Dni wolne w szkole Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak odnośnie tego co przeczytałam w sąsiednim wątku, a dokładnie wypowiedź
    triss_merigold6
    "Btw, z praktycznego punktu widzenia: przedszkola nie mają jakichś cholernych przerw świątecznych, ferii, dni nauczyciela, rekolekcji, dni na egzaminy klas starszych i tym podobnych durnot, zmuszających pracujących rodziców do dzikiego kombinowania dni wolnych."

    Szkoła jest placówką głównie edukacyjną. Czy rzeczywiście chcielibyśmy, żeby nasze dzieci uczyły się od 1 września do 30 czerwca bez przerw? Mojemu takie przerwy są potrzebne i dobrze mu robią.
    Poza tym moja szkoła zapewnia w dni typu - rekolekcje, dzień nauczyciela, długi weekend - dyżur świetlicy.
    Czy szkoła powinna pracować cały czas od 1 września do 30 czerwca?
    --
    slowopisane.blox.pl/html
    • Z punktu widzenia małych dzieci - jakaś opieka jest niezbędna, a pracujący rodzice mają o wiele mniej urlopu, niż szkoła wolnego. Ferie zimowe i wakacje - no, ostatecznie są kolonie, półkolonie, ale takie pojedyncze dni, rekolekcje itp?
      --
      Życie w Zatoce Perskiej
      • W czasie rekolekcji, ni wolnych dziala swietlica. Nie ma lekcji ale sa zajecia sportowe, opieka, kolka.
      • olena.s napisała:

        >, ale takie pojedyncze dni, rekolekcje itp?<

        Wtedy działa świetlica

        --
        slowopisane.blox.pl/html
        • Ze świetlicy korzystać mogą wszystkie dzieci, czy tylko stale chodzące tam?
          --
          "Rasizm w stosunku do czarnych, antysemityzm - są już passe. Teraz trzeba pilnować, by nie obrażać uczuć rosyjskich komunistów oraz arabskich terrorystów! " Frustracja XXI wieku by lech.boleslaw.w
          • wszystkie.
            w czasi wakacji jest darmowa półkolonia- miedzy 2-4 tygodnie, w zaleznosci jak rodzzice zglaszaja zapotrzbowanie
            • Jeśli jest tak we wszystkich szkołach to w czym problem?
              --
              "Rasizm w stosunku do czarnych, antysemityzm - są już passe. Teraz trzeba pilnować, by nie obrażać uczuć rosyjskich komunistów oraz arabskich terrorystów! " Frustracja XXI wieku by lech.boleslaw.w
              • kropko- zajcecia opiekuncze we WSZYSTKICH szkołach mają być. i są. jeżeli nie ma- szkoła działa bezprawnie.
                w czym problem? na a jak- a o co maja narzekac rodzice? oni musza narzekac- taka mentalnośc.
                • Weż nie opowiadaj głupot. Owszem świetlica działa , ale przepełniona w takie dni maksymalnie, warunki wprost nieludzkie . Nauczyciele wyraźnie dają do zrozumienia żeby samemu zapewnić opiekę dziecku a świetlica tylko jak ktoś naprawdę nie ma wyjścia. Więc OPIEKA TEORETYCZNIE JEST. W praktyce musisz dziecku zorganizować opiekę. Jakieś zajęcia sportowe, kluby, zajęcia dodatkowe?!? O czym ty piszesz ?!? W mojej szkole nic takiego nie ma. Zajęcia w wakacje owszem są , jak się ktoś załapie, chętnych multum, tłok, więc też lepiej nie korzystać. acha i nie trwają miesiąc, można się załapać na góra 5 dni. Więc widzisz ,że nie wszędzie jest tak jak u ciebie. I dziwisz się ,że rodzice narzekają ?!? Acha. Szkoła bardzo dobra.
                  • W szkole moich dzieci jest dokładnie odwrotnie - na co dzień do świetlicy chodzi właściwie większość uczniów, w dni typu "środek długich weekendów" bywa że zgłasza się kilkoro (!!!), bo reszta niezainteresowana.

                    --
                    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
            • di_kormia napisała:

              > wszystkie.
              > w czasi wakacji jest darmowa półkolonia- miedzy 2-4 tygodnie, w zaleznosci jak
              > rodzzice zglaszaja zapotrzbowanie

              Dwa lata z rzędu próbowałam załatwić taką kolonię dla dziecka z takim efektem ze kart dla mnie zabrakło. Większość kart idzie dla dzieci z MOPS-u, szkoła dysponuje mniejszą ilością kart niż potrzeba, niestety. Skończyło się na półkoloniach prywatnych a co za to idzie kilkukrotnie droższych sad
    • Ja bym chciała aby szkoła prowadziła zajęcia równiez w wakacje. 2 miesiące przerwy w nauce to tak naprawdę 3 miesiące stracone, bo wrzesień poświęcony jest na powtórkę. Spora część dzieci przez wakacje szwęda się bez sensu, od dziadków do wujków nie robiąc nic rozwijającego.
      I tez wkurzają mnie te niekończące się przerwy kompletnie oderwane od kalendarza rodziców.
      • no co ty?! ja moglbym miec przez caly czas wakacje. 2 mesiace wolnego- jak super!
        podrozowalbym, podrozowalbym i podrozowalbym.
        a wlasnie. musze dopic 3 kawe i wyslac kupon totolotka. a nuz wygram i zrealizuje marzenie zycia?
        borgia
      • tak najlepiej aby dzieci miały zajęcia krągły rok i najlepiej do 18stej, zeby broń panie boze się nie nudziły i nie miały zmarnowanego czasu, a mogą się rozwijac!!!


        --
        Na początek odkryłem, co powoduje pedofilię. Oczywiście in vitro. Dziecko z probówki zostaje odrzucone przez rodziców jako bruzdogłowe. Rodzice nie lgną, bo czują, że dziecko jest sztuczne. Dziecko lgnie, bo czuje, że ksiądz jest prawdziwy.
        TOMASZ PIĄTEK
        • Załamujące, nie?
        • Nie, nie o to chodzi, aby zarzucić dzieci nauką - chodzi o to by nie robić zbędnych przerw. Takich, które przynoszą więcej szkody niż porzytku. Dla regeneracji sił, odpoczynku po czasie pracy nie trzeba aż 60 dni. Taka przerwa od nauki powoduje regres, spora część wiedzy ucieka bo dzieci nie mają z kim jej praktykować, ćwiczyć, powtarzać choćby w formie zabawy.
          Materiał do nauki rozłożony w dłuższym czasie mógłby być łatwiejszy do wchłonięcia, przez wielokrotne powtarzanie, raz w formie standardowej nauki, raz w formie gier, zabaw adekwatnych do wieku. Zmniejszenie ilości przerw powinno się tez przełozyć na brak zadań domowych, brak targania ksiązek ze szkoly do domu, brak ślęczenia nad zadaniami do 21 i wbrew pozorom więcej czasu na regenrację. Dzieciaki powinny mieć możliwość efektywnej regenracji po każdym dniu w szkole, tak żeby na drugi dzień iść wypoczętym, bez ciśnienia z powodu niedokończonego zadania z fizyki. No ale to co ja mam na myśli wymagałoby zorganizowania polskiej edukacji całkiem od nowa ze zmianą programu nauczania włacznie wink
      • rany boskie- a ty nie masz urlopu???? sadystka!
        ludzie to szwedanie- tak sie rozwijaja dzieci, niekoniecznie musi to byc wyjazd na sri lanke czy na galapagos- ale musza miec wole, musza sie poszwedac- tak sie rozwija móżg.
        • zapewne szwedajacy sie miedzy blokami siedmiolatek z kluczem niesamowicie stymuluje swoje synapsy
          --
          Jak
          Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
          bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
          • a ten 7latek musi się szwendać między blokami? nie może w domu bajeczki obejrzeć, komiksu przeczytać i potem poukładać jakiejś układanki? on tak obowiązkowo między blokami biega? jakiś target ma?... wink
          • widzisz, bardziej jest to stymulujace niz zajecia z kraetywnośc za gruba kase do 19 dwa razy w tygodniu.
            żeby nie było- odpowiedziałam na posta powyżej- dla mnie "szwędanie" to taki symbol- trochę wolności, swobody, odpoczynek i nicnierobienie. niekoniecznie musi byc to szwedanie sie miedzy blokami z kluczem na szyi- choć pewnei tez nie zaszkodzi.
            • alez my to wlasnie mamy
              lekcje koncza sie o 13
              rodzice pracuja do 17-18-19
              sensownej oferty zajec dodatkowych szkoly raczej nie maja
              jakos specjalnie przestymulowanego spoleczenstwa raczej nie mamy wink
              --
              Jak
              Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
              bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
              • Ty naprawde bys chciala, zeby twoje dziecko mialao zajecia do 18-19??? uwioerz mi- twoje dziecko by tego nie chcialo- a to ono, nie twoj praca jest podmiotem edukacji.

                wszedzie, jak swiat długi i szeroki, RODZICE dostosowuja swoją kariere do edukacji dzieci.

                dodam, ze np moje dzieci chodzą do szkoly, gdzie kończą zajęcia ok 15 - i tak, są zmeczone, bardziej niż ja po 8 godzinach pracy- a jeszcze zadania, nauka i zajecia dodatkowe
                • > dodam, ze np moje dzieci chodzą do szkoly, gdzie kończą zajęcia ok 15 - i tak,
                  > są zmeczone, bardziej niż ja po 8 godzinach pracy- a jeszcze zadania, nauka i z
                  > ajecia dodatkowe

                  w pierwszym poscie bylo o zajeciach opiekunczych - nie edukacyjnych
                  i nie do 19
                  tylko w dni wolne dla szkoly a pracujace dla wszystkich innych

                  --
                  Jak
                  Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
                  bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
                  • a ty po pracy odpoczywasz w biurze? bo ja nie. chcesz, zeby twoje dzieci odpoczywały w miejscu pracy? psychologicznie niemożliwe.
                    wy jesteście SADYSTAMI!
                    • di_kormia napisała:

                      > a ty po pracy odpoczywasz w biurze? bo ja nie. chcesz, zeby twoje dzieci odpocz
                      > ywały w miejscu pracy? psychologicznie niemożliwe.
                      > wy jesteście SADYSTAMI!

                      smile

                      --
                      Jak
                      Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
                      bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
                    • Moja córka akurat lepiej odpoczywa w miejscu pracy. Po lekcjach spędza czas świetlicowy z przyjaciółmi ze szkoły, dzieciaki biegają po podwórku, wymyslają sobie zabawy, budują jakies twierdze z kartonów itp. Cięzko mi ją czasami stamtąd wyciągnać. Cięzko bo ona wcale nie chce iść i cięzko bo wiem że zamiast dalej brykać sobie z dziećmi pojedzie do domu odrabiać lekcje. Fajnie jest latem, bo może jeszcze korzystać z towarzystwa dzieci podwórkowych, ale zimą wyjście ze szkolnej świetlicy to najczęściej koniec czasu na luźnie dziecięce interakcje.
                • 10/10smile
                • Przerazaja mnie dorosli którzy zaprzegneliby najchetniej kilkulen\tnie dzieci do kieratu 8-10 godzinnego.
              • lez my to wlasnie mamy
                > lekcje koncza sie o 13
                > rodzice pracuja do 17-18-19

                to chyba w klasach 1-3

                dzieciaki w klasie 5 tylko raz kończą po 6 lekcjach, tak to mają 7 (w tym 2 razy wyrównawcze), w szóstej podobnie
                w gimnazjum- codziennie od rana do 14. 30, jesli jest basen- to z dowozem i odwozem schodzi do 16.30.
                liceum- ranna zmian do 15.15 w większości chyba raz było 5 godzin w I klasie , popołudniowa zmiana od ok, 10.00- 11.00 do 17.00- 18.00

                dodaj jeszcze treningi w szkole, basen i wychodzi, że dzieciak zasuwa jak stary i nie ma tych wyproszonych 26 dni urlopu

                dzieciaki też czekają na wolne jak na zbawienie- leniuchują, chodzą na rower, teraz mogą w piłę pukać - bo ciepło(już była debata czy 1 listopada to oni mogą grać?)
                są też często poumawiani z kolegami na robienie jakiegoś projektu do szkoły - schodzą się, każdemu mama daje jakieś jedzonko, działają pomalutku przy muzyce i mają składkowe przyjeciesmile
      • hm, chyba też za dużo się szwendałaś, zamiast się uczyć wink

        jednak to prawda, ze dla wielu osób przedszkole, szkoła to przechowalnia dla dziecka, a nie miejsce jego edukacji...
        chwała najwyższemu za wakacje, dziecko powinno się nawet czasem ponudzić, a nie non stop uczyć, uczyć, uczyć...
        • hm, chyba też za dużo się szwendałaś, zamiast się uczyć wink
          ale czemu ten sarkazm? opinei naukowców sa jednoznacznep- mózg potrzbuje okresów "bezczynności", przestawienia na inne tory, żeby obrazowo opisując- poukładac sobei wszystko.
          moje dzieci pracują baaaardzo intensywnie, a to bardzo. maja duzo zajec, obciążajaca i bardzo wymagajaca szkołe, udział w konkursach (ich wybór), ogromna ilośc sportu- ale odpoczynek musi być. po cięzkiej robocie jest odpoczynek- i ja dbam, żeby odbywało się to odpowiednio.
          chwila szwędania jest jak najbardziej ok smile
          • to nie sarkazm, a żarcik z ort, którego dalej powtarzasz.. smile

            > moje dzieci pracują baaaardzo intensywnie, a to bardzo. maja duzo zajec, obciąż
            > ajaca i bardzo wymagajaca szkołe, udział w konkursach (ich wybór), ogromna iloś
            > c sportu-
            one tego chcą, czy ty?
    • Wszystko zależy od modelu edukacji. Mnie by odpowiadała szkoła, w której dzieci przebywają na czas gdy rodzice są w pracy. Ale to musiałabym być szkoła nie taka, jak polska. Dzieci musiałby tę szkołę lubić, szkoła musiałaby by coś dawać, a nie tylko -zabierać czas i nudzić, nudzić, nudzić. Skandynawska? hiszpańska?- gdzieś te okolice. Naszej polskiej szkoły- jak najmniej. Każdy wolny dzień od polskiej szkoły to dzień wygrany, niestety, wszyscy się cieszymy- rodzinnie. Ale wolałabym, by było inaczej.
      I z tego tytułu- w polskich warunkach- wolę przedszkola, niż wczesne szkoły. Dupiasty kraj z dupiastą edukacją sad
      • Ja chciałabym by wakacje letnie trwały miesiąc . Dzieciaki pod koniec lipca już chcą do szkoły tongue_out
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
        • guderianka napisała:

          > Dzieciaki pod koniec lipca już
          > chcą do szkoły tongue_out

          Rzeczywiście, też zauważyłam. smile

          --
          slowopisane.blox.pl/html
        • Z punktu widzenia rodzicow pracujacych to najlepiej gdyby szkola zapewnila opieke ile sie da a zajecia w soboty i niedziele tez bylyby ok - rodzice mogliby odpoczacwink a tymczasem najzdrowiej dla dzieci jest gdy przerwy 1-2 tygodnie sa co 6 tygodni. Moje dzieci wczoraj wlasnie rozpoczely wakacje - tydzien, szkola w ktorej pracuje tez ma tydzien. Wiele szkol zaczyna rok szkolny w ostaynim tygodniu sierpnia, letnich wakacji jest 5 tygodni bo uznano ze 6 to za dlugo i 5 na regeneracje wystarczy - zgadzam sie z tym. 6-ty tydzien letni przeniesiono na pazdziernik, niektore szkoly maja wiec 2 tyg w pazdzierniku. Nastepna przerwa na BN i NR ok. 11 dni. Potem w lutym itd. No coz, decydujac sie na dzieci trzeba myslec tez o logistyce, taki life.
          • Z punktu widzenia rodzicow pracujacych to najlepiej gdyby szkola zapewnila opie
            > ke ile sie da a zajecia w soboty i niedziele tez bylyby ok - rodzice mogliby od
            > poczacwink

            He, he, dobrze prawiszsmile
            w ogóle zauważam wśród obecnych rodziców- szczególnie tych "młodszych" ok 35 r. ż. taką postawę, żeby wszyscy zajmowali się dzieckiem, tylko nie oni.
            Dziecko - do szkoły/przedszkola do zamknięcia placówki najlepiej, potem: upychanie po zajęciach i domach kultury, w weekend też najlepiej byłoby, żeby poszły do dziadków .
            Jak są w szkole jakieś egzaminy czy skrócone lekcje- to obraza majestatu, że dziecko nie ma lekcji do 15.00 (chociaż jest świetlica),
            Ok, ludzie pracują, chcą, żeby dziecko się uczyło i rozwijało, ale na litość boską, nie codziennie do 18.00- 19.00! (dzieci- najczęściej z klas 4-6, w świetlicy do 15-16, potem zajęcia "na mieście")
            A w każdy weekend zamiast z rodzicami- to do dziadków.

            Co takie dziecko ma z życia? Rodziców nie widzi, jeśli widzi, to oni nie chcą z nim być, wolą gdzieś upchnąć...bo "muszą pobyć sami"

            Po co takim osobom dzieci?
            • wkurza mnie takie gadanie
              niech zgadne ze jestes zarobionym pracownikiem oswiaty?
              a moze ci ludzie pracuja?
              i jest to dla nich ogromne wyzwanie za kazdym razem organizowac dziecku dodatkowa opieke przy skroconych lekcjach i egzaminach kiedy najblizsza babcia jest 2oo km od domu np
              a ze na dodatkowe zajecia po poludniu wozi sie dzieciaki z niechciejstwa
              to naprawde wywrotowa teoria dla mnie wink

              Jak
              Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
              bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
              • moofka napisała:

                > wkurza mnie takie gadanie
                > niech zgadne ze jestes zarobionym pracownikiem oswiaty?
                > a moze ci ludzie pracuja?
                > i jest to dla nich ogromne wyzwanie za kazdym razem organizowac dziecku dodatko
                > wa opieke przy skroconych lekcjach i egzaminach kiedy najblizsza babcia jest 2ok km

                Owszem, pracuje w szkole - 30h tyg- wlasnie ze wzgledu a dzieci tez w wieku szkolnym. Oferowano mi 37h tyg ale odmowilam ze wzgledu na logistyke wlasnie. Nie zawsze pracowalam w szkole a dziadkowie mieszkaja duzo dalej niz 200 km wink tez sobie radzilismy. A zajecia dodatkowe dzieci maja, ale rozsadnie, corka sama mowi ze treningi dwa razy w tygodniu jej wystarczaja i nic wiecej nie chce.
              • nie, nie jestem ale widzę wśród znajomych takie tendencję do "upychania " dzieci gdzie się da "bo są męczące"
                • Też to widzę. I obrazę majestatu, jak babcia ma inne plany niż opieka nad czwórką wnuków. Albo kiedy dziecko choruje, to problemem nie jest to, że jest chore, ale że ZNÓW SIEDZI CAŁY DZIEŃ W DOMU!

              • no wiesz, egzaminów to raczej nauczyciele nie wymyślili
    • polska edukacja powinna uwazam dostosowac sie do potrzeb
      zajecia edukacyjne w takim wymiarze sa wystarczajace
      natomiast nie ma nic ponadto - rozwijania zainteresowan, kółek, czasy spedzanego wspolnie poza lekcjami (moze dlatego potem nie moga sie na lekcjach nagadac? wink itd
      normalny czlowiek ma 26 dni z trudem wyproszonego urlopu
      z ktorego czesc przeznacza na bieganie po lekarzach urzedach albo leczenie dzieci
      taka jest smutna rzeczywistosc
      i nic by sie nie stalo oswiacie a i przypuszczam ze nauczyciele nie mieli by nic przeciwko gdyby poza czasem obowiazkowych zajec organizowano zajecia opiekuncze dla mlodszych uczniow
      a byloby to fajne i dla pracujacych rodzicow i dla dzieci upychanych gdziekolwiek badz
      no ale do tego potrzebne sa jakies rozwiazania odgorne i kasa na to
      --
      Jak
      Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
      bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
      • moofka napisała:

        > i nic by sie nie stalo oswiacie a i przypuszczam ze nauczyciele nie mieli by ni
        > c przeciwko gdyby poza czasem obowiazkowych zajec organizowano zajecia opiekunc
        > ze dla mlodszych uczniow
        > a byloby to fajne i dla pracujacych rodzicow i dla dzieci upychanych gdziekolwi
        > ek badz
        > no ale do tego potrzebne sa jakies rozwiazania odgorne i kasa na to

        W szkole podstawowej moich dzieci (chyba w wiekszosci szkol w moim miescie) dziala klub sniadaniowy (u nas od 8) oraz klub po lekcjach -ale oba sa platne z tym ze sniadaniowy grosze a ten po lekcjach troche wiecej ale sa dofinansowane przez miasto.
        • no ja mysle ze tak byc powinno
          bo szkola powinna odpowiadac na potrzeby rodzicow
          a nie odwrotnie
          ludzie zeby pracowac musza miec spokojna banke, ze dzieci dobrze i madrze spedzaja czas
          i nie moze to pochlaniac polowy ich pensji
          to sie oplaca wszystkim i przeklada na wzrost gospodarczy wink
          ale to zdaje sie jednak nie w polsce jest
          --
          Jak
          Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
          bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
          • moofka napisała:

            > no ja mysle ze tak byc powinno
            > bo szkola powinna odpowiadac na potrzeby rodzicow
            > a nie odwrotnie
            > ludzie zeby pracowac musza miec spokojna banke, ze dzieci dobrze i madrze spedz
            > aja czas
            > i nie moze to pochlaniac polowy ich pensji
            > to sie oplaca wszystkim i przeklada na wzrost gospodarczy wink
            > ale to zdaje sie jednak nie w polsce jest

            Hmmm, ale klub sniadaniowy zaczyna sie o 8 a w naszej szkole ten po lekcjach konczy o 4.30 wiec wielu to nie odpowiada. Opieka nad dziecmi to przede wszystkim sprawa rodzicow. U mnie podoba mi sie organizacja zajec edukacyjnych czyli zajecia szkolne zaczynaja sie o tej samej godzinie i koncza o tej samej, z gory wiadomo jaki jest plan wakacji itp to ulatwia prace i organizacje opieki.
            • Ty też w UK o ile dobrze kojarzę? W szkole do której młody chodzi jest dłużej. Klub śniadaniowy od 7.30 albo od 8.30 (opcja tańsza), po szkole klub popołudniowy do 18. Kosztuje to sporo mniej niż opiekunka. W wakacje też można dziecku w szkole opiekę zorganizować. Ogólnie tu najdrożej wychodzi opieka nad całkiem małym dzieckiem, potem jest już nieco lepiej.
              • thegimel napisała:

                > Ty też w UK o ile dobrze kojarzę? W szkole do której młody chodzi jest dłużej.
                > Klub śniadaniowy od 7.30 albo od 8.30 (opcja tańsza), po szkole klub popołudnio
                > wy do 18. Kosztuje to sporo mniej niż opiekunka. W wakacje też można dziecku w
                > szkole opiekę zorganizować. Ogólnie tu najdrożej wychodzi opieka nad całkiem ma
                > łym dzieckiem, potem jest już nieco lepiej.

                Tak, w moim miescie sa szkoly ktore maja kluby po lekcjach dluzej ale w szkole moich dzieci akurat tylko do 16.30. Sa tez takie ktore nie maja ale wtedy po lekcjach zaprowadzaja dzieci do najblizszej szkoly ktora prowadzi klub po szkole. Generalnie taniej niz opiekunka ale zalezy od indywidualnej sytuacji bo gdy ktos ma mlodsze dzieci u chilminder to ona odbiera starsze ze szkoly itd. Przedszkole moich dzieci organizuje grupe dla dzieci szkolnych, wciaz dostaje listy choc juz nie korzystam bo sama pracuje w szkole i wiekszosc wakacji mi sie pokrywa. Secondary schools sa dla uczniow otwarte juz od 7.30 a po lekcjach czyli zazwyczaj po 15-1.30 moga zostac do 17-18. Jest tez mnostwo zajec zorganizowanych, zazwyczaj sporo sie dzieje jam np w mojej szkole. Ja bym chetnie pracowala dluzej ale ze wzgledu na wlasne dzieci jeszcze nie moge.
          • bo szkola powinna odpowiadac na potrzeby rodzicow
            nie nie nie!
            szkola powinna odpowiedac na potrzeby UCZNIÓW
            • di_kormia napisała:

              > bo szkola powinna odpowiadac na potrzeby rodzicow
              > nie nie nie!
              > szkola powinna odpowiedac na potrzeby UCZNIÓW

              niech bedzie
              potrzeba ucznia to potrzeba rodzica
              potrzeba mlodszego dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest sensowna opieka kiedy rodzice sa w pracy

              --
              Jak
              Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
              bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
              • potrzeba ucznia to potrzeba rodzica
                nienienie!
                żadna instytucja nie rozwiąże twoich problemów z robotą, czy rodzinnych- SAMA organizuj czas poza edukacją.
                nie rozmawiamy tutaj o przedszkolach.
                pierwsza i najważniejszą rolą szkoły jest EDUKACJA, nie opiekuncza. i tak ma zostać. rola opiekuńcza ma być w miare rozsądku- a świtlice otwarte do 18-19 w szkolach od 7 to NIE JEST ROZSADNE. jeżeli rodzic nie daje rady- sorki, ale niech odda dziecko na wychowanie komuś kto daje rade.
                • Edukacji bez opieki? A dlaczego ma jedno wykluczać drugie (pominąwszy to, że to niemożliwe)? Bo co?
                • Tyle, że często nie spełnia również roli edukacyjnej. Spełnia ją wobec dzieci, które po raz pierwszy idą do placówki, gdzie się trzyma ołówek czy nożyczki w ręku. Albo takich, które idealnie wpisują się w zakres podstawy programowej. Nie spełnia absolutnie wobec dzieci, które - dzięki zainteresowaniom czy możliwościom - mają większą wiedzę i większe umiejętności. Nie spełnia wobec tych, które mają problemy z opanowaniem materiału, zwalając nadrobienie zaległości z dzieckiem na rodziców.
                  Więc jaką rolę spełnia dzisiejsza szkoła? Edukacyjnej - często nie, opiekuńczej - często nie, więc jaką?
                  --
                  Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
                  • Więc dlaczego chcecie dzieci tak długo w tych okropnych placówkach zostawiać?

                    --
                    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
              • Potrzeby uczniów nie sa takie same jak ich rodziców.
            • I jednych i drugich, i całego społeczeństwa. I sa takie szkoły=- patrz: Skandynawia. Jakoś można.
            • Dokładnie, wystarczy ze przedszkola odpowiadaja na potrzeby rodziców i staja sie przechowalniami od 6 do 18 zeby rodzicom było fajnie a niekoniecznie dzieciom.
              • przeciwcialo napisała:
                > Dokładnie, wystarczy ze przedszkola odpowiadaja na potrzeby rodziców i staja si
                > e przechowalniami od 6 do 18 zeby rodzicom było fajnie a niekoniecznie dzieciom
                > .

                No tak-rodzicom 'fajnie' jest ciężko pracować. Baaaardzo fajnie! Boszzz... jak można takie kretynizmy wypisywać?

                --
                Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
                • Prawda? Wystarczy pracować od 9 do 17, plus bodaj 0,5 godziny na dojazdy - w Wawie to luksus, dodam - i już człowiek robi a leniwą swołocz wyręczającą się znękanymi placówkami.
                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • olena.s napisała:

                    > Prawda? Wystarczy pracować od 9 do 17, plus bodaj 0,5 godziny na dojazdy - w Wa
                    > wie to luksus, dodam - i już człowiek robi a leniwą swołocz wyręczającą się znę
                    > kanymi placówkami.

                    otoz
                    ja pracowalam do 16
                    wpadalam do placowki 10 po zziajana
                    i panie uwazaly ze ze mnie matka wyrodna
                    na rozmowy braly zeby wymyslic 'cos'
                    zeby dziecko tak dlugo nie siedzialo smile
                    --
                    Jak
                    Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
                    bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
      • właśnie- organizacja i kasa
        Nauczyciele, jakich znam mówią, ze oni woleliby mieć normalny urlop jak wszyscy- do wzięcia przez cały rok, bo te 2 mce w wakacje i ferie to fikcja- i tak siedzą część dni nad jakimiś papierami, a żeby wyjechać z rodziną w szczycie sezonu zimowego lub latem- nie stać ich. I woleliby mieć większe pensum- ale na godziny z uczniami, a nie sesje z papierzyskami.

        I tak- szkoła miałaby zadowolonych z opieki rodziców, nauczyciele dodatkową kasę za zajęcia po południu po wypracowanych lekcjach i możliwość wykorzystania efektywnie urlopu

        Większość kółek teraz jest w ramach darmowych godzin lub etatu i dlatego jest ich za mało bo niby dlaczego mieliby siedzieć dodatkowe pół dnia za darmo? Wy byście siedzieli pól dnia za darmo codziennie?

        Pani minister zamiast na coraz głupsze pomysły i drogie zespoły ekspertów wdrażajace dziwne programy "współpracy europejskiej" psu na budę zdatne , bo większość szkól nie ma swoich środków na tyle, żeby przystąpić i ciągłe reformy, na których zarabiają tylko wydawcy ciągle zmienianych podręczników mogłaby przeznaczyć kasę na dodatkową pulę- zajęcia dla dzieci i etaty opiekuńcze w szkołach.
        • otoz
          szkola ma zaplecze infrastrukture i personel
          kwestia organizacji
          a dzieci chca i to dobrze wplywaloby na ogolny stosunek do szkoly i na relacje w klasach itd
          w szkole mojego dziecka zbudowali ogromny plac zabaw za unijne pieniadze
          bezpieczny fajny
          dzieci ze szkoly nie chca wychodzic
          do 17 tam wysiaduja cala klasa mimo niskich temperatur
          tyle - ze sami - bez opieki
          swietlica o 15 jest zamknieta na glucho
          czyli korzystaja z niego starsze dzieci, ktore opieki nie potrzebuja
          mlodsze zamiast spedzac ten czas wlasnie tam - na podworku
          sa odbierane przez nianie i w domu przed komputerem czekaja na rodzicow
          wiec kwestia checi i niewielkich w sumie pieniedzy
          --
          Jak
          Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
          bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
          • "i niewielkich w sumie pieniedzy "

            których gmina nie chce na dzieci wydać tylko na diety dla radnychsmile albo na "Sledzika " czy nowy gabinet dla wójta
            nie zapominajmy, że teraz kasę dają gminy/miasta,



        • I tak- szkoła miałaby zadowolonych z opieki rodziców, nauczyciele dodatkową kas
          > ę za zajęcia po południu po wypracowanych lekcjach i możliwość wykorzystania ef
          > ektywnie urlopu

          Tylko tej dodatkowej kasy po prostu nie ma.


          Tak naprawdę wszystko rozbija się o pieniądze. Szkoła płaci pensje regularnie i to w zasadzie jest jedyne zobowiązanie finansowe, jakie jej budżet pozwala wypełnić całkowicie. Doszło do tego, że kiedy po południu lekko szarzeje i spytałam uczniów, czy włączyć światło, jeden odpowiedział "Nie dziękuję, wolę mieć ciepło w zimie".

          Moje dziecko drugozmianowe, kończy o 15-tej, 16-tej, a w szkole siedzi rano w świetlicy, więc oferowałam uczniom zazwyczaj godzinę czy dwie więcej kółek, niż jest to wymagane (oczywiście w ramach swojej zwykłej pensji, odkąd powstała "godzina karciana' nie ma już pieniędzy na kółka, bo do powiatu nie dociera, że pieniądze na kółko chemiczne to nie tylko zapłata dla nauczycielki). Ale komfortowe dla nich i dla mnie to nie było, kiedy wyłączali grzanie o 14-tej.
          --
          Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

          Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
      • moofka napisała:


        > normalny czlowiek ma 26 dni z trudem wyproszonego urlopu
        > z ktorego czesc przeznacza na bieganie po lekarzach urzedach albo leczenie dzie
        > ci
        > taka jest smutna rzeczywistosc

        Zakładam ,że wyższe wykształcenie masz. Wystarczy zrobić kurs pedagogiczny ( w CEN-ie koszt ok. 1200 zł) i voila, w szkole możesz się zatrudnić.I będziesz miała 3 miesiące wakacji i pracę kończyć będziesz w południe big_grin
        --
        Poddasze...
        • > Zakładam ,że wyższe wykształcenie masz. Wystarczy zrobić kurs pedagogiczny ( w
          > CEN-ie koszt ok. 1200 zł) i voila, w szkole możesz się zatrudnić.I będziesz mia
          > ła 3 miesiące wakacji i pracę kończyć będziesz w południe big_grin

          ?
          tobie o co chodzi?

          --
          Jak
          Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
          bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
        • Masz rację! Niech wszyscy zostaną nauczycielami! Będą mieli po 2 miesiące wakacji i ferie zimowe. Nikt nie będzie miał problemu z opieką nad dzieckiem w czasie pracy.
          Tak proste, że aż genialne!
          No bo w sumie, to po co nam wykonawcy innych zawodów?! Nie?
          --
          Spock - Nie rozumiem humoru.
          dr McCoy - Z takimi uszami nie ma pan szans! ("Star Trek")
          • Sara Black nie odpowie. Ona po prostu lubi walnąć od czapy, pohejterzyć i zwiać.
            • vilez napisała:

              > Sara Black nie odpowie. Ona po prostu lubi walnąć od czapy, pohejterzyć i zwiać

              Oj tam oj, tam ,zaraz hajterzyć ! Nie lubię zapasów w błocie, więc często napiszę coś, a potem nawet nie zaglądam do wątku. W sumie nie interesuje mnie co myślą i odpowiadają na moje poglądy różne froumowe byty. Zdrowo jest oddzielić wirtualny świat od realnego. Zresztą ja , w przeciwieństwie do wielu pań z forum, w pracy pracuję . Dziś mam wyjątkowo chwilę wolną więc hajteruję big_grin
              --
              Poddasze...
      • Ej Moofka, ale są koła. Moje dziecko jak dostało wykaz i zaznaczyło ciekawe, to okazało się, że nie da rady chodzić na wszystkie smile

        --
        "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann
    • Moje jeszcze nie szkolne ale zaczyna w przyszlym roku ecole maternelle czyli niby odpowiednik naszego przedszkola (2,5-4,5/5 lat) i juz widze, jaki bedzie chaos. Oprocz dwoch miesiecy wakacji letnich sa co jakis czas tygodniowe przerwy (koniec pazdziernika, luty, dluzsza przerwa w okolicy Wielkanocy) oraz mnostwo pojedynczych dni wolnych (swieta narodowe i tym podobne). Dla normalnie pracujacych rodzicow to jest kosmos - pomocne bywa to, ze gminy organizuja zajecia zastepcze w takie tygodnie i nie sa to tylko jakies beznadziejne przechowalnie tylko rzeczywiscie cos fajnego tam sie dzieje. Te tygodniowe wakacje sa zreszta bardzo fajne jesli ma sie wystarczajacy zapas dni urlopowych ale poniewaz wszyscy wtedy chca gdzies wyskoczyc na tydzien to ceny lotow sa duuuuuzo wyzsze sad no i za to od momentu pojscia do ecole primaire czyli podstawowki (5 lat) nie ma mowy o zabraniu dziecka na tydzien-dwa na wakacje/wyjazd w ciagu roku szkolnego bo szkole sie traktuje bardzo powaznie.
    • dużo krzyku o te dni wolne- ale dla mnie i moich dzieci to błogosławienstwo.

      dni wolne pojawiaja sie od czasu do czasu, skumulowane z weekendami sa doskonała oikazja do krotkiego wypoczynku- jak ten nieszczesny dzien nauczyciela. dzieci mam juz duuuuze (12 i 8 lat big_grin), w domu zostaja same na kilka godzin bez problemu, wczesniej zapewnialam im opieke- od opieki nad dzieckiem zdrowym, praca zdalna w tych dniach, czy urop- w razie koneicznosci babcia lub opiekunka- da sie.

      gdyby nie obowiązkowe wakacje i ferie- dzieci siedzialyby w szkole non stop, wielu rodzicow uwazałoby ze tak jest wspaniale- w efekcie, poneiwaz do rozwoju koniecze sa przerwy i wypoczynek- nie rozwijałyby sie normalnie. i strasznie zmeczone by byly. rozumiem, ze wymagaja od rodzicow troche ekwilibrysyki- ale chyba trzeba to przemyslec, jak sie zdecyduje na rozmnażanie, prawda?

      naukowo udowonione, że co 8-10 tygodni sa konieczne krótkie przerwy- tak ok 5-7 dni- wtedy dzieci pracuja efektywniej. stad sie np wziela idea nieprzyjeta przerwy listopadsowej. ja dzieciom po prostu zrobie tydzień- taki wyjazd planujemy, i jest to przerwa, kiedy dzieci najlepiej wypoczywaja, bo sa masakrycznie zmeczone.
      • u nas szkola (w Niemczech) zapewnia opieke od 8:00 do 16:00 praktycznie przez caly rok, no moze z wyjatkiem paru dni miedzy BN a Nowym Rokiem i paru innych dni.
        Polowe wakacji i ferii ma dyzur nasza szkola, druga polowe szkola sasiednia.

        To super rozwiazanie. Wlasnie mamy dwutygodniowe ferie kartoflane, corka byla tydzien w naszej szkole, na drugi tydzien idzie do sasiedniej. Obie szkoly organizuja wycieczki i inne atrakcje, np. w tym tygodniu byla u nich mobilna farma. Jakas bryczka z koniem, osiol i inne zwierzeta, ktore dawaly sie glaskac. Dzieciaki zachwycone, po podworku szkolnym jezdzili bryczka i na osle.
        • otoz wlasnie - czyli mozna jak sie chce i kasa jest na to i atrakcje wymyslone
          a dzieci nie sa zameczane tylko swietnie sie bawia
          dlaczego nam polska szkola wciaz kojarzy sie z meczarnia i siedzeniem w lawkach



          --
          Jak
          Baran posprząta, to robi się jeszcze większy bałagan. Dlatego Baran ma
          bałagan coraz większy, bo Baran sprząta.
przejdź do: 1-100 101-172
(101-172)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.