"piękne zapachy" ???? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jest wątek o smrodzie papierosów, będzie o perfumach....

    Dzisiaj zemdlałam w pociągu.
    Dojezdzam do pracy skm-ką. No i dzisiaj rano było co było w Warszawie. Kto dojezsza KM lub SKM - wie...
    Pociąg nabity, stoi w szczerym polu. Oczywiscie komunikatu nie ma.Tzn jest, ale głośniki sciszone maksymalnie. Nie do zrozumienia. Obok mnie trzy panie. Kazda z nich mocno wypachniona, jedne perfumy wyjątkowo duszące, jak dla mnie. No i fiknęłam. (tzn gdyby było miejsce - fiknęłabym, tak sie tylko osunęłam).
    Ni i teraz pytanie.
    Generalnie, jest nagonka na palaczy (rozumiem), brudasy. A co zrobic z osobami nadużywających perfumy?????

    Kurcze, dla mnie pojscie do teatru zaczyna się robic problematyczne. Ok - mogę zrezygnowac . Ale c? Na piechote do pracy??? Rower jakos nie bardzo mi sie usmiecha.
    Ze względów zdrowotnych nie prowadzę auta....
    • W głuszy lesnej nalezy zamieszkac, zeby nie narażac sie na kontakt z ludzmi.
      Zwlaszcza wyperfumowanymi.
      • wyobraź sobie, że są ludzie nadwrażliwi na zapachy i nie ma znaczenia czy to głusza czy komunikacja miejska - jak coś poczują to może dać przykry efekt, jak zemdlała to łaskawa była, niejeden by się pohaftował na mieszankę trzech mocnych zapachów


        --
        dziwię się ludziom, którzy się dziwią
        • hehehe.... to jest pewna myśl.....

          Ktoś pisze, ze czuje smród papierosów w pomieszczeniu, w którym sie paliło kilka dni temu i ma odruch zwrotny.Jakos nikogo to nie dziwi.
          Przeprfumowanie jest za to w porzadku.....
          • mnie to absolutnie nie dziwi, moje dziecko ma odruch wymiotny na widok własnego błota na butach - to może być dziwne ( jeśli mu nie przejdzie) a na razie mnie rozśmiesza
            --
            Por Amor
        • Wyobraz sobie, ze wiele osób jest uczulonych na mnostwo innych rzeczy
          i co w zwiazku z tym ?
          • odczulają się, biorą leki, ale na perfumy nie da się, i nie da się uciec od przeperfumowanej baby w ścisku autobusowym, wydawałoby się, że to oczywiste
            --
            dziwię się ludziom, którzy się dziwią
            • To postuluj o wprowadzenie zakazu perfumowania sie, powodzenia.
              • ale czym się tak pienisz to ja nie rozumiem, normalna dyskusja o tym jak się spotkała kobieta nadwrażliwa na zapachy i nieumiejące perfumować z umiarem , wyluzuj


                --
                "Są różne fanaberie, są tacy co chodzą do kościoła i jeszcze za to płacą."
                • Ja sie pienie ? jestem niespotykanie spokojnym czlowiekiem ;p
                  Przebywajac miedzy ludzmi trzeba sie pogodzic z roznymi niedogodnosciami.
                  Wspolczuje doznan autorce, ale jaki mamy na to wplyw ?
                  Nie cierpie np.smrodu przepitego oddechu i tez nie moge nic zrobic, gdy w zatloczonym
                  autobusie ktos raczy mnie wyziewami prosto w twarz. No, moge wysiasc .
              • Niektorzy uzywajac tych samych perfum przez dluzszy czas, potrzebuja wiekszej ilosci aby ten zapach poczuc. Przyzwyczajaja sie do niego. Niestety.
                Mam corke, ktora reaguje silna alergia na wszystkie chemiczne zapachy. A jest tego mnostwo i wszedzie, proszki, kosmetyki. perfumy, plymy do plukania, nawet nie zdajecie sobie sprawy ile tego jest w Waszym otoczeniu.
                Pomieszany zapach perfum, z zapachem proszku do prania lub pluukania plus kosmetyki - dla mnie tez nie do zniesienia.
                --
                http://emoty.blox.pl/resource/36_1_37.gif
            • to co proponujesz wprowadzic zakaz perfumowania?? sorry ale absurdalne..
        • Rozumiem twój ból bo tez mam nadwrażliwość na zapachy.
          Kocham perfumy, ale jeśli ktoś psiknie się więcej niż dwa razy przy jednym uzyciu to powinno być to karane
          --
          A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
    • Nie zemdlałaś od samych perfum, tylko od mieszanki - tłok, stres, mnóstwo innych zapachów wymieszanych plus duchota i fajt.

      --
      Przychodzi Bóg do lekarza, a lekarza też nie ma
      • perfumy były tym wyzwalaczem. Zawsze, jak mam stycznośc ze zbyt mocno wypachnioną osobą, zaczynają mi latac mroczki przed oczami.

        Znam kilku astmatyków - mają podobny problem sad

        Kobieta moze ładnie pachniec, ale chodzenie w gestej chmurze zapachowej?????
    • No skoro nie bylo miejsca nawet na fikniecie to musial byc niezły scisk i pewnie od tego się osunełas a nie od perfum, bez przesady big_grin
    • Perfumy orientalne?
      --
      Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
    • zapach perfum na basenie? przezylyscie to? smile dla mnie logiczne jest to ze przed wejsciem na basen bierze sie prysznic, chyba nawet jest to obowiazkowe. A plywajac czesto dolatuje do mnie won perfum...plci obojga
      • A wiesz, że niektóre perfumy są tak mocne, że prysznic im nie straszny?

        Ja tam generalnie wolę osoby wyperfumowane mocno niż smierdzące papierosami, brudem, potem i kiełbasą. Osobną kwestię stanowią jednak osoby, które mieszają te dwie rzeczy. To już gorzej.

      • Porzadne perfumy wytrzymuja jeden prysznic bez problemu.
        --
        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • co zrobić?
      nic. nic nie zrobisz.

      pracowałam w pewnym biurze, szefowa z brzydkiej kaczki pod wpływem jakiegos stylisty przeszła metamorfozę (taką maksymalną) i zaczęła dbać o siebie- inne ciuchy, zmieniła sposób malowania się, na ostry i agresywny, no i perfumy- mocne, ciężkie i w dużej ilości.
      jak siedziałam w jej pokoiku (zdarzało się to wyłącznie, gdy przychodził klient) to od razu uchylałam okno, a i tak łapał mnie kaszel, duszacy, męczliwy.dodatkowo stresowałam się, że jak to wygląda, mnie zalezy na nowym kliecie, a tu dycham i dycham, i dycham, wychodzę i wracam, a po chwili znów atak kaszlu...
      przepracowałam tam 8miesięcy, nie dałam rady...
      --
      ...mogłabym być miła dla niektórych ludzi, ale oni sami mi na to nie pozwalają...
    • jedyny raz, kiedy autentycznie porzygałam się, a potem prosiłam koleżankę, żeby trzymała się ode mnie z daleka, bo nie mogłam znieść pewnego zapachu to były trzy pierwsze miesiące drugiej ciązy.

      co dziwne dziś ten zapach mi się podoba i choć wcześniej nie był mi znany dziś rozpoznam go wszędzie i zawsze wink
    • Jako, że mam fioła perfumowego od kiedy byłam prawie że dzieckiem, oraz czytuję specjalistyczne fora to wiem, że kwestia "zabronić ludziom używania zapachów" nie jest taka całkowicie absurdalna
      W USA (a gdzieżby indziej) był proces na wniosek kobiety, która twierdziła, że współpracowniczka używa celowo perfum, na które ona reaguje alergicznie, dostaje migren, mdłości itp. Ponieważ żadne perswazje nie skutkowały, sprawa trafiła do sądu- podlegało to pod mobbing...

      Znane są też wymagania np. w służbie zdrowia, również wobec pielęgniarek na oddziałach szpitalnych (i w USA jest to wymóg wpisany do regulaminu pracy) o nieużywaniu perfum w ogóle.
      Istnieje również kategoria "perfumy biurowe" czyli nie przeszkadzające otoczeniu, bez tzw. "ogona", nieinwazyjne.
      Z pewnością zlanie się pefumami orientalnymi rano (i nie, nie jednym psikiem, raczej niektórzy praktykują duzo więcej) jest wobec współpasażerów nietaktem. Co do teatru? Tu bym już dyskutowała. Sama czasem siedze i niucham, jakie też zapachy dolatują z różnych stron, co jest dość przyjemne, bo nieczęsto natyka się człowiek na Must Cartiera albo starą Magie Noire, albo jakąś niszę rzadką. Ale Angel w biurze? Brr, zgroza.
      • USA to inny świat, tam się o wszystko procesują. Ostatnio sprowadzaliśmy specjalistyczną walizkę ze Stanów do sprzętu fotograficznego i przyleciała razem z ostrzeżeniem, żeby nie zamykać w środku dzieci.
        --
        Jaram sie Śląskiem
    • Perfumy jak perfumy, mnie osłabiają dezodoranty. Takie najtańsze, z kiosku, wypsikane do dna podczas 5min jazdy metrem, bo laska na randkę jedzie i musi mieć pachnące wnętrza butów i sweter pod pachami smile
      • zapachy to mój slaby/mocny punkt
        wech to zmysł zmysłów
        puszczam pawia bez róznicy czy wali odchodami czy perfumami, które mnie drażnią
        męczące dla obydwu stron uncertain
        --
        Leniwy buddysta odkłada wszystko na następne życie.
    • Ja mam mega wrażliwy węch i wszelkie zapachy, które odbieram jako nieprzyjemne, powodują u mnie mdłości - od lekkiego mulenia do torsji z pawiem włącznie, w zależności od stężenia. Od osób zlanych obficie perfumami uciekam jak najdalej, zbyt intensywna woń perfum jest dla mnie równie odrażająca co odór niemytych pach tongue_out Na szczęście od kilku lat nie jeżdżę komunikacją zbiorową, ale kiedy jeszcze byłam zmuszona z niej korzystać, zdarzało mi się wysiąść kilka przystanków wcześniej niż planowałam własnie przez natężenie zapachów, których nie mogłam znieść - wyperfumowane pasażerki, niedomyci pasażerowie, kanapka kisząca się kilka godzin w czyimś plecaku, ludzie którzy zgasili fajkę na sekundę przed wejsciem do tramwaju, fryzury zlane obficie lakierem do włosów... fuj!

      Nie cierpię też wszelkiej maści kadzidełek, świeczek zapachowych i odświeżaczy powietrza. Przebywanie w tak "wyperfumowanych" wnętrzach to dla mnie tortura. Naturalne olejki eteryczne czy zapach kwiatów mogą być, byleby z umiarem. Ale w lecie pozbyłam się kwitnących choi (w porażającej liczbie dwóch doniczek), bo zapach jaki generowały w pomieszczeniu o kubaturze 130 m3 był dla mnie zbyt intensywny.
      --
      doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
      www.trageschule-dresden.de
    • No i zapomniałam dopisać - używanie mocnych perfum na dzień jest nieeleganckie i niegrzeczne. Takie zapachy są przeznaczone na wieczór - na randkę, wyjście do teatru lub na imprezę. Dama, która spryyskuje się orientalnym, duszącym zapachem i idzie tak do biura... nie jest damą tongue_out To troszkę tak jak z ubiorem, powinien być stosowny do okazji. Wątpię aby kobieta uważająca się za dobrze ubraną elegantkę, odważylaby się przyjść do pracy w biurze czy w banku wystrojona w suknię wieczorową albo w wyzywająco krótkiej mini i z dekoltem do pępka. A zlane perfumami panie w obsłudze klienta to niestety norma...
      --
      doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
      www.trageschule-dresden.de
      • A jak ktoś nie pracuje w biurze? W 1 poście mowa o komunikacji miejskiej a nie biurze czy boku.
        • aha
          od czasu jak w paryskim hotelu szłą sobie z mopem pokojówka, a z nią ciagnal sie muslin szanelowy, to przedefiniowałam pojecie czasu i miejsca dla konkretnych zapachow
          pasowalo
          bylo ekscentrycznie i niedrażniąco
          --
          Leniwy buddysta odkłada wszystko na następne życie.
        • Jak nie pracuje z ludźmi i nie jeździ zbiorkomem, to niech się nawet z rana kąpie w olejku piżmowym tongue_out

          Ale przebywanie wśród obcych ludzi, oraz ludzi, z którymi łączą nas relacje zawodowe, a nie prywatne lub towarzyskie, zobowiązuje do stosownego wyglądu - schludnie, estetycznie, stosownie do miejsca, niewyzywająco; oraz zapachu - myjemy się, nie jemy na śniadanie kanapki z czosnkiem albo tuńczyka z puszki, ograniczamy ilość perfumowanych kosmetyków, stosujemy raczej wodę toaletową lub wodę perfumowaną niż perfumy, jeśli już muszą być perfumy to bardzo oszczędnie i nie każdy zapach - zapachy orientalne, słodkie, ciężkie, uwodzicielskie - zdecydowanie się nie nadają.
          --
          doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
          www.trageschule-dresden.de
          • Wybacz ale nie będzie mi ktoś dyktował jakich zapachów i kiedy mam używać smile A żeby pachnieć jak lubię czyli wyczuwalnie (choć nie wylewam na siebie na raz połowy butelki) to nie będę sobie kupować samochodu bo być może jakaś osoba w autobusie ma nadwrażliwość zapachową. Mnie też wiele rzeczy w zbiorkomie drażni ale mówi się trudno. Albo kupuje własny samochód tongue_out
            • Zbiorkom to pół biedy - w ostateczności zawsze można wysiąść. Ale niejeden raz w mgnieniu oka stracilam zainteresowanie usługami banku, firmy ubezpieczeniowej czy agencji nieruchomości, w momencie gdy okazało się, że moim doradcą ma zostać pani obficie zlana duszącymi perfumami, choć był wtorek, dziesiąta rano. To jest dla mnie oznaka braku profesjonalizmu - tak samo jak szponiaste tipsy albo teatralny makijaż w miejscu pracy. Nie mam zaufania do wiedzy i kompetencji osób, które nie potrafią wyglądać stosownie do okoliczności.
              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • Dla mnie duszący jest zapach róży damasceńskiej i większość perfum kwiatowych. Natomiast Angel'em mogłaby sobie pani w banku pachnieć do woli i wąchałabym z przyjemnością (o ile bym wyczuła, bo perfumy używane odpowiednio nie wonieją na całe pomieszczenie przez 12h).
                --
                "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
                Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
                Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy

          • "nie jemy na śniadanie kanapki z czosnkiem albo tuńczyka z puszki, ograniczamy ilość perfumowanych kosmetyków, stosujemy raczej wodę toaletową lub wodę perfumowaną"
            I co k...wa jeszcze?
            Jak jestescie nadwrazliwi na zapachy to wepchnijcie sobie cos do nosa i dajcie zyc normalnym ludziom.Mi ani czosnek,ani ryba,ani perfumy nie przeszkadzaja.Tylko,ze ja nie jestem nadwrazliwym dziwakiem.
            --
            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden.""
            • Ale to nie jest kwestia twojej osobistej wrażliwości na zapachy lub jej braku tylko kultury osobistej. Tako rzecze savoir vivre wink
              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • Ok rozumiem SV zapachowe w biurze lub dla przedszkolanki bo takie osoby spędzają sporo czasu z innymi osobami. Ale jeśli jadę autobusem na wieczorną imprezę albo do teatru to mam pakować do torebki butlę zapachu i się perfumować na miejscu? W autobusach się nie spędza nie wiadomo ile czasu tylko zazwyczaj kilka minut.

                Poza tym nie wiem jak wy ale ja częściej spotykam w autobusach osoby śmierdzące potem albo cebulą niż perfumami. I ja zdecydowanie wolę nawet nielubiany zapach perfum niż smród niemytych pach. Ktoś pachnący perfumami czy to na ulicy czy w miejscach publicznych jest jakoś mniej spotykany.

                Aha no i ostatnia kwestia - więc uważasz, że do teatru np można używac cięższych perfum. Jak rozumiem nie przeszkadzałoby Ci to jakby taka osoba siedziała obok Ciebie na przedstawieniu? W końcu sv pozwala...
                • W teatrze... mnie osobiscie mogłoby przeszkadzać, gdyby usiadla obok mnie wyperfumowana osoba. Ale wtedy to już mój problem. W okolicznosciach, w których obowiazuje strój wieczorowy, mocniejsze perfumy są jak najbardziej na miejscu. I nietaktem byłoby obruszanie się, że ktoś ich użył.

                  W autobusie, tramwaju - wieczorową porą nie ma problemu, są pustki, mogę uciec na drugi koniec wagonu i nie wąchać. W godzinach szczytu, w tloku - nie ucieknę przed zapaszkiem, muszę wysiąść.


                  --
                  doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
                  www.trageschule-dresden.de

              • SV to przestarzaly,w wiekszosci niepotrzebny shit,ktory brandzluja sie osobniki,ktore chca na jakimkolwiek polu zablysnac.--
                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • W niektórych kwestiach - owszem, zasady sv są przestarzałe. Ale wiele z nich jest ponadczasowa, bo sprowadzają się do nieuprzykrzania życia inn ludziom. I tak jest w kwestii perfum wink
                  --
                  doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
                  www.trageschule-dresden.de
          • i nie k
            > ażdy zapach - zapachy orientalne, słodkie, ciężkie, uwodzicielskie - zdecydowan
            > ie się nie nadają.
            Ja też zaprotestuję: nie każdy lubi kwiatowe czy cytrusowe, a takie chyba tylko zostają po wykluczeniu pozostałych.
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • Zostają jeszcze zapachy "morskie" i "ziemne" - kora, trawa. I ziołowe. I owocowe, ale nie cytrusowe.

              No a jak ktoś za wszelką cenę chce pachnieć od rana piżmem albo nutami korzennymi, to powinien zapachu używać bardzo oszczędnie (czyli np. tylko na nadgarstki, albo pojedyncze psiknięcie na karku u nasady włosów) i w najmniejszym możliwym stężeniu - czyli nie perfumy, tylko woda toaletowa lub woda perfumowana. Wtedy w zasadzie nie ma ryzyka, że zapach będzie komuś przeszkadzał.
              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • Nie wiem co Ty masz z tym piżmem ale ono często pachnie jak świeże pranie (delikatnie) i jest naprawdę w duuuużej ilości perfum. W tym w takich "killerach" jak Carolina Herrera 212, Narciso Rodriguez for Her EDP, Miss Dior Cherie L'eau, Chance Chanel, Light Blue i tak dalej. Czyli same nieinwazyjne zapachy.
                • No wlaśnie piżmo mnie strasznie drażni jak jest w zbyt dużym stężeniu. W małym nawet lubię. Problem w tym, że stężenie, przy którym mnie potrafi zacząć mdlić, dla osoby używającej na stałe piżmowych perfum będzie niewyczuwalne. Podobnie mam z zapachem wanilii - czystą wabilię bardzo lubię, aromat waniliowych perfum przyprawia mnie o chęć puszczenia pawia. I tak samo - olejek różany, drzewo sandałowe, patchouli. Olejki eteryczne w stanie czystym - proszę bardzo. Ale w perfumach - mdli mnie strasznie. Ale nie jest to reakcja na konkretny zapach, tylko na jakieś połączenia nut zapachowych - tworzą one dla mnie taką kakofonię że wymiękam. Ja może ze trzy razy w życiu wlazłam do perfumerii typu Douglas czy Sephora. I za każdym razem uciekałam po kilku minutach, w popłochu szukając jakiegoś źródła świeżego powietrza i z całych sił starając się zapanować nad odruchem wymiotnym.

                  No i kolejna sprawa - piżmo uchodzi za afrodyzjak, to są perfumy uwodzicielskie i jako takie wg niektórych powinny być zarezerwowane na romantyczne wieczory we dwoje. Tak więc wg. ortodoksyjnego perfumowego savoir vivre piżmowe perfumy noszobe do biura są poważnym faux pas - zupełnie jakby ktoś przyszedł do biura w prześwitującej sukience czy w koronkowych pończochach wink
                  --
                  doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
                  www.trageschule-dresden.de
      • > No i zapomniałam dopisać - używanie mocnych perfum na dzień jest nieeleganckie
        > i niegrzeczne

        W Europie.
        W Arabii przeciwnie. Perfumy ciągną się i za paniami, i za panami. Są zupełnie inne i nie robione na bazie alkocholu - często w postaci kremu albo żelu.
        --
        Życie w Zatoce Perskiej
    • Z dwojga złego lepszy zdecydowanie smród perfum.
      --
      Nie czop, galareta, brudna i gęsta! Żywa krew! Leci po nogach, białych kafelkach w łazience!
      poród by kerri31
    • moja kichawa jest wrażliwa.
      Dym papierosów, środki czystości, lakier/zmywacz - duszące.
      Mocne perfumy mnie mdlą, zatem pewnie nie tyle bym się osunęła co prędzej bym puściła pawia na pachnącą panią.
      Mąż już nawet nie może za bardzo się wypsikać, bo mi to przeszkadza.
    • Wiem co jest w skm, to samo co w tramwajach i autobusach. I wierz mi, wolę nadmiar perfum od upoconych pach, przepitych gęb, puszczanych bąków, zaduchu, smrodu, smrodu, smrodu. Ludzie maja takie dziwne skrajności, albo śmierdzą, bo się nie myją, albo leją na siebie butelkę perfumy i myślą, że jest super.
    • Też tego nienawidzę - zaczyna mnie boleć głowa i robi mi się niedobrze. Perfumiarze to często właśnie palacze - mają mocno przytępiony węch i wydaje im się, że perfumy maskują smród papierosów.
      • Ostatnio wpadłam w kitę perfum będąc w lesie na spacerze - nosicielka nie była już nawet w zasięgu wzroku. Po kij się tak zlewać perfumami do lasu? Odgania to przynajmniej kleszcze?
    • Znam ten ból. Co rano muszę znosić babę woniejąca Angelem i do tego chyba podrabianym. Stojąc przymusowo niedaleko niej, robię obrzydzoną na maksa minę. Jak mogę, to unikam. Baba jest przesadna zresztą we wszystkim - głośno gada, śmieje się, maluje wyraziście dość. Taki typ. Do tego osoba z rodziny lubuje się w ciężkich zapachach, które są marnymi podróbami znanych - nie mogę tego ścierpieć, bo tanie podróby walą w pewien specyficzny i wywołujący u mnie mdłości sposób. Ogólnie to chyba też jestem nadwrażliwa na zapachy, choć jeszcze nie zemdlałam (na razie kończy się bólem głowy bądź prośbą, by przy mnie czegoś nie używać). Matkę kiedyś zmusiłam, by pozbyła się zestawu kosmetyków perfumowanych, bo nawet, gdy użyła balsamu do ciała, prawie że rzygałam, snułam się struta po chałupie i w ogóle dramat.
      --
      Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
      • ciesz się, że to były perfumy, ja miałam dzisiaj przyjemność jechać zapchanym na maksa tramwajem, gdzie na ostatnim miejcsu usadowił się bezdomny, niestety nie dałam rady po przejechaniu jednego przystanku wysiadłam bo paw byłby murowany.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.