Dodaj do ulubionych

czy zaginione koty sie odnajdują?

13.10.14, 15:25
w sensie - czy da rade wyśledzic takiego zagubionego?

co rusz natykam sie na rozne ogloszenai ze zdjeciem ze jakis kot wyszedl i nie wrócił - a to na slupie, na drzewie, na przystankach, w necie, nawet tu na tym forum , setki tego
i tak sie zastanawiam - czy aktywne wyszukanie kociska jest w ogole mozliwe ?

pies wiadomo - fizycznie biorąc jest wlasciwie jeden poziom poszukwiania ( poziom gruntu) , mozna chodzic , wołac, gwizdac , pytac ludzi, psiarzy , dzieci, zagladac w dziury czy do piwnic, bram , psy z reguly są wieksze i jakos mozna je zauważyć,nie mowiac o tym ze dosc czesto je slychac , nietrudna psa złąpac i odsatwic do schronicka , kiedys mi pisak poleciał za suką i wysledziłam go wlasnie pytając psiarzy na osiedlu gdzie tu jest jakas suka z cieczką smile

ale kota ?
dziala toto niemal w 3 wymiarach , male, niemal nieme, przecietny kot nie rózni sie praktycznie niczym od innego przecietnego kota ,trudno je w ogole zauważyc , wydaje mi sie abolutnie niemozliwe "wyszukanie" takiego wędrowca , no bo gdzie go szukać ? na kazdym drzewie? dachu? w kazdej piwnicy ?

znacie autentyczne przypadki ze ktos szukał znalazł w terenie kota ? ( nie chodiz mi o to ze kot sie do kogos przybłąkał i poszło info po ludziach)

--
ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
Edytor zaawansowany
  • redheadfreaq 13.10.14, 15:31
    Niestety rzadko. O ile nie ma chipa, to szans praktycznie nie ma. Zresztą często jest tak, że kot wychodzący zostaje "przygarnięty" przez innych ludzi, bo przecież taki biedny i pewnie bezdomny, a czy ma chip - tego już nikt nie sprawdza.

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • mondovi 13.10.14, 15:36
    Raz znalazłam kota z ogłoszenia i nie dostałam obiecanej nagrody. wink Mój jeden spadł z okna, siedział pod nim i tak darł japę, że wszyscy go znaleźli - i my, i sąsiedzi.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • pederastwa 13.10.14, 15:38
    Ja znalazłam swojego kota. Uciekł mi z mieszkania prawdopodobnie jak otwierałam listonoszowi. Zorientowałam się, że go nie ma po kilku godzinach. Znalazł się dopiero następnego dnia, bardzo blisko bloku, w którym mieszkamy. Kot niewychodzący, więc nie zna okolicy, nie wiem co robił przez ponad dobę.
    Koty wychodzące często po prostu wracają same do domu po 2-3 dniach nieobecności.
  • riki_i 13.10.14, 15:40
    Kot z mojej posesji wrocil sam po ponad dwoch tygodniach
  • melmire 13.10.14, 15:41
    Czasami tak, ale trzeba umiec szukac, no i miec sporo szczescia. Szukac wieczorami i bladym switem, kiedy kot moze nas uslyszec a my jego. Rozpuscic wici wsrod okolicznych dzieciakow jesli dzielnica podworkowa - one widza rzeczy ktore umykaja doroslym. Przepytac wszystkich sasiadow, poprosic zeby sprawdzili swoje garaze i piwnice, bo czesto zdarza sie za ktos kota nieswiadomie zamknie. Pogadac z psiarzami, oni laza po okolicy, poprosci zeby mieli oczy otwarte.
    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • paniszelka 13.10.14, 15:50
    Ja znalazlam dom dla 3ech psow po mikrochipie.Dla kota tez znalazlam ale po charakterystycznym braku ogona(pozabiegowym obcięciu).
    Mikrochipy sie przydają!
  • beverlyja90210 13.10.14, 16:01
    nasz sie znalazł po 2 dniach, ale to były poszukiwania na wielka skalesmile
    zaangazowałam w to wiele osób. Nikt specjalnie sam z siebie do tego chetny nie był, nie wierzyli, że sie znajdzie. Normalnie jak poszukiwania dziecka to byłu, znalazła sie bida nasza do tej pory on akurat z domu na krok sie nie ruszy
  • moni_kaw 13.10.14, 16:06
    przecietny kot nie rózni sie praktycznie niczym od innego przecietnego kota ,trudno je w ogole zauważyc , wydaje mi sie abolutnie niemozliwe "wyszukanie"

    no chyba żartujesz albo nigdy kota nie miałaś - KAŻDY kot jest inny; KAŻDY; nie ma dwóch identycznych i każdy kociarz bez problemu wskaże ci różnice!
  • mondovi 13.10.14, 16:14
    Ale to tak właśnie jest - jak się nie ma,to się nie dostrzega różnic. wink

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • nika.lucja 13.10.14, 16:24
    kot mojej mamy zaginął i sam się znalazł po 6 tygodniach, zgłodniały i wychudzony
    szukalismy bez skutku, dobrze że sam znalazł drogę do domu, chociaż mama już wtedy pogodziła się z faktem, że kot zaginął na dobre

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgwn15elel5bm5.png
  • verdana 13.10.14, 16:29
    Mój wrócił po 3 tygodniach. Był taki szczęśliwy, ze rzucił mi się na klatce schodowej na szyję.
    Kot koleżanki odnalazł sie po pół roku u sąsiadów.
  • melmire 13.10.14, 16:35
    Znam lepsza historie. Moja tesciowa wynajmuje dom obok swojego. Nowi sasiedzi sie wprowadzili, z kotem. Przedtem mieszkali w mieszkaniu, kot niewychodzacy. Mieszkali dosc daleko, jakies 30 km od nowego domu. Po kilku dniach wypuscili kota i przepadl jak kamien w wode. Oczywiscie rozpacz, poszukiwania, ale nic, nie ma kota. Po trzech tygodniach zadzwonili do nich dawni sasiedzi, ze kot wrocil i siedzi w okolic bloku. Jak wrocil, jakim drogami? Oba punkty daleko od siebie, oddzielone obwodnica, autostrada, drogami szybkiego ruchu.
    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • mozambique 14.10.14, 12:31
    no wiedzicie - odnalazły sie , czyli same doszły do człowieka

    ja jestem ciekawa czy to człowiek jest w stanie "dojsc" do włąsnego kota
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • melmire 13.10.14, 16:31
    Mialam raz taki koszmar senny, ze kot mi wyskakuje przez balkon, zbiegam po niego na dol...a tu trawnik pokryty podobnymi kotami i nagle sobie zdaje sprawe ze nie potrafie rozpoznac mojego, ze nigdy mu sie tak naprawde nie przyjzalam, ze jestem wyrodna wlascicielka! TEN WYRZUT SUMIENIA! l
    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • mozambique 14.10.14, 12:30
    jak widac logika to trudna sparwa jest - "przecietny" czytli srednia statystyczna - kazdy kot domowy ma mniej wieecej podobną wielkośc, wagę, i eksterier, niespecjalnie róznią sie umaszczeniem ( czarny, biały , szarobury lub - dosc rzadko - szylkret) czy proporcjami ( roznica wyoskosci w klebeie 2 cm to nie zadna róznica a czy głowa jest o pare procent mniej czy wiecej ogrągła a oczy bardziej żólte czy bursztynowe to zwykły czlowiek ma to głeboko w w odwłoku, zapewniam cię)

    w porównaniu z róznorodnośicą ras psów na kazdym osiedlu - to mozna powiedziec z koty występują wlasciwie w jednym typie
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • mondovi 16.10.14, 19:09
    Nie, nie rozumiesz ty. Dla mnie wszystkie psy w obrębie ras, których nie miałam są podobne. Bokser to bokser. Za to beagle - każdy inny. To samo z kotami, z autami itd.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • mary_ann 13.10.14, 18:29
    Błagam, czipujcie nawet niewychodzące koty, bo mogą czmychnąć. W razie czego w każdym gabinecie weterynaryjnym (a także w Straży Miejskiej) zostaną odczytane Wasze dane. Są akcje bezpłatnego chipowania (teraz nawet taka trwa) i na stronie każdej dzielnicy można znaleźć listę współpracujących lecznic weterynaryjnych.
  • hema14 13.10.14, 20:03
    Generalnie popieram, ale z drugiej strony jeśli zgubi mi się kot, to raczej każdą lecznicę obejdę z ogłoszeniem, prawda, jak ktoś przyniesie im kota znajdę to się zastanowią czy to nie ten z ogłoszenia, nawet jak nie będzie miał chipa (jeśli miasto to nie Warszawa wink. A jak przyjdę po odbiór kota to chyba od razu będzie widać, że mój - wzajemnie się rozpoznamy, może nie będzie jak w przypadku psa lizania po twarzy, ale jakaś reakcja na imię, kot podejdzie do swojego właściciela, da się wziąć na ręce prawda?
  • sea.sea 13.10.14, 20:14
    Jeden z moich kotów, ciekawskie i przylepne do niemożliwości bydlę, podchodzi i daje się każdemu brać na ręce, nawet osobie widzianej pierwszy raz w życiu, więc reakcja kota nie do końca stanowi... smile
  • nevada_r 13.10.14, 21:30
    No dobrze, mam zaczipowanego kota i co teraz? Czip odczyta weterynarz, do którego z kotem chodzę i schronisko, z którego kota wzięłam. Żeby umieścić numer czipa w bazie, trzeba sporo zapłacić [chyba koło 90 zł]. Szkoda, że nie ma darmowej bazy.

    A w temacie: koty się znajdują, co więcej - kiedy wiszą ogłoszenia, ludzie dzwonią jak szaleni. Wszyscy chcą pomóc. smile
  • sea.sea 13.10.14, 19:59
    Ja znalazłam kiedyś kota, który się zdefenestrował z parteru podczas sekundy mojej nieuwagi - znikł na 3 dni, znalazł się sam na parkingu pod domem. Zdziczał przez te 3 dni i było trudno go złapać, ale się udało.

    Znajomym zwiał kiedyś kot zabrany na wakacyjny wyjazd na działkę. Szukali, szukali, potem musieli wyjechać w końcu, ale jeździli na tę działkę co parę dni kontrolnie i po dwóch tygodniach kot na nich tam czekał.
  • sarah_black38 13.10.14, 21:42
    Koty przywiązują się do miejsca. Wracają pod dwoma warunkami : jeżeli ich nikt nie przechytrzy i przechwyci, i jeśli nie zginą pod kołami samochodu. Ostatnio na jezdni widuję wiele kocich ciał potrąconych przez samochody.
    --
    Poddasze...
  • default 14.10.14, 07:11
    Mieliśmy kota, który całe swoje życie spędził na ucieczkach. Nie było go nieraz 2-3 miesiące - ale donoszono nam, że był widziany u innych ludzi, w domu po drugiej stronie lasku. Być może mieszkał naprzemiennie u nich i u nas smile
    Inny nasz kot zaginął na tydzień, ale to była tragiczna historia, bo wrócił z przetrąconą miednicą sad
    Kiedy mieszkaliśmy jeszcze w bloku, przyplątała się do nas kotka - po prostu wlazła przez okno, rozejrzała się po mieszkaniu i stwierdziła : OK, pasuje mi, zostaję. I została. Wkrótce okazało się, że jest w ciąży, urodziła trzy kociaki (jeden został). Synka należycie odchowała, a potem poszła sobie i tyleśmy ją widzieli... aż pewna pani, mieszkająca kilka bloków dalej, doniosła nam uprzejmie, że nasza Kicia obecnie mieszka u niej. Po prostu pewnego dnia weszła za nią na klatkę i do mieszkania i powiedziała : OK, pasuje mi, zostaję... wink
    Podobny przypadek był ostatnio u sąsiadów - zagościła u nich jakaś nieznana im kotka, zaprosiła się na kolację i nocleg. Nakarmili, poszła sobie, ale kolejnego dnia znowu wróciła. Więc wystawili jej na stałe miseczki i karton z legowiskiem na tarasie. Parę dni potem, będąc z psami na wieczornym spacerze, spotkałam pana z chłopcem, nawołujących kota - zagadałam, okazało się, że właśnie tej kotki szukają. Zabrali ją od moich sąsiadów, ale wcale nie jestem pewna, czy im znowu nie ucieknie - być może nowy adres lepiej jej pasuje smile
  • rosapulchra-0 14.10.14, 07:14
    Znajdują.
    Mój jak poszedł na k..mać, tzn. zwiedzać okolice suspicious, to wrócił po tygodniu lub po dwóch. A gdy już się zorientował, że jest pod domem, to tak się rozdarł gdzieś między 4 a 5 nad ranem, że myślałam, że go ze skóry obdzierają. Od tamtej pory nie wyłazi poza ogród.
    --
    > To jak mam się ubrać żeby wyglądać estetycznie na plaży?Widzialam gdzies w necie jasnozolte burki.W jasnozoltej burce bedziesz mogla udawac,ze jestes kolejna wedrujaca wydma./by turzyca
    www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
  • mozambique 14.10.14, 12:36
    ej wy znowu to samo
    znajdują sie czyli same wracają
    a nie ze to wy je znajdujecie


    dzis wychodze z domu i wodze nową kartke na słupie - zaginela kotka szarobura ( doskonale podobna do nikogo) z mała czarną plamką na lewej łapce

    przy najszczerszych chęciach nie odróżnię szaroburego kota od buroszarego czy nawet tygrysiego , szczegolnie jesli siedzi w krzakach , pod czyism samochodem albo w śmietniku budowie

    jakim cudem one w ogole sie znajdują ?
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • marusia_ogoniok_102 16.10.14, 13:56
    Może nie wszystkie, ale nasz dał się wyśledzić i wrócił dzisiaj do swojego Domku smile Trzeba przede wszystkim nie tracić nadziei!
  • szpil1 16.10.14, 17:34
    Kot moich rodziców dzisiaj sie odnalazł, na drugim końcu miasteczka gdzie mieszkają. Akcja poszukiwawcza prowadzona m.in. przez FB dała rezultat - pewna pani sie odezwała, że pare dni temu taki kot sie przybłąkał. Podejrzewamy, że jakiś dzieciak - bo on tylko dzieciom daje sie złapac - go tam zaniósł. Dobrze, ze się znalazł smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka