Dodaj do ulubionych

Mąż, szef męża, papierosy i afera. Kto ma rację?

10.07.13, 12:33
Mąż pracuje w międzynarodowej firmie na średnim szczeblu kierowniczym. Pracuje ciężko, stara się i jest chyba dobry w tym co robi, bo systematycznie awansuje. We wrześniu kolejna ocena i zmiany - mąż ma (a raczej miał sad ) nadzieje na kolejne przesunięcie o oczko w górę. W firmie organizowane sa rożne dodatkowe zajęcia dla pracownikow - działa liga piłki halowej, chodzą razem na basen i na sqash'a, czasem grają w kosza. Szef główny jest obcokrajowcom i zarządza firmą nie tylko na obszarze Polski ale tez całego regionu. Nie ma bezpośrednio zależności miedzy moim M. a głównym szefem (za wysokie progi) a znają sie osobiście z zajęć sportowych właśnie. Szef jest w Polsce bez rodziny (ma podobno dojechać), na weekendy lata przeważnie do domu ale jak jest coś pilnego to zostaje. No i właśnie tak było w zeszłym tygodniu. A mój M. wiedząc, że szef zostaje zaprosił go do nas na niedzielny obiad. No i to był błąd sad. Szef przyszedł i dosłownie po 20 minutach wyciągnął papierosy i chce palić. Powiedziałam, ze u nas sie nie pali. Zapytał o balkon - ale tam tez sie nie pali! Nawet ostatnio narzekalam z sąsiadka na chamów co na Bałkanach popalają i smrodzą. Popełniczki tez nie mam. Powiedziałam (grzecznie), ze palić to musi iść przed budynek - no a to jest niestety 9 piętro. Nie poszedł od razu ale po zupie juz tak. Nic nie mówił, nie narzekał. Mąż poleciał za nim (miał mi pomoc ale juz trudno). Wrócili po dobrych 15 minutach, byłam zła, bo wszystko gotowe i styglo. No i z tej złości nie wytrzymalam i powiedziałam, że w Polsce to juz tylko margines pali i powinien przestać jak chce sie tu dobrze czuć. No i atmosfera siadła kompletnie sad. Facet szybko zjadł i sie pożegnał, nawet deseru nie chciał. Mąż zrobił mi piekielną awanturę, krzyczał ze mu karierę łamie i jestem chamska i jeszcze milion obraźliwych rzeczy. To było w niedziele, ja sie obraziłam. Do dzisiaj jesteśmy pokłóceni. Mąż codziennie po pracy mówi, ze koledzy i pracownicy dziwnie patrzą na niego i szepczą mu za plecami. Ja uważam, że przesadza. Szefa od tego czasu nie widział ani nie miał z nim kontaktu. Ja juz powoli nie wiem kto miał racje a kto zachował sie jak cham.
Edytor zaawansowany
  • gazeta_mi_placi 10.07.13, 12:38
    Miałaś rację z tym marginesem, ale niestety jako gospodyni zachowałaś się nieładnie. Ja nie palę, ale gdy zdarzało się że był jakiś gość (w sumie dwie osoby), który palił to mógł palić u nas, wywietrzy się przecież, popielniczki nigdy nie miałam i nie mam, daję jako popielniczkę mały spodek od filiżanki.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • wuika 10.07.13, 12:39
    Na palenie nie musiałaś pozwalać, bo to Twój dom i Ciebie chciał truć. Ale uwagi o marginesach mogłaś sobie darować.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • ichi51e2 10.07.13, 12:39
    O matko polko... Nie moglas sie zamknac w imie tego ze szef i gosc? Albo chociaz trzymac gebe na klodke i garki w piecyku...
    No na ktolowa salonow nie wyszlas ale jesli szef jest czlowiekiem na poziomie to powinien przelknac. Ale palacze sa obrazalscy... Miejmy nadzieje ze nie bedzie chowal urazy...
    --
    Albo ty albo ono! d(^_^o)
  • angazetka 10.07.13, 12:40
    > No i z tej złości nie wy
    > trzymalam i powiedziałam, że w Polsce to juz tylko margines pali i powinien prz
    > estać jak chce sie tu dobrze czuć.

    No to pokazałaś chamstwo. Brawo. Nie dziwię się, że mąż ci drakę zrobił.
  • edelstein 10.07.13, 12:41
    Jestes chamka,na szczescie szef mial na tyle kultury,by nie wdawac sie w awanture z pieniaczka swirnieta na punkcie niepalenia.


    "ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
    Autorem powyzszego zdania jest M.
  • edelstein 10.07.13, 12:43
    Teraz to twoj maz marginesu na ktorym jest szef nie uswiadczy,to bylo ostatnie oczko w gore.
    --
    “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
    Autorem powyzszego zdania jest M.
  • cherry.coke 10.07.13, 12:42
    Hehehe jaki wesoly trolling smile Prosba o palenie na zewnatrz nie byla chamska (ja tam bym gosciowi dala ten balkon, niech ma jako gosc), margines byl chamski i to wysoce.
  • zazou123 10.07.13, 12:42
    eee pewnie koledzy współczująco szepczą , ze ma heterę nieokrzesaną w domu.
  • mika_p 10.07.13, 12:44
    Porównałas gościa do marginesu i się dziwisz, że mąż się wściekł, że mu gościa obrażasz?

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • alexa0000 10.07.13, 12:44
    Czytam i nie wierzę własnym oczom. Masakra, porażka, wiocha, a na dodatek kompletny brak myślenia z twojej strony.
  • casteldelpiano 10.07.13, 12:54
    Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej. Po drugie na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Nie mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku powiedzieć. Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny. Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylko baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i szef a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad. A w ogóle, to nie sadze, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie powinien go zapraszać.
  • alexa0000 10.07.13, 13:00
    >A mąż nie powinien go zapraszać.

    To nie ulega watpliwości, że nie powinien. To Twój pierwszy taki numer, czy zawsze robisz mu wiochę przy ludziach, gościach i na dodatek przełożonych?


    Naprawdę nie rozumiesz na czym polegała niestosowność Twojego zachowania?
    I
  • lafiorka2 10.07.13, 13:03
    casteldelpiano napisała:

    > Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko
    > margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej. Po drugie
    > na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Ni
    > e mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku pow
    > iedzieć. Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny.
    > Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylk
    > o baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad. A w ogóle, to nie sadz
    > e, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie
    > powinien go zapraszać.

    ykhm.
    Widać,że masz jakieś problemy.
    Wieśniarskie było twoje zachowanie,dziecko z góry czy z boku zaraz by nie zachorowało,a tekst z marginesem stawia cię na równi z tymi co palą.
    Nie rozumiem,że gość nie dosyć,że miała zakaz palenia,to miałby jeszcze sam iść na dół?Jak bym poszła,to wsiadła bym już do auta i pojechała w długą.
    I nic by ci się nie stało,jak bys podała obiad sama,a mąż z szefem rozmawiali,to raz a dwa...że oni rozmawiali...Może to i dobrze i szkoda,że znalazłaś czas na wtrącenie swoich 3 groszy.

    --
    Podrzuć marzenia swoim wrogom, moze zgina przy ich realizacji.
  • rhaenyra 10.07.13, 13:04
    a z czego ten kompot ?
    --
    When the sun rises in the west and sets in the east, when the seas go dry and mountains blow in the wind like leaves...then George will finish the books.
  • misterni 10.07.13, 13:59
    wink
  • mallard 10.07.13, 13:09
    casteldelpiano napisała:

    > Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylko baby w
    > kuchni,

    Wyższy poziom abstrakcji...
    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • gulcia77 10.07.13, 14:18
    Ale generalnie wiadomo o co kaman wink Tyle tylko, że lalka wyjątkowo mocno udowodniła, że akurat ona to tylko do kuchni i to najlepiej zamknięta przed gośćmi big_grin
  • 18lipcowa3 10.07.13, 14:09
    casteldelpiano napisała:

    > Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko
    > margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej. Po drugie
    > na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Ni
    > e mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku pow
    > iedzieć. Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny.
    > Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylk
    > o baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad. A w ogóle, to nie sadz
    > e, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie
    > powinien go zapraszać.





    OMG!!!!!!!!!!!!

    --
    ''Czy szczepionka na błonicę-tezec-krzusiec i polio u mojej 5letniej córki mogą miec negatywny wpływ na moja ciąże? obecnie jestem w 7 tygodniu ciazy. Aha, dowiedziałam sie na na polio ma byc wkłucie (nie doustna)...''CiP
  • pinkdot 10.07.13, 16:12
    ł. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad

    Skoro masz problem z powiedzeniem po angielsku, że u sąsiadki mieszka małe dziecko, któremu może dym z balkonu przeszkadzać to przy jedzeniu też byś pewno się konwersacją nie popisała. Co do tego czy szef będzie pamiętał "drobiazg" to sądzę, że odpowiedź jest twierdząca - nie zapomniałabym osoby, która mnie z degeneratami porównujewink.
    --
    “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
  • m_incubo 10.07.13, 19:54
    Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad.

    No nie bardzo się dziwię, że cię mąż do głosu nie dopuszcza, skoro jak już się odezwiesz to... ups!
  • jowita771 11.07.13, 14:15
    > Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad.

    A jak już Cię dopuścili do głosu, to okazało się, że to był duży błąd.
    --
    Dobrze, że pan przyszedł. Właśnie takie coś jak pan jest mi potrzebne. Takie ni to ni owo.
  • aneta-skarpeta 11.07.13, 14:49
    mój mąż jeszcze miesiąc temu palił, a marginesem nie jest
    znam tez wielu którzy nie są marginesem, a palą

    naprawdę nie dziwie się mężowi
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • landora 11.07.13, 23:27
    Po pierwsze, bez przesady, mogłaś mu pozwolić zapalić na balkonie.
    Po drugie, uwaga o marginesie była niewiarygodnie chamska.
    Po trzecie, znam mnóstwo ludzi wykształconych, , na wysokich stanowiskach, naprawdę kulturalnych, którzy palą. Nie cierpię dymu papierosowego, ale serio, nie tylko margines pali.
  • czar_bajry 12.07.13, 00:12
    Och jaka subtelna różnica- szczególnie dla obcokrajowcabig_grin

    Ni
    > e mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku pow
    > iedzieć.

    A jak powiedzieć o marginesie to wiedziałaś? Jesteś pewna że zrozumiał?

    Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez

    Na balkonie te dzieci mieszkają?

    Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad.

    Po wcześniejszych rewelacjach jakoś się nie dziwiętongue_out

    A mąż nie
    > powinien go zapraszać.

    Fakt, mając taką żonę nie powinien w żadnym wypadku go zapraszać.
  • gabi683 04.10.13, 13:26
    casteldelpiano napisała:

    > Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko
    > margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej.

    Wybacz mój mąż pali choć z tym walczy ale marginesem zapewniam cie że nie jest i do tego jest Polakiem !
    Po drugie
    > na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Ni
    > e mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku pow
    > iedzieć.
    Bu ale ze Polski margines pali to potrafiłaś powiedzieć !

    Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny.
    > Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylk
    > o baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i sze
    > f a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła sad.

    I co z tego skoro Ty nie byłaś w tym momencie najjawniejsza a w dobrym tonie było sie nie wściekać jak gość mówi tym bardziej ze to gość mężatongue_out

    A w ogóle, to nie sadz
    > e, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie
    > powinien go zapraszać.

    Wybacz ty tu jesteś prawdę mówiąc marginesem !
    --
    Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować smile
  • ksiezna_pani 11.07.13, 13:43
    I jeszcze masz pretensje, że mąż, zamiast podawać kompot, to poleciał za człowiekiem. Sorry, ja jednak gościa nie puściłabym samego na fajkę w momencie, gdy wiąże się to z pokonaniem 9 pięter - no, ale to ja.
    A skoro nie potrafisz się precyzyjnie wysłowić w obcym języku, to trzeba było nic nie mówić. Pomijając już, że uznawanie palaczy en masse za margines i wyrażanie tego głośno i bez ogródek nie świadczy za dobrze o Twojej kulturze.
  • marianna72 10.07.13, 12:46
    ehhh to trol prawdasmile)))
  • 5justi 10.07.13, 12:47
    Dlaczego po niej jedziecie????

    Owszem z tym marginesem to trochę przegięła
    ale gość wcale nie lepszy - ledwo zjadł zupę już biedaczyna musiał zapalić...
    tym bardziej, że autorka mówiła, że u niej się nie pali.
    wybiegł z domu w trakcie obiadu - zupełnie olał drugie danie i deser a tym samym gospodynię...

    cham i tyle
    jak dla mnie to on zachował się idiotycznie!!!
    przyłazi w gości, w obcym kraju, obca kultura i jeszcze odstawia fochy...
    burak i tyle
  • wuika 10.07.13, 12:48
    Dlatego np. ja napisałam, że przegięła z tym marginesem. Na palenie w domu (ani nawet na balkonie) zgadzać się nie musiała i tutaj nie ma żadnej ujmy.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • angazetka 10.07.13, 12:55
    Nie "wybiegł z domu", tylko wyszedł na papierosa. Całkiem normalna sprawa.
    Ja wiem, że żadna ematka nie pali, bo jakże to, ale znam sporo ludzi, którzy palą. W realu nikt nie robi z tego sensacji.
  • ha-ya 10.07.13, 13:11
    Wyszedl na papierosa po zupie, wrocil na drugie i to wtedy go autorka poinformowala o marginesie itd. Nie dziwie sie, ze stracil ochote na deser uncertain
  • nihiru 10.07.13, 13:24
    jaja sobie robisz? przeczytaj co wyżej napisała do Alexy:
    najpierw się nadęła, że w ogóle mąż śmiał szefa zapraszać na obiad i ona musiała się urobić;
    potem w czasie obiadu nie miała nic ciekawego do powiedzenia, więc miała pretensje do panów, że jej do głosu nie dopuszczali;
    potem kazała facetowi dymać 9 pięter żeby sobie zapalił jednego nieszczęsnego papierosa, bo zbezcześciłby jej niepokalany balkon, a dziecko na górze od tego papierosa z pewnością raka płuc by dostało;
    potem miała pretensje do męża, że dotrzymywał gościowi towarzystwa, bo powinien zostawić go w cholerę i nalewać ten #@$ kompocik, żeby udowodnić, jakie to równouprawnienie w Polsce panuje;
    potem z wyższością zauważyła "że w Polsce to tylko margines"

    a na koniec się obraziła, że mąż ma pretensje, że mu robi wiochę na całą firmę.

    no proszę Cię!
  • lola211 10.07.13, 21:38
    > potem kazała facetowi dymać 9 pięter żeby sobie zapalił jednego nieszczęsnego p
    > apierosa, bo zbezcześciłby jej niepokalany balkon, a dziecko na górze od tego p
    > apierosa z pewnością raka płuc by dostało;

    Nie no oczywiscie, niech dziecko wącha ten syf, bo popapraniec nikotynowy nie wytrzyma 2 godzin bez sztachniecia.

    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • misterni 10.07.13, 21:51
    Ja myślę, że on by wytrzymał i słowa by nie powiedział, ale po co te komentarze do faceta?
  • misterni 10.07.13, 12:47
  • lafiorka2 10.07.13, 12:49
    ale co chciałas pokazać zracając uwagę szefowi męża?
    Spadła by ci korona z głowy,gdyby z ta fajką wyszedł na balkon?
    A tak poza tym to tak potem jest...Jak chce się włazić w tyłek szefowi a potem zakazć mu palic na balkoniebig_grin

    Żałosna sytuacja big_grin

    --
    Podrzuć marzenia swoim wrogom, moze zgina przy ich realizacji.
  • rhaenyra 10.07.13, 12:50
    a co ci od sasiadki pala ze az z bałkan czujesz ?big_grin
    --
    When the sun rises in the west and sets in the east, when the seas go dry and mountains blow in the wind like leaves...then George will finish the books.
  • nowi-jka 10.07.13, 12:53
    no niestety chyba ty sie zle zachowałas - bo to dorsoły gosc i nie tzreba go upominac za złe zachowanie a poza tym gdybys zapytała czy nie szkoda mu zdrowia albo cos a nie o marginesie wyjezdzac z tekstem
    no i ja bym chyba w tych okolicznosciach pozwoliła na tego dymka na balkonie
    ganiac goscia 9 pieter troche nieładnie
    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif Zajrzyj do nas
  • angazetka 10.07.13, 12:56
    > no niestety chyba ty sie zle zachowałas - bo to dorsoły gosc i nie tzreba go up
    > ominac za złe zachowanie a poza tym gdybys zapytała czy nie szkoda mu zdrowia

    Boże. Co to za cudowny pomysł z pouczaniem dorosłych ludzi?
  • wuika 10.07.13, 12:57
    Ale można jeszcze pilnować tego, że we własnym domu człowiek nie chce papierosów, czy to też już nadmierna ingerencja w zachowanie drugiego człowieka?
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • lafiorka2 10.07.13, 13:00
    wuika napisała:

    > Ale można jeszcze pilnować tego, że we własnym domu człowiek nie chce papierosó
    > w, czy to też już nadmierna ingerencja w zachowanie drugiego człowieka?


    ok,tez bym nie pozwoliła.Ale na balkonie?
    --
    Podrzuć marzenia swoim wrogom, moze zgina przy ich realizacji.
  • angazetka 10.07.13, 13:00
    Przeczytałaś, do czego się odnoszę? DO PYTANIA, CZY NIE SZKODA MU ZDROWIA. Nie do zakazu palenia w domu.
  • iuscogens 10.07.13, 14:03
    Bez problemu pozwalam gościom palić na balkonie, ale jakby to był szef, którego obecność miałaby się przełożyć na konkretne profity to i w domu bym pozwoliła tongue_out
    --
    Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
    Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • landora 11.07.13, 23:33
    Ja też pozwalam palić na balkonie. My nie palimy, jeśli sąsiedzi poczują dym raz na ruski rok, to nic im nie będzie.
    Szefa bym grzecznie poprosiła o wyjście na balkon. I w życiu nie robilabym obcej, dorosłej osobie uwag! W dodatku gościowi i szefowi męża...
  • paskudek1 10.07.13, 13:03
    no błagam, codziennie tego szefa stołuje? Zapaliłby JEDNEGO papierosa, może nawet na balkonie i szluss. No ale nie, wielka kultura, dbamy o zdrowie a zachować się nie umiemy. Dodatkowo wyjeżdżamy z tekstem o marginesie. Cóż za cudowna "pomoc" mężowi w karierze zawodowej. Od jednego papierosa jej mieszkanie dymem nie przesiąknie na zawsze.
    --
    65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
  • wuika 10.07.13, 13:36
    Nie bronię chamskiego tekstu, bo jest poniżej krytyki. Ale argumentacja "to tylko jeden papieros" jest o kant tyłka potłuc. Tak, rzeczy śmierdzą, kiedy się obok nich pali. Po prostu. Gospodyni tego akurat życzyć sobie nie musi.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • iuscogens 10.07.13, 13:55
    wuika napisała:

    Gospodyni tego akurat życzyć sobie nie musi.

    a gospodarz może sobie życzyć, nie?
    --
    Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
    Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • olena.s 10.07.13, 13:59
    Może sobie nie życzyć i dziesięć razy.
    Ale jeżeli zaprasza szefa męża pnącego się po szczeblach kariery, to rozsądniej byłoby swoje życzenia wyjątkowo schować w kieszeń.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • nowi-jka 10.07.13, 13:04
    tekst o zdrowiu mozna potraktowac jako poczatek kurtuazyjnej rozmowy, skoro temat powstał bo "u nas sie nie pali" to MOZNA byłoby to potraktowac jako neiwinna rozmowe ale porównywanie do marginesu to straszny tupet trzeba miec

    no i papieros smierdzi i truje owszem ale bez przesady ten dym znów tak nei wdziera sie kazda szpara i nie zadusza noworodków wiec naprawde ten jeden papieros na balkonei by tak nie zaszkodził tym malutkim dzieciom pietro wyzej

    a ty pewnie podpuszczasz albo masz starszne kompleksy - neirozmawiali z toba nie pomogli przy obiedzie to odpowiednio usadziłas gada
    z tymi szeptami w pracy to jzu chyab pzresadziłas bo niby szef co poszedł i powiedział a ten taki i owaki to ma zone chamke? jesli jzu to szeptali ze ma plecy bo szef 4 szczeble wyzej obiad u nich jada
    ale mysle ze to jednak wymyslona historia
    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif Zajrzyj do nas
  • ha-ya 10.07.13, 13:17
    Nie, tekst o zdrowiu to zadna kurtuazyjna rozmowa. Zwyczajne chamstwo i tyle. Podajac alkohol tez kurtuazyjnie wspominacie o marskosci watroby, potencjalnnych problemach ze zdrowiem? CV dosci jasno mowi, ze zapraszajac gosci musisz liczyc sie z tym, ze ktorys moze byc palaczem i powinnas zapewnic mu miejsce do palenia + popielniczke itp.
  • nowi-jka 10.07.13, 13:21
    no zgoda ale skoro autorke uwierało tak strasznie ze on pali i maiła misje naprawiania swiata od palaczy i naprawde musiała cos o paleniu walnąć to juz chyab lepsze byłoby kurtuazyjne pytanie o zdrowie - skoro musiała upuscic pary złosci - niz tekst o degeneracie.
    Najlepiej jak jzu wspomniałam w pierwszym poscie nie pouczac goscia bo jest dorosły
    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif Zajrzyj do nas
  • ha-ya 10.07.13, 17:39
    problem w tym, ze mowimy o doroslych ludziach a nie o dzieciakach. Tu nie ma miejsca na misje czy pouczanie, a wydaje mi sie, ze powstrzymanie sie od takich niestosownych kometarzy nie powinno byc dla doroslego problemem. Mi calkiem sporo rzeczy przeszkadza ( sasiedzi palacy pietro nizej tez), ale potrafie ugryzc sie w jezyk albo wliczyc to w koszta funkcjonowania w spoleczenstwie. Dodam tylko, ze 90 proc. znajomych nie pali, ale jak pojawia sie jakis palacz to nikt go nie umoralnia, nie poucza - ba - w wiekszosci przypadkow ma miejsce, zeby zapalic ( najczesciej balkon, ogrodek). I mowimy tu o raczej rowiesnikach. Nie wyobrazam sobie wyslania i takiego obcesowego potraktowania szefa mojego czy meza, innej starszyzny, ba - nawet tesciowej wink I zastanaiwam sie czy takie potraktowanie z buta komukolwiek sie oplacalo uncertain
  • koronka2012 10.07.13, 19:02
    Pytanie o zdrowie to żadna kurtuazja, taki tekst jest maksymalnie wpieniający i ciśnie się na usta mało uprzejma odpowiedź "a gó... ci do tego". Dorośli ludzie powinni dać sobie spokój z pouczaniem innych, a pytanie o zdrowie jest z tej samej kategorii, bo sugeruje jedynie słuszną odpowiedź
  • claudel6 11.07.13, 23:13
    CV? warto wiedzieć na co się powołujesz
  • tonik777 10.07.13, 12:56
    Moim zdaniem przesadziłaś z tą swoją złością. Facet chciał zapalić (sam nie popieram, ale jego sprawa), u Ciebie nie można, więc wyszedł na zewnątrz. Mąż też zachował się w porządku, ze poszedł z nim (głupio tak gościa zostawić samego). A Ty mu o jakimś marginesie.
  • zdzisnadzis 10.07.13, 12:59
    Buahahah co to wakacyjny wysyp trolli?? big_grin
  • casteldelpiano 10.07.13, 13:07
    Ja od początku uważałam, ze pomysł z zapraszaniem szefa jest głupi. Ale M. twierdzi, że jak szef zostaje w mieście to go ktoś zawsze zaprasza, żeby było domowo. Uwazam tez, ze miałam rację z paleniem. Moze fakt przesadzilam z marginesem ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie). No i kolejny dzień, gdy dzwonię do M. to zgaszony jest taki i zły dalej. Mamy urlop za tydzień i nie chce, żeby był zepsuty.
  • alexa0000 10.07.13, 13:15
    (powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie)

    Dobra, teraz juz sie sprzedałaś , trollusiuwink.
  • soczek_bez_gazu 10.07.13, 13:23
    degeneraci! nie no, to musi być trolololo
  • cherry.coke 10.07.13, 13:26
    casteldelpiano napisała:

    > Ja od początku uważałam, ze pomysł z zapraszaniem szefa jest głupi. Ale M. twie
    > rdzi, że jak szef zostaje w mieście to go ktoś zawsze zaprasza, żeby było domow
    > o. Uwazam tez, ze miałam rację z paleniem. Moze fakt przesadzilam z marginesem
    > ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam dege
    > nerats bo to uznalam, że zrozumie).
    No i kolejny dzień, gdy dzwonię do M. to zg
    > aszony jest taki i zły dalej. Mamy urlop za tydzień i nie chce, żeby był zepsut
    > y.

    LOL wlasnie chcialam zapytac, jak w obliczu ograniczonego angielskiego przetlumaczylas margines... no to sie dowiedzialam big_grin
  • angazetka 10.07.13, 13:36
    > ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam dege
    > nerats bo to uznalam, że zrozumie).

    big_grin Mam nadzieję, że jesteś trollem, bo smutne byłoby, żeby ludzie bywali aż tak głupi (choć wiem, że są).
  • iuscogens 10.07.13, 13:59
    Cieszmy się, że autorka jest słabo wyedukowana językowo, bo aż strach pomysleć co by powiedziała jakby umiała się wysłowić big_grin

    --
    Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
    Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • lily-evans01 15.07.13, 14:50
    fuckin' degenerats?
    big_grin big_grin big_grin
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • 18lipcowa3 10.07.13, 14:09
    ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam dege
    > nerats bo to uznalam, że zrozumie).


    że what????????????????????
    o matko padłam

    --
    ''Czy szczepionka na błonicę-tezec-krzusiec i polio u mojej 5letniej córki mogą miec negatywny wpływ na moja ciąże? obecnie jestem w 7 tygodniu ciazy. Aha, dowiedziałam sie na na polio ma byc wkłucie (nie doustna)...''CiP
  • misterni 10.07.13, 14:34
    casteldelpiano napisała:

    Ja od początku uważałam, ze pomysł z zapraszaniem szefa jest głupi.


    Ale głupi w sensie zaproszenia go akurat do was big_grin.

    Ale M. twierdzi, że jak szef zostaje w mieście to go ktoś zawsze zaprasza, żeby było domowo.

    I to jest bardzo dobry zwyczaj - mało kto lubi samotnie spędzać wolny czas w obcym kraju. Szkoda tylko, że twój maż nie przewidział, w jak chamski sposób możesz się zachować.

    Uwazam tez, ze miałam rację z paleniem.

    Nie, nie miałaś.

    Moze fakt przesadzilam z marginesem ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie).

    I zrozumiał, że żona jednego z jego podwładnych raczyła go porównać do zwyrodnialca podczas niedzielnego obiadu big_grin

    No i kolejny dzień, gdy dzwonię do M. to zgaszony jest taki i zły dalej. Mamy urlop za tydzień i nie chce, żeby był zepsuty.

    Wcale mu się nie dziwię. Szczerze mówiąc, gdyby mi mąż wywinął taki numer, poważnie zastanawiałabym się na rozstaniem, przynajmniej czasowym, tak dla otrzeźwienia. A ty się zepsutym urlopem martwisz. Rozpuszczona z ciebie baba i tyle.
    Tak jak pisałam wcześniej - wykaż skruchę, przeproś i obiecaj, że nigdy się nic takiego nie powtórzy.
  • czar_bajry 12.07.13, 00:14
    powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie).

    big_grinbig_grinbig_grin

    Jak go degeneratem nazwałaś to pewnie zrozumiałbig_grinbig_grinbig_grin
  • basiastel 12.07.13, 20:57
    Problem nie w możliwościach zrozumienia, tylko w wątpliwych możliwościach lingwistycznych autorki.
    Zresztą dla mnie to kobieta jakaś mocno nieogarnięta. Jak ten jej mąż się jej nie wstydzi?
    Szef - facet o prestiżu społecznym dużo wyższym niż ona, lepiej wyedukowany, a ta go lekceważy i jest zszokowana, bo z kraju postkomunistycznego, jak ona. No ubaw po pachy.
  • soczek_bez_gazu 10.07.13, 13:01
    Hmm, koledzy z pracy dziwne patrzą się na mojego męża, czy może mieć to coś wspólnego z faktem, że wyzwałam jego szefa od marginesu społecznego? Nieee, pewnie chłop przesadza jak zwykle.
  • ichi51e2 10.07.13, 13:37
    Nie marginesu! Przeciez ona mu powiedziala ze w pl tylko wykolejency pala!
    --
    Albo ty albo ono! d(^_^o)
  • nowi-jka 10.07.13, 13:40
    a mnie ten watek bawi jak mało który
    nie wiem czemu
    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif Zajrzyj do nas
  • antychreza 10.07.13, 13:02
    Jesteś trollem, prawda?
    Jestem cięta na papierosy i palaczy, ale za chusteczkę nie wyobrażam sobie kazać moim gościom dymać kilka pięter na dół i stać pod klatką z papierosem bo nie wolno palić ani w domu, ani na balkonie (sama mieszkam na 8 piętrze). I jeszcze masz pretensje do męża, że chciał ratować sytuację i poleciał za gościem żeby nie stał tam sam. Mąż chciał błysnąć, a ty dałaś popis.
    --
    kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
  • 3-mamuska 10.07.13, 13:03
    Tak mąż miał racje chamka z ciebie. Bo trzeba mu było pozwolić zapalić na balkonie.

    Strasznie musiał sie facet poczuć. Miedzy zupa a drugim Daniel biegać 9 pięter w dół i górę.
    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • 3-mamuska 10.07.13, 13:09
    I jeszcze ze dziecko mieszka nad wami??? To ono na balkonie mieszka. Spaliny i inne to tam nie dolatuja. Masakra, ja rozumiem zasady bo u mnie tez sie nie pali , ale na ogrodzie i balkonie raz na jakiś czas jak gość zapali to nie koniec swiata.
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • satoja 10.07.13, 13:03
    jako gospodyni zachowałaś się chamsko
  • kosheen4 10.07.13, 13:07
    boski trolling
    na miejscu męża udusiłabym ciebie gołymi rękami jeszcze przed wyjściem szefa big_grin


    --
    Ląduj, dziadu!
  • mariolka55 10.07.13, 13:08
    zachowałaś się chamsko
    po cholerę były te komentarze ???


    --
    nie mam na imie Mariolka!i nie mam 55 lat
    nie ma to jak pośmiać się samej z siebie sprzed lat big_grin
  • nihiru 10.07.13, 13:10
    OJP!
    Czytam i oczom nie wierzę! Mam nadzieję, że to troll, bo inaczej to serdecznie mi żal tego męża!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.