Dodaj do ulubionych

marzy mi się prawdziwy feminizm

22.12.13, 20:37
Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach, jakie pełnią. Szczególnie w roli matki - bo nie oszukujmy się - to ta (również potencjalna) rola sprawia, że kobieta ma przekichane, ze szkodą zresztą dla całego społeczeństwa. Taki feminizm niewyznaczający kobiecie żadnego miejsca na siłę.
Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensownego zaangażować, bo padają na pysk. Niestety realna ciąża jest nieco bardziej absorbująca od ciąży politycznej, nie mówiąc już o realnych dzieciach.
Kto zgłasza akces?
Edytor zaawansowany
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 20:46
    MNIE się marzy równość wobec prawa każdego człowieka bez względu na płeć i rasę. Żadnej dyskryminacji, "pozytywnej" również.

    > Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensown
    > ego zaangażować, bo padają na pysk.

    Piszesz o samotnych matkach (tu się zgodzę) czy matkach z niewspółpracującym misiem (tu pretensje do siebie i chłopa)? Bo można sobie wybrać pozostanie w domu, bo się pada na pysk, ale nie ma co do tego dorabiać ideologii.
    Mam wielki szacunek dla osób (wiadomo, że głównie matek), które wychowywują niepełnosprawne dzieci lub opiekują się osobami starszymi, niepełnosprawnymi- uważam, że należy im się godna zapłata od państwa i społeczne uznanie.


    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • helufpi 22.12.13, 20:56
    > Piszesz o samotnych matkach
    Nie, właśnie piszę o zwykłych ogarniętych życiowo pracujących matkach małych dzieci mających zwykłych pracujących partnerów. O tych kobietach, od których państwo oczekuje rodzenia dzieci i fochuje się, że wolą nie.

    czy matkach z niewspółpracującym mi
    > siem (tu pretensje do siebie i chłopa)?
    Kobieta jest zawsze winna, ta poetyka przeważa we wszelkich debatach - to właśnie warto zmienić.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:08
    Nie, nie tylko kobieta, ale również i przede wszystkim mężczyzna.
    No i, oczywiste pytanie, bo rozumiem, że chodzi Ci o wybór w obrębie rodziny: mężczyzna również będzie mógł sobie wybrać czy chce zostać w domu czy zająć się dzieckiem/dziećmi? Czy to tylko kobiet dotyczy?
    Bycie rodzicem wychowującym dziecko jest ważne. Do pracy zawodowej nikt nikogo nie zmusza. Do godzenia się na bycie robotem wieloczynnościowym nikt nie zmusza.Do rodzenia dzieci również, nawet byłoby lepiej gdyby rodziło ich się mniej, bo bezrobocie jest ogromne.
    Ostracyzm społeczny jest różny w zależności od środowiska, należy mieć go po prostu w d..pie.
    Jeśli marzy Ci się taki feminizm, w którym nikt nie ocenia wyborów innych, ale i osoba wybierająca zdaje sobie sprawę z konsenwencji podjętych decyzji i nie przerzuca odpowiedzialności za nie na państwo, to się zgadzam.


    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • helufpi 22.12.13, 21:24
    > Nie, nie tylko kobieta, ale również i przede wszystkim mężczyzna.
    Retoryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciążę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicznej. Równość pod tym względem nie istnieje.

    > Bycie rodzicem wychowującym dziecko jest ważne. Do pracy zawodowej nikt nikogo
    > nie zmusza
    Nie, dzieci w domu nie zmuszają do zapewnienia im utrzymania. Jedynie sugestywnie nakłaniają.
  • araceli 22.12.13, 21:30
    helufpi napisał(a):
    > Retoryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciąż
    > ę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicz
    > nej. Równość pod tym względem nie istnieje.

    Mężczyzna nie urodzi ale może iść na pół roku na urlop rodzicielski. Ile kobiet się na to 'zgodzi'?

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:36
    No i? Czy kobiety są zmuszane do rodzenia? Nie!
    W dodatku prawo zabezpiecza interesy ciężarnej i mającej noworodka kobiety (może egzekwować utrzymanie w tym czasie jej i dziecka przez chłopa), nie mówiąc o urlopie macierzyńskim. Jeśli kobieta jest żoną to już w ogóle.
    Czego oczekujesz, tego, że społeczeństwo będzie płacić pensję matkom pozostającym w domu do 18nastki dziecka?
    Nie mam nic przeciwko temu, żeby podzielić składki pracującej zawodowo strony z niepracującym zawodowo mężem/żoną.
    I tak jak już Araceli pisała, to kobiety wywierają presję na inne kobiety, mężczyźni nie muszą, bo żyją w przychylnym im świecie.


    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • helufpi 22.12.13, 21:53
    > Czego oczekujesz, tego, że społeczeństwo będzie płacić pensję matkom pozostając
    > ym w domu do 18nastki dziecka?
    Jestem jak najdalsza od takiego postulatu.

    > I tak jak już Araceli pisała, to kobiety wywierają presję na inne kobiety
    No właśnie tak to jest. Feminizm środowy zajmuje się wywieraniem presji na kobiety, doskonale to ujęłyście. To jest dodatkowe źródło opresji, że użyję fachowej nowomowy. I to mi się nie podoba, bo kobiety mają swój rozum i same sobie skalkulują, co im się opłaca w danej sytuacji prawnej (która jest teraz bardzo korzystna dla macierzyństwa, jak na nasze skromne możliwości budżetowe).
    A feminizm jakoś wcale nie zajmuje się tym, co wpływa na naszą mentalność - wizerunkiem medialnym kobiet, promocją osiągnięć (w poważniejszych dziedzinach niż gender studies), nie tępi wszechobecnych przejawów mizogynizmu i paternalizmu wobec kobiet, nie recenzuje książeczek dla dzieci, podręczników, zabawek pod kątem jedyniesłusznych ról społecznych itd. itp. Polski feminizm właściwie głównie zwalcza kobiety.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:58
    Helufpi, widzisz to co chcesz widzieć. Feminizm polski jak najbardziej walczy z krzywdzącymi stereotypami w podręcznikach szkolnych, promuje osiągnięcia kobiet, walczy o docenienie pracy domowej i wychowywania dzieci.
    Jasne, najłatwiej obwinić feministki, zamiast siebie i chłopa w zakresie nierównego podziału obowiązków w domu/nierównych szans na rynku pracy.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • araceli 22.12.13, 22:00
    helufpi napisał(a):
    > No właśnie tak to jest. Feminizm środowy zajmuje się wywieraniem presji na kobi
    > ety, doskonale to ujęłyście.

    Nie wiem skąd Ci się to uroiło! Środa to mądra kobieta, która pokazuje jakie są konsekwencje konkretnych wyborów. I Ty chyba sama nie rozumiesz co ona mówi skoro patrzysz tylko krótkowzrocznie, że macierzyński płatny to 'jest korzystny'. A potem to co? I wcześniej co jak w wieku reprodukcyjnym nikt Cię nie będzie chciał zatrudnić? Kobiety piszesz rozum mają ale Ty sama szerszego kontekstu nie widzisz.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • minor.revisions 22.12.13, 22:28
    > Nie wiem skąd Ci się to uroiło! Środa to mądra kobieta, która pokazuje jakie są
    > konsekwencje konkretnych wyborów.

    Środa to baba z kompleksami, ktora przebiera nogami, zeby faceci przyjeli ja do swego grona jak rowna i uwaza, ze to jedyna droga dla wszystkich kobiet. Tylko, ze tak sie nie da, bo jednak male dzieci wymagaja opieki, jesli kobieta pojdzie do pracy, to KTOS sie jej dzieckiem musi zajac. Jesli opiekunka, to to jest przerzucenie balastu na inna kobiete, jesli maz, to przerzucenie balastu na meza, czyli bilans 0, jesli przedszkole, to i tak przez pierwszy rok matka spedzi wiecej czasu na zwolnieniach, czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym pracownikiem, ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciaze a potem bedzie chodzila na zwolnienia". Zamiast wpychac kobiety w meski swiat, w ktorym i tak na starcie poruszaja sie "do tylu na obcasach", powinna walczyc o to, zeby zostanie w domu z dzieckiem nie skutkowalo profesjonalnym niebytem i finansową nędzą, tylko żeby za ten czas kobieta miala odkladane skladki emerytalne i zeby stworzyc atmosferę, w której opiekę nad swoim dzieckiem mozna bylo wpisac do cv jako realne, wymagajace odpowiedzialnosci i umiejetnosci zajecie, nei gorsze od smazenia frytem w makdonaldzie.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 22:37
    > Tylko
    > , ze tak sie nie da, bo jednak male dzieci wymagaja opieki, jesli kobieta pojdz
    > ie do pracy, to KTOS sie jej dzieckiem musi zajac. Jesli opiekunka, to to jest
    > przerzucenie balastu na inna kobiete, jesli maz, to przerzucenie balastu na mez
    > a,
    czyli bilans 0, jesli przedszkole, to i tak przez pierwszy rok matka spedzi
    > wiecej czasu na zwolnieniach
    , czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym praco
    > wnikiem, ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciaze
    > a potem bedzie chodzila na zwolnienia".

    Zajmowanie się dzieckiem przez ojca jest przerzucaniem balastu przez kobietę?
    OJP, nie mam więcej pytań ani chęci dyskusji. Na szczęście nie żyję w takim patologicznym środowisku, w którym tylko kobiety są od opieki nad dziećmi.


    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • araceli 22.12.13, 22:39
    minor.revisions napisała:
    > jesli maz, to przerzucenie balastu na meza, czyli bilans 0,

    Bilans na 0 to znaczy DOBRZE.

    > to i tak przez pierwszy rok matka spedzi wiecej czasu na zwolnieniach,
    > czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym pracownikiem,
    > ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciazea
    > potem bedzie chodzila na zwolnienia"

    I znów wracamy do koncepcji samotnych matek?

    > zeby zostanie w domu z dzieckiem nie skutkowalo
    > profesjonalnym niebytem i finansową nędzą,

    Czyli co - państwo ma płacić za to, że ktoś podjął decyzję o zostaniu w domu z dzieckiem? Inne kobiety, które pracują mają utrzymywać te, które rozmnożyły się z misiami?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • minor.revisions 23.12.13, 05:06
    Sluchaj mistrzyni, twoje, dosiowe I czerwiowe argumenty maja po prostu tyle sensu, co argumenty przeciwnikow aborcji (wystarczy nie zachodzic w niechciana ciaze I nie trzeba jej usuwac). Ludzie sie zmieniaja, choruja, umieraja, wyjezdzaja, okolicznosci przyrody sie zmieniaja, koniunktura gospodarcza I zarobki sie zmieniaja, ustroje I prawo sie zmieniaja, a takie dziecko to projekt na pare dekad, nie mowiac o tym, ze to kupowanie kota w worku, bo nie tylko swojgrej pozycji I partnera nie mozesz byc pewna, ale tez terfgo, ze dziecko bedzie zdrowe I bedziesz mogla w ogole.myslec o pracy zawodyuowej. Nie da sie wszystkiego przewidziec a argument "no to trzeba so ie znalezc meza, ktory bedzie siedzial z dzieckiem" nierzadko w zderzeniu z realem mozna so ie do dupy wsadzic. Wiec po prostu przejdzmy nad nim z takim samym poblazaniem, jak "wystarczylo nog nie rozkladac, to by sie nie trzeba bylo skrobac", bo na niego szkoda klawiatury. Nie ma wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych, nieulegajacych presji, wspierajacych zony partnerow,.zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie. Moze za kilka pokolen, kiedy sie tych facetow wychowa, ale to nie jest zadne rozwiazanie dla milionow kobiet na dzis.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 10:10
    Ale czego Ty chcesz? Kultu matki Polki? Nawet matka polka powinna miec do siebie szacunek. Jesli ho nie ma to zadna organizacja, ani partia polityczna jej tego szacunku nie da.
    Miliony matek sa zmuszane do wyborow wbrew sobie? Nie rozsmieszaj mnie.
  • araceli 23.12.13, 10:24
    minor.revisions napisała:
    > Nie ma wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych,
    > nieulegajacych presji, wspierajacych zony partnerow,
    > .zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie.

    Czyli co KONKRETNIE postulujesz? Gloryfikację udupiania kobiet w domu bo im się może misio trafić? Płacenie z kieszeni pracujących kobiet kobietom, które udupiły się zaciążając z misiem?

    Może w końcu coś oprócz okrągłych hasełek będzie?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • triss_merigold6 23.12.13, 10:29
    Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.
  • araceli 23.12.13, 10:33
    triss_merigold6 napisała:
    > Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.

    Grozi mi utrzymywanie z podatków cudzego wyboru rozmnożenia się z misiem.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • totorotot 23.12.13, 11:22
    araceli napisała:

    > triss_merigold6 napisała:
    > > Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.
    >
    > Grozi mi utrzymywanie z podatków cudzego wyboru rozmnożenia się z misiem.
    >

    To złaź z forum i leć do roboty, bo muszę dzieciorom kupić nowe naklejki do pokoju.

    --
    enjoy the silence
  • ledzeppelin3 23.12.13, 19:11
    A czego wymagasz od bezdzietnych wku...onych na życie babonów i jednej "wyemancypowanej", co zostawila dzieciaka we wczesnym wieku niemowlęcym i dorabia do tego ideologię, bo ewidentnie nie może sobie z tym poradzić?
    --
    Musiałam się po prostu wyżalić.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:27
    > A czego wymagasz od bezdzietnych wku...onych na życie babonów i jednej "wyemanc
    > ypowanej", co zostawila dzieciaka we wczesnym wieku niemowlęcym i dorabia do te
    > go ideologię, bo ewidentnie nie może sobie z tym poradzić?

    Ooo, to jest dopiero prawdziwy feminizm. big_grin
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • anorektycznazdzira 23.12.13, 19:39
    > Nie da sie wszystkiego przewidziec a argument "no to trzeba so ie znalezc meza, ktory bedzie siedzial z dzi
    > eckiem" nierzadko w zderzeniu z realem mozna so ie do dupy wsadzic. (...) Nie ma
    > wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych, nieulegajacych presji, wspieraja
    > cych zony partnerow,.zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie. Moze za kilka poko
    > len, kiedy sie tych facetow wychowa, ale to nie jest zadne rozwiazanie dla mili
    > onow kobiet na dzis.

    Prawda, że nie wystarczy powiedzieć, żeby się stało. Prawda, że realia są, jakie są. Jednocześnie nie można zakładać, że społeczeństwo "się zmieni". Albo o tym się będzie mówić, i to wystarczająco głośno, albo "misie" nigdy nie znikną. Misie nie przylatują tu z kosmosu, tylko są produktem tego społeczeństwa.

    --
    'Jedyna szansa [aby się wydostać] to pracować jako zespół. Dlatego wy dwaj siedzieć i się nie ruszać a ja będę Zespołem' by król Julian
  • minor.revisions 23.12.13, 19:47
    > Prawda, że nie wystarczy powiedzieć, żeby się stało. Prawda, że realia są, jaki
    > e są. Jednocześnie nie można zakładać, że społeczeństwo "się zmieni". Albo o ty
    > m się będzie mówić, i to wystarczająco głośno, albo "misie" nigdy nie znikną. M
    > isie nie przylatują tu z kosmosu, tylko są produktem tego społeczeństwa.

    oczywiscie, i o tym mowi sandberg: zeby zmiany byly mozliwe, jest konieczna wieksza ilosc kobiet u wladzy. Czesc osob, typu araceli, mylnie sadzi, ze Sandberg po prostu chodzi o to, zeby wszystkie kobiety zostawily dzieci malzonkom i szly robic kariere. A to nie o to chodzi. Ona ma po prostu swiadomosc, jak wyglada rzeczywistosc.
    Ogladalam wcziraj film norweski o tym podziale rol w spoleczenstwie. I co sie okazuje? Ze kiedy spolecenstwo osiaga pewien stopien rozwoju (w tym emancypacji kobiet), nastepuje - wbrew programom i ideologiom - powrot do podzialu na zawody meskie (nastawione na interakcje z przedmiotami) i kobiece (nastawione na kontakt z ludzmi). Ale najpierw jest potrzebne to zwiekszenie udzialu kobiet w meskim swiecie i mezczyzn w kobiecym, zeby obie role - pielwegniarek i inzynierow - byly rowno doceniane, a nie tak, ze jak chcesz robic kase, to nie tylko musisz pracowac, ale jeszcze musisz pracowac w meskim zawodzie.
  • kotobala 27.12.13, 01:10
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > No i? Czy kobiety są zmuszane do rodzenia? Nie!

    A tak. Bo zabrania LEGALNEJ aborcji.

  • jamesonwhiskey 23.12.13, 16:41
    oryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciąż
    > ę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicz
    > nej. Równość pod tym względem nie istnieje.


    a czy ja ci kaze czy wymagam od ciebie inwestycji biologicznych
    to twoja prywatna sprawa w co se tam inwestujesz i jak to robisz
    i nie mam ochoty placic za twoje wybory
  • rosapulchra-0 22.12.13, 20:57
    A gdyby usunęłyby te niepełnosprawne dzieci, to też zasługiwałyby na szacunek? Albo oddały do domu dziecka?
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • tanebo 22.12.13, 21:01
    A czy nie zasługują na szacunek? Sęk w tym że żadna odpowiedź nie jest dobra. Powinna więc pozostać osobistym wyborem. A nie tematem dla zboczonych katabasów...
  • rosapulchra-0 22.12.13, 21:04
    No właśnie, ale zdaje się, że obie walczące strony o tym zapomniały.
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • helufpi 22.12.13, 21:10
    Ale szacunek szacunkowi nierówny, rosa. Każdemu człowiekowi należy się jakiś podstawowy szacunek związany li tylko z kondycją ludzką.
    Ale konkretne wybory człowieka, krzywdzące innych ludzi już na ten szacunek niekoniecznie zasługują.
    Mnie chodzi o to, żeby nie było tak, że niekrzywdzący innych wybór życiowy (typu: poświęcę się karierze albo: urodzę 8 dzieci, albo: będą łączyć macierzyństwo z pracą) nie był traktowany paternalistycznie TYLKO DLATEGO, że tego wyboru dokonuje kobieta. Bo teraz feminizm polski środowy mówi kobietom "pracuj i nie ródź albo idź do pracy od razu po porodzie to zasłużysz na szacunek, jak nie to spadaj, masz wyprany mózg".
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:14
    A z drugiej strony prawicowe skrajne oszołomstwo religijne nakazujące pozostanie w domu aż do wieku szkolnego dziecka. Rozumiem o co Ci chodzi.
    Ale świata szybko nie zmienisz. Nie lepiej mieć po prostu w d..pie presję społeczną i robić to, co się uważa za słuszne?
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • minor.revisions 22.12.13, 21:24
    > Ale świata szybko nie zmienisz. Nie lepiej mieć po prostu w d..pie presję społe
    > czną i robić to, co się uważa za słuszne?

    jasne. Powiesz bezrobotnej kolezance, samotnie wychowujacej dzieci, zeby olala presje spoleczna i zostala prostytutka?
  • araceli 22.12.13, 21:17
    helufpi napisał(a):
    > Bo teraz feminizm polski środowy mówi kobietom "pracuj i nie ródź
    > albo idź do pracy od razu po porodzie to zasłużysz na szacunek, jak nie to
    > spadaj, masz wyprany mózg"

    Nie szacunek ale pieniądze i niezależność (a przynajmniej szansę na nią). Dla wielu kobiet niepracowanie nie jest wolnym wyborem - są po prostu ud.pione ekonomicznie - nie mając alternatyw pogarszają jeszcze swoje położenie.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • jamesonwhiskey 23.12.13, 16:45
    > ielu kobiet niepracowanie nie jest wolnym wyborem - są po prostu ud.pione ekono
    > micznie - nie mając alternatyw pogarszają jeszcze swoje położenie.


    jak sie balowalo na jakiej pie...gii , srologii w wyzszej szkole wyplatania koszykow a nie uczylo zeby zdobyc jakis konkretny zawod czy umiejetnosci zeby na sibie zarobic to sa
    "są po prostu ud.pione ekonomicznie" ale to raczej ich wlasny wybor i ich sprawa
  • kropkacom 23.12.13, 16:52
    Tak samo bywają udupione kobiety pracujące. Takie udupienie jest lepsze?
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • araceli 22.12.13, 21:07
    helufpi napisał(a):
    > Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach,
    > jakie pełnią.

    Jak kobiety same zaczną się szanować i myśleć o konsekwencjach własnych wyborów to będzie równowaga. Prawdziwy szacunek wywołuje nie rola a dobrym jej wypełnienie. Bieganie z wywieszonym jęzorem robiąc wszystko na pół gwizdka niestety kończy się tak a nie inaczej.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • minor.revisions 22.12.13, 21:21
    > Jak kobiety same zaczną się szanować

    co to znaczy i czym sie objawia to, że sie nie szanuja (a czym objawiia sie to, ze szanuja sie faceci)?

    > i myśleć o konsekwencjach własnych wyborów

    od kobiet rozne srodowiska oczekuja zupelnie skrajnych rzeczy, wiec sila rzeczy za podjecie dowolnej decyzji kobieta od kogos oberwie. I ciekawea rzecz, tylko od kobiet sie oczekuje myslenia o konsekwencjach wyborow. panowie jakos nie musza.

    > to będzie równowaga.

    miedzy czym a czym?
    reasumujac: pier.d.olisz.
  • araceli 22.12.13, 21:28
    minor.revisions napisała:
    > co to znaczy i czym sie objawia to, że sie nie szanuja (a czym objawiia sie to,
    > ze szanuja sie faceci)?

    Objawia się to krytyką wyboru 'bo tak'. Kto Ci powie, że jesteś wyrodną matką jak po pół roku wrócisz do pracy? Mężczyzna? Mężczyznom to wisi i powiewa - d.pę obrobi Ci inna kobieta. Jak zostaniesz w domu to też. I tak ze wszystkim. Nie spotkałam jeszcze mężczyzny komentującego np. kwestię czy dziecko koleżanki karmione jest piersią czy butelką a jakaś kobieta, która musi zawsze się znajdzie. I tak dalej...

    > od kobiet sie oczekuje myslenia o konsekwencjach wyborow. panowie jakos
    > nie musza.

    Panowie myślą - na przykład nie biorą urlopów ojcowskich bo dbają o pracę. Niestety - to kobiety mają tendencję do wybierania najlepszych rozwiązań dla rodziny a najgorszych dla siebie - to powinno się zmienić.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • minor.revisions 22.12.13, 21:34
    > Objawia się to krytyką wyboru 'bo tak'. Kto Ci powie, że jesteś wyrodną matką j
    > ak po pół roku wrócisz do pracy? Mężczyzna? Mężczyznom to wisi i powiewa - d.pę
    > obrobi Ci inna kobieta.

    nienie, byly robione badania na ten temat, wszyscy znacznie gorzej oceniaja matke pracujaca niz domowa.

    > Panowie myślą - na przykład nie biorą urlopów ojcowskich bo dbają o pracę.

    nie zawsze. panowie tez padaja ofiarami presji - z tym, ze na dwrot, znaczy - zeby tych urlopow nie brali.

    Nies
    > tety - to kobiety mają tendencję do wybierania najlepszych rozwiązań dla rodzin
    > y a najgorszych dla siebie - to powinno się zmienić.

    kobiety czesto nie tyle wybieraja niekorzystnie, ile nie maja zadnego wyboru.
  • araceli 22.12.13, 21:46
    Czyli co - uważasz się za bezwolną ofiarę presji? Takie to proste?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 21:54
    Ale co to znaczy nie maja wyboru? Ktos im noz na gardle trzyma? Jak zyje ponad 30 lat od momentu uzyskania pelnoletniosci zawsze dokonywalam wyborow takich jakich chcialam. Nigdy nie zdarzylo mi sie ulec jakiejkolwiek presji a juz tekst "nie maja wyboru" to jest dla mnie jakas abstrakcja. Kobiety SAME dobrowolnie wpisuja sie w role zyciowe i same powinny wziac za to odpowiedzialnosc.
  • minor.revisions 22.12.13, 22:17
    d.o.s.i.a napisała:

    > Ale co to znaczy nie maja wyboru? Ktos im noz na gardle trzyma? Jak zyje ponad
    > 30 lat od momentu uzyskania pelnoletniosci zawsze dokonywalam wyborow takich ja
    > kich chcialam.

    bo podejmowalaś wyłącznie w swoim imieniu, nigdy nie musialaś ich podejmować, mając na uwadze to, że konsekwencje twojego wyboru poniesie jeszcze jedna, całkowicie zależna od ciebie osoba. To naprawde ogromnie ogranicza pole manewru. Czasem, owszem, wlacznie z poczuciem noza na gardle.
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:24
    I weź wytłumacz bezdzietnym. Jak wiewiórką o mur.
  • helufpi 22.12.13, 22:31
    No ale właśnie o to chodzi, żeby się z tą wiewiórką przebić. Pewne rzeczy trzeba społeczeństwu uświadomić, nie obrażając się. To nie jest wiedza powszechna. Ale polski feminizm woli zachodzić w ciąże polityczne.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 22:33
    No dokładnie. Bezdzietna sobie nie wyobraża rozmnożyć się z chłopem niezajmującym się dziećmi. Co ja na to poradzę, no co? smile A mój brat z żoną czy wujek z ciotką i inni ludzie w związkach niepadający na pysk, mający dzieci, pracujący zawodowo, domowo i udzielający się w kółkach czy samorządach nie istnieją, bo to jakże.
    Powtarzam po raz kolejny, było sobie stworzyć partnerski związek i rozmnożyć się z normalnym chłopem to byście i czas miały. Opluwana przez Was Madzia jednak była odrobinę mądrzejsza i połączyła swoje geny z zajmującym się aktywnie dzieckiem chłopem.

    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:41
    I naprawdę sądzisz, że to determinuje aktywność społeczno-polityczną? Będąc bezdzietną panienką, singielką z oceanami wolnego czasu też w/w aktywności nie uskuteczniałam. Miałam inne rozrywki.

    Raz byłam na spotkaniu młodzieżówki SLD (wtedy SdPR bodajże) na Rozbrat w połowie lat 90-tych i uznałam, że klimat mi nie odpowiada.
  • minor.revisions 22.12.13, 22:46
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > No dokładnie. Bezdzietna sobie nie wyobraża rozmnożyć się z chłopem niezajmując
    > ym się dziećmi. Co ja na to poradzę, no co? smile

    nic, bo jestes zwyklym teoretykiem.
    Przede wszystkim najpierw sie zachodzi w ciaze, a potem dopiero widac, jak w praktyce pan sie zajmuje dziecmi, nie ma opcji odwrotnej.
    Bardzo czesto scenariusz jest taki, ze pani zachodzi w ciaze, wiec pan wobec perspektywy "teraz bedzie przez jakis czas jedna osoba mniej do zarabiania, ale jedna wiecej do nakarmienia", zwieksza obroty w pracy, bywa, ze zmienia na lepiej platna, ale i bardziej wymagajaca etc. I jak pani osiaga gotowosc do powrotu na rynek pracy, jest uwalona nie tylko dzieckiem, ale i chlopem, ktory moze by i chcial zostac z malym w domu, ale jest udupiony praca. No niestety jak jeden rodzic pracuje na duzych obrotach, a do tego jest male dziecko, to potrzebna jest po prostu osoba, ktora sprawi, ze to wszystko sie nie posypie. I w tym momencie pani juz nie "ma wyboru", tylko probuje osiagnac jakis tam kompromis, ktory jest w stanie wydziergac, biorac pod uwage, ze jej akcje na rynku pracy jako mlodej matki spadly drastycznie, ceny i dostepnosc zlobkow i przedszkoli sa malo rozowe, na opiekunke/babcie/sprzataczke nei zawsze moze sobie pozwolic. To troche tak, jakbys grala w brydza i miala w reku same blotki, a twoj przeciwnik same karty atutowe. Twoja kolej, ale wiesz, ze wygrac nei mozesz, mozesz jedynie na tym etapie minimalizowac straty. Oczywiscie, mozesz sie zaprzec i po jakims czasie powoli odzuskac pozycje, ale i tak bedziesz te pare lat do tylu.
  • araceli 22.12.13, 22:50
    minor.revisions napisała:
    > "teraz bedzie przez jakis czas jedna osoba mniej do zarabiania, ale j
    > edna wiecej do nakarmienia"

    A dlaczego tak ma być?

    > jest uwalona nie tylko dzieckiem, ale i chlopem, ktory moze by
    > i chcial zostac z malym w domu, ale jest udupiony praca.

    Oj biedny misiaczek! Jak się z misiaczkiem rozmnożyło to do kogo pretensje?

    > tak, jakbys grala w brydza i miala w reku same blotki, a twoj przeciwnik sa
    > me karty atutowe. Twoja kolej, ale wiesz, ze wygrac nei mozesz, mozesz jedynie
    > na tym etapie minimalizowac straty.

    Rozmnożyłaś się ze swoim PRZECIWNIKIEM? O_O!

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • vre-sna 23.12.13, 17:39
    Teoretyzowanie jest dobre, gdy się nie jest matką. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy urodziłam syna, później córkę, to praca naprawdę przestała być priorytetem. Btw, to mój organizm produkował mleko, a mój mąż zdobywał środki na utrzymanie całej rodziny. I to moim zdaniem jest rownouprawnienie. Nie widzf powodu, dla ktorego miałabym wówczas ściągaą pokarm i latać z wywieszonym językie do pracy, skoro natura urządziła inaczej.
    P. M. Środa zapomina chyba o tym, że większość kobiet w Polsce pracuje min. 8 godz. dziennie, a nie po 5 godz. wykładów tygodniowo.
    Problem w myśleniu feministek jest taki, że one chcą, żeby kobiety były równo traktowane, można się z tym zgodzić, ale nie tam, gdzie do głosu dochodzi biologia - jesteśmy różne od mężczyzn, mniej wydolne fizycznie, dlaczego na siłę chcemy udowodnić, że w okresie połogu oraz laktacji jestesmy takie niezalezne?
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:50
    Tak myślę, że bezdzietna to w ogóle sobie wielu rzeczy nie wyobraża. Znaczy, coś sobie wyobraża, ale to mniej więcej tyle ma wspólnego z rzeczywistością co rozmowy prawiczka o seksie z seksem.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 22:52
    No tak, wyobrazam sobie ze bede dalej miala kariere a partner zajmie sie i domem i dzieckiem. No rzeczywiscie nie do zrobienia... No po prostu sie nie da.
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:57
    To jeszcze - na próbę - wyobraź sobie, że biologia Cię zaskoczy i kiedy będziesz miała dziecko, przestanie Cię interesować kariera tylko będziesz chciała osobiście opiekować się niemowlakiem na co dzień. Hormony płatają figle...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 23:00
    Gazeli Biznesu, Madzi i wielu innym kobietom hormony nie spłatały figli.
    Innym kobietom za to owszem.
    I co?
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • triss_merigold6 22.12.13, 23:04
    Skazanej Wasiewskiej też hormony nie spłatały figli. To, że zwykle jednak płatają i warto tę ewentualność rozważyć. Uwarunkowanie ewolucyjne. Dzieci matek, które nie sprawowały osobistej opieki nad potomstwem w wieku niemowlęcym, miały nikłe szanse przeżycia.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 23:24
    No to bede siedziala w domu. W czym problem?
  • vre-sna 23.12.13, 17:45
    O, właśnie przed chwilą to powiedzialam. Nie posiadające dzieci tego nie rozumieją. Ale to one walczą o tzw rownouprawnienie tam, gdzie ono jest nierealne.
    Gdyby natura chciala wszystkim po rowno, to faceci mieliby miesiączki, zachodziliby w ciążę i wykarmialiby piersią te nieszczęsne dzieci.
  • araceli 23.12.13, 20:40
    vre-sna napisała:
    > O, właśnie przed chwilą to powiedzialam. Nie posiadające dzieci tego nie rozumi
    > eją. Ale to one walczą o tzw rownouprawnienie tam, gdzie ono jest nierealne.

    To, że u Ciebie jest nierealne nie znaczy, że u innych nie jest.

    I jeżeli macie w 4litrach równouprawnienie to w czym problem?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:45
    W Islandii jakoś jest realne. I dyskryminacja kobiet jest bliska zeru.
    Ciekawe, czy Islandczycy osiągnęli sukces poprzez wysyłanie kobiet do domu, a mężczyzn do pracy, czy poprzez wspieranie ludzi (kobiet i mężczyzn) w aktywnym łączeniu ról rodzinnych i zawodowych. No ciekawe.
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • vre-sna 25.12.13, 13:39
    W tym problem, że ktoś próbuje mnie, kobiecie, wmówić, że praca na macierzyńskim jest jedyną słuszną opcją. A dla mnie praca zawodowa w tym okresie to wyzysk, a nie przywilej. Jak już komuś chce się walczyć o rowność, to niech to robi z uwzględniem może tego, że każda kobieta ma taj naprawdę jest inna. Ja nie bronię M. Środzie iść do pracy po porodzie, ale na litość, niech to nie będzie argumentem przeciwko innym kobietom. Walczyć raczej należałoby o równe prawa po powrocie po macierzyńskim. Dlaczego matka ma być karana za to, że urodziła dziecko?
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 13:50
    Ale kto mowi ze praca na macierzynskim to jedyna sluszna opcja? Ja bede siedziec piec lat bo mam taki plan, ale ja sobie na ten komfort zapracowalam, odlozylam kase, opracowalam jakis tam plan coby z glodu nie umrzec. Kobieta ktora nie ma nic idac na 5letni urlop RYZYKUJE ze nigdy nie osiagnie niezaleznosci i tylko przed tym OSTRZEGAJA feministki. Ale to jest wybor kazdej kobiety. Feministki jedynie przedstawiaja wachlarz mozliwosci ze wszystkimi konsekwencjami. I to ze ten WYBOR istnieje.
  • totorotot 25.12.13, 13:58
    > przed tym OSTRZEGAJA feministki. Ale to jest wybor kazdej kobiety. Feministki
    > jedynie przedstawiaja wachlarz mozliwosci ze wszystkimi konsekwencjami. I to ze
    > ten WYBOR istnieje.


    A, czyli siedzą na kanapie bezdzietne baby i perorują na temat wychowania dzieci smile Nie dziwi to w kraju ekspertów samolotowych Macierowicza w istocie wink)

    To ja już wolę te ciche feministki, choćby te z forum pomocne emamy. Nie widziałam ich jednak ostatnio w telewizji. Cholera, czemu ach czemu? Macie może pomysły, czemu nie uprawiają szermierki słownej z Żalkodupeściskami?

    --
    enjoy the silence
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 14:05
    Bo nie są prawdziwymi feministkami, tylko zapierniczają przy domu, dzieciach i leniwych misiach, więc nie mają czasu na perorowanie z Żalkami i innymi głąbami.
    I co, w imię solidarności Ty chcesz wszystkie kobiety tak udupić? Po moim trupie!

    Środa, Graf, Chutnik-wszystkie czołowe feministki oprócz Szczuki są dzietne, maj dir.

    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 13:54
    No ale kto Ci próbuje wmówić? Po urodzeniu dziecka możesz wziąć roczny rodzicielski i długi wychowawczy. Natomiast nie ma co utyskiwać, że osoba, która miała czteroletnią przerwę zawodową (nieważne, czy nie chciało jej się pracować/urodziła dziecko/poświęciła się karierze męża,żony/podróżowała po całym globie/dokształcała się/postanowiła na jakiś czas zostać menelem i chlać piwo pod sklepem/whatever) nie ma równych szans na rynku pracy co osoba mająca dłuższe doświadczenie o te 4 lata (przyjmujemy ten sam poziom intelektu za podstawę ofkors). O czynne doświadczenie zawodowe oczywiście mi chodzi.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • totorotot 25.12.13, 14:04
    (nieważne, czy nie chciało jej się pracować/urodz
    > iła dziecko/poświęciła się karierze męża,żony/podróżowała po całym globie/doksz
    > tałcała się/postanowiła na jakiś czas zostać menelem i chlać piwo pod sklepem/w
    > hatever)


    Jak chlała piwo pod sklepem to ch... jej w dupe. Jak urodziła dziecko dla kraju, to należy jej pomóc wyrównać szanse. Feministki chcą parytetów, sretów i pierdetów-ok, ale może jednak zacznijmy od wyrównania szans kobiet po urodzeniu dziecka (ulgi podatkowe i zusowe, zwrot za wdrożenie do obowiązków-dla pracodawcy), tak jak wywalczyliśmy sobie podjazdy dla inwalidów, miejsca parkingowe dla nich itp.

    --
    There's a place in the sun where there is love for everyone
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 14:20
    Po pierwsze, nie znam kobiety, która by urodziła dziecko dla kraju. Po drugie nie wiadomo, czy przyszłego założyciela firmy zatrudniającego tysiące osób, czy bezrobotnego chlejącego menela, który całe życie przeżeruje na państwie.
    Nie wszystkie feministki chcą parytetów, ja nie chcę akurat.
    Ja wiem, że łatwo się wyciąga rączki do "państwa". A wyciągnij sobie do własnego misia, niech Ci opłaci kolejny filar, szkolenie wdrażające do pracy, dokształcenie się, pensję za obrabianie jego działki domowo-dzieciowej, niechaj podzieli się składkami.
    Jestem za aktywizacją zawodową kobiet, ale sensowną.
    Jestem, bo jak na razie wygląda to tak, że 13-14 mln pracujących Polaków utrzymuje siebie i całą resztę 24-25 mln.
    Czekam, aż to wszystko p...lnie któregoś dnia.


    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • totorotot 25.12.13, 14:28
    U nas są to szkolenia warte po kilka tysięcy, prowadzone przez pracowników wewnetrznych, więc mój mąż nie jest w ogóle stroną, która ma mi to zapewnić. Pracodawca ponosi koszt. I fajnie, żeby np. w postaci odliczenia sobie tych szkoleń od podatku miał ulgę.

    --
    Let the music be your master
  • minor.revisions 25.12.13, 14:32
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Po pierwsze, nie znam kobiety, która by urodziła dziecko dla kraju.

    A ja nie znam pracownika, który by zapieprzał dla swojego pracodawcy. Zapieprza dla swojej pensji, ale pracodawca czerpie z tego oczywistą korzyść i bez sensu udawać, że jest inaczej, to jest system naczyń połączonych. Tak samo macierzyństwo i potrzeby kraju.
  • minor.revisions 25.12.13, 14:31
    Feministki chcą parytetów, sretów i pier
    > detów-ok, ale może jednak zacznijmy od wyrównania szans kobiet po urodzeniu dzi
    > ecka

    ależ wlaśnie po to są w założeniu parytety! żeby wyrównać szanse kobiet po urodzeniu, potrzebne jest WIĘCEJ KOBIET U WŁADZY. Bo męski parlament na pewno o to nie zadba. Męski rząd ustami Kosiniaka Kamysza co najwyżej powie "jestem pewien, że rodzice sobie poradzą, no co prawda sam nie mam dzieci, ale widzę po kolegach-ministrach, że nie mają problemu z łączeniem pracy z rodzicielstwem".
  • totorotot 25.12.13, 14:52
    W ogóle to jest działalność na wielu frontach, naczynia połączone itd.

    Wszystko tak samo ważne, a na górze listy: danie kobietom wędki
  • vre-sna 25.12.13, 15:19
    Wyznawczyni, ale właśnie o to chodzi. Miałam przedłużony urlop wych. bo córka miała orzeczoną niepełosprawność, więc w sumie 6 lat będąc teoretycznie nieprzydatna i nie przynosząca dochodu, jednocześnie utrzymywana przez męża. Ty uważasz, że to jest g. warte, a dla nas zdrowie córki było priorytetem. Mnie boli to, że te walczące o tzw. röwnouprawnienie widzą świat czarno-biało. A szkoda, że broniąc własnych praw, trzeba używać argumentów ekonomicznych. Uwierz mi, gdyby mój mąż i ja byśmy mieli wyrównane zarobki, to on naprawdę w późniejszym okresie nie miał bź problemu być w domu z dzieckiem. No ale to mnie ukarano z bycie na macierzynskim. Na który zapracowałam zresztą.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 15:24
    Vre-sna, proszę Cię o to, abyś mnie nie denerwowała.
    Od samego początku piszę, że osobom zajmującym się chorymi/niepełnosprawnymi powinno przysługiwać rynkowe wynagrodzenie.
    Czytaj uważnie, nie wybiórczo.
    EOT, muszę lecieć.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • vre-sna 25.12.13, 15:39
    Ależ nie mam zamiaru smile Piszę tylko o różnych odcieniach życia.
    Syn opowiedział dowcip (tzw. suchar):
    Dlaczego feministki denerwują się jedząc makaron?
    Ja: bo wciąganie im się źle kojarzy?
    Otóż nie: gdyż makaron przykleja im się do wąsów!
    I tym optymistycznym smile
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 15:45
    Dlaczego nie podzieliliscie tych 6 lat pomiedzy siebie?
  • vre-sna 25.12.13, 16:31
    A bo się finansowo nie opłacało?
  • vre-sna 25.12.13, 16:39
    Ale, żeby być uczciwą w tej dyskusji, nigdy nie kryłam, że uwielbiam być kobietą domową, więc ten ekonomiczny aspekt zadziałał po mojej myśli. Zdaję sobie sprawę, że niestety, w dalszej perspektywie tracę. Ale przecież wybór (logiczny) był jeden. Macierzyński już stawia w tyle (bez sensu), a potem to czysta pragmatyka.
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 16:43
    No wlasnie. Zrobilas to co dla Ciebie bylo najlepsze. I na tym polega feminizm.
    Ja zarrabiam duzo wwiecej od mojego partnera ale to ja chce zostac na urlopoe mimo ze bedzie nam ciezej finansowo. I to bedzie moj wybor.
  • vre-sna 25.12.13, 17:48
    Dosia, ale właśnie mówię o wyborze. A odnoszę wrażenie, że feminizując jednak ten wybór się paradoksalnie ogranicza, bo wskazuje się jedyną słuszną drogę. Taką stricte męską i strzelają sobie w kolano, bo pani pracująca w np. fabryce z radością wróci na drugi dzień po porodzie do pracy. I będzie optowała za jak najkrótszym macierzyńskim. A potem niestety z pokorą musi przyjąć niższe wynagrodzenie, bo komuś się ub ubzdurało, że kobieta mająca na stanie małe dziecko i pracująca 40 godz. tygodniowo tylko z lenistwa nie chce pogodzić pracy na taśmie. T
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 20:23
    e. A odnoszę wrażenie, że feminizując jednak t
    > en wybór się paradoksalnie ogranicza, bo wskazuje się jedyną słuszną drogę. Tak
    > ą stricte męską i strzelają sobie w kolano, bo pani pracująca w np. fabryce z r
    > adością wróci na drugi dzień po porodzie do pracy.

    Dla mnie to nie feminizm i ja takiego nie znam i nie widze. I nie wiem skad Wy go znacie.
  • minor.revisions 25.12.13, 17:51
    Bredzisz. Jesli ona poszla do pracy wbrew preferendjom, bo wybor "byl jeden", to to nie jest zaden wybor. Feminizm polega na tym, zeby doprowadzic do tego, zeby ten wybor byl realny, a nie tak, ze "wybieraj co chcesz, ale jesli nie wybierzesz pracy tzw. Zawodowej, to bedziesz w dupie". Obecny system gratyfikacji jest wymyslony przez mezczyzn dla mezczyzn I trzeba doprowadzic do zmiany tej sytuacji.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 18:18
    Spoko, kobiety przynajmniej mają pozorny wybór. Mężczyźni nie mają żadnego.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • joa66 25.12.13, 18:40
    Feminizm polega na tym, zeby doprowadzic do tego, zeby ten wybor byl realny,

    Ale każdy wybór powoduje takie a nie inne konsekwencje - w każdym coś zyskujesz,a coś tracisz. Chyba nie oczekujesz, że skutkiem wyboru będzie dostanie wszystkiego? W przypadku pozostania w domu ZYSKUJESZ czas z dzieckiem, tracisz dochód. W przypadku powrotu do pracy zyskujesz dochód, tracisz dużo czasu z dzieckiem.

    I chyba nie masz pomysłu na praktykę - wytłumacz mi dlaczego ta legendarna szwaczka będzie musiała wrócić do pracy bo "wynagrodzenie opiekuna' (swoją drogą jaką kwotę sobie wyobrażasz?) nie pokryje kosztów jej życia, jej dziecko będzie w żłobku , a żona miliardera która ma 5 osób służby dostanie od państwa wynagrodzenie? (do purystek - płeć dowolna, kobietę można zastąpic mężczyzną itd)

    O rodzeniu dzieci jako sposobu uzyskania dochodu już pisałam.

    Tak naprawdę realny wybór może dać socjalne zaplecze (żłobki, przedszkola, zasiłki dla najuboższych, posiłki w szkole dla wszystkich dzieci, kampanie społeczne, podniesienie płac np pielęgniarek, opiekunek w żłobkach- to przecież budżetówka , itp itd), które oferuje państwo , a nie gotówka do ręki.

  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 18:47
    Amen. Zgadzam się.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 20:25
    Nie ma i nie bedzie takiego wyboru. Jesli mezczyzna zdecuduje sie niepracowac to TEZ bedzie w dupie. Bo nie ma i nie bedzie tak ze niepracujac befzie sie mialo jak paczek w masle.
  • vre-sna 27.12.13, 16:39
    To, z całym szacunkiem, niech przestanie się p... o zrównaniu szans na rynku pracy przez pryzmat przyzwoitego macierzyńskiego. Bo ja to tak odbíeram. Mówisz, że feminizm na tym nie polega. Z drugiej strony dajd sie przykłady pań oddanych pracy i mężów, którzy tak świetnie współpracują, bo dzieci odbierają, bo gotują itp. A co ma zrobić mąż, który wyjeżdża do innego miasta do pracy i niestety, z powodu odległości, jest tam od pn do pt?
    Zgadzam się z tym, że to nie powinno mieć znaczenia.
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 16:41
    No coz. Ale to wciaz byl Wasz wybor.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:02
    żabuś, pojmijże wreszcie, że to nie chodzi o to, że dosia uważa, że by se dala radę, więc problemu nie ma, tylko o to, że są miliony osób, dla których obecny układ to jedna wielka kłoda rzucona pod nogi. I chodzi o to, żeby tym milionom, które nie są tak rezolutne jak ty a ich partner po narodzinach nieco wymiękł i nie sprostal deklaracjom, dac mozliwosc zlikwidowania tej klody.
    Tobei sie teraz wydaje, ze presja spoleczna nei ma na ciebie wplywu.
    Ale jesli zajdziesz w ciaze i twoj pracodawca powie "no to teraz pani dosiu pani sie nei moze przemeczac, wiec nie dostanie pani awansu, bo to by sie wiazalo z dluzszymi godzinami pracy", a jednoczesnei pracodawca ojca dziecka powie "no to teraz panie ziutku pan ma wiecej osob do utrzymania, wiec proponujemy panu podwyzke, ale to sie wiaze z dluzszymi godzinami", to moga ci sie poglady moga zweryfikowac.
  • triss_merigold6 22.12.13, 23:05
    Panu partnerowi się mogą zweryfikować.
    Sporo zmiennych, które warto uwzględnić.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 23:11
    No mogą. I co w związku z tym? Do rozmnażania nikt nie przymusza. Z jełopem tym bardziej.
    No i na czym ma polegać docenienie kobiety jako matki w dyskursie feministycznym?

    Postulat dzielenia składek małżeńskich na pół niezależnie od tego, która osoba pracowała zawodowo? Wychowawczy do 5 roku życia dziecka? Bony edukacyjne?
    Konkrety poproszę!!!
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:12
    > No i na czym ma polegać docenienie kobiety jako matki w dyskursie feministyczny
    > m?
    >

    Na poczatek wystarczyloby przestac traktowac wychowywanie dziecka jako "employment gap", ktory koniecznie, koniecznie nalezy zamaskowac w cv.
  • araceli 22.12.13, 23:14
    minor.revisions napisała:
    > Na poczatek wystarczyloby przestac traktowac wychowywanie dziecka jako "employm
    > ent gap", ktory koniecznie, koniecznie nalezy zamaskowac w cv.

    A ktoś Ci broni wpisać tego do CV?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:17
    > A ktoś Ci broni wpisać tego do CV?

    przestan strugac idiotke, nie chodzi o to, co ja moge zrobic, ale jaki jest stereotypowy odbior tego, co zrobie.
  • araceli 22.12.13, 23:19
    A jaki ma być odbiór 'niestereotypowy'? Masz dostać bonus za coś czego nie robiłaś?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:21
    araceli napisała:

    > A jaki ma być odbiór 'niestereotypowy'? Masz dostać bonus za coś czego nie robi
    > łaś?

    A, dobre pytanie. Odpowiedz na nie jest w ksiazce Sandberg.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 23:27
    Ty zaczniesz wpisywać macierzyństwo w CV, inna matka również, ojciec może jakiś, kolejna osoba itd itd i nie będzie już stereotypowego odbioru. Daj przykład zatem, bo chyba nie oczekujesz, że manna z nieba spadnie? Ktoś zawsze musi zapoczątkować zmiany.
    Ale z Twoim podejściem wielkich sukcesów nie wróżę (a dokładnie chodzi mi o Twoją wypowiedź, którą wytłuszczyłam, bo była tak absurdalna).
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • minor.revisions 23.12.13, 19:33
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Ty zaczniesz wpisywać macierzyństwo w CV, inna matka również, ojciec może jakiś
    > , kolejna osoba itd itd i nie będzie już stereotypowego odbioru.

    Cherie, jak szukam pracy, to nie po to, żeby robić manifesty, tylko, żeby nakarmić dzieci. Zatem nie będę pogrążać swoich szans - bo w obecnym ukłądzie to byłoby pogrążenie - żeby coś udowodnić, niestety. Chyba, że będę aplikować do firmy pani Sandberg.

    > Daj przykład z
    > atem, bo chyba nie oczekujesz, że manna z nieba spadnie? Ktoś zawsze musi zapoc
    > zątkować zmiany.

    No i Sanberg wlaśnei o tym pisze. Tylko, że on a pokazuje bardzo jasno: te zmiany nie udadzą się od dołu. Nikt po prostu nie będzie stawial swoich dzieci na szali walki o prawa inych ludzi, chyba, ze jest schizofrenikiem albo ma inne zaburzenia. Dlatego: najpierw potrzebne jest więcej kobiet na szczytach, żeby ONE, wiedząc, z czym się muszą zmierzyć pozostale kobiety, matki, mogły zapoczątkować te zmiany. Ona podaje bardzo prosty przykład z parkingiem: w zaawansowanej ciąży musiala poginać z końca parkingu (a w amerykanskim korpo, gdzie wszyscy przyjezdzają samochodami, taki spacer przez parking to bywa, że to jest dobre 2 kilometry), aż mąż jej podpowiedział, że u niego w robocie jest parking dla ciężarnych blisko budynku. Bardzo jej było głupio, że sama na to nie wpadła, głównodowodzącym też. Bo dopóki sprawa ich nie dotyczyła, w ogóle nie zauważali problemu. Kobiety na niższych stanowiskach w ciąży zaś na pewno zauważały, ale nie uważały, że mają pozycję na tyle wysoką, żeby mogły iść do najwyższych szefów z takim żądaniem. DLATEGO ona się domaga kobiet na stanowiskach. A nie dlatego, że uważa, że każda kobieta powinna zostać prezesem, bo inaczej to dosia z czerwiem i aracelem nawet na nią nei splunie.
  • vre-sna 23.12.13, 17:55
    A ja nie uważam, żeby facet, który we wczesnym macierzyństwie utrzymywał z własnej pensji całą qodzinę, był jełopem. To raczej świadczy o dojrzalości i odpowiedzialności.
    Bardzo doceniałam to, że mogłam dzieci karmić piersią a nie ściąganym mlekiem, uważam taki sposób karmienia dziecka za naturalny. I mówię to w kontekście łączenia pracy z wychowywaniem niemowląt. Po co? To w efekcie bardzo krótki epizod w życiu matki - a dla dziecka bardzo waźny.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:32
    A mnie śmieszy pitolenie o tym, jak to pracujący facet we wczesnym macierzyństwie utrzymuje całą rodzinę. G... prawda, kobiety przebywające na urlopie macierzyńskim ZARABIAJĄ. Za jełopa uważam faceta, który nie zajmuje się własnym dzieckiem.
    No i przyjmij do wiadomości, że nie każda kobieta chce zostać w domu, wiele wraca do pracy szybciutko, bo chce.
    Po co? Bo takie ma życzenie, tak czuje i należy jej to umożliwić.
    Jak już pisałam wcześniej, nie wiecie co to jest prawdziwy feminizm, prawdziwy feminizm nie polega na zamykaniu wszystkich kobiet w domu. I czy tego chcecie czy nie, najlepiej kobietom żyje się w krajach, gdzie jest największy współczynnik aktywności zawodowej kobiet i najwięcej ojców zajmuje się aktywnie dziećmi, vide Islandia. Wiem, że to niewygodne fakty.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • minor.revisions 23.12.13, 20:45
    > No i przyjmij do wiadomości, że nie każda kobieta chce zostać w domu, wiele wra
    > ca do pracy szybciutko, bo chce.
    > Po co? Bo takie ma życzenie, tak czuje i należy jej to umożliwić.

    Przecież mają umożliwione.

    > Jak już pisałam wcześniej, nie wiecie co to jest prawdziwy feminizm, prawdziwy
    > feminizm nie polega na zamykaniu wszystkich kobiet w domu. I czy tego chcecie c
    > zy nie, najlepiej kobietom żyje się w krajach, gdzie jest największy współczynn
    > ik aktywności zawodowej kobiet i najwięcej ojców zajmuje się aktywnie dziećmi,
    > vide Islandia. Wiem, że to niewygodne fakty.

    dlaczego neiwygodne? jesli te kobiety CHCĄ pracowac i mają możliwość, to wpyte.
    Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość, że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się do doświadczenia zawodowego, a inaczej, jeśli codziennei się zastanawia, czy zamiast iść na plac zabaw nie powinno się wysylać cv lub szkolić czy coś i w ogóle udawać, że tak naprawdę nei ma się żadnehgo dziecka, bo inaczej nei będzie gdzie wracać.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 20:49
    Ale jak wychowywanie dziecka moze sie liczyc do doswiadczenia zawodowego???!! In what universe?
  • totorotot 23.12.13, 21:20
    > a kolega czystologiczny jakie
    ma wykształcenie? może
    zdradzić?


    Może w ten sposób, że pracodawca nie zechce zatrudnić osoby bez własnych dzieci. Pelno jest takich zawodów.

    --
    enjoy the silence
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:50
    Dopóki mężczyźni nie będą zajmować się dziećmi, to możesz sobie pomarzyć. Tak było w każdym po kolei kraju. Nie wiem skąd myśl, że u nas będzie inaczej. Nie będzie. Polepszenie sytuacji kobiet nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mający władzę mężczyźni poznają smak opieki nad dzieckiem. Żadną inną drogą nie osiągnięto polepszenia sytuacji kobiet.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • araceli 23.12.13, 20:50
    minor.revisions napisała:
    > Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość,
    > że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się
    > do doświadczenia zawodowego,

    A kto ma Ci płacić za opiekę nad własnym dzieckiem (wypełnianie prawnego obowiązku)? Konkretnie.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:53
    No ja też bym chciała wiedzieć. Może do ojca dzieci i siebie ewentualne pretensje?
    Tak, uważam, że pensja od państwa należy się opiekunom osób niepełnosprawnych, i to porządna.
    Nie wszystkim innym.
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • falka_85 23.12.13, 21:23
    > Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość,
    > że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się
    > do doświadczenia zawodowego, a inaczej, jeśli codziennei się zastanawia, czy z
    > amiast iść na plac zabaw nie powinno się wysylać cv lub szkolić czy coś i w ogó
    > le udawać, że tak naprawdę nei ma się żadnehgo dziecka, bo inaczej nei będzie g
    > dzie wracać.

    Powiedz mi jak niby opieka nad dzieckiem i prowadzenie domu ma się liczyć do doświadczenia zawodowego? Z wyjątkiem może zawodów niani czy pomocy domowej to, jakbyś tej rzeczywistości nie zaklinała, niemożliwe. Z prostej przyczyny: ilość zmienionych pampersów ani uprasowanych koszul nie wpływa na umiejętności zawodowe księgowej, geodetki, urzędniczki itd. Dokładnie tak samo, jak doświadczenie zawodowe zdobyte w księgowości nie będzie żadnym plusem dla osoby chcącej zatrudnić geodetkę. I żadna ustawa czy przepis tego nie zmieni.
  • totorotot 23.12.13, 21:26
    W stanach też całkiem dobrze się żyje kobietom.
    Prawo wyraźnie zaznacza i podkreśla, że połowa majątku męża, jego pensji, WSZYSTKIEGO należy do żony.
    On pracuje w biurze, ona w domu. Jeśli chce. Matka jest tam traktowana jak zawód cieszący się najwyższą estymą.

    --
    enjoy the silence
  • totorotot 23.12.13, 21:30
    Jak w polsce misio pójdzie w długą, to matka polka zostaje sama z trójka dzieci, więc aby uniknąć takiej sytuacji środa proponuje zostawić trzymiesięczne niemowlę i iść pracować do warzywniaka czy w ochronie czy gdziekolwiek.
    W usa misio, który chce się rozwieść, musi oddać połowę majątku, alimenty na dzieci i żonę, skarpetki i auto.

    --
    There's a place in the sun where there is love for everyone
  • araceli 23.12.13, 21:31
    totorotot napisała:
    > W usa misio, który chce się rozwieść, musi oddać połowę majątku, alimenty na
    > dzieci i żonę, skarpetki i auto.

    Tak to jest jak się wiedzę o świecie czerpie się z głupawych komedii romantycznych.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • totorotot 23.12.13, 21:40
    > Tak to jest jak się wiedzę o
    świecie czerpie się z głupawych
    komedii romantyczn
    > ych.

    Słońce, Twoje skojarzenie mojej wypowiedzi z takimi filmami dowodzi Twojej ich dogłębnej znajomości.

    Jeśli zaś zechcesz podeprzeć swoją wiedzę, ktora starasz się zadać kontrę mojej wypowiedzi, to proszę coś mniej czasochłonnego niż Twoje ulubione kino.

    --
    no alarms and no surprises
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 21:31
    W Stanach hehe, jacha. Może bym Ci i uwierzyła, gdyby nie to, że wiem ile trwa urlop macierzyński w USA, a seksizm tam obecny gorszy nawet największych polskich oblechów.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • totorotot 23.12.13, 21:40
    W Stanach hehe, jacha. Może
    bym Ci i uwierzyła, gdyby nie to,
    że wiem ile trwa
    > urlop macierzyński w USA,


    Kilka tygodni, zresztą zależy to od pakietu socjalnego firmy.
    I co to ma do rzeczy? Kobiety z zawodu matki żyją tam sobie jak paczki w maśle.
    --
    enjoy the silence
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 21:41
    Taa, jako utrzymanki. Sory, podziękuję.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • totorotot 23.12.13, 21:48
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Taa, jako utrzymanki. Sory, podziękuję.


    Zmień myślenie. Pół kasy jest Twoje, bez łachy. To jest dla nich tak oczywiste jak dla Ciebie, że w PL mamy ruch prawostronny.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 22:01
    A sorry, jednak podziękuję, wolę europejskie ucz się i pracuj niż amerykańskie znajdź chłopa i żyj za jego kasę.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • totorotot 23.12.13, 22:07
    > A sorry, jednak podziękuję, wolę europejskie ucz się i pracuj niż amerykańskie
    > znajdź chłopa i żyj za jego kasę.


    Za swoją kasę. Tam wiadomo, ze sprzątanie kosztuje tyle, godzina pracy opiekunki tyle, przygotowanie garderoby tyle, wystrój wnętrza tyle etc. Jeśli kobieta pracowała pomagając się mężowi utrzymać na studiach, to kosztowało ją tyle. Wszystko się wylicza. A Wy się śmiejecie, że pozwano MCDonalds za brak pokrywki na kubku i że teraz jest informacja że gorące. Otóż ta kobieta, która pozwała McD bardzo się poparzyła i nie wygrałaby, gdyby faktycznie sąd nie dopatrzył się winy restauracji w jej wypadku. U nas szpital za spowodowanie śmierci dziecka proponuje wstępne odszkodowanie 1zł rodzicom. Itd. itd.

    Praca w domu jest bardzo, bardzo droga. Zrozumiesz jak zaczniesz zatrudniać sprzątaczke, architekta wnętrz, opiekunkę, garderobianą, kucharkę etc.


    --
    enjoy the silence
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:08
    Moja praca w domu tez jest droga. Zaplacisz mi za nia?
  • minor.revisions 23.12.13, 22:11
    jezeli to bylaby praca na rzecz kogos, kto sam z siebie nei jest w stanie bez tej pracy przezyc ani nie jest w stanie sam za nia zaplacic, tak, powinnas miec zaplacone. Podobnie, jak rzesze ludzi, opiekujacy sie pacjentami w szpitalach tez otrzymuja zaplate z publicznych srodkow, choc niczego nie produkuja.
  • minor.revisions 23.12.13, 22:14
    zauwazcie przy tym, ze obecny system milcząco zakłada, że są jakieś osoby, ktore siedzą w domu, a które są niezbędne jako awaryjny plan dla ludzi pracujących. Ile razy tu padało, w wypadku kobiet, probujących pogodzic pracę z chorującym dzieckiem albo rozmowę o pracę z dzieckiem, ktore jeszcze nei jest w przedszkolu "oddaj pod opiekę babci/sąsiadce/znajomej emerytce". Tylko, że jak nie będze babci, sąsiadek i emerytek, bo wszystkei będą w pracy, to co wtedy?
  • joa66 23.12.13, 22:17
    A co będzie jak zabraknie lekarek, nauczycielek, architektów?
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 22:20
    Taa matki oddają dzieci pod opiekę babciom, sąsiadkom, emerytkom.
    Gdzie w tym wszystkich ojcowie ja się pytam.
    Dlaczego matki mają chadzać na zwolnienia lekarskie, a ojcowie nie?
    Macie beznadziejne relacje w domu, leniwych chłopów mający w dupie dzieci i pretensje do całego świata, w tym przede wszystkim do kobiet z zaangażowanym partnerem.


    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:16
    No ja sie opiekuje psem. Liczy sie?
    A na serio to Tobie ktos dziecko podrzucil czy jak?
  • joa66 23.12.13, 22:22
    A na serio to Tobie ktos dziecko podrzucil czy jak?

    Nie wiem do kogo to pytanie, ale ja też odpowiemsmile Nikt mi nie podrzucił. Powiem więcej - w chwili narodzin ja zarabiałam więcej niż partner i mimo wszystko zdecydowałąm się zostac w domu, bo to był niemal przymus biologiczny big_grin

    Z tym, że ja wiedziałam, że w każdej chwili mogę wrócić do pracy.

    p.s. łaskawie pominę pierwszy rok kiedy czekałam kiedy partner wróci z pracy i mi obiad zrobi, a potem zajmie się dzieckiem smile
  • vre-sna 25.12.13, 14:08
    No ale tak naprawdę ciągle przewija się argument, że kobiety na urlopie macierzyńskim wyzyskują finansowo podatników i tracą, im on jest dłuższy. I to jest dyskryminacją - bo w końcu, jeżeli kobieta ma prawo do macierzyńskiego to oznacza, że wcześniej podatki płaciła. Po powrocie do pracy jest karana niższą pensją za bxcie matką. Bo znowuż powiem, czasami kobieta CHCE być w tym pierwszym okresie tylko matką, a nie pracownikiem. I dlaczego zakładasz, że facet w tym okresie nie chce się zajmować dzieckiem? Robi to po pracy, tak jakby to robiła pracująca matka, która akurat nie pracuje, bo taką decyzję podjęła wspólnie z partnerem i cieszy się macierzyństwem. Dla mnie ideałem byłoby, gdyby rodzice mogli się zająć dzieckiem równocześnie, a nie pół roku ona, a potem pół roku on. Bo rodzice się uzupełniają, to nie jest podział 50 na 50
  • vre-sna 25.12.13, 14:11
    tylko zależy od etapu rozwoju dziecka.
  • d.o.s.i.a 25.12.13, 14:33
    No ale jak mozesz zarabiac wiecej skoro nie pracowalas? Czujesz ze to niesprawiedliwe? Wyslij meza na urlop. Wtedy to on bedzie poszkodowany.
  • totorotot 25.12.13, 14:56
    A o widełkach wynagrodzenia słyszałaś? O rewaloryzacji pensji?
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 14:33
    Znaczy chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko: zajmować się w domu dwójką dzieci i później mieć takie same szanse na rynku pracy, co osoba która pracowała zawodowo przez cały ten czas? Nierealne, poza tym nie ma w tym cienia sprawiedliwości społecznej.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • minor.revisions 25.12.13, 14:35
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Znaczy chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko: zajmować się w domu dwójką dzie
    > ci i później mieć takie same szanse na rynku pracy, co osoba która pracowała za
    > wodowo przez cały ten czas? Nierealne, poza tym nie ma w tym cienia sprawiedliw
    > ości społecznej.

    Dlaczego? W czym lepsze jest doświadczenie zawodowe konserwatora powierzchni płaskich od wychowywania dziecka? Albo w czym lepsze jest doświadczenie zawodowe niańki od opiekunki wlasnego dziecka? W NICZYM. I o uświadomienei tego chodzi.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 14:42
    A dlaczego takie przykłady? Sugerujesz, że kobiety mogą być jedynie sprzątaczkami czy opiekować się dziećmi?
    Proszę Cię, nie popadajmy w absurdy.
    Poza tym nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć, na czym polega gospodarka i dlaczego osoba, która wytwarza sobie na swój własny użytek marchewki nie otrzyma za to pieniędzy, a osoba, która te marchewki sprzeda na eksport już tak.

    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • totorotot 25.12.13, 15:03
    Poza tym nie chce mi się po
    raz kolejny tłumaczyć, na czym
    polega gospodarka i
    > dlaczego osoba, która wytwarza
    sobie na swój własny użytek
    marchewki nie otrzym
    > a za to pieniędzy, a osoba,
    która te marchewki sprzeda na
    eksport już tak.


    Kupując cokolwiek dziecku odprowadza vat we wszystkich zakupach. Stwarza też szereg miejsc pracy dj obsługi tego dziecka. Te osoby top zysk państwa a nie jego koszt

    --
    Let the music be your master
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 15:16
    > Kupując cokolwiek dziecku odprowadza vat we wszystkich zakupach. Stwarza też sz
    > ereg miejsc pracy dj obsługi tego dziecka. Te osoby top zysk państwa a nie jego
    > koszt

    Yhy, a jak się ma to do matek niepracujących zawodowo, które nie zarabiają? Wydatki ponoszone są za pieniądze zarobione przez męża.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • minor.revisions 25.12.13, 15:54
    > Yhy, a jak się ma to do matek niepracujących zawodowo, które nie zarabiają? Wyd
    > atki ponoszone są za pieniądze zarobione przez męża.

    Mówimy o sytuacji obecnej, tak?
    Jeśli żona jest w domu z dzieckiem, a pan pracuje, to żona też zazwyczaj obsługuje dom, czyli pranie i gotowanie panu. Więc można spokojnie założyć, że zarabia - bo przyczynia się do tego, że pan może poświęcić czas na pracę zarobkową, którego by nie miał, gdyby sam se pral itd.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 16:26
    Albo pan zatrudniłby sobie osobę, która te wszystkie czynności wykonywała dla niego/za niego i w dodatku stworzyłby nowe miejsce pracy. Tak więc, sorry.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • totorotot 25.12.13, 15:54
    Yhy, a jak się ma to do matek
    niepracujących zawodowo, które
    nie zarabiają? Wyd
    > atki ponoszone są za pieniądze
    zarobione przez męża.

    Ale ktoś te wydatki musi poczynić: zrobić zakupy, uszykowac posiłki, posprzątać po nich, przyjmijmy, że wynagrodzenie za to żona odciąga sobie z wypłaty męża-jej połowę.
    To kobiet wprowadzają pieniądze w ruch.
  • totorotot 25.12.13, 14:50
    > ci i później mieć takie same
    szanse na rynku pracy, co osoba
    która pracowała za
    > wodowo przez cały ten czas?
    Nierealne, poza tym nie ma w
    tym cienia sprawiedliw
    > ości społecznej.

    Realne jak najbardziej.
    Poza tym sprawiedliwie to nie znaczy po równo dla wszystkich.
  • araceli 22.12.13, 23:07
    minor.revisions napisała:
    > radę, więc problemu nie ma, tylko o to, że są miliony osób, dla których obecny
    > układ to jedna wielka kłoda rzucona pod nogi. I chodzi o to, żeby tym milionom,
    > które nie są tak rezolutne jak ty a ich partner po narodzinach nieco wymiękł i
    > nie sprostal deklaracjom, dac mozliwosc zlikwidowania tej klody.

    A co KONKRETNIE jest tymi 'kłodami pod nogi'?

    I jakie widzisz rozwiązanie - finansowanie kobiet, które mają chorą sytuację rodzinną i rozmnożyły się z 'przeciwnikiem'?

    Tyle górnolotnych hasełek a konkretów zero...

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:11
    > A co KONKRETNIE jest tymi 'kłodami pod nogi'?

    na ten temat napisano pare prac i ksiazek. Nie oczekujesz chyba, ze ci je sterszcze w jednym poscie?
    na poczatek pojecam ksiazki pan Brzezinski i Sandberg, obie opieraja sie nie tylko na osobistym doswiadczeniu (nie teorii, jak u wyznawczyni i dosi) oraz na badaniach (a u brzezinski rowniez na wywiadach). Obie panoe odniosly spory sukces, wiec trudno uwazac, ze opisuja zjawisko z pozycji bezwolnych kukiel, ktorym nie wyszlo, wiec teraz proibuja zwalic na innych wine za swoje niepowodzenia/
  • araceli 22.12.13, 23:13
    Akurat Sandberg stawia na PRACĘ kobiet i PARTNERSTWO związków.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 22.12.13, 23:19
    araceli napisała:

    > Akurat Sandberg stawia na PRACĘ kobiet i PARTNERSTWO związków.

    nie mowie o tym, na co stawia (a stawiajac, zaznacza, ze jej nie chodzi o stawianie na prace, tylko o to, ze najpierw czesc kobiet musi dostac sie na szczyt, zeby reszta kobiet mogla swobodnie wybierac, wiedzac, ze zaden wybor ich nie udupi), tylko o tym, ze ona tlumaczy w swojej ksiazce, dlaczego obecnei jest tak, a nie inaczej. Zamiast czytac streszczenia, przeczytaj ksiazke.
  • araceli 22.12.13, 23:25
    Przeczytałam książkę ale Twoich wniosków NIE PODZIELAM.

    Sandberg nie walczy o to, żeby 'więcej kobiet było na szczycie' żeby potem innym kobietom płacić za siedzenie w domu! Absolutnie! Więcej kobiet na górze to dla niej łatwiejsza droga na górę dla innych kobiet.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • minor.revisions 23.12.13, 04:54
    I sprawiedliwsze traktowanie I miejsce w spoleczenstwie dla tych, ktore nie sa zainteresowane droga w gore. Przeczytaj fragment o jajku I kurze.
  • araceli 23.12.13, 10:20
    minor.revisions napisała:
    > I sprawiedliwsze traktowanie I miejsce w spoleczenstwie dla tych, ktore nie sa
    > zainteresowane droga w gore. Przeczytaj fragment o jajku I kurze.

    A KTO je niesprawiedliwie traktuje? Kto KONKRETNIE? W jaki to sposób nie mają w społeczeństwie miejsca? Co to KONKRETNIE znaczy?

    Pleplacie okrągłe hasełka z których NIC nie wynika. Złe feministki nie walczą o to czego chcecie ale za Chiny Ludowe NIE DA SIĘ ZROZUMIEĆ CZEGO CHCECIE! Kurka wodna - czy to taki typowy babski foch 'domyśl się'?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 23.12.13, 14:15
    > A KTO je niesprawiedliwie traktuje? Kto KONKRETNIE? W jaki to sposób nie mają w
    > społeczeństwie miejsca? Co to KONKRETNIE znaczy?
    >

    Odeslalam cie do książki, w której są podane przyklady, ekspertmenty, statystyki. Jeśli twierdzisz, ze czytalaś i nie załapałaś, to i nie załapiesz, jeśli ja to tu powtorze.
  • araceli 23.12.13, 15:04
    minor.revisions napisała:
    > Odeslalam cie do książki, w której są podane przyklady, ekspertmenty, statystyk
    > i. Jeśli twierdzisz, ze czytalaś i nie załapałaś, to i nie załapiesz, jeśli ja
    > to tu powtorze.

    Książka je niesprawiedliwie traktuje? OMG!

    Nie da się reprezentować czyjegoś focha. Nic dziwnego, że się w ruchu feministycznym nie odnajdujecie skoro nawet powiedzieć o co Wam chodzi nie potraficie.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • helufpi 23.12.13, 15:20
    Nic dziwnego, że się w ruchu feministy
    > cznym nie odnajdujecie skoro nawet powiedzieć o co Wam chodzi nie potraficie.
    Napisz może jednoznacznie, czego nie rozumiesz z tego, co zostało tu napisane. Ale bez ogólników typu "niczego nie rozumiem" i "proszę o konkrety".
    Kilka konkretów mogę powtórzyć, ale nie wierzę, że ich nie pamiętasz:
    - zamiast zachodzić w ciąże polityczne - promować pozytywne wzorce ról społecznych kobiet
    - zamiast pogardzać szwaczkami i proponować im zawód prostytutki afirmować każdą społecznie użyteczną pracę, a wyśmiewać szkodnictwo, lenistwo i krzywdzenie innych
    - zamiast stosować mowę nienawiści w stosunku do kobiet, które wybrały określony styl życia, promować alternatywne sposoby samorealizacji kobiet (synchronicznej, diachronicznej)
    - zamiast bezkrytycznie czcić i wielbić męski paradygmat "sukcesu" i "kariery" wypromować i wywindować na szczyt paradygmat kobiecy (np. przewidujący przerwę)
    Można tak dalej, ale i tak ktoś napisze, "nie rozumię i wspułczóję twoim dziecią".
  • araceli 23.12.13, 20:34
    helufpi napisał(a):
    > Kilka konkretów mogę powtórzyć, ale nie wierzę, że ich nie pamiętasz:

    To są właśnie okrągłe hasełka - pleplanie bez ładu i składu.

    > - zamiast zachodzić w ciąże polityczne - promować pozytywne wzorce ról społeczn
    > ych kobiet

    Co to są 'pozytywne wzorce'? Kobieta przy dziecku i garach a mężczyzna zapitala w pracy?

    > - zamiast stosować mowę nienawiści w stosunku do kobiet, które wybrały określon
    > y styl życia, promować alternatywne sposoby samorealizacji kobiet (synchroniczn
    > ej, diachronicznej)

    Co to jest ta 'nienawiść' do kobiet? I jaki to jest 'określony styl'?

    > - zamiast bezkrytycznie czcić i wielbić męski paradygmat "sukcesu" i "kariery"
    > wypromować i wywindować na szczyt paradygmat kobiecy (np. przewidujący przerwę)

    Co to znaczy 'wypromować i wywindować'?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 23:27
    Na szczescie wybralam sobie takiego pracodawce ktory awanse daje nawet kobietom w ciazy a potem pozwala na prace na pol etatu. I nie roxmnazalam sie dopoki takiego nie znalazlam.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 22:42
    No ale chwila. Zanim sie rozmnozylam to wzielam pod uwage jakie beda tego konsekwencje. Zamiast rozkladac nogi przed pierwszym lepszym obibokiem szukalam faceta, ktorego bylabym pewna ze odnajdzie sie w roli mojego partnera. Zanim sie rozmnozylam zadbalam o edukacje i rozwoj kariery
    Wlasnie po to aby nie znalezc sie nigdy w sytuacji noza na gardle.
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:43
    Przecież się nie rozmnożyłaś. big_grin
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 22:48
    Bo lubie pomyslec zanim cos zrobie.
  • noname2002 23.12.13, 09:51
    Tylko skończ myśleć przed menopauzą tongue_out
  • minor.revisions 23.12.13, 14:19
    d.o.s.i.a napisała:

    > No ale chwila. Zanim sie rozmnozylam to wzielam pod uwage jakie beda tego konse
    > kwencje.

    Jezu, nie mozesz przewidziec wszystkich konsekwencji. Na przyklad tego, ze dziecko bedzie wymagac dlugiej, czasochlonnej i pracochlonnej rehabilitacji. ALbo, ze po macierzynskim stracisz prace (wiem, w uk pewnie nie, ale w polsce to calkiem czesty scenariusz), a bedziecie miec np. zobowiazania kredytowe, ktore nie pozwola na tymczasowe rozwiazanie "to stefan zrezygnuje z nadgodzin, a ja se poszukam pracy, oddajac cala pensje opiekunce dopoki dziecko nei podrosnie", bo wam nie starczy na splate rat. Albo, ze nagle w pakiecie pojawi sie rodzic(e) ktoregos z was z alzheimerem.

    > Zamiast rozkladac nogi przed pierwszym lepszym obibokiem

    do tego to sprowadzasz? no faktycznie, nikyt nie jest wiekszym wrogiem kobiet, niz inna kobieta. Z mojej strony eot.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 14:57
    Ale ja wlasnie wole oddac pensje opiekunce bo nie wyobrazam sobie zagrzebania swojej kariery zawodowej na dlugie lata. I uwazam ze kazda kobieta ma ten wybor. A ze nie chce to jest tylko jej brocha.
    Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? Pewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga poklonow bo ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
    A dziecko niepelnosprawne czy nie zawsze ma oboje rodzicow ktorzy dokonuja wyborow zyciowych wspolnie. Jesli tak nie jest to tez jest tylko i wylacznie wina tego kto na to sie godzi a nie spoleczenstwa.
    Kobiety zadajcie od partnerow dojrzalosci to ja bedziecie miec. A jak na forum czytam ze misio nawet zakupow nie potrafi zrobic to mi rece opadaja. Nie ma we mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa ktore wynika z wlasnego wyboru.
    I tak, uwazam ze kobiety zostaja meczennicami na wlasne zyczenie.
  • araceli 23.12.13, 15:09
    d.o.s.i.a napisała:
    > Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? P
    > Pewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga
    > poklonow bo ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
    (...)
    > Nie ma we mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa
    > ktore wynika z wlasnego wyboru.

    Mnie się też wydaje, że o to chodzi. Pitolenie jest o tym co Cię może w życiu niespodziewanego spotkać a tak naprawdę chodzi o to, że kobiety CHCĄ siedzieć w domu z dzieckiem. Ich wybór - tyle, że nie jest to opłacalne więc domagają się jakichś dodatkowych bonusów (zasiłki, składki emerytalne, doświadczenie w CV, gloria i chwała). Tyle, że to jest przerzucanie kosztów własnego wyboru na innych. I to już jest zwyczajnie nie fair.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • minor.revisions 23.12.13, 19:04
    > Tyle, że to jest przerzucanie kosztów własnego wyboru na innyc
    > h. I to już jest zwyczajnie nie fair.

    Robienie kariery kosztem rodziny i czasu dla niej to też jest nei fair i to TEŻ jest przerzucanie kosztu swojego wyboru na innych.
  • kropkacom 23.12.13, 15:15
    Ty sobie wirtualnie wolisz. Druga Lipcowa nam rośnie.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • totorotot 23.12.13, 15:38
    > Ale ja wlasnie wole oddac pensje opiekunce bo nie wyobrazam sobie zagrzebania s
    > wojej kariery zawodowej na dlugie lata. I uwazam ze kazda kobieta ma ten wybor.
    > A ze nie chce to jest tylko jej brocha.
    > Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? P
    > ewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga poklonow b
    > o ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
    > A dziecko niepelnosprawne czy nie zawsze ma oboje rodzicow ktorzy dokonuja wybo
    > row zyciowych wspolnie. Jesli tak nie jest to tez jest tylko i wylacznie wina t
    > ego kto na to sie godzi a nie spoleczenstwa.
    > Kobiety zadajcie od partnerow dojrzalosci to ja bedziecie miec. A jak na forum
    > czytam ze misio nawet zakupow nie potrafi zrobic to mi rece opadaja. Nie ma we
    > mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa ktore wynika z wlasnego wyboru.
    > I tak, uwazam ze kobiety zostaja meczennicami na wlasne zyczenie.


    ona zarabia w warzywniaku 900 zł
    jej mąż na koparce 2000
    dwoje dzieci
    koszt opiekunki: 1100 zł
    Jej praca przynosi zysk dla gospodarstwa (-200zł)
    Tak, można podzielić koszt opiekunki na dwa, ale dziura w curriculum vitae sprzedawczyni marchewki? Bez żartów.


    --
    A.D.I.D.A.S.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 16:02
    Czyli dochodzimy do sedna - kobiety kalkuluja cholernie krotkowzrocznie. Ona zarabia 900 on 2000. Czy jezeli ona pojdzie na urlop na pare lat to to sie zmieni? Oczywiscie ze nie! Co wiecej on bedzie zarabial 3000 a ona zero i przy nastepnej ciazy kto bedzie siedzial w domu? Oczywiscie ze ona. I czyja to jest wina?
    Nie powiesz mi ze ona nie moze wrocic do pracy jak najszybciej NAWET jezeli beda mieli chwilowo ciezej i nawet jesli wydadza na opiekunke. Bo jest szansa na podwyzke albo nowa prace i wtedy sie moze okazac ze nastepnym razem to on zostanie w domu.
    Ale kobiety nie chca o sibie walczyc. Podkulaja ogon "bo ja zarabiam mniej" i dobijaja ostatni gwozdz do trumny.
    Tymczasem ja na propozycje partnera pt. zostajesz w domu bo mniej zarabiasz odpowiem "i wlasnie DLATEGO nie zostane w domu".
  • minor.revisions 23.12.13, 16:29
    d.o.s.i.a napisała:

    > Czyli dochodzimy do sedna - kobiety kalkuluja cholernie krotkowzrocznie.

    nie, właśnei to nie jest sedno. Sedno jest to, że obecny system gratufikuje tych, ktorzy nie biorą na siebie opieki (i nie pie...z tym kalkulowaniem, nie da się wykalkulować, że twoi rodzice czy tesciowie będą żyli dlugo, zdrowo i nie beda potrzebować całodobowej opieki na przyklad). Och, no chyba, ze to jest opieka nad obcą osobą. Tylko, że wlaśnie to jest oczywisty absurd. Opiekujesz się mamą/dzieckiem - jesteś w świetle prawa bezrobotna i masz dziurę w cv. Opiekujesz się, za opłatą sąsiadką lub jej dzieckiem - jesteś pełnoprawnym, pracującym członkiem społeczeństwa. No, możesz się zamieni z sąsiadką, ona będzie się zajmować twoim dzieckiem, ty jej mamą i obie będziecie "mieć pracę".
    Obecny system jest patologiczny nie tylko dlatego, że funkcjonuje dzięki nieodpłatnej (lub niskopłatnej) pracy masy ludzi, w przytłaczającej ilości kobiet, tych wszytskich babć, zajmujących się wnukami itp, ale również dlatego, że żeby jeść, trzeba mieć płatną posadę, a nie ma aż takiego zapotrzebowania na pracę w przemysle (zwlaszcza w dobie maszyn, komputerow i fabryk w chinach), zeby dla wszystkich starczylo, więc masa osób "pracuje" na zupełnie zbędnych stanowiskach.
  • tanebo 23.12.13, 16:43
    Dokładnie. Jeśli przyjrzeć się społeczeństwom zachodnim to okazuje się że masa stanowisk jest w usługach. Sporo ludzi ma co to owijać w bawełnę - służących. Większość osób starszych ma opiekunki. Nawet okna mało kto myje sam.
  • minor.revisions 23.12.13, 19:07
    Albo taki kelner. No naprawdę nei da się samemu podejść do bufetu i pokazać palcem, czego się chce? Da sioę. Jak to mawia dosia, "można? można". Ale nie, trzeba obcej osobie zupę przynieść i to się nazywa praca. Przynieść dziecku to już jest "ponoszenie konsekwencji własnych wyborów", pies jej morde lizał.
  • triss_merigold6 23.12.13, 19:29
    Spokojnie, jak Bóg da, a wiek pozwoli, to jedna z drugą urodzą i zmieni im się światopogląd.
  • totorotot 23.12.13, 18:07
    Nutę, okna do końca życia będzie zarabiać najniższa krajową
    --
    no alarms and no surprises
  • vre-sna 27.12.13, 23:05
    Brawo! A co powiesz w obronie tych, które nie mialy szczęscia skonczyc studiow i kolokwialnie mowiąc rozlozyly nogi, zanim się dorobily eksprersu do kawy?
    Jak można tak nienawidzić kobiet? I to kobieta kobiecie ?
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:12
    I jak to jest, że kobieta mająca dzieci pada na pysk a mężczyzna mający dzieci nie? Mnie to nie interesuje jak kto sobie role podzieli w obrębie rodziny, każdy zasługuje na szacunek, ale nie ma co rościć sobie później pretensji, bo każda postawa niesie swoje konsekwencje. Każda.
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • minor.revisions 22.12.13, 21:22
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > I jak to jest, że kobieta mająca dzieci pada na pysk a mężczyzna mający dziec
    > i nie?

    pytasz chyba retorycznie, bo juz tu byly podawane zrodla, tlumaczace, dlaczego tak jest. I to nawet chyba bezposrednio dla ciebie. Najwyrazniej nie jestes zaintyeresowana odpowiedzia, tylko sobie klapiesz dla samego klapania.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:30
    Nie, nie retoryczne. Ale mi akurat nie żal pań obsługujących dzieci i leżącego przed telewizorem z piwem misia. Oprócz karmienia piersią mężczyzna może przy dziecku i w domu robić wszystko.
    Pretensje za zapieprzanie na dwa etaty do siebie i misia, a nie do społeczeństwa, że presję wywiera.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • minor.revisions 22.12.13, 21:35
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Nie, nie retoryczne.
    > Pretensje za zapieprzanie na dwa etaty do siebie i misia, a nie do społeczeństw
    > a, że presję wywiera.

    skoro uwazasz, ze wiesz lepiej, ze to wina pani i misia, a nie spolecznych oczekiwan, to jednak retoryczne.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:39
    No jako osoba wewnątrzsterowna uważam, że nie retoryczne. Do kogo pretensje o zewnątrzsterowność i uleganie presji społecznej, chyba do siebie, a nie do mnie czy społeczeństwa? Konsekwencje własnych decyzji się bierze na klatę, a nie obwinia wszystkich dookoła.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 21:57
    I chcesz powiedziec ze presja i oczekiwania spoleczne zmuszaja cie do zachowan wbrew sobie? To jak to jest, ze ja np. zadnej takiej presji nigdy nie odczuwalam? Ja potrafie a Ty jak ta bezwolna kukla?
  • minor.revisions 22.12.13, 22:33
    To jak to jest, ze ja np. zadnej takiej presji nigdy nie odczuwala
    > m?

    Jest jeszcze inna możliwość, mianowicie, że nigdy nie szłaś pod prąd albo nie podejmowalas decyzji, która - niezaleznie od jej wyniku - nie podobalaby sie znaczacej grupie ludzi, majacych wpluw na twoje zycie, więc żadnej presji nie odczuwalaś.

    > Ja potrafie a Ty jak ta bezwolna kukla?

    wiesz, ja staram sie nie poslugiwac osobistym doswiadczeniem, tylko szerszymi znawiskami, ktore - i ich wplyw na podejmowanie decyzji - zostaly wielokrotnie przebadane i udowodnione.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 22:46
    Moje wybory nie podobaja sie wielu ludziom co nie przeszkadza mi miec to niezmiennie w samym srodku dupy. Pod prad ide nieustannie i w dalszym ciagu nie kumam o co chodzi z ta presja. No presja jest ale co ona mnie niby obchodzi?
  • triss_merigold6 22.12.13, 22:47
    Aaaa rodzinie też idziesz pod prąd? Bo z Twoich opisów wynika coś przeciwnego.
  • misiu-1 22.12.13, 21:13
    helufpi napisał(a):

    > Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach, jakie pełnią.
    > Szczególnie w roli matki - bo nie oszukujmy się - to ta (również potencjalna) rola sprawia, że
    > kobieta ma przekichane, ze szkodą zresztą dla całego społeczeństwa. Taki feminizm
    > niewyznaczający kobiecie żadnego miejsca na siłę.
    > Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensownego
    > zaangażować, bo padają na pysk.

    Kobieca logika nieodmiennie mnie wzrusza. smile
    Najpierw wołanie o szczególny szacunek dla kobiet w roli matki, a potem stwierdzenie, że ta rola to nic sensownego. Ja bym tego pogodzić nie zdołał. A kobieta potrafi. smile

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • helufpi 22.12.13, 21:36
    Ej, misiu, wiem, że ty wiesz o co chodzi. Sensowność roli matki nie podlega dyskusji, to jest centralny piedestał i punkt odniesienia. Chodzi o dodatkowe zaangażowanie publiczne promujące szerzej to podejście, niemożliwe do wykonywania przez same matki małych dzieci ze względów logistycznych.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 21:41
    > Chodzi o dodatkowe zaan
    > gażowanie publiczne promujące szerzej to podejście, niemożliwe do wykonywania p
    > rzez same matki małych dzieci ze względów logistycznych.

    Dla Ciebie niemożliwe, dla innych matek małych dzieci możliwe. A podobno coś pisałaś o wyborze...
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • helufpi 22.12.13, 22:02
    > Dla Ciebie niemożliwe, dla innych matek małych dzieci możliwe.
    Uwierzę jak zobaczę. W Polsce nie ma aktywnej publicznie feministki będącej matką małych dzieci. Temat dowartościowania macierzyństwa w ogóle się nie pojawia w dyskursie feministycznym. Dużo się za to zajmują tematem zgoła przeciwnym.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 22:05
    Graff i Chutnik to co?
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • helufpi 23.12.13, 01:59
    O, to jestem nie na bieżąco, myślałam, że obie mają tylko po jednym dziecku. Jedno dziecko to jeszcze luzik.
  • d.o.s.i.a 22.12.13, 22:07
    Co to znaczy dowartosciowanie macierzynstwa? Czujesz sie niewartosciowa jako matka i oczekujesz ze ktos Cie dowartosciuje?
  • helufpi 22.12.13, 23:14
    Moje dowartościowanie nie jest problemem, ale na podstawie tego wątku widać, jak dużą komunikacyjno-informacyjną pracę u podstaw trzeba wykonać. I to mógłby robić jakiś ruch feministyczny, zamiast zajmować się duperelami.
  • araceli 22.12.13, 23:16
    helufpi napisał(a):
    > Moje dowartościowanie nie jest problemem, ale na podstawie tego wątku widać, ja
    > k dużą komunikacyjno-informacyjną pracę u podstaw trzeba wykonać. I to mógłby r
    > obić jakiś ruch feministyczny, zamiast zajmować się duperelami.

    Ple ple ple ple a konkretów jak zwykle brak.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 23:23
    Znaczy się mamy ochoczo współczuć Paniom w związku z ojcami niezajmującymi się dziećmi czy domem? Ja już współczuję. Głupoty.
    To już bardziej mogę podziwiać samotne matki, rozmnożyły się z jełopami, ale miały odwagę i siłę wykopać za drzwi.
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 22.12.13, 23:31
    Na początek kochana, skoro tak zależy Ci na działalności społeczno-politycznej poświęć swój czas spędzany na forum na rzecz uskuteczniania ww.
    smile Jest czas na forum, to i czas na działalność społeczno-polityczną się znajdzie. smile
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • helufpi 22.12.13, 23:35
    Wcale mi nie zależy na takiej działalności. Chętnie bym za to znalazła jeleni, którzy by to za mnie zrobili (tzn. pardon, hoże łanie). Chciałabym tylko, żeby to było robione.
    A mój czas na forum jest czasem wygospodarowanym pod hasłem "kończę projekt i mi nie idzie"big_grin
  • minor.revisions 23.12.13, 19:12
    d.o.s.i.a napisała:

    > Co to znaczy dowartosciowanie macierzynstwa?

    To znaczy nie mówienie o nim w sposób obrażliwy, w rodzaju 'rozkladania nóg przed jełopami i ponoszenia konsekwencji wlasnych wyborów" (tak, jak ty to raczysz obrazować). Oraz nazywaniu szantażu (zostawiasz dziecko i pracujesz albo biedujesz) wyborem. BTW, jakoś o ojcu nikt nie powie, że "ponosi konsekwencje wlasncyh wyborów", jemu raczej wszyscy będą gratulować dzidziusia, a jeśli się zdecyduje na opiekę nad nim, żeby matka mogła pracować, to w ogóle jest pieszczoszkiem wszystkich jako osoba właściwie ustalająca priorytety itp.
  • helufpi 23.12.13, 19:22
    Tak, dokładnie, tylko tyle. Żeby matki i ich małe dzieci nikogo nie mierziły. Ok, zawsze kogoś będą mierzić, ale przynajmniej żeby było to na tyle nieakceptowane społecznie, żeby się wstydził o tym głośno mówić - tzn. żeby to było jak puszczenie bąka w towarzystwie. Praca u podstaw.
    I kolejny etap - żeby po odchowaniu dzieci kobieta mogła płynnie włączyć się w życie społeczne.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 19:56
    W moim srodowisku nikogo ani matki ani dzieci nie mierza. Bzdury gadasz. Znam wiele kobiet dzieciatych ktore korzystaly z rocznego urlopu macierzynskiego (bo taki oferuje pracodawca) a potem normalnie wracaly do pracy, nierzadko na pol etatu. Nierzadko maja po kilkoro dzieci pod rzad i tylez urlopow macierzynskich. I nikt ich nie traktuj z pogarda, one siebie tez. Nie czuja sie pokrzywdzone ani pogardzane.
    Wiec jeszcze raz powiem ze pierdzielisz glupoty i wymyslasz jakoby kobiety traktowano jak polludzi.
  • minor.revisions 23.12.13, 20:13
    wobec kobiet są stosowane podwójne standardy, czy ci się to podoba, czy nie. To bardzi dobra wiadomość, że w twoim środowisku tak nie ma, ale nie przykładaj swojej sytuacji do wszystkich.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:25
    Wam się nie marzy prawdziwy feminizm. Same wartościujecie kobiety, które po urodzeniu dziecka nie chcą zostać latami w domu. Feminizm podobno polega na WYBORZE, a nie na wtłaczaniu kobiet w rolę matki domowej i ocenianiu.


    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • joa66 23.12.13, 20:28
    Ale wiele kobiet chce wypełniac obie te role, na różnych etapach swojego życia.
  • minor.revisions 23.12.13, 20:38
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Wam się nie marzy prawdziwy feminizm. Same wartościujecie kobiety, które po uro
    > dzeniu dziecka nie chcą zostać latami w domu. Feminizm podobno polega na WYBORZ
    > E, a nie na wtłaczaniu kobiet w rolę matki domowej i ocenianiu.

    Kto mówi o wtłaczaniu? coś bredzisz. Chodzi o to, żeby to rzeczywiście był wybór, a nie szantaż perspektywą ubóstwa.
  • araceli 23.12.13, 20:42
    minor.revisions napisała:
    > Kto mówi o wtłaczaniu? coś bredzisz. Chodzi o to, żeby to rzeczywiście był wybó
    > r, a nie szantaż perspektywą ubóstwa.

    Czyli znów wracamy do okradanie pracujących, żeby panie mogły sobie WYBRAĆ siedzenie w domu z dzieckiem?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • minor.revisions 23.12.13, 20:49
    > Czyli znów wracamy do okradanie pracujących, żeby panie mogły sobie WYBRAĆ sied
    > zenie w domu z dzieckiem?

    przecież i tak pracujący się dokładają do przedszkoli, do których dzieci idą, żeby rodzice mogli se karierę robić, wezze przejrzyj na oczy.
    Poza tym "siedzenie z dzieckiem w domu" (lub z chorą czy niepełnosprawną osobą) to tez jest praca.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 20:52
    Owszem. Mycie naczyń to też praca, sprzątanie to też praca, nauka języków to też praca, opieka nad zwierzętami to też praca.
    Ale gospodarka polega na wymianie dóbr i usług.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 20:47
    No ale o jakim szantazu mowisz? Perspektywa ubostwa jest tym co zmusza ludzi do pracy pod kazda szerokoscia geogtaficzna. I dla pracy czlowiek musi poswiecic czesc swego zycia, czy nam sie to podoba czy nie. Kazdy by chcial albo lezec, albo pachniec, albo wychowywac dzieci, albo uprawiac hobbu. Ale tak sie nie da jesli chce zyc. Po prostu. Domaganie sie jakiegos szacunku bo sie wybralo cos zamiast pracy jest smieszne.
    Co to za szantaz? To jest koniecznosc.
  • minor.revisions 23.12.13, 20:51
    Tak, dla pracy, ale opieka nad dziecmi (czy rodzicami) to tez praca, ile razy mam to powtarzac? Na razie jest patologiczny uklad, w ktorym placi sie glownie tym, ktorych praca polega na wytwarzaniu dobr i przedmiotow. WIec sie robi i sprzedaje coraz wiecej niepotrzebnych, szybkopsujacych gowien.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 20:54
    Ale gotowanie obiadu to tez praca, sprzatanie wlasnego mieszkania to tez praca. Ba, jak sobie robie pedicur to tez mi kto powinien za to placic bo kosmetyczka bierze za to pieniadze??
    Kobiety, wbijcie sobie do glowy ze dziecko jest tylko i wylacznie obowiazkiem wlasnych rodzicow!!!
  • minor.revisions 23.12.13, 20:57
    d.o.s.i.a napisała:

    > Ba, jak sobie robie pedicur to tez mi kto powinien za to placic bo kosmetyczka
    > bierze za to pieniadze??

    sama sobei mozesz zaplacic, bo jestes klientka i uslugodawca. Ale opieka NAD KIMS do ku... nedzy to nei jest praca NAD WLASNYMI PAZNOKCIAMI.

    > Kobiety, wbijcie sobie do glowy ze dziecko jest tylko i wylacznie obowiazkiem w
    > lasnych rodzicow!!!

    No wlasnie to chore myslenie nalezy zmienic. Ostatecznie gdyby to byla tylko sprawa rodzicow, to rzad by nie miauczal o katastrofie demograficznej, bo by zwyczajnie dzieci nie potrzebowal.
  • araceli 23.12.13, 20:59
    minor.revisions napisała:
    > sama sobei mozesz zaplacic, bo jestes klientka i uslugodawca. Ale opieka NAD KI
    > MS do ku... nedzy to nei jest praca NAD WLASNYMI PAZNOKCIAMI.

    Opieka nad WŁASNYM dzieckiem jest PRAWNYM OBOWIĄZKIEM.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:09
    > Opieka nad WŁASNYM dzieckiem jest PRAWNYM OBOWIĄZKIEM.

    I prawnym obowiązkiem powinno być niedopuszczenie, żeby owo dziecko nie zostalo bez środków do życia i dachu nad głową, przynajmniej dopóki jest zupełnie bezradne i skazane na dorosłych . Jeśli panstwu zależy na dzieciach, niech w to zainwestuje.
  • araceli 23.12.13, 21:11
    minor.revisions napisała:
    > I prawnym obowiązkiem powinno być niedopuszczenie, żeby owo dziecko nie zostalo
    > bez środków do życia i dachu nad głową,

    DZIECKO nie zostanie. Pytanie dlaczego państwo ma utrzymywać matkę. A dokładnie - dlaczego matki zapitalające w pracy mają utrzymywać te, które wybrały bycie w domu. nie sądzisz, że to zwykłe OKRADANIE matek pracujących zawodowo? Karanie ich za wybory innych?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:21
    > DZIECKO nie zostanie. Pytanie dlaczego państwo ma utrzymywać matkę. A dokładnie
    > - dlaczego matki zapitalające w pracy mają utrzymywać te, które wybrały bycie
    > w domu. nie sądzisz, że to zwykłe OKRADANIE matek pracujących zawodowo? Karanie
    > ich za wybory innych?

    nie, bo jesli matka zapitala zawodowo, to ktos sie jej dzieckiem tez opiekuje.
    Nierzadko bezplatnie babcia.
    Wiec ktos powinien tej babci zaplacic. Dlaczego nie pracodawca matki, ktory czerpie profit z jej pracy, w formie podatku?
    Chodzi mi raczej o to, zeby kazdy rodzic mial jakąś pulę przeznaczoną na opiekę nad dziecmi i sam wybieral, jak ją rozdysponuje. Moze byc tak, ze jesli ktos oddaje dzieci do przedszkola, dostaje kwote X, a jesli zostaje z nimi w domu, dostaje 80%X, bo ma mniejsze koszty. Ale w tej chwili jest tak, ze podatbicy I TAK sie skladaja na opieke, tyle, ze tylko szczesliwcow, ktorzy sie zalapali do panstwowych placowek.
  • araceli 23.12.13, 21:26
    minor.revisions napisała:
    > nie, bo jesli matka zapitala zawodowo, to ktos sie jej dzieckiem tez opiekuje.

    Tak - i ona za tę opiekę płaci. Ma płacić za siebie i za inną kobietę? Bo poszła do pracy?

    > Chodzi mi raczej o to, zeby kazdy rodzic mial jakąś pulę przeznaczoną na opiekę
    > nad dziecmi i sam wybieral, jak ją rozdysponuje. Moze byc tak, ze jesli ktos o
    > ddaje dzieci do przedszkola, dostaje kwote X, a jesli zostaje z nimi w domu, do
    > staje 80%X, bo ma mniejsze koszty.

    Jak oddaje dziecko do przedszkola to idzie do pracy i płaci podatki i składki. Zarabia i płaci VAT. A socjal to czarna dziura - nie przynosi NIC gospodarce.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:52
    Mylisz sie. Beneficjenci socjalu nie zjadaja tych pieniedzy, tylko wpuszczaja na powrot w gospodarke. I od tych pieniedzy tez sa podatki. Rowniez w postaci vat.
    Co do socjalu, w usa obecnie jest tsak, ze najbogatsze firmy placa swoim pracownikom tak glodowe pensje, ze pracownicy musza dostawac socjal, zeby p rzezyc. Innymi slowy, podatnicy utrzymuja korporacje. Do tego doprowadzila gloryfikacja profitu. To ja juz zdecydowanie wole placic mlodym matkom, zwlaszcza, ze wiem, ze the pieniadze wroca do obiegu natychmiast, a nie pojada gdzies na konto banku w raju podatkowym.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 21:14
    Minor, ja się poniekąd z Tobą zgadzam. Na piłki nożne, ciulowe sporty, stadiony, pensje PZPN, siedziby ZUSÓW i srusów jest, na "męskie rozrywki" jest, a na opiekę nad dziećmi, leczenie itp. nie ma.
    Ale dopóki ojcowie nie będą zajmować się dziećmi, a kobiety nie będą tego od nich wymagać, dopóki w polityce będą udzielać się wyłącznie niezaangażowani ojcowie, a kobiet będzie niewiele nic a nic się nie zmieni.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • minor.revisions 23.12.13, 21:23
    > Ale dopóki ojcowie nie będą zajmować się dziećmi, a kobiety nie będą tego od ni
    > ch wymagać, dopóki w polityce będą udzielać się wyłącznie niezaangażowani ojcow
    > ie, a kobiet będzie niewiele nic a nic się nie zmieni.

    no toż wlaśnie o to chodzi, że dlatego faktycznie potrzebne są najpierw kobiety "na szczycie" i wspierający je partnerzy, zeby pilotowac te zmiany. CHodzi o to, żeby po drodze na ten szczyt nikomu z oczu nie znikła szersza perspektywa. Czyli, zeby nie bylo tak, ze nadal osoba, zostająca z dzieckiem, jest udupiona finansowo, tyle, ze tym razem ona moze byc roznej plci, tylko, żeby opieka nad dzieckiem nie rownala sie udupieniu, niezaleznie od tego, czy sprawuje ją tata, czy mama smile
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:26
    Ale kto ma za to placic kobieto???
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:18
    Acha, czyli panstwo ma inwestowac bo sie matce robic nie chce?
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 21:00
    W dobie takiego bezrobocia, takiego przeludnienia, masy biednych i głodujących dzieci na co najmniej trzech kontynentach pitolenie o katastrofie demograficznej jest oszołomstwem.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • pade 25.12.13, 14:32
    Fakty są faktami, Europa się starzeje.
    Owszem, można ją zaludnić Pakistańczykami, Hindusami, Turkami, itd, itp, tylko czy o to nam chodzi?
    --
    „Tak długo, jak będziesz się martwił tym, co inni o tobie myślą, tak długo będziesz od nich zależny”.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:01
    To jest opieka nad WLASNYM dzieckiem. Nie czyims. To jest wlasne dziecko, zrodzone na wlasne zyczenie. Z jakiego powodu ktokolwiek mialby Ci za to placic dziewczyno???
  • minor.revisions 23.12.13, 21:05
    d.o.s.i.a napisała:

    > To jest opieka nad WLASNYM dzieckiem. Nie czyims.

    nie mam aktu wlasnoci na żadne z moich dzieci. Więc o co chodzi?

    Z jakiego powodu ktokolwiek mialby Ci za to placic dzie
    > wczyno???

    z takiego, że to dziecko będzie potem płaciło podatki i emerytury na rzecz WSZYSTKICH obywateli, nie tylko na mnie. Dlaczego to ja mam sponsorować twoj przyszly dochod, w postaci łóożenia na edukacje i zdrowie mojego dziecka?
  • araceli 23.12.13, 21:08
    minor.revisions napisała:
    > z takiego, że to dziecko będzie potem płaciło podatki i emerytury na rzecz WSZY
    > STKICH obywateli, nie tylko na mnie. Dlaczego to ja mam sponsorować twoj przysz
    > ly dochod, w postaci łóożenia na edukacje i zdrowie mojego dziecka?

    Naprawdę? A może zacznie rodzić i siedzieć na socjalu? A może wyjedzie z kraju? Podpiszesz cyrograf za swoje dziecko, że odpracuje to co Ty dostaniesz?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:12
    > Naprawdę? A może zacznie rodzić i siedzieć na socjalu? A może wyjedzie z kraju?
    > Podpiszesz cyrograf za swoje dziecko, że odpracuje to co Ty dostaniesz?

    A może w ogóle umrze.
    DLATEGO jest system ubezpieczen spolecznych, ktory polega na tym,, ze skladaja sie wszyscy po troche, a w razie potrzeby kazdy moze z niego wyjac. Tylko, ze obecnie jest sytuacja taka, ze skladaja sie rodzice, a wyjmuja wszyscy.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 21:15
    Teraz to pojechałaś. Najwięcej dokładają się akurat bezdzietni i najmniej wyjmują. Rodzice wkładają mniej i wyjmują więcej. Bez bezdzietnych byście zgnili.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:27
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Teraz to pojechałaś. Najwięcej dokładają się akurat bezdzietni i najmniej wyjmu
    > ją. Rodzice wkładają mniej i wyjmują więcej. Bez bezdzietnych byście zgnili.

    no, to zalezy od perspektywy. Bezdzietny nauczyciel, pediatra, neonatolog, producent pieluch, zabawek, podrecznikow ma zarobek, bo sa dzieci.
    A obecny porzadek nie jest jedynym mozliwym, przeciez jest/byla masa kultur, w ktorych dzieci to majatek i zabezpieczenie na starosc.
  • araceli 23.12.13, 21:16
    minor.revisions napisała:
    > obecnie jest sytuacja taka, ze skladaja sie rodzice, a wyjmuja wszyscy.

    Naprawdę? A z czyich pieniędzy utrzymywane są szkoły? Płacisz na nie osobne podatki? WSZYSCY płacą ubezpieczenie zdrowotne - a dzieci nie płacą i korzystają. Z nieba te pieniądze spadają?

    Ty postulujesz, żeby matki, które pracują zawodowo utrzymywały te, które zostały w domu. W jakim wszechświecie to ma być jakkolwiek sprawiedliwe?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • minor.revisions 23.12.13, 21:55
    Nie, ja postuluje, zeby spoleczenstwo pomoglo utrzymac male dzieci, wszystkie, I matek pracujacych na posadzie, I matek pracujacych w domu.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 22:00
    Póki rozpatrujecie dzieci w kontekście li i jedynie kobiet to możecie sobie postulować latami i nie będzie żadnych efektów.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • triss_merigold6 23.12.13, 22:03
    Mothers' baby, fathers' maybe. Pewnych determinantów biologicznych nie przeskoczysz i wolę, żeby prawo to uwzględniało choćby w niewielkim stopniu jak obecnie.
  • helufpi 23.12.13, 22:09
    Dzieci występują przede wszystkim w kontekście kobiet. Biologia. Nie kultura. Napisałabym "urodzisz to zrozumiesz", ale to trąciłoby paternalizmem.
    Dopóki feministki środowe tego nie zrozumieją, będą sobie twórczo porównywać ludzkie embriony z embrionami karpi wigilijnych i ropuch.
  • triss_merigold6 23.12.13, 22:12
    Niemniej to brutalna prawda. Urodzi, to zrozumie vide Agnieszka Graff.
  • totorotot 23.12.13, 22:20
    > Dzieci występują przede wszystkim w kontekście kobiet. Biologia. Nie kultura. N
    > apisałabym "urodzisz to zrozumiesz", ale to trąciłoby paternalizmem


    Pisz, pisz. Jako remedium na ich paternalizm wink


    --
    There's a place in the sun where there is love for everyone
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 22:22
    Nie ośmieszaj się. Wykonuję prace domowe. Mnóstwo ludzi na całym świecie wykonuje. To, że kobiety zapieprzają na dwa etaty i obsługują misia przed telewizorem to wina ich głupoty, nie moja. Nikt nie zmusza, jaki to poza tym przykład dla córek i synów.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • triss_merigold6 23.12.13, 22:29
    Bratkowska ma urojoną ciążę, Ty masz urojonego misia. smile
    Miś jest najmniej absorbujący, jeśli zaczyna być zbyt dużym obciążeniem i tracą na tym dzieci, to całkiem sporo kobiet pozbywa się misia via rozwód. Dzieci pozbywają się znacznie rzadziej.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:07
    A kto to jest spoleczenstwo? Inne niepracujace matki beda utrzymywac niepracujace matki, czy moze jednak te pracujace beda zapie...c na trzech etatach?
  • triss_merigold6 23.12.13, 22:13
    Jej, a konstrukcja budżetu opiera się tylko na wpływach z podatku od osób fizycznych?!
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:12
    Alez ja od Twojego dziecka NIC nie chce. Spadaj z takim szantazem.
  • joa66 23.12.13, 20:58
    Jestem przeciwko wypłacaniu pensji rodzicom , którzy pozostają w domu (bo niby kto miałby płacić te pensje)

    Jednak praca w domu jest pracą i tylko świadomość społeczna nie uznaje jej jako cennego doświadczenia "pracowego", wartego wzmianki w CV.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:03
    No tak,wpisz sobie do cv "gotowanie dziecku" i szukaj super platnej pracy. Powodzenia.
  • joa66 23.12.13, 21:08
    Ale własnie na tym polega problem! Na zakładaniu, że kobieta pracująca w domu głupieje. A tak naprawdę zdobywa nowe umiejętności. I wyobraź sobie, że ja miałam to w CV (bo jak miałam uzasadnić paroletnią przerwę w pracy?) i nie tylko to nie tylko to nie przeszkodziło, ale potem mój szef powiedział, że sam ma dzieci i wie ile pracy wymagają (w tym logistyki, zarządzania, pracy w zespole z trudnymi partnerami ).
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:17
    Nie wiem czy glupieje czy nie i co robi. Dla mnie licza sie twarde umiejetnosci w CV bo tylko takie przydaja sie w pracy zawodowej. I nic tego nie zmieni, a juz na pewno pobozne zyczenia.
    Dziewczyny, przyznajcie szvzerze ze robic sie Wam nie chce i tyle. Wolicie siedziec z dziecmo z lenistwa, strachu przed wysilkiem jakim jest praca zawodowa, wymyslajac wyimaginowane "niedasie" i "klody pod nogi".
  • joa66 23.12.13, 21:46
    Otóż na wspólczesnym rynku pracy coraz częściej liczą się umiejętności miękkie.

    Poza tym ja nie twierdzę, że kobieta tuż po studiach leci do szpitala położniczego , potem na wychowaczy a potem zjawia się w firmie i chce być prezesem, wszystko ma swoje miejsce i czas. O to chodzi, żeby ta przerwa w pracy nie wykluczała z rynku, z założeniem, że kobieta ma też inne kwalifikacje.

    btw - ja od zakończeniu urlopu pracuję już 15 lat i nie byłam na ani jednym dniu zwolnienia przez ten czas. W sumie mam ponad 20 lat pracy na etacie , nie licząc zleceń, itp. To tak a propos "nie chce się pracować"
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 21:52
    Nie znam zadnej kobiety ktora roczny macierzynski wykluczyl z rynku pracy. Ale te kobiety swiadomie poszly do pracy po zakonczeniu urlopu, zamiast siedziec na nim 10 lat i domagajac sie z tego tytulu famfarow.
  • joa66 23.12.13, 22:15
    Ja byłam 3 lata ( plus urlopy wypoczynkowe i macierzyński) i mnie też nie wykluczyłsmile

    Pogubiłam się w drzewku, więc wszystko napisze tutaj. Moim zdaniem jedyną formą pomocy państwa powinny być tanie żłobki i przedszkola, a jak Polska się wzbogaci posiłki w szkołach dla wszytskich dzieci. Nie wyobrażam sobie , żeby państwo płaciło pensję za opiekę nad własnymi dziećmi.

    Nie podoba mi się jednak wykluczanie kobiet z rynku pracy z powodu przerwy w karierze zawodowej , w czasie której zajmowała się dziećmi (tak, swoimi) Dlatego warto by było gdyby nasze dyżurne feministki głośniej krzyczały, że kobiety pracując w domu nie tracą połowy mózgu i mogą być cennymi pracownikami. Wiele kobiet powraca do pracy nie z powodów finansowych czy pasji , tylko z lęku przed wypadnięciem z rynku. I o ile są zawody, których długa przerwa jest niewskazana (np lekarz), w wiekszosci można sobie poradzić tak samo dobrze jak każdy inny nowy pracownik , ten przychodzący bezpośrednio z innej firmy także.
  • minor.revisions 23.12.13, 22:21
    > Pogubiłam się w drzewku, więc wszystko napisze tutaj. Moim zdaniem jedyną formą
    > pomocy państwa powinny być tanie żłobki i przedszkola, a jak Polska się wzboga
    > ci posiłki w szkołach dla wszytskich dzieci

    ale ogromna ilosc dzieci przez pierwszy rok lapie wszystkie mozliwe infekcje, wiec taka matka wiecej siedzi na zwolnieniu niz w pracy. Co rzutuje na postrzeganei kolejnych kandydatek do pracy "urodzi pani dzoecko i bedzie siedziec na zwolnieniach"). DLatego potrzebne jest jakies rozwiazanie, ktore nie bedzie mlodych rodzicow stygmatyzowac, a jednoczesnie realnie pozwoli to pogodzic. Na przyklad w Ameryce (hehe) jest cos takiego, jak sponsorowane przez rzad trzy godziny dziennie w przedszkolu dla kazdego czterolatka, niezaleznie od tego, co robia rodzice. Tym sposobem dziecko nie tylko ma okazje sie posocjalizowac i pouczyc, ale i nabrac odpornosci, zanim pojdzie do przedszkola na full time.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 23.12.13, 22:24
    I znów matka, matka, matka chodzi na zwolnienia na dziecko... ojca brak
    same samotne matki
    wyrazy współczucia
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:24
    A gdzie jest ojciec????????????!!!!!!!!!!!!!
  • joa66 23.12.13, 22:35
    Mój partner chciał iść na wychowawczy (jak pisałam zarabiał wtedy mniej, poza tym ani dziecka ani prac domowych się nie boi), ale ja nie chciałam bo sama chciałam zostać z dzieckiem. Kobiety czasem tak mają.

    Dodam, że aż do narodzin dziecka wierzyłam, że wrócę do pracy natychmiast po macierzyńskim (chciałam wczesniej, po 2 miesiącach, ale to było nielegalne). Nie opuściłam ani godziny w pracy w czasie ciąży, przeprowadzałam interview z ewentualnymi opiekunkami i...pogardzałam kobietami na wychowawczymbig_grin

    To nie jest zawsze tak, że tatusiowie się wymiksowują, tylko kobiety CHCĄ zostać z dziećmi. Naprawdę, to nie jest takie rzadkie!
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:42
    Dlaczego pogardzalas kobietami na wychowawczym? Ja nimi nie pogardzam, bo niby dlaczego? Sama bede siedziala na wychowawczym, pewnie z piec lat. Tylko ze ideologii do tego dorabiac nie bede i nie bede oczekiwac ze ktos mi bedzie za to placil. I nie bede twierdxic ze musialam zostac w domu z powodu jakichs wyimaginowanych powodow.
  • joa66 23.12.13, 22:50
    Sama sobie zaprzeczasz:

    Ale sa zbyt leniwe aby zadac temu twierdzeniu klam


    No więc ja dlatego nimi pogardzałam, bo myślałam tak jak Ty - że są leniwe wink

    p.s. jak akurat jestem przeciwna wynagrodzeniu płaconym przez państwo dla opiekunów własnych dzieci. Ba, mam mieszane uczucia co do przymusowego dzielenia skłądek emerytalnych "misia" - bo co zrobić jeżeli ON chciałby, żeby ONA wróciła do pracy , a ona odmawia (i odwrotnie)
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 22:57
    Jak ktos siedzi w domu do pelnoletnosci dzieci to nic innego jak lenistwo. A jak ktos sie przy tym jeszcze upiera wymyslajac milion powodow dlaczego nie pojdzie do pracy, to jest to lenistwo do kwadratu.
    Nie uwazam aby ktokolwiek idacy na normalny wychowawczy byl leniem, bo to normalne.
  • joa66 23.12.13, 23:04
    A my teraz mówimy o zajmowaniu się dziecmi do ich osiemnastki????
  • d.o.s.i.a 23.12.13, 23:47
    No chyba, bo przeciez roczny macierzynski to zadna wyrwa w zyciorysie zawodowym. A tu panie wlasnie o tym pisza, ze jakies partie polityczne trzeba az zakladac... Wiec wnioskuje ze pisza o takich urlopach do osiemnastki. Bo o czym innym?
  • joa66 23.12.13, 23:49
    Myślę, że np o pani Srodzie i innej której nazwiska nie pamiętam, które radzą kobietom JAK NAJSZYBSZY powrót do pracy , np po 2 tygodniach
  • kropkacom 24.12.13, 09:25
    I to niby jest ten feminizm twoim zdaniem? Jak jedna baba drugiej babie powie, że jest leniem?
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 09:32
    Co jest złego w byciu leniem? Nie każdy musi czy chce zapie..lać.

    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • kropkacom 24.12.13, 09:38
    Nie no, jeśli ktoś pisze jesteś leniem to raczej nie zazdrości big_grin

    Feminizm, który polega na napuszczaniu jednych kobiet na drugie skazany jest po prostu na porażkę. Zwłaszcza w tych czasach kiedy kobieta nie musi walczyć o to aby głosować, być czynną politycznie, pracować. Warto walczyć o zmiany w ustawie o aborcji. Przynajmniej w Polsce. Wspierać ogólnie kobiety i pokazywać, że wybór to wybór, a nie jedynie słuszna droga.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 09:52
    Ok, Kropko, ja się z tym zgadzam.
    Wybór to wybór, ale uważam, że każda decyzja rodzi określone konsekwencje.
    Nie pracujesz zawodowo, coś zyskujesz i coś tracisz. Pracujesz zawodowo, coś zyskujesz i coś tracisz.
    Dotyczy płci wszelakiej, mężczyźni również mają możliwość wyboru i warto o tym pamiętać.
    Co jeśli mąż i żona nie zgadzają się co do pracy zawodowej/pozostania w domu?

    Tak poza tym to mnie naprawdę nie obchodzi, kto jakich wyborów dokonuje o ile nie zwraca się do społeczeństwa z żądaniem finansowania jej własnych wyborów (zamiast do źródła utrzymania we własnej rodzinie).

    Mogę walczyć o rynkowe pensje dla osób opiekujących się osobami starszymi/niepełnosprawnymi/chorymi- to jest ciężka praca, warta ogromnego docenienia.
    Mogę walczyć o możliwość aborcji- chociaż sprawa mnie nie dotyczy, bo ja sobie bym poradziła w razie w.
    Mogę wyrażać swój sprzeciw, kiedy premier wysyła ministry do domów, żeby lepiły pierogi (w innym kraju już nie byłby premierem).

    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • joa66 24.12.13, 10:00
    Wybór to wybór, ale uważam, że każda decyzja rodzi określone konsekwencje

    Tylko konsekwencją wyboru nie powinno być bycie nazywanym leniem.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 10:05
    No może nie powinno, ale jest i to po obu stronach barykady.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • kropkacom 24.12.13, 10:11
    Nie ma obowiązku stawać po jakieś stronie barykady. Dla mnie to nie jest feministyczne. W ten sposób zamiast otwierać kolejne drzwi, kobietom jedne się otwiera, a inne zamyka.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 10:23
    I tak będzie, dopóki mężczyźni mają władzę i nie zajmują się dziećmi.
    W każdym kraju w którym coś osiągnięto (w kwestii pozycji kobiet) ojcowie włączyli się do opieki nad dziećmi rezygnując z "władzy"- pracy/kariery/prestiżu/pieniędzy.
    U nas nie będzie inaczej.
    Recepta jest prosta i sprawdzona, wystarczy popatrzeć na przykłady krajów skandynawskich, Islandia, gdzie bezrobocie wśród kobiet jest mniejsze niż wśród mężczyzn i gdzie promuje się model zaangażowanego ojcostwa.
    Wzrostu pozycji kobiet nie osiągniemy poprzez wysłanie facetów do pracy, a kobiet do garów i zapłacenie im za to. Będziemy mieć co najwyżej, drugie Pożal Się Boże, USA, a nie Islandię, Nową Zelandię, Norwegię.

    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • joa66 24.12.13, 10:14
    Ja mam doświadczenie z obu stron "barykady" - bycia "leniem" i bycia "wyrodną i sfrutrowaną matką podrzucającą dzieic przedszkolu" big_grin

    I to jest kolejne zadanie dla feministek - "okrągły stół" .
  • kropkacom 24.12.13, 10:09
    Ja na przykład nigdy nie żądałam płacenia z bycie kobiety z własnej woli w domu. I co? Jajco. Konsekwencje każdy ponosi sam. Jednak albo szanujemy ten wybór, albo przyznajemy, że jedno ideolo zastępujemy kolejnym.

    > Mogę wyrażać swój sprzeciw, kiedy premier wysyła ministry do domów, żeby lepiły
    > pierogi (w innym kraju już nie byłby premierem).

    Byłby, byłby. Jednak decyzja seksistowska.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 10:15
    Ja szanuję cudze wybory o ile ktoś przyjmuje konsekwencje na klatę, a nie żąda, żebym ja za te wybory płaciła.
    Dla mnie np. straszna jest zależność finansowa (od kogokolwiek), ale rozumiem, że innym ludziom w rachunku zysków i strat wychodzą inne liczby.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • kropkacom 24.12.13, 10:22
    > Ja szanuję cudze wybory o ile ktoś przyjmuje konsekwencje na klatę, a nie żąda,
    > żebym ja za te wybory płaciła.

    No cóż, powinnaś na klatę wziąć, ze płacisz za całą masę czyiś wyborów. W Polsce nie płaci się kobietom niepracującym o ile wiem. I raczej nie będzie. Jak jest tam gdzie pracujesz nie wiem. To żaden argument aby atakować inne kobiety za ich wybory.

    > Dla mnie np. straszna jest zależność finansowa

    Rób tak abyś była zadowolona. Mi to nie przeszkadza big_grin
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 10:29
    Ja nie atakuję innych kobiet za ich wybory. Odpieram atak, gdy te żądają, żebym im zapłaciła, bo podzielili się z misiem tak, że on nie tyka domu i dzieci. Chociaż prawdę mówiąc mogłabym atakować, bo później z takich rodzin często wychodzą kolejne misie, co to zarabiają, wydzielają kasę, a w domu nie sprzątają, nie gotują, dziećmi się nie zajmują, bo otrzymali taki przykład od własnych rodziców.
    A za naprawdę urocze uważam przekonanie, że w domu pracujących zawodowo kobiet i mężczyzn samo się sprząta, gotuje, prasuje. Za jeszcze bardziej urocze twierdzenie minor, że matki małych dzieci chodzą na zwolnienia, mają masę roboty w domu i ani słowa o ojcu dziecka.
    No ja na pewno nie zamierzam odpowiadać za to, że OJCIEC i MĄŻ dzieci nie wychowuje i domu nie sprząta. Na pewno nie zamierzam za to płacić z moich podatków.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • kropkacom 24.12.13, 10:37
    > A za naprawdę urocze uważam przekonanie, że w domu pracujących zawodowo kobiet
    > i mężczyzn samo się sprząta, gotuje, prasuje.

    Nie, samo. Robi to często kobieta. Inna, opłacana kobieta. Na przykład korzystanie z darmowej pomocy (lub "pomocy") babci jest bardzo popierane przez tak zwane feministki.

    > Za jeszcze bardziej urocze twierd
    > zenie minor, że matki małych dzieci chodzą na zwolnienia, mają masę roboty w do
    > mu i ani słowa o ojcu dziecka.

    Widać często tak im się bardziej opłaca, lub one mają możliwość.

    > Ja nie atakuję innych kobiet za ich wybory. Odpieram atak, gdy te żądają, żebym
    > im zapłaciła, bo podzielili się z misiem tak, że on nie tyka domu i dzieci.

    To żaden argument, bo nie musisz im płacić.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 12:13
    > Nie, samo. Robi to często kobieta. Inna, opłacana kobieta. Na przykład korzysta
    > nie z darmowej pomocy (lub "pomocy") babci jest bardzo popierane przez tak zwan
    > e feministki.

    Pierwsze słyszę, żeby feministki popierały darmową pracę kobiet i wykorzystywanie babć.

    No, nie muszę płacić kobietom pozostającym w domu pensji, ale takie żądania pojawiają się coraz częściej.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • kropkacom 24.12.13, 12:19
    > Pierwsze słyszę, żeby feministki popierały darmową pracę kobiet i wykorzystywan
    > ie babć.

    No widzisz... smile


    > No, nie muszę płacić kobietom pozostającym w domu pensji, ale takie żądania poj
    > awiają się coraz częściej.

    No i pewnie będą się pojawiać jak tysiące innych pomysłów.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • minor.revisions 24.12.13, 14:30
    Nie chodzi o placenie pensji kobietom zostajacym w domu. Chodzi o zabezpieczenie finansow na opieke nad dzieckiem, powiedzmy do 3 czy 4 roku zycia. I juz rodzice niech decyduja, czy ja be a sprawowac osobiscie, czy zaplaca babci, opiekunce czy pani w przedszkolu. Jest chyba jasne, ze w tej sytuacji nie ma dyskryminacji pracujacych, bo oni maja do tego swoja pensje.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 14:38
    No ale oni na ta pensje pracuja a nie dostaja jej za nic! Zrozum.
    Czyli ppstulujesz ze ktos powinien na opiekunke zarobic, czesto kosztem rodziny, a Ty powinnas dostac za darmo? Dobre.
  • minor.revisions 24.12.13, 14:44
    Niekoniefznie nic. Bo ona moze w tym czasie np. The kase przeznaczyc na opieke, a sama isc na studia I w efekcie lepiej zarabiac gdy dziecko podrosnie I wiecej wsadzic z powrotem do systemu w podatkach.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 14:46
    A nie mogla isc na studia zanim urodzila? Wiesz, normalnie ludzie kalkuluja takie sprawy.
    Zreszta jesli moze isc na studia to rownie dobrze moglaby isc do pracy i zarobic na opieke.
  • joa66 24.12.13, 14:51
    Ale nie ma pieniędzy na wszystko. Ja też bym chciała,żeby państwo zapłaciło mi za basen i lifting, zebym mogła pracować do osiemdziesiątki.

    Dlatego sprawiedliwsze wydaje mi się to, żeby pieniądze w końcu przeznaczyć dla tych, którzy zajmują się osobami niepełnosprawnymi, bo oni naprawdę nie podejmowali takiej decyzji.

    A co do gwałtów w małżeństwie - trochę wyobraźni.... pomyślcie ile byłoby gwałtów gdyby była za nie taka nagroda. Powiedzmy sobie szczerze - w patologicznych rodzinach te pieniądze nie poszłyby na dzieci.
  • tanebo 24.12.13, 14:54
    Zapominamy o jednym - nie ma 100% pewnych środków antykoncepcyjnych. I spora część ciąż to po prostu wpadki. Których koszty przeważnie ponoszą kobiety.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 14:57
    Na wlasna prosbe zreszta.
    Niestety wiele kobiet nie ma pomyslu na siebie. Szybkie zamazpojscie i urodzenie to dla nich gwarancja wygodnego zycia bez zadnych obowiazkow. I chcemy czy nie takich kobiet jest wiele. A ja nie mam zamiaru ich sponsorowac.
  • joa66 24.12.13, 15:00
    bez żadnych obowiązków? tak?
    smile

    obowiązki w domu nie przestają być obowiązkami.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 15:06
    Kazdy ma jakies obowiazki.
  • joa66 24.12.13, 15:19
    Tylko osoba zajmująca się dziećmi w domu to nie są "jakieś" obowiązki, Jest różnica między zrobieniem sobie obiadu a całodobową opieką nad dziecmi. Dziećmi kobiet, które pracują zajmują się inni (przedszkole, opiekunka itd) więc z części obowiązków są zwolnione.

    Co nie zmienia faktu, że za wykonywanie każdego obowiązku powinno płacić państwo.

  • d.o.s.i.a 24.12.13, 15:31
    Ale one za taka usluge placa, uprzednio na nia zarabiajac.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 16:08
    >Dziećmi ko
    > biet, które pracują zajmują się inni (przedszkole, opiekunka itd) więc z części
    > obowiązków są zwolnione.

    No i dopóki panuje takie myślenie nic się nie zmieni.
    Nie "dziećmi" kobiet, a dziećmi kobiet i mężczyzn.
    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • minor.revisions 24.12.13, 16:22
    > No i dopóki panuje takie myślenie nic się nie zmieni.
    > Nie "dziećmi" kobiet, a dziećmi kobiet i mężczyzn.

    oczywiscie. Poniewaz wczesniej do mnie pilas personalnie, wyjasniam: jest dla mnie jasne, ze benefit opiekunczy ma pomoc zarowno matce, jak i ojcu. Po prostu obecnie bardziej obrywaja kobiety, wiec o nich piszemy. Przy czym jeszcze raz: matka z przerwa na wychowanie jest widziana "po dosiowemu": a to nei mogla wczesniej kalkulowac i sie od nas odpie...c? A ojciec, ktory po urlopie wychowawczym wracalby do pracy, widziany by byl jako super odpowiedzialny i znajacy swoje priorytety czlowiek.
  • joa66 24.12.13, 20:55
    gdybyś nie zauważyła to kobieta zawiera się w "kobieta i mężczyzna"

    Ty zdaje tez nie chcesz płacić na panie, którym nie chce się pracowaćwink czyż nie?

    Rozumiem, że na mojego sąsiada, który jest na wychowawczym już byś płaciła? wink

  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 21:12
    nie, uważam, że ojców niepracujących zawodowo powinny utrzymywać żony
    bo na pewno nie ja

    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 15:02
    O godnych pensjach dla opiekunów osób chorych i niepełnosprawnych nie powinno być w ogóle żadnej, ale to żadnej dyskusji.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.
  • joa66 24.12.13, 15:08
    No i nie ma. Pieniędzy też.

    A zwykle przynajmniej jeden rodzic MUSI porzucić pracę, żeby rehabilitować dziecko, to paradoksalnie wydatków dziesięc razy tyle.

    Dlatego wierzę, że i teraz i długo jeszcze pieniądze powinno się przeznaczyć na te dzieci i ich opiekunów. Pozostanie w domu jest osobistą decyzją. To znaczy jest nią wtedy kiedy jest wystarczająca liczba dostępnych finansowo przedszkoli i żłobków.

    Praca w domu , w tym opieka nad dzieckiem jest cholernie ważna, bywa ciężka, frustrująca itp. Ale nie każda praca w życiu człowieka musi się wiązać z wynagrodzeniem.
  • minor.revisions 24.12.13, 15:15
    Jezu, ale zlobkow I przedszkoli nie ma wystarczajaco, wiec prosciej I sprawiedliwiej jest dac the kase do reki rodzicom, wszystkim, nie tylko pozostajacym w domu I niech sami decyduja, jak ogarna opieke I czy the kase dostanie niania, babcia, przedszkolanka, mama czy tata.
  • joa66 24.12.13, 15:20
    Nie, tę kasę trzeba dać na żłobki i na dzieci niepełnosprawne. Po to, żeby kobiety miały wybór.
  • minor.revisions 24.12.13, 16:25
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > O godnych pensjach dla opiekunów osób chorych i niepełnosprawnych nie powinno b
    > yć w ogóle żadnej, ale to żadnej dyskusji.

    zaraz dosia ci powie, ze kazda praca musi przynosic profit. A opieka nad chorymi i starymi to wrecz przynosi straty, bo gdyby ich zostawic na pastwe losu, to by szybciej zeszli, a ich opiekunowie mogliby sie zajac "prawdziwa" praca, czyli taka przynoszaca profity.
    No chyba, ze dosia sie z toba zgodzi, ale wtedy sama bedzie musiala zanegowac to, co pisala o profitach...
  • araceli 24.12.13, 14:45
    minor.revisions napisała:
    > Jest chyba jasne, ze w tej sytuacji nie ma dyskryminacji
    > pracujacych, bo oni maja do tego swoja pensje.

    Nie - Ty chyba nie potrafisz zrozumieć, że socjal dla jednych bierze się z podatków płaconych przez innych. Czyli - osoba pracująca zarabia na siebie, na swoją rodzinę, na swoje dziecko i ma jeszcze zarabiać na inną kobietę, która opiekuje się w domu SWOIM dzieckiem.

    I o to ma walczyć feminizm? O dokopanie matkom pracującym?

    Finansuj swoje wybory ze swojej kieszeni a nie z kieszeni innych.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • tanebo 24.12.13, 14:49
    To już było. W starożytnym Rzymie było coś takiego jak "alimenta" - cesarz płacił rodzicowi na utrzymanie dziecka. I sprawdziło się. Tu nawet nie chodzi o dziecko. Uwalniamy w ten sposób rodzica który może w inny sposób być pożyteczny dla społeczeństwa.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 14:51
    W naszych czasach nazywa sie to ulga podatkowa.
  • totorotot 24.12.13, 15:00
    d.o.s.i.a napisała:

    > W naszych czasach nazywa sie to ulga podatkowa.


    tak, zjebana w ch..., poczytaj sobie komu przysługuje

    W ogóle to odniosę się jeszcze raz do Bratkowskiej. Kto jest gorszy od mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet? Kobiety, które nienawidzą kobiet.

    --
    no alarms and no surprises
  • araceli 24.12.13, 15:02
    totorotot napisała:
    > Kto jest gorszy od mężczyzn,
    > którzy nienawidzą kobiet? Kobiety, które nienawidzą kobiet.

    Dokładnie! Te kobiety, które wykorzystują pracujące kobiety a samym im pracować się nie chce. Lepiej siedzieć na socjalu z podatków innych kobiet.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 15:07
    Komu przysluguje? Pewnie pracujacym. Czyli tak jak w Rzymie...
  • minor.revisions 24.12.13, 15:19
    Nie, to ty nie potrafisz zrozumiec, ze tu nie chodzi o socjal I ze nie kazda praca musi przynoosic profit. Opieka nad chorymi, na przyklad, nie przynosi. Wiec moze zlikwidujmy szpitale, domy dziecka I hospicja, bo pracujacy musza sie do nich dokladac. O, I wszystkie katedry uniwersyteckie, ktore zajmuja sie, ja wiem, badaniem starozytnosci czy wymarlych jezykow.
  • joa66 24.12.13, 15:23


    minor revisions - czy Ty nie widzisz, że wypłacanie jakiegokolwiek wynagrodzenia za wychowywanie małych dzieci spowoduje właśnie te gwałty? I te dzieci będą się rodzić, żeby utrzymywać rodziców i często ich flaszki?
  • minor.revisions 24.12.13, 16:15
    > minor revisions - czy Ty nie widzisz, że wypłacanie jakiegokolwiek wynagrodz
    > enia za wychowywanie małych dzieci spowoduje właśnie te gwałty? I te dzieci bę
    > dą się rodzić, żeby utrzymywać rodziców i często ich flaszki?


    jesli będzie się wysylać poczytą czek bez żadnych pytan, to jakas czesc patologii z tego skorzysta (ale patologia bedzie tak czy inaczej). Jesli to sie zrobi przytomnie, czyli - zeby dostac benefit, musisz wypelnic aplikacje u ginekologa podczas ciazy i przejsc screening w rodzaju "czy maz panai zmusza do seksu, czy ta ciaza byla chciana, czy czuje pani, ze pani sytuacja ekonomiczna spadnei na leb na szyje przez pojawienie sie dziecka, czy ma pani grupe wsparcia, czy ma lub miala pani depresje", a nastepnie dac rodzicom do wyboru: albo kasa idzie przelewem do wybranej placowki opiekunczej, albo rodzice ja sami pobieraja, ale wtedy co miesiac pracownik socjalny sprawdza, czy wszystko OK, czy pani nie ma objawow depresji, czy misiu sie wywiazuje itp, to to moze wrecz pomoc w wylapaniu patologii w zarodku.
  • d.o.s.i.a 24.12.13, 15:30
    Kazda praca musi przynosic profit. Rozne zasilki funkcjonuja dla ludzi ktorzy nie z wlasnej winy znalezli sie w sytuacji uniemozliwiajacej im wykonywanie pracy i zarobienie na swoje potrzeby. Wychowywanie dzieci NIE JEST takim przypadkiem.
    Hospicja, szpitale i domy dziecka nie sa niczyim wolnym wyborem a zrzadzeniem losu. Siedzenie w domu bo tak takim wyborem jest.
  • minor.revisions 24.12.13, 16:08
    d.o.s.i.a napisała:

    > Kazda praca musi przynosic profit. Rozne zasilki funkcjonuja dla ludzi ktorzy n
    > ie z wlasnej winy znalezli sie w sytuacji uniemozliwiajacej im wykonywanie prac
    > y i zarobienie na swoje potrzeby. Wychowywanie dzieci NIE JEST takim przypadkie
    > m.

    Oczywiście, że nie jest. Jest pracą, przynoszącą profit - na bieżąco w postaci obrotu towarami dziecięcymi, w przyszłości w postaci pracownika i podatnika. Dlatego nie wiem, dlaczego nazywasz to zasiłkiem.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 17:36
    Z tym pracownikiem i podatnikiem to bym uważała. Matce może marzyć się niepracowanie zawodowe do pełnoletności każdego dziecięcia, dzieci często powielają sposób na życie rodziców.
    Zresztą przy takim przeludnieniu, bezrobociu i pozorowaniu miejsc pracy, o czym sama pisałaś, kolejny pracownik może być nam niepotrzebny. Argument żaden więc.


    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 17:43
    Przy czym dodatkowo mogę się zgodzić, że państwo powinno zapewnić godne życie i opiekę każdemu dziecku sprowadzonemu na świat/ba, każdemu obywatelowi. Ale jak to zrobić, żeby było sprawiedliwie? Jaki system nie będzie wykorzystywaniem podatników?
    Polska to nie bogata Nowa Zelandia, gdzie każdy obywatel otrzymuje państwową emeryturę, niezależnie od tego czy pracował czy nie.
    Ja pomysłu nie mam. Nie chcę płacić za pięćdziesiąty ósmy stadion, ale średnio mi się widzi również utrzymywanie niepracujących matek.
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • totorotot 24.12.13, 22:23
    Ale jak
    > to zrobić, żeby było
    sprawiedliwie?


    Przestać płacić więcej na leniwych ch...ow płci męskiej, no górnicy, wojskowi, policjanci, te wszystkie zawody, gdzie trzydziestoletni byczek jest już emerytem.
    Wyrównać place kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach o tych samych efektach pracy. Dawać specjalne profity firmom, jakieś ulgi w zus za kobiety i mężczyzn, którzy opiekują się małymi dziećmi. Dotować przedszkola przyzakładowe. Zamiast dwie godziny religii w tygodniu więcej obiadów dla dzieci z biedniejszych rodzin.


    --
    Let the music be your master
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 24.12.13, 22:32
    > Dawać specjalne profity firmom, jakieś ulgi w zus za kobiety i męż
    > czyzn, którzy opiekują się małymi dziećmi.

    I to ma być niby sprawiedliwe wobec bezdzietnych, którzy wrzucają więcej do państwowego wora? Chyba oipiałaś.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • totorotot 25.12.13, 00:49
    I to ma być niby sprawiedliwe
    wobec bezdzietnych, którzy
    wrzucają więcej do pań
    > stwowego wora? Chyba
    oipiałaś.


    Skąd ten pomysł, że wrzucam mniej niż Ty? A jeszcze daje państwu obywateli, a oni pracę innym ludziom.
    Chciałabym, aby mój pracodawca miał interes w tym, że będę u niego dalej pracować i że czasem wezmę zwolnienie na dziecko. Niech on za te dni nie musi za mnie płacić zusu. Niech on dostanie kasę za szkolenia, które musi mi zrobić aby mnie wdrożyć z powrotem w moje obowiązki. Niech mu państwo przekaże dotacje na przedszkole przyzakładowe dla mojego dziecka, jeśli nie korzysta ono z gminnego. Etc.

    --
    There's a place in the sun where there is love for everyone
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 25.12.13, 09:56
    Bo bezdzietni wrzucają do wspólnego wora więcej, a mniej wyjmują.
    I każdy poważny makroekonomista powie Ci, że do rozwoju gospodarki potrzebni są bezdzietni (dzietni oczywiście również), którzy sporo wydają na własne potrzeby i mają największy udział w rynku dóbr luksusowych.
    Bezdzietni składają się na opiekę medyczną dzieci i niepracujących zawodowo małżonków, edukację i wszystko to na co mający dzieci. Powalczyć to sobie można o niższy VAT na artykuły dziecięce, o żłobki, przedszkola, o podział składki emerytalnej między małżonków, o zlikwidowanie barier architektonicznych, ale na pewno nie o to, żeby bezdzietni byli gorzej traktowani na rynku pracy.
    I przypominam, że w tak gloryfikowanych przez Ciebie Stanach Zjednoczonych dzietni nie mają żadnych specjalnych przywilejów.
    No i na koniec chyba nie chodzi nam o to, żeby mężczyzn wysłać do pracy zawodowej, a kobiety pozostawić w domu, tylko wyrównać szanse mężczyzn i kobiet w pieleszach domowych i zawodowych (w końcu na te działania dostajemy masę kasy z Unii)?
    Zadanie domowe: proszę sprawdzić współczynnik aktywności zawodowej kobiet w krajach, gdzie kobiety/rodzice mają najlepszą sytuację.
    --
    "tamponów nie używasz? to może zacznij, bo w podpaskach picz śmierdzi." -by jagienka75 to 18lipcowa3.