Dodaj do ulubionych

Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzinne

    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:07
      Gruba, zaniedbana i z wielkim żylastym cycem z brzydkimi brodawkami. No i bratowa. To chyba wszystko wyjaśnia http://emotikona.pl/emotikony/pic/036.gif

      Karmiłam przy rodzinie. Teść to mi nawet pomagał przystawiać małego tak, żeby było wygodniej. Niektórzy to się nawet schodzili (słowo), żeby popatrzeć jak karmię. Mój starszy syn lubił usypiać przy cycku, więc karmienie trochę trwało.
      Taaak, na emamie się dowiedziałam, że maltretowałam rodzinę. O boziu...

      Wiecie co? To jest naprawdę ciekawe. Gdzie jest granica awersji względem ciała. Może niedługo pokazanie się publiczne (znaczy sie - przy stole rodzinnym) kogoś pomarszczonego, z trzęsącymi się rękoma, też będzie uważane za nietakt? Taki ktos nie dość, że nie wygląda jak Doda, to jeszcze może cukier rozsypać.

      Bo ludzie są od tego, by sprawiać innym przyjemność swoim wyglądem. I oczywiście, muszą być odpowiedzialni za skojarzenia, które mają inni.
    • mejerewa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:18
      Wszystko zależy od sytuacji, należy mieć wyczucie.
      W bliskiej rodzinie nie przeszkadza karmienie piersią w czasie spotkań rodzinnych, obie z siostrą to robiłyśmy, naszym rodzicom też to nie przeszkadzało, siedzieliśmy, rozmawialiśmy, niemowlęta na rękach i przy piersi (wcale nie wywalonej, bo da się karmić dyskretnie, osłoniętym pieluchą czy bluzką.

      W gronie dalszej rodziny ja uważałam, że nie wypada, bo inny stosunek do wyczekanego wnuka mają dziadkowie, a inny reszta. Wiem też, osoby starsze mają mniejszą tolerancję dla luzu młodych matek. I należy to uszanować. Dlatego, gdy u mnie na dosyć uroczystym obiedzie siostra zaczęła rozpinać bluzkę przy stole, a 75-letni wujek nie wiedział gdzie oczy podziać, dałam jej znak, że ma iść karmić do pokoju obok.
      Oczywiście, że ważny jest komfort wszystkich gości, ale matka z niemowlęciem mogła naturalnie wyjść na chwilę, a reszta gości już nie bardzo.

      I takie wyczucie należy mieć również jak dzieci podrosną. U dziadków na herbatce dziecko może wpakować się babci na kolana i powygłupiać się, bo jest w tym momencie "pępkiem świata" i od czasu do czasu to jest miłe. Na rodzinnym spotkaniu w szerszym gronie, w restauracji, itp. dziecko jest jednym z gości i dbaliśmy, żeby nie absorbowało wszystkich i nie przeszkadzało tym, którzy nie są przyzwyczajeni do dzieci.

      I dziś moje córki umieją zachować się w różnych sytuacjach, mają wyczucie kiedy można sobie pozwolić na luz, a kiedy wypada zachować się "po królewsku".
      Naprawdę wystarczy pomyśleć o innych i empatycznie się zachowywać, zamiast trzymać się sztywno tego, że "niemowlę ma prawo jeść swój obiad przy stole z innymi gośćmi".
      • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:22
        mejerewa napisała:
        > Dlatego, gdy u mni
        > e na dosyć uroczystym obiedzie siostra zaczęła rozpinać bluzkę przy stole, a 75
        > -letni wujek nie wiedział gdzie oczy podziać, dałam jej znak, że ma iść karmić
        > do pokoju obok.
        To ja mam jak twój wujek. Też mnie takie sytuacje niesamowicie peszą i nie wiem gdzie mam oczy podziać.
        • mejerewa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:13
          > To ja mam jak twój wujek. Też mnie takie sytuacje niesamowicie peszą i nie wiem
          > gdzie mam oczy podziać.

          Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo rozpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia. Bo jednak co innego gołe baby na ulicznych reklamach, a co innego młoda kobieta przy jednym stole (do tego obca, bo wujek był mojego męża, a karmiąca moją siostrą), która się rozpina.
          I dodam, że siostra absolutnie nie obraziła się, sama przyznała, że się zapomniała i nie pomyślała o innych. A ja jako gospodyni przyjęcia miałam prawo zareagować.
          • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:43
            mejerewa napisała:
            > Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo ro
            > zpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia. Bo jednak co i
            > nnego gołe baby na ulicznych reklamach, a co innego młoda kobieta przy jednym s
            > tole (do tego obca, bo wujek był mojego męża, a karmiąca moją siostrą), która s
            > ię rozpina.

            Kurcze jestem wujkiem twojego męża wink Tak, już rozpinanie jest okropne, bo masz przed sobą obcą osobę (w sumie niewiele znam osób, przy których nie krępuję się rozbierać, ani one nie krępują mnie rozebrane), która zaczyna się rozbierać. I kurka nie wiadomo co zrobić? Wyjść, odwrócić się, patrzeć w sufit? Dla mnie to zbyt intymne i nie chcę włazić w tą intymność.
          • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:25
            > Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo ro
            > zpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia.

            To faceci zmoje rodziny- ci starsi- jacyś inni. Nic ich nie bulwersowało, a rzecz traktowali naturalnie. Ale oni z tych, co to to i pueluchę zmienili, i wykąpali i nie brzydzili się, gdy dziecko ulało.
            • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:47
              vilez napisała:
              > To faceci zmoje rodziny- ci starsi- jacyś inni. Nic ich nie bulwersowało, a rze
              > cz traktowali naturalnie. Ale oni z tych, co to to i pueluchę zmienili, i wykąp
              > ali i nie brzydzili się, gdy dziecko ulało.

              Ale to tak nie działa. Zdarzało mi się przewijać niemowlę. Mój mąż zajmował się własna siostrą jeszcze nastolatkiem będąc, łącznie z akcjami wymagającymi wykąpania całego dziecka przy przewijaniu. A jakoś żona kolegi siedząca po drugiej stronie stołu, rozpinająca bluzkę (i wcale nie chodzi o nieestetyczne piersi, bo one przynajmniej dla mnie nie są nieestetyczne), odpinającej ramiączko itd. wzbudza i we mnie i w nim skrępowanie.
                • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 21:11
                  Widzę, że już zadecydowałaś, po której stronie jest problem. Oczywiście po jedynej słusznej wink
                  Nie twierdzę przecież, że matka karmiąca to widok "nienormalny", nie chcę natomiast oglądać nagich piersi (większości) znanych mi kobiet. Bo mnie to krępuje.
                  I tak przy obiedzie, przy stole krępowałoby mnie bardzo, bo można albo patrzeć na coś krępującego, albo uciec w pół łyżki zupy od tego stołu. Można też oczywiście podziwiać sufit albo lampę (godzinami, bo tyle jedzą niemowlęta). Zupełnie bardziej komfortowo czułabym się, gdyby pani karmiąca odeszła od stołu chociaż te dwa czy trzy metry dalej na kanapę czy fotel. Stół to stosunkowo mała przestrzeń, na dodatek zorganizowana tak, by wszyscy dobrze się widzieli.
      • arista80 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:44
        Trzy tygodnie po porodzie moja teściowa wyprawiła przyjęcie z okazji urodzenia małej. Zaprosiła kupę ludzi, siedzimy przy stole, mała w ryk. Biorę ją na ręcę i chcę odejść od stołu, by nakarmić. Na co moja teściowa: "Gdzie idziesz? Potem jedzenie ci wystygnie. Przecież możesz jeść i karmić". I w ten sposób do końca imprezy przesiedziałam normalnie przy stole z córką przy piersi, ja spokojnie zjadłam i pogadałam z ludźmi, mała spokojnie zjadła i zasnęła wtulona. Spędziłam super popołudnie bez potrzeby oddalania się do innego pomieszczenia.
    • oqoq74 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:48
      Nie wiem skąd to ciągłe nawiązywanie do robienia kup przez noworodki czy niemowlaki.
      Przecież nikt nie wychodzi z tak małym dzieckiem z pokoju, gdy zaczyna coś robić w pieluszkę. Ile razy jest tak, podczas rodzinnych uroczystości, że dziecko wędruje z rąk do rąk. Najczęściej też o tym, że jest kupa, wszyscy orientują się, gdy już to czuć.

      A co do karmienia. Mnie by nie przeszkadzało. Tym bardziej, że często taka karmiąca matka jest uwiązana z dzieckiem na co dzień i dla niej każda okazja do spotkania się z innymi dorosłymi, jest jakąś rozrywką.
      Czytając niektóre wątki dochodzę do wniosku, że nikt tak złośliwie drugiej matce nie dogada, jak inna matka.
    • hellulah FAKE 02.06.14, 08:49
      Przecież to trolling, na fali akcji Cyce na Ulice smile

      Łykacie to jak gęsi kluchy. Ubarwiony opis nabrzmiałego cyca z wieeeeelką brodawą, paradne.

      Ok, potraktujmy to jako ćwiczenie erudycyjno-konwersacyjne.

      Karmiłam także w gronie rodziny czy znajomych. Widok nie był "nieestetyczny", bo widok był żaden. Mam znajomych i rodzinę bez uprzedzeń i fobii i niemowlaczek czy starsze dziecko wtulone w mamę, główką przy piersi nikogo nie raził - estetycznie czy jakkolwiek.

      Gdyby ktoś mnie wyrzucał do innego pomieszczenia czułabym się skrajnie zażenowana i byłby to koniec naszych relacji.
        • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 09:17
          jak to dobrze, że mojej rodzinie nie przeszkadzało karmienie noworodka/niemowlaka przy stole. Ba! żeby był większy hardcore - siedziałam kiedyś na kanapie, karmiłam młodego, przysiadł się szwagier ( 5lat młodszy ode mnie, do tego ksiądzsmile) i głaskał bratanka po główce, podczas gdy ja karmiłam - gadaliśmy sobie normalnie. Ale widać wiele też od rodziny zależy.
          --
          Starszy, wrzesień 2010
          Młodszy, październik 2012
          • to_ja_tola Re: FAKE 02.06.14, 13:12
            tabakierka2 napisała:

            > jak to dobrze, że mojej rodzinie nie przeszkadzało karmienie noworodka/niemowla
            > ka przy stole. Ba! żeby był większy hardcore - siedziałam kiedyś na kanapie, ka
            > rmiłam młodego, przysiadł się szwagier ( 5lat młodszy ode mnie, do tego ksiądz:
            > )) i głaskał bratanka po główce, podczas gdy ja karmiłam - gadaliśmy sobie norm
            > alnie. Ale widać wiele też od rodziny zależy.

            bo dzięki Bogu...są jeszcze normalni ludzie.
            --
            "Optymista myśli,że świat stoi dla niego otworem,
            pesymista wie co to za otwór..."
            • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 13:26
              to_ja_tola napisała:

              >
              > bo dzięki Bogu...są jeszcze normalni ludzie.

              doświadczenie mają z matkami - karmicielkami, bo średnio raz w roku jakiś noworodek się pojawia...albo dwojesmile
              z resztą obiad tez kilka razy jadłam z noworodkiem/niemowlakiem przy piersi. Ba! nawet kawę piłam i ciastko jadłam ( warunek: młody przy lewej piersi). Ale może mój widok nie był gorszący, bo jestem szczupła i biust niewielki? suspicious
              --
              Starszy, wrzesień 2010
              Młodszy, październik 2012
        • kietka Re: FAKE 02.06.14, 09:19
          troll, nie troll, karmiąca bezposrednio przy stole na spotkaniu rodzinnym, delikatnie mowiac, wykazuje sie brakiem kultury.
          wiadomo,ze osesek, nozem i widelcem nie je, jedzac mleko z piersi (pomijam obnazanie sie, co juz jest nietaktem przy stole) mlaszcze, ciumka, ulewa mu się mleko, czasami odbija sie wraz z ulaniem tresci z zoladka...nie jest to cos, czym powinno sie raczyc ludzi nie zwiazanych hormonalnie z noworodkiem.
          to samo tyczy sie karmienia przy kazdym innycm stole, restauracji, kawiarni, tam, gdzie ludzie chca w spokoju i kulturalnie zjesc swoj posiłek.
          plac zabaw, ok tam same memusie w temacie, ale w restauracji, czy przy rodzinnym stole niekoniecznie i przydałoby sie to uszanowac.
                • gazeta_mi_placi Re: FAKE 02.06.14, 16:14
                  Nie spotkałam ciamkającego dorosłego, zaś każde jedno niemowlę ciamka co zrozumiałe bo w tym wieku nie umie inaczej i jeszcze nie rozumie, że są jakiekolwiek normy społeczne.
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
                  • alienka20 Re: FAKE 05.06.14, 18:29
                    No to skoro nie rozumie, to dlaczego się od niego wymaga nie-ciamkania?
                    I wbrew pozorom - izolowanie dziecka nie umiejącego jeść od dorosłych w czasie posiłku wcale nie pomoże w przyswajaniu jedzeniowego savoir-vivre'u. Mój roczniak od kiedy był w stanie siedzieć towarzyszy nam przy stole i już wie, że miejsce obiadu jest na talerzu - nie na stole, czy na ziemi i robi postępy w jedzeniu widelcem.
                    Dziecko uczy się przez obserwację.
                    --
                    Piętaszek
                    "Wszystkie chłopy słyszą głosy, szkoda tylko, że nie nasze (żonine)"
        • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 09:27
          To z tego, że do pewnych twierdzeń należy podejść ze sporym dystansem.

          Jakby ktoś nie zauważył, sama się tu wypowiadam (bo wątek jak zauważyła vilez jest już realny), _ale_ nie kupuję tego trollingu w bezrefleksyjnym pakiecie. Trolla czyta się między wierszami. Tu chodzi o sprowadzenie matek karmiących do stosownego w opresyjnej względem ciała kulturze (bo ciało na sprzedaż, erotyczne, idealne, jest ok, ale ciało matki jest ble i fuj i zakłóca ustalony porządek). A sporo emamusiek wkręca się emocjonalnie w te opisy nabrzmiałego cyca smile i wesoło podąża za przynętą smile
          • mamameg Re: FAKE 02.06.14, 09:35
            Tu chodzi o sprowadzenie matek karmiących do stosownego w opresyjnej względem ciała kulturze (bo ciało na sprzedaż, erotyczne , idealne, jest ok, ale ciało matki jest ble i fuj i zakłóca ustalony porządek)

            I w dodatku popierają to kobiety, przyznam się że robi mi się smutno jak czytam wypowiedzi kobiet o tym jaka to obrzydliwa taka pierś nabrzmiała mlekiem. Tak samo jest z ciążą- mam wrażenie, że coraz mniej kobiet akceptuje swoje ciało w ciąży.
            • shumi-mi-las Re: FAKE 02.06.14, 09:40
              Nie obrzydliwa!
              Ale to nadal pierś. INTYMNA w większości kultur część ciała. I tak samo jak nie podoba mi się OSTENTACYJNE okazywanie " uczuć" publicznie, tak nie podoba mi się nieumiejętność nakarmienia dziecka bez robienia z tego MANIFESTU
              • mamameg Re: FAKE 02.06.14, 09:49
                Ale ja piszę już o czymś innym, nie o tym czy pokazywać publicznie czy nie, tylko o wypowiedziach o tych "obrzydliwych"piersiach.
              • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:04
                Serio wierzysz w ten "manifest"? no bo ja nie bardzo. Oczywiście nie znam wszystkich matek karmiących świata, ale jakoś nigdy tego "manifestowania" nie zaobserwowałam. Ot, dziecko wtulone w mamę, pierś gdzieś pod dzieckiem, bluzką czy pieluszką. No serio coś mnie w zyciu ominęło, bo nie widywałam tych "cyców" koleżanek.

                (To już więcej szumu, zamiszania i robienia manifestów było w przypadku mam, które z całym ceremoniałom oddalały się w miejsce ustronne, bo one muszą, no wiecie, khem, khem, nakarmić.)

                Przecież w tym wątku (i w mnóstwie innych które tu już bywały) problemem jest sama świadomość niektórych, że obok siedzi matka, która nie karmi modyfikowanym krowim czy sojowym mlekiem z butelki, tylko ludzkim mlekiem z gruczołów mlecznych.
                • klamkas Re: FAKE 02.06.14, 10:16
                  A ja wierzę, bo miałam taką manifestującą kuzynkę. Do tego stopnia, że jak dziecko zasypiało i puszczało pierś, to ona sobie tak siedziała, żeby maleństwa nie budzić, a pierś sobie wisiała odsłonięta i nawet jak jej mąż zaproponował, że ją przysłoni to się obruszyła, że to jej pierś i że przecież dziecko obudzi. I tak, robiła tak przy stole, nie tylko przy najbliższych, ale przy dalszej rodzinie i znajomych owej rodziny.

                  Co do uwarunkowań kulturowych - w takich żyjemy. Jedni z tym walczą (patrz moja kuzynka), inni akceptują i się podporządkowują, bo te zasady są dla nich normalne i normalne jest to, że piersi się nie pokazuje.
                  • shumi-mi-las Re: FAKE 02.06.14, 10:24
                    Ja taką kobietę spotkałam w restauracji. To było niesmaczne. Nie to że karmiła, tylko to, źe jak dziecko przestało ssać, nie schowała piersi tylko właśnie tak siedziała z tym sutkiem na wierzchu.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:42
                    > Co do uwarunkowań kulturowych - w takich żyjemy.

                    Ale ja nie polemizuję z tym, że np. ty w takich żyjesz (ja już pewnie w nieco innych, bo nikt z moich znajomych nie zachłystywał się gdy spokojnie sobie karmiłam w jego lub jej obecności). Zwracam uwagę, że takie uwarunkowania związane są z opresyjnym traktowanie ciała, macierzyńskości i tak dalej, i tak dalej. Analogia - nie mówię, że u ciebie nie pada deszcz, bo przecież widzę, że pada (choć nad moim miastem zazwyczaj świeci słońce), mówię, że deszcz bierze się z chmur a chmury są efektem kondensacji pary wodnej itd..
                • baltycki Re: FAKE 02.06.14, 10:22
                  hellulah napisała:

                  > Ot, dziecko wtulone w mamę, pierś gdzieś pod dzieckiem, bluzką czy pi
                  > eluszką. No serio coś mnie w zyciu ominęło, bo nie widywałam tych "cyców" koleż
                  > anek.

                  mnie tez ominęło, bo nie widywałem tych "cyców" koleżanek, troszke zalsad

                  (Ale jaja z "cyców" smile)))
                • wiera-111 Re: FAKE 02.06.14, 12:33
                  No patrz a moje pozostałe bratowe potrafiły zabrać płaczącego niemowlaka i wyjść bez słowa żeby nakarmić. I jakoś też jak ktoś wychodzi do kibla to nie staje przed zgromadzonymi i nie mówi ,że on khem...hem... ten tego... idzie kupę zrobić. Każdy wychodzi bez słowa. I gdzie tu manifestacja?
            • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 09:56
              Jakież to wygodne: wymagają od nas wyczucia chwili i elementarnego brania pod uwagę cudzych odczuć, więc niechybnie opresja względem ciała wink

              --
              "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
              • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:09
                Oczywiście, że opresja względem ciała, a że ty tego nie rozumiesz, to twój problem, a nie to, że rzecz nie ma miejsca.

                No to skup się i nauczy czegoś na zaś: są kultury, w których ciało traktowane jest, kolokwialnie powiedzmy, swobodnie. W takiej kulturze "wyczucie chwili i elementarne branie pod uwagę cudzych odczuć" oznacza, że mama może spokojnie nakarmić dziecko przy stole, wśród braci i bratowych, w trakcie spotkania rodzinnego.

                Są kultury traktujące ciało nieufnie, poddające ciało restrykcjom i nakładające na ciało mnóstwo skomplikowanych zasad. Odczucia członka takiej kultury warunkowane są przez te zasady i restrykcje. W takiej kulturze nie jest ok pokazać "rąbek" piersi przy przystawianiu maluszka do piersi, nawet wśród bliskiej rodziny podczas rodzinnego domowego spotkania.
                • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:12
                  Aha, aha, czy "brat" tylko rodzony, czy też kuzyn albo brat męża, to też zależy od zasad panujących w danej kulturze. Co dla ciebie oczywiste (że brat męża to obcy człowiek z ulicy po prostu), nie musi być takie oczywiste dla innych. Dotyczy zarówno kultur narodowych, etnicznych, jak i lokalnych, prywatnych/rodzinnych.
                • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 10:26
                  Nie wysilaj się z tym przyspieszonym kursem antropologii porównawczej, znam temat wink A starą feministką byłam w czasach kiedy tobie jeszcze przedmiot sporu w tym wątku, czyli piersi, nie wyrósł. Przypominam uprzejmie, że po pierwsze nie żyjemy w kulturze, w.której pokazanie rąbka ciała najbliższej rodzinie jest niedopuszczalne więc bez histerii, a po drugie dziewczyna z wątku założycielskiego (trollingto czy nie trolling) NIE BYLA WŚRÓD SWOJEJ NAJBLIŻSZEJ RODZINY. Obecni byli bracia jej męża.

                  --
                  "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:46
                    Oj aandzia, argumentów brakuje, to po osobie jedziesz? smile i co, licytowanko na lata się zaczyna? to niby ile ja mam według ciebie? weź mnie rozśmiesz z rana smile płłłoszę... smile

                    Hmm ematka zawsze taka młoda, że w monopolu o dowód pytają, a teraz to! aandzia mnie posądza o małoletniość smile smile smile

                    • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 11:28
                      No nie wiem ile masz lat ale po argumentacji sądzę, że albo niewiele albo niedawno dopiero odkryłaś pewne zjawiska, bo z (nad)!gorliwością neofity dopatrujesz się walki ideologicznej tam gdzie problemem jest brak kultury.

                      --
                      "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
                      • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 11:36
                        Rozczarowałaś mnie, myślałam, że strzelisz cyferką smile oj ty niedobra smile

                        > [...] walki ideologicznej tam gdzie problemem jest brak kultury

                        Przeczytaj to, co napisałaś powoli, może nawet i na głos, i zastanów się, co ty wygłaszasz. Definiowanie "braku kultury" i "dobrego wychowania" jest właśnie elementem "walki ideologicznej". Nie wiesz tego?

                        Dużo sobie możesz pisać o twoim domniemanym feminizmie i antropologicznym obyciu, ale żeby tak wtopić, to naprawdę bardzo słabo smile
                        • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 12:24
                          Czyżbyś utożsamiała każdą nieśmiałą prośbę o wyważone i dyskretne zachowanie z niecną próbą zdławienia rewolucji przy pomocy kaganca savoire vivre? Wot, czekistka wink Gratuluję rewolucyjmej czujności! big_grin Ale przypominam, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu.

                          --
                          "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
                          • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:34
                            Ależ, cóż też szanowna pani aandzia mi tu raczy insynuować!

                            Można różne rzeczy robić, ale warto - moim zdaniem, bo ty najwidoczniej się z tym nie zgadzasz - wiedzieć, co za nimi stoi, skąd się biorą, co z sobą niosą, jak funkcjonują, do czego się przyczyniają, jak zmieniają w zależności od kultury - oraz że mogą być redefiniowane, nie są niezmienne i nadane z góry na kamiennych tablicach.

                            A tak btw, jak dla mnie np. karmienie dziecka w pokoju pełnym domowników i rodziny, także podczas spotkań przy posiłku, takie z przystawieniem do piersi, jakie widywałam i sama praktykowałam (żadnych "wywalonych cyców" nie pamiętam) jest jak najbardziej wyważonym i dyskretnym zachowaniem.

                            • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 13:03
                              Spokojnie, nie tyko się.zgadzam, ale i mniej więcej wiem,.co za.czym.stoi więc możesz sobie darować majtanie mi przed nosem kagankiem oświaty wink Też nie mam nic przeciwko karmieniu piersią przy najbliższych oraz czlonaixh rodziny i znajomych, o których wiemy, ze nie będzie to dla.nich dyskomfortem. Dyskretne karmienie w miejscu publicznym też mi nie przeszkadza. Z ostrożna wszystko można. Natomiast ponieważ byłam świadkiem ostentacyjnego wywalannia narządu karmiącego przed publika, która nie bardzo miała się gdzie skryc, nie podobają mi się zachowania bezmyślnie nie biorące pod uwagę otoczenia. Ani z.dyskrecją, ani z wywazeniem te zachowania nie miały nic wspólnego.

                              --
                              "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
                • vilez Re: FAKE 02.06.14, 12:40
                  > Oczywiście, że opresja względem ciała...

                  Dokładnie tak jest, jak pisze Hellulah. niechęc do ciała w jego naturalnej funkcji- dodajmy: nie kaprofagicznej. Zwykła funkcja, jaka jest: karmienie.

                  > W takiej kulturze "wyczucie chwili i el
                  > ementarne branie pod uwagę cudzych odczuć" oznacza, że mama może spokojnie naka
                  > rmić dziecko

                  Tak właśnie. Pierś jest naturalnym elementme karmienia. Tak jak butelka. Butelki nie chowamy pod chustą, piersi też nie trzeba chować, jako i samej karmiącej.

                  > przy stole, wśród braci i bratowych, w trakcie spotkania rodzinnego

                  A to już zwłaszcza. gdzie ma się czuć swobodnie, jak nie wśród swoich. Jak swoich brzydzi pierś, to mnie żal tej rodziny. Ale w ogóle żal mi ludzi, których brzydzi pierś- przeznaczona przecież do tego celu celu: karmienia.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:45
                    Oj tam oj tam, ta bratowa jest "gruba" i "zaniedbana", bardzo źle, najgorzej, poza tym to he he bratowa, nie rodzina, ma znać swoje miejsce w stadzie, co to za porządki, żeby samica gamma się panoszyła jakby głupia nie znała rygoru.
          • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 09:52
            A ja w wypowiedziach niektórych ematek widzę łykanie popuchy "nie wszystko i nie .każdej sytuacji mi wolno, to straszne! nie jestem bezwarunkowo akceptowana ja, moje ciało i moje zachowania! dlaczeeegooo, to niesprawiedliwe!" Biedne dziewczynki wink
            Przypominam że nie jestem za przeganianiem karmiących do innych pomieszczeń. Jestem za braniem po uwagę, że nie jest się pępkiem świata, i że czasem warto się zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani na wspoluczestmiczemie w naszej fizjologii.

            --
            "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
            • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 09:54
              aandzia43 napisała:

              > i że czasem warto się
              > zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani na wspo
              > luczestmiczemie w naszej fizjologii.
              >

              w naszej fizjologiismile
              autorka pisze o najbliższej rodzinie - bratowej i 3 własnych braci.

              --
              Starszy, wrzesień 2010
              Młodszy, październik 2012
              • arwena_11 Re: FAKE 02.06.14, 09:57
                ale bratowa dla niej jest obcą osobą, podobnie jak dla 2 pozostałych braci. Bliska osoba dla mnie to mąż i ci z którymi wiążą mnie więzy krwi( dzieci, rodzeństwo- jeśli się ma, rodzice ), reszta jest bliższą lub dalszą rodziną ( w zależności od częstotliwości kontaktów )
                --
                Marta
                Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                DZIECI ROCZNIK 2000
              • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 10:00
                Nie to byli bracia jej męża i ich zony. Zasadnicza różnica.

                --
                "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
            • vilez Re: FAKE 02.06.14, 12:57
              > i że czasem warto się zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani > na wspoluczestmiczemie w naszej fizjologii.

              Ja się już zastanawiałam, ale zapytam znowu - co ma być takiego szczególnego w tej fizjologii, żeby się z nią kryć. Skoro fizjologia karmienia ludzi dorosłych jest ok, i jakoś jej nie kryjemy pzred sobą wzajem.
              Piersi kobiecej tez jakoś szczególnie nie kryjemy- vide dekolty: od zawsze śmiałe, nawet w najbardziej pruderyjnych epokach.
          • wiera-111 Re: FAKE 02.06.14, 12:04
            Tak, tak ty lepiej ode mnie wiesz co miałam na myśli i jaki mam cel. A ten opis cyca to już sama sobie wymyśliłaś, pewnie z własnych doświadczeń.
      • nangaparbat3 Re: FAKE 02.06.14, 16:09
        hellulah napisała:

        > Przecież to trolling, na fali akcji Cyce na Ulice smile
        mozliwe - ale jak widać z liczby (teraz juz ponad 400) i emocji wpisów, temat JEST

        > Karmiłam także w gronie rodziny czy znajomych. Widok nie był "nieestetyczny", b
        > o widok był żaden. Mam znajomych i rodzinę bez uprzedzeń i fobii i niemo
        > wlaczek czy starsze dziecko wtulone w mamę, główką przy piersi nikogo nie raził
        > - estetycznie czy jakkolwiek.
        >
        > Gdyby ktoś mnie wyrzucał do innego pomieszczenia czułabym się skrajnie zażenowa
        > na i byłby to koniec naszych relacji.

        Podpisuje się.

        --
        "Kość jest wystarczająco twarda, by zdewastować pocisk, który w nią wpada."
    • 4wiewiora Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:54
      Ja uważam,że jest po prostu naturalną, spełnia wobec dziecka podstawową funkcję. To z domownikami jest coś nie tak, że widzą w tym obrzydzenie, myślę, że nie zrobiła tego złośliwe, żeby zainteresować płeć przeciwną swoim nabrzmiałym cycem i wprawić w kompleksy inne kobiety. Żyjemy w chorych czasach pełnych pozorów, rozpatrywania się podtekstów. Mam pytanie, czy Autorka posiada dzieci???
      córkę nie kamila przy tesciach