Dodaj do ulubionych

Ludziska palące papierosy idąc chodnikiem!

29.12.13, 20:00
Nic mnie ostatnio tak nie wkurza! Człapią jak ślimaki z fajką w pysku, często idąc prawie że środkiem chodnika. Żeby ich minąć i nie zderzyć się ze smrodem trzeba wchodzić na jezdnię. Palenie na ulicy - powinni tego zabronić!
Edytor zaawansowany
  • rhaenyra 29.12.13, 20:06
    > Żeby ich minąć i nie zderzyć się ze smrodem trzeba wchodzić na jezdnię.
    a duzo tirow tam u ciebie jezdzi ?< pyta z nadzieja w glosie>

    --
    Myszka za kotka, kotek za pieska , piesek za wnuczka, wnuczek za babcię , babcia za dziadka - tak mści się sycylijska mafia.
  • anemonek1 29.12.13, 20:15
    A niech palą na ulicy, byle nie na chodniku wink
    --
    Blog o zdrowiu dla zabieganych
  • moonshana 29.12.13, 20:20
    odrobinę się zgadzam z założycielem. odrobinę. jakkolwiek "zderzenie ze smrodem" ( huhu ) jakoś mnie nie przeraża, to popiół lecący z fajek prosto na dziecięcy wózek nieco mnie w...a/ zawsze staram się wyminąć palacza albo mocno zwalniam aby nie iść bezpośrednio za nim. idzie toto, fajczy , na wysokości pasa strzepuje popiół - tolerancja we mnie klęśnie.
    --
    "życie - ładna rzecz, a najbardziej w snach
    więc grunt, to mieć gdzie spać"
  • jak-nie-ja-to-kto 29.12.13, 21:30
    A jak ma strzepnąć popiół?
  • mamako2216 29.12.13, 20:27
    Czy Ty aby nie przesadzasz?
  • moonshana 29.12.13, 20:36
    jeśli to do mnie, to nie przesadzam. ładnych parę lat temu żarzący się popiół ( palacze wiedzą, w czym rzecz, czasem oderwie się takie niedopalone ) wypalił mi ładną dziurkę w nowym płaszczu. paliła babka idąca przede mną ulicą. jakoś to mnie negatywnie nastawiło do palaczy-chodziarzytongue_outP
    --
    "co prawda nam da
    że ja - to nie ja"
  • mamako2216 29.12.13, 21:19
    To do autorki wątku było.
  • iwoniaw 29.12.13, 20:42
    Jeśli to do założyciela/lki wątku, to nie, nie przesadza. Smrodzi toto na okolicę, a jeszcze jak ktoś ma pecha, to wspomniany wyżej żarzący się popiół potrafi innego przechodnia/jego odzież/wózek "naznaczyć".

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • to_ja_tola 29.12.13, 20:53
    Z tym zarem to bez przesady.Ani sie z tym nie spotkalam ani o tym nie słyszałam.No ale ematka wiadomo...
    --
    "Optymista myśli,że świat stoi dla niego otworem,
    pesymista wie co to za otwór..."
  • szmytka1 29.12.13, 21:24
    ja też mam dziurę od peta, wypaloną w mankiecie kurtki regatta, ktora dla mnie do tanich nie należała. Żar z peta spadł na odzież tuż nad moim nadgarstkiem, no ale to przecież niemozliwe bo toli na pewno się nie zdarzyło, to niepalący sami dziury wypalają w ubraniach żeby moc zrzucać na palaczy. Ja też nie cierpię palaczy. Niech sobie palą, ale w swociuh domach, tak żeby smród nie leciał do mnie i zebym nie musiała się z nim stykać na ulicy.
  • heca7 29.12.13, 20:46
    Irytuje mnie ten zwyczaj szczególnie jeśli jest wąsko i nie mogę palacza wyprzedzić. On idzie a za nim snuje się dym uncertain No i trzeba uważać żeby nic nie wypaliło nam dziury w rękawie.
    Tak samo nie znoszę wchodzić do urzędów i sklepów/biur kiedy najpierw muszę przekroczyć "zasłonę dymną" tworzoną przez zmarzniętych, skulonych palaczy. Jakim trzeba być fanatykiem aby w środku zimy stać w garsoneczce lub sweterku na powietrzu i jarać ?!? Że też im się chce spalać te pieniądze, nie zdrowiej byłoby wyjąć z portfela 10 zł i spalić nad biurkiem? suspicious
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • to_ja_tola 29.12.13, 20:51
    Ja pie......nic juz człowiek robic nie moze.Nawet chodzic po chodniku.Moze innym twoj zapacg tez smierdzi a isc musi.
    --
    "Optymista myśli,że świat stoi dla niego otworem,
    pesymista wie co to za otwór..."
  • heca7 29.12.13, 21:20
    Mój zapach?!? A co? Czy ja mam wbudowanego peta w tyłek ?!? Codziennie mijam setki ludzi i zwykle nie śmierdzą, w ogóle nie posiadają identyfikowalnego zapachu na otwartym powietrzu. Oprócz palaczy. Dodatkowo, zwykle taki palacz rzuca resztką peta na ziemię. Może jak już przestaniesz palić to odzyskasz rozum uncertain
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • jola-kotka 29.12.13, 21:41
    Nie palę idąc chodnikiem,palę w sumie tylko w u siebie w domu,u znajomych jak wolno i samochodzie,pracy.Rozumiem,że palacz musi zapalić,ale palenia idąc wśród ludzi nie uznaje też mnie denerwuje i zgadzam się,że można komuś fajkiem coś zniszczyć z ubrania.Sama kiedyś na bazarku zostałam przypalona w dłoń przez panią w tłumie palącą papierosa.
  • aka10 29.12.13, 22:21
    jola-kotka napisał(a):

    > Nie palę idąc chodnikiem,palę w sumie tylko w u siebie w domu,u znajomych jak w
    > olno i samochodzie,pracy.

    Ciekawa jestem, jak Ci pojdzie sprzedaz tego samochodu, jak go w koncu bedziesz chciala sprzedac...


    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • dziennik-niecodziennik 29.12.13, 22:02
    stan sobie z boku w jakims zacisznym miejscu i zapal, czemu nie.
    bo to serio śmierdzi. po prostu.
    i żadną przyjemnoscią jest isc z dzieckiem w wózku czy za rękę w takiej chmurce dymu za palaczami, zwłaszcza jesli warunki nie pozwalają palących wyprzedzic.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • enatealie 29.12.13, 22:11
    Nie przesadzajmy z tym smrodem fajek, bo na powietrzu naprawdę da radę go wytrzymać. Jeśli tak bardzo przeszkadza Ci osoba paląca na chodniku/w pobliżu Ciebie to się zwyczajnie odsuń i nie marudź. Żadna to filozofia. Z wolnej przestrzeni możesz korzystać zarówno Ty, ale i kopcący. Może się przytrafić tzw. gorsze zło, w postaci palącego w kiblu/łazience sąsiada, a z tym nie zrobisz NIC. (przeżyłam to w bloku, skutek złej wentylacji) W końcu pali we własnym mieszkaniu, na dwór nie wychodzi, nie zasmradza wrażliwych na papierosowe zapaszki... Z jednym się zgodzę - boję się czasem o swoje ubrania, bo przez nieuwagę ktoś łatwo może wypalić dziurę. Zwłaszcza w tłumie.
  • heca7 29.12.13, 22:44
    Mówimy o sytuacji kiedy nie można się odsunąć. Ja jak już nie mogę nijak wyprzedzić to zwalniam wink Ponieważ nie ma nikogo wśród znajomych i rodziny kto by palił to dym bardzo mi śmierdzi.
    Moja matka za to totalnie niepaląca, nigdy, ani jednego! Ma POChP. Jakim cudem? Moi dziadkowie się nie przejmowali, palili całe życie przy dzieciach. Oboje nałogowo. Każde po paczce dziennie, dzieci wdychały smród 40-stu papierosów dziennie. I tak prawie ćwierć wieku.
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • antyideal 30.12.13, 00:22
    Oj smierdzi smierdzi, nawet na powietrzu, obrzydliwie
  • paul_ina 29.12.13, 22:41
    Mnie też to strasznie denerwuje, normalnie nie cierpię smrodu papierosowego, a będąc w ciąży wrażenie się potęguje - spotkanie z każdym palącym na ulicy może się skończyć pawiem.
    Czy palacze nie czują, że śmierdzą?
    Czy palące kobiety nie widzą, jak staro wyglądają, jaką mają szarą cerę i matowe włosy, brzydkie dłonie?
    W Nowym Roku życzę wszystkim śmierdzielom wielokrotnie podniesionej akcyzy na papierosy i wszystkie wyroby tytoniopochodne.

    --
    _______________________________
    _______________________________
  • kol.3 30.12.13, 06:16
    Idzie palacz ulicą z papierosem w ręce, wymachuje papierosem w rytm swoich kroków. Minąć go aby papieros nie zahaczył o nasze ubranie czasem jest sztuką. No i te tysiące petów na przystankach, przed wejściem do autobusu palacz "kulturalnie" rozdeptuje peta obcasem.
    Palacze powinni płacić wyższą składkę zdrowotną.
  • feniks_z_popiolu 30.12.13, 06:36
    Jeśli idzie chodnikiem to jeszcze można to jakoś obejść: przyspieszyć kroku lub dla odmiany zwolnić. Gorzej jak staniesz przy takim ludku przy przejściu na pasach, czekając na zmianę świateł i to po zawietrznejsad . Koszmar dla niepalącego. Ale palacz tego smrodu oczywiście nie czuje i patrzy na mnie z politowaniem jak ja patrząc na niego z politowaniem odsuwam się na maksymalną odległość smile
  • kol.3 30.12.13, 18:29
    Nie chodzi o smrod chodzi o to, że wymachując ręką z papierosem, palący zwykle nie patrzy czy nie zagraża czyjemuś ubraniu. A zagraża. Stracilam w ten sposób żakiet.
  • nagako 30.12.13, 08:27

    Doskonale Cię rozumiem.

    Kiedyś we Wszystkich Świętych nna cmentarzu szłam za takim dziadem, kto musiał palić. Tuż za nim wokół tłum ludzi ciągnących w drugą stronę - nie szło wyminac... myślałam że mnie szlak trafi uncertain dzisiaj bym mu nagadała wtedy byłam jeszcze "młoda".
  • naomi19 30.12.13, 08:50
    nie wolno palić na chodniku
    mnie to bardzo przeszkadza
    albo przechodzę na drugą stronę ulicy albo zakrywam twarz i wyprzedzam, do tego stopnia mi to przeszkadza
    jak paliłam nigdy nie paliłam idąc chodnikiem, bo uważałam to za wiochę
    mój chłop palacz też nie pali wśród ludzi, jak już bardzo musi, to oddala się tak, żeby nikomu nie dmuchać smrodem
    ostatnio zwróciłam uwagę palaczowi w naszej klatce, który z piwnicy zrobił sobie palarnię. powiedziałam, że dziecko boli głowa, a prawda była taka, że świeżo umyte włosy po wyjściu z domu śmierdziały mi przeokrutnie
    posłuchał, powiedział, że nie wiedział, że to aż tak czuć

    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • klaviatoorka 30.12.13, 09:44
    kiedyś na ulicy taki palacz się zamachnął papierosem i żarem uderzył prosto w rączkę mojego sześcioletniego wówczas synka. Byliśmy w szoku, a palacz też z dwójką małoletnich, chyba dlatego nie zabiłam go wówczas na miejscu. Potem w najbliższej fontannie moczyłam chusteczkę, żeby przyłożyć ją do wypalonej ranki, a syn płakał, bo zaczynało go piec. Bliznę ma do dzisiaj
    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
  • demonii.larua 30.12.13, 09:50
    A mnie bardziej wkurzają ludzie puszczający bąki. Idzie taki/taka chodnikiem odziany w eleganckie łachy i zapuszcza w powietrze śmierdzące cichacze, nosz kurde zero poszanowania dla powonienia innych. A smród ciągnie się za takim zdecydowanie dłużej niż dym z peta.
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • 3fanta 30.12.13, 11:37
    No fakt.Na chodniku to jeszcze jak mało ludzi palenie ujdzie.Byle delikwent peta pod siebie potem nie rzucił.kiedyś była taka sytuacja:Chodnik przed Spodkiem w Katowicach.Wystawa psów kilka lat temu kiedy jeszcze sprzedawcy przed Spodkiem sprzedawali szczeniaki.Teraz od jakiegoś czasu nie wolno.Idzie babka z dziewczynką w wieku ok 13 lat.Oglądają pieski.Ludzi kupa.A za nią popyla jakiś facet z fają w ręce.Nagle żar z fajki wypala dziurkę w kurtce dziewczynki.Babka to zauważyła i robi awanturę.Stanowczo domaga się od gostka kasy za kurtkę.Facet traktuje ją chamsko i wyzywa.Nie wiem jak się to skończyło bo byłam z synem,który ciągnął mnie już aby psy oglądać.Jedno jest pewne.Facet w takim tłumie nie powinien palić fajki nawet jak mu teoretycznie wolno bo jest na placu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
  • pysia-aga 30.12.13, 12:46
    Palacz z klasą nie pali na ulicy. Tak mawia moja mama (palaczka i kobieta z ogromną klasą). I ja się z nią zgadzam. Nawet nie gnębię jej żeby rzuciła wink
    Można palić jak ktoś chce i lubi, nic mi do tego, to też jest dla ludzi. Ale na poziomie i nie zmuszając innych do wdychania swojego, bądź co bądź, dymu wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka