Dodaj do ulubionych

Krawienie z nosa i ból głowy

24.08.13, 21:28
Nie wiem, czy iść z tym do lekarza, czy przeczekać, dlatego opiszę całą sytuację.
Więc sytuacja przedstawia się następująco: rano doszło do bójki, gdzie dośc mocno został uszkodzony nos. Krwawienie trwało około 10-15 minut, potem przeszło. Nos ogólnie obolały, ale na pewno nie złamany. Nie ma też żadnych krwiaków. Pomagają na trochę przyłożone do nosa chłodne okłady. Ale o co chodzi: godzinę temu pojawiło się nagle krwawienie, tez trwało około 10 minut. Do tego delikwenta zaczęła trochę boleć głowa. Dostał tabletke p/bólową, ale ból słabo mija. Ogólnie nic złego się nie dzieje, poza tym właśnie bólem głowy i osłabieniem.
I teraz tak: lepiej jakoś załatwić na jutro lekarza? Czy przeczekać i obserwować?
Edytor zaawansowany
  • basia_400 24.08.13, 21:32
  • tanebo 24.08.13, 21:33
    Lekarz. Rozważałbym pogotowie lub ostry dyżur.
  • mary_lu 24.08.13, 21:34
    No nie żartuj, a z czym masz zamiar chodzić do lekarza, dopiero z utratą przytomnosci?

    Skąd wiesz, jakie są uszkodzenia nosa, skąd pewność, ze nie było złamania. Masz rentgen w oczach/lustrze?
  • tanebo 24.08.13, 21:38
    Mnie niepokoi ten ból głowy. Na jej miejscu chciałbym wykluczyć krwiak mózgu.
  • basia_400 24.08.13, 21:40
    Kiedyś przez dwa lata studiowałam na medycynie, także jeszcze złamany nos umiałabym rozpoznać.
  • basia_400 24.08.13, 21:41
    Mnie tez martwi ten ból głowy i osłabienie.
    Poczekam jeszcze godzinę, jak ból nie minie, to wtedy pojadę z nim do szpitala.
  • tanebo 24.08.13, 21:45
    Jedno jest pewne - to nie toczeń.
  • memphis90 25.08.13, 12:56
    Ale może być sarkoidoza...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • tanebo 25.08.13, 13:04
    "Po tylu latach z Housem widzi się już tylko zebry"
  • vivaluna 24.08.13, 21:49
    Może niekoniecznie nos złamany ale pęknięta kość twarzoczaszki, może wstrząśnienie mózgu? Bardzo silne to uderzenie było? Ja bym poszła do lekarza i nie czekała. Masz jakiś "ludzki" SOR w okolicy?
  • basia_400 24.08.13, 21:56
    Ciężko to dokładnie sprecyzować, ale delikwent dostał pięścią w nos.
    Wcześniej wszystko było ok., oprócz bólu nosa (łagodzonego, jak wspomniałam, okładami), nic złego się nie działo
    Dopiero teraz głowa boli (gorączki, wymiotów, zaburzeń równowagi, na szczęście, nie ma).
    W razie czego szpital i konsultacje załatwię mu bez problemów.
    No nic, dzięki za odp, jak pisałam, poczekam jeszcze trochę, poobserwuje, jak nic się nie zmieni, to jedziemy.
  • jematkajakichmalo 24.08.13, 21:56
    Bez urazy, ale w takim razie te zajecia o nosie zaczynaly sie na 3 roku... wink
    Moj maz mial zlamany nosi i napisze Tobie, ze nawet krew mu nie leciala.

    Co do Twojego watku, to akurat zlamaniem nosa przejmowalabym sie najmniej. Szybko do lekarza, bo to moga byc inne duzo powazniejsze sprawy.


    --
    "...bo my wierzący( ale praktykujący po swojemu jak większość Polaków)." by lewapinger
    "Imho, nie kupuje rzeczy mocno obrandowanych" by edelstein
    "Wiadomo, że z rozmiaru 50 motyla się nie wyczaruje..." by Lauren6
  • hanusina_mama 24.08.13, 22:31
    basia_400 napisał(a):

    > Kiedyś przez dwa lata studiowałam na medycynie, także jeszcze złamany nos umiał
    > abym rozpoznać.

    Bardzom ciekawa, jak "na oko" odróżniasz czy nos złamany czy nie? big_grin

    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10764;30/st/20130309/n/Helenka/dt/6/k/d054/age.png
  • thegimel 24.08.13, 23:35
    Podobnie jak mnie koleżanka pielęgniarka rozpoznawała złamaną rękę. Na szczęście jej nie posłuchałam i pojechałam na ostry dyżur. Ręka złamana, ale na początku objawy w ogóle na to nie wskazywały. Ja bym na wszelki wypadek pojechała.
  • basia_400 25.08.13, 12:53
    Byliśmy w szpitalu, przebadali go gruntownie, i usłyszeliśmy, że miał delikwent duzo szczęścia, że ani nos nie jest złamany, ani nie ma żadnego wstrząsu.
    Lekarz zdziwiony był, że dopiero po tylu godzinach głowa go rozbolała, ale tez sam uznał, że nie dziwi się, że w ogóle do tego bólu i osłabienia doszło, zważywszy na całą okoliczność (silne uderzenie pięścią ma wpływ nie tylko na ten nieszczęsny nos)
    Jeszcze dał młodemu opierdziel za bójkę, co już ewidentnie było zbędne, i dałam to do zrozumienia (zważywszy na to, że można chłopakowi tłumaczyć, a on za jakiś czas w stanie podobnym wróci)
    Podsumowując: na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale też ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z chęci opieki nad kimkolwiek.
  • memphis90 25.08.13, 12:59
    > Jeszcze dał młodemu opierdziel za bójkę, co już ewidentnie było zbędne, i dałam
    > to do zrozumienia (zważywszy na to, że można chłopakowi tłumaczyć, a on za jak
    > iś czas w stanie podobnym wróci)
    Ekhm.... O ile uderzenie nie było skutkiem wypadku podczas treningu aikido czy czegoś podobnego, to trudno to nawet skomentować... Na serio uważasz, że regularne wdawanie się w bójki i wracanie do domu ze złamanym nosem czy wstrząśnieniem mózgu jest normalne???
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 25.08.13, 12:56

    > Kiedyś przez dwa lata studiowałam na medycynie, także jeszcze złamany nos umiał
    > abym rozpoznać.
    No to gratulacje, bo większość lekarzy potrzebuje jednak do tego zdjęcia rtg uncertain
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • basia_400 25.08.13, 13:29
    Nie, nie uważam, żeby regularne, powtarzające się co jakiś czas wracanie z rozwalonym nosem i wargą było normalne. Ale też nie dam rady ani ja, ani nikt inny na siłę zmienić takiego delikwenta.
    Jak będzie chciał, to i tak będzie się wdawał w bijatyki. Jak to taki 14-letni typ człowieka, który konflikty siłą rozwiązuje, to ja nic z tym nie zrobię.
    Nie jestem matką chłopaka, więc tym bardziej raczej marny ze mnie autorytet (zważywszy na to, ze matki własnej nie słucha).
    Ale nigdzie nie napisałam, że to wszystko jest normalne. Bo nie jest normalne.
    I o ile dotychczas ma szczeście, to w końcu może go zabraknąć.
  • jematkajakichmalo 25.08.13, 13:38
    Mimo wszystko nalezy powtarzac, moze kiedys zalapie. Jak nikt nie zareaguje i zawsze bedzie odpuszczal to juz w ogole mlody bedzie sobie pozwalal na co raz wiecej.
    Jak go lekarz op... to powinnas jeszcze przytaknac, a nie stanac po stronie smarkacza. super przyklad, naprawde...

    --
    "...bo my wierzący( ale praktykujący po swojemu jak większość Polaków)." by lewapinger
    "Imho, nie kupuje rzeczy mocno obrandowanych" by edelstein
    "Wiadomo, że z rozmiaru 50 motyla się nie wyczaruje..." by Lauren6
  • basia_400 25.08.13, 13:49
    Tego się obawia moja kuzynka, czyli jego matka - że w końcu stanie się typowym agresorem, a można mieć, niestety, co do tego obawy, bo w przypadku młodego wystarczy krzywe spojrzenie, żeby go zdenerwować.
    Może nie stanęłam tak dosłownie po jego stronie (nigdy tego nie zrobię), ale powiedziałam, że ani to nie jest odpowiedni moment na ochrzan, ani też w przypadku tego osobnika większego sensu ten ochrzan nie ma.
  • blond_suflerka 25.08.13, 13:57
    Bo chlopak musi mieć w sobie dużo nieprzerobionej złości, stąd ta agresja. Jak wróci jego mama niech idzie do psychologa sama ze sobą i z nim. Jest szansa, że da się to wszystko jeszce naprawić.
  • basia_400 25.08.13, 18:45
    Można im to zasugerować, ale to juz jest wybór jego i jego matki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.