Dodaj do ulubionych

Jak poznałyście swoich mężów?

11.01.14, 08:56
Ja mojego poznałam jak byłam nastolatką. Później odezwał się przez portal społecznościowy i odnowił znajomość już na innym gruncie.

Jak u was?
Edytor zaawansowany
  • podkocem 11.01.14, 09:04
    na słowacji w fabryce kapsli - oboje bylismy w delegacji i integrowalismy sie potem w hotelu
    --
    http://www.pah.org.pl/auto/5d6fd976864464e1a938b51c9dba99f4_w_0_h_0_c_0.jpg
  • asiaiwona_1 11.01.14, 09:13
    na korytarzu w akademiku big_grin Ach, to były czasy smile
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Zwierzęta/Ptaki/Pingwiny/021.gif
  • melancho_lia 11.01.14, 09:27
    Chodzilismy do jednej klasy w LO. W trzeciej klasie zaczęliśmy ze sobą "chodzić" no i tak chodzimy już 15 lat smile
  • klubgogo 11.01.14, 09:38
    Wśród znajomych z jednego miasta, na jakiejś imprezie chyba, później spotkałam go po kilku miesiącach i wtedy zaiskrzyło.
  • sinusoidaa 11.01.14, 09:47
    A ja to swojego męża w operze zapoznałam big_grin
  • jusiakr 12.01.14, 06:16
    no to pełna kultura smile
    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
  • mayaalex 11.01.14, 09:52
    Na wakacjach. Bylam jedyna singielka na lodce, on jednym z dwoch singli, wiec nie mial wyboru smile
  • 18lipcowa3 11.01.14, 10:12
    W pracy, w UK.
    To był piorun sycylijski z jego strony wink hehe.
    Z mojej też ale z opóznionym zapłonem.
    Mielismy partnerów, plany, nawet ślubne - tak poważne że już data w USC była , poukładane życie i wszystko przewrócilismy do góry nogami.
    Rzucilismy wszystko i z jedną walizką zamieszkalismy razem, szybki ślub w Rzymie - po 3 miesiącach wspólnego mieszkania i wspólne życie potem.
    Rok po slubie byłam juz w ciązy z 1 córką.
    Nie żałujemy, zaraz będzie 6 rocznica ślubu. Jest dobrze.
  • corka.bossa 11.01.14, 10:46
    Znałam go z widzenia..nic ciekawego..
    Aż do miejskiego Sylwestra,wydanie " pod chmurką" w 1999,mialo być wielkie wydarzenie bo taki Sylwester trafia się raz na 1000 lata, haha
    Amor gdzieś tam chyba się plątał miedzy fajerwerkami i chyba nieżle wstawiony już byl,bo jak nas trafil to oboje dokładnie o 23.40 (wiem bo mam zdjęcia zrobione) jak się obsciskujemy oparci o toy-toy wink
    Do domu wróciliśmy już razem i tak zostało na osiem lat.
    Gdyby żył,mineło by właśnie 14 sylwestrów smile
    --
    Jeśli nie możesz iść obok mnie i trzymać mnie za rękę, to idź za mną i pilnuj mnie,żebym umiała żyć na tym świecie bez Ciebie..
  • agnieszka77_11 11.01.14, 10:29
    na wakacjach przez wspólnych znajomych
  • neffi79 11.01.14, 10:32
    na motocyklach, tzn. wspólna pasja te same kręgi znajomych.
    --
    http://lb2m.lilypie.com/PKfKp1.pnghttp://lbym.lilypie.com/iC4Gp1.png
  • kietka 11.01.14, 13:22
    rozumiem, ze scigaczesmile
  • neffi79 11.01.14, 13:40
    tak. nie ma innej opcjismile
    --
    http://lb2m.lilypie.com/PKfKp1.pnghttp://lbym.lilypie.com/iC4Gp1.png
  • kietka 11.01.14, 18:16
    no, alez....no przeciez....
  • neffi79 11.01.14, 20:36
    no to do zobaczenia gdzieś na trasiewink
    --
    http://lb2m.lilypie.com/PKfKp1.pnghttp://lbym.lilypie.com/iC4Gp1.png
  • kosmitka06 11.01.14, 10:39
    Najpierw poznałam jego kolegę wink Z tym kolegą średnio nam się układało. Kiedy postanowiliśmy że spotkamy się we 4 (ja miałam wziąć koleżankę a on kolegę) stało się wink
    Ja zauroczona Nim, jego trafił piorun big_grin
    Ściemniłam że chce od niego numer dla koleżanki bo była mocno nieśmiała... a numer zachowałam dla siebie smile
  • princessa.of.persia 11.01.14, 10:40
    na studiach. zerwalam sie z wykladow i poszlam do sali informatycznej. od razu zwrocilam na niego uwage ale nic nie gadalismy. nastepnego dnia szlam na wyklady i zachcialo mi sie jesc wiec pojechalam winda pietro wyzej po konapke.ide korytarzem a on siedzi sam i mowi mi"czesc"(??? przeciez sie nie znalismy). niewiele myśląc poprosiłam go o pomoc w projekcie z informatyki. i tak sie zaczelo i tak zostalo.dwoje dzieci.najcudoeniejszy czlowiek na swiecie!!!
  • asia_i_p 11.01.14, 10:43
    Chodziliśmy do jednej klasy w liceum, najpierw zaprzyjaźniliśmy się, zakochaliśmy w klasie maturalnej, a dogadaliśmy na wycieczce na wakacjach po maturze.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • kai_30 11.01.14, 10:54
    Był moim studentem big_grin
  • szanowna_pani 11.01.14, 21:57
    WOW! Ile młodszy?
  • kai_30 11.01.14, 22:39
    8 lat smile
  • ichi51e 11.01.14, 11:13
    Malo romantycznie w nocnym klubie na urodzinach jego kolegi na ktore za wlosy zaciagnela mnie prYjaciolka.
    Po 2 tygodniach sie wprowadzilam. Bedzie 9 lat...
  • marzeka1 11.01.14, 11:17
    W kolejce do meldowania w akademiku- oczywiście nikt z nas wtedy nie wiedział, co będzie dalej. A był ciąg dalszy - w lipcu będę obchodzić 25-lecie ślubu big_grin
  • jola-kotka 11.01.14, 11:26
    Przez GG.
  • sanrio 11.01.14, 19:41
    big_grinbig_grinbig_grin rewelacja

    --
    "(...)jakbyś stwierdziła, że pizza nie istnieje, bo to przecież, placek drożdżowy, sos pomidorowy i ser. Można udawać, że czegoś nie ma, a zamiast tego wymienić listę składowych zjawiska." by asia_i_p
  • tomelanka 11.01.14, 11:31
    Przyszedł do mnie do domu big_grin
  • ladnyusmiech 11.01.14, 13:17
    Przyszedł bo żony szukał? big_grin tongue_out
  • sanrio 11.01.14, 19:41
    > Przyszedł do mnie do domu big_grin

    listonosz czy ksiądz?
    --
    "(...)jakbyś stwierdziła, że pizza nie istnieje, bo to przecież, placek drożdżowy, sos pomidorowy i ser. Można udawać, że czegoś nie ma, a zamiast tego wymienić listę składowych zjawiska." by asia_i_p
  • antyideal 11.01.14, 20:44
    Hydraulik ?
    http://www.onionas.pl/sites/default/files/field/image/polish_plumber.jpg

  • em_em71 11.01.14, 12:12
    Podczas wyjazdu na narty, na drugim roku studiów. Pojechałam z chłopakiem i znajomymi, on był ze swoją paczką. W szybkim czasie grupy się zintegrowały i podzieliły na tych, co jeżdżą na nartach i tych, co nie jeżdżą. On jeździł, ja też, mój ówczesny chłopak nie... smile
  • misia-your 11.01.14, 12:27
    W kościele 😏 po paru latach nie bywania w kościele poczulam potrzebe by tam pójść.Zobaczylam go i pomyslalam ze fajny chlopak i tyle.On sledzil mnie by zobaczyć gdzie mieszkam, od znajomej zdobyl adres, telefon..Wyslal mi ogroomny bukiet kwiatów i zadzwonil z zapytaniem czy mam ochote sie spotkać, spotkaliśmy sie i jak go zobaczylam to myslalam ze zemdleje..bo w życiu nie sadzilam ,ze to chlopak z kościoła..i podobno tez poszedl do kościoła po dluugiej przerwie..a i żeby bylo Malo okazali sie ze mieszka ulice dalej, no nie wiem jak to mozliwe ze nigdy sie nie spotkaliśmy, jesteśmy małżeństwem 😁z dwojka dzieci.Moja 5latka uwielbia sluchac historii jak sie poznaliśmy.Ten" na górze maczal w tym palce..
  • niutaki 11.01.14, 12:39
    w ktorym pracowalam jako kelnerka.
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • znowu.to.samo 11.01.14, 13:05
    W milenijnego sylwestra 99`-00` w wawie na placu Piłsudskiego. Ja byłam z koleżanką, on ze swoimi kolegami. Przypadkowo staliśmy obok siebie i zaczeliśmy nawzajem wznosić toasty. Zapraszali nas potem na wspólną domówkę, ale nie poszłyśmy bo ja miałam cykora iść do jakichś obcych ludzi na impreze. jednak on wziął numer od koleżanki, a potem wydębił od niej numer do mnie. I tak zadzwonił....13 lat razem, z czego 10 małżeństwa.
    --
    Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę???
  • szalona_krycha 11.01.14, 12:56
    Banalnie, przez koleżankę ze studiów. Jak tylko zaczęłam studia, jakoś od razu skumplowałam sie z tą koleżanką. No i wyciągnęła mnie do znajomych na imprezę, a wśród tych znajomych znajdował się taki jeden wink Odprowadził mnie po tej imprezie do domu no i tak jakos się zgadaliśmy, że jestesmy razem do dzisiaj
  • kietka 11.01.14, 13:24
    oficjalnie prze irca, nieoficjalnie na uczelni chodzilimy do jednego labu, na tegoz irca.
  • 3eneduerabe 11.01.14, 13:54
    Poznałam jako nastolatka, potem byliśmy razem na studniówce i nasze drogi się rozeszły- studia w innych miastach. Wiedział od początku, że skończy studia to zostane jego zoną. Na studiach nawet realnej mozliwości nie było żebysmy byli razem, bo duzo wyjezdzał za granicę to na staże, praktyki, erasmusy, wiec nawet jakby się przeniósł i studiował w Krakowie i tak by go przy nie nie było. Nie wierzy on w związki n a odległość, ja tam wierzę ale faktycznie byłoby nam ciężko. Spotykałam się na studiach z kims innym, rzuciłam go bo go nie kochałam i teraz myślę, że on mnie też nie byliśmy ze sobą o tak z braku laku żeby uprzyjemnić sobie naszą samotność. Mimo wszystko bardzo rozstanie przezyłam, długo nie mogłam sie pozbierać. Koleżanka wyciagneła mnie po 4miesiącach rozpaczy na spotkanie z dawnym znajomym wink które było podstepem żeby mnie poderwać i poderwał. Wcześniej sam próbował- delkatnie wpadł na mnie na lodowisku, w sklepie jak szłam z zakupami ale go nie poznałam więc zorganizował spotkanie.
    --
    szczęśliwa mieszkanka Krakowa smile www.youtube.com/watch?v=jDz1ZZptIso
  • 3eneduerabe 11.01.14, 13:59
    Jako nastolatka go poznałam bo chodził do równoległej klasy i tak się składało, ze gdziekolwiek ja byłam typu impreza kino to on też był i tak mnie poznał smile nic nas wczesniej nie łączyło poza koleżenstwem.
    --
    szczęśliwa mieszkanka Krakowa smile www.youtube.com/watch?v=jDz1ZZptIso
  • heca7 11.01.14, 14:31
    Poznałam w liceum. "Postanowił" sobie nie zdać chyba z trzech przedmiotów i tak trafił do naszej jako spadochroniarz big_grin Szybko się pozbierał, oceny miał dobre, maturę zdał z bardzo dobrymi i na studia się dostał. Skończył Prawo tak jak i ja. Absolutnie nie było mowy o "chodzeniu" w szkole. On miał zresztą w naszej klasie dziewczynę. Jeśli już zwracaliśmy się do siebie po nazwisku albo ja mówiłam per "głupi" suspicious Przez prawie całe studia obracaliśmy się w tym samym towarzystwie. Ale ja miałam swojego chłopaka, on dziewczynę-wariatkę. Koledzy robili zakłady ile z nią wytrzyma. A jego rodzice odłączyli telefon (nie było komórek). A, że były to czasy kiedy trudno było zdobyć książki to zdzwoniliśmy się aby wymienić kserówkami i tak jakoś wyszło...Obecnie 14 lat po ślubie.
    Mąż czasami wzdycha ze złośliwym uśmiechem i pyta "jak to kochanie jest sypiać z kimś do kogo mówiło się głupi?" big_grin
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • paul_ina 11.01.14, 14:32
    Pod Kinoteką w Warszawie, na "Kinotece pod Gwiazdami" - leciała "Plotka". Do dziś mam ogromny sentyment do miejsca i jak razem idziemy do Kinoteki - przypominam sobie pierwsze spojrzenie w te niebieskie oczy smile

    --
    _______________________________
    _______________________________
  • rosapulchra-0 11.01.14, 14:34
    Nie pamiętam.
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • bbuziaczekk 11.01.14, 16:42
    Na czacie smile a dokladnie na interii w pokoju z naszego miasta. To bylo w 2007 roku.
    Jakis miesia-poltorej rozmawialismy na gg a potem spotkalismy sie na zywo.
  • incubus_1 11.01.14, 19:33
    Jak można nie pamiętać, jak poznało się męża?
    --
    nadal uważam, że publiczne noszenie mini tydzień po porodzie, obwieszczonym oczywiście wszem i wobec, to wyraz zwykłego nietaktu i braku poszanowania dla otoczenia. by kietka
  • rosapulchra-0 11.01.14, 20:48
    incubus_1 napisała:

    > Jak można nie pamiętać, jak poznało się męża?

    Ano można. Poznaliśmy się, gdy miałam może trzy, a może cztery dni. Mam prawo nie pamiętać tej doniosłej chwili? Mam zajawki, gdy się razem kąpaliśmy, on miał dwanaście lat, a ja cztery, razem spaliśmy - to też pamiętam, jak również i to, że razem podróżowaliśmy samochodem na tylnym siedzeniu i to było w czasach, gdy w samochodach nie produkowano pasów bezpieczeństwa, więc rzucało nami po całej tylnej kanapie wink Pamiętam też jedno spotkanie, gdy on już był młodzieńcem, a ja dopiero co z dziecka przeistaczałam się w młodą kobietkę i na kartce sobie jakieś głupoty pisaliśmy, typu "ale jesteś brzydki", a on odpisywał "a ty jesteś głupia" i całe spotkanie toczyliśmy boje na tej kartce.
    I jeszcze wiele innych naszych spotkań pamiętam, ale tego pierwszego, zapoznawczego - zdecydowanie nie.
    I tak. Znamy się dokładnie tyle lat, ile ja żyję, czyli teraz będzie 42, a jesteśmy ze sobą już ponad 20.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • incubus_1 11.01.14, 20:51
    A, to już inna sprawa. Masz prawo nie pamiętać. smile
    --
    nadal uważam, że publiczne noszenie mini tydzień po porodzie, obwieszczonym oczywiście wszem i wobec, to wyraz zwykłego nietaktu i braku poszanowania dla otoczenia. by kietka
  • emila.dudek 11.01.14, 17:07
    Banał, szkolenie pracownicze - reszta potoczyła się na wyjeździe szkoleniowym w Chinach. On miał kogoś, ja też (ale żadne z nas nie było związane formalnie), oboje po 30-ce. Po powrocie zamieszkaliśmy razem, ślub, dziecko i tak do dziś. To było prawie 7 lat temu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/rolo8iikggpu8sue.png
  • aga_martusia 11.01.14, 17:35
    To kuzyn mojej najlepszej przyjaciółki. Jak się poznaliśmy to mieliśmy po 16lat. Stwierdziłam że "bazyl". 6lat później umówiliśmy się na spotkanie, tak z braku laku. Wróciliśmy do domu o 4ej nad ranem. Teraz dwójka dzieci i 10lat stażu.
    --
    Martusia ♥ sierpień 2006 ; Stasiu ♥ kwiecień 2009
  • solejrolia 11.01.14, 18:05
    na studiach, byliśmy na jednym kierunku. poznaliśmy się konkretnie na IIroku, w klubie studenckim. pomyślałam, że jest podobny do mojej byłej wielkiej miłości.
    po kilku miesiącach znaleźliśmy się razem na praktykach. nie pamiętał mnie, nawet spytał swoich kolegów, skąd się tam wziełam. wszyscy (zwłaszcza nieakademikowi) wieczorami imprezowali, a on zasiadł w kuchni (mruczek jeden). ja na imprezy nie miałam wtedy sił (bo chwilkę wcześniej zaimprezowałam w akademiku, i potrzebowałam odpocząć), no i tak dosiadłam się do niego w kuchni. i przez bite 2tygodnie wieczór w wieczór w tej kuchni siedzieliśmy, gadaliśmy, (głównie ja, bo on to nie bardzo). a po praktykach kilka wyjść, ja odwołałam staż zagraniczny, on przyjechał do mnie w odwiedziny, został ponad 3tygodnie.

    no, to były czasybig_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.