Dodaj do ulubionych

w czym jest lepszy...

29.08.13, 15:26
człowiek uczciwie dazacy do wygody po smierci (zbawienie, niebo itd)
od czlowieka uczciwie dazacego do wygody na ziemi (bogactwo, willa, jacht...)

to i to czysty, zdrowy egoizm....

pytam powaznie, bo widze brak tolerancji sla ludzi, ktorzy wybrali wygode na ziemi ze strony ludzi, ktorzy wybrali wygode po smierci.
Edytor zaawansowany
  • szmytka1 29.08.13, 15:32
    to jedno przeczy drugiemu? Nie rozumiem, czy wg ciebie te 2 rzeczy wykluczają się jakoś? Ze niby prędzej przejdzie wielbłąd przez ucho igielne...? Jesli Bóg istnieje, to nie sądzę, by tak myślał
  • kietka 29.08.13, 15:36
    nie wazne jest moje zdanie na ten temat, pytam was, na fali wypowiedzi z innego watku, ze nie wolno uczyc sie i bogacic, a musimy uczyc sie i słuzyc ludziom.

    chyba nie zrozumialas pytania.
  • aqua48 29.08.13, 15:48
    kietka napisała:

    > nie wazne jest moje zdanie na ten temat, pytam was, na fali wypowiedzi z innego
    > watku, ze nie wolno uczyc sie i bogacic, a musimy uczyc sie i słuzyc ludziom.

    Chyba zrozumiałaś źle to zdanie. Nie chodziło o to że nie wolno uczyć się i bogacić, a tylko o to że ucząc się i bogacąc nie wolno na tym jedynie poprzestawać, trzeba mieć na względzie także dobro innych ludzi i im służyć. No i z takim podejściem ja się zgadzam jak najbardziej. Bogacenie się dla samej egoistycznej satysfakcji posiadania coraz większego majątku dla mnie osobiście jest całkowicie bezsensowne i niemoralne.
  • kietka 29.08.13, 15:52
    wlasnie słowo "trzeba" bardzo mi tutaj nie pasuje.
  • aqua48 29.08.13, 15:59
    kietka napisała:

    > wlasnie słowo "trzeba" bardzo mi tutaj nie pasuje.

    "Trzeba" nadaje sens. Życie to nie kolekcjonerstwo dóbr. To również troska i dbanie o innych.
  • kietka 29.08.13, 16:13
    po co nam zatem wolna wola?
  • minerallna 30.08.13, 02:10
    ketka napisała:
    (...)po co nam zatem wolna wola? (...)

    Że co?
    Już widzę tych co maja wolna wole i robią co chcą. Zgodnie z wolna wolą.
    --
    http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
  • agaja5b 30.08.13, 10:46
    kietka napisała:

    > po co nam zatem wolna wola?
    A jak rozumiesz miłość? Czy to nie akt wolnej woli? Czy możesz kogoś zmusić do miłości, groźbą, prośbą, jakimś gwałtem?
  • edelstein 29.08.13, 22:31

    A kto tak powiedzial?
    --
    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
  • adwarp 29.08.13, 15:58
    "... i bogacąc nie wolno na tym jedynie poprzestawać, trzeba mieć na względzie także dobro innych ludzi i im służyć. No i z takim podejściem ja się zgadzam jak najbardziej. Bogacenie się dla samej egoistycznej satysfakcji posiadania coraz większego majątku dla mnie osobiście jest całkowicie bezsensowne i niemoralne."

    ale przecież ktoś kto jest bogaty "służy" innym - daje prace wielu osobom.
  • eilian 29.08.13, 20:04
    adwarp napisała:

    > ale przecież ktoś kto jest bogaty "służy" innym - daje prace wielu osobom.

    Dawanie pracy, wszystko pięknie, jeśli to jest praca za godziwe wynagrodzenie a nie głodową pensję, co niestety zdarza się b. często.
    Nie mam nic przeciwko bogatym ludziom, ale z moich obserwacji wynika, że często budują to swoje bogactwo na wyzysku po prostu, tacy dumni z siebie, "ja przecież daję pracę, więc klękajcie narody".
  • adwarp 29.08.13, 22:03
    chodzi mi o to, ze człowiek bogaty, to nie tylko przedsiębiorca , to ktoś kto zatrudnia gosposię, kucharkę, opiekunkę,szofera,ogrodnika, utrzymujący sprzedawcę samochodów, jachtów, kelnerów z najdroższych restauracji, recepcjonistów z hoteli....
  • agaja5b 30.08.13, 10:59
    aqua48 napisała:

    > kietka napisała:
    >
    > > nie wazne jest moje zdanie na ten temat, pytam was, na fali wypowiedzi z
    > innego
    > > watku, ze nie wolno uczyc sie i bogacic, a musimy uczyc sie i słuzyc lud
    > ziom.
    >
    > Chyba zrozumiałaś źle to zdanie. Nie chodziło o to że nie wolno uczyć się i bog
    > acić, a tylko o to że ucząc się i bogacąc nie wolno na tym jedynie poprzestawać
    > , trzeba mieć na względzie także dobro innych ludzi i im służyć. No i z takim p
    > odejściem ja się zgadzam jak najbardziej. Bogacenie się dla samej egoistycznej
    > satysfakcji posiadania coraz większego majątku dla mnie osobiście jest całkowic
    > ie bezsensowne i niemoralne.
    Zgadzam się całkowicie. Bogacenie się nie jest złem, ale chyba trudno się nie domyślać nawet obserwując otoczenie, że upatrując swój cel tylko w bogactwie często traktuje się innych ludzi instrumentalnie, nie szanuje ich uczuć i potrzeb, podobnie z władzą. Efekty przecież widać na każdym kroku. Bogactwo czy władza są dla ludzi, ktoś musi rządzić, trzymać kasę, ale wymaga mądrości, by nie deprawować, a niemożliwym jest zdobyć mądrość skupiając się od początku na zdobyciu pieniędzy czy władzy bez względu na wszystko.
  • nenia1 30.08.13, 11:19
    agaja5b napisała:

    > Zgadzam się całkowicie. Bogacenie się nie jest złem, ale chyba trudno się nie d
    > omyślać nawet obserwując otoczenie, że upatrując swój cel tylko w bogactwie czę
    > sto traktuje się innych ludzi instrumentalnie, nie szanuje ich uczuć i potrzeb,
    > podobnie z władzą. Efekty przecież widać na każdym kroku.

    Podobnie z religią. Z tym, że tu bywa jeszcze gorzej, bo jak kwestionować słowa Boga, który twierdzi, ze homoseksualizm to grzech.
  • ala_bama1 29.08.13, 15:44
    hm.... wygoda po smierci jest mocno wątpliwa, a na ziemi co się użyje to twoje....
    czyli ten pierwszy nie bardzo jest egoistą jak dla mnie .
  • irima2 29.08.13, 15:45
    Bo na ziemi spędzamy tylko chwilę, a po śmierci wieczność.
    I to może nie brak tolerancji (ja nie zauważyłam) tylko chęć pomocy i zbawienia tych, którzy zbłądzili.
    --
    Wspólne czytanie
  • kietka 29.08.13, 15:51
    nie wiemy nic na pewno, wszelkie religie to domysły i wiara własnie...
    chodzi mi o tolerancje i zrozumienie, ze ktos moze miec inne priorytety i wcale nie znaczy, ze jest gorszy, czy lepszy, jest inny. dlatego atakowanie wlasnym swiatopogladem jest bardzo drazniace, a zwlasza w sposob, tutaj chwila, tam wiecznosc, musimy to musimy tamto...
  • irima2 29.08.13, 15:53
    zgadzam się z Tobą w pełnej rozciągłości.
    --
    Wspólne czytanie
  • aqua48 29.08.13, 16:05
    kietka napisała:

    atakowanie wlasnym
    > swiatopogladem jest bardzo drazniace, a zwlasza w sposob, tutaj chwila, tam wie
    > cznosc, musimy to musimy tamto...

    Abstrahując od wiary, tolerancja nie oznacza akceptacji. Na prawdę widzisz sens w życiu tylko i wyłącznie dla samego siebie, w niezauważaniu potrzeb innych ludzi? Gdybyś była bardzo bogata, nie czułabyś się moralnie zobowiązana do przekazywania innym, potrzebującym a mającym mniej szczęścia w życiu części swojego majątku? Nigdy choćby nie kupiłaś bułki pijaczkowi, który prosi pod sklepem o cokolwiek do jedzenia, z obawy, że Ci ubędzie i z pogardy, że nie jest tak przedsiębiorczy jak Ty?
  • kietka 29.08.13, 16:16
    nie masz prawa oceniac ludzi, ani tego, co robia ze swoimi dobrami (zakładajac, ze zdobyli je uczciwie). to co jest wazne dla ciebie, nie musi byc wane dla drugiego czlowieka, w tym cały myczek.
  • aqua48 29.08.13, 20:43
    kietka napisała:

    > nie masz prawa oceniac ludzi, ani tego, co robia ze swoimi dobrami (zakładajac,
    > ze zdobyli je uczciwie).

    Ależ oczywiście, że mam prawo do oceny. Nie mam prawa do narzucania własnej drogi postępowania.
  • kietka 29.08.13, 21:11
    nie masz prawa mowic ludziom, co jest ok, a co nie, bo na tym polega twoja ocena.
  • kiddy 30.08.13, 09:47
    Ale właściwie dlaczego nie? Mówić zawsze można, oceniać też, byle nie zmuszać ogniem i mieczem do konkretnego postępowania. Do poglądów każdy ma prawo.
    Ja tylko nie rozumiem, dlaczego zakłada się, że ten, kto posiada, jest egoistą zamkniętym na innych ludzi. No dlaczego?
    --
    Generalnie facet jak nie ma kija nad grzbietem to traci poczucie bezpieczeństwa i rzeczywistości. (by totorotot)
  • beliska 29.08.13, 21:55
    Jako człowiek mam nawet morlany obowiązek oceniać cos, co wg. mnie jest złe.
    Oceniać i przeciwstawiać się w miarę moich mozliwości.
    Jesli naprawdę nie widzisz róznicy choćby w tym, czym jest miłośc blizniego realizowana zyciem, a miłośc własna i zaspokajnaie tylko jej glodu.
    Tolerować, a przyklaskiwać to dwie różne rzeczy, ale rozumiem, że teraz pojęcie tolerancji zatarło swe znaczenie i wielu się gubi.


  • rhaenyra 29.08.13, 17:09
    ja nigdy pijakowi bulki nie kupilam i nie zamierzam
    jestem zua ?big_grin
  • chipsi 29.08.13, 18:14
    I słusznie, na kij mu bułka. Ja dokładam do wina. Pójdę do nieba big_grin
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • rhaenyra 29.08.13, 18:35
    big_grin
  • wies-baden 29.08.13, 18:21
    Naprawdę. Twoje życie i twoje wybory to twoja sprawa, natomiast między wierszami odczytuję wartościowanie i ocenianie postaw innych. Ja nie oceniam ludzi przez pryzmat * kupowania bułki pijaczkowi*, podziwiam za umiejętności.
  • aqua48 29.08.13, 20:42
    wies-baden napisała:

    > Ja nie oceniam ludzi prze
    > z pryzmat * kupowania bułki pijaczkowi*, podziwiam za umiejętności.

    Dla mnie ważne jest i to i to. Znam też dobrych, wartościowych, serdecznych ludzi, którzy mają nikłe umiejętności ogólnie podziwiane..
  • kosher_ninja 29.08.13, 21:51
    Nigdy choćby nie kupiłaś bułki pijaczkowi, który prosi pod sklepem o co
    > kolwiek do jedzenia, z obawy, że Ci ubędzie i z pogardy,

    NIGDY nie spotkałam pijaczka, który by prosił pod sklepem o bułkę. Nigdy, nigdy, nigdy. A spotkałam wielu. Zawsze chodziło im tylko i wyłącznie o alkohol. I nie, nie kupiłam im nigdy alkoholu, nigdy się do niego nie dołożyłam. Ich chwilowe szczęście jest nieszczęściem zbyt wielu osób. Ten "pijaczek" to często czyjś mąż, czyjś ojciec.
  • beliska 29.08.13, 22:03
    A ja spotkałam i kupiłam.
    Umierającemu alkoholikowi /poza chorobą alkoholową był uczciwym człowiekiem, nie skrzywdził nikogo, bo był sam/, lekarz kazał dawac alkohol, bo nic innego nie było w stanie uśmierzyc jego cierpień. W alkoholizmie jest granica, za którą już nie chodzi o chwilowe szczęscie, a mniejsze cierpienie.
  • kiddy 30.08.13, 09:49
    Ja również spotkałam, to był bezdomny, ewidentnie alkoholik, bo kojarzę go spod sklepu całodobowego, jak z kolegami doili jakieś dziwne specyfiki, a do tego to po prostu widać. a wtedy podszedł i poprosił i kupienie w pobliskiej piekarni czegoś do jedzenia. I kupiłam, bo jedzenia człowiekowi nie odmówię.
    --
    Generalnie facet jak nie ma kija nad grzbietem to traci poczucie bezpieczeństwa i rzeczywistości. (by totorotot)
  • edelstein 29.08.13, 22:37

    Nie czulabym sie I nie czuje.Nie daje pijaczkom,zebrakom itd.bulki,kasy I co tam jeszcze.
    Mam prawo,to moja kasa I moge sobie nia wytapetowac mieszkanie jesli mnie najdzie ochota.
    W..wia mnie to roszczeniowe,masz kase to daj,to twoj psi obowiazek.
    --
    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
  • agaja5b 30.08.13, 10:43
    edelstein napisała:

    >
    > Nie czulabym sie I nie czuje.Nie daje pijaczkom,zebrakom itd.bulki,kasy I co ta
    > m jeszcze.
    > Mam prawo,to moja kasa I moge sobie nia wytapetowac mieszkanie jesli mnie najdz
    > ie ochota.
    > W..wia mnie to roszczeniowe,masz kase to daj,to twoj psi obowiazek.
    Ale to nie jest twój psi obowiązek, to twoja wolna wola właśnie. Wszelki przymus rujnuje dobro i miłość np. bliźniego. Naprawdę tak uważam, że nie każdy kto daje ma " nagrodę w niebie", niektórzy swoją nagrodę odbierają za życia w postaci poklasku, karmienia swojej próżności, uczciwości i dobra na pokaz, która z prawdziwym dobrem mało ma wspólnego.
  • nenia1 30.08.13, 10:49
    agaja5b napisała:

    > Naprawdę tak uważam, że nie każdy kto d
    > aje ma " nagrodę w niebie", niektórzy swoją nagrodę odbierają za życia w postac
    > i poklasku, karmienia swojej próżności, uczciwości i dobra na pokaz, która z pr
    > awdziwym dobrem mało ma wspólnego.

    Dla mnie to są akademickie rozważania, liczy się efekt, jeśli dany czyn wywołuje dobro np. ktoś głodny dostanie miskę zupy, nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś to robi z "prawdziwego dobra" czy dla swej próżności.
  • agaja5b 30.08.13, 11:03
    nenia1 napisała:

    > agaja5b napisała:
    >
    > > Naprawdę tak uważam, że nie każdy kto d
    > > aje ma " nagrodę w niebie", niektórzy swoją nagrodę odbierają za życia w
    > postac
    > > i poklasku, karmienia swojej próżności, uczciwości i dobra na pokaz, któr
    > a z pr
    > > awdziwym dobrem mało ma wspólnego.
    >
    > Dla mnie to są akademickie rozważania, liczy się efekt, jeśli dany czyn wywołuj
    > e dobro np. ktoś głodny dostanie miskę zupy, nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś
    > to robi z "prawdziwego dobra" czy dla swej próżności.
    A dla mnie właśnie to co ty napisałaś jest przykładem na akademickie rozważania i czystą ekonomię, jakby w życiu tylko o przysłowiową miskę zupy chodziło. Obce jest mi takie podejście choć z czysto praktycznego punktu widzenia masz rację.
  • nenia1 30.08.13, 11:15
    agaja5b napisała:

    > A dla mnie właśnie to co ty napisałaś jest przykładem na akademickie rozważania
    > i czystą ekonomię, jakby w życiu tylko o przysłowiową miskę zupy chodziło. Obc
    > e jest mi takie podejście choć z czysto praktycznego punktu widzenia masz rację

    Bo dla mnie liczy się praktyczny punkt widzenia, nie mam potrzeby oceniania czy ktoś "czyni dobro" z takich a nie innych pobudek, nie mnie oceniać "stopień szlachetności pobudek" nie oczekuję, że ktoś będzie działał przebrany w maskę Zorro, bo tak lepiej i skromniej.
    Przeciwnie uważam, że otrzymywane pozytywne wzmocnienie, przyczynia się do tego, że ludzie chętniej pomagają, a takie ocenianie czy ktoś robi na pokaz czy nie na pokaz, chwali się czy się nie chwali jest dla mnie rzeczą niepotrzebną i wtórną do faktu zaistniałej pomocy.
  • edelstein 29.08.13, 22:41

    Zapimnij,nie na tym forum,tu masz obowiazek sie dzielic z wszystkimi,a w szczegolnosci z psami I kotami.Jak tego nie robisz jestes be I moj ulubiony tekst "bez serca".No trudno,nie mam serca jak ponczocha,kogo widze tego kocham.

    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
  • mary_lu 29.08.13, 22:15
    To jeszcze mnie zapytaj, czym dla mnie się różni uczeń zakuwający kilka godzin dziennie, żeby się dostać do świetnego liceum, od tego, który jest równie mocno zdeterminowany, aby pójść do Hogwartu big_grin

    I oskarż mnie potem o brak tolerancji.
  • coca-cola100 30.08.13, 01:41
    Wolę wygodę na ziemi,bo ona też po śmierci zapewni mi piękną urnę.
    Prawda jest taka,że wtedy tylko ona mi już będzie potrzebna.
    Ci co liczą na wygodę po śmierci to słabi psychicznie,dający się omamić ludzie.Marnują własne życie,poświęcają minimum godzinę tygodniowo dla tych,którzy wymyślili sobie boga,dla kasy,bo każda religia powstała tylko w tym jednym celu.
    Czyli dla zapewnienia dostatniego życia sztabowi ludzi,kosztem naiwnych.
  • krolowa_online 30.08.13, 05:19
    coca-cola100 napisał(a):

    > Wolę wygodę na ziemi,bo ona też po śmierci zapewni mi piękną urnę.
    > Prawda jest taka,że wtedy tylko ona mi już będzie potrzebna.
    > Ci co liczą na wygodę po śmierci to słabi psychicznie,dający się omamić ludzie.
    > Marnują własne życie,poświęcają minimum godzinę tygodniowo dla tych,którzy wymy
    > ślili sobie boga,dla kasy,bo każda religia powstała tylko w tym jednym celu.
    > Czyli dla zapewnienia dostatniego życia sztabowi ludzi,kosztem naiwnych.

    a skad wiesz, gdzie poznalas TA prawde? Tez bym chciala wiedziec. I chyba KAZDY czlowiek na ziemi.
    Jakie masz dowody ze Boga nie ma i nie ma zycia wiecznego po smierci?
    Prosze o dowody.
    O ludziech wierzacych piszesz ze sa slabi psychicznie, a ja o Tobie napisze ze masz malutki mozdzek, co uwaza ze pozjadal wszystkie rozumy.
    Wiesz czym jest WSZECHSWIAT? Takie filozoficzne rozwazania, kazdy ma prawo aby wierzyc, badz nie wierzyc, ale osoby ktore umniejszaja innym, tylko dlatego ze maja inne poglady- zycie tych osob konczy sie i zaczyna w srodowisku, w ktorym sie obracaja, a dalej nie ma niczego, czego sami nie widza.
  • kawka74 30.08.13, 06:24
    >Jakie masz dowody ze Boga nie ma i nie ma zycia wiecznego po smierci?> Prosze o dowody.

    Zdaje się, że postępowanie dowodowe wygląda troszkę inaczej...
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • krejzimama 30.08.13, 10:27
    > Jakie masz dowody ze Boga nie ma i nie ma zycia wiecznego po smierci?
    > Prosze o dowody.

    smile)))))))))))

    --
    W czasach stalinizmu pół mojej rodziny wybiły takie krejzi. By ledzepelin3
  • woman_in_love 30.08.13, 10:13
    W efekcie cała masa katolików podchodzi do bogactwa ze wstydem pewnym i bogaci się w ukryciu, a jak w ukryciu to zaraz i nielegalnie i nieetycznie: od różnych takich spraw w kuriach, które co chwilę się pojawiają, po głodowe pensje dla pracowników w PL i ogólną niegospodarność, korupcję itd.. No i jednak zdecydowana większość krajów katolickich to obraz nędzy i rozpaczy.

    Natomiast kraje protestanckie są bardziej ułożone i żyje się tam zwyczajnie lepiej, gdyż i bogacenie się nie jest niczym złym. Przez pracę na ziemi czy jakoś tak tam się idzie do życia wiecznego, a nie przez święcenie kratek kanalizacyjnych i tornistrów.



    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • nenia1 30.08.13, 10:39
    woman_in_love napisała:

    > W efekcie cała masa katolików podchodzi do bogactwa ze wstydem pewnym i bogaci
    > się w ukryciu,

    Taaa...szczególnie po kościołach, domach parafialnych i kościelnych szatach widać ten wstyd i ukrywanie bogactwa.
  • woman_in_love 30.08.13, 10:43
    No tak widać - ksiądz nie mówi że chce na nowy samochód, tylko że chce na "cmentarz" albo "caritas".


    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • nenia1 30.08.13, 10:50
    Nie mowa a czyny się liczą smile
  • noname2002 30.08.13, 10:41
    Kraje protestanckie to mam wrażenie, że dobrobyt zdobyły wydzierając ludziom mniej zaawansowanym cywilizacyjnie: Indianom, Hindusom itd.
  • woman_in_love 30.08.13, 10:45
    To podejście lewackie, które chce uzasadnić zło białego człowieka.
    Jednakże kraje katolickie: Hiszpania i Portugalia przez całe wieki wydzierały bogactwo Indianom i Hindusom i na nic im się to nie zdało. Jak były biedne tak i są biedne.

    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • kietka 30.08.13, 10:52
    podsumowujac, dla niektorych z Was oburzajacy jest brak milosci blizniego, serca, czy jak tam zwał. Zycie doczesne jest chwila, a bogactwo egoizmem.., w takim razie poprosze od ktorejs z pań nerkę, rogówkę, kawałek watroby w celu ulzenia w chorobie blizniemu, czy to juz za duza ofiara i poswiecenie wg tych, co za kochajacych ludzi chca uchodzic.
  • joxanna 30.08.13, 10:55
    eee, nie powiedziałabym, że Hiszpania czy Portugalia to biedne kraje... akurat w kryzysie, ale bez przesady.

    Poza tym socjologia nie skończyła się na Weberze i nikt już dziś nie wiąże bogactwa / biedy z religią.
  • woman_in_love 30.08.13, 11:05
    To są biedacy w stosunku do reszty protestanckiego świata.
    Bogaci oni są w stosunku do Meksyku, Indii, Maroka itd., ale to żadne porównanie.

    "nikt już dziś nie wiąże bogactwa / biedy z religią."
    Tylko i wyłącznie z powodów poprawności politycznej.


    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • joxanna 30.08.13, 11:42
    nikt już dziś nie wiąże bogactwa / biedy z religią."
    Tylko i wyłącznie z powodów poprawności politycznej.

    no, nie. Po prostu zauważono, że społeczeństwa są bardziej skomplikowane, a granice narodowe tez o wszystkim nie świadczą. Mentalność kształtuje się w oparciu o wiele innych sfer. Porównaj Mediolan i południe Włoch. Barcelonę i biedne regiony Hiszpanii. Ani Mediolan, ani Barcelona nie są protestanckie, a mają się bardzo dobrze i ich dobrobyt kształtował się od czasów prereformacyjnych.

    Dokładnie te same rzeczy można zaobserwować w Indiach i Chinach, w ogóle nieprzesadnie chrześcijańskich.
  • plater-2 30.08.13, 12:59
    Weber wysunął argument, że kapitalizm rozwinął się na zachodzie i północy Europy, gdyż znalazł tam sprzyjające warunki stworzone przez kompatybilne poglądy religii protestanckiej (a zwłaszcza kalwinizmu). Według Webera, etos protestantyzmu popiera prywatną przedsiębiorczość w stopniu znacznie większym niż katolicyzm lub jakiekolwiek inne religie, które przypisują mniejszą bądź wręcz negatywną wartość dobrom materialnym. W kulturach, w których dominowały religie inne niż protestantyzm, społeczne poparcie dla handlu i rozwoju gospodarki jest więc mniejsze, a ludzie trudniący się handlem cieszą się znacznie mniejszym prestiżem społecznym.

    Specyficznie, protestantyzm sprzyja następującym zwyczajom, które z kolei sprzyjają kapitalizmowi:

    ciężka praca, która jest czynnością na chwałę Boga
    dążenie do nieustannego powiększania majątku (kapitału), czyli moralny nakaz dążenia do bogactwa
    majątek (bogactwo) nie powinny być konsumowane - ascetyczny styl życia i związana z nim redukcja wydatków pieniężnych do niezbędnego minimum
    zachowania ułatwiające zaufanie w kontaktach gospodarczych, takich jak: pracowitość, rzetelność, dotrzymywanie zobowiązań, uczciwość w transakcjach handlowych

    Protestantyzm równocześnie potępia lenistwo i bezczynność jako grzech, tym samym bogactwo nie zwalnia od obowiązku pracy. Obok "Etyki protestanckiej" Weber napisał także analizy judaizmu i religii Dalekiego Wschodu. Argumentował w nich, że w przeciwieństwie do protestantyzmu, religie te popierały uświęcony tradycją ład społeczno-ekonomiczny, co utrudniało rozwój gospodarki kapitalistycznej. Innowacje (nowy wynalazek, czy nowa budowla) zakłócają istniejący porządek, są więc z gruntu złe. Tym samym innowacje konieczne - technologiczne czy gospodarcze usprawnienia gospodarki (rozwój infrastruktury, zwiększenie wydajności produkcji) - nie będą miały tak dużego poparcia jak tam, gdzie dominuje protestantyzm.

    Ducha kapitalizmu w rozumieniu Webera nie należy także mylić z chciwością. Składa się on bowiem z etosu (uczciwej i ciężkiej) pracy oraz potępienia lenistwa. W społeczeństwach, w których dominuje etyka protestancka i duch kapitalizmu, człowiek żyje nie dla siebie a dla swojej pracy, która udowadnia mu i społeczeństwu jego wartość. Celem życia jest praca, a dobrą pracę widać w zgromadzonym majątku i zarobionych pieniądzach, które świadczą o sprawności w zawodzie. W innych społeczeństwach motywacja do pracy jest znacznie mniejsza, a pieniądz jest tylko środkiem umożliwiającym przeżycie i nie ma żadnej wartości moralnej.

    Weber argumentował również, że to określone wartości duchowe przyczyniły się do rozwoju kapitalistycznej gospodarki, co odróżnia jego teorię od teorii Karola Marksa.

    Należy zauważyć, że Weber nie argumentował, że protestantyzm jest jedynym czynnikiem odpowiedzialnym za rozwój kapitalizmu (w innych pracach pokazywał m.in. znaczenie racjonalizmu). Argument zawarty w Etyce protestanckiej... jest także znany jako teza Webera.
  • woman_in_love 30.08.13, 13:05

    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • joxanna 30.08.13, 10:47
    Dla krytyków katolicyzmu.

    Legendarne podejście protestanckie, to nie jest po prostu zgoda na bogactwo. Zupełnie nie chodzi o proste nachapanie się. Chodzi o maksymalne wykorzystanie swoich talentów na chwałę bożą i pożytek wspólnoty. Czyli jeśli ktoś ma talent do robienia pieniędzy, to ma ten talent wykorzystać, ale nie po to, zeby sobie kupić 16 willi w Szwajcarii, tylko, żeby zatrudniać ludzi, łożyć na drogi, a po śmierci ufundować bibliotekę.
  • plater-2 30.08.13, 17:34
    Dla mnie wizja zbawienia jako wygodnego bytowania w jakimś seraju (hurysy !) pod palma - nie za bardzo jest do przyjecia.

    Raczej widze to jako powrot do zerwanej harmonii obcowania z Bogiem, nowego raju, wypelnienia na ziemi Krolestwa Bozego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka