• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

kac moralny... Dodaj do ulubionych

  • 13.12.13, 18:45
    strasznie głupi się czuję - historia z dzisiejszego popołudnia:
    syn wrócił ze szkoły z plastikowym karabinem, twierdząc, że dostał od kolegi (fascynacja bronią i zamiłowanie do badziewia też mnie martwią). Sytuacja wydała mi się mocno podejrzana, więc przemaglowałam delikwenta na okoliczność szczegółów - karabin nowy, kolega kupił mu go w prezencie gdy wracali ze szkoły. Koszt badziewia - niecałe 20 zł. Drążę dalej: który kolega? No Jasiek. Kolejna lampka zapala mi się w głowie - kojarzę mamę chłopca, raczej biednie ubrana, on sam też. Jak się kazało dzieciak miał 150 euro, które wymienił w kantorze (ponad 600zł)!!!. Najpierw twierdził, że dostał od taty, potem ,że tata pozwolił wziąć, generalnie kręcił. Młodego w auto i pojechaliśmy do kumpla - dzieciak bawi się podobnym karabinem, obok leży pistolet, który kupił drugiemu koledze i ten mu oddał. Przemaglowałam kolejnego dzieciaka - zwinął kasę,kupił pierdoły resztę ma w pokoju. Kazałam przynieść pieniądze i zawołać rodzica. Ojcu wyjaśniłam sytuację, oddałam pieniądze, oddając również 20 zł za karabin. I teraz ma wyrzuty sumienia - dzieciak trząsł się ze strachu przed ojcem, wywnioskowałam, że za karę dostanie niezłe lanie i nie wiem, co z tym fantem dalej zrobić????
    Zaawansowany formularz
    • 13.12.13, 18:50
      Jak sie dowiesz, ze dostal lanie zawiadom odpowiednie sluzby.
      Zrobilas dobrze.
    • 13.12.13, 18:51
      No a co teraz zrobisz? Trzeba było wcześniej myśleć.
      • 13.12.13, 19:39
        ale o czym miałam wcześniej myśleć, bo nie rozumiem?
        • 13.12.13, 19:46
          ittle_fish napisała:

          > ale o czym miałam wcześniej myśleć, bo nie rozumiem?

          No z jakiegoś powodu masz kaca moralnego.

          Więc logicznie wnioskując powinnaś wcześniej myśleć o powodzie jaki go wywołał.
          • 13.12.13, 19:53
            kaca moralnego mam, z powodu kary jaka spotkała tego chłopca. Paradoksalnie gdybym nie poinformowała jego rodziców, jego spotkałaby pewnie jeszcze większa kara - tyle, że nie byłabym świadkiem jego strachu. I nie wiem, co dalej z tym faktem - czy faktycznie jest bity, czy po prostu surowo karany?
            • 13.12.13, 20:07
              No wcale ci się nie dziwię.
              Bo to trochę takie bycie prawym cudzym kosztem.

              Nie wiem czy gdybym wiedziała, że dziecku grozi bicie lub surowa kara
              zgłaszałabym jego rodzicom, że nabroił. Raczej nie.
              Nie wiesz czy spotkałaby go większa kara, możesz tylko się domyślać, a może
              wcale nie?

              Zastanawiam się ilu ludzi kryje osoby dorosłe w różnych szwindlach, a jeśli chodzi o dzieci
              nagle takie przestrzeganie prawa.
              • 13.12.13, 20:26
                rodzina ma raczej trudną sytuację materialną, wątpię, że dzieciak wieczorem dobrowolnie powiedziałby o tych pieniądzach rodzicom. Jest wielce prawdopodobne że rozpieprzyłby całą kasę lub jej większość. W tej chwili rodzina jest w plecy koło 50 zł, mogła być 600.
                Absolutnie nie chodziło mi o to żeby donosić, że nabroił, ale żeby zapobiec większym stratom.
                • 13.12.13, 20:35
                  Rozumiem twoje szlachetne intencje, piszę poważnie, wierzę w nie.
                  Jednak uważam, że w tego typu sytuacjach trzeba zachować ostrożność
                  bowiem istnieją ludzie, którzy nie tylko biją, ale i katują dzieci i trzeba uważać, żeby
                  dobrymi chęciami nie wybrukować piekła.
                  Sytuacja nie była łatwa, niemniej nie pałałabym entuzjazmem, że zrobiłaś coś wspaniałego, tym bardziej, że dziecko kupiło zabawki innym chłopcom, co jest znakiem, że może w życiu brakować mu akceptacji i chciał w ten sposób ją uzyskać. Po prostu w całej tej historii występuje zbyt wiele niepokojących czynników, które pojedynczo może niewiele znaczą, ale razem układają się w pewien obraz.
                  • 13.12.13, 20:52
                    nie wiem gdzie w moich wypowiedziach widzisz entuzjazm dla mojego wspaniałego postępowania. Myślisz,że jeżeli ten ojciec faktycznie leje syna, to zlałby go mniej wtedy gdy samodzielnie odkryłby zniknięcie 600 zł?
                    Ja myślałam o tym, żeby przewinienie chłopca był jak najmniej dotkliwe dla jego rodziny i niego samego. Jedyne co by się zmieniło gdybym tam nie poszła, to to ,że nie wiedziałabym o sytuacji.
                    • 13.12.13, 20:58
                      Widzę pewien entuzjazm nie w twoich wypowiedziach, ale innych osób w tym wątku.

                      Nie wiesz co by się stało gdyby ojciec odkrył brak pieniędzy, a może lubi wypić i pomyślałby że jemu zginęło, a może było u nich w domu sporo innych ludzi i podejrzenia padłyby nie na to dziecko, tego nie wiesz. Natomiast gdy informujesz, że to dziecko ukradło sprawa staje się jasna.

              • 13.12.13, 21:15
                gdy zgłaszałam sprawę rodzicom, to nie wiedziałam, że dziecku grozi surowa kara (chociaż to raczej oczywiste, że ukarany zostanie sad). Zresztą nadal tego nie wiem, to tylko moje przypuszczenia
                • 13.12.13, 21:26
                  Odpuść sobie, każdy dzieciak (i dorosły) by się bał, że się wydało i że będą jakieś konsekwencje. Nawet jeśli te konsekwencje ograniczą się do nawrzeszczenia na delikwenta, rodzicielskiej dezaprobaty i ogólnie fatalnej atmosfery.
                • 13.12.13, 21:27
                  Wiesz co myślę? Myślę, że najpierw pomyślałaś o tym jak byś się czuła gdyby to tobie zginęło 600,- zł. więc postanowiłaś działać, ale zupełnie nie myślałaś o tym jakie konsekwencje grożą dziecku.
                  Dopiero po rozmowie z ojcem i po reakcji dziecka doszło do ciebie co się może stać.
                  A teraz starasz się na forum uzyskać coś w rodzaju zapewnienia, że dobrze zrobiłaś, bo w sumie właściwie jesteś pewna, że dziecko będzie bite i nie jest ci dobrze z tym poczuciem.
                  I słusznie - wyrzuty sumienia są potrzebne po to by na przyszłość zachować się inaczej.
                  Oczywiście nie jest to komfortowe, ale jeśli wyjdziesz z założenia, że wszyscy są omylni a błędy są po to by się uczyć może nie będziesz starała się zagłuszyć intuicji, która mówi ci, że nie wszystko było w tej historii takie cacy.
                  To już się stało i tego nie zmienisz, teraz możesz iść w kierunku najprostszym czyli uspokojenie sumienia w stylu "na pewno i tak by dostał lanie" albo zastanowić się co na przyszłość zrobić lepiej w takiej sytuacji.
                  • 13.12.13, 21:30
                    A co może zrobić lepiej poza ukryciem całej sytuacji przed rodzicami poszkodowanymi na kasę?
                    Bo sorry, jeśli rodzina ma średnio fajną sytuację materialną i odkryje zniknięcie dość istotnych kilku stów, to poczują się znacznie gorzej niż dzieciak, który za zwinięcie i hojny gest dostanie w d..ę.
                  • 13.12.13, 21:38
                    to nie do końca tak - nie mam wyrzutów sumienia, że tam poszłam. Może źle, że nie mam, ale uważam,że sprawa i tak by się wydała, rodzina mogła stracić więcej kasy. Nie szukam poklasku i zapewnień, ze dobrze robię. Jeśli ojciec dziecko tłucze - a naprawdę nie jestem do tego przekonana- to tłucze je przy innych okazjach także i to mnie niepokoi.
                    Gdybym miała pewność w poniedziałek byłabym u wychowawcy i pedagoga.
                    Nie uspokajam sumienia i naprawdę nie wiem, co zrobiłabym następnym razem w takiej samej sytuacji
                    • 13.12.13, 21:44
                      little_fish napisała:

                      > to nie do końca tak - nie mam wyrzutów sumienia, że tam poszłam. Może źle, że n
                      > ie mam, ale uważam,że sprawa i tak by się wydała, rodzina mogła stracić więcej
                      > kasy.

                      No ok, a dlaczego w takim razie tytułujesz wątek - kac moralny...?
                      • 13.12.13, 21:53
                        może zły tytuł, po prostu. Zastanawiam, się raczej co z tą sprawą dalej. Może zabrzmi to okrutnie - jeśli ojciec leje dzieciaka, to to jedno lanie akurat niewiele zmieni. Chodzi to, żeby wcale tego nie robił. Ale nie wiemy czy robi. I tak możemy sobie gdybać.
    • 13.12.13, 18:52
      Cholernie trudna sytuacja. Nie mogłaś zrobić nic innego. Dziecko nie musi wcale bać sie lania, każde dziecko w tej sytuacji bałoby się kary.
      --
    • 13.12.13, 18:54
      Lanie i tak by dostal. Chyba nie myslisz ze ojciec by nie zauwazyl ze mu tyle kasy gdzies wcielo?
    • 13.12.13, 19:48
      Podobna sytuacja miała miejsce, jak sama chodziłam do podstawówki. Bliska koleżanka (też z biednej rodziny) zaczęła przynosić większe pieniądze do szkoły, za które kupowała całej klasie słodycze w sklepiku. Sprawa wyszła na jaw, jak sklepikarka zwróciła uwagę wychowawczyni, że Kasia nagle wydaje grubsze pieniądze. Okazało się, że podkradała te pieniądze rodzicom z szafki (klasie mówiła, że dostała od kogoś z rodziny). Zrobiłą się afera, wezwano rodziców. Pamiętam, że Kasia też aż trzęsła się ze strachu, a lania nigdy w życiu nie dostała - akurat dobrze znam rodzinę. To chyba normalna reakcja każdego dziecka przyłapanego na czymś takim.
      • 13.12.13, 19:56
        no ja właśnie kompletnie nie znam sytuacji rodzinnej chłopca, syn nigdy jakoś blisko się z nim nie kumplował, ostatnio zaczęli więcej ze sobą przestawać. Mieszkają na drugim końcu miasta.
        • 13.12.13, 20:05
          No trudno, przyznaję się publicznie i świadomie, że gdyby moje dziecko by tak postąpiło(ukradło mi pieniądze)to by dostało lanie i to porządne.Nic nie usprawiedliwia kradzieży i dziecko musi się tego nauczyć.Zresztą co miałaś zrobić?Nie pojechać do rodziców, pójść z policją albo z opieką społeczną,żeby dziecka nie uderzyli? Przecież ten ojciec i tak szybko by się zorientował,że zginęła mu taka suma i na pewno wydałoby się , i tak dzieciak by dostał lanie.
          Nie miej kaca moralnego, nie ty jesteś winna w tej sprawie.Ty postąpiłaś dobrze i bardzo uczciwie.
          • 13.12.13, 20:08
            raczek47 napisała:

            > Nie miej kaca moralnego, nie ty jesteś winna w tej sprawie.Ty postąpiłaś dobrze
            > i bardzo uczciwie.

            Zwłaszcza, że w tyłek dostanie ktoś inny.
            • 13.12.13, 20:21
              Jak ukradł to mu się należy.Potem jak okradnie ciebie jako dorosły gnój to też będziesz taka tolerancyjna?
              • 13.12.13, 20:34
                Nie znasz się na współczesnym wychowaniu, teraz za kradzież głaskanie po główce aby dziecko traumy nie dostało, że zostało przyłapane na kradzieży i psycholog obowiązkowo, a nie żadne kary.
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
              • 13.12.13, 21:00
                raczek47 napisała:

                > Jak ukradł to mu się należy.Potem jak okradnie ciebie jako dorosły gnój to też
                > będziesz taka tolerancyjna?

                No coz, o ile sie orientuje w swiecie doroslych, to kar fizycznych sie nie wymierza - sady juz nie skazuja na 10 batow za kradzierz kury a 20 za krowe. Czyli: mozna nie byc tolerancyjnym a jednak nie bic...

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
                • 13.12.13, 21:39
                  No, sądy skazują na np. karę grzywny i naprawienie szkody.
                  Szkodę naprawiał mój syn z kieszonkowego jak pieniądze na zajęcia dodatkowe puścił w szkolnym sklepiku na słodycze tj. miał gest i fundował kolegom. Ale to była kwota 30 zł, a nie 6 stów.
            • 13.12.13, 20:21
              Nie wiadomo, czy dostanie w tyłek. A że zostanie ukarane - to akurat bardzo dobrze. Naprawdę uwazasz, że dobrze jest, gdy kradzież dokonana przez dziecko zostaje niewykryta i nieukarana?
              --
              • 13.12.13, 20:28
                W normalny i cywilizowany sposób tak. Jeśli jednak autorka ma kaca moralnego, dziecko pochodzi z rodziny biednej, trzęsie się ze strachu przed ojcem, to mamy kilka wskazówek, które składają się na obraz raczej mało pozytywnych metod wychowawczych.
                • 13.12.13, 20:35
                  lajente czy ty w tej sytuacji przemilczałabyś całą sprawę, pozwalając żeby dzieciak wydał kasę?
                  • 13.12.13, 20:38
                    Nie wiem, najpierw jednak starałbym się dowiedzieć coś więcej na temat tego chłopca, dzieci które mają prawidłowe relacje w domu i z rówieśnikami nie kradną pieniędzy by kupować kolegom zabawki.
                    Gdyby okazało się, że zachodzi prawdopodobieństwo bicia, raczej nie poszłabym na skargę do ojca, ale próbowała inaczej rozwiązać sprawę.
                    • 13.12.13, 21:44
                      oczywiście, z plastikowym karabinem w ręku powinna polatać najpierw po sąsiadach i zrobić wywiad środowiskowy, a najlepiej pójść tam z opieką społ.i dzielnicowym, bo nie daj boże gnojek, który nie szanuje ciężkiej pracy rodziców dostanie w skórę.
                    • 14.12.13, 10:19
                      no ale nie bardzo wiem jak?
                      konkrety proszę, może się czegoś nauczę na przyszłość. Bo sorry, ale mówienie "ja bym zrobiła inaczej" niewiele wnosi do sprawy.
                • 13.12.13, 20:36
                  A co ma bogactwo lub bieda do metod wychowawczych? Dziecko lekarza i prawniczki może być tłuczone, a dziecko zwykłych robotników karane w inny sposób.
                  --
                  http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                  • 13.12.13, 20:43
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A co ma bogactwo lub bieda do metod wychowawczych?

                    Samo w siebie nic.
                    W komplecie z innymi danymi stwarza pewien obraz.
                    • 13.12.13, 21:05
                      Znaczy tak - bieda i strach dziecka w tej samej sytuacji - na pewno dostanie lanie.
                      Bogactwo i strach dziecka w tej samej sytuacji - nie zostanie ukarane laniem?
                      --
                      http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                      • 13.12.13, 21:13
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Znaczy tak - bieda i strach dziecka w tej samej sytuacji - na pewno dostanie la
                        > nie.
                        > Bogactwo i strach dziecka w tej samej sytuacji - nie zostanie ukarane laniem?

                        Nie, szukasz prostych odpowiedzi? Może być pewien problem.
                        Często zdarza się, że ludzie biedni to ludzie prości, niewykształceni, od razu piszę, że nie zawsze, bo zaraz pewnie się przyczepisz.
                        Ludzie prości często nie zastanawiają się nad przyczyną zjawiska tylko biorą pas w ręce i rozwiązują sprawy jak przykazywał dziad i ojciec.
                        • 14.12.13, 11:10
                          I co w tym złego? Całe pokolenia tak się wychowywało, nie mówię o katowaniu czy laniu bo dziecko zaplamiło obrus tylko o normalnej karze pasem za cięższy kaliber.
                          --
                          http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                • 13.12.13, 20:37
                  zaraz, zaraz, zauwazmy ,że:
                  1.Po pierwsze-dzieciak był cwany-ukradł, poszedł do kantoru(wiedział gdzie) i wymienił pieniądze.Zaplanował to sobie.
                  2.Po drugie-nie kupił sobie za to jedzenia czy ciepłych majtek, tylko zabawki.
                  wniosek:zrobił to wyrachowanie, z chęci zaimponowania kolegom-i to jest niepokojący objaw u dziecka.Jesli nie zostanie ukarany nauczy się,że mozna tak postępować.
                  Lajente, powiedz mi, :
                  1.Co byś zrobiła na meijscu autorki wątku?
                  2.jak ty byś ukarała swoje dziecko, gdyby tak postąpiło?Dokładnie tak samo.
                  • 13.12.13, 20:42
                    raczek47 napisała:

                    > zaraz, zaraz, zauwazmy ,że:
                    > 1.Po pierwsze-dzieciak był cwany-ukradł, poszedł do kantoru(wiedział gdzie) i w
                    > ymienił pieniądze.Zaplanował to sobie.
                    > 2.Po drugie-nie kupił sobie za to jedzenia czy ciepłych majtek, tylko zabawki.
                    > wniosek:zrobił to wyrachowanie

                    O tak, niesamowite wyrachowanie - kupić innym zabawki.
                    Jeśli ten chłopak drży przed ojcem a mimo to podbiera pieniądze, żeby kupić zabawki kolegom, to za tym nie kryje się żadne wyrachowanie tylko przeraźliwa samotność i próba zdobycia akceptacji.
                    • 13.12.13, 20:53
                      Albo chęć szpanu.
                      --
                      http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                    • 13.12.13, 21:01
                      przestań się bawić w psychologa, bo to co zrobiło to dziecko, musi zostać ukarane.Mam w rodzinie takiego dziś 44-letniego "chłopczyka", który mieszka z matką i żyje na jej garnuszku, trudni się drobnymi kradzieżami na działkach i to jest jego "praca'".A 70-letnia ciotka emeryturę chowa przed synkiem w piwnicy między słoikami, bo już jej parę razy wyniósł i przechlał.Ale to są jej błędy wychowawcze-gdy jako dzieciak podkradał drobne sumy i w domu i kolegom i ludzie przychodzili i mówili,że to Zenuś, bo widzieli, ciotka nigdy w to nie wierzyła i Zenuś nigdy lania nie dostał.I nie był żadnym opuszczonym, samotnym biednym chłopczykiem tylko bezczelnym gnojem, który kradł, patrząc ci w oczy i słodko się uśmiechając.

                      Przykład z literatury:Tomaszek z "Nocy i dni". Bardzo adekwatny przykład
                      • 13.12.13, 21:02
                        To do lajente
                      • 13.12.13, 21:03
                        Teraz z każdego poniżej 18 roku życia robi się chodzącego aniołka i skrzywdzoną niewinność.
                        --
                        http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                        • 15.12.13, 06:12
                          eraz z każdego poniżej 18 roku życia robi się chodzącego aniołka i skrzywdzoną
                          > niewinność

                          Oj nie jestes na czasie. Teraz mama tlumaczy synusia ukochanego przed zlym swiatem autyzmem, adhd itp magicznymi slowami paralizujacymi zle srodowisko, ktore go tylko prowokuje do zlych czynow. Nigdy w zyciu pasa nie mozna uzyc, bo jeszcze go wyleczy.
                      • 13.12.13, 21:07
                        raczek47 napisała:

                        > przestań się bawić w psychologa, bo to co zrobiło to dziecko, musi zostać ukara
                        > ne.

                        No cóż, jak masz model bezrefleksyjnego podejścia do życia, to pozostań przy nim.
                        W sumie nie jest taki zły, eliminuje wiele wątpliwości i daje łatwe i proste odpowiedzi.

                        > Mam w rodzinie takiego dziś 44-letniego "chłopczyka", który mieszka z matką
                        > i żyje na jej garnuszku, trudni się drobnymi kradzieżami na działkach i to jest
                        > jego "praca'".A 70-letnia ciotka emeryturę chowa przed synkiem w piwnicy międz
                        > y słoikami, bo już jej parę razy wyniósł i przechlał.

                        No widzisz, trzeba było tak od razu, że w małym chłopcu widzisz kogoś w swojej rodzinie, komu chętnie byś przyłożyła, tyle że może oddać. Więc lepiej pienić się na forum, że kara musi być i nie ma to jak stłuc małe dziecko, jak to stwierdziłaś - cwane i wyrachowane.
                        Szkoda, że nie widzisz w nim człowieka.
                        • 13.12.13, 21:24
                          ajente napisał(a):
                          No widzisz, trzeba było tak od razu, że w małym chłopcu widzisz kogoś w swojej
                          > rodzinie, komu chętnie byś przyłożyła, tyle że może oddać.
                          Pudło, Zenuś akurat mi nic nigdy nie ukradł,mam go głęboko w poważaniu, i wcale nie mam ochoty mu przyłożyć.
                          ajente napisał(a):
                          Szkoda, że nie widzisz w nim człowieka
                          Właśnie kara za to co zrobił MOŻE mu pomoze zostać dobrym człowiekiem,może nim wstrząśnie i nie będzie kradł, nie trafi do więzienia i nie zmarnuje sobie życia.Nie wiesz tego.
                          I poza tym nie odpowiedziałaś na moje pytania powyżej.
                          • 13.12.13, 21:30
                            raczek47 napisała:

                            > ajente napisał(a):
                            > No widzisz, trzeba było tak od razu, że w małym chłopcu widzisz kogoś w swojej
                            > > rodzinie, komu chętnie byś przyłożyła, tyle że może oddać.
                            > Pudło, Zenuś akurat mi nic nigdy nie ukradł,mam go głęboko w poważaniu, i wcale
                            > nie mam ochoty mu przyłożyć.

                            Znaczy lubisz Zenusia?

                            > Właśnie kara za to co zrobił MOŻE mu pomoze zostać dobrym człowiekiem,

                            Taa, to prawda tysiące ludzi ciągle wierzy, że bicie zrobiło z nich uczciwych ludzi.
                            • 13.12.13, 21:37
                              Zenuś jest mi obojętny jak pet w śmietniku.Jest dla mnie uciążliwy i zwracam na niego uwagę tylko wtedy, gdy idę do ciotki nie mogę płaszcza i torebki zostawić w przedpokoju, tylko trzymam na kolanach w pokoju.Szwagrowi tak raz portfel wyciągnął.

                              Taa, to prawda tysiące ludzi ciągle wierzy, że bicie zrobiło z nich uczciwych l
                              > udzi.
                              Spłycasz i upraszczasz.Czy wg ciebie autorka wątku ma czuć się winna,że poszła tam i poinformowała ojca o wszystkim i dziecko BYĆ MOŻE dostało lanie?
                    • 13.12.13, 21:01
                      nie wiem, czy dzieciak ukradł pieniądze by kupić innym zabawki, czy ukradł je bez konkretnego pomysłu, a kupno zabawek dla siebie i kumpli urodziło się po drodze.
                      • 13.12.13, 21:19
                        Spontanicznie.smile
                        Mój starszak w zeszłym roku spontanicznie zdefraudował 30 zł, dostał do szkoły, miał zapłacić za zajęcia dodatkowe i ups - puścił wszystko w sklepiku szkolnym hojnie stawiając kolegom. Wydało się tego samego dnia oczywiście, opieprzyłam, za zajęcia dodatkowe zapłacił z kieszonkowego i odpukać - na razie podobnego pomysłu nie miał. Przy okazji dowiedziałam się, że od czasu do czasu ktoś w klasie wykazuje się podobnym gestem tj. obkupuje w słodycze i częstuje.
                        • 13.12.13, 21:40
                          ale to nie była kradzież z premedytacją, jak zrobił ten chłopiec-(wykorzystał nieuwagę dorosłych , wyciągnął pieniądze, wymienił w kantorze i kupił sobie zabawki.)
                          to zwykła dziecięca niefrasobliwość.
                          A to, co zrobił chłopiec jest b.niepokojące.
                          • 13.12.13, 21:45
                            Cóż, widzę w tym pewną premedytację - wiedział na co dostał pieniądze, poszedł do sklepiku etc.

                            Tu jest różnica kwoty i fakt, że poszedł do kantoru, bo euro by nie wydał tak normalnie w sklepie. Zapewne nieco starsze dziecko od mojego.
                  • 13.12.13, 21:02
                    Eeee... Na prawde uwazasz, ze przecietne, niewyrachowane a biedne dziecko poszloby kupic gacie i chleb w pierwszej kolejnosci?

                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
            • 13.12.13, 20:31
              nie chodzi mi pochwały mojego postępowania - sytuacja finansowa mojej rodziny jest raczej lepsza niż rodziny tego chłopca, mimo to nie wyobrażam sobie, że nagle znika mi z budżetu 600 zł.
              Nie kierował mną to, że należy wskazać winnego - przecież sprawa i tak wyszłaby na jaw.
              Chciałam zminimalizować straty
              • 13.12.13, 20:38
                a co ten ojciec mówił?
                • 13.12.13, 20:54
                  Moim zdaniem zrobiłas bardzo dobrze.
                  Młode i tak dostanie karę/lanie a teraz odzyskałas czesc pieniędzy.
                  Gdyby zorientowali sie pózniej mógłby wszystko wydać a to moze były pieniądze na swieta .
                  Nawet jesli dostanie lanie to moim zdaniem powinen zapamiętać na całe życie.
                  --
                  -----------------
                  ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
            • 14.12.13, 12:44
              No, ale tak serio: jaka twoim zdaniem jest właściwa metoda w opisanym przypadku??
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
    • 13.12.13, 20:54
      Dobrze zrobiłaś.Zainteresuj się tym dzieckiem.Obserwuj.Może porozmawiaj z wychowawcą.
    • 13.12.13, 20:55
      Ja bym nie "maglowala"tego dzieciaka, ńie kazalabym kasy przynosic i ojcu oddawac. Poszlabym tylko i powiedziala, ze moje dziecko dostalo prezent bez okazji, i ja sie na to nie zgadzam i chcialam oddac - i to wszystko, reszty - czyli czyja kasa, skad ma i na co - bym z tamtymi rodzicami nie roztrzasala.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
      • 13.12.13, 21:12
        mogłam tak zrobić, ale to chyba nic by nie zmieniło - sprawa i tak wyszłaby na jaw, tylko w inny sposób, ale i tak za mim pośrednictwem.
        Najpierw chciałam, zeby syn po prostu oddał tę zabawkę, ale gdy zorientowałam się jaką kwotą dzieciak dysponował, to wyobraziłam sobie siebie w sytuacji gdy ktoś z mojego skromnego budżetu wyprowadza przed świętami 6 stów.
        Nie bardzo miałam jak się dowiedzieć czegoś na temat sytuacji tego chłopca - był piątek, późne popołudnie, do poniedziałku z kasy mogłoby zostać jedynie wspomnienie.
        zastanawiam się tylko co teraz powinnam zrobić - iść do wychowawcy? I co? Podzielić się podejrzeniami - powinnam je czymś poprzeć, prawda? Tym, że dzieciak boi się kary? Mój nie jest bity, a też się boi kar i gniewu ojca. Tym, że szukał akceptacji u rówieśników? Moimi przeczuciami? Wychowawczyni dzieciaków to dosyć sensowna kobieta, więc może to nie taki zły pomysł.
        • 13.12.13, 21:19
          Jak masz mozliwosc to po weekendzie zaczep jakos mame czy tate tego chlopca - jesli sie spotykacie w szkole, zapoluj jakos na nich i tak niby od niechcenia powiedz, ze te dzieciaki to czasem maja takie glupie pomysly - a kto ich nie mial jako dziecko, i ze twoj to kiedys na drzewo wlazl, polazl sie kapac w niestrzezonym jeziorze czy cos w tym stylu, i moze wyczujesz, albo wprost uslyszysz, ze...
          1. No wlasnie, i dlatego ma miesiac bez tv, i prezenty gwiazdkowe z glowy
          Albo
          2. No wlasnie, i dlatego taki lomot dostal, ze do gwiazdki na tylku nie usiadzie.

          Moze taka rozmowa cos ci wyjasni i albo uspokoi, albo da sygnal, ze moze trzeba faktycznie gdzies zglosic.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
          • 13.12.13, 21:22
            Litości, co zgłosić? Dla rodziny w trudniejszej sytuacji materialnej te 6 stów to pewnie całe święta i pół miesiąca życia więc ostra reakcja na niefrasobliwe rozporządzenie przez dzieciaka jest zrozumiała. Nawet jeśli w nerwach przylali małolatowi, to aż tak strasznie surowo bym ich nie osądzała, żeby lecieć na policję.
            • 13.12.13, 21:28
              No wiesz,ludzie potrafia i za sznurowke zakatowac dziecko. Nie popieram bicia ale nie zglaszalabym klapsa, ale jesli autorka obawia sie katowania i jej obawy bylyby potwierdzone, to chyab wypadaloby zareagowac?

              Co innego przylanie w nerwach a co innego lanie np. kablem albo sprzaczka paska.

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
              • 13.12.13, 21:34
                Heloł, ciężko zastraszone dziecko nie ukradłoby na spontanie starym takiej kasy.

                Jak zareagować? Panie władzo, syn Malinowskich rąbnął rodzicom 150 euro i fundował kolegom zabawki, niechcący o tym doniosłam i chłopak oberwał od ojca, a teraz proszę rodziców zatrzymać z tytułu przemocy domowej.
                • 13.12.13, 21:40
                  A np. to:
                  "No tak, szkoda chlopca, taka tragedia, tak zakatowac dziecko. No niby cos tam wiedzialam. Tak sie bardzo bal rodzicow. Cos tam sie mowilo niby, no ale ja sie nie wtracam, swoje mam na glowie. Nie... W sumie to nic nie wiedzialam, ja ste nie interesuje"

                  Lepiej?

                  I zeby nie bylo, rozrozniam klapsa, bicie i katowanie. Naprawde.

                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
                  • 14.12.13, 11:03
                    Jezu, nikt mnie nigdy nie bił, ale wyobrażam sobie, że gdybym poprowadziła rodzicom kasę i to się wydało, też trzęsłabym się ze wstydu i strachu. Przed tym, co powiedzą, a nie przed biciem.
          • 13.12.13, 21:26
            rodziców nie spotykam - dzieciak sam wraca ze szkoły, mój zresztą też, więc na takie dyplomatyczne zagranie nie mam szans.
            • 13.12.13, 21:30
              To podpytaj swojego, moze sie ta,ten wypucuje jaka kare dostal. A jak bedzie milczal jak zaklety na ten temat, to wtedy podejzewalabym najgorsze.
              A ile lat maja chlopaki?

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
              • 13.12.13, 21:47
                chłopaki mają po 10 lat.
                Syn na pewno z nim pogada, o ile tamten będzie się chciał zadawać z donosicielem.
                • 13.12.13, 21:48
                  Powiedz synowi, żeby wszystko zwalił na matkę tj. na Ciebie. Ja tak swojemu młodemu mówię.
                • 13.12.13, 21:49
                  UoJezu! 10 lat i same ze szkly wracaja, bez mamusi? To sie dopiero kwalifikuje do zgloszenia!

                  (To taki zart dla rozluznienia sytuacji big_grin)

                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
                  • 13.12.13, 21:52
                    IV klasa, nie przysługuje świetlica, pewnie dlatego.
                  • 13.12.13, 21:56
                    dokładnie tak kazałam zrobić dziecku - zwalić (zgodnie z prawdą) na matkę.
                    A syna postraszyłam, że będę go odbierać ze szkoły, bo głupoty robi po drodze
                    • 13.12.13, 21:58
                      Lol, moja kumpela też każe synowi mówić "matka zabroniła, nie mogę bo matka się wścieknie, matka kazała".
                      • 13.12.13, 22:02
                        Ja tak robie do tej pory w pracy - tylko ja sie zaslaniam przepisami i procedurami ustalony,i w naszej glownej siedzibie w Finlandi - firma-matka nakazuje, zabrania, reguluje to w ten czy tamten sposob smile

                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
                        • 13.12.13, 22:03
                          I kul. smile
    • 13.12.13, 21:16
      Uważam, że dobrze zrobiłaś. Przynajmniej rodzice nie są w plecy 600 zł tylko znacznie mniej.
      A że dzieciak się bał? Każdy by się bał na jego miejscu, nieważne czy grozi mu lanie czy nie.
      • 13.12.13, 21:32
        no właśnie, przecież te pieniądze ci ludzie mieli odłożone dla kogo jak nie dla dzieci?Przecież dla tych dzieci się pracuje,oszczędza i odkłada.Pewnie ojciec pół roku zapieprzał gdzieś w Niemczech żeby na święta przywieżć trochę grosza,żeby może dziecku kupić fajny prezent.A syn to perfidnie ukradł i wydał na zabawki.No, nie mogę,że niektórzy tego nie widzą i bronią jako biednego, nieszczęśliwego dzieciaczka.Same na sobie bat kręcicie,jak moja ciotka (patrz powyżej)
        • 13.12.13, 21:36
          Pewnie zobaczył, że kasa leży i wziął spontanicznie i spontanicznie zafundował ten plastik kolegom. Nie robiłabym z dzieciaka zatwardziałego przestępcy, niefrasobliwa głupota jest atrybutem wieku.
          Natomiast wkurw rodziców musi przyjąć, no sorry.
        • 13.12.13, 21:41
          raczek47 napisała:

          > no właśnie, przecież te pieniądze ci ludzie mieli odłożone dla kogo jak nie dla
          > dzieci?Przecież dla tych dzieci się pracuje,oszczędza i odkłada.Pewnie ojciec
          > pół roku zapieprzał gdzieś w Niemczech żeby na święta przywieżć trochę grosza,ż
          > eby może dziecku kupić fajny prezent.A syn to perfidnie ukradł

          Och tak, bo dorośli wszystko robią dla dzieci, w ogóle nie ma rodziców katujących i znęcających się na dziećmi. Są tylko kochający, zapracowani rodzice i złe dzieci, które trzeba lać, bo inaczej staną się przestępcami.
          • 13.12.13, 21:56
            ale dlaczego ciągle zakładasz,że chłopiec zostanie skatowany?
            Czyżby jakaś trauma z dzieciństwa? Złe wspomienia się odzywają?Widzisz w tym chłopczyku siebie, pani pseudopsycholozko i jasnowidzko?
            Może trochę zaufania do ludzi?Że potrafią jednak wychowywać swoje dzieci?Czy ty jesteś z tych patrzących na wszystkich z góry i zawsze wiedzących lepiej?
            • 13.12.13, 22:04
              raczek47 napisała:

              > ale dlaczego ciągle zakładasz,że chłopiec zostanie skatowany?
              > Czyżby jakaś trauma z dzieciństwa? Złe wspomienia się odzywają?Widzisz w tym ch
              > łopczyku siebie, pani pseudopsycholozko i jasnowidzko?

              No i jedynie potwierdzasz moje wcześniejsze zdaniesmile
              Lubisz proste schematy bo one zwalniają z myślenia.
              Zastanów się geniuszu nad swoim tokiem rozumowania i spróbuj zauważyć, że idąc torem twojego myślenia można napisać: a dlaczego tak naskakujesz na to dziecko? Własne dzieci cię okradają, złe wspomnienia, widzisz w tym tatusiu siebie?

              Jak chcesz dyskutować to wysil się trochę, choć mam wrażenie, że za wiele to i tak nie da.
              • 13.12.13, 22:24
                nie naskakuję na to dziecko(swoją drogę, ciekawe-naskakuję, bo uważam,ze powinno ponieść karę za kradzież) tylko obnażam twój bardzo nielogiczny dla mnie sposób patrzenia na tę sprawę.A skoro zamiast argumentów zaczynamy się powoli obrażać, to znaczy ,że pora pójść spać, temat się wyczerpał.
                Dobranoc.
        • 13.12.13, 21:42
          na prawde znasz tylko dwie reakcje: przymykanie oka i lanie?

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hgg11vm6o.png
          • 13.12.13, 21:51
            Ale skąd pomysł, że to sa źli rodzice i zrobią dziecku krzywdę? Strach dziecka w momencie, gdy sprawa się wydała jest oczywisty. Więcej powiem - prawidłowy. Dziecko nie musi sie bać lania, równie dobrze może sie bać dezaprobaty rodziców. Nam kolega syna podprowadził sporą kwotę pieniędzy. On sie absolutnie nie bał. Jak sie okazało, to mamusia go namawiała do okradania kolegów. Tylko w sytuacji kompletnej patologii dziecko nie będzie sie bało reakcji rodziców w przypadku wykrycia kradzieży.
            I nie widzę żadnego innego rozwiązania w tym wypadku. Dlaczego zakłada sie, że powiedzenie rodzicom o wybryku syna jest w ogóle złe? Że jak ludzie biedni to zakatują dziecko?
            --
            • 13.12.13, 21:54
              No ja też nie widzę. Mnie nikt nie bił w domu, a też bym się bała dezaprobaty i wymówek rodziców, nieważne czy w wieku 10 czy 18 lat, gdybym im podprowadziła kasę.
              I jeszcze raz napiszę - totalnie zastraszone, sterroryzowane dziecko by tak się nie zachowało.
            • 13.12.13, 21:59
              verdana napisała:

              > Ale skąd pomysł, że to sa źli rodzice i zrobią dziecku krzywdę?

              Może stąd, że autorka wątku, jako jedyna z nas wszystkich widziała całą sytuację i ma takie a nie inne odczucia oraz obawy, że to może być sytuacja powtarzająca się.
              Wierzę w intuicję, często się sprawdza, jeśli ktoś zakłada tego typu wątek, to zdarzyło się coś co nasunęło tego typu myśli.
              My mamy o wiele mniej przesłanek niż autorka, która ma takie a nie inne podejrzenia.
              • 13.12.13, 22:01
                Oooo, pacz, ja nie mam przesłanek, a zakładam, że w takiej sytuacji dziecko/nastolatek/dorosły skonfrontowany z rodzicem będzie się bał. Zdrowy odruch.
                • 13.12.13, 22:09
                  No oczywiście, że będzie się bał. Natomiast skala tego strachu może być różna.
                  Nie słyszałaś o tym, że na podstawie komunikatów pozawerbalnych można odczytać
                  więcej niż ze słów.
                  Przecież nie chodzi o proste przełożenie boi się znaczy ojciec bije, nie boi się nie bije.
                  Może był to taki strach, może do tego strachu doszło coś jeszcze, coś się stało, że u autorki pojawiły się takie a nie inne obawy. Wierzę, że ludzie często odczuwają prawidłowo, natomiast później włącza się rozum, który często lekceważy i umniejsza tego typu odczucia.
                  I potem ludzie mówią "czułam, że tam się coś dzieje, ale sądziłam, że to niemożliwe" itd.
                  • 13.12.13, 22:26
                    Ok, jeśli małolat się posikał ze strachu to ewidentnie jest coś nie halo. Jeśli tylko zaczął płakać i przepraszać, to reakcja w normie.
                    • 13.12.13, 23:10
                      Uważam, że dobrze zrobiłaś. Skoro niezamożni, to na pewno odczuliby brak takiej kwoty. Dlaczego pochwalać takie zachowanie dziecka? Ma uważać, że podprowadzanie pieniędzy rodzicom jest ok?? Litości. I słusznie ktoś wspomina , nie musi zaraz być skatowany, a że sie boi to normalne, bo ups wpadka...
                      • 14.12.13, 11:08
                        Dokładnie, bardziej dziwne i nienormalne by było gdyby się nie bał.
                        --
                        http://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
    • 14.12.13, 11:22
      komu kase zwinal? rodzicom , innemu koledze? jakas kara za zlodziejstwo sie nalezy tak czy inaczej...nie bicie ale na to nie masz wplywu i tylko domniemujesz...jesli myslisz ze cos moze mu sie stac to co zrobisz zalezy od ciebie.
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
      • 14.12.13, 11:42
        kasę zawinął rodzicom. Oczywiście że na karę już teraz nie mam wpływu, ale nie wiem co dalej. Bo dzieciak się wyraźnie bał - ale doskonale wiem jakie akcje ze strachu przed ojcem wykonuje moje dziecko. Nie jest bite, ani dręczone w żaden sposób, po prostu ojciec jest surowszy i bardziej konsekwentny niż mama. W skrajnych emocjach dzieciakom wyobraźnia pracuje, do dzisiaj pamiętam jak syn rycząc po tym jak się wydała jakaś jego akcja wyszlochał histerycznie "Tata mnie zabije!". Gdyby słyszał to ktoś obcy opiekę społeczną na karku miałabym natychmiast.
        • 15.12.13, 00:15
          niech syn się dowie. to są koledzy, tak?
    • 15.12.13, 06:00
      No nie moge
      Teraz lec sprawdzic , czy dzieciak ma siniaki. Nakabluj na policje , niech starego zamkna.
      Skoro widzialas, jak maly sie trzesie, to dlaczego nie zalagodzilas sytuacji? Wykazalas sie taka blyskotliwa reakcja i co baterie ci sie wypalily?
      Wrzuc na luz i zadbaj, zeby chlopaki sie zaprzyjaznili nie za pomoca zabawek. Pogadaj ze swoim i wytlumacz, ze nie nalezy oczekiwac prezentow w zamian za przyjazn.
      • 15.12.13, 07:34
        Celna uwaga Stokrotko. Chłopiec kupił jakieś zabawki, w pierwszej kolejności dał je kumplom. Może skoro jest biedny to mysli ze go przez to nie lubią, że przyjaźń idzie kupić, i warto by z nim o tym pogadać?
      • 15.12.13, 10:07
        nie wiem jak miałam załagodzić sytuację Twoim zdaniem - rozmawiałam chwilę z tym ojcem, sugerując,że dzieciak zrobił głupotę, ale to się dzieciakom zdarza, sugerowałam "łagodny wymiar kary". Co mogłam jeszcze zrobić Twoim zdaniem? Mnie nie chodzi o ty, że on tym razem dostanie lanie - tylko o to, żeby go nie dostawał wogóle.
        Nie usprawiedliwiam swojego dziecka - ale ma mnóstwo znajomych i z nikim nie kumpluje się dla prezentu. Chłopiec poszedł do sklepu kupić zabawkę sobie, a przy okazji zrobił prezenty towarzyszącym mu kolegom.
        Ale oczywiście rozmowa na temat przyjaźni,koleżeństwa i prezentów w tym wszystkim odbyła się natychmiast
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.