• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wyrodną matką jestem oraz egoistką Dodaj do ulubionych

  • 08.06.13, 07:02
    Dziś odbędzie się w naszym przedszkolu pikinik rodzinny. Każda grupa ma przedstawić jakiś kraj europejski. Nasza grupa ma Francję - dwa dni latałam po sklepach za odpowiednimi spodniami, bluzą i przeklętym beretem, który zażyczyły sobie panie. Kupiłam tartę i zamówiłam muffinki w kolorach narodowych. Dołożyłam się do innych atrakcji. No, ale ja nie idę. W związku z tym zostałam nazwana przez moją teściową samolubną i egoistyczną matką. A ja uważam, że jak idzie ojciec i ciotka to w zupełności wystarczy. Ja nie lubię takich imprez i jak tylko mogę ich unikam. Męczy mnie to, denerwuje i stresuje. Hałas, tłok, mamusie dostające orgazmu na widok podskakującego dziecka i tatusiowe plączący się z kamerami. Dlatego jak mogę sobie darować to to robię. Tak samo jak nie cierpię placów zabaw, takichże sal i innych zbiorowych rozrywek. Mam całkiem pokaźną grupę znajomych z dziećmi i z nimi lubię się bawić i spotykać. Kto też nie lubi przedszkolnych imprez?
    Zaawansowany formularz
    • 08.06.13, 08:03
      o ja tez jestem wyrodna,bo nie prowadzam co tydzien do centrum kopernika,na zajecia z lepienia gliny,basen,kolko teatralne itpsmile
    • 08.06.13, 08:57
      Ja tez nie znosze, naprawde, ale chodze zawsze dla córki, ona bardzo przezywa, dopytuje sie czy na pewno bede, wiec zaciskam zeby i ide, w koncu mnie tam nie zjedza ja jestem dorosla i raczej potrafie sie jakos ogarnac. zawsze jest tez M i ktoras babcia, ale mama to mama.
      --
      Wilcze oczy, puste gardło - co zobaczy to by zżarło.
    • 08.06.13, 09:13
      Faktycznie jesteś jakaś nie teges.
      • 08.06.13, 09:26
        Sa ciekawsze rozrywki niz przedstwienia w przedszkolach ale ja chodzilam (teraz chodze do szkoly) bo zalezy na tym dzieciom. Jestem ich mama i naprawde nie zbawi mnie ta godzina czy nawet kilka (choc to rzadziej) a to sa moje dzieci wiec kto ma isc jak nie ja. Ten czas nie bedzie trwal wiecznie. Chodze lub chodzimy razem gdy to mozliwe na events szkolne, na zawody corki w plywaniu, na treningi, zabieramy je w weekendy i wakacje w rozne atrakcyjne miejsca, choc nie tylko ale staramy sie spedzac czas.z nimi, rozmawiac, posmiac sie, pokazac swiat itd. Ciesze sie ze mozemy to robic.
    • 08.06.13, 09:21
      Ja lubiłam takie pikniki w przedszkolu, z wyjątkiem decybeli wytwarzanych przez jakichś "wodzirejów", ale nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś, kto nie lubi, jest wyrodną matką. To raczej teściowa ma problem - pewnie lubi wszystkimi dyrygować. Może to pierwsze wnuczę i dlatego taka zaangażowana?
      • 08.06.13, 10:40
        Teściowa nie przeżywa, bo też nie chodzi do przedszkola na uroczystości, nie ma czasu, jest bardzo zaangażowana w działalność przykościelną wink Mąż ją zapraszał na tę dzisiejszą, ale powiedziała, że nie ma czasu. Teraz tak : gdyby mojemu synowi bardzo zależało, żebym była - poszłabym. Ale on nie nalega, zresztą też nie lubi przedszkolnych przedstawień i jest szczęśliwy jak już po wszystkim i może sobie iść na lody.
        • 09.06.13, 15:45
          To macie tak jak ja. Córka nie znosi występować, ja nie znoszę występów. Placów zabaw rónieżuncertain
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/lE3Xi7UxIJCeOaampX.jpg
    • 08.06.13, 09:22
      Z dzieckiem idzie ojciec, tak? Najbliższa osoba. Czemu się więc tłumaczysz?
      --
      Blog
      "Run, you clever boy; and remember."
      • 08.06.13, 09:29
        Ja mam dziś jeden piknik rodzinny w przedszkolu a jutro festyn w szkole smile To będzie wyjatkowo męczący weekend. Bo ja też średnio przepadam. Ale dzieci lubią- więc dziś stoję godzinę na stoisku włoskim w przedszkolu, wczoraj robiłam galaretki z tej okazji w barwach Włoch big_grin A jutro pół godzinny dyżur przy zjeżdżalni a potem godzinny przy zabawach sportowych. Jakoś przeżyję ale będzie ciężko. Też bym nie poszła i właśnie tatuś odprowadził przedszkolaka na przedstawienie, które odbędzie się grubo przed moim dyżurem i nie obejrzę go wink
        --
        Dzieciaki 2002
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
    • 08.06.13, 09:29
      Niech pójdzie teściowawink
      ja na takie imprezy chodze bo musze, obcych dzieci nie lubię. Z reguły szybko się zwijamy z takich spendów.
    • 08.06.13, 09:56
      Jak ja się cieszę, że przedszkole już za mną! A raczej za moją córką smile W szkole tych spędów jakby mniej. Też nienawidziłam tych pikników, wierszyków, zabaw... No właśnie te mamuśki dostające orgazmu na widok podskoków dziubdziusia - no masakra. Chodziłam na prawie wszystko, bo musiałam. Córkę wychowuję sama, więc nie miałam na kogo zrzucić tego obowiązku. A córka szczęśliwa była, jak ją mamusia pooglądała. Dla mnie to była męczarnia.
      --
      "Przyjadą biedne muły islamizować Polaków, to zobaczą, jak wygląda prawdziwy dżihad " by totorotot
    • 08.06.13, 10:06
      mnie sie wydaje, ze w szkole podstawowej trzeba sie udzielac o wiele czesciej, niz w przedszkolu. Trzeba chodzic na takie spedy, dziecku nie zalezy na muffinkach, ale na twojej obesnosci, taka jest prawda.

      Ja nie przepadam za takimi spedami, ale bym poszla...
      • 08.06.13, 10:32
        A na obecności ojca dziecku nie zależy?
        --
        Blog
        "Run, you clever boy; and remember."
    • 08.06.13, 15:06
      Ja zawsze zastanawiam sie skąd się tacy ludzie biora...takie matki jak Ty
      Piszę to zupełnie serio, moim zdaniem dziwna z Ciebie matka.
      Dobrze, że ja takiej nie miałam a moje dziecko nie ma
    • 08.06.13, 17:53
      Teściową trzeba było wysłać. Nie chciała iść? Ależ z niej samolubna i egoistyczna babka..
      Też nie znosiłam takich imprez i z wielką niechęcią na nie chodziłam.
      --
      A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
      anielska.blog.pl/
    • 08.06.13, 18:31
      rozowalantana napisała:

      > Dziś odbędzie się w naszym przedszkolu pikinik rodzinny. Każda grupa ma przedst
      > awić jakiś kraj europejski. Nasza grupa ma Francję - dwa dni latałam po sklepac
      > h za odpowiednimi spodniami, bluzą i przeklętym beretem, który zażyczyły sobie
      > panie. Kupiłam tartę i zamówiłam muffinki w kolorach narodowych. Dołożyłam się
      > do innych atrakcji. No, ale ja nie idę. W związku z tym zostałam nazwana przez
      > moją teściową samolubną i egoistyczną matką. A ja uważam, że jak idzie ojciec i
      > ciotka to w zupełności wystarczy. Ja nie lubię takich imprez i jak tylko mogę
      > ich unikam. Męczy mnie to, denerwuje i stresuje. Hałas, tłok, mamusie dostające
      > orgazmu na widok podskakującego dziecka i tatusiowe plączący się z kamerami. D
      > latego jak mogę sobie darować to to robię. Tak samo jak nie cierpię placów zaba
      > w, takichże sal i innych zbiorowych rozrywek. Mam całkiem pokaźną grupę znajomy
      > ch z dziećmi i z nimi lubię się bawić i spotykać. Kto też nie lubi przedszkolny
      > ch imprez?

      Jesteś egoistka, chodzę na takie imprezy i widzę jak dzieciakom przykro ze mamy nie ma. Płaczą a pani tuli i inne dzieci.
      --
      -----------------------
      Myśl o tym co mówisz...
      Nie mów tego co myślisz...
      • 08.06.13, 18:38
        Przecież tam ojciec idzie. Ojciec to nie rodzic?
        --
        Blog
        "Run, you clever boy; and remember."
        • 09.06.13, 00:34
          To nie uczono cie w szkole ze dziecko ma 2 rodzicow??? Dlaczego obecnosc ojca mialaby wystarczyc? Dziecko potrzebuje przegladac sie w oczach zarowno ojca jak i matki. Tak po prostu jest.
          --
          ------------------------------------------------
          Dzisiaj poszczę, bo jutro na plażę big_grin
          • 09.06.13, 08:31
            No patrz, nie uczono, ze zawsze musi przeglądać się jednocześnie w oczach matki i ojca big_grin
            --
            Blog
            "Run, you clever boy; and remember."
          • 09.06.13, 10:09
            Wszędzie chodzicie CAŁĄ RODZINĄ,na przedstawień 6 w przedszkolu,do lekarzy,na lody,na łyżwy,na narty itp zawsze razem.Czy tylko tak se piszesz na forum?
    • 08.06.13, 18:42
      Ostatnio byłam pierwszy raz na przedszkolnej imprezie i okazało się, że też nie lubię. Umówiłam się już ze starym, że następnym razem on idzie, uf smile
    • 08.06.13, 19:00
      Ja nie lubie!!co prawda wystepuje w charakterze ciotki,ale pomimo wszystko nie lubie!!Moja siostra jest ta pania od idiotyzmow przedszkolnych,na dodatek wyczula moja swobode w poslugiwaniu sie rymami czestochowskimi i masz! siedze w tym po uszy!Blogoslawiesurprisedbys matka dziecka ,w przedszkolu mojej siostry nie bylasmile
    • 08.06.13, 19:36
      Możesz nie lubić, ale to jest Twoje dziecko. Może być mu przykro, że nie pójdziesz, ale Ci tego nie okaże. Nigdy o tym nie pomyślałaś?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/17u9o7es16uhdit2.png
    • 08.06.13, 20:02
      Ja też nie lubię - ale robię to dla dziecka.
      Tak, uważam że jesteś egoistką bo dla dziecka jest ważna obecność matki na takich uroczystościach.
      • 08.06.13, 20:42
        no to jest wlasnie egoizm, bo stawiasz swoja wygode nad zrobieniem czegos dla dziecka. Pewnie, ze nie lubilam tych imprez w przedszklu. Szczerze mowiac, wiekszosc moich kolezanek nie lubilo. Ale chodzilysmy. Bo po pierwsze nie sa one codziennie, raz na ruski rok mozna sie poswiecic, po drugie pokuzuje sie dziecku, ze to co robi ma dla nas znaczenie.
        • 08.06.13, 20:47
          natkagatka napisał(a):

          > po drugie pokuzuje sie dziecku,
          > ze to co robi ma dla nas znaczenie.

          Tata nie może pokazać?
          • 09.06.13, 00:13
            Ja jestem wyrodna bo na piłkę i basen wysyłam dziecko samotongue_out
            Co do imprez szkolno/przedszkolnych to zależy od nastroju i ochoty, dziś dziecko się obraziło bo nie przypomniałam mu o dniu sportu w szkole.
    • 09.06.13, 00:31
      Nie cierpie, ale czego sie nie robi dla dziecka. Moje niecierpienie na czas imprez przedszkolno-szkolnych chowam do kieszeni. Moze tesciowa ma troche racji...? Robisz w zyciu na prawde tylko to co lubisz? Ja nie. Frustracja jest nieodlacznym skladnikiem ludzkiego zycia. Dla bliskich czasem warto sie pomeczyc.
      --
      ------------------------------------------------
      Dzisiaj poszczę, bo jutro na plażę big_grin
    • 09.06.13, 00:44
      Dla mnie to jest egoizm sam w sobie.
      Nie przepadam za takimi imprezami ale chodzę i córce okazuję radość z tego powodu.
      Oglądam ją,klaszczę,jak ona na mnie patrzy to dostaję orgazmu(udawanego ale ona tego nie widzi).
      Jestem Matką i oczywistym jest dla mnie chodzenie na tego typu spędy.
      Jutro jest piknik rodzinny w szkole Młodej,ona jest w gromadzie zuchowej,będzie występowała i jak tu nie pójść?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/1usai09kaogyhc70.png
      • 09.06.13, 08:28
        organicznie nie znosilam i nie znosze imprez szkolno-przedszkolnych
        cierpie w czasie falszowania jaselkowych koled i ogolnie mecza mnie spedy

        nie opuscilam chyba ani jednego
        bilam brawo jak oszalala, w duchu modlac sie, zeby nie bylo bisow
        z grupy przebierancow stojacych na scenie wylapywalam radosny wzrok mojego dziecka i widzialam, jak w czasie przedstawienia lypie w moja strone, czy widze
        widzialam, widziam,- zawsze
        jestem z ciebie dumna- mowilam a ten puchl z dumy jak nadmuchiwany balon

        na ostatnie przedstawienie nie moglam pojsc z powodu pracy

        nigdy nie zapomne tego ryku i szlochu, gdy go odbieralam po poludniu
        --
        gołąb pocztowy składa się z gołębia właściwego i obrączki docelowej
    • 09.06.13, 09:05
      A najbardziej od egoistek wyzywają autorkę te, które też nie znoszą, ale się zmuszają big_grin Klasyka gatunku big_grin
      Wszystkie macie nie po kolei w głowach. Autorka jak widać angażuje się w sprawy, poświęca sporo czasu na ich strony logistyczne itd - po prostu wie dobrze, że sama impreza przyprawia ją o mdłości i z czystym sumieniem ją sobie daruje, wiedząc, że dziecko obstawa ukochany tata, ukochana babcia i kto tam jeszcze.
      Ja - jak tu któraś napisała - pełnię charakter ciotki wink i przyznam, że bardzo lubię te wszystkie przedstawienia. Tak tak, na widok wywijającej fikołki bratanicy mam łzy w oczach i rozpiera mnie dumna, jestem tym najgorszym rodzajem "matki" wink Co nie zmienia faktu, że podejście autorki jest moim zdaniem totalnie normalne i zdrowe - wszystkie zaczynacie już histeryzować z tym strasznym deficytem emocjonalnym, na jakie narażacie Wasze dzieciątka, nie przychodząc na przedstawienia. Ogarnijcie się. Dziecko będzie guzik pamiętało z tego przedstawienia już miesiąc później, a jak po fakcie zabierzecie je na lody i docenicie w inny sposób ich udział w imprezie, to z pewnością będzie się czuło kochane i dopieszczone.
      Widzę tu taki nowoczesny i inteligencki syndrom poświęcającej się Matki-Polki - jak widać, nic się w tej kwestii nie zmienia...
    • 09.06.13, 09:32
      chociaz lubie takie spedy, Ciebie rozumiem i popieram
      nie jestes egoistka, nie daj sobie wmowic niektorym gdaczacym tu kwoczkom
    • 09.06.13, 09:38
      Egoistka,bo nie robi tego co dla dziecka ważne....
      A do kiedy ma być robiąca wszystko dla dziecka?Dotyczy to tylko akademii i wystąpień w przedszkolu,których nikt nie pamięta po latach,czy po prostu zawsze ma być dziecko i jego potrzeby na pierwszym miejscu?
      • 09.06.13, 09:44
        Chyba dla teściowej ważne. Dzieciak pewnie się świetnie z ojcem swoim bawił.
        --
        Blog
        "Run, you clever boy; and remember."
        • 09.06.13, 09:48
          To po pierwsze,a po inne są dzieci,którym rodzić jako widz nie jest potrzebny.
    • 09.06.13, 10:05
      no ok, tylko co to kogo obchodzi?
      co ciekawe, nigdy w realu nie spotkałam nikogo, kto by gadał głupioty w stylu, że jest wyrodny/egoistyczny względem dzieci itd...
      dziecinada.


      --
      Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich.
    • 09.06.13, 10:25
      Ja zdezerterowałam z przedszkolnego Dnia Dziecka wink
      Byliśmy na części oficjalnej,oklaskałam występy, pozachwycałam się i w czasie zabaw ruchowo-sportowych dałam nogę.
      Na występy dziecka mego chodzę, oklaskuję i naprawdę mam niezłą radochę, a często i wzruszenie. Ale jakoś nie mam ochoty na integrowanie się ze wszystkimi rodzicami. Mam grupkę bliższych znajomych przedszkolnych i to mi wystarczy. Angażuję się w jakieś przygotowania, co trzeba to przyniosę, składkę uiszczę, dziecko przebiorę, nawet dekorację pomogę zrobić, zaangażuję się w występy, teatrzyki (bo to dla mnie fajna zabawa), ale kiedy czuję, że nie czuję się dobrze z kimś, w czymś to się wycofuję. W końcu w przedszkolu jest około 80 dzieci, każde ma 2 rodziców/opiekunów/jakieś chętne babcie wystarczy dorosłych do wszelkich akcji. Nie muszę wszędzie być.
      Ale często akcje przedszkolne mi się podobają i się angażuję, a czasem ze względu na dziecko, które chce bym się zaangażowała.
      • 09.06.13, 10:44
        Pracuje w przedszkolu- dzieci od rana pytają "kiedy przyjdzie mama, czy przyjdzie tata, czy już ... itd." non-stop. Kiedy rodziców jeszcze nie ma lub nie widzą w tłumie płaczą. Jest nam bardzo żal takich dzieci. Mogłabym zrozumieć że nie poszłaś na imprezę bo w tym czasie pracowałaś ale nie mogę zrozumieć że nie poszłaś bo ci się nie chciało. Dzieci nie zapamiętają tego że byli tata, babcia, ciocia, dziadek itd. tylko że nie było mamy.
        • 09.06.13, 10:51
          Dzieci nie zapamiętają tego że byli tata, babcia,
          > ciocia, dziadek itd. tylko że nie było mamy.

          Taaa i już zycie zmarnowane,bo matki nie było.
          • 09.06.13, 10:58
            Oczywiście że nie będą miały zmarnowanego życia ale liczy się tu i teraz i że nie ma mamy. Napisałam ci tak jak jest. Możesz sobie kpić. Dzieci płaczą jeśli nie widzą swojego rodzica a my musimy je pocieszać.
            • 09.06.13, 11:04
              WSZYSTKIE i ZAWSZE płaczą.Taaaaaa
              I z ręką na sercu ile razy dzieciak był SAM taki trzylatek?
              • 09.06.13, 14:49
                @gryzelda71- na całą grupę przeważnie nie przychodzi 1 -2 mamy -inne staja na głowie żeby przyjść. Przychodzą nawet w połowie występów ale są. Tym bardziej żal tego 1 lub 2 których mamy nie przyszły bo one widzą ze wszystkie inne maja mamy. I one płaczą. Nawet jeśli mają 6 lat. Jeśli chodzi o ojców to faktycznie sprawa ma się inaczej bo często jest tylko mama. Ale to jej brak powoduje wielka rozpacz u dzieci być może dlatego że ojców zawsze kilku brakuje. Napisałam jak to wygląda.
    • 09.06.13, 11:20
      Ja tez nie lubię,ale chodzę,nie cierpię też przesiadywać na placu zabaw ale czasami dla dziecka to robię,a chyba najgorsze z najgorszych to wigilia gdzie obcy ludzie mają składać sobie życzenia...
    • 09.06.13, 16:17
      Nie przepadam ale uczestniczę, nie mogłabym przegapić występu córki , piknik pewnie już tak bo to co innego.U nas nie robią często takich imprez nie zmuszają do przyrządzania potraw , pomagania w przygotowaniach, szanują prywatność.Są warsztaty dla rodziców co 2 czwartek ale ja sobie odpuściłam, nie mam czasu. Zostaliśmy też poinformowani jako rodzice, że jeśli chcemy zobaczyć lub uczestniczyć w programie szkolnym dzieci , to jesteśmy mile widziani przez godzinę dwie w przedszkolu. Po wcześniejszym uzgodnieniu co do godziny i dnia(czyli nie wszyscy razem).

      Co do przedstawień to zawsze na początku nauczycielki proszą , żeby nie wołać dzieci ,nie machać do nich nie krzyczeć Zosia ,Krysia ,Basia bo to dzieci rozprasza i inaczej się zachowują kiedy wiedzą , że rodzice siedzą na widowni . Najlepiej po wszystkim pokazać swoją obecność.
      Pewnie to dotyczy młodszych dzieci bo starsze już wiedzą co i jaksmile
      • 09.06.13, 16:25
        bo to nie chodzi o zachwyty, blogostan i artystyczne przezycie ocierajace sie o mistycyzm
        chodzi o najbrdziej jasny, czytelny, arcywazny przekaz: to, co robisz, jest d mnie wazne; wlozyles w wysilek, zeby pokazac sie na scenie i ja- pierwszy recenzent to doceniam

        to buduje - m.in. poczucie wartosci dziecka
        a nie: mam w doopie twoje wyglupy sceniczne, pajacuj se ale beze mnie
        kiedy jak nie w dziecinstwie mamy swoim dzieciom pokazac jak bardzo inaczej je traktujemy niz cala reszte swiata?
        --
        gołąb pocztowy składa się z gołębia właściwego i obrączki docelowej
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.