Dodaj do ulubionych

Jakie ematki mają zdanie na temat wyprawki szkolne

22.08.13, 09:53
Jakie ematki mają zdanie na temat wyprawki szkolnej w Polsce? Podręczniki uważacie za drogie, czy w normie? Zawsze w takich dyskusjach forumki pisały, że to ulga w porównaniu z przedszkolem. Tylko jaki procent dzieci w Polsce chodzi do przedszkola pełnopłatnego? Niby można odkładać tą kwotę co miesiąc, ale z tego co słyszałam to finanse rodzin są napięte. A wyprawka to przecież nie tylko podręczniki.
--
Blog
"Run, you clever boy; and remember."
Edytor zaawansowany
  • rosapulchra-0 22.08.13, 09:58
    Od kiedy w Polsce są bezpłatne przedszkola? shock
    No dobra, było to ponad dziesięć lat temu z okładem, gdy moje córki chodziły do przedszkola i co miesiąc trzeba było płacić za miejsce w przedszkolu, za obiady, za jakieś przybory, wycieczki, dodatkowe zajęcia (rytmika, angielski), w zimie za naświetlania - no jak pragnę zdrowia, nie przypominam sobie, żeby którakolwiek z moich dzieci chodziła do przedszkola za darmo.
    Tak samo mitem jest mowa o bezpłatnym szkolnictwie. Same wyprawki kosztują wcale niemałe pieniądze, do rodziców nawet należy zakup środków czystościowych, tj. papier toaletowy, mydło, czy chusteczki higieniczne, o ubraniach, butach nie wspominając..
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
  • triss_merigold6 22.08.13, 10:03
    Komplet podręczników do III klasy (kupowany przed wakacjami, zamówienie dla całej klasy z jakimiś super hiper zniżkami) kosztował mnie ok. 200 zł. Drobiazgi typu gumki, ołówki, bloki rysunkowe etc. uzupełniałam na bieżąco więc są. Sama wyprawka w klasach I-III nie kosztuje tak dużo, koszty robią u mnie wszystkie składki (komitet rodzicielski, klasowe, świetlica, ochrona etc.), obiady w szkole, zajęcia dodatkowe, wycieczki.
    Od IV klasy zaczyna się podręcznikowy sajgon i to są poważniejsze wydatki.
  • e_r_i_n 22.08.13, 10:32
    Sajgon? Komplet do 6 klasy kosztował mnie 270 pln, angielski kupiłam w 5, bo lista zła była, ale nawet dodając ten angielski wychodzi 320 pln. Cześć (muzyka, atlas do przyrody są na 3 lata).
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • triss_merigold6 22.08.13, 10:34
    Pewnie zależy od zestawu i wydawcy.
  • e_r_i_n 22.08.13, 10:36
    Pewnie tak, ale nie sądzę, żeby różnice były kolosalne.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • iwoniaw 22.08.13, 12:09
    To prawda, wydałam na podręczniki do IV klasy kilkaset zł - nadal jednak jest to kwota niższa niż podstawowa opłata za 2 miesiące _państwowego_ (czyli dotowanego przez gminę) przedszkola. Ponadto, jak pisze Erin, część książek jest na 3 lata i nie trzeba ich będzie kupować w klasach V-VI. Podręczniki dla klas I-III mieszczą się w cenie miesiąca wspomnianego przedszkola.
    Prawdę mówiąc, nieco mnie irytuje takie wieczne jęczenie, jakie to nieprawdopodobne wydatki trzeba ponieść celem posłania dziecka do szkoły. Jakby normalnie nikt nie kupował dziecku butów, dresu do ćwiczeń, eleganckiej koszuli na uroczystsze okazje, kredek do rysowania ani długopisu. Tymczasem jak się tak zastanawiam, to oprócz konkretnych podręczników konkretnego wydawnictwa szkoła nie wymaga niczego czego i tak bym nie musiała dzieciom kupić.

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • agaja5b 22.08.13, 12:33
    Szczerze mówiąc to liczę na to że wysyłając dziecko do pierwszej klasy zaoszczędzę w porównaniu z przedszkolem państwowym nawet.
    Szkoła;
    Książki do I kl. 300, papiernicze ok 100, piórnik z wyposażeniem 30 zł, plecak 90 ale przepłaciłam, bo dziecko zachciało konkretny z kotem różowy i jak go zobaczyła na all to ten i tylko ten, no ok, ale mogłam taniej, biurko i krzesło 400, ale to na kilka lat jednorazowy wydatek, buty na zmianę i strój gimnastyczny ok 60 zł, komitet itp. jeszcze nie wiem.
    Przedszkole:
    opłata za jedno dziecko miesięcznie 210 (za drugie chodzące do tego przedszkola 180) plus wyżywienie było ok 5 zł dziennie, teraz nie wiem plus za dodatkowe godziny powyżej 8 zagwarantowanych umową 2,8 za h, jakiś angielski czy tańce czy coś ok 30 zł miesięcznie. Raz na rok rada 100, na zabawki 50, wyprawka 100, książki ok 80-100, do tego sami kupujemy 2x papier toalet po 8 rolek, 4 paki chusteczek hig, 2 x chustek mokrych, 2x ręczniki papier., serwetki. Nie wspomnę o pościeli, kapciach itp.
    Jak nie liczyć szkoła taniej mi wychodzi.
  • kropkacom 22.08.13, 12:45
    No, ale chyba nie wszystkie dzieci są w przedszkolu. Dla rodziców których dzieci są w przedszkolu to pewnie przy pójściu ich do szkoły. Jednak jak się zliczy co takie przedszkole fundowało plus opieka przez ileś godzin, posiłek to już nie wiem czy szkoła wychodzi tak korzystnie.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kropkacom 22.08.13, 12:49
    Miło być - ulga.
    > Dla rodziców których dziec
    > i są w przedszkolu to pewnie przy pójściu ich do szkoły.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • e_r_i_n 22.08.13, 12:52
    Ja rozumiem, że masz tezę do udowodnienia, ale twarde dane mówią, że szkoła jest tańsza. Ja za przedszkole placilam ok. 300-350 zl. Na 100000% szkoła nie kosztuje mnie 3500 zł rocznie. I nigdy nie kosztowała.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • kropkacom 22.08.13, 12:56
    A zliczyłaś ile godzin opieki dawało przedszkole plus miesiąc w wakacje? Zajęcia dodatkowe po szkole? I nadal, ty miałaś dziecko w przedszkolu.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kub-ma 22.08.13, 13:07
    Jak tu ktoś rozsądnie zauważył, jedynie książki są wymagane przez szkołę, resztę i tak kupuje się dzieciom: ubrania, kredki itp.
    W mojej szkole świetlica jest od 7 do 18 (pół godziny dłużej niż przedszkole młodszego). Dużo zajęć dodatkowych organizuje szkoła. W przedszkolu większość jest płatna. Jest organizowane lato w mieście dla dzieci szkolnych.
    Gdybym została z dzieckiem w domu do momentu aż pójdzie do szkoły, to w tym momencie wróciłabym do pracy. Też korzyść.

    --
    slowopisane.blox.pl/html
  • kropkacom 22.08.13, 13:14
    Książki, zeszyty, plecaki szkolne, składki na jakieś tam komitety, konkretnego koloru stroje na ćwiczenia, strój galowy, ubezpieczenie. To tez byś kupiła gdyby nie szkoła?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kub-ma 22.08.13, 13:21
    Książki i tak mu ciągle kupuję również edukacyjne, plecak też by miał choć mniejszy (przecież się porusza po mieście i nie będzie chodził z reklamówką), składka na komitet częściowo się zwraca, bo dostaje nagrodę na koniec roku (ale to i tak nie są duże koszty), konkretny strój - biała koszulka - w wakacje w takich chodzi, granatowe spodenki - też takie ma z wakacji, strój galowy - przydałby się na różne uroczystości rodzinne, ubezpieczenie - 40zł na rok!! - no chyba warto ubezpieczyć dziecko, bo obowiązuje ono 24h na dobę przez 12 miesięcy.
    --
    slowopisane.blox.pl/html
  • kropkacom 22.08.13, 13:24
    No ok smile A jak wychodzi opieka po lekcjach nad dzieckiem wczesnoszkolnym? Finansowo.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kub-ma 22.08.13, 13:28
    Jest świetlica. U mnie do 18.

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
  • agni71 22.08.13, 13:36
    U mnie tez do 18.00. Placi się, ile kto chce, ja np. 10 zł miesięcznie. Mozna nic nie płacić i tez będzie dziecko korzystać.
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • aurinko 22.08.13, 13:48
    U córki w szkole świetlica jest do 18:30, z tym że młodsze dzieci (0-III) zostają do 16:00 na małej świetlicy a potem przechodzą na dużą ze starszymi dziećmi. Świetlica całkowicie bezpłatna.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • pepitka_cb 22.08.13, 21:41
    W szkole moich dzieci świetlica jest bezpłatna
  • aneta-skarpeta 22.08.13, 13:42
    mam dziecko w 5 klasie i mam wrazenie ze w klasach 1-3 wiecej wydawałam
    choc nie duzo wiecej

    po przedszkolu- płaciłam w państwowym ok 400 zł/m-cznie szkoła to była dla mnie ulga finansowa mimo składek etc
    opieke w szkole miał do 17,30
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • agni71 22.08.13, 13:33

    kropkacom napisała:

    > Książki, zeszyty, plecaki szkolne, składki na jakieś tam komitety, konkretnego
    > koloru stroje na ćwiczenia, strój galowy, ubezpieczenie. To tez byś kupiła gdyb
    > y nie szkoła?

    Chyba troszke sie zapędzasz w szukaniu argumentów dla swojej tezy wink

    Ksiązki dziecku owszem i tak kupuję, zeszyty też - namiętnie piszą jakies swoje opowiadania bogato ilustrowane, plecaka szkolnego nie kupowałabym, za to mamy plecaki wycieczkowe, turystyczne, ubrania sportowe kupuję (te konkretnego koloru nie są droższe od innego wybranego koloru smile, ubrania wizytowe tez dzieci mają. No wychodzi na to, ze to wszystko i tak się kupuje. Poza tym, co proponujesz? edukacje domową? to tez trzeba podręczniki kupować. Brak edukacji? Żeby bylo taniej? O co ci właściwie chodzi?

    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • kropkacom 22.08.13, 13:41
    Ty tez się zapędzasz smile Jak dzieci zaczęły chodzić do szkoły to nie przestałaś im chyba kupować książek, bo mają podręczniki. Prawda? Plecak szkolny jest raczej droższy niż ten na dziecięce wycieczki. Moje mają wizytowe, ale niekoniecznie galowe. I tak dalej.

    > Poza tym, co proponujes
    > z? edukacje domową? to tez trzeba podręczniki kupować.

    Edukacja chyba nie jest w Polsce odpłatna. Przynajmniej ta powszechna. Oficjalnie. Jak widać. Dziwi mnie, że u nas w szkole nadal dzieciaki dostają książki i one wracają do młodszego rocznika bez udziału portfela rodzica.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • agni71 22.08.13, 15:43
    A mozesz mi powiedziec, czy twój wątek miał jakiś sens inny poza tym, zeby sie pochwalic, że tam gdzie mieszkasz dzieci podręczniki dostaja w szkole? No powiedz, jaki sens i znaczenie ma ten wątek?

    PS. Za to macie paskudne żarcie wink

    a co, tez się potrafie ucieszyć, ze ktos ma gorzej smile

    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • gazeta_mi_placi 22.08.13, 15:44
    Prawda, najgorsza kuchnia jaką jadłam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • kropkacom 22.08.13, 15:48
    Może być, że najgorsza... Mi nie zależy aby komuś smakowało big_grin Cienki to jednak argument w tej dyskusji. Oj, cienki...
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • agni71 22.08.13, 16:04
    Twoj argument o opiece nad dziećmi tez cieniutki - akurat dodatkowe godziny w przedszkolu, poza podstawą sa teraz drogie, a opieka w szkole bezpłata. Rozśmieszył mnie tez argument, ze strój na WF w konkretnym kolorze jest taki drogi (a juz w dowolnym jest tańszy?).

    Nie odpowiedzialas ciagle jaki sens i cel ma twój wątek. Czy dobrze zgadłam, że chodziło o poprawienie sobie samopoczucia kosztem tych, którzy (w jakims tam aspekcie) mają gorzej?
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • kropkacom 22.08.13, 16:10
    Może, ale trzyma się tematu.

    Ciekawa byłam jak widzą to ematki. Ja bym uszy pourywała temu kto zmienił ten system przekazywania w szkole podręczników na obecny. Jeszcze kilka lat temu większość forumek pisała tu w podobnym tonie co ja teraz.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • gazeta_mi_placi 22.08.13, 16:07
    Żaden argument, tylko stwierdzenie faktu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • kropkacom 22.08.13, 16:10
    Mi to naprawdę nie przeszkadza. Sama nie jestem fanką tego jedzenia. Polskiego też nie.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • gazeta_mi_placi 22.08.13, 16:37
    To jaką kuchnię preferujesz?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • kropkacom 22.08.13, 16:53
    Włoską, meksykańską.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • aurinko 22.08.13, 13:22
    Moja córka chodziła do przedszkola gminnego, średnia miesięczna wyszła mi 580zł miesięcznie, w przedszkolu była od 8 do 16. Miała w tej cenie opiekę, 3 posiłki - śniadanie, obiad, podwieczorek oraz rytmikę, angielski, logopedę, radę rodziców, składki wyprawkowe i higieniczne, książkę do angielskiego i box do zajęć dydaktycznych, ubezpieczenie. Lipiec i sierpień - wakacje, do przedszkola nie chodziła.
    Zerówka w szkole kosztowała mnie miesięcznie (średnia wyliczona z całego roku) 280zł i w tej kwocie jest: zajęcia od 8 do 13 + opieka na świetlicy dla maluchów do godz. 16, drugie śniadanie (owoc, warzywo, porcja mleka lub jogurt, porcja soku), obiad, ubezpieczenie, składki klasowe, wyprawkowe i rada rodziców, kurs tańca, logopeda, angielski, rytmika, książki do klasy 0, opieka stomatologiczna i basen, którego nie było w przedszkolu.
    Różnica między przedszkolem a szkołą - 300zł/miesięcznie w mojej kieszeni. W tym roku odpadnie 50zł na taniec, bo córka już nie chce tańczyć, w zamian za to będzie kółko plastyczne za darmo. Także dla mnie szkoła jest tańsza niż przedszkole.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • e_r_i_n 22.08.13, 19:45
    Oczywiście, dziecko w szkole miało opiekę przez taką samą liczbę godzin, jak w przedszkolu.
    Nie porównuje zajęć z przedszkola z tym, co robi mój syn teraz i za co płacę, bo to kompletnie inne bajki. W klasach 1-3 miał zajęcia w ramach świetlicy - za darmo.
    Latem dziecko do przedszkola nie chodziło, albo chodziło mało, wiec tu też bez różnicy.
    Poza tym obecne wyjazdy wakacyjne to nie jest koszt szkolny. Przedszkolaka na obóz/kolonie i tak bym nie posłała.
    W pierwszym poście napisałaś o porównaniu szkoły i przedszkola - siłą rzeczy zrobić to mogą tylko osoby, które z przedszkola korzystały.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • iwles 22.08.13, 13:07

    No nie wiem, mi tam rocznie wychodziłoby mniej więcej tyle samo co w przedszkolu, gdyby syn jadał obiady w szkole (w przedszkolu w cenie było wyżywienie + picie bez ograniczeń, w szkole: jada sniadania w domu + drugie sniadanie trzeba dać + picie, no i + obiady gdyby chciał jeść).
    Za przedszkole płaciłam ok. 250 zł. (policzyłam już z wszystkimi dodatkami, angielski, rytmika itp.)

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • kub-ma 22.08.13, 13:10
    Mi wychodzi taniej, nawet z jedzeniem. Ale ja w Warszawie płacę dużo więcej za państwowe przedszkole (razem z zajęciami dodatkowymi).

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
  • iwoniaw 22.08.13, 13:36
    w szkole?
    Bo "opieka przez ileś godzin" to w szkole moich dzieci jest nie tylko bez dodatkowych opłat, ale świetlica działa nawet dłużej niż przedszkole.
    Wyprawkę plastyczną do przedszkola też kupowałam, nawet środki higieniczne (czego szkoła NIE wymaga od nas). W szkole jest x zajęć dodatkowych BEZPŁATNYCH, czego w przedszkolu nie uświadczyliśmy.
    Owszem, w porównaniu z przedszkolem szkoła finansowo to spora ulga.

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • kropkacom 22.08.13, 13:41
    > Bo "opieka przez ileś godzin" to w szkole moich dzieci jest nie tylko bez dodat
    > kowych opłat, ale świetlica działa nawet dłużej niż przedszkole.

    To jest standard?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • anias29 22.08.13, 13:46
    kropkacom napisała:

    > > Bo "opieka przez ileś godzin" to w szkole moich dzieci jest nie tylko bez
    > dodat
    > > kowych opłat, ale świetlica działa nawet dłużej niż przedszkole.
    >
    > To jest standard?

    U mnie świetlica jak i przedszkole - czynne do 17.
  • kropkacom 22.08.13, 13:48
    To super. Naprawdę cieszę się, że tak jest.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • iwoniaw 22.08.13, 13:51
    Zależy, co rozumiesz przez "standard" - piszę o państwowym przedszkolu i publicznej szkole podstawowej w sporym mieście, w okolicy raczej tak to wygląda, nie wiem, jak jest np. ze świetlicą w wiejskiej szkole na drugim końcu Polski.

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • agni71 22.08.13, 15:45
    kropkacom napisała:

    > > Bo "opieka przez ileś godzin" to w szkole moich dzieci jest nie tylko bez
    > dodat
    > > kowych opłat, ale świetlica działa nawet dłużej niż przedszkole.
    >
    > To jest standard?

    raczej tak. A u ciebie jak z opieką nad dziećmi po lekcjach?
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • kropkacom 22.08.13, 15:50
    Do 16 chyba. Teraz już nie pamiętam, a nie chce mi się sprawdzać. Świetlica fajnie zorganizowana i dzieci zajęte, a nie zostawione same sobie. Nie tylko dla dzieci rodziców pracujących.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • agni71 22.08.13, 16:07
    kropkacom napisała:

    > Do 16 chyba. Teraz już nie pamiętam, a nie chce mi się sprawdzać. Świetlica faj
    > nie zorganizowana i dzieci zajęte, a nie zostawione same sobie. Nie tylko dla d
    > zieci rodziców pracujących.

    No to masz gorzej, tak? Bo co po 16.00? Mało kto kończy pracę o 15.00, żeby dzieci o 16.00 odebrać...
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • kropkacom 22.08.13, 16:12
    No cóż, rodzice też muszą się zorganizować. System ich w opiece nad dziecmi nie wyręczył. To fakt.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • iwoniaw 22.08.13, 17:17
    No cóż. To tak jak w PL rodzice muszą się zorganizować, żeby raz na rok kupić dziecku podręczniki do szkoły. Fakt.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • kropkacom 22.08.13, 22:08
    Wiesz, dla mnie to wygląda tak, że gmina daje lokal i nauczycieli i nic więcej. Lokal taki sobie i nauczycieli często też takich sobie. Nawet papier toaletowy trzeba donieść do bezpłatnej świetlicy. Oczywiście wiem, teraz każda napisze, ze szkoła piękna i nowa, a nauczyciele super i papier jest. Takie prawo forum. Za chwile jedna z drugą w innym wątku będą narzekać. Podręczniki w Polsce też były przekazywane z rocznika na rocznik. Czemu z tego zrezygnowano? Ja nie mieszkam w UK, czy w Norwegii. Mieszkam w kraju postkomunistycznym. A nam rodzicom te podręczniki dają sygnał, że bezpłatna edukacja to nie jest tylko naiwne stwierdzenie na jakimś dokumencie.

    Teraz sprawdziłam, że świetlica jest czynna do 16.45. To chyba nie jest źle.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • e_r_i_n 22.08.13, 22:12
    Szkoła wyremontowana i przyjemna, chociaż bez fajerwerków.
    Nauczyciele różni - jedni rewelacyjni, drudzy do bani.
    Ale papieru toaletowego, mydła itd nie brakuje.
    Jak rozumiem, wiem, co roku masz taką samą fazę - w sumie sobie trzeba wmówić, że inni mają gorzej smile
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • kropkacom 22.08.13, 22:19
    Tak, co roku dziwi mnie twój entuzjazm, bo możesz spokojnie swojemu jednemu dziecku kupić podręczniki. Osiągnięcie życia normalnie. I fakt, co roku to piszesz.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • e_r_i_n 22.08.13, 22:21
    Żaden entuzjazm, fakty. Wiem, niepopularne, powinnam narzekać i marudzić.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • kropkacom 22.08.13, 22:26
    Nie, nie ja czuje w tym entuzjazm big_grin Znowu możesz napisać, ze kupiłaś podręczniki. Stać cię. Marudzisz za to na nauczycieli w wielu wątkach. Nie narzekaj...
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • e_r_i_n 22.08.13, 22:39
    Jak to po raz kolejny próbujesz udowodnić swoją tezę. Miałaby sens, jakbym pisała, że droga, olaboga, ale kupiłam bez wysiłku.
    A tutaj sporo ludzi twierdzi, że jednak ta szkoła to nie mega obciążenie, że przedszkole droższe. I Kropce nie pasuje to wizji wink
    Na nauczycieli nie narzekam, działam, żeby wykonywali swoją pracę odpowiednio i dzielę się doświadczeniami. Jak Ty w prowadzeniu domu wink
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • kropkacom 22.08.13, 22:50
    > Jak Ty w prowadzeniu domu wink

    Znaczy co? big_grin Ja się dzielę doświadczeniami z prowadzenia domu, czy pilnuje siebie? Przepraszam, ze się przyczepiłam, ale zaintrygowałaś mnie.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • e_r_i_n 22.08.13, 22:53
    No to masz o czym myśleć w nocy wink
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • kropkacom 22.08.13, 22:57
    Znaczy wiesz co napisałaś? Czy tak nie bardzo wiesz o co ci chodzi? smile
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • iwoniaw 22.08.13, 22:32
    Ale co takiego cię dziwi? Że ktoś nie marudzi ani nie jęczy dla zasady, tylko pisze, że kupuje dziecku książki i już? No kupuje. I chociaż te książki nie są najtańszymi wydawnictwami, jakie można sobie wyobrazić, to tak naprawdę jest to jedyny wydatek stricte szkolny i wymagany.

    Tak, wiem, że skoro w szkole moich dzieci papier toaletowy jest na wyposażeniu, a na świetlicy rozmaite zajęcia bez dopłaty, to na pewno zmyślam, a jedynie słuszne wypowiedzi to w klimacie "tak, w tym kraju wszystko jest do d... i wszędzie jest lepiej pod każdym względem". No co za pech, że jakoś w tym wątku takimi wypowiedziami nie obrodziło i nawet ematki narzekające na ceny podręczników jako takich widzą również plusy polskich państwowych szkół swoich dzieci big_grin

    Sama założyłaś ten wątek z pytaniem, co ematki sądzą o wyprawce szkolnej, a jak ci odpowiedzi nie w smak, to jesteś agresywna i poszerzasz temat o wszelkie możliwe aspekty posiadania dziecka w wieku szkolnym (np. o opiekę pozalekcyjną czy porównanie z wydatkami na przedszkolaka), a gdy się okazuje, że i na tych polach nie jest dramatycznie, to się ""dziwisz".

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • kropkacom 22.08.13, 22:38
    Bez przesady. To, że dyskusja nabrała rumieńców nie znaczy, ze jest mi coś nie w smak.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 07:51
    big_grin big_grin big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • agni71 22.08.13, 23:36
    kropkacom napisała:

    > Tak, co roku dziwi mnie twój entuzjazm, bo możesz spokojnie swojemu jednemu dzi
    > ecku kupić podręczniki. Osiągnięcie życia normalnie. I fakt, co roku to piszesz

    A ciebie co roku dziwi, ze ludzi na te podręczniki stać?
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • kropkacom 23.08.13, 06:25
    Skąd wniosek, że mnie to dziwi?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • iwoniaw 23.08.13, 14:48
    Hm, może stąd, że sama napisałaś we własnym poście "co roku dziwi mnie"?
    big_grin

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • kropkacom 23.08.13, 19:46
    Nie dziwi mnie, że kogoś stać na podręczniki przecież.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • aurinko 22.08.13, 23:01
    No masz ci babo placek, a co ja mam zrobić, droga redakcjo, jak szkoła mojej córki była dwa lata temu wyremontowana, kółka zainteresowań (origami, plastyczne, matematyczne, teatralne, muzyczne, przyrodnicze i inne) są bezpłatne, jest bezpłatny angielski (dla wszystkich dzieci, a niemiecki dodatkowo dla klas IV-VI), biblioterapia, gimnastyka korekcyjna, rytmika, basen, logorytmika, terapia logopedyczna, bezpłatna opieka stomatologiczna ze wszystkim co oferuje NFZ (dzieci z tej szkoły są przyjmowane w pierwszej kolejności), dwie sale gimnastyczne, fajną świetlicę (świetlica składa się z trzech oddzielnych pomieszczeń dla różnych grup dzieci), dobre obiady które córka chętnie zjada, program unijny śniadanie dla każdego dziecka - każde dziecko dostaje owoc, warzywo, mleko/jogurt, sok (z obiadów - każde dziecko bezpłatnie dostaje zupę, płaci się tylko za drugie danie), jest w pełni wyposażona nowa sala komputerowa, ogrodzony teren z placem zabaw, boisko do piłki nożnej, do siatkówki, do koszykówki, na pewno nie dałabym rady wszystkiego z pamięci wymienić. A jak zobaczyłam salę do gimnastyki korekcyjnej to mi szczena opadła na widok sprzętów na których dzieci ćwiczą. No ale z pewnością to wszystko sobie wymyśliłam ;p
    --
    pomoz-amelce.pl
  • kropkacom 22.08.13, 23:03
    Nie histeryzuj tylko się ciesz, że mogłaś to napisać.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • aurinko 22.08.13, 23:15
    Czy aby na pewno z Tobą wszystko w porządku? Bo mam wątpliwości skoro widzisz tu gdzieś histerię. Owszem, cieszę się, bo jest z czego się cieszyć - w Polsce jest coraz więcej fajnych szkół, na dodatek te szkoły wychodzą taniej niż przedszkola, co komuś tu jak widać nie w smak ;p
    --
    pomoz-amelce.pl
  • e_r_i_n 22.08.13, 23:16
    Oj tam, oj tam, to my mamy problem wink
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • iwoniaw 22.08.13, 23:42
    I zmyślamy, że jeszcze do tego dzieci mleko i owoce/warzywa dostają bez opłaty. A przecież powinnyśmy przyznać, że jest beznadziejnie. Bo jak nie, to histeryzujemy big_grin

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • moofka 23.08.13, 05:58
    kropkacom koniecznie chce udowodnic, ze ma lepiej bo dzieci ksiazki dostaja, a nie kupuja
    zapewne wiele podrecznikow nie musi byc az tak drogich i jednorazowych
    ale sa faktycznie bardzo atrakcyjne, z kartami pracy, naklejkami i dlatego jednorazowe
    sama z przyjemnoscia kupuje i ogladam
    sama pamietam kiermasze szarych brudnych i podniszczonych podrecznikow,
    to bylo fuj i nie cieszylo, jak dostawalam podrecznik po jakims flejowatym chlopaku to go serdecznie nie znosilam
    ze szkolnej wyprawki cieszyly za to chinskie gumeczki i plastelina z panda
    bo nowe, bo pachnace
    w sumie mam wrazenie oprocz tego kompletu podrecznikow zadnych cudow wiecej szkola ode mnie nie wymaga sama oferujac dzieciom jednak dosc komfortowe warunki
    wiec raz na rok przeboleje 300 zl wink
  • moofka 23.08.13, 06:04
    swoja droga do przedszkola tez zawsze od trzylatkow jest komplet podrecznikow do zakupienia
    kuferki z kartami pracy na kazda pore roku
    koszt prawie 100 zl
    tez ubezpieczenie, zmienne obuwie stroj na gimnastyke, materialow plastycznych wiecej niz w szkole
    rowniez zajecia dodatkowe i wycieczki, komitet i rozne zbiorki pierdorki
    o strojach na okolicznosci - dzien grzybka pszczolki jaselki dzien mamy gitarka na wystep dzien czerwony zielony tance swiata itd nie wspomne

    --
    Хoрoшo быть женщинoй! С рaбoты пришлa-быcтренькo yбрaлacь, пocтирaлa,пoглaдилa,cбегaлa в мaгaзин, кyшaть пригoтoвилa, пocyдy пoмылa- и вcё!!! Делaй , чтo хoчешь!!!
  • kropkacom 23.08.13, 06:21
    > kropkacom koniecznie chce udowodnic, ze ma lepiej bo dzieci ksiazki dostaja, a
    > nie kupuja
    > zapewne wiele podrecznikow nie musi byc az tak drogich i jednorazowych
    > ale sa faktycznie bardzo atrakcyjne, z kartami pracy, naklejkami i dlatego jedn
    > orazowe

    Kropka to zua emigrantka jest big_grin Cokolwiek bym nie napisała będzie "be".

    Co do samych podręczników - na jednorazówki się akurat składamy i mamy tez takie piękne kolorowe, wiesz? big_grin
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • moofka 23.08.13, 06:27
    no to skoro tez sie skladacie na jednorazowki to nie wiem, co nas tutaj tak bardzo obciaza
    emigranckie dzieci nie potrzebuja plecaka, butow, stroju na wf?
    chodza boso jak apostolowie i ryja patykiem w glinianych tabliczkach?
  • moofka 23.08.13, 06:30
    jasne, jak ktos ma napiety budzet to jest to obciazeniem
    my oboje pracujemy i liczymy sie z tymi kosztami
    co rok w naszej lokalnej gazecie sa utyskiwania na koszt wyprawki
    pani kasia ma 6 dzieci i dochod 1900 na wszystkich
    wyprawka ja przerasta - nie stac mnie na szkole, mowi pani kasia
    i ja serdecznie wspolczuje, ale dla pani kasi takim samym problemem jest zapewnienie dzieciom wypoczynku, leczenia i wszystkiego innego
  • kropkacom 23.08.13, 06:38
    Rozumiem, że leczyć w Polsce państwowo też już nie można? To też jest ok?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • aurinko 23.08.13, 09:57
    kropkacom napisała:

    > Rozumiem, że leczyć w Polsce państwowo też już nie można? To też jest ok?

    Oczywiście, że można. Tylko że samo leczenie to nie wszystko. Trzeba jeszcze mieć za co wykupić leki. Przykładowa pani Kasia nie będzie miała na leki skoro utrzymuje sześcioro dzieci z kwoty 1900zł.

    --
    pomoz-amelce.pl
  • kropkacom 23.08.13, 06:37
    Nie, nic was nie obciąża. big_grin Żartowałam, to żaden koszt te podręczniki. To jest nieprawda też, że nie ma co z nimi po roku zrobić. Wszyscy są zadowoleni, ze mogą je samodzielnie nabyć. Właściwie czemu są takie tanie? O, to jest w końcu prawidłowe pytanie...

    Chciałabym odpowiedzieć ci moofeczko inaczej, ale to nie ma sensu. Prawda?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • moofka 23.08.13, 06:48
    sa kiermasze uzywanych ksiazek
    te ktore nie maja kart pracy moga byc odsprzedawane lub przekazywane po rodzinie
    kazdy ma wybor
    nie sa tanie - kosztuja jak ksiazki
    ksiazki tez nie sa tanie
    i nie wiem, dlaczego piszesz do mnie w tak przykry i protekcjonalny sposob? nie umiesz normalnie rozmawiac, czy znow ci na cyce nadepnelam nieopatrznie
  • kropkacom 23.08.13, 06:56
    Napisałam, że chciałabym aby ta odpowiedz brzmiała inaczej. Nie rozumiem z kolei co napisałam przykrego. Razi cię moofeczka? To przepraszam. Pani moofka. Wtedy ty napisz jednak - pani kropka. Nie użyłabym w wypowiedzi twojego nicku gdybyś ty wcześniej nie użyła mojego.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kropkacom 23.08.13, 06:57
    Nawet pominę te "emigranckie dzieci". Bo to na pewno nie było protekcjonalne.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • moofka 23.08.13, 07:04
    uzylam nicku jak on brzmi
    sama go wymyslilas i sama sie logujesz
    nie pisze o tobie kropkacomeczka jednak
    wiem, ze mnie nie znosisz a zdrobnienia uzywasz tylko po to, zeby mi dokuczyc
    tylko po co?
    ja ci nie zagrazam zaprawde
    robisz log out i znikam wink
  • kropkacom 23.08.13, 07:09
    > nie pisze o tobie kropkacomeczka jednak

    Nie no, pisałaś już o mnie dużo gorzej big_grin To fakt.

    A mogę zadać pytanie? Mogę? Po co ten OT?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • moofka 23.08.13, 07:14
    napisalam kropkacom piszac na temat wyprawki
    powinnas sie cieszyc ze ci sie watek rozwija
    w odpowiedzi dostalam pogardliwe moofeczka (wtf?)
    ot wlasnie dlatego, ze mi sie to nie podoba z twojej strony i zwracam ci na to uwage
    zalozylas watek o wyprawce to pisz na temat
  • kropkacom 23.08.13, 07:20
    Mam wrażenie, ze weszłaś w ten wątek aby się ze mną pokłócić. Przepraszam, ze cię uraziłam. Mam nadzieje, ze robiąc teraz histerie wokół tej nieszczęsnej "moofeczki" pamiętasz wszystko co napisałaś o mnie na tym forum, a to nie była "kropeczka". I tez pisz na temat, bo to nie jest temat wątku. Miłego dnia.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • moofka 23.08.13, 07:22
    obsesje masz
    weszlam bo mam dzieci w wieku wyprawkowym, watek byl dlugi i zobaczylam zaprzyjaznione nicki, ktore zreszta widze ze sadza dosc podobnie
    zazwyczaj omijam twoje watki
    jak widac, slusznie
  • kropkacom 23.08.13, 07:26
    Napisz na priv to pogadamy i pisz na temat. Jako jedyna zrobiłaś w tym wątku OT. Gratuluje.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • aurinko 23.08.13, 10:24
    Ale Ty naprawdę nie możesz zrozumieć, że są ludzie, którzy zdają sobie sprawę z tego, że mając dzieci muszą mieć na te dzieci? Na ich wyprawki, przyjemności, leczenie, ciuchy, zachcianki, meble, sprzęty, wakacje itd.? I ci sami ludzie potrafią zadbać odpowiednio wcześniej o to, aby wyprawka nie była obciążeniem dla budżetu domowego? Nie wszyscy mają powód żeby jojczeć jakie to obciążenie.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • iwles 23.08.13, 10:34

    a ty nie możesz zrozumiesz, że nawet rozlozony w czasie, ale jednak jest sporym wydatkiem ?
    I w dodatku stanowi obiciążenie w budżecie domowym w okolicach wakacji, na które też wydaje się duzo więcej pieniędzy niż w roku szkolnym ?
    A rok szkolny to też nie jest darmowa bulka z maslem, bo koszty kształcenia i zajęć dodatkowych jednak się ponosi, wiec naprawde trzeba sie mocno sprężyc, żeby w ciągu kilku miesięcy odlożyc i na wakacje, wyjazdy i na wyprawke do nastepnej klasy ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aurinko 23.08.13, 10:41
    Jak napisałam (pisząc do Kropki)- są ludzie, dla których nie jest to obciążeniem. Nie piszę, że wszyscy tak mają. Ale tutaj jest to na siłę sprowadzane do twierdzenia, że wydatki szkolne są obciążeniem i to większym niż wydatki przedszkolne. A jednak większość opowiada się za tym, że szkoła wychodzi taniej. I jeszcze raz powtórzę, nie dla wszystkich szkolne wydatki są obciążeniem, zwłaszcza, gdy się jest na te wydatki przygotowanym i nie liczy się na to, że kasa na wszystko z nieba spadnie.

    --
    pomoz-amelce.pl
  • iwles 23.08.13, 10:50

    suma summarum i tak wiadomo, że każdy "jakoś" sobie musi poradzić. Co nie zmienia faktu, że z podręcznikami troszkę kogos pogięło, ilość i ceny są wygórowane. A zbyt wydawnictwa mają zapewniony, i to co roku. Przez kilka lat tylko dodrukowują egzemplarze, mając pewny rynek odbiorcow.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aurinko 23.08.13, 10:57
    "sprawa" podręczników też mi się nie podoba sad
    mój najstarszy syn w zeszłym roku się zbuntował i nie kupił dwóch podręczników bo znowu miały być nowe. W październiku te podręczniki wypożyczył ze szkolnej biblioteki na cały rok szkolny, kilkoro innych uczniów też tak zrobiło z różnymi podręcznikami. Ale pewnie nie każda biblioteka szkolna kupuje podręczniki.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • agni71 23.08.13, 10:00
    kropkacom napisała:

    > Co do samych podręczników - na jednorazówki się akurat składamy i mamy tez taki
    > e piękne kolorowe, wiesz? big_grin

    Ach, czyli jednak kupuje sie podręczniki równiez w twoim kraju. Państwo nie zapewnia podręczników w klasach I-III, tak? Wczesniej to pominęłaś.

    Podsumowując, w Polsce rodzice kupuja podręczniki na wszystkich etapach edukacji, w klasach I-III rodziny z co najmniej trojka dzici moga dostac dofinansowanie na podręczniki, niezleżnie od dochodu, oczywiście najbiedniejsi (niezaleznie od ilości dzieci też). W Czechach - tez rodzice kupuja podręczniki w klasach I-III, przypuszczam, ze jakies sysyemy dodtowania np. najuboższych też istnieją.
    W Polsce podręczniki od kl. IV SP wzwyż kupuja rodzice, nie ma dofinansowania dla wielodzietnych, przypuszczam, ze jakies jest dla najuboższych. Jesli dziecko nie idzie nowym programem, mozna kupic podreczniki uzywane. W Czechach w klasach od IV wzwyż podręczniki dziecko ma wypożaczane za darmo ze szkoły. Fajnie, tanio, choć ja tez pamiętam z moim lat szkolnych kiedy praktykowało sie to w Polsce, ze podręczniki takie nieraz były mocno zniszczone. Na pewno jednak jest to oszczędniejsze i ekologiczniejsze. I to mi sie podoba.

    Pomine resztę wydatków na szkołę, bo te, jak kropkacom pisała równiez w Czechach ponosi rodzic. Okazało się tez, ze opieka nad dzieckiem po lekcjach jest tańsza w Polsce, bo darmowe swietlice czynne są dłużej, nawet do 18.00, a w Czechach do 16.45.

    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • gazeta_mi_placi 23.08.13, 07:48
    Kwaśne winogrona.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/9nicpoqnnhed3fm8.png
  • aurinko 22.08.13, 16:40
    kropkacom napisała:

    > Do 16 chyba. Teraz już nie pamiętam, a nie chce mi się sprawdzać. Świetlica faj
    > nie zorganizowana i dzieci zajęte, a nie zostawione same sobie. Nie tylko dla d
    > zieci rodziców pracujących.

    To tak jak w szkołach moich dzieci, z tym, że do 18:30 a nie do 16. O zgrozo, za darmo.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • kropkacom 22.08.13, 16:53
    Czemu "o zgrozo"?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • iwles 22.08.13, 13:51

    W moim przypadku - wyżywienie. W cenie przedszkola było: śniadanie, obiad, podwieczorek, owoce i picie pod dostatkiem. Rano syn wychodził bez śniadania.
    Teraz to ja ponoszę te koszty (śniadanie w domu, drugie śniadanie, owoc, picie do szkoły, obiad), wiem, że licząc dziennie to nie jest dużo, albo i nawet wcale się nie liczy, ale jednak, w skali miesiąca, czy roku to też są koszty.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • iwoniaw 22.08.13, 14:39
    Ech, wyżywienia to ja nawet nie porównuję - przez te kilka lat nastąpił taki przeskok ilościowy w spożywanych posiłkach, że oczywiście, iż drożej wychodzi, tyle że to nie ma związku z pójściem do szkoły. wink Stawka żywieniowa w przedszkolu (śniadanie, obiad dwudaniowy, podwieczorek) wynosiła tyle, ile koszt obiadu dwudaniowego w szkole. Przy czym moje dzieci przed wyjściem do przedszkola zawsze coś jadły w domu (śniadanie przedszkolne było dopiero ok. 8.30-9.00), a podwieczorki były raczej symboliczne.
    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • agni71 22.08.13, 15:52
    iwles napisała:

    >
    > W moim przypadku - wyżywienie. W cenie przedszkola było: śniadanie, obiad, podw
    > ieczorek, owoce i picie pod dostatkiem. Rano syn wychodził bez śniadania.
    > Teraz to ja ponoszę te koszty (śniadanie w domu, drugie śniadanie, owoc, picie
    > do szkoły, obiad), wiem, że licząc dziennie to nie jest dużo, albo i nawet wcal
    > e się nie liczy, ale jednak, w skali miesiąca, czy roku to też są koszty.

    U was w przedszkolu jedzenie było za darmo? To chyba ewenement w skali kraju?
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • iwles 22.08.13, 22:38
    agni71 napisała:

    > U was w przedszkolu jedzenie było za darmo? To chyba ewenement w skali kraju?

    czytac nie nauczyli w szkole ?
    Wątek jest o różnicy w ponoszonych kosztach.

    Przecież wyraźnie napisalam, że całodzienne wyżywienie było w cenie za przedszkole (kiedy syn chodził do przedszkola stawka żywieniowa wynosila 5 zł. Teraz w szkole jest to cena tylko obiadu, dni jest tyle samo, moje dodatkowe koszty (których nie ponosiłam w przedszkolu) to pierwsze i drugie sniadanie dziecka, owoce i butelka z piciem.
    Licząc calorocznie - w moim przypadku, wydatki za przedszkole i za szkolę (w tym podręczniki) się prawie równoważą.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • moofka 22.08.13, 23:07
    iwles napisała:

    >
    > W moim przypadku - wyżywienie. W cenie przedszkola było: śniadanie, obiad, podw
    > ieczorek, owoce i picie pod dostatkiem. Rano syn wychodził bez śniadania.
    > Teraz to ja ponoszę te koszty (śniadanie w domu, drugie śniadanie, owoc, picie
    > do szkoły, obiad),

    w szkole mojego dziecka sa sniadania na pierwszej przerwie po 2,50 w abonamencie
    zdrowe cieple i pozywne
    za darmo mleko, owoce i warzywa z jakiegos unijnego programu
    potem dwudaniowy obiad
    nic nie daje do szkoly, w cieple dni mala wode : )
    wyprawka na caly rok dla czwartoklasisty nie kosztuje nawet miesiecznej rownowartosci czesnego za przedszkole
    lacznie z wakacjami (2 obozy w tym roku)
    zbierze sie moze za 3 miesiace w skali roku
    zdecydowanie mlodziak jest drozszy od szkolniaka jeszcze
    --
    Хoрoшo быть женщинoй! С рaбoты пришлa-быcтренькo yбрaлacь, пocтирaлa,пoглaдилa,cбегaлa в мaгaзин, кyшaть пригoтoвилa, пocyдy пoмылa- и вcё!!! Делaй , чтo хoчешь!!!
  • asia_i_p 22.08.13, 21:54
    Przedszkole zapewniało opiekę do 17:30 (i tak nie korzystałam), szkoła zapewnia do 16:00 w teorii, w praktyce, jeśli rodzice się spóźniają, to panie ze świetlicy dziecka nie wypuszczą, siedzą twardo. Co do zajęć dodatkowych bezpłatnych, szkoła ma lepszą ofertę, otoczenie - park + plac zabaw - o niebo lepsze są w szkole, jest opieka psychologa (świetnego, doświadczyłyśmy), w przedszkolu raczej nie było, a w każdym razie nie rzucał się w oczy. Klasa liczebnie mniejsza o 10 osób niż grupa przedszkolna (było 30, jest 19).
    A moje przedszkole i tak niezłe - przedszkole, do którego chodzi synek kolegi zapewnia opiekę do 15:30, koniec, kropka i w dużym poważaniu ma, co rodzice mają z tym fantem zrobić.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • pepitka_cb 22.08.13, 10:03
    kropkacom napisała:

    Tylko jaki procent dzieci w Polsce chodzi do przedszkola pełnopłatnego?


    Eeee, jakieś 100%...?
  • kropkacom 22.08.13, 10:04
    Tak?
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • kannama 22.08.13, 10:15
    Zależy co uważasz za pełnopłatne...mój syn chodził do prywatnego- to koszt około 600zł/miesiąc, potem do państwowego- koszt około 250zł/miesiąc plus zajęcia dodatkowe, co nam akurat daje jakieś 320zł. Więc z tych wyliczeń wynika, że każde państwowe nie jest pełnopłatne...
  • triss_merigold6 22.08.13, 10:18
    W Warszawie za państwowe przedszkole syna płaciłam ok. 400 zł parę lat temu.
  • kannama 22.08.13, 10:20
    Wiem, ostatnio rozmawiałam z kolegą w W-wy i był w szoku że ja tak mało płacę, ale ja z Polski C smile
  • triss_merigold6 22.08.13, 10:23
    No mało. Za żłobek córki, też państwowy, płacimy miesięcznie ok. 400 zł (nie licząc ubezpieczenia i okazjonalnych składek) i codziennie dziękujemy losowi, że dostaliśmy miejsce, bo ceny prywatnych żłobków w Warszawie w okolicy zaczynają się od 1200 zł.
  • agaja5b 22.08.13, 12:44
    Jak mieszkałam w warszawie to płaciłam za przedszkole państwowe córki ponad 450 zł ale to przed reformą godzinową było, stawka za żywienie chyba z 9 zł była i za to były odpisy, potem się przeprowadziliśmy do B-stoku i różnica spora na samej stawce za jedzenie ponad 4 zł, tylko że teraz mamy odliczenia za nieobecności i z opłaty stałej (jest cos takiego za gwarantowany pobyt 8 godzinny i wynosi od 210 do 180 zł) i za posiłki. Ja nie śmiem narzekać mimo wszystko, bo tańszej opieki dla dziecka z wyżywieniem, zajęciami z wykwalifikowana kadrą jak w państwowym przedszkolu nie znajdę
  • pepitka_cb 22.08.13, 10:22
    W sumie masz rację, ale tak czy siak w moim przypadku roczny koszt przedszkola państwowego (zakładając miesięczną przerwę wakacyjną) wyniósł ok. 3500 zł, natomiast szkoły ok. 1000 zł (z tym, że córka w szkole nie korzystała z obiadów). Więc nawet, jeśli przedszkole nie jest pełnopłatne przez rodzica, to i tak wychodzi drożej niż szkoła.
  • adellante12 22.08.13, 10:09
    Właśnie płaciłem za podreczniki-
    - III klasa - 216 zł bez religii i angielskiego czyli razem bedzie ca 300
    - zerówka - 100
    Reszta trudno powiedziec ale mysle ze jeszcze spokojnie około 1000 pln na wszystko pójdzie bez zajaknięcia.
    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • hugo43 22.08.13, 10:18
    ja mysle,ze szkola taniej mnie wyniesie niz przedszkole.koszt prywatnego to 780,za zajeciami dodatkowymi,basenem,to ok 1000pln miesiecznie.na publiczne szans zero,jestesmy pelna rodzina przeciez,miejsca sa dla samotnych,wielodzietnych i po znajomosci.
  • gryzelda71 22.08.13, 10:16
    Mam fajnie,bo mogę kupić podręczniki używane(liceum I klasa,podstawówka 4).To są duże oszczędności.Rocznik wcześniejszy musi mieć nówki,bo nowa podstawa.
    Trochę to kosztuje,ale nie ma zmiłuj się.Zeszyty,kredki to pikuś.Stroje na w-f też koszt większy,ale wiedziałam o tym,bo dzieci w klasie pływackiej.
    Plecak też jakiś koszt,ale nie co roku.Kurtek obuwia itp. nigdy do wyprawki nie liczyłam.Ani biurkasmile
    Po 1 składki się posypią i tak cały roksmile
  • moni692 22.08.13, 10:26
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • pepitka_cb 22.08.13, 12:17
    moni692 napisała:
    piornik (100 zl)


    Tak z czystej ciekawości: co to za piórnik za 100? Porządny tornister dla mojego dziecka mniej kosztował
  • e_r_i_n 22.08.13, 10:28
    Zdanie mam takie, że co roku w sierpniu mamy sztucznie nakręcana histerie pt. droga wyprawka. I chodzą kwoty typu tysiąc pln, bo biurko, kurtka i buty.
    Może w innym świecie żyje, ale biurka co roku nie wymieniam, buty kupuje jak są potrzebne, a wyprawka szkolna to dla mnie książki, zeszyty itd i przez 6 lat szykowania syna do szkoły średniej na poziomie 500 pln nie przekroczylam. A książki co roku nowe, gadżety (długopisy, plecak) też nie najtańsze.
    I tak, szkoła kosztuje mnie mniej, niż przedszkole.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • aneta-skarpeta 22.08.13, 13:45
    mnie to bawi jak ludzie do wyprawki liczą kurtkę, buty itd nawet myslac o stroju na wf mozna przed wakacjami kupic jedne szorty granatowe
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • aurinko 22.08.13, 13:50
    aneta-skarpeta napisała:

    > mnie to bawi jak ludzie do wyprawki liczą kurtkę, buty itd

    Oj bo dzieci, które nie chodzą do szkoły nie noszą kurtek i butów ;p

    nawet myslac o stroj
    > u na wf mozna przed wakacjami kupic jedne szorty granatowe

    Moja córka ma 4x w tygodniu WF więc jedne szorty nie wystarczą bo nie zamierzam ich po każdym dniu prać i szybko suszyć żeby były na następny dzień. To samo z koszulkami. Ale kupiłam na wyprzedaży po 7zł krótkie czarne spodenki letnie z dżerseju i białe bluzeczki gładkie po 4,90 więc i koszt większej ilości jest niski smile
    --
    pomoz-amelce.pl
  • agaja5b 22.08.13, 15:29
    e_r_i_n napisała:

    > Zdanie mam takie, że co roku w sierpniu mamy sztucznie nakręcana histerie pt. d
    > roga wyprawka. I chodzą kwoty typu tysiąc pln, bo biurko, kurtka i buty.
    > Może w innym świecie żyje, ale biurka co roku nie wymieniam, buty kupuje jak są
    > potrzebne, a wyprawka szkolna to dla mnie książki, zeszyty itd i przez 6 lat s
    > zykowania syna do szkoły średniej na poziomie 500 pln nie przekroczylam. A ksi
    > ążki co roku nowe, gadżety (długopisy, plecak) też nie najtańsze.
    > I tak, szkoła kosztuje mnie mniej, niż przedszkole.
    Oczywiście że jest głównie medialna histeria pt. wyprawka szkolna. I o ile rozumiem, że podręczniki to największy i konieczny koszt,( niestety często sa one jednorazowego użytku) to artykuły papiernicze, piórniki, plecaki sa w różnych cenach i można wybrać w takich jakie pasują. Koszt biurka jest jednorazowy zwykle na okres całej nauki, wiec rozkłada się na kilka dobrych lat, tym niemniej zwykle kupowane jest w okresie przed szkołą, pewnie stąd jest liczone do wyprawki. Ale ubrania, obuwie i tak się kupuje czy to szkolniakowi czy niemowlęciu, wiec sa to koszty dziecięce po prostu, niezależne od szkoły. Także ja się nie nakręcam że droga wyprawka tylko się cieszę że zapłacę mniej niż za przedszkolesmile
  • lauren6 22.08.13, 16:15
    Mnie też ta medialna histeria rozwala. Cena biurka wliczona do wyprawki szkolnej? Dobre sobie. Cena podręczników - przecież ja więcej płacę miesięcznie za państwowe przedszkole. Cena całej wyprawki? Niewiele mniej płaciłam miesięcznie za prywatny żłobek w stolicy.
    Widać sezon ogórkowy + szukanie sensacji na siłę.
  • skarolina 22.08.13, 10:30
    > Jakie ematki mają zdanie na temat wyprawki szkolnej w Polsce? Podręczniki uważa
    > cie za drogie, czy w normie?

    Podręczniki uważam za skandalicznie drogie. I nawet nie dlatego, że nowe książki kosztują, tyle, ile kosztują. Natomiast za skandaliczne uważam wypuszczanie co roku "wersji poprawionej", co uniemożliwia odkupienie używanych podręczników od uczniów z klasy starszej. Oraz za totalny idiotyzm i wyciąganie kasy uważam ćwiczenia do każdego przedmiotu a) kosztuje toto prawie tyle, co podręcznik, a oczywiście trzeba mieć nowe, b) nosi się tego tonę, c) dzieciaki na skutek używania tego czegoś uczą się tylko jak wypełniać wykropkowane miejsca. Samodzielne rozwiązanie zadania ze zbioru zadań wymaga potem oddzielnej nauki zapisywania i rozwiązywania zadań.
    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • misterni 22.08.13, 12:33
    To samo mnie wkurza. W czerwcu zamawiałam książki dla czwartoklasistki - ćwiczenia są dokładnie do każdego przedmiotu, no poza WF.
    Te ćwiczenia i na dodatek jeszcze co roku wersje poprawione podręczników-to takie marnotrawstwo papieru, nie lubię czegoś takiego.
  • aneta-skarpeta 22.08.13, 13:47
    no w 4 klasie tych cwiczen to było koszmarnie duzo

    i dziwie sie czemu np nie zrobią np do przyrody łączonych-ksiazki z cwiczeniami
    --
    świat włóczki i filcu
    szopinistka.blogspot.com/
  • agaja5b 22.08.13, 15:33
    misterni napisała:

    > To samo mnie wkurza. W czerwcu zamawiałam książki dla czwartoklasistki - ćwicze
    > nia są dokładnie do każdego przedmiotu, no poza WF.
    > Te ćwiczenia i na dodatek jeszcze co roku wersje poprawione podręczników-to tak
    > ie marnotrawstwo papieru, nie lubię czegoś takiego.
    To nie marnotrawstwo to czysty biznes.
  • misterni 22.08.13, 15:55
    Czysty biznes dla lobby wydawniczego. Globalnie to marnotrawstwo.
  • agaja5b 22.08.13, 17:42
    misterni napisała:

    > Czysty biznes dla lobby wydawniczego. Globalnie to marnotrawstwo.
    Oczywiście że czysty biznes (w tym wypadku wydawnictw) nie wyklucza marnotrawstwa a wręcz chodzi z nim w parze, ale cóż taki mamy dziś dyktat, ze biznes liczy się bardziejsad
  • aurinko 22.08.13, 10:38
    Cenę podręczników bym przełknęła gdyby można było potem te podręczniki odsprzedać. Ale niestety podstawa programowa zmieniana kilka razy, widzimisię szkoły co do podręczników (książki nie mogą przechodzić po roku, z klasy do klasy bo każda klasa ma inne) -to jest wkurzające. Jesteśmy bogatym krajem i bogatym narodem skoro stać nas na takie marnotrawstwo.
    Obecnie dla córki I kl. podstawówki wydałam niecałe 200zł za box + jeszcze około 60zł na angielski, plecak + strój na wf, drugi strój na basen, specjalny ręcznik, suszarka do włosów, przybory+art. papiernicze-kolejne 500zł czyli razem 760zł.
    Dla syna III kl. ponadgimnazjalna podręczniki 600zł+zeszyty 30zł.
    Do tego dojdą ubezpieczenia córka 40zł, syn 70zł ale w sumie nie powinnam zaliczać do wyprawki bo i tak dzieciaki ubezpieczam.
    Na wyprawki odkładam systematycznie przez cały rok po 50zł na dziecko, resztę dobieram z bieżących, nie mam problemu z zakupem bo dużo naraz wychodzi. Decydując się na dzieci trzeba myśleć także o tym, że przez wiele lat będą spore wydatki i odpowiednio wcześnie zabezpieczać się finansowo na tę okoliczność a nie potem marudzić, że się nie ma kasy. Albo oczekiwać, że państwo da.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • e_r_i_n 22.08.13, 10:46
    W szkole mojego dziecka podręczniki nie zmieniły się od kilku lat - mój syn jest ostatnim rocznikiem starej podstawy, więc odsprzedaży nie ma - ale starsze klasy uczyły się z tego samego materiału. Więc - to problem konkretnej placówki, nie systemu.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • gryzelda71 22.08.13, 10:48
    Systemu.Mogłam kupić przez cała podstawówkę używane,ale trzeba było z polaka i chemii drobne poprawki wprowadzić i już nówki trzeba.Rocznik 1996 zawsze ma nówki.
  • ivaz 22.08.13, 22:29
    no właśnie mój syn z tego rocznika i niestety muszę co roku nówki kupować; całe szczęście, że od II kl liceum książek jest coraz mniej, bo tylko z przedmiotów z wybranego profilu (2 ksiązki), polski, matma i języki
  • zuzanna56 22.08.13, 10:49
    Jedno idzie do liceum, drugie do gimnazjum. Młodsze ma po starszym zaledwie 4 podręczniki, reszta inna. Część kupiłam używanych za 50-60% ceny nowego podręcznika a część nowych bo nie mam gdzie kupić używanych. Jedna książka np. do geografii to koszt 35 zł. Najbardziej wkurza mnie to, że trzeba kupić jakąś plastykę czy inne w tym stylu, a potem tego w ogóle nie używają. Wolałabym podręczniki wypożyczyć z biblioteki szkolnej na rok smile
  • kasik2222 22.08.13, 10:55
    I Klasa podstawówki:
    książki 217 ( bez angielskiego i religii, bo jeszcze nie podane ), plecak + piórnik 100, wyprawka typu bloki, kredki i wiele innych drobiazgów - przewiduje ok. 100. Kapcie 30, strój gimnastyczny 35. Pewnie będą też wymagali tenisówek na gimnastykę, tego nie kupuję bo nie wiem. Tyle na razie.
    Na początku września świetlica 100, komitet 100, ubezpieczenie 50, no i co miesiąc wyżywienie ok 80. Wydaje mi się, że to niemało.
    Z tym że to tylko na początku roku, później będą tylko obiady i składki klasowe. Sporo taniej niż przedszkole, tylk ten początek roku szokujący.
    --
    może dla świata byłeś tylko człowiekiem, dla mnie byłeś całym światem...
  • e_r_i_n 22.08.13, 11:08
    Wystarczy rozłożyć wydatki w czasie.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • naturella 22.08.13, 11:17
    Dla dwójki dzieci zapłaciłam za wszystkie podręczniki 434 zł.

    Przybory szkolne, kupione na cały rok, z dużym zapasem, żeby nie latać potem w środku zimy, kosztowały ok. 250 zł dla dwójki dzieci.

    To nadal niecała kwota, którą płaciłam dotąd za jedno dziecko w prywatnym przedszkolu (bo w państwowym nam oferowali pobyt w godzinach 7-12).
  • ledzeppelin3 22.08.13, 11:29
    Dwójka starszych dziewczyn, 2 i 4 klasa podstawówki, 3 dziecko- zerówka:
    podręczniki 800 zł
    Dwa plecaki, trzy pórniki, dwa pojemniki na żywność-400 zł
    Zeszyty, ołówki, kleje, długopisy, kredki, flamastry, bloki, papiery kolorowe- 150 zł
    1350 zł za przybory szkolne
    3 pary butów do szkoły- 120 zł
  • agaja5b 22.08.13, 15:38
    aurinko napisała:

    > Cenę podręczników bym przełknęła gdyby można było potem te podręczniki odsprzed
    > ać. Ale niestety podstawa programowa zmieniana kilka razy, widzimisię szkoły co
    > do podręczników (książki nie mogą przechodzić po roku, z klasy do klasy bo każ
    > da klasa ma inne) -to jest wkurzające. Jesteśmy bogatym krajem i bogatym narode
    > m skoro stać nas na takie marnotrawstwo.
    To nie kraj jest bogaty, bo nie kraj finansuje podręczniki, tylko rodzice. Jakby państwo polskie finansowało podręczniki to mielibyśmy jeden zestaw na cały okres nauki, jak kiedyś, a skoro zgodnie z nowymi zasadami nauczyciel ma wybór więc lepiej dla państwa było przerzucić ten koszt na rodziców i biznes się kręci.
    > Na wyprawki odkładam systematycznie przez cały rok po 50zł na dziecko, resztę d
    > obieram z bieżących, nie mam problemu z zakupem bo dużo naraz wychodzi. Decyduj
    > ąc się na dzieci trzeba myśleć także o tym, że przez wiele lat będą spore wydat
    > ki i odpowiednio wcześnie zabezpieczać się finansowo na tę okoliczność a nie po
    > tem marudzić, że się nie ma kasy. Albo oczekiwać, że państwo da.
    To prawda
  • landora 22.08.13, 16:16
    Nie państwo, tylko podatnicy. Państwo nie ma własnych pieniędzy.
    Co mi w sumie za różnica, czy wydam tę kasę sama, czy zapłacę ją w podatku? Przynajmniej wiem, że wydaję pieniądze na własne dziecko, nie na cudze.
  • kropkacom 22.08.13, 16:18
    Może kiedyś będziesz potrzebowała aby ktoś finansował twoje. Nie życzę, ale tak też bywa.
    --
    Blog
    "Run, you clever boy; and remember."
  • agaja5b 22.08.13, 16:22
    landora napisała:

    > Nie państwo, tylko podatnicy. Państwo nie ma własnych pieniędzy.
    No wiadomo, że państwo to w domyśle podatnicysmile

    > Co mi w sumie za różnica, czy wydam tę kasę sama, czy zapłacę ją w podatku? Prz
    > ynajmniej wiem, że wydaję pieniądze na własne dziecko, nie na cudze
  • agni71 22.08.13, 11:55
    kropkacom napisała:

    > Jakie ematki mają zdanie na temat wyprawki szkolnej w Polsce? Podręczniki uważa
    > cie za drogie, czy w normie?

    Podręczniki sa dośc drogie, szczególnie, że dla dziecka idacego nowa postawa trzeba wszystko nowe kupic, a do tego nawet w podrecznikach (piszę tu o klasach IV-VI, bo I-III to wiadomo) piszą.

    > Zawsze w takich dyskusjach forumki pisały, że to u
    > lga w porównaniu z przedszkolem. Tylko jaki procent dzieci w Polsce chodzi do p
    > rzedszkola pełnopłatnego?

    Co rozumiesz przez przedszkole pełnopłatne? Chyba żadne takie nie jest, bo nawet przedszkola prywatne sa dotowane przez gminy. Za przedszkole pastwowe płaciłam ok. 300 zl miesięcznie. W szkole 300-400 zl to koszt wszystkich podręczników na cały rok (niektóre nawet na 3 lata), więc tak, szkoła jest tańsza od przedszkola, nawet doliczając do tego inne potrzebne rzcezy typu plecak, piórnik , zeszyty i inne przybory - koszt nie wyniesie 3-4 tys. na rok.

    Niby można odkładać tą kwotę co miesiąc, ale z tego c
    > o słyszałam to finanse rodzin są napięte. A wyprawka to przecież nie tylko podr
    > ęczniki.

    Jak napisalam wyżej, przedszkole wychodzi i tak drożej. Finanse rodzin sa napięte, ale chyba nie wszystkich rodzin w całej Polsce? wyprawka to nie tylko podręczniki, ale wliczanie do wyprawki ubrań uważam za przesadę.

    Nie wszyscy jeszcze wiedzą, ale dla rodzin z co najmniej trójka dzieci przysługuje zwrot kosztów poniesionych na podręczniki w klasach I-III, niezależnie od dochodu. Mnie sie chyba nie chce tego załatwiać, ale jest to jakas tam dodatkowa ulga.


    A jeszcze wracając do cen, nie podoba mi się polityka wydawnictw, żeby klientów wydoić maksymalnie ile sie da. Np. pewne wydawnictwo wprowadziło podręczniki z multipodręcznikiem, cena kompletu nieco wyższa niż samego papierowego podręcznika. Problem w tym, ze multipodręcznik ważny jest tylko przez rok, więc kolejne dziecko juz nie skorzysta. Można dokupic sam multipodręcznik, którego koszt jest zblizony do samego podręcznika papierowego (a ten przeciez można po roku odsprzedać, więc opłacalnośc zakupu wersji elektronicznej słaba).
    Oczywiście ćwiczenia do wszystkiego, i pisanie w podręcznikach (np. do polskiego czy historii w IV kl.)....
    Koszty podwyżaszaja nauczyciele żądając różnych rzeczy plastycznych, ktore później nie są wykorzystywane, np. farby, krepina. Rozsądniejsza byłaby nieduza składka rodziców na materiały plastyczne, które w miarę potrzeb dla całej klasy kupowałby nauczyciel. U satrszej córki, w IV klasie tak było, i mam nadzieję, ze dzięki temu nie było takiego marnotrawstwa materiałów.
  • niutaki 22.08.13, 12:43
    podreczniki do 5 klasy bez techniki i informatyki - 430 zl.
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • agni71 22.08.13, 13:24
    Czyli tyle, ile wiele osób płaci co miesiąc za przedszkole. Ja jeszcze nie wiem, ile mnie wyniosa podreczniki do V klasy, bo w tym roku zdecydowałam się na zakup grupowy całą klasą. podobno ok. 300 zł, ale az mi sie nie chce wierzyc, ze tak tanio...
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • minkapinka 23.08.13, 07:58
    co roku kupujemy podręczniki dla całej klasy, zapłaciłam w czerwcu 360zl.
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "Jest sugestia z góry, żeby ludzi inaczej pokazać, mniej zbliżeń, więcej oddaleń"
  • misterni 22.08.13, 12:45
    Nie przeżywam szoku cenowego we wrześniu, może dlatego, że nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę. Podręczniki kupiłam w czerwcu, nowy plecak jeszcze w maju, bo rozwalił się stary i nie było sensu czekać do kolejnego roku szkolnego, zeszyty młoda sobie kupiła sama w Lidlu (na początku sierpnia był wysyp bardzo ładnych w śmiesznie niskiej cenie), wtedy też nabyła cyrkiel. Kredki, pióra, naboje, gumki itp uzupełniamy na bieżąco w ilościach większych niż to konieczne, więc jest tego w cholerę. Strój gimnastyczny był kupowany na wiosnę, wiec będzie ten sam, zostaną tylko buty na WF, które kupimy jak córka wróci z wakacji.
    No i na wrzesień zostają tylko opłaty za ubezpieczenie (mniej niż 50 zł), komitet rodzicielski i składki klasowe (25 zł i 50 zł rocznie), wiec grosze.
  • ledzeppelin3 22.08.13, 12:51
    Ja kupiłam w czerwcu podręczniki, w lipcu i sierpniu resztę i od 3 miesięcy jestem w szoku cenowym
  • misterni 22.08.13, 12:54
    Ale Ty zdaje się więcej niż jedno dziecko do szkoły wyprawiasz? wink
    Ja szkolne wyprawiam jedno, drugie mam studenckie wink
  • kub-ma 22.08.13, 13:15
    Też nie przeżywam szoku cenowego. Książki kupowałam lipiec-sierpień. Zeszyty itp. tylko pojedyncze, bo wszystko kupowałam w czasie roku szkolnego przy okazji na różnych promocjach. A buty do kupienia też czekają na powrót dziecka z wakacji smile

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
  • 1monia4 22.08.13, 13:07
    szok cenowy to jest wtedy ,gdy ktos kupuje wyposażenie z górnej pólki -a potem jęczy
    Ja kupilam tornister za 50 zl-i będzie sluzyl dziecku 3 rok.Piórnik za 100 zl?????????.Tak--- to jest szok cenowy.Glupota ludzka nie zna granic.A potem wypisywanie ,ze drogo,że nie ma itp.
  • niutaki 22.08.13, 13:18
    Podreczniki sa moim zdaniem drogie, a tornister za 50 zl? ok jesli uwazasz ze dobrze spelnia swoja funkcje, to nie widze problemu. Moja corka na ten rok szkolny bedzie miala nowy plecak z prostej przyczyny: ten ktory sluzyl jej w 3 i 4 klasie niestety polegl wlasnie w klasie 4, wiecej ksiazek, przyborow - przy wiekszej wadze okazalo sie, ze chodzi wygieta jak paragraf.

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 1monia4 22.08.13, 13:43
    Tornister spelnia swoja funkcje-to ten z firmy Bambino-usztywniany.Absolutnie nie zniszczony ani zdeformowany-lekko brudny.Dziecko jest w klasie sportowej więc nosi w nim duzo-zdecydowanie sie sprawdzil.Mam znajomych ,którzy jęcza bo drogo-tornister za 250 zl-po pierwszej klasie nalezy wymienić ,bo pękl-ale to się zdarza z drogimi i tanimi.
  • andaba 22.08.13, 14:22
    Dotychczasowy rekord to 600 zł dla starszej córki, podręczniki (nie wszystkie, fizykę, matematykę i religię ma po starszych), przybory, plecak, piórnik.
    Jeszcze jej musze buty na zmianę kupić, spódnicy nie kupuję, w dżinsach na rozpoczęcie pójdzie, szkoda mi kasy.

    I tak na najstarszego syna pójdzie więcej, bo jeszcze nie kupiłam językowych (pewnie ze 200zł), zawodowch (też z 200, zawsze były drogie), i butów (zadowoli się halówkami za 16 zł).

    Sporo wychodzi, ale w końcu to tylko raz w roku. Najgorsze są podręczniki, resztę można na raty kupować (nie 10 bloków na raz, tylko jeden), część zostaje z poprzednich lat, ale podręczniki trzeba kupić i koniec, a ceny są spore.
  • koza_w_rajtuzach 22.08.13, 14:25
    Jeśli porównać koszta szkolne do przedszkolnych, to są dużo, dużo niższe, chociaż moje dziecko chodziło do dość taniego przedszkola, nawet bardzo taniego jeśli je porównać do przedszkoli w większych miastach. W zerówce też dzieci korzystają z książek, jeśli dobrze pamiętam to kosztowały one ok 140 zł + wyprawka kupowana przez panie (kredki itd) - grubo ponad stówę, rada rodziców 90 zł, co miesiąc płatne zajęcia dodatkowe (obowiązkowe) ponad 30 zł, w każdym miesiącu jakieś teatrzyki itd. też płatne (na to nie narzekam, dobrze, że mieli różne zajęcia), mieli też kilka wycieczek w roku szkolnym, co również za darmo nie było. Moja córka w tamtym roku chodziła na samą podstawę programową, czyli 5 godzin nieodpłatnych, więc płaciłam tylko za jedzenie, którego i tak nie jadła, co kosztowało ok 50 zł miesięcznie. Gdyby chodziła na 2 godziny dodatkowo, jak w poprzednich latach, to koszt to już byłby ok 250-270 zł. Rodzice dzieci chodzących na pełen wymiar godzin płacili ponad 400 zł miesięcznie (co i tak nie jest dużo w porównaniu do innych przedszkoli), a to już prawie cała wyprawka szkolna. W szkole dzieci mogą darmowo korzystać ze świetlic, jeśli rodzice pracują. W zerówce nie ma takiej możliwości.
    U nas składki w szkole to będzie chyba 3 zł miesięcznie i nic ponadto. Mleko do picia za darmo, lub smakowe dosłownie za jakieś grosze. Pani powiedziała, że możemy składać się po kilka złotych miesięcznie i w ten sposób dzieci w 3-ej klasie będą mogły z nią pojechać np. nad morze. Na pewno jakieś przybory plastyczne trzeba będzie dokupować, jakieś bibuły itd., ale myślę, że to już nie są jakieś ogromne koszta.
    --
    Klara (26.01.2006)
    Staś (14.01.2009)
  • ledzeppelin3 22.08.13, 14:31
    No tak, ale ja np na trójkę dzieci "szkolnych" (bo pięciolatka w zerówce też już szkolna) każdego miesiąca na dzień dobry wydaję 2 tysiące na zajęcia pozalekcyjne i nie ma tego wcale jakoś bardzo dużo- 2 x szkoła muzyczna, 3 x angielski, 2 x plastyka, 1 x malarstwo i dla 5-latki logopeda 2x w tygodniu
  • ledzeppelin3 22.08.13, 14:33
    a u dentysty przegląd zębów raz na pół roku- 400 zeta za nic, czyli za 4 x przegląd, czyszczenie, lakierowanie, lakowanie stałych (to x 2) i fluoryzacja
  • gryzelda71 22.08.13, 15:25
    Dentysta nijak ma się do szkoły.Tak jak i tryliony zajęc dodatkowych wynajdywanych przez rodziców.
  • misterni 22.08.13, 15:54
    Dentystka nie ma nic do szkoły, ale zajęcia południowe już tak, to analogia do przedszkolnych zajęć płatnych, które w tym wątku matki wymieniają w kosztach smile
  • gryzelda71 22.08.13, 16:11
    One nie sa obowiązkowe.Szkoła ich nie wymaga.To wybór rodziców i daj bosze dzieci.Więc po co to wliczać do wyprawki?
  • misterni 23.08.13, 00:41
    Nie do wyprawki, raczej do kosztów szkoły ogólnie. A po co wliczać zajęcia nieobowiązkowe w przedszkolu? wink Bo takie są właśnie wliczane wink
  • gryzelda71 23.08.13, 08:23
    Chyba kosztów ponoszonych na dziecko,a nie w związku z posłaniem dzieciaka do szkoły.
  • misterni 23.08.13, 10:06
    Nie zrozumiałaś mnie. Podczepiłaś się pod Led, żeby co mają koszt dodatkowych zajęć do kosztów związanych ze szkołą. Ja odpowiadam, że to samo, co koszty dodatkowych zajęć w przedszkolu, o których parę osób w tym wątku wspomniało wink.
  • gryzelda71 23.08.13, 11:50
    Nie zrozumiałaś mnie.Na każdym etapie zajęcie dodatkowe to wybór rodziców.W przedszkolu,żeby dzieć się nie nudził głownie,kosztują niewiele.
    I nie oszukujmy się nie ma co porównywac angielskiego dla 5latka w przedszkolu do angielskiego dla licealisty.Nie dziwne,że rodzic licealisty zapłaci więcej,ale nadal nie ma takiego obowiązku.
    Także nie wiem po co ludziska wtłaczają do wyprawek te zajęcie,a już przeglądy dentystyczne pierwszy raz podciągnięto pod wyprawkę.
    I druga sprawa,jak dzieciak dopiero od zerówki zaczyna przygodę z placówkami,to owszem rodzic może czuć się zdziwiony,że coś trzeba wysupłać.
  • aurinko 23.08.13, 12:36
    Zajęcia dodatkowe w przedszkolu kosztują niewiele? Przykładowy angielski - przedszkole 50zł za zajęcia raz w tygodniu, szkoła podstawowa - angielski jest bezpłatny, zajęcia raz w tygodniu, to u córki, u syna zaś w szkole podstawowej, gimnazjum i ponadgimnazjalnej angielski był 2 x w tygodniu bezpłatnie. Niezależnie od wieku, w szkole wychodzi taniej.
    a, o dentyście ja pisałam i nie wciągałam jako element wyprawki tylko zawartość tego co moje dziecko ma w pakiecie w szkole.
  • aurinko 23.08.13, 12:37
    aurinko napisała:

    > a, o dentyście ja pisałam i nie wciągałam jako element wyprawki tylko zawartość
    > tego co moje dziecko ma w pakiecie w szkole.

    Chodziło mi o przedstawienie tego, że w szkole dziecko ma bogatszą ofertę za mniejsze pieniądze niż w przedszkolu.

    --
    pomoz-amelce.pl
  • gryzelda71 23.08.13, 14:02
    Masz w szkole angielski DODATKOWY,POZA PROGRAMEM za darmo?
    I nie ty podałaś przegląd i lakowanie zębów jako element wyprawki szkolnej, tylko ledsmile
  • aurinko 23.08.13, 14:36
    gryzelda71 napisała:

    > Masz w szkole angielski DODATKOWY,POZA PROGRAMEM za darmo?

    Tak, w szkole córki jest 1x w tygodniu dodatkowy angielski po lekcjach dla chętnych dzieci, bezpłatny. Oprócz tego są lingwistyczne kółka zainteresowań, po lekcjach, za darmo. Równolegle w szkole działa prywatna szkoła językowa - można się do niej zapisać, 4 lekcje w miesiącu kosztują 50zł, w zeszłym roku chętnych z klas 0-III były 2 osoby, wszyscy korzystali z bezpłatnych. W byłym gimnazjum syna był rozszerzony niemiecki - dodatkowe 3 lekcje w tygodniu bezpłatne, dla chętnych. W obecnej szkole syna można się zapisać na dodatkowe "kółko" językowe 3 x w tygodniu po lekcjach (angielski, niemiecki, rosyjski), też za darmo.

    > I nie ty podałaś przegląd i lakowanie zębów jako element wyprawki szkolnej, tyl
    > ko ledsmile

    A to nie doczytałam, sorry. Nie no lakowanie, przegląd, leczenie itd zaliczane do wyprawki szkolnej to przesada, chyba, że Led robi przegląd zębów u dzieci wyłącznie z powodu pójścia do szkoły... U nas jest opieka stomatologa na NFZ i jest to dla mnie bardzo wygodne, bo nie muszę czekać w kolejce na wolny termin na NFZ ani wybulać prywatnie kasy na rzeczy, które można zrobić za darmo. Ale elementem wyprawki to to nie jest wink

    --
    pomoz-amelce.pl
  • gryzelda71 23.08.13, 14:50
    To wyjątek takie dodatkowe zajęcia językowe.
    A jak są kółka to raczej pod kątem przygotowania do "turniejów".Tak było u starszej.
  • aurinko 23.08.13, 17:15
    Nie wiem czy taki wyjątek, 3 różne szkoły z którymi osobiście miałam do czynienia, znajomych dzieci chodzą do różnych szkół i też często mają dodatkowe zajęcia z języka (angielski i niemiecki przodują) bezpłatne. Kółka nie przygotowują do turniejów. Do konkursów są osobne przygotowania. Na kółkach dzieciaki uczą się praktycznie tyle samo co na lekcjach, tylko na ogół w innej formie i w mniejszych grupach, bo chętnych jest mniej niż obecnych w klasie. Czyli jest inaczej, niż u Twojej starszej córki.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • agni71 23.08.13, 14:36
    Moze byc dodatkowy angielski za darmo. U nas np. jest jakis program chyba unijny, ale korzysta tylko po pare osob z każdej klasy, nie jest to dla wszystkich.
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • agni71 23.08.13, 09:50

    --
    misterni napisała:

    > Nie do wyprawki, raczej do kosztów szkoły ogólnie. A po co wliczać zajęcia nieo
    > bowiązkowe w przedszkolu? wink Bo takie są właśnie wliczane wink

    sadząc po wpisach na forum, tak jest w wielu miejscach, ale nie wszędzie.

    W ostatnim roku uczęszczania do przedszkola (kiedy wprowadzono już wszędzie zmiany: 5-godzinna bezplatna podstawa programowa, godziny ponad to platne wg ustalonej stawki) moja córka chodziła tylko na bezpłatny angielski i rytmikę, zajęcia płatne odbywały sie w godzinach, kiedy juz ją odbierałam z przedszkola (płaciłam tylko za 2 dodatkowe godziny poza podstawą), czego akurat żałowałam, bo chętnie bym ją zapisała, no ale musiałabym też płacić zwiększoną opłatę za przedszkole...



    ---
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • 1monia4 22.08.13, 14:51
    Jesli cie stac -to placisz.Ale nie pisz ,że to drogo,po prostu nie korzystasz z innych form np.Logopeda-bezplatny na NFZ,Szkola muzyczna-bezplatna-jesli dziecko do takowej zapisane-a nie ogniska.
    Angielski-sa różne szkoly ,rózne ceny.Dentysta przeglad bezplatny na NFZ itp
    To sa wlaśnie te opowieści,że drogo-wystarczy sie rozejrzeć
  • e_r_i_n 22.08.13, 19:54
    Mój syn miał zapewnieno zajęcia logopedyczne w szkole - to jest obowiązek szkoły.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • ledzeppelin3 23.08.13, 19:37
    Logopeda-bezplatny na NFZ,
    LOgopeda na NFZ jest przy autyźmie i rozszczepie podniebienia ("na szczęście" nie łapiemy się na to), w szkole już będzie faktycznie miała za darmo.
    Przegląd zębów jest za darmo, ale lakierowanie, lakowanie i zdejmowanie kamienia już nie.
  • pepitka_cb 23.08.13, 23:10
    edzeppelin3 napisała:
    > LOgopeda na NFZ jest przy autyźmie i rozszczepie podniebienia


    Skąd takie informacje??? Mój syn chodzi do logopedy od czwartego roku życia (obecnie ma 6 lat) za darmo na NFZ. Nie ma autyzmu, rozszczepu podniebienia ani innych tego typu schorzeń. Po prostu wada wymowy.
  • agni71 22.08.13, 15:58

    ledzeppelin3 napisała:

    > No tak, ale ja np na trójkę dzieci "szkolnych" (bo pięciolatka w zerówce też ju
    > ż szkolna) każdego miesiąca na dzień dobry wydaję 2 tysiące na zajęcia pozalekc
    > yjne i nie ma tego wcale jakoś bardzo dużo- 2 x szkoła muzyczna, 3 x angielski,
    > 2 x plastyka, 1 x malarstwo i dla 5-latki logopeda 2x w tygodniu


    No tak, ale to nie są zajęcia obowiązkowe, w ramach realizowania obowiązku szkolnego. Niektórzy dzieciom przedszkolnym tez wykupuja duzo drogich zajęć.

    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • ismenamalena 22.08.13, 14:57
    Wg mnie podręczniki są bardzo drogie w stosunku do tego, ile zarabia przeciętny rodzic. Przynajmniej te podręczniki i ćwiczenia zapewniać powinna szkoła. Podręczniki można wypożyczać dzieciom na rok, a w następnym roku kolejny rocznik by z nich korzystał. Państwo wymyśliło obowiązek edukacji do 18 rż, więc powinno zapewnić narzędzia do jego wypełniania. Teoretycznie ja mogę uważać, że wystarczy np. nauka tylko do 13 rż. Po za tym to szkoły dyktują warunki rodzicom w kwestii wybieranych zestwawów. Ja np. nie uważam, by dziecku były absolutnie potrzebne ćwiczenia do matematyki, polskiego, historii, przyrody, plastyki, muzyki, techniki czy informatyki, mogą te same zadania zrobić w zeszytach, a obrazy, zdjęcia, wykresy, mapy wystaczy że nauczyciel pokaże na lekcji, podręczniki do wdż czy religii to już zupełna porażka. Wystarczyłoby gdyby nauczyciel miał ćwiczenia i dyktował zadania dzieciom.
  • kub-ma 23.08.13, 07:32
    ismenamalena napisała:

    > Wystarczyłoby gdyby nauczyciel miał ćwicz
    > enia i dyktował zadania dzieciom.

    Jako nauczycielka zapewniam Cię, że nie wystarczy.

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
  • lily-evans01 22.08.13, 15:06
    Podręczniki uważam za drogie, bo w klasach 0-3 mogę jedynie na koniec roku wypiep... wszystko o śmieci, bo jest wypełnione, powyklejane itp. Nawet dać komuś tego nie można. A boksy coraz większe i coraz droższe.
    Na nadchodzący rok szkolny wydałabym, bez rabatów:
    boks do klasy I - 261 zł
    pomoc dydaktyczna zalecona przez nauczycielkę - 49 zł
    religia - 19 zł
    język - 65 + 55 zł
    Dla mnie przegięcie, bo to potem już nikomu nie posłuży.
    Mówienie o bezpłatnej edukacji to nieporozumienie, w dodatku wciąż mamy rynek wydawców, którzy wciskają szkołom drogi towar, zdecydowanie zbyt drogi jak na funkcję jednorazówki.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • klaviatoorka 22.08.13, 15:14
    U mnie 400 zł, na młodsze więc nie jest źle.
    Kupiłam box do ed. wczesn za 225 zł (promocja w księgarni była), ćwiczenia do rel i angielskiego, bo podreczniki odkupiłam od znajomej za kilka zł.
    Razem niecałe 300 zł w lipcu
    Kilka zeszytów, piórnik bez wyposażenia, naboje do pióra, kredki świecowe, 2 bloki- w hurtowni art pap razem ok 40 zł
    Plecak w biedronce chyba za 29 zł, koszulka na wf, spodenki na bazarku za 20 zł.- te zakupy w sierpniu.
    Tyle wydatków czysto szkolnych, ubrania, buty, drobiazgi papiernicze normalnie i tak kupuję na bieżąco lub co sezon
    We wrześniu opłacę świetlicę, komitet, ubezp., składkę na ksero i basen- razem ok 100 zł

    Starsza idzie na studia w sąsiedniej miejscowości, na razie myślę o bilecie mies, brulionie, ksero- ok 300 zł

    Zarabiamy tak, że na przyzwoitym poziomie żyjemy w sporym domu, utrzymujemy 2 auta, jeździmy na wczasy i płacimy rachunki, jemy dużo ryb i owoców, zużywamy sporo prądu i wody, robimy zakupy bez specjalnych ograniczeń ale i bez niepotrzebnego rozwalania pieniędzy na bzdurki. Od kilku lat prowadzę domową politykę budżetową w oparciu o zasady "no logo", "tylnej ścianki" oraz "denka", odczuwalnie dysponuję większymi kwotami!
    Stać nas tylko na dwoje dzieci i psa


    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
  • ewcia1980 22.08.13, 15:56
    Ja jestem początkująca bo córka idzie dopiero do pierwszej klasy.
    Poza tym u nas w szkole nie było jeszcze żadnego zebrania więc niewiele wiem jeśli chodzi o wydatki.

    Kupiłam na razie podreczniki, których spis jest na stronie szkoły.
    Box (Elementarz XXI wieku) + książka i ćwiczenia do niemieckiego + Książka do relkgii - koszt ok 300 zł.
    Owszem - uważam, że to DUŻO.

    A po przejrzeniu boxu jestem w szoku.
    - zeszyt do kaligrafii - czyli to co za moich czasów było zeszytem w podwójną linie tyle, że literka A którą trzeba pisać wydrukowana uncertain
    - ćwiczenia do matematyki - zeszyty chyba ze 4. I zadania typu 2 + ..... = 4
    - teczka artysty - tu już mi szczęka opadła .... kto nie widział nie zrozumie sad
    kiedys zajęcia plastyczno-techniczne to było rysowanie, malowanie, klejenie, dzierganie i było fajnie. Trzeba było trochę pomysleć co bedzie potrzebne aby zrobić pacynkę.
    a teraz .... wszystko gotowe i na zasadzie wytnij element A i B i sklej je. GOTOWE.
    jak dla mnie DRAMAT.

    oczywiście z BOXu odsprzedać praktycznie nic się nie da (no może poza podrecznikiem z czytankami) bo wszystko zostanie zużyte.

    jedyny plus - kolorowe i zachęcające do zajrzenia co jest w środku.

    Poza tym kupiłam już:
    - piórnik - 60 zł
    - tornister - 100 zl

    a to dopiero początek .
    zaraz będę musiała kupić artykuły papiernicze
    owszem buty na w-f oraz buty na zmiane traktuje jako wyprawke bo gdyby dziecko nie chodziło do placówki nie kupowalabym ich
    za chwilę ubezpieczenia, komitety rodzicielskie
    i boje się myśleć jakie jeszcze opłaty.






  • makurokurosek 22.08.13, 16:35
    Złapałam finansowy oddech w chwili gdy młoda ze żłobka poszła do przedszkola i taki sam oddech złapałam gdy przeszła z przedszkola do szkoły. W obecnej chwili mam dziecko żłobkowe i szkolne i różnica w wydatkach gigantyczna.
  • minkapinka 22.08.13, 17:39
    Moje dziecko chodziło do prywatnego przedszkola, wiec gdy poszło do publicznej szkoły odczulam ulgę. Za cały rok płacę tyle co wcześniej za 1,5 miesiąca przedszkola.
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "Jest sugestia z góry, żeby ludzi inaczej pokazać, mniej zbliżeń, więcej oddaleń"
  • anika772 22.08.13, 19:53
    Moja idzie do drugiej klasy, więc nie jest tak źle- box kosztuje 200 zł, do tego angielski i religia. Reszty nie liczę- kredki, plasteliny, farby i inne takie kupuję od lat.
    Prawdziwe wydatki to się zaczną w czwartej klasie.
  • asia_i_p 22.08.13, 21:49
    Trochę pieniędzy idzie. W tym roku poszło już 250 na podręczniki, w sumie będzie 300, ze 200 na papiernicze (ale spokojnie można byłoby się zmieścić w 100 zł), 200 na nowy plecak i piórnik (nie były konieczne). Ze 100 (maksymalnie) pójdzie na strój kąpielowy z przyległościami.
    Czyli w sumie trzy (no, dwa i pół) miesiące przedszkola albo miesiąc niani (przerabiałam obie opcje). Dalej odbieram to jako ulgę.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • jowita771 23.08.13, 14:53
    Byłam ostatnio z mężem u znajomych i kolega powiedział, że na same podręczniki dla dwójki dzieci (I i III klasa) wydali prawie 1200 zł. Mój się zdziwił, lekko wystraszył, a w domu pyta, ile będą kosztować podręczniki dla naszej córki (klasa II). Powiedziałam, że same podręczniki jakieś 250 zł. Widziałam, że chłopina odetchnął z ulgą, zdziwił się tylko, co oni za podręczników na wsi używają, czemu takich drogich, ja za to podziwiam zaradność małżonki kolegi, bo nie wątpię, że to ona dokonuje zakupu książek.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • gryzelda71 23.08.13, 14:58
    Może znajoma po 2 komplety zakupiła?Jeden szkolny,drugi domowy?
  • anianarciarka 23.08.13, 15:05
    Książki zawsze można kupić używane ale to co się dzieje wokół całej reszty wyprawki to jakas paranoja!Ludzie zastanówcie się co robicie własnym dzieciom?! Plecaczki hello kity, piórniczki barbie, kapciuszki smerfy itd itp przecież to niczemu nie służy, a robi z dzieci konsumpcyjne potwory. Od najmłodszych lat uczą się, że mieć to być i posiadanie czyni z nich lepszych, fajniejszych, potem takie dzieci nie mogą sobie w życiu poradzić. Oczywiście trochę to przerysowuje ale sedno mam nadzieję ujęłam
  • tebacha 23.08.13, 15:11
    Ja w tym roku wiele nie wydam. Podręczników kupować nie muszę, chyba, że bardzo chcę, a na wyprawkę pieniądze dostanę ze szkoły. Plusy Edukacji Domowej. Polecamsmile
  • gryzelda71 23.08.13, 15:14
    Kup używane do 3 klasy podstawówki.Powodzenia.
  • iwles 23.08.13, 15:17

    big_grin
    prawda ?

    albo do 5 klasy SP, która jako pierwsza idzie nowym programem i wszystkie ksiązki muszą miec rok wydania 2013.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aurinko 23.08.13, 17:11
    anianarciarka napisała:

    > Książki zawsze można kupić używane

    Jesteś pewna, że zawsze? To ja bardzo chętnie do I klasy box Elementarz XXI wieku. big_grin albo dla syna choćby jedną używaną z nowej podstawy programowej smile

    > ale to co się dzieje wokół całej reszty wypr
    > awki to jakas paranoja!Ludzie zastanówcie się co robicie własnym dzieciom?! Ple
    > caczki hello kity, piórniczki barbie, kapciuszki smerfy itd itp przecież to nic
    > zemu nie służy, a robi z dzieci konsumpcyjne potwory. Od najmłodszych lat uczą
    > się, że mieć to być i posiadanie czyni z nich lepszych, fajniejszych, potem tak
    > ie dzieci nie mogą sobie w życiu poradzić. Oczywiście trochę to przerysowuje al
    > e sedno mam nadzieję ujęłam

    Dawno takiego steku bzdur nie czytałam. Dzieci w życiu nie mogą sobie poradzić, bo w dzieciństwie nosiły plecak z Hello Kitty wink aaaa zapomniałam, wszak HK to szatan big_grin
    --
    pomoz-amelce.pl
  • minkapinka 23.08.13, 17:30
    Ciekawe... Ja zawsze szukam wyposażenia bez hello kity, Barbie itp., bo dla mnie z Barbie to blebs nosi.
    --
    __________________
    wycietezmejli.blogspot.com "Jest sugestia z góry, żeby ludzi inaczej pokazać, mniej zbliżeń, więcej oddaleń"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.