Dodaj do ulubionych

Ci wstrętni emogranci!

17.01.14, 22:39
Poczytuję forum od dwóch miesięcy i ciągle widzę pełno nienawiści i agresji skierowanej w stronę emigrantów. Zastanawia mnie czemu szczęśliwi,spełnieni ludzie,z dobrze płatną pracą,udanym życiem i pożyciem plują na ludzi,którzy zdecydowali się na wyjazd z kraju?

Jestem emigrantką- typ,na który najwięcej 'plujecie'. Pracuję w fabryce,mój mąż też. Wyjechałam bo po śmierci rodziców ( z długami do spłacenia i dużo młodszym rodzeństwem do wychowania) musiałam przerwać studia i ostro zakasać rękawy żeby nie wylądować pod mostem. Nikt mi nigdy niczego nie dał,nie zapewnił mieszkania,nie załatwił pracy. Mąż też z niebogatej rodziny. Typowe szaraczki z typowymi szaraczkowymi marzeniami. Facebooka nie wymyśliliśmy, w wąskich dziedzinach też słabo (mąż piecze superowego makowca a ja rewelacyjnie 'palę' kawały ale 'byznesu' na tym nijak nie dało się zrobić). Gdybyśmy zostali szarpalibyśmy się z niezapłaconymi rachunkami,zadłużonym mieszkaniem i wiecznym odkładaniem decyzji o posiadaniu potomstwa (bo kto mądry by się w takiej sytuacji decydował na dziecko?).
Postanowiliśmy zaryzykować (bo przecież tylko nieudacznicy siedzą z założonymi rękami i narzekają,że im źle). Pracujemy ciężko,nigdy żadne z nas nie było na zasiłku. Mamy śliczną córeczkę,wspólnie wychowaliśmy moje rodzeństwo. Mamy dom,bezpieczeństwo finansowe. Nigdy i nigdzie nie mówiliśmy źle o ojczyźnie. Często jeździmy do Polski (tęsknota za rodziną,przyjaciółmi i naszymi,pięknymi górami).
Nie rozumiem dlaczego tacy,jak my nie zasługują na odrobinę szacunku ze strony rodaków. Ok,szacunek to może zbyt wielkie słowo ale na prawdę nie rozumiem tej agresji,jadu,niechęci. Było mi źle,postanowiłam zrobić coś aby było lepiej. Proste? Nigdy nikogo nie obraziłam; żyjemy spokojnie i nikomu nie wadzimy.
Nie,nie tłumaczę się nikomu tylko chciałabym aby się czasem 'jeden z drugim' zastanowił (jeśli to tylko nie przekracza możliwości intelektualnych) zanim zacznie pluć na ludzi,których różne okoliczności 'zmusiły' do opuszczenia (i to z bardzo ciężkim sercem) swojej ojczyzny.
Dodam tylko,że dziwi mnie brak szacunku dla 'zwykłych' ludzi. Po lekturze forum rozumiem,że tylko paniom/panom 'na stanowiskach' ,z grubą kasą i czterema willami należy się święty spokój od nienawistnych komentarzy?
Edytor zaawansowany
  • chocolatemonster 17.01.14, 22:39
    'emIgranci'- bo zaraz mi napiszecie,że języka zapomniałamsmile
  • myelegans 17.01.14, 22:49
    No nie, en masse, tu sie nie pluje na emigracje. Jest tylko jeden marny, internetowy byt o nieokreslonej plci, pelen frustracji,agresji, ktora gdzies musi wyladowac. Sam nieudolny do potegi, na zasilku dla bezrobotnych i stalymi wizytami w UP, zyjacy na koszt panstwa czyli innych obywateli Polski, ktory w przeciwienstwie do Ciebie rekawow nie zawinal, i nie zmienil zycia, NIC z wlasnym zyciem nie robi, poza pasozytowaniem, tylko z uporem maniaka tarza sie w tej swojej nieudolnosci, wysupluje co moze i gdzie moze na temat emigrantowi imigrantow i sie podnieca.

    Gratulacje i powodzenia. Tacy ludzie jak TY i Twoj maz pchaja ten swiat do przodu.

    Pozdrawiam rowniez z emigracji juz ponad 20-letniej.
  • ichi51e 18.01.14, 09:07
    I jeszcze zagrzybiony ;p
  • myelegans 18.01.14, 14:08
    A fuj i bleee
  • mindtriper 17.01.14, 22:44
    Pomyślałam, że piszesz o emigrantach w dole egzystencjalnym, że emo są.
    --
    I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot?
    Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego.(Coma)
  • chocolatemonster 17.01.14, 22:46
    Hihihi! Dobre!smile
  • konwalka 17.01.14, 22:53
    no, wyszedł ci fajny neologizm big_grin
    pozdrawia robol z uk
    --
    Leniwy buddysta odkłada wszystko na następne życie.
  • kk345 17.01.14, 22:54
    > Nigdy i nigdzie nie mówiliśmy źle o ojczyźnie. Często
    > jeździmy do Polski (tęsknota za rodziną,przyjaciółmi i naszymi,pięknymi górami)

    I chwała Ci za to- bo często,jak widać na forum- emigracja automatycznie oznacza koniecznosć zaczynania zdań od:
    "co to za kraj", "bo w Polsce to nigdy...", "bo w Polsce to zawsze..."
    Żyjmy i dajmy żyć innymsmile Życzę Wam powodzenia i dobrego życia-czy to w kraju,czy za granicąsmile
  • barbibarbi 17.01.14, 22:56
    No i tak trzymać. Większość jednak nic złego nie myśli o emigrantach, prawie każdy ma w rodzinie kogoś kto wyjechał, więc wiedzą jak to jest. A ci co piszą źle, to po prostu są bardziej widoczni, bo to kontrowersyjny temat, mają czas, bo roboty w Polsce nie ma, to piszą. Znam taką jedną, która miała zdanie, że za granicę do pracy to wstyd - do czasu kiedy jej dzieci wyjechały i nie chcą wracać, zdanie zmieniła diametralnie w bardzo krótkim czasie.
  • araceli 17.01.14, 22:58
    Tu nie chodzi o prace fizyczne tylko o odczarowywanie bajek, jakie emigranci mają tendencję do opowiadania. Niestety niewielu opisuje swoją sytuację tak uczciwie jak Ty.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • kota_marcowa 17.01.14, 23:03
    Araceli, tu nawet nie chodzi o te bajki, bo idę o zakład, że duża część osób piszących na forum trochę sobie dopowiada wink

    Tu chodzi głownie o to, co ktoś już wyżej napisał. Wyciąganie negatywnie napisanych artykułów, jakichś afer (które na tym mitycznym zachodzie też się zdarzają) i w każdym poście zaznaczanie "bo w tej Polsce to takii shit" - wiadomo, że jak komuś tu żyje się dobrze i coś takiego czyta, to zakłada, że pisał to nieudacznik, któremu w kraju się nie udało i zarabia lepiej na zmywaku brytyjskim niż polskim.
  • barbibarbi 17.01.14, 23:20
    A nie przyszło wam do głowy, że jak ktoś odwiedza Polskę po latach, to naturalne że porównuje i komentuje? Często ludzie odwykli od polskiej rzeczywistości nie mogą zrozumieć, po co i dlaczego w Polsce tak komplikuje się ludziom życie (np biurokracja), dlaczego np w USA prawo jazdy robi się prawie za darmo z palcem w nosie, a w Polsce to droga przez mękę? itd, itp, dla tubylców to normalka nie widzą w tym nic złego, a dla emigranta to szok kulturowy, i on nie komentuje tego złośliwie i nie naśmiewa się - to raczej odruch serca i współczucia. Jak się siedzi całe życie w jednym miejscu, to zatraca się możliwość oceny rzeczywistości z szerszej perspektywy, trzeba na chwilę odejść, wyjechać żeby nabrać dystansu - wtedy po powrocie widać jak na dłoni wszystkie słabostki i bolączki, ale też dobre rzeczy - może właśnie dlatego warto posłuchać czasami co mają do powiedzenia emigranci. Może warto posłuchać, jak można coś zorganizować aby było lepiej, praktyczniej, bardziej przystępnie dla ludzi, może to będzie jakiś mały krok do zmian na lepsze?
  • kota_marcowa 17.01.14, 23:44
    Moim zdaniem to nie o to chodzi. Bo to co piszesz, czyli teksty typu "bo u nas" pisane przez emigrantów, ale i przez Polaków odwiedzających obce kraje jest normalne. Bo w jednym kraju jedno jest lepsze w drugim drugie.

    Chodzi o regularne plucie niektórych emigrantek na Polskę. Według niektórych wszystko jest tu złe, trawniki, biurokracja, bieda, socjal, sklepy, ludzie, dosłownie wszystko. Chodzi o wywlekanie artykułów z bulwarówek, oczywiście tych najgorszych, tak, jakby złe rzeczy w innych krajach nigdy się nie działy. A przecież te inne kraje też mają problemy, z socjalem, bezdomnymi, bezrobociem. Moim zdaniem, żaden sukces, szczycić się, że się komuś dobrze żyje na obcym socjalu.

    A to, co piszą niektóre osoby, nie jest prawdą. Nie wiem czym to jest spowodowane, myślę, że kompleksami, że im się nie udało im usieli wyjechać. Jest masa ludzi, którym się tu naprawdę dobrze żyje. Narzekają przeważnie osoby wykonujące prace nie wymagające jakichkolwiek kwalifikacji.
  • chocolatemonster 18.01.14, 00:07
    Ale też nikt nie twierdzi,że w Polsce WSZYSTKIM żyje się źle.
    Poza tym pani na kasie w markecie,sprzątaczka,zwykły,pogardzany przez Ciebie 'robol' też ma prawo do godnego życia (jakkolwiek utopijnie by to nie brzmiało). My TU pracujemy fizycznie i finansowo powodzi nam się nieźle.

    Co złego jest w byciu 'przeciętnym'? Czy każdy musi być prezesem KGHM?
    Zauważcie też,że wyemigrowało wiele świetnie wykształconych,młodych ludzi, którzy w Polsce pracy znaleźć nie mogli (wszyscy to nieudacznicy?).

    Powtarzam raz jeszcze: normą jest ogół a nie margines a według mnie 'wredni',kalający własne gniazdo emigranci to tylko niewielki procent od tej masy ludzi,którzy wyjechali. Tak jest 'w moim świecie'.


  • princesswhitewolf 18.01.14, 17:42
    Co złego jest w byciu 'przeciętnym'? Czy każdy musi być prezesem KGHM?

    nic zlego. Prezes niejednokrotnie nie mial skrupulow w wyscigu szczurow.
    Nie przejmuj sie. wszyscy jemy sikamy spimy i umieramy a to ze w miedzyczasie ktos chodzil z teczka a inny bez niewiele zmienia. Czasem prosty czlowiek potrafi zrobic wiecej pozytecznych rzeczy niz dyrektor figurant.
  • kropkacom 18.01.14, 07:38
    A jak pluje nie emigrantka to lepiej? No ludzie. Trochę samokrytyki.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • burina 18.01.14, 10:22
    No właśnie! I do tego jeszcze nie zapytają, jak to jest za tą granicą, tylko z góry zakładają, że zupełnie inaczej niż 'w tym kraju'. Tym w Polsce, to bardziej powinni przeszkadzać ci, którzy pod pretekstem 'bo wiadomo, jak to jest w Polsce' wręczają łapówki, łamią przepisy, oszukują z podatkami.

    Ponadto, jakby energię skanalizować w poprawianie tego, co wytykają ludzie, którzy widzieli gdzieś jakieś lepsze, dobrze funkcjonujące rozwiązania, to trzeba było się wziąć za konkretną robotę a nie usiąść smętnie i uprawiać martyrologię. To już lepiej na tych emigrantów psy wieszać.
  • kk345 17.01.14, 23:49
    > może właśnie dlatego warto posłuchać czasami co mają do po
    > wiedzenia emigranci.

    OK- tylko z jakiegoś tajemniczego powodu często mają do przekazania wyłącznie pogardliwe zdumienie, ze w "tej Polsce" to czy tamto...
  • kropkacom 18.01.14, 07:46
    Czytamy polskie portale informacyjne, a one same bez naszego udziału uprawiają krytykę tego pięknego kraju na Wisłą i wtedy często chcemy o tym podyskutować na polskim forum. Niekoniecznie zgadzając się z negatywną teza zawartą w artykule.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 11:28
    kropkacom napisała:
    > Czytamy polskie portale informacyjne, a one same bez naszego udziału uprawiają
    > krytykę tego pięknego kraju na Wisłą i wtedy często chcemy o tym podyskutować n
    > a polskim forum. Niekoniecznie zgadzając się z negatywną teza zawartą w artykul
    > e.

    No a jak się linkuje zagraniczne portale piszące, że za granicą nie jest różowo to emigrantki dostają takiego ścisku 4 liter że hej! (

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • kropkacom 18.01.14, 11:57
    Bo to jest na zasadzie: mszczę się i linkuje chociaż zielonego pojęcia nie mam o tym jak tam jest, albo byłem tam trzy dni na wycieczce i sądzę, że mam pojęcie. Ja nadal większość swojego życia przeżyłam w Polsce i pewnie mam lepsze pojecie o tym kraju niż niejedna forumka z Warszawy.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 11:58
    kropkacom napisała:
    > Bo to jest na zasadzie:

    Te linki są na dokładnie takim samym poziomie jak linki o Polsce.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • kropkacom 18.01.14, 12:37
    Co tylko potwierdza, ze mam rację.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 12:40
    kropkacom napisała:
    > Co tylko potwierdza, ze mam rację.

    Czyli twierdzisz, że jak emigrantka wrzuca link o Polsce to 'mści się' mając mgliste pojęcie o sytuacji w kraju?


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • kropkacom 18.01.14, 12:43
    Czemu mgliste? Nie każda ma mgliste big_grin Z czego każda z nie emigrantek ma jak najbardziej mgliste o życiu poza Polską. No chyba, ze wróciła z zagranicy do Polski po kilku latach życia tam.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 12:46
    kropkacom napisała:
    > Czemu mgliste? Nie każda ma mgliste big_grin

    Z wypowiedzi często wynika, że tak.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • kropkacom 18.01.14, 12:50
    Owszem są forumki, które ograniczają się do "wiem tyle co aktualnie zjem" wink, ale tak jest też z nie emigrantkami. Po co są te podwójne standardy? Po co te linki rzucane z zemsty? To jest generalnie dziecinada.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 13:04
    kropkacom napisała:

    > Owszem są forumki, które ograniczają się do "wiem tyle co aktualnie zjem" wink, a
    > le tak jest też z nie emigrantkami. Po co są te podwójne standardy? Po co te li
    > nki rzucane z zemsty? To jest generalnie dziecinada.

    To nie jest 'zemsta' - to po prostu pokazywanie, że za granicą też nie zawsze jest różowo. D.pościsk jakiego wtedy dostają emigrantki jest mega komiczny big_grin

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • black_halo 18.01.14, 13:11
    > To nie jest 'zemsta' - to po prostu pokazywanie, że za granicą też nie zawsze j
    > est różowo. D.pościsk jakiego wtedy dostają emigrantki jest mega komiczny big_grin

    Duposcisk to masz sama jak czytasz, ze inni nie musza siedziec po godzinach zeby splacic minirateczki za kredycik we franeczku.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kk345 19.01.14, 12:30
    > Duposcisk to masz sama jak czytasz, ze inni nie musza siedziec po godzinach zeb
    > y splacic minirateczki za kredycik we franeczku.

    OJP...
  • kropkacom 18.01.14, 13:19
    Ale ty nie wiesz jak jest za granicą. Wie co pisze. Nie raz czytałam artykuły o RC na polskich portalach i na odwrót też. Nie wiesz.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 13:20
    kropkacom napisała:
    > Ale ty nie wiesz jak jest za granicą. Wie co pisze. Nie raz czytałam artykuły o
    > RC na polskich portalach i na odwrót też. Nie wiesz.

    To co napisałaś nie ma gramatycznie sensu.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • kropkacom 18.01.14, 13:25
    big_grin Argumentów zabrakło?
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 13:28
    kropkacom napisała:
    > big_grin Argumentów zabrakło?

    Chyba u Ciebie umiejętności posługiwania się językiem polskim:

    'Ale ty nie wiesz jak jest za granicą. Wie co pisze'.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • kropkacom 18.01.14, 13:39
    Miało być: wiem co piszę. Ojej...
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • araceli 18.01.14, 13:40
    kropkacom napisała:
    > Miało być: wiem co piszę. Ojej...

    No ojej - sens uciekła ale taaaaaka drobnostka.

    I nie wiesz co piszesz - nie wiesz kompletnie jaką mam wiedzę o życiu za granicą ani skąd ją czerpię.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • kropkacom 18.01.14, 13:58
    Chcesz pisać o mojej gramatyce, czy napiszesz jaką masz wiedzę?
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • princesswhitewolf 18.01.14, 17:45
    że za granicą też nie zawsze jest różowo.

    tylko idioci twierdza ze jest miejsce gdzie nigdzie nie zachodzi slonce. W zyciu kazdego raz pod wozem, raz na wozie. Na emigracji czy w Polsce. Amen
  • araceli 18.01.14, 11:26
    Prawo jazdy drogą przez mękę? Chyba na głowę upadłaś! Jakie to typowe!

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • barbibarbi 18.01.14, 11:39
    No typowe, dla kogoś kto nie widział jak łatwo, lekko, tanio i przyjemnie można zdać egzamin. To dlaczego młodzi górale wyjeżdżają na krótko do USA żeby tam odwiedzić rodzinę, a przy okazji zrobić łatwo prawo jazdy? Nawet wliczając cenę biletu w obie strony i tak im się to opłaca. NIe dziwne? W Polsce takie to proste, to czemu oni tak kombinują? Jak myślisz?
  • araceli 18.01.14, 11:41
    barbibarbi napisała:
    > No typowe, dla kogoś kto nie widział jak łatwo, lekko, tanio i przyjemnie można
    > zdać egzamin.

    Egzamin na prawo jazdy nie jest po to, żeby było łatwo i przyjemnie. W IE możesz na ulice wyjechać bez egzaminu ale moim zdaniem to wcale nie jest dobrze.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • cherry.coke 18.01.14, 12:00
    Nie no, teoretyczny trzeba zdac. I jezdzic z pelnym kierowca.
  • araceli 18.01.14, 12:05
    cherry.coke napisała:
    > Nie no, teoretyczny trzeba zdac. I jezdzic z pelnym kierowca.

    Z 'pełnym' kierowcą owszem ale zwykłym samochodem, w którym ten 'pełen' kierowca nie ma szans np. wyhamować jak instruktor. Nie ma też żadnego sprawdzenia czy człowiek w ogóle potrafi ruszyć z miejsca.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • cherry.coke 18.01.14, 12:08
    Ten pelny kierowca (tzw. sponsor) ma sie tym zajac , ma chyba nawet jakas instrukcje do tego. To nie jest tak ze wsiadasz i jedziesz. Zreszta kurs z instruktorem tez jest obowiazkowy.
  • araceli 18.01.14, 12:10
    cherry.coke napisała:
    > Ten pelny kierowca (tzw. sponsor) ma sie tym zajac

    Taaa.... jassssssne! W razie czego będzie drzeć się 'hamuj!!' i modlić się, że osoba za kierownicą nie pomyli hamulca z gazem smile Ale oczywiście za granicą jest lepiej! Z definicji suspicious

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • cherry.coke 18.01.14, 12:15
    No ale mowie ci, ze jest kurs i ze sponsorem sie jezdzi rownolegle jako cwiczenie, a nie zamiast. Miasto jest chyba drugie w Unii pod wzgledem bezpieczenstwa na drogach, tak sie chwalili ostatnio, wiec osobiscie nie narzekam smile
  • rosapulchra-0 18.01.14, 19:55
    araceli napisała:

    > Z 'pełnym' kierowcą owszem ale zwykłym samochodem, w którym ten 'pełen' kierowc
    > a nie ma szans np. wyhamować jak instruktor. Nie ma też żadnego sprawdzenia czy
    > człowiek w ogóle potrafi ruszyć z miejsca.
    >
    No po prostu uwielbiam, gdy wypowiada się ktoś na temat, o którym ma, delikatnie mówiąc, żadne pojęcie. Moja córka w zeszłym roku uczyła się jeździć. Z instruktorem, oznakowanym samochodem, naszym również mogła jeździć, ale musiała mieć wykupione dodatkowe ubezpieczenie tylko dla uczących się kierowców, a nasz samochód musiał być oznakowany. A warunkiem dopuszczenia za kierownicę był zdany egzamin teoretyczny.

    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • araceli 18.01.14, 20:07
    rosapulchra-0 napisała:
    > No po prostu uwielbiam, gdy wypowiada się ktoś na temat, o którym ma, delikatni
    > e mówiąc, żadne pojęcie. Moja córka w zeszłym roku uczyła się jeździć.

    A ja uwielbiam osoby popisujące się nieumiejętnością czytania. Nie pisałam o UK.

    > naszym również mogła jeździć, ale musiała mieć
    > wykupione dodatkowe ubezpieczenie tylko dla uczących się kierowców, a nasz samo
    > chód musiał być oznakowany.

    I oznakowanie samochodu wybroni ją przed wypadkiem? Dodatkowe ubezpieczenie spowoduje, że nikogo nie zabije?

    > A warunkiem dopuszczenia za kierownicę był zdany
    > egzamin teoretyczny.

    TEORETYCZNY! WOW!

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • najma78 18.01.14, 20:16
    araceli napisała:


    > I oznakowanie samochodu wybroni ją przed wypadkiem? Dodatkowe ubezpieczenie spo
    > woduje, że nikogo nie zabije?

    Dodatkowo takie osoby nie moga jezdzic na drogach szybkiego ruchu autostradach a na zwyklych nie szybciej niz 30 mil/h - to warunek. Gdyby notowano wypadki z winy takich kierowcow to juz dawno zabroniono by takich praktyk, jednak tak nie jest. Najwiecej wypadkow powoduja kierowcy pijani i popisujacy sie brawura uncertain
    > > A warunkiem dopuszczenia za kierownicę był zdany
    > > egzamin teoretyczny.
    >
    > TEORETYCZNY! WOW!

    a w Polscr to po zdanym egzaminie praktycznym sami wytrawni kierowcy wow. Umiejetnosci zdobywa sie praktyka, a nie tylko zdanym egzaminem po np 30 godzinach jazdy z instruktorem.
  • araceli 18.01.14, 20:30
    najma78 napisała:
    > Dodatkowo takie osoby nie moga jezdzic na drogach szybkiego ruchu autostradach
    > a na zwyklych nie szybciej niz 30 mil/h - to warunek.

    I to ma uchronić przed wypadkiem np. w mieście?

    > a w Polscr to po zdanym egzaminie praktycznym sami wytrawni kierowcy wow.

    Jest różnica między wyjechaniem na ulice po teorii a po praktyce z instruktorem i zdaniu egzaminu.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • najma78 18.01.14, 20:40
    araceli napisała:

    > I to ma uchronić przed wypadkiem np. w mieście?

    Owszem bo im mniejsza oredkosc tym krotsza droga hamowania, latwiej zapanowac nad pojazdem, zauwazyc co sie dzieje na drodze. Stad tez ograniczenia lredkosci na drogach sie biora. Juz ci napisalam ze gdyby takie praktyki byly niebezpieczne zabroniono by ich.


    > Jest różnica między wyjechaniem na ulice po teorii a po praktyce z instruktorem
    > i zdaniu egzaminu.

    Ale w pl wyjezdza sie zdaje sie bez egzaminu teoretycznego i nawet bez kursu bo w trakcie jego trwania w dodatku kursant nie ma mozliwosci praktykowac bez asekuracji a to nie zdany egzamin p czyni dobregi kierowce a praktyka. Widze nie pojmujesz. Trudno. W kazdym razie ty w uk nie mieszkasz wiec nie masz sie czym martwic.
  • araceli 18.01.14, 21:12
    najma78 napisała:
    > Ale w pl wyjezdza sie zdaje sie bez egzaminu teoretycznego i nawet bez kursu

    OJP! Wyjeżdża na drogę z INSTRUKTOREM!

    Oczywiście emigranteczki będą dowodzić, że lepiej wyjechać na drogę na żywca, bez przygotowania niż uczyć się pod okiem instruktora w bezpiecznym samochodzie. Kretynizm do potęgi ale już się przyzwyczaiłam, że dla Was zawsze za granicą lepsze - nie ważne czy głupie - wystarczy, że zagraniczne.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:25
    araceli napisała:

    > OJP! Wyjeżdża na drogę z INSTRUKTOREM!
    >
    > Oczywiście emigranteczki będą dowodzić, że lepiej wyjechać na drogę na żywca, b
    > ez przygotowania niż uczyć się pod okiem instruktora w bezpiecznym samochodzie.
    > Kretynizm do potęgi ale już się przyzwyczaiłam, że dla Was zawsze za granicą l
    > epsze - nie ważne czy głupie - wystarczy, że zagraniczne.
    >
    A czytać ze zrozumieniem potrafisz? Bez nastawienia, kto pisze? Bo ja widzę, że szukasz dziury w całym. Zapewniam cię - nie znajdziesz.

    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:23
    Idź i sprawdź statystyki, a potem się pochwal, na którym miejscu są kraje, w których doszło na największej liczby wypadków drogowych. BTW, sprawdź w UK wypadkowość uczących się kierowców. A potem paplaj te swoje bzdurki.
    Tu masz pierwszy link. Lektura bardzo ciekawa i nijak się zgadza z tym, co ty twierdzisz.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • black_halo 18.01.14, 12:16
    W Belgii masz trzy opcje: kurs 20 godzin, dostajesz prawo jazdy tymczasowe i mozesz jezdzic sama lub z pasazerem po 25 roku zycia. Ograniczenie - nie mozesz jezdzic w weekend miedzy 22 a 6 rano. Ale jesli akurat masz 18 lat i dorabiasz w nocnym na ochronie to policja przymknie na to oko. Najwczesniej po 3 a najpozniej po 18 miesiacach zdajesz egzamin. Zdawalnosc na poziomie 80% a zdarza sie to tylko dlatego, ze czesc osob korzysta z dwoch innych opcji czyli: 6 godzin z instruktorem, pol roku z kims kto ma prawko minimum 10 lat i potem egzamin albo opcja calkiem darmowa - 9 miesiecy z kims. Wszystkie opcje wymagaja zdania egzaminu teoretycznego. Wypadkow na drogach znacznie mniej.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • rosapulchra-0 18.01.14, 19:51
    araceli napisała:

    >
    > Egzamin na prawo jazdy nie jest po to, żeby było łatwo i przyjemnie. W IE możes
    > z na ulice wyjechać bez egzaminu ale moim zdaniem to wcale nie jest dobrze.
    >
    Na szczęście mądrzejsi od ciebie ludzie mają inne zdanie w tej kwestii. To raz, dwa - a jak kursanci wyjeżdżają na ulice w Polsce? Również bez prawa jazdy. Idąc twoim tokiem myślenia, "to wcale nie jest dobrze".

    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 18.01.14, 20:08
    rosapulchra-0 napisała:
    > Na szczęście mądrzejsi od ciebie ludzie mają inne zdanie w tej kwestii. To raz,
    > dwa - a jak kursanci wyjeżdżają na ulice w Polsce? Również bez prawa jazdy. Id
    > ąc twoim tokiem myślenia, "to wcale nie jest dobrze".

    Wyjeżdżają z instruktorem, specjalnym samochodem, w którym np. instruktor ma dodatkowy hamulec. Ale oczywiście lepiej jak bez prawda? Bo na wyspach zawsze jest lepiej nie zależnie co - nawet kretynizm jest lepszy.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • najma78 18.01.14, 20:24
    araceli napisała:

    >
    >
    > Wyjeżdżają z instruktorem, specjalnym samochodem, w którym np. instruktor ma do
    > datkowy hamulec. Ale oczywiście lepiej jak bez prawda? Bo na wyspach zawsze jes
    > t lepiej nie zależnie co - nawet kretynizm jest lepszy.

    Juz ci wyzej napisalam na ten temat ale dodam jeszcze ze w pl wyjezdza sie na drogi bez zdanegi egzaminu teoretycznego (no chyba ze teraz zanim sie wyjedzie trzeba go zdac?) ale za to secjalnym autem co powoduje ze kierujacy nie bierze do konca odpowiedzialnosci bo ma asekuracje ktora zareaguje za niego. W uk jest mozliwosc pelnej praktyki czyli zwyklym autem z ograniczoniami predkosci i to sprawdza sie bardzo dobrze. W czym wiec twoj problem?
  • araceli 18.01.14, 20:34
    najma78 napisała:
    > trzeba go zdac?) ale za to secjalnym autem co powoduje ze kierujacy nie bierze
    > do konca odpowiedzialnosci bo ma asekuracje ktora zareaguje za niego.

    Dziecko będziesz uczyć pływać też rzucając na głęboką wodę - albo popłynie albo się utopi? Bez asekuracji bo na wyspach trzeba 'brać odpowiedzialność'???

    Bycie odpowiedzialnym nie chroni przed wypadkiem spowodowanym brakiem podstawowych umiejętności prowadzenia pojazdu.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • olena.s 18.01.14, 20:45
    Z całym szacunkiem, bo nie jestem ekspertką w dziedzinie nauczania i zdawania egzaminu na prawo jazdy, ale czy ja sie mylę, czy też w GB jest sporo mniej poważnych wypadków niż w PL? Zgonów zdaje się 2,5 raza więcej w Polsce w przeliczeniu na 100 000 aut?
    Bo jeżeli tak, to nie ma co się krzywić na inne metody nauki, prawda?
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • najma78 18.01.14, 20:47
    olena.s napisała:

    > Z całym szacunkiem, bo nie jestem ekspertką w dziedzinie nauczania i zdawania e
    > gzaminu na prawo jazdy, ale czy ja sie mylę, czy też w GB jest sporo mniej powa
    > żnych wypadków niż w PL? Zgonów zdaje się 2,5 raza więcej w Polsce w przelicze
    > niu na 100 000 aut?
    > Bo jeżeli tak, to nie ma co się krzywić na inne metody nauki, prawda?

    prawda, ale araceli bedzie sie pyszczyc dla zasady.
  • araceli 18.01.14, 21:07
    olena.s napisała:
    > Z całym szacunkiem, bo nie jestem ekspertką w dziedzinie nauczania i zdawania e
    > gzaminu na prawo jazdy, ale czy ja sie mylę, czy też w GB jest sporo mniej powa
    > żnych wypadków niż w PL? Zgonów zdaje się 2,5 raza więcej w Polsce w przelicze
    > niu na 100 000 aut?
    > Bo jeżeli tak, to nie ma co się krzywić na inne metody nauki, prawda?

    Wiesz jaka jest ilość wypadków na drogach w Polsce spowodowanych przez samochody nauki jazdy vs. ilość wypadków w UK spowodowanych przez samochody uczących się na żywca? Wiesz? Znasz statystyki?

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • olena.s 18.01.14, 21:19
    Nie mam najbledszego pojęcia, ale bardzo wątpię, aby w którymkolwiek z tych krajów była to znaczna liczba, podejrzewam, że gdyby gdzieś kursanci kosili inych użytkowników dróg w odsetku znacząco wyższym, niż w innych państwach, to odnośne władze by na to zareagowały - akurat takie zmiany są dość proste do wprowadzenia.
    Natomiast jeżeli ze statystyk wynika, że gdzieś jest mniej trupów na drodze, a gdzieś indziej parokrotnie więcej, to uznałabym, że tam, gdzie mniej, coś lepiej działa. Może szkolenia, a może internalizacja zasad, a może kontrola, a może prawo. Coś z tego funkcjonuje efektywniej.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:55
    Zapodałam jej linka do artykułu, w którym porównuje się liczby wypadków w Polsce i innych krajach Europy. Jestem pewna, że nawet nie kliknęła w ten link, żeby nie psuć sobie nastroju antyemigranckiego i dowiedzieć się, że nie ma racji.

    Podaję zatem jeszcze raz:
    www.eurorap.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=84%3Astatystyki-wypadkow-drogowych-w-europie&catid=47%3Adla-kierowcow&Itemid=86
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:56
    araceli napisała:
    >
    > Wiesz jaka jest ilość wypadków na drogach w Polsce spowodowanych przez samochod
    > y nauki jazdy vs. ilość wypadków w UK spowodowanych przez samochody uczących si
    > ę na żywca? Wiesz? Znasz statystyki?
    >
    www.eurorap.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=84%3Astatystyki-wypadkow-drogowych-w-europie&catid=47%3Adla-kierowcow&Itemid=86
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • araceli 18.01.14, 22:10
    rosapulchra-0 napisała:

    > araceli napisała:
    > >
    > > Wiesz jaka jest ilość wypadków na drogach w Polsce spowodowanych przez sa
    > mochod
    > > y nauki jazdy vs. ilość wypadków w UK spowodowanych przez samochody ucząc
    > ych si
    > > ę na żywca? Wiesz? Znasz statystyki?
    > >
    > rel="nofollow">www.eurorap.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=84%3Astatystyki-wypadkow-drogowych-w-europie&catid=47%3Adla-kierowcow&Itemid=86


    W linku nie ma informacji, o którą pytała ale trzeba umieć czytać, żeby to wiedzieć.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • najma78 18.01.14, 20:46
    araceli napisała:

    > Dziecko będziesz uczyć pływać też rzucając na głęboką wodę - albo popłynie albo
    > się utopi? Bez asekuracji bo na wyspach trzeba 'brać odpowiedzialność'???

    A jaka asekuracje ma uczacy sie plywac? deske? Coz jesli nigdy jej nie wypusci z rak to sie nie nauczy plywac i zadnych stopni z plywania nie osiagnie.


    > Bycie odpowiedzialnym nie chroni przed wypadkiem spowodowanym brakiem podstawow
    > ych umiejętności prowadzenia pojazdu.
    >
    Hmmm, no ja jezdze autem po angielskich drogach codziennie i jakos nie zauwazylam zagrozen ktore powoduja tacy kierowcy, widac statystyki tez nie potwierdzaja wiec prawo na to pozwala. Poza tym osoby kierujace takimi pojazdami posiadaja podstawowe umiejetnosci prowadzenia auta.
  • araceli 18.01.14, 21:09
    najma78 napisała:
    > A jaka asekuracje ma uczacy sie plywac? deske? Coz jesli nigdy jej nie wypusci
    > z rak to sie nie nauczy plywac i zadnych stopni z plywania nie osiagnie.

    Na przykład INSTRUKTORA. I tak - lepiej najpierw pływać z deską i będąc gotowym się jej puścić niż być rzuconym na głęboką wodę i się utopić. Emigranteczki będą do upadłego tego dowodzić.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • rosapulchra-0 18.01.14, 22:00
    Póki co, araceli, to ty z uporem maniaka chrzanisz takie głupoty, że aż oczy bolą od ich czytania Mało tego, zupełnie lekceważysz argumenty strony przeciwnej. NIe wiem, co tobą kieruje, widać lubisz kreować się na skompromitowanego trolla.
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • araceli 18.01.14, 22:12
    rosapulchra-0 napisała:
    > Mało tego, zupełnie lekceważysz argumenty strony przeciwnej.

    Argument emigrantki Najmy: Lepiej jechać na żywca niż uczyć się pod opieką instruktora bo trzeba 'bez asekuracji'. Przyjmuję, że wierzycie w tę bzdurę. Jak w wiele innych bo zagraniczne zawsze będzie lepsze. Zawsze - z definicji.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • olena.s 18.01.14, 22:21
    Osobiście przyjmuję założenie, że jeżeli gdzieś na ulicy pada znacząco mniej trupów, niż gdzieś indziej, to nie nalezy upierać się przy tezie, że uczą tam gorzej jeździć, i należy ich w obronie własnej natychmiast przestawć na tryb nauki z kraju, gdzie trupów jest parokrotnie więcej.
    Ostatecznie to właśnie ta liczba trupów na 100 000 aut, czy na ileś tam autokilometrów się liczy, prawda?
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • araceli 18.01.14, 22:28
    olena.s napisała:
    > Osobiście przyjmuję założenie, że jeżeli gdzieś na ulicy pada znacząco mniej tr
    > upów, niż gdzieś indziej, to nie nalezy upierać się przy tezie, że uczą tam gor
    > zej jeździć, i należy ich w obronie własnej natychmiast przestawć na tryb nauki
    > z kraju, gdzie trupów jest parokrotnie więcej.

    No to z logiką ciężko. Jeżeli na dane zjawisko ma wpływ wiele czynników to parę z nich może być kiepskich a ogólny efekt i tak będzie dobry. Tak więc wypuszczanie na ulice ludzi bez sprawdzenia umiejętności prowadzenia przez nich pojazdu jest akurat tym kiepskim.

    I sama ponoć twierdziłaś (broniąc emigrantek), że należy zwracać uwagę na to, co jest złe. Wg. Ciebie ponoć należy się wymieniać doświadczeniami itd. Jak widać - tylko w jedną stronę. Tylko jeżeli krytykuje się Polskę. Innych krajów nie bo zaraz d.pościsk i horda emigranteczek udowadniających, że czarne jest białe a białe jest czarne.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • rosapulchra-0 18.01.14, 22:44
    Wybacz, ale dyskusja z tobą to marnotrawienie mojego cennego czasu. Nic już nie przebije twojej ignorancji, uporu osła i głupoty, którą wykazujesz w temacie ci zupełnie obcym.
    Chcesz kompromitować dalej? Proszę bardzo! Ale mnie w to nie mieszaj.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • olena.s 19.01.14, 10:29
    Nie bardzo chce mi się rozmawiać z kimś, kto używa sformułowań obraźliwych i uwłaczających. Niemniej, jak najbardziej: jezeli ty dysponujesz twardym danymi świadczącymi o wyższości polskiego trybu szkolenia kierowców nad trybem brytyjskim, to jak najbardziej podziel się nimi z nami.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • rosapulchra-0 18.01.14, 22:26
    Płyta ci się zacięła z tą lepszą emigracją czy ke? suspicious
    Jeszcze raz ci powtarzam, moja córka uczyła się w zeszłym roku jeździć. Jeździła zawsze z instruktorem, po osiedlowych uliczkach i czasem głównych. Da naszego auta wsiadła, ale nie od razu, ale wtedy, gdy nabrała doświadczenia prowadzenia samochodu. Do tego musieliśmy wykupić jej dodatkowe ubezpieczenie (drogie ścierwo), a na samochodzie przykleiliśmy duże naklejki z literą L.
    A w Polsce kursant musi zaliczyć obowiązkowych godzin 20, co jest stanowczo za mało. A jeśli zda z teorii i manewry, to może ruszać w trasę! PO DWUDZIESTU godzinach! Czyli jest to bardzo niedoświadczony kierowca, który jest potencjalnym sprawcą wypadku. A w UK kursant jeździ do skutku, aż się nauczy wykonywać wszystkie manewry i ogólnie bezpiecznie jeździć. Nie ma tak, jak ty twierdzisz, że początkujący kierowca jest rzucony na głęboką wodę. Dotarło?
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • araceli 18.01.14, 22:32
    rosapulchra-0 napisała:
    > Do tego musieliśmy wykupić jej dodatkowe ubezpieczenie (drogie ścierwo),

    I to jest najlepszy dowód na to, że nie jest to dobre rozwiązanie. Ubezpieczyciel kalkuluje stawkę w oparciu o ryzyko wyrażone w statystykach. Widocznie taki uczeń na żywca stanowi ogromne zagrożenie więc trzeba zapłacić duuuuużo więcej. CND.

    > A w Polsce kursant musi zaliczyć obowiązkowych godzin 20,
    > A jeśli zda z teorii i manewry, to może ruszać w trasę!

    Oczywiście emigranteczka zatrzymała się w wiedzy 20lat temu i pie..oli głupoty.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 18.01.14, 22:41
    No to pokaż mi "nowe" przepisy dotyczące kursu na prawo jazdy, proszę.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • cherry.coke 18.01.14, 22:28
    araceli napisała:

    > Argument emigrantki Najmy: Lepiej jechać na żywca niż uczyć się pod opieką inst
    > ruktora bo trzeba 'bez asekuracji'. Przyjmuję, że wierzycie w tę bzdurę. Jak w
    > wiele innych bo zagraniczne zawsze będzie lepsze. Zawsze - z definicji.

    Musze powiedziec, ze wybranie sobie akurat bezpieczenstwa na drogach do powodu wytrzasania sie nad emigracja jest ekscentryczne. Prawdziwy z ciebie kamikaze smile
  • olena.s 18.01.14, 22:30
    Zawsze się można powytrząsać nad moją Zatoką. Albo nad Tajlandią, Wenezuelą - no, parę adresów lepszych niż GB by się znalazło. On trochę niefortunnie obrał cel geograficzny,
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • cherry.coke 18.01.14, 22:33
    A jak sie trzaskaja w Zatoce?
  • olena.s 18.01.14, 22:41
    Jak szaleni.
    Moim zdaniem m.in. efekt różnorodności kierowców z połowy III i I świata, a mam wrażenie, że w każdym zakątku panuje epidemia specyficznych wad w sztuce szoferskiej. Więc jak się to zwali na kupę, plus Beduini, przywykli do jeżdżenia szeroką pustynią, plus za dużo za szybkich aut, plus lokalne bardzo młode społeczeństwo (a więc przeciętny kierowca będzie młodszy niż w Europie, a co za tym idzie także głupszy, mniej doświadczony i z wyższymi wyrzutami adreanliny), [plus mikry transport zbiorowy, to trup się ściele gęsto. Pewnie ze 2 razy gęściej niż w PL, albo lepiej.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • cherry.coke 18.01.14, 22:45
    Tak myslalam - znam opowiesci z Dubaju, choc nie wiem, czy jest jakies bezposrednie przelozenie...
  • najma78 18.01.14, 22:31
    cherry.coke napisała:

    > araceli napisała:
    >
    > > Argument emigrantki Najmy: Lepiej jechać na żywca niż uczyć się pod opiek
    > ą inst
    > > ruktora bo trzeba 'bez asekuracji'. Przyjmuję, że wierzycie w tę bzdurę.
    > Jak w
    > > wiele innych bo zagraniczne zawsze będzie lepsze. Zawsze - z definicji.
    >
    > Musze powiedziec, ze wybranie sobie akurat bezpieczenstwa na drogach do powodu
    > wytrzasania sie nad emigracja jest ekscentryczne. Prawdziwy z ciebie kamikaze :
    > )

    On juz nawet nie wie o czym belkocze big_grinbig_grinbig_grin
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:52
    Ty czegoś zdecydowanie nie chcesz przyjąć do wiadomości - każdy kursant ma obowiązek jeździć z instruktorem, a do zwykłego auta może wsiąść i pojechać, ale ma duże ograniczenia, bo tylko do 30 mph, nie może wyjeżdżać na drogi szybkiego ruchu, zwykłym samochodem musi jeździć z doświadczonym kierowcą, samochód musi być oznakowany, tak żeby inni kierowcy widzieli, że w aucie siedzi początkujący kierowca, który przed wyjechaniem na ulicę musi mieć wykupione dodatkowe ubezpieczenie. A egzamin teoretyczny jest konieczny, choćby po to, aby znać znaki drogowe i zdawać sobie sprawę z różnego rodzaju zagrożeń na drodze.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:46
    Ty naprawdę nie czytasz tego, co się do ciebie pisze. I chrzanisz te swoje głupoty aż do znudzenia. Zmartwię cię, ale one nie robią na mnie najmniejszego wrażenia, tym bardziej że nie wmówisz mi, że białe jest czarne i na odwrót.
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • kota_marcowa 17.01.14, 22:58
    Ja nie pluję na emigrantów, wiadomo, każdy idzie gdzie mu lepiej.

    Mi jest w Polsce dobrze mamy dobra pracę, mieszkanie bez kredytu, rodzina tak samo. Robiąc zakupy w marketach i patrząc na wypchane wózki, kryzysu nie widzę, choć nie neguję tego, że są osoby niezaradne, które cienko przędą.

    Ale bardzo wkurza mnie plucie na ojczyznę. Według niektórych, za granicą trawa jest zieleńsza, wszystko lepsze i w ogóle nie ma żadnych problemów. A to nie prawda. Już pomijając, że państwa, które mają taki rozdmuchany socjal albo zaczynają popadać w kryzys finansowy albo mają bardzo wysokie podatki (choćby kraje skandynawskie).

    Nie uważam, żeby w Polsce było tak źle jak niektóre emigrantki twierdzą.
  • chocolatemonster 17.01.14, 23:53
    Super,że Tobie i Twojej rodzinie się powodzi,oby tak dalej. Ja nigdy i nigdzie nie pisałam niczego złego o Polsce (znajomi z Polski ,z którymi pracuje również nie 'plują' na ojczyznę). Nie zgodzę się tym,że 'niezaradni cienko przędą'- łatwo jest tak mówić/pisać gdy się wiele rzeczy miało 'podane na tacy' (nie twierdzę,ze tak jest w Twoim przypadku). Są ludzie,którzy 'na starcie' są na poziomie '-10' w stosunku do innych,którym życie nie rzucało kłód pod nogi.
  • kota_marcowa 18.01.14, 00:05
    Ja nie mam na prawdę nic do emigrantów jeżeli nie szkalują Polski.

    Zaczynałam od najniższej krajowej, żeby gdzieś się zaczepić i zdobyć doświadczenie, w między czasie douczałam się, szkoliłam, bywał czas, że całymi dniami nie było mnie w domu. Opłacało się. Teraz pracuję na kierowniczym stanowisku, z dobrą pensją, wygodnym czasem pracy, ale zapracowałam sobie na to.
  • kota_marcowa 18.01.14, 00:08
    I dodam jeszcze, ile jest osób, co widać choćby na tym forum, które do pracy za 1500 nie pójdą, bo im się nie opłaca. No przepraszam, ale pensji 10 koła nikt z marszu nie dostaje. Niestety ale trzeba przejść jakąś tam drogę żeby lepiej zarabiać.
    Na tych najniższych pensjach pozostają tylko pracownicy niewykwalifikowani.
  • chocolatemonster 18.01.14, 00:16
    A ile zarabia np. młody nauczyciel 'po studiach'? To też jest 'niewykwalifikowany'?
    W rejonie,z którego pochodzę 1500 to już bardzo dobra pensja. Serio.
  • chocolatemonster 18.01.14, 00:10
    Gratuluję,podziwiam. Zrozum jednak,że nie każdy ma/miał taką szansę,możliwości finansowe/intelektualne/organizacyjne/rodzinne jak ty.
  • kota_marcowa 18.01.14, 00:45
    Ależ rozumiem, sama znam ludzi, którzy wyjechali, ale jednocześnie nie twierdzą, że Polska to najgorsze zło. Ba nawet tęsknią za krajem.

    Ludziom się różnie układa. Jedni wyjeżdżają inni nie. Ale pisanie o jakimkolwiek kraju, że jest totalnym shitem, jest niesprawiedliwe i krzywdzące (no chyba, że o Białorusi, czy Korei Północnej).
    Znam rodzinę, ludzie plują na Polskę, najgorsze rzeczy opowiadają, ale regularnie przyjeżdżają do kraju się leczyć, bo leczenie w USA, gdzie mieszkają, im się zupełnie nie opłaca. Bardziej im się opłaca kupić bilet do Polski i leczyć na nasz NFZ.
    Przyznaję, że brzydko im odpowiedziałam, jak przyjechali i zaczęli brzydko złorzeczyć, że Polska to taka i owaka.
  • chocolatemonster 18.01.14, 00:55
    To się nie dziwię. Też tego nie lubię choć muszę przyznać,że w moim gronie nie ma wielu 'narzekaczy' na Polskę. Leczę się tutaj,tu korzystam ze wszelkich usług (drożej niż w Polsce;to prawda). Wielu 'tubylcom' zarekomendowałam nasz kraj (turystycznie i 'usługowo).
  • kota_marcowa 18.01.14, 01:01
    No właśnie, bo rzadko się spotyka skrajności w obie strony. Każdy żyje tak, jak mu się lepiej układa. Mam sporo znajomych obcokrajowców, zachwyconych Polską, przyjeżdżają do nas, jak im się tylko okazja nadarzy, znam sporo Polaków na emigracji, tęskniących za krajem.

    Opinię psują ludzie, którym tak naprawdę nie dogodzi. To się tyczy nie tylko naszych rodaków.
  • ira_07 18.01.14, 11:16
    > Mi jest w Polsce dobrze mamy dobra pracę, mieszkanie bez kredytu, rodzina tak s
    > amo. Robiąc zakupy w marketach i patrząc na wypchane wózki, kryzysu nie widzę,
    > choć nie neguję tego, że są osoby niezaradne, które cienko przędą.

    Uwielbiam takie kfjatki. A nie pomyślałaś, że masa ludzi wózków nie ma za co wypchać? Że ich w tym markecie nie ma, bo mieszkają gdzieś na zadupiu i kupują na kreskę u pani Zosi? Cięko przędą osoby niezaradne? Wynikałoby z tego, że większość świata jest niezaradna, ale po przekroczeniu granic starej UE czy USA jakoś nagle dostają +100 do zaradności.
    --
    Until the very end
  • araceli 18.01.14, 11:30
    ira_07 napisała:
    > Uwielbiam takie kfjatki. A nie pomyślałaś, że masa ludzi wózków nie ma za co wy
    > pchać?

    Oczywiście tylko w PL nie mają czego wpychać! Tylko!

    Pisanie 'mi się dobrze żyje w PL' to zbrodnia bo TRZEBA myśleć o tych, którym nie żyje się dobrze ale piszący 'mi się żyje dobrze w UK' już o biedzie tam myśleć nie musi. RZYG!

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • kota_marcowa 18.01.14, 13:31
    10/10

    Tak jakby w krajach, w których trawa jest zieleńsza, a niebo bardziej niebieskie, żyli sami bogacze, a korzystający z pomocy społecznej nie istnieli.

    ale piszący 'mi się żyje dobrze w UK' już o biedzie tam myśl
    > eć nie musi. RZYG!
    >
  • ira_07 18.01.14, 13:46
    > Oczywiście tylko w PL nie mają czego wpychać! Tylko!

    A napisałam tak? Nie. No to po co się rzucasz? Nie tylko. Ale jednakowoż więcej do swojego wózka wepchnie robotnik z UK niż robotnik z Polski.

    > Pisanie 'mi się dobrze żyje w PL' to zbrodnia bo TRZEBA myśleć o tych, którym n
    > ie żyje się dobrze ale piszący 'mi się żyje dobrze w UK' już o biedzie tam myśl
    > eć nie musi. RZYG!

    Nie, po prostu pisanie: "w Polce biedy nie ma, bo tłumy w galeriach" jest zakłamywaniem rzeczywistości. Tłumy w galeriach, ale i tłumy na ciuchowych bazarach. W Polsce nie ma takiej biedy, jaką chcieliby widzieć niektórzy, ale nie ma też takiego dobrobytu, jaki chcieliby widzieć inni.

    Widzę Polskę taką, jaka jest. Nie jako trzeci świat, bo ci, którzy sądzą, że jest trzecim światem, po tygodniu życia w Somalii, w podskokach by wracali i całowali ojczystą ziemię. Ale też nie jako kraj dobrobytu jak UK czy Francja.
    --
    Until the very end
  • chocolatemonster 17.01.14, 23:55
    Dziękuję za miłe słowa smile

  • piepe 18.01.14, 00:24
    Masz super nick, co na gazecie nie jest łatwe, a piszesz posta z brakiem spacji po przecinku? Tego nie usprawiedliwia nawet emigrancka amnezja językowa.
    No nie wiem, pachnie mi trollem, bo kto by się przejmował jakimś netowym hejtem? Tymbardziej na ematce, 90% to emigrantki, a hejtuje tylko gazeta. Śmierdzi na kilometrtongue_out
  • chocolatemonster 18.01.14, 00:30
    A niech Tobie śmierdzi i moja spacja (lub jej brak) i mój nick i moja (domniemana) amnezja. Takie Twoje prawo komentować,jak moje założyć post. Na zdrowie!
  • asia_i_p 18.01.14, 13:40
    Błagam, skoro pilnujesz spacji po przecinku, nie pisz tymbardziej. Chyba że to przysłówek w stopniu wyższym od Tymbarka - tymbardzko, tymbardziej, itd.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • yuka12 18.01.14, 01:32
    Ha! ja na poczatku, zaraz po wyjezdzie, boczylam sie na ojczyzne, bo jednak zycie mi troche dopieklo przed wyjazdem. Tez nie bylam waska specjalista, zarabialam jedynie srednia krajowa i pomimo dzielnej walki, szukania lepszej pracy itp. ledwo (przy pomocy rodzicow) dalo sie wiazac koniec z koncem. A tu biologia krzyczala, drugie dziecko mialo sie pojawic na swiecie, trzeba bylo cos przedsiewziac. Moglam zostac w PL i po 4 mies. macierzyskiego wrocic do pracy oraz widywac tym razem dwojke swoich dzieci jakies 3 godziny dziennie w tygodniu (godzine rano i dwie godziny po powrocie z pracy zanim zasna) i wydajac polowe pensji na opiekunke (lista do najblizszego zlobka oddalonego o 10 km od domu liczyla 30 osob na liscie rezerwowej- jedno z najwiekszych miast w PL), podobnie maz, albo wyjechac. Na emigracji zajmowalam sie dziecmi przez kilka lat, w konsekwencji wyladowalam jako pracownik fizyczny, kiedy maz przez prace i studia osiagnac porzadny zawod. Ale moze i do mnie sie kiedys usmiechnie los, dzieci podrosna i cos znajde bardziej zgodnego z moimi kwalifikacjami. Jednakze moje dzieci widuja mnie wiecej niz 3 godziny dziennie, mam z nimi KONTAKT i ich rozwoj mi nie umyka, jak wtedy gdy po pierwszym dziecku wrocilam w Polsce do pracy na cale dnie.
    W kazdym badz razie z czasem i doswiadczeniem dostrzegam wszelkie pozytywy i bolaczki zycia emigranta i codziennosci kraju, w ktorym przyszlo mi mieszkac. Teraz juz nikogo nie namawiam na wyjazd, nie kresle swietlistej przyszlosci i zielenszej trawy; kazde panstwo ma swoje problemy, ba kazda miejscowosc i wioseczka, i roznie mozna trafic. Niestety nie wszystko zalezy od pracy, dazen, duza role odgrywaja ludzie, na ktorych sie trafi, okolicznosci i zwykly lut szczescia. Dla mnie przede wszystkim najwazniejsze jest, ze dzieci sa szczesliwe, ze lubia byc z nami, rodzicami i ze nas kochaja i z nami rozmawiaja na rozne tematy. Wiem, ze ciezej byloby to osiagnac prawie w ogole nie widujac sie z nimi na codzien i majac do dyspozycji tylko weekendy. Do tego nie musze sie martwic, ze na kolacje mamy tylko smalec do chleba, co zdazalo mi sie w ojczyznie. Czym wobec tego jest slabszy kontakt z reszta rodziny, ktora i przed wyjazdem widywalam tylko kilka razy do roku? A Polska zawsze byla i bedzie moja Ojczyzna, tego tez ucze dzieci.
    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chocolatemonster 18.01.14, 01:43
    smile Jaki superowy post! Jeszcze lepiej wyraziłaś to,co i ja czujęsmileJa również mam w planach studia (właściwie to dostałam się tu na podyplomówkę ale wtedy okazało się,że jestem w ciąży i dopóki Mała nie podrośnie nie zacznę się dokształcać). Nigdy nikogo nie namawiałam na wyjazd bo jest to cholernie ciężka decyzja do podjęcia i tak,jak piszesz,nie jest różowo,pieniądze nie spadają z nieba. Z drugiej strony, mam stabilność ,o której mogłabym tylko pomarzyć i szanse na to,że moje dziecko będzie miało lepszy start w życie niż ja. Życzę Tobie z całego serca aby wszystkie Twoje/Wasze plany i zamierzenia się powiodły. Pozdrawiam serdecznie!
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:11
    Otóż to! Przyszłość moich dzieci była jednym z głównych powodów wyjazdu z Polski. Nie ma się co oszukiwać - żaden najlepszy uniwersytet w Polsce nie dwa im takich możliwości zawodowych na świecie jak ukończona, nawet średnia, uczelnia w UK. Bo że możliwości finansowe są o niebo lepsze, to nie trzeba tego udowadniać. I stabilizacja - nie ma harowania po godzinach, ślęczenia w robocie w łykedy, a dziećmi zajmuje się w tym czasie obca osoba, której oddaje się ponad połowę swoich zarobków. Miałam w Polsce niańki do dzieci, a że pracowałam przede wszystkim popołudniami (prywatne lekcje w domu ucznia) i całe łykędy (lekcje zaczynałam o 8 rano, kończyłam o 22, do domu zjeżdżałam przed 23), w wakacje nie dało się nadrobić całorocznych zaległości. Polska nie dała mi większego wyboru. Dlatego jestem tu, gdzie jestem. Ale ja kocham moją Polskę, uwielbiam moją Warszawę, czasem oglądam zdjęcia i płaczę z tęsknoty, nie tak za ludźmi, co za moimi miejscami przede wszystkim. Szczęśliwie się złożyło tak, że moje dzieciństwo i młodość przeżyłam w tym samym miejscu, co moje dzieci i czasem rodzinnie sobie oglądamy fotografie starej i nowej Warszawy i opowiadamy o różnych przygodach w tych miejscach, czy nawet zdarzeniach publicznych, czy historycznych.

    W szkole, jako że moje dzieci pochodzą z byłego kraju komunistycznego, często robią prezentacje i tłumaczą, jakie są różnice w codziennym życiu między Polską a UK. To bardzo ciekawy temat zarówno dla dzieciaków, które zadają milion pytań, jak i dla nauczycieli.
    W zeszłym tygodniu moja najmłodsza córka miała operację oczu, spóźniłyśmy się kilka minut, bo korki były okrutne, więc nasz doktor zaczął nas szukać i nie mógł sobie przypomnieć jak parking po polsku, bo się okazało, że ten starszy pan, w ramach hobby postanowił nauczyć się polskiego. Wymowę ma prześmieszną, ale porozumieć się z nim można bez większych przeszkód.

    W poprzednim mieście mieliśmy takiego mechanika samochodowego, on też się uczył polskiego i tylko polskich pracowników zatrudniał. Sam powiedział, że lepszych fachowców jak Polskich, to on nigdzie nie znajdzie. Ja myślałam, że on tego polskiego uczy się, bo Polkę żonę, ale nie! On po prostu chciał mówić po polsku. I mówi, płynnie, bez zająknięcia, czasem popełnia błędy, ale kto ich nie popełnia? Teraz za punkt honoru postanowił się nauczyć pisać po polsku, bo mówienie i czytanie ma opanowane w stopniu bardzo dobrym.

    Polacy, ci którzy chcą oczywiście, szybko integrują się z tubylcami, powstają sympatie, wzajemne zaproszenia na grilla lub wspólna wycieczkę nad jezioro.

    Ale są też Polacy, którzy za cholerę nie chcą się uczyć angielskiego, choć kursy angielskiego dla osób z spoza UK najczęściej są za darmo, lub płaci się śmieszne pieniądze, np. 30 funtów za semestr. Do angielskiego lekarza nie pójdą, bo według nich to konowały, bo przeca Polak wie lepiej od lekarza, jak ma być leczony i przy lekkim katarku żądają antybiotyków. A i tak z Polski przywożą sobie leki, na zaś, żeby tylko nie pójść do GP i mimo tego, że mogą spokojnie zamówić sobie tłumacza. Ciekawostką jest również fakt, że polskie sklepy proponują załatwianie leków na receptę i najczęściej są to antybiotyki. To samo w urzędach - też mogą otrzymać tłumacza i też za darmo. Tacy Polacy przynoszą wstyd tej części emigracji, która się zintegrowała z tubylcami, znalazła dobrą pracę, bo co tydzień chleją do upadłego, hałasują i syf po sobie zostawiają, bo nie ma komu tego posprzątać. Tworzą swoje, zamknięte enklawy,
    Ci Polacy są pierwsi są robienia awantur, oczywiście między sobą. Wielu Polaków, którzy tu przyjechali, mają zaoczne wyroki (okradają domy, dokonują napadów lub kradną w sklepach co się da), także alimenciarze uchylający się od płacenia na dzieci w Polsce, więc ludzie z niezbyt dobrą opinią. Poza tym, co bardzo przykre, nie ma wśród polskich emigrantów społecznej solidarności. Bardzo chętnie na siebie donoszą, a to do pracodawcy, a to do leadera zmiany, potrafią wygryźć z pracy jeden drugiego. Inne nacje trzymają się razem, Litwini i Łotysze, czy Słowacy - polscy emigranci mogą się od innych nacji wiele nauczyć, ale nie chcą. Po i po co? - według nich ofkors.
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 18.01.14, 21:11
    O rany! shock Ale się rozpisałam..! suspicious
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • baltycki 18.01.14, 21:38
    rosapulchra-0 napisała:

    > żaden najlepszy uniwersytet w Polsce nie dwa im takich
    > możliwości zawodowych na świecie jak ukończona, nawet średnia, uczelnia w UK.

    Odwazna teza.
  • olena.s 18.01.14, 21:56
    No jednak nie jest cyba taka odważna.
    Zarówno biegły język angielski jak i dyplom zauważalnej uczelni brytyjskiej dają obecnie lepsze perspektywy przeciętnemu absolwentowi niż dyplom UW. A już na pewno światowo szersze.
    Zapewne mogą być wyjątki - nie wiem, podobno mamy znakomitych programistów, na przykład. Albo być może ktoś wychowany przez jakiegoś krajowego guru archeologicznego ma na wejściu w naukę światową punkty dodatkowe - ale ogólnie jak sądzę Rospulchra ma słuszność.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • myelegans 18.01.14, 23:38
    Indie tez maja swietnych informatykow i o wiele tanszych
  • olena.s 19.01.14, 10:33
    No i super, ale nie mówiliśmy o czymś z czego Polacy byliby lepsi niż każdy inny zewsząd inąd, tylko o tym, czy teza Rosy (dla perspektyw zawodowych lepiej jest skonczyć przeciętną uczelnię w UK niż państwową w PL) jest zasadniczo do obrony. Hindusi z Indii w to nie wchodzą, teza wydaje mi się ogólnie słuszna (chocby ze względu na język wykładowy oraz większą rozpoznawalność uczelni brytyjskich na świecie), acz dopuszczam wyjątki, i sądzę, że takim wyjątkiem może być informatyka.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • baltycki 19.01.14, 14:11
    olena.s napisała:

    > czy teza Rosy (dla perspektyw zawodowych lepiej je
    > st skonczyć przeciętną uczelnię w UK niż państwową w PL) jest zasadniczo do obr
    > ony.
    Teza Rosy
    "dla perspektyw zawodowych lepiej jest skonczyć przeciętną uczelnię w UK niż najlepszą w PL"
    Nie manipuluj!
  • olena.s 19.01.14, 15:04
    No nie wygłupiaj się, przecież wciąż za najlepsze w rankingach uchodzą stale PW (Wawa, Gdańsk, ?) UW, UJ w różnej kolejności. Państwowe szkoły!
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • olena.s 19.01.14, 15:08
    Za szybko kliknęłam, przepraszam.
    I oczywiście je miałam na myśli, a nie szkółkę tego-i-owego.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • baltycki 19.01.14, 15:23
    No nie wygłupiaj się, nie wierze, ze nie widzisz roznicy miedzy "ukonczlem państwowa uczelnie" a "ukonczlem najlepsza uczelnie".
  • olena.s 19.01.14, 15:51
    Jeżeli już, to jedną z najlepszych, ta kolejność rotuje.
    W Polsce spokojnie bym powiedziała, że skończyłam dzienne studia na państwowej uczelni i podejrzewam, że zrozumiano by to zgodnie z zamirzeniem. Za granicą bym musiała to wyjaśnić, of kors.
    I wracając do meritum, podtrzymuję moją tezę.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • baltycki 19.01.14, 16:56
    olena.s napisała:

    > I wracając do meritum, podtrzymuję moją tezę.

    Uniwersytetow w UK 124 (sredni, to miejsca 40-80)
    www.thecompleteuniversityguide.co.uk/league-tables/rankings

    Przed UW znajduje sie na pewno tylko 21 brytyjskich
    www.shanghairanking.com/ARWU2013.html



  • olena.s 19.01.14, 17:34
    Moja teza nie odnosiła się do porównywania uniwersystetów, do czego nie mam ani powołania, ani wiedzy, ani też średniego profesjonalnego poziomu absolwentów. Odnosiła się do możliwości życiowych przeciętnego świeżego absolwenta.
    Oceniam, że średni absolwent brytyjskiej średniej uczelni - anglistyki, geografii, mikrobiologii, medycyny, mechaniki, nauczania początkowego, psychologii - ma większe możliwości niż przeciętny absolwent PW czy UW z dwóch prostych powodów. Po pierwsze, biegle posługuje się lingua franca, po drugie ma dyplom uczelni, która jest lepiej znana przeciętnemu światowemu pracodawcy niż uczelnie polskie. Czyli w odbiorze brytyjskiego, amerykańskiego, dubajskiego pracodawcy po pierwsze kandydat sie dobrze i precyzyjnie dogada, a po drugie jest skądś. Polski absolwent dogada się albo nie, ale średnio dogada się gorzej, i będzie postrzegany jako ktoś znikąd.
    Podejrzewam że do zmiany tego stanu rzeczy potrzebny jest czas, względnie krótszy czas i jakieś wielkie sukcesy - np. gdyby polski grafen zawojował świat, to z pewnością błyskawicznie zwiększyłoby to rozpoznawalność odnośnych uczelni.

    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • jagienka75 18.01.14, 01:39
    czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś chyba pierwszą osobą, która przyznaje się do pracy w fabryce na emigracji?
    bo wiesz, pracować w fabryce w PL i przyznać się do tego na ematce, to wstydwink
    gdybyś napisała, że oboje z mężem pracujesz na zmywaku, dopiero by Ci się dostało.



    --
    Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
  • chocolatemonster 18.01.14, 01:46
    A jaki w tym wstyd,że codziennie idę na 8 godzin do fabryki (która produkuje sprzęt medyczny btw)? Nie jestem Hawkingiem ani Gates'em. Nie każda jednostka musi być wybitna;'robole' też są potrzebni. Uczciwie pracuję,zarabiam,dorabiam się. Jak każdy (czy tu czy w Polsce).
  • jagienka75 18.01.14, 01:50
    mam podobne zdanie, ale przesiadujące tu specjalistki w wąskich dziedzinach nie są w stanie tego ogarnąć.
    i tak, zgadza się. "robole" też są potrzebni.
    w przeciwnym wypadku tonelibyśmy w brudzie,smrodzie i nie byłoby niczego, jak to mawiał Kononowiczsmile
    --
    Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
  • ira_07 18.01.14, 11:22
    Specjalistka w wąskiej dziedzinie też może klepać biedę. Wystarczy, że będzie specjalistką od interpunkcji w "Panu Tadeuszu" tongue_out
    --
    Until the very end
  • pade 18.01.14, 10:53
    A mogę zapytać na jaki czas masz umowę? czy kontrakt, jak zwał, tak zwałsmile
    --
    „Tak długo, jak będziesz się martwił tym, co inni o tobie myślą, tak długo będziesz od nich zależny”.
  • chocolatemonster 18.01.14, 11:32
    Ja? Ja jestem 'permanent' czy li po naszemu na czas nieokreślonysmile Tyle,że nie wiem po co Tobie ta wiedzasmile
  • pade 18.01.14, 11:40
    A pytam, bo ten aspekt się często pomijasmile
    W GB jest tak, jak u nas, czyli umów na czas nieokreślony jest jak na lekarstwo. A to nie daje poczucia bezpieczeństwa.
    --
    „Tak długo, jak będziesz się martwił tym, co inni o tobie myślą, tak długo będziesz od nich zależny”.
  • araceli 18.01.14, 11:43
    pade napisała:
    > A pytam, bo ten aspekt się często pomijasmile
    > W GB jest tak, jak u nas, czyli umów na czas nieokreślony jest jak na lekarstwo
    > . A to nie daje poczucia bezpieczeństwa.

    A co ciekawe - bardzo często emigrantki piszą z pogardą o 'pracy na śmieciówkach' w PL. Jakoś za granicą to już nie jest złe...

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • krecik 18.01.14, 12:13
    > A co ciekawe - bardzo często emigrantki piszą z pogardą o 'pracy na śmieciówkac
    > h' w PL. Jakoś za granicą to już nie jest złe...

    Ja bym tam stawiala na skale problemu.

    Ag
    --
    Migawki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • olena.s 18.01.14, 12:44
    Praca na śmieciówkach w ogóle nie musi być zła, pod warunkiem przekonania, że można łatwo zmienić formę zatrudnienia/ pracodawcę.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • asia_i_p 18.01.14, 13:50
    Ale kontrakt czasowy to nie śmieciówka (czyli zlecenie czy o dzieło), tylko czasowa umowa o pracę. Czyli nie zabiera prawa do urlopu, nie zmusza do osobnego odprowadzania składek na emeryturę.

    Za granicą pewnie nie jest to złe, bo jest dużo bardziej popularne. Nie sprawdzałam, jak jest, ale podejrzewam, że w kraju, w którym stały kontrakt na uniwersytecie dostaje się dopiero będąc uznanym autorytetem naukowym, a wcześniej jest się na pięcioletnich, odnawialnych kontraktach, stała umowa nie jest warunkiem otrzymania kredytu hipotecznego, na przykład.

    Poza tym, jak twierdzi mój ojciec, nie należy unikać zatłoczonych parkingów, bo właśnie tam jest największy ruch i łatwo znaleźć kogoś, kto właśnie wyjeżdża.

    W Polsce jest problem polegający na tym, że istnieje klasa uprzywilejowanych - stałe umowy, oraz klasa dyskryminowanych - śmieciówki, a między nimi klasa tych pośrednich - umowy czasowe. I podczas gdy umowy czasowe powinny być jak najnormalniejszym stanem, w Polsce zasady w bankach i cała mentalność ludzi jest niedostosowana do umów czasowych.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • black_halo 18.01.14, 12:22
    pade napisała:

    > A pytam, bo ten aspekt się często pomijasmile
    > W GB jest tak, jak u nas, czyli umów na czas nieokreślony jest jak na lekarstwo
    > . A to nie daje poczucia bezpieczeństwa.

    To zalezy jaka kto ma prace. Informatyk, ktory ma stawke 300-500 euro dziennie raczej nie placze tylko szuka nowego projektu. Na normalnej umowie o prace zaplacilby 50% podatku a tak czesto rejestruje firme w Polsce.

    Biura pracy tymczasowej daja rozne umowy, na 1 dzien, na tydzien, na miesiac i faktycznie nie jest to takie rozowe ale z drugiej strony duzo osob po okresie probnym dostaje umowy na stale.

    To co daje poczucie bezpieczenstwa to fakt, ze nawet jak czlowiekowi sie noga powinie to jest zapewniona jakas pomoc panstwa.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 18.01.14, 14:06
    W Polsce dobrzy informatycy też nie płacząsmile I gdy robią projekty mniejsze podatki płacą.
    Ja nie twierdzę, że w Polsce jest lepiej, tylko porównywać należałoby dziedziny a nie całokształt.
    --
    „Tak długo, jak będziesz się martwił tym, co inni o tobie myślą, tak długo będziesz od nich zależny”.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 13:37
    A skąd ty masz takie wiadomości?
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • madi138 19.01.14, 16:01
    a to ciekawe. zwykle, dostaje sie umowe probna na 3 miesiace, a potem dostaje umowe na stale. chyba, ze chodzi o prace wybitnie sezonowe. tyle lat tu mieszkam i tego prooblemu jakos nie zauwazylam...
  • melancho_lia 18.01.14, 11:54
    Wiesz, po ostatnich zajściach w mojej pracy chętnie poszłabym pracować do jakiejś fabryki. Przynajmniej nie użerałabym się tak jak teraz się użeram.
    Żadna praca nie hańbi. Hańbi lenistwo i czekanie aż coś z nieba spadnie.
  • chocolatemonster 18.01.14, 01:51
    A! Na zmywaku pracowałam przez pierwsze trzy miesiące. Też mi jakoś to honoru nie splamiłosmileŻaden z moich znajomych nie 'ściemnia',że TU jest CEO czy też inną 'fiszą'.
  • olena.s 18.01.14, 07:02
    Jest pierwszą osobą zglaszającą się jako pracująca w fabryce gdziekolwiek, o ile się nie mylę.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • kropkacom 18.01.14, 07:37
    Dokładnie big_grin Przecież tu na forum same wąskie specjalistki.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • melancho_lia 18.01.14, 11:54
    Z naciskiem na "wąskie" tongue_out
  • ichi51e 18.01.14, 09:09
    To cos w zasadzie podobne do jechania na Warszawiakow ;p wystarczy ze palniesz zupelnie niewinnie "bo u nas w... " to od razu niektorym cisnienie skacze ze na ich gniazdeczko ukochane plwasz ;p
  • vilez 18.01.14, 09:10
    > Poczytuję forum od dwóch miesięcy i ciągle widzę pełno nienawiści i agresji sk
    > ierowanej w stronę emigrantów. Zastanawia mnie czemu szczęśliwi,spełnieni ludzi
    > e,z dobrze płatną pracą,udanym życiem i pożyciem plują na ludzi,którzy zdecydow
    > ali się na wyjazd z kraju?

    Odpowiedź brzmi: plują, bo są nienawistnikami. Nie pluliby na emigrantów, to pluliby na innych.
  • lady-z-gaga 18.01.14, 10:18
    Zastanawia mnie czemu szczęśliwi,spełnieni ludzi
    > e,z dobrze płatną pracą,udanym życiem i pożyciem plują na ludzi,którzy zdecydow
    > ali się na wyjazd z kraju?

    Pewnie z tych samych, dla ktorych szczęsliwi emigranci, z dobrą pracą, świetnym mieszkaniem, lepszą opieką medyczną, życzliwymi sąsiadami i udanym bzykaniem kilka razy na dobę, plują na Polskę i Polaków przy każdej możliwej okazji.smile
  • edelstein 18.01.14, 11:13

    Powaznie?oprocz rosy,ktora tak teraz kochacie chyba,zadna emigrantka nie wstawia co chwila linkow o roznych tragicznych wydarzeniach w Pl.
    Ja skrytykowalam System zdrowotny,ktorego ofiara padla ma rodziny,tubylczynie musza przelknac,ze w tej materii w Pl jest wiele do zrobienia.

    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • lady-z-gaga 18.01.14, 11:21
    Systemu zdrowotnego w Polsce nikt przytomny nie bronismile
  • edelstein 18.01.14, 11:45

    No to ja trafiam na oszolomow na tym Forum.Argumentacja jest mniej wiecej taka,ze wujek kolegi byl super zaopiekowanytongue_out

    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • araceli 18.01.14, 11:49
    edelstein napisała:
    > No to ja trafiam na oszolomow na tym Forum.Argumentacja jest mniej wiecej taka,
    > ze wujek kolegi byl super zaopiekowanytongue_out

    A mają kłamać, że nie był, żeby Ci było lepiej?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • lady-z-gaga 18.01.14, 11:55
    Bo i w złym systemie zdarza się, ze ktos jest dobrze zaopiekowany. smile nie wszyscy lekarze są źli, nie wszędzie takie kolejki, nie wszędzie brak miejsc albo funduszy
    co i tak nie zmienia faktu, ze system do bani
  • melancho_lia 18.01.14, 11:57
    Bo na podstawie jednego przypadku rozciągasz opinię na całość. I nie przyjmujesz do wiadomości, ze to nie jest jednak norma.
  • melancho_lia 18.01.14, 11:56
    To że Ty trafiłaś na beznadziejną opiekę medyczną nier znaczy, ze w całej Polsce tak jest. Ja od paru lat złego słowa powiedzieć nie mogę na państwową służbę zdrowia.
  • edelstein 18.01.14, 12:18

    A nie mowilam,uderz w stol,a nozyce sie odezwa.Nie,nie trafilam jeden raz,jedna z ciotek musiala miec amputowana noge,bo za pozno zdecydowano sie o zabiegach.Wujek czeka juz 5lat na operacje,kolejka wg najnowszych doniesien gazety wynosi lat 13.Mojego,syna nie chcieli przyjac z goraczka,bo nie Maja czytnikow czipow.O mojej rodzinie juz pisalam,nie Bede sie powtarzac.Do, tylko prywatnie chodza,bo to co jest fundowane na NFZ to porazka.

    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • przystanek_tramwajowy 18.01.14, 12:35
    Jest jeszcze forumka "podhiszpanem", której wszystko w Polsce przeszkadza: obsługa w sklepie zła, dzieci na placu zabaw nie ma itd. itd.

    ---
    Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
  • kota_marcowa 18.01.14, 13:35
    Zapomniałyście o łiskaczu, chociaż faktycznie dawno głosu nie dawał.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 00:12
    edelstein napisała:

    >
    > Powaznie?oprocz rosy,ktora tak teraz kochacie chyba,zadna emigrantka nie wstawi
    > a co chwila linkow o roznych tragicznych wydarzeniach w Pl.

    Edel, ja cię proszę. Przestań sobie wycierać tyłek moją osobą.


    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • edelstein 20.01.14, 23:24

    Szkoda mi mojego tylka.Jestes falszywa do wyrzygu.
    --
    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
  • rosapulchra-0 21.01.14, 00:21
    Tak, tak.
    Obrażona księżniczka, która nie dość że nie ma racji, to jeszcze złapana na kłamstwie po chamsku się rewanżuje. Cóż.. twoja sprawa, twój ból tongue_out
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • ciezka_cholera 18.01.14, 12:01
    A nie zachodzi tu podobne zjawisko jak w przypadku bliskiej i w sumie kochanej osoby? Ja sobie moge narzekac na mamusie do woli, rozprawiac godzinami na temat trudnej relacji z nia itd, ale niech no ktos obcy sprobuje mi przytaknac od razu rodzi to we mnie bunt. Sek w tym, ze wielu emigrantow (w tym ja) czuje sie nadal Polakiem i tez daje sobie prawo do pomarudzenia na Najjasniejsza. Zauwaz, ze posty w tonie: jest mi zle w kraju, biurokracja dobija, rzad do dupy, prezydent mysliwy to psychopata (gdyz z zalozenia kazdy mysliwy jest psychopata), w przedszkolach nie ma miejsc, kler rzadzi, piniendzy malo itd jesli sa napisane przez nie-emigranta to nie wywolaja zadnej burzy. Emigrantowi o Ojczyznie wolno sie wypowiadac jedynie w tonie balwochwalczym. Ja nie ukrywam, ze do tych pol malowanych zbozem rozmaitym mi teskno, ale jakos wracac na stale nie chce. Przewazaja plusy szlajania sie po swiecie.
    I z dedykacja dla gazeciarza: kiedy do Ciebie dotrze, ze wytykajac ciezki los na zagranicznym zmywaku i emigracyjna poniewierke ludziom, ktorzy w kazdej chwili moga wrocic na lono Ojczyzny, tak naprawde plujesz na te ostatnia? Bo tez jak kijowo musi sie zyc w PL jesli spanie w 38 w jednej sypialni na zadupiu w jukeju i zywienie sie wylacznie paprykarzem (przyslanym przez zyczliwa rodzine z Polski) popijanym Harnasiem, jesli ta cala emigracyjna wegetacja postrzegana jest jako awans w stosunku do poprzedniego stanu rzeczy? Bo chyba nie sugerujesz, ze kilka milionow ludzi umartwia sie tak specjalnie tylko by udowodnic gazecie jak bardzo nie lubia Polski?
  • krecik 18.01.14, 12:31
    > ze posty w tonie: jest mi zle w kraju, biurokracja dobija, rzad do dupy, prezyd
    > ent mysliwy to psychopata (gdyz z zalozenia kazdy mysliwy jest psychopata), w p
    > rzedszkolach nie ma miejsc, kler rzadzi, piniendzy malo itd jesli sa napisane p
    > rzez nie-emigranta to nie wywolaja zadnej burzy. Emigrantowi o Ojczyznie wolno
    > sie wypowiadac jedynie w tonie balwochwalczym. Ja nie ukrywam, ze do tych pol m
    > alowanych zbozem rozmaitym mi teskno, ale jakos wracac na stale nie chce. Przew
    > azaja plusy szlajania sie po swiecie.

    A ja dodam, ze czesc tych krytycznych opinii o Polsce jest podszyta frustracja. No bo, kurcze, jak sie ma porownanie, jak zycie moze byc latwiejsze, to sie rodzi frustracja, DLACZEGO w Polsce nie moze byc lepiej i DLACZEGO z definicji ma sie pod gorke? Zlosc, ze mozna inaczej i dlaczego w Polsce to czy tamto sie tak utrudnia.
    Oczywiscie, ze sa uwarunkowania prawne, polityczne i historyczne i ze trzeba lat, by naprawic pewne rzeczy. Problem polega na tym, ze zyjemy tu i teraz...

    Mnie osobiscie boli to, jak bezduszne, i miejscami bezsensowne, jest polskie skodyfikowane prawo i jak, na plaszczyznie panstwo - indywidualny czlowiek, nie szanuje sie, i nie traktuje jak czegos naturalnego, praw tego drugiego do normalnego, godnego zycia.

    Ag
    --
    Odłamki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 18.01.14, 12:44
    krecik napisała:
    > DLACZEGO w Polsce nie moze byc lepiej i DLACZEGO z definicji ma
    > sie pod gorke?

    Pytanie w stylu 'czy przestanie Pan bić żonę'?

    W Polsce nie ma się z definicji pod górkę. Po prostu nie. Lepiej może być wszędzie ale trzeba na to pracować - niektórym się nie chciało i zdezerterowali za granicę na gotowe. Ich sprawa ale niech na ojczyznę nie plują, boi dezerterzy nie mają do tego prawa.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • black_halo 18.01.14, 12:53
    > W Polsce nie ma się z definicji pod górkę. Po prostu nie. Lepiej może być wszęd
    > zie ale trzeba na to pracować - niektórym się nie chciało i zdezerterowali za g
    > ranicę na gotowe. Ich sprawa ale niech na ojczyznę nie plują, boi dezerterzy ni
    > e mają do tego prawa.

    No wiec dopoki sie mieszka w Polsce i czlowiek jakos sobie te zycie ulozyl to moze twierdzic, ze w Polsce jestn normalnie. Jak bylam mloda, na ostatnim roku studiow to dostalam dobra robote w Warszawie za nienajgorsze pieniadze. To, ze te pieniadze ledwo dawaly dotrwac do pierwszego z powodu horrendalnych cen wynajmu (wyz demograficzny) to nic. Tez powtarzalam jak mantre - jak ktos chce to znajdzie prace za dobre pieniadze, jak ktos cos umie to zawsze robote znajdzie itd. Moze dzisiaj zarabialabym ze 3-4 razy wiecej w Polsce czyli tyle ile zarabiam poza Polska. Tyle, ze zeby zarobic te pieniadze w Polsce trzeba wlozyc w to znacznie wiecej wysilku, siedziec po godzinach, godzic sie na sluzbowe wyjazdy itd. I to jest wlasnie ta roznica.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 18.01.14, 12:58
    black_halo napisała:
    > No wiec dopoki sie mieszka w Polsce i czlowiek jakos sobie te zycie ulozyl to m
    > oze twierdzic, ze w Polsce jestn normalnie.

    No oczywiście za granicą bez ułożenia sobie życia jest ekstra!! No może ja się ztosuje 'belgijską' matematykę po nowej maturze:

    black_halo napisała:
    > Sprzataczka na pelny etat dostaje ok. 1300 na reke ale wiekszosc
    > pan pracuje na pol etatu i zarabia 800-1000 euro.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • black_halo 18.01.14, 13:13
    > No oczywiście za granicą bez ułożenia sobie życia jest ekstra!! No może ja się
    > ztosuje 'belgijską' matematykę po nowej maturze:
    >
    > black_halo napisała:
    > > Sprzataczka na pelny etat dostaje ok. 1300 na reke ale wiekszosc
    > > pan pracuje na pol etatu i zarabia 800-1000 euro.

    Pracowinik na caly etat placi wiecej podatku. W d** bylas i g** widzialas i dlatego wlasnie jestes taka ograniczona i czepiasz sie takich rzeczy bo zadnego merytorycznego argumentu nie umiesz wyprodukowac.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 18.01.14, 13:16
    black_halo napisała:
    > Pracowinik na caly etat placi wiecej podatku. W d** bylas i g** widzialas i dla
    > tego wlasnie jestes taka ograniczona i czepiasz sie takich rzeczy bo zadnego me
    > rytorycznego argumentu nie umiesz wyprodukowac.

    Tak oczywiście! Procenty się zmieniają big_grin

    Głupich nie sieją - sami się rodzą big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • cherry.coke 18.01.14, 13:22
    Tu np. jest kwota wolna od podatku i jak ktos malo zarabia to jej nie przekracza i nie placi wcale czy tam jakis symboliczny. Sprzataczka z dziecmi dostalaby pewnie jeszcze dodatek wyrownawczy i/lub doplate do czynszu.
  • araceli 18.01.14, 13:24
    cherry.coke napisała:
    > Tu np. jest kwota wolna od podatku i jak ktos malo zarabia to jej nie przekracz
    > a i nie placi wcale czy tam jakis symboliczny. Sprzataczka z dziecmi dostalaby
    > pewnie jeszcze dodatek wyrownawczy i/lub doplate do czynszu.

    Owszem - wyobraźcie sobie, że Polsce też!

    Tyle, że idiotą jest ten, który sądzi, że ktokolwiek uwierzy, że przy tej samej stawce pełen etat to 1300 euro a pół etatu to 1000 euro.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • marianna72 19.01.14, 10:28
    Ja wprawdzie nie jestem sprzataczka ale educatrice ( mysle wychowawca) i przy pelnym wymiarze zarabialam 1300 euro ( 38 godz tyg) a obecnie przy 19 godz zarabiam 800 euro.Wychowawca akurat zarabia kiepsko ( osrodek w ktroym pracuje jest dofinansowany przez panstwo wiec i stawki sa cieniutkie) , mysle ze sprzataczka we wloszech zarabia wiecej ode mnie .
  • olena.s 18.01.14, 13:30
    > W Polsce nie ma się z definicji pod górkę. Po prostu nie. Lepiej może być wszęd
    > zie ale trzeba na to pracować - niektórym się nie chciało i zdezerterowali za g
    > ranicę na gotowe. Ich sprawa ale niech na ojczyznę nie plują, boi dezerterzy ni
    > e mają do tego prawa.
    >
    Myślę, że to znakomita rekalpitulacja antyemigranckich fobii:
    a) Emigranci to lenie (nie chciało się),
    b) dezerterzy (o mamma mia, rozumiem, że ojczyzna była w potrzebie, ludzie zagrożeni, a podli emigranci - myk - myk) i wreszcie
    c) emigranci plują. Pluciem będzie więc chyba każda krytyczna opinia, nieprawdaż?
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • araceli 18.01.14, 13:37
    olena.s napisała:
    > Myślę, że to znakomita rekalpitulacja antyemigranckich fobii:
    > a) Emigranci to lenie (nie chciało się),
    > b) dezerterzy (o mamma mia, rozumiem, że ojczyzna była w potrzebie, ludzie z
    > agrożeni, a podli emigranci - myk - myk
    ) i wreszcie
    > c) emigranci plują. Pluciem będzie więc chyba każda krytyczna opinia, nieprawda
    > ż?

    Nie można nazwać fobią czegoś co jest prawdą.

    Mieszkam w Polsce, pracuję, płacę podatki. Tutaj działam na rzecz społeczności lokalnej - działam, żeby było lepiej. Głosuję, piszę, mobilizuję ludzi do zmian. Jeżeli widzę, że coś jest źle - staram się to zmienić. Wszystkiego nie mogę ale pracuję, żeby było lepiej.

    A co robią emigranci? Pojechali na gotowe - tam, gdzie lepsza płaca i socjal po czym przesiadują na polskich forach i plują, że w Polsce to syf i na paszport czeka się 3 tygodnie!


    PS. Tak - dezerterzy, bo na rzecz ojczyzny działać trzeba nie tylko wtedy, kiedy jest wojna. Praca u podstaw jest często dużo ważniejsza.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • cherry.coke 18.01.14, 13:41
    No to srednio ci idzie ta praca u podstaw wsrod zablakanych moralnie emigrantow - agresja i wyzwiskami raczej nikogo nie wyedukujesz co do jego powinnosci...
  • araceli 18.01.14, 13:44
    cherry.coke napisała:
    > No to srednio ci idzie ta praca u podstaw wsrod zablakanych moralnie emigrantow
    > - agresja i wyzwiskami raczej nikogo nie wyedukujesz co do jego powinnosci...

    A Tobie ciężko idzie łapanie sensu.

    Pracują u podstaw ludzie, którzy ZOSTALI w kraju. Emigrantom krzyż na drogę - nic mi do tego, że ktoś pojechał ale niech się łaskawie odzajączkuje od Polski bo z tej imprezy sam na własne życzenie się wypisał.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • cherry.coke 18.01.14, 13:59
    No ale skoro chlubisz sie wlasna dzialalnoscia, to przeciez nie wsrod aniolow, skoro jest potrzebna. Ewidentnie wyjazd nawet porzadnego czlowieka kasuje, a wszelakie niedociagniecia na miejscu - nie big_grin
  • przystanek_tramwajowy 18.01.14, 14:07
    Jeśli człowiek pochodzi z takiej biedy, graniczącej wręcz z nędzą, jak autorka wątku i przed taką biedą z Polska uciekł, to Polska zawsze już będzie mu się kojarzyć z tym, że do gara nie ma co włożyć, dzieci chodzą w trampkach w zimie a każdy dzwonek do drzwi to strach, że właśnie przyszedł komornik po telewizor. Jej nawet trudno uwierzyć, że ludzie w Polsce mogą żyć inaczej niż ona, jej rodzeństwo i rodzice, bo pewnie poza swoją biedną wioskę nosa nie wychyliła - bilet na PKS był za drogi.

    ---
    Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
  • chocolatemonster 18.01.14, 18:15
    No teraz to już sobie zaprojektowałaśsmile Po pierwsze NIGDZIE nie napisałam,że każdy żył w Polsce tak,jak ja. Po drugie- Ty sobą prezentujesz najgorszy rodzaj nędzy- nędzę intelektualną.
  • olena.s 18.01.14, 14:58
    Bardzo to ciekawe.
    Oczywiście kompletnie nie zgadzam się z twoją definicją pojęcia "dezercja" - no, ale to inna kwestia.

    Zastanawiam się, dlaczego akurat polscy rodacy mają takie spojrzenie na sprawę - nie zetknęłam się z nim u innych Europejczyków i mam wrażenie, że jest mocno wyjątkowe.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • olena.s 18.01.14, 15:05
    P.s.
    Nie bardzo rozumiem, co oznacza zdanie, że 'nie można nazwać fobią czegoś, co jest prawdą'. Fobia to chorobliwy lęk i wstręt, niewątpliwie dla osoby fobią dotkniętej bardzo prawdziwy. I zupełnie wydumany z punktu widzenia osoby szczęśliwie od fobii wolnej.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • krecik 18.01.14, 16:46
    > W Polsce nie ma się z definicji pod górkę. Po prostu nie. Lepiej może być wszęd
    > zie ale trzeba na to pracować - niektórym się nie chciało i zdezerterowali za g
    > ranicę na gotowe.

    Gotowe? Kochany Araceli. Jakie gotowe? Co, sugerujesz, ze ci wszyscy emigranci, co im tam teraz dobrze, na lotniskach byli witani kwiatami, do reki dostawali folder z szerokim wyborem posad, od szofera po dyrektora banku, oraz pelen wybor mieszkan i domow do wynajecia i kupienia?

    > Ich sprawa ale niech na ojczyznę nie plują, boi dezerterzy ni
    > e mają do tego prawa.

    Ach, rozumiem. Bacznosc - umieranie za narody, powstanie Warszawskie, na barykady, za krew ostatnia - spocznij.


    Ag
    --
    Okruchy lodu w moich oczach
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 18.01.14, 17:15
    krecik napisała:
    > Gotowe? Kochany Araceli. Jakie gotowe?

    Na przykład na takie, że rząd w UK obudził się z ręką w nocniku i tnie jak może zasiłki dla emigrantów.

    > Ach, rozumiem. Bacznosc - umieranie za narody, powstanie Warszawskie, na
    > barykady, za krew ostatnia - spocznij.

    Nie potrafisz nawet czytać. Opisałam dokładnie ale nie - lepiej napisać swoje.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • krecik 18.01.14, 17:20
    > krecik napisała:
    > > Gotowe? Kochany Araceli. Jakie gotowe?
    >
    > Na przykład na takie, że rząd w UK obudził się z ręką w nocniku i tnie jak może
    > zasiłki dla emigrantów.

    Ekhm, ze tak powiem, i tu wychodzi fakt, ze ja tu na miejscu mieszkam i wiem, jak wyglada owo ciecie w rzeczywistosci i jak sie maja hasla politykow do mozliwosci i ram czasowych wprowadzenia ich w zycie, a ty bazujesz powyzsze poglady na podstawie artykulow na Gazecie.

    > > Ach, rozumiem. Bacznosc - umieranie za narody, powstanie Warszawskie, na
    > > barykady, za krew ostatnia - spocznij.
    >
    > Nie potrafisz nawet czytać. Opisałam dokładnie ale nie - lepiej napisać swoje.

    Wiesz, jak ktos raczy mnie haslem z gatunku NAROD-BOG-OJCZYZNA, to moge jedynie facecje uprawiac. suspicious

    Ag
    --
    Zapomnianki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 18.01.14, 17:31
    krecik napisała:
    > ak wyglada owo ciecie w rzeczywistosci i jak sie maja hasla politykow do mozliw
    > osci i ram czasowych wprowadzenia ich w zycie,

    Ale mi nie chodzi o 'możliwość' wprowadzenia cięć w życie tylko o fakt, że emigranci przyjeżdżają i siedzą na zasiłku. JEST co ciąć. FAKT. Fajnie jest pojechać sobie gdzieś i być utrzymywanym przez lokalnych podatników.

    > Wiesz, jak ktos raczy mnie haslem z gatunku NAROD-BOG-OJCZYZNA, to moge jedynie
    > facecje uprawiac. suspicious

    Gdybyś potrafiła czytać to byś przeczytała, że ja właśnie napisałam WYRAŹNIE że NIE 'Bóg-Honor-Ojczyzna' tylko PRACA U PODSTAW. Ale umiejętności czytania zanikły...

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • chocolatemonster 18.01.14, 20:58
    A wiesz ile 'składek' trzeba 'odprowadzić' żeby dostać zasiłek?np w Irlandii? Jeśli wydaje ci się,że zasiłek dostaje się 'z marszu' to grubo się mylisz.
    Jaka praca u podstaw? Konkretnie co robisz?
    Ja regularnie wspomagam finansowo rodzinę w Polsce i tak też robi wielu emigrantów. Urlop w Polsce: pieniądze płyną wartkim strumieniem do polskiej kasy (zakupy, wycieczki, usługi, urządzanie naszego mieszkania, rozrywki).
  • krecik 19.01.14, 00:00
    > Ale mi nie chodzi o 'możliwość' wprowadzenia cięć w życie tylko o fakt, że emig
    > ranci przyjeżdżają i siedzą na zasiłku. JEST co ciąć. FAKT. Fajnie jest pojecha
    > ć sobie gdzieś i być utrzymywanym przez lokalnych podatników.

    A, wszyscy, tak z metra.

    > Gdybyś potrafiła czytać to byś przeczytała, że ja właśnie napisałam WYRAŹNIE że
    > NIE 'Bóg-Honor-Ojczyzna' tylko PRACA U PODSTAW. Ale umiejętności czytania zani
    > kły...

    No, przeczytalam cos o dezerterach. Ale pewnie nie zrozumialam i to odwolanie muzyczne bylo.

    O jakiej pracy u podstaw jest mowa w zdaniu "Lepiej może być wszędzie ale trzeba na to pracować - niektórym się nie chciało i zdezerterowali za granicę na gotowe. Ich sprawa ale niech na ojczyznę nie plują, boi dezerterzy nie mają do tego prawa. "? Ale odpowiedz na to poprosze zaraz po akapicie, w ktorym wyjasniasz, skad ci sie wzielo przeswiadczenie, ze przecietny imigrant nigdy w zyciu w Polsce nie pracowal. Bo wiesz, nie tylko ludzie po liceum czy technikum wyjechali. Zdarzaja sie ludzie z co najmniej 10-15-letnim stazem. To kiedy czlowiek moze uznac, ze ta jego praca od postaw juz jest zwyczajnym zrodlem zarobkow, za ktore mozna zwyczajnie zyc? I gdzie w tym spektrum mieszcza sie ludzie, ktorzy nie moga znalezc pracy przez kilka-kilkanascie miesiecy?
    Nie, odpowiedzia nie jest stwierdzenie z rodzaju, ze "mogli sie bardziej postarac", albo "widocznie byli nieudacznikami". Naprawde.

    Ag
    --
    Zapomnianki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 19.01.14, 09:59
    krecik napisała:
    > A, wszyscy, tak z metra.

    Wystarczająco dużo, żeby było to zauważalne i się nie podobało.

    > Ale odpowiedz na to poprosze zaraz po akapicie, w ktorym wyjasniasz
    > , skad ci sie wzielo przeswiadczenie, ze przecietny imigrant nigdy w zyciu w Po
    > lsce nie pracowal.

    Pisałam o pracy u podstaw na rzecz ojczyzny - pracy przy zmianach, żeby tutaj było lepiej. Emigrancikom słowo 'praca' kojarzy się tylko z pracą zarobkową jak widać.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • krecik 19.01.14, 10:50
    > > A, wszyscy, tak z metra.
    >
    > Wystarczająco dużo, żeby było to zauważalne i się nie podobało.

    Mhm. A powyzsze bazujesz na pojawiajacych sie w Gazecie niezwykle rzetelnych streszczen artykulow z Daily Mail czy masz jakies wsparcie?

    > Pisałam o pracy u podstaw na rzecz ojczyzny - pracy przy zmianach, żeby tutaj b
    > yło lepiej. Emigrancikom słowo 'praca' kojarzy się tylko z pracą zarobkową jak
    > widać.

    Ach, boghonorojczyzna oraz bibulaprzedwiosniewbojnaszostatni. Bacznosc-spocznij.
    Pomijasz dosyc istotna kwestie - ci ludzie juz pracowali by bylo lepiej. Wykazujesz pewne, oglednie mowiac, niezrozumienie ludzkiej psychiki, jesli serio postulujesz, by w czasach, gdy nie ma zagrozenia wojna, kleska zywiolowa czy innym kataklizmem, zwyczajny czlowiek uznal wlasne potrzeby za niewazne w imie "pracy u podstaw". Zreszta wlasne to moze i sie zdarzyc, ze uzna, ale gdy ma na utrzymaniu rodzine, to ma wazniejsze sprawy niz zawracanie wody kijem, gdy trzeba z dzieckiem posiedziec przy lekcjach, zrobic zakupy, ugotowac obiad, zarobic na ubrania, ksiazki do szkoly, urodziny, swieta, ZUS, podatki, itepe itede.

    A kiedy juz zarobi, to ma czas, by posluchac wiadomosci i poczytac gazety. I moze przemyslec, czy chce wychowywac dzieci w kraju, ktory wlasnych obywateli z zasady traktuje jak przestepcow, odbiera im prawa do stanowienia o wlasnym ciele, wpycha jedyna sluszna religie do gardla. To tak tylko przykladowo, bo nie wszystkich te konkretne problemy ruszaja.

    Tak wiec moze przestan wywijac ta flaga, bo swiat poszedl dalej od czasow Przedwiosnia. Przecietny czlowiek ma troche wyzsza swiadomosc otaczajacego go swiata i mozliwosci, ktore go omijaja niz w czasach Pozytywizmu.

    A tak nawiasem mowiac, to calkiem zabawne, co piszesz o tej pracy u podstaw i kojarzeniu pracy z praca zarobkowa. Obawiam sie, ze musisz z podobna pogarda myslec o wiekszosci polskiego, niewyemigrowanego spoleczenstwa, ktoremu sie podobnie kojarzy. suspicious

    Ag
    --
    Przejrzystość
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 19.01.14, 12:41
    krecik napisała:
    > Mhm. A powyzsze bazujesz na pojawiajacych sie w Gazecie niezwykle rzetelnych st
    > reszczen artykulow z Daily Mail czy masz jakies wsparcie?

    Bazuję choćby na wypowiedziach brytyjskiego premiera. Ale co tam premier - przecież emigranteczki wiedzą lepiej!

    > Ach, boghonorojczyzna oraz bibulaprzedwiosniewbojnaszostatni. Bacznosc-spocznij

    Ach - emigranteczka jak zwykle nie potrafi czytać tylko pitoli to samo jak zacięta płyta. Nie ważne, że napisze jej się wprost co - ona i tak wie lepiej.

    Jedyne co potrafisz to wylewać widara pomyj a nie zrobiłaś NIC, żeby TUTAJ było lepiej. NIC, żeby TUTAJ coś zmienić. Tylko lać jad potrafisz i narzekać jak to PAŃSTWO ci nie DAŁO.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • krecik 19.01.14, 14:01
    > Jedyne co potrafisz to wylewać widara pomyj a nie zrobiłaś NIC, żeby TUTAJ było
    > lepiej. NIC, żeby TUTAJ coś zmienić. Tylko lać jad potrafisz i narzekać jak to
    > PAŃSTWO ci nie DAŁO.

    Skad wiesz? Co o mnie wiesz? Co wiesz o tym, co robilam i czego dokonalam przed wyjazdem za granice? Zeby cos kwestionowac, trzeba miec oparcie w faktach.

    I ci sie, zdaje sie, zlewam w jeden wieloglowy organizm z innymi emigrantkami. Co, jesli zwracasz sie do mnie osobiscie - jak powyzej, moze cie bolesnie ugryzc w wysokie udo.

    Aga
    --
    Zapomnianki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • araceli 19.01.14, 15:12
    krecik napisała:
    > Skad wiesz? Co o mnie wiesz? Co wiesz o tym, co robilam i czego dokonalam przed
    > wyjazdem za granice? Zeby cos kwestionowac, trzeba miec oparcie w faktach.

    To proszę - pochwal się smile

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • krecik 19.01.14, 15:34
    Na poczatek zdefiniuj twoje pojecie pracy u podstaw. Bo widzisz, ja rowniez moge napisac, ze pracowalam na rzecz lokalnej spolecznosci. Bo pracowalam. Ze pracowalam na rzecz zmian w mentalnosci. Bo pracowalam. No i?

    Ag
    --
    Wszystko płynie
    www.flickr.com/jazzwink/
  • chocolatemonster 19.01.14, 14:02
    'Emigranteczkom' to ty możesz buty wyczyścić. Swoją chorobliwą pogardą i nienawiścią udowadniasz tylko moją tezę: nikt szczęśliwy i spełniony jadem nie pluje. Obrażasz setki tysięcy ciężko pracujących ludzi, o których nic nie wiesz. I jeszcze zasłaniasz się jakąś 'pracą u podstaw'- swoją drogą ciekawe,że wciąż nie napisałeś co TY robisz żeby było lepiej. Marny z Ciebie interlokutor,zakiś się w swej nienawiści.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 14:28
    Wcale nie będę się śmiała, naprawdę spróbuję, gdy się okaże, że nasz bogoojczyźniana araceli wyjedzie do tego wstrętnego UK, żeby zarobić jakiś grosz, żeby w końcu starczyło jej na bieżące wydatki. Naprawdę nie będę się śmiała big_grin
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 15:14
    rosapulchra-0 napisała:
    > Wcale nie będę się śmiała, naprawdę spróbuję, gdy się okaże, że nasz bogoojczyź
    > niana araceli wyjedzie do tego wstrętnego UK, żeby zarobić jakiś grosz, żeby w
    > końcu starczyło jej na bieżące wydatki. Naprawdę nie będę się śmiała big_grin

    I to jest proszę piękny przykład jadu emigranteczek. Wam się w głowie nie mieści, że ktoś w Polsce może spokojnie żyć. Nie! Nie! Nie! Wam nie starczało więc do głowy Wam nie przyjdzie, że ktoś może normalnie pracować i żyć. Nie ogarniacie tylko plujecie, plujecie, plujecie.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • krecik 19.01.14, 15:40
    > I to jest proszę piękny przykład jadu emigranteczek. Wam się w głowie nie mieśc
    > i, że ktoś w Polsce może spokojnie żyć. Nie! Nie! Nie! Wam nie starczało więc d
    > o głowy Wam nie przyjdzie, że ktoś może normalnie pracować i żyć. Nie ogarniaci
    > e tylko plujecie, plujecie, plujecie.

    Araceli, niezalezne badania stwierdzily, ze ilosc wykrzyknikow, obelg i powtorzen w tekscie jest odwrotnie proporcjonalna do zawartosci merytorycznej, wiarygodnosci i powagi wypowiedzi. Obojetnie po ktorej strony barykady zostanie wyprodukowana.

    Ag
    --
    Okruchy lodu w moich oczach
    www.flickr.com/jazzwink/
  • rosapulchra-0 19.01.14, 16:13
    araceli napisała:

    > I to jest proszę piękny przykład jadu emigranteczek. Wam się w głowie nie mieśc
    > i, że ktoś w Polsce może spokojnie żyć. Nie! Nie! Nie! Wam nie starczało więc d
    > o głowy Wam nie przyjdzie, że ktoś może normalnie pracować i żyć. Nie ogarniaci
    > e tylko plujecie, plujecie, plujecie.
    >

    Póki co, to ty strzykasz jadem gdzie się da i jak się da. Wmawiasz nam, że białe jest czarne, a my to złe emigrantki, dezerterki, które zostawiły kraj w potrzebie i uciekły tam, gdzie lepiej.
    Ani kraj nie jest w potrzebie, ani my nie zdezerterowałyśmy. Osobiście się cieszę, że nie mam na co dzień z kim tak prostym jak sznurek do snopowiązałki, jak ty do czynienia. Twoje wypociny na temat emigracji ani się kupy nie trzymają, nie mają pokrycia w realnym życiu, są stekiem bzdur wyssanymi z brudnego palucha. I już się tak nie podniecaj, żeś lepsza, bo ty zostałaś, a my nie. Mogę się założyć, że gdybyś miała możliwość, to wyjechałabyś szybciej niż tu zapierała przed wyjazdem.
    Zapamiętaj sobie - osoby, które zdecydowały się na wyjazd z kraju, wykazały się nie lada odwagą, bo w zupełnie obcym miejscu, często bez pomocy rodziny, zbudowały sobie dom w nowej ojczyźnie. Znalazły pracę, nauczyły się języka, uzupełniły wykształcenie, kupują domy, mają przyjaciół, niektórzy założyli rodziny, inni sprowadzili swoje, awansują teraz i wspomagają rodziny w Polsce. Morze pieniędzy płynie do Polski wartkim strumieniem, bo Polacy na emigracji wysyłają te swoje śmieszne funty/euro czy dolary do Polski, do swoich rodzin, by wspomóc ich w ich polskiej biedzie. I żyje się emigrantom o niebo lepiej niż tobie z tym swoim śmiesznym przekonaniem, żeś święta, bo zostałaś w Polsce. Zostałaś, bo nie miałaś i nie masz możliwości wyjazdu. Taka jest prawda, do której się oczywiście nie przyznasz, bo nie odbierzesz sobie możliwości obrażania innych na forum, jak nie wierzący, to emigrantki. Którą grupę społeczną masz zamiar atakować i strzykać jadem, gdy tylko podniesie dyskusja na ich temat?
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 16:24
    rosapulchra-0 napisała:
    > Ani kraj nie jest w potrzebie, ani my nie zdezerterowałyśmy. Osobiście się cies
    > zę, że nie mam na co dzień z kim tak prostym jak sznurek do snopowiązałki, jak
    > ty do czynienia. Twoje wypociny na temat emigracji ani się kupy nie trzymają, n
    > ie mają pokrycia w realnym życiu, są stekiem bzdur wyssanymi z brudnego palucha
    > . I już się tak nie podniecaj, żeś lepsza, bo ty zostałaś, a my nie. Mogę się z
    > ałożyć, że gdybyś miała możliwość, to wyjechałabyś szybciej niż tu zapierała pr
    > zed wyjazdem.

    Po pierwsze - kraj JEST w potrzebie. Mamy lata komunizmu do nadrobienia. Potrzeba to nie tylko ratowanie przed najeźdźcą - to Ty nasz podejście Bóg-Honor-Ojczyzna - nie ja i tu właśnie to wychodzi. Dla mnie ważna jest praca nad zmianami, żeby budować dobrobyt i w miarę szybko dogonić Europę.

    Po drugie - nie mam nic do tych co wyjechali. Wielokrotnie powtarzałam - KRZYŻ NA DROGĘ! Chcieli - pojechali. Tyle, że wyjeżdżając pozbawili się moralnego prawa do wypowiadania się o sprawach, które zostawili za sobą. Wy już tu nie mieszkacie, nie pracujecie, nie powinniście w ogóle decydować ani się wypowiadać. A już na pewno pluć. TO JUŻ NIE WASZ BIZNES.

    Plujecie jadem na Polaków i dlatego czuję do Was wstręt. Te wszystkie teksty 'jakbyś mogła to byś wyjechała', teksty o 'nieudacznikach' co zostali w kraju, o pracy na 'miniratki'. Pogarda jaka od wad bije do rodaków jest porażająca. Jak w ogóle śmiesz to pisać?? Pani na brytyjskim socjalu! Rzygać się od tego chce paniusie!

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 16:40
    Udowodnij mi, że jestem na brytyjskim socjalu. Tu i teraz mi udowodnij.
    Jestem Polką i mam prawo wypowiadać się na temat mojej ojczyzny, włącznie z krytyką, ty mi nie zabronisz, ani żadne tobie podobne trolle.
    Po raz drugi cię pytam - jakie masz osiągnięcia w swojej pracy u podstaw? Co zrobiłaś dobrego, KONKRETNEGO dla kraju? Jakich zmian dokonałaś?
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 17:02
    rosapulchra-0 napisała:
    > Udowodnij mi, że jestem na brytyjskim socjalu. Tu i teraz mi udowodnij.
    > Jestem Polką i mam prawo wypowiadać się na temat mojej ojczyzny, włącznie z kry
    > tyką, ty mi nie zabronisz, ani żadne tobie podobne trolle.

    Pani bezrobotna lecząca się na kosz brytyjskiego podatnika każe mi coś udowadniać? Nie martw się - lekarz wróci to leki znów dostaniesz, optyka się poprawi smile

    > Po raz drugi cię pytam - jakie masz osiągnięcia w swojej pracy u podstaw? Co zr
    > obiłaś dobrego, KONKRETNEGO dla kraju? Jakich zmian dokonałaś?

    Udało mi się wpłynąć na kilka zmian w prawodawstwie lokalnym mojego miasta. I zmobilizować kilkadziesiąt osób do pracy nad kolejnymi zmianami. To z tych większych.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 17:35
    Tak myślałam. Wszystko, co insynuujesz, to insynuujesz tylko na podstawie swojej chorej i zwiotczałej wyobraźni. A to ma się tak z prawdą, jak ja z baletem. Nie wspominam już o tym, że jak brakuje ci argumentów merytorycznych, to walisz pięścią między oczy i obrażasz. Sorry, ale nie tędy droga.

    Udało mi się wpłynąć na kilka zmian w prawodawstwie lokalnym mojego miasta. I z
    > mobilizować kilkadziesiąt osób do pracy nad kolejnymi zmianami. To z tych więks
    > zych.


    Umiesz czytać? Poprosiłam cię, abyś podała konkrety, a nie jakieś wyssane z palca nic nieznaczące frazesy. Innymi słowy, nic nie zrobiłaś dla Polski, poza pasożytowaniem na niej i pyszczeniem na forum, jaka to ty szlachetna, bo zostałaś, a inni nie, bo wyjechali. Sorry, ale takie bajeczki to sobie możesz swoim dzieciom opowiadać. Jak dorosną, to i tak dojdą prawdy, jaka to ich mamuśka "szlachetna Polka" była.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 17:38
    Zaczniesz brać z powrotem leki Rosa to może będzie można się do Ciebie odezwać. Na razie pas bo jeszcze się własnym jadem zatrujesz.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 18:05
    No tak big_grin Kolejny merytoryczny argument w dyskusji big_grinbig_grinbig_grin

    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • black_halo 19.01.14, 16:54
    > Po pierwsze - kraj JEST w potrzebie. Mamy lata komunizmu do nadrobienia. Potrze
    > ba to nie tylko ratowanie przed najeźdźcą - to Ty nasz podejście Bóg-Honor-Ojcz
    > yzna - nie ja i tu właśnie to wychodzi. Dla mnie ważna jest praca nad zmianami,
    > żeby budować dobrobyt i w miarę szybko dogonić Europę.

    No dobrze, wyobraz sobie teraz, ze emigranci, dobre 3 mln teraz wracaja. Przypominam Ci, ze w czasach kiedy wchodzilismy do unii bezrobocie bylo ponad 20% i to bylo to ponad 2.5mln ludzi. Na dzisiaj jest 13% bodajze i ok. 2mln. I to pomimo wyjazdu 3mln obywateli. Wiec jesli teraz wszyscy araz wrocimy pracowac u podstaw to powiedz gdzie znajdziemy zatrudnienie, w jakiej szkole nasze dzieci znajda miejsca, ilu z nas bedzie w stanie otworzyc jakokolwiek firme? Wedlug badan pieniadze, ktore wysylaja emigranci do Polski to 2.5% PKB Polski. Wyobraz sobie nagle, ze PKB sie kurczy o 2.5% w ciagu roku powiedzmy. W 2012 PKB Hiszpanii zmalal o 1.4% i maja 27% bezrobocia. Naprawde chcesz tego w Polsce?


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • araceli 19.01.14, 16:59
    black_halo napisała:
    > Wiec jesli teraz wszyscy araz wrocimy pracowac u pod
    > staw to powiedz gdzie znajdziemy zatrudnienie, w jakiej szkole nasze dzieci zna
    > jda miejsca, ilu z nas bedzie w stanie otworzyc jakokolwiek firme?

    No nieeeee......! Wielkie specjalistki, kwiat narodu, morze przedsiębiorczości firmy nie założy? Ludzi nie zatrudni? Biznesu nie poprowadzi? big_grin big_grin big_grin

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 17:39
    Ot i odpowiedź niedouczonego laika. Jedyne co ci dobrze wychodzi w tej dyskusji, to trollowanie. Bo nawet obrazić nie umiesz, bo sztampowo atakujesz, bez polotu i własnej inwencji. Jeśli tacy jak ty pracują u podstaw, to ja już widzę te "sukcesiki" na polskiej niwie..
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • black_halo 19.01.14, 20:27
    > No nieeeee......! Wielkie specjalistki, kwiat narodu, morze przedsiębiorczości
    > firmy nie założy? Ludzi nie zatrudni? Biznesu nie poprowadzi? big_grin big_grin big_grin

    Ciekawe jak radzi sobie z zakladaniem firm ten kwiat narodu, ktory zostal w kraju tongue_out 2mln bezrobotnych? Dlaczego nie zaloza po prostu firm i nie dadza pracy innym? No powiedz dlaczego, przeciez wedlug ciebie wyjechali sami nieudacznicy, ktorzy w Polsce nie mogli znalezc zadnej roboty. Dlaczego 2mln bezrobotnych nie moga znalezc zatrudnienia? Maja zle napisane CV? Sa zbyt leniwi zeby sie przekwalifikowac?
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • olena.s 19.01.14, 17:36
    Madre de Dios.
    Kraj ma bezrobocie, a nie potrzebę powrotu paru milionów ludzi. Jak rany.
    A naprawdę smutny jest ton przymusu jaki wypływa z twoich postów.
    Brrr.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • araceli 19.01.14, 17:40
    olena.s napisała:
    > Madre de Dios.
    > Kraj ma bezrobocie, a nie potrzebę powrotu paru milionów ludzi. Jak rany.
    > A naprawdę smutny jest ton przymusu jaki wypływa z twoich postów.
    > Brrr.

    No co Ty - przecież Wy kwiat narodu jesteście we własnych oczach. Przedsiębiorczy, pracowici, innowacyjni! Prawda wychodzi jak człowiek przygląda się szczegółom, oj smutna prawda!

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 17:49
    Zapomniałaś napisać jednego bardzo ważnego słówka w powyższej wypowiedzi: moja prawda. Bo na pewno nie jest ona nasza, emigrancka, ani wielu innych forumek mieszkających w PL.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 17:51
    rosapulchra-0 napisała:
    > Bo na pewno nie jest ona nasza, emigrancka,

    Owszem - 'emigrancka' prawda jest zawsze inna.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 18:09
    Od twojej różni się znacznie. My nie bawimy się w pisanie oszczerstw na temat Polski, w przeciwieństwie do ciebie. My nie obrażamy forumek mieszkających w PL, tak jak ty emigrantek.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
  • olena.s 19.01.14, 17:59
    A cóż to ma do rzeczy, aniele, jaki jest poziom (intelektualny, ekonomiczny, edukacyjny) mój, Bi, Rosy czy przeciętnego polskiego emigranta? Gospodarka nie jest w stanie zatrudnić populacji zamieszkującej obecnie Polskę, i ten stan będzie się jeszcze utrzymywał póki nie odejdzie na emeryturę powojenny wyż.
    Pojawienie się 2000000 osób potrzebujących mieszkań, szkół, szpitali, autobusów, porodówek i przedszkoli spowodowałoby chyba impolzję. Wyobraź sobie powrót budowlańców, gazowników, matek dzieciom, sprzedawców, robotników, majstrów. Już nie mówię, że mocno rózniliby się doświadczeniami...
    Dodam, że w ogóle gwałtowne skoki demograficzne są potwornie trudne - u mnie raz z miesiąca na miesiąc przybyło coś pod 10% ludności, i zaiste nie było to łatwe - mimo, że wszyscy mieli wszak z punktu pracę. W szkołach dziki tłok, ceny najmu poszły w górę, na ulicach korki... A pomyśl sobie o takim Libanie, który przyjął chyba dodatkowe 6% ludności z Syrii.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • bi_scotti 19.01.14, 17:43
    araceli napisała:

    > Tyle, że wyjeżdżając pozbawili się moralnego
    > prawa do wypowiadania się o sprawach, które zostawili za sobą
    . Wy już tu ni
    > e mieszkacie, nie pracujecie, nie powinniście w ogóle decydować ani się wypowia
    > dać. A już na pewno pluć. TO JUŻ NIE WASZ BIZNES.

    Gwoli scislosci, czy chcemy czy nie chcemy, obywatelami PL jestesmy niezaleznie od adresu chyba, ze podejmiemy swiadome kroki zeby tego obywatelstwa nie miec. Malo tego, moje Polish-Canadian dzieci z zalozenia sa polskimi obywatelami i ich (potencjalne) dzieci tez beda, i dzieci ich dzieci! Wiec to ciagle bedzie "nasz" biznes, bo taka jest prawo. Mozesz podzialac w kierunku zmiany prawa - Twoje ... prawo tongue_out O moralnosci (cudzej) dyskutowac nie nalezy - najlepiej pilnowac wlasnej, to i tak ciezka i bardzo niewdzieczna praca.
    BTW, jestem stara, wstretna emigrantka majaca zdanie na temat roznych dobrych i zlych rzeczy/spraw/decyzji/pomyslow/ludzi w PL. Forum daje mi miejsce zeby to zdanie (czasem) wyrazic. Korzystam i sama sie poklepuje po ramieniu (nie za czesto, bom skromne dziewcze), ze bylo o co walczyc i ze tamto wszystko mialo jednak sens. Nienawidze pojecia "krytyka konstruktywna" natomiast wielbie wszelka krytyke wszedzie na swiecie i w kazdej sprawie, bo tylko dzieki pokazywaniem paluchem bledow i niedoskonalosci cokolwiek mozna czasem ulepszyc; podobnie chwalac to i tamto daje sie bust zeby moglo byc coraz lepiej - dwie strony tego samego medalu. Plucie na Matke Ojczyzne jest bardzo patriotycznym dzialaniem, ktore uprawiam nieustannie od jakiejs 5-6 klasy szkoly podstawowej. I zamierzam kontynuowac jak dlugo mi sil i sliny starczy. Tak mi dopomoz O Wielki Krzaczasto-Lisciasty!
  • bi_scotti 19.01.14, 17:46
    Boost, OMG - jak latwo zmienic sens wypowiedzi, eh ... Sorry!
  • rosapulchra-0 19.01.14, 17:50
    bi_scotti napisała:

    > Boost, OMG - jak latwo zmienic sens wypowiedzi, eh ... Sorry!

    Tak się zastanawiałam właśnie, o co ci chodzi z tymi cyckami big_grin
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • araceli 19.01.14, 15:10
    chocolatemonster napisał(a):
    > 'Emigranteczkom' to ty możesz buty wyczyścić. Swoją chorobliwą pogardą i niena
    > wiścią udowadniasz tylko moją tezę: nikt szczęśliwy i spełniony jadem nie pluje.

    No to widocznie nie jesteś szczęśliwa i spełniona.

    > zasłaniasz się jakąś 'pracą u podstaw'- swoją drogą ciekawe,że wciąż nie
    > napisałeś co TY robisz żeby było lepiej.

    Napisałam. Pracuję na rzecz lokalnej społeczności, pracuję na rzecz zmian - w mentalności i w prawie. Pracuję, żeby zmieniać to co jest złe zamiast tylko pluć i narzekać, że to 'chory kraj', że 'zawsze pod górkę', że 'państwo do czegoś zmusza'. Bardzo łatwo jest pluć - gorzej jak trzeba ruszyć 4 litery i coś ZROBIĆ, żeby to zmienić.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 16:25
    Pochwal się zatem konkretnymi osiągnięciami tą swoją pracą u podstaw. Bo póki co, to tylko kłapiesz ozorem, ale dowodów żadnych. Podobnie jak przy dyskusji o prawie jazdy. Nie masz bladego pojęcia, jak w Polsce w praktyce wygląda taki kurs, a potem egzamin, ale mądrzyłaś się tak, że brzuch mnie ze śmiechu bolał.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • cherry.coke 19.01.14, 17:05
    araceli napisała:

    > chocolatemonster napisał(a):
    > > 'Emigranteczkom' to ty możesz buty wyczyścić. Swoją chorobliwą pogardą i
    > niena
    > > wiścią udowadniasz tylko moją tezę: nikt szczęśliwy i spełniony jadem nie
    > pluje.
    >
    > No to widocznie nie jesteś szczęśliwa i spełniona.

    Dziewczyna zalozyla jeden z sensowniejszych emigrankich watkow, wiec robienie akurat z niej adresatki twojego szczucia to naprawde jakas paranoja. A w twoja prace u podstaw zwyczajnie trudno uwierzyc - jesli ktos jest tak nienawistny w postawach jak ty tutaj, to naprawde nie zatrzymuje sie to na granicy zadnego panstwa.
  • araceli 19.01.14, 17:08
    cherry.coke napisała:
    > Dziewczyna zalozyla jeden z sensowniejszych emigrankich watkow,

    Założyła po czym wyleciała do mnie z gębą. Nie ja ją 'szczuła' tylko ona wyleciała z gębą do mnie, tylko jej odpowiedziałam. Swoją drogą - sama się przekonała jaki jest schemat - jak ona potraktowała mnie, tak ja ją. Jej akcja wywołała moją reakcję. A potem ona zakłada wątki, że emigrantów nie lubią?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • cherry.coke 19.01.14, 17:24
    araceli napisała:

    > cherry.coke napisała:
    > > Dziewczyna zalozyla jeden z sensowniejszych emigrankich watkow,
    >
    > Założyła po czym wyleciała do mnie z gębą. Nie ja ją 'szczuła' tylko ona wyleci
    > ała z gębą do mnie, tylko jej odpowiedziałam. Swoją drogą - sama się przekonała
    > jaki jest schemat - jak ona potraktowała mnie, tak ja ją. Jej akcja wywołała m
    > oją reakcję. A potem ona zakłada wątki, że emigrantów nie lubią?

    No prosze cie, skoro niby emigranci cie nie obchodza, co po wuja wchodzisz do watku jasno oznakowanego tematycznie? Zeby sobie pouzywac. Tylko to udawanie swietej potem slabo wychodzi smile
  • araceli 19.01.14, 17:31
    cherry.coke napisała:
    > No prosze cie, skoro niby emigranci cie nie obchodza, co po wuja wchodzisz do w
    > atku jasno oznakowanego tematycznie? Zeby sobie pouzywac. Tylko to udawanie swi
    > etej potem slabo wychodzi smile

    Żeby napisać autorce, dlaczego tak się dzieje. Dałyście czadu na maksa a autorka poleciała za wami. Sama sobie może teraz odpowiedzieć dlaczego emigranci są nielubiani na forum.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • cherry.coke 19.01.14, 17:33
    araceli napisała:

    > Żeby napisać autorce, dlaczego tak się dzieje. Dałyście czadu na maksa a autork
    > a poleciała za wami. Sama sobie może teraz odpowiedzieć dlaczego emigranci są n
    > ielubiani na forum.

    Jeszcze uwazasz swoje szczucie za misje?...
  • araceli 19.01.14, 17:36
    cherry.coke napisała:
    > Jeszcze uwazasz swoje szczucie za misje?...

    Bronienie Polaków przed waszym jadem? Można to nazwać misją.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • cherry.coke 19.01.14, 17:41
    A gdzie niby masz "moj jad"? Ze nie zgadzam sie z twoja forma dyskusji i srednio wierze w idealistyczne prace u podstaw, gdy rzeczywistosc skrzeczy?
  • bi_scotti 19.01.14, 18:03
    araceli napisała:

    > Bronienie Polaków przed waszym jadem?
    >

    Jeszcze raz gwoli scislosci - Ty jestes DOKLADNIE TAKA SAMA POLKA jak ja, Cherry, Rosa, Edel, Myelegans, Olena i wszystkie inne panie obecne badz nie w tym watku. Mozemy sie boksowac dowoli (a boksowanie najczesciej jest jednak tworcze wiec czemu nie) ale don't be confused: tu nie ma nas vs. was czy naszych i waszych, tu sa tylko ludzie majacy inne adresy i inne drogi zyciowe. Either you like it, or not ... Life.
    I jak po raz kolejny z serdecznosciami od pana Mlynarskiego:
    (...)
    Bo emigracji nie ma, w lot
    przyznacie państwo sami,
    są tylko Walczak, Nowak pod
    różnymi adresami.
    I wszędzie tyle samo trosk,
    nadziei i problemów,
    bo adres to jest wybór, los
    - wybierasz go samemu!

    Jak wybrać dobrze, to inny temat,
    a my powtórzmy w tej pieśni
    - wszędzie jest dobrze, tam gdzie nas nie ma,
    ale my wszędzie jesteśmy...
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:27
    Piękny cytat Bi_scotti ale nie sądzę aby do Judyma tego forum cokolwiek dotarło.
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:18
    1) Kto zaczął w tej dyskusji pisać pogardliwie o emigrantach ? 'Emigranteczki' , 'dezerterzy' ? Co? Kto zaczął obrażać? AKCJA- REAKCJA.

    2) Proszę o zacytowanie użytych przeze mnie w tej dyskusji słów potwierdzających MOJE plucie na Polskę i Polaków.

    3) Pójdźmy o krok dalej: proszę o zacytowanie MOICH 'nienawistnych' słów dotyczących Polski i Polaków w jakiejkolwiek dyskusji na tym (lub innym) forum.

    Dzięki tobie przekonałam się, że nie ma sensu 'kopać się z koniem'. Inteligentni ludzie, którzy 'znają życie' wiedzą doskonale, że uogólnianie/szufladkowanie jest i szkodliwe i niesprawiedliwe.
  • araceli 19.01.14, 18:28
    chocolatemonster napisał(a):
    > 1) Kto zaczął w tej dyskusji pisać pogardliwie o emigrantach ? 'Emigranteczki'
    > , 'dezerterzy' ? Co? Kto zaczął obrażać? AKCJA- REAKCJA.

    Emigrantki. Na każdym kroku rzucają hasełka zmuszając Polaków w kraju do udowadniania, że nie są wielbłądami. Tu nie chodzi o TĘ dyskusję - problem jest od bardzo długiego czasu. Ty widzisz tylko wierzchołek góry lodowej.

    > 2) Proszę o zacytowanie użytych przeze mnie w tej dyskusji słów potwierdzającyc
    > h MOJE plucie na Polskę i Polaków.

    Nie Twoje - Twoich koleżanek, za którymi poszłaś w dym. Te możesz sobie sama bez problemu znaleźć.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • bi_scotti 19.01.14, 18:36
    araceli napisała:

    > Twoich koleżanek, za którymi poszłaś w dym.

    I tu jest pies pogrzebany. Biedny pies. Zakladasz, ze te z nas, ktore nie mieszkaja pomiedzy Baltykiem i Tatrami/miedzy Bugiem a Odra stanowia jakis wspolny, zwarty circle of friends. Ze mamy jakies wspolne, zwarte poglady gloszone przeciwko tym, ktorych adresy sa pomiedzy Baltykiem i Tatrami/miedzy Bugiem a Odra. To jest jakas paranoja, nie sadzisz? Tu kazda (kazdy tez wink ) pisze za siebie, to nie ma podzialow na my i oni, bo i w real'u nic takiego nie istnieje. Mnie wiekiem i pogladami bez porownania blizej do Verdany czy Nangi niz np. do Edel czy moze i zalozycielki tego watku, to nie ma nic wspolnego z tym gdzie ktora z nas mieszka, liczy sie droga zyciowa, spojrzenie na swiat, ilosc doswiadczen ... Adres, w obecnym swiecie, to naprawde sprawa dosc przypadkowa. I zmienna!
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:39
    Na prawdę miło się czyta posty tak inteligentnych, światłych ludzi. Serio!
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:37
    Oj, widzę ,że ma sensu z tobą dyskutować. Nie masz argumentów, obrażasz, szkalujesz. I nie potrafisz sensownie, uczciwie odpowiedzieć na zadane pytania. Przykro mi ale dyskusję z tobą uważam za zakończoną.
  • araceli 19.01.14, 18:38
    chocolatemonster napisał(a):
    > Oj, widzę ,że ma sensu z tobą dyskutować. Nie masz argumentów, obrażasz, szkalu
    > jesz. I nie potrafisz sensownie, uczciwie odpowiedzieć na zadane pytania. Przyk
    > ro mi ale dyskusję z tobą uważam za zakończoną.

    Foch zamiast konkretu i Ty piszesz, że 'chciałaś' rozmawiać?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:40
    Foch? Skądże! Ciężko ze ślepym dyskutować o kolorach. Tyle.
  • araceli 19.01.14, 18:43
    chocolatemonster napisał(a):
    > Foch? Skądże! Ciężko ze ślepym dyskutować o kolorach. Tyle.

    Obrażaj mnie dalej - pokaż jacy mili są emigranci smile Prawdziwa twarz wychodzi?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 19:11
    Wcale cię nie obraziła. Już ci wczoraj pisałam, że szukasz na siłę dziury w całym, ale jej nie znajdziesz. Póki co, to ty się miotasz i rzucasz obelgami pod naszym adresem, a potem próbujesz odwrócić kota ogonem. Jakież to typowe dla ciebie!
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 19.01.14, 19:12

    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:44
    Poza tym ja opisałam swoją (konkretną) sytuację. Napisałam dlaczego zdecydowałam się na wyjazd i wielokrotnie podkreśliłam, że nie 'opluwam' ani kraju ani rodaków. W odpowiedzi dostałam 'emigranteczkę'. Nie potrafiłaś znaleźć konkretnych (moich) cytatów świadczących o tym,że ja szkaluję kraj i rodaków. Bo i takich nie ma . Nie rozumiesz, że nie mierzy się wszystkich ludzi jedną miarą? Że wrzucając wszystkich do jednego wora krzywdzisz wartościowych ludzi swoją nienawiścią?
  • baltycki 19.01.14, 18:48
    chocolatemonster napisał(a):

    > W odpowiedzi dostałam 'emigranteczkę

    Czulebig_grin
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:50
    Raczej pogardliwie i uwłaczająco .
  • araceli 19.01.14, 18:49
    chocolatemonster napisał(a):
    > Poza tym ja opisałam swoją (konkretną) sytuację. Napisałam dlaczego zdecydowała
    > m się na wyjazd i wielokrotnie podkreśliłam, że nie 'opluwam' ani kraju ani rod
    > aków. W odpowiedzi dostałam 'emigranteczkę'.

    Nie pisałam tego co Ciebie - w tej dyskusji jest znacznie więcej osób.

    Mam rodzinę i znajomych za granicą - większość pracuje fizycznie - nic do nikogo nie mam. 'Emigranteczkami' nazywam te, które wyjechały za granicę po czym przesiadują na polskich forach i plują jakim to Polska jest 'chorym krajem'.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 19:04
    Udowodnij zatem, w którym miejscu emigrantki plują na Polskę.
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • olena.s 19.01.14, 18:27
    Nie to, żebym chciała cię nadmiernie deranżować, ale gdybyś mogła łaskawie przytoczyć tu przykłady emigranckiego czadu z tego wątku, które tak cię rozpiekliły? Byłabym zobowiązana.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:34
    Ja też ale zapewne nie doczekamy się ani konkretnych cytatów ani żadnej prawdy od 'NAJWIĘKSZEGO PATRIOTY OD CZASÓW KOŚCIUSZKI'.
  • araceli 19.01.14, 18:42
    olena.s napisała:
    > Nie to, żebym chciała cię nadmiernie deranżować, ale gdybyś mogła łaskawie przy
    > toczyć tu przykłady emigranckiego czadu z tego wątku, które tak cię roz
    > piekliły? Byłabym zobowiązana.

    Jedna z pierwszych wypowiedzi w tym wątku zadzierającej nosa emigrantki:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,149052709,149053401,Re_Ci_wstretni_emogranci_.html?wv.x=1
    Oczywiście - Polaczki w kraju mają słuchać emigranteczek bo one z daleka będą POUCZAĆ jak dla nas tutaj będzie lepiej. Nic bardziej nie wkurza niż właśnie takie pouczanie z daleka jak inni mają żyć, kiedy samemu tutaj nie robi się nic na rzecz zmian.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • chocolatemonster 19.01.14, 18:49
    1) Gdzie w tej wypowiedzi COKOLWIEK obraźliwego w stosunku do Polski i rodaków?
    2) W którym miejscu ja 'zadzieram nosa' . Cytat proszę.
  • araceli 19.01.14, 18:50
    Jeszcze raz - to nie Twoja wypowiedź więc nie pisałam ani do Ciebie ani o Tobie. Patrz na drzewko w dyskusji.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • chocolatemonster 19.01.14, 19:00
    GDZIE ja zadzieram nosa? cytat proszę.
    Wiesz co? Nie marnuj już czasu. Praca u podstaw musi być wyczerpująca. Odpocznij kochana rodaczko. I nie przejmuj się tak już 'emigranteczkami'. Szkoda twoich, cennych nerwów.
  • araceli 19.01.14, 19:05
    chocolatemonster napisał(a):
    > GDZIE ja zadzieram nosa? cytat proszę.

    NIE PISAŁAM O TOBIE. ZALINKOWAŁAM WYPOWIEDŹ O KTÓREJ PISAŁAM.

    Jaśniej już nie potrafię napisać.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • olena.s 19.01.14, 18:50
    A, i to jest ów czad usprawiedliwiający twoje wrogie i agresywne w formie i treści wpisy?
    O rety.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • araceli 19.01.14, 18:51
    olena.s napisała:
    > A, i to jest ów czad usprawiedliwiający twoje wrogie i agresywne w formi
    > e i treści wpisy?
    > O rety.

    To jest pierwszy przykład. Nie będę linkować wszystkich łącznie z 'miniratką' by Black, która schodzi poniżej wszelkiej krytyki. Życia mi nie starczy - i tak już zmarnowałam popołudnie.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • kropkacom 19.01.14, 19:16
    Co tam jest dokładnie tym "czadem"? Konkretnie.
    --
    "Do you really enjoy living a life that's so hateful?
    Cause there's a hole where your soul should be
    Your losing control of it and it's really distasteful
    Fuck you"
  • rosapulchra-0 19.01.14, 19:15
    Barbibarbi nie jest emigrantką. Mieszka w Polsce. Masz naprawdę obsesję na temat emigrantek, skoro Bogu ducha winne osoby oskarżasz o bycie tą złą "emigranteczką" suspicious
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • cherry.coke 19.01.14, 19:39
    araceli napisała:

    > Jedna z pierwszych wypowiedzi w tym wątku zadzierającej nosa emigrantki:
    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,567,149052709,149053401,Re_Ci_wstretni_emogranci_.html?wv.x=1
    > Oczywiście - Polaczki w kraju mają słuchać emigranteczek bo one z daleka będą P
    > OUCZAĆ jak dla nas tutaj będzie lepiej. Nic bardziej nie wkurza niż właśnie tak
    > ie pouczanie z daleka jak inni mają żyć, kiedy samemu tutaj nie robi się nic na
    > rzecz zmian.

    O rany koguta... przeciez ta forumka mieszka w Polsce smile Masz zmije na wlasnej piersi!
  • lajente 19.01.14, 20:04
    Mieszka w Polsce obecnie, jak chyba ma_dra, ale długo była emigrantką i ma typową dla wielu z was retorykę i hasła. Emigracja infekuje jak wirus, nie mija tylko dlatego, że się wróciło do kraju, a nawet można by rzecz, patrząc na naturalne psychologiczne trudności z adaptacją, powrót może zwielokrotnić mechanizm krytyki i pesymizmu, ponieważ wywołuje więcej negatywnych emocji niż wyjazd do nowej pełnej nadziei wizji na lepsze życie.
  • cherry.coke 19.01.14, 20:07
    lajente napisał(a):

    > Emigracja infekuje jak wirus

    O rany boskie...
  • lajente 19.01.14, 20:19
    No już, już, spokojnie cherry.coke, bo widzę, że wyczuwasz kolejny zmasowany atak na emigrantki. A to tylko może niezbyt udany środek stylistyczny, poczytaj o reemigracji, często związanej z nią depresji a wtedy może ci się parę rzeczy rozjaśni i nie będzie dziwić, że akurat wypowiedzi barbibarbi czy ma_dre są o wiele bardziej radykatne i dołujące niż wypowiedzi emigrantek, które nie wróciły. Bo emigracja wcale nie kończy się wraz z powrotem do Polski, choć fizycznie tak to wygląda, ona ciągle w człowieku siedzi i wielu sobie z tym nie radzi. Stąd porównanie do wirusa.
  • cherry.coke 19.01.14, 20:48
    Ja tam nic nie wyczuwam, mnie powala stylistyka big_grin
  • rosapulchra-0 19.01.14, 20:18
    lajente napisał(a):

    Emigracja infekuje jak wirus, nie mija tyl
    > ko dlatego, że się wróciło do kraju, a nawet można by rzecz, patrząc na natural
    > ne psychologiczne trudności z adaptacją, powrót może zwielokrotnić mechanizm kr
    > ytyki i pesymizmu, ponieważ wywołuje więcej negatywnych emocji niż wyjazd do no
    > wej pełnej nadziei wizji na lepsze życie.

    Zastanawiam się, jak bardzo trzeba mieć nacztane w głowie, żeby takie idiotyzmy pisać? Samo pisanie to pół biedy, gorzej że są osoby, które w te "rewelacje" wierzą jak fanatycy w swojego Boga.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • olena.s 19.01.14, 20:21
    ale długo była emigrantką i ma typo
    > wą dla wielu z was retorykę i hasła. Emigracja infekuje jak wirus, nie mija tyl
    > ko dlatego, że się wróciło do kraju

    Jeżeli mogę pozwolić sobie na anglicyzm, to wyznam, że ta wypowiedź to dla mnie prawdziwy eye opener, czyli otwieracz oczu. Acz niestety napawa raczej pesymizmem co do przyszłości Najjaśniejszej, niż optymizmem.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • cherry.coke 19.01.14, 20:47
    olena.s napisała:

    > ale długo była emigrantką i ma typo
    > > wą dla wielu z was retorykę i hasła. Emigracja infekuje jak wirus, nie mi
    > ja tyl
    > > ko dlatego, że się wróciło do kraju
    >
    > Jeżeli mogę pozwolić sobie na anglicyzm, to wyznam, że ta wypowiedź to dla mnie
    > prawdziwy eye opener, czyli otwieracz oczu. Acz niestety napawa raczej pesymiz
    > mem co do przyszłości Najjaśniejszej, niż optymizmem.

    Niezle powialo zaplutym karlem reakcji, nie?
  • lajente 19.01.14, 21:09
    Oj już tak siebie nie nobilitujcie, emigracja to nie spanie na styropianie, wyjaśniłam już o co mi chodziło, pomijając już fakt, że wirusy są również pożyteczne, widzę jednak, że uwielbiacie się ustawiać w roli prześladowanych, nielubianych ofiar. Ja wiem, że rola ofiary daje wiele korzyści, dlatego tak wielu skarży się na prześladowania, a mało kto chwali się prześladowaniem smile
    Pisane już było wielokrotnie, nie wiem czy zauważyłyście, jak coraz mniej ludzi pisze w takich wątkach (?) po prostu trochę nudzi tłumaczenie tego samego. Wiele w was (stąd używam liczby mnogiej - piszę na wypadek zarzucania nawiązań do retoryki z PRL-u) po prostu jest zwyczajnie niemiła i tendencyjna, lubicie sobie ponarzekać, pokrytykować, ale tylko wtedy gdy robicie to wy. Przyznajcie też sobie różne prawa i pewną wyższość w wyrażaniu opinii - wy widzicie więcej, macie porównanie, szersze horyzonty itd. itd. co od razu ustawia adwersaża na pozycji "słuszaj i się ucz, gdy mądrzejszy mówi". To na prawdę fajne, tylko że trochę psychologicznie proste - podobnie jak robienie z siebie ofiar. Po prostu dajecie sobie większe przyzwolenie, wybielacie się, widzicie problem w innych, ale nigdy w sobie, niestety nie jest to układ partnerski dla dialogu, bo dajecie do zrozumienia od razu, że wy "wiele więcej, wiecie lepiej". Sorry, ale to trochę taka poza "cywilizowanego człowieka który jest bardziej biały". Niby takie mądre, oczytane, wykształcone, a nie potraficie zrozumieć prostej zasad - nikt nie lubi krytyki, nikt nie lubi pouczania i doskonale powinnyście to zauważać, bo wy dokładnie też tego nie lubicie, wystarczy zobaczyć jak reagujecie, gdy to my, forumki krajowe patrzymy na was, a przecież też patrzymy z daleka, bo jesteśmy dokładnie w tej samej odległości od was, co wy od nas, prawda? Dziwi mnie, że nie rozumiecie tak prostych mechanizmów, dziwi pytanie "a czy tych złych rzeczy nie ma w Polsce?" Są, tak samo jak w każdej z was robi kupę, która śmierdzi, jak każda w was kłamała, jak każda z was puściła bąka. Można się oczywiście upierać, że człowiek, jak kraj, składa się z mniej miłych rzeczy i trzeba ciągle o nich mówić. Ciekawe ile z was wychowuje swoje dzieci nieustannie je krytykując i wyciągając wady, ile w ten sposób rozmawia z meżami? Przecież skoro to działa, waszym zdaniem na ludzi, w ten sposób, że uświadamia negatywne zjawiska i pozwala na zmianę, powinniście wychowywać dzieci głównie przez ciągłą krytykę.
  • cherry.coke 19.01.14, 21:16
    Dopoki bedziesz wypisywac o "was" to bedzie mialo to sens taki jak do tej pory... podpowiedz: powypisuj o "nas" na podstawie gazeciarza i araceli, sens bedzie mialo podobny.
  • lajente 19.01.14, 21:29
    Szczerze mówiąc jestem w drodze na kręgle i trochę źle mi się pisze na małym ekranie, stąd też błędy, a dodatkowo, poważnie, coraz bardziej zniechęcają mnie takie wątki, bo tyle razy było tłumaczone i nic nie dociera.
    Dalej większość z was uważam, że jesteście atakowane, same nie atakujecie nigdy, jedynie "nauczacie". Coraz mniej sensownych ludzi na tym forum pisze, na cóż ludzie się powoli ewakuują się na inne fora, bo tu ciągle tylko "jak wy w tej Polsce możecie żyć?" a potem "dlaczego nas nielubicie?".
    Gazeta pytał nie raz i nie dwa- skoro ludzie w Polsce są tacy do dupy i Polska taka be, to dlaczego tu siedzicie? Odpowiedź pada: bo możemy. Zapytałam o to samo koleżanki, które siedzą w Anglii "jak myślisz czemu siedzą" Odpowiedź była ta sama "samotność". I w sumie zrobiło mi się was żal. Bo fakt, ciągle siedzicie na forum z ludźmi, którzy wzbudzają w was tyle niechęci, a mimo to siedzicie. To nie może być nic innego, dlatego, nie chce mi się jakoś z wami walczyć, człowiek z samotności robi różne rzeczy. Skoro wam to pomaga.
  • cherry.coke 19.01.14, 21:34
    Alez wyciagaj wnioski jakie chcesz, tak samo trafne jak i reszta, albo jak samo "wy", ktorym sie tak chetnie poslugujesz. Biadanie nad upadkiem forum na tle twojego wlasnego wkladu jest zwyczajnie zabawne smile
  • lajente 19.01.14, 21:48
    Tłumaczyłam dlaczego używam zwrotu "wy", za dużo was pisze w tym watku, żeby każdej osobno odpisywać, a schemat działania i myślenia jest dość podobny. Zawsze w wątku o prześladownych emigrantkach wypowiada się najwięcej emigrantem, drugiej strony jest niezwykle mało, stąd też zwroty w liczbie mnogiej.
  • cherry.coke 19.01.14, 21:52
    No to poziom wnioskowania i realizmu masz adekwatny do wlozonego wysilku smile
  • lajente 19.01.14, 22:05
    Realizm jest taki, że czas poświęcony na ten typ rozmowy jest czasem straconym, nie sądzę, żeby dotarło choć trochę z tego co się tu pisze, za dużo już takich rozmów było i dalej panuje przeświadczenie, że emigrantki mają misję do spełnienia w postaci oświacania maluczkich, a maluczcy są niedobrzy i nie lubią emigrantki, poczytaj co pisze olena czy rosA. Wdawania się z każdą z osobna w rozmowę to czas wielokrotnie stracony, tak jest krócej.
  • cherry.coke 19.01.14, 22:11
    lajente napisał(a):

    > Realizm jest taki, że czas poświęcony na ten typ rozmowy jest czasem straconym,
    > nie sądzę, żeby dotarło choć trochę z tego co się tu pisze, za dużo już takich
    > rozmów było i dalej panuje przeświadczenie, że emigrantki mają misję do spełni
    > enia w postaci oświacania maluczkich, a maluczcy są niedobrzy i nie lubią emigr
    > antki, poczytaj co pisze olena czy rosA. Wdawania się z każdą z osobna w rozmow
    > ę to czas wielokrotnie stracony, tak jest krócej.

    Przeczytaj co tu napisalas i o czym, a potem przeprowadz refleksje nad ironia czepiania sie innych o oswiecanie maluczkich big_grin
  • lajente 19.01.14, 22:18
    Powiem ci szczerze, że nie łapię o co ci chodzi, wiecznie jakieś enigamtycznie dopie...nki i zero konkretów. Skończ już z tą manierą wydawania poleceń "przeczytaj to, przeczytaj tamto, wyciągnij wnioski" etc i z wklejaniem roześmianych buziek i pisz konkretnie, a nie metaforycznie jak kropkacom.
  • cherry.coke 19.01.14, 22:23
    Pisze konkretnie. Dopierdzielasz sie dokladnie o to, co sama robisz.
  • lajente 19.01.14, 22:41
    Nie, nie robię tego samego, ponieważ moje pisanie jest następstwem wcześniejszych zachowań, jakie prezentuje część emigrantek. To jakbyś stwierdziła, że uderzony człowiek, który oddaje cios, robi dokładnie to samo co ten który zaczyna bójkę. W pewnym sensie tak - owszem - bije się, ale trudno uznać, że jest to identyczne z tym co zrobił ten kto bójkę zaczął.

    Na marginesie - w tym wątku też przewija się teza, że jest to rzekomo neutralny, rozsądny wątek i nastąpiła w nim ni z gruszki ni z pietruszki napaść na emigrantki. Ale przecież teza tego wątku nie brzmi "dlaczego jedni sprzeczają się z drugimi" - czyli równość podmiotów, ale zakłada, że to emigrantki są prześladowane, czyli są tymi pokrzywdzonymi ofiarami - to oznacza, że jeden, konkretny podmiot dyskusji jest prześladowny, drugi prześladuje. Niby wątek neutralny, a przecież wcale nie, ot razu z pewną konkretną tezą. Dziwne, że nie widzicie takich prostych spraw.
  • cherry.coke 19.01.14, 23:08
    Rownie dobrze (i byc moze nawet prawdziwie) mozna powiedziec, ze wojne rozpetal gazeciarz, ktory zawsze mial idee fixe na punkcie emigrantek tudziez plastyki pochwy po porodzie, i wtedy agresorem jestescie on i wy, jego przyboczni.
    Ale chcesz sie dalej rozpisywac o "was emigrantkach" i jeszcze czuc szlachetnie, to prosze uprzejmie...
  • chocolatemonster 20.01.14, 00:08
    Ojtam. Gazeta tylko broni forum przed 'zaplutym karlem reakcji'wink
  • rosapulchra-0 19.01.14, 21:46
    lajente napisał(a):

    > Dalej większość z was uważam, że jesteście atakowane, same nie atakujecie nigdy
    > , jedynie "nauczacie". Coraz mniej sensownych ludzi na tym forum pisze, na cóż
    > ludzie się powoli ewakuują się na inne fora, bo tu ciągle tylko "jak wy w tej P
    > olsce możecie żyć?" a potem "dlaczego nas nielubicie?".
    > Gazeta pytał nie raz i nie dwa- skoro ludzie w Polsce są tacy do dupy i Polska
    > taka be, to dlaczego tu siedzicie? Odpowiedź pada: bo możemy. Zapytałam o to sa
    > mo koleżanki, które siedzą w Anglii "jak myślisz czemu siedzą" Odpowiedź była t
    > a sama "samotność". I w sumie zrobiło mi się was żal. Bo fakt, ciągle siedzicie
    > na forum z ludźmi, którzy wzbudzają w was tyle niechęci, a mimo to siedzicie.
    > To nie może być nic innego, dlatego, nie chce mi się jakoś z wami walczyć, czło
    > wiek z samotności robi różne rzeczy. Skoro wam to pomaga.

    Teraz to dowaliłaś do pieca! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • lajente 19.01.14, 21:59
    Tak, tak, rosa, zapewne prowadzisz bujne życie zawodowe, rodzine i towarzyskie, skoro ciągle na forum siedzisz.
  • rosapulchra-0 19.01.14, 23:56
    lajente napisał(a):

    > Tak, tak, rosa, zapewne prowadzisz bujne życie zawodowe, rodzine i towarzyskie,
    > skoro ciągle na forum siedzisz.

    No i jest tak jak zwykle. Wypowiadasz się na temat emigrantek z pogardą, jakbyś co najmniej znała od podszewki całe nasze życie. A to tylko twoje życzenie jest. Nic poza.
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • krecik 19.01.14, 23:17
    > Gazeta pytał nie raz i nie dwa- skoro ludzie w Polsce są tacy do dupy i Polska
    > taka be, to dlaczego tu siedzicie? Odpowiedź pada: bo możemy. Zapytałam o to sa
    > mo koleżanki, które siedzą w Anglii "jak myślisz czemu siedzą" Odpowiedź była t
    > a sama "samotność". I w sumie zrobiło mi się was żal. Bo fakt, ciągle siedzicie
    > na forum z ludźmi, którzy wzbudzają w was tyle niechęci, a mimo to siedzicie.

    I ty, I gazeciarz (tudzież parę innych osób lubujacych się w naduzywaniu slow takich jak "jad" czy "plucie") popelniacie dwa podstawowe bledy:
    - myslenie zerojedynkowe. Wszystko albo nic. Jeśli krytyka, to wszystkiego. Jeśli jakas rzecz nie pasuje, to znaczy, ze krytykuje się wszystko. Tymczasem, siurpryza, pomiędzy białym a czarnym są jeszcze inne kolory. I to, ze uważam, ze Polska jest nieprzyjazna dla własnych obywateli nie oznacza, ze nienawidzę wszystkiego, co polskie. Ale zgadzam się, ze zrozumienie tego może być trudne, jeśli się człowiek przyzwyczai do retoryki "albo z nami albo przeciw nam".
    - wrzucanie wszystkich emigrantów do jednego worka. Nie wiem, czy to z lenistwa czy to taka maniera z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Tak czy inaczej, każdy zarzut z rodzaju jak w cytacie powyzej jest z gruntu śmieszny, bo każda z osób piszących ma za soba inne decyzje życiowe, inna sytuacje rodzinna i inne poglądy na różne sprawy. A prze wszystkim różne motywy i okoliczności wyjazdu z kraju. I prawie każde uogólnienie "a bo wy" z łatwością zbija osoby, które "akurat inaczej".

    Obawiam się, ze dopóki nie zaczniesz (ty i inni od jadu i plucia) dyskutować z indywidualnymi grupowiczami zamiast tej wydumanej wieloglowej emigranckiej hydry, dopóty dyskusje się na tym właśnie jadzie i pluciu będą kończyć. Ale muszę przyznać, zrobilas na mnie wrażenie koncepcja wirusa emigranckiego. Bardzo nowatorskie.

    Ag
    --
    Zapomnianki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • chocolatemonster 20.01.14, 00:05
    Bardzo trafnie ujete. Pani od 'emigranckiego wirusa' rozbawila mnie jednoczesnie I przerazila.
  • rosapulchra-0 20.01.14, 00:10
    Jak ci się film podobał? big_grin
    Dla mnie rewelacja!
    --
    Bo przecież tam sztućce dla wegan mogą być myte przez tą samą pomywaczkę, co cała reszta. by misiu-1
    anielska.blog.pl/
  • chocolatemonster 20.01.14, 00:21
    Leo boski (jak zawsze). Swietna rozrywka ze szczypta gorzkich przemyslen.Niezly!
  • lajente 20.01.14, 11:18
    Otóż to co ty odbierasz jako myślenie zerojedynkowe wcale takim nie jest, i już nie zachowuj się jak olena i nie tłumacz oczywistości typu "świat nie jest czarno-biały" bo to nie jest wiedza tajemna. Podam ci przykład żebyś lepiej zrozumiała. Jeśli będziesz się spotykać z jakimś kolesiem, który na 10 spotkań 8 razy przyleje ci z liścia a dwa razy pogłaszcze po głowie, to gwarantuje ci, że za 11 razem jak podniesie rękę ty się zasłonisz w obronnym geście (pomińmy kwestię nie przychodzenia na spotkania, bo nie o to chodzi). Czy obronny gest jest zerojedynkowy? Przecież nie zawsze bije, czasem głaszcze.
    Dlatego skoro ktoś pisze o krytyce, to nie dlatego, że występuje tylko ona, ale że jest bardzo częsta, mająca na celu nie jak twierdzicie "usprawnić Polskę", ale dowalić, przy okazji utwierdzając panie, ktore wyjechała, że ich wybór jest najlepszy na świecie. Gdyby występowała zwykła równowaga, w Polsce coś nie wyszło, ale u nas też czasem coś nie wychodzi, byłoby to bardziej wiarygodne. Ale jeśli jedna emigrantka rzuca się na drugą, gdy ta coś skrytykuje na obczyźnie, nie mówiąc już jak napisze ktoś krajowy (nie znasz się, bo tylko ten co emigrował się zna) to coś jest nie halo.
    Kojeny temat - pisania w liczbie mnogiem, sądziłam, że jednak rozmawiam z osobami o pewnym ilorazie inteligencji, ale ok już tłumaczę. Używanie w tym wątku liczby mnigiej nie wynika z przekonanie, że macie te same sytuacje życiowe, tą samą sytuację rodzinną, te same poglądy na wszystko i mieszkacie w jednej chacie na Lond Island. Wynika z bardzo podobnego schematu w większości wypowiadających się pań w tym wątku czyli krytykowanie wszystkiego co polskie i zachwalanie, wyrozumiałość, tłumaczenie wszytskiego co zagraniczne. Dziwne jakoś nie ma was za dużo, a jesli jesteście to jakie wyważone wypowiedzi w wątku o ukrywanej pedofilii w BBC. A teraz stań ty i ty i ty i ty i ty (żeby nie było liczby mnogiej, która jak widzę, jest ciągle niezrozumiała) przed lustrem i powiedz, nie na forum, ale sobie, tak szczerze, bo być napisała gdyby sprawa dotyczyła nie BBC, ale TVP.
  • rosapulchra-0 20.01.14, 11:24
    Twoje tłumaczenie jest tak naiwne i głupie, że nawet i tym sposobem próbujesz nas obrazić. Opanuj się dziewczę, proszę. Przeczytaj sobie ten calutki wątek i postaraj się być po prostu obiektywna. Wiem, że ci ciężko, bo jak to? Nie będziesz mogła dowalać? No nie będziesz mogła, bo nie masz ku temu żadnych powodów. A te, o których piszesz, to są wyssane z palca i z rzeczywistością mają tyle wspólnego, co ja z baletem.
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • cherry.coke 20.01.14, 11:35
    Ech, ja przeciez o BBC w tamtym watku wypowiedzialam sie jednoznacznie, podobnie jak gdzie indziej o irlandzkim czy australijskim kosciele, o ktorym przynosilam kiedys wiele mocnych historii. A tez jestem wedlug ciebie "wy", wiec naprawde zauwaz belke w oku swoim, bo krecik ma duzo racji.
  • lajente 20.01.14, 11:46
    No tak, ta uwaga, że brytyjczycy tolerują ekscentryczność to faktycznie prawdziwy krytyczny cios, który miażdży. Już widzę, jak piszesz coś w tym stylu na temat ukrywania pedofilii przez społeczeństwo polskie. Z kościołami cię nie kojarzę, ale generalnie chyba jesteś antykościółkowa, a w materii duchowej granice większego znaczenia nie mają, prawda.
    To że ci się wydaje, że krecik ma dużo racji wynika właśnie z tego, że na temat emigracji macie podobne zdanie, ty, najma, rosa, edel, olena, dosia, ma_dre itp. stąd właśnie "wy" i nie sądzcie proszę, że to oznacza, że we wszystkim jesteście podobne, nie ale łączy was akurat pewien schemat, zobaczy jak tu jedna drugiej przyklaskuje, stąd połączenie w pewną grupę, tracę nadzieję, że to zrozumiecie, choć to wcale nie trudne. Twoje zrozumienie dla krecika to potwierdza, bo myślisz podobnie.
  • cherry.coke 20.01.14, 11:53
    Czy ty w ogole przeczytalas te wypowiedz, i zrozumialas czemu sluzy (podpowiedz: sarkastyczna i wcale nie pochlebna) uwaga o ekscentrycznosci? Przeczytalas jej reszte? Ale juz tworzysz sobie byty. I jak tu krecik ma nie miec racji? Mysle tez podobnie do wielu polskich forumek w roznych kwestiach, i o czym to wedlug ciebie swiadczy?
  • rosapulchra-0 20.01.14, 12:04
    Cherry.coke, cokolwiek napiszesz, ona i tak to przekręci na swoją modłę. No musi się jej zgadzać z jej teorią. Przyznać rację, że się pomyliła? A w życiu!
    --
    zdecydowanie racja ludzie bez kwalifikacji zawodowych, malo obrotni lepiej sobie radza za granica. by derena33
    anielska.blog.pl/
  • lajente 20.01.14, 12:11
    Tak, tak rosa, wreszcie spojrzałaś do lustra.
  • rosapulchra-0 20.01.14, 12:44
    I tylko na tyle cie stać lahente? Tylko na tyle? big_grin
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • lajente 20.01.14, 12:56
    Kurcze, rosa, co to za debilne teksty "na tyle cię stać?" a co to walka na śmierć i życie? Zluzuj trochę bo przestają dziwić twoje nieustanne problemy zdrowotne. Stres zabija.
  • rosapulchra-0 20.01.14, 15:56
    Nie odwracaj kota ogonem. Najpierw mnie obrażasz po całości, a teraz robisz z siebie niewiniątko. Sorry, ale nie tędy droga do dyskusji. Jakiejkolwiek.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • lajente 20.01.14, 12:05
    No i co będziesz tu teraz udowadniać, wypowiedziałaś się tam z jedną sarkastyczną uwagą, jakoś nie ma pań emigrantek z okrzykami grozy, nikt nie załamuje rąk, nie twierdzi, że społeczeństwo jest zepsute, jakoś nikt nie pisze, że szkoda że tam mieszka i że ma dość tego syfu.
    Tak by się działo gdyby wątek dotyczył Polski, dobrze o tym wiesz, zamiast tego wygłosiłaś grzeczny komentarz i domagasz się medalu z kartofla.
    Co najwyżej można to jedynie podciągnąć pod mój przykład z biciem po twarzy i głaskaniem po włosach.
    To są po porstu pewne konsekwencja wcześniejszych zachowań, nie domagaj się po jednej wyważonej uwadze całkowitego wymazania z pamięci poprzednich wypowiedzi i poprzednich rekacji, to nie tak działa.
  • cherry.coke 20.01.14, 12:42
    No ale przeciez to ty sama nieproszona podalas watek o BBC jako taki straszny przyklad, wiec co ci poradze, ze wbrew twoim twierdzeniom uskuteczniam tam krytyke. Poszukaj sobie to znajdziesz inne miejsca. Naprawde niepotrzebnie wymyslasz i rwiesz szaty, masz dokladnie taka sama obsesje, jaka zarzucasz "wam".
    --
    Kapitalizm to zwykly wyzysk czlowieka przez czlowieka. A socjalizm - wrecz przeciwnie.
  • lajente 20.01.14, 12:53
    No już, już, bez egzaltacji, dla mnie to nie jest "straszny" przykład jedynie charakterystyczny. Zupełnie nie mam pojęcia po co upierasz się przy stwierdzeniu, że przykład nie trafiony, jak jesteś tam jedyną osobą, która wyraża wyważoną, kulturalną wypowiedź. Nie uskuteczniasz krytyki, jedynie potwierdzasz w kulturalny sposób, bez patosu i egzaltacji fakt, któremu trudno przecież zaprzeczyć. To zupełnie inny kaliber niż wyciąganie pierdół z d..py rozdziaranie nad nimi szat i pisanie "dobrze, że już wyjechałam z tego syfu". Jeśli tak bardzo ci zależy już nie będę pisała w wątku kierowanym do emigrantek "wy" choć jakoś dziwnie nie razi ciebie i jeszcze innych niektórych (celowo podkreślam niektórych) emigrantek, gdy niektóre emigrantki ekstrapolują jednostkowe przykłady na całe społeczeństwo polskie. Wtedy "wy Polacy" nie przeszkadza, ciekawe co? Ostatnio jedna z niektórych, oddzielnych was coś tam pisała o opiniach o "łatwych Polkach, które dają dupy za granicą" jakoś nie widziałam twoich czy krecika protestów, ani innych, niektórych pań z tego wątku.
  • cherry.coke 20.01.14, 13:29
    Nie rozumiem, mam obowiazek sie wszedzie udzielac zeby udowodnic swoja przydatnosc czy co? Nie