Dodaj do ulubionych

Przykro mi...

03.09.13, 20:41
tak zwyczajnie.
Córka nie zapisana na religię, wszystko w karcie jest zapisane zgłoszeniowej. Pierwszy dzień przedszkola, poniedziałek, pani ze smutkiem mówi wszystkim dzieciom, że niestety religii dziś nie ma. Po przedszkolu tłumaczę córce, że niektóre dzieci nie chodzą z nią na szachy, nie wszystkie dzieci chodzą na religię no i zrozumiała i git. Dziś drugi dzień przedszkola wraca i oświadcza, że dziś była na religii! I bozia to a bozia tamto i w ogóle będą się inaczej witać. Poczułam się, jakbym dostała czymś twardym w łeb i jest mi zwyczajnie przykro.
Kolejna rozmowa z córką- tym razem zupełnie zdezorientowaną i przekonaną, że chodzić będzie. Telefon do przedszkola, pani wychowawczyni stwierdziła, że w karcie nic nie ma (jest!) a poza tym, to DEKLARACJE BĘDĄ WYPISYWANE W CZWARTEK NA ZEBRANIU, więc w ogóle o co mi chodzi. Nawet głupiego przepraszam. Mam dość. Czuję się sponiewierana, czuję się nikim. Poważnie...
--
'Moim zdaniem praca jako wartość jest trochę przeceniania, uważam, że są bardziej wartościowe lub wzbogacające człowieka rzeczy, np.wychowywanie dzieci, spędzanie czasu z rodziną, albo chociaż bieganie boso po łące.' czujny.czajnik
Edytor zaawansowany
  • gazeta_mi_placi 03.09.13, 20:47
    Przynajmniej z przedszkoli by ich pognali skoro ze szkół się nie da uncertain
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • verdana 03.09.13, 20:49
    Jutro zadzwoń do dyrekcji przedszkola. To skandal.
    --
  • pfegele 03.09.13, 20:49
    Najgorsze, ze dziecko ma teraz metlik w glowie - maluchy traktuja powaznie takie sprawy sad
    Czy corka nie bedzie miala zalu do Ciebie, ze raz byla, a wiecej juz nie pojdzie, choc tak fajnie bylo?
  • asia_i_p 03.09.13, 20:52
    Nawet jeśli będzie miała żal, to nie można dziecka posyłać na religię, bo tam jest fajnie i jest mu żal. Wychowanie musi być spójne, w czym przedszkole zdecydowanie przeszkodziło.

    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • asia_i_p 03.09.13, 20:49
    Idź do nich i zażądaj pokazania tej karty, w której rzekomo nic nie ma. A jak nie będą w stanie to zażądaj przeprosin. Jeśli jesteś w łaskawym nastroju, bo jak nie, to pisz do kuratorium.

    I przestawiaj uczucia w głowie, bo nie przykro ma ci być, tylko masz być wściekła. To jest grube nadużycie - zlekceważenie twojej woli co do kształcenia dziecka, bo mają bajzel.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • nickbezznaczenia 03.09.13, 20:53
    Ale problem polega na tym, że deklarację składają tylko rodzice dzieci, które będą na religię chodziły. Tutaj dwukrotnie złamano przepisy.
  • asia_i_p 03.09.13, 20:57
    Nie no, złamano raczej raz, za to solidnie. Ona nie złożyła deklaracji w karcie zgłoszeniowej, że dziecko ma być na religii, więc nie powinno tam być.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • nickbezznaczenia 03.09.13, 21:02
    Masz rację. Źle zinterpretowałam.
  • naomi19 03.09.13, 21:21
    W karcie było takie coś: na jakie zajęcia dodatkowe będzie uczęszczało dziecko: religia, basen, karate itd i religii nie zaznaczyłam sądziłam, że to wystarczy...
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
  • asia_i_p 03.09.13, 21:37
    Powinno wystarczyć, gdyby były zajęcia dodatkowe bez listy wyboru, a ty nie wpisałabyś tam nic.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • araceli 03.09.13, 20:50
    Taa... i tyle byłoby w temacie 'nieobowiązkowe - kto nie chce nie chodzi - w czym problem'...

    Trochę asertywności - wydrukuj pani wychowawczyni konstytucję z zaznaczonym odpowiednim fragmentem i poinformuj z uśmiechem, że następnym razem jak się coś takiego wydarzy zarządzasz od przedszkola i niej personalnie odszkodowania. Na pewno zapamięta tongue_out

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • amoreska 03.09.13, 21:18
    Widzę, że nawiązujesz do mojego niedawnego wątku...
    chyba nie przeczytałaś go zbyt dokładnie - wyjaśniłam w nim, że pytając "czemu się denerwujecie" zakładałam mszę św. czy też święcenie tornistrów po południu w kościele, a religię jako lekcję, na uczestnictwo w której wyraża się chęć.

    I naprawdę istnieje takie powiedzenie - "przymuszany pacierz Panu Bogu niemiły".
    A "przypadkowe" zmuszanie dziecka do uczestnictwa w religii uważam za co najmniej niewłaściwe.

  • miedzymorze 03.09.13, 22:18
    Istnieje też takie powiedzenie ' o święta naiwności' suspicious

    pozdr,
    mi
  • claudel6 07.09.13, 00:52
    rację ma przedmówca, w sytuacjach beznadziejnych zawsze sie można wspomóc kodeksem cywilnym. z niego wszystko mozna wycisnąć.

    ja bym im zrobiła sajgon. przykro? jakie tam przykro! ale IM by było potem bardzo przykro.
  • gonabe 03.09.13, 20:51
    Rozumiem Cię smile to jest jednak częsty problem w polskiej edukacji. Dziecku, że się podoba to wiadomo pioseneczki bozia itp. jest kolorowa i w ogóle super. Wyraź się jasno, porozmawiaj z dyrektorką o brak poszanowania twoich przekonań religijnych, postrasz procesem
  • bri 03.09.13, 20:53
    Normalka niestety, tragiczne, że w przedszkolu, gdzie są maluszki, które nie są w stanie podejść do tego z dystansem. Ale przecież ateiści i innowiercy się nie mają prawa burzyć bo lekcje religii są dobrowolne.
  • d.d.00 03.09.13, 20:54
    Nie wiedziałam,że religia jest już w przedszkolu uncertain
    --
    pożyjom uwidim
  • gazeta_mi_placi 03.09.13, 20:56
    Daliby już chociaż najmłodszym dzieciom spokój.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
  • claudel6 07.09.13, 00:53
    no daliby! ale nie dają. rodzice - nie odpuszczać!
  • jowita771 04.09.13, 08:28
    Ja też nie wiedziałam, jak dziecko poszło do przedszkola, dowiedziałam się, że moje dziecko chodzi na religię, jak już chodziło od kilku tygodni. Na zebraniu pani mówiła o zajęciach dodatkowych, o religii nawet się nie zająknęła, więc sądziłam, że nie ma. Fakt, dziecko poszło dopiero od czterolatków, może mówili na zebraniu w trzylatkach, jak mnie nie było uncertain
    Jak poszłam z tym do pani, to się dowiedziałam, że przecież nie wypisałam dziecka z religii, więc chodzi. Ja na to: przecież nie zapisałam dziecka na religię, więc dlaczego chodzi?
    Dymu nie zrobiłam z jednego powodu - poza tą jedną sprawą przedszkole było na medal, a ja chcę tam posłać jeszcze jedno dziecko i wtedy już nie popuszczę, nauczę tamtejszy personel stosownych przepisów.
    --
    angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
  • naomi19 03.09.13, 20:56
    Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa, dziś są mi potrzebne.
    Najpierw poczułam złość a teraz oklapłam. Czuję się naprawdę dyskryminowana ze względu na poglądy religijne sad I chęci do działania nie ma i nawet nie mam chęci jutro wchodzić do tego budynku zaprowadzając córkę...
    Niby nic wielkiego się nie stało, ale córka nie wie o co chodzi i prawdopodobnie odczuje teraz to, że dzieci zostają, a ona wychodzi. Myślałam, że będzie to załatwione z klasą, ale myliłam się. Boję się, że będzie miała do mnie pretensje, że odbieram jej możliwość słuchania o bozi (dla niej to coś na zasadzie legend o Liczyrzepie, też by była zła...). Mam nadzieję, że przeżyje to lepiej ode mnie...
    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • asia_i_p 03.09.13, 21:00
    Ja wiem, że chęci do działania czasem brakuje. Ale tu by się trzeba chyba było przełamać, iść do dyrektorki, złożyć oficjalną skargę, zaznaczyć, że dziecku teraz jest przykro i spytać, co przedszkole ma zamiar zrobić w tej sytuacji, żeby dziecko przestało się czuć wykluczone. Oni nawalili, niech oni się wysilają.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • claudel6 07.09.13, 00:55
    tak, asia ma rację. oni mają naprawic spieprzoną sytuację, również emocjonalnie z Twoją córką.
  • triss_merigold6 03.09.13, 21:01
    Heloł, masz określony światopogląd, to bądź dorosła i go broń. Nie musisz wszystkich decyzji tłumaczyć dziecku ani usprawiedliwiać się. Nastaw się konfrontacyjnie, to pomaga w egzekwowaniu swoich praw. Nie dzwoń, idź osobiście i na największym możliwym wk..ie jaki jesteś w stanie spontanicznie wykrzesać.
  • attiya 03.09.13, 22:04
    no ale w czym problem, powiedz jej, że bozi tak naprawde nie ma, niektórzy w to wierzą, wy na szczęście nie i tyle
    i powtarzaj to jak mantrę
    --
    jestem za niedzielnym zakazem HANDLU WIARĄ
    by abstrakcyjny2013
  • burina 04.09.13, 04:14
    że bozi tak naprawde nie ma, niektórzy w to
    > wierzą, wy na szczęście nie i tyle
    > i powtarzaj to jak mantrę

    Czyli wierzycie, że 'bozia' jest smile?
  • miedzymorze 03.09.13, 22:46
    Przedszkole u nas na szczęście było czyste, 'przypadkową' religię dziecię zaliczyło w szkolnej zerówce, powiedziałam, że to bajki takie jak o Puchatku i nie ma sensu na to chodzić.

    Dyrektorkę opiernicz od góry do dołusmile

    pozdr.
    mi

  • triss_merigold6 03.09.13, 20:58
    Hehehehhe, welcome to the jungle.
    A tak serio, rozumiem, przerabiałam. Złożenie wizyty dyrekcji przedszkola powinno wystarczyć. Aha, nie wolno Ci prosić. Idziesz i przedstawiasz konkretne życzenie, sprawy organizacyjne Cię nie interesują. Jeśli dziecko nadal będzie przypadkiem na katechezie złożysz skargę do kuratorium, miejskiego Wydziału Edukacji, biura poselskiego, mediów, Strasburga etc.
  • lajente 03.09.13, 21:46
    Zaraz usłyszysz "a co ci szkodzi..."
  • kannama 04.09.13, 08:42
    Ja jestem wierząca, moje dziecko na religie chodzi, ale tu akurat w życiu bym nie powiedziała "a co ci szkodzi". Po prostu trzeba dopilnować co by się to nie powtórzyło. I myślę, że to dobry moment na pokazanie dziecku, że są różne światopoglądy. Ja ostatnio synowi, gdy się spytał co do medytacja opowiadałam o m.in. o buddyzmie. Przecież wiadomo, że dziecko się zetknie z rożnymi religiami- można przedstawić je dziecku, że są takie a takie poglądy a my mamy inne.
  • attiya 03.09.13, 22:02
    czyli zajęć dodatkowych nie będzie ale religia jak najbardziej będzie?
    skoro nie ma rytmiki to tym bardziej wyrzucić religię
    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • anik.111 03.09.13, 22:18
    ale masz problem kobieto !
    dziecko na religie poszło , ratuj bo będzie miało traumę do końca swych dni.
    wałkuj od małego ,
    że ateistą należy być , to takie współczesne, tylko dla oświeconych i wyedukowanych, co by nie pobłądziło ATEIZM ATEIZM , powtarzaj co rano a nóż o bozi szybko zapomni
    najlepiej kup czerwona nitkę na nadgarstek , to modne od paru lat , na pewno czytałaś na Pudelku
  • pfegele 03.09.13, 22:39
    Badalas ostatnio poziom kortyzolu? big_grin
  • crises 03.09.13, 22:46
    I tarczycę, koniecznie tarczycę!
    --
    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
  • pfegele 03.09.13, 23:02
    Warto jeszcze oznaczyc poziom testosteronu - objawy wskazuja, ze jest podwyzszony.
  • keszurka 03.09.13, 22:42
    Jak widać w powyższej wypowiedzi - w tym kraju dyskryminacja działa w tylko jedna stronę.
    Do autorki - nie zostawiłabym tego tak. Mam nadzieję, że morale Ci wzrosną do jutra.

    --
    Would you know my name
    if I saw you in heaven.

    clapton
  • mamaemmy 03.09.13, 23:13
    dziecko na bank będzie miało traume wink Zabiłabym dyrektorkę :p

    A tak poważnie-u nas pamiętam,że rodzice zgłaszali to zdecydowanie,że dziecko nie będzie chodzić na religie.Ty nic nie zgłosiłaś,a to,że nie zaznaczylaś-to pewnie przeoczyli.
    Trzeba NAPISAC czarno na białym.
    I ...wyluzuj smile
    --
    Historia małej Emmy Marii
  • lolinka2 03.09.13, 23:23
    No właśnie w myśl rozporządzenia odnośnego NIE TRZEBA NAPISAĆ, ŻE NIE BĘDZIE CHODZIŁO. Trzeba natomiast napisać, że będzie chodziło (o ile będzie). Starać się mają i podpisywać ci, co religię chcą.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • kannama 04.09.13, 08:43
    U nas podpisuje się deklarację, że wyrażam, bądź nie wyrażam zgody- i nie ma niedomówień....
  • naomi19 04.09.13, 08:50
    kannama- u nas będą takie deklaracje. w czwartek. jest środa i dziecko już po lekcji religii. Nie widzisz w tym nic niestosownego? Tak jakby ktoś przyznał Ci kredyt, a po tygodniu spytał czy go chcesz....
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • kannama 12.09.13, 18:32
    u nas deklaracje były w pierwszym tygodniu, religia dopiero w drugim...raczej pilnują tego...
  • naomi19 04.09.13, 08:29
    Zaznaczyłam w karcie zgłoszeniowej, że dziecko nie będzie uczęszczało na religię. Nawet gdybym tego nie zrobiła, to nie mają prawa wysłać na religię bez mojej zgody.Traumę? mam nadzieję, że nie. Ale na dzień dzisiejszy jest zdezorientowana i zagubiona w tej kwestii.
    --
    angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
  • wuika 04.09.13, 09:16
    Prawo stanowi inaczej. Dziecko na religię trzeba ZAPISAĆ, a nie z niej wypisywać.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • burina 04.09.13, 04:37
    Zobacz sobie powyżej wypowiedzi np. o tym, że religia to to samo, co Kubuś Puchatek, albo, że ktoś na szczęście jest niewierzący. To wypowiedzi zdaje się też z tego kraju. TEGO KRAJU.

    Dyskryminacja działa w obie strony i po obu stronach ma się dobrze. Problemem jest to, że ludzie nadal zatrzymują się na poziomie udowadniania sobie, kto ma rację posyłając/nieposyłając dziecko na religię zamiast wznieść się na wyżyny swojej empatii i zrozumieć, że można się różnić a nadal równo traktować/lubić/żyć obok siebie. W żaden sposób nie usprawiedliwia to przedszkolanek, bo one powinny trzymać się przepisów, ale wydaje mi się, że lepiej użyć w rozmowie z nimi argumentu troski o tworzenie płaszczyzny porozumienia (taką wszak ma być system edukacji publicznej).

    PS "Morale " jest w liczbie pojedynczej.
  • araceli 04.09.13, 08:07
    burina napisała:
    > Dyskryminacja działa w obie strony i po obu stronach ma się dobrze.

    Naprawdę? Jak wygląda dyskryminacja katolików w Polsce?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • maggi9 04.09.13, 08:46
    araceli napisała:

    > burina napisała:
    > > Dyskryminacja działa w obie strony i po obu stronach ma się dobrze.
    >
    > Naprawdę? Jak wygląda dyskryminacja katolików w Polsce?
    >

    No jak to jak? Czasami ktoś się z nimi nie zgadza...
  • anomalia_pogodowa81 05.09.13, 12:34
    BINGO
  • anorektycznazdzira 12.09.13, 19:12
    100% !!! smile
    --
    Houston, do you have a problem?
  • pfegele 04.09.13, 09:34
    Gdyby katolik powiedzial, ze na szczescie jest wierzacy, to uznalabys, ze tymi slowami dyskryminuje niewierzacych? Bo sugerujesz, ze mowienie 'na szczescie jestem niewierzacy' dyskryminuje katolikow...
    A co do bajek o Kubusiu Puchatku - co w tym zlego? Dla ateisty kazda religia to zbior mitow, mity maja sporo wspolnego z 'konstrukcja' bajek - jak inaczej wytlumaczyc czterolatkowi ococho?
  • chipsi 04.09.13, 10:45
    O to to. Tak samo jakby mały katolik zapytał mamy o inne religie to tez by nie odpowiedziała że wszyscy ci bogowie i bożki są prawdziwi, prawda? Dla Katolika taki Budda to też tylko legenda.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • miedzymorze 04.09.13, 23:39
    burina napisała:

    > Zobacz sobie powyżej wypowiedzi np. o tym, że religia to to samo, co Kubuś Puch
    > atek, albo, że ktoś na szczęście jest niewierzący. To wypowiedzi zdaje s
    > ię też z tego kraju. TEGO KRAJU.

    Ale sugerujesz że w TYM KRAJU niebycie katolikiem i niezachwycanie się religią jest w jakiś sposób nieodpowiednie ?

    > Dyskryminacja działa w obie strony i po obu stronach ma się dobrze.
    Podaj przykład jak to biedni katolicy są dyskryminowani w TYM KRAJU.

    Problemem j
    > est to, że ludzie nadal zatrzymują się na poziomie udowadniania sobie, kto ma r
    > ację posyłając/nieposyłając dziecko na religię zamiast wznieść się na wyżyny sw
    > ojej empatii i zrozumieć, że można się różnić a nadal równo traktować/lubić/żyć
    > obok siebie.
    nope. Problemem jest to, że placówki edukacyjne, które mają być neutralne światopoglądowo są nadgorliwe w zakładaniu, że wszystkie dzieci będą chodzic na religię (katolicką).

    W żaden sposób nie usprawiedliwia to przedszkolanek, bo one powin
    > ny trzymać się przepisów, ale wydaje mi się, że lepiej użyć w rozmowie z nimi a
    > rgumentu troski o tworzenie płaszczyzny porozumienia (taką wszak ma być system
    > edukacji publicznej).
    Sądzę, że dopiero jak za nieprzestreganie tych konkretnych przepisów parę dyrektorek poleci ze stołków [1], to reszta się weźmie i w końcu nauczy przepisów.


    pozdr,
    mi
    [1] pewnie z wielkim wrzaskiem o dyskryminacji
  • burina 06.09.13, 11:00
    > Ale sugerujesz że w TYM KRAJU niebycie katolikiem i niezachwycanie się religią
    > jest w jakiś sposób nieodpowiednie ?
    >

    Uważam, że w KAŻDYM KRAJU podlewanie swoich argumentów kpiną z przeciwnika prowadzi do tego, że niemożliwe staje się współegzystowanie.
    Znasz takie hasło: "Żądasz czystości, zachowaj ją sam"?
    PS Jak się zaczniemy licytować na to, kto kogo zaczął dyskryminować, i kto dyskryminuje bardziej (w domniemaniu, że moja dyskryminacja nie jest zła, bo ktoś inny dyskryminuje mnie), to jaki to będzie miało sens? Jak mojemu dzieku ktoś powie "Twoja mama jest głupia", to wolę, żeby jego reakcją nie było "A twoja mama brzydka", tylko żeby zrozumiało, że ktoś mu chciał sprawić przykrość albo, że ktoś może tak naprawdę myśleć i trzeba z tym żyć, ale że ono może mieć swoje zdanie w tej kwestii (np. zupełnie odwrotne do zdania tego kogoś).
  • spicy_orange 06.09.13, 00:23
    powtarzaj co rano a nóż o bozi szybko zapomni

    Poradę medyczną już dostałaś, to jeszcze ode mnie ortograficzna: w użytym przez ciebie kontekście nie piszemy "a nóż", tylko "a nuż".

    --
    karma dla Psitula w Zabrzu:
    www.karmimypsiaki.pl/
  • anorektycznazdzira 12.09.13, 19:09
    anik.111 napisał(a):

    > ale masz problem kobieto !
    > dziecko na religie poszło , ratuj bo będzie miało traumę do końca swych dni.
    > wałkuj od małego ,
    > że ateistą należy być , to takie współczesne, tylko dla oświeconych i wyedukowa
    > nych, co by nie pobłądziło ATEIZM ATEIZM , powtarzaj co rano a nóż o bozi sz
    > ybko zapomni
    > najlepiej kup czerwona nitkę na nadgarstek , to modne od paru lat , na pewno cz
    > ytałaś na Pudelku

    puknij się w łeb, ale przypilnuj, żeby nie było za słabo


    --
    Houston, do you have a problem?
  • laquinta 03.09.13, 23:19
    naomi19 napisała:

    Czu
    > ję się sponiewierana, czuję się nikim. Poważnie...

    Nie jestes nikim. Walcz, nie poddawaj sie.
  • kateaga 03.09.13, 23:31
    Ło matko ! Ale trauma! A nie wystarczy powiedziec dziecku, że niektóre dzieci chodzą na religię a niektóre nie ? tak po prostu, że nic się nie stało, ze tam była, ale juz nie będzie chodzić , bo bozia jest be . Abstrahując od moich poglądów religijnych- tłumacz dziecku, powiedz, że Ty , tata i ona to nie teges....to my rodzice jesteśmy od tego, a to, ze zaliczyła jedną lekcję, zapomni juz jutro. Bez przesady !! big_grin

    --
    <
  • kateaga 03.09.13, 23:33
    Aha, no przecież musi wiedzieć , że świecie są katolicy czy prawosławni. Toć to nauka o społeczeństwie smile
    --
    <
  • vanilia_cz 04.09.13, 01:23
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • naomi19 04.09.13, 08:53
    Moja córka wie, że są prawosławni, katolicy, buddyści, niewierzący, mamy nawet stosowną literaturę. Tu chodzi o coś innego, o namieszanie jej w głowie. Ja mówię, że nie będzie chodzić na religię, po czym na następny dzień już na niej jest! Kolejna rozmowa, dziecko przekonane, że będzie chodzić.
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • evee1 04.09.13, 03:45
    Niby nic wielkiego się nie stało, ale córka nie wie o co chodzi i prawdopodobnie odczuje teraz to, że dzieci zostają, a ona wychodzi. Myślałam, że będzie to załatwione z klasą, ale myliłam się. Boję się, że będzie miała do mnie pretensje, że odbieram jej możliwość słuchania o bozi (dla niej to coś na zasadzie legend o Liczyrzepie, też by była zła...). Mam nadzieję, że przeżyje to lepiej ode mnie...
    A tak z ciekawosci zapytam, jak takie kwestie powinny byc wedlug Ciebie rozwiazywane, tzn. jedne dzieci chodza na jakies zajecia, a inne nie?
    --
    Contrary to popular belief, one DOES simply drive into Mordor.
  • vvipp 04.09.13, 06:52
    Gdzieś czytałam o takim przypadku:
    Dziecko , które nie chodziło na przedszkolną religię
    powiedziało w domu "ja nie chodzę na religię, religia przychodzi do mnie".
    I się okazało, że katechetka zakonnica gra jej na gitarze i robi prywatną lekcję.
  • miedzymorze 04.09.13, 07:21
    evee1 napisała:

    > A tak z ciekawosci zapytam, jak takie kwestie powinny byc wedlug Ciebie rozwiaz
    > ywane, tzn. jedne dzieci chodza na jakies zajecia, a inne nie?

    Jak jak w przypadku innych zajęć dodatkowych: (które podobno zostały ubite, ale piszę jak było) te dzieci, które rodzice zapisali na zajęcia wychodzą do innej sali pod opieką prowadzącego zajęcia (pani od angielskiego, pan od rytmiki, pani od religii, itp), te które zostały są nadal pod opieką przedszkolanki. W przypadku kiedy zostaje jedno dziecko ma full wypas - indywidualną opiekę ;D

    pozdr,
    mi
  • kawka74 04.09.13, 07:23
    W przypadku religii ta kwestia rozwiązana jest ustawowo smile
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • kawka74 04.09.13, 06:35
    No i masz: ale trauma, nic się nie stało i trochę szacunku.
    Właśnie dlatego religia powinna zniknąć ze szkół i przedszkoli - żeby katolicy nie musieli mierzyć się z tak niezwykle trudnym problemem, jakim jest obecność niekatolika w grupie czy w klasie, bo, jak widać, nie potrafią sobie z nim poradzić ani organizacyjnie, ani emocjonalnie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • miedzymorze 04.09.13, 07:23
    Podpisuję się czterema kończynami pod kawką wink

    pozdr,
    mi
  • beliska 04.09.13, 08:25
    Emocjonalnie nie potrafi poradzic sobie niekatolik-autorka wątku.
    Przedszkole ma problem z organizacją.
  • kawka74 04.09.13, 08:33
    Autorka wątku zareagowała na łamanie jej praw - emocje w tym wypadku są calkiem normalne. Lekceważenie niekatolików, ciężkie zdziwienie, że można nie chcieć posłać dziecka na religię, nietrzymanie się przepisów, bo przecież wszyscy chodzą, głupawe pytanie: a co ci szkodzi, wyśmiewanie rzekomej traumy, machanie szablą w obronie "bozi"- to jest dowód na trzymanie emocji na wodzy i na 'radzenie sobie'?
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
  • bri 04.09.13, 08:57
    Ciekawa jestem czy katolicy byliby równie wyluzowani, gdyby się okazało, że ktoś nie konsultując tego z nimi zrobił ich kilkuletnim dzieciom lekcję o tym, że bozi nie ma; że nikt jej jeszcze nigdy nie widział i jak dotychczas wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to nie bóg stworzył ludzi, ale ludzie boga; że chodzenie do kościoła, klepanie paciorków, robienie znaku krzyża to puste, nic nie znaczące gesty; że kościół katolicki to po prostu organizacja mająca na celu gromadzenie majątku kosztem ludzkiej naiwności; że przez dziesięciolecia wielu księży wykorzystując zaufanie wiernych krzywdziło dzieci, a kościół jako organizacja chociaż miał tego świadomość nie zrobił nic, żeby pomóc ofiarom, a wręcz pomagał sprawcom przemocy kontynuować przestępczy proceder itd. Wszystko oczywiście słodkim głosem, z przyśpiewką i częstując przy tym cukierkami.

    Już widzę to wyluzowanie i brak traumy...
  • antyideal 04.09.13, 09:03
    Dokładnie...
  • anorektycznazdzira 12.09.13, 19:16
    Oooo, to, to, DOKŁADNIE TO!
    --
    Houston, do you have a problem?
  • naomi19 04.09.13, 08:41
    Sądząc po wczorajszej rozmowie zarówno z panią intendent (dyrektorka była na urlopie) jak i z wychowawczynią grupy obie były zestresowane zaistniałą sytuacją, nie mniej niż ja.
    Także emocje są po obu stronach. A nie radzi sobie tylko strona przedszkola. Ja zaznaczyłam w karcie, że dziecko uczęszczać na religię nie będzie. Uważałam, że to wystarczy, a z wychowawczyniami porozmawiam w czwartek- na zebraniu. Nie zdążyłam...
    Dziś mam zdecydowanie więcej poweru niż wczoraj. Wspiera mnie tak wiele osób, nawet wierzące przyjaciółki, że zyskałam wiarę i siłę, że warto powalczyć o swoje. Nie będę żądała przeprosin. Jedyne, czego żądam to niedyskryminowanie córki- ma być w taki sposób wyprowadzana, żeby nie czuła się gorsza- ma to być albo w formie nagrody albo w formia atrakcji, bez wpędzania ją w poczucie winy. To przekażę wychowawczyni na zebraniu w rozmowie 1 na 1. Jeśli kiedykolwiek te ustalenia zostaną złamane, działam na zewnątrz przedszkola- kuratorium, media, miasto oraz składam oficjalną skargę na ręce pani dyrektor.
    Tylko zastanawiam się, czy teraz porozmawiać z dyrektorką i poinformować zaistniałej sytuacji. Chyba na razie nie ma to sensu, póki wychowawczyni będzie pilnować tej sprawy i będzie pamiętać.
    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • wuika 04.09.13, 09:20
    Wyprowadzana? Może niech sobie religię robią gdzieś tam, a dzieci nie chodzące na nią zostaną w normalnych salach? Jak są inne zajęcia dodatkowe, to też dzieci, które nie uczestniczą się wyprowadza? suspicious
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • miedzymorze 04.09.13, 09:21
    naomi19 napisała:

    > Tylko zastanawiam się, czy teraz porozmawiać z dyrektorką i poinformować zaist
    > niałej sytuacji. Chyba na razie nie ma to sensu, póki wychowawczyni będzie piln
    > ować tej sprawy i będzie pamiętać.

    Zdecydowanie porozmawiać, żeby:
    1. wskazać na złą organizację przepływu informacji , spytac wprost, jak to się stało, że informacja z Twojej deklaracji nie dotarła tam gdzie powinna i jak w przyszłości zamierza zapobiec czemuś takiemu
    2. w przypadku gdyby sytuacja miała się powtórzyć (czego nie życzę, ale jest jak jest) nie wysłuchiwać zdumionego 'ale ja o niczym nie wiedziałam'
    3. Zapisać się w pamięci dyrekcji jako osoba która nie odpuszcza suspicious

    pozdr,
    mi
  • vi_san 04.09.13, 11:40
    Jestem katoliczką.
    Ewidentnie zostało złamane twoje prawo do wychowania dziecka - w takiej wierze, jak odpowiada, albo w ogóle bez niej. I nie ma tu o czym dyskutować - chyba, że przedszkole jest [co powinno być wyraźnie zaznaczone!] katolickie lub przyparafialne - wówczas byłabyś, lekko Porozmawiać z wychowawczyniami - owszem, jak najbardziej. Zapewnić swojemu dziecku komfort - pewnie.
    Ale co do ostatniego akapitu - nie porozmawiać z dyrektorką. POINFORMOWAĆ ją o zaistniałej sytuacji, streścić rozmowę z wychowawczynią i ... przedłożyć do podpisu pismo, iż przyjęła powyższe do wiadomości! Bez jej podpisu [z pieczątką przedszkola i jej imienną] nawet jeśli złamie ustalenia - może ci w oczy powiedzieć, że takiej rozmowy nie pamięta! Pismo radzę na spokojnie przygotować w domu i w dwóch kopiach zanieść do dyrektorki - jedną [podpisaną i z pieczątkami!] zabierasz ty, drugą zostawiasz w przedszkolu. Pamiętaj, w sprawach istotnych nic nie załatwiasz "na gębę" bo nic wówczas nie udowodnisz. A jeśliby ustalenia zostały złamane - masz w ręku "podkładkę", że dyrektorka wiedziała o sytuacji konfliktowej, że była poinformowana o ewentualnych krokach z twojej strony...
    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • ewcia1980 05.09.13, 17:17
    Jeśli kiedykolwiek te ustal
    > enia zostaną złamane, działam na zewnątrz przedszkola- kuratorium, media, miast
    > o oraz składam oficjalną skargę na ręce pani dyrektor.

    błahahahhhahahah .... smile
    aleś poczuła się ważna.

    Ze niby wydaje ci się, że panie za każdym razem będą głowiły się za co tu nagrodzić twoją córke i jakie atrakcje zorganizować jej gdy inny mają religię???
    nie badz śmieszna.

    Sytuacja nie powinna się wydarzyć - ale stało sie i "po ptakach"
    Do przedszkola poszłabym i owszem ..... całkiem pozrądnie "wyżyła się" na osobie
    odpowiedzialnej za zdarzenie.
    I tyle możesz zrobić.
    A grożenie mediami - wybacz- ale jest śmieszne i żałosne.
  • claudel6 07.09.13, 01:01
    ha ha smile
  • ruscello 04.09.13, 08:32
    Rozumiem, jak sie czujesz, to oczywiscie wina nauczycielki.
    Ale ja chcialam zwrocic Twoja uwage na co innego - mowienie przez katolikow "nic sie nie stalo" wiele mowi o ich osobistej wierze, nie wyznaniu smile Jestem wierzaca, nie katoliczka. Ale szczerze wierze i szanuje moja wiare. Tym samym nie moge powiedziec "nic" o naukach mojego Kosciola, chocby dotyczylo to religii dla przedszkolaka i bagatelizowac wplywu tych nauk na kogolwiek wink
    Osoby szczerze wyznajace jakakolwiek wiare nie beda zmuszac do udzialu w zadnej formie katechezy, bo szacunek do swojego wyznania jest zwiazany z poszanowaniem wolnosci innych osob.
  • naomi19 04.09.13, 08:48
    " bo szacunek do swojego wyznania jest zwiazany z poszanowaniem wolnosci innych osob."
    Bardzo mi się podoba to, co piszesz. Ja sama mam w otoczeniu sporo osób wierzących, niektórych głęboko wierzących, żyjemy obok siebie. Na tematy religijne albo rozmawiamy w sposób kulturalny albo tych tematów nie poruszamy (zależy z kim). Te osoby nie mówią mi, co mam robić, co myśleć, czym się przejmować, a czym nie. To działa tez w drugą stronę- nie mówię, że ich religia jest BE. Jedynym wyjątkiem jest moja mama wink Tu już nie ma spięć- po prostu ona robi swoje, ja swoje.
    Aż tu nagle posyłam dziecko do przedszkola i takie zdziwienie, tak jak napisała Triss- witamy w dżungli, tak się czuję sad
    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • kaja5 04.09.13, 08:42
    A może niech twoja córka zdecyduje czy chce chodzić czy nie?
    Tyle się czyta, że należy pytać dzieci o i ich zdanie, nawet te najmłodsze dzieci smile
  • jowita771 04.09.13, 08:49
    > A może niech twoja córka zdecyduje czy chce chodzić czy nie?

    A gdyby Twoje dziecko powiedziało, że chce chodzić do szkoły koranicznej, to być się zgodziła, tez uznałabyś, że jak dziecko chce, to niech chodzi?
    --
    Sądzę więc, że z Twoją d... wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka d... to skarb.
    /by braktalentu/
  • franczii 04.09.13, 09:09
    A ja bym moim pozwolila chodzic na religie gdyby bardzo chcieli. Oczywiscie musialabym sie najpierw dowiedziec kto uczy, jesli jakas normalna nienawiedzona osoba to bym puscila, zeby potem nie mialy pretensji, ze zabranialam, zeby uniknac niepotrzebnych buntow. Nie wiem, moze jestem malo przewidujaca ale nie widze, zeby takie lekcje stanowily jakies konkretne zagrozenie dla naszego wychowania. Zagrozenie natomiast bym widziala, gdyby w wyniku zakazow religia sie stala tematem tabu, czyms nieosiagalnym i zabronionym, z czego jest wykluczone. Po prostu lajtowo do tego podchodze i nie chce robic z tego wielkiej sprawy i tak to odbieraja dzieci. Moj starszy syn obecnie deklaruje ze wierzy w bozie, co jakis czas mu sie "swiatopoglad" zmieniatongue_out
  • bri 04.09.13, 09:24
    Czterolatce bym nie pozwoliła.

    Moj starszy syn obecnie deklaruje ze wierzy w bozie, co j
    > akis czas mu sie "swiatopoglad" zmieniatongue_out

    Na lekcjach religii dowiedziałyby się, że takie wahania to grzech, że bozia go widzi i liczy mu grzechy, a za grzechy, wiadomo, idzie się do piekła. Oczywiście nie takimi słowami, ale to jest przekaz, który wiele dzieci z lekcji religii wynosi. Przejrzyj sobie jakąś obrazkową biblię dla dzieci i zastanów się, jaki obraz boga dziecko niezdolne jeszcze do utrzymania dystansu może z tego wynieść. W dodatku niektórzy księża, ale także niektórzy katecheci lubią takim dzieciom przedstawiać się jako boży wysłannicy, bo to im zapewnia większy autorytet, a biedne dzieci wtedy traktują wszystko, co od nich słyszą jako przekaz od Boga. Katechetce nie podobają się brudne paznokcie = brudne paznokcie to grzech, katechetce nie podoba się, że dziewczynki ganiają się z chłopakami po korytarzu = wesoła zabawa w berka to grzech. A przypominam, że zdarzają się niektórzy tak pie...ięci, że nawet Hello Kitty i Harry Potter to dla nich wstęp do okultyzmu.

  • franczii 04.09.13, 10:28
    4latkow jeszcze o grzechach sie chyba nie uczy. Spiewaja posenki i koloruja obrazki itp. Ale rozeznalabym najpierw kto te lekcje prowadzi. Gdybym nie miala zastrzezen to pozwolilabym chodzic. Np. nie mialabym zastrzezen do nauczycielki religii w przedszkolu moich dzieci i nawet wychowawczynie prosilam, ze jesli moje dziecko, najpierw jedno potem drugiew chce w tych lekcjach uczestniczyc to zeby go sila nie probowaly rozdzielac z grupa. Nie mam tez zastrzezen do tej co uczy w szkole starszego syna (poza tym, ze wiekszosc dzieci twierdzi, ze te lekcje sa starsznie nudne) no ale gdyby sie moj syn uparl, ze chce chodzic bo koledzy, bo go to interesuje to wiem ze nie mialabym podstaw do obaw, ze go tam beda indoktrynowac badz w poczucie winy wpedzac.
  • bri 04.09.13, 11:01
    >4latkow jeszcze o grzechach sie chyba nie uczy.

    Nie, wprost chyba się nie uczy. Robi się to po prostu mimochodem. Siedź grzecznie, bo Jezusek będzie smutny, Bozia patrzy i widzi, nie popychaj koleżanki, bo diabeł się cieszy itp.

    >Spiewaja posenki i koloruja obrazki itp.

    Po cholerę zatem lekcje religii w przedszkolu skoro się na nich śpiewa piosenki i koloruje obrazki - przecież to mogą robić i robią normalnie przedszkolanki, które w odróżnieniu od księży czy katechetek mają przygotowanie do pracy z dziećmi w tym wieku?

    Nie wiem czy masz świadomość, ale nauczyciele religii nie podlegają kontroli ministerstwa edukacji?

    >>>Ale rozeznalabym najpierw kto te lekcje prowadzi.

    Niby jak byś to rozeznała? Weszłabyś na lekcje i posłuchała? Raczej by Ci się to nie udało. Poza tym przypominam, że jesteśmy w wątku, w którym matka nie ma dylematów czy dziecko na religię posyłać czy nie, jest zdecydowana nie posyłać, ale jej opinia najwyraźniej bywa mało istotna. Wiem doskonale jak to jest, bo moja córka w wieku wczesnoszkolnym też bywa na lekcjach religii, na które nie jest zapisana. To jest powszechna praktyka. Na ogół organizuje się dzieciom, które na religię nie chodzą jakąś opiekę, ale jeśli akurat jest jakiś wyższy priorytet, albo dziecko jest jedno to nikt się nie certoli i każe się takiemu dziecku siedzieć na religii. A w podstawówce już o grzechach uczą.

    Fajnie, że Ty nie miałaś zastrzeżeń do nauczycieli katolicyzmu, którzy się trafili Twoim dzieciom, ale to nie jest żaden argument. Inne dzieci mogą mieć innych nauczycieli, albo bardziej wymagających rodziców. Poza tym gdybyś miała zastrzeżenia to Twoje dziecko i tak mogłoby trafić na lekcje i o tym właśnie jest ten wątek.
  • franczii 04.09.13, 13:46
    > Po cholerę zatem lekcje religii w przedszkolu skoro się na nich śpiewa piosenki
    > i koloruje obrazki - przecież to mogą robić i robią normalnie przedszkolanki,
    > które w odróżnieniu od księży czy katechetek mają przygotowanie do pracy z dzie
    > ćmi w tym wieku?
    >

    No bo te piosenki, zabawy i kolorowanki sa zwiazane z religia.

    > Niby jak byś to rozeznała?

    Tak samo jak rozeznalam kto bedzie uczyl mojego syna w szkole podstawowej. I jeszcze zanim syn poszedl do szkoly mialam mnostwo informacji na temat nauczycielek.

    Poza tym przypominam, że jesteśmy w wątku, w którym matka nie ma d
    > ylematów czy dziecko na religię posyłać czy nie

    Ja tez dylematow nie posiadam i gdyby to tylko ode mnie zalezalo to moje dzieci nigdy by nie chodzily ale poniewaz odrobine wolnosci im w tym zakresie postanowilam dac to byc moze kiedys na lekcje religii je zapisze. Natomiast jesli chodzi o sytuacje jaka ma autorka to uwazam, ze bezwzglednie jej wola powinna byc uszanowana i zauwaz ze ja nigdzie jej nie pisalam, zeby machnela reka i dziecko na religie puscila. Napisalam tylko jakie jest moje wlasne nastawienie.

    Poza tym gdybyś miała zastr
    > zeżenia to Twoje dziecko i tak mogłoby trafić na lekcje i o tym właśnie jest te
    > n wątek.

    Przypominam ze to ty pierwsza wmawialas mi, ze na religii sie dzieci na pewno dowiedza, ze grzesza, ze bozia im iczy grzechy i ze pojda do piekla. itp. Otoz mnie tego nie ma , daje sobie reke uciac wiec nie obawiam sie co by bylo gdyby sie dziecko na te religie zaplatalo. Gdyby jednak mialo miejsce to bym nie popuscila i dziecko by na pewno nie chodzilo ani nie trafialo na religie przypadkiem.
  • bri 04.09.13, 15:38
    Tak samo jak rozeznalam kto bedzie uczyl mojego syna w szkole podstawowej. I je
    > szcze zanim syn poszedl do szkoly mialam mnostwo informacji na temat nauczyciel
    > ek.

    Chyba raczej plotek, nie informacji.

    > Przypominam ze to ty pierwsza wmawialas mi, ze na religii sie dzieci na pewno d
    > owiedza, ze grzesza, ze bozia im iczy grzechy i ze pojda do piekla. itp. Otoz
    > mnie tego nie ma , daje sobie reke uciac wiec nie obawiam sie co by bylo gdyby
    > sie dziecko na te religie zaplatalo. Gdyby jednak mialo miejsce to bym nie pop
    > uscila i dziecko by na pewno nie chodzilo ani nie trafialo na religie przypadki
    > em.

    Przyznam, że takiej postawy też nie rozumiem. Jesteś wierząca? Ochrzciłaś dzieci i obiecywałaś wychować je w wierze? To dlaczego uważasz, że dziecko nie powinno słyszeć o grzechu i piekle? Po co w ogóle religia w tym wieku skoro trzeba dzieci zwodzić, co do podstawowych prawd wiary?

    Chodzicie do kościoła? Dziecko nie zadaje żadnych pytań o to, co robią ludzie w konfesjonale, o przebieg mszy świętej, o treść kazania, o obrazy wiszące w kościele? Nigdy nie słyszało jak cały kościół gromko huczy: Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, niech się zmiłuje nad nami Bóg wszechmogący i odpuściwszy nam grzechy doprowadzi nas do życia wiecznego, oto kielich krwi mojej itd.? Jeśli Ty o tym z dzieckiem nie rozmawiasz to jak sądzisz, co podpowiada mu wyobraźnia? Że bozia jest kochana i łaskawa?
  • franczii 04.09.13, 20:39
    > Chyba raczej plotek, nie informacji.

    Plotek i informacji. Wystarczy byc odrobine rozgarnietym zeby odroznic jedno od drugiego. Porozmawiac z dziecmi, ktore dana pani uczyla, obejrzec zeszyty.

    > To dlaczego uważasz, że dziecko nie powin
    > no słyszeć o grzechu i piekle? Po co w ogóle religia w tym wieku skoro trzeba d
    > zieci zwodzić, co do podstawowych prawd wiary?

    Uczylam sie religii przez jakies 13 lat, poznalam w czasie tej edukacji kilku katechetetow i cie zapewniam, ze rozni sa i nie wszyscy maja parcie na straszenie pieklem i grzechem, ze wina i grzesznosc nie jest glowenym tematem zajec.

    > Chodzicie do kościoła? Dziecko nie zadaje żadnych pytań o to, co robią ludzie w
    > konfesjonale, o przebieg mszy świętej, o treść kazania, o obrazy wiszące w koś
    > ciele

    Nie chodzimy bo jestesmy niewierzacy. Dziecko zadaje mnostwo pytan bo malowidla io tematyce religijnej nie tylko w kosciele sa. O grzech jeszcze nie pytal ani moj syn ani uczeszczajacy od 4 lat na religie koledzy. Widac mozna bez nachalnosci i straszenia i w bardziej przyjemny sposob wiedze kilkulatkowi przekazywac. Rowniez ta o grzechu i wybaczaniu, ktore kilkulatkowi sa juz dobrze znane w relacjach z innymi ludzmi. Ale to jest co innego niz wmawianie dziecku ze jesli sie waha lub nie wierzy to ma grzech i sie bedzie smazyc w piekle.
  • bri 04.09.13, 21:32
    Może i można.

    Odechciało mi się gadać o tym, bo przed chwilą dzwoniła zdenerwowana przyjaciółka, której syn poszedł do gminnej zerówki. Od poniedziałku dzieci codziennie miały spotkania z księdzem, w historii przedszkola było jedno dziecko niezapisane na religię, zresztą nawet jeśli ona nie zapisze to synek i tak będzie na religii, bo innej opcji nie ma. Po tych trzech dniach dziecko już wierzy w Jezusa, bo ksiądz im opowiedział o chłopcu, który Jezusa spotkał i pokazał książkę, w której o tym napisali, a poza tym ksiądz jest fajny, rozdaje cukierki i bierze dzieci na kolana. Jego "wiara" była na tyle silna, że się z mamą pokłócił, kiedy próbowała mu powiedzieć, że nie każdy wierzy w Jezusa. Z zebrania jasno wynikało, że ksiądz ma w szkole przynajmniej taką
    władzę jak dyrektorka. To wszystko zaledwie 10km od granic Warszawy. Jak można tak po chamsku manipulować dziećmi w głowie mi się mieści, pranie mózgu od pierwszego dnia w zerówce, już widzę, co będzie dalej.
    Przyjaciółka jest załamana i ja też.
  • miedzymorze 04.09.13, 23:14
    Ozesz (dużo brzydkich wyrazów)

    pozdr,
    mi
  • franczii 06.09.13, 07:43
    Po tych trzech dniach dziecko już wierzy w Jezusa, b
    > o ksiądz im opowiedział o chłopcu, który Jezusa spotkał i pokazał książkę, w kt
    > órej o tym napisali, a poza tym ksiądz jest fajny, rozdaje cukierki i

    No i tym wlasnie ja bym sie nie przejmowala. Wiem jak to jest kiedy dziecko "wierzy" i naprawde nie robie z tego tragedii.
    Uwazalabym na te ksiezowskie kolana i sprawdzilabym, czy to takie niewinne.
  • wuika 04.09.13, 11:30
    Mój brat z przedszkola wyniósł informację pt: jesteś winny temu, że rodzice pójdą do piekła, bo nie pilnujesz, żeby w niedzielę szli do kościoła.
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • franczii 04.09.13, 13:48
    Ja tez wynioslam informacje z religii wczesnoszkolnej ze moj ojciec bedzie sie smazyl w piekle. Potem mialam dobre doswiadczenia i nikt pieklem nikogo nie straszyl
    Ale wlasnie dlatego pisze, ze dziecku bym pozwolila chodzic w zaleznosci od tego, kto tej religii uczy a nie zabraniala a priori bo moze ktos go bedzie pieklem straszyl.
  • franczii 04.09.13, 10:42
    Byc moze ja mam takie lekkie podejscie do tematu bo sama sie wychowalam w rodzinie mieszanej i to mi w glowie nie namieszalo, nie odczulam nigdy dezorientacji z powodu tego, ze rodzice mieli rozne swiatopoglady jeden wierzacy i praktykujacy drugi niewierzacy (przynajmniej nie w standardowy sposob). Pewnie dlatego takich obaw nie mam.
  • kaja5 04.09.13, 10:51

    bri napisała:

    > Czterolatce bym nie pozwoliła.
    >
    > Moj starszy syn obecnie deklaruje ze wierzy w bozie, co j
    > > akis czas mu sie "swiatopoglad" zmieniatongue_out
    >
    > Na lekcjach religii dowiedziałyby się, że takie wahania to grzech, że bozia go
    > widzi i liczy mu grzechy, a za grzechy, wiadomo, idzie się do piekła

    Moje dzieciaki chodziły na religię w przedszkolu, no i teraz w klasach 1-3 też chodzą i słowa "piekło" nie znają. W ogóle nie wiedzą że jak się jest niegrzecznym czy ma się grzech to idzie się do piekła. One myślą, że zawsze się idzie do nieba smile
    O tym "piekle" to może później się dowiedzą, ale nie sądzie by z religii, prędzej od rówieśników.

    Czy ja bym pozwoliła decydować 4-latce czy chce chodzić na religię?
    Myślę, że tak. Nie mam dużego parcia na religię i kościół. Moje dzieci chodziły bo wszystkie dzieci chodziły i byłoby im przykro gdyby tylko oni szli do sali obok. Gdyby chociaż kilkoro dzieci nie chodziło na religię to wtedy bym powiedziała, że jak chcą to niech idą a jak nie chcą to niech nie idą. Mi to jest obojętne. Ale moje młodsze dziecko bardzo lubi religię. Choć przyznam, ze trochę mnie wkurzało gdy wracało z religii i mówiło "mamo dziś Pani mówiła żeby iść do kościoła bo...." No i uparcie do tego kościoła mnie ciągnęło.
  • bri 04.09.13, 11:06
    Ładnie to tak dzieci w bambuko robić? Przecież to manipulacja. W wieku kiedy ufnie przyjmują wszystko, co mówią im dorośli wdrukujesz im do głowy, że Bóg istnieje i trzeba go kochać, bo jest taki dobry, a przy okazji komunii okaże się, że grzechy jednak są i trzeba się z nich spowiadać, i za nie żałować, żeby dobrego Boga nie obrazić.
  • bri 04.09.13, 11:10
    no i teraz w klasach 1-3 też
    > chodzą i słowa "piekło" nie znają. W ogóle nie wiedzą że jak się jest niegrzecz
    > nym czy ma się grzech to idzie się do piekła. One myślą, że zawsze się idzie d
    > o nieba smile

    Zaraz, zaraz, teraz doczytałam. Czy Twoje dzieci już po komunii? Jak to możliwe, że przystępują do komunii nie znając podstawowych prawd wiary? Po co to wszystko jest w takim razie?
  • kaja5 04.09.13, 11:41
    bri napisała:


    > Zaraz, zaraz, teraz doczytałam. Czy Twoje dzieci już po komunii? Jak to możliwe
    > , że przystępują do komunii nie znając podstawowych prawd wiary? Po co to wszys
    > tko jest w takim razie?

    Jeszcze przed komunią.

  • jamesonwhiskey 04.09.13, 11:35
    yby chociaż kilkoro dzieci nie chodziło na religię to wtedy bym powiedziała, że jak chcą to niech idą a jak nie chcą to niech nie idą. Mi to jest obojętne. Ale mo


    3/4 tak mysli no ale skoro wszyscy ida ....
  • naomi19 04.09.13, 08:56
    Będzie mogła decydować po 16 rż, zgodnie z prawem nie mogę jej wtedy nic narzucić. Do tego czasu decyzję podejmują rodzice.
    --
    'do stu,dwustu jestem jeszcze w stanie policzyc. (...)dzwonie do mego faceta,ktory mi powie ile to bedzie 35% z kostki masla.Juz sie wyszkolil by podawac w centymetrach'
  • ciociacesia 04.09.13, 14:25
    po 13 urodzinach nabywa sie czesc praw miedzy innymi do wyznawania badz nie wybranej religii
    --
    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
  • pfegele 04.09.13, 14:57
    Czyli gimnazjalista moze odmowic uczeszczania na lekcje religii?
  • verdana 07.09.13, 11:38
    Nie, nie może. Ta zasadna, niestety, dotyczy judaizmusmile
    --
  • kaja5 04.09.13, 08:44
    naomi19 napisała:
    Nawet głupiego przepraszam. Mam dość. Czu
    > ję się sponiewierana, czuję się nikim. Poważnie...

    ehh...jakaś delikatna jesteś, nie przesadzaj. Chyba nikt nigdy cię nie zlekceważył, że aż tak bardzo to przeżywasz. Jeszcze wszystko przed tobą, musisz się bardziej uodpornić.
  • naomi19 04.09.13, 08:57
    w sensie, na co mam się jeszcze przygotować? smile
    --
    'Moim zdaniem praca jako wartość jest trochę przeceniania, uważam, że są bardziej wartościowe lub wzbogacające człowieka rzeczy, np.wychowywanie dzieci, spędzanie czasu z rodziną, albo chociaż bieganie boso po łące.' czujny.czajnik
  • kaja5 04.09.13, 10:52
    No bo to róznie w życiu bywa.
    A i po przedszkolu jest szkoła smile i tam też jest nieformalny nacisk by dziecko chodziło na religię.
  • mnb0 04.09.13, 08:54
    A nie mozesz po prostu zapisac corki na religie? Co ci szkodzi?
    --
    "Po paru tygodniach za granicą mówiłam np. "wziąć obrazek" zamiast "zrobić zdjęcie" minor.revisions
  • naomi19 04.09.13, 08:59
    Nie odpowiem na to pytanie z lęku o urażenie czyiś uczuć religijnych. Pozostawię powody dla siebie.
    --
    angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie /by najma78/
  • bri 04.09.13, 09:02
    Nie każdy chce, żeby jego dziecko było straszone piekłem i wszechmocnym panem z brodą, który je obserwuje 24/7, żeby miało poczucie winy z powodu całkiem naturalnych popędów nawet jeśli nikomu nie robi krzywdy, itd.

    Takie to dziwne?
  • wuika 04.09.13, 09:21
    A nie możesz przechrzcić dziecka? Co Ci szkodzi? suspicious

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • mnb0 04.09.13, 09:42
    Pytalam ironicznie. smile
    --
    "U nas czasem pakują harcerze, ale ja im nie wierze." krejzimama
  • wuika 04.09.13, 09:49
    Przepraszam! Wcześnie jest smile
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • ziarenko-piasku 04.09.13, 09:21
    Niewątpliwie nie powinno się to zdarzyć...ale...
    -Co się dzieje z reguły z dziećmi nie chodzącymi na religię w twoim przedszkolu? Są odprowadzane do innej grupy?
    - Może córka nie chciała iść do innej sali?
    -Może inne dzieci były na podwórku/spacerze?
    -Może to jkaś dezorganizacja, choć nie tłumaczy, ale jednak coś nie zagrało...
    --
    http://lb2m.lilypie.com/iB0Gp2.png http://lbym.lilypie.com/XUTzp2.png
  • ira_07 04.09.13, 09:22
    A ja jestem ciekawa, jak te wszystkie szydercze "ojej, ale trauma" i "no i co się stało?" zareagowałyby, gdyby ktoś ich katolickie dziecko zaprowadził na naukę religii do adwentystów, gdzie powiedziano by mu, że jego chrzest jest nieważny, różaniec to bałwochwalstwo, a tak w ogóle to niedługo koniec świata? Też by po prostu na spokojnie wyjaśniły, że pani to tylko tak mówiła? Też by stwierdziły, że w adwentystycznym kraju żyją i trzeba się pogodzić?
    --
    Until the very end
  • wuika 04.09.13, 09:47
    I czy też by uznały za obrazę porównywanie tego do bajek? suspicious
    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • maggi9 04.09.13, 09:51
    ira_07 napisała:

    > A ja jestem ciekawa, jak te wszystkie szydercze "ojej, ale trauma" i "no i co s
    > ię stało?" zareagowałyby, gdyby ktoś ich katolickie dziecko zaprowadził na nauk
    > ę religii do adwentystów, gdzie powiedziano by mu, że jego chrzest jest nieważn
    > y, różaniec to bałwochwalstwo, a tak w ogóle to niedługo koniec świata? Też by
    > po prostu na spokojnie wyjaśniły, że pani to tylko tak mówiła? Też by stwierdzi
    > ły, że w adwentystycznym kraju żyją i trzeba się pogodzić?

    Zapewne był by sajgon ponieważ ludzie wierzący to ludzie z zasadami. Zaś, jak powszechnie wiadomo, niewierzący to ludzie bez kręgosłupa moralnego, bez zasad. Można ich spokojnie przestawiać z kąta w kąt, wciskać im różne rzeczy. Nieważne czy są one zgodne z ich światopoglądem czy nie. W końcu to ateiści więc nic im tak naprawdę nie będzie. No a poza tym bozia kocha wszystkich i tak więc...co za problem?
  • anorektycznazdzira 12.09.13, 19:00
    10/10
    --
    Houston, do you have a problem?
  • vi_san 04.09.13, 11:50
    Serio? Wpieniłabym się totalnie. Podobnie jak uważam za skandaliczną sytuację opisaną przez założycielką wątku. I tak, mam konkretne poglądy i zasady, i nie życzę sobie, by w moim domu ktoś je nazywał bajkami, bałwochwalstwem czy nieważnymi bzdurami. Podobnie jak nie uważam, że mam prawo [bo nie mam] narzucać komukolwiek swoich poglądów, zasad czy reguł. I nie dlatego, że nie uznają innych reguł, niż wiara katolicka. Mam przyjaciół różnych wyznań [buddysta, prawosławni, muzułmanie, świadkowie Jehowy], a także ateistów. Tyle, że nikomu spośród nich nie przyszłoby do głowy narzucać mi swoją wiarę!
    --
    Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
  • ciociacesia 04.09.13, 09:35
    ech. współczuję, w zerówce 2 religie w tygodniu, ale planu jeszcze nie znam - niestety jedna w srodku zajęć ale obiecali ze dziecko bedzie miec inne zajęcia, mam nadzieje ze poczuje sie wyrózniona a nie wykluczona.
    --
    'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
  • noemi123 04.09.13, 09:35
    To straszne, na prawdę straszne uncertain

    FACEPALM...


    naomi19 napisała:

    > tak zwyczajnie.
    > Córka nie zapisana na religię, wszystko w karcie jest zapisane zgłoszeniowej. P
    > ierwszy dzień przedszkola, poniedziałek, pani ze smutkiem mówi wszystkim dzieci
    > om, że niestety religii dziś nie ma. Po przedszkolu tłumaczę córce, że niektóre
    > dzieci nie chodzą z nią na szachy, nie wszystkie dzieci chodzą na religię no i
    > zrozumiała i git. Dziś drugi dzień przedszkola wraca i oświadcza, że dziś była
    > na religii! I bozia to a bozia tamto i w ogóle będą się inaczej witać. Poczuła
    > m się, jakbym dostała czymś twardym w łeb i jest mi zwyczajnie przykro.
    > Kolejna rozmowa z córką- tym razem zupełnie zdezorientowaną i przekonaną, że ch
    > odzić będzie. Telefon do przedszkola, pani wychowawczyni stwierdziła, że w karc
    > ie nic nie ma (jest!) a poza tym, to DEKLARACJE BĘDĄ WYPISYWANE W CZWARTEK NA Z
    > EBRANIU, więc w ogóle o co mi chodzi. Nawet głupiego przepraszam. Mam dość. Czu
    > ję się sponiewierana, czuję się nikim. Poważnie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka