz szczegolnie nie myć smieci, to juz w ogole kuriozalne.
          --
          Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
        • 21.04.13, 16:16
          Przecież to jest tylko kwestia logistyki. Masz te śmieci w chałupie tak czy tak. Kwestia nie łądowania w jeden wór, których i tak w ciągu dnia przybędzie ze dwa.
          Worek z butelkami (szklanymi i plastikowymi) nie musi być w kuchni, my mamy w przedpokoju, przy butach. Kto wychodzi z psem, bierze plastik i szkło. Co za problem.
          Z plastików tylko PET, więc nieprawda że trzeba być opakowania po jogurtach czy serkach.
          • 21.04.13, 18:40
            Nasz przedpokój też gomulkowski, o umieszczeniu w nim wora nie ma mowy. Logistycznie teoretycznie mozna wszystko wyrzucać nawet co drugi dzień, tylko wtedy to mało ekologiczne się robi, bo zamiast jednego wora wyrzucam trzy.
            --
            zpopk.blox.pl
            • 21.04.13, 19:44
              Z tymi workami to nie tak. Wyjmujesz z nich butelki a worek do kieszeni.
              Kwestia chęci, Verdana.
              Naprawdę segregacja jest potrzebna, bo inaczej nie jest możliwy recykling. Weź to pod uwagę.
              • 21.04.13, 19:52
                Ależ recycling jest ok - tylko za tę kasę, którą zdziera gmina niech sobie sortują do woli SAMI.

                podobnie jak Verdana - nie mam miejsca w domu na przechowywanie śmieci. Z ledwością wcisnęłam wiaderko pod zlew - i nie mam miejsca żeby obok składować butelki, opakowania itd. Nie będę zastawiać śmieciami mieszkania, ani latać codziennie specjalnie z każdym opakowaniem do śmietnika.
              • 22.04.13, 10:47
                U nas segregacja jest uproszczona. Odpady organiczne i...cała reszta. Raptem 2 worki. I mam 2 worki. Do jednego wrzucam jedno do drugiego drugie. I codziennie wieczorem jedno z nas bierze do ręki 2 worki i wyrzuca śmieci. Żaden problem.
          • 21.04.13, 19:14
            Toteż segreguje, nie mowie, ze ze spiewem na ustach, ale jednak.
            Swoja droga czy u Was tez produkuje sie takie ilosci plastikowych smieci? u nas idzie to w wielkie czarne wory.
            --
            Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
      • 22.04.13, 16:29
        Dla mnie to mycie to jest jakieś szaleństwo. Gdzie w tym ekologia. I jak, na miłość boską, mam w małej kuchni w bloku znaleźć miejsce na kilka pojemników na śmieci? I ja też nie wiem, jak niby i kto mam sprawdzać, czy aby na pewno segreguję? Warty wystawią? A jak sąsiad się wkurzy i nie będzie segregował, to ja też po tyłku dostanę.
    • 21.04.13, 15:37
      Smieci myc nie mam zamiaru, segreguje i mam bajzel w kuchni. Kosz na smieci, kosz na plastiki, szklo i metal, pudlo na papiery bo szkola zbiera makulature. Skasuja nas od lipca niezle ale wydaje mi sie ze przy blokowiskach segregacja nie wypali. Ile musialoby byc koszy do segregacji? Nikt tego codziennie nie wywozi tylko raz na tydzien jak juz si ewysypuja.
      W domku prywatnym moglabym sie bawic w segregacje.
      • 21.04.13, 15:47
        Segregować mogę - i teraz wyrzucam posegregowane do żółtego pojemnika, ale myć nie będę. Kubek po jogurcie wylizuje do czysta mój pies smile
      • 21.04.13, 15:53
        hahahahaaaa...
        no nie mogłam sie powstrzymac.
        jezeli macie pod blokiem pojemniki na plastok.szklo /papier, to po co myjecie pojemniki po jogurtach? przeciez takie smieci mozna wyniesc codziennie (argument-myje, bo smierdzi lezac kilka dni)....wydaje mi sie, jak plastik trafia do recyklingu, to nie ma znaczenia, czy jest czysty czy brudny...recykling nie polega na myciu i wlewaniu ponownie w te butelki lemoniady, czy smietany, a mam wrazenie, ze moc "ekologow" wlasnie tak mysli...
        tak, znam rzeczywistosc odpalania zmywary dla umycia butelek oddawanych do skupu (zeby etykiety zeszly)...znam niestety i kwestie segregacji smieci powinna poprzedziec jakas akcja, czym to ten recyklig WOGOLE...jest..., a czym jest nabijanie kabzy firmom zajmujacym sie handelm smieciami, bo z ekologia nie ma to wiele wspolnego...
        • 21.04.13, 15:57
          Ha, ha, ha... a my dostalismy w pismie ze spółdzielni ze pojemniki po zywnosci nadajeace sie do recyklingu maja byc umyte.
          Zgodze sie z jednym, recykling to nabijanie kasy firmom . Takie wysegregowane powinny byc odbierane za darmo a nie za mniejsza odplatnoscia.
          • 21.04.13, 16:01
            Jakie oznaczenia maja mieć te pojemniki od żywności? Ja widzę co ludzie wrzucają do kosza na pojemniki i PET i to nie często jest PET. Bardzo mnie to ciekawi co napisała spółdzielnia.
            --
            Blog
            "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie..." A my cię wyśmiejemy.
            • 21.04.13, 16:09
              Pojemniki bezda trzy- na smieci niesegregowalne, szklo i sucha mase czyli metal, plastik i papier. Pojemniki plastikowe, metalowe i szklane po zywnosci wg wytycznych powinny byc czyste. Nie bede elaboratu spoldzielni przepisywac.A i maja zostac te mniejsze dzwony do segregacji ale nie wiadomo czy tych pojemnikow zoltych na sucha mase bezdie wiecej czy jak teraz po jednym przy smietniku ktory po 3 dniach jest pelny i czeka kolejne 4 na wywiezienie.
          • 21.04.13, 16:06
            tak jest w "normalnych" krajach, ze za pewien limit segregowanych smieci placisz symboliczne 5 zl.
            ciekawa jakie sa kryteria oceny "umytego" pojemnika po jogurcie. głupota i tyle, a ludzie pozwalaja sobie ten kit wciskac.
            plastk-trafia do przetopu, szkło tez, papier tez do kotła...wiec o co chodzi z tym myciem? moim zdaniem smieci sa do ponownego odsprzedania i od stopnia czystosci zalezy ich cena. brudne sprzedadza taniej, ale i to i to trafi do recyklingu (oby) tylko fma handlujaca smieciami mniej lub wiecej zarobi, a to, ze myjac zuzyjecie wode/detergent (biedna matka ziemia), zwisa mu i powiewa...wazna jest KASA. Tak, wiec, zezeli spoldzielnia chce umytych pojemnikow plastikowych, chce na tym wiecej zarobic...posrednio oczywiscie.
            • 21.04.13, 16:17
              Jeśli gmina sortuje pojemniki i papier razem to pojemniki muszą być umyte. Tak czytałam.
              --
              Blog
              "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie..." A my cię wyśmiejemy.
              • 22.04.13, 10:38
                Czyli chodzi o oszczędność gminy i przerzucenie kosztów na mieszkańców, co nie ma nic wspólnego z ekologią.
          • 21.04.13, 21:52
            > Takie wysegregowane p
            > owinny byc odbierane za darmo a nie za mniejsza odplatnoscia.

            i u mnie tak do tej pory bylo
            a teraz dupa sadi ludzie z tego powodu segregowali
            a teraz sie pewnie odechce uncertain

            --
            Sasiad sasiadowi zakatarzonym nosorożcem
          • 22.04.13, 10:27
            hahaha rozumiem że spółdzielnia płaci za wodę do mycia owych kubeczków ?
            i to ma być ekologia?
            --
            Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
        • 21.04.13, 17:29
          kietka napisała:
          > tak, znam rzeczywistosc odpalania zmywary dla umycia butelek oddawanych do skup
          > u (zeby etykiety zeszly).

          nie trzeba od razu popadać w skrajności;
          kubeczki po jogurtach opłukują się same przy myciu naczyń - nie zużywam na nie grama dodatkowej wody;
          opakowania po płynach, mydłach, żelach opłukuję albo pod koniec użytkowania (szampony do włosow, płyny do prania) albo przy okazji płukania szmat do podłogi;


          > recykling nie polega
          > na myciu i wlewaniu ponownie w te butelki lemoniady, czy smietany, a mam wraze
          > nie, ze moc "ekologow" wlasnie tak mysli...

          osobiście prowadziłam w szkole syna lekcje o segregowaniu odpadów - i jednym z aspektów była również prośba o to, żeby nie lały się z pojemników resztki jedzenia.... teoretycznie moze i w samym recyklingu lepiej lub gorzej sa oczyszczane, ale zanim odpad trafi na linię recyklingową musi przebyć pewną drogę - i tu zależy jaka jest to droga - ja akurat jestem zaangażowana w akcję zbierania plastików (nakrętki plus inne odpady z grupy poliolefin) w placówkach (przed)szkolnych - to nie może ociekać pleśniejącym jogurtem, bo jest składowane przez jakiś czas w szkole, potem to trzeba załadować do auta odwieźć itd - kiedyś mąż robił to "przy okazji" odbierania dziecka ze szkoły - za któryms razem po usyfieniu siebie i samochodu zaczął przysyłać po to facetów w roboczych ubraniach w roboczym aucie - ale wtedy to traci sens, bo znowu dochodzi dodatkowy transport i dodatkowe zaangażowanie ludzi...

          podkreślam - nie popadać w skrajności - mycie butelek po oleju może i jest bez sensu, ale pojemniki nietłuste opłukują się same


          --
          5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
    • 21.04.13, 16:08
      Kompletnie mi się to nie podoba. Na nas przerzuca się całą zabawę z segregowaniem śmieci, włącznie z myciem odpadków (plastików, puszek) i jeszcze dodatkowo za to zapłacimy. Paradne.
      Nie prościej i w sumie ekonomiczniej byłoby zatrudnić więcej osób w segregowni?
      • 21.04.13, 16:09
        chodzi o cene za kg, pojemniki brudne waza wiecej, cena jest duzonizsza niz za I klase umyta w pocie czola przez czołowe ekolozki galaktyki...
        • 21.04.13, 16:13
          Firmy smieciowe zarabiaja sporo na smieciach na nowej ustawie zarobia jeszcze wiecej.
      • 21.04.13, 16:11
        Dlatego my chyba zaplacimy za niesegregowanie. Zbierac bede tylko makulature do szkolyndzieci. Reszta pojdzie w ogolnych worach.
        • 21.04.13, 16:15
          ...o to chodzi, ze kazde smieci beda posegregowane....wiec ekolozki moga spac spokojnie, ja wole zaplacic za niesegregowane i nie marnowac wody i nie wylewac litra ludwika rocznie do kanalizacji, zeby ktos mogl zarobic, a przyroda nomen omen ucierpiec
          to za dobry biznes, zeby smieci zrzucac na przyslowiowa kupe nie zajrzywszy wczesniej, czy nie ma tam jakichs skarbow wink
          • 21.04.13, 17:19
            czy kubki po jogurcie, tylko żeby nie było tam resztek jedzenia! Czasem trzeba przepłukać i tyle.
            Ja śmieci sortuję od lat (fakt, mam "dzwony" niemal przed progiem, bo na drugi koniec miasta nie latałabym na bank) i naprawdę nie mam z tym żadnego problemu. W szafce pod zlewem mam dwa pojemniki (na tworzywa sztuczne i metal jeden i na niesortowane drugi) oraz pudełko na papier i szkło. Jak się uzbiera, to wkładam do torby i wynoszę przy okazji najbliższego wyjścia z domu.
            Dzieci też nie mają problemu z rozróżnieniem co się do czego wyrzuca i nie rozumiem ludzi, którzy uważają to za jakąś komiczną niedogodność i wielką trudność.

            --
            "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
            mniej awanturujący."
            • 21.04.13, 18:08
              teraz wyobraz sobie, ze chociazby 5 milionow osob w samej PL opłukuje dziennie jeden kubek po jogurcie..dajmy na to 0,1l (niecale pol kubka) wody, czystej, uzdatnionej do picia i w pocie czoła czasami pozyskanej... 5 000 000/10 = 500 000 l dziennie !!!! no, ale jak to pieknie wyglada, czyste, posegregowane smieci, pelna ekologia.
              • 21.04.13, 19:04
                > teraz wyobraz sobie, ze chociazby 5 milionow osob w samej PL opłukuje dziennie
                > jeden kubek po jogurcie

                To teraz wyobraź sobie, że te 5 milionów osób nie opłukuje kubków, tylko wysyła je na wysypisko. To dopiero pełna ekologia i racjonalne gospodarowanie zasobami.
                • 21.04.13, 19:12
                  kubek trafi na wysypisko, a zaraz potem zostanie wysegregowany w sortowni i trafi do recyklingu tak samo, jak ten pieknie umyty ze slicznego kontenera...tylko ich cena za tone jest rozna, ale to ma juz niewiele wspolnego z ekologia.
                  • 21.04.13, 19:19
                    kietka napisała:

                    > kubek trafi na wysypisko, a zaraz potem zostanie wysegregowany w sortowni

                    albo tak, albo nie....
                    --
                    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
                    • 21.04.13, 20:29
                      jak wyrzucisz przez balkon, to na pewno nie trafi...
            • 21.04.13, 21:57
              iwoniaw napisała:

              > czy kubki po jogurcie, tylko żeby nie było tam resztek jedzenia! Czasem trzeba
              > przepłukać i tyle.

              Albo mieć psa, który te pojemniczki do czysta wyliżebig_grin
              Moja żadnego kubeczka nie pominie.
              • 21.04.13, 21:59
                Moj kot jogurtu sie nie czepi, owocowego tym bardziej nie ruszy. Gdyby byly jogurty mintajowe to pewnie kubeczki lsnilyby jak nówki.
                • 21.04.13, 22:01
                  W ramach ekologii wymień kota na psa. Moja pożre wszystko. Nie uwierzyłabyś co jest w stanie zjeść. Jogurty królują.
                  • 22.04.13, 05:37
                    Wczoraj wyjelam maslo z lodowki, polozylam na blacie i poszlam wziac przysznic. Wracam, masla nie ma, pies uciekl pod stolwink
                    A dziecku potrafil wylizac bita smietane z gofra. Bezczelny typ.

                    --
                    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
                    • 22.04.13, 07:55
                      A to moja masełko zlizuje a zwykłym chlebem gardzi.
                      Za to go jakimkolwiek gofrze pozostałoby wspomnienie.
                      Aha, wyczaiłam, że wpiernicza poziomki prosto z krzakabig_grin
              • 21.04.13, 22:02
                Ano smile
                Ja akurat psa nie mam, więc płuczę - i nie, nie hektolitrami wody i nawet niekoniecznie najczystszej.

                --
                'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
      • 21.04.13, 21:17
        wlasnie, ze znacznie prosciej jest segregowac smieci u zrodel ich powstawania, niz sortowac je na skale przemyslowa.
        Wystarczy kilka kublow/workow, domownika tyle samo energii kosztuje wrzucenie kubka po jogurcie do kubelka po prawej czy po lewej stronie, a nie trzeba tej roboty powtarzac , przerzucajac dziesiatki ton odpadow.
    • 21.04.13, 18:28
      Ciśnienie mi skacze jak o tym pomyślę.

      Szafkę na śmieci mam 50 cm, w dodatku jest tam podłączenie zlewu i zmywarki. Mieści się TYLKO jeden kosz, może i wcisnęłabym 2 mniejsze z Ikei, w których niewiele się mieści, ale to znaczy, że musiałabym ganiać ze śmieciami znacznie częściej.

      Śmietnik mam 50 metrów dalej - i muszę tam iść specjalnie, nie ma opcji "przy okazji". O ile w dużym kuble zmieści mi się np. 3-4 butelki, to w tych małych ikeowskich zmieści się może 1-2 (nie każda da się ugnieść). Nie będę trzymać śmieci w sypialni, przedpokoju, balkonie, czy przed drzwiami - bo to chore, pomijając już drobiazg, że nigdzie poza tą szafeczką nie mam miejsca.

      Nie myję naczyń ręcznie, nie będę wrzucać śmieci do zmywarki, musiałabym zużywać wodę. A to wszystko za jedyne 300% więcej niż dotychczas - przypominam, że dotychczasowa stawka była wystarczająca za wywóz wszystkiego, nieposortowanego.

      A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wspólnota poinformowała, że śmieci zielone będą odbierane ... 4 razy do roku! tzn. może być częściej - ale płatne dodatkowo! mamy trawniki, mamy ogródki - i co ta trawa ma się kisić miesiąc zanim ktoś odbierze? jeszcze lepiej jest u siostry - tam mają wywozić raptem 2 razy do roku. Super. Ciekawe, kto zniesie ten smród?
      • 21.04.13, 18:37
        U nas pojemniki do segregacji są od dawna. Ja segregowalam dlugo. Dopóki nie zobaczylam ze te posegregowane trafiają do tej samej smieciary co reszta. ..przestalam.
        • 21.04.13, 19:17
          to nie ekologia, tylko czysty biznes i chyba widac po ilosci moich wypowiedzi, jak mi skacze cisnienie, ale na brak swiadomosci ekologicznej, oszczedzajmy zasoby naturalne, a nie nabijajmy kabze mafii smieciowej.
          zadna ustawa smieciowa nie powstala z troski o srodowisko, kto w to wierzy jest naiwny.
          do tego myslenie wyzirajace z 90% powyzszych postow: nieposegregowane=nieprzetworzone, uwierzcie, rozpruja kazdy worek i wyjma z niego wszystko, na czym da sie zarobic...nawet kubek z resztkami jogurtu.
          • 21.04.13, 19:25
            Resztki jogurtu pobrudzą gazetę i szlag trafił recykling gazety.
            --
            Blog
            "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie..." A my cię wyśmiejemy.
            • 21.04.13, 19:30
              no tak...nie pomyslałam.
      • 21.04.13, 22:00
        koronka2012 napisała:



        >
        > A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wspólnota poinformowała, że śmieci ziel
        > one będą odbierane ... 4 razy do roku! tzn. może być częściej - ale płatne doda
        > tkowo! mamy trawniki, mamy ogródki - i co ta trawa ma się kisić miesiąc zanim k
        > toś odbierze? jeszcze lepiej jest u siostry - tam mają wywozić raptem 2 razy do
        > roku. Super. Ciekawe, kto zniesie ten smród?

        A u nas nie wywożą wcale. Ja po prostu wrzucam trawę do kosza na śmieci ale jest to wbrew przepisom. Nikt nie był mi w stanie powiedzieć, co mam z zielonym zrobić. Tak samo wrzucam inne rzeczy z ogródka, czyli uschnięte krzaki, poobcinane gałązki...
    • 21.04.13, 19:49
      Sprawdzić się nie da, za to masz bardzo niskie opłaty.
      U mnie - 19,50 za sortowane i 27 za niesortowane. Czyli podwyżka o prawie 300%, bo dotąd było ok. 10 od osoby za niesortowane.

      Aha - w zamian za tę uroczą podwyżkę, śmieci będą wywożone z częstotliwością kilkakrotnie RZADSZĄ niż dotychczas. Dotąd wywóz był 3-4 razy w tygodniu, teraz ma być - uwaga - niesortowanych 2 x w miesiącu a sortowanych suchych - raz na tydzień! Rząd zamierza nam zafundować drugą Sycylię, gdzie sterty śmieci sięgają wysokości ogrodzenia?
      • 21.04.13, 20:36
        wniosek jest jeden, produkowac mniej smieci i nie dac sie zwariowac.
        absolutnie nie jestem przeciwna segregowaniu plastik.szklo.papier.itd...tylko głupota jest mycie smieci w swiezej, zdatnej do picia wodzie i, to pomijajac ekologow "modowych", wymagane jest przez spoldzielnie....to jest jakis chory zart.
        poza tym, produkowaniu ton makulatury, a potem szczycenie sie tym, ze przeciez segreguje...a wczesniej kazdy bzdet sru na drukarke...takie szczegoly, a jednak maja znaczenie.
        • 21.04.13, 20:46
          Bo nie trzeba myć. Zrozumcie to wreszcie.
          • 22.04.13, 16:35
            Ale opłukać muszę. I jaka jest różnica? Woda leci, a jak mam opakowanie po czymś tłustym czy lepkim, to leci dłużej. Głupota.
      • 21.04.13, 22:03
        U mnie sortowane suche raz na miesiącbig_grin
        Dobrze, że garaż mam pojemny.
    • 21.04.13, 21:23
      Przedstawajacy typowo polskie podejscie do ochrony srodowiska.
      Potem lasy wygladaja tak, jak wygladaja. I kiedys zginiecie pod zwalami odpadow, ktorych natura nie bedzie w stanie przerobic.
      Jak w filmie Wall-e.
      Tu,gdzie mieszkam, nie tylko mam ustawowy obowiazek segregacji smieci (pracownicy przedsiebiorstwa oczyszczania miasta maja prawo robic testy wyrywkowe zawrtosci przydomowych kontenerow i sadzic mandaty za niesegregowanie lub nieprawidlowe segregowanie smieci), ale w dodatku widze sens oraz celowosc segregacji oraz recycklingu.
      Dodatkowo kompostujemy odpady kuchenne, wiec do odpadow komunalnych trafiaja tak naprawde tylko pieluchy, zuzyte szczoteczki do zebow, polamane plyty CD i zepsute zabawki. Praktycznie cala reszta idzie do recycklingu.
      • 21.04.13, 21:45
        Wole zapłacić zeby gmina posegregowala za mnie. Mamy niewielki ogródek, ok. 200 m, ale nie wyobrażam sobie stawiania przy wspólnej furtce kilku pojemników. Mam szambo, za wywoz metra płace 20 zł więc nie bardzo ekonomiczne jest mycie pojemników po jogurcie itp - a nie za bardzo mam czas zeby pilnować dokładnego wyskrobania przez dzieci. Trudno, zapłacę dwa razy wiecej za wywoz śmieci niz dotychczas (zdzierstwo - bo skoro prywatnej firmie opłacało sie wywozić moje śmieci za 40 zł to czemu gminie ma sie opłacać to samo za 80!?) ale dopóki nie mieszka sie w domu z ogrodem, to nie bardzo segregacja mieści sie w pojeciu komfortu mieszkania - nie zamierzam w przedpokoju składowac gazet i butelek, a w szafce pod zlewem mieści mi sie jedno wiaderko. Papieru nie wyrzucamy, używamy do rozpalania w kominku, butelki zgniatamy, szklanych śmieci nie generujemy, bo sloikow używam dalej, najwiecej mamy śmieci plastikowych (zgniatanych) i organicznych, a na kompostownik miejsca nie mam.
        --
        --------------
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
        • 22.04.13, 00:09
          > Wole zapłacić zeby gmina posegregowala za mnie. Mamy niewielki ogródek, ok. 200
          > m, ale nie wyobrażam sobie stawiania przy wspólnej furtce kilku pojemników.

          U moich rodziców stoi jeden pojemnik, wrzuca się do niego dostarczone przez MPO worki w różnych kolorach.
      • 21.04.13, 21:47
        Obudź się. Gmina ma obowiązek wybrać najtańszą ofertę. Jakie widzisz gwarancję, że firma schodząca z ceny zawiezie na wysypisko, a nie np. podrzuci sąsiedniej gminie do lasu? też taniej wyjdzie, kilometrów nie trzeba tłuc...

        Gdzie ta ekologia - żeby wywozić śmieci 2 razy w miesiacu, lub sortowanych - raz w tygodniu
        skoro u mnie kontenery są wywożone 3 razy w tygodniu bo SĄ PEŁNE? mamy płacić 3 razy więcej i jeszcze dopłacać ekstra za dodatkowe kursy czy tonąć w śmieciach? bo jakiemuś durnemu urzędnikowi się nie chciało zastanowić czy taka częstotliwość jest wystarczająca?

        Podsumowując - nie dziw się, że ludzie są przeciw, skoro dotąd kwota 10 zł/osoby za wywóz smieci 3 razy w tygodniu BYŁA WYSTARCZAJĄCA, a teraz mam płacić 27 zł i jeszcze dopłacać ekstra, żeby wywozili częściej niż raz na tydzień, bo inaczej smród będzie zabijał. To jest rozbój po prostu.

        Idea szczytna - tylko skoro państwo narzuca lichwiarskie stawki - to za taką cenę niech wynajmie firmy do sortowania i nieźle im za to zapłaci.
        • 23.04.13, 16:08
          koronka2012 napisała:

          > Gmina ma obowiązek wybrać najtańszą ofertę. <

          hmmm... przed ustawą segregowałam śmieci, płaciłam 45zł, po ustawie ma mnie to wynieść 67zł. te same ekologiczne czynności, to samo wysypisko, ta sama gmina...
          Ciekawe skąd podwyżka... szlag mnie trafia

          --
          <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • 21.04.13, 21:48
        Ile placisz za wywoz smieci? W Polsce obecnie nakaz segregacji i wzrost o ponad 100 procent.
        Wysegregowane powinni odbierac za darmo, i tak na tym zarobia. Trzeba placic za wywoz i wysegregowanych i tych niesegregowalnych.
      • 21.04.13, 23:37
        mruwa9 napisała:


        > Tu,gdzie mieszkam, nie tylko mam ustawowy obowiazek segregacji smieci (pracowni
        > cy przedsiebiorstwa oczyszczania miasta maja prawo robic testy wyrywkowe zawrto
        > sci przydomowych kontenerow i sadzic mandaty za niesegregowanie lub nieprawidlo
        > we segregowanie smieci), ale w dodatku widze sens oraz celowosc segregacji oraz
        > recycklingu.
        > Dodatkowo kompostujemy odpady kuchenne, wiec do odpadow komunalnych trafiaja ta
        > k naprawde tylko pieluchy, zuzyte szczoteczki do zebow, polamane plyty CD i zep
        > sute zabawki. Praktycznie cala reszta idzie do recycklingu.


        ty chyba piszesz o domu jednorodzinnym?
        W jaki sposób ktoś ma sprawdzić mi zawartośc moich śmieci?
        Poza tym...
        ja segreguję...ale...szperacze rozwalają codziennie w śmietnikach wszystko...robią misz/masz.Przewracają nawet kontenery na odpady segregowalne.
        więc jak mają sprawdzić co,kto segreguje?
        zsypów u nas od lat nie ma na szczęście.
        --
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
        • 22.04.13, 00:08
          > ty chyba piszesz o domu jednorodzinnym?
          > W jaki sposób ktoś ma sprawdzić mi zawartośc moich śmieci?

          Da się.
      • 22.04.13, 06:35
        zepsute zabawki? marnotrastwo.
        mam nadzieje, ze TAM, gdzie mieszkasz mieszkancy nie ustawiaja sie w kolejkach swoimi nowymi suwami w soboty, zeby zawiezc na wysypisko swoje posegregowane smieci, w tym nawet kilka gałązek po przycieciu zywopłotu, bo TAM, gdzie ja mieszkałąm była to norma, rodzinna sobota na wysypisku, a w eterze miliony m3 spalin...to wlasnie TAM widzialam butelki myte w zmywarce, detergentem...jak widac kij ma dwa konce
        • 22.04.13, 19:31
          po pierwsze, nie trzeba rodzinnej soboty spedzac na wysypisku smieci, bo odpady segreguje sie w domu, do roznokolorowych workow, ktore wrzuca sie do przydomowego kontenera, sa wywzone z wszystkimi innymi smieciami i potem na tasmociag w punkcie odbioru smieci (bo trudno to wysypiskiem nazwac), gdzie masyny segreguja worki wedlg kolorow. Jesli komus nie wystarcza miejsca w kontenerze, to moze odpady do recycklingu wywiezc do dowolnego punktu z odpowiednimi kontenerami (takich punktow jest mnostwo w calym miescie i prawie nikt nie jezdzi do nich specjalnie, tylko przy okazji, po drodze do pracy czy na zakupy. Wrzucam kartony czy plastiki do bagaznika i przejezdzajac obok zatrzymuje sie i oprozniam bagaznik)
          • 23.04.13, 15:12
            no, tak, chyba jednak nie uda mi sie zmienic zdania na temat bezmyslej, ale jakze efektownej "ekologii"...
        • 23.04.13, 20:34
          kietka - widzę, że masz uraz psychiczny, bo widziałaś zachowania ekstremalne...
          ale dlaczego wskakiwać od razu na przeciwległy biegun ekstremum?
          zrozum, że można oscylować w okolicy środka smile
          zrozum, że można mieć po prostu pewne przekonania i chcieć coś robić...
          mój sąsiad myje auto dwa razy częściej, niz ja, ale rozumiem, że ma taką potrzebę i nie zarzucam mu marnowania wody.... tak samo ja nie czuję, ze marnuję wodę, gdy opłukuję kubeczek czy butelke w wodzie po myciu naczyń/ podłogi /praniu
          --
          5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
      • 22.04.13, 16:37
        Lasy to dopiero będą wyglądały, jak ta ustawa zacznie działać w praktyce. Nikt nic nie wie, miasta próbują przerzucić odpowiedzialność na wspólnoty i spółdzielnie, nie bierze się pod uwagę polskich realiów i możliwości sortowania. Nie mówię już o bardzo pozornej ochronie środowiska - śmieci będą zalegały, bo będą wywożone rzadziej, a te cholerne plastiki trzeba płukać.
        • 22.04.13, 19:37
          no wlasnie te polskie realia sa najsmutniejsze: wszyscy maja gleboko w doopie troske o srodowisko naturalne, kazdego tylko obchodzi wlasne podworko i zeby bylo tanio.
          Mozna zasyfic wszystko wokol , smieci przerzucic za plot sasiadowi, na.s.rac do lasu, ze sie sucha stopa nie da przejsc. I tworzyc nieskonczone hektary cuchnacych wysypisk.
          Niedlugo wasze dzieci beda ogladac las tylko na obrazkach, bo prawdziwych wcale nie bedie, albo beda przypominac (to sie juz dzieje) wysypisko smieci.
          Chyba jestem ulepiona z innej gliny, akceptujac wyzsze koszty obrobki smieci, jesli tylko dzieki temu wiecej odpadow uda sie poddac recycklingowi i lepiej ochronic srodowisko.
          • 23.04.13, 14:26
            Strasznie uogólniasz i wpadasz w nieco histeryczny ton. Dla mnie ochrona środowiska jest ważna, ale niech to będzie robione z głową, a nie tak, że śmieci owszem, są sortowane i recykling jest, ale za to leję tę wodę do mycia plastików, a śmieci w zsypie gniją i cuchną (tylko patrzeć, jak zalęgną się tam jakieś sympatyczne zwierzątka), bo są wywożone raz w tygodniu albo rzadziej. To jest leczenie kotka za pomocą młotka. Podwyższa się koszty, ale w zamian nie dostajesz nic. Nic, nawet jeśli sortujesz te nieszczęsne śmieci. Dziwisz się, że ludzie nie chcą podwyżek? Naprawdę?
            • 23.04.13, 16:15
              kiddy napisała:


              > Dziwisz się, że ludzie nie chcą podwyżek? Naprawdę? <

              i że srają do lasu? big_grin big_grin


              --
              <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
    • 22.04.13, 07:21
      U mnie nie było segregowanych śmieci i chyba nie będzie. Przed wejściem w zycie ustawy smieciowej istniały kilka minut ode mnie "publiczne" kosze na segregowalne smieci- i ja nosilam te butelki, papiery i plastiki i wrzucałam. Teraz zlikwidowano te publiczne kosze.
      Super poprawa.

      Co do argumentów- kto skontroluje ludzi, że będą oddzielać segregowane od niesegregowanych?- nie ma nigdy takiej mozliwości kontroli, bez względu na to czy są zsypy czy nie. Mimo tego zazwyczaj na osiedlach kosze na odpadki segregowane są przepełnione- bo ludzie CHCĄ segregować, a nie dlatego, że muszą.
      • 22.04.13, 07:29
        Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzie to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?
        Straszna mentalność.
        A kjo kontroluje, czy nie lejecie dzieci w domu- kamery macie pomontowane, czy jak?
        • 22.04.13, 07:57
          nabakier napisała:

          > Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzi
          > e to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?

          Zapomniałaś o zwykłych leniach i ludziach niereformowalnych. To ani debile, ani nieuczciwi.
          Po prostu lenie lub ci, którym nawet łopatą nie włożysz.
        • 22.04.13, 10:58
          nabakier napisała:

          > Co Wy z tą kontrolą ludzi? To jest jakiś koszmar. Dlaczego zakładacie, że ludzi
          > e to debile lub nieuczciwi lub jedno i drugie?
          > Straszna mentalność.
          > A kjo kontroluje, czy nie lejecie dzieci w domu- kamery macie pomontowane, czy
          > jak?


          to już nie o to chodzi...tylko ja segreguję,ale sąsiad może nie segregować a zgłosił,że segreguje.
          Albo i na pdwrót.Ja mogę zgłosić,że segreguję,a potem nie segregować.
          Jak zamierzają sprawdzić kto się stosuje do tego?
          --
          www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

          [*]
    • 22.04.13, 08:05
      Znalazłam taką informację:

      Czy kubeczki po jogurcie trzeba myć przed wyrzuceniem?

      Jeśli w Twojej gminie odpady z tworzyw sztucznych są zbierane łącznie z papierem, wówczas wskazane jest mycie pojemników po płynnej lub półpłynnej żywności, tak żeby papier nie został zanieczyszczony i mógł być przekazany do recyklingu.

      Jeżeli w Twojej gminie odpady z tworzyw sztucznych i papier są zbierane oddzielnie, wówczas mycie opakowań po żywności nie jest potrzebne.

      Kwestie mycia opakowań powinna zostać określona w regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie gminy. Sposób segregowania odpadów w gminie zależy od procesu technologicznego stosowanego w instalacji do zagospodarowania odpadów, do której są kierowane odpady komunalne z terenu gminy.


      W poprzednim miejscu zamieszkania segregowałam, ale nie myłam. Tu, gdzie mieszkam teraz, nie ma osobnych pojemników, więc nie segreguję. Może postawią nowe, zobaczymy...
      • 22.04.13, 08:13
        U nas papierów osobno nie zbierają, ale ja sama gazety i inne czyste papiery w reklamówkach czy po prostu w stertach zostawiam obok pojemników ogólnych. Znikają w ciągu kilku godzin, zbieracze biorą na makulaturę.
        I nic mi się nie zbiera w domu. Po prostu mam gazetownik, a na papiery mam kosze biurowe przy biurkach. Raz na jakiś czas (raz na dwa tygodnie opróżniam , od razu wynoszę, i z głowy.
        • 22.04.13, 09:03
          rano, w aucie usłyszałam, ze urząd miejski w moim kochanym miescie zacheca ludzi do "zwracania uwagi", jak segreguja smieci sasiedzi, nie musza nadmieniac, ze sa nagrody i wyroznienia. Pieknie....
          • 22.04.13, 09:17
            Jeśli ktoś jest za tępy, żeby pojąć po co i jak wyrzucać śmieci, to może represje go przymuszą do cywilizowanego zachowania.

            Nabakier - dokładnie tak, jak mówisz. Żeby wyrzucić papier na makulaturę nie muszę uzbierać tony gazet, wystarczy, że wychodząc z domu zabiorę wypełnioną surowcami wtórnymi JEDNĄ torbę. Posty opisujące konieczność magazynowania (?!) nie wiadomo ilu butelek, gazet czy kubeczków są dla mnie w ogóle niewiarygodne i trącące histerią - no toż właśnie po to stoją śmietniki NA ZEWNĄTRZ, żeby nie trzymać śmieci (segregowanych czy nie) w mieszkaniu.
            Ciekawe, że narzekający na "zagracenie" domu segregowanymi odpadami nie postulują możliwości wyrzucania przez okno każdego śmiecia natychmiast po jego wytworzeniu, gdyż inaczej się "potykają" o śmietniki w "małych" pomieszczeniach... - ten sam poziom argumentacji uncertain

            --
            "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
            • 22.04.13, 09:23
              donosicielstwo?
              slaczego fmina sama nie zbuduje systemu kontroli, tylko nakłania ludzi do donoszenia na siebie? na prawde uwazasz, ze to w porzadku? zero kosztów, ludzie i tak na siebie doniosa, a my tylko popedzimy z mandatem. winszuje podejscia. w zyciu nie przyszloby mi do głowy doniesc na sasiada, bo nie segreguje smieci.
              • 22.04.13, 10:46
                kietka napisała:

                > donosicielstwo?
                To takie polskie. nie musisz donosić, możesz zwrócić uwagę sąsiadowi...

                > w zyc
                > iu nie przyszloby mi do głowy doniesc na sasiada, bo nie segreguje smieci.

                a co jeśli zwracanie uwagi nie pomaga, sąsiad nie płaci więcej tylko przez niego Wy wszyscy musicie płacić więcej? a może postraszenie go mandatem zmieni jego podejście?
                świadomość Polaków w kwestii śmieci jest bardzo mała. Lasy są potwornie zaśmiecone (co prawda władze nie ułatwiają cywilizowanej utylizacji). Musimy to zmienić. i jeśli nie będziemy tego robić własnie wokół siebie to nic się nie zmieni.
                • 22.04.13, 11:51
                  wiec mowie, gmina wymaga od nas sortowania smieci w okreslony sposob, niech sama zadba o system kontroli...zdajesz sobie sprawe ile patologicznych zachowan rodzi takie nagradzanie za donosicielstwo? myslisz, ze beda kablowac tylko na leniwych sasiadow?
                  nie lubi cie sosiadka i notorycznie donosi na ciebie, ze nie segrgujesz...i tak tlumaczysz sie raz na kwartał, ze nie jestes garbata.
              • 22.04.13, 11:02
                Wiesz, w innych krajach to się nazywa "obowiązek obywatelski"...
      • 22.04.13, 09:12
        papier+plastik tylko dla oszczednosci dla gminy mysle
    • 22.04.13, 10:03
      a to są jeszcze rodziny, które nie segregują?
      mieszkam w bloku i nawet zakrętki osobno zbieram.
      --
      Związek jest jak dom. Gdy przepali się żarówka, nie idziesz kupować nowego domu. Wymieniasz żarówkę...
      • 24.04.13, 17:41
        Zakrętki zbieram do szkoły, baterie i makulaturę też. Od lipca będe miec spora podywżke więc niech segregują ci co na tym będa zarabiac.
    • 22.04.13, 10:03
      u mnie w bloku są dwa nieduże kosze na niesegregowane odpady i wciśnięty jeden żółty na suchą masę. w śmietniku nie ma dużo miejsca, więc typowe kosze "dzwony" do segregacji tam się nie zmieszczą. Nie wiem jak to będzie wyglądac po zmianach, bo na pewno nie mam ochoty by te kosze stały na zewnątrz bloku, ludziom pod oknami, zresztą miejsca na zewnątrz też nie ma...

      na razie segreguję częściowo: pod zlewem wiaderko do ktorego wrzucam odpadki mokre, resztki jedzenia,itd, a obok wiaderka wciśnięty worek do którego wrzucam butelki pet, szkło, papier, puszki. ostatecznie śmieci z worka mogę rozdzielić w śmietniku gdyby były pojemniki. Z tym, że ja produkuję raczej mało śmieci, a i tak co 3-4 dni trzeba wynieść... Więc rodzina z kilkorgiem dzieci to chyba codziennie powinna ze śmieciami latać...
      Niektórzy w bloku "radzą" sobie w ten sposób, że wory ze śmieciami wystawiają na korytarz jak im się akurat iśc do kosza nie chce.... A mnie się nóż w kieszeni otwiera na ten widok(i zapach).
      Zaś idea mycia śmieci przed wrzuceniem do kosza wydaje mi się bardzo głupia(choć "estetyczna"), bo ludzie nie zauważają, że nakłonienie ich do tego i mawianie że to pro-ekologia, to czysty biznes dla firm śmieciowych, a dla zwykłych ludzi dodatkowe niemałe koszty (zużycie wody, energii, detergentów, opłata za ścieki ..), i tak naprawdę zatruwanie środowiska (dodatkowa produkcja ścieków) w zamian za wygodę i zarobek firm śmieciowych.

      • 22.04.13, 10:30
        Nie produkujemy dużo śmieci, więc i kosz na śmieci mamy niewielki, gdybyśmy produkowali więcej, po prostu miałabym większy kosz - ale kisić w szafce śmieci (zwłaszcza organiczne) przez pół tygodnia, zamiast wynieść do śmietnika? Codzienne wywalanie śmieci przy wieczornym ogarnianiu chałupy zdawało mi się oczywistą oczywistością...
        No na ematce to człowiek się naprawdę zaskakujących rzeczy dowiaduje...

        --
        "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
        • 22.04.13, 10:49
          Jest. Ale nie wywalam osobno plastiku, osobno odpadów spożywczych, mokrych opakowań czy szkła. Wywalam jak leci w plastykowej reklamówce.
        • 22.04.13, 10:59
          Jak ktoś duzo produkuje śmieci, tym bardziej organicznych, to jak najbardziej powinien biegać do kosza codziennie albo nawet i częściej. Dla kogoś kto śmieci produkuje mało a organiczne może z raz na tydzień- biedanie codziennie do kosza by zadowolić jakąś histeryczną ematkę na forum - dopiero by było patologią...
          • 22.04.13, 11:01
            No my produkujemy sporo śmieci organicznych, z powodu dzieci oczywiście.
            • 22.04.13, 11:04
              Wiem, kwestia potrzeb i stylu życia. Zdziwienie poprzedniczki, że można nie wyprodukować tylu śmieci by nie musieć latać codziennie do śmietnika jest jedynie dowodem jej ograniczoności umysłowej.
          • 22.04.13, 11:57
            to mu i 4 dni nie będą śmieci przeszkadzać, a wyobraźnia mu nie podsunie możliwości istnienia wora do wyrzucenia mniejszego niż 120l, bo wcześniej mu szkoda fatygi. I zdaje mu się, że każdy tak magazynuje jak on. big_grin

            --
            "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
        • 22.04.13, 11:53
          kwetia czasu jest pojawienie sie kompostownikow na balkonach...nawet takich 1m2, tak to sie robi w cywilizowanych krajachsmile
          • 22.04.13, 22:23
            A co własciciele balknonów mają niby z tym kompostem zrobić?
            • 23.04.13, 15:04
              nie wiem, nie pytałam co ludzie z tym robią, ale zdarzało sie nie tak rzadko ogladac takie "kwiatki". moze prowadza eologiczna uprawe pomidora w piwnicy, co by mnie wcale nie zdziwilo...
    • 22.04.13, 10:30
      Nie segreguję za to nie posiadam samochodu i rzadko się myję, więc ekologicznie i tak wychodzę na plus.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/f65fc591e8.png
      • 22.04.13, 12:19
        Segreguję. Myję (a właściwie płuczę, bo na świeżo wystarczy wypłukać) kubki po jogurtach itd. Co do logistyki śmieciowej - pod zlewem mamy koszy na wszystko plus takie dwuczęściowe nosidło (kupione na stoisku z plastikami) - w jednej przegródce są plastkiki, w drugiej szkło, w środku jest uchwyt. Papiery mamy w korytarzu (którego faktycznie nie mamy, więc w zasadzie przy drzwiach) - uszyłam taki zmyślny worek z jutowego worka po kawie, na drewnianych uchwytach, wygląda fajnie i nie zajmuje dużo miejsca. Te segregowane śmieci wystarczy wywalić raz w tygodniu.
        • 22.04.13, 15:38
          Ja właśnie radośnie stwierdziłam, że segregować nie będę. Mieszkanie 20 metrów kuchni nie ma jest przedpokój. Poza tym jest zsyp z którego w innym przypadku (mieszkam na 7 piętrze) nie mogłabym korzystać. A jeżdżenie ze śmieciami windą jest źle widziane.
          --
          zpopk.blox.pl/html
          • 22.04.13, 20:15
            Ja też nie zamierzam segregowac. U mnie różnica między segregowanymi a niesegregowanymi wynosi 2 zł od osoby. Mam małe mieszkanie w bloku i nie zamierzam nigdzie gromadzic śmieci - balkon jest dla kwiatów, na klatce śmieci nie trawię. Śmieci wyrzucam codziennie jak wychodzę do pracy. Jak będę miec po drodze kosze na posegregowane śmieci (plastik, szkło) to mogę wyrzucic, na razie takich koszy po drodze nie mam. Żeby wyrzucic makulaturę muszą chodzic "nie po drodze", a ponieważ makulaturę wyrzucam raz na kilka tygodni to wyrzucam ją do odpowiedniego kosza.
          • 22.04.13, 22:29
            Żebyś się nie zdziwiła - u rodziców w bloku już zakomunikowano, że zsypy zostaną zaspawane, a lokatorzy dostaną klucze do śmietnika na dole.

            Największy problem jest w tym, że śmieci zmieszane - czyli właśnie gnijące odpadki organiczne, pampersy itp mają być wywożone RAZ NA MIESIĄC. Nie bardzo sobie wyobrażam, żeby przejść koło takiego śmietnika w upalnym lecie po 3 tygodniach. Nie wiem jak to zniosą nieszczęśnicy, którzy mają mieszkają tuż nad albo obok śmietnika.

            Za dodatkowy kurs trzeba będzie zapłacić ekstra, to niech mi ktoś wyjaśni jakim cudem ma zniknąć zjawisko podrzucania śmieci gdzieś indziej (czołowy argument za idiotyczną ustawą)?
            • 23.04.13, 15:50
              A w jakim mieście śmieci zmieszane wywożą co miesiąc??
              • 24.04.13, 22:42
                Warszawa. Nie wszędzie jeszcze otwarcie o tym informowali, u rodziców np. skupili się na nowych stawkach o częstotliwości miłosiernie nie wspominając.

                Ja za to świeżutko otrzymałam pismo, oficjalna częstotliwość wywozu śmieci wg tego co ustaliła gmina, "w cenie" jest:
                -segregowane suche - raz na tydzien (ciekawe po co, skoro się nie psuje i nie śmierdzi)
                - szkło, duże gabaryty - raz na miesiąc
                - zielone - 4 razy do roku (sic!)
                - zmieszane - czyli odpadki organiczne, pampersy itp - dwa razy w miesiącu. Urocze, prawda?

                Możemy sobie łaskawie "domówić" dodatkowy wywóz - rzecz jasna za dodatkową opłatą.
                U mnie po weekendzie wszystkie pojemniki są pełne. Nie wyobrażam sobie smrodu w lecie, po 10 dniach czekania na wywóz.

                Ale o tym, że te horrendalne stawki to nie wszystko - jakoś dziwnie cichusieńko w prasie, wszędzie nic, tylko peany na temat ekologii...
                • 25.04.13, 17:11
                  Dokładnie, mam płacic prawie 100 zł miesięcznie i miec syf i smród w smietnikach i pewnie w całej okolicy bo ludzie będą podrzucac smieci gdzie popadnie żeby tylko im pod nosem nie smierdziało.
            • 23.04.13, 19:08
              [i]koronka2012 napisała:

              > Żebyś się nie zdziwiła - u rodziców w bloku już zakomunikowano, że zsypy zostaną zaspawane, a lokatorzy dostaną klucze do śmietnika na dole.

              Nie wiem czy to do mnie, ale w moim bloku nie ma zsypu (blok ma 3 piętra).
              Nie będę segregowac, ponieważ zadeklaruję - że nie będę (mam odrębną własnośc i będę sama deklarowac).
              W moim mieście podobno spółdzielnie mają zadeklarowac za lokatorów, że śmieci będą niesegregowane, niektórzy się burzą bo chcieliby segregowac i płacic mniej.
              Swoją drogą to się zastanawiam jak w blokach będą sprawdzac czy ktoś segreguje czy nie.
              Dla mnie cały ten podatek śmieciowy to tylko i wyłącznie wyciąganie kasy od ludzi, wszyscy zapłacimy więcej.
              W moim mieście np. zostaną zatrudnione 23 osoby (urzędnicy), którzy mają się zajmowac śmieciami. Zostaną kupione 4 lub 5 auta (osobowe - nie do wywożenia śmieci). Będą dzierżawic 3 drukarki (nie kupią) za 1800 zł miesięcznie. Wybrali lub wybiorą program komputerowy do obsługi śmieci za 100 tys, chociaż inne firmy oferowały takie programy za 50 tys, itd.
              Stawki zostały ustalone przed ogłoszeniem przetargu dla firmy wywożącej śmieci. Po cichu mówi się że będzie to jedna firma i wymienia się która (teraz jest kilka firm).
              • 24.04.13, 22:49
                stef63 napisała:

                > Swoją drogą to się zastanawiam jak w blokach będą sprawdzac czy ktoś segreguje
                > czy nie.

                Będą sprawdzać tak, że jak nie będzie odpowiednich proporcji, to cenę podniosą wszystkim.

                > > wybiorą program komputerowy do obsługi śmieci za 100 tys, chociaż inne firmy o
                > ferowały takie programy za 50 tys, itd.

                gmina jest obowiązana wybrać najtańszą ofertę.

                > Stawki zostały ustalone przed ogłoszeniem przetargu dla firmy wywożącej śmieci.
                > Po cichu mówi się że będzie to jedna firma i wymienia się która (teraz jest ki
                > lka firm).

                Stawki nie są dla firmy, ale dla gminy. Skoro dotąd firmie opłacało się odbierać śmieci za 10 zeta od osoby i jeszcze na tym zarabiała, to prosty wniosek jest taki, że w ramach przetargu z tej dychy zrobi się jakieś 7 zeta (bo każdy chcąc wygrać przetarg musi zejść z ceny, ponadto śmieci sortowane są tańsze, bo firma je sprzedaje do odzysku, a teraz będzie ich więcej), a reszta zostanie w kasie gminy, do jej dyspozycji. Czyli jest to podatek na rzecz gminy, a nie opłata za wywóz.

                Tak to widzę.
    • 25.04.13, 17:09
      No dzis dostałam szacunkowe koszty- 94 zł miesiecznie za śmieci i straszenie wzrostem kosztów jeśli ludzie nie bedą segregować. Skandal.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.