Dodaj do ulubionych

Chcę aby chłop podciął sobie nasieniowody

27.11.13, 10:49
Jestem stałą forumką, pewnie część z Was mnie kojarzy, jednak nie pod tym nickiem, ofkors. Piszę pod innym ponieważ rodzinka zna mój stały nick.

Do rzeczy: Mamy dwoje dzieci i nie chcemy mieć więcej. Czuję się spełniona macierzyńsko. Nie stać mnie psychicznie, fizycznie ani finansowo na kolejne. Każda antykoncepcja niesie za sobą jakieś skutki uboczne. Poza tym, uważam, że nacierpialam się już wystarczająco chodząc w ciąży, rodząc a potem karmiąc dwoje dzieci, przez lata łykałam też tabsy i mam prawo wymagać, aby po ponad 15 latach odpowiedzialność za naszą (nie)płodność wziął mój ukochany mąż. Jednym słowem, chcę aby poddał się zabiegowi. Nie wywołuje to skutków ubocznych. Dodatkowym, niewypowiedzianym głośno przez mnie argumentem jest to, że gdyby (odpukać) mężowi w pewnym momencie woda sodowa uderzyła do głowy i poszedł w tango, mam pewność, że nie rozniesie swego DNA i nasz budżet rodzinny nie ucierpi na alimenty dla potomka z nieprawego łoża.

Plan jest więc taki: wywieźć pana na romantyczny tydzien do Londynu lub Paryża, a pod koniec wycieczki zaprowadzić go do doktora z przecinakiem. Co na to mąż? Niby jest na tak, ale wydaje mi się że uważa to za rozwiązanie odległe i poza zasięgiem i sam się za to nie zabierze. Poza tym jak większość chlopów, przyzwyczajony, ze antykoncepcja to sprawa kobiet i niespieszy mu się zmienić przyzwyczajenia. Ogólnie rzecz biorac, jesli sama nie zadziałam i nie nagram wszystkiego, pan palcem w temacie nie ruszy, ale też nie będzie się sprzeciwiał.

Zakończę klasycznie:
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek