Dodaj do ulubionych

a czego unikacie- zywnosc

07.04.14, 18:28
Chodzi mi o konkretne mieso, ryby, warzywa, produkty
Ja nie jadam
1. Kurczaka- antybiotyki, hormony
2. Ryb chinskich typu panga, tilapia- najtansze i ze sztucznych hodowli- straszny brud
3. Łososia- rowniez sztuczne hodowle i niestety rowniez jak najszybciej hodowane- antybiotyki, hormony- jak kurczaki.
4. Rukola, spryskiwana chemicznie i inne miksy sałat czy zioła doniczkowe, ktore staram sie sama hodowac.
5. Podobnie jak pomidory, rzodkiewki, ogorki itd owoce nie w sezonie, szklarniowe to rowniez tego nie wybieram. Zazwyczaj mroze czesciowo w sezonie.

Czego jeszcze unikacie? z checia poczytam, czego powinnam sie wystrzegac.
Obserwuj wątek
    • annakate Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 18:35
      Za poradą dietetyczki - gotowych słodyczy typu herbatniki, wafelki (utwardzane tluszcze), z tego samego powodu margaryna, unikam też wędlin z uwagi na zawartość związków wiązących wodę (jem suche, ze sprawdzonego miejsca albo pieczone mięso).
      Napojów gazowanych i słodzonych soków - bo niezdrowe i nie lubię.
      I mleka - bo nie znoszęsmile
      • 3eneduerabe Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 18:39
        Margaryny tez nie jadam i nigdy nie jadałam, zawsze masło. Herbatniki czy biszkopty czasami niestety tak, jak nie mam czasu zrobic swoje ciasto. Soki mam swoje z sezonowych owocow ale slodze tongue_out tak calkowicie bez cukru sie nie da.
        Mleko tez? nie zawsze mam dostep do naturalnego, wiec czym takie mleko zastapic? kozie lepsze?
      • shih-mo Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 07:58
        napiszę ogólnie czego nie kupuję dla siebie, a w szczególności dla dziecka: pangi, niskiej jakości wędlin (kupuję takie tradycyjna receptura i w miarę suche), drożdżówek, niskiej jakości słodyczy (kolorowych chrupek, lizaków, karmelków itp), zwykłego białego chleba (chyba że nie ma akurat innego co się zdarza raz na pół roku), niskiej jakości dżemów, słodzonych soków, smalcu.
        Ogólnie staram się kupować wysokiej jakości produkty. Dlatego na jedzenie wydajemy niemałe pieniądze.
    • daisy Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 18:37
      Unikamy jak się da syropu glukozowo-fruktozowego, który niestety powoli pojawia się po prostu we wszystkim. Co mnie strasznie wkurza, bo dzieciakowi normalnego loda nie można kupić. sad
      Poza tym tłuszczu palmowego, więc co za tym idzie większości kupnych ciastek.
      W zasadzie pozostaje nam czekolada...
      • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 18:49
        Wszystkiego co powyżej smile

        Poza tym (chyba nie było):
        Warzywa kupne ograniczam do minimum.
        makarony zaczęłam robić sama i też nie kupuję (jajka w proszku).
        Jajka tylko wiejskie (od kur, które spotykam codziennie, więc raczej nie są to "wiejskie" ze zmytymi stemplami wink ).
        Kawa - sporadycznie, na dużą chandrę.
        Czerwone mięso też sporadycznie.
        Owoce sprowadzanie z daleka (najwyżej głęboką zimą, kiedy mało witamin) no i wyjątek dla cytryn, bo nie umiem ich niczym zastąpić.
        Mrożonki.
        Czipsy.
        Olej słonecznikowy.
        Pieczywo tostowe.
        Płatki śniadaniowe.

        Z "trujących" rzeczy wink kupuję wino, bo lubię i rodzynki, bo nie zawsze mam dostęp do eko.
          • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:12
            3eneduerabe napisała:


            > czasami kupuje mrozone owoce, w zime to tez cos z nimi nie tak?

            Wg kuchni 5 przemian są pozbawione energii smile

            A tak jeszcze bardziej serio, to raczej miałam na myśli warzywne - siekane warzywa zwykle nie są I gatunku. Wolę widzieć całe warzywo zanim je zjem. Nie mówiąc już o mrożonych daniach gotowych.
                • rhaenyra Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:25
                  eee brukselka, fasolka szparagowa
                  no chyba ze cale to musi byc z lodyga i korzeniem

                  zreszta co w tym zleo ze ktos juz pokroil o obral ?suspicious
                  w konce lepiej zeby kto inny to robil niz ja suspicious

                  --
                  Si Vis Pacem, Para Bellum
                  • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:46
                    rhaenyra napisała:

                    > eee brukselka,
                    Ok, punkt dla Ciebie smile

                    > fasolka szparagowa
                    Jest obcinana lub w ogóle pokrojona (najczęściej).


                    >
                    > zreszta co w tym zleo ze ktos juz pokroil o obral ?suspicious
                    Jeśli widziałabym te warzywa przed krojeniem i obieraniem to, ok. Fajnie miec pomoc domową smile A tak to ja nie wiem, jakiej jakości było to warzywo - może nadpsuta część została wyrzucona, a reszta takiego felernego warzywa trafiła do torebki?
                    • kk345 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 23:03
                      Ortodoksja zywieniowa nikomu nie wyjdzie na dobre...
                      Brokuły, kalafior, szpinak, groszek- warzywa nieobrane, zamrazane w dużych kawałkach (no, groszek niesmile )- nie widze tu najmniejszych powodów do paniki. Oddzielenie różyczek kalafiora od łodygi nie pozbawia go wartości odżywczych ani witamin. A założenie, ze produkt mógł być zepsuty przed mrożeniem/sprzedazą wyklucza z twojej diety o wiele więcej rzeczy, nie tylko mrożonki. W zasadzie pozostaje jeśc tylko rzeczy wyprodukowane samodzielnie.
                      • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 23:09
                        kk345 napisała:

                        > Ortodoksja zywieniowa nikomu nie wyjdzie na dobre...
                        No właśnie szkopuł w tym, że ja nie jestem ortodoksem.
                        Ale sam fakt, że mnie to interesuje, że gadam na ten temat (bynajmniej nie non-stop i tylko zapytana) oraz że w miarę możliwości, staram się unikać tego, co w jedzeniu nie jest w porządku, czyni ze mnie w Twoich (zapewne nie tylko) oczach ekstremistkę...

                        W zasadzie pozost
                        > aje jeśc tylko rzeczy wyprodukowane samodzielnie.
                        Staram się smile Ale ja to lubię - zarówno uprawę, jak obróbkę.
          • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:24
            kk345 napisała:

            > i olejem słonecznikowym?

            Teoretycznie do sałatek się nadaje, ale wolę inne do tego celu. Nie nadaje się do smażenia - a to chyba oczywiste?
            Jeśli nie:
            "
            Olej słonecznikowy

            Używamy go przeważnie do smażenia, ale zupełnie niesłusznie. Zawiera bowiem głównie kwas linolowy (omega-6) i ma niski punkt dymienia, czyli łatwo rozkłada się na patelni i traci cenne właściwości, stając się szkodliwym. Z uwagi na tak dużą zawartość tłuszczów wielonienasyconych nie należy go podgrzewać powyżej 100 st.C. Nadaje się za to świetnie do sałatek lub do gotowania czy duszenia. Należy go przechowywać w chłodnym miejscu. Podobnie jak w przypadku oleju z pestek winogron, nie należy go nadużywać, szczególnie, gdy nie mamy w codziennej diecie zbyt wielu źródeł kwasów omega-3. Przyniesie to więcej szkody niż pożytku." (wp.pl - tak na szybko)

            • kk345 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:27
              Twoja lista produktów, których unikasz, uwzględnia olej słonecznikowy i mrozonki, a to sugeruje, ze są w jakiś sposob szkodliwe. O mrożonkach sie nie wypowiedziałaś (dlaczego ich unikasz?) a olej słonecznikowy jednak szkodliwy w zaden sposób nie jest- warto więc to wyraźnie zaznaczyć.
              • misiu-1 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:36
                Olej słonecznikowy, niestety, jest szkodliwy. Właśnie przez to, że zawiera w znacznej przewadze kwasy omega-6, sprzyjające stanom zapalnym naczyń, co w konsekwencji prowadzi do miażdżycy.

                --
                "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                (Z.Herbert)
              • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:04
                kk345 napisała:

                > T O mrożonkach sie nie wypowied
                > ziałaś (dlaczego ich unikasz?)
                Owszem, wyjaśniłam.

                Nie piszę, że wymienione przeze mnie produkty powodują śmierć na miejscu. Piszę, że ja ich unikam i wyjaśniam, dlaczego - to chyba zgodne z tematem wątku?
    • krejzimama Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:13
      Jem wszystko co mi smakuje i na co mam ochotę.

      Nie czytuje natomiast tych wszystkich kolorowych piśmideł z których bierzecie te "mundrości".
      --
      Bóg chce zapobiec złu? Nie może? Zatem nie jest wszechmocny.
      Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny.
      Czy może i chce? Skąd zatem zło?
      Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
      • verdana Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:20
        Jem wszystko. Jak stwierdził mój lekarz - jedzenie w umiarkowanych ilościach wszystkiego, co nie jest trucizną na pewno nie zaszkodzi.
        Co pewien czas zmieniają sie wytyczne, co należy jeść, a czego unikać za wszelką cenę - co oznacza, ze żadna z tych porad nie jest wiarygodna. Być może eliminując jedno, a jedząc drugie za pare lat dowiem się, że jadłam wyłącznie syf, a pomijałam rzeczy jedynie zdrowe. Tak już jest z masłem i margaryną, z chudym i tłustym nabiałem itd.
        Więc najlepiej jeść wszystko, nie eliminując niczego i nie jedząc niczego za dużo.
        --
        • 3eneduerabe Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:25
          ale przeciez lekarze wyraznie nakazuja odstawienie kurczakow u dzieci z zaburzeniami hormonalnymi, wiec jednak cos w tych kurczakach musi byc. Z łososiem tez nie za zdrowo. Wole jesc ryby morskie. Zreszta i tak mi łosoś nie smakuje tongue_out a margaryna to przeciez sztucznie utwardzane tluszcze to co jest zdrowe to co sztuczne czy naturalne? mimo wszystko tych moich wytycznych sie bede trzymala smile
          • katia.seitz Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 23:07
            >to co jest zdrowe to co szt
            > uczne czy naturalne?

            A różnie z tym bywa, wbrew pozorom. Na przykład sztuczne wędzenie (za pomocą "aromatu dymu wędzarniczego") jest zdecydowanie mniej szkodliwe niż naturalne wędzenie, w którym to procesie powstają aromatyczne węglowodory o własnościach rakotwórczych.
            Naturalne metody konserwowania żywności, takie jak solenie i wędzenie, sprzyjają rozwojowi raka żołądka. Wraz z wprowadzeniem sztucznych konserwantów, liczba zachorowań spadła. Opowiadał mi o tym pewien wybitny gastrolog, a przeczytać można choćby tu: www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1672313,1,rak-zoladka,index.html
        • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:57
          verdana napisała:


          > Co pewien czas zmieniają sie wytyczne, co należy jeść, a czego unikać za wszelk
          > ą cenę - co oznacza, ze żadna z tych porad nie jest wiarygodna. Być może elimin
          > ując jedno, a jedząc drugie za pare lat dowiem się, że jadłam wyłącznie syf, a
          > pomijałam rzeczy jedynie zdrowe.

          Hmmm... A kiedy ostatnio polecano zajadanie się słodyczami, dodatkami spożywczymi, hormonami, itp? Bo jakoś sobie nie przypominam wink
          Mam nawet wrażenie, że świadomość w kwestii odżywiania konsekwentnie od co najmniej kilkunastu lat wzrasta. Co mnie ogromnie cieszy smile
          • verdana Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 10:18
            Słodycze zalecano usilnie w okresie międzywojennym. W każdej poradni wisiał plakat "Matko, czy podajesz dziecku cukier?"
            Dodatki spożywcze, zapobiegające psuciu sie żywności są o wiele zdrowsze niż nie do końca świeża żywność, przyczyna bardzo wielu chorób i zgonów przez wynalezieniem ich.
            --
      • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:38

        > Nie czytuje natomiast tych wszystkich kolorowych piśmideł z których bierzecie t
        > e "mundrości".

        Moim źródłem nie są pisemka, ale wykładowca chemii... Ale co kto lubi. Smacznego! wink

        I to mi przypomniało (tytuł książki "Smacznego!"), że nie jemy też jogurtów np. z l.casei -

        Źródło znów pierwsze z brzegu (se.pl) , ale nie będę - sorry smile - przepisywać kilku stron z książki...
        "
        doc. dr hab. Małgorzata Kozłowska -Wojciechowska, Warszawski Uniwersytet Medyczny

        Wmawianie zdrowym ludziom konieczności spożywania produktów określanych jako probiotyczne jest absurdem. Wszystkie te marketingowe hasła to wielkie nieporozumienie. Producenci prowadzą między sobą wojnę na tzw. „zdrową żywność”. Reklamują swoje produkty jako ”zawierające probiotyki”, a powinny tam być dokładnie wymienione szczepy bakterii.

        Samo określenie „żywe” jest mylące - są setki bakterii powstających w procesie fermentacji mleka, nie posiadających żadnych właściwości. Wygraną w tej marketingowej bitwie stanowi klient. I, niestety często daje się złapać.

        Tymczasem nie należy probiotykom, jako żywności, przypisywać żadnych medycznych działań. Przywiązywanie się do reklamujących taką żywność haseł jest błędem. Gdyby wszystkie te profilowane, probiotyczne produkty faktycznie działały - nie byłoby chorych. Stan naszej flory bakteryjnej poprawia około 5 do 10 miliardów żywych bakterii dziennie, tymczasem w sztucznie podrasowanych produktach trudno o takie ich wartości.

        Nie musimy pić tych „specjalistycznych” jogurtów i napoi mlecznych, by utrzymać się w dobrym zdrowiu. Zdrowy tryb życia i jedzenia powinien nas skłaniać do sięgania po produkty jak najmniej modyfikowane. Naturalny kefir, naturalnie zsiadłe mleko i maślanka – od dawna są przecież elementem diety człowieka i stanowią doskonałe - naturalne właśnie - źródło korzystnych bakterii. Dodatkową ich zaletą jest fakt, że każdy może wybrać to co najbardziej mu odpowiada i stosować w codziennej diecie."
        • princesswhitewolf Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 17:35
          Tymczasem nie należy probiotykom, jako żywności, przypisywać żadnych medycznych działań.

          Ze co prosze? Odsylam pl.wikipedia.org/wiki/Probiotyk
          Oczywiscie ze maja dzialanie medyczne. Probiotyki to nie supplement tylko ale tez maja dzialanie medyczne. Probiotyki przywracaja wlasciwe ph po stanach zapalnych pochwy, przywracajac wlasciwa flore bakteryjna jaka stanowi ochrone przed szczepami bakterii. Podobnie po zatruciach pomagaja w dojsciu do rownowagi funkcjonowania ukladu pokarmowego, przy leczeniu pecherza moczowego itd itp. Jest masa lekow ze szczepami rozmaitych bakterii maja dzialanie medyczne jak najbardziej. To caly dzial farmaceutykow. I masa lekow na rynku np popularny Enterol z Saccharomyces boulardii drodzami. Probiotyki I prebiotyki robia rewolucyjna kariere podobnie jak leki biologicznie czynne ale to juz inna bajka
          • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 21:15
            princesswhitewolf napisała:

            > Tymczasem nie należy probiotykom, jako żywności, przypisywać żadnych medyczn
            > ych działań.

            >
            > Ze co prosze? Odsylam pl.wikipedia.org/wiki/Probiotyk

            Nie mówię o zaleceniach medycznych, a o reklamowanych produktach dla zdrowych ludzi.
            Zainteresowanych odsyłam do książki "Smacznego! Chorzy z powodu zdrowego jedzenia."
            Udo Pollmer, Andrea Fock, Ulrike Gonder, Karin Haug; Państwowy Instytut Wydawniczy, 2010

            Nie jestem dietetykiem, nie jestem lekarzem, jestem inteligentną czytelniczką i wyrabiam sobie swoje własne zdanie na wiele różnych tematów. Nikogo nie próbuję przekonywać, dzielę się jedynie informacjami, które mnie przekonują. Tyle smile
            • princesswhitewolf Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 21:33
              eo_n twoje wczesniejsze zdanie
              Tymczasem nie należy probiotykom, jako żywności, przypisywać żadnych medycznych działań.
              przeczy
              Nie mówię o zaleceniach medycznych, a o reklamowanych produktach dla zdrowych l
              > udzi.


              wypowiadalas sie o medycznych zaleceniach czy dzialaniach.

              jestem inteligentną czytelniczką

              jaka wierzy we wszystko co nazywa sie ksiazka. Akurat obsmialam sie po pachy czytajac fragment cytowanej przez ciebie ksiazki: Tutaj Taaa kobieta poronila bo jej pelnowartosciowe jedzenie zaszkodzilo. Co za brednia. AUtorzy tak jak Madonna niegdys, polska Doda i inne zdresperowane celebrytki staraja sie zdobyc uwage czytelnikow stawiajac kontrowersyjne i bzdurne tezy. Zadnych konkretnych dowodow na ich tezy podczas gdy np. Jay Kordrich ma 80 lat a wyglada 20 lat mlodziej dzieki diecie skladajacej sie w wiekszosci ze swiezych sokow.

              Wracajac do probiotykow
              Przyczyna wielu chorob sa zaburzenia flory bakteryjnej. NIe poruszajac juz znanego tematu flory bakteryjnej pochwy, skory, czy pecherza moczowego najbanalniejszy i najbardziej znany przyklad to wrzody zoladka jako konsekwencja nieprawidlowej flory ukladu pokarmowego i w efekcie wytwarzanych kwasow.

              Zrozum, ze marketing dziala wtornie tutaj. Pzrekonano sie doglebnie w ostatnim dziesiecioleciu jak istotna jest flora bakteryjna, i jak zapobiegawczo i leczniczo dzialaja probiotyki. Zaczeto produkowac probiotyki potem laczac je po doswiadczeniach z prebiotykami czyli w rezultacie synbiotyki, a marketing podchwycil ich kariere. Producenci jogurtow wykorzystuja slawe istotnej roli bakterii probiotycznych bo jest im tak wygodnie i jest to zacheta dla klientow. NIe oznacza to jednak ze nie ma w tym prawdy.
              • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 21:45
                princesswhitewolf napisała:

                > wypowiadalas sie o medycznych zaleceniach czy dzialaniach.
                A może nie zauważyłaś cytatu?

                >
                > jaka wierzy we wszystko co nazywa sie ksiazka.
                Bez obaw. Wierzę wyłącznie w to, co mnie przekonuje. Ty czytałaś fragment, ja - całość.

                Akurat obśmialam się po pachy cz
                > ytajac fragment cytowanej przez ciebie ksiazki:
                Twoje prawo. Śmiech to zdrowie, swoją drogą. Nawet marketing tu niepotrzebny tongue_out

                >
                NIe oznac
                > za to jednak ze nie ma w tym prawdy.
                W moich oczach marketing może tylko zaszkodzić prawdzie - jeśli akurat (nie)przypadkowo wykorzystuje ją jako środek perswazji (obok setek kłamstw).
                • princesswhitewolf Re: a czego unikacie- zywnosc 09.04.14, 11:30
                  uwierz eo-n starej kolezance znajacej swiat farmaceutykow od wewnatrz. Akurat probiotyki tu i tam to dobry pomysl. Jest wiele innych zas...o watpliwej naturze niezbyt przyswajalne syntentyczne witaminy te czy owe, tudziez jak np pakowanie wit D czy z grupy B jakie odkladaja sie w watrobie gdy mamy ich nadmiar
        • princesswhitewolf Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 17:49
          Stan naszej flory bakteryjnej poprawia około 5 do 10 miliardów żywych bakterii dziennie,
          To moze poczytasz na opakowaniach tych probiotykow ile zawieraja? 1 kapsulka to MILIARDY zywych bakterii.
          tymczasem w sztucznie podrasowanych produktach trudno o takie ich wartości.
          Jakie sztucznie podrasowane? Mowimy bakteriach. Zapraszam do otwarcia suszonych drozdzy I polania ich mlekiem. Zobaczysz jak ladnie zaczna rosnac jak szalone. Nic sztucznego. Powinienes poczytac jak funkcjonuja bakterie I co to jest probiotyk- naparde

          Naturalny kefir, naturalnie zsiadłe mleko i maślanka – od dawna są przecież elementem diety człowieka i stanowią doskonałe - naturalne właśnie - źródło korzystnych bakterii.

          Ale probiotyki I prebiotyki wspieraja rozne zapotrzebowania I jakis kefir itd nie zawiera Lactobacillus rhamnosus czy Lactobacillus plantarum jakie wystepuja w pochwie kobiety. Tysiace kobiet z nawracajacymi stanami zapalnymi po leczeniu dopochwowym wyjalawiajacym flore pochwy zawdziecza probiotykom swiety spokoj I brak nawrotow.

          Poza tym stawiajac jogurt oddzielnie od wymienionego kefiru maslanki czy mleka kwasnego podkreslasz ze totalnie nie wiesz co to jest jogurt I czym sie rozni od kefiru. Jogurt jako sztuczny product?smile)) Tylko inny szczep bakterii od kefiru I mleka. Od lat robie jogurt I serek jogurtowy w domu. zero chemii
    • maggi9 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:30
      1. Syropu g-f, trzeba czytać składy bo pełno go we wszystkim, nie tylko w rzeczach słodkich ale też wędlinach czy twarożkach
      2. Tłuszczu roślinnego, palmowego utwardzonego
      3. Słodzików
      4. Wędlin wysokowydajnych
      5. Pangi, tilapii
      6. Podrabianych serów i innych rzeczy w tym typie; podrabiana kawa, mleko, masło
      7. Margaryny
        • maggi9 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:36
          Podrabiany ser? Ma dodatek tłuszczu roślinnego.
          Kawa? Dodatek cykorii czy innych zbóż.
          Mleko? Odwirowuje się z mleka tłuszcz a do pozostałej białej wody dodaje tłuszczu roślinnego.

          Takie produkty czesto nie mają w nazwie słowa "kawa" czy "mleko" ale samo "poranna", "słoneczna" czy też "łąkowe" czy "białe".
              • kamelia04.08.2007 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 21:26
                Ja tez, jest w powszechnej sprzedazy, tylko nikt nie nazywa tego kawa. U nas nazywa sie to chicorée, jest to napoj wywodzacy sie z regionu Nord-Pas-de-Calais i jest jednym z symboli (kulinarnych) tego regionu.
                Chicorée jest to napoj -mieszanka kawy zbozowki (czyli opartej na cykorii) oraz zwyklej kawy. Swoja droga jest tez i kawa, ktora jest obecna w kazdym domu, ale nie liofilizowana, tylko normalna
                --
                tutiturum
            • maggi9 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 08:36
              Nie chodzi o kawę zbożową bo taka mi nie przeszkadza. Nie gustuję w niej i już.

              Chodzi o kawę, która ma udawać rozpuszczalną a jest mieszana z cykorią czy innymi. Jest część kawy, część cykorii. Dopiero po przemaglowaniu składu się okazuje co to jest.
              • joaaa83 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 11:16
                Moim zdaniem kawa z cykorią wcale nie ma za zadanie "udawać" zwykłej kawy rozpuszczalnej. Niektórzy klienci wolą taką kawę od zwykłej i takiej poszukują np. nie lubią typowo zbożowej, a piją za dużo kawy w ciągu dnia. Dosyć łatwo dopatrzyć się na opakowaniu, która kawa nie jest tą zwykłą.
                • maggi9 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 11:21
                  Jeśli na opakowaniu z przodu jest napisane "kawa zbożowa" albo "mieszana" to ja nie mam nic przeciwko.
                  Ale jak jest napisane "poranna" i ani słowa o tym, że w środku jest coś oprócz kawy to moim zdaniem jest już oszukiwanie. Tak jak miksy masła i oleju.
                  • joaaa83 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 12:44
                    Przyznam, że nie wiem w ogóle co to za "poranna". Nigdy nie zwróciłam uwagi na coś takiego w przypadku kawy. Ja głównie miałam na myśli Ricore albo jeszcze taką w podobnym do Ricore opakowaniu (chyba Cafea).
                    • kamelia04.08.2007 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 21:40
                      Ale ricore jest produktem oryginalnym, a nie zadna podrobka. Nawet sama nazwa Ricore sugeruje, ze jest to zbozowka, a nie zwykla kawa. Konkretnie jest to "kawa" zbozowo-kawowa.

                      Co do slowa poranny, to tez jest wszystko w porzadku, bo taki napoj sie podaje do sniadania najczesciej z mlekiem. Pije ktos kawe zbozowa do kolacji?

                      Ustaw sobie wikipedie na francuski i wklep Ricore, to zobaczysz. Ricore to znak, ktory mozna porownac do np. wedlowskiego ptasiego mleczka

                      --
                      tutiturum
    • na_pustyni Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:39
      czipsów, kolorowych napojów, słodyczy, czarnej herbaty, wódki (nie służy mi niestety), nie mogę za często jeść nabiału, choć i tak mi się poprawiło, jak najrzadziej mięso, ryb w puszce, konserw, zup i sosów w proszku, marynat, orzechów, czerwonej fasoli, margaryny, majonezu, itp. ogólnie nie jem tego, co mi nie służy i czego nie lubię - a np. łososia i rukolę uwielbiam, więc się nimi zajadam
    • klubgogo Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 19:41
      Unikam:
      1. warzyw i owoców niesezonowych
      2. pszennych makaronów jajecznych - tylko z semoliny durum, bez jajek i gotowane al dente, nie tuczą i są zdrowe
      3. wieprzowiny
      4. chińskich ryb
      5. tłuszczy utwardzonych
      6. nadmiaru konserwantów, ulepszaczy, spulchniaczy, barwników
      • aniorek Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 20:54
        klubgogo napisała:

        > Unikam:
        > 1. warzyw i owoców niesezonowych
        > 2. pszennych makaronów jajecznych - tylko z semoliny durum, bez jajek i gotowan
        > e al dente, nie tuczą i są zdrowe

        durum to tez pszenica.
    • aandzia43 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:15
      Nie kupuję gotowych dań, ograniczam warzywa z puszki i mrożonki do minimum (w zimie trudno). Nie kupuję pomidorów i ogórków w środku zimy. Mam zasadę: co możesz zjeść na surowo, zjedz na surowo. I drugą: jak najmniej przetwarzania, obróbka termiczna sprowadzona do minimum. Poza tym staram się piec w domu wędliny. Kurczaki jem rzadko, a w ogóle to najszczęśliwsza byłabym, gdyby mi się udało odstawić mięso. Moje kulinarne słabości czyli chipsy jadam jak dzieci w Szwecji słodycze: raz na dłuuugi czas smile

      --
      "..żeby dostrzec że to "dziecko" miało już wiele doświadczeń za sobą. Zresztą, pisała już któraś, że nie była ona dziewicą, co pozwala przypuszczać, że być może to wcale nie był gwałt."
      Sanrio
    • alienka20 Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 20:41
      1. napojów gazowanych - karmię piersią
      2. glutaminianu sodu
      3. czekolady - zgaga murowama
      4. wyrobów seropodobnych
      5. mintaja, pangi, itp
      6. tanich wędlin (zawsze następnego dnia są już ślskie i nie zjadliwe)
      7. kupnych jogurtów owocowych - sama robię koktajle mleczno owocowe

      --
      Piętaszek
      "Wszystkie chłopy słyszą głosy, szkoda tylko, że nie nasze (żonine)"
    • martha_marcy_may_marlene Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:00
      Niczego nie unikam, bo mam nadzieję umrzeć w miarę młodo (tak po 50tce) i zostawić atrakcyjne zwłoki.
      Kurczaka i wszelaki drób uwielbiam - ostatnio odkryłam gęsinę - i nie obchodzi mnie to, że są faszerowane chemią.
      Pangi nie jadam, fuuuuj, ale z łososia nigdy nie zrezygnuję. Jadam też pomidory, ogórki i paprykę zimą i nade wszystko uwielbiam zielone jabłka z twardą skórką.
      Plus oczywiście chipsy od czasu do czasu, ser smażony na patelni (podobno wybitnie rakotwórczewink) i lampka czerwonego wina wytrawnego - to zdecydowanie częściej niż rzadziej. Słowem, robię co mogę, aby nie dożyć setkismile.
      --
      "<<Abby ma kilka zasad, których nigdy nie łamie: nie chodzi do łóżka z szowinistami, z facetami, którzy nie dbają o higienę intymną, z tymi, którzy zdradzają swoje partnerki, oraz tymi, którzy nie potrafią posługiwać się ojczystym językiem.>> - W Polsce to by oznaczało, że nie będzie uprawiać seksu z nikim." - by fieldsofgold
    • szamanta Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:01
      Największego ćwieka zabiliście mi z ty Łososiem i Olejem słonecznikowym, w zyciu nie powiedziałabym ze to fuujostwo
      O ile już dawno zrezygnowałam z Pangi/Tilapi ( lecz mój nastoletni syn się tym zajada i nie patrzy na moje uwagi, no ale sam sobie je kupuje i sam sobie je robi z własnej woli) tyle Łososia/ tuńczyka uważałam za bardzo smaczne zdrowe rybki jedząc w umiarkowanej ilości
    • kkalipso Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:17
      Nie jem kiełbas ( ewentualnie dobre kabanosy) większości wędlin. Nie piję mleka, tak samo przyszło. Nie jem słodyczy, ciast, ciasteczek wszelkich słodkości. Czipsów też nie. Nie piję napojów gazowanych czasem łyka coli.
      --
      https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/93/74/10/01d4685cc4.jpg
      • 3-mamuska Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:36
        Chyba niczego , moze ciast, Takie co moga leżeć ileś tam czasu.
        Gotowych dań, lepiej cos zrobić z mrozonki.
        Wogole słodyczy, czy napoji gazowanych choć pijemy od czasu do czasu.
        --
        -----------------
        ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
    • black.joanna Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 21:58
      Niezdrowe są też pomidory w puszce, o czym się niedawno dowiedziałam i nigdy więcej nie kupię. Puszka reaguje jakoś z pomidorami i wytwarza się jakieś chemiczne świństwo. Pomidory tylko w szkle lub kartonie.
        • krejzimama Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:11
          I tak uwierzysz na słowo bo ktoś coś napisał?
          --
          Bóg chce zapobiec złu? Nie może? Zatem nie jest wszechmocny.
          Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny.
          Czy może i chce? Skąd zatem zło?
          Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
          • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:25
            krejzimama napisał:

            > I tak uwierzysz na słowo bo ktoś coś napisał?
            Nie, zapytam męża tongue_out
            Ale też co mi za różnica, czy mam kupić w słoiku, czy w puszce. Mogę w słoiku. I wiem skąd taka niedbałość - czasem człowiek sobie wbije do głowy, żeby czegoś nie używać, bo usłyszy to z wiarygodnego źródła, ale na pstryknięcie palcami tego źródła nie poda, bo nie pamięta. I nie wiem, jaki cel miałaby mieć osoba podająca taką informację, jeśli sama nie uważałaby jej za sprawdzoną?

            Proszę bardzo - pierwsza informacja wyświetlająca się po wrzuceniu tego do netu:
            "

            Many foods have been heavily promoted as being healthy when they are nothing more than pernicious junk foods. In the featured article, Clean Plates1 founder Jared Koch shared his list of nine staple foods that are far less “good for you” than you’ve been led to believe.

            Here, I expand on the selections that are mentioned in the featured article.

            1. Canned Tomatoes

            Many leading brands of canned foods contain BPA -- a toxic chemical linked to reproductive abnormalities, neurological effects, heightened risk of breast and prostate cancers, diabetes, heart disease and other serious health problems. According to Consumer Reports’ testing, just a couple of servings of canned food can exceed the safety limits for daily BPA exposure for children.

            High acidity — a prominent characteristic of tomatoes – causes BPA to leach into your food. To avoid this hazardous chemical, avoid canned foods entirely and stick to fresh fruits and vegetables, or switch over to brands that use glass containers instead—especially for acidic foods like tomatoes." (articles.mercola.com)

            • krejzimama Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:27
              W sieci to sobie każdy może napisać co chce.
              Badania, badania, badania. Dowody, dowody, dowody.
              --
              Bóg chce zapobiec złu? Nie może? Zatem nie jest wszechmocny.
              Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny.
              Czy może i chce? Skąd zatem zło?
              Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
              • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:33
                krejzimama napisał:


                > Badania, badania, badania. Dowody, dowody, dowody.

                Czy doktor z Uniwersytetu w Missouri jest bardziej wiarygodny?

                " The expert: Fredrick vom Saal, PhD, an endocrinologist at the University of Missouri who studies bisphenol-A

                The problem: The resin linings of tin cans contain bisphenol-A, a synthetic estrogen that has been linked to ailments ranging from reproductive problems to heart disease, diabetes, and obesity. Unfortunately, acidity (a prominent characteristic of tomatoes) causes BPA to leach into your food. Studies show that the BPA in most people's body exceeds the amount that suppresses sperm production or causes chromosomal damage to the eggs of animals. "You can get 50 mcg of BPA per liter out of a tomato can, and that's a level that is going to impact people, particularly the young," says vom Saal. "I won't go near canned tomatoes." "
                  • eo_n Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 23:05
                    kandyzowana3x napisała:

                    > Wiarygodność tego pana jest chyba mocno problematyczna
                    > junkscience.com/2012/02/01/freddie-vom-saal-still-trying-to-fabricate-a-problem/

                    Czyli reasumując - Bisfenol A jest wg Ciebie OK, bo przytoczony badacz nie jest Twoim zdaniem wiarygodny w 100%. Ja sprawdzać na swoim dziecku nie będę. Ty rób, jak uważasz smile
                    Tu jeszcze jeden link, dla zaciekawionych tematem:
                    summertomato.com/are-canned-tomatoes-dangerous-the-latest-bpa-scare/
            • krejzimama Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:28
              Jaki cel?
              Celu nie znam. Znam przyczynę. Głupota.
              --
              Bóg chce zapobiec złu? Nie może? Zatem nie jest wszechmocny.
              Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny.
              Czy może i chce? Skąd zatem zło?
              Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
      • krejzimama Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:11
        Co to znaczy jakoś? Jakie chemiczne świństwo wytwarza?
        Są jakieś badania to potwierdzające?

        A co powiesz na to, że pomidor to chemiasmile
        Owoce pomidora zawierają m.in.: sód, potas, magnez, wapń, mangan, żelazo, kobalt, miedź, cynk, fosfor, fluor, chlor, jod, karoten, witaminy: K, B1, B2, B6, C, PP; kwasy: pantotenowy, foliowy, szczawiowy; biotynę, a także śladowe ilości innych substancji, m.in. nikotyny.
        --
        pytano raz Michalika co myśli o rozwodnikach,
        ten na to: - Dżender i zgroza! dzieci im toną we ślozach!
        Potem zaś traumy, kompleksy do lgnięcia do nas preteksty,
        pod stułę wręcz dają susa aż trudno powstrzymać lapsusa!
    • krejzimama Coś wam powiem. 07.04.14, 22:17
      Zjedzcie Snickersa bo gwiazdorzycie.
      --
      Bóg chce zapobiec złu? Nie może? Zatem nie jest wszechmocny.
      Czy może, lecz nie chce? Zatem nie jest miłosierny.
      Czy może i chce? Skąd zatem zło?
      Czy nie może i nie chce? Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
    • vilez Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:19
      Jem wszystko. Co najwyżej pewne rzeczy oograniczam, bo mi nie smakują. Np. rzadko jem gotowe wypieki (ciasto- gościom też bym nie podała), ale to jest moja fanaberia smakowa. Nie jem lodów z polskich sklepów (bo jadłam włoskie, i albo tamte albo wcale wink, Kawa wyłącznie samodzielnie mieloną. herbata wyułacnzie z mieszanki przygotowywanej przez męża (bo herbata musi być lux).
      Nasza wiedz o jedzeniu jest zmienna, i raczej mniejsza, niz większa. Śmieszne są teorie dotyczace tego, co jest zdrowe a co nie. To parareligie, a nie wiedza. Ale każdemu, co mu potrzeba oczywiście.
    • mayaalex Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:31
      Jadam wszystko, co lubie i co mi smakuje. Zazwyczaj takie podejrzane produkty (wszelakie pangi, lososie z tuczu, tanie wedliny, podrabiane sery i wyroby maslopodobne, tzw jogurty owocowe, slodkie napoje, produkty light) i tak po prostu mi nie smakuja. Gotuje moj maz wiec jadamy zazwyczaj zdrowa kuchnie srodziemnomorska (oliwa z oliwek w duzych ilosciach, oliwki, owoce i warzywa, ryby, owoce morza) w wersji tureckiej (czyli z jogurtem, kasza bulgur, cieciorka, jako miesa ewentualnie drob lub jagniecina). Moja slabosc to slodycze - ale czekolade lubie gorzka (i mieszkam w Belgii wiec mamy naprawde doskonale czekoladki), ciasta czekoladowe, czasem owszem kupuje herbatniki/ciastka ale nie za czesto. Od czasu do czasu cos niezdrowego mnie nie zabije a jak smakuje to nie widze powodu, zeby sobie odmawiac. Tak samo owoce i warzywa poza sezonem albo egzotyczne. Dlatego jadam na przyklad mango - bo je uwielbiam i trudno, moze ma mniej wartosci niz to samo mango zerwane i zjedzone natychmiast np gdzies w Afryce, ale dla mnie i tak jest pyszne.
    • pochodnia_nerona Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:48
      Tego, co mi szkodzi (cała gama sprawdzonych potraw), tego, czego nie zjem z przyczyn empatycznych (np. mięsa i jajek trójek), warzyw sezonowych poza sezonem (ostatnio skusiłam się na pomidora - RZYG) oraz od niedawna... fasolki, bowiem dostałam 2 x takich gazów, że niemal wysadziłabym chałupę z wiadomych względów...
      --
      Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
    • aankaa Re: a czego unikacie- zywnosc 07.04.14, 22:48
      ciekawa jestem dla kogo produkowane są te tony gotowców (pierogi, naleśniki, mielone na sztuki), hektolitry soków/napojów, miliardy opakowań serków/jogurtów. Nie mówiąc o kilometrach chłodni wypełnionych drobiowymi filetami, tysiącami woreczków "... na patelnię", ryb czy innych kawałków "padliny"
      skoro ematka z nich świadomie, ba! rodzinie nie daje, rezygnuje tongue_out
          • k1k2 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 02:36
            Wiesz dla kogo? Tak, niestety wlasnie dla osob niedouczonych albo biednych i nie mających za bardzo wyboru (jakosc kosztuje). Potem większość społeczeństwa ma choroby metaboliczne, nadwagę lub otyłość, cukrzycę, wysoki cholesterol. Już 1/3 dzieci w USA ma zły profil lipidowy. I jest jeszcze grupa młodych konsumentów, typu student akademicki co to może na makaronie z keczupem popijanym kolą przeżyć dwa tyg. co miesiąc (trochę oczywiście przesadzam).
            Podobnie z fast foodami. Dla kogoś je robią przecież. Co nie znaczy ze nie jest to chłam plus marketing.
          • ponis1990 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 00:38
            Najtańszych pasztetów, mielonek tyrolskich, mortadeli, parówek, mielonego w supermarketach, jogurtów ,,owocowych'', napojów gazowanych i ,,o smaku...''. Po pracy mojej mamy w zakładzie garmażeryjnym nie tknę golonek, szaszłyków i kiełbasek z tak zwanych stoisk przydrożnych.
    • misterni Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 00:20
      Aha - nie używamy margaryny i żadnych innych sztucznie utwardzalnych tłuszczy.
      Unikamy cukru i białej mąki, ale bez przesady - tortu urodzinowego nie odmówimy, a i babkę świąteczna upiekę z mąki tortowej wink
      --
      Misterni
    • k1k2 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 00:32
      PRAWIE nigdy nie spożywam - moja lista od lat:
      Napoje slodzone, doskladzane soki, itp
      Jogurty "o smaku" wink
      Kupne ciastka i większość ciast z kremem
      Tłuszcze utwardzane,a więc margaryna ba ogół odpada, jak i marnej jakości słodycze np. "trufle" lindta
      Ryby z hodowli (wyjątek: karpie)
      Kiełbasy wszystkie
      Smazone potrawy z panierką
      Keczup

        • bi_scotti Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 02:18
          I w zadnych restauracjach tez nie bywacie? Crazy, completely crazy - wyrazy wspolczucia! big_grin
          Jedyny guru, ktorego potencjalnie moglabym propagowac to (ewentualnie!) Michael Pollan z jego slynnym "Eat food. Not much. Mostly plants." Poza tym dobrze jest zachowac happy medium we wszystkim, tak w mysleniu jak w jedzeniu. I piciu tez tongue_out Cheers.
              • k1k2 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 05:39
                No toż właśnie mówię. Nie bardzo sobie wyobrażam danie restauracyjne do którego keczup pasuje. Cała idea keczupu to połączenie soli, octu, i cukru, żeby nadać smak czemuś tlustemu i w miare neutralnemu (parówki, zwykły żółty ser, frytki, hamburgery z byle czego). Wtedy czuje sie głownie keczup i da się zjeść.

                Ale czy ktoś nawaliłby keczupu na dobrego steka albo pizzę?
                • aneta-skarpeta Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 06:53
                  musztardy też bym nie dodała do steka lub pizzy, czy majonezu- bo nie pasuje

                  ale pasuje np do frytek, do jajecznicy ( wg niektórych)

                  i naprawdę jem mało ketchupu, natomiast nie nakładam go sobie tyle, aby zdominował smak- tak jak z innymi sosami. MOzna dołozyc go np do hamburgera ( chocby zrobionego z dobrych produktów, zdrowego), ale nie lać go hurtowo, tylko do smaku

                  natomiast wiele ludzi po prostu bardzo lubi ketchup, dlatego z nim przesadza
                  --
                  beataj1, ale nie tylko o sobiewink
                  "Mam za to dużo średnio jędrnego cellulitu - wychodzę z założenia że mniej się rzuca w oczy jak jest wszędzie"
                  • bi_scotti Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 13:27
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > natomiast wiele ludzi po prostu bardzo lubi ketchup, dlatego z nim przesadza

                    Przez wiele lat zadne resorty na Kubie nie mialy ketchup'u i mnostwo ludzi jadac na tydzien czy dwa all inclusive zabieralo ze soba buteleczki Heinz'a wink Teraz to sie troche zmienilo, w wielu resortach ketchup sie pojawil ale starych/dlugoletnich bywalcow wciaz mozna poznac po zakorzenionych nawykach big_grin No bo jak frytki bez ketchup'u? No way big_grin A pizza ... bo ja wiem, jadamy z roznymi dipping sauces, niektore bardzo majonezowe, inne bardzo ketchup'owe tak w smaku jak i w konsystencji - wszystko kwestia sprobowania, umowy.
                    Ketchup rulez ... dla ogromnego procenta populacji wokul mnie wink
                    Niemniej moj komentarz na temat restauracji nie odnosil sie do ketchup'u. To raczej ogolna uwaga na temat tego, ze wielu ludzi strasznie pilnuje swoich jadlospisow i zakupow jedzeniowych w domu po czy ida do knajpy, chocby i najbardziej posh-posh, i nawet im do glowy nie przyjdzie, co tak naprawde dostaja na talerzu. Dlatego dobrze jest popracowac jako zmywacz naczyn, kelner, bartender czy inny short-cook gdy sie jest nastolatkiem/studentem - czlowiek szybciutko leczy sie ze zludzen tongue_out
                    • mona_mayfair Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 13:32
                      bi_scotti napisała:
                      Dlatego dobrze jest popracowac jako zmywacz naczyn, kelner, bartender czy in
                      > ny short-cook gdy sie jest nastolatkiem/studentem - czlowiek szybciutko leczy s
                      > ie ze zludzen tongue_out

                      Zgadzam się, taka praca leczy ;p Pracowalam jako pomoc kuchenna w hotelu **** i po tym doświadczeniu już nikomu nie ufam big_grin
                    • k1k2 Re: a czego unikacie- zywnosc 08.04.14, 19:12
                      > Niemniej moj komentarz na temat restauracji nie odnosil sie do ketchup'u. To ra
                      > czej ogolna uwaga na temat tego, ze wielu ludzi strasznie pilnuje swoich jadlos
                      > pisow i zakupow jedzeniowych w domu po czy ida do knajpy, chocby i najbardziej
                      > posh-posh, i nawet im do glowy nie przyjdzie, co tak naprawde dostaja na talerz
                      > u.

                      A z tym to sie zgadzam. Dlatego wole swoje jedzenie robic sama smile No ale czasem sie nie chce, albo mam ochote na cos co trzeba pichcic godzinami jak, albo nie chce latac po iles tam skladnikow zeby zrobic kilka malych porcji potrawy. Wtedy licze sie z tym ze nikt na zapleczu nie trzyma moich jedzeniowych standartow, i wiem ze nie umre od tego wink Mysle jednak ze watek byl o tym CZEGO nie jadamy, a nie gdzie nie jadamy. Ani w domu, ani w restauracji, ani w goscinie, ani... bo nie jadamy po prostu.

                      PS. W Stanach jest obowiazek umieszczania na widok publiczny oceny jaka restauracja dostala w tracie inspekcji (najwyzsza ocena to "A"). Na pewno nie jest to rozwiazanie idealne, bo latwo niektore wymogi obejsc, ale wieksza obsuwa i taka plakietka "B" na drzwiach wejscowych moze usmiercic caly biznes.