Dodaj do ulubionych

Pol miliona glodnych dzieci

03.02.14, 08:37
w "cywilizowanym" wydawaloby sie kraju - jezusmaryja, dla mnie to niepojete:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15389750,_Rz___Zatrwazajace_dane_GUS__Ponad_pol_miliona_dzieci.html#BoxWiadTxt
mieszkam w W-wie, wiec skala nie jest moze tak ogromna, ale mam znajomych pracujacych w swietlicach dzieciecych oraz z tzw "dziecmi ulicy" i ten problem istnieje jak sie okazuje rowniez tutaj. w zeszlym roku udalo mi sie zaangazowac bardzo konkretnie w pomoc trzem rodzinom i taka bylam z siebie zadowolona, a tu widze, ze ile by sie nie zrobilo to wciaz jest za malo i za malo.


aha i jednoczesnie pomoc humanitarna jedzie na ukraine, jakies leki, jedzenie, koce, dla doroslych ludzi na Majdanie, ktorzy przeciez wiedza co robia - jakby w polsce nie bylo komu pomagac - rece opadaja


--
"Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie... Jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego."

Jean-Paul Sartre "Mdłości"
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 09:12
      A czego spodziewać sie po kraju, gdzie dziecko dla wielu jest glownie skutkiem ubocznym współżycia? Ludzie najpierw sie radosnie rozmnażaja, a potem zastanawiają sie co zrobic, jak wykarmic albo jak oszukać system ukrywając dochody i lecac na socjalu.
      Niestety nie czuje współczucia dla kobiety placzacej przed kamerami, ze sama wychowuje kilkoro dzieci (poza przypadkami, gdzie np. nagle umarł ojciec zapewniający byt tej gromadce).
      Jak mozna rodzic kolejne dziecko, bo sie je chce miec, zapominając, ze dziecko kosztuje?!

      Co państwo robi, aby zniechęcić tych, ktorzy nie radza sobie finansowo i wychowawczo do rodzenia kolejnych dzieci, a namówić ludzi, ktorzy wychowaja tych, ktorzy w przyszłości cos wytwarza, a nie tylko beda bezradnymi beneficjentami opieki socjalnej?
      • tatibi Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 09:48
        Powtarzasz niestety brednie. W Polsce opieka socjalna prawie nie istnieje w formie w jakiej panstwa rozwiniete wspieraja rodziny. Na prawde wierzysz ze te glodne dzieci maja po siedmioro rodzenstwa a ich starzy mnoza sie bo licza na rozbuchany socjal ?
        W Polsce nie stać na utrzymanie dziecka zwyklych ludzi a juz nie daj boze jak im sie noga powinie, straca prace czy zachoruja. Co powinni zrobic wtedy twoim zdaniem - utopić te dzieci zeby imagu zielonej wyspy nie psuć?
        Poza tym dla mnie to jest nie tylko normalne ale i konieczne zeby panstwo dbalo o swoich obywateli bo od tego jest. Niemiecki rzad dba o swoich obywateli a o nas ma obowiazek dbac polski.
        Zaraz powiesz ze nas nie stać. A na wojne w Afganistanie nas stać ? Na stadiony nas stać?
        Tylko k.... m.. na dzieci nas nie stać.



        "Gdyby Polacy uważali, że zasługują na normalne, cywilizowane państwo w typie zachodnim, po obecnie rządzących elitach w krótkim czasie pozostałby tylko smród"


        • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:04
          Nie państwo ma sie zajmować dziećmi, a rodzice.
          Jesli mnie nie stać na 5 dzieci, to ich nie rodze, nawet jesli bardzo chciałabym ich tyle miec. Dlaczego mam finansować posiadanie dzieci przez innych, zamiast miec pieniadze na urodzenie swoich (socjal finansowany jest z podatków, wiec ja musze oddac w podatkach, to co inni dostaną)?

          W Polsce (jak i w innych socjalnych krajach) sa ludzie, wyspecjalizowani w pozyskiwaniu środków z roznych źródeł, spokojnie potrafią dostać wiecej niż nie jedna pani na kasie. Nie raz prowadziłam rozmowy w stylu "w jakich godzinach ten UP wyznacza spotkania, człowiek sie ciagle robotę przerywać musi i wszystko powoli idzie, bo trzeba 200 km jechac do głupiej urzędniczki"
          Czy tez głodne dzieci, zawsze posiadające pieniadze na fajeczki (a rodzice przychodzący z zaswiadczeniem o zarobkach 600 złotych rowniez śmierdzący papierosami).
          Mistrzynią była mama, ktora nauczycielce powiedziała, ze przez kilka miesiecy nie stać jej na zeszyty dla dziecka, a za chwile okazało sie, ze dziennie wypala papierosy za 10 złotych (a dziecko przychodziło do szkoły autentycznie głodne)!

          • tatibi Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:35
            Polska nie jest krajem socjalnym. Chyba ze porownujemy z Wenezuelą.

            Wlasnie zeby uniknac takich sytuacji w ktorych dziecko chodzi glodne a rodzic wyda na fajki (swoja droga normalnie zarabiajaca osobe na zachodzie stac na to i na to bo fajki to nie hazard) to Panstwo doplaca do obiadow i nie liczy na zmilowanie rodzica bo koszty niedozywienia i tak obciaza spoeczenstwo w przyszlosci.
            Dla mnie myslenie ze dzieci sa wylaczna sprawa rodzicow sytuuje sie blizej III swiata niz krajow rozwinietych. W Afryce z pewnoscia nikt rodzicow zadnego socjalu nieładuje i pozwala im w pelni przejac odpowiedzialnosc za swoje rozrodcze decyzje, nie to co w tej Szwecji czy Danii gdzie spoleczenstwo daje kase na cudze dzieci a panstwo sie do wszystkiego wtraca. I dlatego Afryka tak sobie dobrze radzi bo tam kazdy musi dbac o siebie i swoja rodzine sam ...(to zdanie bylo ironiczne)


            "Od dawna powtarzam, że Polska nie tylko jest kobietą, ale kobietą z typowym syndromem maltretowanej żony. On ją leje, a ona wszystkich zapewnia, że te sińce to stąd, że po prostu się potknęła na schodach, że między nią a mężem wszystko jest na wzór-konspekt, że mąż cudowny i najlepszy, i - co najważniejsze - ona w to, że mąż jest najlepszy, naprawdę wierzy..."


          • morekac Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 18:33
            Obawiam się, że wiele z tych głodujących dzieci nie ma bardzo licznego rodzeństwa. Może nawet część jest jedynakami. I nie, rodzice nie muszą wydawać na fajki. Zastanów się, jaki jest poziom życia w rodzinie, w której są nawet i dwie osoby pracujące - za to za najniższą pensję - i dwoje dzieci. Prawda, że nie powala dobrobytem?
            Zasiłek z UP też nie jest wieczny, UP nie słynie jako skuteczna pomoc w poszukiwaniu pracy, podejrzewam, że większość ludzi rejestruje się w UP głównie z powodu ubezpieczenia zdrowotnego.
            Chociaż zgadzam się z tobą, że często jest to po prostu kwestia priorytetów.
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:25

          Radze poczytac statystyki,ci siodme dziecko w Niemczech zyje w ubostwie.Niemcy to nie dojna jrowa zaklada rowniez wklad rodzicow,a da tacy ktorzy to Maja w d..e.Szczegolnie przybysze z Turcji z 10dzieci.
          --
          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
          • tatibi Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:55
            A jaki jest prog ubostwa w Niemczech? Bo na przyklad w Hiszpanii dochod ponizej 9300 euro rocznie na czlonka! rodziny kwalifikuje do pomocy socjalnej
            Z informacji na stronie
            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/wz_Ubostwo_w_PL_na_tle_UE_EU-SILC_2008.pdf
            wynika ze niemiecki prog ubostwa jest prawie trzykrotnie wyzszy niz polski, hiszpanski dwukrotnie a czeski jest 50% wyzszy.



            "Od dawna powtarzam, że Polska nie tylko jest kobietą, ale kobietą z typowym syndromem maltretowanej żony. On ją leje, a ona wszystkich zapewnia, że te sińce to stąd, że po prostu się potknęła na schodach, że między nią a mężem wszystko jest na wzór-konspekt, że mąż cudowny i najlepszy, i - co najważniejsze - ona w to, że mąż jest najlepszy, naprawdę wierzy..."


            .
            • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:04
              Bo te kraje sa bogatsze! Czy to tak trudno zrozumieć?
              Pomoc socjalna musi miec źródło finansowania, bogatsze kraje maja wyższe "dochody" i bardziej jest z czego wydawać, ale i tam zaczynaja otwierać oczy i liczyć pieniadze, bo na dłuższa metę tak sie nie da (tłumy emigrantów, liczących na ten wlasnie wysoki socjal, społeczeństwo prędzej czy pózniej powie nie).
              Podawanie Hiszpanii jako przykładu to nieporozumienie, bo jakos sami Hiszpanie zaczynaja uciekać ze swojego "raju" w poszukiwaniu lepszego zycia
            • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:18
              Biorac pod uwage,ze socjal wynosi jakies 400€miesiecznie razy 12miesiecy.To tyle Maja ludzie na socjalu na zycie.

              --
              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 09:29
        Zupełnie błędne rozumowanie. Takie informacje pokazują, ze 3-4 rodzicow nie powinno miec dzieci lub tez dzieci w takiej ilosci w jakiej je sobie porodzili. Od karmienia dzieci nie sa stołówki szkolne, a rodzice!
        • atteilow Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:39
          No, ale te dzieci już są, istnieją. To co teraz? Jakieś beczki? Co proponujesz mądralo.

          Państwo ma obowiązek pomagać tam, gdzie ta pomoc jest potrzebna, zwłaszcza jesli wcześniej gromi o niżu demograficznym.

          • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:57
            Tym dzieciom, ktore sa trzeba pomoc (w przemyślany sposób, zeby pomoc odczuwaly dzieci, a nie rodzice lub udzielona pomoc byłaby odpracowywana np. w formie prac społecznych), a jednocześnie, zrobic wszystko, aby w takich rodzinach kolejne dzieci sie nie rodziły (np. oferując najwyższy poziom wsparcia rodzinom z dwójka lub trójka dzieci).

            Niestety jest tez tak, ze sa rodziny, którym nie da sie pomoc, bo kazda ilosc środków czy nawet poziom celowa bedzie marnotrawiona.
        • eo_n Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:27
          mamma_2012 napisała:

          > 3-4 rodzicow nie pow
          > inno miec dzieci lub tez dzieci w takiej ilosci w jakiej je sobie porodzili.
          Zakładasz, że 100 % społeczeństwa ma przynajmniej współczynnik inteligencji (nie mówiąc i innych walorach wink ) na poziomie min. 110. Czy jeśli rodzice są idiotami, to znaczy, że ich dzieci też mają być idiotami, bo państwo nie pomoże?
          Moim zdaniem lepiej zadbać o te dzieci, choćby na minimalnym poziomie - na tyle, na ile nas stać. Może wtedy część z nich jednak odbije od dna i ich dzieci już będą "normalne" w Twoim rozumieniu tongue_out

          W obecnym układzie - i przy braku jakiegokolowiek wsparcia, jak proponujesz - idioci będą się mnożyć (pomimo marnego socjalu - najwyżej dzieci trafia do DD), a co najmniej średnio inteligentni, pozostaną bezdzietni lub będą mieć 1-2 dzieci, bo na więcej "ich nie stać" - czyt. nie stać ich, by tę trójkę zabrać na Bali. Ja rozumiem taką opcję doskonale, bo sama wybrałam podobną, jednak jak na tym wyjdzie państwo, jeśli pozostawi decyzje dotyczące wychowania i utrzymania dzieci wyłącznie obywatelom? Jeśli wiele z nich będzie chodzić głodne, bo ma głupich (nie oceniam, to nieubłagane fakty) rodziców?
        • triss_merigold6 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:30
          To też. Natomiast jeśli nawet tym rodzicom obetniesz jakąkolwiek pomoc, to prędzej zagłodzą dzieci niż zrezygnują z wódki i fajek, co skończy się odebraniem dzieci i umieszczeniem ich w placówce opiekuńczej/rodzinie zastępczej za znacznie wyższą cenę - z pieniędzy podatnika, niestety.
          • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:43

            --
            Dlatego ja uwazam,ze to nie panstwo jest winne tylko rodzice.
            Wystarczy wejsc na wielodzietni.org,by poczytac o wkladaniu obrazkow swietych pod lozko w celu dostania pracy.Brak kasy nie przeszkadza jednoczesnie w staraniu sie o kolejnego potomka.

            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • anika772 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 09:23
      Sądzę, że sporo z tych dzieci jest nie tyle "głodnych", co "niedożywionych". Czyli kaloryczność wystarczająca, za to wartość odżywcza jedzenie słaba. Oczywiście to też niedobrze...
      Znam jedno otyłe dziecko, badane w szpitalu z powodu nadciśnienia i zmian miażdżycowych. Niedożywione, dramatycznie niski poziom żelaza i innych mikroelementów, wapnia, magnezu. dziecko jadało głównie białe pieczywo, słodycze, hamburgery i zapijało colą. Żadnej biedy w jego domu nie ma.
    • madami Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:13
      Dzieci głodują nie dlatego, że nie ma pieniędzy na jedzenie tylko dlatego, że miały nieszczęście urodzić się w patologicznej rodzinie gdzie wszystko się przepija/ przepala gdzie potrzeby dzieci nie są w ogóle respektowane. Niestety ale pomoc finansowa takim rodzinom NIE PRZYNOSI poprawy sytuacji, wyjściem są np. obiady czy podwieczorki w szkole. Nie wolno DAWAĆ patologii bo to rodzi jeszcze większą patologię.
    • klamkas Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:41
      Z pierwszą częścią twojej wypowiedzi mogę się nawet zgodzić, ale przy drugiej mi ręce opadły.

      Na Majdanie wiedzą co robią?! Wiedzą - walczą o lepsze jutro dla swoich dzieci, które głodują w zakresie dużo większym niż w Polsce. Byłaś tam kiedyś? Widziałaś, jak żyje przeciętna ukraińska rodzina? Wiesz czym jest życie w państwie, w którym człowiek kompletnie się nie liczy? W państwie, w którym milicja może bez pardonu cię zaciupać w więzieniu i kompletnie nikt się tym nie przejmie, bo milicja ma takie prawo?

      Szkoda, że za czasów PRL Polacy tak ochoczo korzystali z pomocy zagranicznej. Przecież też wiedzieli co robią żyjąc w takiej Polsce. W końcu na Bermudy mogli sobie wyjechać, a skoro nie chcieli, to trzeba było sobie radzić, a nie wyciągać pieniądze po cudze...
      • aagnes Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:57
        Na Majdanie wiedzą co robią?! Wiedzą - walczą o lepsze jutro dla swoich dzieci,
        > które głodują w zakresie dużo większym niż w Polsce. Byłaś tam kiedyś? Widział
        > aś, jak żyje przeciętna ukraińska rodzina? Wiesz czym jest życie w państwie, w
        > którym człowiek kompletnie się nie liczy? W państwie, w którym milicja może bez
        > pardonu cię zaciupać w więzieniu i kompletnie nikt się tym nie przejmie, bo mi
        > licja ma takie prawo?
        Szalenie wzruszajace, owszem, nie mowie, ze nie rozumiem zagadnienia ukrainskiego i go nie popieram, ale mysle, ze tutaj w pl mamy jeszcze sporo do zrobienia, bieda az piszczy, i te dwie informacje z samego rana uderzyly mnie mocno - to kompletna schizofrenia. to my jako kraj potrzebujemy szeroko pojetej pomocy, jest tu mnostwo pracy u podstaw, uczenia niewydolnych rodzin jak sobie radzic (ten klasyczny przyklad - na fajki kasa sie znajdzie na podstawowa zupe dla dzieci juz nie), zreszta nie ma o czym pisac, juz nieraz ten temat byl tu walkowany i wszystko sprowadza sie do prostackiego stwierdzenia - trzeba bylo sobie dzieci nie robic, niech sobie sami radza, my mamy ok, pracujemy, mieszkanko i samochod jest i ta smieszna wiara, ze ZAWSZE bedzie tak samo dobrez albo jeszcze lepiej....
        • klamkas Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:04
          Tylko w zagadnieniu ukraińskim chodzi o coś większego... O to samo, o co chodziło w Polsce w latach 70-89'. O prawo do normalnego życia dla milionów ludzi.

          Zresztą - pieniądze przeznaczone na pomoc Ukrainie to grosze w porównaniu z tym co się pompuje w nasze niewydolne rodziny i pomoc socjalną - pieniądze na to idą potężne, tylko jakoś efekty mierne. A wystarczyłoby ukrócić sytuacje żerujących na pomocy społecznej całymi latami (żerują, piją, palą, a ich dzieci i tak głodne, chociaż objęte wszelaką pomocą).
        • olena.s Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:10
          > Szalenie wzruszajace, owszem, nie mowie, ze nie rozumiem zagadnienia ukrainskie
          > go i go nie popieram, ale mysle, ze tutaj w pl mamy jeszcze sporo do zrobienia,
          > bieda az piszczy, i

          Mało co budzi we mnie tak głęboki protest jak powyższe.
          Polska dostawała znaczącą pomoc w czasie Stanu WOjennego i okolic (że się nie będe cofać do UNRRy).
          Dostawała ją krajów obiektywnie bogatszych, które jednak też miały swoje mniejsze czy większe obszary niedostatku. Mimo to zarówno rządy, jak i prywatne osoby pomagały Polakom wysyłając leki, żywność, odzież.
          Spisano nam spory dług zagraniczny.
          Umieliśmy brać.
          Byłoby dobrze umieć też dawać, mimo, że mamy mniejsze czy większe obszary niedostatku.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
        • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:24

          Roznica jest taka,ze w przypadku podwiniecia nogi majac jedno dziecko jest obiektywnie latwiej wyjsc na prosta niz przy trojce czy piatce.Czysta ekonomnia,mniej geb do wyzywienia,mniejsze wydatki.
          --
          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • zebra12 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 10:42
      Ale Wy piszcie bzdury! Są rodziny patologiczne i tego się nie podważa - wiadomo, są to ludzie nieodpowiedzialni, niezaradni, nadużywający tego czy owego.
      Jednak jest spora grupa ludzi, którzy żyją ubogo, bo takie są w PL zarobki!!!
      Jak ja mam utrzymać 3 dzieci z pensji 1540 zł? A przecież pracuję od 15 lat, mam stosowne wykształcenie, nie boję się uczyć i zdobywać nowe umiejętności. Tyle, że nikt nie jest zainteresowany zatrudnieniem starej baby z doświadczeniem w jednym zawodzie.
      Ile cv zanoszę, wysyłam rocznie? Uwierzcie mi, że setki! I fakt, że głównie są to szkoły, ale przecież nie tylko. Problem w tym, że zatrudnienie na okres próbny to dla mnie za duże ryzyko, gdy mam marną pracę, ale stałą. Nie mogę być bez pracy nawet 1 dnia, bo rachunki, dzieci, wydatki...
      Głupio jest wrzucać wszystkich do jednego wora. No i świadczy to o dość wąskich horyzontach. Zawsze powtarzam, że świat nie jest czarno biały.
      --
      http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
        • miacasa Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:07
          trudno żeby państwo pomagało Ci dlatego, że Twój
          > eks jest leniwym nierobem, który cały ciężar utrzymania i wychowania dzieci zwa
          > lił na Ciebie.

          po tym państwie to bym się żadnej pomocy i tak nie spodziewała a le to fakt, że ojciec zbyt łatwo się wylogował z utrzymywania własnych dzieci


          Bieda jest straszna, to piętno, które rzutuje na całe życie. W Polsce już trzecie pokolenie dziedziczy wyuczoną bezradność od czasu transformacji ustrojowej. Badania pokazują, że biedne polskie matki żywią dzieci mąką i ziemniakami (kluchy, placki, nalesniki) by nie czuły głodu ale dzieci są niedożywione. Wiele rodzin wstydząc się swojego ubóstwa nigdy po pomoc do państwa się nie zwraca, są zresztą ludzie o przyzwoitych dochodach ale tak uziemieni przez kredyty, że na wiele im już nie starcza. Bieda marginalizuje, obniza dostęp do edukacji, opieki medycznej, eliminuje z życia towarzyskiego.
            • miacasa Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:17
              Zgadzam sięsmile

              Mnie jeszcze osłabia jak patrzę na działania MOPS-u w moim miasteczka, którego szefowa ciągnie kasę z UE na tzw. projekty i uczy "biedne rodziny" dekupege'u w ramach walki z ubóstwem. Roczny koszt tych projektów to kilka milionów złotych i poza dobrymi dochodami dla koordynatorów tych projektów i zyskami dla firm kateringowych nie widzę zbytniej poprawy warunków życia objętych "opieką" rodzin. Więcej korzyści by było z działania porządnych świetlic środowiskowych, kół naukowych i zespołów wyrównawczych.
            • agus-ka Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:32
              Triss, to nie matki rezygnują z obciążenia odpowiedzialnoscia panów, ale sędziowie. Poczytać sobie trochę na temat wysokości przyznawanych alimentów i ściągalność alimentów. Matka nie ma na to wpływu. To ten chory kraj sam nie stosuje się do własnego prawa.
          • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:14
            Ale dzieci nie pojawiają sie z kosmosu i nie trzeba doktoratu z ekonomii, zeby wiedzieć, ze z każdym kolejnym dzieckiem bedzie gorzej.
            Jesli rodzi sie kolejne dzieci żyjąc w biedzie, to jest świadome pakowanie siebie i tych dzieci w ogromne kłopoty (dlatego to co państwo powinno finansować to antykoncepcja).
            • miacasa Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:21
              Jesli rodzi sie kolejne dzieci żyjąc w biedzie, to jest świadome pakowanie sieb
              > ie i tych dzieci w ogromne kłopoty (dlatego to co państwo powinno finansować to
              > antykoncepcja).

              uważaj, bo jesteś o krok od niechlubnych pomysłów typu sterylizacja z przyczyn społecznych (wszak antykoncepcja jest zawodna), poza tym niektórzy w biedę popadają mając już na świecie dzieci a wcześniej przyzwoitą stopę życiową

              • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:39

                A Ile znasz takich rodzin co popadly w ubostwo nagle? Ja nie kojarze zadne,za to ubogich i rozmnazajacych sie na potege, od groma.
                --
                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • miacasa Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:50
                  > A Ile znasz takich rodzin co popadly w ubostwo nagle?

                  wystarczy choroba nowotworowa, SM, wypadek powodujący kalectwo, urodzenie dziecka z niepełnosprawnoscią sprzężoną, rozwód (tak, badania wykazują korelację pomiędzy drastycznym obnizeniem poziomu życia a rozwodem)

                  Ja nie kojarze zadne,za t
                  > o ubogich i rozmnazajacych sie na potege, od groma.

                  to skąd taki żałosny przyrost naturalny?
              • margierita Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:45
                uważaj, bo jesteś o krok od niechlubnych pomysłów typu sterylizacja z przyczyn
                > społecznych (wszak antykoncepcja jest zawodna),

                A co jest złego w sterylizacji z przyczyn społecznych? Skoro pani z panem nie potrafią sami podjąć słusznej decyzji o zaprzestaniu/braku rozmnażania, to może ktoś inny powinien te decyzje za nich podjąć?
                Kiedy podatnik ma odpowiadać za skutki ich działań, to jest ok, ale kiedy podatnik chce zapobiegać zamiast leczyć to już ok nie jest?
        • zebra12 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:50
          A myślisz, że ja nie ściągam tych alimentów? Płaci mi, ale z opóźnieniem. Na to nie ma sposobu. W lecie zgłosiłam go do komornika, ale wtedy pożyczył kasę i komornik odstąpił od działań.
          Nie wiem czy wiesz, że aby dostać pieniądze z FA, dłużnik musi nie płacić przez 3 miesiące, a za te 3 miesiące nigdy się już nie uzyskuje zaległości sad
          Wolę więc z opóźnieniem niż utratę przeszło 3 tys zł.
          Ale przede wszystkim wolałabym sama zapracować na moje dzieci, niż liczyć na łaskę i niełaskę ich taty.
          --
          http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
      • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:10
        Rozumiem, ze jest Ci cieżko, rozumiem tez, ze sa tez rożne sytuacje losowe, ale odpowiedzialne rodzicielstwo to oszacowanie swoich mozliwosci finansowych obecnych i przyszłych, ocena zagrożeń (np. utrata pracy, choroby), oszczędności, szanse na pomoc rodziny, a dopiero potem decydowanie sie na dzieci.
        • miacasa Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:24
          > odpowiedzialne rodzicielstwo to oszacowanie swoich mozliwosci finansowych obec
          > nych i przyszłych, ocena zagrożeń (np. utrata pracy, choroby), oszczędności, sz
          > anse na pomoc rodziny, a dopiero potem decydowanie sie na dzieci.

          o czym Ty piszesz, w Polsce TYLKO 1/3 ciąż jest planowana (a i tak to przeszacowana liczba bo część z tych "planowanych" to była planowana "co prawda jeszcze nie teraz ale planowaliśmy")
          • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:34

            Istnieje tabletka po i aborcja.Tylko nie wyjezdzaj mi z argumentem,ze kogos nie stac na aborcje.Jak ktos nie Ma 400€na aborcje to skad pienuadze na dziecko,ktore za sume pochlonie w ciagu miesiaca(wyprawka).

            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
            • kk345 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:58
              edelstein napisała:

              >
              > Istnieje tabletka po i aborcja.Tylko nie wyjezdzaj mi z argumentem,ze kogos nie
              > stac na aborcje.Jak ktos nie Ma 400€na aborcje to skad pienuadze na dzie
              > cko,ktore za sume pochlonie w ciagu miesiaca(wyprawka).
              >

              Obie są w Polsce nielegalne. I ktoś, kogo nie stać na antykoncepcję/tabletkę po/aborcję za kasę zdecydowanie NIE wydaje też pieniędzy na wyprawkę dla dziecka, zbiera ciuchy i wózki po znajomych i tyle. Znów wiec mamy sytuację, ze bogata kobieta sobie poradzi, a biedna rodzi, bo co ma zrobić? Niezależnie od tego, jak naiwnie patrzysz na świato, to kasa ułatwia życie, a jej brak powoduje kłopoty przy najprostszych rzeczach...
              • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:08

                Nakarmi to dziecko tez ze zbiorek?Koszt utrzymania dziecka,nawet przy minimalnych nakladach tak czy siak wielokrotnie przewyzszy koszt aborcji czy tabletki po.
                Tabletka po,nie jest w Polsce nielegalna.Argument o nielegalnosci mnie smieszy,tak jakby w Pl ludzie byli krysztalowo uczciwi.

                --
                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • kk345 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:16
                  Ja wiem, ze to trudne, ale spróbuję- wyobraź sobie ludzie NIE MYŚLĄCYCH tak, jak ty- nie planujących wyprawki, nie zastanawiających sie, co zrobić na obiad (często nie umiejacych tego obiadu nawet ugotować) nie widzących związku między seksem a ciązą- jaka dla takich ludzi mają wartość twoje światłe rady o 400 jurkach na aborcję (oj pani, pani, a jak tu do takiej zagranicy się dostać???), czy wyprawce- starsze wyrasta, dostaje młodsze, o "wyprawce" wieś słyszała w telewizji i tyle- wymysły bogatych i już. Poczytaj, czym zajmują się asystenci rodziny- często uczą kobietę, jak posmarować dzieciom chleb i obrać ziemniaki- a ty wyjeżdzasz z tabletką po...

                  Przecież to tak, jakbyś im opowiadała o locie na księżyc- bajki i tyle. Nie mają chleba? Niech jedzą ciastka...
                  • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:23
                    Widzisz, ale jesli państwo przejmuje sponsorowanie tej rodziny i opiekę nad nią, to powinno miec tez prawo ingerencji w jej dzietnosc (np. obowiązkowa, bezpłatna spiralka), obowiązkowa praca (choćby przy pracach społecznych).
                    A obecnie to wyglada jakby trzymać w domu nastolatka, ktory korzysta z zasobów rodziny, nie uczy sie, nie pracuje i ciagle do domu przynosi kolejne dzieci (ktora rodzina by to zaakceptowała?)
                    • kk345 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:27
                      Ja się nie wypowiadam na temat słuszności/niesłuszności polityki państwa, tylko próbuję wyjaśnić edel, ze nie wszyscy ludzie żyją tak, jak ona i mają te same możliwości życiowe i finansowe. Z reguły wiedzą to już dorastające nastolatki, bo to jednak podstawowa wiedza o świeciesmile
                      • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:32

                        Dlatego jestem za sterylizacja ewentualnie stala antykoncepcja dla takich matek.Wbrew temu co piszesz,to nawet na tym Forum znajduja sie matki,ktore wiedza z czym to sie je,ale i tak sie rozmnazaja dalej lub takie dla ktorych opinia ksiedza jest wazniejsza niz zdrowy rozsadek i tez sie rozmbazaja.Tylko je trzeba jakos stopowac dla dobra wszystkich zainteresowanych.
                        --
                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                          • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:46
                            Sa odwracalne metody antykoncepcji, to raz. A dwa, sa ludzie, ktorzy nie zasługują by byc rodzicami i nikt nie ma co do tego wątpliwości słysząc, ze w rodzinie, gdzie i tak jest jest juz kilkorodzieci, któreś zostało pobite/zabite, zgwalcone po pijaku przez opiekuna albo rodzic nie zauważył, ze trzy dni wcześniej wyszło i nie wróciło itd.
                            Co jest ważniejsze, prawo tych ludzi do rozmnażania sie czy zdrowie i szczescie ich kolejnych, przyszlych dzieci?
                          • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:48

                            Nie zamierzam sie wstydzic.Duzo b.mi wstyd hdy widze dzieci takich rodzicow,a nie umiem im pomoc.
                            --
                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • demonii.larua Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:24
          A czy Ty masz w planach, że chłop Cie zostawi z potomstwem (w liczbie więcej niż dwoje) bez wsparcia w postaci alimentów?
          Masz odłożoną odpowiednią kupkę na koncie na wypadek takiego wydarzenia?

          --
          Nie zatrudniaj fachowca - bądź
          bohaterem w swoim domu.
          • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:36

            Poniewaz dopuszczam taka mozliwosc,dzieci w ilosci wiecej niz swoje nie zamierzam miec.Wiem,ze z jednym sobie poradze,poradzilam sobie z reszta po rozstaniu.Gdyby doszlo drugie tez dam rade.
            --
            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
          • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:10
            Oczywiscie.
            Jedno dziecko wychowałam bez jakiegokolwiek wsparcia (finansowego czy fizycznego) jego ojca. Decydując sie na to dziecko, w bardzo mlodym wieku, oceniam swoją sytuacje, moj potencjał zarobkowy i inne sprawy i wiedziałam, ze podołam nawet sama.
            Na drugie dziecko zdecydowałam sie rownież dopiero wtedy, kiedy wiedziałam, ze nawet sama wychowam dzieciaki na akceptowalnym przeze mnie poziomie. Na kolejne sie nie decyduje, wlasnie ze względów finansowych, chociaz chciałabym i mogła w obecnej sytuacji (ale wlasnie uwzgledniam, co zrobie jesli cos sie wydarzy).
            Mam znajomych, ktorzy maja wiecej niż dwoje dzieci i decyzje o kolejnych podejmowali wlasnie, wiedząc, ze nawet jesli cos sie wydarzy dadzą radę (oszczędności, polisa, pomoc rodziny), a mam tez takich, ktorzy przekroczyli piątkę z nadzieja, ze Bog da dziecko, to i da na dziecko (póki co to sie nie sprawdza, a funkcje Boga, przejęła rodzina (bez entuzjazmu) i państwo.

            Niestety państwo nie pomaga ludziom, stawiającym na jakość rodzicielstwa, koncentrując sie na pomocy tym, ktorzy idą w ilosc (a ja np. musze sama opłacić przedszkole i porządna edukację, opiekę zdrowotna, gdybym nie musiała na to wydawać pieniędzy plus płaciła niższe podatki, finansujace radosna prokraacje innych, spokojnie zdecydowalabym sie na kolejne dziecko)
            • triss_merigold6 Czekaj, czekaj 03.02.14, 12:37
              Czekaj, czekaj. Z tego co piszesz wynika, że jesteś kolejną geniuszką ekonomiczną, która okradła własne dziecko nieegzekwując alimentów. Nie dość, że dałaś dziecku fatalny przykład, to jeszcze nagrodziłaś pana zamiast pociągnąć do odpowiedzialności.
              Koszty przedszkola i inne powinny być rozłożone na dwoje rodziców, a jeśli Ty musisz sama, to cóż... sama jesteś sobie winna.
              • mamma_2012 Re: Czekaj, czekaj 03.02.14, 12:58
                O byt mojego dziecka sie nie martw, nic nie straciło.
                Spokój jest bezcenny, a brak alimentów to niewielka cena za szczęśliwe dzieciństwo mojego dziecka, płacona zupełnie świadomie.
                Geniuszem ekonomii nie jestem (chociaz ignorantem tez nie), niestety poziom świadomości ekonomicznej naszego społeczeństwa jest tak niski, ze każdy kto ma jakakolwiek wiedzę w tym zakresie rzczywiscie moze czuć sie "osamotniony".
                A co z gender, jak tatuś sam płaci i zarabia na dzieci, to ok, a jak mama sobie radzi, to frajerka (spokojnie tatuś tego z przedszkola nie uchyla sie od niczego, ale świadomość, ze jak cos pójdzie nie tak poradzę sobie to cudowne uczucie)?
          • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:12
            Widzisz, u Ciebie mleko sie juz rozlalo i trzeba sobie poradzić z sytuacja jaka jest i naprawde szczerze zycze Ci powodzenia, ale trzeba robic co sie da, zeby ludzie podejmując decyzje o dzieciach brali pod uwagę także i takie okoliczności, jak rozwód, smierć współmałżonka, kredyty, choroby i wiele innych rzeczy.

            Pewnie sama będąc w obecnej sytuacji doradzilabys innym duza rozwagę.
      • edelstein Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:30

        Trzeba bylo myslec zanim sie rozmnozylas.Zarobki ci nie spadly nagle tylko zawsze takie byly.
        Nie sciagasz tez alimentow od ojca dzieci,ale so jeczenia jestes pierwsza.
        W wyniku twojego postepowania twoje dzieci maja mniej.Okradasz je z tego co im sie nalezy w umie jakiegos idiotycznie pojetego honoru.

        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • zebra12 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:06
          Oj, kochanieńka, spadły na łeb na szyję! Zarabiałam jeszcze 1,5 roku temu 2800 zł na rękę plus liczne dodatki, wyrównania, premie, nagrody, 13-stki i grusze.
          Było i dobrze, naprawdę, dobrze.
          Dlatego szukam znów pracy w państwowej szkole, bo w prywatnych jest jak każdy widzi.

          --
          http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
        • zebra12 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:10
          > Nie sciagasz tez alimentow od ojca dzieci,ale so jeczenia jestes pierwsza.
          > W wyniku twojego postepowania twoje dzieci maja mniej.Okradasz je z tego co im
          > sie nalezy w umie jakiegos idiotycznie pojetego honoru.

          Coś Ci się chyba pomyliło. Ściągam każdy grosik!!! Np na dzień dzisiejszy eks nie zalega mi nic. Wczoraj wpłacił ostatnią zaległa ratę za grudzień. Za styczeń ma czas do 10 lutego. I też zapłaci, choć pewnie nie w terminie.
          W lecie podałam go nawet do komornika, co na niewiele się zdało, bo przecież alimenty dostaję, tyle, że z opóźnieniem.
          --
          http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
        • lauren6 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 17:46
          edelstein napisała:

          >
          > Trzeba bylo myslec zanim sie rozmnozylas.Zarobki ci nie spadly nagle tylko zaws
          > ze takie byly.

          Jak ja uwielbiam takie wywody. Niedobrze mi się robi jak czytam ten wątek i tamten z babką w depresji.

          Natura tak sobie wymyśliła, że rozmnażają się ludzie młodzi, a nie ci starzy, na stanowiskach, z ugruntowaną sytuacją zawodową i uzbieranym olbrzymim majątkiem. Jakby każdy miał czekać z dzieckiem przez pierwsze 20 lat kariery zawodowej, by sprawdzić czy jego fach ma przyszłość i z czasem będzie zarabiał tyle samo lub więcej to ludzkość by dawno wymarła.
          Rozmnażanie się zawsze jest niewiadomą, bo w żadnym razie nie potrafimy przewidzieć swoich losów na przestrzeni kolejnych 20-30 lat. Swojej przyszłości zawodowej, rodzinnej, ekonomicznej i przede wszystkim zdrowia.
          Można się dorobić z klity w akademiku, można dużo stracić w wyniku okoliczności od nas niezależnych.

          A dzieci są tutaj najmniej winną stroną, więc pytanie: po co je sobie zrobiłaś, jest w moim odczuciu po prostu obrzydliwe. Szczególnie, że na tym forum nie pisuje skrajna patologia, która płodzi 10-te dziecko między jedną butelką wódki, a drugą. Dzieci nie są winne temu, że ojciec odszedł, a prawa ekonomii sprawiły, że ich matka zarabia mało. Nie zasłużyły sobie na głód i skrajną biedę. Na nas, jako społeczeństwu, spoczywa moralny obowiązek by im pomóc, zamiast wydawać miliony zł na trawę na stadionie narodowym.
          • baltycki Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 18:31
            lauren6 napisała:

            > Natura tak sobie wymyśliła, że rozmnażają się ludzie młodzi, a nie ci starzy, n
            > a stanowiskach, z ugruntowaną sytuacją zawodową i uzbieranym olbrzymim majątkie
            > m. Jakby każdy miał czekać z dzieckiem przez pierwsze 20 lat kariery zawodowej,
            > by sprawdzić czy jego fach ma przyszłość i z czasem będzie zarabiał tyle samo
            > lub więcej to ludzkość by dawno wymarła.
            > Rozmnażanie się zawsze jest niewiadomą, bo w żadnym razie nie potrafimy przewid
            > zieć swoich losów na przestrzeni kolejnych 20-30 lat. Swojej przyszłości zawodo
            > wej, rodzinnej, ekonomicznej i przede wszystkim zdrowia.
            > Można się dorobić z klity w akademiku, można dużo stracić w wyniku okoliczności
            > od nas niezależnych.
            >
            > A dzieci są tutaj najmniej winną stroną, więc pytanie: po co je sobie zrobiłaś,
            > jest w moim odczuciu po prostu obrzydliwe. Szczególnie, że na tym forum nie pi
            > suje skrajna patologia, która płodzi 10-te dziecko między jedną butelką wódki,
            > a drugą. Dzieci nie są winne temu, że ojciec odszedł, a prawa ekonomii sprawiły
            > , że ich matka zarabia mało. Nie zasłużyły sobie na głód i skrajną biedę. Na na
            > s, jako społeczeństwu, spoczywa moralny obowiązek by im pomóc, zamiast wydawać
            > miliony zł na trawę na stadionie narodowym.


            lauren

            To nalezy wykrzyczeć!
      • aagnes Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:52
        W takim razie po co tO: Napisałam, skasowałam, bo tłumaczenie czegokolwiek bezmózgim demagogom jest bez
        > sensu.
        zeby dac do zrozumienia, ze to ty jestes myslaca i ponad to?
        --
        "Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie... Jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego."

        Jean-Paul Sartre "Mdłości"
        • lady-z-gaga Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:19
          Nie, ja tylko wiem, że Ty zdania nie zmienisz, a mimo to chciałam wtrącić swoje veto tongue_out wink
          Może jednak wzmocnisz swoje argumenty przykładem kraju karmiącego wszystkie dzieci, ktore tego potrzebują? nie tylko biedne, ale również te, ktore mają leniwe i niedbałe matki?
          • aagnes Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:57
            Moglabym grzebac w statystykach z innych krajow, ale mam to gdzies ze w kraju x jest tyle a tyle dzieci niedozywionych a w kraju y tyle. co mi to da? nic. czy ja jestem politykiem ze musze sie glowic jak ten problem rozwiazac? tez nie. nie znam sie na tym, jestem tylko jak nieraz juz tutaj przeczytalam o sobie, glupia, prosta kobita co dwa do dwoch nie potrfai dodac. i ok. przyjmuje to rowniez na klatke, wisi mi to. wole byc prosta i glupia, ktora cos chce i jest w stanie zrobic dla ludzi niz postepowa, wyksztalcona madrzaca sie dlaczego nie warto kiwnac palcem.
            jeszcze raz podkreslam ze dla mnie nie do pojecia jest to, ze to jest AŻ taka liczba, co z nas za panstwo? jak to mozliwe, ze dzieci, ktorych tak ponoć u nas brakuje sa zawsze na samym koncu. moge podac tylko kilka przykladow - jak pisalam z w-wy - od ludzi, ktorzy zajmuja sie ze tak powiem, zawodowo dziecmi z ubogich i patologicznych rodzin i z roku na rok kasy na cokolwiek jest coraz mniej, albo jest zabierana w pierwszej kolejnosci, ZAWSZE jest ten sam scenariusz.

            --
            "Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie... Jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego."

            Jean-Paul Sartre "Mdłości"
            • mamma_2012 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:04
              Nie warto przywiazywac sie do wyników badan, ktorych metodologii sie nie zna.
              Co to znaczy niedozwolone dziecko? Nieodpowiednia ilosc kalorii czy wartość odżywcza?
              Dzieci w wieku 18-24 lata? Niedozywione, bo mama dała kasę na bułkę, a ta poszła na automaty lub fajki. Kasy nie dała, bo nie zarobiła, czy zarobiła a wolała wydać na cos innego niż jedzenie dla dzieci itd.
              Sa dzieci głodne i w Warszawie, głodne naprawde i trzeba im pomagać, ale tez wymagać i egzekwować rożne rzeczy od rodzicow.
            • lady-z-gaga Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 13:12
              No i to jest nadal demagogia.
              Zamiast pomstowac na państwo, pomyśl chwilę o rodzicach. Zwierzęta najpierw karmią swoje młode, a potem polują dla siebie. Ludzie nie muszą, nikt im tego nie nakaże, odebranie dzieci jest ostatecznością, a i tak zaraz podnosi się krzyk, ze u rodzonej matki najlepiej.
              czyli matka jest od rodzenia, ojciec od zapłodnienia, a państwo od utrzymania?
              Mnie też się serce kraje, ale nie można spraw oceniac tak, jak Ty to robisz.

    • agus-ka Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:23
      Jesli te wyniki są prawidlowe to sa przerażające. Zwłaszcza, że większa cześć tych dzieci podlega obowiązkowi szkolnemu, a coś takiego jak dożywianie istnieje w systemie socjanym. Nie mam pojęcia jak to jest realizwane w całej Polsce. W naszej podstawówce dzieci mają finansowany dwudaniowy obiad (przez 4 dni jest to obiad mieęny, jeden dzień to coś wegetarianskiego) + jakiś dodatek typu owoc lub jogurt czasami cos slodkiego.
      Ciepłą zupę może dostać każde dziecko bez względu na sytuację materialną. Jak dziecko zapomni śniadania to panie kucharki poratują czymś do zjedzenia, choćby to miala być kromka chleba.
      To jak inne gminy wywiązują się z dożywiania?
    • aagnes Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 11:34
      aha i jeszcze jedno - bo lubicie pisac, ze wiadomo skad sie biora dzieci, wiec trzeba ich nie robic itd...
      Otóż, jak sie dowiedzialam nie dalej jak kilka miesiecy temu, kiedy bylam w trakcie "zajmowania" sie rodzina z 5 dzieci. Ci ludzie (nie jakos uposledzeni) NIE WIDZA ZWIAZKU miedzy bzykaniem sie a ciążą - ja wiem, ze to niepojete, ale tak wlasnie jest, czy to sie komus podoba czy nie.





      --
      "Wiem, że już nigdy nie napotkam niczego i nikogo, kto mógłby wzbudzić moją namiętność. Wiesz, żeby móc kogoś pokochać, to całe przedsięwzięcie. Trzeba mieć energię, ciekawość, zaślepienie... Jest nawet taka chwila na początku, kiedy trzeba przeskoczyć nad przepaścią: kto się zastanowi, nie zrobi tego."

      Jean-Paul Sartre "Mdłości"
      • zaneta11113 Re: Pol miliona glodnych dzieci 03.02.14, 12:06
        Tak uważam, że Państwo powinno pomagać takim dzieciom. Poprzez obiady w szkołach dla takich dzieci.
        A inna sprawa nawet jak są robione jakieś akcje typu pomoc dla biednych to i tak większość kasy idzie na premie, wypłaty dla osób które tym kierują. Jest dużo osób co wyjeżdżają za granice bo, państwo nie potrafi zapewnić pracy (odpowiedni poziom życia).
      • olewka100procent Re: Całkowicie się zgadzam... 03.02.14, 17:30
        ja zawsze powtarzam, że zajmują się pierdołami, a poważnych problemów nie widzą . Zbiórki na zwierzęta , nie mówię, że nie potrzebne ale chyba należy tutaj rozważyć komu pomoc jest bardziej potrzebna, zwierzęciu czy człowiekowi . Tak samo z odbieraniem dzieci rodzinom w trudnej sytuacji materialnej i przekazywanie do rodzin zastępczych , które dostają na takie dziecko około 1600 zł miesięcznie. Czy kuźwa nie lepiej zostawić dziecko w swojej rodzinie i to jej wypłacać te pieniądze ? dziki kraj . Mojej matki znajoma pracuje na stołówce szkolnej, jest wiele dzieci które dostają talony na obiad z mopsu, wiecie jakie jest nagminne zjawisko? matki tych dzieci często nie posyłają ich do szkoły ale po obiad przychodzą, żeby im nalać zupy do słoika i drugie danie zapakować, bo zawsze do słoika wleją więcej tej zupy i cała rodzina się naje .. Porażka po prostu porażka . Kuźwa jak słysze problemy kraju jakiś gender, związki partnerskie i inne bzdury to rzygać się chce
        • mamma_2012 Re: Całkowicie się zgadzam... 03.02.14, 18:02
          Odniosę się tylko do jednego fragmentu, mianowicie propozycji zostawiania dzieci w rodzinach i przekazywania im pieniędzy, które dostałaby rodzina zastępcza.
          Po pierwsze naprawdę nieczęsto zdarza się, że jedynie bieda jest przyczyną odbierania dzieci. Zwykle towarzyszą jej różne inne problemy wpływające na taką decyzję sądu. Po drugie, naprawdę niewiele jest rodzin, gdzie na dziecko przeznacza się 1600 złotych miesięcznie, więc byłby to zabójczy mechanizm, zachęcający do zaniedbywania dzieci, po to, żeby potem łaskawie zgodzić się zajmować nimi za 1600 złotych od sztuki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka