Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno walczy

14.05.14, 21:52
wiadomosci.onet.pl/prasa/gruby-placze-cicho/mj22d
Bardzo dobry artykuł i zarazem doskonała lekcja tolerancji i empatii dla postępowej ematki.
Sama mam nadwagę, lekką nie na tyle znowu widoczną żeby ludzie mieli mnie zauważać na ulicy czy lekarze idiotycznie komentować, niemniej w szkole się nasluchałam. Na szczęście zawsze umiałam się bronić zarazem fizycznie jak i słownie, są jednak tacy co nie potrafią i taki rzecznik na pewno im się przyda.

--
"Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 14.05.14, 22:02
    Potworne historie
  • lady-z-gaga 14.05.14, 22:05
    Wzruszyła mnie zwłaszcza dyskryminacja polegająca na tym, że nie ma powszechnie dostępnych noszy i łóżek dla 300-kilogramowych pacjentów ... nasza bidna słuzba zdrowia powinna natychmiast skierowac wszystkie środki na uzupełnienie tych braków. suspicious
    Współczuje ludziom potraktowanym chamsko przez lekarzy, ale to się przytrafia rowniez szczupłym pacjentom, tylko ze sa obrażani z innych powodów.
    Ogólnie artykuł nie przysłuży się otyłym ludziom, jest drazniący.
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 09:00
    Albo że szewc wycenił ręcznie robione buty na ponad 2000 zł, tyle kosztuje obuwie zamawiane u szewca, nie z masówki.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • hipinka 15.05.14, 15:05
    taaa, też mnie historia tego konkretnego pacjenta raczej poirytowała, zamiast wywołać współczucie
  • kooreczka 14.05.14, 22:07
    Ci ludzie nie mają lekkiej nadwagi- to ludzie, dla których waga do 140 kilo jest za mała, a łóżko do 200 zbyt mało wytrzymałe. To mamy walczyć i tolerować? Pochylać się i głaskać po główce? Wstawiać się i pokornie wymieniać szpitalne łózka i kabiny prysznicowe na większe, droższe i bardziej wytrzymałe?
  • bri 14.05.14, 22:16
    Wystarczy nie wyzywać, nie wyśmiewać, podchodzić ze zrozumieniem. I tak jeśli trzeba to wstawić specjalne łóżko. Na tym polega powszechna służba zdrowia, że ma leczyć wszystkich. Windy dla niepełnosprawnych też Cię tak bulwersują?
  • kooreczka 14.05.14, 22:21
    A do kiedy to niepełnosprawni mają specjalne windy? Bo te szpitalne są przystosowywane przede wszystkim do ciężkiego sprzętu i wielkich łóżek.
    I sorry, porównywanie osoby która straciła nogi do zwyczajnie zapasionej dyskwalifikuje dla mnie całą argumentację. Ale oczywiście możemy powymieniać karetki i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać, że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca- tylko kosztem czego? No, ale ja wredna jestem, siedemdziesięciokilową ośmiolatkę wysłałam do poradni, a nie podeszłam ze zrozumieniem do faktu, że praktycznie nie może chodzić.
  • asia_i_p 14.05.14, 22:27
    A co z osobą, która straciła władzę w nogach, bo skoczyła na główkę do płytkiej wody, wbrew ostrzeżeniom? Też nie będziemy życia ułatwiać, bo sama sobie winna? Czy jednak przyjmiemy, że można raz zrobić błąd, a potem być traktowanym normalnie?
    Roztycie się, to często dzieło jakiegoś okresu depresji, czasem błędów odziedziczonych po rodzicach - i bardzo trudno nieraz z tego wyjść. Dlaczego ten błąd ma być trudniejszy do wybaczenia niż inne?
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • kooreczka 14.05.14, 22:35
    Bo to nie jest jedna chwila, a lata zaniedbań? Bo na temat oszukiwania przez osoby otyłe lekarzy, dietetyków i samych siebie mogłabym napisać książkę, a nie jest to wcale centrum mojej specjalizacji?
    I co rozumiesz przez "normalne" traktowanie? Bo osoby po skokach na główkę mają zazwyczaj przed sobą długą i żmudną rehabilitację, żeby jakoś dotrzeć do stanu względnej normalności. Bohaterowie artykułu wcale nie chcą się odchudzać, tylko mają pretensje do całego świata.
  • mary_lu 14.05.14, 22:37
    Czasem są to lata zaniedbań przez lekarzy.
  • bri 14.05.14, 22:43
    Niektórzy ludzie z nadwagą czy otyłością mają więcej ruchu i lepszą, mniej kaloryczną dietę niż Ty. Ale widzę, że jesteś mocno przywiązana do możliwości pogardzania tymi ludźmi i nic Cię nie przekona. Cóż widać jest Ci to do czegoś potrzebne.
  • kooreczka 14.05.14, 22:49
    Oczywiście, jedynie wrodzona złośliwość każe mi doradzać odchudzanie dziecka ważącego dwa razy tyle co powinno i ze stawami jak staruszek po kamieniołomach. Ale ja umiem tylko pogardzać, nie pochylać się ze zrozumieniem i mówić, że te wszystkie choroby będące otyłości konsekwencją sama sobie wymyśliłam.
  • mary_lu 14.05.14, 22:57
    Tak, z Twoich postów bije wyłącznie pogarda. Jeśli pracujesz w służbie zdrowia, to musisz być koszmarem dla pacjentów takim, jak te przypadki opisywane w artykule.
  • rosapulchra-0 15.05.14, 02:54
    Pi*eprzysz.
    Mój kuzyn z powodów zdrowotnych dostawał sterydy i zrobił się w ciągu dwóch lat monstrualny. A teraz spójrz mu w oczy i powiedz, że jest śmieciem, bo jest opasłą świnią suspicioussuspicioussuspicious
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • ina_nova 15.05.14, 05:06
    Bo wszyscy dyskryminowani otyli ważą 200kg od sterydów.


    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • ichi51e 15.05.14, 08:59
    Nie wszyscy. Ale za to (opisane w artykule) przypadki zatuczania sie po molestowaniu seksualnym przemocy w dziecinstwie (glownie psychicznej) traumie to sie dosc czesto zdarzaja. Ale w sumie czym sie przejmowac? Trzeba bylo brac na klate ze cie wlasny brat gwalcil.
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 09:03
    Otyli porównują się w tym artykule do osób chorych na raka i z padaczką, żenujące uncertain
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • rosapulchra-0 15.05.14, 10:52
    Bo to są ciężko chorzy ludzie.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • easyblue 15.05.14, 14:58
    Kurcze, nie pisz, ze otyły to ciężko chory człowiekuncertain
    Promil z nich to ludzie, którzy mają otyłośc "w pakiecie" genowym lub z powodu choroby. Reszta Ż-R-E. Sorry, ale nadwaga to nie to samo co chorobliwa otyłośćkuncertain

    Nie, nie jestem otyła, wręcz przeciwnie. Z BMI parę miesięcy temu wychodziło mi wychudzenie. Wiesz, jak fajnie jest słuchać od grubych ludzi złośliwych komentarzy? Za to żaden szczupły nie pozwolił sobie na durne teksty.

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • anaspa 15.05.14, 17:13
    Rosa masz rację, że otyły jest chory jednak ja np. patrzę na taką osobę jak na alkoholika czy narkomana. I owszem o ile mam tolerancję i szacunek do osób, które się leczą i nie przeszkadzają mi takie osoby w towarzystwie i traktuję je jak normalnych, zdrowych ludzi i toleruję ich chorobę o tyle narkomana z iglą w ręcę czy obsikanego alkoholika pod drzwiami przegonię i uwierz mi nie będę tego tolerować, bo jeśli jest się chorym należy się leczyć, a nie pogłębiać uzależnienie
    A z Twoim bratem to hmm lepszym porównaniem by było, że np. facet wygrał walkę z rakiem ale zostało mu uzależnienie od środków przeciwbólowych i teraz się leczy
    Grubasów, którzy sami siebie powoli zajadają na śmierć nie będę tolerować, tak samo jak i innych uzależnionych, którzy z nałogiem nie robią nic.
  • vre-sna 16.05.14, 21:50
    Łatwiej jest zrozumieć chorobę, która nie zależy od woli człowieka. Ale czy słusznie?
    Uzależnienie to przecież choroba woli. Dlaczego tego typu przypadłość (obżarstwo) jest nieakceptowana skoro jest chorobą? W jakimś stopniu zaburzeniem psychicznym?
  • memphis90 16.05.14, 16:11
    > Kurcze, nie pisz, ze otyły to ciężko chory człowiekuncertain
    Ale to jest ciężko chory cżłowiek. Ma chore stawy, kręgosłup, zaburzenia lipidowe, zespół metaboliczny, kiepsą wydolność fizyczną itd. Otyłość jest chorobą. Tyle tylko, że z jednej strony mamy otyłych walczących o swoje prawa - bo są chorzy, a z drugiej Grycanki, które ze swojej tuszy usiłują zrobić atut i wmówić ludziom, że wyglądają ok i otyłość chorobą wcale nie jest. Trzeba się na coś zdecydować.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • easyblue 16.05.14, 22:41
    Jeżeli ktoś, kto się obżera nie jest winien skutkom obżarstwa, to moze pedofila będziemy tłumaczyć, bo on tez "ma to w genach"?
    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • black_halo 17.05.14, 09:39
    easyblue napisała:

    > Jeżeli ktoś, kto się obżera nie jest winien skutkom obżarstwa, to moze pedofila
    > będziemy tłumaczyć, bo on tez "ma to w genach"?

    Ale dlaczego uwazasz, ze czyjas waga to jest w ogole Twoja sprawa?

    Zreszta istnieja juz ruchy, ktore pedofilii bronia, ze oni to tak z milosci do dzieci i ze to zadna krzywda.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • easyblue 17.05.14, 11:20
    Zauważyłaś, że toczy się dyskusja a tytuł wątku to "Dyskryminacja otyłych wreszcie ktoś głośno walczy"?
    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • agrypina6 15.05.14, 10:19
    Tak z ciekawości spytam, Ty potrafisz rozmawiać bez wulgaryzmów? Zresztą nie odpowiadajsmile
  • rosapulchra-0 15.05.14, 10:46
    Potrafię.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
  • przeciwcialo 15.05.14, 15:47
    Wazne jest nie to ile kalorii zjadasz ale jak odżywczejest twoje jedzenie. Możesz się odżywiac a możesz zjadac pasze. czesto grube osoby sa strasznie niedozywione.
  • helufpi 14.05.14, 22:42
    Dlaczego ten błąd m
    > a być trudniejszy do wybaczenia niż inne?
    Generalnie mamy większe trudności w tolerowaniu czyichś błędów, jeśli widzimy, że błędy te są przenoszone na kolejne pokolenia. Żal dzieci. Oczywiście tym dorosłym najczęściej też ktoś taką krzywdę kiedyś zrobił i to jest strasznie smutne. Powiedzieć grubemu "żryj mniej" to całkiem jak powiedzieć komuś w depresji "weź się w garść".
  • bri 14.05.14, 22:37
    Specjalne windy dla niepełnosprawnych są np. w urzędach, na dworcach, stacjach metra, ogólnie tam gdzie trzeba pokonać jakieś schody. Niektórzy tracą kończyny bo np. zapie...ją na motorze 200km/h albo pijani idą pracować na budowę. Otyłość to tylko jedna z chorób jakie ludzie mogą sobie sami zafundować.
  • x.i.007 14.05.14, 23:25
    kooreczka napisał:

    > A do kiedy to niepełnosprawni mają specjalne windy? Bo te szpitalne są przystos
    > owywane przede wszystkim do ciężkiego sprzętu i wielkich łóżek.

    hmm, nie widziałaś nigdy windy przy schodach? ani podjazdu?
    takie urządzenia na szczęście istnieją, zapewniam cię.

    > I sorry, porównywanie osoby która straciła nogi do zwyczajnie zapasionej dyskwa
    > lifikuje dla mnie całą argumentację. Ale oczywiście możemy powymieniać karetki
    > i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać,
    > że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca- tylko kosztem czego?

    serio, powstrzymanie się od złośliwości to taki wielki koszt?

    > No
    > , ale ja wredna jestem, siedemdziesięciokilową ośmiolatkę wysłałam do poradni,
    > a nie podeszłam ze zrozumieniem do faktu, że praktycznie nie może chodzić.

    nie chodzi o to żeby głaskać, tylko nie poniżać. rozumiem że np. pani doktor która nie zrobi cytologii "takiej spasionej świni" też ma na celu dobro pacjenta, bo przecież ktoś nią musi wstrząsnąć, pewnie bidulka nie zauważyła że waży te 150 kg.

    ci nauczyciele WF, poganiający "klopsiki" to też przecież dla ich dobra..
  • jowita771 15.05.14, 12:16
    > Ale oczywiście możemy powymieniać karetki
    > i zatrudnić kadrę strongmenów do noszenia, a anestezjologom zakazać wspominać,
    > że znieczulanie otyłego to horror od początku do końca
    - tylko kosztem czego?

    Ja bardzo przepraszam, nie rozumie, czy jak anestezjolog powie temu choremu albo komuś innemu, ale tak, żeby chory usłyszał, że znieczulanie otyłego to horror, to mu się znieczula lepiej? Strach iść do lekarza, który bez pokazania pacjentowi, gdzie jego miejsce nie jest w stanie się skupić na swojej pracy.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • jowita771 15.05.14, 12:17
    Nie rozumiem miało być.
    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • przeciwcialo 15.05.14, 15:40
    Dokladnie. Dosadnie ale trafione w punkt.
  • bachtin 16.05.14, 14:13
    Jak to od kiedy? od wtedy, kiedy zaczął się obowiązek dostosowywania budynków do potrzeb niepełnosprawnych. Na dziesięć schodkow instaluje się windę. Windy mają naklejone znaczki z ludzikiem na wózku nie ma wątpliwości dla kogo to sprzęt.
  • nowi-jka 15.05.14, 08:56
    dokładnie, upokarzac nie mozna nikogo ani grubego ani chudego ale sytuacja gdy nei ma dodstecznie wytrzymałego łózka jest upokarzajaca jzu nei z winy lekarzy czy innych. Zamiast płakac bezgłosnie moze nalezałoby chciec rozwiazac problem chciec zmienic cos i pójsc do lekarza w celu pomocy przy odchudzaniu.
    140 kg to nei jest nadwaga
    przeciez tym ludziom zyłoby sie lzej w kazdej dziedzinie - dlaczego oni sobie to robia
    sory ale nie zrozumiem ich, jest mi ich szkoda ale to oni sami sobie to zrobili i tylko oni moga to zmienic wiec pretensje do całego swiata ze waga jest do 130kg
    158kg to nei jest waga normalna dla człwoeiak
    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • landora 15.05.14, 09:39
    A dlaczego ludzie palą? Piją? Pozostają w patologicznych związkach? Biorą narkotyki? Też sami to sobie robią - zamknijmy więc ośrodki pomocy alkoholikom, narkomanom, kobietom bitym przez mężów...
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 09:56
    Ale czy żalą się, że na skutek swojego nałogu nie są dobrze traktowani przez innych i że ludzie np. takiego narkomana na ulicy omijają szerokim łukiem? Albo że na skutek spożywania alkoholu stracili lub nie dostali pracy? Albo (narkomani) że nie mogą w każdym kiosku kupić działki?
    Albo że ceny alkoholu są takie drogie i to dyskryminacja bo oni tyle piją i tyle kasy muszą wydawać?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • rosapulchra-0 16.05.14, 11:51
    Są kraje, w których alkoholicy dostają darmowe kupony na alko.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • gazeta_mi_placi 16.05.14, 12:02
    Czy to ten sam kraj gdzie cierpiąca na SM 50 letnia kobieta musi na siebie zarabiać bo nie przysługuje jej renta, a mianowicie UK?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • rosapulchra-0 16.05.14, 15:17
    W Polsce umarłaby z głodu.
    --
    Gdy widzisz kogoś odpoczywającego pomóż mu.
    anielska.blog.pl/
  • nowi-jka 15.05.14, 12:58
    andora napisała:

    > A dlaczego ludzie palą? Piją? Pozostają w patologicznych związkach? Biorą narko
    > tyki? Też sami to sobie robią - zamknijmy więc ośrodki pomocy alkoholikom, nark
    > omanom, kobietom bitym przez mężów...

    przepraszam a czy ja napisałam ze tzreba zamykac szpitale przed ludzmi z waga powyzej 100kg? albo nie leczyc ich?
    nie, absolutnie, im własnie tzreba pomóc ale czy głaskanie po głowie
    --
    <*>
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/ludek-pa-pa.gif
  • jowita771 15.05.14, 12:07
    > To mamy walczyć i tolerować? Po
    > chylać się i głaskać po główce? Wstawiać się i pokornie wymieniać szpitalne łóz
    > ka i kabiny prysznicowe na większe, droższe i bardziej wytrzymałe?

    Tak. Nie rozumiem, co w tym widzisz dziwnego. Są udogodnienia dla osób na wózkach - podjazdy, łazienki itp. Co za problem, żeby były i dla osób chorych na otyłość?
    Moja mama jest otyła, moja młodsza siostra ma nadwagę mimo, że codziennie się rusza i to sporo, uprawia sport. W dodatku moja siostra ma źle ukształtowany kręgosłup i w przyszłości ma ogromne szanse na wózek inwalidzki, przy jej skłonnościach do tycia będzie pewnie dość gruba. Kiedyś siostra była u mnie parę dni i widziałam, jak i ile je - naprawdę z głową, nie mam pojęcia jak to możliwe, że nigdy nie była szczupła.
    Opisane historie straszne, nie wiem, jak można tak się odezwać do drugiego człowieka, jeszcze gdyby tylko opisywały durne zachowania gimnazjalistów, to by mnie nie dziwiło, ale lekarze, pielęgniarki? To mi się nie mieści w głowie. trzeba być kompletnym chamem, żeby tak traktować pacjenta.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 12:57
    > usza i to sporo, uprawia sport. W dodatku moja siostra ma źle ukształtowany krę
    > gosłup i w przyszłości ma ogromne szanse na wózek inwalidzki, przy jej skłonnoś
    > ciach do tycia będzie pewnie dość gruba.

    Jak bedzie jadla wiecej niz potrzebuje to, owszsem, bedzie gruba.
  • easyblue 15.05.14, 15:05
    > Kiedyś siostra była u mnie parę dni i
    > widziałam, jak i ile je - naprawdę z głową, nie mam pojęcia jak to możliwe, że
    > nigdy nie była szczupła.
    Była u dietetyka? Liczyła sobie kalorie, ale nie do wagi, a do wzrostu? Bo jak otyła osoba przy 160 cm zjada 2,5 tys. kalorii to nie schudnie.
    Za każdym razem gdy ktoś się skarży, że nie moze schudnąć pytam, ile je. I zawsze słyszę to samo: nic, niewiele. A potem się okazuje, że taki ktoś albo je dużo ("ale tylko ziemniaczków") albo podjada cały dzień. Pewna osoba stwierdziła: ja nic dziś nie jadłem! Pytam: jak to, nic? No nic! A potem patrzę, a w koszu opakowanie po 2 jogurtach półlitrowych, dwie bułeczki z masłem zjedzone, owoce. I jak się ów pan tłumaczył? "Co to na takiego chłopa jak ja, NIC! SIC!

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • jowita771 15.05.14, 21:42
    Jak była u mnie, to widziałam, ile je i to były porcje mniejsze niż moje, jadła co trzy albo trzy i pół godziny, ostatni posiłek nie później niz o osiemnastej.
    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • ichi51e 15.05.14, 21:50
    No ale niestety nie wiesz co potem. Pisalam juz o ksiazce the adventures of the amazing dietgirl i tam laska pisala ze ludzie sie dziwili co ona tak malo je a ona miala swoje sposoby.
    Badania pokazuja ze w kontrolowanym srodowisku jedzacy jak ptaszki chudna.

    Janosobiscie dotarlam do punktu w ktorym mam cudza tusze makijaz cere zeza zly gust ubraniowy i inne tego typu gleboko w dupie. Czego wszystkim zycze.
  • easyblue 15.05.14, 23:14
    Zgadza sie.
    Ja inaczej jem w pracy, inaczej w knajpie, a jeszcze inaczej w domu, na luzie.

    Też potrafię idealnie kontrolować, co jem, jednak przychodzi "ten moment" i żrętongue_out
    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • amy.28 14.05.14, 22:08
    tolerancja otyłości, włączając w to tą chorobliwą, ekstremalną wręcz - w USA doprowadziła do tego, że co trzecia osoba nie ma nadwagi tylko otyłość, a połowa nadwagę.
    i tam się wykluwają całe rodziny gdzie członkowie ważą po 200 albo 300 kilo, ciężko spotkać osobę szczupłą, a żarcie to syf do potęgi - przypominam że mała cola ma pojemność litra ( w kinie na przykład) a małym popcornem u nas by się najadła 4 osobowa rodzina.
    także sorry, ale do tego to doprowadza. Nie chodzi o to aby szykanować ludzi, ale aby społeczeństwo miało na siebie pozytywny wpływ - aby wzorcem była sylwetka szczupła. W USA nie ma wzorca, jest tolerancja otyłości - co w połączeniu ze słabą wolą ludzką, tendencją do zajadania problemów i chemicznego żarcia prowadzi potem do tragedii i takiego roztycia się społeczeństwa że głowa boli.

    A grube kobiety mają grube dzieci które żywią się beznadziejnym syfiatym żarciem z maków i innych g...en i w ten sposób sa z góry skazane na takie życie i otyłość. to jest fair? wobec tych dzieci?
  • lady-z-gaga 14.05.14, 22:12
    tam pada argument, że w Polsce podobno 50 procent ludzi ma juz nadwagę lub otyłość, więc jak mozna tak liczną grupę dyskryminować? skoro jest ich tak dużo, to znaczy, że mają rację smile
  • wioskowy_glupek 14.05.14, 22:15
    Dlaczego mnie to nie dziwi, na szczęście każdy gruby może zostać muzułmaninem lub Romem a w ostateczności doczepić se brodę i ematki rzucą się do obrony ze sztandarami tolerancji.

    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • asia_i_p 14.05.14, 22:31
    Przeczytałaś ten artykuł? Otyły mężczyzna mówił, że z jednej strony mówili mu, żeby się odchudził, z drugiej strony pierwsze etapy odchudzania wcale nie poprawiły sposobu, w jaki był traktowany, bo nadal był otyły. Nikogo nie obchodziło, ile kilo stracił i jakoś wcale to nie było motywujące.

    Lekarz, który nie chce zrobić otyłej pacjentce cytologii i obraża ją przy tym, nie działa dla jej dobra. Jest chamem, który powinien stracić prawo wykonywania zawodu (za nieuzasadnioną medycznie odmowę ważnego badania).

    Ludzie nie są chamscy, bo chcą pomóc otyłym. Są chamscy, bo mogą.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • wioskowy_glupek 14.05.14, 22:34
    Nie może być? Przecież ematka obraża grubasów i palaczy tylko z troski o ich zdrowie bo ma takie emapatyczne i tolerancyjne serduszko.

    -
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • marychna31 14.05.14, 22:46
    > Nie może być? Przecież ematka obraża grubasów i palaczy tylko z troski o ich zd
    > rowie bo ma takie emapatyczne i tolerancyjne serduszko.
    I ty jesteś w tym gronie. Tyle, że tobie nie odpowiada osoba homoseksualna czy też transpłciowa. Chcesz wiedzieć dlaczego ktoś poniża i obraża innych? Spójrz w lustro i zadaj sobie to pytanie.
    --
    Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, Polska Akademia Nauk:
    „Bezmyślna rozrywka kosztem udręki zwierząt tresowanych i więzionych w cyrku kompromituje posiadaczy przywilejów zwanych prawami człowieka.”
  • wioskowy_glupek 14.05.14, 23:00
    Dlaczego klamiesz ?

    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • marychna31 15.05.14, 08:40
    Prada boli? Chciałabyś być taka dobra i jeszcze skrzywdzona przez tych złych... a tu zonk.
    --
    Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, Polska Akademia Nauk:
    „Bezmyślna rozrywka kosztem udręki zwierząt tresowanych i więzionych w cyrku kompromituje posiadaczy przywilejów zwanych prawami człowieka.”
  • kol.3 14.05.14, 22:39
    Mam sąsiadkę z ciężkim przypadkiem astmy. Choruje już 30 lat. Leczona sterydami. Bardzo mocno otyła. Nic się nie da zrobić. Lepiej nie bedzie i chudsza ona też nie będzie.
  • jamesonwhiskey 14.05.14, 23:03
    Upasla sie na sterydach na astme I powietrzu?
  • wioskowy_glupek 14.05.14, 23:06
    Owszem po sterydach i niektórych hormonach się tyje jak nie wiesz to do książek
    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:12
    Nie istnieja takie substancje na swiecie ktore zamieniaja powietrze w tkanke tluszczowa. Moga zwolnic metabolizm, sprawic ze zapotrzebowanie energetyczne sie zmniejsza drastycznie, ale w dalszym ciagu nie zmienia to faktu ze jak sie je tyle samo co kiedys to nadmiar odlozy sie w tluszczu.
  • black_halo 14.05.14, 23:30
    No ale nawet jak bierzesz sterydy to i tak cos musisz jesc. Na dluzsza mete o samej salacie i wodzie z cytryna sie nie da. A jesli te leki musisz brac do konca zycia?
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • feiticeira 15.05.14, 16:03
    Biorę sterydy na astmę od jakichś 20 lat i nie jestem gruba.
    Kiedy lekarz wypisywał mi pierwszą receptę uspokajał, że od sterydów wziewnych się nie tyje.
  • mary_lu 14.05.14, 23:13
    Nie, niekoniecznie się tyje. Moja osobista przyjaciółka tak bała się utyć na sterydach, że jadła 200 kalorii dziennie. Głównie sałatę. Miała zapaść i spędziła miesiąc w szpitalu, ale nie utyła, z czego do tej pory jest dumna. Gdy odwiedzałam ją w szpitalu, nie martwiła się tym, że prawie osierociła dwójkę malutkich dzieci, ale tym, że jest opuchnieta i wygląda grubo.
  • wioskowy_glupek 14.05.14, 23:29
    Dobrze wwięc jedząc jak normalny człowiek się tyje wink no i wiadomo że są wyjątki

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • chipsi 15.05.14, 09:12
    Jest dumna że doprowadziła się do zapaści i prawie osierociła dzieci? Kretynka...
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • princess_yo_yo 15.05.14, 14:48
    zaraza, zaraz, akurat nazywanie kretynem osoby w takiej sytuacji uwazam za dokladnie taki sam nietakt jak nazywanie kogos grubasem ktorego wszystkie nieszczescia sa wynikiem diety.
    takie zachowanie jest efektem zaburzenia mentalnego, akurat zaburzenia odzywiania sa powszechna przypadloscia w dzisiejszych czasach, skoro za takowe uznajemy otylosc to powyzszy przypdek sie jak najbardziej tez kwalifkuje.
  • chipsi 16.05.14, 12:03
    Widzę to inaczej. Upraszczając: dla grubasa ważniejsze jest dobre jedzenie niż dobry wygląd; dla tamtej kobiety ważniejsza była szczupła sylwetka niż życie.
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • memphis90 16.05.14, 16:22
    Utyła od sterydów wziewnych? Bo chyba nie jest od lat na doustnych...?

    Nic się nie da zrobić. Lepiej nie bedzie i chudsza ona te
    > ż nie będzie.
    No z takim założeniem na pewno nie.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:06
    Niestety ale akceptacja otylosci doprowadzila do tego ze obecnie polowa ludzi ktorzy maja nadwage uwaza ze ma idealna wage. Granica tego co szczuple przesunela sie bardzo w kierunku nadwagi. Niestety przyzwyczajamy sie do widoku osob z nadwaga do tego stopnia iz uznajemy ten stan za naturalny.
  • kropkacom 14.05.14, 23:12
    A jaki jest stan naturalny? I proszę, nie pisz, że "dzisiaj". W historii nie raz i nie dwa nadwaga (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) uznawana była za piękną. Ba, pewnie to była nawet dzisiejsza otyłość.
    --
    Szeregowy: A po co komuś dwa auta?
    Julian: Jeden na co dzień, drugi do teściów i do kościoła.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:15
    Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe.
  • kropkacom 14.05.14, 23:20
    Tak, ale nie pisz, że dzisiaj się przyzwyczailiśmy do otyłości innych (oczywiście). Jest wręcz na odwrót. No proszę cię...
    --
    Szeregowy: A po co komuś dwa auta?
    Julian: Jeden na co dzień, drugi do teściów i do kościoła.
  • po-trafie 15.05.14, 14:18
    Nie jestem zwolenniczka promowania otylosci, ale merytorycznie:
    - w czasach, kiedy dostawa jedzenia byla niepewna (np chlopstwo w czasach, kiedy zyles z tego, co sam zebrales) miec dodatkowe 5-10 kg (czyli bedac kobieta majaca 170cm wzrostu wazyc powiedzmy 70-75kg) nie bylo raczej niezdrowe. To byla waga zapewniajaca przetrwanie w chwili przednowku, w chwili suszy, nieurodzaju i glodu;
    - podobnie, wyzsza waga oznaczala wieksze szanse przetrwania w chlodniejszym klimacie;
    - nie ma badan, ktore potwierdzalyby jakakolwiek przewage zdrowotna osoby o BMI 19 nad osoba o BMI 26.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:24
    > - nie ma badan, ktore potwierdzalyby jakakolwiek przewage zdrowotna osoby o BMI
    > 19 nad osoba o BMI 26.

    Ale jest szereg badan na temat wplywu komorek tluszczowych na gospodarke hormonalna, w tym insulinoopornosc.
    Jest szereg badan na temat wplywu wysokiego stezenia cholesterolu we krwi a zwezeniem naczyn krwionosnych.
    Jest szereg badan na temat wplywu tluszczu zlokalizowanego w greater omentum i ten tluszcz obecnie uwaza sie za najbardziej niebezpieczny.
    Osoba z BMI26 (zakladajac, ze nie jest to sportowiec), bedzie miala wieksze ryzyko wystapienia tych wszystkich rzeczy.
  • bri 15.05.14, 14:36
    Jest szereg badań, że brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i co? Tymi badaniami jakoś się nie przejmujesz. Nie ściemniaj, że chodzi Ci o zdrowie. Nie chcesz utyć z czystej próżności.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:39
    > i jakoś się nie przejmujesz. Nie ściemniaj, że chodzi Ci o zdrowie. Nie chcesz
    > utyć z czystej próżności.

    No tak, bo jak porzuce proznosc i utyje, to od razu sie zdrowsza zrobie big_grin

    Brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i napisalam Ci, ze nie jestem dumna z mojego trybu zycia (ale jest jaki jest bo doba za krotka, a obecnie egzaminy sa dla mnie najwazniejsze, miedzy innymi po to, aby na forum glupot nie pisac). Ale tez nie leze caly dzien z pilotem w dloni. Maszeruje ok 2x30 minut w drodze do pracy i jest to szybki trucht, w weekend staram sie wyjsc chodzby na spacer, albo rower na pare godzin. Nie uzywam schodow ruchomych i robie wszystko co moge w tak ograniczonym czasie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:40
    nie trucht, tylko marsz.
  • bri 15.05.14, 14:53
    > No tak, bo jak porzuce proznosc i utyje, to od razu sie zdrowsza zrobie big_grin

    Nie w tym rzecz. Porzuć złudzenie, że sama względna szczupłość (2 kg nadwagi!) wystarczy, żeby osiągnąć jakieś zdrowotne benefity. Twój brak ruchu sprawia, że cała rygorystyczna dieta ma takie znaczenie jak poranny makijaż. Owszem, wyglądasz może lepiej niż gdybyś ważyła 10 kg więcej, ale to tyle.

    > Brak ruchu jest tragiczny dla zdrowia i napisalam Ci, ze nie jestem dumna z moj
    > ego trybu zycia (ale jest jaki jest bo doba za krotka, a obecnie egzaminy sa dl
    > a mnie najwazniejsze, miedzy innymi po to, aby na forum glupot nie pisac). Ale
    > tez nie leze caly dzien z pilotem w dloni. Maszeruje ok 2x30 minut w drodze do
    > pracy i jest to szybki trucht, w weekend staram sie wyjsc chodzby na spacer, al
    > bo rower na pare godzin. Nie uzywam schodow ruchomych i robie wszystko co moge
    > w tak ograniczonym czasie.

    "d.o.s.i.a 15.05.14, 10:09 Odpowiedz

    Nie sprzatam bo sprzata mi pani (chuda jak szczyporek, na marginesie). Wiekszosc dnia siedze albo leze, bo albo jestem w pracy alno sie ucze. Jedyny moj ruch to 20 min marszu do pracy"

    Trzeba było przemyśleć, jak może się rozwinąć dyskusja. Teraz już za późno na tą ściemę.

    Poza tym pamiętaj, że podałaś nam swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Jest ono bardzo niskie - pasuje dokładnie do osoby praktycznie bez mięśni, która tylko siedzi i leży.

    Sorry, ale Ty prawa do pouczania kogokolwiek w kwestii zdrowego trybu życia nie masz. Wszystko co napisałaś świadczy o tym, że znasz to tylko z teorii.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:57
    > Nie w tym rzecz. Porzuć złudzenie, że sama względna szczupłość (2 kg nadwagi!)
    > wystarczy, żeby osiągnąć jakieś zdrowotne benefity. Twój brak ruchu sprawia, że
    > cała rygorystyczna dieta ma takie znaczenie jak poranny makijaż. Owszem, wyglą
    > dasz może lepiej niż gdybyś ważyła 10 kg więcej, ale to tyle.

    Ale to jest watek o otylosci, a nie o zdrowiu jako takim! Mowimy tu o tym dlaczego niektorzy tyja, a inni nie. Poza tym DLA MNIE jest to wazne, czy waze 10 kg wiecej czy mniej. I wlasnie dlatego, ze nie zre to nie mam tych 10 kg nadwagi i nie gadam, ze nie mam czasu, bo to bo tamto, wiec dlatego jestem gruba. Nie jestem gruba bo pilnuje tego co jem! I taki jest moral dla osob otylych. Nie chcesz przytyc, nie jedz ponad to co potrzebujesz.

    > Sorry, ale Ty prawa do pouczania kogokolwiek w kwestii zdrowego trybu życia nie
    > masz.

    Watek nie jest o zdrowym trybie zycia, tylko o tym od czego sie tyje.
  • bri 15.05.14, 15:18
    > Ale to jest watek o otylosci, a nie o zdrowiu jako takim!

    Czemu w takim razie napisałaś:

    "d.o.s.i.a 14.05.14, 23:15 Odpowiedz

    Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe."

    >Poza tym DLA MNIE jest to wazne, czy waze 10 kg
    > wiecej czy mniej. I wlasnie dlatego, ze nie zre to nie mam tych 10 kg nadwagi
    > i nie gadam, ze nie mam czasu, bo to bo tamto, wiec dlatego jestem gruba. Nie j
    > estem gruba bo pilnuje tego co jem! I taki jest moral dla osob otylych. Nie chc
    > esz przytyc, nie jedz ponad to co potrzebujesz.

    Trochę Ci wyjaśnię, bo chyba Ci się czacha przegrzała od tej ciężkiej nauki. To nie jest wątek o otyłości. Wróć się do pierwszego postu i przeczytaj o czym jest ten wątek. Jest on dokładnie o tym, że osoby otyłe nie życzą sobie takich rad i morałów od osób, które o to nie prosiły. Czy w tym wątku ktoś otyły prosił, żebyś mu udzieliła jakiś dobrych rad? Za każdym razem kiedy mowa o otyłości masz przymus powtarzania swojej łzawej historii o tym, że musisz jeść jak ptaszek? Rozumiemy, że to DLA CIEBIE ważne, ale to nie znaczy, że jest to związane z temat tego wątku.

    > Watek nie jest o zdrowym trybie zycia, tylko o tym od czego sie tyje.

    Nie, wątek nie jest o tym od czego się tyje. Po prostu Ty lubisz mówić ludziom, że tyją bo się obżerają. Robisz to niezależnie od tego czego faktycznie dotyczy wątek, w którym wspomina się o otyłości. Wróć do pierwszego postu, przeczytaj zlinkowany reportaż. Może Cię wtedy oświeci o czym jest ten wątek.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 15:35
    > Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe."

    O ile mozna spierac sie, czy dana szczupla osoba jest na pewno zdrowa, to w przypadku wagi 100kg nie ma chyba watpliwosci.

    > Trochę Ci wyjaśnię, bo chyba Ci się czacha przegrzała od tej ciężkiej nauki.

    Nie, to ja Ci wyjasnie. Gdyby artykul byl o ludziach chorych z braku ruchu, ktorzy maja pretensje, ze nie ma dla nich udogodnien w sluzbie zdrowia, a lekarze sie nad nimi znecaja, a oni biedaczki sie nie ruszaja bo tarczyca itp. to tak samo bym im radzila, zeby zamiast sie uzalac nad soba, wzieli sie do roboty, bo choroba ich wynika z braku ruchu. I tyczyloby sie to takze mnie (gdybym byla chora, a nie jestem). Wiec dopoki Ci ludzie sie nie skarza, to Twoje oskarzenia sa kompletnie bezpodstawne.
  • bri 15.05.14, 15:51
    > O ile mozna spierac sie, czy dana szczupla osoba jest na pewno zdrowa, to w prz
    > ypadku wagi 100kg nie ma chyba watpliwosci.

    Łudzisz się. Jest wiele osób ważących 100 kg o niebo zdrowszych niż Ty ze swoją leniwą dupą i o wiele sprawniejszych. Moja przyjaciółka ważąc prawie 100 kg zrobiła Iron Mana.

    Nie, to ja Ci wyjasnie. Gdyby artykul byl o ludziach chorych z braku ruchu, kto
    > rzy maja pretensje, ze nie ma dla nich udogodnien w sluzbie zdrowia, a lekarze
    > sie nad nimi znecaja, a oni biedaczki sie nie ruszaja bo tarczyca itp. to tak s
    > amo bym im radzila, zeby zamiast sie uzalac nad soba, wzieli sie do roboty, bo
    > choroba ich wynika z braku ruchu. I tyczyloby sie to takze mnie (gdybym byla ch
    > ora, a nie jestem). Wiec dopoki Ci ludzie sie nie skarza, to Twoje oskarzenia s
    > a kompletnie bezpodstawne.

    Oskarżam Cię tylko o to, że nie rozumiesz o czym jest ten wątek i podniecona możliwością opowiedzenia o tym jak nadludzkim wysiłkiem utrzymujesz szczupłość nawet nie zechciałaś nawiązać do tematu wątku.

    Ludzie niepełnosprawni, niektórzy również poprzez własne działania lub zaniechania, skarżą się często na brak możliwości pełnego życia w społeczeństwa. Rozumiem ich i uważam, że powinniśmy zrobić, co w naszej mocy, żeby im umożliwić swobodne poruszanie się. Nigdy mi do głowy nie przyszło komuś ze stopą cukrzycową robić wykładów na temat odpowiedniego żywienia i prowadzenia się.

    Ale skoro Ty uważasz, że otyłych trzeba pouczać to dla Ciebie robię wyjątek. Twój drastycznie nieruchawy tryb życia może wkrótce obarczyć społeczeństwo ciężarem, jakim będzie leczenie Twoich licznych schorzeń.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:00
    > Łudzisz się. Jest wiele osób ważących 100 kg o niebo zdrowszych niż Ty ze swoją
    > leniwą dupą i o wiele sprawniejszych. Moja przyjaciółka ważąc prawie 100 kg zr
    > obiła Iron Mana.

    Myslalam, ze mam do czynienia z inteligentna osoba, ktora nie wymaga pisania tysiecy footnotes, ze o atletach nie rozmawiamy. Zreszta pisalam juz ponizej, ze obecnie BMI nie ma takiego znaczenia, bardziej liczy sie chocby obwod w pasie. Ale oczywiscie Tobie trzeba pisac wszystko po sto razy, bo jak sie czepisz, to sie nie odczepiasz. Mialam na mysli osobe 100kg otyla.

    > żliwością opowiedzenia o tym jak nadludzkim wysiłkiem utrzymujesz szczupłość na
    > wet nie zechciałaś nawiązać do tematu wątku.


    A gdziez ja pisze o nadludzkim wysilku??? Wrecz przeciwnie pisze caly czas, ze nie chodze glodna, ani nie slaniam sie na nogach z braku miesni, co usilnie probujesz mi udowodnic, az sie to robi nudne.
  • bri 15.05.14, 16:07
    > Myslalam, ze mam do czynienia z inteligentna osoba, ktora nie wymaga pisania ty
    > siecy footnotes, ze o atletach nie rozmawiamy. Zreszta pisalam juz ponizej, ze
    > obecnie BMI nie ma takiego znaczenia, bardziej liczy sie chocby obwod w pasie.
    > Ale oczywiscie Tobie trzeba pisac wszystko po sto razy, bo jak sie czepisz, to
    > sie nie odczepiasz. Mialam na mysli osobe 100kg otyla.

    Hihihi, przy Tobie każdy kto raz w tygodniu wychodzi na basen to atleta wink

    Moja koleżanka nie jest atletką. Pracuje na półtora etatu, praca biurowa. Po prostu jest sprawna i rusza się, bo wie, że to ważne dla zdrowia. Mimo to niestety ma nadwagę.

    > A gdziez ja pisze o nadludzkim wysilku??? Wrecz przeciwnie pisze caly czas, ze
    > nie chodze glodna, ani nie slaniam sie na nogach z braku miesni, co usilnie pro
    > bujesz mi udowodnic, az sie to robi nudne.

    To dopiero pierwszy taki wątek. O Twoim "jem jak ptaszek" czytam już chyba piąty raz. Więc, co Ty wiesz o nudzie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:15
    > ostu jest sprawna i rusza się, bo wie, że to ważne dla zdrowia. Mimo to niestet
    > y ma nadwagę.

    I mam uwierzyc, ze taka osoba zrobila IronMana big_grin big_grin big_grin Turlam sie ze smiechu.
  • po-trafie 15.05.14, 16:41
    fatgirltoironman.co.uk/2013/09/10/where-am-i-now-assessing-my-progress/
    To turlaj sie dalej. Nie znam kolezanki o ktorej mowi przedmowczyni, ale tu chociazby jest kobieta majaca 35 lat, 30kg nadwagi, mogaca przebeic maraton, mogaca przebiec polmaraton (tu ona i rowniez nie-chude kolezanki po roku czy pol roku treningu: fatgirltoironman.files.wordpress.com/2013/02/gosport-half-marathon.jpg)

    Aktualnie jest w trakcie 5letniego planu pokonania IronMana.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:50
    Przypominam, ze mowa o IronManie. Jak kolezanka z bloga (respect, na marginesie) zrobi IronMana to pogadamy.
  • bri 15.05.14, 17:10
    > I mam uwierzyc, ze taka osoba zrobila IronMana big_grin big_grin big_grin Turlam sie ze smiechu.

    Jej samej trudno było uwierzyć, że się udało. Ale to fakt.

  • d.o.s.i.a 15.05.14, 17:21
    Zeby zrobic Ironmana trzeba byc jak kon. Chyba, ze robi sie go 5 dni z przerwami na sen, a na to nawet nie pozwalaja, bo po 8 godzinach sciagaja Cie z trasy.

    Jesli chcesz mi powiedziec, ze osoba z nadwaga, ktora nie trenuje ostro codziennie dala rade zrobic ironmana ponizej 8 godzin, to zwyczajnie Ci nie wierze.
    Juz pisalam tu kiedys o moim koledze z sasiedniego biurka, ktory ironmana ma za soba, pare maratonow i jeszcze wiecej rajdow rowerowych. W wieku 30 lat wazyl 150kg i byl nalogowym palaczem. Jak startowal w pierwszym ironmanie to juz byl czlowiekiem zyla. On ma spoczynkowa HR 40 uderzen na minute. Tylko, ze on nikogo nie oszukuje, ze jego waga sie wziela z powietrza.
    Jesli chcesz mi powiedziec, ze Twoja kolezanka z nadwaga jest w takiej formie to wybacz, ale zwyczajnie klamiesz.
  • 1fioletowa 16.05.14, 09:31
    Bri nie ma racji. Oczywiście, że osoba szczupła nie uprawiająca sportów jest zdrowsza od grubej nie uprawiającej sportów. Sama otyłość niszczy zdrowie, nie udawajmy, że robi to tylko brak ruchu.
  • bri 16.05.14, 12:00
    Nigdzie nie twierdziłam, że nieruchawa osoba szczupła będzie zdrowsza od nieruchawej otyłej. To jest możliwe, ale nie pewne na 100% bo inne czynniki też mają znaczenie.

    Natomiast nie ma żadnych wątpliwości, że brak ruchu jest bardzo niezdrowy. Tym samym taki kanapowiec jak Dosia nie ma prawa wytykać innym braku dbałości o zdrowie, bo sama o nie nie dba.
  • 1fioletowa 16.05.14, 13:38
    Nie wiem, jakie macie zaszłości z Dosią, za rzadko tu wpadam, ale moim zdaniem kanapowiec ma takie samo prawo głosu jak każdy inny. Kanapowcami jest większość Polaków. Bycie kanapowcem nie wymaga instalowania w szpitalach dźwigu. Nie powoduje komentarzy anestezjologów. Nie jest objawem nie kontrolowania siebie. Itd, itd. Nie można zrównać kanapowca z osobą otyłą. No, oprócz tego, że otyli często są kanapowcami…
    Każdy człowiek ma jakieś zaniedbania zdrowotne. To jest kwestia skali - otyłość to jest bardzo poważne zaniedbanie. Ty próbujesz zrównać kamyczek z pagórem.
  • bri 16.05.14, 13:51
    Nie zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem jeśli Dosia chce udzielać porad zdrowotnych nawet ludziom, którzy o to nie proszą, to niech zadba o swoje najpierw o swoje w oczywistym zakresie.

    Brak ruchu prowadzi do równie poważnych konsekwencji co otyłość.
  • memphis90 16.05.14, 16:24
    > Osoba z BMI26 (zakladajac, ze nie jest to sportowiec), bedzie miala wieksze ryz
    > yko wystapienia tych wszystkich rzeczy.
    No akurat są badania, które wykazują, że osoby z BMI 26 żyją dłużej i w lepszym zdrowiu, niż te z BMI 19.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • przeciwcialo 15.05.14, 16:47
    Niewielka nadwaga słuzy w pewnym wieku całemu cialu. Otylośc nie jest ani piekna ani zdrowa.
  • memphis90 16.05.14, 16:25
    W historii nie ra
    > z i nie dwa nadwaga (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) uznawana była za piękn
    > ą.
    Ale nie była powszechna. Kilka kg naddatku w sytuacji głodu było sprawą pożądaną, ale dostępną niewielu (i z reguły "wybrańcom", a nie pospólstwu).
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • solaris31 14.05.14, 23:15
    nieprawda. widzimy nadwagę nie u tych, u których powinniśmy, a to wszystko przez kult rozmiaru zero. każda osoba z rozmiarem 40 wydaje sie być gruba, bo tak nas ostatnimi laty przyzwyczajano.

    a w temacie - człowiek to człowiek. otyły też. otyłemu tez należy się szacunek i troska, szczególnie ze strony osób, które mają pomagać - tzn służby zdrowia na przykład. modne hasło tolerancji wszystkiego i wszystkich nie obejmuje jak widać ludzi chorych.

    otyłośc to choroba. nikt nie chce być na nią chory i nikt celowo nie pochłania tysięcy kalorii, żeby być grubym. a czasem wcale nie potrzeba tych wielu tysięcy kcali, wystarczy czasem nieco więcej niż potrzeba - zamiast 2 tys - 3 tysiące w nieodpowiedniej diecie, genetyka, choroba, skłonność, leki. i człowiek zaczyna być jak w pajęczynie, z której nie ma wyjścia. żaden otyły nie ma na czole napisane, dlaczego jest gruby. ale przyczyny są różne, i zanim się uogólni i wrzuci wszystkich do jednego worka, trzeba po prostu włączyć myślenie.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:19
    Pieprzenie. Sorry. Tyje sie od nadmiaru kalorii. W dodatku tyje sie POWOLI. Na tyle powoli ze po pierwszych 5 kg mozna to zdarzyc zauwazyc. Jesli komus zabiera to 150 kg czyli wieeeeele miesiecy i nic z tym nie robi to sorry ale jest sam sobie winien.
  • black_halo 14.05.14, 23:25
    d.o.s.i.a napisała:

    > Pieprzenie. Sorry. Tyje sie od nadmiaru kalorii. W dodatku tyje sie POWOLI. Na
    > tyle powoli ze po pierwszych 5 kg mozna to zdarzyc zauwazyc. Jesli komus zabier
    > a to 150 kg czyli wieeeeele miesiecy i nic z tym nie robi to sorry ale jest sam
    > sobie winien.

    Jak czlowiek ma w zyciu inne zajecia niz gapienie sie we wskazowke wagi czy lusterko to nie zauwazy ani 5ciu ani 10ciu kilo. Dodam jeszcze, ze od pewnego poziomu ekstra 5kg nie robi nawet roznicy w rozmiarze ubrania.

    Tyje sie wcale nie powoli. Wiekszosc otylych to osoby, ktore zaczynaly z lekka nadwaga ale spoleczenstwo czy rodzina zmusila te osoby do odchudzania. A kto nie jest "genetycznie" szczuply ten nigdy nie bedzie. Sama dorobilam sie 30stu ekstra kilo dzieki dietom i efektom jojo. Mit powolnego tycia istnieje tylko wsrod naturalnych szczuplakow.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:31
    Zeby utyc szybko 5 kg trzebaby codziennie wpie...c (sorry ale tylko to slowo pasuje) hamburgery i bita smietane na kopy codziennie. A to, przyznasz, mozna zauwazyc...
  • mary_lu 14.05.14, 23:39
    Sorry, ale nie bedę używać słowa pasującego na opisanie tego, co gadasz.

    Żeby przytyć szybko 5 kilo, gdy ma się problemy hormonalne, albo jest się właśnie po drakońskiej diecie, wystarczy jeść 1500-2000 kalorii w "zwykłym jedzeniu" - czyli takim, którego podstawą jest biały chleb i ziemniaki.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:45
    2000 kalorii dla kobiety prowadzacej siedzacy tryb zycia to duuuuzo za duzo. Dziennie jakies extra 500-700 kalorii, a to sa 2-3 kg miesiecznie. Stad wlasnie bierze sie to "niewytlumaczalne" nabieranie wagi, choroby tarczycy i inne wymowki.
  • mary_lu 14.05.14, 23:56
    Nie, z przywiązania do liczenia kalorii bierze się wmawianie osobom mającym problem z utrzymaniem wagi, że to tylko wymówki.

    Możesz sobie cały wieczór przerzucać się 1300 i 2000 kalorii, jeśli nie wiesz, co dana osoba je, kiedy i dlaczego je, na co choruje, jakie leki bierze, jak się czuje, jaki tryb życia prowadzi.

    Wyrzucasz z siebie te liczby tonem eksperta, a jakby powierzono Ci opiekę nad grubasem, to prędzej go do samobójstwa doprowadzisz, niż do prawidłowej wagi.
  • oqoq74 15.05.14, 08:36
    Bzdura.
    Istotniejsze jest jaki jest procentowy podział tego co się je. Można jeść dwa tys. kalorii i chudnąć.

    Problem tkwi w nieumiejętnym łączeniu składników pokarmowych.

    A sama otyłość to nie tylko kwestia złej diety.
    Inna sprawa, że nawet w szkołach brak porządnej nauki zdrowego żywienia.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:33
    Tja, zaraz sie okaze ze jedzac 10tys. kcal mozna chudnac. Chyba w Twojej wyobrazni...
  • oqoq74 15.05.14, 09:42
    No, na pewno odżywianie na poziomie 1300 kcal przez rok, dwa nie jest zdrowe. Ale jak się nie zna, to można powtarzać farmazony.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:48
    Nie, to Ty sie nie znasz. To ze KAZDA kobieta potrzebuje 2000 kcal to mit nad mity. Doksztalc sie z metabolizmu.
  • oqoq74 15.05.14, 09:50
    Tia, oczywiście. Lepiej jak będzie żyć na 1300 kcal i listkach sałaty.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:59
    1300 kcal to wcale nie salata tylko normalne regularne posilki w ciagu dnia. Zero slodyczy, chipsow, po prostu tylko wartoscuowe odzywczo rzeczy w oszczednych ilosciach. Nawet na pizze chodze czasem ale wtedy biore opcje 500 kcal. Jedyne rzeczy ktorych nie jadam to maslo i ser zolty. Jedynie malenki kawaleczek po posilku. Glodna NIGDY nie chodze. Jem kiedy chce ale MYSLE co jem.
  • oqoq74 15.05.14, 10:01
    A możesz tutaj wpisać swój jadłospis? Bo w sumie to ciekawa jestem jak to wygląda.

    Ja jem i ser, i masło, i czasem pizze i inne, ale nigdy na poziomie 1300 kcal.
  • po-trafie 15.05.14, 14:28
    tez jem 1200-1300 (chyba ze akurat intensywnie cwicze danego dnia) i wyglada to tak:
    - sniadanie: 30-40g platkow owsianych z mlekiem chudym lub poltlustym i wkrojonym w to owocem (jagody, jablko, sliwka, maliny, co pod reka); albo np serek wiejski z wkrojonym pomidorem, ogorkiem lub papryka; albo jedna kromka ciemnego chleba z wedlina i pomidorem/papryka/ogorkiem konserwowym
    - w pracy kolo 12-13 lunch (salatka z feta, tunczykiem albo grillowanym kurczakiem, papryka, pomidorem, salata lub liscmi szpinaku) albo przyniesiony z domu makaron pelnoziarnisty (50-60g) z jakimis warzywami, pesto albo oliwkami albo zupa
    - kolo 15-16 owoc (jablko, pomarancza, kiwi, czasem banan)
    - po pracy kolo 18-20 kolacja, zazwyczaj cos cieplego, ale bez duzej ilosci weglowodanow (czyli zadnego chleba, ryzu, makaronu czy ziemniakow). Ryby (na parze, albo smazone saute albo pieczone albo wedzone) i warzywa. Bardzo lubie warzywa. Jesli zrobie wiecej niz potrzebuje, to wlasnie reszte tej cieplej kolacji z dodatkowym makaronem albo brazowym ryzem zjadam kolejnego dnia na lunch w pracy.

    Z waznych rzeczy: waze to, co gotuje. Nie wrzucam makaronu czy ryzu na czucie z torebki, nie sypie sobie platkow na czucie. Latwo jest zamiast 50g sypac sobie 100g makaronu, a nastepnie to zjadac. Waze mieso i ryby.
    Nie uzywam takich rzeczy jak majonez, ketchup czy musztarda. Zdarza mi sie robic sos z jogurtu naturalnego z przyprawami, uzywam sporo octu winnego (czystego lub smakowego) do salatek.
    Mam teflonowe patelnie, staram sie nie uzywac olejow do smazenia ryby, jakichs nalesnikow (takze z maki pelnoziarnistej) czy warzyw.
    Czerwone mieso jadam raz na 2-3 tygodnie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:35
    Oj, to musisz byc jakas zasuszona staruszka bez kawalka miesnia wink
  • po-trafie 15.05.14, 15:15
    Ani troche miesnia, ani kawaleczka.
    Na tych zerowych zasuszonych miesniach przebiegam 10km raczej bez problemu, plywam godzine lub robie ilestam serii przysiadow i wykrokow z 20kg sztanga. Slabizna wink

    (to o czym pisze, to dzien "treningowy", czyli z dodatkowa 1-2h wysilku fizycznego.
    W taki dzien dorzucam do ww jadlospisu z 600kcal - np omlet z warzywami i wedzona ryba albo pieczarkami, owoce miksowane z odzywka bialkowa i kefirem itp)

    Z innej strony 'kaloryki' dorzuce info, ze taki np aktor grajacy Wolverine (Hugh Jackman) przygotowujac sie do tej roli jadl bodajze 5000-6000kcal dziennie. Trenujac bardzo solidnie, wazac kolo 100kg (glownie miesnie).
    Jednoczesnie widywalam jadlospisy niewysokich panien, ktore dziwily sie ze tyja jedzac tak 4000-5000kcal dziennie (a bo to dosladzane platki na sniadanie w ilosciach szokujacych, pizza mrozona, pol tabliczki czekolady, kubelek kfc i buleczki na dobranoc)..
  • oqoq74 15.05.14, 17:06
    OK. Cały czas powtarzam, że istotne jest co w tej diecie jest.
    Samo mówienie, że wystarczy 1300 kcal, to nie jest prawda.
    I nie dziwne, że Jackman zjadał 5 tys. kcal jak budował masę.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 17:15
    > Samo mówienie, że wystarczy 1300 kcal, to nie jest prawda.

    Jednemu wystarczy, innemu nie wystarczy. No ile razy mozna to tlumaczyc?
  • oqoq74 15.05.14, 17:35
    Z Tobą już nie rozmawiam. Bo to jak gadanie z głuchym.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 17:36
    Nie obalilas wiedza zadnego mojego argumentu, wiec nie dziwie Ci sie, ze glupio Ci teraz.
  • oqoq74 15.05.14, 17:44
    Mnie nie głupio. Nie zwykłam dyskutować do utraty tchu z kimś do kogo żadne argumenty nie docierają.
    A o jajkach i białku już doczytałaś?
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 17:47
    Ale o jakich argumentach mowa, bo w tym co pisalas nie ma ani jednego argumentu popartego jakakolwiek wiedza. Cos o proporcjach i chudnieciu, ale juz nawet nie wiem co.

    O jajkach doczytam jak dotre do domu i sprawdze notatki.
  • oqoq74 15.05.14, 17:52
    smile
  • edelstein 15.05.14, 19:06

    Moj 5letni syn jada sporo wiecej, ciebie.Umarlby z glodu na takim jadlospisie.
    Brzmi to Jak kara.

    "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
    Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
    Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
    Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
  • echtom 09.06.14, 10:26
    > 2000 kalorii dla kobiety prowadzacej siedzacy tryb zycia to duuuuzo za duzo.

    Weź nie żartuj. Sprawdzałam kiedyś w tabeli optymalną liczbę kalorii przy moim wzroście, wadze i trybie życia i wyszło mi 2200-2300 kalorii. Przy 1300 dziennie już dawno bym nie żyła. Zwłaszcza w okresach bardzo intensywnej pracy umysłowej, kiedy wpie... ogromne ilości węglowodanów, żeby mózg nie odmówił mi posłuszeństwa. W okresie przekwitania ważę jakieś 3-5 kg ponad estetyczną normę, za ich zrzucanie wezmę się dopiero po zmianie trybu pracy.

    --
    Bogaty Polak je wołowinę, biedny - chleb i ziemniaki.
  • madzioreck 14.05.14, 23:40
    Pieprzysz, Dosia. Ja się zawzięłam i schudłam ponad 30kg, wylaszczyłam się, że hej. I bez żadnego obżarstwa wrzuciła w zimie 5kg nie wiadomo kiedy - ot, kanapki na kolację, trochę tych cudownych węglowodanów, co to są niezbędne w diecie (zamień biały chleb na ciemny, hehe), i poszło. Hamburgera ani kop bitej śmietany nie widziałam od 5 lat. Już to ogarnęłam, ale ile mnie kosztuje, aby nie tyć, to Ty nie masz, kuźwa, bladego pojęcia.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:47
    Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe kanapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.
  • madzioreck 15.05.14, 00:41
    d.o.s.i.a napisała:

    > Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe k
    > anapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.

    Ustawienia Wyloguj
    madzioreck

    Ulubione fora
    Ulubione wątki

    Lobby Biuściastych...
    O forum
    Giełda LB & LMB
    ...Nasza Szkapa...
    Wystarczająco Dobr...
    Savoir vivre
    Proteinki - dieta ...
    IKS - IGREK - ZET
    Bezpieczeństwo na ...
    emama
    STANIKOWE OFFTOPY
    Nie-do-wiary polit...
    Pogadalnia
    Społeczeństwo
    Lobby Kosmetyczne
    Oszczędzamy
    Alergie

    zwiń

    Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

    Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół
    Forum eRodzice

    emama
    etata
    Samodzielna mama
    Mama cud
    Niezła mama

    Oszczędzamy
    eMBeTowianki
    Paka ze "staraka"
    PolCafe.de
    PWA smile

    Więcej
    Załóż forum
    Kilkaset kolorowanek w prezencie dla waszych dzieci!


    A gdzie mowa o dodatkowychkanapeczkach (ciasteczek nie jem)? Ja mówię o kanapeczkach zamiast, a nie oprócz. I bynajmniej nie z połowy bochenka. Zwykły posiłek, nad którym nie deliberuje nikt, kto nie ma kłopotów z wagą, zjada i zapomina.
    Nie piszę z pozycji osoby, która jest gruba i twierdzi, że je jak ptaszek. Piszę jako osoba, która wie, co to znaczy walka o szczupłą sylwetkę, a nie ma jakieś tam wzięte z tyłka teorie, które w praktyce można roztrzaskać o kant tyłka. I dlatego bardzo, bardzo mnie rozbrajają wywody osób, które nie wiedzą, a mądrzą się, że hej, i najlepiej wiedzą, jak schudnąć. Podobnie jak wywody otyłych, którzy mnie straszyli koszmarnymi skutkami mojej diety, a jakoś nie przerażają ich koszmarne skutki zawartości ich własnych koszyków zakupowych. No ale to inny temat, nie bronię otyłych w każdej kwestii, wiem co mam sama za uszami i wiem, co mają ci, którzy mnie pouczają, zamiast się martwić o siebie.
    A no i jeszcze ta wiara w dietetyków, którzy klepią teorie obalone 20 lat temu. Jakbym ich słuchała, to dziś nie zmieściłabym się w drzwi. Wyliczyli mi zapotrzebowanie dobowe na blisko 2500 kalorii, przy siedzącym trybie życia, bo godzina zumby tygodniowo to jest nic. I oczywiście cały dzień węgle, węgle, węgle, owoce, owoce, owoce, jogurciki, miód zamiast cukru (którego nie używam, bo jw nie zmieściłabym się w drzwi)... No ludzie. I te wszystkie rady to dla ludzi, których odchudzają dietą 1000 kcal.

    A tak w ogóle, temat rozbija się o zwyczajny szacunek dla człowieka. Nic nie daje prawa do bycia chamskim dla kogokolwiek, grubego czy nie. A lekarze lubią upatrywać przyczyny absolutnie każdej dolegliwości w nadwadze. Idę do internistki, mówię: mam masakrycznie niskie ciśnienie, ciągle mi słabo. Pani patrzy, wzdycha... "no tak, trzeba schudnąć".


  • madzioreck 15.05.14, 00:44
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:49
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:55
    Ale co dla jednego jest "zwyklym" obiadem dwudaniowym z deserem dla drugiego bedzie o 500 kcal za duzo. Nie ma czegos takiego jak "zwykle jedzenie". Kalorie to kalorie. Jeden ma na nie wieksze zapotrzebowanie bo rosnie, trenuje, pracuje w kopalni, a drugi bedzie mial zapotrzebowanie na 1/4 tego bo lezy i pachnie. Nie ma zmiluj.
    2500 kcal dla odchudzajavej sie osoby? Jakbym sie tak "odchudzala" to mialabym 4kg na plusie po miesiacu. 50kg w rok...
    Problem w tym ze wiele tyjacych zjada wlasnie te "normalne" 2500 i im sie wydaje ze "normalnie" jedza a tyja. Malo osob ma swiadomosc jak NIEWIELKIE moze byc faktyczne zapotrzebowanie organizmu. Ze rownie dobrze, przy siedzacym trybie zycia moze to byc 1500 albo i mniej. a wtedy kazdy kawalek tortu to wymierne centymetey w talii.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:56
    Chyba sie zle podpielam. Mialo byc do Madziorek.
  • mary_lu 15.05.14, 01:05
    Powinni dać Cię do tv śniadaniowej, pogadałabyś sobie z Pieńkowską o grubasach jedzących torty i trzydaniowe obiady.
  • oqoq74 15.05.14, 08:41
    Sorry, ale chrzanisz.
    Ruch jest konieczny, nie ulega wątpliwości.
    Ale dieta 1500 kalorii nie ma nic wspólnego ze zdrowym odchudzaniem. To brednie. Ale też znam takie co żyją o listku sałaty, butelce wody. Zero tłuszczy, złożonych węglowodanów, bo na widok chleba tyją.
    I do tego wiara w te wszystkie witaminki, jagody i inne takie cuda.
  • madzioreck 15.05.14, 10:16
    d.o.s.i.a napisała:

    > Ale co dla jednego jest "zwyklym" obiadem dwudaniowym z deserem dla drugiego be
    > dzie o 500 kcal za duzo. Nie ma czegos takiego jak "zwykle jedzenie". Kalorie t
    > o kalorie. Jeden ma na nie wieksze zapotrzebowanie bo rosnie, trenuje, pracuje
    > w kopalni, a drugi bedzie mial zapotrzebowanie na 1/4 tego bo lezy i pachnie. N
    > ie ma zmiluj.

    Wiara wyłącznie w kalorie narobi Ci kiedyś kłopotów. Czy 2 kanapki mają ich więcej, niż 20-30 dag sera żółtego? Dlaczego tyłek rośnie mi po chlebie, a jak się nażrę sera z warzywami na kolację, to wszystko gra i buczy?
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 10:38
    Jak napiszesz prosze artykul do Nature udowadniajac ze chleb tuczy ot tak to pogadamy ok?
  • madzioreck 16.05.14, 15:55
    Ty napisz. Te swoje ostatnie mądrości, ze nie różnicy między metabolizmem tłuszczy, węglowodanów i białek.
  • madzioreck 15.05.14, 00:44
    d.o.s.i.a napisała:

    > Mam mam. Sama sie musze pilnowac. Ale doskonale wiem od czego tyje. Dodatkowe k
    > anapeczki czy ciastka kumuluja sie, niestety, nie ma sie co oszukiwac.

    A gdzie mowa o dodatkowychkanapeczkach (ciasteczek nie jem)? Ja mówię o kanapeczkach zamiast, a nie oprócz. I bynajmniej nie z połowy bochenka. Zwykły posiłek, nad którym nie deliberuje nikt, kto nie ma kłopotów z wagą, zjada i zapomina.
    Nie piszę z pozycji osoby, która jest gruba i twierdzi, że je jak ptaszek. Piszę jako osoba, która wie, co to znaczy walka o szczupłą sylwetkę, a nie ma jakieś tam wzięte z tyłka teorie, które w praktyce można roztrzaskać o kant tyłka. I dlatego bardzo, bardzo mnie rozbrajają wywody osób, które nie wiedzą, a mądrzą się, że hej, i najlepiej wiedzą, jak schudnąć. Podobnie jak wywody otyłych, którzy mnie straszyli koszmarnymi skutkami mojej diety, a jakoś nie przerażają ich koszmarne skutki zawartości ich własnych koszyków zakupowych. No ale to inny temat, nie bronię otyłych w każdej kwestii, wiem co mam sama za uszami i wiem, co mają ci, którzy mnie pouczają, zamiast się martwić o siebie.
    A no i jeszcze ta wiara w dietetyków, którzy klepią teorie obalone 20 lat temu. Jakbym ich słuchała, to dziś nie zmieściłabym się w drzwi. Wyliczyli mi zapotrzebowanie dobowe na blisko 2500 kalorii, przy siedzącym trybie życia, bo godzina zumby tygodniowo to jest nic. I oczywiście cały dzień węgle, węgle, węgle, owoce, owoce, owoce, jogurciki, miód zamiast cukru (którego nie używam, bo jw nie zmieściłabym się w drzwi)... No ludzie. I te wszystkie rady to dla ludzi, których odchudzają dietą 1000 kcal.

    A tak w ogóle, temat rozbija się o zwyczajny szacunek dla człowieka. Nic nie daje prawa do bycia chamskim dla kogokolwiek, grubego czy nie. A lekarze lubią upatrywać przyczyny absolutnie każdej dolegliwości w nadwadze. Idę do internistki, mówię: mam masakrycznie niskie ciśnienie, ciągle mi słabo. Pani patrzy, wzdycha... "no tak, trzeba schudnąć".
  • misterni 15.05.14, 10:07
    d.o.s.i.a napisała:

    Zeby utyc szybko 5 kg trzebaby codziennie wpie...c (sorry ale tylko to slowo pasuje) hamburgery i bita smietane na kopy codziennie. A to, przyznasz, mozna zauwazyc...

    Ty jednak masz coś z głową dosia. Osoba ze skłonnościami do tycia przytyje 5 kg podczas dwutygodniowych wakacji jedząc nadprogramowo (w sensie ponad to, co je na co dzień i co nie powoduje u niej tycia) gofra lub loda raz dziennie.


    --
    Misterni
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 10:44
    To niech je tego gofra czy loda raz na kilka dni. Nawet zdrowemu i szczupłemu codzienny gofr czy lody zwyczajnie by się przejadły.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • misterni 15.05.14, 11:09
    W czasie wakacji nad Bałtykiem? big_grin
    W życiu.
    I ja mówię o szczupłej osobie, tylko ze skłonnością do tycia.
    --
    Misterni
  • misterni 15.05.14, 11:13
    Zresztą nie udawaj głupa z tymi poradami co i ile jeść, bo mi chodziło o obalenie tezy dosinej, że na przytycie 5 kg trzeba pracować bardzo długo i jeść ogromne ilości bitej śmietany oraz hamburgerów.
    --
    Misterni
  • rosapulchra-0 15.05.14, 16:16
    Dośki "mądrości" są tak mundre jak ona sama.
    --
    A co się okazało jesteś najprawdziwsza z super córkami i mężem.O niebo lepiej wyglądasz niż myślałam(po twoich opisach) jesteś wysoka ,szczupła i fakt w mini chodzisz... by kkalipso
    anielska.blog.pl/
  • mary_lu 14.05.14, 23:28
    I jakaś część przyszłych grubasów zauważy te 5 kg, przejdzie na swoją pierwszą dietę, schudnie, a potem przytyje dwa razy tyle dzięki jojo. Jeszcze kilka prób i bez profesjonalnej pomocy nie są w stanie nic zrobić.

    Sama w końcu potrzebowałam profesjonalnej pomocy. Schudłam, chyba wreszcie na dobre. Tyle, że większość osób w podobnej do mojej sytuacji nie jest w stanie powtórzyć mojej drogi - nie stać ich, nie mają czasu, pomocy od rodziny, wiedzy, dostępu do każdego potrzebnego (i bardzo dobrego) lekarza.
  • black_halo 14.05.14, 23:36
    mary_lu napisała:

    > I jakaś część przyszłych grubasów zauważy te 5 kg, przejdzie na swoją pierwszą
    > dietę, schudnie, a potem przytyje dwa razy tyle dzięki jojo. Jeszcze kilka prób
    > i bez profesjonalnej pomocy nie są w stanie nic zrobić.
    >
    > Sama w końcu potrzebowałam profesjonalnej pomocy. Schudłam, chyba wreszcie na d
    > obre. Tyle, że większość osób w podobnej do mojej sytuacji nie jest w stanie po
    > wtórzyć mojej drogi - nie stać ich, nie mają czasu, pomocy od rodziny, wiedzy,
    > dostępu do każdego potrzebnego (i bardzo dobrego) lekarza.

    Ja mysle, ze to historia wiekoszosci otylych, w tym i moja. Jak zaczelam sie odchudzac to mialam moze te 2-3 kilo kosmetycznej nadwagi ale jak patrze na zdjecia to nie. Wazylam 60-62kg przy wzroscie 169 cm. Po pierwszej diecie 52 (ideal wedle tych comi wmawiali, ze powinna schudnac), a niedlugo potem juz 67. Wiec kolejna dieta i zeszlam znow do 52 a zaraz potem wjechalam na 70. Potem znow dieta ale zeszlam juz tylko na 60 i zaraz wjechalam w okolice osiemdziesiatki. No wiec na dzisiaj od wagi wyjsciowej jestem jeszcze bardzo daleko, zeby schudnac 1kg na miesiac musze skrupulatnie liczyc kalorie i nie pozwalac sobie na zadne odstepstwa a i tak wystarczy ze nie mam czasu pojsc 3 razy z rzedu na silownie (1 tydzien), raz zjem sluzbowa kolacje i caly wysilek idzie na marne.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • solaris31 14.05.14, 23:29
    pieprzenie. w ogóle nie wiesz, o czym piszesz. nie odróżniasz nawet rodzajów otyłości, bo wciąż piszesz o olbrzymiej.

    można przytyć w ciągu niecałych 3 miesięcy 30 kg. jestem tego żywym dowodem. i bynajmniej nie siedziałam całej doby w fastfoodzie. przerażona chodziłam po lekarzach, nie wiedząc, co się dzieje, i znikąd pomocy nie uzyskałam, conajwyżej zalecenia, żeby schudnąć, więcej się ruszać i takie tam bzdury. zostałam zdiagnozowana po 4 latach. teraz na drakońskiej diecie chudnę 1 kg na 3 -4 miesiące. taka choroba. wykryłam ją sobie przez doktora googla.

    ale oczywiście, gdybyś mnie spotkała na ulicy, powiedziałabyś, że sie notorycznie obżeram.

    a jak już mowa o otyłosci olbrzymiej- wyguglaj sobie definicję choroby. bo otyłośc to choroba, owszem, może i się zaczyna od złej diety w 90% przypadków, ale nikt nie je dlatego, zeby byc grubym. to mechanizm psychologiczny i geny, sprawy udowodnione badaniami, podobnie jak alkoholizm i narkomania. aż w końcu robi się błędne koło, bo nie można już schudnąć bez fachowej pomocy, czyli zwykle bariatry i operacji. osobom chorym na otyłośc olbrzymią nie pomaga dieta, dobre, zdrowe jedzenie. to nawet w wikipedii można znaleźć uncertain
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:37
    3 miesiace 30 kg to kilogram w 3 dni. Czyli NIESPALONE 3000 kalorii dziennie. Rzadko ktora kobieta ma nawet takie zapotrzebowanie kaloryczne dzienne (ja mam 1350) wiec nawet jakbys NIC nie jadla a Twoj metabolizm spadl do zera czyli organizm zapadl w jakis letarg to wraz by nie zaoszczedzil tyle kalorii. Wiec skad te kalorie sie wziely? Z salaty?
  • mary_lu 14.05.14, 23:43
    Bo człowiek to prosty piec, dlatego wszystko liczy się w kaloriach big_grin

    1350, mówisz? A jesteś pewna, że nie 1275?
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:48
    Jestem pewna.
  • solaris31 14.05.14, 23:45
    to co piszesz, tylko mnie upewnia w tym, że nie masz pojęcia o czym piszesz big_grin

    po pierwsze - źle przeliczasz ilość kcali, bo nie bierzesz pod uwagę szeregu innych czynników, które wziąc pod uwagę trzeba. ale nawet usredniając - 3 tys. kcali nadwyżki to mniej więcej 3 kg. czyli aby przytyć tyle, wystarczy nie spalić tysiąca kcali dziennie, a nie jak piszesz, 3 tysięcy. jak widzisz więc, opowiadasz głupoty smile

    po drugie - nadwaga i otyłość to nie tylko tłuszcz. ale tego pewnie też nie wiesz big_grin

    po trzecie - zapewne wiesz, że jedząc przysłowiową sałatę można nie schudnąć ani grama, bo organizm się przestawia i zwalnia metabolizm? Ty zdaje się uważasz, że jedząc sałatę można schudnąć w tydzień smile nic bardziej mylnego. smile
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:52
    Kg tluszczu to jakies 7 kcal a nie tysiac!
    Nadwaga i otylosc to glownie tluszcz, nie czaruj sie. No tak, potem jeszcze skora ktora ten tluszcz przykrywa...
    Jesli organizm zwalnia metabolizm to trzeba ilosc jedzenia dostosowac do aktualnego zapotrzebowania, nie ma sily.
  • solaris31 14.05.14, 23:58
    nie masz racji smile nie bierzesz nawet wieku i płci pod uwagę, a to jest sprawa kluczowa. ale dobra.

    jeśli organizm zwalnia metabolizm, to dostosowanie ilości jedzenia do aktualnego zapotrzebowania / ciekawe, skąd je wytrzasnąć - ale dobra big_grin/, niczego nie da. przy zwolnionym metabolizmie tyje się od powietrza. jedząc tę sałatę można conajwyżej nie przytyć, ale na pewno nie schudnąć. wiesz, organizmy są co prawda różne, ale mechanizm ten sam. nie zawsze dieta na 1300 kcal pozwoli schudnąć, ale jak się przyjmuje mniej niż tysiąc, tez nie ma na to szans.

    choruję na chorobę metaboliczną, więc nie wciskaj mi kitów i nieprawd, bo moja choroba uleczalna nie jest i musiałam się z nią nauczyć żyć. i nie jest to cukrzyca bynajmniej wink
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:06
    Bzdury gadasz. Od powietrza sie nie tyje. Prosze przestan sobie wmawiac brednie. Poczytaj o metabolizmie, o tym skad bierze sie tkanka tluszczowa i przestan powtarzac bzdury o wolnym metabolizmie. Ja mam wolny metabolizm (bo taki jest naturalny przy moim trybie zycia) i doskonale wiem ile wolno mi kalorii zjesc zeby utrzymac wage w ryzach. A tez mi sie wydawalo ze tyje od powietrza.
  • bri 15.05.14, 00:13
    Ile tych kalorii wolno Ci zjeść, żeby nie przytyć?
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:20
    Pisze przeciez ze mam wyliczone 1350, tak juz od paru lat. I jak sie tego trzymam (mniej wiecej) to nie tyje. Ale kazdy kawalek tortu musze potem odpokutowac. Ja sie przyzwyczailam juz ze musze jesc jak ptaszek, platki na sniadanie, maly lunch, mala kolacja, zadnych slodzonych drinkow i slodyczy. I jest to dla mnie normalne, moj organizm tylko tyle potrzebuje. Nie dla mnie dwudaniowe obiady z deserem. A w dalszym ciagu mam 2 kg w boczkach i staram sie po troszku to spalic gdzies. Ale trudno jest.
  • bri 15.05.14, 00:42
    No to wyobraź sobie, że ktoś musi jeść tyle samo, żeby nie tyć, ale ma do zrzucenia nie 2 kg a 40. A na diecie 1500 kalorii zalecanej mu przez dietetyka jest od lat, tylko że i tak na niej tył. Gdzie tu obżarstwo, brak dbałości o dietę itd.?

    Swoją drogą to schudnij trochę na zapas, bo po menopauzie prawdopodobnie zapotrzebowanie kaloryczne jeszcze Ci spadnie i mogłabyś utyć, a przy tak kategorycznych poglądach Twoja samoocena mogłaby tego nie wytrzymać.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:00
    Tough luck. Jak sie nazbieralo zapasow to trza znalezc sposob zeby je spalic. Ja wiem ze jest trudno bo moje 2kg zrzucam juz pol roku chyba i co mi sie uda troche w dol to waga znowu w gore. 1500 kcal to zapotrzebowanie organizmu na podtrzymanie funkcji zyciowych. Reszte trzeba spalic ciezka praca. Sama dieta nie wystarcza, zeby spalic kilogram tluszczu trzeba sie niezle umordowac.
  • oqoq74 15.05.14, 08:47
    Kolejna bzdura.
    70% sukcesów to dieta - zdrowe odżywianie, reszta to ruch.

    Swego czasu gdy się odchudzałam, miałam dietę ustawioną na 1800 -1900 kcal. Chudłam jak ta lala. Jadłam wszystko, nawet od czasu do czasu torty. Przemianę materii miałam fantastyczną.

    1350 kcal - to jest głodzenie się. I nie opowiadaj bzdur, bo własnie, przez takie pomysły szereg ludzi ma rozwaloną przemianę materii.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:35
    No to sie glodze od lat. Ciekawe ze jeszcze nie umarlam...
  • oqoq74 15.05.14, 09:42
    Ciesz się. Wcale nie oznacza, że jesteś zdrowa.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:49
    Jestem jestem. Nawet chuda nie jestem. Nie slaniam sie na nogach, mam sile na sport. Jestem normalna.
  • oqoq74 15.05.14, 09:51
    Uprawiasz sport i jesz ok 1300 kcal? I uważasz, że to zdrowo? Ciekawesmile
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 10:02
    Pisalam juz ze prowadze wyjatkowo siedzacy tryb zycia i dlatego moje zapotrzebowanie kaloryczne jest tak niskie. Co nie oznacza, poniewaz pytalas, ze slaniam sie na nogach i nie mam sily np. przebiec sie jak mam ochote.
  • oqoq74 15.05.14, 10:06
    Ale wiesz, że siedząc, sprzątając i inne to też spalasz kcal? Nawet leżąc w łóżku?
    Nie wierzę, w to czytam.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 10:09
    Nie sprzatam bo sprzata mi pani (chuda jak szczyporek, na marginesie). Wiekszosc dnia siedze albo leze, bo albo jestem w pracy alno sie ucze. Jedyny moj ruch to 20 min marszu do pracy. Gdzie mialabym niby spalic 2000 kcal skoro moje cialo potrzebuje tylko 1350? Jak myslisz ile kalorii spala sie lezac w lozku? Podpowiem, jakies 50-70 na godzine...
  • oqoq74 15.05.14, 10:11
    OK. To nie ma sensu. Żyj na tych 1300 kcal. smile Ale nie wmawiaj innym, że to jest zdrowe i tak potrzebuje każdy, bo to bzdura jest.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 10:37
    Ok. A Ty wierz ze przy siedzacym trybie zycia potrzebujesz 2500 tylko dziwnie jakos tyjesz "od powietrza". Tylko please nie mow mi tego bo Ci sie rozesmieje w twarz.
  • oqoq74 15.05.14, 11:19
    No i kolejny raz przypisujesz mi słowa, których nie użyłam.
    Pisałam, że przede wszystkim znaczenie mają proporcje w odżywianiu, czyli białka, węglowodany i tłuszcze. Możesz zjeść 2000 kcal dziennie samej czekolady i zjeść zróżnicowany posiłek z odpowiednią ilością węglowodanów białek i tłuszczy. I tyle Twoja teoria o kaloriach.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 11:49
    > a, węglowodany i tłuszcze. Możesz zjeść 2000 kcal dziennie samej czekolady i zj
    > eść zróżnicowany posiłek z odpowiednią ilością węglowodanów białek i tłuszczy.
    > I tyle Twoja teoria o kaloriach.

    No mozesz. Jedno i drugie ma 2000 kcal. Jedno i drugie dostarczy Twojemu organizmowi dokladnie 2000 kcal. A to, ze czekolada zamieni sie glownie w tluszcz, a bialka wykorzystane zostana na odbudowe to zupelnie inna kwestia. Na diecie czekoladowej po prostu dorobisz sie niedoborow.
  • oqoq74 15.05.14, 12:01
    To po co się skupiasz tylko na tych 1300 kcal? Prosiłam, napisz swój przykładowy jadłospis.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 12:53
    Napisalam, ale wcielo mi post i sie wkurzylam.
    Skupiam sie na 1300 kcal, bo pisze o sobie. A jestem przekonana, ze nie jestem jedyna osoba, ktora ma takie zapotrzebowanie. Uwazam, ze kazdy sobie powinien takie zapotrzebowanie sprawdzic (chocby na wadze, ktora liczy zawartosc tluszczu, BMI i wlasnie podstawowy metaoblizm, oczywiscie to wszystko pi razy oko). Ja sie baaaaaardzo zdziwilam jak mi wyszlo 1350... Ale dopiero wtedy pojelam jak to sie stalo, ze jestem 5 kg ciezsza niz pare lat temu.

    Co do jadlospisu. Boje sie napisac, bo na pewno znajdziesz cos do czego sie przyczepisz smile

    Rano, miska musli z mlekiem, herbata z ksylitolem, czasem kasza manna, czasem biala bulka z miodem, albo chrupkie z miodem.
    W pracy kupuje sobie miche owocow (mango, ananas, arbuz, melon), albo zjem jablko. Lunch ok. 1330. U mnie w pracy jest stolowka i to wysmienita, wiec wybieram jakies danie pod katem: wartosc odzywcza/zawartosc tluszczu/smietany. Zazwyczaj jest to jakies jednodaniowe, ryba z warzywami i z fasola/ciecierzyca, salatka, albo pasta (wtedy bez sera), ciastko ziemniaczano/miesne z jajkiem sadzonym i bobem, albo cos w ten desen.

    W domu jem jakis chrupki chlebek, albo kanapke z szynka, rzodkiewka, rukola. CZasem jajko w majonezie, salatke sledziowa, czy warzywna. Owocow jem do bolu. I orzechy.

    Do tego pije tylko wode, albo jakis sok zageszczony z mango, bez dodatkowego cukru, herbate z ksylitolem lub stevia.

    A jak mam ochote na tort, to jem dwa widelczyki.

    W weekendy mysle nad menu, jem ziemniaki w skorkach, kasze, slodkie ziemniaki, chudsze miesa (lubie hamburgery), salaty, jajka, nie smaze w panierce nigdy, nie jem masla i sera zoltego, tylko kawaleczek po posilku na zeby.

    I to wszystko.
  • oqoq74 15.05.14, 13:21
    Ok. Widzę, że zupełnie inaczej rozumiemy zdrowe odżywianiesmile
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:26
    A co Ci sie nie podoba w moim odzywianiu? To, ze kazda rzecz, ktora jem ogladam z kazdej strony i zastanawiam sie czy warto ja wkladac do ust? Czy to, ze nie ma w nim czekolady i ciastek? bo juz naprawde nie wiem o co Ci chodzi.
  • oqoq74 15.05.14, 13:29
    A odżywiaj się jak chcesz. Tylko nie mów mi, że zdrowy sposób odżywiania, to ksylitol, białe pieczywo, czy kasza manna, o chrupkim chlebie nie wspominając. Raz kiedyś tak. Ale to nie jest zdrowe odżywianie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:35
    A co jest zdrowa dieta wg Ciebie?
    Ksylitol - bardzo zdrowy na zeby, idealny dla cukrzykow bo nie bierze udzialu w sciezce insulinowej, biale pieczywo i kasza manna bo LUBIE, chrupki chleb bo chce go mniej zjesc.
    Oprocz tego kasze, ryby, pataty w skorce (juz chyba nic zdrowszego nie da sie wymyslic), warzywa, owoce, orzechy, sushi (tak, tak, bogata jestem), zero smieciowego jedzenia. Co Ci sie kobieto nie podoba?
  • oqoq74 15.05.14, 13:39
    No widzisz, ja też jem, kasze, ryby (dużo ryb), warzywa, owoce, mięso, orzechy, masło, sery, czasem nawet słodycze i gdy się odchudzałam, to nie głodziłam się przy 1300 kcal.

    Białe pieczywo upieczone osobiście, jest ok. Sklepowe, to sama chemia. Kasza manna, chlebek chrupki to jedzenie wysoko przetworzone.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:44
    > masło, sery, czasem nawet słodycze i gdy się odchudzałam, to nie głodziłam się
    > przy 1300 kcal.

    Ale ja sie tez nie glodze. Mam dokladnie takie zapotrzebowanie energetyczne.

    > Białe pieczywo upieczone osobiście, jest ok. Sklepowe, to sama chemia. Kasza ma
    > nna, chlebek chrupki to jedzenie wysoko przetworzone.

    Nigdzie nie pisalam, ze jestem idealem i ze czasem nie zjem paczka z lukrem na sniadanie...
  • oqoq74 15.05.14, 13:45
    yhmsmile
  • princess_yo_yo 15.05.14, 14:14
    ilosc kalori ma znaczenie, zeby schudnac trzeba wygospodarowac deficyt. to jest podstawa dietetyki. zroznicowana dieta bogata w produkty malo przetworzone to oczywista oczywistosc.
    nie da sie ustawic diety ignorujac kalorie i macros - to ze jakas dieta nie bedzie wspominac o kaloriach nie oznacza ze nie bedzie powodowac deficytu kalorycznego.
  • oqoq74 15.05.14, 16:50
    OK. Tyle tylko, że dieta ustawiona na 1300 kcal, stosowana przez ileś lat, a do tego mimo wszystko jakiś ruch typu rower, wycieczki w góry itd, jak twierdzi dosia, to to nie jest zdrowe odchudzania, tylko wyniszczanie organizmu.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:59
    b-z-d-u-r-a
  • aquella 15.05.14, 11:14
    na diecie 1300kcal z kliniki miałam wyraźnie zaznaczone, że sport taki jak aerobik czy bieganie jest zabroniony
    przy uprawianiu sportu ww 1800kcal minimum i waga leci
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 11:47
    > na diecie 1300kcal z kliniki miałam wyraźnie zaznaczone, że sport taki jak aer
    > obik czy bieganie jest zabroniony
    > przy uprawianiu sportu ww 1800kcal minimum i waga leci

    Nigdzie nie propaguje diety 1300 kcal dla sportowcow. Mowie o sobie - tryb zycia leniwca.
  • bri 15.05.14, 12:31
    Sama szczupłość zdrowia nie oznacza. Jeśli naprawdę prowadzisz taki tryb życia jak opisałaś siedząco-leżący to prawdopodobnie będziesz mieć znacznie poważniejsze problemy zdrowotne niż te, które może spowodować noszenie rozmiaru 40 czy nawet 44.

    Czeka Cię prawdopodobnie: atrofia mięśni, osteoporoza, zakrzepica, hemoroidy, żylaki, zaparcia, bóle pleców.

    Mam nadzieję, że weźmiesz pod uwagę, że wszystkie te schorzenia masz na własne życzenie i nie będziesz zawracać głowy lekarzom. W końcu mogłaś o siebie zadbać, kiedy jeszcze był na to czas...
  • jamesonwhiskey 15.05.14, 12:32
    tak bo grubasy to normalnie dzien zaczynaja od fitnessu potem przebierzka do roboty 10km
    oraz wolne i weekendy spedzaja na wspinaczce gorkeiej i kajakarstwie
  • oqoq74 15.05.14, 12:51
    Nie. Ale tryb życia leżąco-siedzący to też nie wzór do naśladowania.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:06
    A czy ja kazde komus nasladowac? Mowie tylko o tym ile lezaco-siedzacy tryb wymaga kalorii. I nie jest to bynajmniej "normalne" 2500.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:03
    > Sama szczupłość zdrowia nie oznacza. Jeśli naprawdę prowadzisz taki tryb życia
    > jak opisałaś siedząco-leżący to prawdopodobnie będziesz mieć znacznie poważniej
    > sze problemy zdrowotne niż te, które może spowodować noszenie rozmiaru 40 czy n
    > awet 44.
    >


    Alez ja nie twierdze, ze moj tryb zycia jest zdrowy! big_grin Ba, wiem, ze jest cholernie niezdrowy, ale nie mam wyboru, bo do pracy chodzic musze, a uczyc sie nie daje rady biegajac, a na nic innego nie starcza mi czasu.
    Ja pisze tylko, ze przy takim trybie zycia zapotrzebowanie kaloryczne jest bardzo niewielkie. O czym zapominaja osoby, ktore prowadza rownie siedzacy tryb,a ktore jedza rzekomo "normalnie".
  • bri 15.05.14, 13:48
    W swoich narzekaniach na powszechną otyłość posługujesz argumentem zdrowotnym:

    "d.o.s.i.a 14.05.14, 23:15 Odpowiedz

    Nie chodzi o to co jest uznawane za piekne tylko to co jest zdrowe. "

    Czemu, skoro zdrowie masz centralnie w odwłoku? Dla Ciebie tusza to najwyraźniej jedynie problem estetyczny.

    Nie wierzę, że nie jesteś w stanie wygospodarować trzech godzin tygodniowo na jakiś intensywny ruch i po pół godziny dziennie na ruch umiarkowany. Może poucz się teraz zamiast pouczać ludzi z nadwagą na forum, będziesz miała więcej czasu po południu.

  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:51
    > Nie wierzę, że nie jesteś w stanie wygospodarować trzech godzin tygodniowo na j
    > akiś intensywny ruch i po pół godziny dziennie na ruch umiarkowany. Może poucz
    > się teraz zamiast pouczać ludzi z nadwagą na forum, będziesz miała więcej czasu
    > po południu.

    Pewnie ze moge, czasem wygospodaruje, czasem rzuce sie w wir sprzatania, czasem pojde na rower. Akurat teraz mam sesje, wiec kicha jedna wielka. Ale obiecuje, ze sie poprawie, moze byc? wink
  • bri 15.05.14, 13:56
    > Pewnie ze moge, czasem wygospodaruje, czasem rzuce sie w wir sprzatania, czasem
    > pojde na rower. Akurat teraz mam sesje, wiec kicha jedna wielka. Ale obiecuje,
    > ze sie poprawie, moze byc? wink

    Tak, popraw się. Weź pod uwagę swój patologiczny tryb życia i odstosunkuj się od ludzi, którzy przez swój patologiczny tryb życia mają nadwagę. Nie jesteś lepsza i w równym stopniu rujnujesz sobie zdrowie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:00
    Nie przesadzaj, ruszam sie dokladnie tyle samo co 90% innych ludzi, a moze nawet wiecej sie ruszam, bo w weekend jednak na rower mi sie zdarzy pojscm, albo na jakas wycieczke w gory. Roznica taka, ze sie przy tym nie obzeram. Wiec juz nie przesadzaj, ze sobie tak strasznie zdrowie rujnuje, przez to, ze duzo siedze. Policz lepiej ile Ty dzis przesiedzialas, a ile biegalas po lesie na polowaniu i sie ode mnie odstosunkuj ok?
  • bri 15.05.14, 14:22
    Nie ma sensu teraz głupio się wypierać. Napisałaś to jasno i dobitnie. No i pamiętaj, że podałaś jakie jest Twoje zapotrzebowanie energetyczne - faktycznie pasuje ono do drobnej, pozbawionej praktycznie wszelkiego umięśnienia osoby, która jedynie leży lub siedzi. Przy tym nadal masz (zgodnie z Twoimi własnymi słowami) 2 kg nadwagi.

    >>>Nie przesadzaj, ruszam sie dokladnie tyle samo co 90% innych ludzi

    90% mieszkańców domu starców chyba.

    >>Roznica taka, ze sie przy tym nie obzeram.

    Nie ma żadnej różnicy, bo większość ludzi się nie obżera. Dieta powyżej 1350 kalorii to nie jest zaraz od razu obżarstwo.

    > Policz lepiej ile Ty dzis przesiedzialas, a ile biegalas po lesie na polowaniu
    > i sie ode mnie odstosunkuj ok?

    Nie mogę, wzięłam sobie do serca Twoje słowa o zdrowiu i będę Cię dopingować, żebyś wzięła się wreszcie za siebie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:32
    > iętaj, że podałaś jakie jest Twoje zapotrzebowanie energetyczne - faktycznie pa
    > suje ono do drobnej, pozbawionej praktycznie wszelkiego umięśnienia osoby, któr
    > a jedynie leży lub siedzi.

    Bo oczywiscie wszystkie otyle osoby to wielcy, umiesnieni atleci...

    > Nie ma żadnej różnicy, bo większość ludzi się nie obżera. Dieta powyżej 1350 ka
    > lorii to nie jest zaraz od razu obżarstwo.

    Jest to obzarstwo jesli jedza POWYZEJ swojego zapotrzebowania kalorycznego. ILe razy mozna jeszcze to powtorzyc, zeby dotarlo???

    > Nie mogę, wzięłam sobie do serca Twoje słowa o zdrowiu i będę Cię dopingować, ż
    > ebyś wzięła się wreszcie za siebie.

    Alez nie musisz, zewszad slysze o zdrowym trybie zycia. Tylko nie udaje, ze jestem biedna i poszkodowana bo nie moge znalezc czasu na aktywnosc fizyczna.
  • bri 15.05.14, 14:45
    > Bo oczywiscie wszystkie otyle osoby to wielcy, umiesnieni atleci...

    Teraz rozmawiamy o Twoim zdrowiu. No i Ty zdecydowanie nie jesteś atletką.

    > Jest to obzarstwo jesli jedza POWYZEJ swojego zapotrzebowania kalorycznego. ILe
    > razy mozna jeszcze to powtorzyc, zeby dotarlo???

    Zatem większość ludzi się nie obżera, bo większość jednak nie tyje. Zatem nie ma między nimi a Tobą żadnej różnicy.

    > Alez nie musisz, zewszad slysze o zdrowym trybie zycia.

    Ależ ja chcę, chcę Ci pomóc.

    >>Tylko nie udaje, ze jes
    > tem biedna i poszkodowana bo nie moge znalezc czasu na aktywnosc fizyczna.

    Jak to nie udajesz? Przecież napisałaś wyżej, że pracujesz i się uczysz więc nie masz czasu na ruch, a nawet sama nie sprzątasz. Pół godziny dziennie mniej na forum i już się czas na ruch znajduje. Po prostu nie chcesz. Najwidoczniej na zdrowiu Ci nie zależy. Każdy Ci powie, że odpowiednia dieta to dopiero połowa sukcesu.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:50
    > Teraz rozmawiamy o Twoim zdrowiu. No i Ty zdecydowanie nie jesteś atletką.

    No, ale jak przytyje to tego zdrowia mi przybedzie, czy jak? Oponka na biodrach to jakis magazyn zdrowia?

    > Zatem większość ludzi się nie obżera, bo większość jednak nie tyje. Zatem nie m
    > a między nimi a Tobą żadnej różnicy.

    No tak, ale ja pisze o tych, ktorzy sie obzeraja, a nie o tych, ktorzy jedza odpowiednio do swojego zapotrzebowania energetycznego. Moje zapotrzebowanie jest niskie, inna osoba moze miec je wieksze. Tak czy siak, dopoki nie tyje, to znaczy, ze sie nie obzera, czytaj, nie je wiecej niz potrzebuje.

    > Jak to nie udajesz? Przecież napisałaś wyżej, że pracujesz i się uczysz więc ni
    > e masz czasu na ruch, a nawet sama nie sprzątasz. Pół godziny dziennie mniej na
    > forum i już się czas na ruch znajduje.

    Alez oczywiscie. Tyle ze na forum pisze albo w pracy, albo w trakcie nauki jak musze sobie zrobic przerwe. Te 3 minuty to naprawde nie wystarczajaca ilosc czasu, zeby pojsc pobiegac.

  • bri 15.05.14, 15:03
    > No, ale jak przytyje to tego zdrowia mi przybedzie, czy jak? Oponka na biodrach
    > to jakis magazyn zdrowia?

    Czy ja Ci każę przytyć? Wręcz przeciwnie. Schudnij, masz przecież jeszcze 2 kg w zapasie. Tyle, że nic to nie da w kwestii zdrowia, jeśli nadal będziesz tylko przekładać dupę z krzesła na kanapę.

    Tak czy siak, dopoki nie tyje, to zna
    > czy, ze sie nie obzera, czytaj, nie je wiecej niz potrzebuje.

    Ale masę ludzi nie tyje. Niektórzy bardzo otyli ludzie też nie tyją, a zatem nie masz prawa im zarzucać, że się obżerają. To, że Ty nie tyjesz nie czyni Cię ani trochę wyjątkową.

    > Alez oczywiscie. Tyle ze na forum pisze albo w pracy, albo w trakcie nauki jak
    > musze sobie zrobic przerwe. Te 3 minuty to naprawde nie wystarczajaca ilosc cza
    > su, zeby pojsc pobiegac.

    Serwujesz mi tu jakieś nędzne wymówki. Trening TABATA trwa 4 minuty i kończysz zlana potem. Wydłuż sobie przerwę w nauce o minutę, albo jeśli to niemożliwe szybciej szczotkuj zęby wieczorem. Zaręczam Ci, że będzie to znacznie lepiej wykorzystana przerwa niż klepanie na forum, na co i tak masz wystarczająco dużo czasu w pracy.

    Poza tym nie masz sesji przez cały rok, a wyraźnie napisałaś, że dietę 1350 kalorii utrzymujesz cały czas, zatem nawet w okresie poza sesją nie robisz nic dla swojego zdrowia.

  • d.o.s.i.a 15.05.14, 15:06
    > Czy ja Ci każę przytyć? Wręcz przeciwnie. Schudnij, masz przecież jeszcze 2 kg
    > w zapasie. Tyle, że nic to nie da w kwestii zdrowia, jeśli nadal będziesz tylko
    > przekładać dupę z krzesła na kanapę.

    No, ale nie bede 300kg monstrum, a o tym tu piszemy!

    > Ale masę ludzi nie tyje. Niektórzy bardzo otyli ludzie też nie tyją, a zatem ni
    > e masz prawa im zarzucać, że się obżerają. To, że Ty nie tyjesz nie czyni Cię a
    > ni trochę wyjątkową.

    Moze sie nie obzeraja TERAZ, ale na swoja wage zapracowali obzarstwem w PRZESZLOSCI.

    > Serwujesz mi tu jakieś nędzne wymówki. Trening TABATA trwa 4 minuty i kończysz
    > zlana potem. Wydłuż sobie przerwę w nauce o minutę, albo jeśli to niemożliwe sz
    > ybciej szczotkuj zęby wieczorem. Zaręczam Ci, że będzie to znacznie lepiej wyko
    > rzystana przerwa niż klepanie na forum, na co i tak masz wystarczająco dużo cza
    > su w pracy.

    Dziekuje, zainteresuje sie. Szczerze. Meczy mnie juz ta stagnacja, ale byle do konca maja, a potem bedzie rower i bieganie.
  • bri 15.05.14, 15:40
    > No, ale nie bede 300kg monstrum, a o tym tu piszemy!

    Możesz być za to 50 kg monstrum, z szarą cerą, żylakami, hemoroidami, garbem, wypadającymi włosami, zapadniętymi policzkami, i szeregiem chorób spowodowanych niedoborem wit. d3. Ale faktycznie 300 kg ważyć nie będziesz. Sukces!

    > Moze sie nie obzeraja TERAZ, ale na swoja wage zapracowali obzarstwem w PRZESZL
    > OSCI.

    No i? To Twoim zdaniem znaczy, że do końca życia każdy może ich pouczać i obrażać?

    > Dziekuje, zainteresuje sie. Szczerze. Meczy mnie juz ta stagnacja, ale byle do
    > konca maja, a potem bedzie rower i bieganie.

    Każdy mówi POTEM, czyż nie? Jeśli teraz nie chce Ci się nawet 5 minut poświęcić to nie wmówisz mi, że w czerwcu zaczniesz nagle biegać. Poza tym w międzyczasie może Ci się żyła zapchać i nie dożyjesz.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 15:44
    > Możesz być za to 50 kg monstrum, z szarą cerą, żylakami, hemoroidami, garbem, w
    > ypadającymi włosami, zapadniętymi policzkami, i szeregiem chorób spowodowanych
    > niedoborem wit. d3. Ale faktycznie 300 kg ważyć nie będziesz. Sukces!

    Jak narazie nie mam zadnych niedoborow, nie boj zaby.

    > No i? To Twoim zdaniem znaczy, że do końca życia każdy może ich pouczać i obraż
    > ać?

    NIe obrazac, ale jak najbardziej pouczac, ze sami na to zapracowali.

    > Każdy mówi POTEM, czyż nie? Jeśli teraz nie chce Ci się nawet 5 minut poświęcić
    > to nie wmówisz mi, że w czerwcu zaczniesz nagle biegać.

    Wyobraz sobie, ze biegam od czasu do czasu obecnie. Jezdze tez na rowerze, nawet wspinam sie czasem oraz chodze po gorach. Wiec nie, nie boj sie, nic mi nie bedzie.
  • bri 15.05.14, 16:00
    > Jak narazie nie mam zadnych niedoborow, nie boj zaby.

    Mało wiarygodne. Tak czy inaczej wkrótce to nastąpi.

    > NIe obrazac, ale jak najbardziej pouczac, ze sami na to zapracowali.

    Zapamiętam. I jednocześnie przyznaję sobie prawo do pouczania Ciebie za każdym razem, kiedy sobie na coś sama zapracujesz.

    > Wyobraz sobie, ze biegam od czasu do czasu obecnie. Jezdze tez na rowerze, nawe
    > t wspinam sie czasem oraz chodze po gorach. Wiec nie, nie boj sie, nic mi nie b
    > edzie.

    Kłamiesz teraz czy przedtem? wink

    Żartuję. Wiem, że teraz. W końcu nie jesz więcej niż 1350 kalorii dziennie, a jeszcze masz nadwagę, więc faktycznie musisz mocno dbać, żeby nie uronić ani kalorii.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:08
    > Mało wiarygodne. Tak czy inaczej wkrótce to nastąpi.

    Na jakiej podstawie te proroctwa? Na takiej, ze nie mam 50kg oponki w talii?

    > Zapamiętam. I jednocześnie przyznaję sobie prawo do pouczania Ciebie za każdym
    > razem, kiedy sobie na coś sama zapracujesz.

    Dziekuje, wole to niz poklepywanie po ramieniu "alez to nie Twoja wina, absolutnie nie wiem dlaczego Cie to spotkalo, przeciez Ty uprawiasz bardzo duzo sportu".

    > Kłamiesz teraz czy przedtem? wink

    Pisalam ogolnie o zapotrzebowaniu na energie u osoby z niewielkimi potrzebami. Jesli nie zrozumialas, coz przykro mi, ale ta dyskusja jest idiotyczna.
  • bri 15.05.14, 16:12
    > Na jakiej podstawie te proroctwa?

    Na podstawie tego, co napisałaś o swoim trybie życia i Twoich wymówkach, żeby tylko go nie zmienić.

    > Pisalam ogolnie o zapotrzebowaniu na energie u osoby z niewielkimi potrzebami.
    > Jesli nie zrozumialas, coz przykro mi, ale ta dyskusja jest idiotyczna.

    Buahahahahahahaha. Nie będę już tu wklejać Twoich wypowiedzi definitywnie odnoszących się do Ciebie. Przecież wiesz jak jest.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:21
    > Na podstawie tego, co napisałaś o swoim trybie życia i Twoich wymówkach, żeby t
    > ylko go nie zmienić.

    Wytlumacz mi w jaki sposob aktywny/nieaktywny tryb zycia wplywa na niedobory, bo ni w zab nie kumam o co Ci chodzi.
  • bri 15.05.14, 16:26
    Siedząc w pomieszczeniach całymi dniami masz za małą ekspozycję na światło słoneczne. Kojarzysz już coś? No wiesz, witamina D3, słońce, te sprawy.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:30
    Po pierwsze wystawiam sie na slonce kiedy moge. Brak ruchu nie oznacza, ze nie przebywam na swiezym powietrzu.
    Po drugie, akurat witamine D3 sobie suplementuje.
  • oqoq74 15.05.14, 08:44
    Kg tłuszczu to 7 kcal? Gdzie ty się tego naczytałaś?
  • k1k2 15.05.14, 00:55
    zaraz, zaraz solaris

    > 3 tys. kcali nadwyżki to mniej więcej 3 kg. czyli aby przytyć tyle, wystarczy
    > nie spalić tysiąca kcali dziennie, a nie jak piszesz, 3 tysięcy

    od nadmiaru 1000kcal nikt jeszcze kilograma nie utyl smile chyba ze dochodzi jakies drastyczne (i nie mijajace po paru dniach) zatrzymanie wody. 1000 kcla to raptem troche ponad 10 deko czystego tluszczu.

    > po drugie - nadwaga i otyłość to nie tylko tłuszcz. ale tego pewnie też nie wie
    > sz big_grin

    Dlatego liczy sie ok. 7000kcal na 1kg tkanki tluszczowej (a nie 9000 ktore nalezaloby liczyc gdyby to byl sam tluszcz). Rozumiem ze dochodza do tego dodatkowe miesnie, krew, itp, ale na bank nie zjedziesz do 1000kcal na 1kg wagi ciala.

    > po trzecie - zapewne wiesz, że jedząc przysłowiową sałatę można nie schudnąć
    > ani grama, bo organizm się przestawia i zwalnia metabolizm?

    Nie mozna. Podstawowy metabolizm nie spadnie ponizej pewnego poziomu. To ze mozna nie schudnac na samym kapusniaku czy salacie (pomijam rozsadnosc takiej diety) bo metabolizm AZ tak sie dostosuje, to po prostu mit.
  • solaris31 15.05.14, 10:43
    może faktycznie trochę przesadziłam w tym liczeniem - ale wqrwa dostałam. jak byłam zdrowa, wystarczyło mi ograniczyć ilość kcali około 1500 kcal, żeby chudnąć nawet 1, 5 kg tygodniowo. ale wtedy byłam zdrowa wink no i młodsza wink

    piszesz o metabolizmie podstawowym, który jest potrzebny do przeżycia - ale do schudnięcia taki nie wystarczy, musi być właśnie podkręcony, żeby schudnąć, a nie wolny. przy zbyt małej ilości kcali organizm zaczyna magazynować i przestawia się na oszczędzanie - dlatego zasila to, co niezbędne, a resztę nie spala, ale magazynuje. stąd jasny przekaz - aby schudnąć , trzeba jeść. oczywiście, prawidłowo. są udowodnione tezy, że nie wolno jeśc poniżej 1000 kcali, bo to jest taka granica, gdzie organizm przestawia tryb oszczędzania. nie dośc, że jest to niezdrowe, to jeszcze niebezpieczne.

    pytasz niżej o moją chorobę - no niestety, jedna nie jest, ale za to cały zespól , połączony ze sobą, i nakręcający się nawzajem. przysadka, tarczyca / choroba mieszana/, nadnercza, jajniki - ogólnie wszystkie hormony i gruczoły wydzielania nie tak pracują, jak powinny.

    no i nigdzie nie pisałam, że nic nie jadłam a tyle utyłam wink owszem, jadłam, nie wpieprzałam 10 tys kcali dziennie, jadłam w okolicach 3, 3 5 tys. to oczywiście sporo, i od tego się tyje, ale nie aż tyle, ile przytyłam ja. część tej wagi to oczywiście woda, nie tłuszcz. dodatkowo byłam na lekach sterydowych i hormonalnych. dzisiaj wiem, że leczenie było złe, i rozwaliło mnie na cacy, i za swój stan obwiniam nie tylko siebie, ale i lekarzy, którzy nie potrafili mi pomóc, i którzy swoimi złymi działaniami rozwalili mi organizm. długo by pisać wink
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 11:42
    > może faktycznie trochę przesadziłam w tym liczeniem - ale wqrwa dostałam. jak b
    > yłam zdrowa, wystarczyło mi ograniczyć ilość kcali około 1500 kcal, żeby chudn
    > ąć nawet 1, 5 kg tygodniowo. ale wtedy byłam zdrowa wink no i młodsza wink

    No, ale jak bylas mloda to mialas pewnie zapotrzebowanie 2500 kcal, wiec jak ograniczalas do 1500 kcal to w tydzien mialas ten kilogram spalony. A teraz jestes starsza i juz nie potrzebujesz 2500 kcal, tylko pewnie jakies 1500, wiec jak jesz 1500 to i nie schudniesz. Prosta matematyka. Zeby schudnac, a mimo wszystko cos jesc musialabys sie zatrudnic przy walcowaniu asfaltu, albo czyms podobnie wyczerpujacym fizycznie.
    A bedzie gorzej. Ilu znasz staruszkow z metabolizmem biegacza dlugodystansowego??

    Z tym metabolizmem jest tyle mitow, ze az smutno sie czyta. Czy chcemy czy nie metabolizm spada na stare lata, z prostej przyczyny: organizm nie rosnie. Jedyne czego potrzebuje to odbudowac jakies zuzyte czesci (bialka), ogrzac sie i zeby starczylo na przebiegniecie do pracy i z powrotem. NIe jest prawda, ze metabolizm spada w odpowiedzi na ograniczenie kalorii. Nie ma czegos takiego jak rozwalony, albo podkrecony metabolizm bo sie jadlo/nie jadlo.

    Za szybkosc metabolizmu odpowiada hipokamp i on reguluje metabolizm na takim poziomie jaki w danym czasie organizmowi jest potrzeby. I taki metabolizm jest w danym momencie zawsze prawdilowy (pomijam choroby tarczycy), nie zwolniony, nie podkrecony. Jesli nagle zmienimy tryb zycia, podejmiemy prace na przodku, przeprowadzimy sie w zimny klimat, albo zachorujemy to hipokamp podkreci metabolizm w ODPOWIEDZI na to. Natomiast jesli zaczniemy prowadzic tryb misia pandy, pojedziemy w cieple kraje to organizm zredukuje bieg. Ale nie dlatego, ze zaczelismy mniej jesc!

    Mitem jest, ze metabolizm trzeba "podkrecac". Metabolizm sie sam podkreca gdy tego cialo potrzebuje, ale nie mozna go rozkrecic na zapas. I nie powinno, bo szybki metabolizm to wcale nie jest dobra rzecz - generalnie im wyzszy metabolizm tym krotsze zycie, niestety.

    Wiec, nalezy SIE POGODZIC z tym, ze z wiekiem zapotrzebowanie kaloryczne organizmu drastycznie spada, bo ma spadac. I ze organizm w naszym wieku NIE POTRZEBUJE tylu skladnikow ile organizm dziecka albo sportowca. I byc moze, drastyczne dla coponiektorych, kobieta w moim wieku, przy moim trybie zycia potrzebuje "az" 1300 kcal dziennie.

    Jesli jadlas 3500 kcal to to sa ogromne ilosci jedzenia. Jesli Twoje zapotrzebowanie bylo (w teorii) 1500 to to dodatkowe 2000 kcal dziennie! Kilogram w trzy dni. I stad wziela sie Twoja nadwaga, a nie od "choroby metabolicznej". No chyba, ze masz wycieta tarczyce, albo hipokamp. Masz?
  • oqoq74 15.05.14, 12:02
    A potrafisz wytłumaczyć fakt, dlaczego facet na diecie ok 1000 kcal nie chudł, a na diecie 2300 kcal chudnie?
  • jamesonwhiskey 15.05.14, 12:06
    > A potrafisz wytłumaczyć fakt, dlaczego facet na diecie ok 1000 kcal nie chudł,
    > a na diecie 2300 kcal chudnie?



    zapewne mioal chora tarczyce ,zgadlem, ?
  • oqoq74 15.05.14, 12:08
    pudło
  • jamesonwhiskey 15.05.14, 12:09
    to w dzien bym na diecie 1000 kalorii
    a w nocy wpierdziellal kolejne 3000
  • oqoq74 15.05.14, 12:14
    Pytanie było do dosi, która utrzymuje, że aby schudnąć trzeba ograniczyć drastycznie kcal. A wg mnie to bzdura.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:00
    > Pytanie było do dosi, która utrzymuje, że aby schudnąć trzeba ograniczyć drasty
    > cznie kcal.

    Pokaz mi w ktorym miejscu to napisalam???

    Zeby schudnac trzeba SPALIC wiecej kalorii niz sie przyjelo. Wiecej kalorii niz organizm wymaga do utrzymania funkcji zyciowych. Takie sa prawa termodynamiki: energia nie moze zostac stworzona z niczego.

    Mozesz jesc i 5tys kcal dziennie i chudnac, jesli tylko spalisz 5,1 tys. dziennie.
    A mozesz jesc 1500 kcal dziennie i tyc, jesli spalisz tylko 1400.
    Nie wiem jak to mozna prosciej wytlumaczyc.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 12:55
    > A potrafisz wytłumaczyć fakt, dlaczego facet na diecie ok 1000 kcal nie chudł,
    > a na diecie 2300 kcal chudnie?

    Dawaj link do tego artykulu w Nature big_grin
  • oqoq74 15.05.14, 13:13
    A po co ci artykuł? Mam taki przypadek w domu.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:14
    NO to sie pochwal tym przypadkiem na forum miedzynarodowym. Moze dostaniesz Nobla za obalenie praw termodynamiki big_grin
  • oqoq74 15.05.14, 13:24
    Gdybyś się faktycznie znała na odżywianiu, to wiedziałabyś o zależności spożywania odpowiedniej ilości białek, węglowodanów i tłuszczy w odchudzaniu. Wystarczy, że przy tej samej ilości kcal dziennej, zmienisz proporcje białek/tłuszczy i węgli i efekty będziesz miała inne.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:32
    oqoq74 napisał(a):

    > Gdybyś się faktycznie znała na odżywianiu, to wiedziałabyś o zależności spożywa
    > nia odpowiedniej ilości białek, węglowodanów i tłuszczy w odchudzaniu

    Nie ma na to absolutnie zadnych dowodow naukowych. I wiem to z pierwszej reki, z instytutu metabolizmu w University College London.

    Bez wzgledu na to co zjesz, to nadmiar zostanie zmagazynowany w postaci tkanki tluszczowej, bo takie sa sciezki metaboliczne. Dla weglowodanow, dla bialka oraz tluszczy. Nieprawda jest, ze jedzenie samych bialek nie tuczy, bo jesli jest ich za duzo, to zostana zmagazynowane jako tluszcz. Dlatego mowi sie, ze dieta bialkowa to po prostu droga dieta weglowodanowa, bo skutek jest absolutnie ten sam. W dodatku jest to dieta obciazajaca nerki i watrobe. Nie przez przypadek rowniez atleci tankuja wegle przed zawodami, a nie bialko, bo energetycznie jest to bardziej wydajne.

    Problem polega na tym, ze z tluszczu bardzo trudno potem zrobic glukoze (bo tylko glycerol z trojlicerydow moze byc na nia zamieniony w TCA cycle), ktora jest podstawa gospodarki energetycznej organizmu. Taki tluszcz bardzo trudno zgubic, bo zuzywany jest praktycznie wylacznie na ogrzanie organizmu.
  • oqoq74 15.05.14, 13:36
    A gdzie ja napisałam o jedzeniu samych białek?

    Pisałam o odpowiednich proporcjach. A o diecie kulturystów najpierw poczytaj. smile
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:40
    > Pisałam o odpowiednich proporcjach.

    Ale to przeciez oczywiste, ze proporcje sa waze. Z prostej przyczyny. Organizmowi potrzeba troche bialka do naprawy, produkcji enzymow, troche weglowodanow do szybkiej energii i produkcji glukozy dla mozgu oraz tluszczy do budowania membran komorkowych, syntezy sterydow.
    I nie ma to nic wspolnego z odchudzaniem i te proporcje nie wynikaja z potrzeby odchudzania badz utrzymania wagi, a z tego, ze dokladnie tych skladnikow organizm potrzebuje. Oczywiscie istnieja sciezki metaboliczne, ktore potrafia stworzyc brakujaca glukoze z bialka itp. ale w ostatecznym rozrachunku i tak zapotrzebowanie na konkretne skladniki jest dokladnie okreslone. Sztuka jest jesc tak, zeby zapewnic organizmowi wlasciwy zestaw skladnikow odzywczych, a jednoczesnie nie przekroczyc zapotrzebowania energetycznego, bo wszystko co nie spozytkowane odlozy sie w tluszczu. Prosta matematyka.
  • oqoq74 15.05.14, 13:44
    Skoro są potrzebne odpowiednie ilości wszystkich składników, to logiczne jest, że zachwianie tych proporcji, przykładowo, więcej białek, mniej węglowodanów, spowoduje inne efekty, niż np. ograniczenie węgli i białek a zwiększenie tłuszczy.

    A tak precyzyjniej to ile białka organizmowi potrzeba?, tłuszczy i węgli?
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 13:49
    > Skoro są potrzebne odpowiednie ilości wszystkich składników, to logiczne jest,
    > że zachwianie tych proporcji, przykładowo, więcej białek, mniej węglowodanów, s
    > powoduje inne efekty, niż np. ograniczenie węgli i białek a zwiększenie tłuszcz
    > y.

    Dlatego ograniczac trzeba proporcjonalnie. To jest oczywiste, ze raz sie zje wiecej tego, raz tamtego, ale wszelkie diety w ktorej nagle wykluczamy weglowodany i jemy same bialko w imie jakichs proporcji itp. to jest blad w mysleniu, bo conajwyzej sie czlowiek ociezaly robi.

    > A tak precyzyjniej to ile białka organizmowi potrzeba?, tłuszczy i węgli?

    Kazdy organizm ma inne zapotrzebowanie i dokladnie ilosci Ci nie podam. Ale jesli chodzi o bialko to na wykladach nam podawali jako rule of thumb, ze ilosc bialka potrzebna sredniemu mezczyznie to ok. dwa jajka dziennie. Tak, tak, tylko tyle. Wszystko co ponadto sie zdeaminuje, albo odlozy jako tluszcz.
  • oqoq74 15.05.14, 13:58
    No to jak Ty wiedzę swoją opierasz na twierdzeniu, że ilość potrzebnego białka dziennie mieści się w 2 jajkach, to fajniesmile

    2 jajka - to ok 18 g białka.
    Facet o wadze 80 kg i małej aktywności potrzebuje ok 1,6 g białka na każdy kilogram masy - czyli ok 128 g białka.
    Dla przypomnienia - białko występuje nie tylko w jajkach, ale też mięsie, serach, rybach, nawet w warzywach.

    Nigdzie nie pisałam o diecie wykluczającej węglowodany czy tłuszcze i opartej na samych białkach.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:12
    > No to jak Ty wiedzę swoją opierasz na twierdzeniu, że ilość potrzebnego białka
    > dziennie mieści się w 2 jajkach, to fajniesmile

    Ok, sprawdze te jajka bo teraz tez mi sie wydaje cos nie halo. Ale jajek uzywa sie standardowo jako przelicznik pi razy oko, bo sa jedynym zrodlem pelnowartosciowego bialka (wszystkie aminokwasy). Skad wzielas zapotrzebowanie 1,6 g na kg masy? I masy czego? Tluszczu?


    > Dla przypomnienia - białko występuje nie tylko w jajkach, ale też mięsie, serac
    > h, rybach, nawet w warzywach.

    Oh really? wink

    > Nigdzie nie pisałam o diecie wykluczającej węglowodany czy tłuszcze i opartej n
    > a samych białkach.

    NO ale cos ciagle piszesz, ze jakies proporcje bardziej odchudzaja, inne mniej. Juz chyba sama nie wiesz co chcesz napisac.
  • oqoq74 15.05.14, 14:47
    Ok, doczytaj, a potem pogadamy. Bo widzę, że najgorzej, gdy ktoś coś wie, ale nie za bardzo
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 14:52
    > Ok, doczytaj, a potem pogadamy. Bo widzę, że najgorzej, gdy ktoś coś wie, ale n
    > ie za bardzo

    Ale co ja mam doczytac. Napisz co napisalas to pogadamy. Cos palnelas o jakich proporcjach, wiec teraz sie tlumacz co mialas na mysli, a nie wymagaj tego ode mnie.
    W przeciwienstwie do Ciebie, jak widze, mam przynajmniej podstawy biochemii, wiec albo rozmawiajmy na tym poziomie, albo nie ma o czym rozmawiac.
  • oqoq74 15.05.14, 16:07
    Może i masz podstawy biochemii. smile Ale czytać ze zrozumieniem nie umiesz.

    Pisałam o odpowiednich proporcjach w odżywianiu białek, węglowodanów i tłuszczy. Jeśli to są za trudne wyrażenia to ja już nic nie poradzę.
    A doczytać miałaś o jajkach i zapotrzebowaniu na białka, bo palnęłaś głupotę.

  • d.o.s.i.a 15.05.14, 16:13
    > Pisałam o odpowiednich proporcjach w odżywianiu białek, węglowodanów i tłuszczy

    No ale w jakim kontekscie to pisalas? W kontekscie, ze Ziemia krazy wokol Slonca? Pisalas dokladnie o tym, ze jak sie odpowiednio ustawi proporcje to sie chudnie i ze ja to powinnam wiedziec, co jest oczywista bzdura, jesli wszystko inne jest constans.
  • oqoq74 15.05.14, 16:48
    Doucz się, wtedy pogadamy.

    Jesteś świetnym przykładem na stwierdzenie, że nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad swoją inteligencję.
  • 1fioletowa 16.05.14, 09:41
    "owszem, jadłam, n
    > ie wpieprzałam 10 tys kcali dziennie, jadłam w okolicach 3, 3 5 tys. "
    Jestem zdrowa i chuda, ale gdybym zjadała 3,5 tys. kalorii dziennie… Dżizas, dlaczego tyle jadłaś??? I jeszcze widząc, że tyjesz? Jak możesz pisać, że tyłaś od powietrza, skoro jadłaś dużo ponad normę dzienną? Masz pretensje do lekarzy, ale sama masz świadomość, że jadłaś jak koń. I jeszcze w klasyczny sposób najpierw kiwasz, twierdząc, że tyłaś z niczego. I to jest właśńie typowe dla osób otyłych: choruję, tyję od powietrza. A za sekundę się okazuje, że zjada 3,5 tys. kalorii dziennie!
    Dla mnie - podobnie jak dla kogoś, kto się wypowiadał w tym wątku - otyły jest człowiekiem uzależnionym, nie mającym kontroli nad sobą swoimi popędami - jak alkoholik, lekoman, narkoman, seksoholik itd. Ciekawa jestem wypowiedzi pań broniących otyłych w wątku: "nie upokarzać w szpitalu pijanego alkoholika, którego anestezjolog musi uśpić do pilnej operacji"… (wiem, że się nie usypia pijanego, no ale są sytuacje kiedy trzeba). Czy anestezjolog, który mówi o trudnościach w uśpieniu człowieka pijanego/na gigant kacu byłby ok, czy też by upokarzał…
    Jak pewnie każdy z nas znam osoby otyłe. Każda z nich twierdzi, że przestrzega diety, uprawia sporty i bardzo mało je. Są o tym przekonani. Ale prawda jest taka, że każda z nich je tak, że ja bym na ich diecie ważyła 150 kg… Jedzą tłuszcze, cukry, kompensują sobie chwile, gdy odmawiają sobie przyjemności itd. Tony tłumaczeń i wyparć…
  • k1k2 15.05.14, 01:03
    a co to za magiczna choroba?? bo googlam i googlam i jak dotad nie wygooglalam zadnej ktora by nagle powodowala taki wzrost wagi (kilogram co 3 dni???) u normalnie odzywiajacej sie osoby
  • hipinka 15.05.14, 15:59
    nie chcę tu broń Boże pastwić się nad osobami z nadwagą, ale irytuje mnie ciągle powtarzany tu argument "nikt nie je dlatego/ po to, aby być grubym"
    moim zdaniem to odwracanie kota ogonem
    weźmy np. alkohol, tak samo jasne jest, że nikt nie pije alkoholu, żeby zostać alkoholikiem. Wiemy, jakie niebezpieczeństwo niesie ze sobą nadużywanie alkoholu, dlatego staramy się ograniczać jego spożycie, chociaż dostarcza nam mnóstwo przyjemności (ja np. uwielbiam czerwone wino, ale się ograniczam i kontroluję, bo nie chcę wpaść w nałóg). Kiedy ktoś zaczyna nadużywać nie mamy jakoś skrupułów, żeby postawić go do pionu i uzmysłowić mu, nawet w brutalny sposób, do czego zmierza, nikt się nie rozczula nad alkoholikiem i nie głaszcze go po główce. Alkoholicy nie oczekują specjalnego traktowania, a wręcz przeciwnie większość z nich ma wyrzuty sumienia, że pije. Kiedy jednak mowa o ludziach z nadwagą, jakość dziwnie zmienia nam się optyka. Nie mówię tu oczywiście o ludziach chorych, ale o tych, którzy źle się odżywiają i mają żal, że ktoś im to wytknie
    chcę tylko dodać na marginesie, że oczywiście nic nie usprawiedliwia takich chamskich zachowań i odzywek jak te w artykule, chodzi mi tylko o to, że to jest dla mnie dziwne tłumaczenie problemu
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:21
    Osoba z rozmiare 40 ma juz nadwage, niestety. Pare kilo nadwagi. Nie sto, jedynie jakies 3-5 ale jest to juz NADwaga - zupelnie zbedny ladunek kilogramow.
  • alexa0000 14.05.14, 23:24
    40 to nadwaga? Dla wzrostu 165 byc moze, na pewno nie dla tych powyzej 170.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:28
    Nie wiem. Nie mowie kategorycznie ale jesli masz tzw. love handles, czy boczki wyraznie zaznaczone to juz jest to nadwaga.
  • alexa0000 14.05.14, 23:31
    No jak nie wiesz, skoro 40 to, niestety, nadwaga. Najpierw piszesz o 40, a teraz wycofujesz się wspominając o boczkach Zdecyduj się.
  • easyblue 15.05.14, 15:14
    Ja noszę bluzki 40-44 nawet i mam BMI 17big_grin Wolę ciut luźniejszetongue_out
    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • black_halo 14.05.14, 23:20
    d.o.s.i.a napisała:

    > Niestety ale akceptacja otylosci doprowadzila do tego ze obecnie polowa ludzi k
    > torzy maja nadwage uwaza ze ma idealna wage. Granica tego co szczuple przesunel
    > a sie bardzo w kierunku nadwagi. Niestety przyzwyczajamy sie do widoku osob z n
    > adwaga do tego stopnia iz uznajemy ten stan za naturalny.

    Nieprawda, granica szczuplosci przesunela sie bardzo w dol. Nie dalej jak miesiac temu bylam swiadkiem takiej sceny w Polsce. Trzy dziewczynki lat ok. 12-14, dwie tak chude, ze az przezroczyste. Trzecia "normalna" ale na oko rozmiar 34/36. I taka oto konwersacja w autobusie "Kaska, no moglabys troche schudnac". To mowily dziewczynki w rozmiarze na oko 30/32 czyli amerykanskie 0.

    20 lat temu top modelki jak Cindy Crawford mialy troche ciala, podejrzewam tez ze rozmiar ok. 38. Dzisiaj promuje sie Anje Rubik z figura nieosiagalna dla 98% kobiet na tej ziemi.

    Niedawno zreszta robilam porzadki w szafie i trafilam na spodnice w rozmiarze 36 z czasow licealnych. Idealnie na ten sam wymiar w pasie co kupiona niedawno spodnica w rozmiarze 42.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:25
    Przytoczylam jedynie wnioski z badan z UK ktore pokazaly sie jakies dwa miesiace temu. Mowiono o tym w tv i prasie przez pare dni. Potwierdzily teze ze osoby przy kosci w dalszym ciagu uwazaly ze maja prawidlowa wage bo przeciez nie wazyly tyle co te "prawdziwe grubasy".
  • black_halo 14.05.14, 23:28
    Ale co to znaczy przy kosci? BMI jako wskaznik nie jest do konca wiarygodny ale niech juz bedzie. daje dosc spory przedzial i jesli sie wczlowiek w tym limicie miesci to nie jest przy kosci. Po prostu kult chudosci wyrobil w ludziach przekonanie, ze wszystkie powyzej rozmiaru 36 to nadwaga a 42 i wiecej to spaslak.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:39
    Kiedy mowie ze nie chodzi o bmi tylko o parametry krwi/cisnienie itp.
  • solaris31 14.05.14, 23:50
    znowu się motasz smile to w końcu o co Ci chodzi? jak o wygląd - no wiesz, to jest pojęcie względne. jak dajesz się otumaniać widokiem modelek w rozmiarze zero, no to nie ma mowy o sensownej dyskusji.

    ja mam idealne ciśnienie i wyniki krwi. cholesterol niziutki, trójglicerydy w porządku - lekarz chwali za dobrą dietę, chociaz ponoć nie dieta tu ma znaczenie. cukier ok, pierwiastki też. a BMI znacznie wyższe, niż bym chciała /otyłość/. jedyne, co uzupełniam to magnez, bo mam stresująca pracę, i witamina D3, bo moja choroba powoduje to, że jej poziom jest skrajnie niski, i jest kłopot z wchłanianiem.
  • d.o.s.i.a 14.05.14, 23:55
    Mowie Ci o badaniach, o ktorych slyszalam w Tv i o ktorych glosno bylo w UK. Znajdz sobie i poczytaj to bedziesz wiedziala dokladnie o co chodzilo. Wniosek byl taki ze osoby grube uwazaly sie za chude. I tyle. Norma tego co szczuple sie przesunela.
  • solaris31 15.05.14, 00:00
    nie trzeba być wielkim odkrywcą z UK, żeby twierdzić, że osoba gruba uważa się za szczuplejszą niż jest w rzeczywistości smile to mechanizm stary jak świat - a nazywa się wypieranie big_grin jeden z mechanizmów obronnych, najprostszy i chyba najczęściej używany.

    natomiast totalnie nie rozumiem, po co mieszałaś BMi z ciśnienie i parametrami krwi.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:08
    Nie ja mieszalam tylko ty o BMI pisalas. Ja o bmi nic nie pisalam. Jezeli juz to o boczkach bo te sa wlasnie wskazowka ze tkanki tluszczowej (zgromadzonej energii) jest za duzo. Wielu lekarzy odchodzi obecnie od bmi na korzysc zwyklego obwodu w talii.
  • solaris31 15.05.14, 00:12
    cytuję :

    Kiedy mowie ze nie chodzi o bmi tylko o parametry krwi/cisnienie itp.

    ???

    big_grin

  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:13
    No ale jak krowie na rowie pisze ze nie mowie o bmi big_grin
  • solaris31 15.05.14, 00:17
    nie - piszesz, że nie chodzi o BMi, a nie, że nie mówisz o BMI. dla mnie to różnica.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:24
    Zapomnijmy o bmi. Nie wiem kto zaczal o bmi ale nie bylam to ja!
  • nenia1 14.05.14, 23:36
    black_halo napisała:

    > Nieprawda, granica szczuplosci przesunela sie bardzo w dol. Nie dalej jak miesi
    > ac temu bylam swiadkiem takiej sceny w Polsce. Trzy dziewczynki lat ok. 12-14,
    > dwie tak chude, ze az przezroczyste. Trzecia "normalna" ale na oko rozmiar 34/3
    > 6. I taka oto konwersacja w autobusie "Kaska, no moglabys troche schudnac".


    A ja nie dalej jak wczoraj kupowałam na wyjazd koszule z Mammuta i co się okazuje - w S-ce prawie bym się utopiła a przecież nie schudłam.
    Patrzę ja sobie na metkę a tam: USA - S, Europe - S, Asia - M.
    Przyznam, że trochę mnie to zmartwiło, równamy rozmiarowo do USA i żeby lepiej nam było zmniejszą rozmiary na ciuchach.
    --
    Jaram sie Śląskiem
  • black-cat 15.05.14, 09:41
    Czyżby? Marylin Monroe uważana jest za spaślaka. Popatrz sobie na zdjęcia przedwojennych i powojennych piękności - według dzisiejszych standardów te kobiety są grube.
    A Anja Rubik, którą jeszcze dwadzieścia kilka lat temu uważano by za skrajnie wychudzoną i zagłodzoną dzisiaj jest przedstawiana jako ideał. Gdzie tu akceptacja otyłości?


  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 09:45
    Nie są grube, ,mają około 38 rozmiar. Grubość zaczyna się od około 42-44.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • miedzymorze 15.05.14, 10:03
    Bzdura.
    Dla wyższych kobiet 42-44 to normalny rozmiar, bo sa po prostu większe.
    Tak samo bez sensu byłoby twierdzenie, że normalny rozmiar buta to max 38 a powyżej to patologia suspicious

    pozdr,
    mi
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:47
    Od przynajmniej 10 lat trabi sie o patologicznej niedowadze modelek. Przespalas ten czas czy jak?
  • oqoq74 15.05.14, 09:47
    black-cat napisała:


    > A Anja Rubik, którą jeszcze dwadzieścia kilka lat temu uważano by za skrajnie w
    > ychudzoną i zagłodzoną dzisiaj jest przedstawiana jako ideał. Gdzie tu akceptac
    > ja otyłości?
    >
    Właśnie promowanie takich skrajności jak Anja Rubik robi więcej szkody, niż pożytku.
    Ona nie jest szczupła, tylko wychudzona. Szczupłe były modelki w latach 80 - 90.


  • antychreza 15.05.14, 10:20
    Akurat argument z Marilyn Monroe to argument ad dOOpum. Ona miała wahania wagi, zależne od katulanego stanu psychicznego i łykanych prochów. W rozmiarze 40-42 bywała kiedy miała co gorsze załamania. Sama chwaliła się talią 57 cm, co potwierdzają słynne zdjęcia w kostiumie kąpielowym, na których można jej policzyć wszystkie kręgi i sporą część żeber.
    --
    kuchniazwyrakiem.blogspot.com/
    mojastrefazaczytania.blogspot.com/
  • rosapulchra-0 15.05.14, 16:06
    d.o.s.i.a napisała:

    > Niestety ale akceptacja otylosci doprowadzila do tego ze obecnie polowa ludzi k
    > torzy maja nadwage uwaza ze ma idealna wage. Granica tego co szczuple przesunel
    > a sie bardzo w kierunku nadwagi. Niestety przyzwyczajamy sie do widoku osob z n
    > adwaga do tego stopnia iz uznajemy ten stan za naturalny.

    A co myślisz o Marylin Monroe?
    --
    Forum uczy! Forum bawi! Forum nigdy cię nie zdradzi!
    anielska.blog.pl/
  • k1k2 14.05.14, 23:20
    Chamstwo jest chamstwem, ale dosc mam biadolenia ze dotyczy ono w jakims wyjatkowym stopniu wlasnie ludzi otylych.

    >>Pierwszy raz różnicę między sobą a nimi dostrzegłam, jak raz i drugi ktoś w szkole rzucił: "ej, gruba".<<

    O jeju jeju. Komus ktos rzucil "cycata", "pryszczata", "zezowata" a niejednej szczuplej dziewczynie "plaska jak deska". Jakos nie widze zeby osoby leczace zeza wyplakiwaly sie w artykulach, choc sa autentyczna mniejszoscia i tez latwo nie maja, i to nie ze swojej winy, prawda? Bokiem mi wychodzi to zalenie sie na dyskryminacje osob otylych i z nadwaga.
  • solaris31 14.05.14, 23:53
    i wszystko to, co opisujesz jest zwyczajnym chamstwem, które powinno się tępić.

    nikt nie ma prawa obrażac drugiego człowieka tylko ze względu na wygląd zewnętrzny.

    dlatego ja nie odnosiłabym się do dyskryminacji, a raczej nietolerancji i zwykłego chamstwa.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:00
    To do mnie? Co jest chamstwem? To ze ktos Ci mowi ze 2000 kcal to za duzo i nie tyje sie z powietrza tylko wlasnie z tych ekstra kalorii. I ze gadanie ze przytylo sie przez hormony, fazy ksiezyca czy inne to bzdury i samooszukiwanie?
    Tez mi sie wydawalo ze tyje z powietrza. Gucio. Po prostu nie jestem juz rozwijajaca sie nastolatka, pptrzebuje duzo mniej kalorii niz mi sie wydawalo. Niestety, trzeba wziac to na klate bo rzeczywistosci nie zaczarujesz.
  • solaris31 15.05.14, 00:02
    sorki, ale drzewka czytać tez nie umiesz wink nie pisałam pod Twoim postem, nie bierz tak wszystkiego do siebie, ciśnienie Ci skoczy.

    wyjaśniam - pisałam pod postem forumki, która pisała o pryszczatych i zezowatych - i takie zachowanie nazwałam chamstwem, bo są one w istocie chamskie.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 00:10
    Drzewka nie uzywam bo z konorki pisze, sorry. Czytam w kolejnosci od najnowszego.
  • mary_lu 15.05.14, 00:06
    Masz rację, Solaris się myli. Twoje wywody to raczej nie chamstwo, przynajmniej nie tylko.
  • bi_scotti 14.05.14, 23:56
    Nic chamstwa i bullying nie usprawiedliwia - przede wszystkim szkoly, lekarze i personal trainers we wszelkich gyms powinni z tym walczyc i to publicznie.
    Ale ... brak mi w tym artykule historii samej spolecznej rzeczniczki, ktora dzis wazy podobno 78 kg - co zrobila? jak? moze ktos skorzystalby z jej doswiadczenia ...
    Brakuje mi tez choc jednostkowego uzasadnienia dla az takich otylosci o jakich w artykule mowa. Zgadzam sie, ze przy kuracjach ze sterydami, hormonami, antydepresantami mozna przytyc horrendalnie a ci, ktorzy na pewne lekarstwa sa skazani cale zycie, cale zycie beda tez walczyc z waga ale text opowiada historie ludzi, ktorzy zaczeli tyc w szkole podstawowej i to tyc dramatycznie - nigdy nie zrobiono zadnych badan dlaczego? nie maja zadnej diagnozy?
    Otylosc jest choroba i nalezy ja leczyc. Proces leczenia moze trwac lata i w czasie tych lat nikt nie zasluguje na chamskie odzywki, ale postawa "jakim mnie panie boze stworzyles, takim mnie masz" i zalozenie, ze juz zawsze bedzie sie grubym "bo tak wyszlo" jest nie do obrony.
  • black_halo 15.05.14, 00:03
    > zi, ktorzy zaczeli tyc w szkole podstawowej i to tyc dramatycznie - nigdy nie z
    > robiono zadnych badan dlaczego? nie maja zadnej diagnozy?

    Bo w szkole podstawowej problem nie byl jeszcze duzy, byl z gatunku: pare-parenascie kilo za duzo wiec sie doradza "zryj mniej". Kiedys swiadomosc nie byla wysoka, dzieci sie nie prowadzalo specjalistow, czesto sie mowilo, ze wyrosnie a jak nie wyrastalo to sie chamsko komentowalo. I czasem te dzieci zaczynaly jesc mniej, nie to co trzeba i final byl taki ze rujnowaly sobie zdrowie w jeszcze wiekszym stopniu. Wiele osob otylych boi sie isc do lekarza z powodu wlasnie takich tekstow, uprawianie sportu to czesto niewybredne komentarze.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • solaris31 15.05.14, 00:10
    mnie wydaje się, że to właśnie zła świadomość, a czasem wręcz niewiedza i bagatelizowanie przez lekarzy i zwykłych ludzi jest powodem wielu dramatów.

    ja na diagnozę czekałam aż 4 lata, przez ten czas zdążyłam nie tylko utyć, ale rozwalić praktycznie cały organizm. szukałam pomocy wszędzie, jeździłam nawet do centrum leczenia otyłości, i poza dennym zaleceniem jedzenia mniej nikt mi nie był w stanie pomóc. wszystkim się wydawało, że się obżeram. dlaczego drążyłam temat? bo ja wiedziałam, jak mam chudnąc - schudłam kilka lat wcześniej 18 kg, i wiedziałam, że nie jest to normalne, że mimo pilnowania diety wciąz tyję, a nie chudnę. po tych 4 latach zmagań, milionie badań, które robiłam za własną kasę, bo lekarz nie widzial potrzeby dać skierowania - w końcu zaczęłam dochodzić do prawdy. sama - bez pomocy lekarzy. dzisiaj do lekarza musze jeździć aż 200 km. taka jest dostępność fachowców.

    oczywiście, ja jestem osobą chorą, więc nieco inaczej to wygląda - nie neguję tego, że gro przypadków rzeczywiście jest sobie sama winna. ale twierdzę, że przychodzi moment, kiedy osoba gruba nie jest w stanie schudnąć sama, a wokół niestety - znikąd pomocy.

    schudnij, jedz mnie, ruszaj się więcej - równie dobrze można powiedziec narkomanowi - nie bierz, alkoholikowi - nie pij, osobie w depresji - będzie dobrze, trzymaj się.
  • bi_scotti 15.05.14, 00:34
    No i to jeszcze jeden element, ktorego brak w artykule: rzetalnej informacji gdzie sa ci lekarze, do ktorych warto jechac 200 km. Czy ta rzecznik planuje np. stworzyc baze danych takich lekarzy i dietetykow, ktorzy problem rozumieja, ktorzy podejda do pacjenta zyczliwie i profesjonalnie, ktorzy zaangazuja sie we wspolne poszukiwania przyczyn i remedies. Nie watpie, ze przez lata cos, co bylo tylko lekka nadwaga dziecka, moze sie przeksztalcic w morbid obesity prawie "niezauwazenie" - zapewne tak jest/bywa w wielu przypadkach ale procz walki z chamstwem (nie tylko przeciez w kwestii stosunku do otylych!) dobrze jest miec plan "co z tym fantem zrobic". Bo, ze otylosc to nie tylko kwestia okreslonej estetyki ale przede wszystkim zagrozenie dla zdrowia w ogole i w szczegole, to chyba kazdy rozumie. Czyli de facto z otyloscia walczyc nalezy (personalnie i spolecznie) a jesli tak, to kto w tej walce jest najlepszym sojusznikiem - ktory lekarz? jakiej specjalnosci? gdzie przyjmuje? jak sie z nim skontaktowac? etc. etc.
  • mary_lu 15.05.14, 00:44
    yhy, niemal wszyscy lekarze, u których ja byłam, przyjmują wyłącznie prywatnie. Niektórzy w klinikach, mają terminy na za dwa lata.

    Jeszcze niech znajdą pieniądze na normalne jedzenie, bo ciekawe, jaka dietę można skomponować z białej mąki, najtańszego chleba, najtańszego tłuszczu, taniej wędliny... Całe rodziny żyją na naleśnikach i plackach z cukrem.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:02
    Teraz to pleciesz farmazony. Najzdrowsze rzeczy sa jednoczesnie najtansze.
  • k1k2 15.05.14, 01:09
    No wiesz, najtansze to sa zdrowe produkty (fasola na wage, cebula, itp) ale nie kazdy ma czas sie w to bawic... Latwiej i szybciej ludziom wrzucic schabowego na patelnie, albo zrobic nalesniki z bialej maki i posmarowac je dzemem, albo ugotowac jakies kluchy.

    Do tego w przeliczniu kcal/cena w krajach rozwineitych niestety wygrywaja junk foody i zywnosc wysoko przetworzona. Policz ile batonow i ciastek mozesz kupic za 10zl, a ile swiezej ryby.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:12
    No ale to nie jest juz moje zmartwienie chyba? Ja wiem czego mi nie wolno i tego nie jem/nie kupuje. Schabowy? Nalesniki z dzemem? Batony? Nikt nikogo na sile tym nie karmi wiec to zadna wymowka.
    Problem w tym ze otylosc bierze sie wlasnie z tych schabowych, dzemow i batonikow. Tylko tak trudni sie do tego przyznac...
  • k1k2 15.05.14, 01:16
    Odnosze sie jedynie do stwierdzenia ze najzdrowsze jedzenie jest najtansze.
    Nie jest.

    Poza tym od dawna wiadomo ze w krajach rozwinietych bieda idzie w parze z otyloscia. Czesto jest tak ze jedzenie smieciowe jest najtanszym sposobem na zapchanie sie, i najprzyjemniejszym sposobem wydania tych groszy jakie sie ma.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:20
    A w krajach nierozwinietych nie ma problemu otylosci.
    Potrzeba zapchania sie najtanszym syfem nie usprawiedliwia otylosci. Mitem jest tez ze zdrowa dieta musi kosztowac krocie.
  • mary_lu 15.05.14, 01:27
    Zdrowa, urozmaicona dieta, która jest realną alternatywą fastfoodu np. dla nastolatka, kosztuje sporo.

    Dojrzała kobieta z obsesją liczenia kalorii wytrzyma na kaszy z ogórkiem kiszonym.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:33
    Alez nie ma nic lepszego od kaszy z ogorkiem kiszonym. Mozna dorzucic jajko sadzone i mamy wszystko czego nastolatkowi potrzeba. Ile to kosztuje. Zlotowke?
    Mowisz tak jakby wszyscy biedni byli grubi a to oczywista nieprawda.
  • evee1 15.05.14, 04:43
    I Tobie sie wydaje, ze osoba, ktora ma zaburzona przemiane materii na kaszy z jajkiem i ogorkiem nie utyje? O swieta naiwnosci!!
    --
    If you don't design your own life plan, chances are you'll fall into someone else's plan. And guess what they have planned for you? Not much.
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 08:54
    Będzie musiała.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:25
    Jak zje wiecej niz potrzebuje to oczywiscie utyje. Nawet od salaty.
  • przeciwcialo 15.05.14, 20:36
    Nie da się zjeść tyle salaty aby od niej utyc. No chyba że bedzie polewana obficie oliwa to utyje sie od tej oliwy.
  • k1k2 15.05.14, 06:07
    > A w krajach nierozwinietych nie ma problemu otylosci.

    wez lepiej sie doucz zanim sie wypowiesz, bo... bzdury mowisz po prostu
    tu masz pierwszy lepszy link:
    www.cbsnews.com/news/almost-one-billion-people-in-developing-countries-are-overweight-obese-study/
  • madami 08.06.14, 21:48
    Jest za to problem niedożywienia...
  • mary_lu 15.05.14, 01:13
    Sama zamiana białego chleba z biedronki na jakikolwiek prawdziwy pełnoziarnisty zrujnuje budżet rodziny żyjącej z najniższych pensji.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:15
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:16
    A co zlego w bialym chlebie? Dopoki sie go nie je na bochenki, absolutnie nic.
  • mary_lu 15.05.14, 01:21
    No to sobie ze specjalistką od żywienia porozmawiałam big_grin
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:27
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:30
    Wskaz gdzie sie myle wg Ciebie.
  • k1k2 15.05.14, 01:25
    > A co zlego w bialym chlebie? Dopoki sie go nie je na bochenki, absolutnie nic.

    I tobie to trzeba tlumaczyc??

    Bialy chleb ma malo wartosci odzywczych a pelno chemii. To juz nie ten sam zwykly chleb ktory mogli kupic nasi rodzice czy dziadkowie, tylko kupa bialej maki i roznorakich konserwantow i ulepszaczy.

    Poza tym chleb to wierzcholek gory lodowej. Kogo stac tylko na taki chleb, zapewne kupuje tez najtansze wedliny, najtansze cos "do chleba" (czyli dzemy zapewne), itd. itp. No i, im biedniejsi ludzie tym wiecej jedza wlasnie chleba - kiedys byly badania wykazujace ze jak cena najtanszego chleba rosnie, jedo spozywalnosc - uwaga - tez rosnie. Bo im zaczyna brakowac na cokolwiek drozszego.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 01:29
    Nie przesadzaj. Miliony ludzi je zwykle, tanie produkty i jakos nie tyja masakrycznie.
  • k1k2 15.05.14, 06:19
    Na kazdy milion ktory nie tyje jest np. w USA kolejny milion z nadwaga, i jeszcze jeden z otyloscia.

    A wsrod tych co NIE tyja jest tez grupa zamozniejszych tych ktorych wlasnie stac na sushi zamiast Mac-hamburgera, kasze zamiast bialego ryzu i joge zamiast telenoweli. I to nie od swieta ale jako normalne nawyki. A to wymaga grubszego portfela niestety. I prosze mi zaraznie mowic mi ze joge sobie mozna cwiczyc w domu za darmo, plus pic samemu wyciskane zdrowe soki z wlasnej marchwi zapewne. Mozna, mozna, ale przy wspolczesnym trybie zycia malo komu to wychodzi. Po tygodniowym zrywie konczy sie znowu na hamburgerze lub mielonym, salatce z majonezem, i telenoweli na kanapie wink
  • gazeta_mi_placi 15.05.14, 08:52
    Wszystkie sprzątające które znam to szczupłe kobietki, musi to być zamożna grupa zawodowa.
    Tak samo budowlańcy na budowie, widział kto grubego murarza? A żywią się bez rodziny na miejscu byle czym, widziałam nieraz ich zakupy, tania wędlina, chleb paczkowany, piwo.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/e35d45dd2b.png
  • k1k2 15.05.14, 09:17
    No widzisz, a ja widziałam niejedna panią sprzarajaca z nadwaga, właściwie większość. Malo tego, sama wazylam najwiecej wlasnie wtedy gdy dotabialam sprzątaniem! Zanim jeszcze zostałam "specjalistka w wąskiej branży"

    Grubych murarzy tez znam.

    Obydwa zawody sa wyjątkowo "fizyczne" a mimo to ludzie borykają sie z waga; co dopiero sprzedawczynie czy panie siedzące przy biurku.
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:37
    Gazeta. Pierwszy raz w zyciu sie z Toba zgadzam.
    Zaraz sie okaze ze zeby byc szczuplym trzeba wpie...c sushi. Cala reszta biednych rzuczkow jest po prostu skazana na batoniki.
  • k1k2 15.05.14, 16:43
    No i oczywiscie upraszczasz moja wypowiedz do absurdu. Nic dziwnego ze zgadzas sie z gazeta smile
  • d.o.s.i.a 15.05.14, 09:29
    Ale co Ty starasz sie udowodnic? Ze biedne zuczki sa zmuszane do jedzenia smieciowego jedzenia? Jezeli stac ich na batoniki to znaczy ze z bieda nie ma to nic wspolnego. A tym bardziej nie uprawnia do twierdzenia ze tusza bierze sie z powietrza.
  • princess_yo_yo 15.05.14, 14:22