Dodaj do ulubionych

3-latka zmarła w rozgrzanym samochodzie...

10.06.14, 17:36

Tekst linka

Straszne to, aż trudno uwierzyć, że nikt tamtędy nie przechodził przez tyle godzin...
Edytor zaawansowany
  • jak_matrioszka 10.06.14, 17:44
    A nawer jak przechodzil, to musial zagladac do auta? Wnetrze auta z przyciemnionymi szybami nie jest mocno widoczne, tlumy moga minac i nic nie zobaczyc.
  • ms.piggy 10.06.14, 17:46
    Tysz prawda...
    Ale od dziś, będę zerkać przynajmniej do samochodów zaparkowanych obok
  • mag1982 10.06.14, 17:48
    Ja też.
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:44
    Ja nie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • mag1982 10.06.14, 17:46
    Straszne. Czyżby zapomniał zawieźć do przedszkola? Albo zupełny kretyn albo celowe działanie.
  • antyideal 10.06.14, 18:08
    No wlasnie, przykro to mowic, ale policja powinna przeswietlic te tragedie
    biorac pod uwage kazda wersje wydarzen.
    Koszmar.
  • annajustyna 10.06.14, 17:49
    Poplakalam sie - miejmy nadzieje, ze spala i nie cierpiala sad.
  • ms.piggy 10.06.14, 17:53
    narastający upał wręcz przerywa sen...niestety
  • annajustyna 10.06.14, 19:11
    Wlasnie obejrzalam filmik na ten temat na tvn24. Szok, szok, szok crying.
  • eliszka25 10.06.14, 17:49
    jezu, straszne sad. biedna malutka sie ugotowala w tym samochodzie. jak w ogole mozna zapomniec, ze sie wiezie dziecko? 3-latka? przeciez to ruchliwy, wiecznie gadajacy klebek energii. nikt tamtedy nie przechodzil? az ciezko sobie cos takiego wyobrazic....
  • jowita771 10.06.14, 20:49
    Niekoniecznie, moja trzylatka jak jest gorąco, to jest cicha i często sobie przyśnie. Biedne dziecko, ale i rodziców mi żal i wyobrażam sobie, że można zapomnieć, często jest tak, że odwozi zwykle jedno z rodziców, a drugie sporadycznie i po prostu pojedzie tak, jak zwykle, a o dziecku zapomni. Nigdy się Wam nie zdarzyło zrobić coś rutynowo? Ktoś tu ostatnio na forum podpowiedział dobry pomysł - jak się wiezie dziecko, to dobrze jest położyć koło dziecka coś, bez czego np. nie poszlibyśmy do pracy, torebkę, teczkę.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • amoreska 10.06.14, 20:51
    Ja musiałabym odwrotnie - koło torebki posadzić dziecko - wtedy byłabym pewna, że i o torebce nie zapomnę.
  • eliszka25 11.06.14, 04:33
    no moze masz i racje. jak bylo goraco i jechali np. pol godziny czy dluzej, to mogla sie kimnac, a ojciec odruchowo pojechal prosto do pracy, wysiadl i poszedl. nam sie nigdy nie zdarzylo zapomniec o dziecku, ale tez fakt, ze zarowno maz, jak i ja zawsze stawiamy torbe/plecak na podlodze samochodu z tylu pomiedzy przednimi siedzeniami. zeby to siegnac, trzeba sie odwrocic. no i nasze chlopaki jakos tak zawsze spia, ze jak tylko silnik zgasnie, to otwieraja oczy.

    straszne to jest, dla calej rodziny, ale tej malutkiej mi bardzo zal. to musiala byc straszna smierc sad
  • amoreska 10.06.14, 18:00
    Dla mnie niepojęte sad
  • anaspa 10.06.14, 18:14
    No właśnie. Mam na stanie prawie trzylatkę i nie wiem jak technicznie można o dziecku zapomnieć...
  • jak_matrioszka 10.06.14, 18:12
    W zeszlym roku bodajze w Szwecji byl taki wypadek: wyjatkowo to ojciec mial zawiezc dziecko do przedszkola, zapakowal do auta i zapomnial. Ludziom sie wydaje ze to takie nierealne, a przeciez wystarczy sekunda zapomnienia.
  • iwoniaw 10.06.14, 18:17
    Pijany był czy naćpany, że nie kontaktował, ile osób w samochodzie wiezie i która z nich jest nieletnia pod jego opieką?
    Sekunda zapomnienia to by była, jakby auto zamknął i się zreflektował od razu, że coś nie gra. Jak można zapomnieć dziecka (z auta czy skądkolwiek)? Telefonu pewnie nie zapomniał, co?

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • jak_matrioszka 10.06.14, 18:29
    Dokladnego opisu nie bylo, ale potrafie sobie wyobrazic sytuacje. Ojciec nigdy dziecka do przedszkola nie wozil, nastapila jakas wyjatkowa sytuacja. To ze Wy macie na stanie wiecznie wyjace i wierzgajace trzylatki nie znaczy ze kazde dziecko takie jest, moje w aucie zasypialo i nie bylo go slychac. Doloz do tego godzinna jazde do pracy plus postepowanie automatyczne: jedzie sie codziennnie ta sama trasa i wykonuje te same czynnosci - ja mam jedna trase na tyle mocno zakodowana, ze w inne miejsca jezdze czesto naokolo, bo sie zapominam. Wychodzac z auta zapominam kluczyki ze stacyjki wyjac, torebke zostawiam na siedzeniu, a osobom z tylnego siedzenia nie otwieram drzwi i wypuszczam dopiero jak zapukaja w szybe (nie jestem pijana ani nacpana, nawet nie zmeczona). O wielu rzeczach mowi sie "jak mozna..." dopoki samemu sie tego nie zrobi.
  • cosmetic.wipes 10.06.14, 18:35
    To ze Wy
    > macie na stanie wiecznie wyjace i wierzgajace trzylatki nie znaczy ze kazde dzi
    > ecko takie jest, moje w aucie zasypialo i nie bylo go slychac. Doloz do tego go
    > dzinna jazde do pracy plus postepowanie automatyczne: jedzie sie codziennnie ta
    > sama trasa i wykonuje te same czynnosci

    Jeździłam kilka lat tą samą trasą 60 km w jedną stronę, najpierw z jednym dzieckim potem z dwójką. Obydwoje z reguły zasypiali, bo było dość wcześnie. I przenigdy nie udało mi sie zapomnieć, że wiozę dzieci.

    Wychodzac z
    > auta zapominam kluczyki ze stacyjki wyjac, torebke zostawiam na siedzeniu, a o
    > sobom z tylnego siedzenia nie otwieram drzwi i wypuszczam dopiero jak zapukaja
    > w szybe

    To nie jest normalne zachowanie, to problem z ogarnięciem rzeczywistości.
    --
    Wszechwiedząca żmija, pani rasistka.
  • jak_matrioszka 10.06.14, 18:41
    Jezdzilas codziennie z dziecmi, to duza roznica. Powiedzialabym ze nierozroznienie roznicy w robieniu czegos codzienie od robienia czegos jeden raz w drodze wyjatku to tez problem w ogarnieciu rzeczywistosci.
  • cosmetic.wipes 10.06.14, 18:44
    To nie ma znaczenia. To nie jest butelka z wodą, która możesz zapomnieć. Tym bardziej jeśli facet wziął dziecko do samochodu po raz pierwszy, to powinien być zwarty, czujny i gotowy.
    --
    Wszechwiedząca żmija, pani rasistka.
  • jak_matrioszka 10.06.14, 18:47
    Coz, moze inne wytlumaczenie do Ciebie trafi: oprocz ematek jak Ty, ktore sa zawsze zwarte, czujne i gotowe, sa jeszcze ludzie ulomni, ktorzy popelniaja bledy.
  • cosmetic.wipes 10.06.14, 18:55
    Zostawienie dziecka (zwierzęcia też) w samochodzie na 8 godzin to nie jest błąd. I nie przekonasz mnie, że to się mieści nawet w bardzo szeroko pojętej normie.
    --
    Wszechwiedząca żmija, pani rasistka.
  • jak_matrioszka 10.06.14, 18:58
    Do glowy by mi to nie przyszlo. Ja Cie probuje przekonac ze to waski wyjatek, szeroko pojeta norma obejmuje scenariusze zawierajace element "zapomnialem ale sobie na czas przypomnialem".
  • ichi51e 10.06.14, 18:59
    Otoz to. Przez caly dzien sobie nie przypomnial? Nie zastanowil sie hmm a gdzie jest moja coreczka? Co tak cicho?
  • dankaimirek 10.06.14, 19:03
    ichi51e napisała:

    > Otoz to. Przez caly dzien sobie nie przypomnial? Nie zastanowil sie hmm a gdzie
    > jest moja coreczka? Co tak cicho?

    przypomniał sobie ale było za późno
  • antyideal 10.06.14, 19:08
    Nie przypomnial sobie, wyszedl po pracy i wsiadl do samochodu.
  • jak_matrioszka 10.06.14, 19:04
    On przez caly dzien byl w pracy, a coreczka zazwyczaj w przedszkolu lub w domu z mama, nawet jesli o niej pomyslal to nie w kategoriach "zostawilem w aucie". Caly myk polega na tym ze sie tej sekundy nie pamieta, tak samo jak sie nie pamieta wlozenia kluczy do zamrazarki i potem dziwi skad sie tam wziely.
  • dankaimirek 10.06.14, 19:05
    jak_matrioszka napisała:

    > On przez caly dzien byl w pracy, a coreczka zazwyczaj w przedszkolu lub w domu
    > z mama, nawet jesli o niej pomyslal to nie w kategoriach "zostawilem w aucie".
    > Caly myk polega na tym ze sie tej sekundy nie pamieta, tak samo jak sie nie pam
    > ieta wlozenia kluczy do zamrazarki i potem dziwi skad sie tam wziely.


    mialam tak z kilkoma rzeczami
  • niecierpek_25 10.06.14, 19:09
    Ja rozumiem, że facet mógł być w stresie/ pierwszy raz odwozić i kilka innych sytuacji.


    Ale nie rozumiem czemu usprawiedliwiasz i wręcz gorliwie bronisz(!)

    Temu facetowi od "hejtów" w necie już nie ubędzie, ale może kogoś one uprzytomnią,
    bo jak kija niektórzy nie zrozumieją to może bat?

    To trzeba nagłaśniać i nie usprawiedliwiać

    Na FB przeczytałam jeden komentarz: Pierwsze dziecko jak pierwszy naleśnik- do śmieci

    Rzyg


    --
    "Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."
  • jak_matrioszka 10.06.14, 19:13
    A ja nie rozumiem dlaczego ludzie go od mordercow wyzywaja, tak zupelnie bezinteresownie i bez znajomosci faktow. Poza tym nie usprawiedliwiam tylko stwierdzam ze nie musial to byc mord z premedytacja. I nie widze funkcji wychowawczej w ukamieniowaniu kogos, aczkolwiek zgadzam sie z Toba ze naglosnienie i wskazanie postepowania w takich przypadkach moze komus innemu pomoc.
  • dankaimirek 10.06.14, 19:15
    jak_matrioszka napisała:

    > A ja nie rozumiem dlaczego ludzie go od mordercow wyzywaja, tak zupelnie bezint
    > eresownie i bez znajomosci faktow. Poza tym nie usprawiedliwiam tylko stwierdza
    > m ze nie musial to byc mord z premedytacja. I nie widze funkcji wychowawczej w
    > ukamieniowaniu kogos, aczkolwiek zgadzam sie z Toba ze naglosnienie i wskazanie
    > postepowania w takich przypadkach moze komus innemu pomoc.


    a ty nie wiesz cyz mord czy nie mord, dowiemy się. A może nieszczęsliwy wypadek, może kocyk był śliski i tatuś przykrył córcie i zapomniał.
  • lily-evans01 10.06.14, 22:35
    Qźwa, no dlaczego, dlaczego na tym forum znajdzie się zawsze ktoś, kto potrafi wytłumaczyć i zrozumieć każdego niedorozwoja...
    Ja tylko mam szczerą nadzieję, że długo nie wyjdzie z więzienia.
    Sqrwiel, za jednym zamachem zniszczył życie dziecka i swojej żony.
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • triss_merigold6 10.06.14, 19:59
    Cóż, przez jego niefrasobliwość/sklerozę/naćpanie/inne dziecko zmarło.
  • araceli 10.06.14, 23:09
    niecierpek_25 napisał(a):
    > Temu facetowi od "hejtów" w necie już nie ubędzie, ale może kogoś one uprzytomn
    > ią,
    > bo jak kija niektórzy nie zrozumieją to może bat?

    Wręcz przeciwnie - hejt w takiej sytuacji tylko szkodzi. Bo wszyscy myślą 'jaki to zły, bezmyślny człowiek MNIE to by się nigdy nie przydarzyło!'. Tak się buduje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. A guzik! Jest tak jak pisze Matrioszka - czasem to chwila zapomnienia, która zdarza się KAŻDEMU - w 99,9% nie powodując poważnych konsekwencji.

    Więc zamiast hejtować lepiej ZROZUMIEĆ dlaczego coś się stało, żeby WIEDZIEĆ jak tego uniknąć.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • asia_i_p 11.06.14, 04:42
    Trzeba nagłaśniać, ale nagłaśniając trzeba uświadamiać zjawisko. Bo inaczej nagłaśnianie nie pomoże, każdy pomyśli "Debil, ja bym nigdy nie zostawił".
    A z tego, co kiedyś komentował jakiś psycholog, prawdopodobieństwo popełnienia takiego błędu przez przemęczonego człowieka, który jedzie na autopilocie, jest dosyć wysokie.

    Więc nagłaśnianie powinno mieć na celu nie potępienie patologii, tylko uświadomienie ludziom, którzy "nigdy by", że problem może ich też dotyczyć.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • malila 11.06.14, 11:51
    że to nic nie da. Ludzie, którzy "nigdy by...", tak bardzo chca byc tymi, którzy "nigdy by...", że dotąd będą naginac rzeczywistość, dopoki ich ona dotkliwie nie kopnie w rzyć.
    --
    Peace Of Mind
  • semihora 10.06.14, 18:56
    Też chciałam zwrócić uwagę, że zapominanie o tak banalnych rzeczach to jednak nie jest zdrowy objaw... Pewne rzeczy powinny być rutyną, szczególnie jeśli powtarzasz je codziennie.

    --
    Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.
  • cherry.coke 10.06.14, 19:01
    Pewnie nie robil tego codziennie. Sa ojcowie, ktorzy nie zajmuja sie dziecmi, nie zawioza do lekarza, nie zostana sami, nie uspia, nie umyja.
  • dankaimirek 10.06.14, 19:04
    cherry.coke napisała:

    > Pewnie nie robil tego codziennie. Sa ojcowie, ktorzy nie zajmuja sie dziecmi, n
    > ie zawioza do lekarza, nie zostana sami, nie uspia, nie umyja.


    pech że tatuś który nigdy nie zajmował się dzieckiem zrobił to raz i tak
  • jak_matrioszka 10.06.14, 19:08
    Sa tez takie matki, to sie nazywa podzial obowiazkow dostosowany do sytuacji. My mamy przedszkole na trasie dom - praca meza, ja jade w druga strone i dziecka zazwyczaj nie woze. Przy calej mojej zakreconosci jeszcze dziecka w aucie nie zostawilam, ale wrocilam ze spaceru z nadprogramowym psem (pobiegl za mna pies przyjaciela, przypilnowalam kilka razy przy przejsciach przez jezdnie, dopiero w domu stwierdzilam ze wlasciwie po naszym rozstaniu to on powinien zabrac psa, a nie ja).
  • dankaimirek 10.06.14, 18:49
    jak_matrioszka napisała:

    > Dokladnego opisu nie bylo, ale potrafie sobie wyobrazic sytuacje. Ojciec nigdy
    > dziecka do przedszkola nie wozil, nastapila jakas wyjatkowa sytuacja. To ze Wy
    > macie na stanie wiecznie wyjace i wierzgajace trzylatki nie znaczy ze kazde dzi
    > ecko takie jest, moje w aucie zasypialo i nie bylo go slychac. Doloz do tego go
    > dzinna jazde do pracy plus postepowanie automatyczne: jedzie sie codziennnie ta
    > sama trasa i wykonuje te same czynnosci - ja mam jedna trase na tyle mocno zak
    > odowana, ze w inne miejsca jezdze czesto naokolo, bo sie zapominam. Wychodzac z
    > auta zapominam kluczyki ze stacyjki wyjac, torebke zostawiam na siedzeniu, a o
    > sobom z tylnego siedzenia nie otwieram drzwi i wypuszczam dopiero jak zapukaja
    > w szybe (nie jestem pijana ani nacpana, nawet nie zmeczona). O wielu rzeczach m
    > owi sie "jak mozna..." dopoki samemu sie tego nie zrobi.


    wierzę że mogło tak być....naprawdę
  • cathyofsherwood 10.06.14, 20:14
    Takie rzeczy zdarzają się właśnie nie wtedy, kiedy masz zrobić coś raz i wyjątkowo. Wtedy skupiasz się maksymalnie na tym co masz zrobić. Ani nie wtedy, kiedy robisz coś codziennie, bo wtedy staje się to odruchem. Ale wtedy, kiedy się wymieniasz dość regularnie obowiązkami z drugą osobą - wtedy najłatwiej zapomnieć, że dziś jest "twój dzień". Ja się tak wymieniam z byłam i nigdy mi się nie zdarzyło, żebym zapomniała córkę - też trzylatkę - odebrać ze żłobka. Ale mam świadomość że MOŻE mi się to zdarzyć. Dlatego codziennie, co godzinę, mój mózg się automatycznie "resetuje" i przypomina sobie, czyj dzisiaj jest dzień i czy aby na pewno nie mój. A jeśli jest to dzień byłego, to dzwonię do niego o określonej porze i sprawdzam, czy pamięta.

    Facet ma inaczej, pewnie nie miał włączonego tego odruchu sprawdzania w mózgu.

    Koszmar, dla dziecka, dla ojca, dla matki. Oni wszyscy już tak naprawdę nie żyją.
  • niecierpek_25 10.06.14, 18:18
    Ale przecież 3 letnie dziecko mówi, śpiewa w samochodzie , jest bardzo aktywne.

    Jakaś dziwna ta historia.

    --
    "Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."
  • edelstein 10.06.14, 18:22

    Moje w aucie nie zyje.tongue_out po 5minutachbig_grin robienie z nim dlugich tras to przyjemnosc.Budzi sie jakies pol godziny od zatrzymania autabig_grin

    "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
    Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
    Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
    Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
  • iwoniaw 10.06.14, 18:23
    Moje dzieci np. do pewnego wieku usypiały w samochodzie w momencie odpalenia silnika. Na pewno by usnęły w wieku 3 lat, zwłaszcza obudzone przed 7.00 rano do przedszkola. Zatem wyobrażam sobie, że dziecko mogło być cicho - co nie zmienia faktu, że nie pojmuję, JAK można zapomnieć z samochodu dziecka czy jakiegokolwiek innego żywego stworzenia. Straszna tragedia, co matka musi teraz przeżywać?

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • pitahaya1 10.06.14, 18:40
    Mój ma 17 lat i potrafi zasnąć nim z osiedla wyjadę. A co tu mówić o 3-latce. Nawet nie chce mi się myśleć co się z nią działosad
  • maadzik3 10.06.14, 18:55
    Można, we Francji był identyczny przypadek. Po prostu ojciec zwykle nie woził córki, ona zasnęła w aucie, do niego zadzwonił szef/ współpracownik z jakąś miną i zrobił to co codziennie. Pojechał pod pracę, wypadł z auta myśląc o straconym kontrakcie/ wściekłym kliencie/ nieskończonym projekcie czy z czym tam zadzwonili. Zadziałał automatycznie. Jak ja idąc bez dziecka (gdy moje miało 3-4 lata) wyciągałam przed przejściem rękę żeby go zatrzymać. Jak mój syn gdy wyszedł (2 razy) na spacer z psem... bez psa. Poganiany, oderwany od czegoś włożył buty i wyszedł. Trzeba było widzieć minę psa!
    Nie wiecie co zrobiłybyście gdyby np. w aucie był pies żeby rano podwieźć go do weta (taki który lubi jeździć i siedzi z tyłu cicho) a po drodze zadzwonił szef że czegoś tam nie zrobiłyście i albo w ciągu 15 minut albo out, plus zajechanie na skrzyżowaniu i już przełączacie się na inne tory. To nie jest niemożliwe.
    Straszna tragedia
    --
    When I m not in my right mind, my left mind gets pretty crowded
  • triss_merigold6 10.06.14, 18:16
    Upiorne. Powinni sprawdzić czy aby nie chciał pozbyć się dziecka.
  • zona.pilota 10.06.14, 18:17
    okropne i sytuacja jak sie okazuje nie należy do rzadkości, własnie zakładałam wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,151427057,151427057,Glupota_ludzka_nie_zna_granic_.html
  • owianka 10.06.14, 18:33
    Podobne tragedie zdarzają się regularnie.

    www.tvp.info/4546735/zapomnial-o-dziecku-2latka-nie-zyje
    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wlochy-Ojciec-zapomnial-zabrac-2-latka-z-auta-Dziecko-zmarlo,wid,15711873,wiadomosc.html
  • kawka74 10.06.14, 19:18
    Zastanawiające jest to, że ta regularność dotyczy ojców. Nie przypominam sobie, żeby dziecko zostawiła matka. Nie wiem, czy to debilizm sprzężony z płcią, czy skutek uchylania się od obowiązków rodzicielskich, ale to jednak głównie ojcowie 'zapominają'.
    --
    Dla rozwoju brytyjskiej ekonomii, obciążyłbym podatkiem wszystkich cudzoziemców żyjących za granicą.
  • maadzik3 10.06.14, 19:29
    może po prostu częściej mamy odwożą i im się zdarza np. (ale o tym się nie pisze bo to nie historia) podjechać rano pod przedszkole, zaparkować i uświadomić sobie że tego dnia odwozi dziecko ojciec? Żeby nie było był co najmniej jeden podobny wypadek z opiekunką we Francji (nie wiem czy nie młodszą siostrą matki).
    --
    W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć.
    Janusz Korczak.
  • cherry.coke 10.06.14, 19:34
    Matki pewnie tez, tylko raczej pod sklepem na 10 minut, z ktorych sie robi 30. Jak ojciec nieprzyzwyczajony do myslenia o dziecku, to zajmuje caly dzien i dziecko nie ma szansy.
  • maadzik3 10.06.14, 19:38
    w upale w zamkniętym samochodzie zgon następuje po 15-20 minutach, przynajmniej w przypadku małego dziecka sad więc owszem, matki też sad
    Nie rzucę kamieniem, jedną taką akcję (szczęśliwie zakończoną) obserwowałam z bliska. Całość była wynikiem ludzkiego nieporozumienia, błahego, mogło skończyć się źle a nikt nie był głupi, nikt nie zawinił, nikt nie zapomniał, tak wyszło wskutek splotu okoliczności.
    Na szczęście wszystko skończyło się szybciutko, szczęśliwie, ale rozumiem że zdarza się że nawet nie wiemy jak blisko tragedii przechodzimy....
    --
    www.christianzionist.blox.pl
  • kawka74 10.06.14, 19:47
    Jest jednak pewna różnica. Matka wychodzi do sklepu pamiętając, że jest dziecko, tylko głupio się łudząc, że na chwileczkę, że zaraz wróci i że nic się w tym czasie nie może stać (coś jak z zapinaniem pasów na odcinku kilometra, no przecież nic się nie może stać), ale to ojcowie zapominają o tym, że wiozą dziecko. Jestem jeszcze w stanie ogarnąć (ale nie zaakceptować) naiwne myślenie, że przez chwilę to się nic nie stanie, ale tego, że się zapomniało, że się wiezie własne dziecko, nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem.
    --
    Dla rozwoju brytyjskiej ekonomii, obciążyłbym podatkiem wszystkich cudzoziemców żyjących za granicą.
  • maadzik3 10.06.14, 19:52
    a jeżeli robisz to raz na pół roku, akurat wieziesz, dziecko jest cicho/ śpi, a tu dzwoni kolega z działu (o 6.30 rano, nikt nie jest do końca przytomny) że uciekł termin kontraktu/ wręczają zwolnienia/ szef się piekli itd. Rozmawiasz z nim, kontrolujesz auto i jedziesz - jak koń dorożkarski, wpadasz w codzienną rutynę, wszak nie robisz nic inaczej niż każdego dnia.
    Straszna tragedia!!!!! Nie mogę potępić, ludzie są ludźmi, a gorzej ukarany za chwilę bezmyślności i głupoty ten człowiek nie mógł być sad
    --
    W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć.
    Janusz Korczak.
  • claudel6 10.06.14, 23:12
    za dwa dni po raz pierwszy odwiozę swoją corkę do przedszkola. zawsze zawozi ją ojciec, ale tym razem wyjeżdża. jestem tak tym przejęta, że w zasadzie myślę o tym już od doby i będe myślała koljene dwie. nie wypbrażam sobie ZAPOMNIEC, choć to zupełnie wyjątkowa sytuacja.
  • memphis90 11.06.14, 20:09
    No widać dla ojca nie był to fakt tak ekscytujący, żeby myślał o tym non stop 2 doby. Ale też nie na tyle codzienny, żeby miał wyrobioną rutynę dom-przedszkole-praca zamiast dom-praca. Mechanizm dość trywialny (ja regularnie podjeżdżam pod przedszkole bez dzieci, bo zapominam, że tego akurat dnia mają wolne i jednak nie ma ich ze mną w samochodzie), ale tu akurat konsekwencje tragiczne.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • iwles 11.06.14, 23:29

    jestem przerazona, jak wiele osób pisze o zawierzaniu rutynie i jak bardzo nie potrafią się od niej oderwać i nie umieją inaczej funkcjonować.
    Ludzie, jakimi jesteście pracownikami ? nie można wam powierzać żadnych nowych zadań, jesli wychodza one poza rutynę ? Nie można miec do was zaufania ? no, na to wygląda...

    To straszne, bo przecież życie ciągle stawia nas przed czymś nowym, jako rodziców, jako pracowników. Nie wyobrażam sobie życ jak koń, z klapkami na oczach. Od tego chyba czlowiek ma rozum, żeby go używać, a nie tylko odwzorowywać codzienne rytuały.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • cherry.coke 10.06.14, 19:54
    Mozna zapomniec odwiezc, ale zeby przez caly dzien sobie tego nie uswiadomic, nie pomyslec, co dziecko porabia... To chyba jednak najbardziej mozliwe, gdy ktos jest wylaczony mentalnie z opieki nad dzieckiem.
  • claudel6 10.06.14, 23:14
    zgadzam się w 100%! dokładnie tak - gydby tatuś nie był faktycznie i mentalnie wyłaczony z opieki, to myślenie o dziecku włączałoby mu się co 10 minut, tak jak matce.
  • skarolina 11.06.14, 08:17
    Do głowy by mi nie przyszło myśleć co 10 minut o dzieciach, kiedy są w placówkach. Mam w tym czasie zupełnie co innego do roboty. Zaraz się dowiemy, że nie jestem matką tongue_out

    I nie rozumiem, czemu się zakłada, że trzylatka na pewno hałasuje w samochodzie? Są takie, które to robią i takie, które są cicho, nawet niekoniecznie śpiąc.
    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • frau-schmidt 11.06.14, 13:17
    O rany, ja też. Mam dwójkę w przedszkolu i jedno w szkole. Nie myślę o nich w pracy, no naprawdę rzadko... Przedszkole jest wspaniałe, wiem, ze są dobrze zaopiekowani, co tu rozkminiać?
  • claudel6 11.06.14, 22:49
    rany, baby nie myślicie o swoich dzieciach, bo fajtycznie SĄ w przedszkolu. wiecie to, macie tego świadomosc, pamiętacie, ze je odwoziłyście. a ten facet nie miał tej świadomosci, bo dziecka nie odwiózł, nie miał zadnej świadomosci dziecka, po prostu zniknęło z jego mózgu.
  • triss_merigold6 10.06.14, 20:01
    Kawka, dobrze że ktoś to napisał i że nie byłam to ja. uncertain

    Czy tak się objawia słynna męska koncentracja na jednej starannie wykonywanej czynności?
  • maadzik3 10.06.14, 20:10
    Proszę bardzo
    www.dailymail.co.uk/news/article-2186275/Baby-dies-hot-car-mother-forgets-leave-daycare-Tennessee.html
    Jak sprawdzisz net są takie historie o ojcach, matkach i opiekunkach. O Europie, USA i innych częściach świata. Nie dokopujmy ludziom którzy oberwali najbardziej jak można
    --
    If I save the whales where do I keep them?
  • kawka74 10.06.14, 20:19
    Gdyby śmierć dziecka była tragicznym wypadkiem, zgodziłabym się z Tobą. Ale wina ojca jest tak ewidentna, jego głupota tak oczywista, że nie da się tego pominąć.
    --
    'How to recognise different trees from quite a long way away'
  • lily-evans01 10.06.14, 22:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • wioskowy_glupek 10.06.14, 22:56
    Puknij się w łeb idiotko wyzywasz człowieka a on teraz przeżywa tragedię
    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • triss_merigold6 10.06.14, 22:58
    Tragedię, która nie spadła mu znienacka tylko została zawiniona przez niego. Zdecydowanie bardziej współczuję matce. Nie napiszę, co on powinien zrobic, bo wytną.
  • vilez 11.06.14, 07:52
    Ach, czyli zwiniona tragedia nie jest tragedią? Tego nie obejmujesz, prawda? To spora ujma poznawcza i w zakresie empatii.
  • mamasiasiulki 11.06.14, 11:27
    W Krakowie ze trzy lata temu przedszkolanki zapomniały dwojga dzieci w Parku Jordana.
  • dankaimirek 11.06.14, 12:23
    mamasiasiulki napisał(a):

    > W Krakowie ze trzy lata temu przedszkolanki zapomniały dwojga dzieci w Parku Jo
    > rdana.

    co zapomniały? z parku czy w parku?
  • mamasiasiulki 12.06.14, 10:52
    Czepiasz się, ale niech Ci będzie: zapomniały przeliczyć dzieci przed wyjściem z placu zabaw (w parku) i w efekcie dwoje pozostało tam na dłuższy czas bez opieki, podczas gdy reszta grupy wróciła z paniami do oddalonego od parku przedszkola.
  • iwles 12.06.14, 11:50

    za takie coś panie przedszkolanki powinny wylecieć z pracy.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • kawka74 10.06.14, 20:15
    Jeśli tak, to ja wolę wersję damską.
    Zapominam o różnych rzeczach, mniej i bardziej ważnych, jasne, nawet, przyznaję, jestem z tych bardziej sklerotycznych - ale zapomnieć, że się wiezie dziecko, że trzeba je odtransportować do przedszkola czy szkoły, ba, nie przypomnieć sobie o tym przez cały dzień pracy, że się tego dziecka nie odwiozło, to jakiś obłęd.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • asia_i_p 11.06.14, 04:44
    Zapomina ten, kto nie odwozi regularnie.

    Pamiętam, jak w ostrej panice szukałam dziecka nad ranem w swoim łóżku. Bo po karmieniu nad ranem nigdy nie odkładałam do łóżeczka. Zdążyło mi ciśnienie skoczyć i prawie się rozryczałam, zanim w końcu zajrzałam do tego łóżeczka i okazało się, że tym razem odłożyłam.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • mamasiasiulki 11.06.14, 11:15
    Nie jest sprzężony - mój chłop jest w szoku, choć dzieci ma czworo i czasem pewnie chętnie sprzedałby je na allegro jak mu za skórę zajdą (3 to dziewuchy, najstarsza ma 7 lat), aż mu się oczy zaszkliły kiedy to usłyszał i spojrzał na najmłodszą.
  • edelstein 10.06.14, 18:23

    Zapomniec o dziecku to jest sztuka.
    --
    "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
    Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
    Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
    Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
  • melmire 10.06.14, 18:31
    Z przyzwyczajnia mogl dzialac na autopilocie, moze rzadka ja odwozil wiec po prostu pojechal do pracy jak zwykle, zaparkowal i poszedl sad
    We Francji tez nie tak dawno dziecko zmarlo w podobnych okolicznosciach.
    W sumie szkoda ze przedszkola nie ekzekwuja jak szkoly obecnosci obowiazkowej albo powiadomienia przez rodzicow ze dziecko dzis nie przychodzi - zorientowaliby sie ze dziecka nie ma i do poludnia zadzwoniliby do rodzicow, moze wystarczyloby zeby malucha odratowac.
    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • jusiakr 10.06.14, 18:36
    Niewyobrażalnie straszne...
    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
  • run_away83 10.06.14, 18:37
    Wyć mi się chce. Biedne dziecko, ono umarło w męczarniach - przez jakieś dwadzieścia minut gotowało się żywcem.

    Wszyscy którzy przechodzili, nawet jeśli widzieli, zapewne myśleli że rodzic zostawił dziecko na chwilkę i zaraz wróci. A to błąd. Dzieci przegrzewają i odwadniają się o wiele szybciej niż dorośli. W nagrzanym w upale samochodzie dziecko ma jakieś 15-20 minut, potem następuje nieodwracalne uszkodzenie nerek i mózgu skugkujące niewydolniścią krążeniowo-oddechową i w efekcie śmiercią.

    Widząc dziecko zostaeione samo w zamkniętym samochodzie ZAWSZE należy zadzwonić na policję a jeśli ich przyjazd się przedłuża to własnoręcznie wybić szybę i wyciągnąć dziecko. Parę minut później może się okazać, że w foteliku nie ma już dziecka, a jedynie zwłoki.

    Uprzedzając pytania - tak, zdarzyło mi się rstować gotującego się żywcem dzieciaka, i to nie raz. Policja traktuje takie zgłoszenia barfzo poważnie. A durni rodzice zostawiający dzieci na pastwę losu od razu mądrzeją jak się dowiadują że popełnili przestępstwo i czeka ich sprawa w sądzie.

    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:07
    >Wszyscy którzy przechodzili, nawet jeśli widzieli, zapewne myśleli że rodzic zostawił dziecko na chwilkę i zaraz wróci.

    To było na firmowym parkingu gdzie nie przechadzają się osoby z zewnątrz, a ruch jest głównie w okolicy rozpoczęcia i zakończenia zmiany, było o tym w artykule na Interii.
    Niby kto nawet przypadkiem miał się przechadzać po parkingu firmowym elektrowni? To nie centrum miasta, osiedle mieszkaniowe ani parking galerii handlowej.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • antyideal 10.06.14, 20:22
    Na parkingach firmowych tez jest ruch, pracownicy sie przemieszczaja, w roznych sprawach wyjezdzaja do miasta.
    Samochod musial stac tak, ze nikt nie zauwazyl placzacego dziecka, w taki upal
    niestety duzo nie trzeba zeby stracilo przytomnosc i upadlo tak, ze nikt go nie zauwazył sad
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:41
    Niekoniecznie, parking zapewne duży, dużo samochodów, nawet jeśli coś komuś wypadło i poszedł do swojego samochodu to przecież nie musiał zaglądać do każdego samochodu stojącego na parkingu tylko szedł prosto do swojego samochodu i tyle (ewentualnie mógł zwrócić uwagę na najbliżej zaparkowane samochody i tyle), fabryka to fabryka, rzadko kto mimo wszystko przemieszcza się samochodem w godzinach pracy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • claudel6 10.06.14, 23:17
    ja bym powiedziała, ze trzeba najpierw wybijać szybę, a potem dzwonić na policję.
  • run_away83 11.06.14, 00:20
    W zasadzie masz rację. Tylko że wtedy jak rodzice porzuconaego na pastwę losu dziecka w międzczasie wrócą to cię najprawdopodobniej oskarżą o włamanie i próbę porwania. Wcześniejsze wezwanie policji chroni twoje własne dupsko.

    Ale z logicznego i moralnego punktu widzenia w zasadzie masz rację.
    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • heca7 10.06.14, 18:42
    W moim samochodzie nie da się kogoś zamknąć tak zupełnie cicho. Po prostu od razu włącza się alarm i jak tylko cokolwiek się poruszy w środku to wyje jak opętany. Wydawało mi się, że w Polsce wiele samochodów ma takie alarmy.
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • claudel6 10.06.14, 23:18
    nie sądzę.. po raz pierwszy o czyms takim słyszę, ale to dobry patent
  • stillgrey 11.06.14, 10:42
    W moim aucie tez jest taki alarm, tylko, ze wlacza sie jedynie po zamknieciu auta pilotem, a ja z reguly robie to kluczykami, wlasnie po to zeby jakis owad przypadkiem nie uruchomil alarmu co juz sie zdarzalo.
    Tak czy inaczej ja mam wyrobiony odruch wysiadajac z auta sprawdzenia wszystkich siedzen zeby czasem czegos waznego w aucie nie zostawic.

    Ja jako matka nie wyobrazam sobie zostawienia dziecka w aucie, ale dopuszczam opcje, ze facet mogl to faktycznie zrobic nieswiadomie. Swiadczy to jednak o tym, ze byl jak juz ktos to wczesniej napisal mentalnie wylaczony z opieki nad dzieckiem, bo w innym przypadku zorientowalby sie szybciej niz po 8h.
    Dziwi mnie tez troche, ze matka sie nie upewnila telefonicznie, ze wszystko ok jesli faktycznie ojciec nie odwozil dziecka codziennie. Ja tak zawsze robie w takich przypadkach.
    Podejrzewam, ze wystarczyloby zeby w ogole wspomniala o dziecku w luznej rozmowie i facetowi od razu by zatrybilo, ze przeciez dziecko wciaz jest w aucie. Kwestia jeszcze tego kiedy by taka rozmowa nastapila i czy nie byloby juz za pozno.
    Troche to zabrzmialo jakbym obwiniala matke, co oczywiscie nie ma miejsca.
  • maadzik3 10.06.14, 18:43
    Strasznie żal dziecka, strasznie żal taty sad Tragedia
    Dlatego tak ważne jest żeby wiedzieć i pamiętać
    www.facebook.com/photo.php?v=10201930732451401
    choć tu mechanizm był inny

    --
    Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
  • fomica 10.06.14, 18:44
    Że co?? Ojciec "zapomniał" że ma dziecko? I ani razu nie spojrzał we wsteczne i nie złapał kontaktu wzrokowego przed opuszczeniem samochodu?? To jeszcze lepsze niż śliski kocyk.
  • dankaimirek 10.06.14, 18:53
    mia_siochi napisała:

    > I co, calutki dzień nie pomyślał o swoim dziecku? Mógł wysiąść, nawet usiąść za
    > biurkiem...ale po jakimś czasie powinien sobie przypomnieć...
    > Idiota i morderca.


    a mozę w kopalni pracuje i nie miał nawet głowy o tym pomyślec, zaraz za biurkiem....szkoda dziecka. U nas w szkole podstawowej jak dziecko jest nieobecne bez powiadomienia to odrazu jest wzywana policja.
  • mia_siochi 10.06.14, 18:57
    W d...pie mam czy w kopalni, czy robił operację na otwartym sercu.
    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • dankaimirek 10.06.14, 19:02
    mia_siochi napisała:

    > W d...pie mam czy w kopalni, czy robił operację na otwartym sercu.


    no tak, obojętnie co robił, naraził na śmierć
  • cosmetic.wipes 10.06.14, 18:58
    > a mozę w kopalni pracuje

    Nie pracuje w kopalni. Samochód stał na firmowym parkingu elektrowni Rybnik.
    --
    Wszechwiedząca żmija, pani rasistka.
  • jakw 10.06.14, 19:02
    Jeśli to był po prostu parking, na którym stoją samochody pracowników - to jest to całkiem prawdopodobne, że mało kto tamtędy przechodził.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • iwoniaw 10.06.14, 19:22
    I co powiesz o linkowanych przypadkach z Włoch, Szwecji i Francji, skoro "ten kraj" potrafisz tylko obrzucić obelżywym słowem, żałosna osobo?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • nangaparbat3 10.06.14, 20:25
    Prawdopodobnie wożenie dziecka nie było dla nich rutyną, a jednoczesnie byli przepracowali, niedospani, zestresowani.
    No i ten slynny meski mozg, co to jak kroi chleb, to nie mówi, a jak zaczyna mowić, to przestaje kroic. Cos jest na rzeczy.
    --
    Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
  • grave_digger 10.06.14, 19:40
    To jest tak straszne, że aż złamało mi serce sad
    Wierzę, że ojciec nie zrobił tego umyślnie.
    Może woził rzadko. Może miał ogromny stres w pracy. Może ktoś do niego zadzwonił jak jechał i nagle zapomniał, bo sobie przypomniał, że ma coś załatwić.
    Ja go nie osądzam. Ja mu ogromnie współczuję sad

    Moja koleżanka z pracy nie dalej jak dwa tygodnie temu powiedziała, że zapomniała odebrać dziecko z przedszkola. Poszła do przedszkola na zebranie, gdy się ono skończyła to po prostu wyszła. Poszła do męża do pracy i tam się zorientowała, że nie ma dziecka. Ona jest ciągle zaganiana. Może facet też miał podobnie.
    --
    Tak, chciałabym być szczęsliwa w otoczeniu szczęsliwych ludzi. Jakie będą mieli ciało i oni, i ja - jest mi obojętne "Wnet i tak zginiemy w zupie" (by dlania)
  • zlotonaiwnych 10.06.14, 19:57
    Ja tam nie rozumiem - dla mnie moje dziecko i jego dobro jest w życiu PRIORYTETEM i żadne zebrania, telefony od szefów czy innych poganiaczy niewolników nie są w stanie tego zmienić. Pies ich trącał, najpierw mój syn, potem reszta świata.
  • triss_merigold6 10.06.14, 20:02
    Dokładnie.
  • kozica111 10.06.14, 20:03
    Od historii z podpalaczem co wykończył swoje dzieci i żonę patrzę na takie historie podejrzliwie.
    I jeszcze jedno, żona nie dzwoniła nie pytała jak tam odprowadzenie do przedszkola itp;?
  • triss_merigold6 10.06.14, 20:05
    Podejrzenie o śliski kocyk nasuwa się samo.
    Żona mogła dzwonić, a on na autopilocie odpowiadał dobrze dobrze.
  • vilez 11.06.14, 07:54
    triss_merigold6 napisała:

    > Podejrzenie o śliski kocyk nasuwa się samo.

    Komu nasuwa się samo, temu się nasuwa. Ciekawe, czemu się nasuwa.
  • memphis90 11.06.14, 20:17
    Jak mój mąż odwozi dzieciaki, to ja nie czuję potrzeby kontrolowania go "a kapcioszki założył? a do sali właściwej trafił? a nie szlochał rozpaczliwie za mamunią?"
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • lady-z-gaga 10.06.14, 20:34
    zlotonaiwnych napisała:

    > Ja tam nie rozumiem - dla mnie moje dziecko i jego dobro jest w życiu PRIORYTET
    > EM i żadne zebrania, telefony od szefów czy innych poganiaczy niewolników nie s
    > ą w stanie tego zmienić. Pies ich trącał, najpierw mój syn, potem reszta świata

    Dla mnie równiez dziecko zawsze było priorytetem.
    I dlatego nigdy, w żadnej dyskusji nie twierdziłam, że matki małych dzieci są tak samo dobrymi pracownikami, jak mężczyźni.
  • cherry.coke 10.06.14, 20:36
    Znaczy uwazasz, ze dla mezczyzny-ojca dziecko nie moze byc priorytetem???
  • lady-z-gaga 10.06.14, 20:42
    przeciez w tym właśnie wątku było podnoszone, że takie historie mogą zdarzyć się tylko ojcom
  • cherry.coke 10.06.14, 20:45
    lady-z-gaga napisała:

    > przeciez w tym właśnie wątku było podnoszone, że takie historie mogą zdarzyć si
    > ę tylko ojcom

    Bo jak ojciec jest zwolniony z obowiazkow i sie nie poczuwa do opieki, to jest to bardziej prawdopodobne. No ale przeciez sa jeszcze zwykli zaangazowani ojcowie dla ktorych dziecko jest priorytetem tak samo, jak dla zwyklej zaangazowanej matki...
  • claudel6 10.06.14, 23:21
    dokładnie. nie jest to kwestia płci, tylko zaangażowania. mój stary prędzej by zapomniał o moim istnieniu niż o dziecku.
  • vilez 11.06.14, 07:55
    cherry.coke napisała:

    > Znaczy uwazasz, ze dla mezczyzny-ojca dziecko nie moze byc priorytetem???

    No oczywiście, że nie może. Ojciec to wiesz, bankomat i mebel.
  • falka_85 11.06.14, 09:34
    lady-z-gaga napisała:
    > I dlatego nigdy, w żadnej dyskusji nie twierdziłam, że matki małych dzieci są t
    > ak samo dobrymi pracownikami, jak mężczyźni.
    Tak zapewne. Idąc twoim tokiem myślenia, to mężczyźni w okresie olimpiad letnich i zimowych, mundiali, pucharu UEFA, ligi mistrzów, derbów itd. to już żadnymi pracownikami nie są, 80% myślenia skierowane jest na mecze.
  • lady-z-gaga 11.06.14, 10:51
    Nie, mnie chodziło o tę konkretną, hipotetyczną sytuację, ktora została w tym wątku opisana jako przykład: że byc może po drodze ktos odbiera telefon, dzwoni szef i okazuje się, ze cos niesamowicie ważnego dzieje się w pracy. Coś, co wywołuje panikę, stres i o czym nie można przestac mysleć. A dziecko mogło faktycznie siedziec cichutko i odwożenie mogło byc jednorazowe, wbrew utartym zwyczajom.
    Otóż kilka forumek napisało, że nigdy sprawy zawodowe nie zajęłyby ich uwagi w całości, i że tylko facetom zdarzają się historie takie, jak ta tragedia.
  • mia_siochi 10.06.14, 20:38
    zlotonaiwnych napisała:

    > Ja tam nie rozumiem - dla mnie moje dziecko i jego dobro jest w życiu PRIORYTET
    > EM i żadne zebrania, telefony od szefów czy innych poganiaczy niewolników nie s
    > ą w stanie tego zmienić. Pies ich trącał, najpierw mój syn, potem reszta świata

    No właśnie. Ojciec mojego dziecka ma tak samo, pamięta o odwiezieniu, odebraniu, dołożeniu czystych spodni czy kremu z filtrem na przedszkolną półkę... W ciągu dnia pyta, czy syna odebrać, co kupić na obiad, a może na basen skoczymy- kilka, kilkanaście razy dziennie MYŚLI o swoim dziecku. Próbuję sobie wyobrazić go, jak zapomina... Choćby swiat się walił- nie zapomniał by.
    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • claudel6 10.06.14, 23:19
    >czy innych poganiaczy niewolników

    big_grin 10/10
  • nangaparbat3 10.06.14, 20:31
    Strasznie żal dziecka i obojga rodzicow.
    --
    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
  • lady-z-gaga 10.06.14, 20:32
    Straszne. Jak ten facet będzie żył z czymś takim na sumieniu?
  • mejerewa 10.06.14, 20:43
    Nigdy nie zostawiałam małych dzieci w zamkniętym aucie. Wyobraziłam sobie sytuację, że np. wpadam do sklepu tylko po chleb i tracę przytomność (regał mnie przygniata, tętniak pęka, itp.) i nikt nie wie, że przyjechałam autem, w którym jest niemowlę. I ono tam siedzi samo i jest w większym niebezpieczeństwie niż ja.

    Nigdy żadnych wyjątków. Ale ja z tych matek, co nawet na chwilę samego małego dziecka w domu nie zostawiłam, bo pożar, złodziej, nagłe wymioty, itp.

    Natomiast mam wiele przypadków w męskiej części rodziny tzw. "nierozgarnięcia". Jeden profesor zszedł rano z wiaderkiem po węgiel do piwnicy, a jak już był na dole to automatycznie poszedł do pracy i przyszedł do instytutu z tym wiadrem. Inny pojechał motorem na ryby z siostrzeńcem, chłopak siedział sobie po cichu z wędką w krzakach, a wujek wrócił do domu sam, jak zwykle. I nie są to ludzie upośledzeni umysłowo, przeciwnie, "myśliciele".
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:46
    To kolejny przykład na to, że płeć mimo Pań feministek ma znaczenie.
    Na ile takich przypadków to tatuś zapomniał o dziecku a na ile kobieta?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • cherry.coke 10.06.14, 20:49
    To chyba nie plec ma cokolwiek do tego, tylko wychowanie. Wyobraz sobie, ze sa tez kumaci faceci, ktorzy w ciagu dnia mysla o swoich dzieciach chociaz z raz czy dwa...
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:53
    Co matka to matka.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • lily-evans01 10.06.14, 22:40
    I tu masz rację
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • nangaparbat3 10.06.14, 20:54
    Myślę, że to bardziej zdolność do podzielności uwagi, zwłaszcza w stresie.
    --
    Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
  • cherry.coke 10.06.14, 21:09
    nangaparbat3 napisała:

    > Myślę, że to bardziej zdolność do podzielności uwagi, zwłaszcza w stresie.

    No prosze was, nie propagujmy juz jakichs dzikich mitow. Jakby mezczyzni nie byli zdolni do podzielnosci uwagi, to nie prowadziliby samochodow chocby. Juz nie mowiac o calym mnostwie zawodow podzielnej uwagi wymagajacych.
  • triss_merigold6 10.06.14, 21:52
    No jeszcze facetowi powspółczuj, że zestresowany. Równie dobrze mógł grac w grę do 3 nad ranem i wstać nieprzytomny.
  • nangaparbat3 10.06.14, 22:07
    Bardzo możliwe. Mogł też był pic z kolegami. Mimo to jemu też wspołczuję.

    --
    "Kość jest wystarczająco twarda, by zdewastować pocisk, który w nią wpada."
  • triss_merigold6 10.06.14, 22:12
    Pojemne masz serduszko.
  • lily-evans01 10.06.14, 22:41
    A ja żałuję, że dziadęgi szlag nie trafił z "przepracowania" zanim zdążył zabić 3-letnie maleństwo...
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • vilez 11.06.14, 07:58
    triss_merigold6 napisała:

    > Pojemne masz serduszko.

    Tak, wiemy wiemy, co rusz to Nandze wyrzygujesz. Ty nie masz, też to wiemy. Ale powiedz wreszcie, czy jej empatia i rozumienie swiata coś Ci odbiera osobiście? Cos Ci niewygodnego uświadamia, że tak ją atakujesz?
  • anika772 10.06.14, 21:09
    Tu masz " myślącą" mamę:
    www.mirror.co.uk/news/world-news/mother-leaves-baby-locked-car-1784259
    Kolejna kobieta:
    www.dailymail.co.uk/news/article-2327477/Elementary-school-teacher-kills-1-year-daughter-leaving-inside-hot-car.html
    Tu kolejna:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5264557,Wlochy__2_latka_zmarla_pozostawiona_w_samochodzie.html
    Potworna tragedia, nie mogę przestać o tym myśleć...
  • aknaszilak 10.06.14, 20:49
    Wiecie co, wstyd mi za was, wiedziałam, ze to tylko forum ematka, ale nie spodziewałam się.

    Niech rzuci kamieniem ta, która nigdy się nie zamyśliła, nie zapomniała. Mi się zdażyła tak zamyślić, że mnie jakiś chłopak prawie spod tramwaju wyciągał, nei słyszałam ani dzwonienia, ani krzyków.

    Onanizujecie się swoją boskością, że wy nigdy nie zapomniałyście, nie zapomniałybyście, ale nie wiecie, módlcie się, zeby wam się takie zamyślenie/zapomnienie nie zdażyło.

    Tragedia - dziecko umiera, ojciec nie podniesie się pewnie z tego, a te dziwują się i kwoczą jak baby na targu.

    WSTYD
  • aknaszilak 10.06.14, 20:53
    Sorki - za orty - zdarzyło.

    Ale szlag mnie jasny trafił.

    Mam dzieci blisko tego wieku, a nie rozumiem takich komentarzy.
  • kawka74 10.06.14, 20:53
    > Niech rzuci kamieniem ta, która nigdy się nie zamyśliła, nie zapomniała

    O dziecku w samochodzie?
    Upał Ci zaszkodził?
    --
    'How to recognise different trees from quite a long way away'
  • aknaszilak 10.06.14, 21:00
    nie, nigdy nie zostawiłam dziecka w samochodzie.
    Mam nadzieję, że się nie zdarzy to nigdy.

    A teraz poproszę o udowodnienie mi, ze wy też tego, lub czegoś równie głupiego NIGDY NIE ZROBICIE.

    A potem pogadamy.

    Można robić dla dziecko wszystko i dbać i td. A i tak dostać zwiechy i zaćmienia.

    W pale mi się nie mieści, że muszę tłumaczyć oczywistą oczywistość.
  • cherry.coke 10.06.14, 21:04
    Wiesz ja jestem osoba, ktora wychodzi ze sklepu z koszykiem w reku i idzie tak sto metrow, albo wychodzi od fryzjera bez zaplacenia, bo wypuscili mnie innym wejsciem, niz weszlam, albo zostawia karte platnicza w maszynce w sklepie, bo sie pakuje. Ale jedna rzecz to klepnac sie w czolo, zawrocic i naprawic blad, a inna nie pomyslec o superwaznym aspekcie swojego zycia przez caly dzien.
  • kawka74 10.06.14, 21:09
    > A teraz poproszę o udowodnienie mi, ze wy też tego, lub czegoś równie głupiego
    > NIGDY NIE ZROBICIE.

    Ciekawe, jak.
    Chcesz robić za wyrzut sumienia na forum czy jak?
    --
    Dla rozwoju brytyjskiej ekonomii, obciążyłbym podatkiem wszystkich cudzoziemców żyjących za granicą.
  • aknaszilak 10.06.14, 21:13
    A jeszcze jedno, facet jest winny, bez dwóch zdań. Ale prawdopodobnie przeżywa coś, czego nawet nie chcę sobie wyobrazić.

    Ale, fajnie, pokopmy go sobie jeszcze skoro i tak leży, głupiego samca.
  • triss_merigold6 10.06.14, 21:55
    A wuja mnie obchodzi co on przeżywa, nawet nie chce myśleć co przeżywa matka dziecka.
  • aknaszilak 10.06.14, 22:13
    Trudno i przykro.

    Mnie obchodzi tragedia całej rodziny. Ojca też.
  • iwles 10.06.14, 22:21

    ciekawe, czy zona podziela twoje zdanie i tez mu wspólczuje uncertain
    jakoś wątpię.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • misterni 10.06.14, 22:51
    Jeśli przydarzyłoby się coś takiego mojemu mężowi, nie byłoby co zbierać. Tak, współczułabym nam wszystkim, bo wiem, że byłoby po rodzinie.
    --
    Misterni
  • triss_merigold6 10.06.14, 22:25
    Ojciec tę tragedię spowodował. Tragedię, której łatwo uniknąć. To nie było potrącenie znienacka przez pijanego kierowcę, tylko zapomnienie o dziecku w samochodzie na cały dzień.
  • vilez 11.06.14, 08:02
    > Ojciec tę tragedię spowodował.

    Czyli jak spowodował, to dla niego tragedii już nie ma? Przedziwne rozumowanie.

    > Tragedię, której łatwo uniknąć.

    I? Tym wieksza tragedia.

    > To nie było potr
    > ącenie znienacka przez pijanego kierowcę, tylko zapomnienie o dziecku w samocho
    > dzie na cały dzień.

    A to już jest odlot. Znaczy się, pojany kierowca w lepszej sytuacji, niż ojciec, który zapomniał o dziecku. Ten pierwszy po prostu "znienacka" potrąci, no tak. Brawo.
  • kawka74 10.06.14, 22:20
    To spróbuj wyobrazić sobie, co przeżywa matka - nie dość, że straciła dziecko, to jeszcze winę ponosi człowiek teoretycznie jej najbliższy, ojciec dziecka, osoba za nie odpowiedzialna.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • cherry.coke 10.06.14, 22:28
    "Z innego źródła portal Onet dowiedział się nieoficjalnie, że matka dziecka została zabrana do szpitala psychiatrycznego. Stało się tak między innymi dlatego, że kobieta nie chciała oddać zwłok dziecka."
  • kawka74 10.06.14, 22:36
    Straszne, po prostu potworność.
    Ale, jak rozumiem, mam się pochylać głównie nad człowiekiem, którego automatyzm/nerwica/szef/brak mózgu spowodowały tę tragedię.
    --
    Dla rozwoju brytyjskiej ekonomii, obciążyłbym podatkiem wszystkich cudzoziemców żyjących za granicą.
  • triss_merigold6 10.06.14, 22:43
    Widzę ciśnienie na jakiś niezdrowy relatywizm, jakies bzdurne rozpatrywanie różnych punktów widzenia i branie pod uwagę różnych czynników. Widzę empatyczne serduszka, które snują teorie na temat przemęczenia, zestresowania i tego, że może pan nienawykły był do odwożenia dziecka, a matka powinna zadzwonić i sprawdzić czy odwiózł.
  • kawka74 10.06.14, 22:55
    On ma, bo on nie ma, nie może, szef go nie lubi, ciśnienie, zwolnienie i tornado. Więc zapomniał, że ma dziecko, bo głowa zajęta czymś ważniejszym.
    Przy takim poziomie rozwoju, jak się niekiedy na forum sugeruje, mężczyźni nie powinni nawet zejść z drzewa, a co dopiero aplikować na stanowisko głowy rodziny.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:02
    I każda czynność bardziej skomplikowana od np. rąbania drewna czy noszenia ciężkich przedmiotów z punktu A do punktu B powinna być ściśle monitorowana. Aż niewiarygodne, że potrafią jednocześnie oddychać, iść i mrugać.
    Widzę w tym jakąś chęć roztoczenia niezdrowej opieki nad męzczyznami, oczywiście opieki pozbawionej wymagań, oczekiwań i roszczeń.
  • vilez 10.06.14, 23:10
    Przecież sama ich tak właśnie traktujesz, jak niedorozwinięte istoty. Które trzeba monitorować i kontrolować.
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:15
    Generalnie uważam facetów za podgatunek. Potrzebny, mający wiele zastosowań na co dzień w obejściu domowym, ale podgatunek. Jednocześnie uważam, że jak chcą, to wiele i sprawnie potrafią i stosownie do tego stawiam wymagania. Ale to zupełny off top i nie na miejscu w tym wątku.
  • cherry.coke 10.06.14, 23:23
    triss_merigold6 napisała:

    > Generalnie uważam facetów za podgatunek. Potrzebny, mający wiele zastosowań na
    > co dzień w obejściu domowym, ale podgatunek. Jednocześnie uważam, że jak chcą,
    > to wiele i sprawnie potrafią i stosownie do tego stawiam wymagania. Ale to zupe
    > łny off top i nie na miejscu w tym wątku.

    Uwazanie facetow za podgatunek prowadzi do takich wlasnie sytuacji - zwalnie sie ich z myslenia i odpowiedzialnosci, no to sa zwolnieni.
    Faceci sa super gatunkiem, jest tylko pewnie typ kultury, ktora robi z nich biednego misia lamane przez bankomat. A potem daj znienacka misiowi bankomatowi dziecko pod opieke...
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:25
    Nie, ja ich nie zwalniam z myślenia, wręcz przeciwnie. Przeciez napisałam, że jestem pewna, że jak chcą, to potrafią.
  • araceli 10.06.14, 23:43
    triss_merigold6 napisała:
    > Nie, ja ich nie zwalniam z myślenia, wręcz przeciwnie. Przeciez napisałam, że j
    > estem pewna, że jak chcą, to potrafią.

    Ależ zwalniasz - przecież od dzieci są 'boginie płodności' - facet jest tylko od wykonywania poleceń.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • vilez 11.06.14, 08:03
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie, ja ich nie zwalniam z myślenia, wręcz przeciwnie. Przeciez napisałam, że j
    > estem pewna, że jak chcą, to potrafią.

    I trzeba ich motywowac batem. Triss, jakich Ty facetów miałaś i masz wokół siebie...
  • vilez 10.06.14, 23:31
    W Tobie byłaby tylko złość, że robot źle wykonał robotę, ergo: naraził Cię na szkodę. To jest chore.
  • araceli 10.06.14, 23:42
    triss_merigold6 napisała:
    > Generalnie uważam facetów za podgatunek. Potrzebny, mający wiele zastosowań na
    > co dzień w obejściu domowym, ale podgatunek. Jednocześnie uważam, że jak chcą,
    > to wiele i sprawnie potrafią i stosownie do tego stawiam wymagania.

    Twój chłop o tym wie? Może trzeba dać mu to do przeczytania?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • sumire 11.06.14, 10:05
    Jeśli uważasz ich za podgatunek, to dlaczego tak tępisz kobiety, które żyją bez przedstawicieli tego podgatunku w domu?

    Płeć nie ma w tej sprawie nic do rzeczy, ludzie są mądrzejsi i głupsi. Niezależnie od tego, co mają między nogami. Dobrze, że ematka sądem nie jest, bo ten kraj byłby jak średniowieczna Anglia.
  • dankaimirek 11.06.14, 10:07
    ja mam tak że mąz jak zaprowadzął dziecko to ja zawsze dzwoniłam, jak tam zaprowadziłes, płakał nie plakał, itd... nawet teraz dzwonię jak do szkoły jadą. Interesuje mnie jak dziecko itd.
    Ah...szkoda mi faceta, zwariuje psychicznie, zapomniał....pewnie nigdy nie odwoził.
  • lily-evans01 11.06.14, 10:46
    Wiesz co Triss, całkiem do rzeczy piszesz wink
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • mallard 12.06.14, 09:49
    triss_merigold6 napisała:

    > Generalnie uważam facetów za podgatunek. Potrzebny, mający wiele zastosowań na
    > co dzień w obejściu domowym, ale podgatunek.

    Tym gorzej dla ciebie, bo cywilizacja ludzka, to cywilizacja mężczyzn. Tak było, jest i będzie, czy się to komuś podoba, czy nie.
    Być pod władzą podgatunku, - to dopiero niehonor... tongue_out

    No to teraz pisz o stole i nożycach na przykład!


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • nangaparbat3 12.06.14, 20:32
    Scher????
    --
    Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Kawka74
  • claudel6 10.06.14, 23:30
    >Aż niewiarygodne, że potrafią jednocześnie oddychać, iść i mrugać.
    big_grin
  • jowita771 11.06.14, 06:28
    > Widzę w tym jakąś chęć roztoczenia niezdrowej opieki nad męzczyznami, oczywiści
    > e opieki pozbawionej wymagań, oczekiwań i roszczeń.

    Jeśli chodzi o tę sytuacje, współczułabym równo matce, jak temu ojcu. Po prostu wyobrażam sobie, że da się tak zrobić, zdarzyło mi się wsiąść do samochodu i pojechać tam, gdzie zwykle, mimo, że tego dnia wybierałam się w inne miejsce. Niedawno na tym forum był wątek, w którym jedna forumka opisała, jak po pracy pojechała do rodziców, druga do byłego faceta, bo zapomniało im się, że od paru lat mieszkają gdzie indziej. To się może zdarzyć każdemu, z tym, że nie każdy sobie to uświadamia.
    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • claudel6 10.06.14, 23:29
    ale triss, to jest klasyka tego forum. tu jest największe zagęszczenie adwokatów diabła, względnie róznych pseudochrześcijanek, co to wybaczą każda ludzką powtorność, oby tylko nie dotyczyły ich osobiście. są zdolne do nieograniczonego wybaczania w imieniu skrzywdzonych.
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:34
    Dobre serduszka, pochylą się, zrozumieją, znajdą piąte i dziesiąte dno, trudne dzieciństwo, skrzywionego nauczyciela w V klasie sp i wzorce kultury masowej. To nawet nie pseudochrześcijaństwo, to zwykły ordynarny relatywizm moralny i odrzucenie norm. No, ale nazwą to tolerancją, nieocenianiem pochopnie i empatią.
  • niutaki 10.06.14, 23:46
    triss_merigold6 napisała:

    > Dobre serduszka, pochylą się, zrozumieją, znajdą piąte i dziesiąte dno, trudne
    > dzieciństwo, skrzywionego nauczyciela w V klasie sp i wzorce kultury masowej.
    i tu sie w calosci zgodze...

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • aknaszilak 10.06.14, 23:44
    Wiesz co, a ja widzę gawiedź przychodzącą na egzekucjeuncertain
    Niezdrowe podniecanie się jak można było i zachwyt nad własnym zorganizowaniem.

    Facet przyczynił się do śmierci własnego dziecka, tragedii swojej żony, tragedii własnej.
    Mało straszne? NAPRAWDĘ mało straszne? Pojeździć sobie jeszcze trzeba?


    Tak się zapiekłyście, że zaraz zaczniecie udowadniać, że zaplanował zostawienie dziecka w samochodzie.

    Nie usprawiedliwiam, nie godzę się na takie sytuacje.

    Po prostu współczuję. Wszystkim.
  • vilez 11.06.14, 08:08
    10/10
  • kawka74 11.06.14, 10:09
    > Wiesz co, a ja widzę gawiedź przychodzącą na egzekucjeuncertain
    > Niezdrowe podniecanie się jak można było i zachwyt nad własnym zorganizowaniem.
    >

    To albo jesteś ślepa, albo masz bardzo nikłą wiedzę o ludziach.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • malila 11.06.14, 11:56

    --
    Peace Of Mind
  • lily-evans01 10.06.14, 22:43
    Od tego jest to forum - pisze tu sporo osób, które widzą najprostsze rzeczy w najdziwniejszych ujęciach.
    Podobnie w tej chwili mną trzęsie, jak kiedyś dyskusja z paniami, które usprawiedliwiały pedofili i ich radosną socjalizację po odbyciu kary.
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • triss_merigold6 10.06.14, 22:52
    Usprawiedliwiała Vilez/Nabakier. Pamiętam tamtą dyskusję. Fascynujące, że ... a zresztą mam swoją teorię na temat takiej formy empatii, ale to temat na inny wątek.
  • vilez 10.06.14, 22:56
    Już czekam.
  • vilez 10.06.14, 23:00
    Ps. Dziwnie się rzucasz w tym wątku. Jakbyś miała satysfakcję.
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:03
    Sprowokowały mnie empatyczne wypowiedzi na temat ojca dziecka. Takie empatyczne, że niedobrze się robi.
  • vilez 10.06.14, 23:06
    Ach, i to wystarcza...zadziwiająco boli Cię cudza empatia, okrucieństwo zaś nigdy Cię nie boli.
    No i wtedy żeglujesz w moim kierunku, śnię Ci się po nocach czy co. Lecz się.
  • claudel6 10.06.14, 23:32
    vilez, zostawienie tego dziecka w samochodzie na ugotowanie się żywcem było bardzo wyrafinowanym okrucieństwem, nie sądzisz?
  • vilez 10.06.14, 23:35
    Sądzę. I?
  • claudel6 10.06.14, 23:41
    no to nie jest prawdą, że triss okrucieństwo nie boli, bo wlasnie mocno zabolało sądząc po braku wyrozumiałości dla pana.
  • triss_merigold6 10.06.14, 23:42
    Mam trzylatkę, którą odwozi do żłobka jej ojciec, a mój partner, ok?
  • nangaparbat3 11.06.14, 06:38
    Dlatego wierzysz, ze tamten czlowiek jest tak całkowicie inny niż Twoj partner, że ojcu Twojej coreczki to na pewno nigdy się nie zdarzy. I się nie zdarzy.

    --
    "Kość jest wystarczająco twarda, by zdewastować pocisk, który w nią wpada."
  • candied 11.06.14, 07:45
    Bo tak absolutnie najbardziej straszne jest to, że to może przytrafić się KAŻDEMU. Mózg niestety jest tak zbudowany, że bazuje na automatyce. Prowadzenie samochodu jest jedną z takich czynności, a jeden automatyzm indukuje kolejne... Dlatego jesteśmy takie wściekłe. Chyba każda sobie zadaje pytanie "a co by było gdyby to trafiło się mi". I wchodzi automatyczne zaprzeczenie, że nie. Samougłaskanie.
    Ktoś wspominał o alarmie dzięki któremu nie da się kogoś zostawić w środku - świetne.
  • vilez 11.06.14, 07:41
    Nie sądzę, że z jakimkolwiek empatycznym odczuciem u Triss mamy do czynienia. Poczuła zew krwi- ku panu i kilku forumkom. Co wdrożyła w życie (forumowe).
    Jak to Triss. Mnie np. nieprzytomnie przypisując usprawiedliwianie pedofila.
  • lily-evans01 11.06.14, 07:47
    Dla mnie naprawdę nieważne, kto i co - ważne, że komuś łatwo jest "wejść w skórę" tego, kto zrobił coś złego/nagannego itp i szukać dla niego tłumaczeń. Pamiętam zresztą, jak usprawiedliwiana była Waśniewska i jak wiele pań wierzyło, że faktycznie próg był śliski, a biedna Kasiunia w szoku ukryła dziecko. A potem - jaka to ona była biedna i opresyjnie traktowana, no i zrobiła, co zrobiła.

    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • lily-evans01 11.06.14, 10:51
    Może gdyby nieprawidłowe zachowania były POTĘPIANE PEŁNYM GŁOSEM, przez szeroką publiczność i , że tak się wyrażę, NA FORUM SPOŁECZNYM, to do niektórych cielaków cokolwiek by docierało i by rozważali swoje zachowania i postępowanie.
    Bo przy obecnej relatywizacji i doszukiwaniu się drugiego dna każdego złego/podłego/debilnego czynu mamy to, co mamy. M.in. takie kwiatki jak Monisia Richardson, chcąca się na serio bratać z dziećmi swojego obecnego męża i nie widząca nic złego w swojej nachalności. To takie poboczne spostrzeżenie, mogłabym podać jeszcze trochę innych przykładów tego, jak bardzo ludzie nie wstydzą się i nie żałują swoich złych postępków, i jak bardzo są oburzeni, gdy się ich nie usprawiedliwia.
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • araceli 11.06.14, 13:04
    lily-evans01 napisała:
    > Może gdyby nieprawidłowe zachowania były POTĘPIANE PEŁNYM GŁOSEM, przez szeroką
    > publiczność i , że tak się wyrażę, NA FORUM SPOŁECZNYM, to do niektórych ciela
    > ków cokolwiek by docierało i by rozważali swoje zachowania i postępowanie.

    Dotrzeć to coś może w przypadku działań ŚWIADOMYCH.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • x.i.007 10.06.14, 22:50
    cherry.coke napisała:

    > "Z innego źródła portal Onet dowiedział się nieoficjalnie, że matka dziecka zos
    > tała zabrana do szpitala psychiatrycznego. Stało się tak między innymi dlatego,
    > że kobieta nie chciała oddać zwłok dziecka."


    po co takie informacje podają i powielają.. to już napawanie się cudzym cierpieniem
  • claudel6 10.06.14, 23:26
    nikogo nie kopiemy, rozmawiamy sobie TU, MIĘDZY SOBĄ, nie z nim.
    skoroś taka empatyczna, to poświęć choc dzisiaj empatię w całości temu dziecku.
  • aknaszilak 10.06.14, 23:55
    Wierz mi, nie mogę o tym dziecku przestać myśleć.

  • vilez 11.06.14, 07:41
    > nikogo nie kopiemy, rozmawiamy sobie TU, MIĘDZY SOBĄ

    Nie, skąd.
  • claudel6 11.06.14, 22:55
    a co, Ty rozmawiałaś z tym panem? bo ja nie.
  • gazeta_mi_placi 10.06.14, 20:54
    10/10

    Będą się teraz masturbować sobą ("ja bym nigdy"...) i swoimi mężami i konkubentami ("ojciec mojego dziecka to by nigdy...").
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • semihora 10.06.14, 23:01
    Nie no, gazeta daj se siana... Nie mam dziecka, ale w ciągu dnia, nawet w pracy i nawet zajęta do bólu, kilka razy myślę o moich bliskich. (Wiem, onanizuję się swoją "fajnością" suspicious ) Takie całkowite wyrzucenie z głowy swojego dziecka, krwi z krwi, wydaje mi się mało prawdopodobne - można w ostateczności mieć chwilowe zaćmienie, ale 8 godzin? I nic, żadnego przebłysku, że coś jest nie w porządku?

    --
    Jestem niewiadomą w równaniu nieoznaczonym. Jestem jakąś miarą życia, która zgubiła wszystkie końce i początki...
  • maadzik3 10.06.14, 21:37
    amen
    --
    Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
  • triss_merigold6 10.06.14, 21:53
    Nie, o dziecku nigdy nie zdarzyło mi się zapomnieć, ani w samochodzie, ani w sklepie, ani w setce innych miejsc. Nigdy też nie zapomniałam odebrac potomstwa o odpowiedniej porze.
  • lily-evans01 10.06.14, 22:42
    Już kuźwa lecę mu współczuć...
    Mógł pamiętać - nie musiałby się z niczego "podnosić"...
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats)
  • zlotonaiwnych 11.06.14, 06:04
    Nigdy nie zrozumiem,jak w takich sytuacjach można opowiadać się po stronie kata, a nie ofiary. Pewne zachowania są niedopuszczalne i tyle. A próba usprawiedliwiania winnego może być groźna, gdyż może sprawić, że będzie więcej takich przypadków - sprawa Madzi - mamusia zabiła, bo miała trudne dzieciństwo, tatuś zostawił w samochodzie i ugotował żywcem - ok, trudno, zdarza się, przecież biedny taki zapracowany. Uniewińmy wszystkich, ofiarom nikt życia nie wróci. Nie, ja się na to nie zgadzam. Jeżeli nie będzie absolutnie żadnego przyzwolenia społecznego, żadnej próby usprawiedliwienia takich postępowań może następnym razem inny tatuś pięć razy zastanowi się, czy aby na pewno zapewnił dziecku opiekę a mamusia odda do adopcji, zamiast walnąć o podłogę.
  • jowita771 11.06.14, 06:41
    To nie jest usprawiedliwianie, to próba zrozumienia mechanizmu, który spowodował, że takie sytuacje się zdarzają. Ten facet nie jest jedyny i nie jest prawdą, że matkom się nie zdarza, w zeszłym roku matka zapomniała i tez przypomniało jej się po pracy, identyczna sytuacja. Zdaje się we Włoszech. Możliwe, że gdyby temu facetowi ktoś powiedział parę dni wcześniej, że zapomniałby o dziecku, to on popukałby się w głowę, ale jeśli zdamy sobie sprawę, że w takich sytuacjach może zadziałać rutyna i one się zdarzają, to możemy zapobiec, czyli położyć koło dziecka coś, co rutynowo zabieramy z auta i bez tego nie pójdziemy do pracy, telefon, teczkę, drugie śniadanie. I nie chodzi o to, że ten telefon jest ważniejszy od dziecka, tylko o to, że pewne czynności wykonuje my automatycznie. Żadna z tych, które twierdzą, że to się nie zdarza, nie wracała się nigdy pod drzwi, bo nie była pewna, czy zamknęła? To mózg się na chwilę wyłączył, bo robiłyście te same czynności, co wiele razy.
    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • zlotonaiwnych 11.06.14, 09:11
    Nie, mózg nie może się "wyłączyć", nie ma takiej opcji. Zresztą, zapomnieć to można portfela albo kluczyków, a nie żyjącego człowieka. Inna sprawa, że w dobie pogoni za kasą niektórzy rodzice wychowanie dziecka spychają na dziadków, placówki publiczne itp. Mam znajomych, których córka jest w przedszkolu od otwarcia do zamknięcia, w weekendy zajmuje się nią opiekunka albo babcia ( nie dlatego, że muszą, bo tacy zapracowani) o tak, tacy rodzice mogliby zapomnieć. Ale usprawiedliwienia na to nie ma, facet nie był zdaje się upośledzony umysłowo itp. Zastanawia mnie też, dlaczego matka nie zadzwoniła przez tyle godzin, jak mój mąż zabiera gdzieś dziecko zawsze dzwonię po godzinie upewnić się, czy wszystko ok.
  • lola211 11.06.14, 09:22
    Z
    > astanawia mnie też, dlaczego matka nie zadzwoniła przez tyle godzin, jak mój mą
    > ż zabiera gdzieś dziecko zawsze dzwonię po godzinie upewnić się, czy wszystko o
    > k.

    Widocznie nie ufasz facetowi, skoro musisz sie upewniac czy wszystko gra.



    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • mia_siochi 11.06.14, 09:23
    No ja dziś też go spytałam czy odwiózł a nie zostawił w samochodzie...

    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • iwles 11.06.14, 09:25

    żona tego faceta też pewnie miała do niego pełne zaufanie sad

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • dankaimirek 11.06.14, 10:11
    lola211 napisała:

    > Z
    > > astanawia mnie też, dlaczego matka nie zadzwoniła przez tyle godzin, jak
    > mój mą
    > > ż zabiera gdzieś dziecko zawsze dzwonię po godzinie upewnić się, czy wszy
    > stko o
    > > k.
    >
    > Widocznie nie ufasz facetowi, skoro musisz sie upewniac czy wszystko gra.
    >
    >
    >
    a ja uważam że to nie ufanie, a ciekawośc, tak jak u mnie. Mąz zawoził a ja chciałam wiedzieć czy szczęsliwie dojechali czy syn nie płakał, czy coś się nie stało nie z jego winy.
  • lola211 11.06.14, 10:41
    A dla mnie to nadgorliwosc i nadopiekuńczosc.
    --
    Koci kalendarz- uratuj kocie życie
  • lily-evans01 11.06.14, 10:52
    Może lepiej do końca nie ufać i przypomnieć o tym i owym, niż potem uczestniczyć w takiej tragedii..
    --
    "Answer still no, sir" (The Last Sentence, oneinspats).
  • claudel6 11.06.14, 23:12
    ja dzwonię, choć ufam, bo lubie posłuchać o moim dziecku w ciągu dnia. nawet jeśli to bedzie standardowy komunikat "wszystko w porządku". tak samo dzwonię jak dziecko jest z dziadkami - którzy są mega ostrożni i się nawzajem zastępują. nie chodzi o kontrolę, ale o potrzebę.
  • nangaparbat3 11.06.14, 23:32
    claudel6 napisała:

    > n
    > ie chodzi o kontrolę, ale o potrzebę.

    Acha smile
    --
    "Kość jest wystarczająco twarda, by zdewastować pocisk, który w nią wpada."
  • gazeta_mi_placi 12.06.14, 08:30
    Jedynak urodzony powyżej 30 roku życia, zgadłam?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6ajeatb6i3.png
  • ponis1990 12.06.14, 10:42
    Ja swojego urodziłam mając lat dziewiętnaście i też tak często dzwonię, więc jaki z tego wniosek?smile
  • araceli 11.06.14, 13:07
    zlotonaiwnych napisała:
    > Nie, mózg nie może się "wyłączyć", nie ma takiej opcji. Zresztą, zapomnieć to m
    > ożna portfela albo kluczyków, a nie żyjącego człowieka.

    'Nie można' a jednak się zdarza. Wyparcie rzeczywistości?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • sole78 10.06.14, 23:27
    właśnie to chciałam napisać, tu na forum same ideały, nikt nie popełnia błędów. Za śmierć swojego dziecka najbardziej odpowie ojciec, sam przed sobą, dla niego i mamy dziecka nie ma już życia i kopanie leżącego, nie wiem dlaczego tak Was rajcuje. Niech ten wstrząsający przypadek będzie przez nagłośnienie jakąś przestrogą. Wielka tragedia sad
  • cosmetic.wipes 11.06.14, 07:18
    > właśnie to chciałam napisać, tu na forum same ideały, nikt nie popełnia błędów.

    Myślę, że nikt na tym forum nie uważa się za ideał. I wszyscy popełniamy błędy.

    Ale błąd to brak podpisu na formularzu PIT, wpisanie złej kwoty przelewu czy wyjście do osiedlowego warzywniaka z workiem ze śmieciami. O ile mogę sobie wyobrazić, że jadąc na autopilocie można ominąć przedszkole i zorientować się będąc już pod pracą, o tyle zostawienie dziecka w samochodzie, a już na tyle godzin, nie mieści się w mojej wyobraźni.

    To nie był błąd, to koszmarne, tragicznie zaniedbanie połączone z chorobliwym roztargnieniem i nieodpowiedzialnością. Nawet potrącenie pieszego można (z wysiłkiem, ale jednak) uznać za błąd/chwilowe zaćmienie, bo dzieje się to w ciągu chwili. Ta tragedia wykracza poza wszelkie definicje błędu.

    O ile nie było to działanie świadome, bo i takie pomysły mogą się w chorym umyśle zalęgnąć uncertain
    --
    Wszechwiedząca żmija, pani rasistka.
  • rosapulchra-0 11.06.14, 00:41
    100/100
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • 18lipcowa3 10.06.14, 21:00
    Masakra, straszne po prostu, słabo mi...
    Szkoda Małej, ojca bym zabiła po prostu, co za śmieć.
  • mejerewa 10.06.14, 21:21
    > Szkoda Małej, ojca bym zabiła po prostu, co za śmieć.

    Zrobił największy błąd swojego życia i będzie mu ciężko z tym żyć i patrzeć w oczy żonie i rodzinie. Ja zakładam, że to tragiczny wypadek, zamulenie nagłe, a nie beztroska.
    Beztroska dla mnie jest wtedy, gdy rodzić świadomie zostawia dziecko w samochodzie, bo łatwiej i szybciej wyskoczyć po zakupy bez balastu. Albo gdy świadomie sadza dziecko na ogrodzeniu w zoo ryzykując wpadnięcie do małp. Albo gdy zostawia małe dziecko w parku samopas, a sam wsadza nos w książkę.

    Tu jednak ewidentnie mamy do czynienia z wypadkiem. Takim jak przypadek mojej znajomej, która wjechała pod tramwaj i jej syn zginął. To też było zamyślenie, chwila nieuwagi, jej 100% wina i kara najstraszliwsza, bo jej się nic prawie nie stało, a dziecko zginęło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka