• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Co Was kręci, co Was podnieca?

  • 31.07.13, 13:32
    Co jest takiego emocjonującego w sposobie urodzenia dziecka, że wątki na ten temat zbierają po kilkaset wpisów? Co tak kobiety rozgrzewa w temacie wyboru karmienia potomstwa, że dyskusje o biuście kontra butelka nie mają końca?

    Dorosła osoba podejmuje świadomą decyzję, za którą sama odpowiada. Ani pierwszy, ani drugi wybór pani X nie wpływa na życie, komfort, codzienność innych forumowiczek. A jednak bezustannie toczą się boje, wytykana jest głupota, udowadnianie wyższości jednego nad drugim. W tym musi coś być, coś co mi umyka. Nie sądzę aby chodziło tylko o racjonalność decyzji, bo jednak dysputy o wyborach w innych dziedzinach życia nie ciągną się przez 3 strony.

    Czy jest możliwe, że dopuszczenie opcji, że inny od waszego sposób urodzenia, odchowania, wychowania dziecka w jakiś sposób godzi/podważa/zasadność waszego wyboru, a jego jakość zostaje tym samym pomniejszona? Jak myślicie - czy w kobietach jest głęboko zakorzeniona (częśto nieuświadomiona) potrzeba bycia matką idealną, która staje w kolizji ze zdrowym rozsądkiem kiedy przychodzi nam się konfrontować z innymi metodami innych kobiet?
    Edytor zaawansowany
    • 31.07.13, 13:40
      Ufff, cale szczescie ze daleko mi do matki idealnej smile
    • 31.07.13, 13:49
      >Nie sądzę aby chodziło tylko o racjonalność decyzji, bo jednak dysputy o wyborach w innych dziedzinach życia nie ciągną się przez 3 strony.

      Jak to nie?
    • 31.07.13, 13:54
      Być może podłoże stanowi instynkt obronny odnośnie własnego potomstwa, coś w stylu "robisz inaczej, więc uważasz że ja robię źle, czyli że moje dziecko jest gorsze" i dalej się kręci.
      --
      >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
    • 31.07.13, 13:55
      mam wrazenie, że lektura tego typu wątkow jak ten, czy ten o butach lub też innego dotykającego własnych wyborów, stosunku do życia, itp, itd doskonale oddają jak łatwo przychodzi ocenianie innych,generalizowanie, patrzenie przez pryzmat siebie, pokazuje no.... dosyc wąskie horyzonty...
      A potem dziwne sie wydaje, dlaczego na polskich plażach jest mało starszych ludzi tongue_out

      Czy dziecko urodzone cc i karmione mlekiem modyfikowanym jest gorsze od urodzonego sn i karmioonego piersią? Czy ma to znaczenie w późniejszym życiu? (taaa..... dyskusje o to też się toczą). Czy może maja kategoryczny zakaz np przyjaźnienia się - bo któreś jest gorsze? (zależności od poglądu rodzicielki)

      • 31.07.13, 14:37
        Mam (byc może chybione?) wrażenie, że w wątkach gdzie temat zbiega się z macierzyństwem występuje specyficzny i trudny do opisania slowami rodzaj zajadłości. Dla mnie klimat tych dyskusji różni się od równie goracych, ale na inne tematy - sandały.
        • 31.07.13, 15:10
          Dyskusje są bardziej zajadłe bo z tematem wiąże się więcej emocji.
          Butów możesz sobie kupić kilkanaście par do roku, a jak ci się nie podobają
          wyrzucić, oddać i kupić nowe. Tego w jaki sposób urodziłaś czy karmiłaś nie da się już zmienić.

          Poza tym, kobieta bardzo często bywa oceniana przez pryzmat macierzyństwa, nawet te które robią prawdziwe kariery słyszą klasyczne "jak pani godzi karierę z rolą matki?", rola matki to ciągle najważniejsza rola jaką oczekuje od kobiety społeczeństwo. Na dodatek każdy czuje się w tej materii mądry i daje sobie prawo do pouczania innych.
    • 31.07.13, 14:06
      > Dorosła osoba podejmuje świadomą decyzję, za którą sama odpowiada. Ani pierwszy
      > , ani drugi wybór pani X nie wpływa na życie, komfort, codzienność innych forum
      > owiczek.

      Chodzi o obronę swoich wyborów oraz o misję.
      --
      Blog
      "Run, you clever boy; and remember."
      • 31.07.13, 14:07
        Chociaż akurat w Polsce rodząca nie za bardzo ma wybór.
        --
        Blog
        "Run, you clever boy; and remember."
      • 31.07.13, 14:12
        jakiego rodzaju misję? możesz coś więcej...?
        • 31.07.13, 14:37
          Moja racja jest najmojsza i będę ją głosić!
        • 31.07.13, 15:51
          tzw dżihadwink
    • 31.07.13, 14:07
      Nie tylko przy dzieciach to widać. A dysputy dom vs. mieszkanie? Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale jest coś takiego, że wiele osób nie potrafi przyjąć do wiadomości, że wybory innych ludzi nie stanowią automatycznie zamachu na ich (odmienne) wybory. I nie jest to domena wyłącznie kobiet. Dość popatrzeć na fora samochodowe/o elektronice, gdzie panowie tez niezgorzej potrafią się rzucać do gardeł wink
      • 31.07.13, 14:12
        Oj nie zagladam na forma dla panów. Widzę, że wiele tracę wink
        • 31.07.13, 14:38
          To poczytaj fora dla fanów sportów walki i dyskusje moje karate jest lepsze niż twoje.
    • 31.07.13, 14:14
      A ja myślałam, że będzie o pejczach, kajdankach i poważnych sprośnościach.
      Dyskusje o karmieniu butelką lub piersią mnie nie kręcą.
    • Dopisałam się w wątku o cc kontra sn, cytuję:
      "Ależeście głupiutkie som, baby.
      Nic się nie nauczyłyście. Milion pińćsetny wątek na temat wyższości matek po sn nad matkami po cc, temat wałkowany co chwilę, a Wy nadal dajecie się nabrać i ulegacie emocjom."

      Za parę dni będzie kolejny wątek:"Kury domowe-lenie bez ambicji" albo "Podłe karierowiczki bez serca- na co im było dziecko?", później setny pierś vs butelka, wyższość ŻON nad singielkami, matek córek nad synami.
      Ale to nie jest domena kobiet, faceci też się żrą.
      Akurat ematki uważałam za mądrzejsze, ale myliłam się.
    • 31.07.13, 14:17
      jak to powiedziała jedna moja znajoma: od kiedy mam własne dziecko, każda metoda wychowywania dzieci inna niż moja jest ZŁAbig_grin

      Mam wrażenie, że w tych dyskusjach chodzi o licytowanie się, kto jest lepszą matką.

      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • 31.07.13, 14:21
      Solidarność jajników, jak widać - to jeden wielki mit.
      Wszędzie, gdzie się da trzeba pogążyć tę drugą, stosującą inne wybory życiowe niż ja...

      No to jak w tej sytuacji się dziwić, ze generalnie kobiety mają gorszą sytuację życiową niż mężczyźni? (stąd te ruchy feministyczne itp)


      • To prawda. Solidarność jajników nie istnieje.
        Kobiety wychowuje się od małego tak, żeby rozumiały mężczyzn.

        Pamiętam jak babcia powtarzała mi, żebym zrezygnowała z koleżanek, gdy poznałam chłopa i przytaczała anegdotkę, jak to przyjaciółka przyjaciółce odbiła...I, że chłop zawsze znajdzie babę, a odwrotnie już nie...
        Babcia była bardzo dobrą i kochaną kobietą, ale jej mądrości jeżyły mi włosy na głowie.
        --
        http://emotikona.pl/emotikony/pic/46dance.gif
        edziecko na ematce
        • 31.07.13, 14:38
          Solidarność plemników również nie istnieje.
          • 31.07.13, 14:50
            jedno i drugie można przyrównac do solidarności narodowej - występuje tylko w sytuacji zagrożenia narodu a na codzień obywatel obywatelowi ...auto przerysuje i zwieje wink
            • 31.07.13, 14:53
              Występuje albo nie. Kiedyś czytałam zabójczą dyskusję na forum operatorów dźwigów, tam dopiero była jatka - spór o definicję dźwigu i czyj dźwig jest prawdziwym dźwigiem. Trwała aż przyszli operatorzy Herkulesów i zbutowali wszystkich. Czytałam i płakałam ze śmiechu, żadna dyskusja o cc/sn, karmienie czy obuwie nie była tak zajadła.
              • 31.07.13, 15:24
                > Występuje albo nie. Kiedyś czytałam zabójczą dyskusję na forum operatorów dźwig
                > ów,

                Nie mogę nie zapytać - jakie ścieżki Cię tam zawiodły? big_grin
    • 31.07.13, 14:53
      Jak na forum Kuchnia zobaczyłam zajadłą dysputę o tym na czym smaży się i w jaki sposób ktoś panieruje schabowego i przeciwnicy jednego rodzaju panierowania wzięli się za forumowe łby ze zwolennikami panierowania w mące, a nie bułce i wyzywali od debili nic mnie już nie zdziwi.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
      • 31.07.13, 14:54
        Używający vegety kontra przeciwnicy vegety - też są jatki.
        • 31.07.13, 14:56
          Czyli co? Niesłusznie wydaje mi się, że ta tematyka wyzwala demony w większym stopniu od innych?
          Miałam takie wrażenie, że jest w tym coś więcej niż tylko "mam rację i ...uj" wink
          • 31.07.13, 14:57
            Niesłusznie.
          • 31.07.13, 18:35
            Czyli co? Niesłusznie wydaje mi się, że ta tematyka wyzwala demony w większym s
            > topniu od innych?

            Może coś w tym być, a to dlatego że jest inny kaliber przy wyborze domu, auta, gotowania, a inny przy wyborze sposobu wychowania i opieki, bo rzutuje na całe życie zależnej od nas istoty - dziecka.
            Dać plamę na tym tle to poczucie winy, że może nie zapewni się dziecku wszystkiego co najlepsze. To są ciągłe wątpliwości, czy się wybrało drogę, która dziecka jakoś nie skrzywdzi. Ta myśl wywołuje strach, dlatego broni się swojego wyboru do upadłego, a nie sposób być pewnym czegokolwiek w 100% wink
        • 31.07.13, 14:58
          I lepiej nie wspominać, że używa się kostek rosołowych wink
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
          • 31.07.13, 14:59
            O tak, debaty na temat kostek rosołowych też są smaczne. big_grin
          • 31.07.13, 15:00
            Dochodzę do wniosku, że jestem fatalną forumowiczką. Wszystko mi zwisa...
            • 31.07.13, 15:02
              Muj bosze, nawet zagadnienie mleka Ci zwisa? Przypomnę: mleko-samo zdrowie vs. mleko-biała śmierć.
              • 31.07.13, 15:08
                No niestety, nie rokuję wink
    • 31.07.13, 15:39
      Nie mam potrzeby bycia matką idealną, zresztą zdefiniujmy "idealną". Jestem szczęśliwa, dążąc świadomie do bycia wystarczająco dobrą.

      Czy zresztą jest "matka idealna"? Dla każdego, w jego specyficznych okolicznościach, będzie to coś innego, prawda?

      I na przykład to, że mleko matki ma lepszy skład nie oznacza, że zawsze karmienie piersią jest "lepsze", po prostu mleko matki ma (dla większości dzieci) lepszy skład niż mleko modyfikowane (choćby tupać i gwizdać, tego nie zmienisz, przynajmniej na razie tak nie jest). I nie trzeba koniecznie wbrew nauce udowadniać, że nie ma lepszego składu. Czasami jakiś aspekt, element tego co robimy może być "gorszy" czy "nie idealny", ale całościowo wszystko się wyrównuje.

      Reaguję nerwem owszem - gdy ktoś wciska mi kit, pewnie gwoli poprawienia sobie nastroju (na zasadzie, ja zdyskredytuję ciebie - będziesz więc gorsza ode mnie - ergo ja będę lepsza od ciebie).

      W wątku o CC/SN wpisałam się trzy razy, raz bo padły bardzo wulgarne i wredne słowa, mające na celu zdyskredytowanie jednej z opcji, dwa i trzy - bo nie chcę, aby mojemu wyborowi przypisywano wartość ideologiczną. Wybrałam, co uznałam za słuszne, i wszystkim tego życzę. Nigdy w życiu nie zastanawiałam się nad cudzymi wyborami typu CC czy SN, bo mnie to nie dotyczy i nie mój interes. Nie dam sobie jednak wstawiać kitów o "rodziłaś SN - pewnie uważasz, że wypychanie dziecka ci... cię uszlachetniło", a tekich kfiatków było w ciul w tamtym wątku.

      Urodzenie dziecka i karmienie niemowlęcia to jednak biologicznie i kulturowo przełomowe momenty, ewolucyjnie już nacechowane napięciem. O sandałki, jak zresztą wiemy, także można skakać sobie do gardeł.
      • 31.07.13, 15:53
        hellulah napisała:
        > Nie dam sobie jednak wstawiać kitów o "rodziłaś SN - pewnie uważasz, że wypychanie dziecka ci... cię uszlachetniło", a tekich kfiatków było w ciul w tamtym wątku.


        No, ja sie dowiedzialam, ze peknieta du.pa udowodnilam wszystkim, ze jestem KOBIETA. big_grin
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Coco i Bruno
    • 31.07.13, 15:55
      maggorlo napisała:

      > Co jest takiego emocjonującego w sposobie urodzenia dziecka, że wątki na ten te
      > mat zbierają po kilkaset wpisów? Co tak kobiety rozgrzewa w temacie wyboru karm
      > ienia potomstwa, że dyskusje o biuście kontra butelka nie mają końca?
      >
      >
      tak szczerze to nie mam pojęcia,nie pojmuję tego i zwyczajnie nie chciałoby mi się szarpać w takim wątku-bo i o co?

      --
      Walka z komarami w mieszkaniu rozwija słuch, czujność, koordynację, szybkość i paranoję.
    • 31.07.13, 18:10

      Mi to wisi Jak kto urodzil,poki taka co sama nie urodzila cc przyrownuje matki ludzkie do jakiegos durnego kociska,bo jej durny kot to po cc nie mial instynktu macierzynskiego.
      W tym momencie uwazam za sluszne zareagowac.
      -
      GazetaMiPlaci: dziadek jeszcze dycha i moze zmienic zapis na swoja corke jak dowie sie,ze wnuczka chce wyrzucic matke z mieszkania.
      mytka82:Nie ma takiej opcji,dziadek w stanie agonalnym.
      GazetaMiPlaci:No to chwala Bogubig_grin
      Wniosek:Z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.