Dodaj do ulubionych

Dzieci-mazgaje i płacz za mamą

03.06.13, 11:48
Moje dziecko właśnie wróciło z obozu.
Tydzień w górach klasy 4-6
Wiecznie jakaś sierota płakała za mamą,córka wkurzona na maxa,bo była z nimi w pokoju.
Dlaczego panienki w wieku 11 lat,płaczą po 1 dniu za mamą????
Przecież to jest tragedia jakaś !
Co Ci ludzie, z tymi swoimi dziećmi robią?
Obserwuj wątek
    • to_ja_tola Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 11:53
      no,że twoja taka nie jest,nie oznacza,że zaraz inne to mazgaje itp.

      Ku...wa ,że też poruszanie takich tematów na tym forum ciągle i ciągle sie pojawia?!
      Każde dziecko jest inne.Twoje może nie płakało za mamusią, ale może ta co płakała jest od twojej lepsza z wfu i usiądzie jej mamusia i napisze na forum,że "moją córkę na obozie wkurzały takie ofermy co to piłki złapac nie potrafią"...
      Skup się na swoim dzieciaku a nie oceniaj drugich!!!
      k...!

      --
      i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/480381baccc00e450dda9ed18befd6d9.gif?1329080203
    • lelija05 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 11:54
      Może twoja córka doprowadzała je do płaczu?
      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
    • kropkacom Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 11:56
      Moje dzieci do przedszkola poszły bez łez i tragedii. Ze szkoły w przyrodzie dostałam list, że czegoś im nie włożyłam. Żadnych telefonów, łzawych laurek. Tyle... Jednak jak czytam: > Co Ci ludzie, z tymi swoimi dziećmi robią?< to mi się flaki skręcają. Poważnie cie to interesuje, czy tylko masz takie hobby?
      --
      Blog
      "Run, you clever boy; and remember."
        • to_ja_tola Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:04
          maxi3 napisała:

          > Poważnie mnie to ciekawi,bo nie mogę tego pojąć !!!!!
          > Towarzystwo zgrane,biegają przy ognisku,a tu panienka w płacz bo z mamą nie pie
          > cze kiełbaski smile

          jaaasne
          i Ty to wiesz?
          nie byłaś tam ty,tylko córka...i niech się zajmie sobą(naucz jej tego,bo skończy jak mamusia pisaniem postów na forum o doopie Maryni)


          --
          i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/480381baccc00e450dda9ed18befd6d9.gif?1329080203
          • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:07
            i Ty to wiesz?
            > nie byłaś tam ty,tylko córka...i niech się zajmie sobą(naucz jej tego,bo skończ
            > y jak mamusia pisaniem postów na forum o doopie Maryni)

            to_ja_tola ,rozumiem,że ty piszesz tutaj same mądrości,tak?

            To nie jest tylko opowiadanie mojej córki,bo reszta rodziców,już tez się na ten temat wypowiadała.

            • to_ja_tola Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:11
              maxi3 napisała:


              > to_ja_tola ,rozumiem,że ty piszesz tutaj same mądrości,tak?

              ależ broń mnie panie Boże...Najmądrzejsza tu nie jestem...Ale wk..wia mnie niemiłosiernie takie gadanie/pisanie.
              Nie byłaś tam ,nie znasz dzieci,więc nie opowiadaj o nich skoro ich nie znasz.
              Po prostu takie "chciała bym zrozumieć" działa na mnie jak płachta na byka!
              >
              > To nie jest tylko opowiadanie mojej córki,bo reszta rodziców,już tez się na ten
              > temat wypowiadała.
              >


              No ale co was to obchodzi?!



              --
              i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/480381baccc00e450dda9ed18befd6d9.gif?1329080203
        • aneta-skarpeta może moje 03.06.13, 13:23
          bedzie ryczało,

          ma 11 lat i dopiero udało mi się go namówic na samodzielny wyjazd- hartowanie bedzie za tydzień, na zielonej szkole

          zobaczymybig_grin
          --
          "To nie kobiety maja małe piersi, to Ty masz wielkie łapy" Baltycki
    • rosapulchra-0 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 11:58
      Może trochę więcej empatii wobec tych dzieci, co?
      11-letnia dziewczynka to dziecko, a jeśli jest mocno związana z rodzicami, to ma prawo za nimi tęsknić i tym bardziej ma prawo płakać. A czym tak się twoja córka wkurzała na te płaczące dziewczynki? To one płakały, a nie twoja córka, więc w czym problem?
      --
      Alkohol zabija powoli, ale ja się nie spieszę.
      anielska.blog.pl/
    • kroofka84 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:04
      Nie czytałam jeszcze wątku, ale Ci odpiszę z własnego doświadczenia.
      Też byłam taką "panienką". Wyjazdy to były istne tortury, do których byłam zwyczajnie zmuszana - nikt nie pytał mnie, czy chcę jechać. Wyjeżdżając nie znałam nikogo i to już był ogromny stres, bo byłam ekstremalnie nieśmiała.
      Z perspektywy czasu i terapii mogę Ci napisać, że wynikało to z zaburzonych więzi z rodzicami. Pomaga Ci ta informacja w jakiś sposób?
      • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:11
        >Wyjeżdżając nie znałam
        > nikogo i to już był ogromny stres, bo byłam ekstremalnie nieśmiała
        Ale one znają się wszsytkie od minimum 5 lat,panie też "swoje",
        same znane osoby.
        Beczałynp.,bo w domu mają inne łóżko,no rany nieszczęście.
          • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:16
            Mam rozumieć,że wasze dzieci,też wszędzie za wami wyją ,nawet w tym wieku?
            Rozumiem,gdyby coś złego sie tam działo,ale reszta twierdzi,że było suuuuper.
            Tylko te 2 "przypadki"
            W sumie jedna z nich nadal jest odprowadzana i odbierana przez babcię ze szkoły.
            Od razu dodam,że nie mieszka w lesie,tylko razem z innymi dziecmi na pobliskim osiedlu,ok.400 m od szkoły smile
            • kroofka84 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:20
              maxi3 napisała:

              > Mam rozumieć,że wasze dzieci,też wszędzie za wami wyją ,nawet w tym wieku?

              Nie wiem, jak będzie, bo 4-latki nie wysyłam na obozy tongue_out, ale jestem świadoma moich problemów wyniesionych z domu rodzinnego i robię wszystko, co w mojej mocy, by córka ich nie miała.
              Ona dotąd nie wykazuje takiego nadmiernego przywiązania na tle lękowym, jakie ja miałam (podobnie jak pani, która wypowiedziała się po mnie - ja wyłam w przedszkolu przez 3 lata) i przedszkole znosi super (małe prywatne, córka ma silną wieź z "ciocią").
                • kroofka84 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:45
                  misiowamama-2 napisała:

                  > kroofka84 napisał(a):
                  >
                  >
                  >
                  > > Nie wiem, jak będzie, bo 4-latki nie wysyłam na obozy tongue_out<
                  >
                  > W razie problemów zawsze możesz wysłać ją na obóz z ..."braciszkiem" wink
                  > pozdrawiam smile

                  big_grin big_grin big_grin
                  Oj, sprawdziłby się smile Pozdrawiam również smile
            • rosapulchra-0 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:20
              Nie, moje nigdy nie płakały podczas wyjazdów z tęsknoty za rodzicami. Ale płakać im się zdarzało, szczególnie gdy uczestniczyły w jakichś konfliktowych sytuacjach z rówieśnikami.
              Co nie oznacza, że mam od razu krytykować i nie tolerować płaczące dzieci z tęsknoty za rodzicami. Trochę więcej empatii i zrozumienia, naprawdę przydaje się w życiu.
              --
              Penis w erekcji nie ma sumienia.
              anielska.blog.pl/
          • lily-evans01 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:19
            Wiesz co, ja po prostu WSPÓŁCZUJĘ TWOJEMU DZIECKU ( big_grin big_grin big_grin - celowo używam tego ulubionego sformułowania) - takiej chamowatej, złośliwej, zołzowatej mamuni charakteryzującej się jakimkolwiek brakiem empatii wobec reszty świata.
            Tylko patrzeć, jak córunia i ciebie będzie tak traktowała...
            --
            Zginę, jeśli się obejrzę
            • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:29
              lily-evans01 napisała:

              > Wiesz co, ja po prostu WSPÓŁCZUJĘ TWOJEMU DZIECKU ( big_grin big_grin big_grin - celowo używam te
              > go ulubionego sformułowania) - takiej chamowatej, złośliwej, zołzowatej mamuni
              > charakteryzującej się jakimkolwiek brakiem empatii wobec reszty świata.
              > Tylko patrzeć, jak córunia i ciebie będzie tak traktowała...

              O RANY !!!!! to pozostałe naście matek ,też to czeka,wszystkie charakteryzujemy się brakiem empatii,matko- co za klasa,same złośliwe,zołzowate matki smile
              świat się kończy !!!! Ale całe szczęście mamy ciebie.
              • franczii Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:39
                Kiedy ja jezdzilam na kolonie to zawsze byly te placzace dzieci. Kiedy pozlam do zerowki to tez byly te placzace za mama. I nic sie nie zmienilo. Do tej pory niektore dzieci na wyjazdach placza za mama, do tej pory niektore dzieci w pierwszej klasie placza za mama. Jedyne co sie zmienilo to to, ze ja nie pamietam, zebym sie skarzyla mamie na placzaca kolezanke ani mama do mnie nie komentowala, ze ktores dziecko to mazgaj ani nie pamietam oburzenia matek, ze inne dzieci placza.
              • lily-evans01 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 18:55
                Aleś mądrością walnęła...
                No niemal sama się popłakałam... wink.
                Nie dziwię się tej dziewczynce, obcującej z twoją córunią, zapewne takiego samego pokroju, jak i ty.
                Pogrążasz się każdym kolejnym postem big_grin.
                --
                Zginę, jeśli się obejrzę
                • m_incubo Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 04.06.13, 00:50
                  Za to ty z każdym kolejnym postem nakręcasz się bardziej, naćpałaś się czegoś? Poczytaj własne brednie, to znaczy poczytaj to, co zostanie po odrzuceniu pisma obrazkowego big_grinbig_grinbig_grinbig_grinsmilesmilesmilesmilewinkwinkwinkwink
                  Z rosą się na konta w tym wątku pozamieniałaś?

                  Do autorki: nie znajdziesz tu ani zrozumienia ani odpowiedzi, panie zareagowały dość nerwowo.
                  Takie "mazgaje" były zawsze, pamiętam to z własnych kolonii 30 lat temu, zawsze się znajdzie garstka dzieci bardziej lękliwych, wrażliwych, beczących, co zresztą jest najzupełniej normalne. Niektóre z tego wyrosną.
                  Co innego też ośmiolatki, co innego dzieci jedenastoletnie.
                  Jedenastolatki moim zdaniem to za duże dzieci, żeby odstawiać takie akcje, ale też bywa.
                  Na kolonii gdzie była moja córka o dziwo częściej mazali się chłopcy, ale raczej nie było to na porządku dziennym. Częściej się za to zdarzało, gdy dzieciaki miały nieograniczony dostęp do telefonów i potrafiły wyć rodzicom co parę godzin i co chwilę wydzwaniać. Wychowawczynie za zgodą rodziców "skonfiskowały" telefony na większość dnia, co zdecydowanie ograniczyło napady dziecięcych histerii.
      • aagnes Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:14
        Podobna mam do opowiedzenia historie. Bylam chorobliwie niesmiala, chodzilam wszedzie z mama, trzymalam ja za spodnice, trwalo to mniej wiecej do polowy podstawowki. co ci rodzice mi zrobili? niby nic oryginalnego - ojciec udal sie w sina dal z dnia na dzien i prawdopodobnie to zburzylo na wiele lat moje poczucie bezpieczenstwa. w przedszkolu stalam CALY czas przy drzwiach i plakalam (wyłam) za mama. w podstawowce lecialam do domu sprawdzic czy mama jest w domu. zadowolona jestes z odpowiedz? rozjasnilo sie w tej prostej glowce o kurzym mozdzku?



        --
        Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
    • aakita A mnie ciekawi 03.06.13, 12:16
      dlaczego Twoje dziecko nie wsparło koleżanki?
      Co zrobiła, aby jakoś jej pomóc w tej sytuacji?

      Może się tylko fochnęła, wywróciła oczami i miały polewkę z 'mazgaja' (jak mama na forum)? Bo jeśli tak - trudno oczekiwać, żeby komukolwiek było miło w takim pokoju.

      No więc? Jaką postawę przyjęła Twoja dzielna latorośl?
      • rosapulchra-0 Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 12:22
        Odpowiedź nasuwa się sama. Mamusia wychowała swoją córcię na małą chamkę, która gdy dorośnie będzie dużą chamką, wobec mamusi też, ale już będzie za późno, żeby to odwrócić.
        --
        Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
        anielska.blog.pl/
        • aakita Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 12:28
          jestem szczerze zainteresowana odpowiedzią o tyle, że w klasie mojego dziecka (no fakt młodszego) - płacz kogoś w grupie wywołuje empatię przynajmniej kilku innych dzieci. Dzieci są bardzo życzliwe, pocieszają tą osobę lub zaraz lecą do pani, że X płacze i trzeba jakoś pomóc.

          U 11-latków już znika taki odruch? Obciachem jest komuś pomóc a cool jest wywalić go poza nawias?
        • maxi3 Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 12:30
          Juz piszę.Otóż,moja córka często zajmuje się takimi "mazgajkami",ale ma tez swoją cierpliwość.
          Po 2 dniach opieki nad nimi stwierdziły ,że zmieniają pokój,bo te 2 wyły już o każdą duperele.
          W ich miejsce doszły 2 inne dziewczynki,które wytrzymały tylko 1 noc i poprosiły o inny pokój.
          Córka,nigdy nie była dla nikogo chamska,ale nie jest też opiekunką niezaradnych panienek,aby przez cały pobyt się nimi zajmować.

          Skoro cała grupa bierze udział w turniejach,występach,wizyta w kinie,wesołym miasteczku,a 2 osoby,potem juz tylko 1 nic innego nie robia ,tylko wyją,to czy cała grupa ma się dopasować do płaczących dam?
            • caroninka Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 17:47
              Akcja watku rozkreca sie wraz z tym , jak jego autorka zauwaza, ze jej proba pochwalenia sie "dzielna córa" obrocila sie przeciw niej. Zaloze sie, ze akcja jeszcze bardziej sie rozkreci, jesli autorce wyobrazni starczy i tak juz sie duza wykazala.

              Do autorki, kazde dziecko rozwija sie inaczej szczegolnie emocjonalnie. Po tym jak opisujesz sytuacje moge tylko powiedziec, ze chamstwem nie grzeszysz. Placzace dziewczynki w grupie wysmiewane, a zapewne nie tylko, wnioskujac ze corka idento mamusia,mialy prawo zle sie czuc i jak to pieknie ujmujesz "wyc".Charakterek po mamusi, wychowanie w podobny desen, nic tylko ci zyczyc dobrego plonu z ziarna ktore siejesz...
          • melancho_lia Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 12:42
            Widzisz jakoś nie chce mi się wierzyć by te dwie wyły tylko i wyłącznie z tęsknoty. Z opowieści raczej przebija obraz jakichś szykan czy wyśmiewania (o czym Twoja córka zapewne nie powie) przez pozostałych. Moim zdaniem tu raczej jest zachwiane poczucie bezpieczeństwa spowodowane docinkami kolegów i koleżanek niż czysta tęsknota za rodzicami.
          • aakita Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 12:46
            maxi3 napisała:
            > Skoro cała grupa bierze udział w turniejach,występach,wizyta w kinie,wesołym mi
            > asteczku,a 2 osoby,potem juz tylko 1 nic innego nie robia ,tylko wyją,to czy ca
            > ła grupa ma się dopasować do płaczących dam?

            Dopasować - nie, ale trudno jest ten fakt ignorować.
            Moja szwagierka ma 11-letnią córkę i wiem dobrze jaki to wiek - to takie dziecko/nie dziecko. Czyli niby już duża panna ale jeszcze jednak dziecko. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że dziewczynka może mieć problem ALE (teraz uważaj) nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że pośród życzliwych i odpowiedzialnych osób (czyli rówieśników i wychowawców) takiemu dziecku się 'nie poprawia'.
            Sama mam dość wrażliwą córkę, która szczęśliwie zaliczyła swój pierwszy długi wyjazd klasowy ale byłam całkowicie spokojna. Znam dzieciaki, oczywiście że się kłócą i dokuczają sobie (np. gasiły jej światło, gdy była w toalecie) ale w sytuacji, gdy danej osobie jest już naprawdę przykro - znikają takie żarty, włącza się empatia. Wychowawczyni to już w ogóle bajka, dba o dzieci i ich wzajemne relacje. Największa płaczka na naszym klasowym wyjeździe (nie moja) była otoczona szczególną opieką, co przyniosło pożądane efekty. Płakała tylko 1-szego dnia i to sporadycznie.

            Nie wierzę zatem, że na wyjeździe Twojej córki wszystko było cacy. Co więcej - nie bardzo wierzę, że Twoja córka stanowiła solidne wsparcie, bo nie przeniosłaby się do innego pokoju, tylko pokazała koleżance, że jest przy niej i że razem dadzą radę. Twoja córka wybrała o wiele bardziej wygodną i bezpieczną opcję i ROZUMIEM JĄ, w końcu to też dziecko, ale Ciebie i Twojego wątku nie rozumiem.
            • aneta-skarpeta Re: A mnie ciekawi 03.06.13, 13:33
              daleko szukać

              mój syn nie jest płaczkiem,jest rozsądny itd ale

              dostał wymarzone słuchawki na urodziny

              poleciał je podłączyć- pytam za jakis czas- działają?-tak

              mówie mężwoi, a mąż zdziwony- przeciez tam są sterowniki, dał sobie radę? no widocznie dał

              ok

              mineły z 2 h
              przychodzi syn do nas- jakby ktos mu matkę siekierą zarąbał- pytam co sie stało- nic- ale mina grobowa- ze 30 min z nim walczyłam, żeby powiedział- w koncu wydukał, że to wstydliwa sprawa- osobista- to się naprawdę przestraszyliśmy

              -słuchawki nie działająąąąą- szlocha

              a zapomniał wgrac sterownikówwink

              i ja widzę, że mimo ze w pewnych kwestiach to juz chłopak, to czasem takie małe dziecko, ktore nie radzi sobie z emocjami



              --
              "To nie kobiety maja małe piersi, to Ty masz wielkie łapy" Baltycki
      • lajente Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:34
        kikimora78 napisała:

        > Może mają lepszy, bliższy kontakt ze swoimi mamami niż twoja córka, po której s
        > pływa czy jest z tobą czy nie?
        > Nie wszyscy mają "cygańskie dzieci"...

        O właśnie i tu mamy przykład takiego myślenia.
        Jak dziecko może stać się samodzielne, jak ma sobie radzić samo w grupie rówieśniczej, skoro dzieci, które prawidłowo się adoptują w nowej rzeczywistości to "cygańskie dzieci"?
        Jak więc dziecko może nie płakać, przecież wtedy będzie "cygańskie"?

        Zadziwiają wiele osób uważa, że miłość i bliski kontakt z rodziną demonstruje się poprzez płacze, lęki i ogólną histerię. Rozstania nawet na dwa dni zawsze trzeba przeżywać i ogromnie się martwić, bo COŚ może się stać. Jak nie płaczesz znaczy nie kochasz. Zamiast cieszyć się wolnym czasem, prawdziwa kochająca mama zadręcza się lękami i baaaardzo tęskni. A potem zdziwienie, że dzieci zachowują się tak samo.
      • princess_yo_yo Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:06
        albo wrecz na odwrot, z matkami maja relacje slabe albo zadne ale tesknia jak zona do oprawcy alkoholika, blah, blah. dzieci ktore czuja sie w rodzine bezpiecznie nie maja powodow zeby zalewac sie lzami z powodu krotkiego odseparowania od rodzicow, dziecki ktore sie podswiadomie obawiaja porzucenia maja wrecz odwrotnie, tesknota za patologia bywa bardzo silna.
        ile punktow odniesienia tyle teori, mozna sie tak caly dzien bawic w terapie forumowa oparta na niczym.
    • melancho_lia Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:22
      NIe było Cię tam więc nie wiesz z czego dokładnie płacz wynikał.
      I ponowię pytanie którejś z przedmówczyń- jaka była reakcja Twojej córki? Pośmiała się tak jak mamusia na forum czy jednak wykazała pewną empatię wobec koleżanki? I mam rozumieć, ze płakały wszystkie dzieci poza Twoją córką?
    • lajente Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:24
      To najczęściej jest efekt wychowania "nikt inny ani przez chwilę nie będzie opiekował się moim dzieckiem" oraz "zawsze i wszędzie chodzimy razem".
      Jeśli kobiety mają problem z zostawieniem dziecka z jego własnym ojcem, płaczą jak wracają do pracy i odczuwają silny niepokój, nie wyobrażają sobie chwilowego nawet rozstania, bo ogromnie tęsknią i ciągle się martwią, trawi je wizja wypadków i nieszczęść jakie mogą się przytrafić dziecku gdy ona nie czuwa przez całą dobę, to niestety dziecko nasiąka takim klimatem, takimi emocjami i potem jest problem.
      • lettino Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:52
        Zgadzam się! Zgadzam się też z autorką wątku. Moja córka po wycieczkach szkolnych też ma takie wspomnienia. Dziewczyny wzorstem wielkie, w dzień lansują się z gołymi brzuchami i błyszczykiem na ustach, jak dorosłe, a wieczorem płaczą za mamusią. Na dobitkę taka mamusia potrafi zadzwonić do córki 40!!! razy na dobę.
    • an_ni Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:33
      za moich czasow w IV klasie bylismy z klasa pierwszy raz na wycieczce szkolnej
      nie pamietam zeby ktorekolwiek dziecko plakalo a z roznych rodzin byly i zaburzonych i rozwiedzionych i wielodzietnych i wypieszczone jedynaki, to byl nasz chrzest bojowy i kazdy byl dumny ze jedzie na pare dni daleko od domu, mimo ze bywalismy juz wtedy na koloniach
      bylismy z wychowawca - mezczyzna, ktory nie pocieszal tylko rozmawial i wychowywal
      co innego kolonia z obcymi dziecmi, co innego klasa, ktora sie zna od paru lat!
      takze dla mnie to dziwactwo i chyba znak czasow
      ja mam dziecko w I klasie, 7 letnie nie wyobrazam sobie zeby za 4 lata plakala za mna na wycieczce ... sorry, ale takie zachowanie musi wynikac z jakis problemow to nie jest norma
    • tiktaktuk35 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:37
      No wiesz, to opowiadanie twojej córki, która pomija pewnie mnóstwo nieistotnych dla niej szczegółów. Może te dziewczynki, które płakały za mamą były w jakiś sposób szykanowane przez pozostałe towarzystwo. Do tego twoja córka pewnie się nie przyzna, albo uważa różne zachowania za drobne żarty, a dla tych dziewczynek żartami to nie było. Może dziewczynki z rodzicami czują się bezpiecznie, czego zabrakło im na wyjeździe? Dzieci potrafią być bardzo okrutne, zarówno w tekstach jak i "dowcipach" (z mojego pobytu na kolonii pamiętam, że dwie pannice wycierały podłogę ubraniami trzeciej dziewczynki z pokoju i miały z tego niezwykły ubaw).
      A jeżeli twoja córka jest wychowywana w duchu "trzeba być twardym i nie pokazywać emocji, nie można okazywać słabości, bo to mazgajstwo" to jest duże prawdopodobieństwo, że nie toleruje słabszych jednostek i potrafi to dosadnie skomentować (zresztą - na czym to jej wkurzanie się polegało?).
      No chyba że chodziło ci o to, żeby na forum pochwalić się jaką masz fajną, dzielną i wyluzowaną córkę, która sobie zawsze i wszędzie doskonale radzi i wszelkie słabości są jej obce.
      • lauren6 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:45
        O to to. Płacz za mamą to może być tylko wymówka. Możliwe, że dziewczynki są odrzucane przez towarzystwo, stały się w grupie kozłami ofiarnymi i płaczą za miejscem, gdzie po prostu czują się bezpiecznie.
        Zamiast podejść do problemu z dystansem autorka jeszcze dodatkowo nastraja negatywnie swoją córkę na koleżanki "mazgaje", być może tym samym nakręcając spiralę przemocy.
      • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:46
        Ale,jak już pisałam.to nie jest tylko historyjka mojej córki.
        Gdy odbieraliśmy nasze dzieci,wielu rodziców poruszało ten temat.
        Dzieci,początkowo,próbowały pocieszać te 2 panny,jedna się uspokoiła i od 3 dnia było z nią wszystko ok,natomiast druga nie brała udziału w niczym,do nikogo się nie odezwała,pomimo prób nawiązania z nią kontaktu.
        Więc reszta zrezygnowała i zajęła sie sobą.
        Ile razy można przerywać ciekawe zajęcia,bo 1 osoba płacze za mamą???
            • lelija05 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:59
              No właśnie. Żaden agresor się nie przyzna, że dokucza komuś, a zewnątrz wygląda tak, że to dziecko jest mazgajem, a nie ofiarą czyiś żartów lub agresji. I często tak jest, że nauczyciel udaje, że nie widzi, albo i nawet dołącza do agresorów.
              Byłam kiedyś na koloniach, gdzie była taka dziewczynka, drobna, chudzinka z podkrążonymi oczami, nie dawała sobie rady. No i dostawało jej się nawet od opiekunki, strasznej francy zresztą. A potem dostało się i mnie, gdy się za nią ujęłam, a także moim rodzicom, gdy zwrócili uwagę babsku podczas odwiedzin.
              --
              Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
    • szamanta Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 12:58
      Wprawdzie powiem, ze my dzieci od malego nie zawsze ciągalismy je wszedzie ze sobą i byly jak są najzwyczajniej w swiecie przyzwyczajone do braku naszej obecnosci,czy wyjazdow bez nas, ale jeśli w wieku 11-12 lat pierwszy raz by wyjechaly bez naszego towarzystwa to jestem sklona zaryzykowac, że ciezko w tym wieku moglyby przezyc rozląke,placzu napewnoby nie bylo, ale taki minimalny szok napewno,dlatego od malego byly stopniowo powoli usamodzielniane.Byly wyjazdy z nami ,i bez nas
      Kazde dziecko ma inną strukture psychiczną, zupelnie inaczej reaguje emocjami na sytuacje stresowe.Jeden placze, drugi zamyka sie w sobie, a trzecie szybko dostosowuje sie do nowej nieznanej sytuacji.Dzieci sa rozne
      Bardzo mozliwe,ze to byl pierwszy w zyciu wyjazd tej dziewczynki bez rodzicow i stąd jej placz i tesknota.Dlatego im wczesniej tym lepiej dzieci przyzwyczajac do wyjazdow gdzies bez obecnosci rodzicow
      • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:13
        Ta klasa,co roku wyjeżdża na obóz.Już od 2 klasy,więc nie jest to jakiś szok.
        Wszyscy się doskonale znają w tej grupie.
        Ciekawa jestem,waszej reakcji,gdybyście mówiły do dziewczyny 11 letniej przez pół godziny,a ona do was ani słówka nie wypowie,bo tak sie zachowuje ..... nawet,gdy nauczyciel do niej mówi.

        A co złego,że piszę o 11-12 latkach- panienki ?????
        Nawet nauczyciele wołają -"panienki wskakujcie do autokaru.... szybko" smile
        Nie widzę w tym,nic strasznego.
      • wioskowy_glupek Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:32
        No jak to jaką ? Przecież zgodnie z forumowym trendem nie wychowuje dziecka za maminsynka.
        Przecież 3 latek powinien już sam chodzić do i z przedszkola a 10 latek gotować prowadzić dom. Jak dorosła ematka idzie do mamy w dzień matki i daje prezent, to jest nie odpępowiona i w ogóle mazgaj...

        Dla mnie to całkiem normalne, może nie lubi jeździć na obozy, może jest bardziej wrażliwa itd, co Cię to w ogóle obchodzi ?

        --
        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
    • sumire Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:45
      och, ach.
      byłam takim właśnie dzieciakiem-mazgajem. nie lubiłam wyjeżdżać bez rodziców, zwłaszcza że - uwaga, uwaga - nie cierpiałam znacznej części moich kolegów ze szkoły, a że byłam raczej nieśmiałym dzieckiem, nie umiałam bronić się przed wrednymi docinkami. i niestety, ale pamiętam, że dzwoniłam do rodziców, żeby mnie natychmiast zabrali. tak naprawdę mniej chodziło o tęsknotę za mamą, bardziej o to, że źle się czułam w towarzystwie, w którym się znalazłam, a reakcja wychowawczyń była właśnie taka, jak niektórych mamuś tutaj - 'nie marudź, nie maż się'. pozostaje pogratulować wnikliwej znajomości dość kruchej dziecięcej psychiki.
      gwoli ścisłości, wyrosłam na osobę bardzo samodzielną, więc chyba aż tak źle moi rodzice ze mną nie zrobili wink
      • wioskowy_glupek Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:48
        Niemożliwe, na pewno jesteś maminsynkiem i nieodpępowiona, szczególnie jeśli zdarza ci się dzwonić do rodziców częściej niż raz do roku. A jak już dajesz prezenty na dzień matki/ojca to już horror wink
        --
        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
    • 3-mamuska Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 13:48
      A mnie tez to dziwi.
      Moze nie denerwuje ale dziwi.
      I tez była placzacym dzieckim na koloni byłam 1 w życiu bo będę płakać, tak ciagle słyszałam. I jako dorosła osoba nie mogę zrozumieć co moi rodzice robili nie tak. I chyba wiem tato tak sie o mnie bal, ze ciagle strach było mnie gdziekolwiek puścić i taki lek we mnie zaszczepil.
      Ze każda rostanie kończyło sie płaczem.

      Mój syn w 6 klasie jechał z osobami ze szkoły na 5 dni, w poniedziałek o 13 wyjazd, powrót w piątek około 14.
      Bo ze jak te matki wyly pod autobusem , jakby te dzieci miały nigdy nie wrócić.
      I nie plakaty wyly śmiać ci sie chciało, biegu od drzwi do okna.
      Przez to pól autokaru plakalo. Mój syn patrzył zdziwiony.

      Wydaje mi sie ze to właśnie wina rodziców trzęsą sie nad dzieckiem, co powoduje ze dziecko sie wszystkiego boi i jest nadwrazliwe.
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
      • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 14:01
        No widzisz ,a dla niektórych ematek,normą jest odprowadzanie dzieci do szkoły i wszelakie zbiórki ,za rączkę aż do gimnazjum.
        Dziewczyna,11-12 letnia,płacząca gdy trzeba sobie samej włosy uczesać,albo pójść pod prysznic bez mamy jest dla mnie conajmniej szokujące.
            • lauren6 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 14:22
              A może wszystkie prześladują?

              Bardzo łatwo komuś doczepić łatkę i wyszydzać. Nie było cię, nie widziałaś, znasz sytuację tylko i wyłącznie z subiektywnego opisu córki. Jak ktoś wyżej napisał, agresor nigdy nie przyzna się do tego, że jest agresorem.
              • maxi3 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 14:29
                Znam dosyć dobrze, te dzieci i raczej zawsze, jeden bronił drugiego.
                Uważam,że winni są rodzice tej dziewczynki,starałabym się,aby integrowała sie z grupą.
                A matka robi wszystko z córką,przykład:cała klasa, idzie po lekcjach, do domu kultury na występ,więc wychodzą całą grupą,a ta dziewczynka za nimi z mamą za ręke.
                Matka czeka na koniec wystepu i znowu córke za ręke i prowadzi do domu.
                Od przedszkola cała klasa,zajmowała się tą dziewczynką,teraz powoli to się zmienia,bo oni dorastają,mają swoje tematy,zainteresowania,a ona stoi w miejscu.
                • tiktaktuk35 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 16:07
                  Cała ta twoja historia jakoś mi się nie klei. Z jednej strony piszesz, że matka wszędzie z córką, czyli bardzo nadopiekuńcza, prowadza ją nawet na krótkie wyjścia, z drugiej strony bez problemu od kilku lat wysyła ją na nieobowiązkowe wycieczki szkolne wiedząc, że będzie tam płakać przez cały czas? Przecież taka nadopiekuńcza matka, gdyby usłyszała po jednym dniu wycieczki w słuchawce szloch "mamo zabierz mnie stąd", czym prędzej by po nią przyjechała i więcej na wycieczkę nie wysłała. To jak to jest? Wszędzie za rączkę, ale na wycieczkę musi jechać, mimo ze nie chce i tu nie ma zmiłuj się? Jakoś trudno mi w to uwierzyć.
                  Druga sprawa - dlaczego z taką zaciętością i uporem usiłujesz udowodnić, że wszystkiemu winna jest matka dziewczyny? Czy ta kobieta coś ci zrobiła?
                  • virtual_moth Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 16:32
                    tiktaktuk35 napisała:


                    > Druga sprawa - dlaczego z taką zaciętością i uporem usiłujesz udowodnić, że wsz
                    > ystkiemu winna jest matka dziewczyny? Czy ta kobieta coś ci zrobiła?

                    Najprawdopodobniej jest winna, ja uważam jednak, że wina leży zupełnie gdzie indziej. Masz rację, że ta relacja sie kupy nie trzyma, to by raczej wskazywało na to, ze matka ma głęboko gdzieś, co się dzieje z jej córką. Jeślik córka jest nadwrażliwa, powinna z ręką na pulsie czatowac przy telefonie i w razie draki dziecko odwiedzic czy zabrac. Jesli dziecko było ofiarą mobbingu, nie powinna w ogóle dziecka wysyłać na wyjazd. Mobbing nie pojawia sie znienacka na wyjezdzie, tylko trwa już w szkole. Myślę, ze mamy tu do czynienia nie z nadopiekunczą matką tylko taką, która nie chce widziec pewnych rzeczy.
                    Moja córka jest dzieckiem wrażliwym, była takze ofiara mobbingu (ukróciłam to). Jako jedyna z klasy nie pojechała na zieloną szkołe i była to moja swiadoma decyzja.
                    Myślę, ze to, czy dziecko będzie rozpaczac na wyjezdzie mozna z duzym prawdopodobienstwem przewidziec i jestem za tym, aby oszczędzic tego dziecku, nawet kosztem mniejszej "integracji" z klasą. Uczyć się samodzielnosci mozna w mniej hardkorowy sposób.


                    --
                    -Dlaczego ten list jest w koszu na śmieci?!
                    -Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że kosz spontanicznie uformawał się wokół listu, ale brzytwa Ockhama zasugerowałaby, że ktoś go wyrzucił.
                    • tiktaktuk35 Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 16:44
                      No właśnie. Nie wiem jak można przez kilka lat wysyłać dziecko na wycieczkę, na której płacze w niebogłosy. Przecież dziecko już kilka dni przed wyjazdem musi chodzić blade, przerażone i nieszczęśliwe. Matka nadopiekuńcza a tego nie widzi?
                      Dlatego to wszystko mi się nie klei. Bo autorka wątku wyciąga argumenty jakie jej się podobają. Jak w złą stronę idzie dyskusja, pojawiają się wątki o agresji i możliwych prześladowaniach w szkole, to nagle okazuje się, że wszystkie dzieci troskliwe i opiekuńcze i wyciągają rękę do "mazgaja", a matka to ta zła, która wiecznie pod kloszem dzieciaka trzyma. Tylko ten klosz trochę dziurawy...
    • mallard Maxi 03.06.13, 14:23
      Od niedawna na forum, prawda?
      --
      Naucz się śmiać z samego siebie.
      Będziesz miał ubaw na całe życie...
        • mallard Re: Maxi 03.06.13, 14:38
          maxi3 napisała:

          > Lata całe !!!! smile

          No to chyba specjalnie rzucasz się na żer różnym kropkom itp? wink
          --
          Naucz się śmiać z samego siebie.
          Będziesz miał ubaw na całe życie...
          • maxi3 Re: Maxi 03.06.13, 18:50
            > No to chyba specjalnie rzucasz się na żer różnym kropkom itp? wink

            Zabawne są ich wypowiedzi ..... wiesz moja córka jest nieczułym betonem...one to już wiedzą smile
            Po prostu,uważam,że w pewnym wieku,dziecko powinno umieć się zachować ,odpowiednio do sytuacji.

            A po mnie, ich wypociny spływają jak po kaczuszce smile
    • asia_i_p Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 14:31
      Niektóre dzieci bardziej tęsknią.
      Trochę bym popracowała nad empatią swojego dziecka, jeśli widok czyjegoś smutku budzi w nim głównie złość.
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
        • mallard Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 15:16
          triss_merigold6 napisała:

          > Zależy czy smutek czy samonakręcająca się histeria. Dziecko (dorosły też) może
          > być jak najbardziej złe, że inne dziecko płacze cały czas, nie bierze udziału w
          > zajęciach, przeszkadza w nocy. Najpierw współczuje, a potem ma dosyć.

          Otóż to, wszystko ma swoje granice!

          Ja sam byłem takim tęskniącym dzieciakiem.
          Nie, nie beczałem ani w dzień, ani tym bardziej po nocach, ale tęskniłem, dzwoniłem do domu i molestowałem rodziców. Koledzy fajni - zero dokuczania, wychowawcy ok, okolica piękna (Piwniczna Zdrój), a ja tęskniłem! Był ze mną mój starszy brat, który zamordował by każdego, kto podniósłby na mnie rękę, a ja tęskniłem!
          Na swoje usprawiedliwienie mam może tylko to, że wtedy (1972) kolonie trwały trzy tygodnie (!). Przeszło mi gdzieś tak na tydzień przed wyjazdem.
          Dziś jak to wspominam, to sam bym se do tyłka nakopał! wink
          --
          Naucz się śmiać z samego siebie.
          Będziesz miał ubaw na całe życie...
    • tully.makker Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 15:07
      Pamietam bylam na feriach w 8 klasie, czyli mialam 14 lat i tez plakalam za domem, choc wczesniej wyjezdzalam bez problemu. Wujowe towarzystwo bylo - moze kolezanki twojej corki tez zle sie czuly z pozbawionym wrazliwosci betonem w jednym pokoju?

      --
      W końcu do czego to podobne, żeby inkubator zaniedbał zawartość.
      Wiedzmowo
    • myelegans Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 15:17
      No i co w zwiazku z tym, bo na razie oskarzasz rodzicow, ze nie odpepawiaja dzieci, co nie musi byc prawda.
      W 4 klasie pojechalam na 3-tygodniowe kolonie, i nie byly to moje pierwsze, bo zaczelam jezdzic po 1 klasie na 3 tygodniowe kolonie, ale na tych po 4 klasie, bylo mi wyjatkowo zle, nie lubilam ani wychowawcow, ani miejsca, ani lozka na zbiorowej sali, tesknilam, plakalam, przez cale 3 tygodnie, bylo to w czasach, kiedy nie mielismy nawet stacjonarnego telefonu, wiec kontakt byl tylko listowny.
      Ani wczesniej, ani pozniej tak mi zle nie bylo.
      Roznie jest, rozne sa dzieci, nie przekladaj do wspolnego mianownika, ze wszyscy musza sie dobrze bawic, bo sa na obozie.
        • misterni Re: myelegans! 03.06.13, 15:29
          Ja też jeździłam na 3 tygodniowe kolonie i doskonale pamiętam przede wszystkim dojmująca tęsknotę za domem. I czasem zdarzyło mi się w poduszkę pochlipać, mimo że jeździłam co roku od wakacji przed pierwsza klasą i w pierwszych latach jeździłam ze starsza siostrą.
          I wiem, że przez to byłam postrzegana trochę jako dziwoląg i owszem, była grupa koleżanek, która sobie nie odpuściła, żeby mi z tego powodu nie podokuczać. A ja przecież byłam normalnym dzieckiem, tylko trochę bardziej tęskniłam.
          • myelegans Re: myelegans! 03.06.13, 15:33
            szkoda, ze nie bylas ze mna, to bylyby juz dwa chliptajace w poduszke dziwolagi.

            ja na dodatek, nigdy niczego rodzicom nie zdradzilam, ze jest mi zle, bo podskornie wiedzialam, ze bylby to dla nich klopot, zeby mnie zabrac i pozniej kombinowac, co ze mna w domu zrobic, bo oboje pracowali, wiec cierpialam w milczeniu wink
            • mallard Re: myelegans! 03.06.13, 15:38
              myelegans napisała:

              > szkoda, ze nie bylas ze mna, to bylyby juz dwa chliptajace w poduszke dziwolagi

              No o dziewczynach wtedy jeszcze nie myślałem, - może błąd? wink
              --
              Naucz się śmiać z samego siebie.
              Będziesz miał ubaw na całe życie...
          • mallard Re: myelegans! 03.06.13, 15:36
            misterni napisała:

            > A ja przecież byłam normalnym dzieckiem, tylko trochę bardziej tęskniłam.

            Może po prostu było za czym, bo dom fajny miałaś? U mnie tak było.
            Natomiast jeden z moich kolegów z podwórka, taki trochę z patologii, to mówił, że on najchętniej to i 7 lat by był na koloniach. O czymś to swiadczy.
            --
            Naucz się śmiać z samego siebie.
            Będziesz miał ubaw na całe życie...
            • misterni Re: myelegans! 03.06.13, 15:44
              Dom miałam super, nigdy nie byłam szczęśliwsza niż w dzieciństwie smile
              A rodziców wcale nie miałam nadopiekuńczych, jakby ktoś mógł wywnioskować na podstawie mojego chlipania w poduszkę wink
    • mynia_pynia Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 15:47
      Nie przesadzajcie, dzieci beczą także bo jest nudno.
      Moja siostra lat 18 pewnego razu będąc u babci na wakacjach zaczęła beczeć że chce wracać do domu, bo się nudzi i chce do swoich koleżanek.
      Ja osobiście beczałam w ramie mężowi 2 lata temu jak byliśmy na weekendzie majowych gdzie zamiast miłego ciepełka wiło, lało i mroziło, że dłużej nie wytrzymam i że chce do domu i mam w dupie jezioro, kajaki i wędkowanie a w dodatku skończyły mi się książki do czytania (wzięłam tylko 2 na wszelki wypadek).

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/atdcj44je39ok3sg.png
      • rozowalantana Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 16:45
        Jeżeli jakiekolwiek dziecko płacze dwa dni to może potrzebna jest pomoc, wsparcie a nie obśmianie (pewnie razem z koleżankami) Córka autorki to wyprany z podstawowych ludzkich uczuć stwór, który zapewne za kilkanaście lat nie będzie ich odczuwał również w stosunku do swojej mamuni.
    • undoo Re: Dzieci-mazgaje i płacz za mamą 03.06.13, 17:23
      Wprost cudownie, ze masz taka odpepniona i samodzielna corke.

      Ludzie sa rozni, wiedzialas o tym? I maja rozny poziom wrazliwosci i zwiazania z rodzicami. Nie wiesz, w jakiej kondycji jest tamta dziewczynka, jej mama, jej rodzina, wiec b latwo Ci rzucac kamykami.