• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • a czy wierzycie w inny byt, dusze, istnienie w innym wymiarze po smierci?
    Czy raczej jest co jest czyli to zycie i nic wiecej? czyli smierc=koniec
    czy wszyscy macie zblizone poglady, czy raczej zroznicowane?
    tak z ciekawosci pytam
    • Ja osobiście w nic takiego nie wierze. Nie wiem co będzie po śmierci i szczerze nie bardzo mnie interesuje czy zajmuje.
      --
      http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
    • Nie wierze w inne byty oraz żadne dusze.
      Ze śmiercią wszystko się kończy, zostaje co najwyzej pamięć o człowieku oraz jego osiągniecia jeśli jakieś miał.

      > czy wszyscy macie zblizone poglady, czy raczej zroznicowane?
      Nie wiem to indywidualna sprawa kazdego człowieka jaki światopogląd sobie wyrobił w ramach indywidulanych przemyśleń.
      Cenne jest niezależne, krytyczne oraz analityczne myślenie.


      --
      „ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są dużo głupsi"
      • Cenne jest niezależne, krytyczne oraz analityczne myślenie.

        zgadzam sie, ale teraz i tutaj, a ze wszystko tutaj umiera, to czy cenne a co nie , to ja wiem?
        • Fakt myślenie ostatnio umierasmile (nie bierz czasami tego osobiście to ogólna konstatacja)
          Tak bardziej poważnie to na szczęście myślenie jest nieśmiertelne.

          --
          Spraw Panie by nienawidził mnie bigot
          by pluła na mnie przekupa i lżył mnie klecha z ambony
          Bym wstydził się za moja Ojczyznę
          gdy drwić będą z człowieka
          • akurat mam silne poczucie wartosci wiec nie obawiaj sie, do siebie nic z forum nie biore
            ale czesto niektore osoby mysla inaczej i aby zbudowac swoje wlasne probuja albo mysla ze zrobia to kosztem innych-marne wysilki


            Tak bardziej poważnie to na szczęście myślenie jest nieśmiertelne.
            tzn Ty umrzesz a myslenie Twe nie ? wink
            • No nie, nie jestem Bertrandem Russellem czy Tomaszem Akwinatą.

              Myślenie odradza się w każdym urodzonym człowieku.

              --
              Nie lubię brudasów -wszystkich: Rumunów, Bułgarów, Cyganów . Niech wracają tam, skąd przyjechali. Sieją tylko postrach, burzą dobry wizerunek miasta. - Kerri31
    • Musiałabyś zdefiniować ten "inny wymiar". Czy chodzi Ci o to, że nie będziemy po śmierci istnieli osobowo? Czy "całościowo"? Bo np. cząstki nas (atomy, energia z nas) jakoś tam będzie istnieć, choć zmieni formę. Niektórzy ateiści się z tego cieszą. Niektórzy zaś biorą to za neutralny fakt (np. ja).
      • a czy istnieje definicja innego wymiaru>? moja definicja jest cytat "ani oko nie widzialo ani ucho nie slyszalo..."
        Po smierci nie bedziemy istnieli ziemsko przede wszystkim
        Ateisci sa przekonani, wierzacy wierza, wszyscy maja ta sama wiedze odkryta przez naukowcow-chemia, fizyka, galaktyka- to wszystko
        ateisci nie maja wiedzy innej niz wierzacy, mamy ta sama-wyuczona, przeczytana, uslyszana-cokolwiek
        wierzacy maja wiedze dodatkowa, ktorej ateisci nie przyjmuja
        wierzacy maja rowniez wiare, ktorej brak ateistom
        • > a czy istnieje definicja innego wymiaru>?

          Pytałam o Twoje rozumienie tegoż.

          > moja definicja jest cytat "ani ok
          > o nie widzialo ani ucho nie slyszalo..."

          Nie o to pytam. Wyłuszczyłam zresztą, o co pytam. Podałam przykłady. Nie odniosłaś się.

          > wierzacy maja wiedze dodatkowa,

          Serio??? WIEDZĘ? LOL

          > ktorej ateisci nie przyjmuja

          Chodzi Ci o to, ze nie przyjmują cudzych przekonań za swoje? No nie przyjmują, tak jak wiary w krasnoludki niektórzy z nich też nie przyjmują

          > wierzacy maja rowniez wiare, ktorej brak ateistom

          Serio??? Definiujesz ludzi przez brak? To w takim razie można by powiedzieć, że wierzący nie mają rozsądku, który mają ateiści.

          Dwa powyższe passusy pokazują, że nie chciałaś porozmawiać merytorycznie, tylko bić pianę o wyższości wierzących nad ateistami.

    • Boga nie ma. Nie ma czegoś takiego wg mnie i już.
      W dusze/energie wierzę, a raczej twierdzę, że istnieją. Nie zaprzątam sobie jednak głowy czym będę po śmierci. Wierzę w kosmos, wszechświat i karmę. To co robię, czynię, do mnie wróci. Zawsze wraca.
      --
      http://emargo.pl/upload_image/monsters/%7Cobrazki%7Cnpc%7Chum%7Cmagaz-grabarz.gif
    • Nie wierzę w nic metafizycznego, byty po śmierci ,wędrówki dusz itp.
      W nic po prostu.
    • To co mni najbardziej przerażalo w religii katolickiej to własnie życie po smierci. Byłam przekonano, ze co jak co, ale prosto do nieba to ja nie trafię uncertain Bardzo bałam sie umrzeć.

      Teraz nie wierze w byt po śmierci i od razu mi lepiej.
      • Rozumiem cię. Ja jestem wierząca i jak czasem pomyśle, że może być takie miejsce gdzie człowiek bez końca cierpi to też się stresuje smile Choć ja akurat mocno wierzę w Boże miłosierdzie...
    • W nic nadprzyrodzonego nie wierzę, jestem całkowitą racjonalistką.
      Z definicji ateista nie powinien wierzyć w jakieś byty, ewentualnie agnostyk albo deista.

      Ateistów dzielę sobie na dwie grupy: wychowanych w niewierzącej rodzinie (nieochrzczonych) jak ja oraz byłych wierzących, którzy na przykład przeczytali "Boga urojonego", przejrzeli na oczy czy też rozczarowali się.
      Różnica jest taka, że oni co prawda są racjonalistami, ale trudno im sobie wyobrazić wychowanie bez wiary.

      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • mi wystarczylo przeczytanie biblii zeby wiedziec ze to sie kupy nie trzyma tongue_out
        --
        "A swoją drogą jechać do obcego kraju, żeby dostać po gębie... No to jest dziwaczne... "
        natalia o boksie
      • taki "uczony jednej książki" to nie jest ateista, a co najwyżej zwykły bezbożnik.

        --
        she's got everything she needs,
        she's an artist, she don't look back

      • > Ateistów dzielę sobie na dwie grupy: wychowanych w niewierzącej rodzinie (nieoc
        > hrzczonych) jak ja oraz byłych wierzących, którzy na przykład przeczytali "Boga
        > urojonego", przejrzeli na oczy czy też rozczarowali się.

        No paczpani, a ja zanim cokolwiek przeczytałam (bo nie bardzo czytać jeszcze umiałam) jakoś nie mogłam sobie wyobrazić bozi, o której opowiadali babcia i ksiądz, a której istnienie rodzice niejako przyklepywali swoim "świątecznym praktykowaniem". No nijak nie mogłam i już! Więc się już potem nie starałam. Taka chyba ateistka jestem z urodzenia? Dopuszczasz istnienie czegoś takiego? Czy może, ponieważ się osobiście nei zetknęłaś, nie dopuszczasz? wink

        --
        Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
    • szkoda ze przy calej ciekawosci ktora kazala ci az dwa watki zalozyc
      na zadne pytanie dotyczace wierzacych nie odpowiedzialas
      --
      "A swoją drogą jechać do obcego kraju, żeby dostać po gębie... No to jest dziwaczne... "
      natalia o boksie
    • Nie wierzę w dusze (człowiek ma po prostu większą świadomość niż inne ziemskie stworzenia). Śmierć jest końcem wszystkiego. Zjedzą nas robaki i zostaną po nas tylko fotografie.
      Nie wierzę w nic nadprzyrodzonego, w żadnych bogów, krasnoludków, elfów, UFO. "A poza tym nie wierzę w aniołków, reinkarnację, podwodne cywilizacje ani w Świętego Mikołaja" (cytat Gruchy z Nic Śmiesznego).
      Wierzę w naukę i to co zbadane. I staram się być dobrym człowiekiem.
      • Wierzę też w przewrotność życia, bo nigdy nie wiadomo co może nas spotkać. Wierzący na to mówią cud albo kara boska a dla mnie to nieprzewidywalność jutra. Wierzę, że wszystko w życiu jest możliwe, nawet jak szansa jakiegoś zdarzenia jest niewielka (to się nazywa prawdopodobieństwo).
        Wierzę w to, że są wokoło ludzie, przyjaciele, którzy nieważne jak będzie źle to przyjdą z pomocą. Wierzę, że w życiu trzeba być dobrym, aby mieć spokojne sumienie i sprawić, aby świat był piękniejszym.
        Wierzę w to, że jak coś chcę w życiu mieć to muszę działać, bo manna z nieba mi nie spadnie. I nawet jak celu nie osiągnę to wiem, że próbowałam. Choć wiem, że życie nie jest sprawiedliwe i nie każdy dostaje po równo.
        Wierzę, że prawdziwe szczęście może spotkać nas tylko tu, na ziemi. Możesz mieć tu raj, możesz mieć tu też piekło. I trzeba żyć tak, aby nie żałować żadnej godziny ani minuty.
        Wierzę w prawa nauki, w to co zostało zbadane i na co są dowody. Wierzę w materię.
        Wierzę, że w dużej mierze od nas zależy jak przeżyjemy nasze życie, choć nigdy nie wiadomo co czai się za rogiem. Ale wierzę, że jak będzie się miało cel i pasję to życie będzie piękniejsze.
    • Wierzyć nie wierzę, ale kto wie? Okaże się.
      --
      "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
    • Wejdź sobie na forum racjonalisty, jeżeli szukasz dyskusji z ateistami.
      I nie, ateiści nie są żadną zwartą grupą ideologiczną, po prostu nie wierzą w bajki o bogach, co nie implikuje w żaden sposób ich wiary lub nie w inne sprawy, choć rzeczywiście większość będzie mało skłonna do wiary w spirytualistyczne byty typu dusz.
      --
      > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
      > ogolnosci porzadni ludzie.
    • Wierzę w to, że mieszkam na maleńkim ziarnku piasku leżącym na pustyni świata.

      Siedząc teraz w ciepłym mieszkaniu nie wierzę w nic nadprzyrodzonego, nieodkrytego, nieudowodnionego. Ale jeśli pomyślę o tym ziarenku, bo jestem w stanie uwierzyć w absolutnie każdą rzecz, którą kiedykolwiek wymyślił człowiek - i w krasnoludki, i w Ufo, i w obcego, i wszelkich bogów.
    • Jestem agnostyczką. Nie neguję istnienia innych wymiarów, nie wierzę w boga w ujęciu żadnej z religii. Uważam, że zaprzeczanie wszystkiemu jak leci, czego (aktualnie) nie da się zbadać jest jakąś formą samoograniczania. Michio Kaku ładnie to kiedyś wyjaśnił na przykładzie stawu z karpiami, jak ktoś jest zainteresowany, to poszuka.
      • Przebywając przez całe swoje życie w tym płytkim stawie, karpie wierzą, że ich „wszechświat” składa się z mętnej wody i lilii. Spędzając większość czasu na żerowaniu na dnie stawu, mają tylko niejasne przeczucie, że ponad powierzchnią może istnieć inny świat. Nie mogą zrozumieć natury mojego świata. Zaintrygowało mnie to, że siedziałem tylko kilka centymetrów od karpi, a jednak dzieliła mnie od nich ogromna otchłań. Karpie i ja prowadziliśmy swoje życie w dwóch osobnych wszechświatach, nigdy nie przekraczając nawzajem ich granic, chociaż znajdowała się między nimi tylko najcieńsza z barier – powierzchnia wody.


        Jestem mniej oryginalna i zawsze myslałam w ten sposób o mrowkach smile
        --
        "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
        • Obserwacja mrówek to domena Feynmana, nie jest źle z tą oryginalnością wink
        • Cóż, mrówki przywołałam przed chwilą w sąsiednim wątkusmile
          --
        • Mnie bardziej odpowiada ten tekst o bliźniakach w brzuchu.
          Jeden mówi, że jest świat na zewnątrz, a drugi: Jak to, to ty wierzysz w mamę?

          Mam nadzieję, że z czasem dogadamy się z mrówkami. Jest fajna książka o tym.

          --
          Kura podchodzi do stołu i mówi:
          "Tu radość,
          gdy kura u stołu tak punktualna!"
          • Znakomity smile
            --
            "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
            • Ale tak to można dojść do wszechświata, któren to nas okala (zamyka) w sobie, jak to pudełko (ino, że jest otwarte, ale co to zmienia wink Czyli-to nie prowadzi do niczego, konstatacja pusta jako ten wszechświat - coś niby w nim jest, ale w zasadzie to nie ma znaczenia smile
              • Ps. A na końcu do eternalizmu, czyli poglądu, że wszystko, co istnieje (także prawa) i tak się zerują, czyli znoszą.
    • Po śmierci to tylko procesy gnilne, autoliza i robaki.
      Będąc świadkiem śmierci mojego pierwszego dziecka, uświadomiłam sobie, że jest tylko to i nic więcej nie będzie.
      --
      Loitering with content.
      • sanciasancia napisała:

        > Po śmierci to tylko procesy gnilne, autoliza i robaki.
        > Będąc świadkiem śmierci mojego pierwszego dziecka, uświadomiłam sobie, że jest
        > tylko to i nic więcej nie będzie.

        Ja też bym chciała wierzyć, że życie jest wieczne, że jest raj, gdzie wszyscy się kochają i jest pięknie. Że zawsze będę z tymi, których kocham i kochałam. Tylko kurczę jakby w tym raju miałoby się pomieścić z tryliard ludzi (nie wiem ile do tej pory żyło i żyje na ziemi), którzy odeszli???
        • No a co z tymi z epoki kamienia łupanego, a z australopitekiem? Oni też mają szanse na raj, czy im grozi tylko piekło?
          --
          http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
          • zebra12 napisała:

            > No a co z tymi z epoki kamienia łupanego, a z australopitekiem? Oni też mają sz
            > anse na raj, czy im grozi tylko piekło?

            big_grin

            Myślę, że w piekle niezły tłok też by był wink
          • zebra12 napisała:

            > No a co z tymi z epoki kamienia łupanego, a z australopitekiem? Oni też mają szanse na raj, czy im grozi tylko piekło?

            Jezus mówił o raju dla tych od Adama wiec nie ma tam miejsca dla małpoluda smile No ale juz katolicyzm ma chyba inny raj bo juz ponad 60 lat temu niejaki pius XII dopuściła ze to nie Bóg stworzył człowieka smile)


            --
            www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
      • Sancia, tez przezylan smierc dziecka. Tez sobie uswiadomilam to samo co Ty, jednak raz czy dwa mialam sen... Laka zielona, sad i posrodku dom. Bialy , metalowy , wzorzysty plot, i mnostwo dzieci, ubranych na bialo. Na jednego chlopczyka zwrocilam uwage .. . To chyba byl moj Kamil... Tam we snie. Czasem ten sen sobie przypomne. Jestem wtedy dziwnie spokojna. Co bedzie po smierci? Pewnie nic...
        --
        Kamilek
        Galeria
        Jakub ma już
    • Ja nie wierze ani w to, ze jest jakis inny byt ani w to, ze go nie ma. Nie potrafie wierzyc, to kwestia chyba bardziej charakteru niz swiatopogladu bo ja do zadnej wiary nie jestem zdolna. W dodatku stwierdzilam, ze nie mam potrzeby rozstrzygania tej kwestii tu i teraz. I dobrze mi z tym. Mysle o zyciu teraz i tu gdzie jestem. Co bedzie potem sie dowiem w swoim czasie, im pozniej tym lepiejtongue_out a moja ewentualna wiara i tak by niczego nie zmienila.
    • krolowa_online napisał:

      > a czy wierzycie w inny byt, dusze, istnienie w innym wymiarze po smierci?

      ATEISTA jak sama nazwa wskazuje to A- TEISTA czyli nie wierzy w istnienie Theos, Boga. Moze sobie jednak wierzyc w zaswiaty itd. Np buddyzm jest religia ateistyczna. Nie wierza w zadnego monoteistycznego boga a caly skomplikowany system zaswiatow, dusz w reinkarnacji, samsara, dharma itd itp. Jeszcze sa agnostycy ale to inna nieco sprawa...
    • krolowa_online napisał:

      > a czy wierzycie w inny byt, dusze, istnienie w innym wymiarze po smierci?
      > Czy raczej jest co jest czyli to zycie i nic wiecej? czyli smierc=koniec
      > czy wszyscy macie zblizone poglady, czy raczej zroznicowane?
      > tak z ciekawosci pytam

      Cuda to tylko u bozi .
      --
      www.youtube.com/watch?v=PW-6FKFnHx8
      • Wierzyc nie wierze ale zal mi strasznie, ze sie nie odrodze jako black jazz singer ... A moze jednak tongue_out Chociaz pomarzyc sobie mozna ... reinkarnacja to by byla fajna sprawa ...
    • > a czy wierzycie w inny byt, dusze, istnienie w innym wymiarze po smierci?
      1. Nie
      > Czy raczej jest co jest czyli to zycie i nic wiecej? czyli smierc=koniec
      2. Tak
      > czy wszyscy macie zblizone poglady, czy raczej zroznicowane?
      3. Nie

      --
      "Informowanie świata, że ma się sprawne narządy płciowe - niektórzy tylko tym mogą się pochwalić, nie odbieraj im tego" by crises
      Z życia małżeństwa mieszanego
    • Ile jeszcze wątków w temacie założysz? Tak z ciekawości pytam.
      --
      Bób! Hummus! Włoszczyzna!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.