03.08.14, 16:55
Robię gołąbki, pierwszy raz w życiu. Są już w garze, zalane rosołem i się gotują, ale france wypływają na powierzchnię i boję się, że te na wierzchu się nie ugotują dobrze. To normalne?
Edytor zaawansowany
  • 55albomniej 03.08.14, 17:01
    nie, to nie jest normalne big_grin
    nie rozwalają się jak tak pływają?

    mają być ściśnięte i zalane bulionem do 2/3 wys garnka, ana góre kładziesz liście kapuchy, przykkrywasz i pyrkasz na małym ognie ze 2h.

    Wylwj część rosołu i doprowadź je do porządku smile
  • priszczilla 03.08.14, 17:07
    Nie rozwalają się, unosi się jakby cała warstwa. Ech, kolejna porażka kulinarna, mam nadzieję, że będą przynajmniej jadalne.
  • oteczka 03.08.14, 17:03
    Ugotują się to normalne jak sporo płynu,zmniejsz gaz ,nakryj pokrywką i duś ,wszystkie będą ok.
  • rosapulchra-0 03.08.14, 17:11
    To ileś ty tego rosołu nalała?
    Gołąbki układa się ciasno w garnku i zalewa rosołem tak, żeby nawet nie przykrywały pierwszej warstwy. I gotuje się pod przykryciem na małym ogniu.
    --
    > To jak mam się ubrać żeby wyglądać estetycznie na plaży?Widzialam gdzies w necie jasnozolte burki.W jasnozoltej burce bedziesz mogla udawac,ze jestes kolejna wedrujaca wydma./by turzyca
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • priszczilla 03.08.14, 17:35
    W moim przepisie było, żeby nalać tyle aż wszystkie będą zanurzone. A ja lubię dużo sosu, więc nalałam.
  • rosapulchra-0 03.08.14, 22:35
    No widzisz. A ja sos robię osobno. Beszamel pomidorowy - doskonale pasuje do gołąbków, żaś same gołąbki gotuję na wolnym ogniu w niepełnej ilości wody, tak, żeby nie zakrywały pierwszej warstwy. Oczywiście na dno garnka kładę liście kapusty i tak samo robię z górną warstwą. Same gołąbki układam bardzo ciasno w garnku i gotuję dobrze ponad godzinę po przykrywką.
    --
    anielska.blog.pl/
  • memphis90 04.08.14, 09:46
    Beszamel pomidorowy czyli mąka, masło, bulion i koncentrat pomidrowy?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • rosapulchra-0 04.08.14, 20:40
    Tak, dokładnie z takich składników robi się beszamel pomidorowy.
    --
    Moja babcia jest zagorzałą katoliczką. I ja po babci też jestem za gorzałą.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • pulcino3 03.08.14, 17:12
    Możesz do garnka na wierzch włożyć płytki talerz, taki o średnicy podobnej do garnka. Talerz stroną " jadalną" do gołąbków, zablokuje je , żeby nie pływały u górze smile
    --
    ................................................................
    Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
  • mruwa9 03.08.14, 21:08
    masz na mysli rosol z ptakow -golebi?
    Bo po raz pierwszy slysze o GOTOWANIU golabkow z kapusty, ryzu i miesa. To sie nie moze udac..
  • cauliflowerpl 03.08.14, 21:15
    mruwa9, a skąd jesteś? I co się "u Ciebie" robi z gołąbkami?

    Pytam, bo już widziałam nie raz, że ile regionów, tyle przepisów na gołąbki.
    W moich stronach nadziewa się je ryżem i mięsem i dusi. Ale wiem, że w innych regionach nie dodaje się ryżu, na przykład.
    Ja moje jednak najpierw gotuje - jak autorka wątku - w dużej ilości bulionu, przez ponad godzinę, przykryte talerzem i na talerz stawiam ciężką, kamienną miskę - wtedy nie wypływają.

    priszczilla - wyszły??
    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • melancho_lia 03.08.14, 21:19
    Ja tez gotuje. Nie znam innego sposobu.
  • bei 03.08.14, 21:23
    Na pewno będą pyszne smile
    Na drugi raz wlej mniej rosołu, możesz wstawić garnek do piekarnika i tam je dusić.

    Mniam, zjadłabym, mozesz mi podesłac mailem smilesmile

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    www.dlaleszka.cba.pl/
  • capa_negra 03.08.14, 21:37
    W moich stronach gołąbki podlewa się bulionem, z góry przykrywa kapustą, a na kapustę kładzie 3 - 4 plastry masła i zapieka w piekarniku 1,5 -2 h w ok 180 C.
    Przypieczone górne liście są pycha.
    Sos robię oddzielnie.
    Nigdy nie gotowałam gołąbków, ale słyszałam o tej metodzie.

    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • cauliflowerpl 03.08.14, 21:42
    To z masłem brzmi niesamowicie apetycznie, nigdy o tym nie słyszałam.
    Ja też robię sos oddzielnie - pomidorowo - śmietanowy, i w nim zapiekam gołąbki. Obowiązkowo muszą się trochę przyrumienić.
    Smaka sobie narobiłam big_grin
    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • ichi51e 03.08.14, 22:10
    Tez tak robie
  • priszczilla 03.08.14, 22:46
    Zapiekasz pod przykryciem czy nie?
  • capa_negra 03.08.14, 23:05
    Pod przykryciem
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 3livka 04.08.14, 00:18
    u mnie tak samo, zapieka się w piekarniku.
  • rosapulchra-0 03.08.14, 22:37
    Jak pod przykrywką, to te gołąbki raczej się nie gotują, tylko duszą, chociaż IMHO to jeden pies.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • priszczilla 03.08.14, 22:05
    Są jadalne, trochę za mało mięso doprawiłam, ale co ja miałam za robotę, to chyba pierwsze i ostatnie. Przerosło mnie to.

    Po pierwsze jak się zagotuje w garnku wodę to nie ma jak w nim umieścić kapusty bez wielkiego chlup wrzątku. Nie ma też jak wymierzyć ile powinno być wody, żeby się nie przelała. Mi się przelała. Kapusta po gotowaniu w celu zmiękczenia liści jest ku...ko gorąca przez kilka godzin. Już wyciągnięcie jej z garnka wymaga pie...nej ekwilibrystyki, a przy oddzielaniu liści poparzyłam sobie palce, z kapusty ciągle wyciekała woda i spływała mi do szuflady. A, zapomniałam o wycinaniu głąba na początku - to też mi jakoś nie szło. uncertain
    Trąc cebulę do mięsa przytarłam sobie palec do krwi i musiałam zrobić przerwę na opatrywanie rany.
    Zawijanie okazało się względnie łatwe. Układanie już mniej mi się udało, bo po zalaniu rosołem zaczęły wypływać o czym już wspominałam. Po dolaniu sosu pomidorowego płynu zrobiło się stanowczo za dużo a w dodatku sos nie chciał jakoś przeniknąć w niższe warstwy i zalegał na górze. Musiałam więc dużo odlać, wymieszać i wlać z powrotem. W tym momencie skorzystałam z Waszej rady i przycisnęłam gołąbki talerzem. Niestety to sprawiło, że po chwili zaczęły się przypalać więc po tym jak z narażeniem się na ciężkie poparzenia udało mi się wyciągnąć talerz, musiałam przełożyć gołąbki do drugiego garnka i przelać płyn. Potem już spokojnie się gotowały, a ja przez godzinę sprzątałam. Czas przygotowywania (nie licząc zakupów): 4 godziny, satysfakcja z podania rodzinie domowego posiłku: bezcenna.
  • capa_negra 03.08.14, 22:30
    Kurde ja to jakoś inaczej robię wink

    Wycinam głąb z kapusty tak dość szeroko, żeby potem nic liści nie trzymało i dobrze się oddzielały.
    Wkładam kapustę do gara, zalewam zimną wodą i spokojnie czekam, aż się zagotuje.
    Po jakimś czasie obgotowane liście zaczynają sama odchodzić od główki.
    Wyjmuję je pojedynczo dwoma widelcami na sito umieszczone w jakiejś misce, żeby woda nie spływała gdzie jej się zachce. W międzyczasie - ja stygną liście robię farsz. Cebulę siekam i przysmażam. Po co trzeć??
    Ścinam zgrubienie na liściu.
    Zawijam gołąbki, grubo wyściełam dno garnczka liśćmi, ściśle układam gołąbki, podlewam bulionem do połowy wysokości, przykrywam kapuchą z góry i gotowe.
    Można na palnik, ja wkładam do piekarnika i w żadnym przypadku nie ma prawa się nic przypalić.
    Bałaganu przy robieniu gołąbków i garów do mycia trochę jest, ale ty sobie chyba poszukałaś trochę dodatkowego zajęcia.
    Zrobisz jeszcze ze dwa razy i spoko.
    Z sosem nie podpowiem bo u nie robi się sos zupełnie oddzielnie i każdy po prostu polewa nim sobie gołąbki na talerzu.

    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • priszczilla 03.08.14, 22:36
    No widzisz, w przepisach podają stanowczo za mało szczegółów. Dzięki! Wydrukuję sobie i włożę do książki kucharskiej. smile
  • feniks_z_popiolu 03.08.14, 22:39
    No widzisz ile cennej wiedzy zdobylas w tym wątku? Następne gołąbki zrobią się w 2 godziny.
  • cauliflowerpl 04.08.14, 14:24
    Priszczilla, ja Ci jeszcze polecę, jeśli robisz jakieś danie pierwszy raz, sprawdzić, czy jest w videoblogach na youtube. Przed pierwszymi gołąbkami chyba z piętnaście filmików obejrzałam big_grin
    Sam przepis nie pokaże, jaka ma być konsystencja, czy jak zwijać, jak lepić, jak kroić - filmiki bardzo pomagają.

    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • priszczilla 04.08.14, 14:31
    Dzięki, niewykluczone, że skorzystam w przyszłości.
  • pulcino3 04.08.14, 13:04
    robię jak capa_negra , tyle, że jak już są prawie gotowe to zalewam, sosem pomidorowym ( koncentrat, woda, czosnek, przyprawy), gołąbki wchłaniają ten doprawiony sosik i są przepyszne, dodatkowo nie są takie blade i nudne, ale mają fajny kolor. Jak sie jeszcze duszą w garnku to dolewam oleju minimalnie, żeby się " nie sklejały" przy wyciąganiu.
    --
    --------------------------------------------------------------
    Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
  • capa_negra 04.08.14, 14:29
    Moja bratowa tak robi i faktycznie są pyszne, a ja się trzymam metody sos oddzielnie bo czasem lubię jeść gołąbki takie niczym nie polane
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • na_pustyni 03.08.14, 22:31
    jestes boska!!!
    dziekuje Ci za ten opis, juz sie widze jak uzeram sie z podciekajaca goraca kapucha - no way!
    u mnie tez sie gotuje i sa 2 szkoly - jedna z 2/3 ryzu, druga z przewaga miesa
  • capa_negra 03.08.14, 23:31
    U mnie taka standardowa porcja to 2,5 szklanki suchego ryżu i ok 70 dag mięsa mielonego.
    Czasami ( jak mi się chce bo to dodatkowy gar i zawracanie doopy) duszę dodatkowo ok 30 dag mięsa pokrojonego w kostkę i wtedy gołąbki są bardziej mięsne.
    Chce mi się przeważnie 1 x do roku jak robię gołąbki z młodej kapusty.

    A jak mi się wcale nie chce bawić z kapustą to kupuje paprykę równej wysokości, odcinam górę, wywalam nasiona, pakuje farsz, przykrywam odciętym, układam pionowo w gęsiarce, podlewam bulionem i duszę na płycie ok 1.20h.
    Farsz na oko, ale średnio na 8 papryk wystarcza 2 szklanki suchego ryżu i 0,5 kg mięsa.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • cauliflowerpl 03.08.14, 23:45
    > A jak mi się wcale nie chce bawić z kapustą to kupuje paprykę równej wysokości,
    > odcinam górę, wywalam nasiona, pakuje farsz, przykrywam odciętym, układam pion
    > owo w gęsiarce, podlewam bulionem i duszę na płycie ok 1.20h.
    > Farsz na oko, ale średnio na 8 papryk wystarcza 2 szklanki suchego ryżu i 0,5 k
    > g mięsa.

    Spróbuj to samo, tylko z cukinią zamiast papryki. U mnie będzie jutro - nadzienie grzybowo - mięsno - warzywne.
    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • capa_negra 04.08.14, 00:00
    A jak konkretnie robisz to nadzienie ???
    Kiedyś jadłam ... pycha i pewnie zrobię w tym tygodniu.
    Na razie jest plan na krokiety z kapustą i mięsem - mąż obiecał naleśniki smażyć, a ja nienawidzę tego robić wiec się chłop nauczył wink
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • cauliflowerpl 04.08.14, 08:52
    Nadzienie robię "na winie", czyli biorę: mięso, pieczarki, i co się tam jeszcze nawinie w lodówce: cebulę, pora, cukinię, pomidory, marchew, paprykę... co kto lubi.

    Smażę cebulę, gdy jest już szklista, dodaję pieczarki. Gdy i pieczarki już nie są surowe, dodaję mięso mielone. Mieszam to dobrze, aż całe przestanie być surowe. Wtedy dolewam sosu pomidorowego, wrzucam pokrojone w kostkę warzywa i zalewam bulionem tak, żeby się dusiło a nie smażyło. Duszę, aż warzywa zmiękną. Przyprawiam.
    I teraz - jak mi się chce, to czekam, aż farsz wystygnie i dodaję do niego startego, żółtego sera, mieszam to wszystko. Jak mi się nie chce czekać, to kładę plastry już na faszerowane warzywo.

    I tym faszeruję, co tam w ręce wpadnie: papryki, cukinie, bakłażany, pomidory (pomidory najlepiej lekko kwaśne, najpierw wydrążyć, potem ściągać skórkę, bo jeśli robi się to odwrotnie, mogą się rozpadać).

    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • capa_negra 04.08.14, 14:25
    O matko zaśliniłam się wink
    Muszę sobie zrobić tak faszerowaną cukinie bo ostatnio była papryka
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • cauliflowerpl 04.08.14, 20:14
    Ja wlasnie zjadlam i zaraz padne z przejedzenia big_grin
    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • rosapulchra-0 04.08.14, 00:20
    Też robię faszerowaną paprykę, ale i faszerowane kabaczki i cukinie. Bardzo to smaczne. A sos robię beszamelowy z przecierem pomidorowym. Pychota.
    --
    anielska.blog.pl/
  • rosapulchra-0 03.08.14, 22:40
    Dzielna dziewczynka! smile
    Następnym razem pójdzie ci o wiele szybciej.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • irina_katodina 03.08.14, 22:48
    priszczilla napisała:


    >
    > Po pierwsze jak się zagotuje w garnku wodę to nie ma jak w nim umieścić kapusty
    > bez wielkiego chlup wrzątku. Nie ma też jak wymierzyć ile powinno być wody, że
    > by się nie przelała. Mi się przelała. Kapusta po gotowaniu w celu zmiękczenia l
    > iści jest ku...ko gorąca przez kilka godzin. Już wyciągnięcie jej z garnka wyma
    > ga pie...nej ekwilibrystyki, a przy oddzielaniu liści poparzyłam sobie palce, z
    > kapusty ciągle wyciekała woda i spływała mi do szuflady.

    Spróbuj z mikrofalą - wycinasz głąb, do mikrofali, zdejmujesz kilka liści, znowu do mikrofali i tak az do skutku. Nie ma tego burdelu z chlapiącym wrzątkiem.
  • priszczilla 03.08.14, 22:50
    Nie mam mikrofali. Muszę niestety bawić się z wrzątkiem.
  • triismegistos 04.08.14, 01:00
    Jak zmieśisz wsadź po prostu kapuchen na kilka dni do zamrażarki, efekt ten sam minus poparzone paluchy.
    --
    Ludzie-sowy są bardziej empatyczni. ''Pierwsza w nocy, nie będę dzwonił, śpi już przecież''. Za to skowronki: ''Dziewiąta rano - idealna pora!'' No żesz...
  • memphis90 04.08.14, 09:51
    Ja bym najpierw oddzieliła liście, wzięła tyle, ile planuję mieć gołąbków i ugotowała pojedynczo, a nie całą główkę kapuchy. Po wstępnym podgotowaniu wyjęłabym gołabki, na bulionie zrobiła sos i włożyła z powrotem gołąbki- żeby pogotowały się jeszcze, doszły i przeszły tym sosem. Nie robiłam sama, ale teściowa robi i z grubsza tak to wygląda. A, do sosu wkłada już 1 (ew. dwie) warstwę gołąbków, reszta idzie do lodówki/zamrażarki i laduje w sosie wtedy, kiedy ma być zjedzona.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • priszczilla 04.08.14, 10:50
    Nie da się bez gotowania oddzielić liści kapusty tak, żeby się nie podarły. Przynajmniej mnie się ta sztuka nigdy nie udała.

    Jak spróbujesz to daj znać jak ci poszło smile
  • ichi51e 04.08.14, 10:53
    Pewnie sparza po lisciu...
  • pederastwa 03.08.14, 21:26
    > Bo po raz pierwszy slysze o GOTOWANIU golabkow z kapusty, ryzu i miesa. To sie
    > nie moze udac.

    Jak to pierwszy raz słyszysz? Przecież gołabki się gotuje.
  • andaba 03.08.14, 21:37
    Gołąbki się dusi.

    Podlane rosołem, a nie utopione w nim.
  • cauliflowerpl 03.08.14, 21:40
    I koniec kropka big_grin

    Wiesz, Polska to duży kraj, i mimo tego, co nam usiłowano latami wmówić, istnieje dość duża rozbieżność kulturowa, w tym również gastronomiczna, na jej terenie.
    Na szczęście.
    Bo nudno by było wink
    --
    Navarra - mój kawałek podłogi
  • pederastwa 03.08.14, 22:07
    > Gołąbki się dusi.

    Ta. A duszenie to gotowanie pod przykryciem w małej ilości wody.
    pl.wikipedia.org/wiki/Duszenie_%28gotowanie%29
  • mruwa9 04.08.14, 00:16
    gotowanie oznacza dla mnie pelne zanurzenie i radosne bulgotanie, czego kapusciany zawijas nie wytrzyma, bo sie rozpadnie na czynniki pierwsze.
    U nas wyklada sie naczynie liscmi kapusty, wczesniej nasmarowawszy dno olejem,uklada golabki, przykrywa lisciem kapusty, schlapuje bulionem albo woda i do piekarnika. Dusi, zapieka, w miedzyczasie podlewajac woda lub bulionem, jesi jest, jak zwal tak zwal, ale na pewno nie gotuje.
    W wersji dla leniwych- zamiast piekarnika patelnia z pokrywka i maly ogien.
    A w wersji dla bardzo leniwych- rabiemy kapuste na dowolnie duze/male kawalki i gotujemy, farsz jak do golabkow , robimy w naczyniu zaroodpornym lub na patelni przekladanca kapusciano-ryzowo-miesnego i zapiekamy. Zadnego babrania sie z goraca glowka kapusty i zawijania golabkow, a smak ten sam.
  • rosapulchra-0 04.08.14, 00:22
    Gotowane/duszone gołąbki się nie rozpadają. Zapewniam cię.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • priszczilla 04.08.14, 01:11
    Nawet te moje prototypy się nie rozpadły. Nie tak łatwo rozgotować kapustę.
  • gazdzinazdaleka 04.08.14, 12:46
    Też jestem w ciężkim szoku wink Gotowanie gołąbków? A w życiu! Gołąbki ciasno do brytfanny, podlać małą ilością bulionu, trochę tłuszczu (najlepszy gęsi), przykryć liśćmi kapusty, pokrywka i do pieca. Przypieczona kapucha - pycha! Sosik też robi się świetny. A podajemy naczęściej z sosem pomidorowym. Można też w prodiżu, jeśli ktokolwiek jeszcze wie, co to jest i jak się tego używa smile
  • re-tk 03.08.14, 23:08
    priszczilla napisała:

    > Robię gołąbki, pierwszy raz w życiu. Są już w garze, zalane rosołem i się gotuj
    > ą, ale france wypływają na powierzchnię i boję się, że te na wierzchu się nie u
    > gotują dobrze. To normalne?
  • zlotonaiwnych 04.08.14, 05:41
    Gdy robię gołąbki w głąb wkręcam korkociąg, wtedy można łatwo wyjąć kapustę z garnka i się nie poparzyć. Ja też lubię dużo sosu, więc moje gołąbki też "pływają", żeby się ugotowały i nie wypłynęły przykrywam liśćmi, na to kładę pokrywkę o mniejszej średnicy niż garnek (tak żeby cała weszła do garnka) i obciążam tym co akurat mam pod ręką. Po ugotowaniu gołąbki wyjmuję i robię sos - zawsze podgrzewam osobno.
  • ponis1990 04.08.14, 06:45
    U nas jeszcze inaczej gołąbki robili. Sos osobno, gotowaną kapustę sie faszerowało i jazda do piekarnika na około półtorej godziny. W życiu o gotowaniu nie słyszałamsmile
  • zlotonaiwnych 04.08.14, 07:02
    A ja z kolei w życiu nie robiłam gołąbków w piekarniku - muszę spróbować.
  • naomi19 04.08.14, 07:09
    ja tez pieke w piekarniku
    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • ponis1990 04.08.14, 21:44
    Nie polecam, długo się piecze, wolę spróbować duszonych ;d Albo smażonych w garnku bo tak z kolei robi tata mojej przyjaciółki i jest pysznosmile
  • capa_negra 04.08.14, 14:32
    > U nas jeszcze inaczej gołąbki robili. Sos osobno, gotowaną kapustę sie faszerow
    > ało i jazda do piekarnika na około półtorej godziny.

    Dokładnie jak u mnie
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • ichi51e 04.08.14, 10:54
    Pomysl z k
  • ichi51e 04.08.14, 10:54
    Korkociagiem dobry.
  • priszczilla 04.08.14, 11:42
    Genialny wręcz. smile
  • anel_ma 04.08.14, 12:26
    moja mama zawsze główkę kapusty nadziewała na wielki widelec - taki dwuzębny szpikulec jakby, z porządnym trzonkiem - dawało się łatwo kapuchę wkładać do wrzątku i wyjmować, zdejmując sparzone liście po kolei
    nadziana na ten widelec oczywiście przez głąba
  • bei 04.08.14, 18:04
    To nie czytałyście wątku na emamie?
    Już nie pamiętam która emama polecała sposób z mikrofalówką.
    Kapustę wstawiła na ok 15- 20 min w wir fal mikrofalim i później bez ociekania i kapania wrzątku rozmontowała liść po liściu aż do głąba.
    Sprawdziłam- sposób idealny.
    Kapusta ma w sobie tak duzo wody, ze gotuje się w swoim sosiesmilei mięknie w głąb aż do głąba.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    www.dlaleszka.cba.pl/
  • klamkas 04.08.14, 22:05
    A duszenia w kwasie kapuścianym żadna emama nie praktykuje? U nas najpierw się dłuuugo dusi w rondlu zalane bulionem i kwasem z kiszenia kapusty, potem przed samym podaniem podsmaża. Sosem się polewa dopiero na talerzu, sos gotuje się osobno na bulionie, pomidorach (lub przetworach), z dodatkiem czosnku i lubczyku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka