Wieśniacki zwyczaj - wycieczki szkolne i Mcdonald. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Myślałam, że wieśniacki zwyczaj popularny w latach 90-tych czyli prowadzenie wycieczek szkolnych do Mcdonalda już wymarł śmiercią naturalną w dobie ogólnie dostępnych fastfoodów na każdym rogu oraz masowo wzrastającej otyłości dzieci i młodzieży.
    Tymczasem już drugi raz w ciągu dość krótkiego czasu widzę wycieczką dzieci 8-9 letnich (w tym kilka grubasków płci obojga) z nauczycielkami w kolejce do Mcdonalda.
    Dzieci obżerają się, ich mamusie (bo pewnie szkoła ustala takie rzeczy z rodzicami) które w czasie ciąży bały się zjeść kawałek wędzonki i napić się pół szklanki słabego piwa aby nie zaszkodzić dzidzi gdy dzidzia jest po drugiej stronie brzucha pchają w nią syf.
    Efektem są dzieci z dużą nadwagą, cukrzycowe, tak ciężko zrobić na wycieczkę rodzonemu dziecku (przy okazji dużo taniej) kanapkę z pomidorem i serem?
    A uczciwy dorosły człowiek bez grama nadwagi nie doczekał frytek i hamburgera.
    Czemu przy takiej ilości otyłych dzieci jaka jest obecnie wycieczki szkole muszą zaliczyć Mcdonalda? Co na to rodzice i nauczyciele?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
    • A uczciwy dorosły człowiek bez grama nadwagi nie doczekał frytek i hamburgera.

      big_grin
    • Czy to aby nie w moim mieście?
      Bo mój syn był dziś na wycieczce w lesie - warsztaty ekologiczne - a po wycieczce w MacDonaldzie na nuggetsach.
      Nie bardzo mi się to podoba, nikt tego z nami nie ustalał, ale jest jedno pewne - dzieci to lubią. I jak się chce im sprawić przyjemność, to do tego MacDonalda nawet się czasem z nimi pójdzie.
      Na szczęście teraz jest z tatą na basenie, a potem ju-jitsu.

      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
    • gdzie te wycieczki ?chyba tylko na emamie tongue_out
      moje dziewczyny bylyby zachwycone wycieczką-cos nowego! wink--
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
      Troszke tluszczu ma owszem (ale przy dwojce dzieci ciezko nie dojadac po nich) ale glownie chodzi o rozstep miesnia - a na rehabilitacje/plastyke czasu kasy i glowy nie ma. by ichi51e2
    • części to nie przeszkadza, bo sami chodzą do McD rzadziej lub częściej, inni nie mają szczegółowej kontroli nad tym, co robi ich dziecię na 3-dniowej wycieczce w Krakowie i dopiero post factum dowie się (albo i nie), że w ramach tej ekskusji jadło frytki, pielgrzymkowało do grobu Kaczyńskich czy sypało okruchy gołębiom niszczącym zabytki.

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • że w ramach tej eksk
        > usji jadło frytki, pielgrzymkowało do grobu Kaczyńskich czy sypało okruchy gołę
        > biom niszczącym zabytki.

        Grób Kaczyńskich jest na Wawelu, chyba ciężko ominąć Wawel na wycieczce do Krakowa? Nie powiesz, że ominęli zamek, katedrę i smoczą jamę, weszli tylko do krypty z Kaczyńskimi (jest za darmo) i nawet o marszałka nie zahaczyli big_grin
        --
        Until the very end
        • Nie wiem gdzie poszli, bo to gazeta widziała tę wycieczkę, ale wcale bym się nie zdziwiła, gdyby z powodu oszczędzania funduszów na frytki wink poszli tylko do bezpłatnej części z Kaczyńskimi, nie takie rzeczy o priorytetach wycieczkowych słyszałam big_grin

          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
          • Ale leżą obok bezpłatnego Piłsudskiego, więc ciężko stwierdzić, czy wycieczka przyszła do Kaczyńskich czy do niego tongue_out Osobiście Floriańską omijam jak mogę, a tak się wycieczki koncentrują, ale na Szewskiej jakoś masowo dzieci w MD nie widuję. Kiedyś zajrzę specjalnie wink

            BTW, pamiętam, że jak byłam dzieckiem nie było u nas w mieście MD i każda wizyta tam była atrakcją - choć hamburgerów nienawidziłam, to zjadałam frytki i miałam zabawkę wink Ale to lata `90 były, różne dziwne rzeczy były atrakcyjne big_grin
            --
            Until the very end
            • Wtedy hamburgery z Mcdonalda całkiem inaczej smakowały smile
              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
            • Oj, no nie chodziło mi o dyskredytowanie zwiedzania bezpłatnej krypty, tylko o zwrócenie uwagi, że rodzice niekoniecznie nawet mają świadomość, iż dziecię na wycieczce np. - żeby trzymać się już wątku krakowskiego - niekoniecznie większą część uwagi poświęci na kontemplowanie zabytków kultury, a nawet organizatorzy/opiekunowie uznają, że szkoda forsy na oglądanie arrasów, skoro można do McD skoczyć ku uciesze małoletnich, którzy przestają jęczeć/błaznować/wymagać uciszania i skupienia. A do Kaczyńskich idą nie z powodów ideologicznych, tylko dlatego, że za darmo, a potem się to nazywa w opowieści dla rodziców "zwiedzanie Wawelu". Więc zatroskanie Gazety, że "co rodzice na to" jest mocno na wyrost - rodzice mogą nie być świadomi kontekstów różnych, wszak ich tam nie ma.

              --
              Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
      • Ze względu na miejsce (daleko od centrum) obstawiam po prostu wycieczkę do kina.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
    • gazeta_mi_placi napisała:
      > Efektem są dzieci z dużą nadwagą, cukrzycowe,


      ????
      Cukrzyca u dzieci nie jest wynikiem obzarstwa. Doucz sie gazeta, zanim cos chlapniesz uncertain

      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Charty
    • gazetka to ja ci odpowiem z moje perspektywy - dzieciaki pojechały na 5dniową wycieczkę, w tamtą strone dostały prowiant ale cały dzień były w drodze, z powrotem TEŻ dostali jakiś prowiant, wcześniej było śniadanie ale znowu - cały dzień w drodze połączonej ze zwiedzaniem. Pani na zebraniu wyraźnie powiedziała, że w drodze powrotnej pójdą do Maca. I rodzice o tym wiedzieli, nikt nie protestował. Na restaurację kasy nie było, w dodatku dla 30 dzieciarni plus opieka to trzeba zamawiać obiad wcześniej a oni nie wiedzieli tak z zegarkiem w ręku o której będzie żarełko. To już wolałam tego Maca co do którego moze i mam świadomość, że niezdrowy ale wiem też że młody zje. A poza tym ta, dla dzieciaków to frajda. Wbrew pozorom nie stołują się w Macu codziennie, ani nawet nie raz w tygodniu.
      Jak rozumiem ten "uczciwy człowiek bez nadwagi" co to sie frytek nie doczekał to ty smile Współczuję biedaku takiej traumy, może chcesz zebyśmy się złożyły na psychoanalityka?
      A swoją droga gazeta jak ty STRRASZNIE wręcz organicznie dzieci nie lubisz....
      --
      65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
    • Nie wiem, gdzie te wycieczki do mc Donalda. Syn właśnie przebywa na zielonej szkole. Bolał go brzuch. Kazałam kupić colę. Niestety bez szans. Nie wolno kupować napojów gazowanych, słodyczy i chipsów. W klasach 1-3 nie wolno było przynosi do szkoły słodyczy (poza dniem dziecka i czymś tam, chyba urodzinami). Takie ustalenia rodziców i nauczycieli. Liczba dzieci z nadwagą w klasie syna ...... eeeee ..... ZERO!.
    • > A uczciwy dorosły człowiek bez grama nadwagi nie doczekał frytek i hamburgera.

      kocham Cię, gazeciu kiss
      --
      Domowej zapiski domowe.
    • zrzucenia, a teraz już bez grama nadwagi? wink
      Powinieneś być wdzięczny wycieczce i więcej do McDonalda nie zaglądać, bo kilogramiki szybciutko wrócą big_grin
    • Ja tam nie widzę problemu. Raz na jakiś czas wycieczka, nawet jeśli coś tam zjedzą, to co? Na co dzień podajesz wszystko eko? A żeby już wątek na temat tego, że obce i nieznane mi dzieci były w MD zakładać - nie przyszłoby mi do głowy. Gazeta się nudzi. Wymyśl coś lepszego.
    • > tak ciężko zrobić na wycieczkę ro
      > dzonemu dziecku (przy okazji dużo taniej) kanapkę z pomidorem i serem?

      o maj got !
      wyobrażasz sobie, jak taka kanapka z masłem i serem wygląda po kilkugodzinnej podroży na slońcu ? Salmonella jak ta lala.


      --
      Paweł

      Moje dziecko powiedziałosmile
      • Salmonella od żółtego sera i pomidora? Pierwsze słyszę.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
        • Ile razy w roku odbywa się wycieczka szkolna? Trzy? Cztery? Nawet niech będzie dziesięć razy. Myślisz, że odwiedzenie McDonald z taką częstotliwością jest przyczyną otyłości u dzieci? Dlaczego ja mam wojować o to, żeby moje dziecko nie poszło kilka razy w roku do McDonald i raz w roku przy okazji szkolnych andrzejek nie zjadło chipsów? Umrze od tego? Przytyje? Nie. I żadne dziecko przy takiej częstotliwości od tego nie przytyje. Zasady zdrowego żywienia powinny być stosowane na co dzień, w domu, a wycieczka, andrzejki, urodziny są od szaleństw. Jeszcze nie zbzikowałam na tyle, żeby machać szabelką o menu podczas wyjazdów szkolnych.
          • W ciągu roku dziecko ma tak:

            - swoje imieniny
            - swoje urodziny
            Jeżeli jest wyjątkowo nieśmiałe i ma dwóch tylko bliższych kolegów:
            - imieniny kolegów razy dwa
            - urodziny kolegów razy dwa
            Jeżeli więcej to liczba imprez wzrasta jeszcze bardziej.
            - Dzień Dziecka
            - Andrzejki
            - rzeczone wycieczki szkolne cztery razy do roku

            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
            • nie musisz wink.
              Jest szczupłe, mimo tego, ze z zgrozo czasem jada w McDonaldzie, a w upały imaginuj sobie wcina nawet kilka razy dziennie lody wink
            • Gazeta jestes po tyle, robienie urodzin dla dzieciaka w McD jest juz niemodne....,teraz sie robi w figloparkach, ew. w domu ale najlepiej tematyczne z wieloma atrakcjami, albo pod domem na podwórku jak ktoś dysponuje dużym basenem i trampoliną. Hamburgery na urodzinach? zostały wydaje mi sie wyparte przez pizze

            • faktycznie zatrzymaleś się mentalnie na latach 90-tych big_grin
              W ciągu swoich prawie 10 lat moj syn był raz, doslownie RAZ na urodzinach kolegi w McDonaldzie, a bywa na takich imprezach kilka razy w roku.

              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziałosmile
              • A nawet jakby te dodatkowe kilka razy był macu, to byłby gruby? wink
                Rany, przecież jak dziecko codziennie je zdrowe i zbilansowane posiłki, ma ruch, to wyżerka macu nawet co tydzień, nie zmieni go w paczka w maśle. smile
              • Nie no, chodzi mi o to, że na urodzinach kolegów raczej też nie ma zdrowych rzeczy tylko niezdrowe i tuczące (tort, ciastka, pizza).
                Dzieciak w jednym tygodniu ma wycieczkę i Mcdonalda, w drugim urodziny kolegi z czipsami, tortem i pizzą, w kolejnym Dzień Dziecka i matka też raczej z tej okazji nie każe mu jeść sałaty z pomidorem tylko też jakieś słodycze i pizze a potem widzę małe tłuste potworki sad

                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
          • > Dlaczego ja mam wojować o to, żeby moje dziecko nie p
            > oszło kilka razy w roku do McDonald

            Dobro dzieci nie na tu nic do rzeczy! Gazeta ze szczegółami napisał dlaczego masz wojować: żeby uczciwy dorosły, bez cienia nadwagi, doczekał swego hamburgera. I fryteksmile
            • A tak, wiem, ale właśnie powinien być wdzięczny tejże wycieczce, gdyż on jak nikt inny powinien unikać takiego jadła - wszak jeszcze z miesiąc temu w suwaczku informował, że musi schudnąć z 5 kg big_grin. Czyli jego idealna waga nie jest stanem naturalnym smile
        • Mleko może zawierać salmonellę. Zresztą zwykła kanapka może zostać skażona, bo była przygotowywana na tej samej desce, co surowe mięso lub jaja. Normalnie nie ma to znaczenia, ale po kilku godzinach inkubacji bakterii w cieplarnianych warunkach może dojść do zatrucia różnymi drobnoustrojami, w tym salmonellą, yersinią, gronkowcem i clostridium. W żadnym wypadku w takie upały dzieci nie powinny jeść żadnych ukiszonych kanapek.
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • memphis90 napisała:

            > Mleko może zawierać salmonellę. Zresztą zwykła kanapka może zostać skażona, bo
            > była przygotowywana na tej samej desce, co surowe mięso lub jaja.

            Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie kroi chleba na desce, na której wcześniej przygotowywał surowe mięso. Lub jaja wink
            --
            Za 10000 lat archeolodzy będą bardzo zdziwieni ilością psiego gówna perfekcyjnie zakonserwowanego w plastykowych torebkach.

        • od masla, gazeto, od masla może być.
          i zyczę ci smacznego, gdybys miala jeść kanapkę ze zjelczałym masłem i ukiszonym od 40-stopniowego upału serem. Toz samo ze skwaśnialym i uwiędlym pomidorem, normalnie cud miód.

          A skoro ty nie utyłas/łes od Maca to może jest to dowód na to, że nadwaga u dzieci jest od zupelnie czegos innego. No chyba że fast foody tylko na ciebie nie dzialają a na innych na 100% tak ?

          --
          Paweł

          Moje dziecko powiedziałosmile
        • Zapomniały panie, jak to same w dzieciństwie w podróże małe i duże otrzymywały obowiązkowy zestaw śniadaniowy: bułka z masłem, serem, pomidor (który często-gęsto się rozdyźdywał), no i jajo na twardo. A wszystko gustownie zapakowane w szarą torebkę papierową, rzecz jasna wink I termos z herbatą, albo - w upały - butelkę po czymś tam z zimną herbatą/sokiem/kompotem. A takowe kanapki dostawało się z serem właśnie dlatego, żeby od nieświeżej (czyt. świeżej, bez 100 konserwantów,a przez to narażonej na szybkie zzielenienie tudzież zaparzenie) wędliny się nie zatruć.
          --
          Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
    • sama sobie odpowiedziałaś! ta cała czereda przyjeżdza ze wsi, gdzie MCdonald jest dużą atrakcją i na ogół te dzieciaki maks 2 razy w roku jedzą w tej restauracji.
    • Przy obecnych upałach 100x bardziej wolę, żeby moje dziecko zjadło frytki, niż kanapkę kiszoną przez pół dnia w plecaku.

      > Efektem są dzieci z dużą nadwagą, cukrzycowe,
      Efektem zjedzenia frytek raz w roku podczas szkolnej wycieczki...? Taaaa, jaaasne....
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • ja pierdzielę...
      a ty masz wiesniacki zwyczaj obrabiania tyłka innym i wiecznym zaglądaniem innym przez ramię.Nie jesz w McDonaldzie to chwała ci,ale daj spokój tym co jedzą.
      I zastanów się naprawdę,kto tu jest wieśniakiem.
      --
      Podrzuć marzenia swoim wrogom, moze zgina przy ich realizacji.
    • ja, jak jezdzilam na wycieczki szkolne - 20 lat temu, to nie bylo w PL McD i wszyscy jedli to co rodzic spakowal, a jak juz sie kosnczylo to zapiekanki albo inne syfy z miejscowych 'jadlodajni'. Ja zamiast Maca wolalabym nawet jakies jedzenie u 'chinczyka' - cena ta sama a smak mimo wzystko lepszy. Czy zdrowsze- hmmmm... no nie wiem - w PL ciezko o autentyczna chinska kuchnie - a jest w Wawie taki lokal gdzie serwuja fajne jedzenie, zaraz na poczatku Nowego Swiatu - 2 lub 3 uliczka w bok, jest knajpa wloska, wietnamska i z sushi (zaraz obok siebie w takiej bramie). Maja fajne napoje z mango i fajne niedrogie jedzenie- od groma rodzin z dziecmi tam widzialam. Tyle ze szlak malo turystyczny i nikt tam z glownej trasy nie wchodzi.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • Są wycieczki do McD, są.
      Nawet przedszkolaki są tam prowadzane.

      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
    • e już lepszy ten Mac niż podła pizzeria, gdzie można mieć wątpliwość co do świeżości produktów (zaobserowane wczoraj w okol wrocławskiego rynku) lub prowadzenie dzieci do kultowego baru mlecznego gdzie dostają pełen obiad: pomidorowa, kotlet mielony, ziemniaki surówka. z tego drugiego zestawiu dzieci nie zjadły praktycznie nic, większość żarcia do wyrzucenia, dzieci głodne, a studenci (w tym ja) zrozpaczeni bo: kolejka dłuższa niż zwykle, "wyszła" pomidorowa, jedzą miesą gdy student je naleśniki i ślinka leci wink w tamtym momencie (tak z 7 lat temu) stwierdziłam, że zabranie ich do maca byłoby bardziej sensowne
      • Dzieci nie chciały pyszności z baru mlecznego? Cóż widać jak stępione są czipsami i fast foodami są ich kubki smakowe.
        Jak kiedyś miałam bliżej do baru mlecznego stołowałam tam dość często, jedzenie pierwsza klasa a latem pyszniutkie świeżutkie koktajle mleczne z truskawkami lub jagodami (bar mleczny na Hucie).
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
    • A co jest wieśniackiego w odwiedzaniu fastfooda?
      Krowy tam doją te dzieci? Gnój wyrzucają z obory? Świnie zarzynają?
      Naprawdę słabo się starasz ostatnio, gazeciarz.. Słabiutko.. uncertain


      --
      Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
      anielska.blog.pl/
      • Bardzo mnie jeszcze ciekawi, czy byłeś na tyle odważny, żeby zapytać się nauczycielek prowadzących taką wycieczkę do fastfooda.
        --
        [,.//;_|]-jesteś dnem sad wszędzie latasz za Rosą i opisujesz, co widziałaś.Na jej miejscu posądziłabym cię o nękanie. by czastin_piber
        anielska.blog.pl/
        • może ja dziwna jestem, ale dla mnie wycieczki szkolne czy przedszkolne nie powinny zahaczać o fast-foody, bo tamto żarcie jest niezdrowe, więc dla mnie szkoła promuje tym samym niezdrowy sposób odżywiania. kropka.
          natomiast niespecjalnie protestowałam, kiedy klasa mojego dziecka na wycieczce miała iść McDonalda, ponieważ myślę, że część dzieci tam nigdy nie była. no to już były. z tego, co wiem, jedzenie smakowało średnio, mojego starszaka bolał potem brzuch. to też edukacja - przekonali się, że nie warto jadać w McD big_grin
    • Od zjedzenia w McDonaldzie raz na jakiś czas, z okazji święta lasu, tj. na wycieczce szkolnej, żadne dziecko cukrzycy ani nadwagi nie dostanie.
    • > A uczciwy dorosły człowiek bez grama nadwagi nie doczekał frytek i hamburgera.

      biedny gazeta.... a dlaczego dla ciebie ten hamburger z frytkami mialby byc zdrowszy?????
      • Bo za czasów mojego dzieciństwa jadało się dużo zdrowiej i procentowało to w dorosłym życiu i teraz jak jako dorosła osoba zjem raz na czas frytki i hamburgera to nic się nie stanie.
        A współczesne dzieci od małego pasione rzeczami których my nawet nie widzieliśmy na oczy? Czipsy, sto rodzajów batonów wysokokalorycznych, słodycze dostępne na każdym rogu od 1 zł i bez stania w kolejkach, słodzone gazowane napoje.
        I efekt widać.
        Za czasów naszego dzieciństwa liczba otyłych dzieci to może jedno na 30, a teraz jedno na 4 sad
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/21e6ffe4ff.png
    • Pochodzę ze wsi i jakoś nie zauważyłem tam nigdy takich zwyczajów. Ale to pewnie dlatego, że tam nie ma żadnego McDonaldsa. Ani żadnego innego chwast fudu.
    • nie prowadzam,czasem kukurydza w kfc
      --
      Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
      Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
    • Już wolę żeby stołowały się w Macu, gdzie dania przygotowują z gotowych półproduktów, których jakość jest wszędzie taka sama, niż mieli próbować specjałów lokalnych barów i skończyć z mega biegunką.
    • wiesz, trudno na każdym rogu na polskiej wsi znaleźć budke z fastfoodami a tymbardziej mcdonalda ... na takie wycieczki dzieci w warszafki przecież nie jeżdzą .. a jak zjedzą tego hamburgera raz na pół roku to chyba nic wielkiego się nie stanie prawda ?
      • Raz kieeeedy mozna taki błąd popelnic, tym bardziej, ze McDonald's to spora gwarancja, ze maly konsument nie ulegnie zatruciusmile
        To moze byc dobra LEKCJA jak z menu wybrac danie pozywne i malokaloryczne.
        Np salatka z kurczakiem grilowanym to 300 kcal, salatka z kurczakiem premium to juz 560 kcal- smak ten sam.
        A niektore sosy to 110 kcal, wiec lepiej uzyc koperkowego, ktory ma tylko 30 kcal, a mozna poprosic o samą oliwę.
        Moje dziecko zawsze poprosi o frytki bez soli...
        Zaglądamy do tego przybytku bomb kalorycznych gdy podrozujemy- przybytek na trasie, czysto, procedury mają takie, ze produkt wyjęty z zamrazarek moze lezec tylko iles tam minut ( wiem, bo znajomi studenci nam opowiadali)

        Co do nadwagi- często zdarza się tak, ze cierpiący na nią nie popelniają błędow dietetycznych, ba, nawet duzo ruchu w ich zyciu, a pokręcony matabolizm ( najczęsciej choroba) plata figle.
        W mojej rodzinie i w rodzinie mego A to same patyczaki, mimo, ze zdarzają się nam skoki w bok ( tj w gorę)jesli chodzi o kalorycznośc posilkow.



        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.