Dodaj do ulubionych

A która nie miała powodzenia u płci przeciwnej

06.08.13, 17:44
w wieku zarówno nastoletnim, jak i młodzieńczym oraz dojrzałym?
Tylko proszę o wypowiedzi tylko te osoby, które faktycznie ani za czasów nastolatkowym ani za czasów młodej dziewczyny nie miały powodzenia.
Przecież takich kobiet jest dość dużo.
--
http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
Edytor zaawansowany
  • tezee 06.08.13, 17:51
    Ja miałam normalne standardowe przyzowite, bardzo młodo wyszłam za mąż bez problemu nacierania na faceta czy wpadek. Natomiast znam dwa przykłady brzydkich bab ktore cale zycie były molestowane, jedna taka 15 kg nadwagi, machoniowa miotła na głowie i krzywy nos, nawet ksiądz chodzący po kolędzie zapraszał na plebanie big_grin to sie nazywa seksapil!
  • edelstein 06.08.13, 17:55

    Wzielas pierwszego co sie nawinal,dlatego jestes taka sfrustrowana.
    --
    Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
  • tezee 06.08.13, 17:56
    Poprostu rownie mocno pokochałam i sie spontanicznie zdecydowalam smile
  • edelstein 06.08.13, 17:59

    Skoro tak ci dobrze,to co cie tak wkurzaja kobiety z powodzeniem.
    --
    Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
  • tezee 06.08.13, 18:01
    Nie wkurzają haha piszę zwyczajnie co mysle.
  • edelstein 06.08.13, 18:10

    To lepiej juz nie mysl,bo wychodzisz na frustratke,ktora zazdrosci powodzenia u ksiedza.
    --
    Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
  • tezee 06.08.13, 18:15
    Widzisz a ja z reką na sercu moge powiedziec że nigdy w zyciu nie pomyslalam ze ktos mi czegos zazdrosci gdy obiektywnie opisywał rzeczywistość,lub w jakis tam subiektywny sposob oceniał mnie czy moje zachowania big_grin
  • tezee 06.08.13, 18:20
    Tylko nie pisz że tobie jest czego a mi pewnie nie, bo to przekonanie że kazda nieprzychylna opinia jest podszyta złosliwoscia czy zazdroscią tkwi w głowie. Jesli ci lepiej myslac w ten sposob twoja to sprawa big_grin
  • edelstein 06.08.13, 19:12

    Co to za belkot?Ty masz jakos glebszy problem z kobietami.A to lachony co sie opalaja na dachu,a to jakas jest podrywana przez ksiedza.Wyluzuj.
    --
    Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
  • tezee 06.08.13, 19:21
    Musiałas przeleciec przez archiwum aby mi odpisać big_grin
    dobre
  • edelstein 06.08.13, 19:26

    ?
    Ty masz jakas manie.
    Jadlam kolacje,jestem zbyt leniwa,by korzystac z wyszukiwarki,wolalam w tym czasie wpieprzac lososia.

    Najwiekszym wrogiem czlowieka jest i bedzie alkohol.Jednak w biblii jest napisane,ze wrogow nalezy kochac.
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 17:57
    No dobra, ale po ślubie też można mieć (lub nie mieć) powodzenie u płci przeciwnej, nie?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • iimpala 22.04.19, 02:46
    >Wzielas pierwszego co sie nawinal,dlatego jestes taka sfrustrowana

    gdybym mogła to dałabym ci ++++...he he...
    Ja, nieskromnie przyznam, że zawsze, ZAWSZE, kręcilo się wokół mnie pełno facetów. Chociaż sama z siebie nie byłam jakaś "rozwięzla" w obyciu, nawet przeciwnie. I niespecjalnie zależalo mi na zdobyciu meża, albowiem zawsze z kims byłam - potencjalnym mezem. Nie uważałam więc, że muszę się "starać"....facet obok to była norma jakas
    No i tak sie złozylo, że mialam/mam kuzynke, tak ze 120 kg żywej wagi, w dodatku tłumok jakis straszny, szkole fryzjerską ledwo zdolała ukonczyć, przepychana kolanem. Złapała faceta, chorego terminalnie (co wyszlo opficjalnie potem), wzięli ślub, no i ok. G... mnie to obchodzi, jej facet, jej sprawa.
    Ja ze ślubem specjalnie sie nie spieszylam, wyszlam za mąz poźno. I tylko dlatego, że zaszłam w ciąże, i tylko dlatego, że ojciec dziecka doope mi zawracał "że dziecko ojca potrzebuje" itepe...No, chyba sobie nie wyobrażacie, że kobita po 30 potrzebuje zgody na urodzenie dziecka bez ślubu...Zgodziłam się w końcu bo facet mnie "urobil"...
    I na ślubie był tatuś tego grubego tłumoka (mlodszego ode mnie tak z 5 lat, juz zameżnego, po swojej zawodówce), ktory w ramach życzeń ślubnych powiedział "no, nareszcie..." i dalej cos tam w stylu. Tak, jakby jedynym celem kobiety (moim) było złapanie meża...
    Żesz...
    I tak, moja kuzynka pt. gruby tłumok, wzieła pierwszego, który ją zechcial. Byl to facet terminalnie chory. Kilka lat później zmarł, zgodnie z przewidywaniami lekarzy.
    Ale tłumok może się "chwalić", ze miał męża przed 20-tką. Podczas kiedy inne (ja) miały męża po 30-tce.
    Przy czym mój mąż to był kolejny mój partner, a jej mąz to był pierwszy, jedyny i ostatni partner tłumoka.
    Dla niektórych zlapanie męża jest kwintesencją zycia.
    Dla innych kwintesencją zycia jest ŻYCIE.
  • asiairma 22.04.19, 09:26
    To jest jakaś ironia lub trolling?
  • azja_pl2 25.04.19, 21:09
    Wredota bije z twojego postu.
  • lauren6 06.08.13, 17:57
    Może idź z tym pytaniem na forum singli?

    Tu jematka, czyli żywy dowód, że każda potwora znajdzie swego amatora.
  • tezee 06.08.13, 18:00
    Zgadza się bo to nie ma wiele wspolnego z jakąs obiektywną urodą, tak uwazam.
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 18:02
    Dlaczego na forum singli? Ktoś może nie mieć powodzenia u płci przeciwnej, ale znaleźć jednego zainteresowanego faceta, prawda? Ale generalnie u płci przeciwnej może nie mieć powodzenia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • misterni 06.08.13, 18:11
    Ok, zajrzałam tu tylko p oto, żeby sprawdzić kto się wpisał big_grin
  • iwles 06.08.13, 19:32

    > Ok, zajrzałam tu tylko p oto, żeby sprawdzić kto się wpisał big_grin

    ja też tongue_out

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • varna771 06.08.13, 18:18
    gazeta! zacznij od siebie. wypytujesz, a sobie nic nie powiesz! powiedz kilka słow, a watek się rozkręci!
    --
    gazeta_mi_placi napisała: " Długo by pisać, a mnie ręka boli"
    "pan się przestanie masturbować w kąpieli, bo uderza pan łokciem o brzeg wanny i stąd ten ból" by kosheen4
  • pepitka_cb 06.08.13, 18:19
    Ja przez całe liceum nie miałam chłopaka, miałam problem z partnerem na studniówkę. Po skończeniu liceum też nie byłam jakoś szczególnie "rozchwytywana". Byłam strasznie zakompleksiona, ale też mój image nie był powalający. Dopiero gdy miałam dwadzieścia parę lat poznałam faceta (o dziwo naprawdę przystojnego), który bardzo podbudował moje poczucie wartości. Zaczęłam trochę inaczej o sobie myśleć, zmieniłam fryzurę, styl ubierania i okazało się, że nie jestem "taka ostatnia".
    Obecnie mam męża i dzieci i trochę wiekowa jestem, ale teraz więcej facetów się za mną ogląda niż kiedy byłam młodsza.
  • pochodnia_nerona 06.08.13, 19:47
    Ja nie byłam zbyt popularną dziewczyną w czasach, kiedy każdy ciągnął do osobników płci odmiennej i dobierał się w pary. Wiele łez wylałam, czując się ohydną ropuchą, zwłaszcza, że koledzy potrafili powiedzieć o mnie za plecami "pasztet". W tym czasie moje najbliższe koleżanki, choć wcale nie były pięknościami, nie mogły się wprost opędzić od zalotników. Nie, nie byłam gruba, po prostu byłam zakompleksioną okularnicą. Po ukończeniu szkoły średniej zmieniłam nieco image, zaczął się przy mnie większy ruch robić, maślane oczy, itp., przy okazji poznałam mojego obecnego chłopa. I paradoksalnie od tego czasu widzę zwiększone zainteresowanie moją osobą u panów, być może spowodowane tym, że będąc w stałym związku, jestem bardziej świadoma swojej wartości i tego, że jestem kobietą, która może się podobać. Jak widać, atrakcyjność dla płci przeciwnej rozpoczyna się w momencie, gdy same czujemy się atrakcyjne. To tłumaczy także powodzenie pewnych siebie obiektywnie totalnych brzydul wink
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 20:31
    Póki co nikt nie odpisał wprost na pytanie sad
    Nie chodzi mi o osoby które za nastolatka/i nie miały powodzenia, a potem się "wyrobiły", chodzi mi o osoby, które nigdy (na żadnym etapie życia) nie miały powodzenia u płci przeciwnej.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • suazi1 06.08.13, 20:46
    To w takim razie na złym forum pytasz. Skoro są tu mamy, to logiczne, że każda przynajmniej raz miała powodzenie big_grin
    --
    "Całujcie mnie wszyscy..." www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths&feature=related
  • ponis1990 21.04.19, 21:43
    Dokładnie big_grin

    --
    Lubię placki
  • inka754 21.04.19, 21:55
    😃
  • iberka 24.04.19, 17:03
    Nie wszystkie/ wszyscy tutaj, to mamy 😂
  • reszka2 06.08.13, 20:47
    To mogę być pierwsza. Nie miałam nigdy powodzenia u płci przeciwnej w stopniu trudnym do pobicia ale wam nie powiem tongue_out
    Zawsze miałam wrażenie, ze jestem przezroczysta dla płci przeciwnej, dla własnej zresztą też smile, wylałam z tego powodu niejedną łzę i teraz sie dziwię, jaka głupia byłam...
    --
    Hesperiidae Papilionidae Hyblaeoidae Epiplemidaee
    Notodontidae Nemeobiidae Eupterotidae Callidulidae
  • beverly1985 06.08.13, 21:02
    Ja nie miałam. Ale nic dziwnego, zawsze uwazałam, ze jestem brzydka.
  • andaba 06.08.13, 21:10
    Ja nie miałam.
    I nie mam, co tam młode dziewczyny, ja się zawsze zastanawiam, jak stare baby znajdują sobie facetów po rozwodzie czy śmierci męża. Mnie się to wydaje całkowicie niewykonalne.

    No dobra, jednemu się podobałam w młodszych klasach podstawówki (usłyszałam od jego matki która mówiła sąsiadce pod sklepem pokazując na mnie "ta dziewczynka strasznie się mojemu synowi podobała"), była to chyba jedyna miła rzecz jaką w życiu słyszałam tongue_out
  • gazeta_mi_placi 06.08.13, 22:30
    Brawo, pierwsza odważna, dalej!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mnb0 07.08.13, 10:24
    Ja! Jestem jedyna emama, ktorej nigdy napotkany na ulicy facet nie zaprosil na kawe. W ogole nikt nigdy sie nawet za mna nie obejrzal.
    --
    "Sypialnia mieści się na końcu amfilady i można do niej wejść zarówno z salonu, jak i holu." misterni
  • gazeta_mi_placi 07.08.13, 10:29
    Druga odważna, brawo!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • mnb0 07.08.13, 11:14
    > Druga odważna, brawo!
    big_grin Gazeto, czy myslisz ze jak bedziesz bil brawa to wiecej ematek wyciagniesz na zwierzenia? Zapomnij, ze ktos tu sie przyzna, ze ma sflaczaly brzuch, niezbyt bystre dziecko czy brak powodzenia.
    --
    "Sypialnia mieści się na końcu amfilady i można do niej wejść zarówno z salonu, jak i holu." misterni
  • butch_cassidy 07.08.13, 10:30
    A mnie ten wątek nastroił do takich przemyśleń, że ja chyba tak na serio powodzenia też nie miałam. B. długo nie miałam chłopaka. Gdzieś po studiach, jak kupiłam fajniejsze ciuchy i trochę się zrobiłam, zdarzał mi się od czasu do czasu jakiś one-night-stand, czasem "związek" na kilka tygodni... Pomiędzy nimi długie przerwy... Jak już ktoś poważniej się mną interesował, to był beznadziejny uncertain Ewidentnie coś było ze mną nie tak big_grin
  • lohhan567 07.08.13, 11:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pszczolaasia 07.08.13, 11:37
    jatongue_out
    bedac muoda dziewczyna chlopaki traktowali mnie jako kumpla potem zas jak przyszla pora na randki to sie mnie bali a nowi nie mogli zrozumiec mojego blyskotliwego intelektu i zartu oraz miszcza cietej riposty.
    i tak trwalo lata w sumie...
    znalazl sie tam z jeden glupi ktoren probowal... nawet ja probowalam cos z nim... ale on byl za durny i w koncu nie wytrzmal mojego miszcza.
    nieszczesliwa bylam strasznie dopoki nie spotkalam mojego chlopine.
    teraz zasadniczo tez wiekszosc sie mnie boisuspicious nie zebym plakalatongue_out a chlopinie mojemu najwyrazniej moj miszcz cietej riposty pasuje skoro jest ze mna lat 20 juz w sumie.
    --
    http://farm3.static.flickr.com/2639/3926440863_64f93fa34e.jpg
  • aandzia43 22.04.19, 01:44
    No to bynajmniej on cię kocha, w sumie.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kikimora78 07.08.13, 12:41
    Ja nie miałam, ale to dlatego, że jestem niesamowicie nieśmiała, aspołeczna, "autystyczna" i w ogóle (tak to sobie tłumaczę big_grin)

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
  • nikka31 07.08.13, 13:12
    Ja miałam, tylko wydawało mi się że nie mamwink Ale wiem to po wielu latachwink Ale uważam ze wygląd nie determinuje powodzenia u płci przeciwnej. Ostatnio rozmawiałyśmy z koleżankami o facetach obiektywnie przystojnych, którzy są totalnie aseksualni. I nie doszłyśmy do żadnych wniosków z czego to wynika. Dla odmiany są też męscy brzydale, którzy wywołują niezłe palpitacje serca u większości kobietwink
  • buszujaca.w.zbozu 21.04.19, 20:53
    Odkopuje smile
    Fryzura i kolor wlosow ma ogromny wplyw na powodzenie. Warto zapuscic wlosy lub zrobic sie na jaskrawy kolor typu blond czarny lub rudy. Miec calkiem proste wlosy. Lub ladne male loczki. Ale nie takie nijakie siano.
    Robilam eksperyment. Raz tego samego dnia ubralam kremowa nijaka sukienke z delikatnymi kwiatami i nikt sie nawet nie obejrzal. Za to widzialam jak ogladaja blond kuzynke w kucu z dlugimi prostymi wlosami w czarnym kombinezonie dlugie spodnie i ramiaczka. Bo sie wyrozniala.
    Tego samego dnia ubralam wiec dopasowana mini sukienke w czarno bialy wzorek i juz sie gapili smile
    Jacys faceci zatrzymali sie z impetem w polowie pasow i gapili robiac mi miejsce. W sklepie mezczyzni schodzili mi z drogi. Wlosy mialam rudo czerwone.
    W pierwszej wersji kremowej nijakiej rozkloszowanej sukience zero powodzenia.

    Zauwazylam ze bardziej sie za mna ogladali w blondzie z dluzszymi wlosami. Choc i w rudych tez sie gapili. Zalezy kiedy i kto.
    W blond chyba jednak wiecej. W rudych jak trafil siw facet to nie mogl spuscic mnie z oka.
    Jestem matka mezatka juz niemloda.
    Za nastolatki az do 20 bylam niewidzialna.
  • astrologia333 22.04.19, 00:30
    Coś w tym jest. Przypomniało mi się jak w koncu znalazłam czas dla fryzjera. Do salonu szłam z odristem, rozpuszczonym sianem. Niewidzialna.
    Jakiś idiota nawet na pasach by mnie przejechał kolo stacji pkp. Zapamiętałam jego obojętność. Pff, przejechałbym...
    W salonie fryzjerka nadała mojej fryzurze ksztaltu i rozswietliła kolor. Wyszłam i wow...w pierwszej chwili myślałam, że się gapią bo dziwnie wyglądam.
    Nawet ten sam jełop mijał mnie w drodze powrotnej na pkp i puścił mi oczko przepuszczajac. Szkoda, że był w aucie bo bym go uświadomiła, że z 2 godziny wcześniej byłam takim pasztetem za przeproszeniem, że można by mnie było przejechać...
    Piekny to był kolor, szkoda, że nie do odzyskania. Wyjątkowo mi pasował 😉
  • kermicia 22.04.19, 00:38
    Scenariusz reklamy szamponu właśnie napisałaś. Obowiązkowo musi być ten sam facet z auta!
  • astrologia333 22.04.19, 00:57
    No serio ten sam. No chyba, że miał brata bliźniaka. Zresztą nie musisz mi wierzyć. Gdyby nie ten sam, nie wiedziałabym, że kolor włosów może wykrzyczeć komuś, że jesteś, jak Cię 2godziny wczesniej nie było. Mieszkam w małej mieścinie. A wszystkie drogi prowadzą do pkp. Blondyn, z blizną po tradziku w debilnych okularach i koszulką koniecznie białą z napisem i w białym aucie. Bardzo mnie irytują faceci, ktorzy traktują mnie jak powietrze. Pamietam wielu. Zdarzenie miało miejsce rok temu a nie 20 lat temu żebym pobładzila w zakamarkach umysłu. Sama byłam zdziwiona.
  • buszujaca.w.zbozu 22.04.19, 21:23
    Jaki mialas kolor przed i po?
    Ja jestem niewidzialna w swoim szaromyszowatym jasnym brazie.
    Poza tym tez jestem z malego miasta smile
    I tez zauwazylam to puszczanie przez pasy wybranych.
    I ogladanie sie za mna po fryzjerze. Bo fryzjer idealnie prostuje wlosy i to tez wiele daje. Nawet jak zrobi mi braz.
    Tu podobaja sie kolory typu platyna, czern, mocno rudy.
  • astrologia333 24.04.19, 15:09
    Jak szłam do fryzjera to miałam odrost na około 4 cm. Reszta wypłowiała czerń. Końcówki miotła.
    Nie wiem jaki kolor był PO. Moja fryzjerka zgubiła numer...a był taki piękny i na pewno nie jeden. Nawet kobiety robiły wow.
    Ja nie mam prostowanych włosów, tylko szczotka. W domu też robię na szczotce, czasem delikatnie kręci na prostownicy.
    No i miałam miotłę ścięta. Do ramion. A miałam ze dwa cm za ramiona.
  • astrologia333 24.04.19, 15:11
    Odrost mysi blond.

    Po fryzjerze kolor miałam jeszcze 3 miesiące i efekt był podobny mimo odrostu. Szkoda mi było zmieniać, ale miałam śmieszne przekonanie, że fryzjerka ma numery farb i wrócę do niego. Niestety...
  • vinca 21.04.19, 21:13
    Rzeczywiscie stary wątek, ale skłonił mnie do wspomnieńwink Bardzo wczesnie poznałam mojego męża więc inni mnie niezbyt interesowali niemniej:
    Za podstawówki interesował się mną najgorszy sort, serio masakra i to było ich dosłownie paru.
    W liceum tak mocniej zainteresowało się mną kilku ale ja akurat poznałam mojego chłopaka/potem męża. Zdarzylo mi sie, ze zaczepil mnie obcy chlopak na wagarach w Łazienkach.
    Na studiach kompletnie facetami sie nie interesowałam z tego powodu co wyżej więc nawet nie wiem.
    A potem zaczelam pracę i doznałam wielkiej potrzeby zmiany wizerunkubig_grin I odkryłam, że nie jest aż tak ważne czy jest się pięknym czy brzydkim ale czy dostrzega się zainteresowanie i na nie odpowiadasmile Głownie chodzi o patrzenie ludziom w oczy. I tak sobie testowałam na obcych facetach w autobusie, na ulicy, w kawiarnitongue_out Byłam w szoku jak jest to łatwesmile No ale wtedy nie miałam nawet 30 lat, teraz gdy dobiegam do 40 pewnie przykucie uwagi byłoby jednak trudniejszetongue_out
    Reasumując - zaczepiało nawet sporo, ale mało kto poza moim mężem był godny mojej uwagismile
  • alpepe 21.04.19, 21:40
    Powiedz, o co chodzi z tym patrzeniem w oczy?

    --
    Achse des Guten
  • misterni 21.04.19, 22:56
    Normalnie, nawiązujesz kontakt wzrokowy, uśmiechasz się lekko, zawsze działa. 😉😂

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • lemasakr 22.04.19, 10:51
    I wtedy facet z ulicy zatrzymuje sie i zaprasza na kawe wink?
  • manala 21.04.19, 21:44
    Ja nie miałam. Nie wierzyłam, że mogę kogoś zainteresować. Potem wyjechałam do Stanów i odkryłam swoją seksualność ; )
  • lilia.z.doliny 21.04.19, 21:54
    w tych wątkach z carbonu czy kredy dopiero widac, kto zniknal

    --
    Znam kilku ludzi, którzy dokładnie wiedzą jak kierować krajem, ale niestety wszyscy już pracują jako taksówkarze.
  • znowu.to.samo 24.04.19, 09:46
    W pierwszej chwili sie zdziwiłam że nagle gazeciarz sie znalazł, i pszczolaasia 😂 już miałam.nawet do niego pisać 😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • mokka39 21.04.19, 22:05
    ja nigdy nie miałam. Od najmłodszych lat właściwie. W podstawówce na szkolnych dyskotekach nikt mnie nie prosił do tańca, w liceum też nie miałam ani jednej randki. Potem byłam z paroma facetami, ale to byli tacy, którym się wszystkie panie podobały, nie byłam dla nich nikim wyjątkowym i te związki szybko się kończyły. Właściwie to moje relacje z obiema płciami tak mniej więcej wyglądały. Od dzieciństwa nigdy też nie miałam bliskiej koleżanki, w sumie zawsze byłam takim autsajderem nieakceptowanym przez grupę. Teraz też w pracy strasznie męczę się przebywając z ludźmi, nigdy nie wiem co powiedzieć, jak się zachować żeby wyszło w miarę normalnie, ludzie raczej ode mnie stronią, mimo, że lubię pomagać, nie krzywdzę innych itd. Teraz pracuję w szkole i jakoś lepiej to idzie niż w firmach, chociaż uważam, że nauczycielem jestem takim sobie, bo dochodzą jeszcze mega problemy z koncentracją, wszystko zawsze wpiszę nie w tą rubrykę, Jaś dostanie na kartce oceny Stasia itd. Psychiatra i znajoma psycholog kliniczna zasugerowała mi spektrum Zespołu Aspergera.
  • tanebo7.0 21.04.19, 22:12
    Mnie żadna ematka nie pobije.
  • vinca 21.04.19, 22:16
    Ale tak całkiem całkiem? Że w żadnym okresie życia?
  • mokka39 21.04.19, 22:38
    nigdy, w żadnym, jeśli o mnie chodzi. Nie wiem czy to wygląd, charakter, czy oba razem.
  • tanebo2.0 21.04.19, 22:59
    Żadnym

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • no_easy_way_out 22.04.19, 00:49
    A meska ematka? suspicious
  • tanebo2.0 22.04.19, 00:51
    Co męska ematka?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • no_easy_way_out 22.04.19, 00:55
    Czy jakas meska ematka Cie moze pobije. Lub dorowna. W czym - patrz temat watasa
  • tanebo2.0 22.04.19, 00:57
    Raczej nie. Z księgi guinessa już dzwonili...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • no_easy_way_out 22.04.19, 01:26
    big_grin
    Ale patrz- wedle gloszonej przypowiesci forumowej, meskie ematki to w zasadzie z zalozenia incele.
    Zainteresowanie kobiet incelami I tematyka, sadzac po nierzadkich nawiazaniach jest wieksze niz meskie. Wiec to one bardziej wiedza kto to taki.
    Ale Internet twierdzi, ze incel (skrot od in celibate)- to taki facio, co to seksu by z kobieta chcial ale nic z tego bo one nie chca.
    Wiec.....
    Dodaj dwa do dwoch.
    wink
  • tanebo2.0 22.04.19, 07:24
    Porzuciłem już złudzenia...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • znowu.to.samo 24.04.19, 09:49
    Męska ematka 😂😂😂😂Łkam 😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • grru 23.04.19, 22:25
    A to jest dziwne, bo sądząc z postów skończonym idiota nie jesteś wink Nie popadasz w józkowizmy, przypuszczam też, że o higienę też dbasz. Więc jak to możliwe?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • znowu.to.samo 24.04.19, 14:24
    Coś widocznie jest na rzeczy. Klawiatura wiele potrafi ukryć.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • zurekgirl 21.04.19, 22:36
    A ja nie mialam powidzenia takiego, jakie bym chciala. Znaczy kilka razy mialam historie typu "podchodzi facet na ulicy i mowi, ze mnie kocha, zbuduje mi dom, zasadzi dla mnie drzewo, a najchetniej splodzi syna, oby szybko" i takich spuszczalam na drzewo. A nigdy nie zainteresowal sie mna glebiej facet, ktory robil na mnie wrazenie. Dosc bolesnie to przezywalam. Dlugo czekalam na kogos, kto nie tylko tego syna chcial na szybko.
  • pris_stratton 21.04.19, 23:37
    Ja, w sumie nigdy. W szkole podstawowej, średniej, zawsze byłam jedyna dziewczyna która nikt się nie interesował.

    Po maturze poznałam swojego pierwszego i jedynego faceta - był to toksyczny związek, kosztował mnie mnóstwo łez, stresu, smutku. Zniechęcił mnie do mężczyzn totalnie.

    Po studiach przeprowadziłam się do większego miasta i przez dwa lata funkcjonowałam w tzw. Związku na odległość-i wtedy pamietam ze miałam jakieś śladowe powodzenie, na zasadzie ze faceci zagadywali do mnie wiedząc ze mam chłopaka w innym mieście. Sugerowali np. Ze "na pewno mnie zdradza", wiec być może bawiło ich moje zawstydzenie.

    Po siedmiu latach udało mi się wyzwolić ze związku (tego jedynego) i od tego czasu jestem "single as Fuck". Piec lat, zero czegokolwiek, oprócz jednej żałosnej randki z tindera, podczas której chłopak przez dwie godziny nawijał nie dopuszczając mnie do głosu (a jestem wygadana), bal sie również ze jak zamówię drinka nr dwa to będę próbowała doprowadzić do tego żeby za niego zapłacić (pfff). Dałam sobie spokój.

    Przyzwyczaiłam się do życia dyżurnej singielki w każdym towarzystwie, zniechęciłam się do randek w sieci, nie zakochuje się i nie flirtuje. Każde niepowodzenie bardzo przeżywałam, zamknęłam się wiec na amen przed sprawami damsko męskimi (nie było jakoś szczególnie trudno, hehehe). Poszłam w prace i na niej się głównie skupiam.

    Wiem ze problem jest we mnie, w niskim poczuciu wartości i tym, ze nie czuje się kobieca ani seksowna. Nawet nie czuje się fajna, choć otoczenie odbiera mnie jako zabawna. Obiektywnie rzecz biorąc nie jestem jakaś brzydka, mam pare kilo nadwagi, ale poza tym ładne zeby, zadbana cerę i regularne rysy.

    Od jakiegoś roku nie chce mi się już tak dbać o wyglad jak wcześniej, prawie całkowicie zrezygnowałam z wysokich obcasów i makijażu, ubieram się klasycznie i nudno, codziennie zmuszam się do lekkiego makijażu do pracy. Kiedyś lubiłam biżuterię, perfumy, wyrazisty kolor włosów, teraz mogłyby dla mnie nie istnieć. Nie ma w moim otoczeniu nikogo (w sensie jakiegoś mężczyzny) któremu chciałabym się podobać, z myślą o którym chcialabym się stroić. Smutne, ale wychodzi na to ze jednak nigdy nie ubierałam się dla siebie czy dla koleżanek.

    Poddałam się i pogodziłam z sytuacja. Chodzę na terapie ale nie idzie to w żadna stronę. Daje za wygrana, nie mieści mi się w głowie czyjeś zainteresowanie czy związek, tak tez można zyc.
  • tanebo2.0 21.04.19, 23:41
    Smutne

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • no_easy_way_out 22.04.19, 09:18
    Zniechecilas sie do randek (w sieci) na lata, po JEDNEJ nieudanej randce?
    Z wieloma kwestiami tak szybko sie poddajesz czy to dotyczy bardziej damsko-meskich kwestii?
    Ile masz lat?
    Terapia jest. Ok. Dlugo masz te terapie?
    Te pewnosc siebie, brak jej, szybkie poddawanie sie w zyciu przerabiacie?
  • pris_stratton 22.04.19, 20:23
    30. Jestem w terapii już drugi raz, teraz od kilku miesięcy, ale mam wrażenie ze terapeuta zmienia temat ilekroć chce poruszyć temat mężczyzn - on chyba widzi temat gdzie indziej.

    Ogólnie to chyba boje się obecnie mężczyzn bo w moim odczuciu tyle razy zrobiłam z siebie idiotkę, ze wydaje mi się ze kolejnego upokorzenia nie zniosę 😂

    Nie chce tak zyc. Z drugiej strony boje się ze znowu trafie na model podobny do mojego eks, a mam poczucie ze nie zasługuje na nic więcej. W innych kwestiach jestem raczej uparta i osiągam swoje cele.
  • no_easy_way_out 22.04.19, 23:21
    Kilka uwag. Zaznaczam, ze to bo tych dwoch tekstach, wiec moze byc niepelnia danych, pisze wiedzac to co przeczytalem.

    1. Nie winisz swiata i masowej zalosnosci mezczyzn za swoje przypadlosci. To za malo na sukces, ale to dobry poczatek.

    2. Powiedz terapeucie dokladnie to co tu nam. To znaczy powiedz, ze juz ktorys raz chcialas poruszyc temat mezczyzn i czujesz, ze on zbacza w innym kierunku. Spytaj (ale nie oskarzajaco!) czy robi to celowo i dlaczego. Moze uwaza, ze klu problemu jest gdzies indziej , a reszta to juz wynika z tego? Zapytaj

    3. Ostroznie z ta obawa, ze spotkasz kopie takiego co kiedys. Zarowno zamykasz sobie droge na poznanie innego ( zakladajac ze pelno takich) jak i bledem jest zainstalowany system czujnikow nakierowany za bardzo na jedna konkretna przypadlosc. Tzn to dobrze, ze nie chcesz powtorzyc bledu, ale tez jesli juz sie przekonasz, ze faceci za naprawde przerozni- mozesz byc zbyt szybko wniebowzieta kins, kto robi wrazenie kogos duzo innego. Moze miec inne powazne wady, ktorych nie dosterzerzesz.
    Na etapie poznawania zalecam “zasade ograniczonego zaufania “, w miejsce braku zaufania.
    Ogolnie pozytywne nastawienia (ktorego Ci teraz brakuje) z uniarkowana ostroznoscia w tle.

    4. Wiesz ile razy faceci w swoim zyciu robia z siebie srednio idiotow, probujac zaimponowac/ zwrocic uwage kobiety na siebie? Ja nie wiem ile. Ale uwierz- duzo. Ja tam na pewno wyrobilem norme wink
    Nie przejmuj sie tym zbytnio. Moim zdaniem kluczem jest sport dystans do siebie. Walniesz jakas glupote? Zaplacze Ci sie wrecz jezyk?
    Mowisz “wybacz, awaria, zapomnialam polskiego. Czekaj, robie restart i zaraz powiem na nowo “.
    I mowisz jeszcze raz, spokojniej. Czy cos jak to.
    Oczywoscie nie dolsownie tak, ale chodzi mi o podejscie.

    5. Ladnie konstruujesz wypowiedz. Zrozumiale sie czyta, jak na dluzsza wypowiedz. Powyzej forumowej sredniej. Tak, to komplenent . Szczery smile

    6. 30 lat - wzglednie mloda jestes. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia- moj punkt siedzenia jest starszy I meski. I powie Ci cos takiego: widzialem niejeden przyklad kobiety, ktora bardziej wzbudzala zainteresowanie po 30-ce niz majac 20-pare. Serio. Nie ze nagminnie, ale niemalo przypadkow.
    To Jak najbardziej mozliwe. Mlodsza nie bedziesz, ale sposob bycia moze sie stac bardziej kobiecy, ciekawszy, bardziej przyciagajacy.
    Przyklad- wsppmbialas o makijazu i wysokich obcasach.
    Kojarze na szybko dwie takie mlode kobitki, niewiele przed 20. Na codzien byly takie przecietne, zwykle. Mile, spoko- ale nic poza tym. Jedna z zezem, druga z lekko pucalowata twarza.
    Bylo kiedys firmowe party. Nie, one nie wylaszczyly sie na maxa. Ot, wlasnie obcasy czy szpilki, zrobil sie inny chod (widac bylo ze dobrze sie w nich czuja), nieco makijazu- choc nic nachalnego.
    Juz nie byly dla mnie neutralne. Wlaczyl mi sie moze kontrolowany, ale jednak slinotok no po prostu.
    Nie chodzi mi o to, ze musisz lowic samcow sztucznie, wbrew sobie ich prowokujac. Chodzi o to, ze czasami jeden-dwa szczegoly poprawic tu, tu nieco zmienic nastawienie, tu jednak ten us niech przytrzymac te dwie sekubdy dluzej - i moga zmienic meskie nastawienie.

    Nie dodaje wiecej, bo dlugie.
    Powodzenia
  • no_easy_way_out 22.04.19, 23:25
    *kojarze 2 kobietki niewiele PRZED 30* - nie 20
  • pris_stratton 23.04.19, 21:53
    Dziękuję, tak dużo konkretów! Cieszę się ze napisałam, pomyślałam sobie ze jak wyleje frustracje na forum to trochę mi ulży, a tak naprawdę dostałam kilka fajnych rad i motywacji.

    Biorę się za robotę nad nastawieniem, jeszcze raz dzięki!
  • evolventa 23.04.19, 22:12
    jeśli mogę Ci coś poradzić, to znajdź sobie kochanka. Wbrew pozorom nie jest to specjalnie trudne, facetów chętnych na niezobowiązujący seks jest dość sporo. Oczywiście wybieraj uważnie i szukaj kogoś, kto Cię będzie komplementował, zauważy w Tobie pozytywy i będzie umiał i chciał to wyartykułować. Nic tak nie poprawia kobiecej pewności siebie jak właśnie pozytywne słowa od mężczyzny.
  • heavy_metal_thunder 28.04.19, 08:08
    A jak ona z takiej relacji wyjdzie z poczuciem krzywdy? Może ona marzy o prawdziwej miłości, a nie jakimś kochanku?
  • evolventa 28.04.19, 09:36
    ale jak rozumiem, jej problemem jest niska samoocena i brak obycia z mężczyznami. Więc od kochanka może zacząć, żeby nauczyć się jak sobie radzić z nimi. No ale dobra, może ja patrzę przez swój pryzmat, jestem dużo starsza i nie odbieram zainteresowania mężczyzn od razu w kategorii "wielka miłość do grobowej deski", jeżeli ma takie podejście, to może rzeczywiście niech sobie da spokój z kochankiem. Chociaż uważam, że i tak podstawową sprawą dla osób z problemami w kontaktach damsko-męskich jest wyjście ze swojej strefy komfortu i zmierzenie się ze świadomością, że po prostu nie mamy umiejętności w relacjach z drugą osobą. Więc jeżeli nie trafia jej się na razie wielka miłość, to może trochę "poćwiczyć" relacje z osobami, które nie będą jej obojętne, ale też niech nie oczekuje od nich bóg wie czego. Ale dobrze, może masz rację, że nie każda kobieta się do tego nadaje. Tutaj to już chyba ona sama musiałaby sobie odpowiedzieć na pytanie, jaka jest i co jej pasuje.
  • buszujaca.w.zbozu 22.04.19, 21:35
    Ojej to ja musialabym sie poddac juz po pierwszym eksie wink
    Jak to terapeuta zmienia temat? Moze zmien terapeute lub z niego zrezygnuj i sama zacznij sie rozwijac? Tzn.zmien znajomych, poznaj nowych. W tym kolezanki ktore maja duzo znajomych ale nie zgarniaja kazdego goscia dla siebie smile
    Sama wiesz co dla Ciebie najlepsze.
    Tez sie naszukalam porzadnego mezczyzny bo sparzylam sie wiecej niz raz. I nie bylo latwo. Przebywalam w zlych miejsach ze tak powiem. Wstyd sie przyznac ale chodzilysmy po barach bo u nas nie ma innych miejsc rozrywki popoludniami i wieczorami.Jak z ta sama kolezanka zmienilysmy miejscowosc na inna to od razu go poznalam.
    Nie jestem modelka smile
  • pris_stratton 23.04.19, 22:00
    Dzięki, To dobry pomysł, muszę więcej spotykać się z koleżankami w podobnej sytuacji a nie z mężatkami 😉

    Mieszkam w dużym mieście, tym największym chyba w Polsce 😂 ale w sumie za dużo siedzę w robocie (wygodniej, w pracy do nikogo nie startuje bo klienci są off-limits). Bar to chyba nie jest zły pomysł na początek, dobre miejsce na trening otwartości 😉
  • buszujaca.w.zbozu 24.04.19, 13:50
    Popatrz logicznie. Kogo poznasz przy zajetej?
    Nie mowie ze masz zerwac kontakty smile
    W duzych miastach ponoc trudniej. Wg mnie wlasnie latwiej! Wiecej ludzi. A nie zapyziala mala miescina czy wies gdzie wszyscy sie znaja.
    Niby wszedzie mozna poznac ale wiadomo jak jest. Pewne miejsca sprzyjaja. Inne nie jak bar wiekszosc rozrywkowych alkoholikow startujacych do nastolatek smile

    Ja poznalam przy zajetej kolezance. Jechala do swojego chlopaka do innej miejscowosci. Bardzo rozrywkowa i nie bierze kazdego goscia dla siebie. Umie sie podzielic ze tak to ujme smile
  • szeptucha.z.malucha 23.04.19, 09:40
    Ja generalnie miałam tak, że nie mogłam trafić na wzajemność. Absztyfikanci, owszem dość liczni;-P, byli nie w moim guście - a ja wzdychałam do facetów, którzy oka na mnie nie zawieszali, byłam kumpelą albo przeźroczystą itp. Takie frustrujące mijanki.
    W końcu stałam się mniej wybredna i sprawdzałam tych, w moim poczuciu, mniej atrakcyjnych - czasem nawet coś fajnego z tego wychodziło.
  • heavy_metal_thunder 23.04.19, 17:18
    Gorzej, jak obniżenie wymagań powoduje kolejne, dalsze frustracje.
  • no_easy_way_out 23.04.19, 17:27
    Obnizenie do podlogi to nie to samo co urealnienie.
    A Ty obnizyles wymagania w ostatnich latach?
    Jak tak, jakich na jakie, a jakie sa bez zmian? smialo.
  • no_easy_way_out 23.04.19, 20:15
    No smialo, mowze
  • heavy_metal_thunder 23.04.19, 21:30
    Ja nie mam jakichś konkretnych wymagań tak naprawdę, liczy się chemia. Tak naprawdę była dziewczyna chyba dalej jest dla mnie ideałem kobiety i podświadomie chyba szukam jej klona.
  • no_easy_way_out 24.04.19, 16:03
    To skad wziales te koncepcje o frustracji zrodzonej z obnizenia wymagan?

    A z tamta o ktorej wciaz piszesz, naprawde , move on, nie rozmyslaj zesz juz tyle akurat o niej czlowieku. Przeciez taka, jaka istniala w Twojej glowie nigdy nie istniala i takiej nie ma. Bo zdaje sie, ze w Twoich wyobrazeniach nie robila Ci po rogach, nie uciekala do innego. Potraktuj to jak zakumanie, ze nie straciles nigdy jednorozca - Twoj jednorozec nie istnieje i nigdy nie istnial.
    Szukasz czegos realnego.
  • no_easy_way_out 24.04.19, 16:03
    Szukaj*
    kogos*
  • heavy_metal_thunder 25.04.19, 06:00
    Wiesz, co jeśli ten realizm miałby polegać na tym że miałbym w końcu komuś przebaczyć zdradę, to wolę być sam. A obniżenie wymagań to moim zdaniem umawianie się z kimś, kto się nam nie podoba, z desperacji lub pogodzenia się z marnością swojego żywota.
  • szeptucha.z.malucha 25.04.19, 17:23
    U mnie to było sprawdzanie co kryje się za fasadą. W sumie dobrze, bo po czasie zorientowałam się, że w pierwszym rzucie wpadali mi w oko narcyzi. Po urealnieniu okazywało się, że ci, którzy nie grają pierwszych skrzypiec okazywali się błyskotliwi, fajni, empatyczni.
    A może po prostu sięgnęłam na równoległą półkę;-P
  • no_easy_way_out 25.04.19, 18:13
    >Wiesz, co jeśli ten realizm miałby polegać na tym że miałbym w końcu komuś przebaczyć zdradę, to wolę być sam.

    A czemu niby mialby na tym polegac?

    Powiem Ci na czym u mnie polegal - i porownam siebie do siebie z przeszlosci.

    Kiedys, koniec nastolatkostwa jeszcze, podobaly mi sie ciemnowlose, na ciemno ubierajace sie (cos mnie w tym krecilo, nie wiem co - mialy byc czarne spodniczki/spodnie, buty, bluzki), koniecznie opalone (choc nie spalone), najlepiej sredniego wzrostu, zgrabne i chce czuc, ze ja ja krece i sluchajace takiej muzyki jak ja.
    Czemu? Bo tak mi sie w glowie w wieku 17 czy 18 lat wymyslilo.
    Poza tym jak juz taka znalazlem (no, nieidealnie taka, ale prawie) - to "nagle" po paru miesiacach polapalem sie, ze wazne sie stalo, zeby mi nie wlazila na glowe i zeby jednak miala cos do powiedzenia madrego, a nie gadac zeby gadac. No kumatsza zeby byla. Jednoczesnie "odkrylem", ze w sumie czy sie ubiera w czern czy nie to ma male znaczenie. Staczy ze nie 'wsiocko'.

    W wieku 30 lat moje urealnienie wykasowalo:
    - ile ma miec wzrostu, zupelnie bez znaczenia - choc kiedys (troche) mialo
    - muzyki moze sluchac w zasadzie jakiej tam chce -chociaz fajnie, jesli ogolnie lubi muzyke i nie ma mi mowic czego ja mam sluchac albo nie sluchac
    - czy opalona czy nie - szczerze, to ledwo sobie teraz przypomnialem, ze to kiedys z jakiegos powodu na to zwraclem uwage. Bez znaczenia zupelnie. Glupei to bylo, az mi glupio przed samym soba
    - kolor wlosow - bez znaczenia

    Natomiast doszly inne wymagania, dotyczace to kims jest, zwiazane z osobowoscia (o ktorych tu nie rozpisalem sie)
    Innymi slowy nadal chce, zeby mi sie fizycznie podobala, ale jestem znacznie mniej zafiksowany na tym jaka dokladnie ma byc fizycznie.
    Wyglad stal sie mniej wazny, cechy osobowosciowe duzo bardziej.

    To jest wlasnie urealnienie oczekiwan. PRzynajniej u mnie. A nie tam desperacja, czy godzenie sie na marnosc zycia jakies
  • evolventa 25.04.19, 18:30
    no widzisz, bo Ty po prostu dojrzałeś, a Józek niestety nie. Dla niego liczy się fasada i nic ponad to. Takie podejście jest normalne jak się jest bardzo młodym (chociaż już mój nastolatek zapytany dlaczego nie chce się umówić z jedną bardzo ładną, zainteresowaną nim koleżanką stwierdził, że on z nią nigdzie nie pójdzie, bo ona jest atrakcyjna ale bardzo głupia), ale facet po 30 to już raczej powinien być trochę mądrzejszy.
  • no_easy_way_out 25.04.19, 19:20
    >no widzisz, bo Ty po prostu dojrzałeś, a Józek niestety nie.

    I tak wlasnie po ludzki, normalnie, czasami wlacza mi sie chec pomocy (slowem). W sensie nakierowania.
    Powatpiewam, czy to cos da - ale coz.
    Zmiana musi nastapic w nim samym.

    A Twoj nastolatek jest prawdopodobnie dojrzalszy niz ja bylem w jego wieku.
    Co mnie z reszta nie dziwi. Ja bylem typowym do bolu stereotypowym nastolatkiem.
    Muzyka, auta, dziewczyny, piwo, wieczna rywalizacja / konkurs kto ile wypil, kto jak fajne auto widzial, kto jakim jechal, kto jak pozno wrocil do domu. Czesc facetow z mojej klasy ( i prawie wszystkie dziewczyny) byly powazniejsze, dojrzalsze.
    Ja ich dogonilem emocjonalnie z poczatkiem studiow - a i wtedy nie spieszno mi bylo do dorastania mentalnego.

    Natomiast jak ktos sie "zatnie" po 30-ce, no to jest zmartwienie.
  • heavy_metal_thunder 26.04.19, 06:06
    Dla mnie liczy się tylko fasada? To Twoje domysły, ja lubię jak kobieta jest na swój sposób "wyrafinowana" i ma coś wrażliwego, ciepłego w sobie. A fizyczność też jest ważna, bo ona nas posiada. Kobiety też nią kierują się przy doborze partnera. A już nie mówię o tych, które dla samego seksu pójdą do łóżka z największym pustakiem, dlatego że jest przystojny.
  • evolventa 26.04.19, 08:22
    ale w tych Twoich marudzeniach na temat braku kobiet, nigdy nie pojawiło się życzenie, żebyś spotkał kobietę, która będzie do Ciebie pasowała, z którą będzie Ci po prostu dobrze, którą będziesz kochał, a ona Ciebie, tylko wiecznie miauczenie, że ma wyglądać tak czy siak, a no i jeszcze, żeby miała "mały przebieg" seksualny.... to co to jest, jak nie fasada?
  • evolventa 26.04.19, 08:23
    to do Józka miało być
  • heavy_metal_thunder 26.04.19, 18:44
    Na sam wygląd to patrzy taki np. Trump, ja przecież za dużo o wyglądzie potencjalnej partnerki nie pisałem. A Trump bez peruki to byłby dopiero paskudny.
  • grru 23.04.19, 22:29
    Dopiszę się do wykopaliska, a co. Nigdy nie miałam powodzenia. Nie jestem kobieta, którą podrywa się w klubach czy zagaduje na ulicy. Poza Rosją i Ukrainą, ale tam są inne obyczaje... Nikt się za mną nie ogląda, nie uwodzi, nie zaprasza na kawę. Za to jak już się ktoś zainteresuje to od razu na poważnie, więc miałam w życiu więcej propozycji małżeństwa niż niezobowiązującego seksu smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 24.04.19, 10:12
    Ale i Ty w końcu znalazłaś swojego rencistę smile

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 24.04.19, 15:01
    To ta trzecia propozycja małżeństwa, wcześniej były jeszcze dwie smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • marial_uiza 23.04.19, 22:30
    Ja miałam, ale wtedy o tym nie wiedziałam. Strasznie się wstydziłam chłopaków, jak jakiś zwrócił na mnie uwagę to wpadałam w panikę, uciekałam, chowałam się gdzieś po kątach, kombinowałam jak nie zostać sam na sam i ... i przeżywałam jaka jestem samotna i nieszczęśliwa w tej mojej pojedynczej samotności.
    Jak tak z perspektywy patrzę to aż zła jestem, bo fajni chłopcy do mnie startowali w młodości. A ja nie korzystałam z życia ani trochę..
  • szeptucha.z.malucha 25.04.19, 03:36
    Widocznie miałaś powody.
  • mamablue 25.04.19, 18:46
    Coś w tym jest. Zamiast przeżywać w realu, przeżywa się coś w swojej głowie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.