Dodaj do ulubionych

czekam na opinię...;)

24.09.13, 09:29
Chrześnica mojego męża nigdy nie składa życzeń mnie mojemu mężowi, za 2 tyg obchodzi swoje 18 urodziny....czy to nie jest czas aby ten nawyk nabyła. Wydaje mi się że z szacunku do nas powinna to robić, a Wy jak uważacie?My zawsze pamiętamy, kiedy ma urodziny dostaje od nas prezenty a z jej strony cisza.....chyba dorosła już do takiego wieku że powinna to robić?czy za dużo wymagam?wink
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 09:34
      A czy kiedykolwiek mówiłaś jej, że zależy Ci na jej pamięci i życzeniach?
      W jaki konkretnie sposób chcesz jej udzielić lekcji na temat składania życzeń?
      --
      Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
        • twoj_aniol_stroz Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 09:54
          A ja mam awersję do takich działań. Jestem zwolenniczką spokojnej rozmowy i poinformowania, że miło byłoby mi gdyby bratanica pamiętała o moich imieninach i złożyła mi życzenia.
          Wychowałam się w rodzinie, gdzie pewnymi gestami dawano do zrozumienia niestosowność jakiegoś zachowania i mam po dziurki w nosie domyślania się o co komu chodzi skoro nagle zaprzestał odzywania się, telefonowania, czy ostentacyjnie siedzi przy stole i nic nie je.
          --
          Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
          • kietka Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:03
            podejrzewam, ze autorce watku bardziej przeszkadza to, ze co roku pamietaja, cos tam organizuja dla tej dziewiczyny, a w druga strone nie działa, watpie, ze oczekuje całowania po rekach, mi tam na reke byloby takie wyciszenie stosunkow na jej miejscu, co nie musi przekladac sie na ogolne wspolzycie rodzinne.
            • ichi51e Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 11:08
              Dzieci tak maja. Dlatego nalezy je wychowywac - mozesz np zadzwonic dzien wczesniej i wspomniec ze stryjek ma jutro urodziny i by sie ucieszyl z zyczen. albo porozmawiaj z jej matka zeby ona wspomniala.
              Niektorzy ludzie maja w dupie cudze urodziny.
    • kocianna Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 09:37
      W mojej rodzinie obecność chrzestnych w życiu dziecka ograniczała się do obecności i prezentów na chrzście, komunii i ślubie. U mojej córki byli jeszcze na roczku - w charakterze jej chrzestnych, a nie (tylko) naszych znajomych. Jako znajomi spotykamy się od czasu do czasu i nie oczekujemy ani że oni będą pamiętać o ważnych wydarzeniach w jej życiu, ani że ona będzie pamiętać o ich urodzinach (co więcej, sama nie mam pojęcia, kiedy te urodziny są).
      Nie wiem, jak by było w przypadku chrzestnych z rodziny - okazje rodzinne są u nas celebrowane, ciocie i wujkowie dostają stosowne życzenia, laurki, figurki z plasteliny i takie tam.
      --
      On nie jest winny, on jest inny

      Z dzieckiem w Moskwie
        • mama197809 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 09:44
          No własnie zastanawiam się czy ja jestem od wychowywania????przeszkadza mi to z racji, ze to my pamiętamy, dajemy jej prezent a ona nie poczuwa się...nikt jej tego nie nauczył do tej pory????Nie chcę się odcinać, ale nie ukrywam że mnie to przeszkadza....jak to wyegzekwować?Miałam też ostatnio urodziny też nie dostałam od nikogo od nich życzeń...a teraz 18 i co ja mam podnieść ten tel. jechać z prezentem bo mieszkamy w innych miastach ....upominać się o te życzenia???głupio chyba?
          • volta2 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:00
            u nas w rodzinie raczej się nie pamięta o takich drobnostkach jak urodziny czy imieniny.
            jest to jeszcze zapewne stary zwyczaj, z czasów gdy ludzie nie posiadali nawet stacjonarnych telefonów - trudno było zadzwonić, jak nie było gdzie i z czego. a na pocztę telegram wysyłać to już za dużo zachodu.

            więc jak się te telefony pojawiły to nieco za późno było na zmianę przyzwyczajeń.

            ja swojej chrześnicy - dokąd była w miarę mała, tak do komunii mniej więcej - dawałam drobiazgi na urodziny i gwiazdkę.
            po komunii - już tylko na gwiazdkę a i to, być może nie na każdą.(rewanżu nie było, fakt)
            ostatni prezent dałam już na 18-tkę połączony z gwiazdką, taki większy i to był już ostatni akt prezentowy - następny przy okazji ślubu będzie.

            teraz chrześnica ma okazję się rewanżować względem moich dzieci - czasem u nas sypia, gdy przyjeżdża na uczelnię, i wtedy coś słodkiego kupuje dzieciom. no, ale to raczej za nocleg rewanż a nie z okazji ich urodzinsmile

            wiec jeśli ci to jakoś przeszkadza - to - albo mówisz, czego oczekujesz z okazji nabycia praw dorosłego i liczysz że się dziewczę dostosuje, albo zaprzestajecie traktować ją jak dziecko z tej okazji i pozbawiacie przywilejów.
            trzecia droga - to po prostu porozmawianie z rodzicielami tejże panienki(jeśli to ktoś bliski), że może by zasugerowali albo przypomnieli.

            dodam, że u męża w rodzinie raczej się dzwoni w obie strony, tzn młodzi do starszych też telefonują z życzeniami - i starszyzna raczej czuwa nad 35 letnim chłopczykiem i przypomina że ciocia hela i babcia stefania mają w tym tygodniu swoje święta i wypadałoby zadzwonić.
            inaczej by się bali, że ktoś pomyśli, że dziecko słabo wychowali skoro o babcinych urodzinach zapomina.
            a to pokolenie, które bardzo nie lubi jak kto o nich źle myślismile
          • kocianna Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:11
            Zasugeruj żartobliwie, że oto dziecię nie jest już dziecięciem i teraz Wy oczekujecie, że o "starych chrzestnych" pamiętać będzie.
            Albo olej sprawę i następny prezent na ślub wręczysz i tyle.
            --
            On nie jest winny, on jest inny

            Z dzieckiem w Moskwie
          • e-kasia27 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:25
            Nie zawsze jest to kwestia dobrego, czy złego wychowania.

            Ludzie są różni, u mnie na przykład nie celebruje się żadnych urodzin, ani innych okoliczności, poza prezentami dla małych dzieci z okazji wszelakich świąt i wizyt bez okolicznościowych, więc też nie wiem i nie pamiętam kiedy ktoś ze starszej rodziny ma urodziny i życzeń nie składam i sama ich od rodziny nie otrzymuję.
            No, ale gdyby ktoś nieustannie przychodził do mnie, czy mojego dużego dziecka z prezentem na urodziny, to pewnie poczuwałabym się do obowiązku odwzajemniania.
            Ale tylko obowiązku.

            Jeśli Ty dajesz prezenty, dlatego, że chcesz, bo lubisz, to nie wymagaj, aby ktoś się za to odwdzięczał tym samym.
            A jeśli dajesz z obowiązku, bo uważasz, że tak wypada, bo takie reguły panowały w Twojej rodzinie, to po prostu przestań po tej osiemnastce.
            Po osiemnastce, bo skoro do tej pory dawałaś zawsze, to nie danie na osiemnastkę było by jawną demonstracją jakiegoś focha, który dla nich może być zupełnie niezrozumiały.

            A jeśli Ci bardzo zależy na obchodzeniu urodzin i chcesz takie zwyczaje zaszczepić w całej rodzinie, to może zacznij ich zapraszać na urodziny, wtedy (jeśli przyjadą - bo mogą też odmówić, jeśli nie mają ochoty się w to bawić), to nie będą mieli wyjścia i prezent, i życzenia dostaniesz.


          • ina_nova Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 11:58
            > No własnie zastanawiam się czy ja jestem od wychowywania????przeszkadza mi to z
            > racji, ze to my pamiętamy, dajemy jej prezent a ona nie poczuwa się

            Czy dla niej ma to jakieś znaczenie? A może jest z tych osób, które nie przykładają wagi do takich uroczystości, a wy uszczęśliwiacie ją na siłę.


            --
            „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
            przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
    • blond_suflerka Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:03
      A powiedzieliście jej wprost, że to dla Was(dla Twojego męża) ważne i miło by było gdyby pamiętała?
      Bo z tymi urodzinami i innymi świętami to jest tak, że jedni obchodzą a inni nie. Więc jak komuś zależy to niech da znać, tym bardziej, że to bliska rodzina.
      Takie działanie odwetowe to niepotrzebne wojny w rodzinie.
    • krejzimama Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:16
      Ogólnie mam wyjebane na ty czy ktoś pamięta o moich urodzinach czy imieninach.
      O imieninach to nawet ja nie pamiętam bo to dla mnie nieważne.
      Dorosły człowiek nie przejmuje sie takimi duperelami.
      --
      Nie lubię brudasów -wszystkich: Rumunów, Bułgarów, Cyganów . Niech wracają tam, skąd przyjechali. Sieją tylko postrach, burzą dobry wizerunek miasta. - Kerri31
    • iwoniaw A wy jakoś obchodzicie te imieniny czy inne urodzi 24.09.13, 10:24
      ny?
      Bo ja, szczerze mówiąc, to sama o własnych imieninach nie pamiętam, o urodzinach to najbliższa rodzina wie i telefon wykona. Co innego, gdy wiem, że ktoś celebruje, na imieniny ciasto piecze i oczekuje gości i życzeń, to wtedy owszem, dzwonię/idę/piszę (choć na kartki to już tylko Babcie żyjące w innych, oddalonych miejscowościach czekają, a i one mają dziś komórki i wolą pogadać).
      Ty sama dzwonisz do wszystkich swoich ciotek z okazji imienin/urodzin?

      --
      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • ziarenko-piasku Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:28
      A to wszystko zależy jak została wychowana w tym aspekcie smile
      U mnie w rodzinie zawsze pamięta się o urodzinach i imieninach i odkąd moi rodzice zostali teściami czynią z tych okazji prezenty również mojemu mężowi oraz synowej swej smile
      Natomiast u mojego męża zwyczaju tego nie ma i nie było - jego rodzice nigdy nawet nie zadzwonili do syna z życzeniami - no cóż, dla mnie to nie do pomyślenia, no ale ja byłam inaczej wychowana w tym aspekcie.
      Ponadto pamiętam zawsze też o imieninach moich chrzestnych i przynajmniej dzwonię z zyczeniami jeśli nie mogę uczynic tego osobiscie smile
      --
      http://lb2m.lilypie.com/iB0Gp2.png http://lbym.lilypie.com/XUTzp2.png
    • net79 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 10:35
      Nigdy nie wiem kiedy kto ma imieniny, jakby dobrze policzyć to nazbierałoby się kilkudziesięciu członków mojej i męża rodziny, no nic tylko siedzieć z kalendarzem i zakreślać, kogo kiedy obdzwaniać.... sama imienin nie obchodzę, czasem w radiu usłyszę kto kiedy to dzwonię, a i tak nie trafiam, bo się okazuje, że Anny 10 razy do roku....no nie śledzę i to nie z braku szacunku, bardziej z braku nawyku . Z urodzinami podobnie, nie wiem zwyczajnie kiedy moja chrzestna ma... i też się kiedyś obraziła, ale jakoś uznałam to bardziej za staromodne podejście do tematu, bo o szacunku nie życzenia urodzinowe świadczą, bardziej o relacji, zażyłości i serdeczności... musiałybyśmy się często widywać, żebym ogarniała na bieżąco co się u niej dzieje i że impreza się szykuje...Póki mama ogarniała to i ja przy okazji, ale data ni jak nie wryła mi się w pamięć, pamiętam tylko daty najbliższych, a tych jest powiedzmy dziewiątkawink i mi to wystarczy. Czasem nawet mimo pamięci w codziennym biegu, nie wiem którego dzisiaj mamy i że to akurat ten dzień, orientuje się dzień później i to tez nie z braku szacunku ani lubości do tych najbliższychsmile Żadne inne dzieci niż moje tez nie pamiętają daty moich urodzin, a tym bardziej imienin, przychodzą z mamami, a mamy to moje przyjaciółkismile Pamięta jeszcze moja teściowa i jedna Ciotka co jest bardzo miłe z jej strony, dla niej wysyłanie kartek na święta jest też rytuałem. Reszta ciotek nie pamięta. Pamiętali też moi rodzice za życia i póki pamiętają najbliżsi mi to wystarcza, nie rozkładam tego na części pierwsze i innym tez nie polecamwink
      --
      Adulkowy Blog
      "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
        • net79 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 11:08
          no to tylko potwierdza moja nieumiejętność poruszania się w temacie;P wybacz;P To nie z braku szacunku do panien o imieniu Anna, jedna wręcz ubóstwiam i szanuje do bólusmile
          --
          Adulkowy Blog
          "Dlatego nam jeden język i dwie uszy dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano..."
    • edelstein Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 11:00
      W mojej rodzinie imieniny celebruje sie,w rodzinie mego faceta nie i w sumie mi to na reke,nie mam glow do Dat.Nie mam pojecia kiedy imieniny na moj syn i dla mnie foch rodziny,ze nie pamietalam o imieninach kogos tam w Polsce byl sporym zaskoczeniem.Nie pamietalam Jak mialam lat 16to wymaganie byl pamietala 10lat pozniej jest jakims absurdem.
      Nie mam zielonego pojecia kiedy urodziny Maja moi chrzestni,akurat oni nie robia z tego powodu tragedii.



      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • ichi51e Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 11:04
      Jak chcesz zeby ktos ci zlozyl zyczenia na urodziny / dal prezent to zawsze mozna przypomniec ze sie wkrotce ma imieniny/urodziny. Juz o tym sto razy na tym forum pisalam - takie jest moje zdanie.
      Nikt nie ma obowiazku pamietac o cudzych urodzinach.
    • default Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 12:28
      mama197809 napisała:

      > Chrześnica mojego męża nigdy nie składa życzeń mnie mojemu mężowi, za 2 tyg obc
      > hodzi swoje 18 urodziny....czy to nie jest czas aby ten nawyk nabyła

      Wiele osób po prostu nie ma takiego nawyku, bo nie przywiązuje wagi do takich wydarzeń. Poza tym dla mnie to w ogóle takie jakieś dęte i nieprawdziwe - szczere życzenia to ja mogę złożyć mojemu mężowi np. albo siostrze, z którą jestem bardzo zżyta - bo mam taką potrzebę, bo chcę, bo faktycznie mam im coś do przekazania, natomiast mechaniczne odklepywanie "wszysskiegonajlepszegociociuiwujkuzokazji....." - tylko dlatego, że tak "wypada" jest zupełnie bez sensu. Po co Ci takie coś ? Naprawdę Ci zależy ?

      > Wydaje mi
      > się że z szacunku do nas powinna to robić, a Wy jak uważacie?

      Może ona nie ma dla Was szacunku big_grin
    • vilez Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 13:19
      Nie obchodzę, nie dzwonię (dzieci to inna sprawa, dzieci lubią mieć tort, ale tylko w naszym gronie). Bywało, że mama dzwoniła do mnie z życzeniami, i dopiero się dowiadywałam, ze to moje urodziny czy imieniny. Ale wiedziała, że i tak ja zapomnę o jej (czasem pamiętałam, to dzwoniłam), były tylko żarty z tego i tak to szło. O dalszej rodzinie nie pamiętam. Mąż też nie obchodzi, brat nie obchodzi- z głowy jest wink
    • lampka_witoszowska Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 13:40
      za dużo wymagasz

      każdy powinien robić to, co czuje - a składanie życzeń z musu jest smutne

      mąż tez nei ma obowiązku składać, może się zemścić, może nei składać, bo nie lubi składac życzeń, może złożyć, bo chce - jeśli chce

      i mąż ma, jak sądzę, mózg?
      tak tylko pytam wink
      --
      Najważniejsze są recenzje, które wystawiamy sami sobie.
    • heca7 Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 15:49
      Moja ma 19 lat i też mi nie składa wink A mamy urodziny w wrześniu , ona 4 a ja 7-go. Składa mi w imieniny bo obchodzę i wtedy zapraszam gości.
      --
      Dzieciaki 2002
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
      • pipi43 Re: czekam na opinię...;) 25.09.13, 14:47
        yenna_m napisała:

        > boże jaka jestem wyluzowana big_grin

        Czy to nie Ty się popłakałaś, kiedy był problem ze spakowaniem zamówionego w cukierni tortu urodzinowo/imieninowego przeznaczonego dla pracowych koleżanek?
    • minor.revisions Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 20:34
      A czy ona w ogóle ma blade pojęcie, kiedy chrzestny ma te urodziny/imieniny? Zaprosił ja choć raz na kaweściastkiem i swieczko z tej okazji? CZy tak po prostu oczekuje, że ludzie się domyslą sami z siebie, bez żadnego powodu?
    • dniuy Re: czekam na opinię...;) 24.09.13, 20:41
      nie mam pojęcia kiedy moi chrzestni mają urodziny, oni moich urodzin tez nie pamiętają.
      składam życzenia na imieniny, ale mając 18 lat nie składałam na pewno, załatwiała to mama wysyłając kartkę od całej rodziny.
    • mia_siochi Re: czekam na opinię...;) 25.09.13, 00:00
      Nie mam zielonego, najmniejszego pojęcia kidey obchodzą urodziny moich chrzestni.
      Nie znam daty urodzenia mojej matki- zawsze do niej dzwonię tak potrzebuję ją podać.
      Nie znam daty urodzenia mojego chłopa. Tzn znam rocznik, miesiąc, a dnia nie jestem w stanie spamiętać. Zawsze sprawdzam pesel tongue_out
      Serio warto się takimi sprawami zadręczać?
      --
      To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego.(by atteilow)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka