Dodaj do ulubionych

referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić?

20.08.13, 11:23
po co referendum skoro w przyszłym roku są wybory? kto za to wszystko płaci?
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14462642,Referendum_sie_odbedzie__PO_skarzy_sie_na_zla_czcionke.html#BoxSlotII3img
Obserwuj wątek
    • mindtriper Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 11:32
      Straty jakie ponosi stolica pod rządami HGW są nieporównywalnie większe niż koszt referendum.
      Nie da się wszystkiego przeliczyć na pieniądze, bo w ten sposób nadal tkwilibyśmy w PRLu.
      --
      I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
      Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.(Coma)
            • iuscogens Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:55
              Ani bicie piany ani jakieś ogromne oszczędności.
              Chodzi o efekt wychowawczy że tak powiem, jeszcze niedawno Tusk się chwalił, że nie ma z kim przegrać. Ta peowska bufonada (w Warszawie niestety bardzo widoczna) odbiła się czkawką.
              Niezadowoleni obywatele mają prawo odwołać, to próbują to zrobić.
              Nic tak źle nie działa na władze jak brak bata nad głową i popadnięcie w samozachwyt.
              A kto zapłaci?? My?
              A kto płaci za reklamy światełek w TVN-ie?? Za zmianę logo ZTM??Za zewnętrzną firmę, która dostała kasę za reformę śmieciową, którą potem unieważniono bo przetarg był ustawiony pod ratusz?? Za premie dla ulubieńców HGW?? Za dodatkowe prace dla peowskich radnych??
              My.
              Więc za referendum też zapłacimy.
              Widać glosujący za referendum uważają, że jest to cena jaką warto zapłacić za odwołanie HGW.
              ---
              Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
              Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

              "- Jadowity gad na trzy litery...??
              - mąż..."
          • mindtriper Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:02
            Byłam w robocie, kiedy tu kąśliwie ripostowałaś.
            Odpowiedziałabym dokładnie tak jak masz napisane poniżej na temat wydatków ratusza.
            Same premie dla urzędasów wystarczą by mieć powód odwołania HGW.

            --
            I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
            Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.(Coma)
    • ataner37 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 13:51
      Wydatki bieżące (czyli bez finansowania inwestycji!) miasta w tym roku, to około 10,5 miliarda PLN. Koszt referendum (3 mln), to zatem jedynie 0,3 promila (!!!) tych wydatków, które na swoją własną obsługę poniesie miasto. Jak podzielić 10,5 mld na 365 dni, to wychodzi, że codziennie (w niedzielę i święta także) miasto wydaje na swoje utrzymanie ok. 29 mln zł! A więc koszt referendum to jedynie 10% wydatków Warszawy z jednego dnia.
      • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 15:15
        ataner37 napisała:
        > Wydatki bieżące (czyli bez finansowania inwestycji!) miasta w tym roku, to okoł
        > o 10,5 miliarda PLN. Koszt referendum (3 mln), to zatem jedynie 0,3 promila
        > (!!!) tych wydatków, które na swoją własną obsługę poniesie miasto.

        Czyli jak odwołają HGW to miasto stanie się bezobsługowe?

        --
        Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
        • ataner37 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 17:24
          Nie rozumiem o co chodzi w tym pytaniu.

          Napisałam, że koszty referendum w porównaniu z wydatkami jakie ponosi Warszawa są tak małe, że prawie niezauważalne a te koszty to sztandarowy argument wszystkich przeciwników referendum. Czy koszty 10% dziennych wydatków miasta są za wysokie, żeby odwołać gospodarza miasta, który się nie sprawdził na stanowisku (a czasu żeby się wykazać miał sporo)?
      • ewa_mama_jasia Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 19:36
        Ok, praktycznie koszt niezauwazalny. Tylko czy naprawdę trzeba go ponosić na referendum? Możnaby za to wybudowac jeden żłobek czy jedno przedszkole. No tak, ale to byłoby miejsce zaledwie dla 125 dzieci, co przy ok. 6 tys. które nie dostają się rocznie do żłobka czy przedszkola to raptem 2%. Praktycznie niezauważalne. sad Tak samo jak np. opłacenie pensji dla kilkunastu / kilkudziesięciu nauczycieli (zależy jak liczyć), dzięki czemu dzieci w I klasach od wrzesnia byłoby 25 a nie 35. No tak, ale to też byłby raptem promil dzieci ogólnie zaczynających edukację od wrzesnia.
        --
        Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • nangaparbat3 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 14:43
      Nie orientuje sie w problemach stolicy, jednak bywam w niej dość często, od lat. Pamietam czasy, kiedy wjeżdżajac do centrum Warszawy myślałam, że to przedmiescia Istambułu, a stoleczni krewni i znajomi zazdrościli mi zadbanego, czystego miasta. W te wakacje kilkakrotnie przez Warszawę przejeżdżalam - i bylam pod wrażeniem, jak to miasto wypieknialo, nabralo rozmachu, ile zbudowano, jak latwo bylo mi przez nie przejechać. Co prawda stadion i wieżowiec Libeskinda zachwycaja jedynie z daleka, a miasto sprawia wrażenie chlodnego i nieprzystepnego - jednak w jakiś sposob i zachwyca. Nie wiem, jaki w tym udzial HGW, myślę że tak calkiem na przekór wbrew jej woli i staraniom stac sie to nie moglo.
      --
      Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
      • kamunyak Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 17:56
        > jak latwo
        > bylo mi przez nie przejechać.

        Chyba sobie jaja robisz...
        Ja to boje się wjechać do Centrum samochodem bo nie wiem czy ulica, którą tydzień temu jechałam, nadal jest otwarta.
        Albo jeśli wjadę na most (np. obecnie Trasa Łazienkowska) to gdzie z niego zjadę? czy tam, gdzie chcę, czy kilka km dalej, w zupełnie innym miejscu.
        Jak w zime chciałam pojechac autostradą to 3 godz. jej szukałam, błąkając się po mieście bo żadnego, powtarzam, żadnego kierunkowskazu, tablicy, czegokolwiek, nie było, co błędnie wcześniej zakładałam.
        W końcu mąż przez telefon kierował mną, sam siedząc w internecie.
        Całe miasto jest tak rozkopane, że to już nawet przestaje byc śmieszne. Remonty nieskoordynowane zupełnie, juz nie wspomnę, że bez sensu niektóre posunięcia. Np niedawno usłyszałam, ze w całej Warszawie będą wymieniane słupki (na chodnikach), na jednolite. Na mojej ulicy niecały miesiac temu zamontowano "stare" słupki, całymi dniami kuli, cięli i wiercili. Po to, zeby za chwile włożyć nowe słupki, kto za to płaci?
        O urodzie Warszawy nie wspomnę, bo dla mnie to wszystko od Sasa do lasa a jedno do drugiego pasuje jak pięśc do oka. Te szklane wieżowce w połączeniu z socjarealistyczną zabudową Śródmieścia wygladają nieco groteskowo. Złote Tarasy wciśnięte w Pałac Kultury i przedwojenną jeszcze zabudowę dzielnicy żydowskiej to nawet nie śmieszne. Warszawa rozbudowuje się z przypadku, kto tam ma jakis pomysł i pieniądze, jak dla mnie.
        • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 18:48
          nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że zarówno Trasa Łazienkowska jak i A2 nie należą do miasta, tylko są kolejno: autostradą i drogą krajową DK2, więc zarówno decyzje o ich naprawie, oznakowanie jak i harmonogram prac nie mają z Ratuszem nic wspólnego.
          Całosc nadzoru nad nimi nalezy do GDDKiA.
          To samo było kiedy ulewa zalała warszawski odcinek S8 - mnóstwo błota wylało się wtedy na prezydent miasta, choć to trasa ekspresowa, która tylko przechodzi przez Warszawę.
          Takie argumenty jakoby udowadniające zaniechania Ratusza dają duże pojęcie o orientacji w problemie przeciwników HGW, ale niestety niewiele dają nadziei na poprawę sytuacji po odwołaniu pani prezydent.
          Zapewniam Cie, że nawet jesli wywalisz sprzątaczki z Ratusza, drogi krajowe, lotniska i dworce będą sobie dalej zarządzanie przez zupełnie inne podmioty.
        • default Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:16
          kamunyak napisała:


          > Chyba sobie jaja robisz...

          A ja tak nie uważam. Moim zdaniem obecnie korków jest mniej, coraz więcej jest miejsc, ulic które są bardziej przejezdne niż kiedyś. Wiadomo, że są miejsca, gdzie korki zawsze będą - bo Centrum, bo ciasne ulice, bo światła co parę metrów. Trzeba po prostu unikać wjeżdżania samochodem w takie miejsca, albo wliczyć stanie w czas przejazdu - i tyle. To jest miasto, nie wszędzie dojedzie się trasami szybkiego ruchu z prędkością 80 km/h.

          > Albo jeśli wjadę na most (np. obecnie Trasa Łazienkowska) to gdzie z niego zjad
          > ę? czy tam, gdzie chcę, czy kilka km dalej, w zupełnie innym miejscu.

          Remont wiaduktów przy Moście Łazienkowskim był niezbędny. A jak jest remont, to są objazdy, inaczej się nie da. Gdyby nie było remontu, narzekałabyś, że wiadukty się sypią i nikt nic z tym nie robi. A informacje o remontach raczej nie są jakąś pilnie strzeżoną tajemnicą smile

          > Jak w zime chciałam pojechac autostradą to 3 godz. jej szukałam, błąkając się p
          > o mieście bo żadnego, powtarzam, żadnego kierunkowskazu, tablicy, czegokolwiek,
          > nie było, co błędnie wcześniej zakładałam.

          Widocznie masz słabą orientację, doprawdy nie rozumiem jak to w ogóle możliwe, żeby "szukać autostrady 3 godziny" big_grin
    • araceli Referendum polityką podszyte 20.08.13, 15:18
      'Ale czy to trochę nie absurdalne, że krytykujemy władze za to, że coś robią?'

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,14120384,Referendum_polityka_podszyte.html#ixzz2cVziSf5a


      --
      Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
    • woman_in_love całkowicie rozumiem tych ludzi 20.08.13, 16:17
      Państwowa Komisja Wyborcza twierdzi, że koszt referendum to 2 mln PLN (PO mówi nawet o 7 PLN - co oczywiste, nawet na referendum będą w stanie się dorobić smile ).

      W lutym 2013, HGW chciała na premie dla urzędników w 2013 przeznaczyć około 36 mln - czyli można by zrobić 18 referendów w ciągu roku (albo 6 wg PO), na bardzo różne tematy, a ponieważ odciążyłoby to urzędników od myślenia, to by można dzięki temu premii im nie wypłacać.

      Do tego HGW pozatrudniała nowych ludzi i ogólnie jest niesmak z powodu jej rządów. Jak najbardziej zatem jest szansa, by to referendum się zwróciło nawet gdyby ją odwołano 3 miesiące przed końcem. Tym bardziej, że politycy 3 miesiące przed swoim końcem potrafią jeszcze wymyślić i podpisać bardzo wiele dziwnych rzeczy. Ze szkodą dla podatnika.

      No ale: szansa na zmiany jest, czy będzie wykorzystana to inna kwestia.


      --
      "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
    • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 17:26
      Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Ktoś powie, że mamy stadion narodowy, druga nitka metra się buduje, rośnie obwodnica, pełno nowych ekspresówek. Racja, ale gdyby rządziła opozycja byłoby inaczej? Przygotowania do Euro wymusiły pewne inwestycje.

      Jest za to bardzo dużo w polityce PO w Warszawie, czego mi się nie podoba. Przede wszystkim szukanie oszczędności tam gdzie oszczędzać się nie powinno: w komunikacji miejskiej (dzięki czemu zamiast rozładowywać korki w mieście zachęcając ludzi na przesiadkę do zbiorkomu obserwujemy trend odwrotny, bo jazda własnym samochodem wychodzi taniej niż drogie bilety), edukacji (podwyższenie opłat za żłobki i przedszkola, likwidacja stołówek szkolnych, cięcia w etatach woźnych, logopedów i itd). Do tego dochodzą szkodliwe dla Warszawy decyzje typu prywatyzacja SPEC, które dowodzą, że dla ekipy rządzącej liczy się tylko tu i teraz, byle mieć teraz pieniądze na premie, podwyżki, koszenie trawy na stadionie narodowym (SPEC był spółką skarbu państwa przynoszącą zyski, ma monopol na energie cieplną w Warszawie i po okresie buforowym 7 lat może ustalać ceny jakie chce - dziękujemy HGW).

      Polityka polityką, ale Warszawiacy mają całkowite prawo mieć dosyć rządów pani HGW.
      • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 08:41
        lauren6 napisała:
        > w komunikacji miejskiej
        > (dzięki czemu zamiast rozładowywać korki w mieście zachęcając
        > ludzi na przesiadkę do zbiorkomu obserwujemy trend odwrotny,
        > bo jazda własnym samochodem wychodzi taniej niż drogie bilety),

        Do tych 'drogich biletów' miasto jeszcze dopłaca krocie. Np. w Gdańsku, który i tak szczyci się najniższymi dopłatami miasto finansuje 50% (!!!) zbiorkomu. Mnie to osobiście wkurza bo nie korzystam a i tak na to płacę za to, że inni tyłki wożą.

        --
        Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
        • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:03
          Powiedz mi gdzie na świecie zarabia się na komunikacji miejskiej? Komunikacja miejska nie jest do zarabiania, wbijcie sobie to do głowy neoliberałowie, którzy wolny rynek najchętniej wprowadzilibyście do przedszkoli i żłobków.

          Podstawowym celem komunikacji miejskiej jest rozładowanie korków w mieście, co w przypadku Warszawy jest szczególnie ważne, bo jest to miasto wyjątkowo źle rozplanowane. Kawa już się rozlała i nie cofnie się skutki fatalnego planu (a raczej jego planu) zagospodarowania terenów. Można jedynie kombinować jak zniechęcić ludzi do wjeżdżania do miasta samochodami. W ramach "zachęty" będziemy mieli już 3 podwyżkę cen biletów, cięcia w liniach autobusowych i to wszystko przy zachowaniu rozbuchanych przywilejów znajomych królika czy np. emerytów.

          Ratusz bardzo dobrze wie, że zawalili sprawę na całej linii, o czym świadczy zdymisjonowanie Leszka Ruty. Ruch mega pozorny, bo pozbyto się człowieka, który coś w tym ZTM robił, natomiast na najgłupsze decyzje płynące z góry nie miał pewnie wpływu.
          • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:26
            lauren6 napisała:
            > Powiedz mi gdzie na świecie zarabia się na komunikacji miejskiej? Komunikacja m
            > iejska nie jest do zarabiania, wbijcie sobie to do głowy neoliberałowie, którzy
            > wolny rynek najchętniej wprowadzilibyście do przedszkoli i żłobków.

            No lepszy jest lewicowy populizm, który z ludzi robi kretywnów. 'Zachęcanie' do zbiorkomu poprzez niskie ceny biletów a resztę niech ciemny, nieświadomy lud dopłaci w podatkach.

            I tak - wolny rynek w przedszkolach i żłobkach w końcu doprowadziłby do normalności. Utrzymanie dzieci w publicznych placówkach jest horrendalnie drogie ale znów - lewicowy populizm - opłata dla rodzica jest niska a 80% dorzuci ciemny, nieświadomy lud w podatkach.

            Sory - jak jednak nie jestem debilką i mam świadomość, że kasa nie bierze się z powietrza.

            --
            Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
              • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:33
                lauren6 napisała:
                > No jasne, tanie publiczne żłobki, żeby umożliwić kobietom powrót na rynek pracy
                > zamiast wpędzać je w trwałe bezrobocie to jest lewicowy populizm big_grin big_grin big_grin To j
                > est właśnie sztandarowy przykład sprania mózgu, które przesłania zdrowy rozsąde

                Wiesz jak działa 'publiczny żłobek'? KTO za niego płaci? Wiesz ile kosztuje utrzymanie jednego dziecka w publicznym żłobku? Myślisz, że jest to 200-300zł, które płacą rodzice?

                Nie ma to jak pranie mózgu lewicową propagandą!

                --
                Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
                • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:38
                  Tak, są utrzymywane z podatków m.in. moich i mojego męża. Będę te podatki płaciła przez kolejne 30 lat mojego życia i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, że teraz korzystam z nich posyłając dziecko do publicznego przedszkola, bo dzięki temu miasto nie skazuje mnie na siedzenie w domu i będę mogła na bieżąco płacić te podatki.

                  To się nazywa społeczeństwo obywatelskie. Polityka społeczna, która sięga dalej niż czubek własnego nosa. Gdyby nie myślenie perspektywiczne nadal tkwilibyśmy w epoce kamienia łupanego. Niestety obecnie niektórym przewraca się w głowach z dobrobytu i stąd popularność neoliberalizmu. Myślenie boli, szczególnie takie że gdyby nie te obrzydliwe ideologie lewicowe czy feministycznie to tkwiłabyś u jakiegoś pługa jak chłop pańszczyźniany i byłabyś własnością swojego męża bez prawa głosu i decydowania o swoim losie.
                  • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:47
                    lauren6 napisała:
                    > Tak, są utrzymywane z podatków m.in. moich i mojego męża. Będę te podatki płaci
                    > ła przez kolejne 30 lat mojego życia i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, że t
                    > eraz korzystam z nich posyłając dziecko do publicznego przedszkola, bo dzięki t
                    > emu miasto nie skazuje mnie na siedzenie w domu i będę mogła na bieżąco płacić
                    > te podatki.

                    Czyli jednak dało się zrozumieć!

                    To wysil się jeszcze trochę - płacisz podatki na przedszkola i żłobki, które są horrendalnie drogie bo prowadzone są przez samorządy, które nie kierują się zasadami ekonomii przy ich tworzeniu. Za cenę utrzymania 2 dzieci w żłobku/przedszkolu publicznym można utrzymać 3 dzieci w przedszkolu prywatnym. Chyba starzy Ci inteligencji, żeby pomyśleć co lepsze? Naprawdę nietrudno jest zrozumieć, że uwolnienie rynku spowodowałoby, że gminy mogłyby kupując usługę na zewnątrz zapewnić opiekę znacznie większej ilości dzieci. Proste?

                    --
                    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
                    • joxanna Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:59
                      podatki na przedszkola i żłobki, które są
                      > horrendalnie drogie bo prowadzone są przez samorządy, które nie kierują się za
                      > sadami ekonomii przy ich tworzeniu.

                      Ale prywatne też nie kierują się 'zasadami ekonomii', które pewnie masz na myśli, tylko własnym zyskiem, dlatego też nigdy nie będą tanie dla użytkowników.
                      • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:05
                        prywatne kierują się jak najbardziej zasadami ekonomii, czyli własnie własnym zyskiem smile
                        dlatego lokale na te przedszkola są najczęściej najmniejsze jakie mogą być, nie ma dużych placów zabaw, osobnych sal do zajęć ruchowych, stołówki gotującej na miejscu, a panie zmieniają się średnio co pół roku, bo odchodzą kiedy tylko skończą studia i właściciel musi za nie zacząć płacić ZUS.
                        W związku z tym ja jednak wole płacić w podatkach na te państwowe.
                      • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:07
                        joxanna napisała:
                        > Ale prywatne też nie kierują się 'zasadami ekonomii', które pewnie masz na myśli,
                        > tylko własnym zyskiem, dlatego też nigdy nie będą tanie dla użytkowników.

                        Owszem - zasady ekonomii to na przykład minimalizacja kosztów. Właściciel prywatnej placówki 3 razy obejrzy każdą złotówkę zanim ją wyda, bo to koszt, który obniża jego zysk. Ceny za usługę nie da się podnieść za bardzo bo klient pójdzie do konkurencji.

                        Jak się wydaje publiczną kasę to nie ma problemu. Z przetargu usługa jest 2x droższa niż na rynku? No problem - gmina zapłaci. Świetnym przykładem jest reforma śmieciowa gdzie okazało się, że wywóz śmieci przez gminę jest 50% droższy niż na wolnym rynku. Problem? No problem - w końcu podatnicy w opłacie śmieciowej zapłacą. Zero motywacji do szukania tańszych rozwiązań.

                        --
                        Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
                    • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:36
                      > To wysil się jeszcze trochę - płacisz podatki na przedszkola i żłobki, które są
                      > horrendalnie drogie bo prowadzone są przez samorządy

                      Na głowę upadłaś? Kosz utrzymania dziecka w państwowym żłobku to 1200 zł. Ja za prywatny żłobek płaciłam 1700 zł. Ceny warszawskie. Nie truj mi tu proszę o drogim prowadzeniu państwowych żłobków i przedszkoli jak nie masz zielonego pojęcia o temacie.
                      • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:51
                        lauren6 napisała:
                        > Na głowę upadłaś? Kosz utrzymania dziecka w państwowym żłobku to 1200 zł. Ja za
                        > prywatny żłobek płaciłam 1700 zł. Ceny warszawskie.

                        No tak - bo poza Warszawą i świata nie ma. No nie ma big_grin

                        Żłobek pod moim blokiem kosztuje niecały 1000zł. I nie mieszkam na wsi.

                        --
                        Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
                        • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 12:31
                          Nie wiem jakie są różnice w cenach żłobkach prywatnych i państwowych u ciebie na wsi. Ja podaję cenę z mojego miasta, bo te ceny znam. Wiesz, że nie masz ani wiedzy, ani racji, więc starasz się pokierować rozmowę w stronę hejtu warszawiaków. No wybacz, że w Krakowie nie mieszkam i nie mam pojęcia jakie tam mają ceny.

                          Podając ceny z mojego podwórka obaliłam twoją durną teorię, że niby prywatne jest tańsze i lepiej zarządzane. Nie jest. Koszty minimalizuje się i tu i tu. Z tą różnicą, że prywatny właściciel sam na sobie nie zaoszczędzi i na nowe BMW czy wakacje w Tajlandii mieć musi. Urzędnik państwowy już nie. I to jest właśnie ta różnica 500 zł miesięcznie :]
                          • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 12:40
                            lauren6 napisała:
                            > Nie wiem jakie są różnice w cenach żłobkach prywatnych i państwowych u ciebie na wsi.

                            Jak widać lewicowe poglądy wykluczają umiejętność czytania.

                            > Podając ceny z mojego podwórka obaliłam twoją durną teorię, że niby prywatne
                            > jest tańsze i lepiej zarządzane.

                            Ależ skąd! Do ceny jaką miasto dopłaca do utrzymania dziecka w żłobku dolicz cenę jaką zapłaciło za wybudowanie i remonty budynku (z innego budżetu) i już Ci nie wyjdzie 1200zł. A 1700zł to jest liczone całościowo a nie tylko czesne. W publicznych żłobkach rodzice też płacą więc cena nie wynosi 1200 tylko 1500.

                            Tak więc sorki - w życiu publicznie nie będzie taniej niż na wolnym rynku.


                            > Z tą różnicą, że prywatny właściciel sam na sobie nie zaoszczędzi i na nowe
                            > BMW czy wakacje w Tajlandii mieć musi. Urzędnik państwowy już nie

                            Urzędnik państwowy kupi za to fotel do sali konferencyjnej za 13tysi. Z przetargu big_grin

                            --
                            Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                • wuika Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:08
                  Publiczny żłobek kosztuje jakieś 1000-1200zł od dziecka. Czasem więcej. Rodzic płaci 200-300-500zł. To samo, co ze szkołą, utrzymanie ucznia w szkole kosztuje X, rodzice płacą najczęściej 0 suspicious Też każdy jeden obywatel, jeśli tylko zapłaci choć złotówkę podatku, płaci za to, żeby obce bachory się uczyły. Są sensowniej i mniej sensownie wydawane pieniądze, nie da się zapłacić idealnie sprawiedliwie tylko za to, że czego się akurat w tym momencie korzysta.
                  --
                  Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
                  • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:13
                    wuika napisała:
                    > Publiczny żłobek kosztuje jakieś 1000-1200zł od dziecka.

                    Są miejsca w Polsce, gdzie ta kwota dochodzi do 2 tysięcy.

                    > nie da się zapłacić idealnie sprawiedliwie
                    > tylko za to, że czego się akurat w tym momencie korzysta.

                    Nie da się - ale kwotę przeznaczoną na dzieci w przedszkolach i żłobkach można podzielić równo - NA WSZYSTKIE - i dopłacać po równo do każdego. A nie tak jak jest teraz - tylko do wybrańców.

                    --
                    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
                    • wuika Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 11:06
                      Żeby dzielić na wszystkie, każde musiałoby dostać miejsce suspicious Tak samo z przedszkolem. Możesz oczywiście ustalić kwotę opłaty na poziomie, który byłby sprawiedliwszy (w moim mieście państwowy to koszt 200zł, 1000 dopłaca miasto, prywatny to równo: 500/500 (rodzic + miasto)), ale wtedy oznaczałoby dla dużej ilości osób brak możliwości posłania dziecka do żłobka, a co za tym idzie - powrotu matki na rynek pracy. To byłoby takie sprawiedliwe? "Zarabiasz tylko 1200, z czego 800-1000 wydasz na żłobek, no jak Cię nie stać, siedź w domu"?
                      --
                      Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
                      • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 11:12
                        wuika napisała:

                        > Żeby dzielić na wszystkie, każde musiałoby dostać miejsce suspicious Tak samo z prz
                        > edszkolem. Możesz oczywiście ustalić kwotę opłaty na poziomie, który byłby spra
                        > wiedliwszy (w moim mieście państwowy to koszt 200zł, 1000 dopłaca miasto, prywa
                        > tny to równo: 500/500 (rodzic + miasto)), ale wtedy oznaczałoby dla dużej ilośc
                        > i osób brak możliwości posłania dziecka do żłobka, a co za tym idzie - powrotu
                        > matki na rynek pracy. To byłoby takie sprawiedliwe? "Zarabiasz tylko 1200, z cz
                        > ego 800-1000 wydasz na żłobek, no jak Cię nie stać, siedź w domu"?

                        Co za populizm! Przy rekrutacji do żłobka czy przedszkola nie jest brany pod uwagę dochód więc na dzień dzisiejszy dla wielu biedniejszych rodzin jest sytuacja zero-jedynkowa - albo się dziecko dostanie do publicznej placówki albo matka zostaje w domu. I owszem - lepiej by było, żeby opłaty były nie na poziomie 200-300zł tylko 500-600zł ale wszyscy mieliby gwarancję dostania się. Przy uwolnieniu rynku ceny mogłyby być nawet niższe. mogłoby to nawet wyjść na 0.

                        Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy. Podawana jest dopłata do dziecka w publicznym żłobku na poziomie 1200-1300zł. I wszystko fajnie ale to nie jest całkowity koszt, bo już np. remonty budynku idą z innego budżetu. Amortyzacji tego budynku (kosztu budowy) też się nie bierze pod uwagę.

                        --
                        Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
                          • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 11:57
                            wuika napisała:
                            > Do 500-600 nadal drugie tyle dopłaca państwo. I nadal nie jest po równo! Kwoty
                            > po 1000-1200 nie zniesie większość prowadzających aktualnie.

                            Dwójce dzieci państwo dopłaca 1200 na łebka (+ koszty budynku). Dodatkowe 200-300zł płacą rodzice. Gdyby podzielić tę kwotę na trójkę, to dopłata byłaby 800zł - rodzice płaciliby 600-700zł. To jest nie licząc oszczędności, jaką mogłoby dać wprowadzenie wolnego rynku.

                            --
                            Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
        • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 08:54
          ja też nie jestem entuzjastką działań pana Ruty, sporo popsuł w komunikacji miejskiej. Wkurzają mnie cięcia linii pod ciagłe przesiadki i podporządkowywanie całej komunikacji w mieście pod jedną linię metra. W związku z tym muszę nadkładać drogi, bo autobus dojeżdża do metra, choć ja wcale nie chcę się do niego przesiąść.
          Jednak twoja kalkulacja chyba jest na wyrost.
          Poza tym - Warszawa ma najlepiej zorganizowany system rowerów miejskich w Polsce, na który przesiada się coraz więcej warszawiaków. Za to jestem jej cholernie wdzięczna. Ja jeżdżę po mieście już w 90% rowerem, samochód odpalam tylko na trasy podmiejskie.
          • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:19
            Akurat cięcia linii na krótsze to najlepsze co spotkało to miasto przez ostatnich wiele lat. Kto przeżył godzinne czekanie na linie typu 107, które ktoś kiedyś puścił przez całą Warszawę i nie miały prawa jeździć zgodnie z planem, wie o czym pisze. Przesiadki to mała cena za usprawnienie komunikacji miejskiej. Bardzo dobrze, że nie płacimy już za utrzymanie linii autobusowych biegnących wzdłuż linii metra.

            Rowery miejskie to był dobry pomysł, niestety nie do końca się sprawdza w mieście, w którym nie ma rozbudowanej sieci ścieżek rowerowych. Dla jednych to jest alternatywa dla jazdy samochodem, inni nie będą narażać życia by jeździć na rowerze na drodze obok aut zasuwających 80 km/h.

            Od czasu podwyzki cen biletów też przesiadłam się na rower/chodzę na piechotę. Ale zimą jeździmy samochodem, taniej wychodzi niż komunikacją miejską.
            • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:30
              mieszkam w tym mieście 33 lata i może dwa razy zdarzyło mi się czekać na autobus godzinę. Raz - kiedy całe Centrum zamknięto z uwagi na alarmy bombowe, drugi raz z jakiegoś podobnego powodu którego już nie pamiętam.
              Nie za bardzo rozumiem, jak można czekać godzinę na autobus, który w rozkładzie jedzie co 15 minut.
              107 jeździłam 4 lata do liceum na Rozbrat i nigdy na niego nie czekałam godzinę.

              Natomiast znacznie bardziej bolą mnie ciągłe przesiadki, na które tracę czas. Kiedyś koło mojego domu jeździło 122 do Traktu Królewskiego (ok. 20 minut jazdy). Teraz jedzie do metra na pl. Wilsona (czyli w zupełnie innym kierunku), tam muszę się przesiąść do 116 i dopiero jechać we właściwą stronę. Nadkładam kilka kilometrów i z 20 minut oczekiwania na 2 autobusy. Bezpośrednią linię do Centrum 520 też nam zabrano. Muszę się przesiadać. Dlatego jeżdżę rowerem. Akurat ścieżkę rowerową mam pod domem i dojeżdżam nią pod pracę.
              • attiya Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:45
                realy? to powiem ci, że normą jest dla mnie czekanie na 145 nawet....godzinę, szczególnie gdy z dzieckiem jadę i szczególnie w okresie jesienno-zimowym - to jest norma. Normą jest to, że jak czekam tylko 5 minut, to jestem happy, z zasady tak czy siak wychodzę z domu 15 minut wcześniej - chyba te 15 minut też powinnam doliczyć - plus czekanie na przystanku. 145 namiętnie stoi w korkach przy Chełmżyńskiej, gdzie co 3 minuty w szczycie zamykany jest na 10 minut przejazd kolejowy. Następny jest przy Łodygowej. Potem sama Łodygowa - 15 minut stania w korkach. Potem super trasa nr 8 - wylotówka z W-wy - korki są nawet o 10 wieczorem. Więc te twoje trakty królewskie albo plac Wilsona, gdzie jest metro, to nie cała Warszawa, wiec sory - nie mądrz się uncertain
                Co do rowerów - dziecka kilkuletniego na rowerze nie będę wozic do przedszkola, poza tym najbliższa baza rowerowa jest przy Radzymińskiej - aby tam dojechać, muszę jechać .....dwoma autobusami. Co prawda mogę jednym do Urzędu Targówek ale jadę nie w stronę pracy, tylko w zupełnie inną, więc nie wiem po co mam kilka km w inną stronę autobusem jechać. Przy Łodygowej też ścieżki nie ma a jazdy rowerem po Łodygowej nawet wrogowi nie polecam, życie mi milsze
                --
                "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby się dildem posługiwać tak jak radiem. Jedno i drugie służy rozrywce." — Mirosław Bańko, UW
                • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:52
                  bardzo Ci współczuję, ale nie oczekuj cudów po odwołaniu HGW.
                  Nie bardzo wierzę w to, ze w rok nowy komisarz uczyni okolice Łodygowej podobnymi do Champs-Elysées. Ta część Warszawy rozwija się bez racjonalnego planu od stu lat. I raczej nie liczę na to, że przyjdzie jakiś nowy Starzyński i przebije tam nagle szerokie aleje ze ścieżkami rowerowymi i ekspresówką aż po Pałac Kultury.
                  Może wschodnia obwodnica Warszawy by pomogła, ale cudów nie zdziała.
            • iuscogens Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:38
              Jeździsz regularnie przesiadkami??
              Bo ja tak, niestety. Przynajmniej 2 razy dziennie 5 dni w tygodniu.
              I niestety nic z usprawnieniem to nie ma wspólnego, za to czasu tracę mnóstwo.
              --
              Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
              Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

              "- Jadowity gad na trzy litery...??
              - mąż..."
            • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:45
              > Dla jednych to jest alternatywa dla jazdy samochodem, inni nie będą narażać życia by jeździć na rowerze na drodze obok aut zasuwających 80 km/h.

              BTW nie wiem czy wiesz, ale wzdłuż ulicy z dopuszczalną prędkością powyżej 50 km/h możesz jechać chodnikiem smile
              • attiya Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:51
                a wiesz....przy Łodygowej nie ma chodnika tongue_out
                nie, czekaj, tam od strony Dolcanu każda z firm po kawałeczku chodnika zrobiła a reszta to pozapadane płyty mogące wyrzadzić krzywdę
                zresztą i tak w te lato najeździłam się rowerem - nie powiem, spokojnie kg w dół waga poszła, są tego zalety - ale i wiem już z własnego doświadczenia jak czasem jazda po chodniku wygląda - a nie jestem super rowerzystką i czasem z premedytacją wybieram chodnik niż ulicę. I mimo, że wiem, że jestem gościem na chodniku a pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo, to tyle ile się nasłuchałam albo napatrzyłam na zachowanie pieszych, to moje uncertain
                --
                jestem za niedzielnym zakazem HANDLU WIARĄ
                by abstrakcyjny2013
        • attiya Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 08:57
          bilet w w-wie na miesiąc kosztuje 196 zł
          do pracy niby daleko nie mam ale dwoma autobusami muszę jechać - wyjeżdża z II strefy.
          Samochodem jadę 10 minut. Za parking nie płacę. Miesięcznie kosztuje to mnie około 200 zł
          Aha - autobusem z przesiadką i z czekaniem jadę godzinę.
          --
          jestem za niedzielnym zakazem HANDLU WIARĄ
          by abstrakcyjny2013
            • attiya Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:20
              przecież napisałam, że jadę z przesiadką - czekam 5-10 minut na jeden autobus, potem przesiadka, dojście na następny, czekanie znowu z 5-10 minut. jeden autobus jedzie z 10-15 minut - w zależności od korków - choć z kilka razy zdarzyło się, ze i 7 minut max jechałam - drugi 20-30 minut znowu w korkach - taki odcinek. Plus dojście do pierwszego przystanku i z tego wysiadkowego do pracy - 7-8 minut, bo 10 to za dużo. Samochodem jadę bocznymi drogami, omijam korki, omijam drogi, którymi jadę autobusami. I dlatego nie stojąc w korkach wydaję nie za dużo na paliwo - tak jak wyżej - 200 zł w skali miesiąca. Poza tym chyba słyszałaś o odpowiedniej, ekonomicznej jeździe samochodem? Są nawet kursy, które uczą ekonomicznej jazdy, polecam tongue_outsuspicious
              Nie każdy musi jechać głownymi drogami i zatrzymywać się co 2 metry w korku.
              --
              Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
              Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
              • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:36
                tu nie kwestia ekonomicznej jazdy pomoże, tylko tryb życia i samochód.
                Ja sobie mogę robić i sześć kursów, ale przy moich wyrobionych miesięcznie kilometrach i pojemności silnika 200 zł i tak na wiele nie starczy. Ja tankuję pełny bak co najmniej raz na tydzień sad
                Nie wiem gdzie mieszkasz, więc się dalej nie mądrzę. Pewnie są takie rejony miasta, gdzie komunikacja się nie sprawdza. Moi rodzice mieszkają w rejonie, gdzie komunikacja miejska w ogóle nie dojeżdża. Tyle, że oni się nie żalą na władze, sami sobie wybrali zadupie, więc mają co chcieli wink
                • attiya Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:58
                  tu komunikacja jest i to nawet niezła.
                  Dwa autobusy, dwa lokalne darmobusy - fakt, że zamiast do W-wy, jeżdżą gdzieś w sinądal, pociąg do Wileńskiej. W sumie do centrum mam bliżej, niż mieszkańcy Ursusa, Rembertowa, Ursynowa, Wesołej, Okęcia czy nawet Mokotowa. Tylko weź i dojedź uncertain
                  Choćby te nieszczęsne chodniki - niby ta niemal moja ulica ma być przebudowana ale przez tyle lat - a jest to już W-wa - ile ludzie zbierali tu petycji, ile pism pisali aby połozyć chodnik aby zrobić ścieżkę rowerową aby w końcu coś z tą ulicą zacząć robić. Dojeżdzam do Radzymińskiej i tam to już w ogóle mam wybór autobusów, na Targówku są też tramwaje ale te mnie nie urządzaja. Przy Łodygowej cały czas powstają osiedla, to jest jedyna droga dla tych spod W-wy, tą drogą też jadą do W-wy mieszkańcy spod Rembertowa, więc generalnie ona stoi od 20 lat i nikt z tym nic nie robi a w końcu i gminom podwarszawskim i samej W-wie powinno zależeć aby dogadać się co do kosztów i coś w końcu z tą drogą zrobić.
                  ale cóż, generalnie ta strona W-wy jest z deka po macoszemu traktowana.
                  --
                  jestem za niedzielnym zakazem HANDLU WIARĄ
                  by abstrakcyjny2013
                  • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:10
                    Niestety muszę się z Tobą w 100% zgodzić - ta część Warszawy zapuszczona jest ogromnie.
                    Podzielam wszystkie Twoje spostrzeżenia.
                    Tyle, że niestety nie bardzo liczę na to, że to się szybko zmieni. Te okolice od 100 lat to wolna amerykanka budowlana, wszystko co najgorsze w polskiej "myśli urbanistycznej".
                    W zasadzie najlepiej byłoby to wyburzyć i rozplanować od początku.
                    Pozostaje mi tylko życzyć Ci, żeby następny prezydent miasta/rada dzielnicy pochylił się nad Twoją okolicą.
            • iuscogens Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:24
              W Warszawie nic dziwnego,
              mam tak samo, znaczy u mnie samochodem 15 minut
              Z Bielan na Wolę (i to od strony Bemowa więc blisko) prawie godzina.
              Też jeżdżę dwoma autobusami, jakby był jeden pewnie pół godziny by mi to zajęło.
              Np. dlatego, że całkowicie świadomie muszę wychodzić 10-15 minut wcześniej, bo nie ma możliwości, żeby autobus przyjechał na czas, zawsze jest tyle spóźniony, że mi przesiadkowy uciekał. Tak jest przez cały rok, rozkład nie drgnie oczywiście.
              Więc jeżdżę wcześniejszym a potem tracę czas czekając na drugi.
              Jak mam na 8, wychodzę 5 po 7.
              Też uważam, że to dziwne.
              --
              Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
              Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

              "- Jadowity gad na trzy litery...??
              - mąż..."
            • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:25
              Co w tym dziwnego? Jak mieszka w np. Pruszkowie to pojedzie sobie autostradą i w mieście jest 10 minut. Zbiorkom autostradą nie pojedzie, a dojazd w podwarszawskich korkach to godzina lekką ręką.
              Jak widać jazda samochodem z podwarszawskich miejscowości wychodzi taniej niż bilet. Tak samo wychodzi taniej niż bilet jazda autem po mieście jak się pokonuje odległość kilku przystanków. 2x bilet miesięczny dla 2 osób to 200 zł, a na tak krótkim odcinku w miesiąc nie spalamy benzyny za 200 zł. Nawet przy obecnych cenach benzyny.
              • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 09:43
                fakt, jak się mieszka pod Warszawą, to faktycznie tak może być.
                Tyle, że trudno mieć pretensje do władz, że tak jest.
                Tzn. w Warszawie, jak i w Berlinie, Paryżu czy Nowym Jorku, jeśli decydujesz się na mieszkanie pod miastem to albo kupujesz mieszkanie/dom przy kolejce dojazdowej (w Warszawie linia otwocka lub WKD zapewnia w miarę sprawny dojazd do Centrum), albo liczysz się z długimi dojazdami.
                Nie bardzo wiem, co pani prezydent mogłaby zrobić, żeby dowozić w 10 minut każdego mieszkańca okolicznych wsi w 10 minut do Centrum zbiorkomem. I czy jej następca wpadnie na to, żeby ten problem rozwikłać.
                    • iuscogens Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:03
                      Zauważyłam, ale jako że dziwiłaś się, że w Warszawie można dojeżdżać z miejsca X do Y godzinę autobusem i 10 minut samochodem postanowiłam podać Ci przykład poszerzający twoją wiedzę.
                      Tym bardziej, że uważasz, że taka sytuacja może wynikać z mieszkania w okolicznych wsiach.
                      Może, ale nie tylko.

                      --
                      Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                      Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                      "- Jadowity gad na trzy litery...??
                      - mąż..."
                      • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:16
                        ok, ale Ty to już napisałaś wyżej, i jak pewnie zauważyłaś, nie odpisałam Ci polemicznie na tamtego posta, czyli przeczytałam i przyjęłam do wiadomości bez zastrzeżeń.
                        Nie ma potrzeby pisać jeszcze raz tego samego pod postem, który dotyczy innego wątku dyskusji.
                        Zresztą, gdybyś cofnęła się parę postów wyżej, zauważyłabyś, że ja wcale pomysłów pana Ruty nie bronię, sama napisałam, że mi się polityka przesiadkowa nie podoba. Pisałam o tym wyraźnie.
                        • iuscogens Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:26
                          po prostu uważałam, że dalej żyjesz w mylnym przekonaniu, że w Wawie problem z dojazdem dotyczy tylko okolicznych wsi.
                          Jeśli przyjęłaś do wiadomości, że może być taki sam problem w przypadku bliskich odległości w obrębie miasta to się cieszę.
                          Nie ukrywam, że odkąd zmieniłam pracę i nie korzystam z metra, ale jeżdżę autobusami to jestem wybitnie cięta na warszawski ZTM.
                          --
                          Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                          Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                          "- Jadowity gad na trzy litery...??
                          - mąż..."
            • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:21
              Może jeździsz po mieście suvem, który pali 25 l/100km. Ponoć to ulubione auto niektórych jematek.

              My jeździmy normalnym samochodem osobowym, który pali max 10l po mieście. Podwożąc do pracy mnie, dziecko do przedszkola, męża do pracy, wszystko w obrębie tej samej dzielnicy nie przejeżdżamy dziennie więcej niż 15km. Trasę mamy zaplanowaną tak by uniknąć najbardziej zakorkowanych ulic. Miesięcznie wychodzi mniej niż wspomniane 200 zł, które musielibyśmy wydać na bilety.
              • ola Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:32
                SUVA nie mam, ale dwa litry pojemności swoje piją.
                Poza tym podstawowa różnica jest taka, że ja nie pracuję w biurze od dziewiątej do piątej, robię czasem w ciągu dnia 100 km po mieście i okolicach, a mąż drugie tyle, więc tankujemy non stop.
                Stąd moje zdziwienie. Po prostu prowadzimy inny tryb życia, tyle.
                Ja dziś np. mam do odwiedzenia z Żoliborza ulice Popularną, Zegrze i Lesznowolę, więc nawet nie myślę o komunikacji miejskiej. Tyle, że tanio to nie wyjdzie wink
              • araceli Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 11:06
                lauren6 napisała:
                > My jeździmy normalnym samochodem osobowym, który pali max 10l po mieście. Podwo
                > żąc do pracy mnie, dziecko do przedszkola, męża do pracy, wszystko w obrębie te
                > j samej dzielnicy nie przejeżdżamy dziennie więcej niż 15km
                . Trasę mamy zaplano
                > waną tak by uniknąć najbardziej zakorkowanych ulic. Miesięcznie wychodzi mniej
                > niż wspomniane 200 zł, które musielibyśmy wydać na bilety.

                W obrębie tej samej dzielnicy to na piechotę można.

                I oczywiście lewicowa propaganda jest na bakier z rachunkiem kosztów. Ubezpieczenie masz darmowe? Naprawy też? Amortyzację samochodu liczysz?

                --
                Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
                • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 12:34
                  Zbiorkom dodatkowo jest utrzymywany z moich podatków, więc za ten bilet miesięczny w rzeczywistości płacę dużo więcej niż te 100 zł. O tym neoliberalna propaganda zapomniała?
                  Ubezpieczenie płacę czy samochód stoi w garażu czy nim jeżdżę. Starym gratem nie jeżdżę, żeby mi się popsuł gdy podjadę nim do pracy. Podaje sam kosz dojazdu.
    • aka667 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 20.08.13, 19:17
      w Łodzi odwołali prezydenta w roku wyborów samorządowych, ale wtedy PO się nie sprzeciwiało marnowaniu pieniędzy, a wręcz zachęcało do wysokiej frekwencji lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,7286549,Radni__Niech_Kropiwnicki_sam_zacheca_do_referendum.html
      teraz jest trochę inaczej big_grin
    • karola1008 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 08:35
      Cóż, zapłacą ci sami co płacili za referendum w sprawie odwołania J. Kropiwnickiego ze stanowiska prezydenta Łodzi. Referendum osbyło się z inicjatywy tamtejszego SLD, w styczniu 2010 r. - na 10 miesięcy przed ustawowym terminem wyborów. Pewnie w odróżnieniu od Gronkiewicz-Waltz, Kropiwnicki zasługiwał na odwołanie z ważnych, bolesnych powodów, o których już nikt nie pamięta.
      • kim5 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:28
        W internecie można znaleźć poparcie dla każdego debilizmu.
        Niestety.
        To referendum to jedno z największych moich politycznych zdziwień.
        Większym zdziwieniem jest tylko miałkość podawanych na serio argumentów pt. arogancja władzy czy prztyczek w nos PO. Żenujące i niepoważne.
        Nieważny głos wyborców sprzed 3 lat, którzy dali prezydent duże poparcie.
        Można zebrać 1/3 tamtych popierających i zrobić polityczną drakę.
        • lauren6 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 10:46
          A ja myślałam, że referendum to fundament demokracji. Teraz dowiaduje się, że to debilizm, zdziwienie, robienie władzy na złość.

          Być może niektórzy nie dorośli jeszcze do życia w demokratycznym ustroju, gdzie obywatel ma pełne prawo do wyrażenia swojej oceny poczynania władz. Bliski jest wam zamordyzm i odgórne założenie, że władza wie lepiej.
          • aalex7 Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 11:25
            Tak - jeżeli referendum prowadzone jest na rok przed nowymi wyborami (w ogólnym rozrachunku nic to nie zmieni - żadnych rewelacyjnych pomysłów nie będzie), jeżeli uzasadnia się je odwetem na PO i wzrostem kosztów komunikacji miejskiej (gdzie i tak ok. 70% dopłaca miasto).
            Dojrzałość demokracji wymagałaby spojrzenia poza własne zacietrzewienie i globalnej oceny skutków.
      • mindtriper Re: referendum w Warszawie - mozecie mi wyjaśnić? 21.08.13, 17:06
        kim5 napisała:

        > Na marginesie - referendum nie jest podstawą demokracji. Podstawą ewentualnie m
        > ogą być wybory.

        Łał. Zaimponowała mi twoja wiedza. Napisz coś jeszcze. Koniecznie.
        --
        I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
        Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.(Coma)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka