Dodaj do ulubionych

Może ktoś podpowie jak załatwić...

15.05.13, 10:54
taką sprawę:
Otóż mąż otrzymał pismo (listem zwykłym) od jakiejś tam kancelarii, dotyczące przedsądowego wezwania do zapłaty. Otóż oni piszą, że należność wynika z zawartej pomiędzy stronami umowy dotyczącej reklamy w internecie, które ponoć została zawarta zgodnie z ich regulaminem, a więc podczas rozmowy telefonicznej. Mąż rzeczywiście w 2012 roku miał umieszczoną reklamę w internecie, tyle że wtedy umieszczenie reklamy było gratis. Pod koniec roku zadzwonili do niego i ponoć wyraził chęć na kontynuację tejże reklamy. Nie zastanowił się nad decyzją, podjął ją pochopnie ( jak zawsze zresztą wink )W dwa tygodnie później przyszła faktura proforma. Jednak mąż uznał, że nie potrzebuje tej reklamy i faktury nie zapłacił.
Proszę podpowiedzcie jak to jest od strony prawnej. Czy taka forma zgody telefonicznej ( przecież na dobrą sprawę mógł ktoś inny odebrać i nieopatrznie potwierdzić) jest wiążąca. Na dobrą sprawę mąż nic nie podpisywał. Ja wiem, że istnieje tzw. umowa słowna i jest wiążąca o ile do udowodnienia. Tu niby była, ale przez telefon. Dlatego czy można wymiksować się z tego? Może ktoś z z Was wie jak rozwiązać problem?
z góry dziękuję
--
<"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
Obserwuj wątek
        • mx3_sp A guziołek 15.05.13, 11:06
          pro forma to nie faktura. Nie musi niczego płacić. Taka faktura jest jedynie poglądem na warunki ewentualnej umowy. Na wszelki wypadek niech wystosuje pismo, że rezygnuje i już
        • misiowamama-2 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 12:14
          A jakie tu cwaniactwo widzisz???
          Cwaniak to człowiek chytry, przebiegły, radzący sobie w każdej sytuacji, często kosztem innych. Tu nie było takiej sytuacji. Nikt ikogo celowo nie naciągał, oszukiwał. Po prostu, będąc pod wpływem zachęt ze strony rozmówcy, pochopnie zgodził się nie zastanawiając czy mu to potrzebne czy nie. Potem o tym zapomniał. Błędem było to, że mógł zadzwonić na czas (choćby zgodnie z ustawą, w przeciągu 10 dni) i zrezygnować z usługi. Ale zapomniał o tym dopiero list przypomniał o całej sprawie. Stąd moje pytanie. Jeśli nie będzie wyjścia to zapłaci, trudno. To nie jest wielka kwota, ale jeśli istnieje jakaś podstawa prawna to chciałby z niej skorzystać.
          To nie jest naciąganie i oszukiwanie
          --
          <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
    • aqua48 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 11:34
      misiowamama-2 napisała:

      Mąż rz
      > eczywiście w 2012 roku miał umieszczoną reklamę w internecie, tyle że wtedy umi
      > eszczenie reklamy było gratis. Pod koniec roku zadzwonili do niego i ponoć wyra
      > ził chęć na kontynuację tejże reklamy. W dwa tygodnie później przyszła faktura p
      > roforma. Jednak mąż uznał, że nie potrzebuje tej reklamy i faktury nie zapłacił

      No ale czy mąż tylko "uznał", że mu ta reklama niepotrzebna, czy zadzwonił ponownie, lub wysłał pismo, że z niej rezygnuje i wycofuje się z umowy?

      Jeśli nie to musi zapłacić.
    • kamunyak Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 11:45
      no ale reklama, ta nie gratisowa już, była czy nie? była. Mąż się na to zgodził czy nie? zgodził,, choc bezmyślnie ale to nikogo nie obchodzi. Niech płaci frycowe, może wreszcie się czegoś nauczy.
      Jeśli nie zapłacicie to będzie to zwykłe oszustwo i złodziejstwo, nawet jeśli uda się wam wymiksować.
    • araceli Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 11:47
      misiowamama-2 napisała:
      > eszczenie reklamy było gratis. Pod koniec roku zadzwonili do niego i ponoć wyra
      > ził chęć na kontynuację tejże reklamy. Nie zastanowił się nad decyzją, podjął j
      > ą pochopnie ( jak zawsze zresztą wink )

      Jak podjął decyzję to powinien ponieść konsekwencje czyli zapłacić. Może to być dla niego nauczka na przyszłość.

      --
      Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
    • misiowamama-2 Re: dzięki... 15.05.13, 12:22
      za wszystkie grzeczne odpowiedzi wink Tym co obrażają radzę zastanowić się nad własną kultura osobista wink
      Rozumiem wszystkie za i przeciw.
      I nie chodzi tu o oszustwo, naciąganie kogokolwiek i narażanie na nieprzyjemności. Mąż po prostu, będąc pod wpływem zachęt ze strony rozmówcy, pochopnie zgodził się nie zastanawiając czy mu to potrzebne czy nie. Potem o tym zapomniał. Błędem było to, że mógł zadzwonić na czas (choćby zgodnie z ustawą, w przeciągu 10 dni) i zrezygnować z usługi. Ale zapomniał o tym dopiero list przypomniał o całej sprawie. Stąd moje pytanie. Jeśli nie będzie wyjścia to zapłaci, trudno. To nie jest wielka kwota, ale jeśli istnieje jakaś podstawa prawna to chciałby z niej skorzystać.
      To nie jest naciąganie i oszukiwanie

      Dlatego jeśli zna ktoś jakiś artykuł, podstawę prawna, coś na czym można oprzeć swoją prośbę o odstąpieniu od płatności to proszę o podpowiedź.
      Osobom, które nie mają nic istotnego do powiedzenia, dziekuję
      --
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      --
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
        • misiowamama-2 Re: dzięki... 15.05.13, 12:41
          Nie, umowy nie ma. Mąż miał u nich bezpłatna reklamę przez rok. Przed upływem tego okresu, zadzwonili i zapytalli czy chce kontynuować nadal. Nie zastanawiając się , odpowiedział, że tak. W kilka dni potem dzwonił do nich, że jednak chce zrezygnować, powiedzieli mu, że za późno. Przysłali fakture proformę. I tyle. Potem zapomniał o całej sprawie. Teraz dostał to pismo. Oprócz tej proformy i potwierdzenia przez telefon, nie podpisywał żadnej umowy.
          Oni wprawdzie w regulaminie maja, że za zawarcie umowy uważają również słowne potwierdzenie telefoniczne, ale zastanawia mnie czy jest to zgodne z przepisami. No bo przecież na dobra sprawę równie dobrze ktoś inny mógłby w imieniu właściciela (bez jego wiedzy) coś potwierdzić. (abstrahując od opisanej sytuacji męża) No i co w takim przypadku? Skąd mają pewność że osoba podająca się przez telefon to ta właściwa? Jak mozna na podstawie czegoś takiego żądać jakiejkolwiek zapłaty. Tym bardziej, że umowa fizycznie nigdy nie została podpisana
          --
          <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
      • zlotarybka_1 Re: dzięki... 15.05.13, 13:30
        misiowamama-2 napisała:

        > za wszystkie grzeczne odpowiedzi wink Tym co obrażają radzę zastanowić się nad w
        > łasną kultura osobista wink

        misiowamamo jesteś strasznie wrażliwa, więc nie wiem jak Ci odpisać żebyś się nie obruszyła.
        Problem jest taki, że traktujesz męża jak małe dziecko, które dało się omotać przez telefon złym reklamodawcom. Koleś jest dorosły, więc zachęty rozmówcy nie są żadnym usprawiedliwieniem. Wszyscy jesteśmy atakowani super promocjami i jak dajemy się schwytać na wędkę trzeba płacić i koniec.
        Wymagasz od forum kultury a jak dla mnie właśnie miganie się od płacenia należnych pieniędzy jest jednym z przejawów braku takowej.
        Zapłać i nie kombinuj.
      • antychreza Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 12:41
        Nie, umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych musi być na pismie, inaczej jest nieważna, a umowa o reklamę nie ma wymaganej formy prawnej. Jeszcze 2 istotne kwestie: czy mąż jest przedsiebiorcą i czy po okresie promocji reklama została wyemitowana.
        --
        kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
            • misiowamama-2 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 13:09
              no tak, ale on zgłaszał telefonicznie, że nie chce nadal tej reklamy, nie zapłacił. To czy przypadkiem nie emitują jej na własna odpowiedzialność. Nie mówiąc o tym, że nazwa i adres to wszystko co pokazane...
              --
              <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
                • mx3_sp Re: teraz piszesz jaśniej 15.05.13, 13:12
                  wysłać mailem rezygnację, a najpewniej termin wypowiedzenia was dotyczy, także zaraz wyjdzie, że nie jedną fakturę masz do zapłacenia, poza tym nie wiesz czy nie ma kosztów zerwania umowy. Jak bezmyślnie można zawierać jakiekolwiek umowy. Czytaliście ją chociaż raz?
                  • misiowamama-2 Re: teraz piszesz jaśniej 15.05.13, 13:21
                    Nie, nie, faktura jest jedna, póki co nie ma kary za zerwanie umowy. Byłoby wyszczególnione w piśmie z kancelarii.

                    Jezusicku, zawsze powtarzam mojemu mężowi: najpierw czytaj potem podpisuj. I zawsze przestrzegam, że podczas rozmów tel. nie podejmuj decyzji. Osobiście zawsze czytam co podpisuję (nawet drobnym maczkiem wink ) Jesli ktoś mi coś proponuje przez telefon, proszę o przysłanie oferty na meila lub pocztą. Najpierw czytam co proponują, ile to kosztuje. Mam czas na zastanowienie i podjecie decyzji. Ale mojemu mężowi można mówić... eh...
                    Ja tez uważam, że raczej musi zapłacić, ale chciałam dowiedzieć się czy nie ma jednak jakiegoś "światełka w tunelu"...
                    Pozostaje nadzieja, że głupol będzie miał nauczkę i na przyszłość posłucha żonę wink

                    --
                    <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
                  • mx3_sp bzdura 15.05.13, 14:23
                    może i być zwykłym nawet smsem oby jasno i wyraźnie zaznaczono, że jest to wezwanie do zapłaty. A szanowny mąż jeśli nie zareaguje to następne może być wezwanie do sądu. Taram. Płacz i zapłać, a najlepiej ogranicz ,mężowi prasa jeśli taki rozgarnięty jest.
                    • misiowamama-2 Re: bzdura 15.05.13, 14:39
                      mx3_sp napisała:

                      > może i być zwykłym nawet smsem oby jasno i wyraźnie zaznaczono, że jest to we
                      > zwanie do zapłaty. <

                      Bzdura. Wezwanie do zapłaty (również faktura) winny być wysłane poleconym. Zwykły list może nie dotrzeć do adresata, nie ma więc możliwości na udowodnienie, że pismo zostało wysłane a adresat odpowiednio został poinformowany o sprawie, w tym wypadku należnościach. Sady też respektują tylko listy z potwierdzeniem nadania i odbiorem.
                      W przypadku męża zarówno proforma jak i wezwanie było wysłane zwykłym listem. Gdyby był nieuczciwy, ( a niektórzy nadgorliwi tutaj właśnie zarzucają mu nieuczciwość) to równie dobrze mógłby powiedzieć że nigdy proforma ani pismo nie dotarło i nic nie wie o zobowiązaniach. Tym bardziej, że o rezygnacji zgłaszał telefonicznie. Skoro więc umowa telefoniczna wiążę, to czemu rezygnacja nie... To powinno działać w obie strony

                      --
                      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
    • kerri31 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 15.05.13, 15:45
      Z pewnością na stronie internetowej, na której mąż umieścił reklamę jest dostępny regulamin , który również z pewnością się akceptuje i oświadcza zapoznanie go przed umieszczeniem tejże reklamy.
      Na pewno jakiś okres reklama była gratis ale później przechodziła w płatną .
      Rozmowa mogła być nagrywana w celu uwiarygodnienia podjęcia decyzji przez męża co do przedłuzenia reklamy.
      Natomiast to, że uznał , że reklama jest mu niepotrzebna i faktury nie zpłacił uznaję za mało dojrzałe zachowanie dorosłego faceta. W tym celu należało umowę wypowiedzieć, zrezygnować . Firma jasnowidzem nie jest i skoro klient nie rezygnuje ,naliczają opłaty.
      Raczej się z tego nie wywinie, kasa będzie do zapłacenia.
    • imasumak A propos firm reklamowych - trochę obok tematu ;) 15.05.13, 15:45
      Otóż namolni są jak muchy - żeby ich spławić, trzeba się wykazać naprawdę sporym chartem ducha, a czasem posunąć się do chamstwa.
      Pamiętam taka sytuację, gdy z miesiąc dzwonili do mnie z Eniro z propozycją przedłużenia umowy. Gdy podczas ostatniego kontaktu zagroziłam zgłoszeniem nękania do prokuratury, przez kilka dni był spokój, po czym przyjechał do mojej firmy ichniejszy kierownik sprzedaży i z dobrotliwym uśmiechem wujka Miecia przez 20 minut próbował mnie przekonać, że reklama u nich jest mojej firmie niezbędna big_grin
      Najpierw grzecznie, potem coraz bardziej stanowczo go skłaniałam do wyjścia, nic nie pomagało. Pomogło dopiero gdy kazałam mu spieprzać, bo inaczej poszczuję go moim ONkiem, wtedy poszedł sobie big_grin
      Gdybym była mniej charakterna albo miała gorszy dzień, to pewnie dla świętego spokoju bym podpisała. wink
      --
      kliknij
      jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
      • dorcia_wrocek74 Re: A propos firm reklamowych - trochę obok temat 21.05.13, 15:17
        trochę nie rozumiem twojego sposobu rozumowania, bo moim zdaniem firmy sprzedażowe po to funkcjonują, żeby kontaktować się z klientem i proponować mu swoje usługi, tak samo jest z pracownikami, ich zadaniem jest kontakt z klientem - dlatego piszesz o "nękaniu"? kiedy to jest czymś naturalnym... to rozumiem, że pani na straganie zachwalająca swój towar, też cię "nęka"? poza tym naprawdę wystarczy grzecznie podziękować z nie trzeba od razu pokazywać jaką się jest "charakterną", bo nie wiem po co to robisz? chcesz się popisać? przecież to twój wybór - ktoś się z tobą kontaktuje - ty rezygnujesz - koniec kropka, moja znajoma pracuje w eniro i trochę wiem jak działa ta firma, więc to że zrezygnowałaś z reklamy to twoja sprawa - ale straciłaś też okazję do promocji... powiedzmy sobie szczerze... moim zdaniem warto mieć trochę więcej szacunku do ludzi i ich pracy, oni pracują w sprzedaży i warto to uszanować...
    • misiowamama-2 Re: na koniec... 16.05.13, 10:54
      wyjaśnię jeszcze kwestię dotyczącą dostarczenia listu.
      Otóż, jak poradził mi prawnik, każde pismo aby w ogóle je uznać, musi być nadane listem poleconym, może być ze zwrotnym dowodem odbioru. Ale musi być listem na który jest dowód nadania. Nie może to być list zwykły, wrzucony do skrzynki.
      Tak więc nie ma znaczenia czy na piśmie było napisane "WEZWANIE DO ZAPŁATY" ( jak usilnie twierdził mx3_sp ) Takie pisemko wysłane listem zwykłym wyrzucam do kosza, olewam. Zgodnie z prawem w dodatku smile
      Dopiero, jeśli otrzymam pismo przesyłką potwierdzoną, czyli prawidłowo doręczone, to co powinnam zrobić ( w przypadku tej konkretnej sytuacji) to zażądać przesłania umowy, wraz z regulaminem świadczenia usług, oraz dokumentu na podstawie którego sporządzono przed sądowe wezwanie do zapłaty. Tym bardziej, że takowej umowy podpisanej fizycznie nie było. I dopiero od przedstawionych dokumentów uzależniam czy mąż jest zobowiązany do zapłaty czy nie. Wszystko zgodnie z prawem, będąc w pełni uczciwym.

      Piszę to bo być może ktoś był, lub może być w podobnej sytuacji, nie wie co zrobić i potrzebuje dobrej informacji.




      --
      <"Byłam idealną mamą... dopóki nie urodziłam dzieci"!>
    • mamusia1999 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 22.05.13, 11:08
      firma zachowala sie poprawnie. fakture przyslali dopiero po 2 tygodniach, czyli okresie, kiedy strona/maz mogla umowe zawarta "na odleglosc" czyli telefonicznie, przez internet, listownie etc odwolac. malo tego firma wyjatkowo sensowna, wiekszosc gratisowych swiadczen trzeba czynnie wypowiedziec zanim z automatu wejdzie oplata abonamentowa, trzeba samemu pamietac do kiedy jest gratis, jaki jest okres wypowiedzenia. a ta firma zadzwonila, zapytala.
      teraz nie ma czego zalatwiac, tylko trzeba zaplacic i syzbciutko wypowiedziec, zeby to byla ostatnia oplata.
      • mamusia1999 Re: Może ktoś podpowie jak załatwić... 22.05.13, 11:38
        w calej konstrukcji wazne jest, ze maz byl juz klientem. oplata wynosila 0, ale klientem byl. de facto chodzi o przedluzenie istniejacej umowy. czyli znal rowniez regulamin uslugi (jesli byl tam termin grtaisu, to byla pewnie i cena po jego uplywie) dostarczyl danych do reklamy. przedluzenie umowy nastapilo telefonicznie. mozna by sie upierac, ze ustawowe 10 dni na odwolanie umowy biegna dopiero od dostarczenia faktury pro forma, ale to raczej wszystko.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka