Dodaj do ulubionych

Niech zmieni nazwisko :D

14.01.14, 23:25
Awantura u państwa Gosiewskich , którzy chcą, by eks żona zrezygnowała z nazwiska, ciekawe są "argumenty": awantura z teściami.
Ten artykuł z kolei trochę inaczej powód rozwodu ukazuje: 2 panie G.
Edytor zaawansowany
  • vilez 14.01.14, 23:31
    Aż się bałam zalinkować wink))

    Ten komentarz rządzi:
    Cóż, jak widać każda partia ma swoją wersję dżenderów i poliamorii.
  • vilez 14.01.14, 23:32
    (Z Rebelyi, ofkors big_grin )
  • marzeka1 14.01.14, 23:37
    Mnie argumenty tych państwa śmieszą, po prostu śmieszą, jakąś taką małość pokazują przy próbie z kolei budowania dziwnej wielkości śp. syna.
  • mvszka 15.01.14, 10:39
    a ja się bałam czytać, bo myślałam, że o trynkiewicza chodzi
    --
    Por Amor
  • zona_mi 15.01.14, 13:56
    Też mi to przemknęło przez myśl smile

    --
    Układ nerwowy
  • x.i.007 14.01.14, 23:37
    mogli jej przed ślubem powiedzieć, że tylko wypożyczają swoje nazwisko
  • annajustyna 14.01.14, 23:40
    A najlepsze jest to, ze gdyby teraz np. ta pani miala dziecko, to mogloby tez sie Gosiewskie po niej bynajmniej, nie po pierwotnym "wlascicielu" nazywac tongue_out.
  • ruda_owca 15.01.14, 11:48
    > A najlepsze jest to, ze gdyby teraz np. ta pani miala dziecko, to mogloby tez s
    > ie Gosiewskie po niej bynajmniej, nie po pierwotnym "wlascicielu" nazywac tongue_out.

    Nie, najlepsze jest to, ze ludzie uzywaja slow, ktorych znaczenia nie rozumieja tongue_out.
  • kk345 15.01.14, 12:05
    Słowo użyte dobrze, tylko przecinek przesunięty o jedno słowo w prawosmile
  • annajustyna 17.01.14, 12:54
    Wcale nie - po niej bynajmniej = bynajmniej po niej. Chyba nie ten, co krytykuje, nie zna uzycia tego slowka tak naprawde wink. W polskim jest skladnia ruchoma (to nie niemiecki czy angielski wink).
  • ruda_owca 18.01.14, 11:19
    > Wcale nie - po niej bynajmniej = bynajmniej po niej.

    To tez jest niepoprawne. W jezyku polskim obowiazuje podwojne przeczenie, zatem poprawnie by bylo "bynajmniej nie po niej".

  • annajustyna 18.01.14, 11:29
    Ale tutaj wlasnie, ze po niej, bo to nazwisko jest jednak aktualnie tez jej! Ha, ale kombinujesz...Swoja droga jeszcze jakies 100 lat temu w takich wypadkach nazwisko nie bylo po bylym mezu matki (nawet jesli matka je wciaz nosila), a nadawalo sie dziecku nazwisko panienskie matki...
  • marzeka1 14.01.14, 23:40
    No nie wiem big_grin - swoja panieńskie nazwisko nosiłam 22 lata, mężowskie 25- i bardzo się z nim zżyłam.
  • x.i.007 14.01.14, 23:44
    marzeka1 napisała:

    > No nie wiem big_grin - swoja panieńskie nazwisko nosiłam 22 lata, mężowskie 25- i bar
    > dzo się z nim zżyłam.

    pani gosiewska jak widać też, nawet nakaz zwrotu jej nie rusza smile
  • heca7 14.01.14, 23:43
    Nie wiem skąd u nich pomysł , że mogą dorosłej kobiecie zabronić kandydowania do Parlamentu? A nazwisko należy się jej jak psu miska. Trzeba było synka przekabacić przed ślubem aby w ogóle jej go nie dawał tongue_out Bo nie wiem czy pamiętacie ale P. Gosiewski jest potomkiem sławnego hetmana suspicious
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • mdro 14.01.14, 23:52
    Tego samego, co miał syna biskupa (bezżennego wink) i dwie zmarłe bezpotomnie córki?
  • heca7 14.01.14, 23:53
    No właśnie podobno tego big_grin Też mnie to dziwi...
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • iwoniaw 15.01.14, 09:09
    No wiesz, jak to mówi ten słynny cytat z "humoru z zeszytów": Genetyka mówi nam, że skoro dziadek i ojciec byli bezpłodni, to my też nie możemy mieć dzieci big_grin

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • heca7 15.01.14, 10:39
    To chyba Ćwierczakiewiczowa wstała w kościele i przeklęła arcybiskupa Felińskiego mówiąc "przeklinam ciebie, przeklinam do trzeciego pokolenia!" big_grin
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • mdro 15.01.14, 12:10
    Chyba nawet do siódmego. Scena musiała być piękna, bo pani Lucyna posturę miała imponującą i głos do niej zapewne adekwatny. Pewnie przy kanonizacji brak reakcji mu w poczet cnót heroicznych zaliczyli wink.
  • menodo 14.01.14, 23:56
    Obie żonki cudne i z wyraźnym apetytem na posłowanie - ale z tego, co pamiętam, ta pierwsza jakieś wąty w mediach zgłaszała w sprawie niepłaconych alimentów na dzieciaka, więc nie dziwę się rodzicom zmarłego Przemysława, że jej nie lubią big_grin
  • arwena_11 15.01.14, 12:46
    Ale to ona chyba powinna płacić tak? Bo z artykułu wynika, że zostawiła męża z dzieckiem, czyli co dzieckiem zajmował się Gosiewski? Dobrze zrozumiałam?
    --
    Marta
    Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • ichi51e 15.01.14, 15:55
    Tez mnie to zastanowilo...
  • sanciasancia 15.01.14, 17:16
    Ja pamiętam z czasów sprawy niskich alimentów jakieś wzmianki o tym, że pierwsza Gosiewska pracowała wtedy w kancelarii Sejmu i jakieś grosze zarabiała. Ale głowy nie dam. Ich dziecko mieszkało z matką. Poza tym, skoro zostawiła go, bo mało w domu bywał, to chyba wzięła dziecko ze sobą.
    --
    Loitering with content.
  • kamunyak 15.01.14, 00:17
    Mnie to zawsze fascynowało, że PIS zaopiekował się dwiema paniami G.
    Ciekawe czy tak całą rodziną? babcie, dziadkowie teściowie, dzieci obu pań?
    I właściwie to dlaczego pani Jadwiga nie siedzi w sejmie, czy moze senacie, ze względu na wiek. Szczególnie z takim imieniem coś jej się jednak należy.
    Fascynująca partia, fascynujący ludzie.
    Mój mąż to połapać się nie mógł w tych Gosiewskich, kilka razy musiałam tłumaczyć o co chodzi z tymi żonami - bo tu żona Gosiewskiego, za chwilę żona Gosiewskiego, ale zupełnie inna.
  • sko.wrona 15.01.14, 11:17
    Ale pani Jadwiga też chce do sejmu (pisali na rebelyi) big_grin
  • vilez 15.01.14, 07:45
    Checa checą, ale Jarek będzie musiał rozstrzygnąć, która Gosiewska ważniejsza: zła sakramentalna, czy dobra cudzołożna.
    I to jest MEGAcheca, iście diabelski dylemat http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • maggi9 15.01.14, 09:12
    vilez napisała:

    > Checa checą, ale Jarek będzie musiał rozstrzygnąć, która Gosiewska ważniejsza:
    > zła sakramentalna, czy dobra cudzołożna.

    Nie chce mi się specjalnie zgłębiac tematu ale oni są wierzący, dlaczego więc w ogóle uznali drugą żonę syna? Przecież dla katolików ślub cywilny jest grzechem a żonę ma się tylko 1 - kościelną. Chyba, że kościelne małzeństwo unieważnili?
  • vilez 15.01.14, 09:15
    No i to jest....np...to...klu big_grin
  • aandzia43 15.01.14, 10:57
    Nie chce mi się specjalnie zgłębiac tematu ale oni są wierzący, dlaczego więc w
    > ogóle uznali drugą żonę syna? Przecież dla katolików ślub cywilny jest grzeche
    > m a żonę ma się tylko 1 - kościelną. Chyba, że kościelne małzeństwo unieważnili
    > ?

    A jakiż to problem dla "wierzących" z kręgów zbliżonych do kruchty? Mamy następną dziewicę konsystorską wink

    --
    "Spodnie u kobiet są gorsze niż spódnice mini, powiedział biskup de Castro Mayer, ponieważ podczas gdy spódnice mini atakują zmysły, kobiece spodnie atakują najwyższą ludzką władzę, umysł. Dogłębnie, kardynał Siri wyjaśnia dlaczego"
  • maggi9 15.01.14, 11:19
    Wczoraj już coś tam mi mignęło, że jedna dobra druga zła (w ogóle się zdziwiłam, że były dwie żony bo to nie po bożemu przecież) ale myślałam, że dobra to była ta pierwsza tongue_out Co by w sumie było nawet zgodne z linią ideologiczną. A tu proszę, taki psikus.
  • vilez 15.01.14, 11:26
    Na razie wieści głoszą, że nie było ogłoszenia nieważności sakramentu. Natomiast, jakkolwiek było, obie panie są już wolne od grzechu za przyczyną Smoleńska.

    Ala przypomnienia: nagrobek (perła gustu):http://s.v3.tvp.pl/images/0/c/3/uid_0c3f0b3dd7669d8662036e57fcf578dd1332496818161_width_700_play_0_pos_3_gs_0.jpg
  • kamunyak 15.01.14, 13:21
    > Ala przypomnienia: nagrobek (perła gustu)

    moim zdaniem brakuje skrzydła.
  • chipsi 15.01.14, 11:12
    No fakt, dobreee big_grin
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • aandzia43 15.01.14, 11:19

    > Checa checą, ale Jarek będzie musiał rozstrzygnąć, która Gosiewska ważniejsza:
    > zła sakramentalna, czy dobra cudzołożna.

    Ale kktora jest sakramentalna, a która nie? Bo jak unieważniono pierwsze małżeństwo, to ta druga jest sakramentalna, a pierwsza... nieistniejąca wink

    --
    "Spodnie u kobiet są gorsze niż spódnice mini, powiedział biskup de Castro Mayer, ponieważ podczas gdy spódnice mini atakują zmysły, kobiece spodnie atakują najwyższą ludzką władzę, umysł. Dogłębnie, kardynał Siri wyjaśnia dlaczego"
  • vilez 15.01.14, 11:27
    Pierwsza sakramentalna. Dlatego Jarek ma zagwozdkę potężną wink
  • kamelia04.08.2007 15.01.14, 17:55
    jesli stwierdzono niewaznośc pierwszego małzeństwa, to wtedy małgorzata jest cudzołoznica, a ich dzieci to bekarty (mówiąc brzydko, bo tak na prawde to mi wszytsko jedno czy ludzie ze soba sypiaja ze slubem, czy bez slubu)

    Zobaczymy czy jaeczek jest katolik czy oportunista.
    --
    tutiturum
  • vilez 15.01.14, 18:06
    Ponoć jednak nie stwierdzono.
  • iwoniaw 15.01.14, 09:15
    Pomysł teściów, by występować z tego rodzaju żądaniami, jest zaprawdę kuriozalny, bez względu na powody rozwodu, wzajemne relacje wszystkich stron i powody pierwszej pani G. do zachowania nazwiska byłego męża.
    A już pisanie w tej sprawie listów dostępnych opinii publicznej to musi być chyba objaw demencji starczej. Na co oni w ogóle liczą, oprócz ośmieszenia się i jeszcze wciągnięcia w tę żenującą sprawę drugiej - ponoć lubianej i cenionej przez nich - synowej?

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • aurita 16.01.14, 08:32
    nie tyle kuriozalny co pokazuje prostactwo tych panstwa... brrrrr wejsc w taka rodzine...
  • heca7 15.01.14, 10:43
    A swoją drogą ciekawe jak się musi czuć syn P. Gosiewskiego z I małżeństwa skoro jego matce chcą rodzeni dziadkowie zabrać nazwisko?
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • chipsi 15.01.14, 11:14
    Tak nieokrzesana i nie wykształcona ponoć - to jak jej synusia dawali za męża to im to nie przeszkadzało, dopiero teraz? Beatyfikować go może chcą wink
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • vilez 15.01.14, 11:31
    Zapewne. Ino muszą wyczekać pięć lat od śmierci.
  • kalia-kalia 15.01.14, 12:03
    Ja w ogóle nie całkiem rozumiem po co zmieniać nazwisko po ślubie. Ale jeśli już ktoś się na to zdecydował, to teraz to nowe nazwisko jest jego niekwestionowaną własnością i nikomu nic do tego.

    Zdaje mi się jednak, że pogląd o tymczasowości nazwiska dzieli sporo osób, choćby Cezary P.


    --
    - Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie - powiedziała kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Bogu.
    - Nie wierzysz w Niego?
    - Nie (...). Generalnie nie wierzę w mężczyzn.
  • vilez 15.01.14, 12:08
    > Ja w ogóle nie całkiem rozumiem po co zmieniać nazwisko po ślubie.

    Nie musisz rozumieć smile

    > Zdaje mi się jednak, że pogląd o tymczasowości nazwiska dzieli sporo osób, choć
    > by Cezary P.A ja poprzedniego męża.

    O tak! Np. taka oto sytuacja: żona po rozwodzie zostaje przy nazwisku eks męża, po czym jej nowy mąż przyjmuje to nazwisko big_grin
  • kalia-kalia 15.01.14, 12:19
    [i]vilez napisała:

    > > Ja w ogóle nie całkiem rozumiem po co zmieniać nazwisko po ślubie.
    >
    > Nie musisz rozumieć smile

    Wiem, że nie muszę smile.



    >
    > > Zdaje mi się jednak, że pogląd o tymczasowości nazwiska dzieli sporo osób
    > , choć
    > > by Cezary P.A ja poprzedniego męża.
    >
    > O tak! Np. taka oto sytuacja: żona po rozwodzie zostaje przy nazwisku eks męża,
    > po czym jej nowy mąż przyjmuje to nazwisko big_grin


    Nie zrozumiałam, czy jesteś za, czy przeciw, w każdym razie ja widzę to tak, że ona zostaje przy swoim nazwisku i jak chce, to może je przekazać dalej.

    --
    - Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie - powiedziała kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Bogu.
    - Nie wierzysz w Niego?
    - Nie (...). Generalnie nie wierzę w mężczyzn.
  • vilez 15.01.14, 13:28
    > Nie zrozumiałam, czy jesteś za, czy przeciw, w każdym razie ja widzę to tak, ż
    > e ona zostaje przy swoim nazwisku i jak chce, to może je przekazać dalej.

    Nie jestem ani za ani przeciw, bo każda opcja dobra- wszystko zależy od ludzi.
    Pokazałam, że można zostać przy nazwisku eksmęża i je przekazać dalej. Takich Gosiewskich (starych) by to chyba do szewskiej pasji doprowadziło big_grin I słowo daje, chyba bym się na miejscu Małgorzaty o to postarała...
  • kamunyak 15.01.14, 13:34
    > Ja w ogóle nie całkiem rozumiem po co zmieniać nazwisko po ślubie.

    trochę się z tobą zgodzę. Mój brat ożenił się wbrew różnorakim protestom bliskich, tłumaczeniom przyjacół itp. Właściwie na złość swojej dziewczynie, z którą się pokłócił.
    Małżeństwo trwało 2 miesiące, po czym brat uciekł od nowej żony gdzie pieprz rośnie, w przysłowiowych skarpetkach.
    Niestety, jego żona zachowała nazwisko, bo ona z takich była, co to lepiej być rozwódką niz starą panną. A nowe nazwisko, znaczy, ktos mnie chciał.
    Nasze nazwisko jest dosyc oryginalne, niepospolite a "żona" to moja koleżanka z pracy, która wprosiła się na moją imprezę i w ten sposób brata poznała.
    No i musiałam znosić latami różne komentarze z powdu chwilowego zaćmienia brata. Bo w pracy owa chwilowa bratowa też miała odpowiednią opinię.
    Gdyby nazwisko nie stawało się własnością, szczególnie, kiedy dzieci brak (wiec jakby powodu nie ma) to miałabym spokój.
  • vilez 15.01.14, 13:38
    Czyli powinna się liczyć ze szwagierką w kwestii nazwiska. Hm... a z kuzynką?
  • niutaki 15.01.14, 13:54
    jak spotkam Pania Jadwige to zapytam po co to zamieszaniewink
    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • kamunyak 15.01.14, 23:37
    > Czyli powinna się liczyć ze szwagierką w kwestii nazwiska. Hm... a z kuzynką?

    Nie wiem czy powinna poczuwać się do "bycia żoną" skoro mąż zwiał od niej po 2 miesiącach. Jaką ona była moją rodziną? nawet żadnych świąt, ani innej uroczystości rodzinnej, razem nie spędziłyśmy. Nie zdążyłysmy.
    Mnie samej to wstyd by było, sama zrezygnowałabym.
    Inna sprawa, jeśli małżeństwo trwało faktycznie, coś je łączyło, miało dzieci itp.
  • aurita 16.01.14, 08:36
    wiesz.. ja bym sie w tym przypadku raczej brata wstydzila a nie szwagierki...
  • sanciasancia 16.01.14, 14:05
    > wiesz.. ja bym sie w tym przypadku raczej brata wstydzila a nie szwagierki...
    Ja też. W końcu nikt mu pistoletu do głowy na ślubie nie przystawiał.
    --
    Loitering with content.
  • iwoniaw 15.01.14, 15:29
    Po prostu padłam big_grin
    Faktycznie, kiepska opinia szwagierki na jej temat powinna powstrzymywać każdą kobietę od przyjmowania, a zwłaszcza zachowywania po ew. rozstaniu nazwiska męża big_grin Szwagierki, teściowie, kolejne (po ew. rozwodzie) żony ex męża powinny mieć tu decydujące zdanie big_grin
    Ematka zawsze da radę zaskoczyć człowieka...
    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • kalia-kalia 15.01.14, 17:32
    > Gdyby nazwisko nie stawało się własnością, szczególnie, kiedy dzieci brak (wiec
    > jakby powodu nie ma) to miałabym spokój.


    Wiesz, no to albo w jedną albo w drugą stronę.
    Zmiana nazwiska po ślubie jest dla mnie dziwna w tym sensie, że jakoś tam nazywam się od zawsze, jestem przyzwyczajona, wszyscy mnie z tym nazwiskiem kojarzą i ni z tego ni z owego zmieniam nazwisko z takiego błahego powodu jak ślub.
    Przy czym darzenie swojego nazwiska jakąś estymą też jest dla mnie dziwne.

    Natomiast jeśli ktoś decyduje się jednak na zmianę , to to nowe nazwisko staje się już całkowicie jego, czyli - w odniesieniu do opisanej sytuacji - Twoja szwagierka po rozwodzie zachowała swoje nazwisko.
    --
    - Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie - powiedziała kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Bogu.
    - Nie wierzysz w Niego?
    - Nie (...). Generalnie nie wierzę w mężczyzn.
  • kamunyak 15.01.14, 23:49
    jaka jest podstawa prawna to wiem.
    Raczej rozpatruję ten "incydent" pod kątem moralnym, etycznym.
  • kalia-kalia 16.01.14, 17:53
    Ale ja też nie piszę w kontekście prawnym (chociaż to, co myślę, jest akurat zbieżne z prawem). Twoja była szwagierka nie nabyła przecież tego nazwiska siłą, tylko całkiem legalnie (no i brat się zgodził). Nie ma w tym dla mnie niczego nieetycznego, że je sobie zachowała.
    Zresztą dziwne byłoby, gdyby co chwilę zmieniała nazwisko.

    PS. Rozumiem, że sytuacja, w jakiej się znalazłaś, była niefajna.


    --
    - Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie - powiedziała kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Bogu.
    - Nie wierzysz w Niego?
    - Nie (...). Generalnie nie wierzę w mężczyzn.
  • sanciasancia 15.01.14, 17:19
    Swoją drogą, oni się chyba jakieś 20 lat temu rozwiedli, rychło w czas się teściowie zorientowali.
    --
    Loitering with content.
  • vilez 15.01.14, 18:08
    To tacy ludzie, że mu mauzoleum chcą budować (pardon, muzeum) wink To coś się logiki spodziewać...
  • sanciasancia 16.01.14, 14:11
    No wiem, no wiem.
    Z drugiej strony ja strasznie tęsknię za Dubienieckim i jego wyskokami. Teraz niestety jakoś sklęsł. Wprawdzie agent Tomek się stara, ale nie ma tej finezji i stylu, jest taki grubociosany. Muszę się tym Gosiewskim przyjrzeć, bo mają potencjał.
    --
    Loitering with content.
  • vilez 16.01.14, 16:13
    Faktycznie, Dubieniecki wklęsł gdzieś. A tak fajnie wyrywny był wink
    Ale idzie przebiegunowanie słońca, to może wychynie z czeluści. Dziś wyczytałam pod art o tych biegunach, że Gosiewscy to dopiero pierwszy rzut szału słonecznego big_grin
  • sanciasancia 16.01.14, 18:06
    > Dziś wyczytała
    > m pod art o tych biegunach, że Gosiewscy to dopiero pierwszy rzut szału słonecz
    > nego big_grin
    Obiecujesz?
    --
    Loitering with content.
  • vilez 17.01.14, 14:20
    Ni mogę, bo z tym słońcem to jak wiadomo- nic nie wiadomo wink A nuż mu się bieguny poodmyślają....
  • jowita771 15.01.14, 22:49
    Mogą szczekać do woli, nazwisko zmieni jak sama będzie chciała.
    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • morekac 15.01.14, 23:57
    Kto tu narzekał na teściową, że mu d... przed krewnymi i znajomymi obrabia?
    Przynajmniej nie lata z tym do gazet...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • tender-love 17.01.14, 11:23
    Dla mnie to chore zmienianie nazwiska. Dlaczego tylko kobiety zmieniają? Po co?
    Jakby mi facet powiedzia, żebym zmienila anzwisko to bym powiedziała, żeby sam sobie zmienił big_grin

    W kwestii pani Gosiewskiej to nazwisko jest JEJ, nie męża, ani tym bardziej tesciów. A teściowie to widzę, że prostaki i buraki. Takich rzeczy nie załatwia się publicznie to po pierwsze.
    Po drugie nazwisko to częśc tożsamości człowieka i nikt poza nim samym nie ma prawa o tym decydowac.
  • heca7 17.01.14, 12:26
    Mężczyźni też zmieniają. Wielokrotnie na tym forum wypowiadały się dziewczyny, których mężowie przyjęli nazwisko.
    Ja zmieniłam bo moje choć było ładne to jednak ponad 10x popularniejsze od nazwiska męża(27tys> 1700osób). Mężowskie jest trudniejsze i już żaden Niemiec go prawidłowo nie wypowie wink Prawie jak Brzęczyszczykiewicz big_grin
    Tu można sobie sprawdzić miejsce i ilość występowania własnego nazwiska- www.moikrewni.pl/mapa/
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • maggi9 17.01.14, 12:59
    tender-love napisał(a):

    > Dla mnie to chore zmienianie nazwiska. Dlaczego tylko kobiety zmieniają? Po co?
    >

    A możesz sobie wyobrazić, że niektórzy nie lubią swojego panieńskiego nazwiska? Bo jest brzydkie, niegramotne albo po prostu chcą się odciąć od pewnego etapu w życiu i rodziny? Panieńskiego nie wybierasz - może być nieładne albo nie pasować do imienia. Przy okazji ślubu możesz je z łatwością zmienić. Ot filozofia.

    Pomijam oczywiście zmiany nazwiska "bo tradycja". Ja miałam sytuację j/w i gdyby nie fakt, że nie chciałam nosić nazwiska po ojcu to bym nazwiska nie zmieniała. To nie jest przymus.
  • notting_hill 17.01.14, 12:39
    No, a nie pamiętacie już, że niejaki Czarek P. zażądał od Weroniki "oddania" mu nazwiska? Prawnie zażądał. A ona mu oddała, pewnie też uznała, że lepiej jej będzie bez tego. Ale tu mamy do czynienie z polityczną wartością nazwiska smile.
  • vilez 17.01.14, 14:23
    > Ale tu mamy do czynienie z polityczną wartością nazwiska smile.

    Ach, żeby tak pani Gosiewska wyszła za mąż za jakiegoś lewaka i mu sprzedała nazwisko Gosiewski big_grin To byłoby coś! big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.