Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Nieproszone koty w odwiedzinach - co można zrobić? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Pozbyć się sąsiadów...
    • Ej ematki, nie przesadzacie trochę? Ja wiem, że wasze koty są najcudowniejsze na świecie, ale sąsiedzi naprawdę nie mają obowiązku tolerowania ich w swoich ogrodach. Te zwierzaki to wasza odpowiedzialność.
      Do autorki, nie pomogę niestety. Może zacznij od tych sprayów? Nie mam pojęcia, jaka jest ich skuteczność, no ale zawsze to jakiś krok naprzód.
      • > Ej ematki, nie przesadzacie trochę? Ja wiem, że wasze koty są najcudowniejsze n
        > a świecie, ale sąsiedzi naprawdę nie mają obowiązku tolerowania ich w swoich og
        > rodach.

        Alez masz calkowita racje. Najbardziej to ja nie toleruje os w ogrodzie, kretow ani srajacych ptakow. I co mam biedna zrobic?
        • Sasiad moich przyjaciol walczy z wiewiorkami. Dzielnie.
          --
          „powinniśmy porzucić wszelką etyczną arogancję i pokornie przyznać, jak wiele mamy szczęścia, mogąc działać etycznie” S.Ż.
          • Wiewiórka to zwierzę domowe? Naprawdę?
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/f65fc591e8.png
            • A co to ma do rzeczy?
              Kotom zresztą postawilabym kuwetę z piaskiem - przypuszczalnie zaczęlyby korzystac, problem z glowy.
              Ale co z zajacami, lisami, kubami, nietoperzami, ptakami, wężami nawet???? Widzialam kiedyś żmiję na środku ulicy w mieście - i do ogrodu moze zajrzeć.
              Zwierzeta byly, są i - mam nadzieję - bedą. Psa mozna dość latwo upilnować - kota mozna tylko uwięzić.
              Przypomina mi się, jak odwiedzilam znajomą w nowym domku szeregowym, kazdy mial ogrodek, w jej ogrodku, jedynym, rosła piekna topola.
              - Ale sie pani poszczęscilo z tym drzewem - powiedzialam.
              - Ależ skąd, w kazdym ogródku była, tylko ludzie powycinali, bo im drzewa smiecą.

              --
              "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
              • ale jej KOTY sraja w ogrodzie, a nie jaszczurki, weze, iguany, krety, osy, lisy, borsuki
                oraz wydry tez nie

                w zwiazku z powyzszym laska zastanawia sie, jak przeciwdzialac sraniu kotow a nie jw

                to, ze kazdy kotofil uwaza, ze sprzatanie kuwety to i tak wątła nagroda za możliwość obcowania z kocięciem, to jest jakby prywatna sprawa kotofila

                autorka postu nie ma orgazmicznych wizji na mysl o kotach i ich gownach
                i teraz najlepsze: ma do tego swiete prawo

                ad rem
                u mnie sprawe kocich wedrowek i ich odchodow zostawianych w maciejce, klematisach i rozach (oraz lobelii) zalatwil definitywnie owczarek niemiecki
                bardzo definitywnie

                co dziwne, nie mam inwazji kun, węży, lisów, kretów, nornic i koszatniczek, agaw kołnierzastych i tchórzy czarnopregich
                mam tylko to zwierze, ktore wybralam plus tłuste bąki uprawiające seksturystykę lawendową (do przej ścia)

                trzy lata szarpalam się ze sprejami, odstarszaczami, cudami oraz wiankami, ktore w zalozeniu mialy pozbawic moj ogrod kotow, ktorych sobie nie zyczylam

                aha, mieszkam w domku z ogrodkiem na obrzezach miasta
                co prawda to miasto emigracyjne w uk, ale jednak miasto...

                --
                Co to jest 88?"
                "To samo co 69... tylko dla grubasów"
    • Możesz kupić odstraszacze ( w sklepach zoologicznych albo u weterynarza ) , ale szczerze mówiąc to szybko wywietrzeją, albo koty się przyzwyczają i tylko wydasz pieniądze niepotrzebnie.
      Możesz też z sąsiadami pogadać, no ale oni pewnie słabo wpłyną na swoje koty w temacie sikania czy robienia kupy w Twoim ogrodzie.
      Odstraszacze elektryczne wydające dźwięki itp to odradzam bo to jest bolesne dla kota a chyba nie na tym Ci zależy?
      Ten kret to prezent dla Was. mało trafiony no ale dla kota to rarytas. i plus dla Was bo nie będziecie mieli kretów.
      Kotom możesz postawić kuwetę ( do kupienia po 7 zł w tesco ) i wsypać ziemi z ogrodu zmieszanej ze żwirkiem kocim ( w lidlu za 9 zł potężny 10kg wór ) i kuwetę ustaw w miejscach gdzie koty najczęściej przebywają.
      Z kotami lepiej po dobroci i przechytrzyć te wąsate gnomy a i one się Wam przydadzą tępiąc gryzonie.
      --
      Kynolog odwiedza znajomych,którym niedawno urodziły się trojaczki.Długo przygląda się maleństwom,po czym wskazując palcem ,mówi:ja bym zostawił tego......
    • Jakie masz ogrodzenie? Jesli takie, przez ktore moga przelezc, warto dokupic siatki, nawet plastikowej i uszczelnic. Na gorze mozna tez dac taka siatke, luzno umocowana, koty nie beda sie wspinac jak bedzie za bardzo sie uginac pod nogami.

      A problemu wspolczuje-mimo calej sympatii do kotow (dokarmiam z 15 bezdomniakow dzikusow) jak czytam na forach o kotach wqychodzacych (no bo "musi bo sie udusi"), polujacych na ptaki, czesto pod ochrona ("taka jest kocia natura i nic nie poradzisz"), ginacych pod kolami samochodow ("bo to s...syn byl i nie chcialo mu sie wyhamowac dla mojego kochanego kiciusia" plus wirtualne klepanie po pleckach przez inne podobnie postepujace osoby) to mnie trafia. Bo kot, jak kazde zwierze, powinno byc kontrolowane przez wlasciciela. Jesli juz kot musi wyjsc, to wez czlowieku, ubierz go w szelki i wyprowadz na smyczy a nie puszczaj luzem! Ale znakomitej wiekszosci sie nie chce...
      A przeciez sa nawet elektryczne ogrodzenia i obrozki dla kotow, zeby sie trzymaly ogrodu wlascicieli. No ale to kosztuje sad
      --
      Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
      • 02.05.13, 18:01
        Małe tak, ze przechodzą pomiędzy prętami bramy....przychodzą i rozgrzebują rabaty....nie chcę wieszac siatki na bramie- względy estetyczne...i nie chcę rozgrzebanych rabat sad.
        Sąsiad ma wybitnie niestresującą hodowlę, pozwala tym kurkom zwiedzac wszystko.....raczej podejscia do kur nie zmieni.
        Ledwo się ucywilizowal i przestal wylewac z szamba do przydroznego rowu w dzien ( przeszedl na zmianę nocną )
        Co robic droga redakcjo?

        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
        • rosół
          --
          Sasiad sasiadowi zakatarzonym nosorożcem
        • > Co robic droga redakcjo?

          No, jak to co? Zmusić sąsiada, żeby kurom szelki pozakładał i wyprowadzał na spacer na smyczy!
          Ciekawe jakie oznaczenia powinien wtedy umieszczać na jajkach smile
      • przedkłada tak wyraźnie komfort życia kota nad komfort życia i bezpieczeństwo człowieka (autorki wątku i jego rodziny)?

        Autorka nie musi obsługiwać (kuweta, miski z karmą, sprzątanie) kotów, które mają właściciela. Za to jak najbardziej ma prawo nie życzyć sobie ich obecności u siebie, nawet gdyby miała 10 swoich własnych kotów.
      • > Jesli juz kot musi wyjsc, to wez czlowieku, ubierz go w szelki i wyprowadz na smyczy a nie
        > puszczaj luzem!

        Padłam... Czy tylko ja mam skojarzenia z babcią Wolańską?

        Mam wielką prośbę: jeśli już musicie swoje nieszczęsne koty wyprowadzać na smyczy, to trudno. Ale błagam, nie przeprowadzajcie się na wieś i próbujcie swoich chorych obyczajów wymuszać na sąsiadach. Wszystkim tak źle w mieście i uciekają na wieś, żeby tam się zabetonować i usiłować zniewolić ludzi, psy, koty i wszystko co się rusza. To po co było się na wieś przeprowadzać? Siedźcie dalej w klatkach.
        • A ja wlaśnie kupilam szeleczki i smycz dla kici.
          Przez całe dlugie zycie nie wychodziła z domu i nagle zapragnela - boje sie, ze zrobi cos durnego.
          Ale z tym co piszesz sie zgadzam. Chodzi mi po glowie, ze problem polega na bardzo silnej potrzebie kontrolowania wszystkiego wokoł siebie - pomyślalam o ptakach, budkach dla sokołów montowanych na moim osiedlu, szpikulcach antygolębich na parapetach. z kota usilujemy zrobic teraz psa - byloby zabawne, gdyby nie szkodziło kotom, a może i nam samym. ech.
          --
          „powinniśmy porzucić wszelką etyczną arogancję i pokornie przyznać, jak wiele mamy szczęścia, mogąc działać etycznie” S.Ż.
          • > A ja wlaśnie kupilam szeleczki i smycz dla kici.
            > Przez całe dlugie zycie nie wychodziła z domu

            To jest jednak inna sytuacja.

            > Chodzi mi po glowie, ze problem polega na bardzo silnej potrzebie kontrolowania
            > wszystkiego wokoł siebie

            Dokładnie o to chodzi. Tylko, że ktoś, kto wynosi się z miasta na wieś powinien już rozumieć, że takie myślenie to jest pułapka. A nie rozumie i zamiast wynieść się z piekła to przywleka to piekło innym. I jeszcze ma pretensje, że nie mają ochoty dobrowolnie sobie zakładać chomąta na szyję.
        • Na wsi nie.Ale wiekszosc miejskim kocich mam moze i powinna, zamiast wyrzekac ze kotek nie wrocil, ze ktos potracil albo pies rozszarpal. Po prostu nie rozumiem niefrasobliwosci wlascicieli.
          Mam dwa psy, powinnam tez je puszczac luzem zeby sie wylataly? A ze zalatwia przy okazji pare kotow to "taka ich natura', prawda?
          Jak wyglada takie odwrocenie sytuacji?
          Dla scislosci: wydalismy ponad 12 000$ na ogrodzenie duzej czesci posesji dla nich, zeby mogly sobie bezpiecznie pobiegac...
          --
          Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
          • I tak powinna wyglądać odpowiedzialność właściciela za swoje zwierzę.


          • Odkad corka mojej kolezanki w piaskownicy wziela so reki kocie g... i zamierzala je sprobowac dostaje cholery czytajac,ze kot musi wychodzic.Nie musi,mnostwo kotow nie wychodzi,albo wychodzi tylko na smyczy,a jesli jakiemus wlascicielowi marzy sie kot chodzacy wolno to niech zrobi z ogrodu wybieg odpowiednio zabezpieczony.Mam ogrod,gdyby cudzy kot wszedl na teren to bym go odstrzelila.
            Trzeba byc zupelnie pier...nietym by uwazac,ze sasiedzi Maja ponosic koszty kuwet,barier i innych rzeczy.To jest sprawy wlascicieli Kota,a skoro im nie zalezy,to mu na czemu zalezec,widocznie im nie przeszkadza odstrzelony kot.
            “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
            Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
          • > Mam dwa psy, powinnam tez je puszczac luzem zeby sie wylataly?

            Co do zasady - tak. Ale w mieście po prostu nie ma takiej możliwości.

            > A ze zalatwia przy okazji pare kotow to "taka ich natura', prawda?

            Nie wiem czy taka ich natura, ale wiem, że w cywilizowanym świecie zamyka się agresora, a nie ofiarę. Jeśli stwarzają zagrożenie dla otoczenia - to powinny być zamknięte. Koty zagrożenia nie stwarzają.

            • Koty roznosza choroby,a koty wychodzace roznosza ich jeszcze wiecej,Wyobraz sobie,ze ciezarna sadzi kwiatki i natyka sie na kocie gowna albo male dziecko.Mohe dziecko w swojej piaskownicy na prawo so czystego piasku bez kocich odchodow.
              Aha jesli puszcze psa na swoim terenie i on zezre Kota,to sorry.Kot nie jest zadna ofiara.
              --
              “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
              Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • > Trudno... Nic mnie tak nie cieszy jak kocisko przekraczajace barierę dźwieku ze
      > śrucikiem pod ogonem smile))

      a w to akurat wierzę. Normalnych ludzi cieszy miłość, przyjaźń, rodzina, seks, kariera a dewiantom nieudacznikom pozostają właśnie takie "radości"...
    • w tv wlasnie mowili, ze jest jakas roslina o nazwie koleus canina, ktorej koty nie lubia. sprobuj rozpoznac temat
    • Z racji majówki i ciekawszych zajęć nie zaglądałam na forum, a tu proszę! wątek zaczął żyć własnym życiem smile Ciekawe rzeczy się tu pojawiły, oczywiście mnóstwo wypowiedzi typu "siedzę z córką, między nami leży kicia, najcudowniejsza na świecie, więc każdy kto ośmiela się krytycznie wypowiadać na temat jakiegokolwiek kota jest wrogiem nr 1", dowiedziałam się, że przeszkadzają mi kuny, jaszczurki i ptaki, mam szpikulce przeciw gołebiom na parapetach (co to w ogóle jest? w życiu o tym nie słyszałam!), mam chorobliwą potrzebę kontrolowania rzeczywistości i nerwicę natręctw wink
      A zadałam tylko spokojne pytanie - jak ukrócić kocie wycieczki do mojego ogrodu NIE ROBIĄC KRZYWDY KOTOM. W sumie przy takim nastawieniu kotofili (termin zapożyczony z jednego postu) nie dziwię się tym, którym nerwy puszczają i którzy koty eliminują w sposób bardziej trwały.
      Koty są niebezpieczne, w sensie odchodów, w których znajdują się larwy pasożytów, np. glisty kociej wywołującej toksokarozę (do wygooglania, choroba znacznie częstsza niż toksoplazmoza, szczególnie narażone są małe dzieci). NIE CHCĘ tego syfu u siebie na działce, NIE CHCĘ, żeby moje dziecko miało z tym kontakt. Nie wierzę, że właściciele kilku kotów łażących swobodnie po okolicy kiedykolwiek je odrobaczali lub szczepili.
      Btw, nigdzie nie napisałam, że rzecz dzieje się na wsi; w miastach też ludzie miewają domy i ogrody. Swoją drogą, sąsiedzi kociarze jak najbardziej przeprowadzili się z blokowiska.
      Rady, aby ustawić kotom kuwetę i/lub miski z żarciem są zupełnie z dooopy wzięte. Nasz ogród, należący do nas, urządzany naszą pracą i za nasze pieniądze, ma służyć jako miejsce wypoczynku NASZEJ rodziny i bezpieczne miejsce do zabawy dla NASZEGO dziecka, a nie jako sralnia/jadłodajnia dla CUDZYCH kotów. Gdybym chciała mieć sralnię dla kotów, w pierwszej kolejności sprawiłabym sobie własne koty. Idąc tym torem myślenia, powinnam wam, kociarze, przyprowadzać psa, aby się wys...ał na waszym terenie i zaproponować wam, abyście zainwestowali w woreczki, łopatki i rękawiczki i ochoczo po nim sprzątali, częstując go przy tym dobrą karmą, czyż nie?
      • Pożycz psa, który będzie te koty ostro ganiał (ewentualnie zainwestuj w własnego).
        Nie bawiłabym się w oswajanie kotów - idziesz do sąsiadów i informujesz, że koty mają być zamknięty, bo wykladasz trutkę na szczury (oficjalnie na szczury) i kot może się poczęstować.
        Odstraszacz dźwiękowy.
        W ostateczności wiatrówka ze śrutem/solą, krzywdy nie zrobi, a koty się zniechęcą.

        Kotofilne wypowiedzi to IMO jakiś hard core.
        • Ja lubię koty, podobnie jak i inne zwierzęta, ale jakoś potrafię zrozumieć ludzi, którzy nie życzą sobie ich obecności na swoim terenie.
          Osobiście gdybym miała dom z ogrodem cudze koty by mi nie przeszkadzały, ale ludzie są różni i mają różne podejście które też trzeba (w tej sytuacji - koty na cudzym terenie) uszanować.
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/f65fc591e8.png
          • No więc o to chodzi. Pani nie chce żeby cudze koty - mające właścicieli - paskudziły jej w ogrodzie. I nie ma dyskusji, że koty są super, bo nie to jest jej problemem.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-211
(201-211)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.