Dodaj do ulubionych

czy nowotwor mozna wyleczyc silna wola?

30.12.13, 20:44
Jest tu tyle specjalistek od otylosci, ktore powinny to przeczytac.

wyborcza.pl/duzyformat/1,133684,14429069,Idz_i_jedz_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Duzy_Format
Edytor zaawansowany
  • kota_marcowa 30.12.13, 21:39
    Ale ten sam lekarz przyznał, że do pewnego momentu ta kontrola jest.
    Dojście do wagi 200kg zajmuje lata. Można było nie przekraczać tej granicy, można było się leczyć przy mniejszej nadwadze, więc to jest niejako z ich winy. Tak samo jak alkoholik też jest sobie winny, bo nikt mu wódy siłą nie wlewał, zanim przekroczył granicę uzależnienia.

    Tak samo laska dostała swoją szansę, refundowaną operację żeby nie było, schudła do 60 kilo, a potem dla zdrowia dożerała bitą śmietankę i utuczyła się do 130 kg. Jakoś takie rzewne artykuły pod publiczkę do mnie nie przemawiają.

    I owszem nałogowe obżarstwo jest chorobą, tak samo jak narkomania i alkoholizm, ale zapada się na nie z własnej winy.
  • aurita 30.12.13, 21:53
    Ten lekarz mowi, ze nie wiadomo skad sie bierze otylosc (czyli nie z wlasnej winy) i ze est to choroba.

    I pomoc lekarska jest zachwycajaca: ostatnio uslyszalam pol godzinny wyklad lekarza, ktory tlumaczyl mi, ze otylosc nie bierze sie od kaloryfera (doslownie)..... zadnych badan natomiast nie zlecil
  • kk345 30.12.13, 21:57
    > I owszem nałogowe obżarstwo jest chorobą, tak samo jak narkomania i alkoholizm,
    > ale zapada się na nie z własnej winy.

    Wymieniłaś uzależnienia,nie widząc między nimi podstawowej różnicy-w leczeniu alkoholizmu czy narkomanii odwyk zakłada całkowite,rygorystyczne odstawienie przedmiotu uzaleznienia-do końca zycia uzależniony nie może mieć kontaktu z alkoholem czy narkotykiem. A jak odstawić jedzenie? Na tym polega ogromna trudność w leczeniu otyłości- stały kontakt pacjenta z pokusami,nie można ich usunac...
  • cherry.coke 30.12.13, 22:32
    kk345 napisała:

    > Wymieniłaś uzależnienia,nie widząc między nimi podstawowej różnicy-w leczeniu a
    > lkoholizmu czy narkomanii odwyk zakłada całkowite,rygorystyczne odstawienie prz
    > edmiotu uzaleznienia-do końca zycia uzależniony nie może mieć kontaktu z alkoh
    > olem czy narkotykiem. A jak odstawić jedzenie? Na tym polega ogromna trudność w
    > leczeniu otyłości- stały kontakt pacjenta z pokusami,nie można ich usunac...

    To jest popularny i nieprawdziwy poglad - o ile czlowiek nie jest odludkiem, to alkohol jest wszedzie i jest ogromna czescia zycia spolecznego. Jestem prawie abstynentka i widze to wyraznie - ile razy musze odmawiac. A jedzenie jedzeniu tez nierowne.

    Jesli alkoholik i ochudzajacy sie pojda na wesele, to alkoholik zobaczy przed soba butelke wodki, i wtedy powinien nalac sobie soku. A odchudzajacy sie zobaczy przed soba talerz paczkow, i wtedy powinien nalozyc sobie salatki. Obaj maja pod gorke.
  • aurita 30.12.13, 23:15
    ale co jest nieprawdziwe??? ze mozna obejsc sie od alkoholu (np abstynenci) a nie mozna zupelnie przestac jesc?

    i zapewniam cie , ze mozna jesc salatki i nie chudnac...
  • bi_scotti 31.12.13, 16:31
    aurita napisała:

    > ale co jest nieprawdziwe??? ze mozna obejsc sie od alkoholu (np abstynenci) a n
    > ie mozna zupelnie przestac jesc?
    >
    > i zapewniam cie , ze mozna jesc salatki i nie chudnac...

    Zalezy ile jesz tych salatek i jakie np. z jakimi warzywami, z majonezem?, z jakimi owocami. Mozna przestac jesc bardzo duzo produktow, ktore powoduja u okreslonych ludzi tycie. Mozna (i czasem trzeba) ograniczyc sie do bardzo skromnych porcji kazdego dnia tak zeby zapewnic organizmowi wylacznie (!!!) to, co potrzebne do przezycia wyliczajac super dokladnie kalorie, ilosc gramow protein i innych skladnikow a przy tym dbac o ruch i odpowiednia ilosc snu. I nikt nie mowi, ze to jest latwe albo ze to jest fun, ale niektorzy maja pecha i urodzili sie z takim a nie innym metabolizmem. I de facto wybor maja prosty: albo tyc "od szklanki wody" i w wieku 30 lat miec wysokie cisnienie, diabetes, potrzebe zoperowania kolan etc. etc. etc., albo CALE ZYCIE kontrolowac kazdy kes i zwyczajnie pilnowac kazdego grama czegokolwiek wkladanego do buzi. Not fair? Ano nie jest to fair i ludziom z kiepskim metabolizmem mozna bardzo wspolczuc ale jednoczesnie oni i tak sa lucky, bo moga (moga!!!) kontrolowac te food intakes wiec porownywanie ich sytuacji z rakiem, ktory potrafi wielu dopasc kompletnie bez uzasadnienia jest jednak sporym naduzyciem.
  • kk345 31.12.13, 16:42
    A przeczytalaś zalinkowany artykul? Bo wypowiedź o raku i o tym,ze nie znamy przyczyny otylosci i to choroba taka, jakrak pochodzą z ust lekarza pracującego z otyłymi. Czyżby specjalista nie wiedział, ze wystarczy,by mniej jedli???Czy może raczej mowi o tym,ze jego pacjenci nie potrafią mniej jesć i to jest własnie ich choroba?nie mowimy o ludziach z nadwagą,tylko o chorobliwej otyłości, nie mieszaj tych pojec.
  • bi_scotti 31.12.13, 16:59
    kk345 napisała:

    > Czyżby specjalista nie wiedział, ze wystarczy,by mniej jedli???Czy mo
    > że raczej mowi o tym,ze jego pacjenci nie potrafią mniej jesć i to jest własnie
    > ich choroba?nie mowimy o ludziach z nadwagą,tylko o chorobliwej otyłości, nie
    > mieszaj tych pojec.

    Jak ktos juz slusznie zaznaczyl wyzej, otylosc nie zaczyna sie z dnia na dzien - to jest proces i pacjent swiadomy, ze jest w tym procesie ofiara (jak opisana Magda) ma w sumie dwa wyjscia: poddac sie procesowi bez walki albo walczyc. Life. I nie jest tak, ze wygrac sie nie da, bo sa tysiace ludzi z problemami metabolizmu, ktorzy zmieniajac styl zycia, diete, rutyne dnia etc. etc. sa w stanie latami kontrolowac swoja wage przynajmniej w takim zakresie, ze nie wymagaja powtarzajacych sie ingerencji chirurgicznych.
    Tez znam takich, ktorzy mimo np. diagnozy raka pluc wciaz pala - to tez jest jakas decyzja, czesto po prostu rozpacz ale to nie jest postawa, ktora mozna z czystym sumieniem popierac czy propagowac. Podobnie z kims, kto jest (chorobliwie!) otyly i nie robi NIC zeby sobie pomoc a czesto wrecz robi wiele zeby sobie jeszcze bardziej zaszkodzic. Nie o to chodzi zeby dolowac i dokopywac ludziom z kiepskim metabolizmem ale samo uznanie, ze "to jest choroba" i zalamanie rak, ze "nie wiemy skad sie bierze" tych zbednych kg z nich nie zdejmie ani zycia im nie ulatwi. (Wylacznie) sila woli chorob sie nie leczy ale brakiem sily woli wiele chorob mozna uczynic po prostu smiertelnymi uncertain
  • cherry.coke 31.12.13, 17:11
    bi_scotti napisała:

    > Nie o to chodzi zeby dolowac i dokopywac ludziom z
    > kiepskim metabolizmem ale samo uznanie, ze "to jest choroba" i zalamanie rak, z
    > e "nie wiemy skad sie bierze" tych zbednych kg z nich nie zdejmie ani zycia im
    > nie ulatwi. (Wylacznie) sila woli chorob sie nie leczy ale brakiem sily woli wi
    > ele chorob mozna uczynic po prostu smiertelnymi uncertain

    Mam w rodzinie osobe, ktora od zawsze miala nadwage, ktora przeszla w otylosc. W duzej mierze zepsulo jej to dziecinstwo i mlodosc. Miala badania od malego, cos tam wychodzilo nie tak z hormonami, leczenie nic nie dawalo, ona tylko rosla. Az po trzydziestce zaczela sie zmieniac - i waga zaczela spadac, i humor poprawiac. Jak juz bylo widac, ze to staly trend, zapytalam ja, co dokladnie zadzialalo. I powiedziala, ze jak dlugo myslala o sobie jako o chorej, uzaleznionej, pokrzywdzonej, to nie byla w stanie nic zrobic. Ale poszla kiedys na jakis warsztat, na ktorym powiedziala sama sobie w twarz "ja po prostu lubie pocieszac sie jedzeniem, a zwlaszcza pieczywem". I to sie okazalo prosta prawda, ktora byla w stanie wziac pod kontrole i powoli opanowac. A hormony nadal ma nie w porzadku.
  • kk345 31.12.13, 17:48
    Wciąż się nie rozumiemy-ten lekarz w gruncie rzeczy zwraca uwagę,ze jest sporo ludzi z nadwagą- za dużo jedzą,tyją, ale jeśli mniejszą porcje, chudną i juz. Natomiast z jakiegoś powodu niektórzy nie tyją do 90-100 kg, tylko do 150-180 kg i własnie o nich mowa. Coś nie pozwala im wdrozyć mechanizmu "zryj mniej", czego doskonałym przykładem jest bohaterka artykułu- po zniejszeniu żołądka schudła, a potem zaczęła się napychać bitą smietaną...To chyba nie jest zwyczajne zachowanie, ani po prostu słaba wola, tylko raczej czesć większego problemu?
  • bi_scotti 31.12.13, 21:19
    kk345 napisała:

    > To chyba nie jest zwycza
    > jne zachowanie, ani po prostu słaba wola, tylko raczej czesć większego problemu
    > ?

    Nikt nie kwestionuje, ze waga u wielu ludzi (u wiekszosci?) jest bardzo zwiazana z ich stanem ducha, poziomem mental health, ogolnym zadowoleniem (lub jego brakiem!) z zycia etc. etc. etc. Polaczenie psyche i soma jest oczywiste. Ale rowniez dlatego nie da sie po prostu "olac" kwestii woli. Przy czym kazdy wie, ze nikt nie jest superman/superwoman - kazdy zalicza i zaliczac bedzie w zyciu iles tam "brakow silnej woli" a pozniej konsekwencje tychze brakow. Nie mozna jednak zakladac, ze skoro niektore przypadki osobnikow morbidly obese sa trudne do jednoznacznego zdiagnozowania/opisania/leczenia, to kwestia old-fashion "silnej woli" jest kompletnie nieistotna. Wole, jak wiele innych spraw "dusznych" mozna i nalezy cwiczyc, ksztaltowac, analizowac. Niezaleznie od chorob na jakie sie cierpi.
    Jak u Wyspianskiego ... zeby sie tylko chcialo chciec ...
  • myelegans 31.12.13, 22:04
    Ale widzisz, to JEST choroba glowy i jak wszelkie psychiczne choroby najpierw chory musi sobie uzmyslowic, ze JEST problem, a ze czesto jest to chory, ktory ma dodatkowo np. depresje, nawet wieku dzieciecego do lekarza "sie nie posle sam", kolko sie zamyka i bedzie uciekal w jedzenie.
    Dziwie sie, szczerze mowiac, ze majac do czynienia z ludzmi tak jak Ty masz, nie rozumiesz tej zaleznosci.

    Widzisz jaka warstwa spoleczna w krajach tzw rozwinietych jest najciezsza, sa to Ci na dole drabiny socjo-ekonomicznej.
  • bi_scotti 31.12.13, 22:13
    myelegans napisała:

    > Widzisz jaka warstwa spoleczna w krajach tzw rozwinietych jest najciezsza, sa t
    > o Ci na dole drabiny socjo-ekonomicznej.

    I tak, i nie. Nie znam otylego custodian a obese principals co najmniej kilku a proporcje dochodow sa jak 1:3. Stats da sie interpretowac w kazda strone.
  • myelegans 31.12.13, 22:39
    I to samo plemie Indianskie rozdzielone granica po stronie meksykanskiej jest szczuple, po stronie amerykanskiej otyle i z nalogami. po stronie meksykanskiej zyja na swoim stanowiac o wlasnym zyciu, uprawiajac ziemie itd. , po drugiej stronie zyja w rezerwacie na food stamps.
  • araceli 01.01.14, 12:40
    myelegans napisała:
    > I to samo plemie Indianskie rozdzielone granica po stronie meksykanskiej jest s
    > zczuple, po stronie amerykanskiej otyle i z nalogami. po stronie meksykanskiej
    > zyja na swoim stanowiac o wlasnym zyciu, uprawiajac ziemie itd. , po drugiej st
    > ronie zyja w rezerwacie na food stamps.

    Ale to co piszesz właśnie udowadnia, że otyłość nie jest wrodzoną czy genetyczną chorobą 'znikąd' tylko bierze się konkretnie z tego co jemy. Wpie..rzasz kiepskie żarcie w dużej ilości = tyjesz.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • myelegans 01.01.14, 15:11
    A gdzie ja napisalam, ze etiologia jest genetyka. Nie, to swiadzcy, ze jest choroba duszy, glowy spowodowane srodowiskiem, depresja prowadzi do otylosci. Depresje sie leczy, anxiety sie leczy, bo to sa choroby, otylosc jest ich pochdna.
    Uwarunkowana genetyczne to bardzo maly promil otylosci, srodowiskowe czynniki graja wieksza role, tak jak z rakiem,
  • araceli 01.01.14, 15:12
    Rak to 'choroba duszy'????

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • myelegans 01.01.14, 16:32
    To bedzie jak krowie na rowie teraz:

    rak to choroba ciala spowodowana glownie czynnikami srodowiskowymi plus odpowiednia genetyka
    otylosc to choroba glowy/duszy spowodowana czynnikami srodowiskowymi plus odpowiednia genetyka
  • araceli 01.01.14, 16:43
    A ja się z tym 'czynnikami środowiskowymi' nie do końca zgodzę. Jaki to na przykład 'czynnik środowiskowy' samodzielne palenie papierosów? Albo picie alkoholu?

    IMO takie pisanie to po prostu chęć zrzucenia sporej części odpowiedzialności za własne życie.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • noname2002 03.01.14, 09:34
    A ja się z tym 'czynnikami środowiskowymi' nie do końca zgodzę. Jaki to na przy
    > kład 'czynnik środowiskowy' samodzielne palenie papierosów? Albo picie alkohol
    > u?

    Nie czynnik środowiskowy tylko genetyka- są osoby mające skłonności do uzależnień.
  • araceli 03.01.14, 18:12
    noname2002 napisała:
    > Nie czynnik środowiskowy tylko genetyka- są osoby mające skłonności do
    > uzależnień.

    Skłonność do agresji ponoć również. Będziemy zatem współczuć np. damskim bokserom?

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • noname2002 03.01.14, 18:28
    A to już jest manipulacja.
  • araceli 03.01.14, 19:17
    noname2002 napisała:
    > A to już jest manipulacja.

    Naprawdę? Na czym ta niby manipulacja polega?

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • black_halo 03.01.14, 18:39
    > Skłonność do agresji ponoć również. Będziemy zatem współczuć np. damskim bokser
    > om?
    >

    Ciekawa rzecz, ze jak ktos mial trudne dziecinstwo to moze skutecznie sie wybronic w sadzie z zarzutow o morderstwo ze szczegolnym okrucienstwem.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 03.01.14, 19:18
    black_halo napisała:
    > Ciekawa rzecz, ze jak ktos mial trudne dziecinstwo to moze skutecznie sie wybro
    > nic w sadzie z zarzutow o morderstwo ze szczegolnym okrucienstwem.

    Zapewne w hamerykańskich filmach.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • lisek.chytrusek 01.01.14, 16:03
    Depresje sie leczy, anxiety sie leczy, bo to sa choroby, otylosc jest ich pochdna.

    Leczy się i od tego też tyje. Przez rok brania doxepiny i amitryptilyny w połączeniu z lekami przeciwpadaczkowymi utyłam z rozmiaru 38 do 42. Nie obżerałam się, przeciwnie, jadłam bardzo mało, bo w depresji zanika mi łaknienie. Ot, metabolizm zwariował.
    Na innym zestawie leków schudłam nie wiedzieć kiedy. Poznałam osoby, które tyły 20 kg od brania litu, a musiały go brać. Niestety, nie wszystko jest takie ładne i proste.
  • myelegans 01.01.14, 16:34
    Leczylam depresje przez lata, nie przytylam wcale, wrecz przeciwnie, chudlam .i czego to dowodzi, ano tego, ze te sama chorobe mozna roznie leczyc i moze miec rozne skutki uboczne.

    Mialas zle dobrane leki, terapie, nieodpowiednie prowadzenie (moze), JA nie tylam, Ty tylas, wiec lekarz powinien to zauwazyc i zmienic terapie.
  • bri 01.01.14, 16:46
    Przez lata? Czemu się po prostu nie wzięłaś w garść i nie wyzdrowiałaś w miesiąc? A po pierwsze czemu doprowadziłaś się do takiego stanu, że zachorowałaś na depresję? Ja nigdy nie zachorowałam, a to dzięki sile woli i zdrowym nawykom. Nie wiem jak można nie zauważyć, że coś się złego z Tobą dzieje i zareagować natychmiast, zanim Twój stan się pogorszy.

    Każdego chorego można spunktować tak samo jak otyłych, po fakcie każdy jest mądry, każdy ma siłę żeby zwalczać nie swoje demony itd.
  • myelegans 01.01.14, 16:54
    10/10

    dlaczego nie odeszlas od meza przemocowca/alkoholika/ nie wyprowadzilas sie, nie stalas samotna matka, przeciez widzialas przez lata jaki jest? No przeciez wszyscy Ci mowili, 'wez sie w garsc, rzuc go w cholere, odejdz, zacznij nowe zycie" przeciez to takie proste.

    Dlaczego po urodzeniu dziecka nie wzielas sie w garsc, nie poszlas do fryzjera, kosmetyczki, jakas poporodowa depresja, to bzdura, macierzynstwo jest najpiekniejsza rzecza dla kobiety. Ubierz sie, wyjdz z domu, idz na fitness, kosmetyczki, wez sie w garsc..
  • lisek.chytrusek 01.01.14, 17:04
    Nie mam depresji, tylko chad w ciężkiej postaci. Tu nie było miejsca na przejmowanie się wagą, tylko na ratowanie życia.
    Ale co ja tam wiem, tylko dwa razy leżałam z psychiatryku i tylko od 16 lat choruję.
  • myelegans 01.01.14, 17:09
    NO wlasnie dokladnie o tym mowie...... Sorry, celowo chcialam sprowokowac reakcje poprzednim postem i zareagowalas....

    Jestes chora, choroba psychiczna, na lekach, wybierasz mniejsze zlo, trzymania sie przy zyciu i utrzymania "normalnosci" Tyjesz, a ktos z boku po prostu patrzac na ciebie widzi osobe, ktora sie obzera, jest leniwa, nie chce jej sie, gruba swinia/maciora/grubas itd. bo ..... oczywiscie zresz, nie jesz i jestes leniwa.
    NO wez sie za siebie i schudnij.....
  • chocolatemonster 01.01.14, 19:56
    Oj tam, zaraz napiszą Tobie,że mogłaś nic nie jeść. Bo przecież chcieć to móc a ulubiony tekst ematek to 'da się'.
  • kk345 30.12.13, 23:22
    > To jest popularny i nieprawdziwy poglad - o ile czlowiek nie jest odludkiem, to
    > alkohol jest wszedzie

    Ale nigdy nie jest tak,ze MUSISZ się napić jakiegoś alkoholu trzy razy dziennie, by przezyć,a z jedzeniem właśnie tak jest... To tak,jakby alkoholik miał wytrzeźwieć, pijąc codziennie trzy kieliszki wina/szklanki piwa-to byłaby masakra dla silnej woli trzeźwiejącego- widzisz ten problem?
  • capa_negra 30.12.13, 21:59
    Silna wola w leczeniu nowotworu jest tak samo skuteczna jak okłady z kobylego moczu
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • e_r_i_n 30.12.13, 22:21
    Byłam otyła. Wyleczyłam tę otyłość silną wolą i konsekwencją. A doprowadziłam do otyłości bezmyślnym jedzeniem. I tyle w temacie.
    Magdę znam (sprzed drugiej operacji) i raczej nie było po niej widać przejmowania się wagą i tym, z czego się ona bierze.
    --
    Oddaj 1% na Dom Misi
    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
  • aurita 31.12.13, 12:01
    Gratulacje smile podobno 1 % otylych jest w stanie sam sie odchudzic smile
  • guderianka 31.12.13, 16:18
    brawo!! smile smile smile
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • d.o.s.i.a 31.12.13, 12:16
    Pierdzielenie o szopenie. Tuczenie sie bita smietana po udanej operacji zmniejszenia zoladka? NIE POJMUJE!!!
  • bri 31.12.13, 12:36
    Czy kiedykolwiek coś Ci się w życiu nie udało? Popełniłaś jakiś błąd? Zaniedbałaś jakieś badania lub leczenie? Jeśli nie to faktycznie masz prawo nie pojmować i zarzucać komuś pierdzielenie o szopenie. W innym przypadku zastanów się szczerze czy przypadkiem niektórych kłopotów nie ściągnęłaś sobie sama na głowę.
  • rosapulchra-0 01.01.14, 13:25
    No właśnie, dośka, tacy jak ty nie pojmują, a potem głoszą niesparwiedliwe głupoty na tematy, o których nie mają pojęcia. BO NIE POJMUJĄ!
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • bri 31.12.13, 12:17
    Niezależnie od przyczyn otyłości, możliwości wyleczenia itp. niezaprzeczalnym faktem jest, że masa ludzi uważa, że ma prawo osoby otyłe szykanować, przezywać, wyśmiewać, karcić, itd. W dodatku wydaje im się, że tym sposobem robią im przysługę. Zachowują się tak nawet w stosunku do dzieci.

    Masę ludzi pakuje się w kłopoty z powodu przeróżnych swoich słabości - tracą pracę, partnerów, rozum, mają długi, nałogi, chore płuca, nerki, wątrobę, dnę moczanową, wredny charakter, kradną, niszczą kolegów w pracy itp. Większość z nich nigdy nie dozna nawet jednej czwartej przykrości, które dotykają osoby otyłe, a to tylko dlatego, że tego co z nimi nie tak nie widać na pierwszy rzut oka.
  • ledzeppelin3 31.12.13, 12:53
    Nawet jak przeczytają, to i tak nie uwierzą. Ludzie lubią myśleć w określony sposób, to realizuje ich potrzebę bycia lepszym od innych. Nie zmienisz tego. Gruby to tłusta leniwa świnia i tyle. Ludzie CHCĄ tak myśleć.
    --
    Musiałam się po prostu wyżalić.
  • kota_marcowa 31.12.13, 13:15
    A wy myślicie, że szczupli są szczupli mimo, że radośnie wpieprzają wszystko jak leci?
    Otóż takich ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. Zdecydowana większość, w tym ja, musi się pilnować, bo gdyby żarli wszystko na co mają ochotę, nie zmieściliby się w drzwiach.
    To jest kwestia pewnych wyrzeczeń, nie brać dokładki mimo, że ma się ochotę, ograniczyć słodycze. Żarcie bitej śmietany, po udanej operacji zmniejszenia żołądka i to w takiej ilości, że tyje się 70kg, znaczy, że temu człowiekowi po prostu nie zależy.
    Więc tak, wejście w uzależnienie, to brak motywacji i silnej woli. Po części na pewno też lenistwo, bo łatwiej i smaczniej zjeść fast fooda, niż ugotować wartościowy posiłek.
  • bri 31.12.13, 13:19
    I te wyrzeczenia upoważniają szczupłych do wyzywania i wyśmiewania się z grubych? Do udzielania im nieproszonych rad i oceniania całej ich osobowości przez pryzmat otyłości?
  • aurita 31.12.13, 14:42
    cos w tym jest: ososba glodzaca sie nalogowo jest nieszczesliwa i przelewa to na grubych: jestem w stanie to zrozumiec.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 31.12.13, 15:00
    No właśnie. Głodzą się biedaczki, gula im rośnie, gdy zobaczą, że ktoś inny je normalnie i próbują przelać swoje frustracje na osobę, która głodzić się nie chce. Człowiek głodny to człowiek zły.

    Jestem szczupła, ale jem normalnie, nieraz byłam pytana: ZJESZ TYLE??? MASAKRA!!!
    (tyle oznacza normalną, przeciętną porcję- nie listek sałatki) i odczułam frustrację i próbę wyżywania się głodnych na swoje własne życzenie osób. Pomijam fakt, że głodzące się osoby rozwalają sobie metabolizm.

    Byłam kiedyś gruba, przez chwilę, za sprawą mojej matki plus ciężkiej postaci przewlekłej alergii skórnej- po wyleczeniu i odstawieniu leków (sterydów) schudłam niewyobrażalnie bez żadnego wysiłku- ale również sporo przytyłam w czasie brania sterydów, jadłam tyle samo, ćwiczyłam tyle samo, gdybym słuchała głupich koleżanek, żeby się głodzić przytyłabym nie dwadzieścia parę a pięćdziesiąt, rozwaliłabym sobie metabolizm i jedyną nadzieją pewnie byłaby dla mnie operacja żołądka.
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • kota_marcowa 31.12.13, 15:33
    Ale ja też jem normalnie, ba jadam desery, ciasta i słodycze, a i od czasu do czasu fast food jakiś się trafi.
    Tylko we wszystkim trzeba mieć umiar. Otyli często tego umiaru nie mają. Wiem, bo pracowałam w poradni, gdzie takie osoby się leczyły, najczęściej z cukrzycą i nadciśnieniem w pakiecie. Nie chcieli nawet choć trochę przystopować jak cukrzyca nie dawała się unormować, a ciśnienie osiągało wartości krytyczne. Pamiętam pacjentkę z ostrym zapaleniem trzustki, która po wyjściu ze szpitala, na drugi dzień trafiła do niego z powrotem, bo nażarła się tłustego boczku, mimo iż lekarz tłumaczył jej, że to się może skończyć nawet śmiercią. Było tylko " panie doktorze, bo mnie już nie bolało, a ja tak lubię boczek". A przy tym wiecznie jęczeli, że nie mogą schudnąć.

    Otyłych z choroby lub przyjmowanych leków było niewielu i ci właśnie się najbardziej pilnowali, stosowali do zaleceń i generalnie nieźle im szło.
  • ledzeppelin3 31.12.13, 15:41
    Ale to tylko świadczy o chorobie, której objawem są zaburzenia zachowania w postaci AUTOAGRESJI. Nikt zdrowy nie zabija samego siebie. Anoreksja to choroba z dokładnie tego samego kręgu, ale jakoś nikt anorektyczkom od leniwych świń nie wymyśla, a głupie małolaty je podziwiają. Ludzie otyli ma ją zaburzenia zachowania, których źródel trzeba szukać w psychice. Takim ludziom można współczuć, ale nie wolno nimi pogardzać.
    --
    Musiałam się po prostu wyżalić.
  • kota_marcowa 31.12.13, 15:44
    Dlatego ja od początku piszę, że powinni się leczyć u psychiatry, jak inne osoby uzależnione, dietetyk jest sprawą drugorzędną.
  • kk345 31.12.13, 16:04
    I odstawić przedmiot uzaleznienia,jak inni uzależnienibig_grin
  • kota_marcowa 31.12.13, 16:14
    Wiesz co, ten komentarz jest zwyczajnie głupi i tendencyjny.
    Terapia między innymi pozwala ustalić mechanizmy dlaczego i co zajadają i jakoś sobie z tym radzić. Bo jeżeli ktoś uświadomi sobie, w którym momencie i dlaczego sięga po np. słodycze, może spróbować zastosować mniej szkodliwy zamiennik np. wyjście do kina, czy co tam innego sprawia mu przyjemność.

    Chyba, że po prostu lubi się obżerać, ale wtedy niech nie jęczy, że jest gruby i świat go nie rozumie. Niestety coś kosztem czegoś.
  • kk345 31.12.13, 16:46
    Życie teoretycznie staje się bajecznie proste po twoich wyjasnieniach big_grin Szkoda,ze ta teoria nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości...
    I nie, nie jestem otyła, ale potrafię wyobrazić sobie, ze problem jest zdecydowanie szerszy, niż proste "pójście do kina zamiast batonika"...
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 31.12.13, 17:01
    Spoko, takim osobom optyka szybko się zmieni, gdy zapadną na chorobę powodującą tycie.
    Sama znam taką jedną, wyzywała wszystkich grubasów od świń, twierdziła, że żeby schudnąć wystarczy mniej żreć, a teraz płacze, bo zachorowała, musiała przyjmować sterydy dłużej niż ja i niestety metabolizm tak jej się zmienił, że nawet dietetyk nie jest w stanie sobie z nim poradzić (od czasu zaprzestrzania przyjmowania sterydów schudła 2 kilo-a przytyła szybciutko z 50 do ponad 90 , a minęło już dużo czasu). No i nie znam osoby, która musiałaby przyjmować sterydy i nie przytyła. Nie znam ani jednej, a poznałam sporo z racji przebytej choroby, było wiele, które żarły mniej, ale jakoś im to nie pomogło.

    --
    "Chodzi o to, by poszło w świat i dotarło tam, gdzie trzeba: tu nie ma politycznej poprawności i są niskie zasiłki. Mamy już rodzimych chamów i prostaków, nie potrzebujemy importu is.......go czy innego maczo, więc WY......AĆ" - by totorotot
  • black_halo 01.01.14, 19:11
    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

    > Spoko, takim osobom optyka szybko się zmieni, gdy zapadną na chorobę powodującą
    > tycie.

    Zdecydowanie tak. Znam osobe, ktora cale zycia byla szczupla i zawsze smialo rzucala obelgi pod adresem grubych osob. Z natury niejadek, spokojnie zadowalala sie lyzka salatki, malym ziemniakiem icwiartka mielonego. Do czasu kiedy zaszla w ciaze. Apetyt tak sie jej zmienil, ze zarla jak maszyna, z powazniej niedowagi 45kg/170cm przed ciaza doszla do otylosci - 100kg w koncowce pierwszej ciazy, 120 po drugiej a dzisiaj jakies 150kg. Oczywiscie najmniejsza uwaga i wpada w histerie.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • guderianka 31.12.13, 16:24
    ale jakoś nikt anorektyczkom od leniwych świń nie
    > wymyśla,


    ale za to
    "Jak będzie bieda, to gruby schudnie, a chudy zdechnie".

    Chuda krowa to też nie sarenka
    Ja jeszcze zeszczupleję, ale ty już nie zmądrzejesz.

    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kawka74 31.12.13, 16:32
    Pominęłaś dość istotną część zdania: "Katarzyna: - Gdy się ze mnie śmieją, odpalam: "Jak będzie bieda, to gruby schudnie, a chudy zdechnie".
    --
    Historia człowieka szukającego zemsty w bezwzględnym, brutalnym świecie międzynarodowej archeologii.
  • guderianka 31.12.13, 16:33
    Można wysnuć wniosek, że śmieją się chudzi ?
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kawka74 31.12.13, 16:38
    Można. Z odpowiedzi.
    A co?
    --
    'How to recognise different trees from quite a long way away'
  • guderianka 01.01.14, 11:04
    Nic
    Zabrzmiałomi to strasznie niefajnie i agresywnie
    Nie mówię, że niesłusznie do końca, pewnie w "obronie"własnej ale ciekawam w jakich przypadkach i czy zawsze jako riposta. Odniosłam wrażenie, że wymagając od innych tolerancji do inności, sami popełniają grzech tej oceny
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 14:29
    CytatOdniosłam wrażenie, że wymagając od innych tolerancji do inności, sami popełniają grzech tej oceny
    Naprawdę cię to dziwi? Mają drugi policzek pokornie nadstawiać, by poprawić komuś nastrój poprzez naubliżanie im?
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 14:32
    Nie, nie dziwi mnie
    Po prostu są tacy sami jak inni - inni
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 14:47
    Ludzie jak wszyscy. Rozpatrywanie ich w kategorii gorszych jest niesprawiedliwe. A tak się ich rozpatruje, tak samo zresztą patrzy się na alkoholików, narkomanów czy hazardzistów oraz wszelkich innych nałogowców. Jak na tych gorszych. I takie wasze rady pt. ruszaj się więcej, żryj połowę to nic innego jak zaszufladkowanie otyłych do kategorii 'gorsi ode mnie'.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 14:56
    Dokładnie-gdybym patrzyć tak jak piszesz to każdy byłby gorszy, bo każdy czymś się wyróżnia
    Mam wrażenie, że to otyli sami siebie stawiają w pozycji gorszych. Dla mnie to będzie po prostu 'grubas' -wartościowania
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • guderianka 01.01.14, 14:56
    bez wartościowania
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 15:04
    Tylko że sam "grubas" ma pejoratywny wydźwięk..
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 16:12
    a :
    chudzielec
    okularnik
    rudzielec
    murzyn
    wielkolud
    mały
    garbaty
    piegus
    nochal
    krzywus
    etc etc ?
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 17:25
    Również.
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 18:13
    No to już chyba kwestia różnic między nami
    Dla mnie grubas, rudzielec itd. to określenia wyglądu, pewnych jego wad, odstępstw od normy- a nie wyznacznik tego, że ktoś jest gorszy. Dla Ciebie-mimo że tak bardzo angażujesz się w temat- widać jest inaczej-skoro myślisz, że te określenia oznaczają kogoś jako gorszego człowieka
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 18:19
    Określenia, które przytoczyłaś mają pejoratywny wydźwięk, czy tego chcesz, czy nie.
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 18:30
    Pejoratywny-jeśli chodzi o wygląda. Zgoda.
    Ale nie określa człowieczeństwa i nie wartościuje
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 01.01.14, 19:18
    Ależ wartościuje!
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • ada1214 01.01.14, 18:26
    Dla mnie grubas, rudzielec itd. to określenia wyglądu, pewnych jego wad, odstęp
    > stw od normy- a nie wyznacznik tego, że ktoś jest gorszy.

    Czy tak samo swobodnie mowisz smierdziuch o kims kto ma klopot z nadmiernym poceniem? Albo Down o osobie chorej? Albo klapouch o kims kto ma nieladne, odstajace uszy?
    PO CO w ogole uywac okreslen ktore odnosza sie do czyichs wad i je eksponuja? Nie mozna zamiast "grubas" uzyc imienia?
  • guderianka 01.01.14, 18:32
    Nie, nie mówię do tej osoby w ten sposób. I nie znam imion wszystkich ludzi na świecie. Tak , używam skrótów myślowych i nt osoby chorej na Zespoł Downa mówię w skrócie np. " ma dziecko z Downem" itd., jeśli ktoś jest brudasem to mowię że to brudas. Nie zdarzyło mi się użyć określenia "kłapouch' ale , że wygląda "jak Urban"
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • nanuk24 31.12.13, 23:48
    nie mozna, jezeli jest sie malomyslacym.

    --
    Dzis jestem w nastroju nieprzysiadalnym.
  • antychreza 02.01.14, 13:21
    Akurat żadna moja zasługa w tym, że jestem szczupła. Zwyczajnie mam takie cudo, że jak jestem najedzona, to nie jem dalej. Natomiast połówek musi się pilnować - nie ma takiego mechanizmu i jadłby aż zje wszystko, co na stole i w lodówce. Podziwiam go trochę że umie powiedzieć stop. Ja bym pewnie nie umiała i dlatego nie mi śmiać się z otyłych.
    --
    kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
    mojastrefazaczytania.blogspot.com/
  • rosapulchra-0 01.01.14, 00:16
    ledzeppelin3 napisała:

    > Nawet jak przeczytają, to i tak nie uwierzą. Ludzie lubią myśleć w określony sp
    > osób, to realizuje ich potrzebę bycia lepszym od innych. Nie zmienisz tego. Gru
    > by to tłusta leniwa świnia i tyle. Ludzie CHCĄ tak myśleć.

    100/100
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 31.12.13, 15:56
    Ja w tym artykule widzę konsekwencje niehigienicznych zachowań w wieku niemowlęcym

    Magdy łóżkiem, placem zabaw i kuchnią jest szeroki stół z materacem i rzemieniami. Magda ma zwichnięte stawy biodrowe i do tego stołu zostaje przymocowana na dwa lata. Dostaje dużo miłości i dużo jedzenia.
    Dzieciak od małego był TUCZONY i nie miał ruchu. Idealne warunku do rozwoju otyłości począwszy od wzrostu adipocytów, które już NIGDY nie znikają, obciążenia układu krwionośnego, stawów, osłabienia układu mięśniowego, wydolnościowego, rozepchania żołądka, rozleniwienia jelit, osłabienia metabolizmu
    Dlaczego ?
    Moje dziecko tez miało zwichnięte stawy biodrowe, operacje, szpitale, rehabilitacje. I nie byłu usadzone w łóżku na 2lata. Miłość okazywałam poprzez żmudne ćwiczenia, pracę, godziny spędzane na basenie, na sali , na masażach. A gdy po raz kolejny dzieciak upadał byłam nazywana wyrodną matką, bo czekałam aż wstanie.

    Wszystkie późniejsze problemy wynikają z tego pierwszego okresu życia. Kobieta została okaleczona fizycznie i emocjonalnie. Nie dziwi mnie to, co spotkało ją poniej, wpadła w lawinę która zmierza w jednym kierunku, w którym tusza powoduje ranienie duszy, a zranienie duszy odbija się na ciele.

    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kk345 31.12.13, 16:06
    > Dlaczego ?
    > Moje dziecko tez miało zwichnięte stawy biodrowe, operacje, szpitale, rehabilit
    > acje. I nie byłu usadzone w łóżku na 2lata.

    Bo przez lata zmienily się metody leczenia? Kiedyś zwichnięte stawy gipsowano na sztywno...
  • guderianka 31.12.13, 16:11
    I powodowało to wysyp otyłych dzieci ?
    Z ograniczeniem aktywności w postaci zabaw rękoma ?
    Z ładowaniem jedzenia w imię miłości ?
    Z zagipsowaniem na 2 lata ?-Niemożliwe (z racji szybkiego wzrostu kości)
    (mam koleżankę po dwóch operacjach dysplazji-nie leżała 2 lat w gipsie) bo

    Jeszcze 30 lat temu po operacji
    wszczepienia stawu biodrowego pacjent musiał leżeć w łóżku
    z opatrunkiem gipsowym biodrowym, opasującym miednicę
    i kończynę przez 3 miesiące.

    źródło:GazetaLekarska, rozmowa z prof. Damianem Kuszem "Przeszłość i teraźniejszość wciąż się przenikają", 09/2013 s.18
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kk345 31.12.13, 16:48
    > Z zagipsowaniem na 2 lata ?-Niemożliwe (z racji szybkiego wzrostu kości)
    > (mam koleżankę po dwóch operacjach dysplazji-nie leżała 2 lat w gipsie)

    Ja nie znam przypadku tej dziewczyny,ty też nie- generalnie z jakiegos powodu unieruchomiono ja na dwa lata, czy to ważne, dlaczego?
  • guderianka 01.01.14, 11:04
    Myślę, że ważne biorąc pod uwagę do czego to doprowadziło
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • kk345 01.01.14, 18:31
    Chyba się gubisz- co to zmieia, dlaczego leżała??? ma cofnąć czas i zdjąć sobie ten gips?
  • guderianka 01.01.14, 18:36
    Nie, nie gubię się. Próbuję wykazać związek przyczynowo-skutkowy istniejący według mnie w tym akurat przypadku. Związek pomiędzy popełnionymi błędami w higienie życia małego dziecka a jego problemami w życiu późniejszym.
    Gdyby hipotetycznie- nie było problemów z biodrami, dziecko normalnie mogłoby chodzic, biegać, ruszać się, nie byłoby potrzeby okazywania miłości poprzez zapychanie żołądka-byc może nie byłoby całej dalszej historii. Wiele problemów z nadwagą wynika z BŁĘDÓW popełnianych od najmłodszych lat przez otoczenie , a nie z chorób. Choroby bywają efektem nadwagi i otyłości.
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • bri 01.01.14, 18:41
    Guderianka, dasz sobie rękę uciąć, że żadne Twoje dziecko nigdy nie będzie otyłe? Jesteś pewna że nie popełniasz żadnych błędów?
  • guderianka 01.01.14, 18:51
    Nie, nie mam pewności -podobnie jak do wszystkich innych spraw. Pewna jestem tylko śmierci i płacenia podatków
    Jednak staram się-na wielu polach-robić wszystko by ryzyko minimalizować a nie zwiększać (czy to dotyczy otyłości, czy seksualności, uczciwości, dobrych manier itd.)
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • bri 01.01.14, 19:00
    Breaking news: każdy się stara. Naprawdę nie jesteś jedyna. Pogadamy za 30 lat komu poszło lepiej.
  • guderianka 02.01.14, 07:45
    Jak widać na podstawie artykułu-nie każdy
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • szarsz 31.12.13, 18:43
    guderianka napisała:
    > Dzieciak od małego był TUCZONY i nie miał ruchu. Idealne warunku do rozwoju oty
    > łości począwszy od wzrostu adipocytów, które już NIGDY nie znikają, obciążenia
    > układu krwionośnego, stawów, osłabienia układu mięśniowego, wydolnościowego, ro
    > zepchania żołądka, rozleniwienia jelit, osłabienia metabolizmu
    > Dlaczego ?

    A dlaczego rodzice w ogóle tuczą dzieci? Dlaczego jak przychodzą po dziecko do przedszkola, to z batonikiem, bułeczką czy soczkiem? Dlaczego jak przychodzą w gości, to z czekoladą albo ptasim mleczkiem czy półkilową paczką ciastek? I to młodzi rodzice, około 30 aktualnie, którzy nie pamiętają słodyczy na kartki?
  • bi_scotti 31.12.13, 21:27
    szarsz napisała:

    > A dlaczego rodzice w ogóle tuczą dzieci? Dlaczego jak przychodzą po dziecko do
    > przedszkola, to z batonikiem, bułeczką czy soczkiem? Dlaczego jak przychodzą w
    > gości, to z czekoladą albo ptasim mleczkiem czy półkilową paczką ciastek? I to
    > młodzi rodzice, około 30 aktualnie, którzy nie pamiętają słodyczy na kartki?

    Bo milosc (milosc?) wszedzie na swiecie najlatwiej pokazac na talerzu. Jeszcze nie poznalam nacji, narodu, spolecznosci, w ktorej archetyp matki-karmicielki nie przekladalby sie na niegraniczone nakladanie wszystkim "ukochanym" na talerze. Nawet te niby szczuple, eleganckie Francuzki tez laduja gosciom (tak samo jak ukochanym dzieciom i wnukom!) ile sie da z dokladnie takimi samymi haslami jak Matki-Polki, Matki-Wloszki, Matki-Arabki, Matki-Zydowki, Matki-Latino, Matki-Rosjanki, Matki-Hinduski, Matki-Niemki, Matki-Nigeryjki, Matki-Somalijki, Matki-Koreanki, Matki-Chinki ... "specjalnie dla ciebie upieklam/ugotowalam/zrobilam twoja ulubiona zupe/szarlotke/salatke" ...
    Przez zoladek do serca, nie jest tak? tongue_out
  • myelegans 31.12.13, 21:56
    Obesity Is Now A Disease cles/262226.php

    Tak uznali lekarze z American Medical Association, ale szanowne forumowe grono rozmiaru 34-36 oczywiscie wie lepiej i ma jedyna rade pt 'zryj mniej, ruszaj sie wiecej"
  • bi_scotti 31.12.13, 22:08
    myelegans napisała:

    > Obesity Is Now A Disea
    > se
    cles/262226.php
    >
    > Tak uznali lekarze z American Medical Association,

    Podobnie jak przez lata uznawali homoseksualizm za chorobe. Spoleczenstwo amerykanskie ma problem ale nazwanie go "disease" to wylacznie kwestia ukladu z insurance companies. Life.
  • myelegans 31.12.13, 22:43
    Tak, lekarze wszakze nie maja racji, bo to jest sprawa semantyczna. To JEST choroba, bo spelnia warunki, zeby choroba zostalo nazwane, na stan nauki i wiedzy na dzisiaj, moze za 30-50 lat bedzie nazwane inaczej. Na dzisiaj jest choroba, choroba glowy, choroba duszy i tego sie trzymajmy.
    30 lat temu autyzm rowniez nie istnial, byly dzieci zwane popularnie "mentally retarded" i traktowane takoz, z duza dla nich szkoda.
  • araceli 01.01.14, 12:36
    myelegans napisała:
    > Tak, lekarze wszakze nie maja racji, bo to jest sprawa semantyczna. To JEST cho
    > roba, bo spelnia warunki, zeby choroba zostalo nazwane, na stan nauki i wiedzy
    > na dzisiaj, moze za 30-50 lat bedzie nazwane inaczej. Na dzisiaj jest choroba,
    > choroba glowy, choroba duszy i tego sie trzymajmy.

    Tak samo jak alkoholizm jest. Czy ktoś rozczula się nad alkoholikami?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • myelegans 01.01.14, 16:38
    [quote] Tak samo jak alkoholizm jest. Czy ktoś rozczula się nad alkoholikami? [/qoute] nie trzeba sie rozczulac, wystarczy leczyc, jezeli spelnione sa ku temu warunki, glownie to, ze chory sam wyraza zgode na leczenie.
    To jest doskonaly przyklad, kiedy leczenie jest malo skuteczne, z nawrotami, podobnie z otyloscia, nikt nie zaprzecza, ze alkoholizm to choroba, tak samo otylosc jest choroba.
    Chemia mozgu otylego czlowieka, jest inna, niz szczuplego, a to mozg jest nadrzednym organem, ktory ksztaltuje nasza osobowosc, reakcje, impulsy, fizjologie i reszte biologii....
  • araceli 01.01.14, 16:45
    myelegans napisała:
    > Chemia mozgu otylego czlowieka, jest inna, niz szczuplego, a to mozg jest nadrz
    > ednym organem, ktory ksztaltuje nasza osobowosc, reakcje, impulsy, fizjologie i
    > reszte biologii....

    No ale ta chemia jest inna na własne życzenie alkoholika/otyłego. Masz wątek obok o pijanej kobiecie w ciąży, która zginęła potrącona przez samochód. Czy ktoś tam pisze 'oj jaka biedna ona chora na duszę była, inną chemię w mózgu miała'??

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • myelegans 01.01.14, 17:01
    Cytat o ale ta chemia jest inna na własne życzenie alkoholika/otyłego. kuzwa, nie jest na wlasne zyczenie i TO jest wlasne clou, ktore jakos szanowne grono rozmiaru 34/36 odrzuca.

    Uwaga, skupiam sie i mowie wlasnego mozgowi "wydzielaj wiecej endorfin, stop wydzielania CRH, stop wydzielania kortykosterydow, stop z ta adrenalina, wiecej endorfin prosze i serotoniny jeszcze prosze dolozyc" Prosze natychmiast przystopowac wydzielanie leptyny i wielu innych czynnikow, o ktorych nauka jeszcze nie wie"

    Zakladacie tu wszystkie, ze mamy absolutna kontrole na nadrzednymi funkcjami mozgu, otoz nie mamy, leczenie wszelkiego rodzaju "eating disorder" jest koszmarem, ktory dotyka i wyniszcza cala rodzine.
    Bliska przyjaciolka zmaga sie z anoreksja 12 letniej corki, przeciez mozna posadzic przy talerzu, przykuc do krzesla i kazac jesc dopoki talerz nie jest pusty. Dziewczynka zaczela sie ciac, ma mysli samobojcze. Czy w tym przypadku tez powiesz "na wlasne zyczenie, wez sie za siebie, wez sie w garsc" Mozna sie zaglodzic i mozna zajesc na smierc, na tym polega istota choroby psychicznej.
    Comprende?
  • bi_scotti 01.01.14, 17:20
    myelegans napisała:

    > Zakladacie tu wszystkie, ze mamy absolutna kontrole na nadrzednymi funkcjami mo
    > zgu, otoz nie mamy, leczenie wszelkiego rodzaju "eating disorder" jest koszmare
    > m, ktory dotyka i wyniszcza cala rodzine.

    Ej, nie popadaj w demagogie. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze Ty zakladasz, ze skoro cos jest nazwane choroba to osoba na nia cierpiaca jest kompletnie bezwolna i nic tylko polozyc sie i umrzec albo czekac na cudowny quick fix od wielkiej i wszechmocnej Pharma. C'mon, to przeciez nie jest tak w zadnej sprawie i z zadna choroba, wliczajac w to owe dyskutowane tu "choroby duszy". Tak dlugo jak nie jestesmy w vegetative state albo nie mamy IQ na poziomie ameby, wolna wola mozna wiele. Pewnie, ze nie wszystko i nie zawsze ale zalozenie, ze nie da sie nic, bo "chemia w mozgu inna" jest w sumie bardziej krzywdzace niz stawianie sobie i innym pokrzywdzonym przez los okreslonych wymagan w kontekscie samodyscypliny czy chocby filozofii malych krokow.

    > Bliska przyjaciolka zmaga sie z anoreksja 12 letniej corki, przeciez mozna posa
    > dzic przy talerzu, przykuc do krzesla i kazac jesc dopoki talerz nie jest pusty
    > . Dziewczynka zaczela sie ciac, ma mysli samobojcze. Czy w tym przypadku tez po
    > wiesz "na wlasne zyczenie, wez sie za siebie, wez sie w garsc" Mozna sie zaglod
    > zic i mozna zajesc na smierc, na tym polega istota choroby psychicznej.
    > Comprende?

    Problem kontroli. Bardzo typowe. Rodzina sie bardzo kocha i zyc bez siebie nie moze? Czy na odwrot? Leczyc, niestety, trzeba uklad a to zawsze trudne, bo dorosli bywaja oporni w kwestii zmian zachowan i myslenia wink Ale jak wspomnialam typowe, 11-12 lat to standard w okreslonych ukladach rodzinnych. Paradoksalnie, im wiecej milosci/im bardziej zwiazana uczuciowo rodzina, tym trudniej pomoc i wychodzenie z dolka trwa dluzej niz w ukladach gdzie wszystko wszystim wisi.
  • myelegans 01.01.14, 18:44
    Nie popadam w demagogie, tylko tutaj wszystko w barwach czarno-bialych 'grube, znaczy za duzo zre, i jest leniwe bo nic z tym nie chce zrobic". Dobrze wiesz, ze bialo-czarne to jest bardzo rzadko.
    Czesto wystarczy zyciowy zakret, albo kilka, i wpada sie w spirale i kopie coraz wiekszy dolek, z ktorego coraz trudniej sie wykopac. Gdyby wszyscy byli piekni, bogaci i szczesliwi, to nie byloby co 4 obywatela otylego, ale nie sa. Zreszta jeszcze raz dziwie sie, ze prowadza z Toba te dyskusjce, osoba ktora pracuje z ludzmi i ma obraz socjo-ekono przekrojowo. Ja sie obracam wsrod typowej upper middle-class i zjawisko otylosci jest szczatkowe.
  • black_halo 01.01.14, 19:21
    Glowny problem polega na tym, ze czesc ludzi daje sobie prawo do obrazania innych bo odbiegaja od standardu. Tymczasem obiektywne warunki na modelke ma jakies 3-5% kobiet na swiecie tzn. odpowiedni rozmiar. Sredni rozmiar europejki to zdaje sie 42 a to podobno kwalifukuje sie juz do otylosci. A tymczasem do otylosci czyli BMI powyzej 30 kwalifikuje sie juz ponad 30% spoleczenstwa.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 01.01.14, 19:23
    black_halo napisała:
    > Glowny problem polega na tym, ze czesc ludzi daje sobie prawo do obrazania inny
    > ch bo odbiegaja od standardu.
    (...)
    > A tymczasem do otylosc
    > i czyli BMI powyzej 30 kwalifikuje sie juz ponad 30% spoleczenstwa.

    Czyli mamy mówić, że wszystko ok bo społeczeństwa tyje na potęgę? Godzić się na powszechne kalectwo?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • black_halo 01.01.14, 19:44
    > Czyli mamy mówić, że wszystko ok bo społeczeństwa tyje na potęgę? Godzić się na
    > powszechne kalectwo?

    60% polskiego spoleczenstwa nie przeczytalo w ciagu ostatniego roku ani jednej ksiazki. Czy powszechny upadek intelektualny cie nie martwi?

    Zreszta nagonka na otylych powoduje odwrotne skutki. Na swoim przykladzie widze, ze gdyby wlasna rodzina dala mi spoko kiedy nosilam rozmiar 40 to nigdy w zyciu nie zaczelabym stosowac diet cud i w efekcie nie utylabym kilkudziesieciu kilo. Smiem twierdzic, ze przez to samo przeszlo tysiace innych otylych - bo nie miescily sie w rozmiarze 36 wiec trzeba bylo je zgnoic.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • bri 01.01.14, 19:57
    U większości osób chęć, siła i możliwość zmiany na lepsze pojawiają się w atmosferze akceptacji i życzliwości. Złośliwe z gruntu uwagi sprawiają najwyżej, że osoba która pociesza się jedzeniem ma dodatkowy powód, żeby czuć się źle. To po prostu jest przeciwskuteczne. Należy informować, promować zdrowy tryb życia i zachęcać wszystkich do dbania o zdrowie. Komentowanie czyjejś wagi to po prostu niska rozrywka, a nie żadna pomoc.
  • araceli 01.01.14, 20:06
    black_halo napisała:
    > 60% polskiego spoleczenstwa nie przeczytalo w ciagu ostatniego roku ani jednej
    > ksiazki. Czy powszechny upadek intelektualny cie nie martwi?

    A jaki % nie przeczytał książki 20-30-40 lat temu, że piszesz o 'upadku'?

    > Zreszta nagonka na otylych powoduje odwrotne skutki. Na swoim przykladzie widze
    > , ze gdyby wlasna rodzina dala mi spoko kiedy nosilam rozmiar 40 to nigdy w zyc
    > iu nie zaczelabym stosowac diet cud i w efekcie nie utylabym kilkudziesieciu ki
    > lo. Smiem twierdzic, ze przez to samo przeszlo tysiace innych otylych - bo nie
    > miescily sie w rozmiarze 36 wiec trzeba bylo je zgnoic

    A może to przewrażliwienie? Jak zwykle winni są Ci 'inni' - nawet lata później nie można wziąć odpowiedzialności za własne ciało?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • bri 01.01.14, 20:09
    Tak właśnie! Każdy powinien wziąć odpowiedzialność za swoje. Dla ułatwienia dodam: Ty za swoje. Ciała innych to nie Twoja sprawa.
  • black_halo 01.01.14, 20:25
    > A jaki % nie przeczytał książki 20-30-40 lat temu, że piszesz o 'upadku'?

    Nie chce mi sie szukac ale wez pod uwage nastepujaca rzecz - osiedlowe bibliteki sa zamykane, ludzie musza coraz czesciej pracowac po godzinach albo jeszcze na 2 etacie, ksiazki sa coraz drozsze. To nie UK, ze mozna sobie kupic ksiazke w kiosku za dwa funty.

    > A może to przewrażliwienie? Jak zwykle winni są Ci 'inni' - nawet lata później
    > nie można wziąć odpowiedzialności za własne ciało?

    Powiedz dlaczego nie mozesz wziasc odpowiedzialnosci za wlasne zycie i zajac sie nim, zamiast zwalac wine na grubasy, ktore sie prosza o zlosliwe komentarze. Bo przeciez jakos sie trzeba dowartosciowac, prawda? Kiedy maz ma kochanke, dzieci opuszczaja sie w szkole, zawalilismy termin w pracy - nic tak nie poprawi ci humoru jak uswiadomienie sobie, ze ktos inny jest gruby a twoje nieudacznictwo zyciowe to przy tym pikus.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 01.01.14, 20:49
    black_halo napisała:
    > To nie UK, ze mozna sobie kupic ksiazke wkiosku za dwa funty.

    Taaa... głupawe romansidło, które na peeewno podniesie poziom intelektu big_grin

    > Powiedz dlaczego nie mozesz wziasc odpowiedzialnosci za wlasne zycie i zajac si
    > e nim, zamiast zwalac wine na grubasy, ktore sie prosza o zlosliwe komentarze.

    A za co niby ja zwalam winę? Ja założyłam ten wątek? Ja szukając usprawiedliwienia porównuję otyłość do raka?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • araceli 01.01.14, 19:16
    myelegans napisała:
    > Cytat o ale ta chemia jest inna na własne życzenie alkoholika/otyłego.
    > kuzwa, nie jest na wlasne zyczenie i TO jest wlasne clou, ktore jakos szanow
    > ne grono rozmiaru 34/36 odrzuca.

    Ależ jest! nawet w tym zalinkowanym artykule o tym piszą - ludzie przegapili moment, gdzie ich organizm przyzwyczaił się do nadmiernych ilości jedzenia dostarczanego 'niewinnym' nadmiernym pojadaniem. Alkoholizm TEŻ zaczyna się od jednego kieliszka, potem są kolejne aż pojawia się uzależnienie.

    Nie należę do grona 34/36 tylkoj 38/40. Nie lubię sportu (w dużym stopniu zaniedbania z dzieciństwa) ale nie zwalam tego na jakąś tajemniczą chemię mózgu czy kurka wodna wie jakie choroby. Tak - gdybym uprawiała regularnie jakiś sport to bym spokojnie nosiła 36 ale nie robię tego więc nie noszę. Skutek mojego działania. Bez wymówek.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • myelegans 01.01.14, 19:24
    Wiesz, co wszyscy maja doskonaly wzrok patrzac wstecz. "przegapili moment' a ten moment objawial sie czym? fioletowymi kropkami na calym ciele, czy niebieskimi wlosami. Wszyscy sa madrzy po i maja wiele doskonalych rad co trzeba bylo zrobic WTEDY.

    Twoje zaniedbania z dziecinstwa skonczyly sie na 38/40, przy innej strukturze molekularno-genetyczno-srodowiskowej moglo byc 58-60. Prawda, zwlaszcza z niechecia do ruchu i stagnacyjnym trybie zycia.
    Wszystko jeszcze przed Toba. Jak biedziesz miala 70 lat, nadcisnienie tetnicze, wysoki poziom cholesterolu, cukrzyce insulinoodporna, wtedy tez powiesz sobie, ze przegapilas ten moment kiedy mialas 40 lat, rozmiar 40 i niechec do ruchu bo trzeba bylo, a.... b.... c....
  • araceli 01.01.14, 19:33
    myelegans napisała:

    > Wiesz, co wszyscy maja doskonaly wzrok patrzac wstecz. "przegapili moment' a te
    > n moment objawial sie czym? fioletowymi kropkami na calym ciele, czy niebieskim
    > i wlosami. Wszyscy sa madrzy po i maja wiele doskonalych rad co trzeba bylo zro
    > bic WTEDY.

    No i? to jednak wciąż uzależnienie spowodowane własnymi zaniedbaniami a nie wynika choroby czy 'chemii' mózgu.

    > Twoje zaniedbania z dziecinstwa skonczyly sie na 38/40, przy innej strukturze m
    > olekularno-genetyczno-srodowiskowej moglo byc 58-60. Prawda, zwlaszcza z nieche
    > cia do ruchu i stagnacyjnym trybie zycia.

    Owszem. Zaniedbania mogą być nie tylko w dziedzinie żywienia. Ja walczę tylko z tymi, które mi przeszkadzają i waga to nie jest. z innymi walka jest ciężka ale naprawdę nie zwalam na tajemnicze uwarunkowania 'środowiskowe', choroby itd. nie użalam się też nad sobą.

    > Wszystko jeszcze przed Toba. Jak biedziesz miala 70 lat, nadcisnienie tetnicze,
    > wysoki poziom cholesterolu, cukrzyce insulinoodporna, wtedy tez powiesz sobie,
    > ze przegapilas ten moment kiedy mialas 40 lat, rozmiar 40 i niechec do ruchu b
    > o trzeba bylo, a.... b.... c....

    Owszem - wtedy powiem 'przegapiłam moment' a nie będę usprawiedliwiać się tajemniczą chorobą.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • bri 01.01.14, 19:43
    Nie usprawiedliwiasz się, bo nikt Cię nie atakuje i nie wyśmiewa, więc po prostu nie masz takiej potrzeby. Nie czujesz na sobie karcącego wzroku wszystkich dookoła, kiedy jesz cokolwiek czy odpoczywasz, nie przeżywasz upokorzenia za każdym razem kiedy kupujesz sobie ubranie, nie musisz znosić "troskliwych" pytań i rad udzielanych przez osoby nie mające bladego pojęcia z czym się zmagasz, itd.
  • araceli 01.01.14, 20:09
    bri napisała:
    > Nie usprawiedliwiasz się, bo nikt Cię nie atakuje i nie wyśmiewa, więc po prost
    > u nie masz takiej potrzeby. Nie czujesz na sobie karcącego wzroku wszystkich do
    > okoła, kiedy jesz cokolwiek czy odpoczywasz, nie przeżywasz upokorzenia za każ
    > dym razem kiedy kupujesz sobie ubranie, nie musisz znosić "troskliwych" pytań i
    > rad udzielanych przez osoby nie mające bladego pojęcia z czym się zmagasz, itd

    Ile z tego 'karcącego wzroku' czy 'upokorzeń' to rzeczywistość a ile przewrażliwienie?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • bri 01.01.14, 20:24
    Nie, raczej uczuciowa tępota tych, którym się wydaje, że to fajnie i dobrze pouczać osoby z nadwagą.

    Jesteś na tym forum i czytasz wątki o odchudzaniu - naprawdę nie dostrzegasz tego, co się w nich pisze? W jednym dla ilustracji zlinkowano filmik przedstawiający kopulujące słonie. To miał być koronny dowód na to, że osoby otyłe nie powinny nawet marzyć o seksie. Przewrażliwienie?
  • antychreza 02.01.14, 13:43
    > Ależ jest! nawet w tym zalinkowanym artykule o tym piszą - ludzie przegapili mo
    > ment, gdzie ich organizm przyzwyczaił się do nadmiernych ilości jedzenia dostar
    > czanego 'niewinnym' nadmiernym pojadaniem.

    hola, hola, nie tyle przegapili, co rodzice (chyba) zlali lekarza, który mówił, że z wagą ośmiolatki jest nie halo.
    --
    kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
    mojastrefazaczytania.blogspot.com/
  • ada1214 01.01.14, 16:19
    myelegans napisała:

    > Obesity Is Now A Disea
    > se
    cles/262226.php
    >
    > Tak uznali lekarze z American Medical Association,

    a jak uznali? przez glosowanie moze , tak jak to robi towarzystwo psychiatryczne podczas definiowania chorob psychicznych?

    Otylosc nazwalabym raczej zaburzeniem albo dokladniej skutkiem zaburzen metabolicznych. Jest objawem towarzyszacym. Osobna kategorie stanowi otyloscna skutek farmakologii. Taka jest moja definicja.
  • myelegans 01.01.14, 16:45
    Poczytaj sobie na stronie Center for Disease Control jak cie to interesuje, ja nie mam zamiaru wkladac nikomu do glowy, jak glowa ciasna i sie nie chce wyjsc poza forumowe wiadomosci.
    Odsylam rowniez do medycznej bazy danych pubmed.org tam jest wiele zrodlowych tekstow.
    Poczytaj, wiedza nie gryzie....
  • ada1214 01.01.14, 17:28
    myelegans napisała:


    > nie mam zamiaru wkladac nikomu do glowy, jak glowa ciasna i sie nie chce wyjsc
    > poza forumowe wiadomosci.
    > Poczytaj, wiedza nie gryzie....

    Poza forumowe wiadomosci wyszlam juz dawno. Tematyka zdrowego odzywiania oraz zaburzen metabolicznych (nie ograniczajacych sie tylko do otylosci) to moj konik od przynajmniej 5 lat. Nie chce mi sie czytac co powiazane siateczka polityczna i ekonomiczna glowy powymyslaly (jak to slusznie zauwazyla bi scotti) ale jedno Ci powiem: jako spoleczenstwo, czy spoleczenstwa odzywiamy sie fatalnie. Skutki tego sa rozne: choroby krazenia, cukrzyca, udar, zawal, alergie, candida, rak i wreszcie otylosc- to wszystko jest skutek majacy jedna i ta sama przyczyne. Co komu przypadnie w udziale to kwestia predyspozycji, jednemu rak, innemu zawal a trzeciemu otylosc.

    Natomiast nazywanie otylosci choroba bedzie tylko poglebialo zjawisko tycia. Mamy zakodowane: leczeniem chorob zajmuje sie lekarz. W zwiazku z tym to lekarz jest odpowiedzialny za to, zebym schudl.
  • majenkir 01.01.14, 18:41
    ada1214 napisała:
    > no Ci powiem: jako spoleczenstwo, czy spoleczenstwa odzywiamy sie fatalnie. Sku
    > tki tego sa rozne: choroby krazenia, cukrzyca, udar, zawal, alergie, candida, r
    > ak i wreszcie otylosc- to wszystko jest skutek majacy jedna i ta sama przyczyne
    > . Co komu przypadnie w udziale to kwestia predyspozycji, jednemu rak, innemu za
    > wal a trzeciemu otylosc.


    Oby zycie nie zweryfikowalo Ci Twoich dziecinno naiwnych pogladow....
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • myelegans 01.01.14, 18:49
    Cytat Poza forumowe wiadomosci wyszlam juz dawno. Tematyka zdrowego odzywiania oraz zaburzen metabolicznych (nie ograniczajacych sie tylko do otylosci) to moj konik
    od przynajmniej 5 lat
    czy wazylas kiedykolwiek 120kg i probowalas sama zrzucic wage? Jezeli nie, to rzeczywiscie, jest to tylko konik. Jest tu forumowa kolezanka, ktora w waga zmaga sie od lat pod kontrola dietetykow i im mniej je tym wiecej przybywa na wadze od kilku dekad. No i co konic na to?

    Cytat Natomiast nazywanie otylosci choroba bedzie tylko poglebialo zjawisko tycia. Mamy zakodowane: leczeniem chorob zajmuje sie lekarz. NIe, nie bedzie poglebialo bo odstygmatyzuje, ze tyja Ci co duzo zra i sie nie ruszaja....
    owszem zajmuje sie lekarz, ale niekoniecznie farmakologicznie i lekarz i nie tylko lekarz, ale terapeuci, dietetycy itd.
  • guderianka 01.01.14, 18:55
    jedno proste pytanie
    na czym polega choroba kobiety z artykułu ?
    ja widzę problemy żywieniowe w dzieciństwie a potem nałożone na to problemy psychiczne-według mnie tu tkwi praprzyczyna
    Powstało zaniedbanie->doprowadziło do nadwagi->nadwaga do problemów emocjonalnych i psychicznych-> a te do otyłości =ergo osoba jest chora.
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • myelegans 01.01.14, 19:19
    Nie bardzo rozumiem Twoja wypowiedz. Zadalas pytanie i logicznie na nie odpowiedzialas. Tak, przyczyny sa srodowiskowe, tkwia w dziecinstwie i przeszly do okresu nastolatkowego i doroslego.
    Dziecko samo sobie z otyloscia nie poradzi, nastolatka rowniez, tu potrzeba pomocy medycznej, wsparcia rodziny i jej samej i tzw. rozwiazan systemowych, terapii calej rodziny, ktora jest dluga, praco-czaso-finansowo chlonna.
    Ja jestem w stanie wyobrazic sobie wiele scenariuszy dlaczego, ktos jest gruby. Ja sama w okresie dojrzewania kiedy zaczely zaznaczac sie biodra uslyszalam od kuzyna 'ale Ci dupa urosla" i to wystarczylo, ze..... zaczelam sobie odmawiac jedzenie, karac sie na jakies wyimaigonowane grzechy i przewinienia, a srodkiem kary bylo jedzenie, albo odmawianie sobie go, albo jedzenie do stanu wymiotow. Nikt jakos specjalnie sie tym nie przejmowal, a ja w glowie mialam mysli samobojcze. Dobra uczennica, ze stabilnego domu, dlatego daleka jestem od myslenia zero-jedynkowego i stawiania prostych rozwiazan "przestan tyle jesc"
  • guderianka 02.01.14, 07:49
    Tak, przyczyny sa srodowiskowe, tkwia w dziecinstwie i przeszly do okr
    > esu nastolatkowego i doroslego


    Czyli zewnętrzne-a nie wewnętrzne. Choroba to coś niezależnego od człowieka, coś co przychodzi bez przyczyny

    Ja sama w okresie dojrzewania kiedy zaczely zaznaczac sie biodra uslyszalam od
    > kuzyna 'ale Ci dupa urosla

    to normalnie w wieku dojrzewania u dziewcząt

    jedzenie, karac sie na jakies wyimaigonowane grzechy i przewinienia, a srodkiem
    > kary bylo jedzenie, albo odmawianie sobie go, albo jedzenie do stanu wymiotow.
    > Nikt jakos specjalnie sie tym nie przejmowal, a ja w glowie mialam mysli samob
    > ojcze. Dobra uczennica, ze stabilnego domu, dlatego daleka jestem od myslenia z
    > ero-jedynkowego i stawiania prostych rozwiazan "przestan tyle jesc


    i wg Ciebie to była choroba ?



    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • bri 02.01.14, 08:44
    Serio? Choroba to coś niezależnego od człowieka co przychodzi bez przyczyny? Przecież jest masa chorób, które sami sobie fundujemy, a przynajmniej mamy znaczny wpływ na ich wystąpienie i przebieg. Nawet chorób zakaźnych można uniknąć, jeśli się będzie żyć w izolacji, a co dopiero cywilizacyjnych.
  • myelegans 02.01.14, 13:49
    Jakby Ci powiedziec, srodowiskowe z definicji sa zewnatrzne, w polaczeniu z wewnatrznym makeupem daja efekt.


    Tak, bylam chora, mialam depresje, ktota nadawala sie do leczenia framakologicznego, albo nie, ale powinna byc leczona.
  • sanciasancia 02.01.14, 22:41
    > Czyli zewnętrzne-a nie wewnętrzne. Choroba to coś niezależnego od człowieka, co
    > ś co przychodzi bez przyczyny
    Uważasz, że cukrzyca typu II-go nie jest chorobą? Choroby zakaźne też?
    Mocne.
    --
    Loitering with content.
  • guderianka 04.01.14, 07:54
    myeg, sancia- sięgnęłam do definicji medycznej

    Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.
    W definicji tej jest mowa o zmianach struktury organizmu wynikających z:
    błędów w zapisie genetycznym na wzorzec organizmu;
    programie na rozwój embrionalny organizmu, przekazywanym także genetycznie;
    zaprogramowanych mechanizmach reakcji na ingerencję zewnętrzną, co dotyczy w szczególności reakcji układu immunologicznego;
    ekspozycji na szkodliwe czynniki zewnętrzne tak znaczne, iż przekraczają zdolności adaptacyjne ustroju.

    Bez przyczyny -w sensie :nie zaplanowania, nie celowego działania itd.
    Alkoholizm (wg definicji) i otyłość- nie są dla mnie takimi chorobami jak rak, sepsa itd.-bo cechują je inne działania wpływające na powstanie. Alkoholizm spowodowany NADUŻYWANIEM alkoholu, otyłość spodowana NADUŻYWANIEM jedzenie zaczyna się od przesadzonego sięgania po produkty wywołujące negatywny wpływ na organizm. O ile z alkoholem sprawa jest jasna, o tyle o tyle samo jedzenie nie szkodzi zdrowiu. Jednakże otyłość "wyszukiwania


    Otyłość
    obesitas

    ICD-10 E66
    E66.0 Otyłość spowodowana nadmierną podażą energii
    E66.1 Otyłość polekowa
    E66.2 Ciężka otyłość z hipowentylacją pęcherzykową
    E66.8 Inne postacie otyłości
    E66.9 Otyłość, nie określona






    Porównanie sylwetek osób: o prawidłowej masie ciała, z nadwagą i otyłej




    Otyłość u mężczyzny
    Otyłość (łac. obesitas) – patologiczne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie, przekraczające jego fizjologiczne potrzeby i możliwości adaptacyjne, mogące prowadzić do niekorzystnych skutków dla zdrowia[1]. Za otyłość uważa się stan, w którym tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 20% całkowitej masy ciała u mężczyzn oraz 25% u kobiet
    " nie powstaje od zwykłego spożywania produktów.

    p.s. pomijam przykłady gdy otyłość jest WYNIKIEM choroby

    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • szarsz 02.01.14, 13:53
    guderianka napisała:
    > Powstało zaniedbanie->doprowadziło do nadwagi->nadwaga do problemów emo
    > cjonalnych i psychicznych-> a te do otyłości =ergo osoba jest chora.

    do problemów emocjonalnych i psychicznych należy dodać problemy somatyczne - nadwaga i przekarmianie destabilizują trzustkę.
  • ada1214 01.01.14, 19:17
    Jest tu forumo
    > wa kolezanka, ktora w waga zmaga sie od lat pod kontrola dietetykow i im mniej
    > je tym wiecej przybywa na wadze od kilku dekad. No i co konic na to?

    Konik na to, ze trzebaby sie przyjrzec dietetykowi. Sa tacy, ktorzy do dzis forsuja przestarzale teorie, ze pieczywo pelnoziarniste jest zdrowe, a tluszcz sprzyja tyciu.
    Generalnie nie mam zaufania do klasycznych dietetykow.
    JA mam rowniez problem z odzywianiem, ale w przeciwnym kierunku. Walcze z niedowaga, i jeszcze kilka innych problemow. Ale do dietetyka nie poszlam na wizyte, bo po wstepnej konsultacji telefonicznej uznalam ze pani dietetyk mowi bzdury.
    Od pol roku mam specjaliste innej kategorii i WRESZCIE moja waga zaczela isc w gore. Poprawila sie odpornosc. Ucze sie, jak i co jesc, zeby organizm bral z pozywienia to, czego akurat potrzebuje. Nie wszystko da sie ustalic podczas rozmowy- potrzebne sa czesto rozne testy, ktorych zwykly dietetyk nie ogarnie. Byly rozne testy, probki wysylane do DE i do Stanow, na podstawie mojego typu metabolicznego dobrano mi suplementy ktorych MOJ organizm potzrebuje. NIE MA czegos takiego jak uniwersalna dieta dla wszystkich, bo organizm jest tak skomplikowana maszyna, ze wszystko wplywa na wszystko.
    Tak jak mowie, w koncu nabralam upragnionych kilka kilogramow.
    Ale, niestety, jakoc kosztuje. Ja na terapie wydalam juz, lekko liczac, 10 tysiecy. Wierze ednak, ze sa to swietnie zainwestowane pieniadze, bo wyregulowany organizm odwdzieczy mi sie zdrowiem.

    Reasumujac i odpowiadajac na Twoje zaczepne pytanie: zwykly dietetyk jest zwykle za cienki. Nie ta polka jakosciowa/specjalistyczna.
  • myelegans 02.01.14, 01:14
    Tylko, ze to nie jest niedouczona pani Zosia z miesnego, tylko profesor uniwersytecki, wiec jezeli przy tym poziomie doswiadczenia nie mozna oddzielic ziarna od plew, to co ma zrobic cala reszta osob z nadwaga, ktore profesorami nie sa......
  • ada1214 02.01.14, 20:11
    Myslalam sobie o tym przypadku Twojej kolezanki, ktora wazy 120 kg i nie moze schudnac mimo diety. Zajrzalam do moich materialow ,przyczyna zwolnionej przemiany materii moze byc
    1. niedoczynnosc tarczycy (najbardziej oczywiste) i niedoczynnosc nadnerczy
    2. Problemy z trawieniem- niedostaeczna absorpcja skladnikow odzywczych powoduje zwolnienie produkcji energii na poziomie komorkowym co powoduje zwolnienie metabolizmu. Zwolniony metabolizm z kolei powoduje ze proces trawienia jeszcze sie pogarsza i w ten sposob tworzy sie bledne kolo z coraz to gorsza przemiana materii.
    3. infekcje wirusowe

    W takich wypadkach rzeczywiscie mozna jesc sama salate a waga stoi w miejscu albo idzie w gore. Nie jestem rzecz jasna terapeuta, ale mozna chyba z duza doza pewnosc stwierdzic, ze jesli ktos wazy 120 kg i nie moze schudnac, to ma rozwalona gospodarke hormonalna i tym nalezaloby sie zajac w pierwszej kolejnosci. Jak widac powyzej, nie tylko tarczyca, bo rowniez nadnercza i trawienie. A zeby nie bylo za prosto, to przykladowo zbyt wysoki stosunek wapnia do potasu w organizmie powoduje zwolnienie przemiany materii. Mozna wiec sobie nieswiadomie szkodzic i poglebiac problemy biorac suplementy w ciemno. jak mowilam, tego zwykly dietetyk nie ogarnie, bo nie ma do tego narzedzi ani , jak przypuszczam, wiedzy.
    Podalam tylko kilka mozliwych powodow, moze sa jeszcze inne, nie wiem.
  • rosapulchra-0 01.01.14, 19:33
    Uwielbiam, gdy na temat problemów, którymi naukowcy i inne tęgie głowy zajmują się latami, wypowiada się laik twierdzący, że to jego konik i chrzani głupoty, że aż się kurzy big_grin
    Sorry, ada, ale niewiarygodna jesteś big_grin
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • ada1214 01.01.14, 19:35
    na przyklad co jest glupota?
  • capa_negra 01.01.14, 20:02
    za każdym razem, gdy wchodzę na forum i widzę tytuł tego wątku.
    Tylko ktoś kto nigdy nie miał doczynienia z nowotworem mógł go wpleść w tytuł wątku o otyłości
    Pytam się po co?
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • rosapulchra-0 01.01.14, 20:20
    Capa, nie przeczytałaś artykułu, prawda? big_grin
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • capa_negra 01.01.14, 20:40
    No nie przeczytałamsmile, ale raczej nie był na onkologiczne tematy skoro 150 wpisów jest o otyłości.
    Dla mnie nowotwór to ciągle drażliwy temat i jeszcze długo taki będzie.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • guderianka 02.01.14, 07:51
    capa- no widzisz, i bez czytania całego wątku dostrzegłaś samo sedno tak naprawdę
    otyłość próbuje się sprowadzić do choroby
    a chorobą ona nie jest
    (w moim odczuciu)

    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • rosapulchra-0 02.01.14, 14:48
    To ci podpowiem. Rozwój otyłości został przyrównany do rozwoju raka. A w zasadzie niekontrolowany rozwój komórek tłuszczowych został porównany do rozwoju niekontrolowanego komórek rakowych. I tu i tu człowiek przegrywa, ze swoją silną wolą ofkors. To tak w bardzo dużym skrócie.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • d.o.s.i.a 02.01.14, 16:10
    > I tu i tu człowiek przegrywa, ze swoją silną wo
    > lą ofkors.

    Jezeli teraz kazdy przypadek niemoznosci zapanowania nad silna wola bedziemy nazywac choroba, to co nam zostaje? Typowe choroby bogatych spoleczenstw: narkomania, alkoholizm, obzarstwo. A wszystkiemu winna pelna lodowka, bo przeciez nie czlowiek, on sie nie moze opanowac zuczek maly.
    Jak to w ogole mozna przyrownywac do raka???
  • rosapulchra-0 02.01.14, 17:32
    No to przeczytaj sobie ten artykuł. Może zrozumiesz..
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 02.01.14, 17:33
    uważasz, że od alko, narkotyków, papierosów, jedzenia czy innych nałogów nie ma się raka?
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • d.o.s.i.a 02.01.14, 17:46
    Z tych czynnikow, ktore wymienilas, moze tylko papierosy powoduja raka. To na marginesie.
    Natomiast w 99% rak jest choroba niezwiazana z zadnymi nalogami, a juz napewno niezalezna od silnej woli. Obzeranie sie bita smietana JEST zalezne od silnej woli.
    Porownanie osoby wpychajacej w siebie tony jedzenia, w dodatku PO operacji zmniejszenia zoladka do osoby chorujacej na nowotwor jest jakims szyderstwem chyba.
  • rosapulchra-0 02.01.14, 17:55
    d.o.s.i.a napisała:

    > Z tych czynnikow, ktore wymienilas, moze tylko papierosy powoduja raka. To na m
    > arginesie.
    > Natomiast w 99% rak jest choroba niezwiazana z zadnymi nalogami, a juz napewno
    > niezalezna od silnej woli.
    A skąd ty masz takie informacje? shock

    Obzeranie sie bita smietana JEST zalezne od silnej w
    > oli.
    > Porownanie osoby wpychajacej w siebie tony jedzenia, w dodatku PO operacji zmni
    > ejszenia zoladka do osoby chorujacej na nowotwor jest jakims szyderstwem chyba.

    Widać, że nie masz bladego pojęcia na temat chirurgicznego leczenia otyłości. Jesteś typową ignorantką, a twoje pisanie dość kiepsko o tobie świadczy.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • d.o.s.i.a 02.01.14, 18:01
    > A skąd ty masz takie informacje? shock

    Nie bede wchodzic w dyskusje na temat co powoduje raka bo to jest zbyt szeroki temat.

    > Widać, że nie masz bladego pojęcia na temat chirurgicznego leczenia otyłości. J
    > esteś typową ignorantką, a twoje pisanie dość kiepsko o tobie świadczy.

    Rosa, blagam, co ma chirurgiczne leczenie otylosci wspolnego z obzeraniem sie bita smietana az do osiagniecia 100 kilo?
  • rosapulchra-0 02.01.14, 18:05
    A nie wchodź. Racji i tak nie masz big_grin

    Chirurgiczne leczenie otyłości i obżarstwo wbrew twojej opinii ma bardzo wiele wspólnego.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • d.o.s.i.a 02.01.14, 18:08
    > A nie wchodź. Racji i tak nie masz big_grin

    Rosa, ja bardzo chetnie pogadam o raku, ale na poziomie molekularnym. Nie sadze jednak, zebys byla na taka rozmowe przygotowana.

    > Chirurgiczne leczenie otyłości i obżarstwo wbrew twojej opinii ma bardzo wiele
    > wspólnego.

    Skoro ma to napisz co.
  • rosapulchra-0 02.01.14, 18:38
    Tak. Już widzę jak dyskutujesz na temat przyczyn powstawania raka i wykluczasz takie rzeczy jak nałogowe picie alkoholu, narkomanię czy obżarstwo big_grin Nie ośmieszaj się, proszę cię.
    W kwestii chirurgicznego leczenia otyłości tu masz wszystko napisane: otylosc.org Miłej lektury! Może czegoś cię ona nauczy, choć szczerze wątpię tongue_out
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • d.o.s.i.a 02.01.14, 19:07
    Czyli znowu podsylasz artykul a sama ani me ani be.
    NIe kaz mi czytac tylko powiedz co ma wspolnego operacja z zazeraniem bita smietana.

    > Tak. Już widzę jak dyskutujesz na temat przyczyn powstawania raka i wykluczasz
    > takie rzeczy jak nałogowe picie alkoholu, narkomanię czy obżarstwo big_grin

    Rosa, wiesz ze gdzies dzwoni tylko zupelnie nie wiesz co.
  • rosapulchra-0 02.01.14, 20:14
    Tak, tak, dośka, tak się tłumacz z własnej ignorancji big_grinbig_grinbig_grin
    I po co mam się produkować, skoro podaję ci link do kompetentnego źródła informacji?
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • capa_negra 02.01.14, 17:43
    Tego porównania nie da się przeprowadzić i dlatego mnie trafia.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • rosapulchra-0 02.01.14, 18:00
    Ależ ono zostało przeprowadzone w tym artykule. Może jednak skuś się i go przeczytaj.
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • araceli 02.01.14, 22:20
    rosapulchra-0 napisała:
    > Ależ ono zostało przeprowadzone w tym artykule.
    > Może jednak skuś się i go przeczytaj.

    Ja przeczytałam i nawet zacytowałam to 'porównanie'. I też mnie trafia, że jakiś idiota wypisuje głupoty, że raka na wczesnym etapie da się opanować SIŁĄ WOLI.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • rosapulchra-0 02.01.14, 23:58
    Nikt czegoś takiego nie napisał. Nie kłam.
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • araceli 03.01.14, 18:11
    rosapulchra-0 napisała:
    > Nikt czegoś takiego nie napisał. Nie kłam.

    'jedz". Czynnikiem wyzwalającym chorobę może być niewinne nadmierne podjadanie: imprezki, czipsy na biurku w pracy. A potem choroba zaczyna nabierać autonomicznego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu. To jak z nowotworem złośliwym. Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • rosapulchra-0 03.01.14, 19:31
    Ale przeca to prawda:
    Rak może rozpocząć się od jednej zbuntowanej komórki organizmu, która w tajemnicy przed organizmem zaczyna się nieprawidłowo dzielić. Po latach daje znać o sobie dużo dotkliwiej. Komórki nowotworowe zaczynają mnożyć się bez kontroli organizmu i przenikać do zdrowych tkanek.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 03.01.14, 19:39
    rosapulchra-0 napisała:
    > Ale przeca to prawda:
    > Rak może rozpocząć się od jednej zbuntowanej komórki organizmu, któr
    > a w tajemnicy przed organizmem zaczyna się nieprawidłowo dzielić. Po latach daj
    > e znać o sobie dużo dotkliwiej. Komórki nowotworowe zaczynają mnożyć się
    > bez kontroli organizmu
    i przenikać do zdrowych tkanek.


    A czytać potrafisz? W zalinkowanym materiale jest:

    Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany.

    Kto kontroluje podział komórek? bo tutaj moc kontrolowania podziału komórek rakowych jest porównana do pojadania czyli procesu zależnego od woli.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • aurita 03.01.14, 19:49
    > znego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu. To jak z nowotworem złośl
    > iwym. Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany.

    Bo jest kontrolowany: przez onkogeny Ras, Raf, kaskade kinaz zalezna od mitokin, supresory nowotworowe..... ale nie jest swiadomie kontrolowany przez nas: nie zrozumialas autora....
  • rosapulchra-0 03.01.14, 19:52
    Otóż to! Dzięki, aurita smile
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • araceli 03.01.14, 20:17
    aurita napisała:
    > ale nie jest swiadomie kontrolowany przez nas:

    A podjadanie jest. Dlatego mnie trafia jak porównuje się coś na do MAMY wpływ z czymś na co NIE MAMY wpływu.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • aurita 03.01.14, 20:31
    musze wrocic do artykulu ale wydaje i sie, ze mowi on o otylosci a nie o podjadaniu?


    Wzrost wagi jest niekontrolowany : moze to byz powiazane z podjadaniem, ktorego kontrolowac sie nie da, bo gdyby sie dalo to nie byloby otylych

  • rosapulchra-0 03.01.14, 20:38
    Zdecydowanie mówi o otyłości.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 03.01.14, 21:15
    aurita napisała:
    > musze wrocic do artykulu ale wydaje i sie, ze mowi on o otylosci
    > a nie o podjadaniu?

    Rany Julek - przecież zacytowałam ten fragment - DWUKROTNIE!

    ''Czynnikiem wyzwalającym chorobę może być niewinne nadmierne podjadanie: imprezki, czipsy na biurku w pracy. A potem choroba zaczyna nabierać autonomicznego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu. To jak z nowotworem złośliwym. Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany. A potem nowotwór wymyka się spod kontroli. '

    Nijak nie da się porównać podjadania, które jest zależne od woli do mnożenia się komórek rakowych, które nie da się kontrolować wolą.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • aurita 03.01.14, 22:04
    podjadanie moze byc Czynnikiem wyzwalającym chorobę : to nie jest porownanie do mnozenia sie komórek rakowych....

    Nowotwory powstaja poprzez mutacje w kluczowych punktach kontroli podziału komórkowego. Jedna mutacja nie wystarczy. 1, 2 3 mutacje moga byc zupelnie niewinne (tak jak podjadanie na poczatku) ale sa niewatpliwie Czynnikiem wyzwalającym chorobę, Dzialaja takze liczne systemy naprawcze, ktore nadal kontroluja prawidlowy podzial prawidlowych komorek (np eliminujac chore), az nagle ma miejsce mutacja X, ktora zmienia komórke normalna w nowotworowa (podjadanie przestaje byc kontrolowanym podjadaniem)
    Autor mowi, ze nikt nie wie kiedy nagromadzenie bledow i mutacji powoduje, ze organizm traci kontrole nad podzialem komorkowym. Podobnie nikt nie wiem kiedy podjadanie przestaje byc podjadaniem a staje sie niekontrolowanym jedzeniem (zarciem na potege?)
    Prosciej sie chyba nie da.....
  • araceli 03.01.14, 22:16
    aurita napisała:
    > podjadanie moze byc Czynnikiem wyzwalającym chorobę : to nie jest
    > porownanie do mnozenia sie komórek rakowych....

    OMG! A przeczyałaś CAŁE porównanie czy tylko to co podkreśliłam? CO jest porównane do CZEGO?

    Jeszcze raz:
    1. Podjadanie jest zależne od woli
    2. Podjadanie może być czynnikiem wyzwalającym otyłość
    1+2=3 Otyłość zależy od woli

    Rak nie zależy od woli na ŻADNYM etapie. Można zwiększać ryzyko (np. paląc) ale nie da się wolą przeciwdziałać rakowi.

    > Autor mowi, ze nikt nie wie kiedy nagromadzenie bledow i mutacji powoduje, ze o
    > rganizm traci kontrole nad podzialem komorkowym. Podobnie nikt nie wiem kiedy p
    > odjadanie przestaje byc podjadaniem a staje sie niekontrolowanym jedzeniem (zar
    > ciem na potege?)

    Błąd w kwestii ZALEŻNEJ OD WOLI nie jest chorobą.


    PS. Określenie 'niewinne nadmierne podjadanie' użyte przez tego autora to w ogóle jakaś paranoja.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • aurita 06.01.14, 22:33
    > Jeszcze raz:
    > 1. Podjadanie jest zależne od woli
    > 2. Podjadanie może być czynnikiem wyzwalającym otyłość
    > 1+2=3 Otyłość zależy od woli


    Nie chce cie urazic ale to bardzo prostackie rozumowanie:
    opowiem Ci kawal, uczeni radzieccy chcieli zbadac dzieki jakiemu organowi mucha slyszy.
    Posadzili muche na stole i powiedzieli "lec" i mucha odleciala, Wyrwali wiec musze skrzydla i powiedzieli "lec" a mucha nie odleciala: konkluzja mucha slyszy skrzydlami....
  • aurita 06.01.14, 22:36
    > Rak nie zależy od woli na ŻADNYM etapie. Można zwiększać ryzyko (np. paląc) ale
    > nie da się wolą przeciwdziałać rakowi.

    Lezalam raz na oddziale kardiologii jako mloda dziewczyna, zebys widziala ledwo powloczacych nogami pacjentow, ktorzy szli na balkon popalic, mimo tego, ze brakowalo juz im tchu...., nie twierdze, ze by wyzdrowieli ale ich kondycja na pewno by sie poprawila gdyby przestali palic (to bylo zalezne od woli, i uprzedzam, ze nie wiem ile z tych osob mialo raka)

    A widzialas osobe po operacji gardla z dziura w krtani do oddychania, palaca papierosy i wydmuchujaca dym przez te dziurke? te osoby umieraja na raka a nadal nie moga powstrzymac sie od palenia....
  • d.o.s.i.a 06.01.14, 23:48
    Ona o gruszce, a Ty o pietruszce. Teza: nie da sie wola przeciwdzialac rakowi - odpowiedz: a czy wiesz, ze chory na raka tez pala. WTF??
    Pobilas rekord nielogicznosci odpowiedzi na zadana teze. Nawet jak na to forum to rekord.
  • guderianka 04.01.14, 08:14
    Wzrost wagi jest niekontrolowany : moze to byz powiazane z podjadaniem, ktorego
    > kontrolowac sie nie da, bo gdyby sie dalo to nie byloby otylych
    >


    Dlaczego nie piszesz/ecie a temat fizjologii tycia ? Na temat adipocytów, ich powstawania, puchnięcia (to tak jak z komórkami mięśniowymi jeśli ktoś ćwiczy i przestanie to komórki nie znikają na zawsze ale się kurczą by po ponownej dawce ćwiczeń urosnąć bardziej niż te u osoby nie ćwiczącej. Podobnie jest z komórkami tłuszczowymi-w tym przypadku niestety-raz pojawiające się w wieku dziecięcym nie znikną NIGDY- mogą się skurczyć przy schudnięciu ale każdorazowe "zgrzeszenie" i strata kontroli spowodują ich spuchnięcie )
    Dlaczego nikt nie wspomina o rozciąganiu i kurczeniu żołądka -przecież nie bez przyczyny są przeprowadzane operacje ZMNIEJSZENIA żołądka. Nadmierne spożywanie pokarmów, brak higieny żywienie i obżeranie się powoduje że żołądek z przeciętnej wielkości dwóch garści rozciąga się kilkakrotnie.

    Dlaczego nikt nie wspomina o zaburzeniach w pracy jelit ?O perystaltyce ?

    O efekcie domina ?
    Mam wrażenie, że zapomina się , że otyłość nie jest stanem zastanym ale stanem który się osiąga, do którego się dochodz, nieraz latami, w którym często zaczyna się od niekontrolowanego jedzenia, obżerania się, pochłaniania coraz większej ilości pokarmów-to zaburza metabolizm i powoduje dalsze konsekwencje i wpływ na codzienność (np. ruch), a także na powstawanie chorób . Zmniejszenie wagi-powoduje polepszenie stanu zdrowia i cofnięcie wielu objawów


    Zaznaczam, że nie krytykuję osób otyłych-ale nie godzę się by nazwać tyjące w przeraźliwym społeczeństwo chorym-bo to niejako usprawiedliwia otyłość jako coś niezależnego od woli człowieka, coś wyższego.
    Zaznaczam też, że nie piszę o otyłości powstałej w wyniku chorób czy leków (choroby tarczycy, przyjmowanie sterydow itd.)




    ciekawy artykuł klik
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • aurita 03.01.14, 16:15
    przeciez tam wyraznie jest napisane, ze nowotworu nie da sie wyleczyc sila woli?


    > Ja przeczytałam i nawet zacytowałam to 'porównanie'. I też mnie trafia, że jaki
    > ś idiota wypisuje głupoty, że raka na wczesnym etapie da się opanować SIŁĄ WOLI
  • aurita 02.01.14, 20:01
    Przepraszam, nie chcialam urazic nikogo tym tytulem watku. Jest zaczerpniety z zalinkowanego artykulu. Chodzi glownie o to, ze osobie z nowotworem nie radzi sie wyzdrowiec poprzez silna wole, ale otylemu juz tak, a nie powinno.
    Jestem otyla, nie gruba, nie z nadwaga ale otyla. Raz uslyszalam od lekarza, ze to nie bierze sie z powietrza "nie od kaloryfera"- no kur.... czy cos takiego uslyszala by osoba chora na raka? dlaczego ja nie zasluguje na szacunek? Bo jestem otyla? Jestem takze czlowiekiem, jak kazdy....



  • capa_negra 02.01.14, 21:33
    Aurita rozumiem twoje rozgoryczenie.
    Naprawdę.
    Też bywałam w życiu gruba, w porywach bardzo - zajadałam stres.
    Nie wiem jak to jest być otyłą, ale wiem jak to jest mieć raka, walczyć z rakiem i mam nadzieję wygrać.
    I jak na razie nie da się tej wiedzy do niczego co przeszłam w życiu porównać.
    Dlatego tytuł wątku tak bardzo nie zagrał mi z jego zawartością.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • aurita 03.01.14, 16:14
    jeszcze raz przepraszam i trzymam kciuki, aby wszystko skonczylo sie jak nalepiej smile
  • araceli 02.01.14, 22:18
    aurita napisała:
    > Raz uslyszalam od lekarza, ze to nie bierze sie z powietrza
    > "nie od kaloryfera"- no kur.... czy cos takiego
    > uslyszala by osoba chora na raka?

    Nałogowy palacz u którego zdiagnozowano raka płuc zapewne to by usłyszał.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • guderianka 04.01.14, 07:57
    Rozwój- czyli tempo i jego konotacje-a nie sama choroba
    Otylość to choroba w sensie cywlizacyjnym bo zapada na nią coraz więcej osób-ale nie powiesz mi , że 1/5 społeczeństwa w u.s.a. jest chora ? Ci ludzie są otyli i odsetek ten zwiększa się w zastraszającym tempie. Nie przez zakażenie, ale przez zaniedbania
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • black_halo 04.01.14, 09:57
    guderianka napisała:

    > Rozwój- czyli tempo i jego konotacje-a nie sama choroba
    > Otylość to choroba w sensie cywlizacyjnym bo zapada na nią coraz więcej osób-al
    > e nie powiesz mi , że 1/5 społeczeństwa w u.s.a. jest chora ? Ci ludzie są otyl
    > i i odsetek ten zwiększa się w zastraszającym tempie. Nie przez zakażenie, ale
    > przez zaniedbania

    Generalnie obraz sylwetki, ktory promuja media odbiega od tego co moze osiagnac 95% spoleczenstwa. Jedynie 5% ludzi na swiecie na obiektywnie warunki na modelke. Jako ludzie jestesmy przystosowani do zbierania tluszczu i nie ma szans, zeby to jakos przeskoczyc. Istnieja jacys genetyczni mutanci, ktorza moga jesc i nie tyc ale to jest ta grupa, ktora w razie fali glodu zeszla z tego swiata jako pierwsza.

    USA to osobny problem, jak ktos byl to wie - zarcie w sklepach jest parszywej jakosci, do wszystkiego dosypywana maczka sojowa, skrobia, syrop glukozowy itd. Dobre warzywa, czyli non-GMO, mieso free range czy grass fed kosztuja znacznie wiecej niz te inne. Jesli cie stac - spoko, jesli nie to zywisz sie tak jak cie stac. Mala paczka chipsow - 200 gram. W Europie zachodniej jest podobnie, jesli chcesz zrobic zdrowy obiad dla czteroosobowej rodziny to musisz wydac ok. 12-15 euro na kg miesa czyli conajmniej 6 euro, cos tam na warzywa, moze ryz czy ziemniaki. I masz jakies 10 euro na jeden obiad jak nic. A jak cie nie stac to kupujesz sklepowa lazanie za 2.99 za kg i najadaja sie wszyscy ... Kolorowe napoje sa tansze niz woda mineralna ...
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • rosapulchra-0 31.12.13, 22:58
    To jest to co ja próbowałam wyjaśnić w wątku o Lubaszence. Ale są osoby, do których nie dociera ten fakt i dla własnego samopoczucia wolą głosić swoje racje, które z faktami mają tyle wspólnego, co ja z baletem.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 01.01.14, 12:35
    'Najbardziej boli nas, że jesteśmy uważani za winnych swojej choroby. Wszystkie inne powstają samoistnie, my natomiast jakoby sami doprowadzamy do swojej, w związku z czym mamy to, na co zasłużyliśmy.'

    Tak - są choroby, które ludzie mają na własne życzenie - w pierwszej kolejności wszelkie uzależnienia np. alkoholizm. Czy ktoś rozczula się nad alkoholikami? Czy ktoś rozczula się nad człowiekiem, który palił latami paczkę papierosów dziennie i zachorował na raka? Wręcz przeciwnie - pełno jest głosów, że ci ludzi nie powinni być leczeni na koszt podatników, bo sami to sobie zrobili!

    Nigdy w życiu nie śmiałam się z osób grubych czy otyłych. Ale jak widzę pana na oko powyżej 150kg pierp..jącego wieli zestaw w Macu to sorki - nie będę myśleć 'och jaki uzależniony biedaczek'. Rozumiem, że musi jeść ale nie koniecznie górę fastfoodu - to już jest wybór.

    'Czynnikiem wyzwalającym chorobę może być niewinne nadmierne podjadanie: imprezki, czipsy na biurku w pracy. A potem choroba zaczyna nabierać autonomicznego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu. To jak z nowotworem złośliwym. Do pewnego momentu podział komórek w organizmie jest kontrolowany. A potem nowotwór wymyka się spod kontroli.'

    Nie - to nie jest jak z nowotworem tylko jak z UZALEŻNIENIEM. Jakim idiotą trzeba być, żeby takim porównaniem sugerować, że na wczesnym etapie można kontrolować raka WOLĄ????

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 01.01.14, 13:23
    Skończyłaś medycynę, że w taki autorytatywny sposób się wypowiadasz, specjalistko od siedmiu boleści?
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • guderianka 01.01.14, 14:21
    kurde araceli, znowu się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości uncertain
    --
    Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale potem spotyka doral i dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. by grave_digger
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • ada1214 01.01.14, 17:50
    Nigdy w życiu nie śmiałam się z osób grubych czy otyłych. Ale jak widzę pana na
    > oko powyżej 150kg pierp..jącego wieli zestaw w Macu to sorki - nie będę myśleć
    > 'och jaki uzależniony biedaczek'. Rozumiem, że musi jeść ale nie koniecznie gó
    > rę fastfoodu - to już jest wybór.

    moze wybor a moze nie do konca wybor a koniecznosc. Spojrz na to szerzej. Facet je gore fastfoodow, bo sie do tego przyzwyczail. A przyzwyczail sie moze dlatego, ze pracuje na trzy etaty i nie ma czasu na gotowanie w domu ani nawet na stolowanie sie w restauracjach. Zostaja fastfoody. Pracuje zas na trzy etaty bo go szara rzeczywistosc do muru przyparla.

    Ja nie "winie" za otylosc poszczegolnych jednostek. Winie ten pieprzony system. Jestem fanka zdrowego zywienia; zanim nauczylam sie wybierac wartosciowe jedzenie a odzrucac chlam, chodzilam zwykle glodna. W supermarketach 90 % jedzenia to syf, niegodny nazwy "zywnosc". Ktos decyduje, ze ten syf ma wypelniac polki sklepowe. A ludzie to jedza, bo nie maja wyjscia, bo zaorani w codziennej gonitwie nie maja juz zasobow na to, zeby szukac zdrowej zywnosci, np. jechac 150 km do gospodarstwa ekologicznego albo spedzac godziny, dni i tygodnie na wyszukiwaniu dostawcow w necie.
  • micha11 01.01.14, 13:59
    Zmyślony i podrasowany dla większego efektu denny artykuł. Rozwalił mnie tekst jak to pani przychodzi do szpitala, do lekarza leczącego operacyjnie drastyczną otyłość a pan doktor nie ma nawet specjalnej wagi , tylko panią muszą zważyć kucharki w kuchni, pomiędzy skrzyniami buraków i ziemniaków. Ktoś w ogóle jest w stanie uwierzyć w takie brednie ?!? Kto to w ogóle pisze, dzieciaki z gimnazjum?
  • rosapulchra-0 01.01.14, 14:24
    A myślisz, że tak nie było na początku, gdy zaczęto w ogóle operować otyłym żołądki?? No toś, delikatnie mówiąc, głupiutka jeszcze. Ta kobieta była dwudziestą operowaną w Zabrzu. Czasem wystarczy czytać ze zrozumieniem.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • kamunyak 01.01.14, 14:19
    chyba sobie zdjęcie z artykułu powieszę gdzieś w kuchni, nad biurkiem, wszystko jedno gdzie - jedno jest pewne, ile razy na nie spojrzę to odechce mi sie jeść na pewno, żadne diety nie będą potrzebne.
    Mam w pracy koleżankę, tak na oko 120-130 kg. Jest młodsza ode mnie ale juz o kuli chodzi bo jej kolana nie wytrzymują.
    W pracy, a bywa, że jednorazowo to kilkanaście godzin, cały czas stoi u niej coś do żarcia na biurku a ona, oczywiście, cały czas coś przeżuwa. Ile razy do niej nie podejdę to zawsze wpycha mi jakies batoniki, cukierki itp., których ja nie jem ale ona i owszem, jak widać.
    No trudno, jakby na to nie patrzeć - ona po prostu żre a nie je.
    W dodatku, kiedy już skończy pracę, to wokół jej stanowiska pełno okruchów, papierków po cukierkach, kawałki kiełbasy tu i ówdzie oraz tłuste plamy po paluchach. Zdarza się, że "przejmuję" po niej stanowisko pracy i muszę zacząć od gruntownego sprzątania tego chlewu, łącznie z myciem klawiatury żeby się nie przykleić.
    Nie dziwne więc, że takie osoby nie wzbudzają jakoś specjalnie pozytywnych emocji. Nawet staram się zrozumieć, że ciężko jej schylić się żeby podnieść papierek, który upadnie na podłogę, czy kawałek kiełbasy, i ze żeby zgarnąć okruchy, wytrzeć blat biurka i klawiaturę (czyli sprzątnąć po sobie) to musiałaby wykonać jakiś wysiłek. Ale to wszystko nie znaczy, że ktoś inny ma pracować w chlewie, może wystarczyłoby mniej żreć w pracy skoro nie ma się sił sprzątnąć chlewu. Trudno w tej sytuacji nie mówić tego, co tu wcześniej było już wspomniane, że to gruba, leniwa fleja.
    Wiele z was z taką miłością tłumaczy otyłych, natomiast nikt nie pomyśli o osobach, które z nimi muszą współistnieć, np. w pracy. Osoby otyłe to nie tylko wygląd, to także dużo innych ograniczeń, właśnie gorsza sprawność ruchowa, często gorsze samopoczucie, które ma bezpośrednie przełożenie właśnie choćby na funkcjonowanie w pracy i wśród swoich kolegów tam.
    Wiem co to uzależnienie, sama przez kilka lat zrywałam z paleniem. Próbowałam różnych metod i w końcu udało się - bo chciałam. W wychodzeniu z uzależnienia jest jeden podstawowy warunek, trzeba chcieć, i nic innego. Jeśli się chce to i w końcu ta najlepsza dla mnie metoda się znajdzie, w końcu na nią trafię.
    Otyli nie chcą, i tyle. Oszukują siebie, i otoczenie, że "chcą ale nie mogą", że "to choroba" i różne inne powody, które uniemożliwiają im wyjście z obżarstwa. Ale tak naprawdę to oni tego nie chcą.
    Oczywiście, ja nigdy koleżance, ani żadnej innej otyłej osobie, nie powiedziałam niczego przykrego. No ale co myślę to myślę, bo chyba jeszcze wolno mi myśleć co chcę? czy już ustawowo zabronione?
  • rosapulchra-0 01.01.14, 14:27
    Jesteś obrzydliwą, obleśną i fałszywą osobą. W życiu nie chciałabym mieć z kimś takim jak ty do czynienia.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • kota_marcowa 01.01.14, 14:32
    kamunyak, napisałaś to, co większość sobie myśli, ale nawet na torturach się nie przyzna, bo to niepoprawne politycznie tongue_out
    Zresztą teraz każde lenistwo, czy inne braki tłumaczy się chorobą, ADHD, dysleksje, dysgrafie, dyskalkulie, itp. itd. Wszyscy mają chorą tarczycę albo bliżej niezidentyfikowane hormony i każdy z minimalnie obniżonym nastrojem, bo dostał opr od szefa ma głęboką depresjętongue_out

    A poprawność polityczna wymaga żeby każdego głaskać po główce, bo on taki biedny. I broń boże nie można krytykować.
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 01.01.14, 14:37
    A ja mam po prostu w d.. czy ktoś jest otyły, chorobliwie chudy, pali, pije.
    Jego sprawa.
    Nie będę krytykować, bo po co? Konsekwencje poniesie sam.
    Kota, gdybyś tak zajęła się swoim życiem zamiast innych...
    --
    "Wielką miłość od pierwszego wejrzenia to może pięciolatek do lizaka uskuteczniać." - by raohszana
  • kropkacom 01.01.14, 14:43
    Nie znam idealnych ludzi u jednego to będzie alkohol, u innego jedzenie, a trzeci pali. Są jeszcze ci którzy mają paskudny charakter i tu żadna dieta nie pomoże.
    --
    I ja owinę sobie ciebie wokół palca ...
  • chocolatemonster 01.01.14, 15:47
    100/100!
  • myelegans 01.01.14, 16:43
    Cytat Konsekwencje poniesie sam. nie, konsekwencje ponosi cale spoleczenstwo, poprzez leczenie chorob zwiazanych z otyloscia, ktore sa chroniczne, trwaja latami, hospitalizacje, wczesne renty, zapomogi itd. usuwaja na boczna linie mlodych ludzi w wieku produkcyjnym i TY za to placisz.....
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 01.01.14, 16:48
    tak, również za anorektyków, pijaków, narkomanów, palaczy, osób nie uprawiających sportów, osób uprawiających sporty ekstremalne i wszystkich innych...
    a przede wszystkim płacę/społeczeństwo płaci za ludzi nierozwijających i niedbających o swój mózg
    i?
    --
    "Jest sporo niewierzących ludzi, którzy po prostu uważają, że ten chrzest to jest coś dobrego dla ich dziecka. Robią to - mówiąc górnolotnie - z miłości. Chcą, żeby ich dziecko miało te zdjęcia, świecę, chrzestnych, prezenty. Nie jest to może specjalnie dojrzałe, ale chyba nie zasługuje na potępienie." - by helufpi
  • myelegans 01.01.14, 17:05
    No i dokladnie odwrocilas i zaprzeczylas sama sobie, z poprzedniego postu.

    KOCHAM FORUM. Trwac przy swoim do upadlego.

    Ide biegac w ramach dbalosci o wlasny mozg i nalapania troche endorfin, czego i tobie zycze big_grin

    Mniej forum, wiecej ruchu....
  • black_halo 01.01.14, 19:33
    A jak zapatrujesz sie na terapie celowaneza miliony euro dla dzieci ktorym taka terapia zalewie czasem nieco przedluzy zycie albo zmniejszy cierpienie ale nie oszukujmy sie - takie dziecko nigdy nie bedzie wartosciowym czlonkiem spoleczenstwa?N
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • rosapulchra-0 01.01.14, 14:51
    Kota, gdybyś zaznała choć jedną z tych jednostek chorobowych na własnej skórze, to inaczej byś mówiła. A tak - niestety - tylko się wygłupiasz. Kiedyś nie było alergii - powiedział mój starszy znajomy - ludzie powariowali z tą alergią, bo kiedyś jej nie było! Nie było, bo nie została nazwana, sprawdzona, zważona i rozpoczęto jej leczenie. Ale to choroba ciała, a którą się nie dyskutuje, bo ją widać m.in. na skórze. Ale choroby umysłu i duszy śmiesz nazywać lenistwem, bo nie masz o nich bladego pojęcia i to cię stawia w rzędzie ignorantów. Nigdzie indziej.
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • kota_marcowa 01.01.14, 15:22
    Ale choroby umysłu i duszy śmiesz nazywać lenistwem, bo
    > nie masz o nich bladego pojęcia

    Ty czytaj uważnie. Napisałam o osobach, które swoje lenistwo i braki podpinają pod te właśnie choroby, co ostatnio jest nagminne. Np. taki przykład, znam dzieci z autentycznie zdiagnozowanym ADHD, ale one wcale nie są niegrzeczne, mają tylko problem z utrzymaniem uwagi przez dłuższy czas, są przez to bardziej ruchliwe, ciężko im się skupić, czy usiedzieć na miejscu. Natomiast teraz każdego tłukącego inne dzieci, wyzywającego nauczycieli niegrzecznego i źle wychowanego dzieciaka tłumaczy się ADHD, przez co utarł się stereotyp, że wszystkie dzieci z ADHD, to wstrętne, rozwydrzone bachory. I można by tak mnożyć. Stereotypy nie biorą się z powietrza.
  • rosapulchra-0 01.01.14, 15:57
    I dlatego też stereotypowo też oceniasz ludzi otyłych?
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • kota_marcowa 01.01.14, 16:08
    No ale na takie stereotypy pracują tacy ludzie, jak choćby przytoczony przez ciebie Lubaszenko.
    Wszyscy wiedzą, że żyje niehigienicznie i ma problem z alkoholem, co nawet w jakimś wywiadzie potwierdził jego własny ojciec, a on idzie do tv i się żali, że to na pewno z jakiejś choroby, której jeszcze lekarze nie wynaleźli. Nie dziwne potem, że jeżeli wśród 10 takich "chorych" trafi się jeden chory naprawdę nikt mu nie wierzy.
  • rosapulchra-0 01.01.14, 17:28
    Ależ on nigdzie nie powiedział, że jego otyłość się wzięła z choroby, której nie ma.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • noname2002 03.01.14, 10:29
    W wywiadzie zamieszczonym w "Agorze" tak właśnie powiedział.
  • bri 01.01.14, 16:35
    Zatem może w imię Twojego doskonalenia się pokrytykujemy trochę Ciebie. Czego się wstydzisz? Może zły stan uzębienia, brzydka cera, cellulit, twarde pięty, obgryzanie paznokci, palenie papierosów, brzydki zapach z ust? Nie wierzę, że nie masz żadnego brzydkiego nawyku lub wady, których siłą woli mogłabyś uniknąć. Czemu tego nie zrobisz leniwa flejo?
  • kota_marcowa 01.01.14, 16:44
    Niestety, nic z przez ciebie wymienionych, widocznie doskonała jestem tongue_out
  • bri 01.01.14, 16:50
    Doskonała nie jesteś na pewno - w dodatku jak widać nie chcesz pozwolić sobie pomóc i okopujesz w fałszywym przekonaniu, że nic nie musisz w sobie zmieniać. A ja tak chętnie bym Ci pomogła przypominając na każdym kroku o Twoich wadach, słabej woli i udzielając dobrych rad, których nie jesteś w stanie wprowadzić w życie.
  • kota_marcowa 01.01.14, 17:04
    Obiecuję, że jak odkryję w sobie wadę, która będzie mi przeszkadzać, to udam się do ciebie po pomoc i rady ok? Zresztą ja jestem otwarta na dobre rady, nawet czasami zdarza się, że z nich korzystam wink
  • bri 01.01.14, 17:10
    Ale otyłość przeszkadza podobno otoczeniu i uczucia otyłego są mało ważne, przede wszystkim ma nie brzydzić otoczenia. Zaręczam że są w Tobie rzeczy, które niektórzy odbierają jako wstrętne. Jeśli nie chcesz się zmienić to musisz przynajmniej słuchać jak obrzydliwa, leniwa i flejowata jesteś w oczach tych ludzi - może kiedyś zrozumiesz, że to dla Twojego dobra.
  • kota_marcowa 01.01.14, 17:18
    Spoko, niech mi otoczenie powie jakie, to spróbuję zmienić big_grin
  • black_halo 01.01.14, 19:39
    Prawda jest taka, ze bardzo niepoprawnie politycznie jest powiedziec komus wprost, ze ma braki intelektualne czy ze mu z geby smierdzi. Natomiast otylemu mozna dawac dobre rady bo tak. A wyobrazmy sobie sytuacje w ktorej faktycznie smierdzi ci z geby masz jakies tam problemy gastryczne czy tez moze jestes fanka czosnku do wszystkiego. I teraz rodzina przy swiatecznym stole daje ci rady w stylu "gdybys miala choc troche silnej woli to niejadlabys tyle czosku" albo "przeciez mozesz zamienic czosnek na pietruszke, prawie to samo a nie smierdzi", "gdybys spedzila codziennie te pol godziny na gruntownym czyszczeniu jamy ustnej to raz dwa bys sie pozbyla problemu", "gdybys przestala jesc kolacje w ogole to przeciez mialabys swiezy oddech z rana"...
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • aurita 02.01.14, 20:03
    kota_marcowa napisała:

    > kamunyak, napisałaś to, co większość sobie myśli, ale nawet na torturach się ni
    > e przyzna, bo to niepoprawne politycznie tongue_out


    tu chyba nie chodzi o poprawnosc polityczna ale o zenujaca glupote... wiekszosc ludzi wstydzi sie swoich intelektualnych deficytow, ale sa od tego wyjatki: kamunyak i ty smile
  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia 01.01.14, 14:35
    Kamunyak, mam jedną osobę otyłą w pracy, parę (naście) z nadwagą i nie zauważyłam, żeby jadły więcej niż inni, na stanowisku pracy nie je nikt-sprzeczne z BHP- od tego jest jadalnia.
    Pewnie, że jest masa osób otyłych, które jedzą bardzo dużo. Ba, ja jestem szczupła, jem normalnie, ale dla niektórych osób to dużo (no bo nie listek sałaty plus dwie łyżki kefiru).
    Do Twojej koleżanki z pracy trudno odczuwać sympatię-ale nie dlatego, że jest otyła, tylko dlatego, że zachowuje się jak świnia.
    Nie rozumiem rozmiaru nagonki na otyłych. A anorektycy, palacze, pijacy, narkomani, seksoholicy, pracoholicy i inni uzależnieni?
    Chyba faktycznie, coś w tym jest, że głodni nie mogą przeżyć, że ktoś inny je i nie przejmuje się wyglądem.
    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. big_grin
  • chocolatemonster 01.01.14, 15:38
    Ja myślę,że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż zwykłe 'nie żryj tyle matole'.
    Do 25 roku życia byłam szczupłą kozą,która jadła,co chciała i kiedy chciała( miałam nawet epizod ważenia 45 kg i zatrzymanej przy tym miesiączki). I też patrzyłam na otyłe osoby z niema nagana w oczach. Potem zachciało mi się tabletek anty,które w połączeniu z pracą na 3 etaty (i brakiem dotychczasowych wypadów rowerowych,aerobiku i basenu) i w 6 mcy przytyłam 30 kg...Opamiętanie przyszło gdy znajomi zaczęli dopytywać kiedy w końcu rodzę. Zrzucenie tych 30 zajęło mi 4 lata. Pierwsze 2 lata to katorżnicze ćwiczenia i dieta,które NIE DAWAŁY REZULTATU. Badania wszystkie w normie a ja nie wiedziałam co robić. W końcu odpuściłam bo uświadomiłam sobie,że nie jem pieczywa,słodyczy i innych 'winnych' otyłości a nadal nie mieszczę sie w nic nie przypominającego namiot turecki. Zaczęłam jeść więcej,tym więcej,im więcej krytycznych uwag na swój temat słyszałam. Pewnego dnia ktoś w pracy pomylił mnie z szefową (ogromna blondyna) i...wróciłam do diety i ćwiczeń. Schudłam te 30 w ciągu 6 mcy (plus 6 mcy na ustabilizowanie organizmu). Gdy rozmawiałam potem z dietetyczką i lekarzem powiedzieli mi,że najwyraźniej mój organizm potrzebował czasu na 'przestawienie się'. Denerwuje mnie,że otyłymi każdy sobie buzię wyciera podczas gdy znam przypadki (moja ciotka) osób wybitnie chudych (wystające żebra itd),które jedzenie pochłaniają (lub moje znajome z pracy ,które jedzą 3 razy tyle ,co ja teraz i są szczupłe). Dodam jeszcze,że te znane mi szczuplaki maja jedną formę rozrywki: tv.
  • chocolatemonster 01.01.14, 15:53
    Tak się zastanawiam czy naprawdę nie można pozwolić ludziom być ludźmi? Z ich wadami,zaletami,słabościami ? Czy wszyscy muszą być od jednej sztancy?

    Dodam tylko,że paradoksalnie ważąc 30 kg więcej miałam lepsze wyniki (w tym cholesterol i poziom cukru) niż rok po schudnięciu.Wot i surpryza...
  • vilez 01.01.14, 19:53
    Zostawcie ludzi z nadwagą i otyłych w spokoju. Naprawdę nie trzeba im dokładać. Rozumieć nie musicie, ale dokuczać nie trzeba.
  • aurita 02.01.14, 20:05
    > Rozumieć nie musicie, ale dokuczać nie trzeba.

    Amen !!!
  • antychreza 02.01.14, 12:49
    Chore dziecko, któremu rodzina rekompensuje miłością i jedzeniem. Czyli radośnie przekarmiają rozwalając przemianę materii. Kiedy ma 8 lat szkolny lekarz mówi, że nie jest fajnie, ale ani słowa o podjętych próbach leczenia, tylko o tym, że koledzy ją wyzywają i tak do 28 roku życia kiedy panna stwierdza no to tniemy. No i tną, ale ponieważ gospodarka hormonalna poszła się kochać, to tyjemy. Tylko czemu na bitej śmietanie i do 130 kg? Czemu w tekście nie ma nawet zająknięcia o próbach leczenia innych niż operacja żołądka? Czego ma dowodzić ten tekst? Bo wg mnie pani miała spierniczone życie bo nabyła złych nawyków w dzieciństwie, a potem nikt nic nie zrobił żeby jej pomóc. No chyba że jest inaczej, ale tekst o zmaganiach z dietą, własnym ciałem, psychiką i efektem jojo czyta się gorzej niż tekst o wyzwiskach innych dzieci, więc dziennikarz pominął. (w dzieciństwie znałam całkiem sporo otyłych dzieci, nie były ani wyśmiewane, ani izolowane).
    --
    kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
    mojastrefazaczytania.blogspot.com/
  • ira_07 02.01.14, 20:06
    Mam mieszane uczucia.

    Z jednej strony dziecko tuczone od małego, które później jest grube również w swojej głowie. Człowiek, który wyniósł z domu takie a nie inne nawyki i który schudnąć nie potrafi/nie może, lekarze nie wiedzą dlaczego, skąd niekontrolowane tycie, rozrost komórek tłuszczowych. Do tego nietolerancja - jak spotkasz człowieka na wózku, który spadł z konia, to mu nie powiesz, że to sport ryzykowny i mógł uważać. A grubemu już łatwiej wytknąć, że sam sobie winien. Grubymi ludźmi niektórzy leczą kompleksy - bo w życiu im się nie wiedzie, no ale przynajmniej są szczupli.

    No ale z drugiej strony, pomijając dzieci tuczone od małego i kłopoty zdrowotne - kiedyś ta waga zaczyna rosnąć. I człowiek widzi, że ciuchy się robią za ciasne. I wtedy jeszcze można reagować, jak się nie umie samemu to z pomocą dietetyka, lekarza czy internetu. Nie chodzi już nawet o chudnięcie, a o zatrzymanie tycia. Widzę, że gacie za wąskie, to ograniczam słodycze, zakąski, zmniejszam porcję na kolację, kupuję skakankę. Jak dalej tyję, to sygnał, że coś jest nie tak. Dlaczego wśród ludzi uprawiających sport nie ma takich problemów, dlaczego w bogatych państwach problemy z otyłością występują najczęściej w uboższych warstwach? Gdyby otyłość po prostu "się zdarzała", to dotykałaby wszystkich równo. W końcu bohaterka artykułu schudła i utyła, bo się objadała. Nie przytyła na marchewce i rybach.

    Coś mówi: idź i jesz - nie przeczę, nie będę się wymądrzać, nie wiem, ale chyba, nawet jak potrzeba jedzenia bardzo silna, to od człowieka zależy czy sięgnie po batona czy po jabłko.

    " A potem choroba zaczyna nabierać autonomicznego charakteru, na który pacjent nie ma już wpływu."

    Czyli każda ze stron ma (nie)stety trochę racji. Bo potem pacjent JUŻ nie ma wpływu. Ale wcześniej miał. Zauważcie, że artykuł mówi o otyłości olbrzymiej. To ona jest uznana za chorobę i nieznane są jej przyczyny. Ale zanim ktoś dojdzie do wagi 150 kg, waży 80, 90, 100, 110... I dopiero wtedy zaczyna się brak kontroli.
    --
    Until the very end
  • kerri31 02.01.14, 21:36
    Powodem przesadnej otyłości u ludzi jest nadmierne obżarstwo i nic nie przekona mnie , że jest inaczej. To, że babcia karmiła kapustą w wieku kilku latek nie oznacza, że trzeba być grubym całe życie, no ludzie ! Naoglądałam się programu "Doktorzy od grubasów" na CBS Reality i żaden nadmiernie otyły uczestnik programu leczony operacyjnie z otyłości nigdy nie powiedział, że jest otyły z przyczyn od niego niezależnych. NIe , nie , nie ! Każdy mówił, że spożywa zbyt wiele kalorii dziennie ( 20 000 kalorii dziennie np.) , cały czas je i nigdy nie zaspokaja głodu. Pokazując swoje zdjęcia z poprzednich lat, żaden nie byłod razu gruby, większość z nich była nawet szczupła, o przeciętnej wadze ciała. To czynniki psychiczne sprzyjają obżarstwu. Ale nad tym można panować, jeśli zaczynasz tyć, robisz coś ze swoim życiem (dietetyk, ćwiczenia, hipnoza) a nie wpier...sz jak świnia ponad miarę, uzależniając się z czasem od bliskich i stając im się kulą u nogi. Pozbawiając swoje dzieci najlepszych chwil dzieciństwa jakie można razem spędzić w lunaparkach, basenach czy przedstawieniach szkolnych. Robiąc ze swojego partnera niewolnika.
    Takie bajeczki, że to nie ich wina to można dzieciom opowiadać. Może 3 przypadki na 100 są przypadkami chorób, które powodują tycie bez względu na spożywane pokarmy ale to też się leczy w porę ,odwiedzając odpowiedniego lekarza, stosując leki.
    98 % przypadków otyłości to zła dieta, brak ruchu i obżarstwo. Amen.
  • edelstein 03.01.14, 10:17

    Otylosc to dla mnie nalog,a do nalogow prowadza rozne rzeczy.
    Sama mam tendencje do tycia,nie zwalam jednak tego na co sie da,tylko zapierdzielam po schodach z Chodakowska,uzywam nog zamiast auta i hamuje sie by nie zrec,bo tyje doslownie w oczach.
    Jak wiadomo walka z nalogiem nie jest przyjemna,ale wole sie doslownie katowac niz stac sie osoba 120kg.
    Nie zgadzam sie tez z tym,ze biedni da otyli.Najwieksza grupa otylych osob ma zapasy w postaci paru milionow na koncie.Swietnie widac to na rautach bez dziennikarzy.Prominenci sie trzymaja,bo sa pod obstrzalem fotoobiektywow,a Taki Schmidt posiadajacy firme sobie zre patrzac w lozy F na pilke nozna.
    Moge zwalic na genetyke,stres,ale nie mam zamiaru.
    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • kota_marcowa 03.01.14, 10:28
    Dokładnie, to co napisałam wyżej. Większość szczupłych jest szczupła, bo je z umiarem, a nie wszystko to na co ma ochotę i w dowolnych ilościach. Ale według niektórych jak zjesz na obiad jedną normalną porcję zamiast 2 kotletów, fury frytek i dużego deseru z dokładką, to się głodzisz.
    I o ile wahania wagi o te 2-3 kg są fizjologiczne, o tyle jeśli ktoś przytyje 5kg powinno mu się zapalić czerwone światło, a jak 10, to niestety ale powinien przystopować.
    A tu mowa o osobach, które przytyły kilkadziesiąt kilo i nie zainteresowały się tym, przez te 70-80 kg tycia, przecież nie przybrały tego z dnia na dzień. Nawet nie szukały pomocy.
  • edelstein 03.01.14, 10:47

    Nikt nie budzi sie z 80kg na plusie nagle i niespodziewanie,co wiecej organizm na swa mase krytyczna i gdy ja osiaga zaczyna sie bronic.U mnie to jest 63kg.Powyzej zaczynam czuc sie fatalnie,nie psychicznie,a fizycznie.
    Ciezko cos takiego przeoczyc.

    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • vilez 03.01.14, 11:12
    No wiesz, Edel, nie każdy może latać po schodach i uprawiać sporty, Mnie np. skutecznie to od dwu lat uniemożliwia fizyczna choroba (newralgia)- jestem zdolna głównie do siedzenia na kanapie i lekkich spacerów.
    A ilu ludzi ma depresję (tak, tak, depresja często skutecznie hamuje aktywność fizyczną).
    Poza tym, kwestie wagi są względne, również Ciebie ja z mojej perspektywy mogłabym zapytać- jak mogłaś się, przy Twoim wzroście, utuczyć powyżej 63. Bo ja gdybym była świnią, to bym tak zapytała, albowiem mnie sił dzwonek budzi znacznie wcześniej ( a jestem wyższa od Ciebie). Ale nie zapytam, bo rozumiem, że różne granice - fizyczne i psychiczne- ludzie mają ustawione różnie. I nie ma sensu wyrokować. A jednak wyrokujesz w sprawach względnych.
  • vilez 03.01.14, 11:17
    ...mnie siĘ (nie- sił)...
  • edelstein 03.01.14, 11:55
    Bardzo prosto,wystarczylo,ze zaszlam w ciazebig_grin Wszystkie kobiety w ciazy przybieraja na wadze,to nie jest tajemnicatongue_out
    Tak,tak,wszyscy otyli nie moga sie ruszac.
    Odnosnie wagi jeszcze,Jak uprawiasz sport to jestes ciezsza,dlatego bmi dla sportowcow nie gra roli
    --
    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • vilez 03.01.14, 22:19
    Łee, w ciąży...ciąża to stan wyjątkowy, się nie liczy wink (Ja akurat w ciąży byłam chuda, tyłam zaś podczas karmienia).
    Po prostu: lepiej nie oceniać. Bo różne choroby/stany ludzi dopadają. Nas też.
  • kerri31 03.01.14, 21:57
    vilez napisała:
    Mnie np. sk
    > utecznie to od dwu lat uniemożliwia fizyczna choroba (newralgia)-


    Nie newralgia tylko Neuralgia. Jakiego rodzaju masz te bóle ?? której części ciała ??Zazwyczaj są to bóle napadowe, nie trwałe, większość z nich się leczy farmakologiczne. Co Cię powstrzymuje przed wysiłkiem fizycznym kiedy nie masz bóli i czujesz się okej???
  • vilez 03.01.14, 22:15
    Newralgia- tak brzmi rozpoznanie. Ale może nazywać i neuralgią.
    Międzyżebrową mam, skutecznie unieruchamia całe ciało, człowiek boi się ruszyć, a najlepiej by nie oddychał.
    A i owszem - napadowe. Zadziwiająco ruch wzmaga napady. Ile razy uwierzę, że już mogę się poruszać, i to uskutecznię, tyle razy szczerze żałuję. To mnie powstrzymuje. Wybieram brak bólu, taka jestem wygodnicka. Niczego się tak nie boję, jak bólu.
  • aurita 03.01.14, 22:08
    > A tu mowa o osobach, które przytyły kilkadziesiąt kilo i nie zainteresowały się
    > tym, przez te 70-80 kg tycia, przecież nie przybrały tego z dnia na dzień. Naw
    > et nie szukały pomocy.

    Nie szukaly??? ja np chodzilam do lekarza (nie tylko tego od kaloryfera), dietetyka, zaczelam jezdzic na rowerku, jesc mniej a czesto (no z tym mniej to moze przesadzam...) i..... w rezultacie po 2 latach wszystko co stracilam przytylam z nadwyzka. Powinnam byc na diecie 365 dni w roku- sorki ale to nie zycie....
  • bi_scotti 06.01.14, 22:39
    aurita napisała:

    > Powinnam byc na diecie 365 dni w roku- sorki ale to nie zycie....

    Ale jaka masz alternatywe? Albo 365 dni w roku na diecie, albo nadmiar wagi i jego konsekwecje. Wybor NAPRAWDE nalezy do Ciebie - to, ze nie jest to wybor idealny, to kazdy rozumie ale jednak jest to wybor a to juz bonus. I tak, to jest kompletnie nie fair, ze akurat taki a nie inny metabolizm Ci sie trafil - to jest pech ale i tak jestes lucky, bo mozesz go kontrolowac ta dieta 365 dni w roku. Jest taka masa chorob/przypadlosci/skaz/niedoskonalosci ciala i/lub ducha, ktorych nie da sie wlasciwie wcale kontrolowac i jedyne, co mozna zrobic to nauczyc sie z nimi zyc. Dlatego (miedzy innymi) przyrownywanie nawet super morbid obesity do zdiagnozowanego raka jest mocnym naduzyciem, co juz ktos wyzej dosc jasno podkreslil.
  • aurita 07.01.14, 09:03
    zawsze mam jakas alternatywe bo to moje zycie i moj wybor smile

    > zyc sie z nimi zyc. Dlatego (miedzy innymi) przyrownywanie nawet super morbid o
    > besity do zdiagnozowanego raka jest mocnym naduzyciem, co juz ktos wyzej dosc j
    > asno podkreslil.

    otylosc olbrzmia jest niekontrolowana jak zauwazyl to autor artykulu: Ludzie czy wy naprawde macie problem ze zrozumieniem prostych slow? Autor NIE twierdzi, ze raka mozna kontrolowac, podobnie jak nie da sie kontrolowac otylosci olbrzymiej. Podobnie mozna powiedziec o cukrzycy, wadzie wzroku itp itd....
    Autor NIE porownuje raka do otylosci, ale sposob w jaki pospolstwo odnosi sie do chorych...
  • majenkir 07.01.14, 14:10
    aurita napisała:
    > Autor NIE twierdzi, ze raka mozna kontrolowac, podobnie jak nie da sie kontrolowac otylosci olbrzymiej. Podobnie mozna powiedziec o cukrzycy, wadzie wzroku itp itd....


    Ze niby cukrzycy nie da sie kontrolowac? tongue_out
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • aurita 06.01.14, 22:29
    deser.pl/deser/1,111858,15227591,W_ramach_eksperymentu_przez_3_miesiace_jadl_tylko.html to tez ciekawy ekperyment z cyklu jak ludzie malo wiedza o otylosci.... oczywiscie oprocz e-matki....
  • d.o.s.i.a 06.01.14, 23:53
    NO, ale jaki znowu ciekawy eksperyment? Trzymal sie 2000 kcal dziennie to i schudl. Jakby jadl 10000 to by przytyl. Proste jak budowa cepa. Ty tyjesz bo przyjmujesz za duzo kalorii w stosunku do zapotrzebowania metabolicznego. I masz dwa sposoby, zeby to zmienic: jesc mniej kalorii albo zwiekszyc metabolizm. Oba sa ZALEZNE od Twojej woli, i od niczego innego. Proste jak budowa cepa.
  • aurita 07.01.14, 08:59
    Z jednym sie zgodze: dla cepa to niewatpliwie proste.

    Zalinkowalam ten pierwszy artykul, zeby zilustrowac co o otylosci sadza specjalisci: lekarze. Okazuje sie, ze ematki mwiedza jednak o otylosci, jej skutkach i przyczynach duzo wiecej niz specjalisci smile

    Wlasciwie to sie tego spodziewalam smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka