Dodaj do ulubionych

Liceum, nowa matura, pocieszcie

05.09.14, 13:26
Bo ja starej daty jestem i po wczorajszym zebraniu u syna w 1 LO, jestem przerażona. Planem nauczania. 1 klasa luz, czyli po jednej godzinie biologii, chemii, fizyki itd (szkoda), dwie historie, matma i polski godzinowo ok, języki dzięki bogu też. Ale w drugiej szał! Po 6-7 godzin z przedmiotów rozszerzonych, czyli pędzenie z materiałem, wg mnie dwa lata w jednym roku i zero czasu na powtórzenie, zapamiętanie. Starczy jedynie na zakucie. Pozostałe przedmioty znikają... (A potem narzekania na poziom studentów). No i trzecia klasa, a właściwie jej połowa, bo nauka kończy się właściwie w styczniu, potem do kwietnia przygotowania do matury. Która będzie nowa i wg obecnej wychowawczyni syna, trudna.
Kurczę, ja wiem, że to już było, ale mam ochotę temu, kto wymyślił tę durną reformę z gimnazjami, nogi z dupy powyrywać. Bo:
-wycieczek nie będzie, bo nie ma na nie czasu, czyli integracja nieistotna, liczą się punkty, godziny, jak w fabryce
-niekoniecznie każdy nastolatek wie, co będzie studiował na 200%, a profil niestety coś już narzuca i jeśli się do końca 1 klasy nie zdecyduje, to później jest pozamiatane
-ciągłe zmiany egzaminów powodują, że trzeba być w odpowiednim roku urodzonym, żeby nie być królikiem doświadczalnym
Ja wspominam swoje licealne lata z rozrzewnieniem. Klasa ogólna, czas na decyzje, czas na naukę i zabawę, czas na dojrzewanie...
Naprawdę współczuję swoim dzieciomsad

Które mają dzieci w liceach, starszych rocznikach? Też miałyście takie spostrzeżenia, czy zupełnie inne? Może nie jest tak źle, jak mi się wydaje?
--
„Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
Edytor zaawansowany
  • echtom 05.09.14, 13:55
    A, to jeszcze nowszą maturę wprowadzili? smile Ile masz tych dzieci przed maturą? Ja przetrwałam troje, czyli da się - choć nie powiem, że było lekko wink Myślę, że do tego całego systemu szkolnego trzeba mieć zdrowy dystans - najlepsi uczniowie sobie poradzą, reszta nie musi studiować na Harvardzie.

    --
    "Deszczowa chmura zawisła nad miastem i przemoczyła jego mieszkańców. Była żałośnie mała, jak pędzona wiatrem ścierka do naczyń, którą przypadek wykręcił akurat nad niedużą metropolią, od siedmiuset pięćdziesięciu lat zwaną Sztokholmem."
  • gline-czka 05.09.14, 14:06
    Ale to nie czas na wąchanie kwatow i dojrzewanie. Mam czas zaawansowanego robolstwa. Kto za to wszystko bedzie placil?? Do roboty, nie ma na reflekcje i rozkorzenie. Trzeba byc rasowym robolem i na prkatytki wl iceum jeszcze isc. Oczywiscie bepzltne, a w zamain wielkieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee doswiadczenie. No i skladki tez trzebap odniesc, bo emeryci z glodu poumieraja, a im sie NALEZY. wiec nie marudź, od `1998 mieliśmy Handkego i gimnazja, teraz nie ma juz loceow oglonych i takich bredni. Teraz wszyscy idą do roboty, jak najszybciej. Nawet studenci.
  • pade 05.09.14, 14:29
    Dzieci mam dwoje. Wiem, że przetrwam, tylko teraz na własnej skórze doświadczam tego, o czym wielokrotnie się rozpisywano. I jak porównuję to, co widzę do własnej ścieżki edukacyjnej to się wkurzamsmile
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • echtom 05.09.14, 14:56
    W ogóle mam wrażenie, że dorośli przykładają nadmierną wagę do edukacji. Ważniejszy jednak jest ogólny rozwój i relacje z innymi ludźmi.

    --
    "Deszczowa chmura zawisła nad miastem i przemoczyła jego mieszkańców. Była żałośnie mała, jak pędzona wiatrem ścierka do naczyń, którą przypadek wykręcił akurat nad niedużą metropolią, od siedmiuset pięćdziesięciu lat zwaną Sztokholmem."
  • pade 05.09.14, 15:35
    to nie jasmile
    nauka jest istotna, nie zaprzeczę, ale ważne są też umiejętności życiowe tzw zaradność, cechy osobiste i posiadanie pasji, hobby, jak zwal tak zwal
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • run_away83 05.09.14, 14:51
    Ja jestem z pierwszego rocznika, który załapał się (eksperymentalnie) na nową maturę. Po wybirach w 2001 r byla zamota bo przesunęli wprowadzenie nowej matury, potem ostatecznie maturzysci mieki wybór. Od początku byłam zdecydowana, że chcę zdawać nową, z mojej szkoły na 120 maturzystów aż 33 zdecydowało się na udział w tym eksperymencie wink Wszyscy wszystko pozdawali. Zdawałam j.polski (podstawowy i rozszerzony), matematykę (pidstawową i rozszerzoną), j. angielski (podstawowy), oraz fizykę i chemię. Z poIomu rozszerzonego z j.polskiego miałam jakieś 85%, z angielskiego podobnie. Ze wszystkich pozostałych miałam wyniki ok. 95%; z chemii 99% big_grin

    Ahha - w liceum byłam w klasie o profilu mat-fiz, w połowie trzeciej klasy mi się odwidziało i jako przedmioty fakultatywne (czyli rozszerzone, pod kątem przygotowania do matury) wybrałam biol-chem. W czwaetej klasie nie miałam już fizyki a matematyki miałam dwie godziny tygodniowo, więc do natury z tych przedmiotów przygotowywałam się de facto na własną rękę (z fizyki - Studium Talent na Politechnice Wrocławskiej, z matematyki - kurs korespondencyjny, też na Polibudzie) - co nie przeszkodziło mi zdać egzaminów z tych przedmiotów z bardzo dobrym wynikiem.

    Jak syn lubi się uczyć i jest inteligentny to sobie poradzi smile
    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • bei 05.09.14, 14:57
    Szacun!! smile
    --
    olaromanska.blox.pl/html

    www.dlaleszka.cba.pl/
  • gline-czka 05.09.14, 15:26
    Tak to byl ten rocznik, ktory zdawal na tzw. probe, gdzie wszystkich wyniki byly wysokie, by do nowej matury pozostlaych przkeonac i z tą nowa oswoić... Pierwsze roczniki matury mialy wysokie wyniki matur. Potem byly potrzebne juz amnestie.
  • run_away83 05.09.14, 15:37
    Niezupełnie - amnestie były kiełbasą wyborczą LPR i szybko się z nich wycofano. Nowa matura nie jest ani latwiejsza ani trudniejsza od starej. Jest INNA i jako taka budzi lęk, głównie w rodzicach maturzystów, którzy chcieliby wesprzeć swoje dzieci, ale nie wiedza jak, bo ich własne maturalne doświadczenia mają się nijak do tego, co czeka ich dzieci.

    Średnio rozgarnięty licealista, będacy na bieżąco z materiałem zda maturę bez specjalnych nakładów pracy. Jak się przyłoży, powtorzy dawno przerobione partie materiału i piswieci trochę czadu na zgłebienie zagadnień serwowanych na poziomie rozszerzonym, to zda ją śpiewająco - piszę to jako wieloletni korepetytor (matma, fizyka, chemia).

    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • mdro 05.09.14, 15:39
    Ale to będzie jeszcze nowsza matura niż ta nowa wink. I nie chodzi, niestety, tylko o "zdanie" (bo fakt, zdanie problemem nie jest).
  • turzyca 05.09.14, 16:18
    E, tam, raczej zdawali ci, co sie czuli pewnie - np. nikt z problemami z matematyka nie ryzykowal zdawania nowej matury tylko szedl na stara. Szczegolnie ze dzieki kielbasie wyborczej zaczeto uznawac certyfikaty jezykowe, takze w ramach starej matury, wiec znam ludzi, dla ktorych stara matura ograniczyla sie do napisania wypracowania z polskiego.
    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • przeciwcialo 05.09.14, 16:22
    Amen.
    Dokladnie, jak kto zdolny to sobie poradzi, nawet sam się do matury z odpowiedniego przedmiotu przygotuje.
  • mdro 05.09.14, 15:38
    Gdzieś Ty to dziecko posłała? Moje rok starsze, na wycieczkę we wtorek jedzie, w poprzednim roku pełen luz (a liceum nieostatnie i stopnie całkiem przyzwoite). W tym roku, fakt, poza polskim i językami praktycznie tylko trzy przedmioty kierunkowe, no ale to te profile nieszczęsne (tak, wybieranie przyszłej dziedziny zawodowej w wieku lat 15 to faktycznie bezsens). Ale spokojnie, Twój syn już będzie trzecim rocznikiem z nową maturą, pomyśl sobie o obecnych trzecioklasistach wink.
  • pade 05.09.14, 16:59
    Współczuję imsmile
    Wychowawczyni powiedziała, że widziała nową maturę i jak rozwiązywanie starej zajmowało jej niecałą godzinę, tak nowej ponad dwie. Poza tym źródła pochodzą ponoć z podręczników akademickich...nie licealnych. Nie wiem, czy kobieta chciała nas nastraszyć, zniechęcić, czy jak? Bo jesli tak, to jej się udalosmile
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • morekac 05.09.14, 18:15
    Oj tam, asekuruje się kobieta. Żeby nie było, że nie mówiła, jak połowa klasy obleje.
    Co do nowej matury - nie wiem, czy nas (tj. rodziców III klasistów nie chcą straszyć) czy po prostu totalnie nic nie wiedzą. wink
    Co do samej matury: podstawa obowiązkowa pozostaje bez większych zmian (troszkę zmienił się program, polski będzie trochę inaczej oceniany tj. holistycznie, cokolwiek to nie znaczy, nawet próg zdawalności się nie zmienia i tu raczej CKE nie będzie się nadmiernie srożyć, bo i po co? Żeby wszyscy oblali?), zmienia się polski ustny , dochodzi obowiązkowe pisanie rozszerzonego (ale nie ma progu zdawalności - nie wiem jak będzie u was), nie będzie matury podstawowej nieobowiązkowej. Moim zdaniem trudniejsza może być rozszerzona, ale też tych godzin z przedmiotów rozszerzonych mają sporo (niemniej jakoś strasznie dużo wszystkich godzin w sumie nie mają - w gimnazjum jest chyba nawet więcej...).
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 07.09.14, 00:07
    nie asekuruje sie, matury rozszerozne z przedmiotow scislych sa bardzo trudne, sredni wynik z rozszeroznej fizyki jest na poziomie 30% i naprawde nie wynika z jakiegos debilizmu mlodych ludzi. Chemia podstawowa w tym roku byla taka jak kilka lat temu rozszezona, rozszerozna - polowa problemow do rozwiazania to teksty z podrecznikow akademickich, ktore trzeba przeanalizowac. Plany sa takie ze w nowej maturze bedzie takich zadan wiekszosc. Matematyka rozszerozna - zadania nie sa mega trudne (przynajmniej dla mnie wink) ale na kazde jest ok 10-15 minut. I tu wymagania sie zmieniaja (zmienia sie podstwa programowa) w tym wroku wraca analiza,rozszerozny rachunek prawdopodobienstwa ale nie ma wiecej czasu na matematyke.
  • morekac 07.09.14, 00:20
    Ale rozszerzona zawsze była trudna, to ta podstawowa była dość prosta. Oglądam sobie matematykę rozszerzoną od kilku lat- wbrew temu, co tu niektórzy twierdzą, nie jest łatwe uzyskanie z niej dobrego wyniku. Zobaczymy, czy to się nie zmieni- za 2 lata absolwenci techników powinni być lepiej przygotowani do swoich rozszerzeń. Niemniej ci, którym na studiach nie zależy, będą mogli podejść do matur rozszerzonych z marszu.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 07.09.14, 00:28
    poziom i rozszeroznych i nierozszerzonych matur rosnie z roku na rok, dosc systematycznie i to nie jest zle. Problem jest glownie w roznicy miedzy uczeniem na poziomie podstwowym (np 30h fizyki w calym liceum) i rozszeroznym (270h fizyki), taka roznica praktycznie uniemozliwia zdawanie czegos czego sie nie rozeszrzalo od 1 klasy. W starej podstawie te roznice byly mniejsze, wiec wystarczylo przysiasc w 3 klasie by nadgonic rozszerzenie. Teraz bedzie to praktycznie niemozliwe, a 15 latek ma czesto nikle pojecie kim chce byc, rozeszerzenia wybiera dosc przypadkowo.
  • morekac 07.09.14, 00:44
    Liceum wybiera 16-latek, co do rozszerzeń trzeba się zdecydować ostatecznie jako 17-latek (można jeszcze zmienić szkołę, klasę itp)
    Sama sobie trochę przeczysz - bez rozszerzeń tej fizyki było pewnie 90-120h i wynik rozszerzonych matur może świadczyć, że nie wystarczyło tylko przesiąść. Może te 270 starczy jednak na przyzwoite przygotowanie się z rozszerzeń? A to, ze są ograniczone inne przedmioty wynika z tego, że czas nie jest z gumy.
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 07.09.14, 10:23
    nie przecze, zmiana rozszerzenia w 3 klasie zwykle wystarczala by nadrobic material, moze nie tak by dostac 90% ale by napisac mature na jakies 50%. Duzym wysilkiem ale wystrczalo na to czasu, bo roznica miedzy podstawa a rozszerzniem nie byla az tak dramtyczna. Przy roznicy godzin 30 a 270 nie ma na to szans, bo podstawa jest tak okrojona ze nie ma jej praktycznie wcale.
    ps Fizyka jest po prostu i trudna ale tez w wiekszosci szkol po prostu zle uczona, wiec zwiekszenie godzin 'rozszerzenia' nic to nie zmieni, ci ktorzy maja tylko podstawe literalnie nie umieja nic.
  • morekac 07.09.14, 10:41
    Ale nie ma podstawy. I nie ma matury podstawowej (poza obowiązkowymi: język polski, język obcy i matematyka). W fizyce na poziomie egzaminu maturalnego (a dawniej egzaminu na studia) -trzeba temat zrozumieć, przyswoić teorię, a potem trzeba po prostu 'rozwalić' stosowną ilość zadań. Z matematyką jest tak samo. To po prostu wymaga czasu i odpowiedniej ilości godzin. Nie twierdź, że zwiększenie ilości godzin nic nie da. Większość nauczycieli jest na tyle kompetentna, że z pewnością da to efekt lepszy niż gdyby mieli mniej godzin.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 07.09.14, 10:49
    71tosia napisała:

    > nie przecze, zmiana rozszerzenia w 3 klasie zwykle wystarczala by nadrobic mate
    > rial, moze nie tak by dostac 90% ale by napisac mature na jakies 50%.
    No to już wiadomo skąd te średnie wyniki w postaci 40 czy 50%. Teraz może nikt nie będzie miał złudzeń , że pouczy się w klasie dowolnej, a potem w 3 nagle go oświeci, że chciałby na politechnikę lub medycynę.

    >. Przy roznicy godzin 30 a 270 nie ma na to szans, bo
    > podstawa jest tak okrojona ze nie ma jej praktycznie wcale.
    Podstawa to jest dokończenie gimnazjum. To, co było kiedyś robione w 3 lata, teraz jest robione w 4.

    > ps Fizyka jest po prostu i trudna ale tez w wiekszosci szkol po prostu zle uczo
    > na, wiec zwiekszenie godzin 'rozszerzenia' nic to nie zmieni, ci ktorzy maja ty
    > lko podstawe literalnie nie umieja nic.
    Owszem, fizyka jest trudna. I jeśli nauczyciel jest do bani to niezależnie od ilości godzin wynik będzie podobny.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 07.09.14, 11:14
    Za moich młodych lat również, jeśli ktoś dokonywał radykalnych zmian planów w połowie czy pod koniec liceum i okazywało się, że musi się czegoś douczać dodatkowo na egzaminy wstępne- miał rok w plecy. Niestety, albo się wie, na jakie studia chce się iść (i nie zmienia się zdania, zaś uczelnia nie zmienia zasad przyjęć na studia) albo ryzykuje się takie sytuacje.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 07.09.14, 14:31
    a za moich czasow bylam na tyle dobrze nauczona w szkole ze moglam wybierac miedzy teatrologia a fizyka -wyjatkiem w swojej klasie nie bylam. I nie mialam 'roku w plecy' zmieniajac zainteresowania w 4 klasie. Sorry ale na specjalizacje mamy czas na studiach, w lieceum jest czas na ogolne wyksztalcenie, tym bardziej jest to wazne ze w przyszlosci pewnie nie raz bedziemy musieli zmieniac zainteresowania i profilzawodowy i pozadna podstawa jest niezbedna. Dzis przy 30 godzinach chemii czy fizyki w liceum nie masz nawet podstaw by powiedziec czy ten przedmiot mnie interesuje czy nie.
  • jakw 07.09.14, 23:22
    >Dzis przy 30 godz
    > inach chemii czy fizyki w liceum nie masz nawet podstaw by powiedziec czy ten p
    > rzedmiot mnie interesuje czy nie.
    Masz przedtem 3 lata gimnazjum z chemią i fizyką, więc podstawy do lubienia lub nielubienia są. A w liceum nie ma czasu na ogólne wykształcenie - bo liceum trwa teraz 3 lata, a nie 4.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 23:38
    masz 3 lata gimnazjum i troche chemii i fizyki to prawda, a pozniej zwykle jeszcze semestr w liceum. Pozniej idziesz na studia gdzie te przedmioty sa potrzebne (ale nie musialas ich zdawac na maturze) i jest dramat. Bo 2.5 roku to bardzo duzo by nieutrwalona wiedza z gimnazjum zanikla calkowicie. No i to co pisalam juz kilaka razy miedzy 30 a 300 godzinami nauczania przedmiotu jest przepasc, zle wybrane rozszerzenie w wieku lat 16 determinuje przyszlosc wielu dzieciakow.
  • morekac 07.09.14, 23:43
    Ale to jest kwestia wyboru rozszerzeń (a często braku tego wyboru) , nie zaś samej specjalizacji.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 08.09.14, 19:48
    Ale to jest kwestia tego, że w większości szkół profile zostały po staremu. I jest mat-fiz z samą matematyką i fizyką, podczas gdy niektórym (ze względu na planowane studia) przydałaby się może trochę chemii.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 05.09.14, 22:00
    pade napisała:

    > Współczuję imsmile
    > Wychowawczyni powiedziała, że widziała nową maturę i jak rozwiązywanie starej z
    > ajmowało jej niecałą godzinę, tak nowej ponad dwie. Poza tym źródła pochodzą po
    > noć z podręczników akademickich...nie licealnych. Nie wiem, czy kobieta chciała
    > nas nastraszyć, zniechęcić, czy jak? Bo jesli tak, to jej się udalosmile

    Ciekawe, skąd ona taką nową-nową maturę wzięła skoro jeszcze żadnej nie było. Moim zdaniem to pewnie typ : "matura taka trudna, a państwa dzieci się nie uczą, więc ja nie ponoszę odpowiedzialności". Może cała szkoła ma taką "kulturę korporacyjną"? Jeśli tak - to współczuję.



    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • pade 05.09.14, 22:09
    podobno arkusz był na CKE
    na razie dzieci się nie uczą, bo dopiero zaczęły szkołęsmile
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • morekac 06.09.14, 00:15
    Arkusze cały czas są na CKE. Przykładowe. Zakres materiału, z tego, co pamiętam, też tam jest. Żadna wiedza tajemna, chociaż nie brałabym się za zdawanie matury z polskiego z moją obecną wiedzą. 😞
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 06.09.14, 02:48
    pade napisała:

    > podobno arkusz był na CKE
    Rzuciłam okiem na matematykę rozszerzoną. Jest podobna jak ta stara-nowa matura. I na pewno nie ma tam matematyki akademickiej.
    > na razie dzieci się nie uczą, bo dopiero zaczęły szkołęsmile
    Ale pani grunt przygotowuje - gdy nawstawia pał to rodzic będzie w panice szukał korepetytora (bo ta matura taka trudna) zamiast lecieć z pretensjami do pani

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 10:26
    ale bedzie pewnie juz w przyszlym, bo w tym roku zmienia sie podstawa programowa.
  • morekac 07.09.14, 10:44
    Ale ja patrzyłam na przykładowe matury 2015...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 07.09.14, 10:52
    Patrzyłam też na przykładową maturę z 2015. Swojego czasu przeczytałam też podstawę programową dla matematyki rozszerzonej wg reformy. Zdaje się, że wyrzucono z niej całki, a poza tym nie ma tam nic, czego wcześniej nie było.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 14:35
    nie bylo do 2014 roku analizy matematycznej , teraz bedzie i pare innych rzeczy. Calek nigdy nie bylo w podstwie programowej.
  • jakw 07.09.14, 16:17
    71tosia napisała:

    > nie bylo do 2014 roku analizy matematycznej , teraz bedzie i pare innych rzeczy
    > . Calek nigdy nie bylo w podstwie programowej.
    To czego ja się uczyłam w mat-fizie? Całki to nawet w podręczniku były. Pochodne też za moich czasów były, kiedy je skasowali?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 22:15
    sorry ale nigdy nie bylo calek na maturze nawet z pradziejach maturalnych (przykladowa strona z zadaniami ze starych matur www.cauchy.pl/matura_sd/index.php), pochodne zlikwidowano kilkanascie lat temu (jedyny okres kiedy byly to lata 80). Ludzie czesto opowiadaja czego oni tam nie zdawali, chyba jednak zawodzi ich czesto pamiec no i myla np prosta analize matematyczna z wykorzystywaniem pochodnych z rozwiazywaniem rownan rozniczkowych i rachunkiem calkowym itd - naprawde nikt z nas kto zdawal mature w latach 80 czy 90 (matura w klasach matematycznych byla wcale nie trudniejsza niz poziom dzisiejszej rozszezonej) nie liczyl calek nawet w mat fizie.
  • 71tosia 07.09.14, 22:20
    sorry pomylilam link
    www.matematyka.pl/198021.htm#p727622
  • mdro 07.09.14, 22:26
    O przepraszam, ja liczyłam (tzn. ja nie liczyłam, bo doszłam do wniosku, że mi się matematyki uczyć za bardzo nie chce wink, ale klasa liczyła). No ale na maturze ich jednak nie było (mimo że zadania maturalne mieliśmy inne niż cała reszta zdających).
  • jakw 07.09.14, 22:55
    Ja zdawałam maturę w 89. Całki jak najbardziej w programie występowały. Nie pamiętam czy były na maturze - na 5 należało zrobić 3 zadania z 5 więc nawet jeśli były to można było się bez nich obejśc. Na studiach występowały ponownie w ujęciu bardziej formalnym. Nie twierdzę, że ta szkolna analiza matematyczna była jakaś strasznie trudna ale trochę jej było.
    Nie twierdzę, że stara matura z matematyki była trudniejsza od dzisiejszej rozszerzonej. W tej chwili chyba trudniej zdobyć coś w okolicach 100% niż wtedy dostać 5.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 23:19
    tak naprawde nie ma potrzeby ani by w podstawie programowej liceum byly calki ani nawet analiza funkcji. To co jest bardzo potrzebne to rachunek prawdopodobienstwa i analiza statystyczna, te dzialy sa naprawde przydatne w zyciu nawet zwyklego Kowalskiego. Co to jest wartosc srednia, mediana i jak sie liczy blad stystyczny powinno byc wiedza absolutnie powszechana wink
  • jakw 07.09.14, 23:28
    Ja wcale nie twierdzę, że całki powinny być. Spokojnie można to odpuścić. Na odpowiednich studiach i tak leciały te definicje od początku.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mokotowianka1 08.09.14, 12:50
    i. To co jest bardzo potrzebne to rachunek prawdopodobie
    > nstwa i analiza statystyczna, te dzialy sa naprawde przydatne w zyciu nawet zwy
    > klego Kowalskiego. Co to jest wartosc srednia, mediana i jak sie liczy blad sty
    > styczny powinno byc wiedza absolutnie powszechana wink

    Zgadzam się. Dodatkowo zamiast okrytozalążkowych i podziału mitochondriów uczyłabym tego, jakich podstawach opierają się poprawnie zaprojektowane badania naukowe - żeby trudniej było nawet tępakom uwierzyć w wyssane z palca bzdury w rodzaju autyzmu i szczepionek. Żeby ludzie rozumieli, że koleracja nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego, czym rózni się dowód anegdotyczny od dowodu naukowego.
    A z matematyki jeszcze procent składany, żeby rozumieć, jaka lokata się opłaca bardziej, a jaka mniej
  • morekac 08.09.14, 16:53
    Ale jeśli ktoś tego nie wie i nie orientuje się, że nadmierny zysk z lokat jest przynajmniej nierealny, to nikt mu nie wypomni, że jest niedouczonym kretynem. Za to jeśli ktoś nie wie, co wynalazł Nobel albo w którym roku była bitwa pod czymkolwiek - to już jest płacz i zgrzytanie zębów.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • paszczakowna1 08.09.14, 13:16
    > tak naprawde nie ma potrzeby ani by w podstawie programowej liceum byly calki a
    > ni nawet analiza funkcji.

    Analiza funkcji (z pochodnymi) jest potrzebna, bo znacznie ułatwia naukę fizyki. Poza tym na każdych studiach z elementami nauk przyrodniczych lub ekonomii jest niezbędna. Poza tym jest łatwa, nie trzeba specjalnych zdolności matematycznych, by to ogarnąć.

    Całki z kolei są fajnym ćwiczeniem umysłowym. Lubiłam całki. I tak, miałam w liceum (mat-fiz, matura 1992), chociaż na pewno nie miałam na maturze. (Albo mieliśmy pozaprogramowo, albo się program zmienił w trakcie.)
  • 71tosia 08.09.14, 22:02
    jest wiele fajnych rzeczych wary nauczenia sie problem tylko ze nie na wszytsko starcza czasu. Lepiej mniej a dobrze.
  • paszczakowna1 09.09.14, 12:47
    > jest wiele fajnych rzeczych wary nauczenia sie problem tylko ze nie na wszytsko
    > starcza czasu. Lepiej mniej a dobrze.

    Toteż chyba nikt nie postuluje całek dla wszystkich, tylko dla mat-fiz.
  • 71tosia 07.09.14, 00:09
    z internetu, juz w zeszlym roku byly dostepne probne matury wg nowego systemu
  • morekac 05.09.14, 15:52
    Pocieszę cię - moja córka ma gorzej. Maturę po zmianach zdaje jako pierwszy rocznik, twój syn będzie już trzecim rocznikiem.
    To jeśli chodzi o zmiany na maturze i jej trudność.

    Po 6-7 godzin z przedmiotów rozszerzonych, czyli
    > pędzenie z materiałem, wg mnie dwa lata w jednym roku i zero czasu na powtórze
    > nie, zapamiętanie.
    Nie jest tak źle - tylko należy założyć, że młody człowiek będzie się uczył tego, co go interesuje, a nie tego, do czego nie ma zupełnie zdolności i zamiłowania.
    Niestety, profil rzeczywiście trzeba wybierać rozsądnie.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • przeciwcialo 05.09.14, 16:26
    Moje dziecko w bardzo dobrym liceum sie uczy, w pierwzej klasie wyjazd integracyjny to byla pierwsza info jakie dostalismy. Wychodza do teatru, na wystawy, na wazne wydarzenia, jeżdżą na zawody sportowe itp. Teraz szykuję sie do wycieczki zagranicznej.
  • zuzanna56 05.09.14, 18:27
    Teraz jest matura jeszcze nowsza od ostatniej nowej wink

    Dajemy radę, ja wychowawca w klasie maturalnej i syn w liceum (innym) ale tęsknię za starą maturą smile

    Wyjazdy są jak najbardziej. Plan niezły. Można w obu szkołach mieszać wybór przedmiotów i plan ujdzie nawet. Tylko fakt, że do końca klasy I trzeba było podjąć decyzję. Ale można być w matfizie i nie mieć fizyki, dziwna rzecz.
  • tmk123 05.09.14, 23:54
    I tak źle i tak niedobrze. Kilka lat temu było wiel narzekań ," bo jak to wybieram sie na medycyne a w trzeciej klasie tylko 3 biologie za to historia , wos i geografia, to idiotyzm."
    teraz zmienili w drugą strone i znowu źle?
  • jakw 06.09.14, 02:51
    tmk123 napisała:

    > I tak źle i tak niedobrze. Kilka lat temu było wiel narzekań ," bo jak to wybi
    > eram sie na medycyne a w trzeciej klasie tylko 3 biologie za to historia , wos
    > i geografia, to idiotyzm."
    > teraz zmienili w drugą strone i znowu źle?
    Bo w większości wypadków należy dokonać wyboru 3 lata przed maturą.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • asia_i_p 07.09.14, 14:08
    2 lata poza klasami autorskimi. Uczniowie nie narzekają.
    --
    Hurghada - odprawa paszportowa: -Nationality?
    -Russian
    -Occupation?
    -No, just visiting.
  • jakw 07.09.14, 16:22
    asia_i_p napisała:

    > 2 lata poza klasami autorskimi.
    Gdy moja córka przeszło rok temu wybierała szkołę ponadgimnazjalną, w zdecydowanej większości szkół wybór rozszerzeń następował w momencie wyboru klasy przy rekrtuacji.
    >Uczniowie nie narzekają.
    A ile roczników zdało już nowo-nową maturę?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • asia_i_p 07.09.14, 16:29
    Wybór rozszerzeń był przy składaniu papierów do szkoły, ale można było zmienić decyzję do końca pierwszej klasy i sporo z naszych uczniów z tego skorzystało.

    Jasne, że jeszcze nie pisali matury, ale odpowiada im system kształcenia. Bo materiału z tej rozszerzonej fizyki na przykład (oprę się na tym, bo uczyłam mat-fiz) nie jest dużo więcej niż w poprzednim systemie, a jest na niego dwa razy więcej godzin, więc mogą więcej poćwiczyć. Poprzedni rocznik, ostatni rocznik starej matury narzekał, że fizyczka nie zdołała z nimi skończyć materiału (a nie jest flegmatyczką).

    Poza tym wreszcie mogą być porządne rozszerzenia językowe, na które wcześniej brakowało godzin.
    --
    Hurghada - odprawa paszportowa: -Nationality?
    -Russian
    -Occupation?
    -No, just visiting.
  • agni71 08.09.14, 09:23

    tmk123 napisała:

    > I tak źle i tak niedobrze. Kilka lat temu było wiel narzekań ," bo jak to wybi
    > eram sie na medycyne a w trzeciej klasie tylko 3 biologie za to historia , wos
    > i geografia, to idiotyzm."
    > teraz zmienili w drugą strone i znowu źle?

    No właśnie, ja pamietam swoje czasy licealne, i chętnie ograniczyłabym do minimum matematykę, chemię, a przede wszystkim fizykę, a dołożyłabym innych zajęć. Tak naprawdę, wybierając liceum, tez wybieraliśmy jakiś profil, i przyznam szczerze, że mało znałam przypadków, kiedy komus sie całkowicie odmieniły zainteresowania i uzdolnienia, z klasy np. z rozszerzonym angielskim na mat-fiz, czy biol-chem. Dla mnie profilowanie od I klasy liceum ma sens. Generalnie po gimnazjum juz chyba wiadomo, co kogo interesuje i w czym jest dobry?

    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • fanny 06.09.14, 07:09
    Pade, wiedze o tej nowej maturze mam tylko z Twojego posta smile ale ja w sprawie znikania przedmiotow i profili w liceum. Wychodzi mi, ze to rozwiazanie podobne jest do przyjetego w innych krajach.

    W Anglii moj syn zdawal tamtejsza mature (A-level) w swojej szkole sredniej. Sa to 2 ostatnie lata nauki, tzw Sixth form, po wczesniejszym zdaniu czegos w rodzaju egzaminow gimnazjalnych. W pierwszym roku uczyl sie tylko 4 wybranych przedmiotow, w drugim roku pozostaly mu 3 (przez caly rok mial zajecia tylko z 3 przedmiotow) i z nich zdawal egzamin, na podstawie ktorego prognozowanego(!) wyniku uczelnie przyznaja miejsce na uni.
    Moja corka zdawala mature miedzynarodowa (International Baccalaureate), ktora na calym swiecie zyskuje popularnosc - proponuje ja co raz wiecej szkol prywatnych (i panstwowych) w UK, USA, Azji, Ameryce Poludniowej, Australii, no wszedzie smile
    Wiem, ze najlepsze uniwersytety w US i UK doceniaja jej trudnosc i w rozny sposob promuja jej zdawanie.
    Program tej matury tez trwa 2 lata, uczy sie i zdaje 6 przedmiotow, z reguly 3 na poziomie wyzszym (rozszerzonym) i 3 na poziomie standardowym. Przedmioty musza zostac wybrane po jednym obowiazkowym z 5 grup - jezyk podstawowy, jezyk obcy, nauki spoleczne, nauki doswiadczalne, matematyka i albo jeden z grupy 6 czyli sztuki albo dodatkowy przedmiot z pierwszych pieciu grup. W przypadku rowniez IB uczelnie na podstawie prognozowanego(!) wyniku oferuja miejsce na studiach, dodatkowo oferta ta jest rzadziej warunkowa, jak to ma miejsce w A-level.

    Z Twojego opisu nowej polskiej matury wyglada mi, ze wprowadzaja rozwiazania podobne do tych, ktore dzialaja i funkcjonuja w innych krajach od lat. Z powodzeniem.

    f.
  • mdro 06.09.14, 12:36
    Tzn. samo to, że kładzie się nacisk na wybrane przedmioty, nie jest takie złe, ale a) wyboru trzeba dokonać na trzy lata przed maturą, idąc do szkoły średniej, b) rozszerzenia w znakomitej większości szkół nie są "płynne", tzn. są określone profile, nie ma swobodnego wyboru przedmiotów. I przeważają profile "dwuprzedmiotowe", co w przypadku wielu kierunków studiów jest szkodliwe (np. na chemii woleliby pewnie studentów z więcej niż podstawową znajomością matematyki i fizyki wink).
  • pade 06.09.14, 15:12
    Otóż to.
    Jest np. biol-chem., albo mat-fiz, albo historia wos. Czyli niewielki wybór. Ja mogłam wybrać każdy przedmiot do zdawania na maturze, i decydowałam się na to mając 18 lat. Moje dzieci takiego wyboru nie mają.
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • angazetka 06.09.14, 15:38
    Przecież klasy profilowane były od dawna i od dawna było tak, że np. w klasach humanistycznych odpadała chemia (po II klasie), a mat-fizom historia. Nihil novi.
  • pade 06.09.14, 15:45
    ale były też ogólne klasy, teraz nie ma
    a w profilach przedmioty odpadały po drugiej klasie, a nie pierwszej
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • zuzanna56 06.09.14, 16:05
    Z tego co ja pamiętam to był profil ogólny, a ja miałam wszystkie przedmioty do końca. Teraz można mieć do końca pierwszej klasy np chemię i biologię. I koniec . Tak, to system podobny do innych krajów, np do Anglii gdzie można zakończyć naukę geografii raz na zawsze w wieku 14 lat.
    System z wyborem może i dobry. Znam dwie szkoły gdzie będąc w matfizie da się wybrać chemię, biologię albo WoS czy rozszerzenie z polskiego tylko gorzej wygląda ułożenie planu.
  • mdro 06.09.14, 19:31
    Kiedy mat-fizom odpadała historia? Przed "gimnazjalną" reformą historia była przez 4 lata bez względu na profil, w mat-fizach 3 lata były biologii, chemii i geografii. Dziecko mi zdało maturę w tym roku (mat-geo), historię miał przez trzy lata.
  • jakw 06.09.14, 23:03
    mdro napisała:

    > Kiedy mat-fizom odpadała historia? Przed "gimnazjalną" reformą historia była pr
    > zez 4 lata bez względu na profil, w mat-fizach 3 lata były biologii, chemii i g
    > eografii. Dziecko mi zdało maturę w tym roku (mat-geo), historię miał przez trz
    > y lata.
    Twoje dziecko było ostatnim rocznikiem przed nowo-nową maturą. W tej chwili po 1 klasie (LO/technikum) jest HiS - czyli historia i społeczeństwo, a na nim przerabianie "wątków" w postaci: "Rządzący i rządzeni" czy "Wojna
    W mat-fizach biologia,chemia i geografia kończą się w I klasie. Przy czym I klasa jest to dokończenie programu gimnazjum.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mdro 06.09.14, 23:13
    Ja wiem wink. Ja mam też drugie dziecko - w II LO obecnie. Tylko że tam wyżej był post sugerujący, że także kiedyś historia się szybko kończyła i w zasadzie nie ma żadnych zmian.
  • jakw 07.09.14, 11:11
    mdro napisała:

    > Ja wiem wink. Ja mam też drugie dziecko - w II LO obecnie. Tylko że tam wyżej by
    > ł post sugerujący, że także kiedyś historia się szybko kończyła i w zasadzie ni
    > e ma żadnych zmian.
    A to zwracam honor. Moim zdaniem sama idea, żeby uczeń uczył się w II-III klasie głównie tego czym jest zainteresowany jest całkiem niezła. Podoba mi się też to, że w technikach są 2 przedmioty rozszerzone. Ale jeden problem jest taki, że sporo 16-latków nie jest aż tak zorientowana w tym, co chciałaby robić w przyszłości i do czego miałoby predyspozycje. A doradztwo zawodowe w gimnazjach, mimo obietnic MENu, raczej leży niż rzeczywiście pomaga w wyborze odpowiedniej szkoły. Drugi problem to taki, że jak były stare profile : mat-fiz, mat-geo, biol-chem czy pol-hist-wos tak w większości szkół takie profile zostały. I jeśli ktoś chciałby studiować chemię to musi zakuwać biologię choć pewnie bardziej przydałaby mu się matematyka czy fizyka. Moim zdaniem fajnie byłoby gdyby szkoły dawały jednak realną możliwość wyboru 1 rozszerzenia po I klasie. Np. ktoś decyduje się na klasę z matematyką rozszerzoną, a pod koniec I klasy, jako 17-latek podejmuje decyzję, że bierze do tego np. geografię, fizykę, chemię lub biologię. Albo może wybrać sobie do tej matematyki geografię, historię czy wos. Jeszcze w wielkich miastach takie licea z możlwością wyboru można znaleźć - ale w mniejszych jest pewnie z tym ciężko.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • asia_i_p 07.09.14, 14:12
    Nie jest tak źle. W trójce jest profilów dkolka ugodno, bo oprócz profilów są ścieżki - te szkoły, które mają więcej miejsca fizycznie, mogą sobie poszaleć z profilowaniem.
    Dalej uczniowie mogą wybrać każdy przedmiot na maturze, tylko w przypadku późnego wyboru muszą bardziej przysiąść fałdów.

    Mam siostry w drugiej klasie (wrocławska siódemka) i w trzeciej klasie (siedemnastka), poprzedni rok zaliczyły bez bólu, pomimo masy innych problemów (jedna ma anoreksję i depresję, druga bulimię i depresję). Ta z siedemnastki wysiada teraz, ale to przez profil, ma 48 godzin tygodniowo (klasa autorska teatralna, więc mogą bardziej poszaleć).
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • rosapulchra-0 06.09.14, 15:21
    Trochę horrorystycznie to brzmi. Nie da się tej nauki jakoś inaczej rozłożyć na 3 lata?
    --
    Penis w erekcji nie ma sumienia.
    anielska.blog.pl/
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • zuzanna56 06.09.14, 16:09
    Nie, bo system zakłada że przedmioty rozszerzone są od drugiej klasy
  • rosapulchra-0 07.09.14, 14:54
    Autorzy tego systemu w ogóle to konfrontowali ich dzieło z uczniami i nauczycielami?
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by mruwa9
  • demonii.larua 06.09.14, 16:14
    Mam w maturalnej najstarszego. Jest zachwycony nowym systemem i zdecydowanie się cieszy na nową maturę, jej forma bardziej mu pasuje. Od drugiej klasy mają przedmioty ściśle profilowe, nie ma plastyk i innych przedmiotów które mu się na studiach nie przydadzą. Fakt sporo tych godzin, ale nie siedzi do wieczora w szkole. Młody miał czas na dodatkowe zajęcia na politechnice i zajęcia z programu stypendialnego. Zdecydowanie bardzo lubi retorykę, która doszła w 2 klasie. Istotą jest chyba by dobrze wybrać profil i potem dobrze przedmioty do rozszerzenia i język. Jak dzieciak chce się uczyć, to spokojnie da radę. Nie ma co demonizować. Przygotowania do matury od początku roku, drugiego dnia już fakultety i po dwie godziny z rozszerzonych. Próbna matura z końcem listopada. Czas na dojrzewanie to oni mają w gimnazjum, ewentualnie 1kl. liceum. 17 latek już powinien mieć w miarę ogarnięte plany co do studiów.
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • pade 06.09.14, 16:26
    Aha, Czyli system ok dla tych, którzy mają sprecyzowane zainteresowania, już w gimnazjum wiedzą na jakie pójdą studia i wcześnie dojrzeli.
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • przeciwcialo 06.09.14, 16:44
    No z grubsza to chyba mlody czlowiek wie co chce robic a jak nie wie to niech weźmie więcej rozszerzeń.
  • mdro 06.09.14, 19:33
    Tzn. ile tych rozszerzeń ma wziąć? I ile jest liceów, które na dowolny (niemal dowolny, bo całkiem to chyba nie ma nigdzie) wybór rozszerzeń pozwalają?
  • demonii.larua 06.09.14, 19:37
    Można wziąć maksymalnie 6 rozszerzeń. I wtedy można się zaorać, bo rozszerzenia nie muszą być związane z profilem klasy.
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • mdro 06.09.14, 20:01
    Gdzie "można wziąć" te 6 rozszerzeń?
  • przeciwcialo 06.09.14, 20:18
    No jak to gdzie? W szkole. U dziecięcia mojego sa tacy co o 4 rozszerzenia zaczynają. I tacy co po dwa bo matme maja rozszerzona obowiązkowo.
  • mdro 06.09.14, 20:42
    Aha. Ale wiesz, że taka szkoła to wyjątek? W znakomitej większości masz takie rozszerzenia, jakie w profilu. I nic ponad.
  • demonii.larua 06.09.14, 20:57
    To w 2 klasie, jest więcej godzin zgodnych tematycznie z profilem plus dodatkowe (poza j.polskim i językami obcymi)- u mojego historia i geografia do wyboru np. syn wybrał historię i tą historię ma również w 3 klasie . W 3 kl. do końca września ( o ile dobrze pamiętam) deklarujesz rozszerzenia i lecisz. Jest pula przedmiotów i z tej listy sobie wrzucasz maksymalnie do 6 oraz obowiązkowe. W tej chwili wygląda to tak, że ma j.polski, j. angielski, j. francuski, matematyka, fizyka, historia i religia/etyka (po godzinie), 2 godziny WF, i 2 godziny informatyka. Rozszerzenie ma z matmy, fizyki i anglika, plus zapisał się na fakultety z chemii.
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • mdro 06.09.14, 21:27
    No ale zaraz - polski, dwa języki, matematyka, religia/etyka to przedmioty obowiązkowe bez względu na profil. Rozumiem, że z tymi rozszerzeniami chodziło Ci o zdawanie rozszerzonej matury? To zgoda, można zdawać do 6 rozszerzeń. Ale ja pisałam o uczeniu przedmiotów na poziomie rozszerzonym - i tu licea za dużego wyboru nie dają. Czyli na ogół są to dwa zgodne z profilem, czasem dodatkowy trzeci. Dobrze, jeśli jest możliwość fakultetów spoza profilu, ale nie wiem, ile szkół będzie je oferować.
  • jakw 06.09.14, 23:13
    przeciwcialo napisała:

    > No jak to gdzie? W szkole. U dziecięcia mojego sa tacy co o 4 rozszerzenia zacz
    > ynają. I tacy co po dwa bo matme maja rozszerzona obowiązkowo.
    Rozszerzeń to można mieć maks 4. Za to maturę chyba można zdawać z 6 rozszerzeń.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • gk102 06.09.14, 16:56
    Mam córę w II liceum. Ma koszmarny plan lekcji, 3 dni w tygodniu po 9 godzin lekcyjnych, w pozostałe 6 i 7. Pewnie dlatego, że wybrała 4 rozszerzenia, dlatego lekcje zaczyna na 7.15 (musi wstać o 5.30). Nieźle co..
  • jakw 07.09.14, 11:21
    gk102 napisała:

    > Mam córę w II liceum. Ma koszmarny plan lekcji, 3 dni w tygodniu po 9 godzin le
    > kcyjnych, w pozostałe 6 i 7. Pewnie dlatego, że wybrała 4 rozszerzenia, dlatego
    > lekcje zaczyna na 7.15 (musi wstać o 5.30). Nieźle co..
    Coś dużo tych godzin ma. To jakieś 2-języczne / prywatne?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • demonii.larua 06.09.14, 18:15
    Kończąc gimnazjum ma się 15/16 lat. To nie są już malutkie dzieci, po pierwszej klasie w liceum można zmienić profil, nie przesadzasz aby? wink
    Jak ktoś nie chce się uczyć i potem studiować może wybrać szkołę zawodową. Liceum to nie jakiś obowiązek przecież.
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • morekac 06.09.14, 20:49
    Ale większość jest po prostu dobra w tym czy tamtym. Problemem jest, że nie zawsze te rozszerzenia są dostępne, co po prostu uwala ideę reformy.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 06.09.14, 23:59
    takie wlasnie glupoty powstaja w ministerialnych glowach - program np chemii i fizyki nierozszerzony 30 h w calym liceum , rozszerzony 270h! Juz dzis program chemii czy biologii zawiera tak duzo niepotrzebnych licealiscie szczegolow, a bedzie ich jeszcze wiecej bo te prawie 300 godzin trzeba czyms wypelnic. A najgorsze ze taki licealista-specjalista z chemii nie bedzie ani umial nic poza chemia. Za chwile ktos wpadnie na pomysl profilowanych grup w przedszkolu.
  • pade 07.09.14, 00:02
    No właśnie o to mi chodzi.
    Stoi mi to wszystko w sprzeczności z nazwą Liceum Ogólnokształcące, tiaaa, ogólno...
    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • 71tosia 07.09.14, 00:21
    juz dzis trudno zrobic dygresje dotyczacy literatury czy historii w czasie wykladu o fizyce czy chemii, studenci znaja tylko to co 'rozszerzali' a i to bardzo wasko. Jedyne co zdecydowanie sie poprawia wsrod mlodych to znajomosc jezykow, dzis prawie wszyscy moi studenci biegle znaja angielski.
  • jakw 07.09.14, 16:26
    71tosia napisała:

    > juz dzis trudno zrobic dygresje dotyczacy literatury czy historii w czasie wyk
    > ladu o fizyce czy chemii, studenci znaja tylko to co 'rozszerzali' a i to bard
    > zo wasko.
    A niezrozumienie historycznych dygresji jak wpływa na znajomość fizyki?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 22:45
    zwykle w czasie wykladu np z fizyki dobrze jest podac studentom fakty takze z poza fizyki - ciekawe dygresje pozwalaja skupic uwage studentow na temacie, dla przykladu jezeli polecasz ksiazki R. Feynmana to warto wspomniec o tym ze uczestniczyl on w programie Manahattan, jak myslisz ilu studentow wie o co chodzi? Znaczna czesc dzieciakow nie kojarzy nawet Alfreda Nobla z zadnym wynalazkiem itd.
  • morekac 07.09.14, 23:09
    Też musiałam wujka Gugla spytać. Chociaż bombą atomową straszono mnie od przedszkola. Jakieś całki i pochodne majaczą mi się jak przez mgłę, ale ze w ostateczności nie poszłam na ścisły kierunek, to nic z tego nie pamiętam- czy było to w programie na maturę czy też. "Przyda wam się na studia." Matfiz- 2 pół.lat 80-tych.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 07.09.14, 23:24
    morekac napisała:

    > Też musiałam wujka Gugla spytać. Chociaż bombą atomową straszono mnie od przeds
    > zkola.
    Ja wiedziałam ale raczej nie ze szkoły - zarówno w podstawówce jak i w liceum z programem historii byliśmy dość opóźnieni i do żadnych bomb atomowych nie doszliśmy.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 07.09.14, 23:13
    71tosia napisała:

    > zwykle w czasie wykladu np z fizyki dobrze jest podac studentom fakty takze z p
    > oza fizyki - ciekawe dygresje pozwalaja skupic uwage studentow na temacie, dla
    > przykladu jezeli polecasz ksiazki R. Feynmana to warto wspomniec o tym ze ucz
    > estniczyl on w programie Manahattan, jak myslisz ilu studentow wie o co chodzi?
    > Znaczna czesc dzieciakow nie kojarzy nawet Alfreda Nobla z zadnym wynalazkiem
    > itd.
    Myślę że książki Feynmana są warte przeczytania bynajmniej nie ze względu na jego uczesnictwo w tym projekcie. A co to Projekt Manhattan to sobie pewnie zainteresowani studenci sprawdzą od razu na smartfonie.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 07.09.14, 23:30
    albo i nie sprawdza, mam wrazenie ze ciekawosc w studentach tez jakby zanika z roku na rok, nie szukaja wiedzy szczegolnie gdy ta wiedza jest malo przydatna dla zdawalnosci egzaminu (czeste pytanie to 'a czy to bedzie na egzaminie?'). Mam wrazenie, ze to tez wynik waskiej specjalizacji zaczetej zbyt wczesnie i ciaglego parcia na wynik kolejnych testow i egzaminow.
  • morekac 07.09.14, 23:39
    Ale może się zdecyduj, czy nieszczęśni licealiści mają się uczyć wszystkiego po trochu, czy po prostu kilku rzeczy porządnie. Bo albo będą przygotowani do słuchania anegdotek albo będą umieli kluczowe dla swoich studiów przedmioty.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 71tosia 08.09.14, 00:15
    w liceum wszystkiego po trochu, dobrze ale podstaw, tak by swiadomie moc wybrac specjallizacje dopiero na studiach. Naprawde nie ma potrzeby by uczniowie w liceum liczyli calki i znali nadnapiecie wydzielania wodoru na elektrodzie platynowej (to z obecnego programu chemii) , niech naucza sie mechaniki Newtonowskiej i rownan kwadratowych ale porzadnie, nie zapominajac ze czlowiek wyksztalcony powinien jednak wiedziec co wynalazl Nobel, nawet jak bedzie znawca nie chemii ale literatury francuskiej wink
  • asia_i_p 08.09.14, 13:09
    A ja jednak sobie nie wyobrażam, żeby uczeń wybierający się na politechnikę dopiero tam dowiedział się o teorii względności Einsteina. Według mnie mat-fizy powinny mieć być może w formie popularnonaukowej, ale jednak mieć, historię wszechświata, wielki wybuch i np. teorię strun.

    A tak naprawdę wiedzę ogólną powierzchowną, typu skojarzeniowego, wynosi się z domu, nie ze szkoły.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • agni71 08.09.14, 14:13
    asia_i_p napisała:

    > A ja jednak sobie nie wyobrażam, żeby uczeń wybierający się na politechnikę dop
    > iero tam dowiedział się o teorii względności Einsteina. Według mnie mat-fizy po
    > winny mieć być może w formie popularnonaukowej, ale jednak mieć, historię wszec
    > hświata, wielki wybuch i np. teorię strun.
    >
    > A tak naprawdę wiedzę ogólną powierzchowną, typu skojarzeniowego, wynosi się z
    > domu, nie ze szkoły.

    No właśnie, miałam napisać, że o teorii wielkiego wybuchu to moje dzieci dowiedziały się z książek i TV (w mlodszych klasach SP, bynajmniej nie w liceum).
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • 71tosia 08.09.14, 22:26
    ta.. teoria strun i mechanika kwantowa... no i najpierw musialby wiedziec cos o rezonansie wyklej struny i mechanice klasycznej a na wszytsko 30 godzin w liceum.
  • jakw 08.09.14, 23:01
    71tosia napisała:

    > ta.. teoria strun i mechanika kwantowa... no i najpierw musialby wiedziec cos o
    > rezonansie wyklej struny i mechanice klasycznej a na wszytsko 30 godzin w lic
    > eum.
    Nie podniecaj się tak. Nt. teorii strun i mechaniki kwantowej ja równiez nie mam jakiegoś dużego pojęcia choć kończyłam matfiz w czasach gdy uczono tam całek, a potem wydział ścisły uniwersytetu. I jakoś nie mam strasznej ochoty zagłębiać się w takie tematy.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 08.09.14, 23:49
    nie podniecaj sie az tak, wyrazilam tylko opinie na temat wprowdzenia i tych zagdnienien do 30 godzin podstawy nauczania fizyki. Ja nie widze takiej potrzeby ty tez, inni jednak i tego chceli by uczyc i to juz w podstawowce.
  • 71tosia 08.09.14, 00:20
    ... mamy piec lat by ich nauczyc zawodu na studiach, liceum jest od tego by zdobyli ogolne wyksztalcenie.
  • morekac 08.09.14, 16:49
    Liceum jest od tego, żeby przygotować do studiowania. Naprawdę nie trzeba być biegłym z historii, żeby umieć chemię. I nie trzeba być biegłym chemikiem, żeby umieć historię.
    BTW: mnie zawsze ciekawi, że braki w wiedzy ogólnej wytyka się wyłącznie wtedy, jeśli ktoś wykazuje braki z przedmiotów humanistycznych. Jeśli jednak ktoś jest świetnym historykiem, za to nie ma pojęcia o fizyce, chemii czy matematyce - to nikt mu tego nie wypomina...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 08.09.14, 19:43
    71tosia napisała:

    > ... mamy piec lat by ich nauczyc zawodu na studiach
    Właściwie to są 3 lata - niektórzy kończą na licencjacie/inżynierze


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 08.09.14, 22:18
    w polskim systemie prawie nikt nie konczy studiow po trzech latach (licencjat - na temat systemu Bolonskiego tez moge sporo krytycznych uwag napisac wink, przynajmniej nie w naukach scislych.
    Morec- nie jest to prawda, humanista opowiadajacy o tym ze humanista zostaje sie wtedy gdy nie rozumie sie matematyki, jest tak samo glupi jak fizyk nie czytajacy nic poza podrecznikami fizyki. Z mojego doswiadczenia wynika ze ten pierwszy przypadek jest bardziej powszechny, fizykow, ktory totalnie nie interesuja sie 'humanistyka' jest zdecydowanie mniej.
  • jakw 08.09.14, 22:37
    71tosia napisała:

    > w polskim systemie prawie nikt nie konczy studiow po trzech latach (licencjat -
    > na temat systemu Bolonskiego tez moge sporo krytycznych uwag napisac wink, przy
    > najmniej nie w naukach scislych.
    Ale większość ludzi kończy nauki nieścisłe - więc całkiem możliwe, że spora część jednak kończy studia po 3 latach, względnie ma jakąś przerwę przed magisterką i podejmuje pracę.

    >Z mojego doswiadczenia wynika ze ten pierws
    > zy przypadek jest bardziej powszechny, fizykow, ktory totalnie nie interesuja s
    > ie 'humanistyka' jest zdecydowanie mniej.
    Fizyk czytać raczej umie i przeczytanie książki bardziej humanistycznej niż fizyka nie sprawi mu problemów. Humanista, chcący zainteresować się naukami ścisłymi, z dużym prawdopodobieństwem wpadnie na jakieś "dziwne znaczki", wywody i pojęcia, które niekoniecznie rozumie. Poza tym fizyków jest dość mało i samo spotkanie fizyka na gruncie towarzyskim (tak, żeby sobie pogadać) może być trochę trudniejsze niż spotkanie humanisty.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 08.09.14, 22:49
    humanista wyksztalcony w liceum w ktorym fizyki uczy sie przez 30h z pewnoscia bedzie mial klopot nawet z ksiazka popularna naukowa.
  • jakw 08.09.14, 22:57
    71tosia napisała:

    > humanista wyksztalcony w liceum w ktorym fizyki uczy sie przez 30h z pewnoscia
    > bedzie mial klopot nawet z ksiazka popularna naukowa.
    Wiesz, jakoś nie przypominam sobie, żeby za "moich" czasów ludzie z klasy humanistycznej pałali wielką miłością do przedmiotów ściśłych. Fizykę raczej nie byli zainteresowani i sądzę, że zanim skończyli studia to już tej fizyki tak naprawdę nie pamiętali. Mimo tego ktoś te książki popularnonaukowe czyta - chyba nie sądzisz, że robią to wyłącznie fizycy? wink

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 08.09.14, 23:20
    czyli znowu wracamy do schematu ze humanista to taki ktory nie lub fizyki i raczej jest z tego dumny. Gdyby fizyk byl dumny z tego ze nie wie ze 'Slowacki wielkim poeta byl' to uchodzilby za durnia, prawda?
    Nie palali ale sie ich uczyli, podobnie jak wybitni matematycy szkolni nie palajac miloscia czytali poezje, i nic w tym nie bylo zlego. Niektorzy z tych matematykow dzieki temu moze te poezje polubili, prawda? Czlowiek tzw wykszytalcony powinien miec jednak pewien kanon wiedzy podstwowej.
    ps Oczywiscie fizyka to tylko przyklad to samo dotyczy i chemii i biologii i geografii i innych niemilosiernie okrojonych przedmiotow w 'podstawie'.
  • agni71 09.09.14, 07:55
    71tosia napisała:

    > czyli znowu wracamy do schematu ze humanista to taki ktory nie lub fizyki i rac
    > zej jest z tego dumny.

    ja tam dumna nie jestem, do fizyki duzo chetniej, w wydaniu popularnonaukowym, chetnie wracam teraz, kiedy jestem dorosła. W liceum ubolewałam, że muszę to zakuwać (bo o uczeniu się nie było mowy), zamiast uczyć sie tego, co chciałam robić, i co przydałoby mi się na studia.

    Gdyby fizyk byl dumny z tego ze nie wie ze 'Slowacki wie
    > lkim poeta byl' to uchodzilby za durnia, prawda?

    Jakos wydaje mi się, że łatwiej przeczytać Słowackiego i coś tam z niego zrozumieć niż skomplikowane zagadnienia z fizyki, ale może się mylę.... Zresztą dla ogólnej ogłady wystarczy coś tam liznąć ze Słowackiego i o Słowackim, podobnie jak wystarczy wiedzieć, że istnieje coś takiego jak teoria strun czy wielkiego wybuchu.

    > Nie palali ale sie ich uczyli, podobnie jak wybitni matematycy szkolni nie pala
    > jac miloscia czytali poezje, i nic w tym nie bylo zlego.

    uczyli, ale nie nauczyli, za to skutecznie znienawidzili na wiele lat...

    > ps Oczywiscie fizyka to tylko przyklad to samo dotyczy i chemii i biologii i ge
    > ografii i innych niemilosiernie okrojonych przedmiotow w 'podstawie'.

    czyli ty postulujesz powrót do dawnych czasów, kiedy trzeba było w liceum prawie do końca uczyć sie wszystkiego, nawet tych przedmiotów, o których wiedzieliśmy, że na studiach nie przydadzą sie nam w ogóle?

    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • jakw 09.09.14, 09:17
    > Oczywiscie fizyka to tylko przyklad to samo dotyczy i chemii i biologii i ge
    > Gdyby fizyk byl dumny z tego ze nie wie ze 'Slowacki wielkim poeta byl' to uchodzilby za durnia, prawda?
    Ze Słowackim przykład jest wybitnie nietrafiony. Słowacki na polskim jest i z polskiego jest matura.

    > ografii i innych niemilosiernie okrojonych przedmiotow w 'podstawie'.
    No to policz ilośc godzin , które byś chciała z tych (i pewnie kilku innych) przedmiotów, dodaj polski, języki, matematykę i wf i zastanów się czy na pewno starczy godzin na rozszerzenia.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 09.09.14, 08:19
    Myślę, że po prostu łatwiej liznac Słowackiego niż zagłębiać się w teorie zapisywane za pomocą symboli matematycznych itp.- po prostu łatwiej udawać erudytę. 😉 W dodatku- skoro nie można znaleźć partnerów do dyskusji nt tej czy innej dziedziny fizyki- ścisłowiec nie ma jak zabłysnąć.
    Tak po prostu myślę, że od dawna niedouczeni są wszyscy, zaś wiedza ogólna przeróżnych profesorów bierze się z dłuższego życia i przyswojenia większej ilości informacji.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 07.09.14, 10:58
    pade napisała:

    > No właśnie o to mi chodzi.
    > Stoi mi to wszystko w sprzeczności z nazwą Liceum Ogólnokształcące, tiaaa, ogól
    > no...
    Mnie dziwi, że dopiero teraz się zorientowałaś. Przecież ta reforma jest wdrażana już 3-ci rok i było w odpowiednim czasie sporo dyskusji, łącznie z durnowatymi odpowiedziami MEN, że "ogólnokształcące dlatego, że w klasie I uczy wszystkich przedmiotów i są różne profile". Z córką przy wyborze szkół i klas porównywaliśmy plany nauczania rozszerzeń, którymi była zainteresowana. Wiedziała ile będzie miała godzin tych przedmiotów w poszczególnych klasach w zależności od tego, do której klasy się dostanie.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • pade 07.09.14, 12:04
    Lepiej późno, niż wcalesmile

    --
    „Tym, co jest naprawdę trudne, a jednocześnie zachwyca, jest rezygnacja z bycia doskonałym i praca nad tym, by stać się sobą."
  • jakw 07.09.14, 13:53
    pade napisała:

    > Lepiej późno, niż wcalesmile
    To fakt, ale wtedy to terapia szokowa. Może miałam o tyle lepiej, że w momencie myślenia o liceum dla starszej akurat wchodziła reforma i ciężko mi było puścić te dyskusje mimo uszu.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • lauren6 07.09.14, 10:54
    Zgadzam się z Tobą w pełni. Liceum czy gimnazjum to nie są miejsca do produkowania specjalistów w wąskiej dziedzinie.

    Cieszę się, że należę do pokolenia starej matury, które w liceum dostało solidne podstawy wiedzy ogólnej.
  • agni71 08.09.14, 09:32
    > Cieszę się, że należę do pokolenia starej matury, które w liceum dostało solidn
    > e podstawy wiedzy ogólnej.

    a mnie nie dało, i tak z fizyki czy chemii jestem noga (a tylko sie umęczyłam w liceum, zamiast poświęcić ten czas na to co lubiłam i chciałam robić), a matematykę powtarzam sobie teraz na bieżąco z dziećmi szkolnymi, i chyba lepiej mi starej wchodzi do głowy niż, kiedy sama chodziłam do szkoły wink
    Na szczęście, i tak na maturze załapałam się na reformę i mogłam matmy nie zdawać, z czego byłam bardzo happy smile
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • 71tosia 08.09.14, 22:36
    czyli jestes jednym z tych dumnych z matematycznej glupoty humanistow, chyba o taki przyklad upominala sie Morec wink
  • cruzbos 08.09.14, 14:48
    Ale nie przesadzajmy, o jakich specjalistach w wąskiej dziedzinie mówimy?
    Córka w klasie z rozszerzeniami biologia-chemia-fizyka przez 2 lata (II i III klasa) oprócz rzeczonych trzech przedmiotów (po 4 godz tygodniowo) ma język polski (4 godz), matematykę (3 godz), 2 języki obce (3 godz pierwszy i 2 drugi), historię i społeczeństwo (2 godz), w-f. W II klasie jeszcze zajęcia artystyczne 1 godzina. Córka jest zachwycona.
    Każdy musi zdać obowiązkowo polski, jeden język obcy (to pisemnie i ustnie) i matematykę. Oprócz tego przynajmniej 2 przedmioty w formie rozszerzonej. To jest 5 różnych egzaminów. Mało? Potrzeba czasu, żeby ten program opanować. Po co dorzucać do tego niepotrzebne już przedmioty, które były uczone przez 3 lata gimnazjum i pierwszy rok LO.
    Ja widzę same plusy nowego systemu. Mam starszą córkę, która zdawała maturę w 2012 r., młodsza będzie miała mz o wiele lepszą sytuację.
  • jakw 08.09.14, 19:45
    cruzbos napisała:
    > Każdy musi zdać obowiązkowo polski, jeden język obcy (to pisemnie i ustnie) i m
    > atematykę. Oprócz tego przynajmniej 2 przedmioty w formie rozszerzonej.
    Póki co, oprócz 3P trzeba będzie zdawać obowiązkowo 1 rozszerzenie - to tak gwoli ścisłości.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mdro 08.09.14, 22:17
    I to musi tylko zdawać, zdać już nie musi wink. Oczywiście jeśli myśli o jakichś sensownych studiach, to już się musi bardziej przyłożyć, ale formalnie do zdania matury wystarczy do egzaminu z tego rozszerzonego przedmiotu przystąpić.
  • cruzbos 09.09.14, 12:54
    Ale na żadne normalne studia nie wystarczy jeden przedmiot.
  • 71tosia 08.09.14, 22:24
    mowimy o nowej podstawie gdzie roznica w ilosci godzin miedzy 'rozeszerzonym' a 'nieozrzerzonym' przedmtem jest 10 krotna a wiec ich 'nadrobienie' do poziomu rozszeroznego jest bardzo trudne, gdy popelnisz blad w pierwszej klasie. Twoja corka trafila do rozsadnego liceum, w wielu szkolach przedmioty nierozrzezone, te ktorych nie beda zdawane na maturze, koncza sie czesto po 1 symetrze.
  • jakw 08.09.14, 22:53
    71tosia napisała:

    > mowimy o nowej podstawie gdzie roznica w ilosci godzin miedzy 'rozeszerzonym' a
    > 'nieozrzerzonym' przedmtem jest 10 krotna
    Nie jest 10-krotna. Jeśli ktoś nie ma rozszerzenia i nie chodzi o polski, matematykę czy język kończy naukę tego nierozszerzonego przedmiotu w klasie I mniej więcej na poziomie gimnazjum przed ostatnią reformą. Ktoś kto ma rozszerzenie z tego przedmiotu - przerabia przedmiot w wersji rozszerzonej. W praktyce poziom podstawow (z wyj przedmiotów wymienionych wyżej) nie istnieje. Jeśli ktoś chce nadrobić - musi przerobić cały przedmiot rozszerzony.


    Twoja
    > corka trafila do rozsadnego liceum, w wielu szkolach przedmioty nierozrzezone,
    > te ktorych nie beda zdawane na maturze, koncza sie czesto po 1 symetrze.
    Ten biol-chem-fiz jest dość standardowy profil na medycynę. Poza tymi zajęciami artystycznymi nie widać tam żadnych rewelacji. A z tym kończeniem przedmiotów nierozszerzonym po I semestrze piszesz bzdury: jest obowiązkowa siatka godzin tych przedmiotów i muszą być zrealizowane z tym wymiarze. W ciągu 1 semestru nie da się ich wszystkich zrealizować bo jest ograniczona liczba godzin lekcyjnych w poszczególnych klasach. A oba języki obce i wf jak najbaradziej uczone są do III klasy włącznie, mimo konieczności zdawania tylko 1 języka.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 71tosia 08.09.14, 23:42
    soryy ale wiem co pisze, podejrzewam nawet ze mam troche szersza wiedze, no i od lat mam do czynienie z 'produktem' kztalcenia liceow.

    Scisle:
    minimalny wymiar godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych :
    a) przedmioty w zakresie podstawowym:
    - język polski - 360 godzin,
    - dwa języki obce nowożytne - 450 godzin (godziny te mogą być dowolnie
    rozdzielone pomiędzy zajęcia z tych języków),
    - język obcy nowożytny będący drugim językiem nauczania w szkołach lub
    oddziałach dwujęzycznych – dodatkowo 270 godzin,
    - wiedza o kulturze - 30 godzin,
    - historia - 60 godzin,
    - wiedza o społeczeństwie - 30 godzin,
    - podstawy przedsiębiorczości – 60 godzin,
    - geografia - 30 godzin,
    - biologia - 30 godzin,
    - chemia - 30 godzin,
    - fizyka - 30 godzin,
    - matematyka - 300 godzin,
    - informatyka - 30 godzin,
    - wychowanie fizyczne - 270 godzin,
    - edukacja dla bezpieczeństwa - 30 godzin,

    b) przedmioty w zakresie rozszerzonym (dodatkowo, POZA wymiarem podstawy):
    - język polski, historia, geografia, biologia, chemia, fizyka, historia muzyki,
    historia sztuki, język łaciński i kultura antyczna oraz filozofia – po 240
    godzin.
    Czyli jednak 30 godzin (gdy fizyki nie roszerzasz) i 270 godzin (gdy fizyke rozszerzasz)!
    Wiec zanim komus zarzucisz pisanie nieprady sprawdz.
  • jakw 09.09.14, 08:49
    Ja mam wgląd w to, czego w tej chwili na fizyce uczą. Plus trochę rozmów z nauczycielami nt siatek godzin. Twoja wiedza nt reformy opiera się chyba głównie na materiałach MENu, a "produktów reformy" raczej jeszcze nie spotkałaś, bo na razie pierwszy rocznik przygotowuje się do matury.
    Nie patrz tylko na godziny , a na treści. Te 30 h fizyki to dokończenie materiału, który był w gimnazjum. Wtedy albo należałoby przyjąć, że to żadna podstawa tylko gimnazjum i stwierdzić, że fizyki poza rozszerzoną w liceum to nie ma. Skłaniałabym się do tej opcji. Można też przyjąć , że to jednak podstawa, ale wtedy do liczby godzin podstawy należałoby wliczyć godziny z gimnazjum. Btw wcale nie trzeba mieć dokładnie 240 godzin rozszerzenia z tej fizyki. To raczej minimum. Niektórzy mają więcej. Plany nauczania między profilami o takiej samej nazwie mogą różnić się sporo , co odkryłam przy okazji szukania przez córkę szkoły.
    Bzdurą nazwałam twoje twierdzenie, że przedmioty nierozszerzone kończą się po I semestrze. Nie da się tak zrobić - bo podstawę programową należy zrealizować, a liczba godzin/tydz jest odgórnie ograniczona. Więc oczywiście można zrealizować fizykę w ciągu 1 semestru i na tym skończyć, ale wtedy w tym I semestrze nie będzie np. chemii , która też się kończy w większości klas w klasie I. Będzie wtedy ta chemia w 2 semestrze. Praktyka jest jednak raczej taka, że jeśli już realizować szybciej "podstawę" z fizyki to w celu zaczęcia rozszerzenia fizyki w semestrze nr 2.
    Nie da się w ciągu 3 lat liceum i nauczyć porządnie rozszerzeń, i ciągnąć wszystkie pozostałe przedmioty. Żeby to realizować należałoby pewnie wrócić do liceum 4-klasowego i 5-klasowego technikum.
    Mi ta reforma podoba się pod względem tego, że uczeń nie musi uczyć się większości przedmiotów, którymi jest mniej zainteresowany. Nie podoba mi się to, że nawet uczeń dokładnie wiedzący czego chce , może nie znaleźć dla siebie profilu. Sądzę też, że przynajmniej 1 przedmiot rozszerzony mógłby być wybierany pod koniec I klasy - ale na razie nie jest powszechna możliwość w szkołach.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mamolka1 08.09.14, 00:03
    Maturę robiłam w cholerę czasu temu więc poziom obecnej mnie nie zachwyca ale.... teraz młódź jest uczona inaczej i moje dziecię druga liceum w SMS ie czyli szkole specyficznej wybrał sobie na rozszerzenie matematykę i ma ją w czasie treningu - czyli wybór trening albo przygotowanie do matury ( a jest to szkoła mistrzostwa sportowego czyli wiedzą kogo tam mają)... Młódź właśnie jest w trakcie pisania odwołania w sprawie planu zajęć..
    --
    Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
    SHOPPING smile
  • blekitnalaguna123 09.09.14, 14:34
    Przesadzasz, jak mają się młodzi uczyć do matury, mając w szkole 15 różnych przedmiotów, które muszą zaliczyć, a zdawać na maturze będą z nich tylko 5?
    Córka rocznik 1996, czyli pierwszy reformowy jest w III maturalnej klasie. Patrząc na jej plan, ma fajniejszą sytuację niż ja za swoich czasów (byłam w klasie o podobnym profilu). Klasa z rozszerzeniami matematyki (I klasa 4 godz, II 6, III 6), geografii (1-4-4), angielskiego (4-6-5) i niemieckiego (2-6-4).
    Zakres podstawowy:
    polski 12 godz, I klasa 4-II klasa 4-III klasa 4
    angielski 9, 3-3-3
    niemiecki 6, 2-2-2
    matematyka 10, 4-3-3
    historia 2, 2-0-0
    geografia 1, 1-0-0
    biologia 1, 1-0-0
    chemia 1, 1-0-0
    fizyka 1, 1-0-0
    wos 1, 1-0-0
    wok 1, 1-0-0
    informatyka 1, 1-0-0
    przedsiębiorczość 2, 2-0-0
    edb 1, 1-0-0
    w-f 9, 3-3-3
    godz. wych. 3, 1-1-1.

    Zakres rozszerzony:
    matematyka 6, 0-3-3
    geografia 8, 0-4-4
    angielski 6, 1-3-2
    niemiecki 6, 0-4-2.

    Przedmiot uzupełniający:
    historia i społeczeństwo 4, 0-2-2.

    PS. Profil determinujący wybór przedmiotów zdawanych na maturze, a więc kierunek studiów jest od początku reformy pt. Nowa Matura, czyli od rocznika 1986, który maturę zdawał w 2005 r. Już wtedy wybierając profil np. polski-historia-wos miało się tylko te przedmioty na poziomie rozszerzonym. Pozostałe były tylko na poziomie podstawowym i taki poziom można było po samej nauce szkolnej zdać i to dobrze też tylko jeśli nauczyciel przykładał się porządnie do uczenia, a dzieciak porządnie się uczył. Przy czym poziom podstawowy był dużo niżej punktowany w rekrutacji na studia, więc jego zdawanie nie opłacało się. Jeśli dzieciak wymyślił sobie w trakcie liceum, że będzie na maturze zdawał rozszerzony przedmiot, który miał tylko w zakresie podstawowym, musiał całą naukę odwalić sam. Od 2015 r. nie będzie matur podstawowych (tylko polski, matematyka i jeden język obcy). Nie da się uczyć na poziomie rozszerzonym 12-13 przedmiotów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.