Dodaj do ulubionych

Nadal uważacie, że instytucja surogatki jest dobra

05.08.14, 19:25
Najpierw zostawili dziecko chore, bo nie spełniło warunków zamówienia. Teraz okazało się, że tatuś to pedofil.

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Tajska-surogatka-chce-odzyskac-corke-Okazalo-sie-ze-adopcyjny-ojciec-ma-pedofilska-przeszlosc,wid,16799339,wiadomosc.html
--
Marta
Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
DZIECI ROCZNIK 2000
Edytor zaawansowany
  • andaba 05.08.14, 19:39
    Jakbym przeczytała cos takiego w książce, to pomyślałabym, że autora zanadto wyobraźnia poniosła.

    Co za kretyński splot okoliczności...

    Co do instytucji się nie wypowiadam, bo ja nie wyobrażam sobie nosić dzieciaka 8-9 miesięcy i potem oddać, co za różnica, że z innych genów, jak z mojego brzucha?
  • anika772 05.08.14, 19:43
    Nigdy nie uważałam, że to jest dobra "instytucja".
  • lauren6 05.08.14, 19:43
    Pedofil może mieć dziecko i bez surogatki. Taki dodatek do tej makabrycznej historii.
  • ainafets 05.08.14, 19:46
    Już pisałam w innych wątkach na ten temat:
    jestem bardzo, ale to bardzo przeciwko instytucji surogatki i kupowania nasienia w bankach spermy.
  • triss_merigold6 05.08.14, 19:50
    Ja podobnie.
  • moofka 05.08.14, 19:52
    nigdy nie uwazalam ze jest dobra
    wynaturzone to jest na maksa
    za takim wyborem kazdy nastepny bedzie jeszcze gorszy
    wiec o ile straszny splot nastepstw w tej sprawie moze zadziwiac
    to dobrego wyjscia ja nie widze - zadnego
    --
    Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
  • x.i.007 05.08.14, 20:00
    A jak się ma ojciec-pedofil do instytucji surogatki?
    I wyjaśnij proszę to "nadal" z tytułu.
  • arwena_11 05.08.14, 20:09
    w poprzednim wątku wiele wypowiadających uważało, że para z Australii mogła zażądać aborcji chorego dziecka, bo nie taka była umowa. Wiele uważa, że instytucja surgatki jest świetnym sposobem na posiadanie dziecka. No i taka surogatka to wynajęty inkubator bez prawa do własnych uczuć i poglądów.
    Nie zostali sprawdzeni ( jak np. przy adopcji). Facet nie powinien się do dzieci zbliżać, bo te skłonności nie znikająsad.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:16
    Proste - płacisz wymagasz.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • x.i.007 05.08.14, 20:26
    arwena_11 napisała:

    > w poprzednim wątku wiele wypowiadających uważało, że para z Australii mogła zaż
    > ądać aborcji chorego dziecka, bo nie taka była umowa. Wiele uważa, że instytucj
    > a surgatki jest świetnym sposobem na posiadanie dziecka.

    no bo jest. o ile oczywiście ktoś dopuszcza taką opcję moralnie i godzi się na ryzyko (np. kłopoty z odzyskaniem dziecka).
    myślisz że kogoś pragnącego mieć swoje biologiczne dziecko przekona argument że Australijczyk jest pedofilem? Przecież pedofilia tego pana nie powstała w momencie jego decyzji o wynajęciu sugoratki.

    No i taka surogatka to
    > wynajęty inkubator bez prawa do własnych uczuć i poglądów.

    piszesz jakby to nie była jej dobrowolna decyzja. przecież nikt ich na siłę nie wyszukuje, same się zgłaszają.

    > Nie zostali sprawdzeni ( jak np. przy adopcji). Facet nie powinien się do dziec
    > i zbliżać, bo te skłonności nie znikająsad.

    no ale facet może sobie zrobić własne dzieci i też go nikt nie sprawdzi.
    a instytucja surogatki - jak sama nazwa wskazuje - jest instytucją, a więc obłożona jest zapewne procedurami które przypominają te adopcyjne.

    Generalnie wszystko przemawia za wprowadzeniem tej instytucji do systemu prawnego, bo wszystkie problemy jakie się w tej sprawie ujawniły były wynikiem tylko i wyłącznie faktu, że cała akcja była prowadzona na czarno.

  • rhaenyra 05.08.14, 20:39
    ale gdyby to zona zaszla w ciaze ( albo np kochanka) to tez nikt by ojca nie sprawdzal
    --
    I wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze - na sobie.
  • 3-mamuska 05.08.14, 23:09
    w poprzednim wątku wiele wypowiadających uważało, że para z Australii mogła zażądać aborcji chorego dziecka, bo nie taka była umowa. Wiele uważa, że instytucja surgatki jest świetnym sposobem na posiadanie dziecka. No i taka surogatka to wynajęty inkubator bez prawa do własnych uczuć i poglądów.
    Nie zostali sprawdzeni ( jak np. przy adopcji). Facet nie powinien się do dzieci zbliżać, bo te skłonności nie znikają.


    Nie widze związku miedzy surogatka a pedofili ojca.

    Mogli miec kilka córek własnych i byłoby to samo lub gorzej, bo zona wiedząc o skłonnościach rodzilaby "zabaweczki" dla tatusia.

    Obrzydliwe!!!

    Co nie zmienia faktu ze tez nie chciałabym dziecka z ZD.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pederastwa 05.08.14, 20:08
    A czy instytuacja surogatki została wymyślona po to, żeby pedofilom umożliwić posiadanie dzieci? Bo czytając Twoj post moznaby pomyslec, ze tak uważasz.
  • arwena_11 05.08.14, 20:11
    Dlaczego się nie sprawdza rodziców dokładnie? Tak jak przy adopcji?
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • pederastwa 05.08.14, 20:13
    A biologicznych rodziców ktoś sprawdza? Ty dostałaś zgodę na urodzenie dzieci? A może jesteś pedofilką?
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:15
    Dziecko jak rozumiem genetycznie było tamtej pary? Ano tak jakoś jest, że nie sprawdza się biologicznych rodziców, dzieci może mieć każdy, nawet para pedofilów (mężczyzna i kobieta).
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • triss_merigold6 05.08.14, 20:19
    Co było z nimi nie tak, że nnawet in vitro nie dało rezultatów? Sorry nie każdy musi mieć dzieci.
  • pederastwa 05.08.14, 20:25
    > Co było z nimi nie tak, że nnawet in vitro nie dało rezultatów?
    Mylisz pojęcia. In vitro omija zupełnie inne problemy niż pomoc surogatki. Genetycznie oboje moga byc najzdrowsza para na swiecie i zachodzić naturalnie w ciążę co miesiac, tylko pani moze miec np. zrosty na macicy, nieprawidłową jej budowę, albo skrajnie niewydolna szyjkę.
  • a1ma 05.08.14, 21:54
    Np. pani mogła nie miec macicy.

    --
    Life is too short to remove usb safely.
  • rosapulchra-0 05.08.14, 21:36
    arwena_11 napisała:

    > Dlaczego się nie sprawdza rodziców dokładnie? Tak jak przy adopcji?

    Bo to była nielegalna umowa.
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • mokotowianka1 06.08.14, 09:47
    > Dlaczego się nie sprawdza rodziców dokładnie? Tak jak przy adopcji?

    Dlatego, że przy adopcji państwo ma dziecko w pieczy i jest obowiązane stac na straży jego interesów.
    Przy surogatce jest tak samo jak przy rodzicielstwie naturalnym - twoje geny, twoja sprawa. Równie dobrze mogłabyś sprawdzać wszystkich potencjalnych rodziców jak leci. Państwo nie ma podstaw aby się wtrącać. No, chyba że to państwo policyjne.
  • minor.revisions 06.08.14, 22:41
    > Dlatego, że przy adopcji państwo ma dziecko w pieczy i jest obowiązane stac na
    > straży jego interesów.
    > Przy surogatce jest tak samo jak przy rodzicielstwie naturalnym - twoje geny, t
    > woja sprawa.

    says who? tak dobrze znasz prawo australijskie? parę miesięcy była historia z surogatką we Włoszech, gdzie właśnie matką jest ta, która uridziła, a usługi surogatek zabronione. Zresztą przy zaożeniu "twoje geny, twoja sprawa" wykluczone są banki spermy czy dawczynie jajeczek, a jakoś nie są.
  • mokotowianka1 06.08.14, 22:51
    Oczywiście, że można różnie regulować surogację. Bywa on zakazywana, a jakże. Ale nigdzie państwo nie prześwietla par starających się tą metodą o własne dziecko jak rodziców adopcyjnych.
  • triss_merigold6 05.08.14, 20:16
    To pomyśl jak bardzo porabanym trzeba być żeby korzystać z surogatki.
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:19
    Jeżeli kobieta sama nie jest w stanie ciąży donosić i utrzymać to co złego w tym, że genetycznie jej dziecko urodzi ktoś inny?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • triss_merigold6 05.08.14, 20:23
    Może adoptować albo pogodzić się z brakiem dzieci. Natura nie jest sprawiedliwa. A jeśli pani czeka z rozrodem do 40-tki to nie powinna być zdziwiona brakiem płodności czy problemami z donoszeniem ciąży.
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:26
    Adoptować? To już bardziej naturalne mimo wszystko jest posiadanie genetycznie własnego dziecka urodzonego przez kogoś innego niż całkowicie genetycznie obcego.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • konwalka 05.08.14, 20:24
    diablo to pokomplikowane

    nowa rzecz, wiec klopoty beda i beda, wciaz jakies nowe, jeszcze nieznane
    prawne, zdrowotne, emocjonalne, finansowe

    banki spermy i korzystanie z nich uwazam za swinstwo robione dziecku
    i to robione a priori
    --
    Ludzie, którzy mówią, że miłość jest droższa od pieniędzy muszą kiedyś spróbować spłacić providenta całuskami.
  • pederastwa 05.08.14, 20:26
    > banki spermy i korzystanie z nich uwazam za swinstwo robione dziecku
    > i to robione a priori

    Uzasadnij.
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:27
    Dziecko ma prawo znać swoje korzenie, każde dziecko powinno znać swoich biologicznych rodziców, nawet w sytuacji gdy ojciec to kawał s...la.
    Znać znaczy wiedzieć co to za jeden, jaka historia rodziny, względnie schorzeń, niekoniecznie się spotykając (jeśli ojciec to kawał s....), tyle.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • pederastwa 05.08.14, 20:30
    Zgadzam się. Ale w bankach spermy jest to jak najbardziej do zrobienia i w tym kierunku ida regulacje prawne w wielu krajach.
  • spalona_gora 06.08.14, 07:41
    Poza tym istnieje duże ryzyko, że brat z siostrą trafia na siebie nie wiedząc o pokrewieństwie.
  • pederastwa 06.08.14, 10:03
    Wręcz przeciwnie, ryzyko jest minimalne, a można je łatwo całkowicie wyeliminować.
    Wystarczy zlikwidować anonimowość dawców i przekonywać rodziców, żeby od początku informowali dziecko o jego pochodzeniu. Dodatkowo już teraz większość klinik wprowadza ograniczenia - jeśli ze spermy danego dawcy urodziło się już 5 dzieci, przestaje on być dawcą dożywotnio. Potrzebny jest jeszcze centralny rejestr dawców, tak aby nie migrowali oni pomiędzy klinikami. Czyli znowu wracamy do podstaw - konieczne są regulacje prawne funkcjonowania tej branży.

    Natomiast ryzyko, że rodzeństwo genetyczne nie wiedzące o sobie nawzajem trafi na siebie istnieje niezależnie od istnienia banków nasienia. Wystarczy, że czyjś mąż zrobi "na boku" dziecko na przykład sąsiadce, czy nawet przypadkowo wyrwanej panience. Po kilkunastu latach małżeńskie i pozamałżeńskie dziecko pana mogą się w sobie zakochać i pobrać.
    Ludzie od zawsze się zdradzali, nieraz biologicznym ojcem dziecka jest zupełnie ktoś inny, niż figuruje w dokumentach.
  • x.i.007 05.08.14, 20:30
    triss_merigold6 napisała:

    > To pomyśl jak bardzo porabanym trzeba być żeby korzystać z surogatki.

    potrzeba posiadania biologicznego potomstwa może być silniejsza niż ci się w małym rozumku może zmieścić.
  • echtom 05.08.14, 22:53
    Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, że dziecko urodzone przez inną kobietę mogłabym uważać za "swoje". Więź z tym, co kopie w brzuchu, jest silniejsza niż z abstrakcyjnym jajeczkiem.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • x.i.007 05.08.14, 22:56
    echtom napisała:

    > Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, że dziecko urodzone przez inną kobietę mogłabym
    > uważać za "swoje". Więź z tym, co kopie w brzuchu, jest silniejsza niż z abstr
    > akcyjnym jajeczkiem.
    >

    czy uważasz że tacy ludzie mają wybór: urodzę sobie albo wynajmę surogatkę ?
  • aandzia43 05.08.14, 23:18
    Ja odwrotnie: moje geny liczą się bardziej niż 9 miesięcy w moim brzuchu. Choć ciążę odbieram jako.stan.magiczny i nieprawdopodobny. Mogłabym urodzić dziecko jakiejś zaprzyjaznionej parze z problemem. No przynajmniej tak mi się wydaje wink

    --
    "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
  • rosapulchra-0 06.08.14, 06:48
    echtom napisała:

    > Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, że dziecko urodzone przez inną kobietę mogłabym
    > uważać za "swoje". Więź z tym, co kopie w brzuchu, jest silniejsza niż z abstr
    > akcyjnym jajeczkiem.
    >

    Dlaczego abstrakcyjnym?
    --
    anielska.blog.pl/
  • jamesonwhiskey 07.08.14, 16:27
    > Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, że dziecko urodzone przez inną kobietę mogłabym
    > uważać za "swoje"

    masz mala wyobraznie , jesli nie zerowa
    ojcowie uznaja dzieci za swoje urodzone przez jakas tam kobiete
  • araceli 05.08.14, 22:09
    triss_merigold6 napisała:
    > To pomyśl jak bardzo porabanym trzeba być żeby korzystać z surogatki.

    Sama pisałaś, że byś zwariowała, gdybyś nie miała dziecka ale inni chcący biologicznego potomstwa są 'porąbani'?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • solaris31 05.08.14, 20:27
    zawsze byłam i będe przeciwko instytucji surogatki.
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:33
    Czemu, biorąc pod uwagę, że surogatka dostaje uczciwe wynagrodzenie, a para pragnąca biologicznie własnego potomstwa jest normalna?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • rhaenyra 05.08.14, 20:36
    nie rozumiem o co ci chodzi
    przeciez to nie wina surogatki ani ze dziecko mialo zd ani ze facet jest pedofilem
    pedofil moze sobie dziecko splodzic rowniez bez pomocy surogatki
    --
    I wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze - na sobie.
  • gazeta_mi_placi 05.08.14, 20:37
    Myślę, że już za życia naszych prawnuczek instytucja surogatek będzie powszechna wśród mieszkańców cywilizowanych krajów.
    Rodzić naturalnie będą tylko warstwy najuboższe lub z przechyłem typu dzisiejsze "eko-sreko".
    Cały cywilizowany normalny średnio zamożny i zamożny świat będzie korzystał z usług surogatek z krajów III świata.
    Proceder ten będzie w pełni legalny, a surogatki będą wybierane z grona najzdrowszych kobiet.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • x.i.007 05.08.14, 20:39
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Myślę, że już za życia naszych prawnuczek


    no tutaj to się zagalopowałeś big_grin
  • pederastwa 05.08.14, 20:40
    Mam nadzieję, że za życia naszych prawnuczek sprawę będą załatwiały sztuczne macice. Przynajmniej dylematy etyczne odpadną i dodatkowo nie będzie trzeba takiej pilnować żeby nie piła alkoholu w ciązy ;-/
  • lavinka 06.08.14, 12:27
    Oj, wynajęłabym sobie taką sztuczną macicę. Moja się nie nadaje do noszenia dzieci. uncertain
    --
    "Odwal się od moich kóz i pomidorów, ja to mam od dawna zaplanowane w szczegółach." (c)mathiola
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 20:39
    Z surogatka czy nie, zdarza sie ze ojciec jest pedofilem, albo ze rodzice porzucaja chore dziecko. Nie wiem ma tu do rzeczy surogatka.
  • kolter 05.08.14, 20:40
    arwena_11 napisała:

    > Najpierw zostawili dziecko chore, bo nie spełniło warunków zamówienia. Teraz okazało się, że tatuś to pedofil.

    Dlatego ze raz trafiał się patologia inni nie mogą mieć dzieci ??



    --
    www.youtube.com/watch?v=qhOMXO92_Ys
  • arwena_11 05.08.14, 21:35
    Chore jest to, że oni traktują dziecko jako towar. Jak nie spełnia wymagań to reklamacja i zwrotsad
    Tacy ludzie w ogóle nie powinni mieć dzieci. Zresztą mają coś z genami skoro normalnie nie dało się ( nawet z IV ).
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • x.i.007 05.08.14, 21:40
    arwena_11 napisała:

    > Chore jest to, że oni traktują dziecko jako towar. Jak nie spełnia wymagań to r
    > eklamacja i zwrotsad
    > Tacy ludzie w ogóle nie powinni mieć dzieci. Zresztą mają coś z genami skoro no
    > rmalnie nie dało się ( nawet z IV ).

    dość prawdopodobne, że właśnie z genami mają wszystko ok, bo do zapłodnienia doszło = problem musiał być z donoszeniem ciąży.
    rozumiesz w ogóle coś z tej historii o pszczółkach i kwiatkach?
  • rhaenyra 05.08.14, 21:41
    > rozumiesz w ogóle coś z tej historii o pszczółkach i kwiatkach?

    big_grin
    --
    I wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze - na sobie.
  • pederastwa 05.08.14, 22:02
    > > Chore jest to, że oni traktują dziecko jako towar. Jak nie spełnia wymaga
    > ń to r
    > > eklamacja i zwrotsad

    Ale czy to wynika wprost z faktu korzystania przez nich z surogatki?
    Wiesz, rodzice dzieci urdzonych w sposób tradycyjny, też często nie czują się na siłach wychować chorego dziecka. Dlatego decydują się na aborcję lub oddają dziecko do adopocji. A ci najgorsi decydują się je wychować, pomimo braku najmniejszej chęci ku temu, zmieniając życie dziecka w piekło.
  • aandzia43 05.08.14, 23:29
    Co ty arwenko bredzisz? Co ma jakość komórek rozrodczych i jakość zarodka do np. niewydolnej macicy albo braku macicy? Sa pary, którym ciąże przytrafialy się jak deszcze w Bangladeszu, ale leciały w różnych fazach z przyczyn nie związanych z jakością płodu. Dopiero surogatki urodziły im udane dzieci.

    --
    "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
  • memphis90 07.08.14, 10:09
    Rozumiem, że jesteś równie cięta na kobiety, które usunęły ciążę z dzieckiem z poważną wadą genetyczną lub zrzekły się takiego dziecka? Rozumiem, że jesteś z tych osób, które dziś klaszczą entuzjastycznie na widok Chazana?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • bachtin 05.08.14, 20:41
    Nigdy nie uważałam, że jest dobra. Ale uważam, że to czasem najlepsza ze złych opcji. Uważam też, że to powinno być bardzo konkretnie uregulowane prawnie i załatwiane oficjalnie. Wielu sytuacji dałoby się w ten sposób uniknąć części kłopotów.

    Inna sprawa, że nie wiem, czy chciałabym swoje dziecko trzymać w kobiecie, która jest na tyle porąbana emocjonalnie, że się na coś takiego zgadza... Rodziców bilogicznych, którzy sie na to decydują jakoś tam rozumiem. Chęć posiadania dziecka może cżłowieka opętać.
  • arwena_11 05.08.14, 21:36
    ale tylko zdrowego bobasa. Inne na śmietnik
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • x.i.007 05.08.14, 21:38
    arwena_11 napisała:

    > ale tylko zdrowego bobasa. Inne na śmietnik

    a gdyby to była normalna ciąża to mogliby usunąć w razie wykrycia wady płodu, czy też im nie pozwolisz?
  • arwena_11 05.08.14, 21:59
    Dziecko to nie towar, który można wymienić na nowy jak się zepsuje. A jeżeli urodzi się zdrowe i zachoruje mając rok czy dwa? Wtedy co? Gwarancji na dziecko nie dają.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • x.i.007 05.08.14, 22:01
    arwena_11 napisała:

    > Dziecko to nie towar, który można wymienić na nowy jak się zepsuje.

    serio? dobrze wiedzieć smile

    > A jeżeli ur
    > odzi się zdrowe i zachoruje mając rok czy dwa? Wtedy co? Gwarancji na dziecko n
    > ie dają.


    jak zachoruje to zachoruje, ale jeśli z góry wiadomo że jest chore to prawo daje możliwość usunięcia ciąży (możliwość, a nie nakaz). czy masz z tym problem?
  • goodnightmoon 05.08.14, 22:17
    x.i.007 napisała:

    > jeśli z góry wiadomo że jest chore to prawo daje możliwość usunięcia ciąży (możliwość, a nie nakaz). czy masz z tym problem?

    Ojjjjjjjj ... wsadzasz kij w mrowisko .... wink
  • mondovi 05.08.14, 22:09
    No wiesz, wtedy są też przytułki i hospicja, domy dziecka? Albo skrajnie zaniedbanie. Nie takie życie różowe i nie takie oczywiste.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 3-mamuska 05.08.14, 23:20
    arwena_11 napisała:

    > Dziecko to nie towar, który można wymienić na nowy jak się zepsuje. A jeżeli ur
    > odzi się zdrowe i zachoruje mając rok czy dwa? Wtedy co? Gwarancji na dziecko n
    > ie dają.


    Pierdzielisz jak moja katolicka mamusia.
    Ktora cioci , matce chorego dorosłego upośledzonego faceta, mowi oddaj go do zakładu gdzie go zwiazuja w kaftan i faszerują lekami uspokajającymi...

    Świetna perspektywa zycia dla 38 latka, którego matka ma 70 lat i coraz mniej siły.

    Weź sie lepiej juz zamknij.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sanciasancia 05.08.14, 21:44
    > ale tylko zdrowego bobasa. Inne na śmietnik
    a) w większości krajów można terminować ciążę w wypadku wad płodu,
    b) jakby ludzie, którzy mają "tradycyjnie" spłodzone dziecko, nie zrzekali się praw rodzicielskich do swoich chorych dzieci.
    --
    Loitering with content.
  • araceli 05.08.14, 22:03
    arwena_11 napisała:
    > ale tylko zdrowego bobasa. Inne na śmietnik

    A co do tego ma surogatka? Kobieta, która zaszła w ciążę naturalnie też ma prawo do aborcji w przypadku wad płodu.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 3-mamuska 05.08.14, 23:16
    ale tylko zdrowego bobasa. Inne na śmietnik

    No jasne, wiesz ci trzeba poświecić zeby wychować chore dziecko!!!
    Co z nim bedzie gdy rodzice umrą!!!

    Tez bym nie chciała.

    Weź popracuj z dorosłymi upośledzonymi ludzmi pomnoż razy 10 i wtedy pogadamy.

    Chore dziecko to i biologiczna matka w ciąży moze usunąć.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 08:09
    Ja widziałam takiego upośledzonego dorosłego drągala, może miał z 35 lat, towarzyszyła mu drobna starsza kobieta sięgająca mu do łokcia, zapewne matka. Pan chciał się odlać na oczach innych, Pani na szczęście udało się odciągnąć drągala za łokieć, ale co jakby się uparł? Na gołe oko o połowę słabsza z racji wieku i wzrostu od niego sad

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • arwena_11 06.08.14, 08:24
    Oj gazeta, ja bardzo często widzę panów zdrowych, którzy zatrzymują samochody i nawet w las nie wchodzą żeby się odlać. Tu upośledzenie chyba nie miało znaczenia
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 08:37
    Tamten był upośledzony i na pewno odlanie się na środku drogi to jedno z wielu uciążliwych zachowań.
    O ile upośledzone dziecko ogarnie średnio silna kobieta, tak przy dorosłym jest problem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • k1k2 05.08.14, 20:42
    Tak, nadal uwazam ze instytucja surogatki jest dobra. Jak w kazdej dziedzinie, potrzebna jest tu ochrona prawna i przemyslane reguly.
  • woman_in_love 05.08.14, 21:27
    jest dogłębnie zła. I jak piszę we wszystkich wątkach, jestem przeciw kapłaństwu mężczyzn hłe hłe hłe. Taki by należało wyciągnąć wniosek przez analogię.


    --
    "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" - Alexis de Tocqueville
  • araceli 05.08.14, 22:05
    Ano właśnie - ciekawe czemu Arwena nie postuluje sprawdzania księży przed dopuszczeniem ich do dzieci?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • arwena_11 05.08.14, 22:07
    Każdy kto pracuje z dziećmi powinien być sprawdzany. Nauczyciele, księża, wychowawcy internatów i kolonii.


    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • pederastwa 05.08.14, 23:05
    A rodzice? Tacy zwykli, biologiczni? Dziadkowie, wujkowie? Wiesz, że dzieci molestują często członkowie bliskiej rodziny?
  • arwena_11 06.08.14, 08:28
    wiem, i niestety wiele przypadków dałoby się wcześniej ujawnić, gdyby odpowiednie służby potrafiły działać. Takie dziecko nie zachowuje się normalnie, nauczyciel, przedszkolanka powinni coś zauważyć i postarać się pomóc.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • rosapulchra-0 05.08.14, 21:34
    To wyjątek, a wyjątki potwierdzają reguły. Dlatego też jest pewna, że instytucja surogatek jest potrzebna i jak najbardziej OK.
    --
    gazeta_mi_placi napisała:
    Pisałaś o zeszytach, podręcznikach i ubraniach więc do tego się odniosłem.
    anielska.blog.pl/
  • sanciasancia 05.08.14, 21:47
    > Najpierw zostawili dziecko chore, bo nie spełniło warunków zamówienia. Teraz ok
    > azało się, że tatuś to pedofil.
    >
    A co ma piernik do wiatraka?
    Znacząca większość przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci ma miejsce ich biologicznych rodzinach.
    ps. Jestem przeciwna instytucji surogatki, bo to jest dość bezwględne wykorzystywanie biednych kobiet.
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 21:55
    > ps. Jestem przeciwna instytucji surogatki, bo to jest dość bezwględne wykorzyst
    > ywanie biednych kobiet.

    A to dlaczego? Praca jak praca. Na czas okreslony i to b. dobrze platna. Mniej bezwzgledne jest to ze taka kobieta moze pracowac w jakiejs szwalni czy jako sprzataczka za przyslowiowa miske ryzu?
  • ainafets 05.08.14, 22:03
    d.o.s.i.a napisała:

    > A to dlaczego? Praca jak praca. Na czas okreslony i to b. dobrze platna.


    Do tej pory nie wiedziałam, że ciąża to praca. Ciekawe czy te które nie biorą pieniędzy za to, że są w ciąży uważają, że pracują za darmo.
    Chore, chore, chore.
  • araceli 05.08.14, 22:06
    ainafets napisała:
    > Do tej pory nie wiedziałam, że ciąża to praca. Ciekawe czy te które nie biorą p
    > ieniędzy za to, że są w ciąży uważają, że pracują za darmo.
    > Chore, chore, chore.

    A sprzątanie to praca? Bo ja dziś chałupę wysprzątałam i nikt mi nie zapłacił... Chore! smile

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • ainafets 05.08.14, 22:16
    araceli napisała:
    >
    > A sprzątanie to praca? Bo ja dziś chałupę wysprzątałam i nikt mi nie zapłacił..
    > . Chore! smile
    >


    Porównujesz ciążę do sprzątania chałupy?
    Naprawdę nie widzisz różnicy między ciążą a jakąkolwiek pracą?

  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:20
    Ale chyba nikt nie twierdzi ze nie ma roznicy. Sa rozne prace, ale zeby zaraz w histerie wpadac bo ktos uzyczyl swojej macicy? To tylko macica.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • x.i.007 05.08.14, 22:21
    ainafets napisała:

    > araceli napisała:
    > >
    > > A sprzątanie to praca? Bo ja dziś chałupę wysprzątałam i nikt mi nie zapł
    > acił..
    > > . Chore! smile
    > >

    >
    > Porównujesz ciążę do sprzątania chałupy?
    > Naprawdę nie widzisz różnicy między ciążą a jakąkolwiek pracą?
    >

    nie, ona podała sprzątanie jako przykład pracy którą można wykonywać za pieniądze (dla kogoś) albo za darmo (dla siebie). tak samo jest z ciążą.
    i nie, nie porównuję sprzątania do ciąży - na przykład po 9 miesiącach sprzątania nie spodziewam się urodzić dziecka, a w efekcie ciąży mój dom nie będzie czysty.
    rozumiesz już czy rozrysować?
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:07
    No w tym wypadku, wypozyczenie wlasnej macicy to chyba jakis rodzaj pracy, prawda? Cos jak roznica miedzy podcieraniem tylka sobie a komus - sorry za brzydki przyklad...
    Nie wiem co jest w tym chorego. Macica to macica - kawalek miesnia i tyle.
    Transplantacja organow tez jest chora?

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • sanciasancia 05.08.14, 22:12
    > Transplantacja organow tez jest chora?
    Jak jesteś dawcą, to zwykle już ci wszystko zwisa.
    Chyba, że oddajesz nerkę rodzinie, wtedy to jest gigantyczne poświęcenie i bohaterstwo, wiążące się z poważynymi skutkami zdrowotnymi, dlatego między innymi nie można organami handlować, bo kończy się to wykorzystywaniem biednych ludzi w paskudnej sytuacji życiowej.
    Świetna analogia bezwględnego wykorzystywania czyjejś słabości.
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:17
    Ale ciaza to nie oddanie nerki. To tylko wynajecie swojej macicy, zadne wielkie halo.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • sanciasancia 05.08.14, 22:22
    > Ale ciaza to nie oddanie nerki. To tylko wynajecie swojej macicy, zadne wielkie
    > halo.
    To jest wielkie halo. Ciąża to jest bardzo poważna sprawa i jakby nie była poważna, kobieta nie byłaby objęta opieką medyczną.
    Akurat byłam w ciąży, w której o mało się nie przekręciłam, która skończyła się operacją (nieobojętne dla zdrowia), a jak wygląda stan, w którym po prawie ciąży nie ma dziecka, jest paskudny i nikomu takich doświadczeń nie polecam.
    Może jakiś podręcznik do medycyny sobie poczytaj.
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:31
    > To jest wielkie halo. Ciąża to jest bardzo poważna sprawa i jakby nie była powa
    > żna, kobieta nie byłaby objęta opieką medyczną.

    A wiesz jak niebezpieczna jest praca gornika? A polawiacza perel, a baleriny, a praca na wysokosci, albo w laboratorium wirusologicznym? Mam dalej wymieniac? Taka ciaza to naprawde przy tym pikus.

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • sanciasancia 05.08.14, 22:40
    > A wiesz jak niebezpieczna jest praca gornika? A polawiacza perel, a baleriny, a
    > praca na wysokosci, albo w laboratorium wirusologicznym? Mam dalej wymieniac?
    > Taka ciaza to naprawde przy tym pikus.
    Rozumiem, że niebezpieczne fizycznie, a nie łączące się z kosztami psychicznymi?
    Pierwsze dwie prace są strasznie niebezpiecznie w bardzo biednych krajach. Więc ciągle mamy przypadek wykorzystywania biednych ludzi.
    Laboratorium wirusologiczne? A jakieś statystyki śmiertelności masz, czy tak sobie z palca strzelasz?
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:45
    Juz Ci napisalam ze Twoje pobozne myslenie jest albo bardzo naiwne albo traci hipokryzja.
    Niestety chcesz czy nie istnieja biedne kraje w ktorych blogoslawienstwem od losu jest mozliwosc wypozyczenia wlasnej macicy bo alternatywa jest duzo gorsza. Nic w tym dziwnego ani odkrywczego ze to biedni biora ciezsze i bardziej niebezpieczne prace niz te ktorych sie podejmuje ematka, specjalistka w waskiej dziedzinie.

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • ainafets 05.08.14, 22:23
    d.o.s.i.a napisała:

    ... To tylko wynajecie swojej macicy, zadne wielkie halo.


    A co w takim razie jest wielkim halo, skoro wynajęcie macicy to nieistotny drobiazg.
    Rozumiem, że żadne uczucia w grę nie wchodzą? Konsekwencje "wybrakowanego towaru" kto ma ponosić? - może tylko "zamówiony towar"?
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:27
    > A co w takim razie jest wielkim halo, skoro wynajęcie macicy to nieistotny drob
    > iazg.

    No wlasnie nie wiem o co jest tym halo. Co za roznica czy dziecko urodzi ta czy inna kobieta?

    > Rozumiem, że żadne uczucia w grę nie wchodzą?

    No ale to sa chyba uczucia ludzi ktorzy zawiazuja ta umowe? Wiele sytuacji zyciowych prowadzi do powstania uczuc.

    Konsekwencje "wybrakowanego towar
    > u" kto ma ponosić? -

    A kto ponosi konsekwencje kazdego innego "wybrakowanego" dziecka?

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:23
    A krwiodawstwu tez jestes przeciwna? Ani to przyjemne, ani obojetne dla zdrowia, a niektorzy nawet za to pieniadze biora.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • ainafets 05.08.14, 22:28
    d.o.s.i.a napisała:

    > A krwiodawstwu tez jestes przeciwna? Ani to przyjemne, ani obojetne dla zdrowia
    > , a niektorzy nawet za to pieniadze biora.
    >
    >


    Oddawanie krwi nie skutkuje pojawieniem się na świecie dziecka, które później ma się w nosie, bo jest chore czyli zamówienie nie zostało dobrze wykonane.
    Czy dla Ciebie to dziecko ma w ogóle jakieś znaczenie, czy to zwykła rzecz, którą można wyrzucić, wymienić?
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:34
    > Oddawanie krwi nie skutkuje pojawieniem się na świecie dziecka, które później m
    > a się w nosie, bo jest chore czyli zamówienie nie zostało dobrze wykonane

    A co ma piernik do wiatraka? To dziecko moglo sie urodzic normalnie, bez surogatki, a rodzice tez mogli je zostawic. Jaki to ma zwiazek z surogatka?



    .--
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • rosapulchra-0 06.08.14, 06:56
    Pojawieniem się dziecka na świecie, ale może i to wcale nierzadko skutkować śmiercią pacjenta.
    --
    > To jak mam się ubrać żeby wyglądać estetycznie na plaży?Widzialam gdzies w necie jasnozolte burki.W jasnozoltej burce bedziesz mogla udawac,ze jestes kolejna wedrujaca wydma./by turzyca
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • sanciasancia 05.08.14, 22:36
    > A krwiodawstwu tez jestes przeciwna? Ani to przyjemne, ani obojetne dla zdrowia
    > , a niektorzy nawet za to pieniadze biora.
    Krwiodawstwu jako źródle utrzymania? W Stanach tak dorabiają ludzie w paskudnej sytuacji życiowej. Tak, jestem przeciwna i uważam, że to kompletna abominacja, że człowiek, żeby się utrzymać, musi się poświęcać kosztem swojego zdrowia.
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:40
    No tak, najlepiej zakazac wszystkiego co nieprzyjemne. Niech zra trawe albo pracuja w garbowni skory za dolara na dzien - przynajmniej Twoje sumienie bedzie czyste, co nie?

    Wiesz, tez bym chciala zeby wszyscy ludzie byli szczesliwi ale to co uprawiasz to czysta hipokryzja albo kompletna naiwnosc i nieznajomosc realiow zycia.


    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • martishia7 05.08.14, 23:25
    Mówisz, że za pieniądze to abominacja? To co powiesz o tym? www.wired.com/2011/06/red-market-excerpt/
  • x.i.007 05.08.14, 22:07
    ainafets napisała:

    > d.o.s.i.a napisała:
    >
    > > A to dlaczego? Praca jak praca. Na czas okreslony i to b. dobrze platna.
    >

    >
    > Do tej pory nie wiedziałam, że ciąża to praca. Ciekawe czy te które nie biorą p
    > ieniędzy za to, że są w ciąży uważają, że pracują za darmo.

    a opiekunki dla dzieci biorą pieniądze za pracę którą inne kobiety wykonują za darmo. chore?
  • sanciasancia 05.08.14, 22:09
    > A to dlaczego? Praca jak praca. Na czas okreslony i to b. dobrze platna. Mniej
    > bezwzgledne jest to ze taka kobieta moze pracowac w jakiejs szwalni czy jako sp
    > rzataczka za przyslowiowa miske ryzu?
    Kpisz, o drogę pytasz, czy pomyliło ci się z donacją spermy?
    Ciąża jest niespecjalnie zdrowa i w przeciwieństwie do mopa, kobieta może się dziecko pokochać i zrzeczenie się go może być problemem. Nie mówiąc o tym, jakie oddanie dziecka ma konsekwencje fizyczne (od zatrzymywania farmakologicznego laktacji) po psychiczne.
    Poza tym bycie surogatką jest kiepsko uregulowane prawnie, szczególnie w przypadku tej Tajki, co z biegu stawia ją w gorszej sytuacji.
    --
    Loitering with content.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:14
    > Ciąża jest niespecjalnie zdrowa i w przeciwieństwie do mopa,

    A to jedna wymagajaca fizycznie praca na swiecie?? Za taka kase?


    mopa, kobieta może się d
    > ziecko pokochać


    Opiekunka tez moze.


    problemem. Nie mówiąc o tym, jakie
    > oddanie dziecka ma konsekwencje fizyczne (od zatrzymywania farmakologicznego l
    > aktacji) po psychiczne.

    I dlatego placi sie za ta prace odpowiednio duzo.
    Wiesz hakie konsekwencje fizyczne ma praca na szwalni albo pralni chemicznej?
  • x.i.007 05.08.14, 22:16
    sanciasancia napisała:

    > > A to dlaczego? Praca jak praca. Na czas okreslony i to b. dobrze platna.
    > Mniej
    > > bezwzgledne jest to ze taka kobieta moze pracowac w jakiejs szwalni czy j
    > ako sp
    > > rzataczka za przyslowiowa miske ryzu?


    > Kpisz, o drogę pytasz, czy pomyliło ci się z donacją spermy?
    > Ciąża jest niespecjalnie zdrowa i w przeciwieństwie do mopa, kobieta może się d
    > ziecko pokochać i zrzeczenie się go może być problemem. Nie mówiąc o tym, jakie
    > oddanie dziecka ma konsekwencje fizyczne (od zatrzymywania farmakologicznego l
    > aktacji) po psychiczne.

    i dlatego to jest taka droga impreza. 15 k USD to kupa pieniędzy w Tajlandii.
    konsekwencje fizyczne oddania dziecka poddają w wątpliwość, natomiast jeśli chodzi o psychikę.. to nie byłabym pewna kto ponosi większe koszty oddania dziecka: para na tyle zdesperowana że wynajmuje obcy brzuch (pewnie po wielu latach starań i zabiegów) żeby mieć swoje upragnione dziecko, czy pani która przytuliła kupę kasy za urodzenie tego dziecka.

    > Poza tym bycie surogatką jest kiepsko uregulowane prawnie, szczególnie w przypa
    > dku tej Tajki, co z biegu stawia ją w gorszej sytuacji.

    co jest doskonałym argumentem za uregulowaniem tej instytucji.
  • sanciasancia 05.08.14, 22:29
    > i dlatego to jest taka droga impreza. 15 k USD to kupa pieniędzy w Tajlandii.
    > konsekwencje fizyczne oddania dziecka poddają w wątpliwość,
    O powikłaniach w ciąży słyszałaś?
    >natomiast jeśli cho
    > dzi o psychikę.. to nie byłabym pewna kto ponosi większe koszty oddania dziecka
    > : para na tyle zdesperowana że wynajmuje obcy brzuch (pewnie po wielu latach st
    > arań i zabiegów) żeby mieć swoje upragnione dziecko, czy pani która przytuliła
    > kupę kasy za urodzenie tego dziecka
    Aha, czyli biedna kobieta to taki inkubator bez uczuć, a bogaci niepłodni strasznie cierpią.
    Tylko, że gdyby oddanie swojego dzieckao było takie łatwe, to nie byłoby tylu przypadków, kiedy surogatki po porodzie nie chcą oddać dziecka.
    Nie twierdzę, że niepłodność jest łatwa, po prostu uważam, że takie rozwiązanie sprawy krzywdzi surogatkę.
    > co jest doskonałym argumentem za uregulowaniem tej instytucji.
    Zakazanie i tak nie zadziała, więc faktycznie należałoby uregulować.

    --
    Loitering with content.
  • x.i.007 05.08.14, 22:34
    sanciasancia napisała:

    > O powikłaniach w ciąży słyszałaś?
    nie, a co to?
    > Aha, czyli biedna kobieta to taki inkubator bez uczuć, a bogaci niepłodni stras
    > znie cierpią.
    nie, wszak powszechnie wiadomo że bogaty=bez uczuć, a biedny=wrażliwy i podatny na manipulację
    > Tylko, że gdyby oddanie swojego dzieckao było takie łatwe, to nie byłoby tylu p
    > rzypadków, kiedy surogatki po porodzie nie chcą oddać dziecka.
    > Nie twierdzę, że niepłodność jest łatwa, po prostu uważam, że takie rozwiązanie
    > sprawy krzywdzi surogatkę.
    takie umowy są dobrowolne. chcesz ich zakazać w imię obrony praw surogatki - nie dasz jej zarobić 15 k USD, bo uważasz że jest niepoczytalna godząc się na taką umowę?
    > Zakazanie i tak nie zadziała, więc faktycznie należałoby uregulować.
    > dobrze że tu się zgadzamy
  • sanciasancia 05.08.14, 22:42
    > takie umowy są dobrowolne. chcesz ich zakazać w imię obrony praw surogat
    > ki - nie dasz jej zarobić 15 k USD, bo uważasz że jest niepoczytalna godząc się
    > na taką umowę?
    Umiesz w ogóle czytać?
    Napisałam, że jestem przeciwna i uważam surogację za wykorzystywanie kobiet, a nie że zamierzam lobbować za zakazaniem.
    --
    Loitering with content.
  • x.i.007 05.08.14, 22:45
    > Umiesz w ogóle czytać?

    nie, a jak to się robi?

    > Napisałam, że jestem przeciwna i uważam surogację za wykorzystywanie kobiet, a
    > nie że zamierzam lobbować za zakazaniem.

    czyli chcesz być tak trochę w ciąży, ale nie za bardzo?
  • echtom 06.08.14, 09:14
    > Napisałam, że jestem przeciwna i uważam surogację za wykorzystywanie kobiet, a
    nie że zamierzam lobbować za zakazaniem.
    >
    > czyli chcesz być tak trochę w ciąży, ale nie za bardzo?

    Dziwaczny komentarz. Uważam tak samo jak Sancia - pewnych zjawisk społecznych nie da się wyeliminować, ale sam fakt, ze istnieją, nie oznacza jeszcze, że są dobre. Czy jeśli uważam, że zdrada małżeńska jest zła, to mam lobbować za jej zakazaniem, żeby być konsekwentna?

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • echtom 06.08.14, 09:04
    > nie dasz jej zarobić 15 k USD, bo uważasz że jest niepoczytalna godząc się na taką umowę?

    Ile z tego bierze agent?

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • minor.revisions 06.08.14, 22:47
    > takie umowy są dobrowolne. chcesz ich zakazać w imię obrony praw surogat
    > ki - nie dasz jej zarobić 15 k USD, bo uważasz że jest niepoczytalna godząc się
    > na taką umowę?

    właśnie jednym z problemów z tym procederem jest fakt, że nie zawsze są dobrowolne, że bywa, że kobitę w Indiach zmusza do zostania surogatką mąż czy teściowa.
  • d.o.s.i.a 05.08.14, 22:36

    > Aha, czyli biedna kobieta to taki inkubator bez uczuć, a

    Piszesz jakby ktos kogos zmuszal do bycia surogatka.

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • minor.revisions 06.08.14, 22:48
    d.o.s.i.a napisała:

    >
    > > Aha, czyli biedna kobieta to taki inkubator bez uczuć, a
    >
    > Piszesz jakby ktos kogos zmuszal do bycia surogatka.

    Bywa. Tak, jak z prostytucją, niektóre idą na to z własnej woli, inne są przymuszane.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 22:53
    Tak jak z pomocami domowymi (też wybuchają afery co pewien czas) - jedne dobrowolnie, inne są przymuszane i zamykane w domach przez pracodawców.
    Nie mówiąc już o naszych Polakach zmuszanych do pracy niewolniczej przy zbiorach pomidorów we Włoszech - zakazać pracy na plantacjach pomidorów.
    Taka logika, prawda?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 23:29
    Ale kobiety czesto sa przymuszane do wielu rzeczy. Nie wylewaj dziecka z kapiela.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • echtom 06.08.14, 23:31
    > Ale kobiety czesto sa przymuszane do wielu rzeczy.

    Możesz rozwinąć?

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 23:34
    Gazeta Ci dobrze odpisala.

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • memphis90 07.08.14, 10:35
    > Tylko, że gdyby oddanie swojego dzieckao było takie łatwe, to nie byłoby tylu p
    > rzypadków, kiedy surogatki po porodzie nie chcą oddać dziecka.
    Jakoś serce matki śpi, kiedy trzeba potem sprzedać swoje potomstwo do burdelu, fabryki albo zakładu produkcyjnego.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • pederastwa 05.08.14, 22:24
    > Kpisz, o drogę pytasz, czy pomyliło ci się z donacją spermy?
    > Ciąża jest niespecjalnie zdrowa


    Ja akurat nie lubiłam być w ciąży, ale mam znajomą która uwielbia. Czuje sie świetnie, ma mnóstwo energii. Ma troje swoich dzieci i ostatnio nawet mówiła, że strasznie jej szkoda,że już nie będzie więcej w ciąży, bo na czwarte dziecko absolutnie nie mogą sobie pozwolić. Myślę, że byłaby z niej idealna surogatka (to tak z przymrużeniem oka).
    A tak zupelnie serio - nie wszystkie kobiety przywiązują się do dziecka na etapie ciązy. A nawet jeśli się przywiążą, to zdrowy rozsądek zwycięża - jak na przykład w przypadku kobiet zrzekajacych się praw do dziecka zaraz po urodzeniu. Na ogół na surogatki wybierane są kobiety, które już mają własne dzieci, więc mają pojęcie na co się decydują.
    Co do braku uregulowań prawnych zgadzam się, że są niezbędne, żeby chronić obie strony.
  • sanciasancia 05.08.14, 22:33
    > Ja akurat nie lubiłam być w ciąży, ale mam znajomą która uwielbia. Czuje sie św
    > ietnie, ma mnóstwo energii. Ma troje swoich dzieci i ostatnio nawet mówiła, że
    > strasznie jej szkoda,że już nie będzie więcej w ciąży, bo na czwarte dziecko ab
    > solutnie nie mogą sobie pozwolić. Myślę, że byłaby z niej idealna surogatka (to
    > tak z przymrużeniem oka).
    Tak, tylko że sprawdzić, czy ta ciąża ci akurat zaszkodzi, możesz stwierdzić, jak donosisz.
    > A tak zupelnie serio - nie wszystkie kobiety przywiązują się do dziecka na etap
    > ie ciązy.
    Oczywiście. Ale nie masz gwarancji, że się nie przywiążesz.
    > A nawet jeśli się przywiążą, to zdrowy rozsądek zwycięża - jak na prz
    > ykład w przypadku kobiet zrzekajacych się praw do dziecka zaraz po urodzeniu.
    Niekoniecznie. Wiele kobiet bardzo przeżywa taką decyzję.
    >N
    > a ogół na surogatki wybierane są kobiety, które już mają własne dzieci, więc ma
    > ją pojęcie na co się decydują.
    No mam nadzieję. Z drugiej strony to jest eksperyment bez kontroli. Nie wiesz, jak sprawa pójdzie, nie wiesz, czy się przywiążesz. Nawet jeżeli masz już jedno dziecko, to nie masz żadnej pewności, że będziesz kontrolować sytuację.
    --
    Loitering with content.
  • pederastwa 05.08.14, 22:47
    Ja nie przeczę, że cała sytuacja może być (i pewnie zwykle jest) emocjonalnie trudna dla obu stron. Moim zdaniem kandydatki na surogatki igenetyczni rodzice powinni mieć obowązkową konsulatację psychologoczną, żeby przygotować się, na emocjonalną huśtawkę która ich czeka (lub dać sobie spokój). To są dorośli ludzie i powinni wiedzieć na co się decydują.
    Ja na przykład nie mogłabym prowadzić pogotowia opiekuńczego. Przyjmować dzieci do swojego domu na kilka tygodni/miesięcy/lat, dbać o nie, patrzeć jak rosną, a później oddawać bo się znalazła rodzina adopcyjna, lub uznano, że biologiczna jest w stanie pełnić swoje funkcje. No nie mogłabym i już. Ale są rodziny które się decydują na takie życie i emocjonalnie dają radę.
    Podobnie niania - spędza z dzieckiem wczesne niemowlęctwo, patrzy jak dziecko uczy się chodzić, mówić, przytula je, pociesza gdy płacze, bawi się, karmi, przebiera. Ale pewnego dnia dziecko idzie do przedszkola i "pani już dziękujemy".
  • x.i.007 05.08.14, 22:51
    o, o to właśnie chodzi: o traktowanie dorosłych ludzi jako świadomych swoich czynów, a nie jak dzieci które nie wiedzą co czynią.
    a nie potępianie procederu, bo sanciasancia "by tak nie mogła".

  • echtom 05.08.14, 23:45
    Tak, ale w opisanych przez Ciebie sytuacjach w grę wchodzą tylko predyspozycje psychiczne, nie biologia i hormony, więc łatwiej przewidzieć reakcję. Nie chcę nikogo oburzyć porównaniem, ale prowadzę dom tymczasowy dla kotów - od początku z nastawieniem, ze będę te kociaki wydawać do innych domów. Nie wszyscy tak potrafią. A pomijając emocje, instytucja surogatki jest dla mnie kompletnym pomieszaniem biologicznego porządku i słysząc podobne historie mam wrażenie, że na moich oczach realizuje się scenariusz jakiejś ponurej utopii science fiction.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 00:47
    trafią. A pomijając emocje, instytucja surogatki jest dla mnie kompletnym pomie
    > szaniem biologicznego porządku i słysząc podobne historie mam wrażenie, że na m
    > oich oczach realizuje się scenariusz jakiejś ponurej utopii science fiction.
    >


    Ale chocby cala wspolczesna medycyna jest pomieszaniem biologicznego porzadku - kto to widzial brzuch rozcinac i grzebac w srodku. A to jest jeszcze pikus.

    A co powiesz na to, ze w UK niedlugo urodzi sie dziecko trojki rodzicow? To jest dopiero science fiction.

  • echtom 06.08.14, 22:05
    > A co powiesz na to, ze w UK niedlugo urodzi sie dziecko trojki rodzicow? To jes
    > t dopiero science fiction.

    W sumie nic nowego - surogatka i bank nasienia to też włączanie "trzeciego rodzica". Jakby się zastanowić, jedyne alternatywne formy pozyskiwania dzieci bez niejasnej roli osób trzecich to in vitro z użyciem własnego materiału genetycznego i adopcja sieroty naturalnej.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 22:20
    No ale w tym przypadku dziecko bedzie genetycznie pochodzilo od trojki ludzi.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • turzyca 06.08.14, 08:35
    echtom napisała:

    > Tak, ale w opisanych przez Ciebie sytuacjach w grę wchodzą tylko predyspozycje
    > psychiczne, nie biologia i hormony, więc łatwiej przewidzieć reakcję.

    [...] mam wrażenie, że na m
    > oich oczach realizuje się scenariusz jakiejś ponurej utopii science fiction.


    A ja sie zastanawiam, z ktorym dzieckiem czlowiek bardziej sie wiaze - z tym, ktore nosil w macicy przez 9 miesiecy, czy z tym, ktore karmil piersia przez 3 lata. I tu i tu wchodzi w gre i biologia i hormony, najwazniejszy jest zreszta ten sam, bo to oksytocyna.
    Ale jakos mamki byly w historii ludzkosci od zawsze, zostaly wyeliminowane dopiero przez sztuczne mleko. I mysle, ze za jakis czas znikna surogatki, bo ludzkosc stworzy w koncu sztuczne macice. I zostana tylko dawczynie komorek jajowych. Ktore tez kiedys jakos wyeliminujemy.
    I to chyba jest najfajniejsze w ludzkosci - dazenie do rozwiazywania problemow. Czasem to nieco trwa i te okresy przejsciowe sa mocno wkurzajace (mnie np. potwornie denerwuje fakt, ze mimo ze globalna produkcja zywnosci przekracza globalny popyt, ludzie gloduja), ale ogolnie zyje sie coraz latwiej.
    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • echtom 06.08.14, 09:00
    > I to chyba jest najfajniejsze w ludzkosci - dazenie do rozwiazywania problemow.

    Tylko że z tym się wiąże coś najmniej fajnego - brak umiaru. Ludzkość wymyśla świetne rozwiązania poprawiające jakość życia, a potem z braku umiaru pakuje się w kłopoty. Taka antykoncepcja np. - świetne rozwiązanie, by ograniczyć liczbę dzieci do rozsądnej, a stosowana bez umiaru doprowadziła praktycznie do wymarcia Europy. No i szeroko pojęty postęp medycyny, którego efektem jest znaczne wydłużenie życia - tylko że coraz częściej sprowadza się to do znacznego wydłużenia umierania.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • turzyca 06.08.14, 11:19
    Taka antykoncepcja np. - świetne rozwiązanie, by ograniczyć liczbę
    > dzieci do rozsądnej, a stosowana bez umiaru doprowadziła praktycznie do wymarci
    > a Europy.

    Dla mnie niska dzietnosc Europy wynika z tego, ze Europa jako pierwsza przeszla czterofazowy model przejscia demograficznego - jeszcze pare dziesiatkow lat i dolaczy do nas reszta swiata i liczba ludzkosci ustabilizuje sie.
    Problem z Europa jest taki, ze chwilowo, przynajmniej na Zachodzie (no, czesci Zachodu), mamy klincz wynikajacy ze zbyt powolnego przejscia od patriarchatu do spoleczenstwa egalitarnego. Wsrod moich niemieckich kolezanek bardzo wiele wyklucza dzieci, bo dzieci wykluczaja normalna prace zawodowa - szczegolnie w zachodnich Niemczech do niedawna sytuacja zlobkowo-przedszkolna byla tragiczna, a nacisk spoleczny na wylaczna opieke matki nad dzieckiem byl bardzo silny. Tam gdzie porzucenie patriarchatu nastapilo gwaltowniej i pozarodzinne formy opieki nad dzieckiem sa latwo dostepne, a wiec mozna laczyc role matki i pracownika - np. w Szwecji czy Francji - dzietnosc jest znacznie lepsza. I ide o zaklad, ze poniewaz to jedyne rozsadne rozwiazanie, to ten model sie przebije. Tylko musza ze dwa pokolenia politykow wymrzec...

    No i szeroko pojęty postęp medycyny, którego efektem jest znaczne wyd
    > łużenie życia - tylko że coraz częściej sprowadza się to do znacznego wydłużeni
    > a umierania.

    A ja bym powiedziala, ze nie samo umieranie jest dluzsze, ale kontrast miedzy umieraniem, a sprawnym zyciem. Po prostu 50-latek jest znacznie sprawniejszy niz kiedys.
    --
    Come and complain
  • aandzia43 06.08.14, 09:48
    Echtom,.pomieszaniem porządku biologicznego jest też instytucja mamki, in vitro, in vitro z zarodkiem z obcego jajeczka, a nawet opieka nad cudzym noworodkiem (też się można przywiązać). Kurcze, te wszystkie zjawiska niosą ze sobą niebezpieczeństwo skrzywdzenia kogoś. I każde niesie niebezpieczeństwo nadużyć! Ja nie wypowiadam się kategorycznie przeciwko żadnemu. Osobiście prędzej bym została surogatką, niż oddała komuś swój materiał genetyczny. Przynajmniej w tym momencie swojego życia i świadomości. Ale to tylko ja.

    --
    "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
  • echtom 06.08.14, 12:05
    > Osobiście prędzej bym została surogatką, niż oddała komuś swój materiał genetyczny. Przynajmniej w tym momencie swojego życia i świadomości.

    Nie obraź się - myślisz, że w tym momencie życia nasz materiał genetyczny jest jeszcze dla kogoś atrakcyjny? tongue_out

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • aandzia43 06.08.14, 14:28
    Buhaha big_grin Słuszna uwaga. Nawet moja macica niedługo do lamusa pójdzie wink

    --
    "Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
  • croyance 07.08.14, 18:11
    Rownie dobrze mozna powiedziec, ze mieszaniem porzadku biologicznego jest w ogole to, ze dzieckiem zajmuja sie jego rodzice, bo moze powinna np. zajmowac nim cala spolecznosc plemienna ...
  • memphis90 07.08.14, 10:41
    > Tak, tylko że sprawdzić, czy ta ciąża ci akurat zaszkodzi, możesz stwierdzić, j
    > ak donosisz.
    Tak jak ja za 30 lat będę w stanie powiedzieć, czy praca mi zaszkodziła, czy nie. Mogę skończyć z HCV, HIV, gruźlicą, sepsą czy zapaleniem opon. To moje ryzyko. Będąc surogatką ponoszę inne.

    > Oczywiście. Ale nie masz gwarancji, że się nie przywiążesz.
    Tak samo, jak kobiety będące matkami zastępczymi, pracujące w Wioskach czy pogotowiach rodzinnych. Ryzyko zawodowe.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • iwles 06.08.14, 08:54
    sanciasancia napisała:

    > Kpisz, o drogę pytasz,
    > kobieta może się dziecko pokochać i zrzeczenie się go może być problemem.....


    i tym jednym zdaniem zdeprecjonowałaś za jednym zamachem także instytucję pogotowia rodzinnego sad


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • mondovi 05.08.14, 21:57
    Surogatki są i będą, ta sytuacja pokazuje, że takie sytuacje powinny być bardzo ściśle uregulowane prawnie, pod nadzoremo dpowiednich służb.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • goodnightmoon 05.08.14, 22:11
    Tak, nadal uważam, że instytucja surogatki jest dobra i bez wahania zrobiłabym to dla bliskiej osoby (za darmo) lub dla kogoś obcego (gdybym potrzebowała pieniędzy).

    To, że na wiele przypadków zdarzy się przykry incydent, nie powinno skreślać instytucji.
  • bi_scotti 05.08.14, 23:18
    goodnightmoon napisała:

    > Tak, nadal uważam, że instytucja surogatki jest dobra i bez wahania zrobiłabym
    > to dla bliskiej osoby (za darmo) lub dla kogoś obcego (gdybym potrzebowała pien
    > iędzy).

    Same here. Z biedy wolalabym donosic "w memlonie" dla kogos chocby i trojke dzieci niz np. sprzedac swoja nerke albo chocby czesc watroby a dla sporej population kobiet np. w Indiach takie to sa wybory uncertain I wolalabym narazac swoje zdrowie chodzac w ciazy niz szyjac t-shirts czy inne szmaty w jakiejs fabryce w Bangladesh, ktorej grozi zawalenie, bo nikt ja bydujac nie przestrzegal norm i kradl materialy a teraz praca jest w strasznych warunkach i platna ponizej jakichkolwiek standards. W tzw. "normalnym" swiecie "surogatka" zostaje najczesciej kobieta z rodziny wlasnie zeby pomoc krewnym; tam, gdzie w gre wchodza pieniadze, prawo powinno bardzo skrupulatnie strzec praw (i zobowiazan!) wszystkich stron: pary zatrudniajacej, kobiety noszacej ciaze i samego dziecka/dzieci, o ktore w tym wszystkim chodzi. Przyklad Australijczykow i Tajki pokazuje jedynie jak wiele zlego moze sie zdarzyc gdy regulacje prawne nie doganiaja tzw. zycia uncertain
  • evee1 06.08.14, 03:11
    Niestety w Indiach juz kwitnie biznes na surogatki i niestety tym kobietom wcale nie jest lepiej. Z kilkuset klinik, ktore oferuja uslugi surogatek tylko kilkanascie jest przystosowanych do warunkow, ktorych oczekuja zagraniczni (zapewne chodzi o kraje rozwiniete) klienci-rodzice. Dla zainteresowanych i znajacych angielski mozna poczytac o tym w artykule
    International surrogacy laws in the spotlight amid row over baby Gammy.
    Moim zdaniem wyeliminowanie tego procederu jest raczej niemozliwe, wiec pozostaje tylko obwarowanie go miedzynarodowym prawem, ktory jakos to ureguluje.
    Ja sama nie mam specjalnie nic przeciwko procesowi surogacji z fizycznego, czy psychicznego punktu widzenia. Co do samych surogatek, to jezeli robi to ktos w rodzinie, to jest to piekna sprawa. Sama pewnie moglabym to zrobic dla siostry czy brata. Tak samo jak rozwazalambym oddanie nerki czy czesci watroby, nie wspominajac juz o szpiku (to nawet dla obcej osoby, ale niestety nie moge). Ale rodzenstwa nie posiadam. Z byciem surogatka dla corki czy syna juz nieco trudniej byloby, bo prawdopodobnie bede za stara, kiedy sie okaze, ze moje dzieci tego by potrzebowaly. Ale slyszalam o takich przypadkach i nie budza we mnie sprzeciwu.
    Ale w przypadku gdy w gre zaczynaja wchodzic pieniadze i znaczace nierownosci ekonomiczne, to otwiera sie pole dla roznych przkretow.
    Tej konkretnej sytuacji nie oceniam, bo nie wiem, jaka jest prawda, tym bardziej, ze sprawa nie toczyla sie bezposrednio miedzy rodzicami i surogatka, ale poprzez agencje, a obie strony mowia co innego. Agencja prowadzi ten proceder glownie dla zysku i to ja najbardziej podejrzwalabym o przeklamania na linii surogatka-rodzice.
    --
    If you don't design your own life plan, chances are you'll fall into someone else's plan. And guess what they have planned for you? Not much.
  • beataj1 06.08.14, 09:32
    Mam takie same podejście. Do instytucji surogatki nie mam nic. Uważam że to może byc piękne i że jest to największy dar jako kobieta może dac kobiecie. Ale muszą tu być spełnione pewne warunki.
    To musi być układ (nawet finansowy) dwóch równorzędnych stron, znających swoje prawa i obowiązki. Gdzie jak najwięcej jest ustalone. Gdzie ludzie wiedzą na co się piszą i nikt nie ejst pokrzywdzony. Tak jak w przypadku surogatek z krajów zachodnich - to są zwykle kobiety które rodziły i wiedzą na co się piszą i z czym to sie wiąże. Kobiety z doskonałą opieką medyczną nierzadko zaprzyjaźniające się z rodziną dla której noszą ciążę.

    Wykorzystywanie biedy krajów trzeciego świata uważam za sku.......nstwo. Po pierwsze dlatego że kobiety które się na to decydują prawie na tym nie zarabiają i są zmuszane przez dramatyczną styuację. Po drugie że opieka medyczna jest żenująca. Tu wszystko się we mnie burzy.

    Co do sztucznej macicy - no nie wiem czy to dobry pomysł. Oczywiście w ekstremalnych przypadkach ratowania życia lepsze to niż nic. Ale przecież dziecko w macicy ma kontakt z matką, z tym co ona je, jak się czuje jakie ma hormony. Sztuczna macica by tego wszystkiego pozbawiła.
    --
    Gdybym chciała mieć płaski brzuch, narysowałabym sobie pępek na plecach.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 10:38
    > Wykorzystywanie biedy krajów trzeciego świata uważam za sku.......nstwo. Po pie
    > rwsze dlatego że kobiety które się na to decydują prawie na tym nie zarabiają i
    > są zmuszane przez dramatyczną styuację


    Ale surogactwo to nie wyjatek! Myslisz ze kto zbiera herbate, ktora pijesz? Kto szyje ubrania ktore nosisz? Kto sieje ryz ktory jesz? Kto scina trzcine cukrowa ktora potem slodzisz herbate? Kto sprzata u Ciebie w domu? Bogaty wyksztalcony Amerykanin?
    Bieda krajow trzeciego swiata jest oczywista i oczywiste jest to ze kraje rozwiniete jak swiat swiatem wykorzystywaly instytucje taniej sily roboczej. Ba. Nie tylko z krajow trzeciego swiata. Zawsze wszedzie korzysta sie z taniej sily roboczej chocby mial to byc tani polski hydraulik albo polska sprzataczka.
    To co piszesz to zwykla hipokryzja. W dodatku probujesz za pomoca swojego "wrazliwego serduszka" odebrac tym ludziom czesto jedyne zrodlo dochodu i jakakolwiek szanse na lepsze zycie i rozwoj gospodarczy.
    Moze zamiast pustych i nic nie kosztujacych slow zalu, wyslij do Indii oszczednosci swojego zycia i kogos uszczesliw.


    .--
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • turzyca 06.08.14, 11:37
    Kto
    > szyje ubrania ktore nosisz?

    Mnie kiedys przerazilo zdjecie tlumu szwaczek. W tym tlumie kobiet pracujacych calymi dniami na siedzaco nie bylo ani jednej, ktora bylaby chocby postawna, o grubych nie wspominajac. Wszystkie szczuplutkie, na granicy wychudzenia.

    I cholera, wolalbym zaplacic za kazda kupowana rzecz 5% wiecej, jesli ta kasa pojdzie tylko do nich. A na razie moge tylko wspierac instytucje pomocowe, choc mam gorzkie wrazenie, ze to tylko kropla w morzu potrzeb.
    --
    Come and complain
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 12:27
    >Wszystkie szczuplutkie, na granicy wychudzenia.

    Znaczy bogate są i stać je na dobre jedzenie wg naszych forumowych grubofilek.
    Biedni są otyli którzy muszą zażerać się tanim śmieciowym jedzeniem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 13:35
    > Mnie kiedys przerazilo zdjecie tlumu szwaczek. W tym tlumie kobiet pracujacych
    > calymi dniami na siedzaco nie bylo ani jednej, ktora bylaby chocby postawna, o
    > grubych nie wspominajac. Wszystkie szczuplutkie, na granicy wychudzenia.

    A ogladalas film dokumentalny o zawaleniu fabryki w Bangladeszu, gdzie zginelo 1000 ludzi? Pocwiartowanych, z pragnienia, z udaru, a tysiace mlodych dziewczyn zostalo bez rak, bez nog, bez zadnych perspektyw - sprawdz metki I zobacz ile ubran z tej fabryki byc moze nosisz. Nie oburza Cie to?
    I Twoim zdaniem to jest niby lepsze niz praca na 9 miesiecy, z pelna opieka medyczna I wyzywieniem, za ktora dostaje sie kilkuletnia pensje I ma sie REALNA szanse na wyrwanie sie z biedy?

    > I cholera, wolalbym zaplacic za kazda kupowana rzecz 5% wiecej, jesli ta kasa p
    > ojdzie tylko do nich.

    Juz takich madrych jak Ty bylo wielu. Masz bardzo dziecinne pojmowanie swiata. Tacy jak Ty chca zamykac fabryki w biednych krajach, bo to wykorzystywanie ludzi, nie zdajac sobie sprawy z tego, ze dla tych ludzi brak tych 5 dolcow dziennie w pracy uragajacej ludzkiej godnosci to wyrok smierci. Ale to Cie nie obchodzi. Myslisz, ze Twoje pare zlotych na instytucje pomocowa to jakas realna pomoc? Lepsza niz kupienie tych paru szmatek, ktorych szycie zapewnia tym ludziom prace? Lepsza niz wynajecie wlasnie w ich kraju macicy? Zejdz na ziemie I dojrzej. Ci ludzie nie dostana 5% wiecej, bo nikomu sie to zwyczajnie nie oplaca - Ty idac do sklepu nie kupisz drozszej bluzki, tylko tansza.

    > mam gorzkie wrazenie, ze to tylko kropla w morzu potrzeb.

    I bedzie tak, dopoki nie umozliwimy tym ludziom lepszych zrodel dochodu. Nawet jezeli ma to byc biznes surogacyjny to jest to cos co REALNIE tym ludziom pomaga wyrwac sie z biedy.
  • turzyca 06.08.14, 14:02
    Dosiu, a Ty tak w ogole przeczytalas to, na co odpowiadasz? Gdzie Ty wyczytalas, ze chce zamykac fabryki w biednych krajach? Nie chce. Chcialabym tylko wywrzec presje na firmy, u ktorych kupuje, zeby podwyzszyly standardy placy i bhp. Zeby ludzie nie zyli na granicy niedozywienia i w ciaglym strachu, ze sufit zawali im sie na glowe. Uwazam, ze takie podstawowe sprawy nie powinny byc tylko europejskim przywilejem. I jestem gotowa za to zaplacic. Szczegolnie ze dla mnie 3 zlote to zupelnie inna suma niz dla Tajki.

    I to chyba odnosi sie do wszystkich ukladow tego typu - pewne podstawy musza byc zachowane.
    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 14:16
    > , ze chce zamykac fabryki w biednych krajach? Nie chce. Chcialabym tylko wywrze
    > c presje na firmy, u ktorych kupuje, zeby podwyzszyly standardy placy i bhp.

    W jaki sposob to robisz? W jaki sposob wywierasz ta presje?

    Ja Ci powiem jak sie takie sprawy rozwiazuje realnie - dajac ludziom zarobic, nawet jesli to sa grosze, I wyrwac sie z biedy. Wzrost gospodarczy powoli bedzie wyeliminowywal te patologie, ale to trwa. Nie wpompujesz nagle w gospodarke miliardow dolarow I nie wybudujesz pieknych fabryk, a mieszkancom nie dasz mieszkan. Gospodarka swiatowa dziala w ten sposob, ze wykorzystuje luki, fabryki przenosza sie tam gdzie taniej, bo konsumenci tego wymagaja. I to wszystko to "wykorzystywanie biedy" ale dzieki temu ta bieda powoli, w koncu, znika. Zobacz chodzby na Chiny - do niedawna trzeci swiat, praca za miske ryzu, a teraz? Potega gospodarcza, rosnie normalna klasa srednia. Gdyby nie to "wykorzystanie biedy" przez Zachod, dalej bylaby tam bieda. To sa naprawde proste zaleznosci ekonomiczne I nie ma sie co oburzac, ze bogaty biednego "wykorzystuje". Nie wykorzystuje, bo gdyby nie "bogaty", to w tych krajach NIC by nie bylo.
    Naprawde, instytucja surogatki to jest maly pikus w porownaniu z tym jak w trzecim swiecie ludzie zarabiaja na zycie.
  • turzyca 06.08.14, 15:27
    > Ja Ci powiem jak sie takie sprawy rozwiazuje realnie - dajac ludziom zarobic, n
    > awet jesli to sa grosze, I wyrwac sie z biedy.

    Tylko ze to co oni zarabiaja nie pozwala sie wyrwac z biedy. Tak po prostu. Czyli w efekcie tylko konserwujemy biede, doprowadzamy do jej dziedziczenia.


    Zobacz chod
    > zby na Chiny - do niedawna trzeci swiat, praca za miske ryzu, a teraz? Potega g
    > ospodarcza, rosnie normalna klasa srednia

    Pytanie brzmi jak definiujesz normalna klase srednia i ile tej normalnej klasy sredniej jest.


    To sa naprawde proste zaleznosci ekonomicz
    > ne I nie ma sie co oburzac, ze bogaty biednego "wykorzystuje". Nie wykorzystuje
    > , bo gdyby nie "bogaty", to w tych krajach NIC by nie bylo.

    A moglabys laskawie ze mnie zejsc i poszukac sobie innej ofiary? Bo dopowiadasz sobie cos, czego w moich postach w ogole nie ma. Ja nie mam problemu z istnieniem roznic w standardach zycia, a tym samym roznic w zarobkach. Ale wole, zeby podzial mojej kasy odbywal sie na innych warunkach. I jak kazdy normalny konsument glosuje portfelem. Codziennie podejmuje kilkadziesiat decyzji konsumenckich i kazda z tych decyzji wplywam na swiat, tak funkcjonuje rzeczywistosc kapitalistyczna. I wlasnie dlatego ze zyjemy w rzeczywistosci kapitalistycznej, jesli przekonam 10 kolezanek do tych samych zachowan, to bede miala wiekszy wplyw na swiat bangladeskiej szwaczki, niz gdybym teraz pojechala pracowac w slamsach.
    --
    Czajniczek Pana R.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 15:37
    > Tylko ze to co oni zarabiaja nie pozwala sie wyrwac z biedy. Tak po prostu. Czy
    > li w efekcie tylko konserwujemy biede, doprowadzamy do jej dziedziczenia.

    To jest absolutnie nieprawda. Wystarczy przejrzec statystyki na temat rozwoju gospodarczego tych krajow i porownac z krajami do ktorych fabryki sie nie przenosza.
    Radze sprawdzic fakty zamiast dac sie ponosic jakims blednym wyobrazeniom.

    > Pytanie brzmi jak definiujesz normalna klase srednia i ile tej normalnej klasy
    > sredniej jest.

    Ponownie, odsylam do analiz gospodarczych odnosnie Chin i porownanie stopy zycia mieszkancow 20 lat temu a teraz.

    warunkach. I jak kazdy normalny konsum
    > ent glosuje portfelem. Codziennie podejmuje kilkadziesiat decyzji konsumenckich
    > i kazda z tych decyzji wplywam na swiat, tak funkcjonuje rzeczywistosc kapital
    > istyczna.

    No ale co konkretnie robisz i w jaki sposob to wplywa na poprawe czyjegos zycia? Podaj przyklad tego glosowania portfelem bo nie wiem z czym dyskutowac.
  • turzyca 06.08.14, 16:03
    > To jest absolutnie nieprawda. Wystarczy przejrzec statystyki na temat rozwoju g
    > ospodarczego tych krajow i porownac z krajami do ktorych fabryki sie nie przeno
    > sza.
    > Radze sprawdzic fakty zamiast dac sie ponosic jakims blednym wyobrazeniom.

    Sprawdzilam statystyki, nietrudno do nich dotrzec. I latwo sprawdzic, ze wiele osob zarabia tyle, ze ledwo maja zapewnione biologiczne przetrwanie.

    > Ponownie, odsylam do analiz gospodarczych odnosnie Chin i porownanie stopy zyci
    > a mieszkancow 20 lat temu a teraz.

    Ja bym chciala zobaczyc nie tylko PKB na glowe ale tez mediane zarobkow i jej porownanie ze srednia oraz dalsze wskazniki pokazujace stopien rozwarstwienia spolecznego. Oraz takie rzeczy jak np. wplyw srodowiska na zdrowie przecietnego mieszkanca.

    > No ale co konkretnie robisz i w jaki sposob to wplywa na poprawe czyjegos zycia
    > ? Podaj przyklad tego glosowania portfelem bo nie wiem z czym dyskutowac.

    Podalam Ci dwa przykladowe linki do fundacji, ktore zajmuja sie sprawdzaniem warunkow pracy na swiecie. Staram sie, zeby wszystkie moje rzeczy pochodzily z firm, ktore wedlug niezaleznych organizacji, daja swoim pracownikom godna place i bezpieczne warunki placy.
    --
    Come and complain
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 16:24
    > Sprawdzilam statystyki, nietrudno do nich dotrzec. I latwo sprawdzic, ze wiele
    > osob zarabia tyle, ze ledwo maja zapewnione biologiczne przetrwanie.

    A ile te osoby zarabialy 20 lat temu?
    A ile zarabiaja sprzataczki w UK?

    > Ja bym chciala zobaczyc nie tylko PKB na glowe ale tez mediane zarobkow i jej p
    > orownanie ze srednia oraz dalsze wskazniki pokazujace stopien rozwarstwienia sp
    > olecznego. Oraz takie rzeczy jak np. wplyw srodowiska na zdrowie przecietnego m
    > ieszkanca.

    Ale te liczby sa ogolnie dostepne. Po co Ci mediana? Mediana w Chinach? Myslisz, ze paru lokalnych oligarchow zaburza srednia w kraju o miliardach mieszkancow? wink
    Sprawdz tu: www.tradingeconomics.com/countries
    Ciekawy wskaznik: wages in manufacturing. I zobacz dynamike zmian w Chinach, Bangladeszu I porownaj np. z Polska. Zobacz jak roslo GBP per capita - jakie to sa rzedy wielkosci w tych pierwszych dwoch krajach w porownaniu z taka Polska.
    Co do srodowiska nautralnego - to jest temat na inna dyskusje. Chinczycy taka obrali sciezke rozwoju jaka obrali - trudno im odmowic tego prawa. Ty nie pozwolisz, aby obok Twojego domu powstala garbownia skory, a oni tak.

    > runkow pracy na swiecie. Staram sie, zeby wszystkie moje rzeczy pochodzily z fi
    > rm, ktore wedlug niezaleznych organizacji, daja swoim pracownikom godna place i
    > bezpieczne warunki placy.

    Jak wygladaly Twoje zakupy dzisiaj?





  • minor.revisions 06.08.14, 15:37
    Dosia, ale ten sposob, czyli "na surogatki" to nie jest likwidowqnie patologii, tylko jej tworzenie (ryzyko, ze powstana "farmy dzieci"), to raz. Dwa, ze wszystkie twoje argumenty za praca surogatek mozna skopiowac I wkleic do dowolnej dyskusji na temat tajskich nieletnich prostytutek. No tez zdesperowany dobry bialy pan daje zarobic, dziewczyna utrzymac rodzine, a pan dodatkowo ma taniej, niz mialby w kraju. Trzy, ze takie procedury nie tyle wyrywaja spoleczenstwo z biedy, ile poglebiaja tam nierownosci, bo nikt normalnie pracujac tam takiej kasy nie zarobi. Cztery, jak pokazuja historie ludzi, ktorym nagle wpadla wielka kasa, ktora nje byli w stanje zarzadzac, bardzo czesto zdarza sie, ze ci ludzie wpadaja w jeszcze wieksze klopoty, niz wczesniej.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 15:45
    > Dosia, ale ten sposob, czyli "na surogatki" to nie jest likwidowqnie patologii,
    > tylko jej tworzenie (ryzyko, ze powstana "farmy dzieci")

    Naprawde az tylu byloby klientow? Bo mnie sie wydaje ze taka forma leczenia nieplodnosci jest specyficzna forma ratunku. Nikt nie idzie kupowac dziecka na farmie.

    > yskusji na temat tajskich nieletnich prostytutek

    Kazdy argument mozesz na koncu do tego sprowadzic i udowodnic ze w ogole przenoszenie tam fabryk opiera sie na takich samych zalozeniach jak wspieranie prostytucji.
    Jesli dla ciebie wynajecie macicy jest rownoznaczne z prostytucja to sorry ale nie pogadamy.


    > nie zarobi. Cztery, jak pokazuja historie ludzi, ktorym nagle wpadla wielka ka
    > sa, ktora nje byli w stanje zarzadzac, bardzo czesto zdarza sie, ze ci ludzie w
    > padaja w jeszcze wieksze klopoty, niz wczesniej.

    A to to juz argument kuriozum.

  • larrisa 06.08.14, 15:56
    d.o.s.i.a napisała:

    > Jesli dla ciebie wynajecie macicy jest rownoznaczne z prostytucja to sorry ale
    > nie pogadamy.

    A czym się tak bardzo różni? Użyczasz komuś swojego ciała za pieniądze. Zazwyczaj dlatego, że jesteś biedny.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 16:05
    > A czym się tak bardzo różni? Użyczasz komuś swojego ciała za pieniądze. Zazwycz
    > aj dlatego, że jesteś biedny.

    A oddajac komus nerke, krew albo szpik, tez sie prostytuujesz?
  • echtom 06.08.14, 16:09
    > A oddajac komus nerke, krew albo szpik, tez sie prostytuujesz?

    Jeśli za darmo, to nie.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 16:37
    > Jeśli za darmo, to nie.

    A jak uzyczasz ciala do ciezkiej fizycznej pracy to tez powinienes za darmo bo inaczej prostytucja?
  • echtom 06.08.14, 17:07
    A jak użyczasz mózgu do ciężkiej pracy umysłowej to tez powinieneś za darmo bo inaczej prostytucja? wink Nie wytłumaczę Ci pewnych subtelnych różnic, co jest na sprzedaż, a co nie.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 17:09
    Jak do kiwania np. starszych ludzi w drogie kołdry i garnki to i owszem - ku...two.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 19:15
    > inaczej prostytucja? wink Nie wytłumaczę Ci pewnych subtelnych różnic, co jest na
    > sprzedaż, a co nie.

    No dla mnie jest roznica miedzy utrzymywaniem stosunkow seksualnych za pieniadze z wieloma partnerami, a uzyczeniem swojej macicy parze starajacej sie o dziecko. Ale rozumiem, ze niektorym trudno zrozumiec te "subtelne" roznice.
  • larrisa 06.08.14, 19:38
    d.o.s.i.a napisała:

    > No dla mnie jest roznica miedzy utrzymywaniem stosunkow seksualnych za pieniadz
    > e z wieloma partnerami, a uzyczeniem swojej macicy parze starajacej sie o dziec
    > ko. Ale rozumiem, ze niektorym trudno zrozumiec te "subtelne" roznice.


    Bo ty patrzysz z punktu widzenia nazwijmy to "usługodawcy" a ja patrzę, z punktu widzenia postępowania "usługobiorcy". Jest to w jednym i drugim przypadku korzystanie z sytuacji życiowej w jakiej znalazł się drugi człowiek i pod wpływem której oddaje swoje ciało do użytku innym ludziom.

  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 19:41
    Ja chętnie bym sprzedała swoją nerkę (grupa krwi zero) za jakieś 30000-40000 zł i wcale bym się nie czuła pokrzywdzona.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • larrisa 06.08.14, 19:44
    I ci ludzie może też nie czują się pokrzywdzeni, przykładowo może się zdarzyć, że sutener bije prostytutkę raz na tydzień a jej ojciec bił ją i gwałcił co dwa dni. Więc jej los się poprawił. Nie zmienia to jednak faktu, że ktoś oszczędza i robi sobie dobrze korzystając z ciała ludzi, którzy są w trudnej sytuacji materialnej.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 19:47
    Może tak też być, że nikt jej nie bije a z agencji może odejść swobodnie w każdej chwili, ale nie chce.
    Albo równie dobrze mieć jednego stałego sponsora, statecznego Misia e-mamy, który płaci jej za dyskrecję i nigdy nie podniósł na niej ręki ani nie zwyzywał.
    Co komu do tego jak pełnoletnia osoba dysponuje swoim własnym ciałem?
    Jak chce korzystać akurat z tej części ciała w pracy to jej sprawa pod warunkiem, że nie robi to z dziećmi ani nie jest zmuszana.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • larrisa 06.08.14, 19:53
    Może tak być, my tu jednak rozmawiamy o osobach, które robią takie rzeczy z powodu biedy a bogaci Amerykanie czy Europejczycy na tym korzystają.
  • minor.revisions 06.08.14, 23:01
    > No dla mnie jest roznica miedzy utrzymywaniem stosunkow seksualnych za pieniadz
    > e z wieloma partnerami, a uzyczeniem swojej macicy parze starajacej sie o dziec
    > ko. Ale rozumiem, ze niektorym trudno zrozumiec te "subtelne" roznice.

    a jeśli dziewczyna sypia z wieloma facetami za pieniądze, bo ma nieszczęście żyć w takich okolicznościach przyrody, że tylko w ten sposób wykarmi swoją rodzinę?
    Te kobity nie użyczają swoich macic w ramach hobby, na litość. Ani w ramach współczucia dla strapionych białych państwa. Tyko z tych samych powodów, dla których młode Tajki się prostytuują - bo chcą nakarmić rodzinę.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 23:07
    I z tych samych powodów z jakich 90% ludzi na świecie idzie do każdej innej pracy. Pozostałe 10% ma faktycznie wymarzoną satysfakcjonującą pracę, reszta pracuje bo musi, taka smutna prawda.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 16:58
    Czy krwiodawca który bierze za oddanie krwi pieniądze to prostytutka?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • larrisa 06.08.14, 16:09
    tu ni chodzi o to, że to są te same czynności, bo nie są. Jednak ludzie z biedy nie powinni użyczać swoich ciał, a ludzie z kasą nie powinni z tego korzystać. Bo korzystają z cudzej desperacji. Piszesz o nerkach, może idźmy dalej, a oczy? Może powinniśmy pozwalać się ludziom oślepiać, bo dzięki temu jedni będą mieli pieniądze a inni przeszczep rogówki.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 16:59
    Ludzie piją, niszczą swoje zdrowie papierosami i alkoholem, a jakoś nikt tego im prawnie nie zabrania, możesz się zachlać na śmierć jak jesteś pełnoletni albo choćby nie podjąć ratującego życie leczenia i też jakoś nikt tym się specjalnie nie bulwersuje.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • minor.revisions 06.08.14, 22:58
    > Jesli dla ciebie wynajecie macicy jest rownoznaczne z prostytucja to sorry ale
    > nie pogadamy.

    Oczywiście, że nie równoznaczne, skąd ten pomysł? Ale daje się porównać.

    Twoja argumentacja (w dodatku jako laski, która nie była w ciąży, więc nie wie, co porównuje), że macica to w sumie kawałek mięśnia, wielkie mi halo, jest doskonale analogiczna do argumentacji jakiejś niebzykanej jeszcze panny, że wagina, kawałek mięśnia, wielkie mi halo.
    Przy czym o waginach jest powiedzenie "nie mydło, nie wymydli się", ale do macicy ono już nie pasuje, mimo, że ona też nie mydło. Nie można bezkarnei zachodzić w ciążę i rodzić w nieskończoność, a bywa, że jakieś neizapowiedziane komplikacje spowodują, że pani już więcej w ciążę w ogóle nie będzie mogła zajść.
    Dalej, o ile większość ludzi nie ma problemu z tym, żeby przejść do porządku dziennego nad "one night stand" aka "czarującym epizodzikiem" i nie będzie potem przez lata się zastanawiać ciekawe, jak tam Zdzisio sobie radzi w życiu", o tyle raczej trudno jest zapomnieć dziecko, które się miało w brzuchu przez trzy kwartały. Zapewne są kobiety, które potrafią, ale są takie, które nie, i żadna konsultacja psychologiczna tego nie sprawdzi, bo nikt nie przewidzi, co z panią zrobią hormony w trakcie ciąży.


    Cztery, jak pokazuja historie ludzi, ktorym nagle wpadla wiel
    > ka ka
    > > sa, ktora nje byli w stanje zarzadzac, bardzo czesto zdarza sie, ze ci lu
    > dzie w
    > > padaja w jeszcze wieksze klopoty, niz wczesniej.

    > A to to juz argument kuriozum.

    ponieważ?
    słuchaj, jeśłi ktoś żyje w biedzie i nie ma innych możiwości, żeby zarobić większy grosz, to znaczy, że prawdopodobnie nei ma też umeijętności zarządzania kasą i paru innych, tak, żeby ją dobrze wykorzystać. Gdyby miał, to prawdopodobnie byłby w stanie dzięki nim zarobić w jakiś inny sposób.
  • echtom 06.08.14, 16:07
    > wszystkie twoje argumenty za praca surogatek mozna skopiowac I wkleic do dowolnej dyskusji na temat tajskich nieletnich prostytutek. No tez zdesperowany dobry biały pan daje zarobić, dziewczyna utrzymac rodzine, a pan dodatkowo ma taniej, niż mialby w kraju

    Śledząc tę dyskusję, cały czas mam z tyłu głowy właśnie tajskie prostytutki, ale niewiele osób dostrzega analogię. W obu przypadkach handel żywym towarem. Można tu jeszcze dołożyć handel organami do przeszczepów. I aprobować z punktu widzenia bogatej białej pani, która sama pracuje przy biurku i może się powzruszać, że dobrzy biali ludzie w ogóle dają zarobić tamtej biedocie.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • bi_scotti 06.08.14, 20:02
    echtom napisała:

    > Śledząc tę dyskusję, cały czas mam z tyłu głowy właśnie tajskie prostytutki, al
    > e niewiele osób dostrzega analogię.

    A ja mam obrazy z Bangladesh - ta zawalona fabryka, nie pierwsza i nie ostatnia, i moje wlasne rzeczy w mojej szafie z metka rodzimego/lokalnego Joe Fresh, ktorego produkty tez byly tam wlasnie szyte uncertain Przyczynilam sie? Wszyscy sie jakos tam "przyczyniamy", bo tak naprawde wcale nie chcemy sie "dzielic" ani z Thai girls na godziny, ani z Bangladeshi teens wyzysliwanymi przy produkcji majtek, ani z cala masa innych ludzi, ktorym ktos tam wyzej bylby sklonny placic 5 zl wiecej za cos tam ... Sami sie nakrecamy poczuciem, ze to jest w sumie nasza decyzja, czy ktos gdzies na swiecie zarobi o $1.00 dziennie wiecej czy nie zarobi, czy zrobi to szyjac w niebezpiecznych warunkach, czy sprzedajac sie turyscie z "pierwszego swiata", czy innym turystom rodzac dzieci, albo jeszcze innym sprzedajac te cholerna nerke. Bo prawda jest przykra: gdybysmy faktycznie chcieli te niesprawiedliwosci ponaprawiac, to cudow nie ma - tam gdzies w swiecie ludziom moze by i przybylo a nam by musialo ubyc, one way or the other. No a tego to juz nikt nie lubi zeby miec mniej, eh ... Wiec jest jak jest - zaspokajamy swoje zachcianki w miare mozliwosci finansowych i korzystajac z tego, ze to co "u nas" jest drogie/niemozliwe/niezgodne z prawem, "tam" jest super cheap/wszedzie dostepne/aprobowane ... Nie ma sie co czarowac - wszyscy jestesmy w tej samej zupie uncertain
    W tym wszystkim akurat bycie surrogate mother wydaje sie budzic najmniej watpliwosci: 9 miesiecy "pracy" za sensowna zaplate to nie jest taki bad deal ... jesli porownac z byciem prostytutka pomiedzy np. 9 a 39 rokiem zycia ... albo szwaczka z $3.00 na dzien pracujaca w niebezpiecznych warunkach po 10-12 godzin dziennie przez wiele lat ... Kwestia perspektywy, eh.
  • larrisa 06.08.14, 20:21
    bi_scotti napisała:

    > echtom napisała:
    >
    > > Śledząc tę dyskusję, cały czas mam z tyłu głowy właśnie tajskie prostytut
    > ki, al
    > > e niewiele osób dostrzega analogię.
    >
    > A ja mam obrazy z Bangladesh - ta zawalona fabryka, nie pierwsza i nie ostatnia
    > , i moje wlasne rzeczy w mojej szafie z metka rodzimego/lokalnego Joe Fresh, kt
    > orego produkty tez byly tam wlasnie szyte uncertain Przyczynilam sie? Wszyscy sie jako
    > s tam "przyczyniamy", bo tak naprawde wcale nie chcemy sie "dzielic"

    Faktycznie zarabiają na tym nieliczni, trochę dajemy sobie zrobić wodę z mózgu, że konsument ma tanio i wszyscy ponosimy odpowiedzialność. Konsument płaci wielokrotność tego co dostaje wykonawca. Prawda jest taka, że bardzo wysokie kapitały posiada bardzo wąska grupa ludzi, wyliczony że majątek 85 najbogatszych ludzi świata jest równy temu ile posiada 3,5 mld najbiedniejszych, stanowiących połowę ludności świata.
  • minor.revisions 06.08.14, 23:17
    Bo prawda jest przykra: gdybysmy faktycznie chcieli
    > te niesprawiedliwosci ponaprawiac, to cudow nie ma - tam gdzies w swiecie ludzi
    > om moze by i przybylo a nam by musialo ubyc, one way or the other.

    biszkoptowa buagam cie, nie bredź.
    największa składową część ceny ubrań to metka. Czy wiesz, że nie patentuje się wzoru ubrania, ale patentuje się marki? Jak pójdziesz do GAPa, to znajdziesz tam, dajmy na to, pasek za 40 dolarow. Jak pójdziesz do Banana Republic (marki-siostry), to IDENTYCZNY pasek, tyko o ciut innym odcieniu i z metką BR (którą i tak wywalasz) kosztuje 80 dolarów. To nie jest tak, że gdybyśmy płacili za te ubrania więcej, to szwaczki w bangladeszu zarabiałyby więcej. To shareholders musieliby wziąć na klatę, że zyski będą mniejsze. (obejrzyj Yesmen naprawiają świat, pierwszy odcinek, o Bhopal).

    Jest też masa ludzi, którzy uważają, że biedni powinni żreć gruz, są setki, jeśli nie tysiące wątków w internecie na ten temat, w deseń "widziałam dziś babę, co w koszyku miała dzikiego łososia, a płaciła za niego czekiem od rządu!" Konsekwentnie, zdaniem "porządnych, pracujących ludzi" biedni powinni kupować tylko najtańsze ubrania, bo podatnicy nie będą im się dokładać do jakichś droższych, przy których być może nei eksploatowano dzieci itd.
  • bi_scotti 07.08.14, 01:27
    minor.revisions napisała:

    > biszkoptowa buagam cie, nie bredź.

    A ja Ci mimo wszystko odpowiem grzecznie.
    Rozwiazaniem byloby np. faktyczne, autentyczne, zbiorowe popieranie przemyslow w krajach, w ktorych robotnicy traktowani sa uczciwie i zarabiaja jak nalezy pracujac w przyzwoitych warunkach. Gdybym jednak miala kupowac wylacznie produkty made in Canada czy made in "the first world", nie byloby mnie stac na szafe butow, na kolejny TV, na ktorys tam z kolei garnek kupowany pod haslem "moze sie przydac" etc. I to samo rozpuszczenie komercja dotyczy milionow nas, ktorych stac. Nie ma sie co wybrzydzac na corporations, bo to my sami obrastamy w gadgets bez opamietania, jednoczesnie oczekujac, ze na wszystko nas bedzie stac, ze wszystko bedzie "tanie" albo przynajmniej "affordable". A wciaz po swiecie sa ludzie, ktorzy z tysiaca roznych przyczyn nie sa w stanie zawalczyc o swoje prawa do przyzwoitych warunkow i odpowiedniej placy za wkladana prace - ci ludzie dla nas/dla naszej wygody narazaja zycie i zdrowie za garsc centow. Bo to my, wlasnie my szarzy zjadacze chleba podawanego na talerzach made in China, stwarzamy warunki i uzasadnienie dla niekonczacego sie wyzysku. Od czasu do czasu nachodza nas wyrzuty sumienia lub budzi sie w nas zdrowy odruch "no more" ale to nie przeklada sie i nie widze szansy zeby sie przelozylo na jakakolwiek grass-root swiatowa akcje typu "chce placic za t-shirt zrobiony w Bangladesh tyle samo ile by kosztowal zrobiony w PL/Canada/USA/UK ...". A ze wiekszosc zysku idzie do kieszeni nielicznych to jest oczywiste z tym, ze to w zaden sposob nie zwalnia kazdego z nas (consumer) ze wspoludzialu w ogolnej krzywdzie wylacznie po to zeby kupic dziecku gumowa kaczuszke nie za $15.00 tylko za $1.50. Poki co, ja nie widze "swiatelka w tunelu" ale jestem sobie w stanie wyobrazic (wracajac do glownego tematu watku), ze sa okolicznosci, w ktorych zarobienie sporej sumy $$$ za bycie surrogate mother ustawia zycie calej rodzinie z pociotkami i jest lepszym rozwiazaniem niz prostytucja czy sprzedaz nerki albo praca w zasyfionej, niebezpiecznej fabryce. Ja nie twierdze, ze z tego supla da sie wyjsc - wrecz przeciwnie, uwazam, ze tzw. ludzka natura jest jaka jest czyli wybitnie podsiebierna a wiec dzielic sie nikt z nikim nie bedzie (no chyba zeby byla rewolucja ale wtedy to jest grabienie co w rece wpadnie a nie "dzielenie sie" wink ).
    Czasem wszak niektorym ciezko jest chocby tylko exchange pleasantries, eh ...
  • minor.revisions 07.08.14, 02:10
    grzecznie, tyko dalej bez większego sensu... smile

    prostytucja też może ustawić życie całej rodziny, wytłłumacz, dlaczego bycie surogatką jest lepsze (tylko nie mów, że bycie prostytutką to disgrace, bo taki sam os spotyka surogatki w Indiach, więc ten argument odpada).
  • bi_scotti 07.08.14, 14:17
    minor.revisions napisała:

    > wytłłumacz, dlaczego bycie su
    > rogatką jest lepsze (tylko nie mów, że bycie prostytutką to disgrace, bo taki s
    > am os spotyka surogatki w Indiach, więc ten argument odpada).

    Bo, mimo wszystko, prostytucja niesie bez porownania wiecej zagrozen, szczegolnie gdy staje sie zrodlem dochodu w bardzo mlodym wieku (caly czas wraca temat Thai girls, ktore naprawde sa "girls", maja po kilka lat - nie przypuszczam zeby ktokolwiek sie decydowal na zatrudnienie 8 czy 9-letniej surrogate mother, natomiast prostytutki w tym wieku to czesto wlasnie "to", o co niektorym klientom chodzi), zagrozen zdrowotnych przede wszystkim ale rowniez zwiazkow z organized crime czy indywidualnymi kryminalistami w ogole. Poza tym, w przypadku prostytucji owo "disgrace" dotyczy wszystkich zaangazowanych stron - demoralizacja (ogolnie rozumiana "nieprzyzwoitosc" - wiem, wiem, staroswieckie slowo ale wciaz przydatne) staje sie udzialem samej prostytutki, jej klienta, pimp, rodziny korzystajacej z jej dochodow, biur turystycznych organizujacych wyjazdy dla potencjalnych klientow, no i wspomnianego criminal element z cala gama dzialan typu przemyt, przemoc, handel narkotykami, handel ludzmi, handel bronia etc. Krzywda tez sie rozciaga na bez porownania wiecej ludzi, including np. partnera/partnerke jakiegos john, ktory np. nie dosc ze jest niewierny to jeszcze AIDS moze przywiezc z egzotycznej podrozy albo wyladowac w wiezieniu, z ktorego za spora forse trzeba go bedzie wyciagac. W przypadku surrogate mother, szczegolnie jesli w koncu gdzies ktos ureguluje chocby w stopniu podstawowym kwestie prawne, mozemy mowic wylacznie o benefitach dla wszystkich stron, pod warunkiem oczywiscie, ze wszyscy zaintersowani sa swiadomi tego, co robia i na koniec wywiazuja sie wzajemnie ze zobowiazan. Ta tutaj dyskusja zaczela sie od tego, ze w przypadku Australian couple i Thai surrogate mother, jedna ze stron probowala/probuje sie nie wywiazac ze zobowiazania jakim jest "odebranie"/wziecie dziecka/dzieci donoszonych i urodzonych przez te druga strone. I tu znow wraca kwestia prawna. Przy czym nie nalezy byc naiwnym - zawsze beda ludzie, ktorzy beda probowali funkcjonowac ponad/poza prawem, najczesciej dla pieniedzy. Ale to nie powinno zniechecac tzw. reszty przed uregulowaniem (moze wrecz miedzynarodowo) spraw takich wlasnie jak donacje i/lub sprzedaz organow, surrogacy, international adoptions etc. etc. Powoli pewnie ku temu zmierzamy a przypadki takie jak omawiany w tym watku, moga tylko przyspieszyc potrzebna regulacje. No i dobrze.
    Dodam jeszcze, ze zupelnie prywatnie, jesli moglabym i/lub musiala wybierac, to bez zastanowienia wolalabym byc surrogate mother chocby i kilka razy, i za male pieniadze niz byc prostytutka albo sprzedac ktorys z moich main organs. Kwestia indywidualnych preferencji wink
  • turzyca 06.08.14, 14:21
    No i tak na marginesie, nie tylko mnie zalezy, zeby moja kasa szla takze do producentow a nie tylko na diwidendy, wiec moge sobie sprawdzic, jak zachowuja sie poszczegolne firmy. Np. tu: www.fairwear.org/36/brands/ albo tu: www.labourbehindthelabel.org/staff/itemlist/category/250-company-profiles
    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 14:26
    A oprocz sprawdzania co robia poszczegolne firmy, co sama robisz aby poprawic los tych ludzi?
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 14:29
    Albo inne pytanie zadam. Wyobrazmy sobie, ze chcesz wynajac surogatke - jestes tak zdesperowana, zeby wynajac czyjas macice, ze sie zdecydowalas. Chcesz to zrobic z poszanowaniem godnosci kobiety, ktora sie na to zgodzi. I teraz pytanie. Gdzie ta kobiete wynajmiesz? We wlasnym kraju za, powiedmy 100 tys. zlotych, czy w Indiach za polowe tej kwoty?
  • turzyca 06.08.14, 15:30
    We wlasnym kraju za, powiedmy 100 tys. zlotych, c
    > zy w Indiach za polowe tej kwoty?

    Poprawna wersja tego pytania byloby: we wlasnym kraju za 100 tys., w Indiach za 50 tys. w klinice z papierami (czyli m.in. z mozliwoscia kontroli, czy surogatka faktycznie dostanie swoja kase) czy w Indiach za 40 tys. w klinice bez papierow.
    --
    Czajniczek Pana R.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 15:38
    Pytaj jak chcesz ale odpowiedz na pytanie. Na razie nie odpowiedzialas.
  • turzyca 06.08.14, 16:04
    A nie, nie bede odpowiadala na pytanie Polska vs. Indie bez zdefiniowania co sie kryje za obydwoma wyborami. Bo to sa czynniki bardzo mocno wplywajace na moja decyzje.
    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 16:34
    > A nie, nie bede odpowiadala na pytanie Polska vs. Indie bez zdefiniowania co si
    > e kryje za obydwoma wyborami.

    No dobra, bo wiedze, ze sie migasz od odpowiedzi. Ulatwie Ci podjecie decyzji.

    Polska - ciaza prowadzona w LuxMedzie, codzienne badania, wyzywienie oraz local dla matki - 20 tys. dla kliniki + 80 tys. koszt. dla surogatki.

    Indie - ciaza prowadzona w lokalnej klinice medycznej o standardzie nizszym niz LuxMed ale usg maja (w koncu chcesz zeby (Twoje!) dziecko urodzilo sie zdrowe), codzienne badania, wyzywienie, brak lokalu dla matki (matka musi sama przyjsc na badania) - 10 tys. dla kliniki + 40 tys. dla surogatki.

    Co wybierzesz?
  • evee1 07.08.14, 04:28
    Alternatywa nadal jest glupia, bo ludzie czesto stoja przed wyborem, albo w Indiach, albo w ogole. Po licznych podejsciach do IVF, tych wielkich pieniedzy po prostu nie maja.

    Inna sprawa, ze byc moze w przypadku legalnej surogacji sporo par, ktore na to stac, jednak wybieraloby lokalny rynek, ktory bylby znacznie bezpieczniejszy. Tak samo jak z dentystyka i implantami. Masa ludzi jezdzi a Au na wakacje do Azji i wstawia sobie nowe zeby (w dobreych i polecanych klinikach), inni wola to jednak robic na miejsu, mimo, ze placa za to cztery razy wiecej.

    Jezeli chodzi o te konkretna pare, to surogacja w Australii nie jest legalna, na dodatek rynek lokalny adopcji parktycznie nie istnieje, a na adopcje z zagranicy (o ile przejdzie sie proces kwalifikacji) czeka sie kilka lat.
    --
    If you don't design your own life plan, chances are you'll fall into someone else's plan. And guess what they have planned for you? Not much.
  • turzyca 07.08.14, 17:29
    > No dobra, bo wiedze, ze sie migasz od odpowiedzi. Ulatwie Ci podjecie decyzji.

    Nie migam sie od odpowiedzi, tylko nie mam tak szalenie uproszczonej wizji swiata, ze 100 tys w Polsce jest ok, a 50 tys w Indiach be, czy tez na odwrot.
    I moja odpowiedz nadal Cie nie usatysfakcjonuje, bo nadal bralabym w wyborze koszty spoleczne decyzji - ile kazda z tych kobiet straci, a ile zyska. Czyli np. bralabym pod uwage na ile w danym spoleczenstwie bycie w ciazy jest obciazajace, czy kobieta nie straci swojej dotychczasowej pozycji, ile zyska. I owszem chcialoby mi sie przeprowadzic odpowiedni risercz i sprawdzic, jak wyglada sytuacja. I np. z tego co wiem, sa w Indiach kliniki odpowiedzialne spolecznie, ktore nie tylko zaplodniaja kobiete, ale tez dbaja o jej miejsce w spoleczenstwie.
    --
    Come and complain
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:31
    No ale co bys wybrala? Nadal sie migasz z odpowiedzia. Gdybys zrobila riserch to na co bys sie zdecydowala?

    > e, czy kobieta nie straci swojej dotychczasowej pozycji, ile zyska. I owszem ch
    > cialoby mi sie przeprowadzic odpowiedni risercz i sprawdzic, jak wyglada sytuac
    > ja.

    Czyli wg Ciebie wszyscy inni to pasozytujace bydlo I biali panstwo, ktorzy maja w dupie jakikolwiek riserch I chca tylko kupic macice?
    A co do zysku, pamietaj tylko, ze kobieta nie moze zyskac za duzo - bo to demoralizujace dla calego spoleczenstwa....


    > ja. I np. z tego co wiem, sa w Indiach kliniki odpowiedzialne spolecznie, ktore
    > nie tylko zaplodniaja kobiete, ale tez dbaja o jej miejsce w spoleczenstwie.

    Oh, really? A ja slyszalam, ze tylko wykorzystujace agencje posrednictwa. Zreszta rozne wersje juz byly - od tej, ze hinduski zarabiaja grosze a rodza niemal na smietniku, az do tej, ze zarabiaja duzo za duzo I to je rozleniwia.
    Zdecydujcie sie pls dziewczyny!
  • turzyca 08.08.14, 04:08
    d.o.s.i.a napisała:

    > No ale co bys wybrala? Nadal sie migasz z odpowiedzia. Gdybys zrobila riserch t
    > o na co bys sie zdecydowala?

    Nie migam. Po prostu oczekujesz odpowiedzi "czarne" podczas gdy tu jest od groma melanzu.

    > Czyli wg Ciebie wszyscy inni to pasozytujace bydlo I biali panstwo, ktorzy maja
    > w dupie jakikolwiek riserch I chca tylko kupic macice?

    Nie uzywam okreslen typu "pasozytujace bydlo", nie wpieraj mi okreslen, ktorych nie uzywam.

    A co do zestawienia podstawowych faktow, to nie tylko wielu osobom sie nie chce, ale tez w ogole nie widza sensu. Ja zas uchodze za dziwaka, ktory zadaje zbedne pytania.

    > Oh, really? A ja slyszalam, ze tylko wykorzystujace agencje posrednictwa. Zresz
    > ta rozne wersje juz byly - od tej, ze hinduski zarabiaja grosze a rodza niemal
    > na smietniku, az do tej, ze zarabiaja duzo za duzo I to je rozleniwia.
    > Zdecydujcie sie pls dziewczyny!

    Jeszcze jakies pytanie w kwestii riserczu? Bo ja wiedze o tym, ze uklady sa rozne od "agencja bierze kase od rodzicow, przekazuje surogatce ochlapy i nie dba o jej miejsce w spoleczenstwie" do "klinika w przyzwoitym standardzie, z mozliwoscia kontaktu z surogatka, przekazujaca jej gros kasy i dbajaca o swoje podopieczne" zebralam praktycznie nie interesujac sie tematem (tyle co kontrola faktow z jakiegos powiescidla, bo mi nie pasowalo), a Ty gardlujac w tym watku od trzech dni nawet tego nie ogarniasz.
    --
    Czajniczek Pana R.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 10:25
    > Nie migam. Po prostu oczekujesz odpowiedzi "czarne" podczas gdy tu jest od grom
    > a melanzu.

    To jest klasyczne miganie. Mozna wszakze zalozyc ze wszyatkie melanze sa okrealone i agencja w Indiach jeat uxciwa itp. Wiadomo ze na forum calej palety kolorow sie nie dopowie, a w moim przykladzie nie bylo slowa o zlej agencji wiec mozna bylo ten fakt zalozyc. Ale w dalszym ciagu sie migasz. Boisz sie ze jak opowiesz sie za opcja w Indiach to zostanesz nazwana "biala pania"?? Pomimo tego Twojego riserczu i rozwazania opcji?

    A co do zestawienia podstawowych faktow, to nie tylko wielu osobom sie nie chce
    > , ale tez w ogole nie widza sensu. Ja zas uchodze za dziwaka, ktory zadaje zbed
    > ne pytania.>

    Nie, no jasne. Decydujac sie na urodzenie WLASNEGO dziecka wszystkim bialym panstwu jest wszystko jedno czy potencjalna matka przynajmniej nie ma hiva, a usg to zbedna fanaberia. Surogatka moze mieszkac chocby w kurniku.
    Wszystkim, ma sie rozumiec, z wyjatkiem Ciebie.

    > Jeszcze jakies pytanie w kwestii riserczu? Bo ja wiedze o tym, ze uklady sa roz
    > ne od "agencja bierze kase od rodzicow, przekazuje surogatce ochlapy i nie dba
    > o jej miejsce w spoleczenstwie" do "klinika w przyzwoitym standardzie, z mozliw
    > oscia kontaktu z surogatka, przekazujaca jej gros kasy i dbajaca o swoje podopi
    > eczne" zebralam praktycznie nie interesujac sie tematem (tyle co kontrola fakto


    Kolejny raz zapytam, moze tym razem wyczujesz ironie: oh really?!


    w z jakiegos powiescidla, bo mi nie pasowalo), a Ty gardlujac w tym watku od tr
    > zech dni nawet tego nie ogarniasz.

    Gardlujac w tym watku zakladam jakis, minimalny, poziom inteligencji u dyskutantow i to ze pewne oczywistosci sa oczywiste. I nie zakladam w najsmielszych snach, ze objawienie pt. mozna zrobic risercz, albo istnieja rozne agencje i nie wszystkie sa zle, przyjdzie moim dyskutantkom znacznie wczesniej niz po 300 watkach, tak zeby mozna bylo zaczac rozmawiac o konkretach a nie walkowac temat do absurdu.
    Jednakze, po raz ktorys z kolei, sie zawiodlam.


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • memphis90 07.08.14, 10:53
    > To co piszesz to zwykla hipokryzja. W dodatku probujesz za pomoca swojego "wraz
    > liwego serduszka" odebrac tym ludziom czesto jedyne zrodlo dochodu i jakakolwie
    > k szanse na lepsze zycie i rozwoj gospodarczy.
    Przypomina mi się program na TVN style, w którym śliczna Brytyjka pojechała ratować dzieci w Indiach. Znalazła dzieciaka pracującego w fabryce dywanów i postanowiła odstawić go do indyjckiego bidula. Wszyscy byli zachwyceni - z ekipy kręcącej, rzecz jasna, bo dzieciak wyglądał, jakby miał w łeb sobie strzelić z tej radości. Zamienił pracę i dach nad głową na wizję rychłego wegetowania na ulicy. Po odstawieniu dzieciaka do bidula wynaleźli w tymże bidulu innego, 12-latka, który był już "dorosły" i lada moment miał z tego bidula wylecieć. Panienka wymyśliła, że odwiezie go do jego rodziny. Cudem odnalezieni rodzice- jak się można łatwo domyślić- zachwyceni nie byli, a kiedy panienka_Brytyjka zakomunikowała, że młodziak ma iść do szkoły, a nie do pracy- poziom ich szczęścia sięgnął zenitu. Dzieciak natomiast zażądał pozostawienia go na poboczu drogi na odludziu, byle tylko nie iść do rodziny. Ucieszył się jedynie wujek, bo doszedł do wniosku, że raz sprzedanego bratanka można spieniężyć raz jeszcze... Nic to- dwoje dzieci uratowanych przed koszmarnym losem...
    W kolejnym odcinku Brytyjka pojechała na plantację trzciny czy też bananów i też nakazała wszystkim pracującym dzieciom iść do szkoły. Rzecz jasna rodziny tych dzieci zostały pozbawione dochodu, a dzieci - jedzenia, ale nic to. Ważne, że zostały ocalone!
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 12:32
    > Przypomina mi się program na TVN style, w którym śliczna Brytyjka pojechała rat
    > ować dzieci w Indiach.

    Dokladnie! Kietka I inne - to sa wlasnie te "sliczne Brytyjki" ratujace kobiety przed niedola. To one jada do kliniki dla surogatek I jedna z tych dziewczyn zabieraja I odwoza do rodziny, albo pod fabryke ubran, bo przeciez biedna nie moze kupczyc cialem I rodzic dzieci dla bogatych bialych Panstwa. To one zabraniaja surogactwa z "troski" o biedne dziewczyny z Indii - de facto podwozac ja pod walaca sie fabryke, gdzie beda pracowac za 2 dolary dziennie I bedzie miala szczescie jak nie bedzie musiala sobie odciac reki, zeby wydostac sie z pod gruzow. To, ze dziewczyna jest przy tym najmniej zachwycona w ogole nie trafia do ich glow. Sa z siebie dumne, bo odwalily kawal "dobrej" roboty I sprzeciwily sie handlowi cialem. Czyste I nieskazone.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 10:41
    Po drugie, one wcale nie zarabiaja groszy tylko kilkuletnie roczne pensje. Za jedna taka transakcje moga zaczac w swoim kraju zupelnie nowe zycie.

    I po trzecie. Co do opieki medycznej. Jest jaka jest. W roznych krajach jest z tym roznie. Jakos nie widze Cie pracujacej jako wolontariusz w takim chocby Kongu gdzie przy porodzie umiera jedna kobieta na piec. Opieka jaka dostaja surogatki to czesto przy tym luksus nad luksusy.

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • beataj1 06.08.14, 15:55
    Wiesz co akurat co do pracujących w ciężkich warunkach ludzi mogę się wypowiadać bo przez kilka lat pracowałam w firmie zlecającej produkcje na dalekim wschodzie (od Indii przez taiwan i głównie chiny). Oni tam ciężko charują i w trudnuch warunkach ale poza jakimiś sytuacjami pracy naprawdę niewolniczej (czy fabryk przywięziennych) nikt ich tam na siłę nie trzyma a w regionach naprawdę mocno zurbanizowanych takich jak Shenzhen jest fabryczka na fabryczce. Mogą zmieniać miejsca pracy - oczywiście nie ma się co oszukiwać że warunki w innej będą znacząco lepsze ale zawsze jest możliwość poszukania nieco lepszych.
    W samej kwestii surogatek indyjskich co inne ma dla mnie znaczenie (bo szansa zarobienia przez nie kasy jest dla mnie zrozumiała i nie szokująca).
    Chodzi mi o uwarunkowania społeczno kulturowe. Tam surogatkami zostają często gęsto kobiety najbiedniejsze a co za tym idzie niewykształcone. Dla nich to jedyna możliwość wysłania np dziecka do szkoły. I fajnie że tak jest. Ale z drugiej strony te kobiety po prostu nie rozumieją co się dzieje czyli że te dzieci nie są ich genetycznie. Nie rozumieją procedury. One wiedzą że ODDAJĄ swoje dzieci. Często zdarza się że taka kobieta po urodzeniu jest wyganiana z domu bo zdradziła męża. Mąż równie niewykształcony nie rozumie co się wydarzyło. SKoro dziecko nie jest jego a kogoś innego czyli kobieta uprawiała seks z obcym. Kobieta nie dość że oddała dziecko które komuś urodziła to traci swoje dzieci bo tam dzieci zostają przy ojcu.
    Mówimy tu o tego typu dramatach.
    Mówimy o ośrodkach w których kobiety mają tak złą opiekę że po porodzie (a zwykle jest CC bo bezpieczniej dla dziecka) tym kobietom nawet się szwów nie zdejmuje bo one już wykonały zadanie po co sie nimi przejmować. Jak rodzice z jakiegoś względu się rozmyślą (a mają takie prawo ważne by zapłacili) to kobieta zostaje z dzieckiem i też się nikt specjalnie nie przejmuje.

    Uważam że sama instytucja jest dobra ale w przypadku trzeciego świata dysproporcja pomięzy rodzicami a surogatką jest tak olbrzymia że nie ma tu mowy o jakimkolwiek bezpieczeństwie. I dodatkowo całkowity brak przepisów prawa. Trzeci świat tego nie rusza bo jak niczego się nie zabrania to można wszystko.
    --
    [
  • majenkir 05.08.14, 22:11
    Kryminalną przeszłość mężczyzny potwierdziła jego żona.

    Powiedzcie mi lepiej, jak kobieta moze sie zwiazac/planowac dzieci z pedofilem????
    Czy mozna upasc jeszcze nizej? Niepojete....


    Insytucja surogatki jest OK, najczesciej obie strony sa zadowolone, ale wiadomo, ze wtedy to zaden news wink.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • memphis90 07.08.14, 10:54
    > Powiedzcie mi lepiej, jak kobieta moze sie zwiazac/planowac dzieci z pedofilem?
    > ???
    > Czy mozna upasc jeszcze nizej? Niepojete....
    Polański na ilość zainteresowanych bab nie narzeka...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • izak31 06.08.14, 04:39
    Tak, uważam, że instytucja surogatek/matek zastępczych jest bardzo dobra. Pod warunkiem, że jest uregulowana prawnie.
    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • demonii.larua 06.08.14, 09:57
    Tak, jeśli jest odpowiednio uregulowana prawnie. Są państwa w których to normalnie funkcjonuje.
    Natomiast jaki to ma związek z pedofilią to nie wiem, może objaśnisz jakoś szerzej ?
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • kietka 06.08.14, 10:46
    jestem przeciwna instytucji surogatki, z tego wzgledu, ze na bycie nią kobiety decyduja sie z biedy.
    kasa rzadzi swiatem i nie wiem, jak moze temu przyklaskiwac.

    dla mnie istenieje jedno rozwiazanie, surogacje bezpłatna, płacenie za urodzenie komus dziecka rodzi patologie. jezeli ktos bezpłatnie zdecyduje sioe pomoc parze miec dzieci, to ok, ale zarabiac na tym jest nieetyczne. to handel zywym towarem.
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 10:56
    Czyli lepiej zeby zdechli z glodu? Och jakie szlachetne serce Twe!

    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • kietka 06.08.14, 11:13
    faktycznie nie pomyslałam, surogacja, lekarstwiem na biede III swiata smile jak proste myslenie czasami moze byc genialne (w swej prostocie oczywiscie).
    nawet sobie nie zdajesz sprawy, ze wlasnie moisz wykorzystywaniu biedy drugiego czlowieka do wlasnych, egoistycznych celów. na prawde uwazasz, ze wszystko jest na sprzedaz i jest etyczne, ze kasa załatwia wszystko? wzrusza mnie wiekosc twojego serca (mozgu niekoniecznie).
  • iwles 06.08.14, 11:46

    super,
    to niech zostanie jeszcze zlikwidowana adopcja dzieci z III świata do krajów bogatszych uncertain
    bo to przecież też wykorzystywanie biedy drugiego człowieka do własnych egoistycznych celów.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • echtom 06.08.14, 12:10
    Mówimy o adopcji sierot czy odbieraniu dzieci biologicznym rodzicom?

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • mokotowianka1 06.08.14, 12:21
    Pewnie różnie, choć nie bardzo wierzę w efektywne trzecioświatowe systemy opieki odbierające dzieci rodzinom zaledwie niewydolnym wychowawczo: tam są tysiące dzieci wyrzucanych na ulice, oddawanych na służbę, sprzedawanych do Bóg wie jakich celów. A adopcje z Chin najczęściej dotyczą dziewczynek odrzuconych z uwagi na płeć.
  • iwles 06.08.14, 13:06

    co to znaczy "odbieraniu dzieci biologicznym rodzicom"?
    Nie, nie mam na myśli porywania i handlu dziećmi, wbrew woli ich rodziców.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • echtom 06.08.14, 16:16
    > To w takim razie w ogóle nie rozumiem, dlaczego adopcja sierot z Trzeciego Świata miałaby być wykorzystywaniem biedy.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • d.o.s.i.a 06.08.14, 16:38
    > > To w takim razie w ogóle nie rozumiem, dlaczego adopcja sierot z Trzecieg
    > o Świata miałaby być wykorzystywaniem biedy.

    Bo czesto gesto to zadne sieroty tylko dzieci oddane przez rodzicow, ktorzy nie moga ich wychowac bo sa na to za biedni.
  • evee1 07.08.14, 04:40
    d.o.s.i.a napisała:
    > Bo czesto gesto to zadne sieroty tylko dzieci oddane przez rodzicow, ktorzy nie
    > moga ich wychowac bo sa na to za biedni.
    To prawda. A alternatywa dla takich rodzin jest to, ze albo te dzieci beda ciezko pracowac w fabryczkach, albo po prostu umra z powodu niedozywienia i zwiazanych z nich chorob.
    Wielu adopcyjnych rodzicow utrzymuje jednak potem kontaky z rodzina dziecka, wiec to tez nie zawsze jest takie tragiczne.
  • mokotowianka1 06.08.14, 12:18
    I tych chorych z Rosji, Ukrainy, Polski. Bo to jest wykorzystywanie choroby przez bogatych egoistów.
  • echtom 06.08.14, 12:11
    > faktycznie nie pomyslałam, surogacja, lekarstwiem na biede III swiata smile

    Ponoć mniej traumatyczna od prostytucji, więc w sumie czemu nie?

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • kietka 06.08.14, 12:37
    dla kobiety, ktora decyduje sie byc surogatką z biedy, jest to nie mniejszy koszmar niz gwałt, bo dokonuje sie na jej psychice, niczym tez ni rozni sie od prostytucji, bo to w konu wynajmowanie ciała w celu zaspokojenia potrzeb drugiego (dysponujacego kasa) czlowieka.

    to wy nie wiecie o czym mowicie.
  • gazeta_mi_placi 06.08.14, 12:39
    A Ty wiesz? Byłaś jedną czy drugą?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
  • echtom 06.08.14, 12:40
    Nie załapałaś ironii - przeczytaj inne moje wpisy n/t surogatek.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • mokotowianka1 06.08.14, 12:45
    Jakieś dane? Dowody? Badania?
    Bo o ile ja wiem, są surogatki pracujące po kilka razy - czytałam wywiady z Hinduskami, które się tym zajmowały po parę razy. Każa ciąża to możliwość nie tyle odpędzenia głodu na chwilę, ale dobrego ustawienia dwójki własnych dzieci, które skończą szkoły, dobrze się pożenią i zadbają o matkę.
    Dodam, że patrzysz swoim polsko-katolickim okiem i pewnie nie za bardzo ogarniasz, jak różne może być spojrzenie kobiet z innych kultur. Hinduistek na przykład.
    I nie rozumiesz prawdziwej biedy, takiej, która na przykład prowadzi do sprzedania ośmiolatki do burdelu, fabryki czy na służbę.
  • kietka 06.08.14, 12:51
    a ty jestes dobra biała pani, ktora z kanapy skinie paliszkiem i pozwala hinduskom rodzic dzieci za pieniadze z zachodu, bo tak dobrze rozumie, co one przezywaja i jak to jest pojsc do burdelu.
  • kietka 06.08.14, 12:53
    nie ogarniam tej chol..nej pychy.
  • princess_yo_yo 06.08.14, 14:54
    a swoja pyche juz ogarniasz? tak z ciekawosci pytam bo skoro masz ten sam problem ktory zarzucasz rozmowcy moze wiesz jak sobie z nim poradzic wink
  • mokotowianka1 06.08.14, 13:03
    Nie. Ja widzę realnie, jak to wygląda, i nie będę się skręcać z powodu tego, że w kraju, gdzie są setki tysiące dzieci bezdomnych, głodnych, sprzedawanych, okaleczanych jakaś kobieta urodzi innej kobiecie dziecko za pieniądze, i będzie się cieszyła, że może pomóc własnym.
    TO raczej ty siedzisz na kanapie i usiłujesz wcisnąć swoje uczucia tym Hinduskom.
  • kietka 06.08.14, 13:07
    nie musisz sie skrecac, tylko brzmisz jak gimbaza, ktora ciaze zna z lekcji biologii.
  • mokotowianka1 06.08.14, 13:14
    Argumenty ad personam rozładowują stres, ale ani o krok nie posuwają merytorycznej dyskusji.
  • pederastwa 06.08.14, 13:24
    Każda kobieta przechodzi ciążę inaczej. Nie każda czuje więź z dzieckiem w brzuchu, czy natychmiast po urodzeniu. Są kobiety zdolne bez mrugnięcia okiem porzucić noworodka.
  • mokotowianka1 06.08.14, 13:30
    Dodam też, że dla podejścia do ciąży i dziecka ma znaczenie, czy jest to jedna z dwóch precyzyjnych ciąż w życiu, czy kolejna z przypadkowych siedmiu czy siedemastu.
  • minor.revisions 07.08.14, 00:25
    pederastwa napisała:

    > Każda kobieta przechodzi ciążę inaczej. Nie każda czuje więź z dzieckiem w brzu
    > chu, czy natychmiast po urodzeniu. Są kobiety zdolne bez mrugnięcia okiem porzu
    > cić noworodka

    tyle, ze zadna nie wie przed ciażą, do której grupy będzie należała.
  • turzyca 07.08.14, 14:45
    > tyle, ze zadna nie wie przed ciażą, do której grupy będzie należała.

    Ale surogatkami chyba nie zostaja nierodki? Nie wiem, na ile to jest uregulowane, ale juz z czystej checi zysku kliniki powinny odsiewac nierodki, a zostawiac tylko te kobiety, ktore juz donosily i urodzily. A wtedy maja mniej wiecej pojecie, jak uczucia towarzyszyly im w ciazy i po porodzie.


    No i jestem ciekawa na ile czlowiek sie przywiazuje do nowonarodzonych dzieci, jesli smiertelnosc jest wysoka. O ile dobrze pamietam po trenach wydziwiano na Kochanowskiego, ze tak sie do dwuletniego dziecka przywiazal, bo to przeciez nie jest normalne.
    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • minor.revisions 07.08.14, 15:45
    > Ale surogatkami chyba nie zostaja nierodki? Nie wiem, na ile to jest uregulowan
    > e, ale juz z czystej checi zysku kliniki powinny odsiewac nierodki, a zostawiac
    > tylko te kobiety, ktore juz donosily i urodzily. A wtedy maja mniej wiecej poj
    > ecie, jak uczucia towarzyszyly im w ciazy i po porodzie.

    Skoro bywa, ze pazerna rodzina przymusza pania do ciazy, to raczej regulacja jest mizerna. A pojecia to se moga mix na temat tego, jakie uczucia towarzyszyly pani w poprzednich ciazach, nikt nie ma gwarancji, ze takie same be a przy nastepnej, wiec zaden wywiad niczego tu nie da.
  • minor.revisions 07.08.14, 15:54
    Ale ten kij ma dwa konce I ty, dosia I biszkoptowa uparcie widzicie tylko jeden, sytuacje konkretnej kobuety, ktora juz nie bedzie musiala robic w polu, a bedzie oplywac w kase. Na chwile sie oderwij od radowanai jej losem I zastanow sie, jaki to bedzie mialo w dluzszej perspektywie wplyw na ekonomie calegi kraju. Wez pod uwage jak to wplynie na rynek pracy, na zarobki posrednikow, no bo chyba nikt nie wierzy w to, ze uboga kobieta sama so ie the ciaze organizuje, na to, kto na tym naprawde skorzysta, a kto straci. Chcesz sie pochylac nad tymi kobietami - szukaj rozwiazan, ktore pomoga calym spolecznosciom, a nie sztucznie wywinduja dochody jednej rodziny, co bedzie miec taki efekt, ze nikomu nie bedzie w polu robic, a jak mu/jej sie nie chce, ale nie moze dziecka urodzic, bo jest facetem albo jest za stara, to zmusi do tego mloda kobiete w rodzinie, a najwiecej be a miec do powiedzenia posrednicy,.ktorzy pewnie czesciowo beda legalni, ale tez na bank beda tacy z gatunku mafia/handel ludzmi/handel narkotykami.
  • bi_scotti 07.08.14, 16:04
    minor.revisions napisała:

    > Chcesz sie pochylac nad tymi kob
    > ietami - szukaj rozwiazan, ktore pomoga calym spolecznosciom

    Blad! Ja sie nie chce nad nikim "pochylac" ani nie mam w sobie tyle zadufania zeby sugerowac istnienie i mozliwosc wprowadzenia jakichs szeroko-rozumianych zmian systemowych. Humans are selfish i to sie nigdy nie zmieni. Jedyne, co wedlug mnie jest mozliwe, to minimalizowanie negatywnych side-effects a to mozna zrobic poprzez regulacje prawne, pod warunkiem, ze bedzie komu te ustalone prawa egzekwowac. Bo jesli cos ma byc tylko na papierze, to szkoda papieru. Poza tym kazdy ma tylko jedno zycie i choc wizja naprawy calosci swiata jest zawsze kuszaca, to mozna zrobic tyle ile mozna w tym jednym zyciu, naturalnym wiec jest, ze wiekszosc dba przede wszystkim o poprawe wlasnego. To dotyczy nas, ktore kupujemy coraz wiecej produktow luksusowych i dotyczy tych, ktorzy sa sklonni do najrozniejszych poswiecen zeby pozyskac produkty podstawowe. Kazdy na swoja miare. Chcesz zmienic caly swiat - go for it! Jak to mawiaja tu na forum, ja ide po popcorn wink Good luck (bez sarkazmu tym razem!)!
  • echtom 07.08.14, 16:58
    > choc wizja naprawy calosci swiata jest zawsze kuszaca, to mozna zrobic tyle ile mozna w tym jednym zyciu

    Bi, rozumiem, że nie naprawi się świata jednym pstryknięciem, ale jeśli nawet nie dopuścimy myśli, że kobiety w Trzecim Świecie nadają się do czegoś więcej niż wynajem wagin, macic albo szycie ubrań w fabryce, to na pewno nic się nie zmieni.

    --
    "Tęsknym wzrokiem odprowadzał każdą z trzech łyżeczek cukru, które jego ojciec wsypywał do kawy, przegryzając ją świeżą bułką posmarowaną grubo masłem i obłożoną pełnotłustym serem. Oliver nie miał pojęcia, dlaczego tak jest, lecz jego ojciec mógł jeść takie śniadania, popołudniami raczyć się ciastem, a do kolacji wypijać butelkę czerwonego wina i mimo to przez ostatnich dwadzieścia lat nie przybrać ani kilograma. To było niesprawiedliwe. Czy przypadkiem nie jest tak, że na starość przemiana materii zwalnia?"
  • bi_scotti 07.08.14, 17:13
    echtom napisała:

    > jeśli nawet n
    > ie dopuścimy myśli, że kobiety w Trzecim Świecie nadają się do czegoś wi
    > ęcej niż wynajem wagin, macic albo szycie ubrań w fabryce, to na pewno nic się
    > nie zmieni.
    >

    Ale tu chyba nikt nie nawoluje do "niedpuszczania mysli", tak odczytujesz wpisy w tym watku? Jak wspomnialam, dla mnie istotne jest minimalizowanie negatywnych skutkow tudziez sciganie tych, ktorych scigac sie da i karanie ich zarowno surowo, jak i pokazowo. I pod tym wzgledem szlag mnie trafia, ze tak niewiele sie zdarzylo np. po zawaleniu sie Rana Plaza uncertain I tu uwazam, ze chetni z "naszego swiata" mogliby sie skutecznie przyczynic do faktycznych zmian na lepsze. Szczerze mowiac, kwestia kobiety rodzacej dziecko ludziom, ktorzy tego dziecka pragna i tej kobiecie za service/usluge zaplaca w miare przyzwoicie (kazdy ma swoja miare!) nie budzi we mnie az takich emocji jak 1000+ ludzi pogrzebanych pod ruinami zle postawionego budynku, w ktorym panowal wyzysk i krzywda kazdego dnia a my sie o tym dowiadujemy tylko dlatego, ze tragedia sie stala i zbiorowo robimy NIC zeby kolejnym mozliwym teragediom tego typu zapobiec. Personalnie moge sie tylko cieszyc, ze urodzilam sie tam i wtedy gdy sie urodzilam ...
  • larrisa 07.08.14, 17:19
    bi_scotti, ale co to za logika, że coś jest gorsze, to aprobować coś co jest mniej gorsze?
    Poza tym, czemu ciągle się kryjesz za liczbą mnogą (my nic nie robimy, my korzystamy). Każdy powinien mówić za siebie.
  • bi_scotti 07.08.14, 17:33
    larrisa napisała:

    > bi_scotti, ale co to za logika, że coś jest gorsze, to aprobować coś co jest mn
    > iej gorsze?

    Bo mowiac banalnie, such is life. Nigdy nic i nigdzie nie jest perfect. Kazdy wybor czegos to odrzucenie miliona innych wyborow, kazdy wiec w jakims stopniu jest "mniejszym zlem", nic na to nie poradzisz. To sa takie prawdy, ktore sie najczesciej odkrywa jakos pod koniec high school. Odkrycie boli ale da sie z tym zyc.

    > Poza tym, czemu ciągle się kryjesz za liczbą mnogą (my nic nie robimy, my korzy
    > stamy). Każdy powinien mówić za siebie.

    Bo naleze do "my" - my, obywatele developed world; my, ludzie z North America; my, kobiety z bogatego swiata; my wszyscy urodzeni w XX wieku etc. etc. Zawsze i przede wszystkim dbamy o siebie. I to jest zdrowe i tak powinno byc. A zyjac w spoleczenstwie poddajemy sie i godzimy na funkcjonowanie w ramach uzgodnionych (mniej-lub-bardziej) praw/legislacji, rowniez dla wlasnego dobra. Nawet jak jestem volunteer i robie tzw. good deeds to przeciez tez glownie i przede wszystkim dlatego zeby sama "cos" z tego miec - to "cos" moze byc bardzo korzystne dla reszty swiata i o to chodzi zeby bylo korzystne, ale nie oszukujmy sie - kochamy przede wszystkim samych siebie i o siebie na pierwszym miejscu dbamy. Przy czym, rowniez ze zdrowego egoizmu, ma sens robienie wiele dla tzw. "wspolnego dobra" ale to jest chyba oczywiste.
    Chcesz przeniesc dyskusje na wyliczanke pt. "co ty, forumko tu sie wpisujaca, zrobilas (lub nie!) konkretnego dla uciemiezonych kobiet trzeciego swiata?" C'mon ... uncertain
  • larrisa 07.08.14, 17:52
    bi_scotti napisała:

    > Bo mowiac banalnie, such is life. Nigdy nic i nigdzie nie jest perfect. Kazdy w
    > ybor czegos to odrzucenie miliona innych wyborow, kazdy wiec w jakims stopniu j
    > est "mniejszym zlem", nic na to nie poradzisz. To sa takie prawdy, ktore sie na
    > jczesciej odkrywa jakos pod koniec high school. Odkrycie boli ale da sie z tym
    > zyc.

    Szkoda, że nie odkryłaś w szkole innej banalnej prawdy. Nie usprawiedliwia się wyrządzania komuś zła tym, że istnieją ludzie, którzy są jeszcze gorsi.

    Bo naleze do "my" - my, obywatele developed world; my, ludzie z North America;
    > my, kobiety z bogatego swiata; my wszyscy urodzeni w XX wieku etc. etc. Zawsze
    > i przede wszystkim dbamy o siebie.

    Należysz do "my" ale jesteś też "ja". Mówienie o sobie "my" to tak naprawdę rozkładanie odpowiedzialności na wszystkich czyli na nikogo. Brzmi zupełni inaczej gdy się mówi "krzywdzę kogoś" niż "wszyscy krzywdzimy". Mało tego - uważam, że przyjęcie jednostkowej odpowiedzialności w liczbie pojedynczej w osobie pierwszej pozwala coś stopniowo zmieniać. Na "my" nie masz wypływu na "ja" masz.

    > Chcesz przeniesc dyskusje na wyliczanke pt. "co ty, forumko tu sie wpisujaca, z
    > robilas (lub nie!) konkretnego dla uciemiezonych kobiet trzeciego swiata?" C'mo
    > n ... uncertain

    Zupełnie nie o to chodzi. Bardzo o to by nie usprawiedliwiać się ciągle "wszyscy tak robią" bo taki life.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:42
    > Szkoda, że nie odkryłaś w szkole innej banalnej prawdy. Nie usprawiedliwia się
    > wyrządzania komuś zła tym, że istnieją ludzie, którzy są jeszcze gorsi.

    Nic nie zrozumialas z tego co powiedziala bi_scotti, prawda?

    > kładanie odpowiedzialności na wszystkich czyli na nikogo. Brzmi zupełni inaczej
    > gdy się mówi "krzywdzę kogoś" niż "wszyscy krzywdzimy".

    Ty tez krzywdzisz.

    > zej pozwala coś stopniowo zmieniać. Na "my" nie masz wypływu na "ja" masz.

    Co w takim razie robisz Ty? Kupujesz drozsza marchewke na targu (ups, nie mozna bo placenie za duzo rozleniwia)?

    > Zupełnie nie o to chodzi. Bardzo o to by nie usprawiedliwiać się ciągle "wszysc
    > y tak robią" bo taki life.

    Przysiegam, ze nastolatki maja wieksze pojecie o swiecie niz Ty.


  • minor.revisions 07.08.14, 17:31
    Jak wspomnialam, dla mnie istotne jest minimalizowanie negatywnyc
    > h skutkow

    ale surogatki w indiach to nie jest minimalozowanie zlych skutków. To jest przesuwanie złych skutków i tworzenie jednych w miejsce innych.
    Ze 30 lat temu znajomi, którzy jezdzili sie wspinac do Nepalu, podobnie mówili o skutkach turystyki tam. Biały pan wynajmuje pokój czy Szerpę i płaci mu, jak na swoje możlliwości, grosze, ale dla miejscowego to jest kupa kasy. I w związku z tym reszta, normalnie pracująca wrolnictwie czy rzemiose czuje się jak banda frajerow, więc też zaczynają wynajmować pokoje czy świadczyć inne usugi turystom. Tylko, że pole zostaje neizaorane i zwierzęta neioporządzne, bo się to przestaje opłacać.
    W tej chwili zresztą trend bialych ludzi, jezdzacych do resortów w egzotycznych krajach, ktore rozwalają miejscową gospodarkę niczym hale amazona pod poznaniem, jest coraz większy, niestety.
  • bi_scotti 07.08.14, 17:46
    minor.revisions napisała:

    > W tej chwili zresztą trend bialych ludzi, jezdzacych do resortów w egzotycznych
    > krajach, ktore rozwalają miejscową gospodarkę niczym hale amazona pod poznanie
    > m, jest coraz większy, niestety.

    Ja rozumiem, ze ubolewasz ale nie bardzo widze co proponujesz w zamian. Bo mnie sie na swiecie tez wiele rzeczy i spraw nie podoba, w wielu samodzielnie uczestniczyc nie zamierzam ale przyjmuje do wiadomosci, ze np. chcac-nie-chcac przyczyniam sie w jakims mikroskopijnym (?) stopniu do tragedii ludzi pracujacych w koszmarnych warunkach i oplacanych ponizej jakichkolwiek norm tylko po to zebym ja sobie np. mogla kupic fikusny biustonosz, ktory zaloze 3 razy a potem wyrzuce, bo mi sie przestanie podobac. Mam tez swiadomosc i drugiej czesci tej wizji: ci, ktorzy takie bras szyja sa wielokrotnie super happy, ze moga to robic chocby i w takich uragajacych czemukolwiek warunkach, bo gdyby nie ta opcja, to by ziemie gryzli. Wiec co proponujesz? Ale tak praktycznie, na dzis, mozliwe do wprowadzenia w zycie teraz-zaraz przez kazda z nas indywidulanie?
    Dodam, ze ja sie w zyciu cudzych kibli namylam za stawki zdecydowanie ponizej approved minimum wage a robiac to bylam (i wciaz jestem!) dozgonnie wdzieczna moim pracodawcom, ze laskawie (!!!) zechcieli mi te prace dac i czasem nawet byl bonus ... Przy czym dla mnie tamta praca to byl poczatek drogi, ktorej ciag dalszy stawal sie coraz mniej przykry i coraz lepiej oplacany wiec moge jak najszczerzej zyczyc ludziom, ktorzy sa w tej chwili w takiej sytuacji zeby dla nich to tez byl tylko poczatek drogi. Wspolczuje gleboko tym, dla ktorych to jest droga bez konca ale nie wiem, co praktycznie moglabym zrobic ja, Bi_scotti, zeby komus tam te droge faktycznie uslac rozami ...
  • minor.revisions 07.08.14, 17:49
    > Ja rozumiem, ze ubolewasz ale nie bardzo widze co proponujesz w zamian.

    Bo, podobnie jak dosia, nie chcesz zobaczyc. Dosc wyraznie napisalam, co proponuje w zamian.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:39
    > Bo, podobnie jak dosia, nie chcesz zobaczyc. Dosc wyraznie napisalam, co propon
    > uje w zamian.

    No wlasnie, proponujesz obciecie plac Hinduskom, bo je to rozleniwia.
    W ogole Twoje poglady zawiewaja mi jakas taka wizja rewolucji spolecznej ala rewolucja pazdziernikowa. Naiwnosc I niezrozumienie praw gospodarki I realiow zyciowych az bija po oczach. Tak jak bi_scotti pisze - pewne wizje nachodza czlowieka gdzies pod koniec high school. Ty chyba jeszcze z high school nie wyszlas.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:35
    > na swoje możlliwości, grosze, ale dla miejscowego to jest kupa kasy. I w związk
    > u z tym reszta, normalnie pracująca wrolnictwie czy rzemiose czuje się jak band
    > a frajerow, więc też zaczynają wynajmować pokoje czy świadczyć inne usugi turys
    > tom.

    No I wlasnie tak sie tworzy biznes turystyczny. Nie kazdy musi orac w polu, naprawde! Wiecej ludzi zajmie sie turystyka - ceny spadna, wszystko wroci do normy, na wyzszym poziomie gospodarczym. To sa podstawowe mechanizmy rozwoju!

    > W tej chwili zresztą trend bialych ludzi, jezdzacych do resortów w egzotycznych
    > krajach, ktore rozwalają miejscową gospodarkę niczym hale amazona pod poznanie
    > m, jest coraz większy, niestety.

    Alez to sa brednie!!!!
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 16:11
    > ietami - szukaj rozwiazan, ktore pomoga calym spolecznosciom, a nie sztucznie w
    > ywinduja dochody jednej rodziny, co bedzie miec taki efekt, ze nikomu nie bedzi
    > e w polu robic,

    Ale to jest bardzo obludna troska o dobrostan calego spoleczenstwa. W krajach zachodu tez mozna zostac surogatka za odpowiednio WYZSZA cene I tutaj nie martwi Cie to, ze to wplywa negatywnie na spoleczenstwo? Ze nie bedzie kto mial w Walmarcie pracowac jak wszystkie biedne Amerykanki pojda na surogatki? Nie martwisz sie, ze mlode Amerykanki beda wynajmowac ciala na surogatki, zeby sobie kupic fajna bryke i jezdzic do szkoly, albo odloza na college - w koncu 100 tys. to nawet w Ameryce kupa kasy? Albo, ze maz jakiejs Amerykanki skuszony obietnica 100 tys. dolarow zmusi ja, zeby zostala surogatka?
    To samo dzieje sie w Indiach, tylko w innej proporcji - Hinduska nie dostaje 100 tys. tylko odpowiednio mniej, co na jej rynku kreuje odpowiednio te same "problemy" co na rynku amerykanskim.

    Chyba, ze TObie zalezy na tym, zeby jednak istniala w Indiach rownosc i kazdy pracowal w pocie czola w fabryce do usranej smierci. Ale chyba nie, prawda?
  • larrisa 07.08.14, 16:19
    d.o.s.i.a napisała:


    > Ale to jest bardzo obludna troska o dobrostan calego spoleczenstwa. W krajach z
    > achodu tez mozna zostac surogatka za odpowiednio WYZSZA cene I tutaj nie martwi
    > Cie to, ze to wplywa negatywnie na spoleczenstwo?

    Q..a, matole, one mają wybór i nie muszą się martwić czy ich dzieci nie umrą z głodu i z chorób bo na lekarstwo nie ma. Jest całe mnóstwo organizacji i instytucji, które pilnują by przestrzegać prawa, nie ma kastowości, a kobieta ma równe prawa z mężczyzną. Istnieją prawa dziecka i prawa człowieka. Co ty w ogóle porównujesz?
  • minor.revisions 07.08.14, 16:24
    > Ale to jest bardzo obludna troska o dobrostan calego spoleczenstwa.

    Obłudna? DLa mnei właśnei postawa dobrej pani (czy dobrego, niewyru...ego białego pana) zieje obłudą ORAZ krótkowzrocznością.

    W krajach z
    > achodu tez mozna zostac surogatka za odpowiednio WYZSZA cene I tutaj nie martwi
    > Cie to, ze to wplywa negatywnie na spoleczenstwo?

    Nie, bo ta cena nie jest tak wysoka, więc na to się raczej decydują kobiety, które chcą komuś pomóc.

    Ze nie bedzie kto mial w Wal
    > marcie pracowac jak wszystkie biedne Amerykanki pojda na surogatki? Nie martwis
    > z sie, ze mlode Amerykanki beda wynajmowac ciala na surogatki, zeby sobie kupic
    > fajna bryke i jezdzic do szkoly, albo odloza na college - w koncu 100 tys. to
    > nawet w Ameryce kupa kasy?

    100 tysięcy to jest koszt, ale on jest podzielony między surogatkę, klinikę, agencję i urząd skarbowy. Dla surogatki zostaje tyle, ile średnia pensja. Zważywszy na ryzyko - głównie emocjonalne, ale też zdrowotne (w USA śmiertelność noworodków i matek jest zbliżona do krajow Trzeciego Świata), raczej da zarobku mało kto, jeśli w ogóle, się na to pisze.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 16:30
    > Obłudna? DLa mnei właśnei postawa dobrej pani (czy dobrego, niewyru...ego białe
    > go pana) zieje obłudą ORAZ krótkowzrocznością.

    Sama jestes dobra pani. Koncze ta dyskusje, bo nie mam zamiaru udowadniac, ze nie jestem wielbladem.


    > 100 tysięcy to jest koszt, ale on jest podzielony między surogatkę, klinikę, ag
    > encję i urząd skarbowy. Dla surogatki zostaje tyle, ile średnia pensja.

    Jest to oczywista nieprawda. Nie klam Minor.
  • minor.revisions 07.08.14, 16:39
    > > 100 tysięcy to jest koszt, ale on jest podzielony między surogatkę, klini
    > kę, ag
    > > encję i urząd skarbowy. Dla surogatki zostaje tyle, ile średnia pensja.
    >
    > Jest to oczywista nieprawda. Nie klam Minor.

    Nie zarzucaj mi kłamstwa, tylko spradż.

    www.thesurrogacysource.com/ip_fees.htm?type=Intended%20Parent
    Dla matki - starting from 30K. 30K to jest minimalna roczna pensja w Seattle.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 16:41
    Sorry, srednia pensja zrozumialam jako pensja miesieczna.
  • minor.revisions 07.08.14, 16:28
    > To samo dzieje sie w Indiach, tylko w innej proporcji - Hinduska nie dostaje 10
    > 0 tys. tylko odpowiednio mniej, co na jej rynku kreuje odpowiednio te same "pro
    > blemy" co na rynku amerykanskim.

    Jeśi Hinduska jest w stanie wybudować za to dom (a niektórzy jeszcze twierdzą, że do tego wysłać dzieci do college'u), to to nie jest "odpowiednio mniej". Amerykanka musiałaby dostać ok.  miion dolców, żeby to się dało porównać.

    No i jeśli one to robią, żeby budować domy i wysyłać dzieci na studia, to to nei jest to zamo, co wyrwanie rodziny z sytuacji, w której dzieci żrą gruz. W Ameryce całej masy ludzi nie stać na dom i college dla dzieci, co nie znaczy, że chodzą głodni.
    Natomiast są w USA ludzie, którzy się nagle szybko wzbogacii, może poczytaj o tym, jak te nierówności uderzają w całą ekonomię.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 16:38
    > Jeśi Hinduska jest w stanie wybudować za to dom (a niektórzy jeszcze twierdzą,
    > że do tego wysłać dzieci do college'u), to to nie jest "odpowiednio mniej". Ame
    > rykanka musiałaby dostać ok. miion dolców, żeby to się dało porównać.

    No dobra. Nawet zakladajac, ze to prawda, choc wiele forumek uwaza tu, ze Hinduski dostaja grosze.

    Tak, wiec. Zalozmy, ze to prawda. Ile chcialabys dac Hindusce, zeby bylo po rowno? Miesieczna pensje? Tylko wtedy bys sie oburzala, ze to grosze I jak tak mozna wykorzystywac biede. Czyli kupa kasy - zle. Malo kasy - zle. Ludzie daja polowe niz mieliby normalnie zaplacic - zle.

    Wniosek jest taki, ze gdzie sie nie obrocisz dupa. Kupisz na rynku lokalnym - dobra pani nie wspiera biedy swiata. Kupisz na rynku biednym - dobra pani chce pokazac jaka jest szlachetna. Dalej dupa.

    Droga Minor. Ja mam do Ciebie pytanie - jak zyc, zeby wszystkich zadowolic? Jak zyc?
  • minor.revisions 07.08.14, 16:48
    > No dobra. Nawet zakladajac, ze to prawda, choc wiele forumek uwaza tu, ze Hindu
    > ski dostaja grosze.
    >
    > Tak, wiec. Zalozmy, ze to prawda. Ile chcialabys dac Hindusce, zeby bylo po row
    > no? Miesieczna pensje? Tylko wtedy bys sie oburzala, ze to grosze I jak tak moz
    > na wykorzystywac biede. Czyli kupa kasy - zle. Malo kasy - zle. Ludzie daja pol
    > owe niz mieliby normalnie zaplacic - zle.

    Myślę, że dobra, PRZECIĘTNA pensja jest OK, żeby było etycznie. Tak, żeby kobieta do tego nie dokładała, ale żeby zlikwidować pokusy pazernej rodziny czy mafii na łatwy zarobek i żeby była gwarancja, że kobieta się na to decyduje nie datego, że jest zdesperowana.
    Tu masz kryteria amerykanskiej agencji:

    Reasons why women may choose to become a surrogate mother:

    Love of their own children and empathy for others who are in need of assistance in creating a family
    They have had enjoyable, uncomplicated pregnancies
    The surrogacy process may enable them to stay at home with their children and/or enable them to contribute financially to their family
    It is an opportunity to make a unique contribution to someone; regardless of race, religion, political views, or education level and demonstrate humanity at its finest.

    Wedug tych kryteriów, ja sama mogłabym zostać surogatką, bo akurat w ciąży lubiłam być, ae nei mogę mieć nieskończonej ilości dzieci w domu. Tyle, że ostatnią ciążę przypaciłam cukrzycą, co może być groźne da dziecka - co, jeśli dziecko się urodzi z cukrzycą? - i mnie też może załatwić na resztę życia, bo jestem w grupie zwiększonego ryzyka, że wróci na dobre.

    Z drugiej strony, przeciętna hinduska pensja to da amerykanskiej czy australijskiej pary grosze - i na tej różnicy dochodów zarabia∆ą przede wszystkim agencje/mafie. Gdyby te procedury ureguować i zagraniczne pary musiałyby to zlecać za pożrednictwem RZĄDOWYCH agencji i, powiedzmy, 2/3 kwoty czy ile tam wynosi haracz dla pośredników byłby na konto państwowej służby zdrowia, budowy szpitali, programow szczepień, dożywiania dzieci, a matki zarabiałyby tyle, że nie musiałyby pracować przez, powiedzmy, półłtora roku (czyli trochę więcej, niż przeciętna pensja, ale nei tak dużo, że reszta społeczeńśtwa czuje się frajerami), to byłoby OK.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 17:01
    Minor. A ja sobie nawet nie probuje wyobrazic jaki podnioslby sie rwetes gdyby okazalo sie, ze "bogate kobiety z Zachodu" zamiast placic za usluge na swoim rynku 30tys $, to jezdza do Indii I robia to za 4 tys. $.
    Czy wtedy jako pierwsza w szeregu tlumaczylabys - robimy tak dlatego, zeby Hinduski za duzo kasy nie zarobily? Powodzenia!
  • larrisa 07.08.14, 17:08
    Niech płacą tyle samo ile zapłaciłby w Ameryce, skoro chcą pomagać biednym, ale niech te pieniądze idą w dużej mierze na sensowne fundacje zajmujące się poprawą warunków życia w krajach biednych, a nie jakimś panom pośrednikom. Czego tu nie rozumiesz?
  • minor.revisions 07.08.14, 17:22
    on a nie chce zrozumiec, gdyby chciala, to by zrozumiala smile
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:21
    > Niech płacą tyle samo ile zapłaciłby w Ameryce, skoro chcą pomagać biednym,

    A po co mialyby wtedy robic to w Indiach? Zeby sobie samolotem polatac w te I z powrotem?

    > niech te pieniądze idą w dużej mierze na sensowne fundacje zajmujące się popra
    > wą warunków życia w krajach biednych, a nie jakimś panom pośrednikom. Czego tu
    > nie rozumiesz?

    A jak chcesz to zorganizowac? Ze sensowna fundacja dostanie kase, posrednikow nie bedzie. To kto w takim razie pokieruje calym procederem surogacji? Kobiety maja sie oglaszac na necie, same?
  • minor.revisions 07.08.14, 17:21
    d.o.s.i.a napisała:

    > Minor. A ja sobie nawet nie probuje wyobrazic jaki podnioslby sie rwetes gdyby
    > okazalo sie, ze "bogate kobiety z Zachodu" zamiast placic za usluge na swoim ry
    > nku 30tys $, to jezdza do Indii I robia to za 4 tys. $.
    > Czy wtedy jako pierwsza w szeregu tlumaczylabys - robimy tak dlatego, zeby Hind
    > uski za duzo kasy nie zarobily? Powodzenia!

    możesz to sformulowac tak, zeby to mialo sens? bo na razie nie ma.
    jaki rwetes? nikomu nie przeszkadza to, ze ktos nie zapaci stu tysiecy (stu, nie trzydziestu, trzydziesci dostaje pani z macica), bo nie ma specjalnie wielu chetnych na takie rodzenie za kogos. Dostajesz baaardzo przecietna kase, wymagania spore (podejrzewam, ze w kontrakcie jest, czego ci nie wolno jesc albo jakich sportow uprawiac, ryzyko chwilowego lub trwalego uszczerbku na zdrowiu, a nawet smierci i dziura w cv. Musisz miec do tego predyspozycje, to cos, jak wolontariat w hospicjum - nie mozesz sie czuc przymuszona, jesli to ma sie nei rozmijac z etyką i wykorzystywaniem.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:28
    > możesz to sformulowac tak, zeby to mialo sens? bo na razie nie ma.

    Ma doskonaly sens, tylko problem w tym, ze Wy cos postulujecie, a nad tym zbytnio nie myslicie.

    Sama mowisz, ze Hinduskom placi sie za duzo (!) I to powoduje jakies tam patologie. Sama mowisz, ze etycznie bedzie im placic srednia krajowa. No to ja Ci mowie, ze ta srednia krajowa wynosi PONIZEJ 4 tys. $. Tyle chcesz im placic, tak? Podczas gdy w Stanach musialabys zaplacic minimum 30 tys. $.

    I naprawde nie widzisz w tym nic zlego?
  • minor.revisions 07.08.14, 18:44
    Jezeli kwota wynosi tyle, ze:
    1) istnieje ryzyko, ze znajda sie ludzie, od mafii do pazernych krewnych, ktorzy zaczna wykorzystywac ciaze tych kobiet do krecenia wlasnych lodow,
    2) reszta normalnie pracujacego spoleczenstwa oraz reszta kobiet, ktore rodza dzieci nie na sprzedaz, be a odczuwac, ze normalna praca to frajerstwo
    3) uwaga, uwaga - normalnie zarqbiajaca kobueta z tego kraju, ktota chce dziecko, ale nie moze go miec, nie ma szans n surogatke, bo musialby odkladac przez 100 lat (tu jest roznica z matka z ameryki, czy placisz za procedure, czy chodzisz w czyjejs ciazy, jestes rok w plecy, rownie dobrze moglybyscie sie zamienic rolami, gdyby to ta pierwsza miala macice a druga odlozone roczne zarobki) -
    - to to sa patologie.
    W czym mam widziec cos zlego, konkretnie, nieneguje, tylko nie kumam, o co ci chodzi? I gdzie masz koszt 30 tysiecy? Ze trzy razy napisalam. 30 klockow dostaje surogatka. Zleceniodawca placi trzy razy tyle.
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 18:57
    > W czym mam widziec cos zlego, konkretnie, nieneguje, tylko nie kumam, o co ci c
    > hodzi? I gdzie masz koszt 30 tysiecy? Ze trzy razy napisalam. 30 klockow dostaj
    > e surogatka. Zleceniodawca placi trzy razy tyle.

    Jeny, no wez sie skup.
    Zamiast placic 30 tysiecy (srednia krajowa) SUROGATCE w USA jedziesz do Indii I placisz SUROGATCE 4 tysiace (srednia krajowa). Pomijam jakiekolwiek agencje. Czy wg Ciebie to jest fair?
  • minor.revisions 07.08.14, 19:55
    > Jeny, no wez sie skup.
    > Zamiast placic 30 tysiecy (srednia krajowa) SUROGATCE w USA jedziesz do Indii I
    > placisz SUROGATCE 4 tysiace (srednia krajowa). Pomijam jakiekolwiek agencje. C
    > zy wg Ciebie to jest fair?

    ale fair wobec kogo?
    Mogę sobie zrobić koronę czy coś tam na zębie w Ameryce za tysiąc dolców, albo za granicą za 250. Są tacy, co wybierają wygodę i wolą dopłacić, są tacy, co wybierają oszczę∂ność, ale za granicą. Nie bardzo rozumiem twoje pytanie. CZy fair jest wyjazd za granicę, zamiats dać tutejszemu dentyście zarobić tysiąc dolcow? o to ci chodzi?
  • d.o.s.i.a 07.08.14, 20:47
    Nie, czy fair jest zaplacic Hindusce marne 4 tysiace zamiast np. 15. I czy kobieta ktora "korzysta z okazji" i placi marne 4 tys. chociaz normalnie musialaby 30, nie jest wlasnie ta biala pania ktora daje ochlapy biedniejszej.
    Naprawde jasniej juz nie potrafie.
    Uwazasz ze Hinduski powonny zarabiac 4 tys. za ta usluge, a nie 15 i wtedy swiat bedzie sprawiedliwy?
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 10:30
    Dlaczego nie dziwi mnie, ze nie otrzymalam odpowiedzi na pytanie....
    Zapewne Minor jest zbyt zajeta wczytywaniem sie w dziela czasow rewolucji pazdziernikowej....


    --
    "Każda ciepła osolona woda powoduje, że pory skóry się otwierają i następuje wchłanianie przez skórę tegoż roztworu." by Rosa
  • minor.revisions 08.08.14, 15:30
    ale które pytanie, za ile bym dziecko brała? W ogóle bym nie brała, bo mnie się proceder nie podoba. Ale gdybym miała komuś doradzać, to (przy założeniu, że ten ktoś ma luz finansowy, żeby wybierać) doradzałabym amerykańskie za tutejsze pieniądze. Tak, jak nie jeżdżę leczyć zębów i rodzić (swoich) dzieci do krajów trzeciego świata. Zbyt delikatna materia, zbyt wiele rzeczy może pójść nie tak, zbyt duże ryzyko, że coś będzie regulowane inaczej prawem tutejszym, a inaczej indyjskim, no i wymaga ta impreza dłuższego pobytu w Indiach zazwyczaj.
    I może się zdziwisz, ale spora ilość zachodnich matek jedzie do Indii nie dlatego, że chce oszczę∂zić, ae dlatego, że u nich prawo zabrania (ale nie zabrania zrobić tego za granicą) albo prawo pozwala i one są chętne, ale nie ma wystarczającej ilości surogatek (co tylko potwierdza fakt, że indyjskie kobiety robią to raczej z desperacji).
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 16:10
    > proceder nie podoba. Ale gdybym miała komuś doradzać, to (przy założeniu, że t
    > en ktoś ma luz finansowy, żeby wybierać)

    Ja nie pytam o sytuacje, w ktorej ma sie luz finansowy. Ja sie pytam o sytuacje, gdzie trzeba wyskrobac 30 tys. a mozna to samo zrobic za 4 tys. w Indiach. Co radzisz w takiej sytuacji?
    Jak ocenisz kobiete, ktora wyjedzie do Indii I zaplaci 4 tys. Biala pani? Czarna pani? Zaplacila wystarczajaco malo, zeby nie zrujnowac tamtejszej gospodarki? Wszakze jak wyjezdza I placi 15 tys. to nie tylko jest biala pania, ale jeszcze rujnuje gospodarke.

    > I może się zdziwisz, ale spora ilość zachodnich matek jedzie do Indii nie dlate
    > go, że chce oszczę∂zić, ae dlatego, że u nich prawo zabrania

    OJP. W ktorym miejscu o tym dyskutujemy?
  • larrisa 08.08.14, 16:34
    d.o.s.i.a napisała:

    > Ja nie pytam o sytuacje, w ktorej ma sie luz finansowy. Ja sie pytam o sytuacje
    > , gdzie trzeba wyskrobac 30 tys. a mozna to samo zrobic za 4 tys. w Indiach. Co
    > radzisz w takiej sytuacji?

    A co radzisz jak marzę o nowym Mercedesie a mam tylko 10.000,- zł?

  • d.o.s.i.a 08.08.14, 16:44
    > A co radzisz jak marzę o nowym Mercedesie a mam tylko 10.000,- zł?

    A to gdzies sprzedaja Mercedesy za 10000? Mow gdzie, to skorzystam z okazji. W koncu jestesm "biala pani".
  • larrisa 08.08.14, 17:31
    d.o.s.i.a napisała:

    > A to gdzies sprzedaja Mercedesy za 10000?

    Nie, ale pewnie jakiś złodziej ci ukradnie za tyle.

    W Indiach tak samo, na pewno znajdziesz jakiegoś pana który "znajdzie chętną" Hinduskę.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:46
    > W Indiach tak samo, na pewno znajdziesz jakiegoś pana który "znajdzie chętną" H
    > induskę.

    Ba, w Indiach na pewno bedzie taniej, bo Minor obnizy cene do 1000... Ups. Nie do konca. 9 tys. pojdzie (dla panstwa)...
  • minor.revisions 08.08.14, 17:51
    > Ba, w Indiach na pewno bedzie taniej, bo Minor obnizy cene do 1000... Ups. Nie
    > do konca. 9 tys. pojdzie (dla panstwa)...

    bitch please....
  • minor.revisions 08.08.14, 15:44
    d.o.s.i.a napisała:

    > Nie, czy fair jest zaplacic Hindusce marne 4 tysiace zamiast np. 15.

    No to może odwróc to pytanie, czy jest fair zapłacić Amerykance równowartość marnej rocznej pensji minimalnej, czyli po urodzeniu musi dalej tyrać na niskopłatnym stanowisku i niczego nei mogła sobie oszczędzić, a Hindusce zapłacić tyle, że wybuduje sobie dom i wyśle dzieci do college'u albo nie będzie musiała pacem kiwnąć przez najbliższą dekadę.

    I czy kobi
    > eta ktora "korzysta z okazji" i placi marne 4 tys. chociaz normalnie musialaby
    > 30, nie jest wlasnie ta biala pania ktora daje ochlapy biedniejszej.

    nie bredź. Kobieta, która jedzie do Indii, może zwyczajnie nie mieć 100 kockow i dla niej 30 klocków na procedurę w Indiach to wcae nie są ochłapy, to raz. Dwa, że mogła nie znaleźć surogatki na miejscu. (cały czas mylisz kasę, którą wydaje biała pani z kasą, którą zarabia Hinduska).

    Czy jest fair zlecić szycie kiecek w Bangladeszu za ułamek tej kasy, którą dostałaby szwaczka na zachodzie? Zacznij od płacenia szwaczkom w Azji tyle, ile dostają szwaczki w Europie i w Ameryce i nagle się okaże, że surogatki nie tyle zaczną żądać 30 tysięcy, ile w ogóle przewstaną być zainteresowane rodzeniem dzieci dla białych pań.

    Płacenei horrendalnych pieniędzy za taką usługę (czyli 30 klockow na prowincji, gdzie zarobki roczne wynoszą 1000 dolców) może mieć fatalny wpływ na ekonomię tamtejszego spoeczeństwa i przynieść więcej złego, niż dobrego, owszem, to podtrzymuję, nie jestem w tym poglądzie jakaś odosobniona i nie trzeba do tego Marksa czytać. Dlatego mówiłam o tym, żeby gros tych pieniędzy dostawało całe spoeczeństwo. Coś na zasadzie - chcesz zlecić dziecko? Wpyte, musisz wykupić państwową licencję za, powiedzmy, 20 tysięcy dolarow (która idzie na wydatki typu szkoły, szpitale itd) plus zwykła opłata za agencję/klinikę/surogatkę za 30 klocków, z których surogatka dostaje 8.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 16:05
    Znamienne jak probujesz wymigac sie od odpowiedzi albo obrocic kota ogonem. Najpierw postulujesz obnizenie pensji surogatki w Indiach z 15 tys. do 4 bo Twoim zdaniem to je I spoleczenstwo "rozbestwia", to jest za duzo, niemoralne itp.
    A teraz, jak sie zlapalas sama w kozi rog, nie potrafisz odpowiedziec prosto i zwiezle na pytanie, czy placenie surogatce w Indiach marnych groszy w stosunku do tego co sie placi za to na zachodzie jest ok. Zamiast tego odwracasz pytanie, a ja nie o to pytam czy jest fair placic amerykankkom tyle a tyle. Ja sie pytam, skoro postulujesz zmniejszenie Hindusce pensji do 4 tys. to to jest Twoim zdaniem kwota akceptowalna w swietle tego ile ta usluga kosztuje na zachodzie? Proste tak lub nie, poprosze.

    > No to może odwróc to pytanie, czy jest fair zapłacić Amerykance równowartość ma
    > rnej rocznej pensji minimalnej,

    No ale to Ty mnie pytasz o to? Sama uwazasz, ze jest fair zaplacic Amerykance 30tys. I ze to jest prawe I normalne I nie rodzi naduzyc, ze Hinduskom trzeba obnizyc do sredniej rocznej, a nagle przerasta Cie odpowiedz na pytanie, czy jest tak samo fair zaplacenie Hindusce 4 tys. I tak prosze Cie o odpowiedz od 5 postow. C'mon!


    > nie bredź. Kobieta, która jedzie do Indii, może zwyczajnie nie mieć 100 kockow
    > i dla niej 30 klocków na procedurę w Indiach to wcae nie są ochłapy, to raz.

    Czyli jednak, nagle, dopuszczasz sytuacje, ze kogos zwyczajnie nie stac na wywalenie 100 tys. dolarow I DLATEGO jedzie tam gdzie taniej? W dodatku chce zaplacic duzo, ale Tobie to tez sie nie podoba I kazesz zaplacic duzo mniej. I wraz dyskutujesz poza sytuacja. Ja sie nie pytam, czy ja stac czy nie tylko, tylko czy jest fair ze jedzie do Indii I placi tam 4 tys. podczas gdy taka usluga w kraju kosztuje ja 30 tys. Siodmy raz zadaje to pytanie!


    > Płacenei horrendalnych pieniędzy za taką usługę (czyli 30 klockow na prowincji,
    > gdzie zarobki roczne wynoszą 1000 dolców) może mieć fatalny wpływ na ekonomię
    > tamtejszego spoeczeństwa i przynieść więcej złego, niż dobrego, owszem, to podt
    > rzymuję, nie jestem w tym poglądzie jakaś odosobniona i nie trzeba do tego Mark
    > sa czytać.

    Nie o to pytalam. Pytam po raz osmy. Czy 4 tys. dla surogatki sa wg Ciebie ok? Czy postulujesz obnizenie Hinduskom pensji?

    > wą licencję za, powiedzmy, 20 tysięcy dolarow (która idzie na wydatki typu szko
    > ły, szpitale itd)

    Och jaka piekna naiwnosc... Mysl rewolucjonistyczna w najczystszym wydaniu!
  • minor.revisions 08.08.14, 16:28
    .o.s.i.a napisała:

    > Znamienne jak probujesz wymigac sie od odpowiedzi albo obrocic kota ogonem. Naj
    > pierw postulujesz obnizenie pensji surogatki w Indiach z 15 tys. do 4 bo

    kobieto co ty bredzisz? one nei mają pensji 15 tysięcy ani 4, tylko ok. 8.

    Twoim
    > zdaniem to je I spoleczenstwo "rozbestwia"

    Po pierwszew, nie MOIM ZDANIEM, to było wielokrotnie opisywane. Po drugie, społeczeństwa taka pensja nie rozbestwi. Społeczeństwa są przez zbyt wielkie nierówności w dochodach rozwalane.

    > Czyli jednak, nagle, dopuszczasz sytuacje, ze kogos zwyczajnie nie stac na wywa
    > lenie 100 tys. dolarow I DLATEGO jedzie tam gdzie taniej? W dodatku chce zaplac
    > ic duzo, ale Tobie to tez sie nie podoba I kazesz zaplacic duzo mniej.

    ty idź se może oczy wylecz, zanim zaczniesz coś czytać.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 16:41
    > kobieto co ty bredzisz? one nei mają pensji 15 tysięcy ani 4, tylko ok. 8.

    Otoz, to Ty sie mylisz, bo zdaje sie srednia roczna pensja w indiach to jakies 3.6 tys.
    Nadal brak odpowiedzi.

    > ty idź se może oczy wylecz, zanim zaczniesz coś czytać.

    Zapedzilas sie sama w kozi rog I dobrze o tym wiesz, stad Twoje wymijajace odpowiedzi, zadnego konkretu. Spoks. Dalej dyskutowac z Toba nie bede bo mi szkoda czasu. Ale zapamietam sobie Ciebie jako pierwsza, ktora postuluje wykorzystywanie biednych Hindusek I placenie im groszy.
  • minor.revisions 08.08.14, 17:02
    Dalej dyskutowac z Toba nie bede bo mi szkoda
    > czasu. Ale zapamietam sobie Ciebie jako pierwsza, ktora postuluje wykorzystywan
    > ie biednych Hindusek I placenie im groszy.

    Zrób mi tę uprzejmość i wygaś mnie, bo skoro nie jesteś w stanie zrozumieć tego, co piszę, to może lepiej w ogóle nie czytaj.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:17
    > Zrób mi tę uprzejmość i wygaś mnie, bo skoro nie jesteś w stanie zrozumieć tego
    > , co piszę,

    Masz racje, nie jestem w stanie zrozumiec jak trzeba miec zryty beret i jakie porabane poglady spoleczno-ekonomiczne, zeby postulowac aby kobiety w innych krajach wynajmowaly wlasne macice i 80% zarobku oddawaly panstwu. To sie moze zrodzic tylko w jakims chorym umysle zadzumionym jakims marksismem w ekstremalym wydaniu, przysiegam.

    Nie rozumiem jak trzeba miec zryty beret, zeby nie przewidywac oburzenia z jakim cos takiego spotkaloby sie w cywilizowanym swiecie I na jakie zarzuty narazilo korzystajacych z tego procederu. Panstwo jako streczyciel I jalmuzna dla Hindusek to pierwsze z brzegow naglowki prasowe jakie po takiej akcji moznaby znalezc w prasie. Masakra, jak daje slowo.
  • minor.revisions 08.08.14, 17:23
    Masz racje, nie jestem w stanie zrozumiec jak trzeba miec zryty beret i jakie p
    > orabane poglady spoleczno-ekonomiczne, zeby postulowac aby kobiety w innych kra
    > jach wynajmowaly wlasne macice i 80% zarobku oddawaly panstwu.

    kobieto lecz się na nogi bo na głowę już za późno. I tak gros zarobku nie trafia do rąk kobiety, chodzi o to, żeby trafiał do całego społeczeństwa, a nie do ciemnej maści pośredników, którzy pojawią się ZAWSZE, gdy jest szansa na szybki i duży zarobek.

    > Panstwo jako streczyciel

    ooooo to teraz proceder nazywa się stręczycielstwem i nie jest już taki dobry? a jak robią to różnej maści agencje czy krewni, to jest OK?
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:30
    > ooooo to teraz proceder nazywa się stręczycielstwem i nie jest już taki dobry?

    Nie, nie jest dobry. To co proponujesz to czystej wody sku...synstwo.

    > a jak robią to różnej maści agencje czy krewni, to jest OK?

    I to nalezaloby uregulowac. Ale nie poprzez nakladanie na Hinduske kolejnej daniny.
  • minor.revisions 08.08.14, 17:08
    > Otoz, to Ty sie mylisz, bo zdaje sie srednia roczna pensja w indiach to jakies
    > 3.6 tys.

    W zależności od prowincji od mniej więcej tysiąca to pięciu tysięcy.
    Logika każe wnioskować, że dla zarobku biorą się za rodzenie dzieci kobiety z ubozszych prowincji, czytaj - nie będące, jak Dosia i Kim Jong Un, ekspertami w komputerach, metabolizmie czowieka, ekonomii i Bóg raczy wiedzieć, czym jeszcze, tylko raczej niewykształcone i mocno zależne od męża i jego rodziny.
    Tego kawałka brakuje w twoim bajkowym obrazku dla pięciolatków.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:19
    > W zależności od prowincji od mniej więcej tysiąca to pięciu tysięcy.
    > Logika każe wnioskować, że dla zarobku biorą się za rodzenie dzieci kobiety z u
    > bozszych prowincji

    Jeszcze lepiej. Ty postulujesz, aby bogata Pani z zachodu zaplacila 30 tys. z czego 29 tys dostanie panstwo-streczyciel, a 1 tys. Hinduska. Brawo, brawo, brawo! Nobel dla tej Pani!
  • minor.revisions 08.08.14, 17:24
    > Jeszcze lepiej. Ty postulujesz, aby bogata Pani z zachodu zaplacila 30 tys. z c
    > zego 29 tys dostanie panstwo-streczyciel, a 1 tys. Hinduska. Brawo, brawo, braw
    > o! Nobel dla tej Pani!

    pliz wygaś mnie. Aż się boję, co jeszcze wyczytasz i po swojemu przepiszesz w swoich postach.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:32
    > pliz wygaś mnie. Aż się boję, co jeszcze wyczytasz i po swojemu przepiszesz w s
    > woich postach.

    Czytam tylko to co SAMA piszesz:

    > 20 tysięcy dolarow (która idzie na wydatki typu szkoły, szpitale itd) plus zwykła opłata za agencję/klinikę/surogatkę za 30 klocków, z których surogatka dostaje 8.

    W innych miejsach, ze nie 8 tylko roczna pensja. Potem piszesz, ze roczna pensja to 1-4 tys. Zdecyduj sie kobieto co Ty wlasciwie postulujesz!
  • minor.revisions 08.08.14, 17:46
    W innych miejsach, ze nie 8 tylko roczna pensja. Potem piszesz, ze roczna pensj
    > a to 1-4 tys. Zdecyduj sie kobieto co Ty wlasciwie postulujesz!

    Tobie się miesza to, co jest z tym, co mogłłoby być.
    Dostają 8 klocków na rękę. Bóg raczy wiedzieć, ile z tych ośmiu rzeczywiście zostaje dla nich, bo niekoiecznie same z własnej woli się zgosiły z zapadłej dziury do kliniki.
    Roczną pensję dostaje Amerykanka.
    Roczna pensja się wydaje najbardziej fair, ze względu na to, czego nei jesteś w stanie pojąć - wymiar etyczny sprawy. czyli gwarancję, że kobieta robi to, żeby pomóc, a nie dla zarobku.
    Natomiast skoro już zarabiają, to chodzi o to, żeby chronić ich prawa, a jednocześnie nie doprowadzić do tego, że powstanei konkurencja wielu tanich klinik, które będą konkurować ceną, a co za tym idzie, standardami. I taką ochronę dałyby licencje - normalny sposób reguowania zawodów i biznesów na całym świecie i nikt tego nei nazywa stręczycielstwem. (Zauważ przy tym, że jakoś np. prawników ta twoja historia dla pięciolatków nie dotyczy, bo właśnie umieją się bronić przed tym, żeby nie było na rynku zbyt wielu zbyt tanich prawników.) Jeśli nadal nie rozumiesz, to może tak: rodzic biały płaci klinice 50-60 klocków (więcej nei ma sensu, bo i tak musi ponieść dodatkowe wydatki związane z podróżą, pobytem, jeśli to będzie kosztować tyle, ile w kraju, to nie przyjedzie). Klinika z tego musi opłacić licencję i obowiązują ją określone limity - 1/3 tej kasy, 1/2 na opłaty, które podałam wczoraj (zapłodnienie, utrzymanie kliniki, prawnik, ubezpieczenie etc), reszta dla surogatki. czego tu nei pojmujesz?
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 17:56
    > , jeśli to będzie kosztować tyle, ile w kraju, to nie przyjedzie). Klinika z te
    > go musi opłacić licencję i obowiązują ją określone limity - 1/3 tej kasy, 1/2 n
    > a opłaty, które podałam wczoraj (zapłodnienie, utrzymanie kliniki, prawnik, ube
    > zpieczenie etc), reszta dla surogatki. czego tu nei pojmujesz?

    Nie pojmuje tego, ze zrobie tak jak mowisz, a przyjdzie Kietka z Larissa I wyzwa mnie od bialych pan bo nie dosc, ze pojechalam do Indii zalatwiac surogatke wykorzystujac czyjas biede, to jeszcze sama surogatka dostala z tego grosze w porownaniu z tym ile kosztuje to na zachodzie. Co wiecej, beda pyszczyc, ze najwiecej na procederze zarabia panstwo oraz klinika - czyli to co zarzucaja mi od poczatku watku, mimo, ze akurat ja postuluje, ze HInduska powinna dostac 15 tys.
  • minor.revisions 08.08.14, 18:01
    > mimo, ze akurat ja postuluje, ze HInduska powinna dostac 15 tys.

    cały czas ignorując fakt, że mówisz o kraju, w którym kobieta - matka i żona - ma dość mało do powiedzenia (a musi być matką, żeby się zakwalifikować do procedury). Oooo toooo głóóóównieeeee choooodziiiii. Że to się aż prosi o wykorzystywanie tej hinduski przez tamtejszy patologiczny układ. I dlatego w krajach zachodnich nei wolno za tę procedurę płacić więcej, niż z grubsza poniesione koszty.
    Wpływ na ekonomię tamtego spoeczeńśtwa to są sprawy też ważne, ale drugorzędne.
  • d.o.s.i.a 08.08.14, 18:22
    > cały czas ignorując fakt, że mówisz o kraju, w którym kobieta - matka i żona -
    > ma dość mało do powiedzenia (a musi być matką, żeby się zakwalifikować do proce
    > dury). Oooo toooo głóóóównieeeee choooodziiiii. Że to się aż prosi o wykorzysty
    > wanie tej hinduski przez tamtejszy patologiczny układ. I dlatego w krajach zach
    > odnich nei wolno za tę procedurę płacić więcej, niż z grubsza poniesione koszty
    > .

    Ale tego nie osiagniesz przez to, ze przesuniesz czesc kasy do panstwa I agencji. W dalszym ciagu bedziesz sie rozbijac o cene. Bo:

    1) Jesli zachowasz poziom ceny (100tys. na zachodzie z czego 30 surogatka vs 30 tys. w Indiach z czego 4 tys. surogatka (srednia roczna)) to de facto surogatka w USA dostaje 33% za swoja macice, a surogatka w Indiach dostaje ledwie 13%. Wg mnie jest to wyzysk I sponsorowanie wszelkich agencji/agenturek I innych I spowoduje to (sluszne) oburzenie.

    2) Jesli obnizysz cene, zeby wyrownac proporcje, surogacja w Indiach musialaby kosztowac 13 tys., czyli byc tania jak barszcz. Indie stana sie zaglebiem surogacji I bogate panie beda tym bardziej przyjezdzac do Indii na macice. Co rodzi dokladnie taki sam problem - wyzysku.

    3) Jesli zostawisz cene jak jest, nie podnosisz nadmiernie popytu na Hinduskie macice (bo cena wciaz dla pan z zachodu bedzie wysoka), a jednoczesnie placac Hindusce np. 8 tys na 30 tys Hinduska dostaje 30%. 8 tys. to dwukrotnosc pensji rocznej, czyli przyjmuje, ze moglabys przelknac. Ale ta opcja jest tez krytykowana tu na forum pod pretekstem, ze agencja kasuje kupe kasy, mimo, ze kasuje mniej niz w opcji 1.

    4) Opcja, ze z 30 tys. Hinduska dostaje 15 tys., co stanowi 4 krotnosc rocznej pensji jest dla Ciebie nie do przyjecia, mimo, ze dostaje ponad 50%, czyli teoretycznie Panie, ktore krytykuja agencje, powinny byc zadowolone.

    Wniosek, tak czy siak jest taki, ze opcja 3 jest najlepsza I jest to, tak sie sklada, opcja rynkowa - dlaczego cena bedzie spadac co wyeliminuje patologie w dlugim okresie juz Ci wytlumaczylam. Co jeszcze raz potwierdza fakt, ze rynek jest lepszym regulatorem (nawet w kwestiach takiej rangi) niz jakiekolwiek majstrowania panstwowe. Niech sie panstwo zajmie prawem i kontrola, klinika bezpieczenstwem i opieka medyczna I wystarczy.