Dodaj do ulubionych

obsluga lodowki przez dzieci

28.08.13, 20:54
czy wasze dzieci moga same obslugiwac lodowke? chodzi mi o te mlodsze. moja corka (7lat) wie, ze powinna sie mnie wczesniej spytac zanim cos zje, ale co chwile zaglada do srodka albo wyciaga co chwile kostki lodowe z zamrazarki. wkurza mnie to niesamowicie bo oczyma wyobrazni widze jak mi ta lodowka przez to sie popsuje-pasek gumowy wokol drzwi szlak trafi i po lodowce. dzis gdy usypialam mlodsze, slyszalam jak corka z kolezanka co chwile otwieraja lodowke. znalazlam potem papierki po lodach wodnych-obslugiwaly sie bez pytania. wywalilam kolezanke do domu i zastanawiam sie czy nie zamontowac czegos prez co mloda nie bedzie umiala sama otworzyc sobie lodowki? a moze dac sobie spokoj i pozwolic by mi dzieciarnia lodowke wyzerala?
Edytor zaawansowany
  • beatulek 28.08.13, 21:01
    czy nie zamontowac czegos prez co mloda nie bedzie u
    > miala sama otworzyc sobie lodowki? a moze dac sobie spokoj i pozwolic by mi dzi
    > eciarnia lodowke wyzerala?


    A może dziecku zwracać uwagę, że ma pytać mamy jak coś bierze z lodówki? Ja nie mam problemu z tym, że mi coś dzieć z lodówki bierze ale dzieć przed konsumpcją przychodzi i pyt o pozwolenie bo tak jest nauczony.
  • melancho_lia 28.08.13, 21:03
    Żartujesz chyba? Raczej naucz rozsądnego korzystania z lodówki. Że nie otwiera się drzwi co chwilę (na moich zadziałało to że to nieekologiczne i dużo prądu się zużywa), że mają się konsultować co biorą, ewentualnie pytać o pozwolenie (zwłaszcza jeśli chodzi o słodycze) i przede wszystkim, ze mają po sobie sprzątać.
    Ja mam na składzie 7,5 latka i 5 latkę. Sami robią sobie sniadanie (to znaczy starszak robi młodszej), młodsza też potrafi sobie rano jakiś jogurt wyjąć i zjeść jak my jeszcze śpimy. Ale żadne z nich nie zwisa co chwilę na drzwiach od lodówki.
  • asia_i_p 28.08.13, 21:06
    Moja córka może sama korzystać z lodówki, protestuję, kiedy próbuje sięgać po lody albo coś w tym stylu przed obiadem. Z tym, że córka już ośmioletnia. Ale kiedy miała 7 lat też nam się zdarzało, że po wstaniu zastawaliśmy śniadanie na stole.

    Ostatnio ma jakąś fazę kulinarną, zrobiła już sobie grzanki, jajecznicę (łącznie z umyciem naczyń po sobie oraz tych, które tkwiły w zlewie od rana). Przedwczoraj zrobiła też przepyszne ogórki faszerowane (jogurt z pokrojonymi w kostki rzodkiewkami i żółtym serem, sobie dodała groszek puszkowy).
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • adellante12 28.08.13, 21:12
    Połam jej rece. Przez dwa trzy miesiace nie da rady otworzyc a przez kilka lat trauma nie pozwoli jej dotknąć...

    Poza tym uważam że pilnie potrzebujesz serwisanta od lodówki a jeszcze pilniej serwisanta od głowy bo obawiam się że zwykły psychiatra nie ogarnie tego bajzlu jaki masz miedzy uszami...

    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • karra-mia 28.08.13, 21:16
    big_grin big_grin big_grin

    tak zarówno mój 7latek jak i 3latek sami obsługują lodówkę, w koncu to nic trudnego. nie widzą tez w niej nić takiego atrakcyjnego, zeby zaglądać tam bez potrzeby co chwila. Mają na coś ochotę, wyciągają sobie; wstają wcześniej niż ja to w oczekiwaniu na śniadanie obsługują się sami tym, co dla nich w lodówce jest. Może wystarczy, ze jej wytłumaczysz albo dopytasz, czego ona tam tak usilnie poszukuje?
    --
    Kiedyś spotykało się dziewczyny co potrafiły gotować, jak ich matki,
    teraz spotyka się dziewczyny co potrafią chlać jak ich ojcowie.
  • e-milia1 28.08.13, 21:18
    gdy wraz z waszymi dziecmi i obce dzieci sie obsluguja?hmmm
  • karra-mia 28.08.13, 21:21
    nie ma problemu, bo jest zasada, że gości częstuję ja. Jeżeli jest coś dla dzieci i ich gości,t o ja ich częstuję i tyle.
    --
    Karra w kuchni
  • mamameg 29.08.13, 13:28
    Koledzy syna są dobrze wychowani i sami do lodówki nie zaglądają wink a gdyby zaglądali to bym powiedziała, że sobie nie życzę.
  • gaskama 28.08.13, 21:16
    Ale ty tak na serio pytasz?
  • aurinko 28.08.13, 21:17
    6 latka i 2,5 latek sami biorą z lodówki to, na co mają ochotę. W zamrażarce nie grzebią. Nie muszą pytać, bo jakoś zachowują umiar póki co.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • mona_mayfair 28.08.13, 21:29
    Mam sześciolatka, tkóry obsługuje lodówkę, odkąd zaczął sięgać do półek. Weźmie sobie jogurt, zrobi kanapkę. Czasem z jogurtami musiałam stopowac, ale przeszło. Jak ma gości, albo pyta czy może poczestowac, albo jesli wie, ze coś było kupione specjalnie dla nich informuje ze bierze.
  • beliska 28.08.13, 21:37
    slyszalam jak corka z kolezanka co chwile otwieraja lodowke. znalazlam po
    > tem papierki po lodach wodnych-obslugiwaly sie bez pytania. wywalilam kolezanke
    > do domu

    Jak mogły! Do tego obce też zeżarło.
  • 18lipcowa3 28.08.13, 21:41
    dziecko sie musi pytac?
    moja 4 latka sama otwiera i może, na najniższych pólkach ma swoje joguty, banany i sięga kiedy chce
  • nanuk24 28.08.13, 21:48
    banany w lodowce?

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • memphis90 28.08.13, 21:53
    lato, muszki są. Ja też wszystko trzymam w lodówie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • nanuk24 28.08.13, 21:58
    banany czarnieja wlodowce, w tempie ekspresowym, a dwa - traca wszystkie witaminy w tempie jeszcze wiekszym, niz ekspreowym.

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • 18lipcowa3 28.08.13, 22:19
    nanuk24 napisała:

    > banany czarnieja wlodowce, w tempie ekspresowym, a dwa - traca wszystkie witami
    > ny w tempie jeszcze wiekszym, niz ekspreowym.
    >


    zazwyczaj sa zjadane w tempie jeszcze bardziej ekspresowym
    kupuje 1- 2 dziennie dla corki , coś tam spadnie dla niemowlaka wink). nie leżą u mnie kiściami

    --
    '...weszłam całkiem przypadkowo w związek z facetem który ma żonę i dzieci... '
  • nanuk24 28.08.13, 22:30
    ale tez witaminy traca

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • 18lipcowa3 28.08.13, 22:35

    nanuk24 napisała:

    > ale tez witaminy traca
    >


    no nie lubie ciepłych
    --
    '...weszłam całkiem przypadkowo w związek z facetem który ma żonę i dzieci... '
  • memphis90 29.08.13, 15:45
    Bardzo dziwne, zważywszy, że niska temperatura (a mrożenie w szczególności) służy zachowaniu witamin. IMO kolejna urban legend, podobnie jak lamblie w końcówkach.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 18lipcowa3 28.08.13, 22:18
    nanuk24 napisała:

    > banany w lodowce?
    >

    nie cierpimy ciepłych owoców , na dodatek obsiedzianych przez muszki

    --
    '...weszłam całkiem przypadkowo w związek z facetem który ma żonę i dzieci... '
  • morekac 28.08.13, 21:43
    Lodówkę mogą obsługiwać tylko osoby pełnoletnie po odpowiednim przeszkoleniu, zakończonym egzaminem państwowym.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • bloopsar 28.08.13, 21:48
    > Lodówkę mogą obsługiwać tylko osoby pełnoletnie po odpowiednim przeszkoleniu

    ...bo inaczej pasek gumowy trafia na szlak i tyle go widzieli.
  • morekac 28.08.13, 22:40
    E tam, bez przeszkolenia robią awantury, że co otworzą lodówkę, to się światło pali...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mamameg 29.08.13, 13:30
    A do domu po 24:00 mogą wracać tylko dzieci z doktoratem? wink
  • figrut 28.08.13, 21:50
    Sami korzystają (9 i 11 lat) od trzech lat bez pytania mnie o zdanie. Wiedzą, że lodówka to nie wystawa sklepowa i nie stoi się przed otwartymi drzwiami długo. Jak by nie mogli korzystać z lodówki, to jak mieliby zrobić sobie jeść kiedy są głodni ?
  • memphis90 28.08.13, 21:51
    U mnie 5-latka i 3-latek sami obsługują zamrażarkę, po uzyskaniu zezwolenia na zjedzenie lodów, Albo najpierw się obsługują, a potem przybiegają po pozwolenie na konsumpcję, skoro już dokonali włamu. Do górnej części nie sięgają, więc wołają mnie. Ale generalnie nie uważam, żeby domownicy potrzebowali mojego osobistego zezwolenia na penetrowanie lodówki, jeśli są głodni.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • nanuk24 28.08.13, 21:53
    moje dzieci maja wstep do kuchni zabroniony.
    Jedzenie dostaja w weekendy za dobre sprawowanie sie w tygodniu, czyli siedzenie przez wiekszosc czasu na kanapie z raczkami na kolanach - dyskusji nie toleruje.
    A kolegow to juz w ogole ne oczy nie widzieli, a tymbardziej, jedzacych kolegow.

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • bloopsar 28.08.13, 21:57
    > kolegow to juz w ogole ne oczy nie widzieli, a tymbardziej, jedzacych kolegow

    Już bez przesady z tą surowością. Wystarczy takiego kolegę zważyć tuż po przyjściu i potem przed wyjściem. Jeśli przybył, znaczy że coś u nas zjadł i musi zapłacić bądź odpracować, proste.
  • rhaenyra 28.08.13, 21:58
    a jak ubyl to musi oddac papier i dolozyc sie na hydraulika
    --
    jak nalesniki roztrzepujesz trzepaczka, to nie potrzebujesz duzo maki, bo tam sie wtedy dostaje duzo powietrza, ktorym mozna sie przeciez najesc
  • nanuk24 28.08.13, 22:04
    ja mam papier schowany - goscie nauczeni, ze maja brac ze soba, a moje dzieci musza mnie o niego poprosic, a ja im odrywam tyle listkow, ile potrzebuja, a ile potrzebuja oceniam sama.

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • nanuk24 28.08.13, 22:00
    to jest mysl. A wpuszczac zujacego gume?

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • nutka07 29.08.13, 03:07
    Oczywiscie, minimalizujesz ryzyko ze zacznie zuc odpadajacy gumowy pasek od lodowki.

    --
    Mam dość niszczenia forum przez emigrantki z problemami psychicznymi. by Krejzimama
  • rhaenyra 28.08.13, 21:55
    strach pomyslec co ty oczyma wyobrazni widzisz jak dziecko idzie do wc tongue_out
    --
    jak nalesniki roztrzepujesz trzepaczka, to nie potrzebujesz duzo maki, bo tam sie wtedy dostaje duzo powietrza, ktorym mozna sie przeciez najesc
  • eliszka25 28.08.13, 22:08
    zaden z domownikow nie potrzebuje specjalnego zezwolenia na korzystanie z zawartosci lodowki. 6-latek i 3-latek biora sobie jedzenie, gdy sa glodni. nie otwieraja lodowki dla zabawy. wyjmuja co najwyzej swoje jogurty, jesli maja na nie ochote. jesli chca poczestowac kolegow, to pytaja, czy moga. lodow sami nie wyciagaja, b nie siegaja do zamrazalnika. od zawsze mieli tlumaczone, ze nie wolno otwierac lodowki bez otrzeby ani zostawiac otwartej lodowki, a jak sie ja otworzy, to trzeba sie szybko decydowac, co sie bierze i tak im sie wdrukowalo, ze nie mam z tym specjalnych problemow.
  • podkocem 28.08.13, 22:20
    > czy wasze dzieci moga same obslugiwac lodowke? chodzi mi o te mlodsze. moja cor
    > ka (7lat) wie, ze powinna sie mnie wczesniej spytac zanim cos zje,


    Jestem w szoku! Moja Młoda (3 lata) jeśli wstaje przede mną rano (co rzadko sie zdarza, ale często wstaje przed ojcem) i ma ochotę na śniadanie, idzie do lodówki, wyjmuje mleko, z szuflady swoją miseczkę, łyżeczkę i płatki, zalewa, idzie do pokoju, włącza peppa pig na you tube albo inną bajkę i wsuwa śniadanko czekajac aż się tatuś obudzi. Sama też bierze swój sok i nalewa do kubka oraz jogurty i serki (kupowane dla wyłącznie niej). Nie wyobrażam sobie aby dziecko musiało mnie pytać czy może coś zjeść. Wyjątek stanowią lody i słodycze.
    --
    http://www.abotak.com/images/banner.gif
  • jematkajakichmalo 28.08.13, 22:46
    Corka (5 lat) juz od prawie 2 lat jest w tej kwestii samoobslugowa. Jej ulubione rzeczy staram sie stawiac nizej, a jak czasem zapomne to sobie pufe podstawia. Jak jest u niej kolezanka to wie, ze najpierw musi powiedziec, ze cos bierze, nie wolno za czesto drzwi otwierac i po ich zamknieciu sprawdzic czy sie domknely (zdarzalo sie wczesniej, ze je lekko popchnela i lodowka stala otwarta niewiadomo jak dlugo).
    --
    "...bo my wierzący( ale praktykujący po swojemu jak większość Polaków)." by lewapinger
    "Imho, nie kupuje rzeczy mocno obrandowanych" by edelstein
    "Wiadomo, że z rozmiaru 50 motyla się nie wyczaruje..." by Lauren6
  • ga-ti 28.08.13, 22:46
    Mogą zaglądać, nie mogą trzaskać drzwiczkami. Nie mogą grzebać w zamrażarce, bo przeważnie nie domykają drzwiczek.
    Nawet znalazłam plusy z ich chęci zaglądania: rano w weekend mogę dłużej pospać, bo dzieci same się najedzą albo chociaż zagłuszą głód jakimś serkiem.

    Choć czasem mam zamiar zakazać, bo znika nagle coś, co przewidziałam użyć do czegoś innego smile
  • lubie.garfielda 28.08.13, 23:02
    ??? że co? 7 latka za mała by wyciągnąć coś z lodówki? Czy ty masz szafę pancerną o drzwiach tak ciężkich, że tylko dorosły chłop jest w stanie domknąć jej drzwiczki czy po prostu celowo robisz z dziecka niemowlę? A do jedzenia drugiego dania dajesz jej nóż czy karmisz plastikową łyżeczką i zawiązujesz jej jeszcze śliniaczek pod bródką ?
    --
    -Życie jest jak papier toaletowy
    -Trójwarstwowe, mięciutkie, pachnące i w kwiatki?
  • coca-cola100 28.08.13, 23:07
    Serio jesteś tak chytra,że jak ktoś poczęstuje się czymś z twojej lodówki to go wywalasz z domu?
    Swoją drogą niezłego obciachu narobiłaś córce,pozazdrościć jej mamusi.
    U mnie lodówka jest do dyspozycji wszystkich w domu nikt nikogo o nic nie musi pytać,gości również nie wywalam jak mi coś tam zjedzą,zresztą kultura wymaga gościa czymś poczęstować.
    Nie darze swojej lodówki żadnym wyższym uczuciem,żebym miała się o nią martwić,nie ta to inna to tylko rzecz jak się zepsuje wymienia się na inną.
  • lily-evans01 29.08.13, 06:54
    Ta TYLKO RZECZ kosztuje nieraz parę tysięcy, więc spokojnie z tą nonszalancją wink.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • gryzelda71 29.08.13, 07:38
    Po co kupować lodówki za parę tysi i wymagać od wszystkich by jak eksponat muzealny traktowały zwykłe urządzenie.
  • lily-evans01 29.08.13, 07:55
    Wiesz, ludzi stać na urządzenie mieszkania na różnym poziomie.
    Jeden kupuje Beko, inny Aristona albo Boscha.
    Niezależnie od ceny lodówki - bezmyślne zezwalanie na niszczenie, bo to "tylko rzecz" jest bezsensowne i z punktu widzenia ekonomii, i ekologii, i wychowania. Urządzenia powinny być traktowane zgodnie z instrukcją obsługi i dzieci też powinny być tego świadome.
    Autorka ma akurat problem z dzieckiem, które co chwilę otwiera lodówkę i traktuje ją chyba jak wystawę sklepową. Jeśli czyjeś dziecko wie, że zawartość lodówki po prostu się wyjmuje, a nie przegląda godzinami i że drzwiczki powinno się domykać - to zapewne ten ktoś takiej frustracji codzień nie przeżywa wink.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • gryzelda71 29.08.13, 08:04
    No nie stac chyba jak potem się tak trzęsie nad ta lodówką.Nie przypominam sobie,by lodówki miały jakieś limity otwierania drzwiczek,czy zamrażarki.
    A jak córka nie widzi róznicy między szafką,a lodówka czas wyjaśnić,tu masz rację.
  • 3-mamuska 28.08.13, 23:09
    e-milia1 napisała:

    > czy wasze dzieci moga same obslugiwac lodowke? chodzi mi o te mlodsze. moja cor
    > ka (7lat) wie, ze powinna sie mnie wczesniej spytac zanim cos zje, ale co chwil
    > e zaglada do srodka albo wyciaga co chwile kostki lodowe z zamrazarki. wkurza m
    > nie to niesamowicie bo oczyma wyobrazni widze jak mi ta lodowka przez to sie po
    > psuje-pasek gumowy wokol drzwi szlak trafi i po lodowce. dzis gdy usypialam mlo
    > dsze, slyszalam jak corka z kolezanka co chwile otwieraja lodowke. znalazlam po
    > tem papierki po lodach wodnych-obslugiwaly sie bez pytania. wywalilam kolezanke
    > do domu i zastanawiam sie czy nie zamontowac czegos prez co mloda nie bedzie u
    > miala sama otworzyc sobie lodowki? a moze dac sobie spokoj i pozwolic by mi dzi
    > eciarnia lodowke wyzerala?

    Moje nigdy nie muszą pytać czy moga coś zjeść.
    Kostki lodowe jedzą gdy maja ochotę karmiac tez nimi psa. Zwłaszcza jak jest zimno.
    Pytają tylko o słodycze ( lody czy coś słodkiego co musi byc w lodówce)
    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • lily-evans01 29.08.13, 07:05
    Pytanie nie tylko do 3-mamuśki wink.
    Bo z postów wychodzi na to, że dzieciaki biorą, co chcą i kiedy chcą - nie macie normalnych posiłków w normalnych porach? Nie jecie razem z dziećmi? Never?
    Moje dziecko samo nic nie bierze i nie podjada, bo nie ma potrzeby.
    Wystawia i chowa różne rzeczy, układa na półkach, bo czasem lubi pomóc w kuchni - ale wtedy mówię, co ma wyjąć i tyle, żebym mogła zrobić obiad czy kolację. Nie widzę powodu, żeby sama musiała wszystko brać i robić posiłki samotnie - jemy o regularnych godzinach, razem, nie podjadamy kanapek między posiłkami.
    A już zalewanie płatków lodowatym, niesmacznym mlekiem to dla mnie normalnie zgroza. W zimie dzieciaki też tak jedzą, przed wyjściem na zimno, do szkoły czy przedszkola?
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • melancho_lia 29.08.13, 07:16
    Nie podjadają ciągle, ale np. jak mi towarzystwo wstaje o 5.30 w sobote to nie muszę się zrywać z nimi bo głodni. Sami sobie zrobią "pierwsze śniadanie" a potem koło 9 jemy wspólnie.
    Jak któreś jest głodne między posiłkami to nie zabraniam wzięcia jabłka, jogurtu, kawałka kabanosa czy napicia się mleka.
    A co do zimnego mleka- ja nienawidzę ciepłego mleka, dzieciaki zresztą maja podobnie (moze uraz do kożuchów w przedszkolu?). Dla Ciebie zgroza, dla innych nie.
  • lily-evans01 29.08.13, 07:27
    Ale to nie jest chłodne mleko, takie jak bierzesz z półki w sklepie, ono jest lodowate.
    Walorów zdrowotnych toto bynajmniej nie ma. I naprawdę nie chodzi mi o podgrzewanie, tylko, że picie rano w zimie czegoś o minusowej temperaturze i wyjście na dwór nie jest specjalnie zdrowe ani pożyteczne.
    A co do podjadania - na tyle mam sensownie zaplanowane posiłki, że nikt nie jest głodny między nimi (są oczywiście owoce, desery itp., ale w swoim czasie) i nikt nie wstaje o 5 rano, żeby jeść.
    Dlatego się dziwię. Bo wydaje mi się, że jak 5 posiłków dziennie jest dobrze skonstruowanych, to nikt się niczym po drodze nie musi zapychać i sięgać po dodatkowe jedzenie.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • gryzelda71 29.08.13, 07:34
    Matko,tez problem.Tak moje sięgają.Bo nie jemy razem 5 posiłków i ze dwa komponuja sobie same,czyli sięgają do lodówki.
    Mleko o ujemnej temperaturze(w zamrażalce je trzymasz?) to ciał stałe,nie da się tego pić.
    A ciepłe mleko to tylko do kawy i kakao.
  • lily-evans01 29.08.13, 07:40
    Widzisz różnicę między mlekiem z lodówki, a mlekiem ze sklepowej półki? I to niby zimne, i tamto.
    Co do reszty - odnoszę się do tych MŁODSZYCH dzieci, w wieku przedszkolnym.
    Rozumiem, że jak większe dzieci same przychodzą ze szkoły, to sobie robią posiłki. Ale tu panie piszą o trzy-, czterolatkach, które po normalnym (zakładam) posiłku muszą dojadać serki, jogurciki i biorą tego ile wlezie z lodówki. I to mnie dziwi, bo dietę przedszkolaka jednak rodzic powinien ogarniać.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • melancho_lia 29.08.13, 07:49
    W sklepie też mleko jest w lodówkach. no chyba, ze bierzesz produkt mlekopodobny, który trzymania w niskiej temperaturze nie wymaga...
    A czemu jak dziecko wstanie rano głodne to ma mnie budzić bladym świtem? Skoro może sobie coś przekąsić? A moze powinnam wprowadzić zakaz wstawania przed 9 rano?
    Przyjmij do wiadomosci, ze każda rodzina jest inna. Ja cały tydzien wstaję o 5.30 do pracy, sobota i niedziela to jedyne dni, kiedy mogę dłużej pospać. Skoro moje dzieci potrafia rano obsłużyć się same, to chyba pozostaje mi sie z tego cieszyć?
    I nie jedzą ciągle pomiędzy posiłkami, nie dopowiadaj sobie. Zwykle nie dojadają, ale mają dni kiedy zżeraja wszystko co im w łapy wpadnie. Mam limitować? Zwłaszca, ze oboje ważą prawidłowo.
  • lily-evans01 29.08.13, 07:58
    W najbliższym mi CH mleko typu UHT zawsze stoi na półkach, na hali spożywczej jest ogólnie chłodno.
    Mleko z lodówek to pamiętam z czasów komuny wink.
    Problemu podjadania nie znam, ale u mnie zawsze posiłek jest na tyle spory, że coś z niego zostaje, jeśli nikt już nie jest głodny.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • gryzelda71 29.08.13, 08:05
    Mleko UHT to biały płyn,nie ma znaczenia w jakiej temp pijesz.
    A każdym sklepie stoi mleko zwykłe w lodówkach.
  • melancho_lia 29.08.13, 08:13
    UHT to nie mleko.
    Popatrz w normalnych lodówkach. Tam jest mleko.
  • podkocem 29.08.13, 10:08
    mleko typu UHT

    UHT to nie mleko!
    --
    Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
  • landora 29.08.13, 15:26
    U mnie mleko UHT tongue_out też stoi w lodówce, nie jestem w stanie obalić kartonika na jedno posiedzenie.
    Swoją drogą, co to za obsesja z tym, że UHT to nie mleko? Przecież pasteryzowane też jest pozbawiane bakterii, też się nie zsiada. Mlekomat jest na drugim końcu miasta, musiałabym chyba robić wyprawy co drugi dzień. Pasteryzowane mi nie smakuje, a mojemu mężowi szkodzi - pijemy UHT.
  • gryzelda71 29.08.13, 07:52
    Widzisz różnicę między mlekiem z lodówki, a mlekiem ze sklepowej półki?
    Nie widzę,nigdy nie piłam mleka w sklepie.

    Ale tu panie piszą o trzy-, czterolatkach, które po normalnym (zakładam) po
    > siłku muszą dojadać serki, jogurciki i biorą tego ile wlezie z lodówki.

    Dopowiadasz z tym ile wlezie.
  • lily-evans01 29.08.13, 08:04
    No dobra - normalny posiłek powinien być tak skonstruowany, że nie ma potrzeby dojadać kolejnej porcji białka.
    Co do uwagi o mleku w sklepie - czytaj ze zrozumieniem, szczerze radzę ... wink.
    --
    Zginę, jeśli się obejrzę
  • gryzelda71 29.08.13, 08:09
    Napisałaś,że UHT kupujesz,ono faktycznie stoi na zwykłych półkach.Ja kupuje takie z lodówek.
    A czy dojada się tylko białko?Owoce,warzywa świetne przegryzki.
  • adellante12 29.08.13, 09:13
    Co do uwagi o mleku w sklepie - czytaj ze zrozumieniem, szczerze radzę

    Skoro mówisz o mleku - to najpierw ty wykaz sie rozumieniem tematu a nie kazesz rozumieć innym swoją ignorancję i niewiedzę. Otwarte UHT (napój mlekopodobny) tez trzymasz w szafce czy jest obowiazek wypicia całego kartonu natychmiast, zeby nie burzyc twego perfekcyjnego wizerunku?
    Bajdurzysz...
    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • adellante12 29.08.13, 09:10
    A twoje mlekao w lodówce jest w minusowej temperaturze???
    Wzywaj serwis bo masz spierdzielona lodówke.
    No pacz pani - taka idealna pani domu a nie wie ze +5 st w lodówce (standartowa temp) to nie minusowa..
    Uwielbiam takie ideały których rodzinka zyje jak w podreczniku perfekcyjnej pani domu.
    Posiłki o stałych porach, nikt niczego nie podjada w międzyczasie, normalnie amerykańska reklama z lat "70....
    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • dziennik-niecodziennik 29.08.13, 10:42
    > Ale to nie jest chłodne mleko, takie jak bierzesz z półki w sklepie, ono jest l
    > odowate.

    niektórzy tak lubą. ja np lubię tylko zimne mleko z lodówki. ciepłego samodzielnego nie wypiję.

    > Walorów zdrowotnych toto bynajmniej nie ma. I naprawdę nie chodzi mi o podgrzew
    > anie, tylko, że picie rano w zimie czegoś o minusowej temperaturze i wyjście na
    > dwór nie jest specjalnie zdrowe ani pożyteczne.

    zdrowotnie toto nie ma praktycznie żadnego znaczenia.
  • memphis90 29.08.13, 15:59
    > Ale to nie jest chłodne mleko, takie jak bierzesz z półki w sklepie, ono jest l
    > odowate.
    No i w czym problem? Do picia takie najlepsze, zimne z lodówy!

    > Walorów zdrowotnych toto bynajmniej nie ma.
    Taaaa, podobnie jak banan z lodówki..uncertain

    >picie rano w zimie czegoś o minusowej temperaturze
    Mleko o minusowej temperaturze to lody.

    > Dlatego się dziwię. Bo wydaje mi się, że jak 5 posiłków dziennie jest dobrze sk
    > onstruowanych, to nikt się niczym po drodze nie musi zapychać i sięgać po dodat
    > kowe jedzenie.
    Moje dzieci jedzą podwieczorek, ja nie. Czy ja mam się dodatkowo zapychać, czy im odmawiać, żeby się nazywało, ze jemy wszystko razem, o tej samej porze, zbilansowane i nie z lodówki?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • asia_i_p 29.08.13, 07:59
    Mamy normalne posiłki, gorzej z porami tych posiłków - w weekendy dziecko wstaje o szóstej, ja o siódmej-ósmej (bliżej ósmej), więc dziecko bardzo często robi sobie śniadanie, czasem robi też nam. Zalewa płatki lodowatym mlekiem i jeśli coś w tym zestawie jest niesmaczne, to na pewno nie mleko. Uwielbiam zimne mleko i rozumiem córkę.

    Poza tym nie bardzo sobie wyobrażam, jak dziecko miałoby mieć pod tym względem inne prawa niż ja - skoro ja mam prawo sobie wziąć coś z lodówki między posiłkami, to czemu dziecko nie? Co nie oznacza, że robi to codziennie.

    Efekty uboczne takiego równouprawnienia w kuchni są fajne. Już się chwaliłam w wątku wyżej jajecznicą, którą dziecko sobie zrobiło na drugie śniadanie (włącznie z pozmywaniem po i nawet nasze śniadaniowe nieumyte pozmywała) i faszerowanymi ogórkami, jakie wszyscy dostaliśmy na kolację trzy dni temu.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • guderianka 29.08.13, 08:30
    naucz dziecko korzystania z lodówki aczkolwiek nie wiem czy się uda bo moja Starsza i Mąż mają manię liczenia półek w lodówce. Otwierają, stoją i się gapią-po czym zamykają często nic nie biorąc tongue_out Nie zdarza się to kilkanaście razy dziennie ale 1-2 -na pewno -na szczęście od tego lodówka się nie psuje.
    Gdy dzieć za długo stoi przy lodówce (7lat)przypominam o zamykaniu lodówki.

    co do jedzenia miedzy posiłkami-sama jadam i inni też- w lodówce trzymamy owoce -pokrojone nekatrynki, winogron, arbuza, jogurty.
    obydwie córy miały okropny zwyczaj nie budzenia rodziców rano i szykowania sobie śniadania-albo płatków na okropnym mleku uht z lodówki, musli lub jogurtu-jak był krojony chleb a im się chciało-kanapek. My spaliśmy w tym czasie -a dzieciaki dokonywały aktu konsumowania przy bajce. Zgroza!tongue_out
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kura28 29.08.13, 13:54
    > A już zalewanie płatków lodowatym, niesmacznym mlekiem to dla mnie normalnie zg
    > roza.

    Zimne mleko z lodówki jest pyszne i jak zaleje się nim płatki, to chwilę dłużej pozostają chrupiące. Mleko w temperaturze pokojowej jest niesmaczne, a podgrzane wywołuje u mnie odruch wymiotny.
  • nanuk24 29.08.13, 15:27
    Tak, moje dzieci podjadaja z lodowki.
    Platki zalewaja zimnym mlekiem, bo o to chodzi, zeby jesc platki chrupiace a nie rozmiekla ciape, bo w gardle od razu staje.

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • memphis90 29.08.13, 15:54
    jem
    > y o regularnych godzinach, razem,
    Jeśli moje dzieci w weekend wstaną o szóstej, gotowe do rozpoczęcia dnia, to ja naprawdę nie czuję potrzeby, by wstawać i jeść cokolwiek z nimi.

    > A już zalewanie płatków lodowatym, niesmacznym mlekiem to dla mnie normalnie zg
    > roza.
    Dlaczego? Większośc osób zalewa zimnym. Ja wolę ciepłe i z reguły spotykam się ze zdumionymi spojrzeniami.

    W zimie dzieciaki też tak jedzą, przed wyjściem na zimno, do szkoły czy p
    > rzedszkola?
    A czemu dzieci mają jeść cokolwiek przed wyjściem do przedszkola, gdzie dostaną śniadanie?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • chipsi 29.08.13, 09:48
    Musze moich dziadków zapytać jak się montuje kłódkę. Z tego co mi ojciec opowiadał to mieli lodówkę zabudowaną w szafce i ta była zamykana na klucz. Jego rodzice nie musieli się martwić że dzieci coś zjedzą bez ich wiedzy i przyzwolenia. Spokojnie mogli wyjechać na kilka dni zostawiając dzieci same, bez obawy ze coś same wyżrą z lodówki.

    A tak poważnie to nie trzymaj w lodówce niczego co by dzieci zainteresowało aż stracą zainteresowanie pustym meblem.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • naturella 29.08.13, 11:17
    Kiedyś obudzilismy sie z mężem w niedziele, cisza w domu, na zegarze 9 godzina - wyskoczylismy oboje z łóżka przekonani, ze coś strasznego sie stało dzieciom, skoro nas nie obudziły o 6.30. A w salonie, na kanapie, siedzą sobie nasze dzieci, oglądają bajkę i każde z nich wcina lody z litrowego pojemnika smile to był jeden z najslodszych widoków moich dzieci smile

    A tak serio - pozwalam synowi brać co chce z lodówki, słodyczy w niej nie mam. Limituje córkę, bo ja odchudzamy.
  • szamanta 29.08.13, 13:47
    Dzieci korzystają z lodówki kiedy maja taka potrzebę a nie w ramach zabawy(?!!?!!)
    Nie mieliśmy nigdy określnego limitu wiekowego kiedy dziecko może samo otworzyć lodówkę i cos sobie z niej wyjąc.7 lat nie to małe 2 letnie dzidzi ,wiec nie degraduj własne dziecko uwsteczniając ją w rozwoju czy umiejętności wzięcia sobie cos z lodówki z przymusem pytania. Fiola bym dostała jakby każde po kolei mnie się pytało czy oczekiwało aby im wyjęła coś. Choć są i tak niejadki i wiem ze lodówki mi nie wyżrą

    Kwestia zabaw dziecięcych tu została poruszona wiec do tego nawiąże, wyjdę na despotkę lecz prawda taka jest ,ze dzieci od zawsze wiedziały że nie ma zabaw w kuchni , mają do tego przeznaczony własny pokoik lub podwórko
    Definitywnie nie wyraziłabym zgody ,aby dzieciaki biegały mi po kuchni i bawiły się lodówka urządzają szperania w niej ciągle coś w nią wkładając i wyjmując- nie ,na to prawa nie daje
    Dziwie się ,ze ty własnej córce pozwalasz na to ,aby swoje koleżanki po całym domu oprowadzała ,bawiła się z nimi wszędzie + wykorzystywała lodówkę do zabaw.
    Co innego jest cos wziąć, poczęstować się, napić i koniec do widzenia z kuchni, a co innego ciągle w niej grzebać w ramach zabawy.
    Od razu jak zobaczyłaś dzieci w kuchni co wariacje odstawiają przepędzić do siebie mogłaś. Fakt twój dom, twoje zasady, możliwe ze nie oczekujesz od dziecka aby koleżanki bawiły się w jej pokoju ,ale ja mam inny punkt widzenia przez to do takich ceregieli nie dochodzi
    Co innego czymś poczęstować ,ugościć (7 l. dziecko spokojnie bez problemu da rade z tym) a co innego harce wygłupy i cuda nie widy odstawiać w pomieszczeniu NIE przeznaczonym do zabaw i robienie sobie śmietnika, chowania różnych jakichkolwiek rzeczy przy tym wyjmowania, wkładania, wyjmowania ,wkładania itd. w lodówce jako rozrywka- na to definitywnie akceptacji nie mam .A jak dziecko zna zasady jakie kategorycznie łamać nie może wtedy nie ma takiego rozgardiaszu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.