Stare bajki Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi z tym snobizowaniem się w stylu: moje dziecko oglada tylko "Bolka i Lolka", "Reksia" i "Misia Uszatka"? Czy bajki z lat naszej młodości faktycznie są takie fantastyczne a dzisiejsze takie do bani?
    • tamte bajki są fantastyczne. no nic Ci nie poradzę, są świetne graficznie, niegłupie, z jakimś tam przekazem. teraz też powstają takie bajki, tyle, że z tego, co się orientuję, nie w Polsce. no i niestety, teraz oprócz bajek wartościowych jest mnóstwo bajek bylejakich, oraz kreskówek średnio przeznaczonych dla dzieci, więc pewnie niektórzy genralizują, że nowe jest be, i wolą włączyć bezpiecznego Uszatka.
      • Są bez przemocy? Montaż jest przyjaźniejszy dla małych dzieci (bez efektu teledysku)?
        Nie wiem, czemu uważasz, że to snobizm...
        Moja oprócz klasycznych bajek ogląda Smerfy i filmy długometrażowe (też Disneya i Barbie).
        Możesz wskazać jakieś fajne współczesne kreskówki w odcinkach? Może ja ich po prostu nie znam, dlatego dziecku nie proponuję wink
        • hipek_w_kropki napisała:

          Montaż jest przyjaźniejszy dla małych dzieci (bez efektu teled
          > ysku)?
          Właściwie w kreskówce to chyba raczej się nie nazywa montaż wink Ale wiadomo, o co chodzi smile
        • hipek_w_kropki napisała:

          > Nie wiem, czemu uważasz, że to snobizm...

          Może dlatego, że w dyskusjach zarówno na forach dziecięcych jak i w życiu codziennym spotykam się często z opinią wygłaszaną wręcz z pewna wyższością: moje dziecko nie ogląda bajek w TV. Puszczam mu jedynie bajki z mojego dzieciństwa na DVD.
          Trochę mnie to śmieszy, takie z góry zakładanie, że współczesne bajki sa pełne przemocy i na wszelki wypadek lepiej je ograniczać. A może w tym wszystkim chodzi po prostu o to, że rodzić nie ma czasu/ochoty na to żeby sięść z dzieckiem i pooglądać bajkę i samemu przekonać się czy jest ok. Łatwiej przecież puścić pewniaka.
          • bessie_blount napisała:

            > spotykam się często z opinią wygłaszaną wręcz z pewna wyższością: moje dz
            > iecko nie ogląda bajek w TV.
            Wyższość faktycznie jest głupia, ale nie tylko w tej kwestii smile Jak ktoś ma takie tendencje, to już niezależnie od tematu rozmowy...

            Puszczam mu jedynie bajki z mojego dzieciństwa na
            > DVD.
            Też puszczam tylko DVD. Fakt, że nie tylko stare. Z nowych jednak jak dotąd (oprócz Clifforda) po prostu nic nie namierzyłam poza filmami pełnometrażowymi. A dlaczego DVD - bo mogę przewinąć reklamy smile Na omówienie tematu manipulacji w reklamie moja córka jest jeszcze za mała, więc totalnie bezbronna. Jak podrośnie wytłumaczę jej o co chodzi w reklamie, jakich chwytów się używa i wtedy pewnie przestanę na to zwracać uwagę smile


            . Łatwiej przecież puścić pe
            > wniaka.
            Pewnie że łatwiej big_grin
            Też pytam, co warto wypróbować z nowości? Skoro nadarzyła się taka okazja smile

            • A
              > dlaczego DVD - bo mogę przewinąć reklamy smile

              W tym zakresie to faktycznie DVD wykazuje wyższość smile Natłok reklam między bajkami jest czasem przerażający. A coraz więcej dzieci wyrasta na idealnych konsumentów.
              • bessie_blount napisała:

                Natłok reklam między baj
                > kami jest czasem przerażający. A coraz więcej dzieci wyrasta na idealnych konsu
                > mentów.

                Otóż to... A wielu rodziców w ogóle nie zwraca na to uwagi sad
                • Znam to. Leci reklama jakiejś zabawki i młody "mama kupisz mi to", za chwilę następna i znów "mama kupisz mi to" wink niezmiennie zawsze odpowiadam, że jak tylko wygram w totka to mu kupię. Pomagawink
            • Ze współczesnych bajek znam i lubię Pocoyo. Niestety po polsku jest tylko kilka odcinków, ale za to narratorem po angielsku jest Stephen Fry i brzmi pięknie. Języka tam zresztą za wiele nie ma, dwu-trzylatek ogarnia spokojnie.

              Natomiast nie wiem, czy stare = dobre, ostatnio pokazujemy dziecku wilka i zająca i klasyczne myszki miki z lat 30 - 50. Takich ilości przemocy, gorzały, odurzania się, agresji, rasizmu i seksizmu dawno nie widziałam smile Biedne dziecko ogląda z komentarzem z offu, jak mi się chce, ale i bez tego jakoś odróżnia bajki od rzeczywistości smile



              --
              przestrzeń osobista
          • bessie_blount napisała:

            > Trochę mnie to śmieszy, takie z góry zakładanie, że współczesne bajki sa pełne
            > przemocy i na wszelki wypadek lepiej je ograniczać.

            Spora część, ale to akurat żadna nowość. Mnie się wydaje, że chodzi o formę przemocy - inaczej, jak sie kogos trzepnie ręką, a inaczej, jak się do niego strzela.
            Bardziej mnie razi graficzna strona współczesnych produkcji. I wrzaski.

            --
            Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12
            • jolunia01 napisała:

              > Spora część, ale to akurat żadna nowość. Mnie się wydaje, że chodzi o formę prz
              > emocy - inaczej, jak sie kogos trzepnie ręką, a inaczej, jak się do niego strze
              > la.
              > Bardziej mnie razi graficzna strona współczesnych produkcji. I wrzaski.

              Pozwolę sobie delikatnie przypomnieć, że strzelanie i walenie po głowie występuje właśnie w bajkach starszej generacji (Mickey Mouse i spółka, Tom i Jerry, Bolek i Lolek). Oczywiście i część współczesnych bajek nie jest tego pozbawiona, ale mam wrażenie, że odkąd zaczęto zwracać większa uwagę na skutki jakie czyni pokazywanie agresjii w bajkach, mocno się pod tym względem poprawiło.

          • Moje dziecię na /dvd miało tylko"teletubisie" no nie wiem, czy to takie mądre - tuuuuulimyyyyy
            --
            I want you to be left behind those empty walls
            Taught you to see from behind those empty walls
      • Co jest do diaska fantastycznego w tych bajkach? Świetne pod wzgledem graficznym były w latach 70-tych, a nie w dzisiejszych czasach. Jakiś tam przekaz docierający do dziecka to może występuje w "Misiu Uszatku", rzadziej w "Reksiu" a jeszcze rzadziej w "Bolku i Lolku". Zresztą nie jestem pewna czy dziecko oglądając bajkę niezawierającą jakichkolwiek słów jest w stanie wychwycić przekaz. Zresztą mam wrażenie, że i nawet jeśli są słowa to i tak taki 5- czy 6-latek ma z tym problem. Więc WTF? Nie jest to przypadkiem jednak jakaś forma snobizowania?
        • bessie_blount napisała:

          > Świetne pod wzgledem graficzny
          > m były w latach 70-tych, a nie w dzisiejszych czasach.
          No nie żartuj. Jeśli coś jest b. dobre to już jest dobre i koniec. Chcesz powiedzieć, że np. "Obywatel Kane" się zdewaluował pod względem graficznym, bo nie ma w nim współczesnej technologii? Na tym polega klasyka, że się nie dewaluuje z czasem wink I bajek to też dotyczy, imho smile

          Jakiś tam przekaz docier
          > ający do dziecka to może występuje w "Misiu Uszatku", rzadziej w "Reksiu" a jes
          > zcze rzadziej w "Bolku i Lolku".
          Akurat tu powiedziałabym, że jest dokłądnie odwrotnie - uważam, że Reksio I Bolek i Lolek są lepsze niż Uszatek smile

          Zresztą nie jestem pewna czy dziecko oglądając
          > bajkę niezawierającą jakichkolwiek słów jest w stanie wychwycić przekaz.
          Znów mam wrażenie, że żartujesz. Pewnie, że dzieci są mniej inteligentne niż my, no ale nie są przecież debilami tongue_out

          Więc WTF? Nie jest to przypadkiem jednak jakaś forma snobizowania?
          Moim zdaniem - nie. Z resztą ja nie opowiadam wszem i wobec, co moje dziecko ogląda. Tu odpowiadam na pytanie po prostu smile

          Możesz podpowiedzieć te współczesne wartościowe seriale dla dzieci? Serio jestem ciekawa smile Po prostu może mało znam ofertę - to co widzę na okładkach płyt z filmami jakoś mnie nie przekonuje, ale może nie należy oceniać płyty po okładce wink
          • hipek_w_kropki napisała:

            > No nie żartuj. Jeśli coś jest b. dobre to już jest dobre i koniec. Chcesz powie
            > dzieć, że np. "Obywatel Kane" się zdewaluował pod względem graficznym, bo nie m
            > a w nim współczesnej technologii? Na tym polega klasyka, że się nie dewaluuje z
            > czasem wink I bajek to też dotyczy, imho smile

            Obywatel Kane to jednak nie bajka. I niestety akurat bajka nie pasuje pod tą teorię.

            > Znów mam wrażenie, że żartujesz. Pewnie, że dzieci są mniej inteligentne niż my
            > , no ale nie są przecież debilami tongue_out

            W takim razie znane mi dzieci występujące w moim najbliższym otoczeniu są debilami, bo często nie potrafia opowiedzieć o co chodzi. Mówię o kategorii wiekowej 4-6 lat.

            > Możesz podpowiedzieć te współczesne wartościowe seriale dla dzieci? Serio jeste
            > m ciekawa smile Po prostu może mało znam ofertę - to co widzę na okładkach płyt z
            > filmami jakoś mnie nie przekonuje, ale może nie należy oceniać płyty po okładce
            > wink

            "Tomek i przyjaciele" (zwłaszcza pierwsze serie)
            "Ciekawski George"
            "Marta mówi"
            "Agent Osso"
            "Klinika dla pluszaków"
            to tak na szybko smile
            • bessie_blount napisała:

              > hipek_w_kropki napisała:
              >

              >
              > Obywatel Kane to jednak nie bajka. I niestety akurat bajka nie pasuje pod tą te
              > orię.
              Dlaczego? Chodzi o klasykę filmową - dla dzieci/dla dorosłych. Co tu nie pasuje?
              >

              >
              > W takim razie znane mi dzieci występujące w moim najbliższym otoczeniu są debil
              > ami, bo często nie potrafia opowiedzieć o co chodzi. Mówię o kategorii wiekowej
              > 4-6 lat.
              To ja już nie wiem big_grin Ale wydaje mi się, że umiejętność streszczenia obejrzanego filmu, to jednak coś innego niż oglądanie go z przyjemnością smile

              >

              >
              > "Tomek i przyjaciele" (zwłaszcza pierwsze serie)
              > "Ciekawski George"
              > "Marta mówi"
              > "Agent Osso"
              > "Klinika dla pluszaków"
              > to tak na szybko smile

              Dzięki smile
              • > Dlaczego? Chodzi o klasykę filmową - dla dzieci/dla dorosłych. Co tu nie pasuje

                Ano dlatego, że podstawowym narzedziem bajki jest obraz animowany. Sztucznie wyprodukowany. To nie żywy człowiek, który jest w stanie zagrać twarzą, ciałem i głosem.
                Bajki to też nie są skomlikowane pod względem fabularnym historie. Tu nie ma miejsca na zwroty akcji, niesamowite zakończnia itp.
                Dlatego mam wrażenie, że o ile czarno-biały, dobrze zrealizowany i zagrany film może być interesujący dla dziadka, ojca, syna i wnuka, to jednak z bajką już tak nie jest. Nie mylmy sentymentu z klasyką smile
                • Eeee, a co ta bzdura ?
                  Dlaczego to bajka niby nie moze byc klasyką ?
                • bessie_blount napisała:


                  > Ano dlatego, że podstawowym narzedziem bajki jest obraz animowany. Sztucznie wy
                  > produkowany. To nie żywy człowiek, który jest w stanie zagrać twarzą, ciałem i
                  > głosem.
                  Nie szkodzi, że w kreskówkach nie ma gry aktorskiej. Fabuła jednakowoż jest wink Moim zdaniem animacja też może wejść do klasyki. Inne przykłady to filmy Disneya - Śpiąca królewna, Bambi... Nadal ogląda się je z przyjemnością smile

                  > Bajki to też nie są skomlikowane pod względem fabularnym historie. Tu nie ma mi
                  > ejsca na zwroty akcji, niesamowite zakończnia itp.
                  Akurat Kane nie z tego względu jest uważany za klasyk. Fakt, że przykład może i skrajny, ale chciałam, żeby był oczywisty smile

                  > Dlatego mam wrażenie, że o ile czarno-biały, dobrze zrealizowany i zagrany film (...)
                  Ale co to znaczy? Sposób gry aktorskiej i realizacji też się zmienia. Jeśli dziś aktor próbowałby grać tak jak w latach 40. np. byłby po prostu śmieszny, ale jeśli cały przekaz jest spójny, ta "niedzisiejszość" stanowi dodatkowy walor, moim zdaniem smile

                  > Nie mylmy sentymentu z klasyką smile
                  Nie mylimy smile
                  Nie bez powodu te filmy są jednym z najlepszych towarów eksportowych Polski wink
                  • Bambi, śpiąca królewna... tak -być może to dla ciebie klasyka gatunku.
                    A co z innymi ludźmi, którzy mają inne gusta?
                    Młoda ogląda "wróżków chrzestnych" , scoobie- doo i flinstonów. Czy to, że te bajki nie mieszczą się w Twoim kanonie czyni ją gorszą? Wow - zadałam pytanie, na które odpowiedź będzie samobójstwem interlokutora.
                    Nie odpowiadaj - wiem, że moje dziecko nie będzie gorsze - a nawet jak tak pomyślisz to i tak tego nie napiszesz w imię poprawności politycznej: )
                    --
                    come to the dark side, we have cookies
            • > "Tomek i przyjaciele" (zwłaszcza pierwsze serie)
              Za Wikipedia: Tomek i przyjaciele (ang. Thomas the Tank Engine and Friends). Program był pierwszy raz emitowany w 1984.
              To taki brytyjski Mis Uszatek. Ale skoro zagraniczny to moze byc?
              Ja z kolei nie rozumiem ludzi, ktorzy zachwycaja sie byle chlamem, wlasnie tylko dlatego, ze jest NOWY albo ZAGRANICZNY.
              A Mis Uszatek, Reksio itp. przynajmniej sa polskie. Szkoda, ze w Polsce nie produkuje sie juz filmow animowanych, seriali dla dzieci, programow. A kiedys byl tego huk.


              --
              "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
              • "Miś Uszatek" jest o dekadę wcześniejszy. I nie bardzo wiem, dlaczego argument "bo polskie" miałby świadczyć o przewadze jednego filmu nad drugim.
                • Miś Uszatek – polski telewizyjny serial animowany, emitowany w latach 1975-1987
                  Porownalam Tomka do Uszatka, bo oba sa kukielkowe. I trudno nazwac Tomka nowym serialem, skoro ma prawie 30 lat, nie sadziesz? No ale skoro autorka o tym nie wiedziala, to dziecko moze ogladac. smile

                  > dlaczego argument "bo polskie" miałby świadczyć o przewadze jednego filmu nad drugim.
                  Bo oryginaly przewaznie sa lepsze niz tlumaczenia. Np. jak slucham "Marta - pies ktory mowi" to az mi sie wlos jezy w niektorych momentach.


                  --
                  "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
                  • No, zwłaszcza w "Reksiu" czy "Bolku i Lolku" lista dialogowa odgrywa znaczącą rolę...

                    "Miś Uszatek – polski telewizyjny serial animowany, emitowany w latach 1975-1987"

                    A premiera pierwszego odcinka ma tu znaczenie? W takim razie "Tomek" jest całkiem współczesny, bo go do tej pory robią wink (co prawda już kreskówkę).
                    • > No, zwłaszcza w "Reksiu" czy "Bolku i Lolku" lista dialogowa odgrywa znaczącą rolę...
                      Podobnie jak w Shaun the Sheep. Jaki ma sens lapanie sie za slowka i wyciaganie szczegolowych danych? Oprocz Reksia za komuny bylo jeszcze kilkadziesiat innych seriali dla dzieci, wiekszosc z dialogami. I tak, to czyni je lepszymi od zagranicznych, bo sa oryginalne. Tlumaczenia niektorych wspolczesnych wolaja o pomste do nieba.
                      --
                      "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
              • Tomek i przyjaciele, to jedna z bardziej wku..cych bajek jakie mogą być dla małych dzieci. Ten egoistyczny gnojek ma wszystkich w dupie, robi to co mu pasuje, a potem trzeba naprawiać, to co spieprzył. I tak w każdym odcinku. Koszmar.
                --
                Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
              • mnb0 napisała:

                > Za Wikipedia: Tomek i przyjaciele (ang. Thomas the Tank Engine and Friends).
                > Program był pierwszy raz emitowany w 1984.

                > To taki brytyjski Mis Uszatek. Ale skoro zagraniczny to moze byc?

                Może raczej tak: zaliczyłam go do nowszych bo w Polsce emitowany jest stosunkowo od niedawna tzn. od kilku lat. Faktycznie, sposób konstrukcji i animacji mozna podciągnąć pod stare bajki.
                • > Może raczej tak: zaliczyłam go do nowszych bo w Polsce emitowany jest stosunkow
                  > o od niedawna tzn. od kilku lat. Faktycznie, sposób konstrukcji i animacji mozn
                  > a podciągnąć pod stare bajki.
                  No i to ci jakos nie przeszkadza, ale Mis Uszatek juz tak?
                  Idealna ilustracja przyslowia: Cudze chwalicie - swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.
                  --
                  "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
                  • Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. To, że powstały w tym samym czasie skutkuje tylko tym, że nie są to bajki oparte tylko i wyłącznie na kresce. Co do Uszatka wiem, że to bajka kukiełkowa. W Tomku kukiełek nie ma, ale są postaci nieruchome, wykonane z drewna.
                    Mimo, że powstały w zbliżonym czasie to Miś Uszatek w porównaniu z Tomkiem jest dla mnie bury i ponury. Kraj powstania nie ma żadnego znaczenia.
                    • > Miś Uszatek w porównaniu z Tomkiem jest dla mnie bury i ponury.
                      A kiedy ostatni raz ogladalas Misia Uszatka? To akurat bardzo kolorowa bajka. No ale skoro jestes uprzedzona...
                      --
                      "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
                      • Trudno się z Tobą dyskutuje. Równie dobrze mogłabym odwrócić pytanie i zapytać: kiedy ostatnio widziałaś Tomka? Wtedy być może zauwazysz różnicę smile No ale skoro się uprzedziłaś do Tomka smile
                        • > Trudno się z Tobą dyskutuje.
                          Trudno dyskutowac z faktami. Jaki kon jest kazdy widzi. Obejrzyj na yt dowolny odcinek Misia Uszatka i powiedz mi czy nie jest kolorowy. Bo ja widze, ze jest.
                          Tomka przerabialam niedawno. Jest z lekka... monotematyczny.
                          --
                          "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
                          • MU nie jest bajką czarno-białą. Co do tego się zgadzamy, prawda? Jest bajka kolorową. Są jednak kolory bardziej stonowane, nazwijmy je umownie kolorami ziemi. Dla mnie to jednak zasadnicza różnica w porównaniu do Tomka gdzie kolory są zdecydowanie intensywniejsze.
                            Tomek monotematyczny a Miś nie? A to dlaczego? Co jest takiego różnorodnego w Misu czego nie ma Tomek?
                            A może wszystko sproawdza się tylko i wyłącznie do upodobań? smile
                            • > MU nie jest bajką czarno-białą. Co do tego się zgadzamy, prawda? Jest bajka kol
                              > orową. Są jednak kolory bardziej stonowane, nazwijmy je umownie kolorami ziemi.
                              > Dla mnie to jednak zasadnicza różnica w porównaniu do Tomka gdzie kolory są zd
                              > ecydowanie intensywniejsze.
                              Mis Uszatek NIE JEST w kolorach ziemi (jak np. Reksio). Ma barwne, zywe kolory. Obejrzyj sobie dowolny odcinek na yt, a sama sie przekonasz. (Tylko nie odcinek o deszczu - tu efekt byl zamierzony). Kolory w Tomku zdecydowanie NIE SA intensywniejsze niz w Misiu.

                              > Tomek monotematyczny a Miś nie? A to dlaczego? Co jest takiego różnorodnego w M
                              > isu czego nie ma Tomek?
                              Bo Tomek jest w kolko o pociagach, torach i stacji? Mis ma wiele roznorodnych przygod ze swoimi przyjaciolmi. Tomek i inni to tylko lokomotywy, ktore moga co najwyzej pojechac w tyl, w przod i dac sie zaladowac. Mnie to nudzi.

                              > A może wszystko sproawdza się tylko i wyłącznie do upodobań? smile
                              Oczywiscie, ze tak. Dlaczego wiec tak ci przeszkadza, ze ktos woli stare polskie bajki od nowych zagranicznych? I dlaczego uwazasz, ze to snobowanie (nie snobizowanie)?
                              --
                              "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
      • EEEEtam... ja Reksia nie lubiłam, bo nie było gadania ( się znaczy dialogów ).
        I mego dziecięcia też tym nie karam - po co?

        A...Według niektórych pewnie wyrośnie na psychopatkę - a i niech wyrasta - takie osobistości też są potrzebne w społeczeństwie.
        --
        come to the dark side, we have cookies

    • Myślę, że chodzi o to, że stare bajki są prostsze w formie i dlatego można się w nich bardziej skupić na treści. Współczesny świat wszystko, nie tylko bajki, oferuje bardziej oszałamiającej formie i z pewnością trudniej jest zainteresować dziecko bajką z lat 70 tych a przyznasz sama, że jest coś fajnego w powrocie do własnych fascnacji z dzieciństwa w towarzystwie swego dzieckasmile

      Ja się cieszyłam kiedy mój synek oglądał i bardzi polubił "Dziwny świat kota Filemona". Moim zdaniem to wciaz atrakcyjna bajka. Choć np na "latającego zajaczka" namawiać go nie bedęwink
      • Oczywiście, że starsze bajki zawierają mniej koloru i ruchu co niewątpliwie sprzyja skupieniu uwagi. Z tym akurat mogę się zgodzić. Ale czy zawierają lepszy przekaz lub czy są bardziej zrozumiałe dla dziecka? Co do tego mam już wątpliwości.
        Oczywiście ja też darzę pewnym sentymentem bajki z mojego dzieciństwa, ale przyznam szczerze, że wolę pooglądać z synem pierwsze serie "Tomka i przyjaciół" gdzie widzę i kolor przyciągający dziecko, niewielki ruch (pierwsze serie były z figurkami, a nie animowane) i co najwazniejsze łatwy - moim zdaniem - do przełknięcia dla dziecka tzw. pozytywny przekaz.
        • O! Mam - z nowszych Clifforda oglądała jak była mniejsza smile

        • Może i są obecnie fantastyczne bajki, ale ja jakoś na nie nie trafiam, te prezentowane przez stacje kreskówkowe są koszmarne - wrzask, potwory i rzyganie, tak krótko je można skomentować. Albo z kolei infantylne bajusie dla maluszków - a na takiego Reksia to i stary z zainteresowaniem popatrzył.
          • Masza i niedzwiedz. Na yt jest masha bear jak sie wpisze to znajdzie. Swietna madra orginalna zyciowa slicznie zanimowana bajka. Ruska ale jaka super. Dialogow malo.
            --
            Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
    • Noo, moim zdaniem te stare są takie sobie, w zasadzie nie dopatrzyłam się w nich ani specjalnej wartości edukacyjnej, ani rozrywkowej. Wolę te nowe. Dzieciak też woli nowe wink
      • Reksio nie ma wartości edukacyjnej ani rozrywkowej?! To jakieś herezje. Świat schodzi na nomen omen - psy smile

        --
        [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
        • Nie ma specjalnej.
          Reksio to dla mnie toporny PRL. Sentyment mam, ale dziecku tego nie podsuwam.
          A jeśli świat schodzi na psy takie jak Marta, to ja zdecydowanie jestem w jej obozie smile
          • Do dziś pamiętam piękny odcinek, jak zwierzęta naśmiewały się z jamnika, bo taki śmieszny i długi i biedny jamniczek płakał w kątku. Reksio mu pomógł i zwierzęta się zaprzyjaźniły. To nie jest wychowawcze??
            A scena z replayem na lodowisku, kiedy chłopak trzymał Reksia za szalik jest jedną z najśmieszniejszych rzeczy, jakie wtedy oglądałam.
            Herezje jakieś mówisz.

            --
            [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
            • Powtórzę po raz kolejny: to nie ma specjalnej wartości edukacyjnej i rozrywkowej. "Specjalnej", tzn. szczególnej, odrębnej, wyróżniającej tę bajkę z innych, również współczesnych.

              http://media.teleman.pl/tvrage/shows/470x265/25535.jpg
              • Powtórzę po raz kolejny: to nie ma specjalnej wartości edukacyjnej

                oczywiście że nie, za to jaką specjalną wartość? mają wydarte gęby psycholi z bajki : finn i jake (cartoon network) gdzie słyszę teksty typu : "wyjmij mi to z tyłka", albo pani w szkole przedstawiająca się jako : "pomyłka" żeby nie wspomnieć wypowiedzi Titoufa ( teletoon plus) o seksie, prezerwatywach i dziewictwie. A potem się dziwią, że jeden 10latek potrafi sterroryzować całą szkołę...
                --


                Por Amor
        • Wg mnie akurat Reksio ma raczej niewielką wartość edukacyjną. No chyba że ktoś chce uczyć dziecko, że miejsce psa to w budzie pod schodami. Miałam trochę dysonans poznawczy, ze tam ten biedny Reksio, co mu nie zadbali żeby miał ocieplone w zimie (i jest cały odcinek o tym ocieplaniu), a tu nasz pies rozwalony na kanapie i jeszcze foszy jak go przesuwamy żeby usiąść.
          Przy tym te bajki są takie sobie estetycznie i nudnawe. Jeśli miałabym coś pokazywać dziecku, to wybrałabym raczej Baltazara Gąbkę. Tam była przynajmniej odrobina poczucia humoru.
          --
          kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
      • jeszcze o stronie graficznej bajek: doceniłam ją tak naprawdę jako osoba dorosła, z grafiką mająca do czynienia w pracy zawodowej. absolutnie the best jest Krecik, choć nasze "przygody kota Filemona" i "Reksio" też dobre. Najsłabszy, imo, Bolek i Lolek, ale tu liczy się głównie akcja big_grin. z kolei Miś Uszatek, czyli animowana bajka kukiełkowa, to ten sam poziom co "Listonosz Pat" - wysoki poziom smile

        padały pytania o nowe bajki:
        Peppa Pig, świetna graficznie i fabularnie, do tego idealna do nauki angielskiego dla dzieci,
        Świat Małej Księżniczki, uwielbiam Tony'ego Rossa, no i bajka bardzo mądra, według mnie,
        Charlie i Lola, the best,
        Masza i Miedwied big_grin
        Shaun the sheep big_grin

        bajki lubiane przez mioje dzieci, które uważam za takie sobie:
        Jake i Piraci z Nibylandii
        Mali Ensteini
        Traktor Tom
        Mikołajek

        ps. z moimi namiętnie oglądamy pełnometrażowe kreskówki Disneya, także te stare. Kocham 101 dlamatyńczyków, odkryłam Aryskotratów, Śnieżka mnie potwornie wkurza.
        • Masza rulez.
          --
          Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
        • Maszka super (kazdy odcinek lepszy) przy 101 dalmatynczykach sie poplakalam. Przy dumbo to juz w ogole... Trudno uwierzyc ze ten film jest tak stary. Disneye im nowsze tym gorsze - wszystkie na jedno kopyto.
          --
          Od ukradka dzieci puchly i umieraly.
        • > jeszcze o stronie graficznej bajek: doceniłam ją tak naprawdę jako osoba dorosł
          > a, z grafiką mająca do czynienia w pracy zawodowej. absolutnie the best jest Kr
          > ecik, choć nasze "przygody kota Filemona" i "Reksio" też dobre. Najsłabszy, imo
          > , Bolek i Lolek, ale tu liczy się głównie akcja big_grin. z kolei Miś Uszatek, czyli
          > animowana bajka kukiełkowa, to ten sam poziom co "Listonosz Pat" - wysoki pozi
          > om smile

          Żwirek i Muchomorek też fantastyczne.
    • "Bolek i Lolek" wychowawczy? Gdzie jeden się z problemów drugiego (albo z innych) ciągle naśmiewa? Równie wychowawczy jak "Tom i Jerry" IHMO. "Miś Uszatek" jest za to dydaktyczny do urzygu - piękny graficznie, ale np. dla moich, już teraz prawie dorosłych dzieci okazał się niestrawny.

      Jest sporo ładnych i sensownych współczesnych kreskówek dla dzieci (także tych mniejszych) - do tych wymienionych można dodać np. "Małe zoo Lucy" czy "Świnkę Peppę" (i na pewno wiele innych, tylko ja już wypadłam z obiegu wink). Dla nieco starszych absolutnie genialną produkcją jest "Magiczny autobus", ale nie wiem, czy teraz można to po polsku obejrzeć czy dostać.
      • Wg mnie krótko- nie wrzeszczą wink
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
        • A we "Franklinie" i innych tego typu produkcjach wrzeszczą? Czy też z nowszych kreskówek znasz tylko mangi i stylizowane na nie filmy przeznaczone dla dzieci jednakowoż starszych?

          Zgadza się, istnieją kreskówki paskudne i/albo głupie, ale nie wyłącznie.
          • > kreskówek znasz tylko mangi i stylizowane na nie filmy przeznaczone dla dzieci
            > jednakowoż starszych?
            Nie trzeba mangi, zeby wrzeszczeli. Fakt- wrzaski to przypadłośc współczesnych bajek. Wrzeszczą w Kucykach Pony, Marta, która mówi, Clifford, całej Ulicy Sezamkowej z przyległościami, Niedzwiedziu w niebiskiem domu (tam to KOSZMARNIE), Truskawkowym ciastku i wielu innych.
        • Chyba mylisz bajki dla dzieci z produkcjami typu Jam Łasica, Laboratorium Dextera czy anime. Te są przeznaczone dla nastolatków i dorosłych.
          --
          kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
    • Nic nie zastąpi starej dobrej kreski. Niedobrze mi się robi jak widzę współczesne komputerowe bajki.
      --
      "Całujcie mnie wszyscy..." www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths&feature=related
    • za "bolkiem i Lolkiem" nie przepadamy, albo straszy moje dzieci, albo sobie robia głupie rzeczy.
      Reksi jest taki sobie, ale bardzo udany jest Mis uszatek (i lubiamy).
      Swego czasu hitem był kot filemon i uważam, ze jest to bardzo fajna bajka.

      Ze starych, to żółw Franklin jest dobry.

      Nowych wiele nie znam, ale Mysia jest lubiana, małe zoo lucy w zasadzie też.
      --
      tutiturum
    • Ze snobowaniem się nie spotkałam.

      Natomiast zgadzam się ze stwierdzeniem, że dla małych dzieci stare bajki są lepsze, niż nowoczesne. Wiele bajek kręconych jest w zbyt szybkim tempie i dzieci oglądające takie migawki mogą mieć w przyszłości problemy z koncentracją. Na prawdę niewiele jest nowych bajek, które nie są takie oczoj*bne, szybkie. Stare bajki są po prostu bezpieczniejsze pod tym względem, łatwiejsze w odbiorze dla malucha.
    • Trochę snobizm. Jak rodzice chcieliby znaleźć spokojne i edukujące bajki współczesne to by znaleźli. Nie chcą, więc idą na łatwiznę. Dla mnie Bolek i Lolek jest na przykład anachroniczny, a już od edukacji tam strasznie daleko.
      --
      Blog
      "Run, you clever boy; and remember."
    • Snobizowanie? Nie wiem, to zależy chyba od towarzystwa smile
      Ale mówienie o tych bajkach - Reksiu, Bolku i Lolku, że są pedagogiczne, to duże nadużycie.
      Bolek i Lolek albo się biją, albo kłócą, Bolek jest wrednym cwaniakiem, który kosztem brata dąży do celu. Niedawno na Jim Jam trafiłyśmy na odcinek, w którym mama kangurzyca spuściła manto kangurkowi, przełożyła go przez kolano i dała kilka klapsów, moje dziecko miało oczy jak pięć złoty- dlaczego mama go bije?
      Reksio też taki święty nie jest, mało było odcinków, w których nakopał komuś do tyłka?
      Nowe bajki nie są takie złe, na MiniMini czy JimJam znajdzie się sporo spokojnych, wychowawczych i wesołych bajek.
      Owszem sentyment do starych bajek jest, ale to wynika z tego, że kojarzą nam się z dzieciństwem, fajnymi czasami beztroski, gdy o 19, lub 19 10 mamy wołały z okien BAAAAJKAAAA!
      No ależ ile można tego Reksia oglądać, co za dużo to i...
      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
      • Wydaje mi się, że te bajki są po prostu niedostosowane do dzisiejszych czasów i do dzisiejszego modelu wychowania dzieci.
        Morgen wyżej napisała, że pamięta odcinek Reksia o naśmiewaniu się z jamnika. Oglądam te nowe bajki z dzieckiem i nie przypominam sobie, żebym oglądała jakąkolwiek, w której bohaterowie znajdują sobie ofiarę do obśmiania. O bójkach itp. nie wspominając, agresji w tych nowych bajkach (które oglądamy) nie ma, inaczej bym wyłączyła.
        • A to tym gorzej jesli wspolczesne bajki nie mowia o problemach,
          bo np. przemocy w szkole jest jak wiadomo coraz wiecej i uczenie dzieci
          poprzez bajki, ze nie mozna jej stosowac ani byc biernym jest poządane.
          • Przypomniałam sobie teraz odcinek "traktora toma", w którym duże auto dogaduje quadowi, że jest mały, później oczywiście okazuje się, że mały też może, duży przeprasza, na końcu wszyscy robią sobie jakiś żart z dużego, ale kulturalny i nie ośmieszający. Wolę puścić dziecku to, niż Reksia - szeryfa podwórka, który robi porządek ze wszystkimi chuliganami wokoło.

            Mam wrażenie, że te nowe bajki nie traktują już dziecka jako gamonia o iq miski dla psa i emocjonalności prymitywnych gęsi. Inne czasy.

            Poza tym, ostatnio odkryłam fajną bajkę, niestety fatalną w grafice - Ni-Hao Kai-Lan. Ukierunkowana jest bezpośrednio na rozpoznawanie i nazywanie emocji i sposoby radzenia sobie z nimi. Emocje są różne - gniew, złość, są przejawy behawioralne tychże - np. niszczenie cudzej rzeczy. Temat jest fantastyczny, aż dziwne, że tylko jedna taka bajka jest, pozostałe koncentrują się raczej na rozwoju intelektualnym albo to takie ogólne filmidła smile
            • Słabo znam wspolczesne bajki, bo moje dziecko jakies takie mało bajkowe było,
              wiec nie mialam zbytnio mozliwosci rozeznac sie we wspolczesnej ofercie.
              Nie wydaje mi sie, zeby stare bajki traktowaly dzieci jak głuptasy, siermiężne
              moze i czesto byly bo tez i czasy peeerelowskie byly skromne. Na pewno mialy duzo zalet,
              ladne rysunki, dobór muzyki, uspokajającą, wyciszajacą atmosferę - w koncu
              sluzyly glownie jako dobranocki.
              Wlasnie, moze zbyt wielką rolę przywiazuje sie obecnie do bajek, kaze im pelnic rolę
              wychowawczą, edukacyjną, rozrywkową i diabli wiedza jeszcze jaką...W wielu rodzinach posadzenie dziecka na pare godzin przed tv zalatwia te wszystkie sprawy, zastepuje rozmowy, czytanie.
              Kiedys filmy animowane byly tylko taką przyjemną chwilą przed kolacją i snem, troche humoru, troche smrodku wychowawczego, 10 minut i koniec (w niedziele 30, wow),
              pewnie stad tyle w pokoleniu starszych ;p ematek sentymentu do nich wink
              • Właśnie zdałam sobie sprawę, że ja też wolę te dobranockowe bajki, np. Ciekawskiego Georga - gdzie jest ładna grafika, spokojne tempo, ciekawa akcja. Za to moje dziecko lubi te, w których może aktywnie uczestniczyć - np. powtarzać słowa albo wybierać kształty. Każdy ma swoje preferencje, może dzisiejsze dzieci są rzeczywiście inne wink
        • No właśnie, dlatego my je możemy oglądać z sentymentem, ale czy one są aż tak odpowiednie dla dzieci? Staram się córce tłumaczyć, że tak nie wolno robić, zresztą ona jest już na tyle duża i kumata, że sama wie, że nie wolno komuś psuć zabawek, czy walić go po głowie. Wyśmiewać również. Odcinek z jamnikiem kojarzę, tam akurat było fajnie pokazane że nie wolno się z nikogo wyśmiewać (Reksio też miał odruch na początku, więc aż taki święty nie był )
          --
          Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
        • Chyba nie zrozumiałaś, o co chodziło z przykładem, który podałam. W tamtym odcinku grupa zwierząt śmieje się z jamnika, a Reksio zaprowadza porządek, wyjaśnia kurom, że to nieładnie kogoś wyśmiewać i na koniec zwierzęta żyją w zgodzie. Pokazany jest tu problem, który występuje wśród dzieci jak świat światem oraz jak go rozwiązać! No nie mów, że nie jesteś w stanie tego pojąć, bo mam wrażenie, że zaparłaś się teraz jak koza i zupełnie bez sensu.

          --
          [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
          • Rozrysuj mi to na schemacie, wraz z zapartą krową.
            O pokazywaniu problemów i ich rozwiązywaniu we współczesnych bajkach napisałam w odpowiedzi antyideałowi.
            A ty w ogóle oglądasz współczesne bajki? One są po prostu inne jakościowo - w treści. Też pokazują jak rozwiązywać problemy, ale w inny sposób. Są bajki gorsze od Reksia, ale jest bardzo dużo lepszych.
            Pokazuj swojemu dziecku, co chcesz, każdy robi to, co uważa za słuszne. U nas dla Reksia stałego miejsca nie ma.
            • Kozą, a nie krową.
              Nie odnosiłam się w ogóle do współczesnych bajek, bo ich za bardzo nie znam, zaprotestowałam tylko w przypadku Reksia, którego pamiętam bardzo dobrze i uważam, że to jedna z najlepszych kreskówek, jakie widziałam ever. Dzieci nie mam, ale jeśli będę miała, to tak, będę im puszczała, co mi się podoba, ale chyba nie o tym dyskusja? Pisałaś, że Reksio jest niewychowawczy, udowodniłam, że jest, jaki masz z tym problem?

              --
              [Inglot] kurczę stworzył taaaką firmę, ponad 200 sklepów na świecie i d...pa, widać tam dokąd odszedł też potrzebują kosmetyków kolorowych / adwarp
              • Reksio nie tyle przekonał kury, ile raczej jamnik przegonił lisa porywającego kurę. smile Przykład bawiącego się z jamnikiem Reksia kur nie przekonał. Tez pamiętam ten odcinek big_grin
                --
                Blog
                "Run, you clever boy; and remember."
              • Pisałam, że nie jest specjalnie wychowawczy, mam ci znowu wkleić Martę z wyjaśnieniem, co to słowo oznacza?
                • Nie ogarniam, o czym do mnie rozmawiasz, więc chyba lepiej odpuścić tongue_out
                • > wkleić Martę z wyjaśnieniem, co to słowo oznacza?
                  A propos Marty, to akurat ta bajka jest denna. Zupelnie nie-polskie realia - nie przystajace do rzeczywistosci. W tym slowa, ktore niby trzeba wyjasnic - moze sa one trudne w wersji angielskiej, ale co jest trudnego w slowie "znakomita"? Czy przecietne polskie dziecko nie zna i nie rozumie tego slowa i dopiero po obejrzeniu Marty je przyswoi? Bo wiem, ze rodzice uznaja ten wlasnie serial za bardzo edukacyjny. Wytlumaczenie Marty: "znakomita to znaczy super-hiper-swietna". No comment.
                  Nadal twierdze, ze polskie bajki sa lepsze - bo polskie. Zagraniczne czesto nie przekladaja sie na polskie realia i wychodza bez sensu, tak jak Marta.
                  --
                  "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
                  • A jakie są te polskie bajki oddające polskie realia? Bolek i Lolek co jadą autostopem i machają książeczką autostopową (czy jak ona się tam nazywała)? To nawet moje realia nie były, a co dopiero teraźniejszych dzieci.
                    --
                    Blog
                    "Run, you clever boy; and remember."
                    • No chocby Bolek i Lolek. Biwakuja nad jeziorem, poznaja jakies polskie zakatki, bawia sie tak jak bawia sie polskie dzieci, a nie sprzedaja lemoniade za dolara. Po prostu otaczaja je polskie realia. Natomiast "Marta" jest pelna jakichs dziwnych, obcych zwyczajow, ktore polskiemu dziecku nic nie mowia.
                      --
                      "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
                      • W co się bawią? To jest tak stara bajka, ze tłumacze ci nawet nie moje to były realia. Przeczytałaś to co napisałam?
                        --
                        Blog
                        "Run, you clever boy; and remember."
                        • > W co się bawią?
                          To sobie obejrzyj. Nie bede sie z toba bawic w odrebne odpowiadanie na kazde zdanie, choc widze ze to twoj ulubiony sposob "dyskusji". Czy ty serio masz autyzm i widzisz swiat w kawalkach?
                          --
                          "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
                          • Może spuść z tonu trochę. To nie ring i sama oglądnij bajkę, którą przedstawiasz jako tą oddającą polskie realia. To stara bajka i nijak się ma do dzisiejszych realiów i dzisiejszych dzieci.
                            --
                            Blog
                            "Run, you clever boy; and remember."
                            • > sama oglądnij bajkę
                              obejrzyj, obejrzyj, obejrzyj. Juz przyswoilas to trudne slowo?

                              > To stara bajka i nijak się ma do dzisiejszych realiów i dzisiejszych dzieci.
                              To swietna bajka, bardzo dobrze oddajaca polskie realia i o wiele blizsza wspolczesnym polskim dzieciom, niz jakies amerykanizmy, gdzie dzieci graja w baseball i sprzedaja po sasiadach chocolate chip cookies.

                              --
                              "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
                              • Wiesz, dla mnie po prostu argumentów ci brakuje. Rozmowa typu: "moja racja lepsza, bo mojsza i jesteś głupia" mnie nie interesuje. Miłego dnia.
                                --
                                Blog
                                "Run, you clever boy; and remember."
                          • Ok, to ja odpowiem. Kropka ustawowo jest zobligowana do krytykowania wszystkiego co polskie, nawet polskim bajkom zarzucić brak realiów.
                            --
                            http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
                      • Być może sie mylę, ale jak patrzę sobie na BiL i taką Martę, to bliższe mi sie jednak wydają realia z Marty. Mimo, że sprzedają lemoniadę za dolara, a nie bawią się przykładnie lepiąc babki z pisaku. Po prostu świat BiL jest dla mnie jakiś strasznie nieokreślony i abstrakcyjny. Może to być jakikolwiek kraj, choć w domyśle wszyscy wiedzą, że to Polska. Ja jednak takiej Polski nie kojarzę . Mimo, ze z racji wieku powinnam smile
                    • W dodatku w jednej z serii Bolek i Lolek udają się na Dziki Zachód i gdzie te realia Kropko?
                      Plus jeszcze gadający Miś Uszatek, gdzie realia? Widział ktoś (choćby i w cyrku) gadającego misia?
                      Ach, te paskudne polskie bajki, nie oddają realiów.
                      Ale...
                      Z drugiej strony była za czasów mojej młodości francuska bajka o bałwanku Bullim (bardzo sympatyczna) i też brak realiów. Widział ktoś gadające śniegowe bałwany? Bo, że zwykłe to wierzę.
                      --
                      http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
                      • O co chodzi z tymi realiami? Czy mam rozumieć , że bajka mająca swoją akcję w Chinach / kosmosie / wyimaginowanym świecie bedzie dla dziecka mniej atrakcyjna / zrozumiała?
                        • > O co chodzi z tymi realiami? Czy mam rozumieć , że bajka mająca swoją akcję w C
                          > hinach / kosmosie / wyimaginowanym świecie bedzie dla dziecka mniej atrakcyjna
                          > / zrozumiała?
                          No ty sama wlasnie tak twierdzisz:
                          "Po prostu świat BiL jest dla mnie jakiś strasznie nieokreślony i abstrakcyjny. Może to być jakikolwiek kraj"

                          --
                          "nie chcialo mi sie [gotować obiadu] wiec mam rosół i mielone,moze jakiegos ziemniaka do tego" annaa77
                          • mnb0 napisała:

                            > "Po prostu świat BiL jest dla mnie jakiś strasznie nieokreślony i abstrakcyjny.
                            > Może to być jakikolwiek kraj"

                            Napisałam tak właśnie dlatego, ze dziwi mnie doszukiwanie się jakiś wątków patriotycznych. Do tej pory nie miało to dla mnie znaczenia czy bajka ma swoja akcję w Chinach / kosmosie itp. A tutaj dowiedziałam się, że polskie bajki są lepsze bo oddają polskie realia. Takie to ważne?
                      • Nie rozumiesz.
                        --
                        Blog
                        "Run, you clever boy; and remember."
    • Ja lubiłam i dalej lubię bajki z RWPG, dziecko moje też zostało wychowane na Reksiu, Bolku i Lolku, Kreciku, Wilku i Zającu itp. Kablówki nie mamy, zresztą ze świadomego wyboru, więc wszelkie maratony bajkowe odpadały. Ja osobiście widze walory tych bajek: dobra kreska, aspekt wychowawczy (lub niewychowawczy - do dyskusji z dzieckiem), świetna i różnorodna muzyka (w Wilku i Zającu). Dziecko też lubi bardzo, choć oglada różne inne rzeczy też.
      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • Te bajki po prostu stanowią zakotwiczenie dziecia w polskiej kulturze - niestety nic nowego dla dzieci w Polsce nie powstaje (a jeśli już, te bajki są eksportowane właśnie na zagraniczne rynki, bo polskiej TV nie stać żeby pokazać np. takiego "Zajączka Parauszka"), więc dzieciary wiecznie muszą oglądać błoto na podwórku u Reksia, żeby w tym naszym kontekście kulturowym brać udział wink.

      Zagraniczne bajki, nawet jeśli są dubbingowane i to nierzadko ładnie poprzez jakieś Wyrąbkiewiczki itp., po prostu dają po oczach swoją zachodniością/wschodniością itp. - widać to nawet w poczciwym Rumcajsie, który jest wyraźnie czeski - to samo widać w innych bajkach, tym bardziej tych najnowszych itp.

      Tylko to przyniesie swoje skutki długofalowe, bo jakie skutki czyni porównanie w umysłach dzieciarów tych naszych starych, poczciwych, zszarzałych z obcym, ale nowym? A potem zdziwko, że każdy narzeka jak to w kraju jest do bani i krytykuje wszystko co nasze.
przejdź do: 1-100 101-105
(101-105)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.