Dodaj do ulubionych

Z chłopem do ginekologa?

20.11.14, 09:56
Siedzę w długiej kolejce i mi sie nudzi smile
Siedzą brzuchy i nie brzuchy. Generalnie same babki, jak nazwa lekarza wskazuje. I jeden łysy mały z kobieta, krępuje nie powiem. Myślałam, ze szofer wink ale nie - otwierają sie drzwi i jak kowboj pewnym krokiem wkracza ze swoją na wizytę. Wiedzieć musi. Nie powiem, widywałam to tez wcześniej, choć dość rzadko. Nie pozwoliłabym sobie na aż taka intymność nawet z długoletnim i sakramentalnym starym. Jakoś nie
--
Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
Obserwuj wątek
      • lafiorka2 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:00
        mój mąż ze mną chodził i wchodził do gabinetu.Nie on jedyny i nie było tak,że stał i gapił mi się w krocze.Chociaż...skoro obcy facet może to dlaczego nie mąż? smile
        --
        Codziennie na ematce znajduję wątek, który jest najgłupszy na świecie i wydaje
        mi się, że żaden go już nie pobije.
        I codziennie ematka mnie zaskakuje.
      • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:03
        Ależ mi nie chodzi o widzenie, niech widzi, zna te okolice chyba lepiej niz ktokolwiek inny. Chodzi o fakt, ze pewne rzeczy człowiek chce z lekarzem omawiać. Nie macie potrzeby posiadania własnej przestrzeni? Prywatności? Tym bardziej w tak intymnych kwestiach :o po co on tam?
        --
        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
        • maslova Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:07
          Ale skąd wiesz, jaki przebieg będzie miała ta wizyta? Ja podczas ciąży czułam się bardzo dobrze i nie musiałam omawiać jakiś szczególnych problemów, zwykłe badanie, usg i tyle. Nie działo się nic takiego, o czym nie chciałabym rozmawiać przy mężu.
        • maslova Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:08
          > Nie macie potrzeby posiadania własnej przestrzeni? Prywatności

          Ja mam, ale niekoniecznie w tej kwestii, zwłaszcza, że bez mojego męża tego dziecka w brzuchu po prostu by nie było, więc jest to też jego sprawa.
        • lafiorka2 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:08
          no tak.Znaczy się był ze mną,jak w ciąży pierwszej byłam,tak to nie chodzi ze mną .
          Mało tego w drugiej ciąży musiałam brać syna do gabinetu big_grin
          --
          Codziennie na ematce znajduję wątek, który jest najgłupszy na świecie i wydaje
          mi się, że żaden go już nie pobije.
          I codziennie ematka mnie zaskakuje.
          • niegomezza Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 18:01

            Nie wiesz, o czym była mowa w gabinecie. Może kobieta jest po poronieniu? Może we wczesnej ciąży? Może mają wyniki badań płodnościowych i lekarz chce ich na tej podstawie gdzieś skierować? Może przywlokła męża, żeby osobiście od lekarza uslyszał np. że bez invitro nie da rady, albo że już mogą starać się o dziecko?
    • maslova Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:04
      W dobie nowoczesnych aparatów usg wcale się nie dziwię, że ojcowie też chcą skorzystać z możliwości zobaczenia swojego dziecka, to naprawdę fajne przeżycie. Szczerze, to nie rozumiem, co Cię tak dziwi.
      • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:07
        Usg - jeśli jest - to tylko cześć wizyty. Kiedy mój chciał po omówieniu wszystkich kwestii i badaniach był wpuszczany na samo usg, a i to tylko polowkowe, czyli to przezbrzuszne. Obaczyl i poszedł, bez przesady
        --
        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
    • solejrolia Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:10
      nie mam nic przeciwko, i mnie to nie dziwi:
      do mojego ginekologa absolutnie zdecydowana większość babek z brzuchem jest z mężem/partnerem. a usg, a ktg- wtedy samej kobiety nie widziałam nigdy.


      może to też wpływ tego, że wizyty do tego lekarza są umawiane na godziny póxno popołudniowe i późno wieczorne np. ja miałam ostatnio wizytę umówioną na godzinę 21.00,a po mnie jeszcze jedna pani wchodziła, a w tle było słychać jeszcze ktg, więc nie wychodziłam ostatnia z gabinetu, o nie.
      --
      Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
      • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:23
        Bynajmniej, przebywa ile należy, istniejącymi dziećmi zajmuje sie bez zarzutu. Nie kwestionuje obecności przy porodzie, kiedy jest realnie potrzebny, i rodzi sie jego dziecko. ale ciaza to ciągle intymna kwestia uważam moja, moja szyjka moja macicy mojeb bakterie w moczu itd,

        --
        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
        • eve-lynn Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:32
          Intymna kwestia to grzybica pochwy - na wizytę tym powodowaną faktycznie nie ma potrzeby chłopa ciągać - chociaż poinformować go o tym fakcie i wdrożyć leczenie należy. Ale ciąża? No bez przesady. Na tyle intymna, że siąsiadki czy sklepowej na USG ciągnąć nie będę, ale męża (czy tam partnera czy partnerkę)?

          --
          http://lb3m.lilypie.com/Plkwp2.png http://lbdm.lilypie.com/6FHhp2.png
        • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:00
          Nie mam nic przeciwko temu, żeby mąż wiedział, czy mam bakterie w moczu, mój stan zdrowia to także jego sprawa. Ja również znam różne "intymne" sprawy związane z jego zdrowiem. Ostatnio, po poronieniu, brałam go na każdą wizytę, ponieważ potrzebowałam wsparcia najbliższej mi osoby i chciałam, żeby był ze mną.
          Intymność w związku wg mnie wiąże się z samodzielnością decyzji, posiadaniem kawałka odrębnego świata, ale ten kawałek nie jest akurat gabinetem ginekologicznym.
    • iwoniaw Czemu nie? 20.11.14, 10:18
      Skoro ciąża wspólna, to czemu by nie miał usłyszeć od razu od lekarza, co się dzieje i jak przebiega? W ogóle nie jest to ten obszar intymności, co do którego miałabym potrzebę zachowywać wyłącznie dla siebie. Nie ma to związku z potrzebą intymności-tylko-własnej dla siebie.
      Jeśli kobieta bierze męża z sobą do lekarza (niekoniecznie gina)/na poród/na obronę doktoratu/na pogrzeb cioci Zosi to widocznie ma taką potrzebę i tyle - po co rozkminiać, że inna w ww. sytuacjach wolałaby być bez asysty dla własnego komfortu?

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
    • stacie_o było... 20.11.14, 10:20
      tu masz jatkę na 512 postów
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,135441353,,Faceci_u_ginekologa.html?s=0
      --
      Tu mnie nie będzie
      • niutaki Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:31
        Moj byl ze mna w obecnej ciazy, bo chcial dziecko zobaczyc, oboje bardzo chcielismy... wiecej nie lazil.

        --
        Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
    • incubus_0 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:27
      A ja Cię poprę. Z chłopem byłam raz w każdej ciąży (w czasie porodu był) i więcej nie miałam potrzeby go ciągać. Jestem na tyle rozgarnięta, ze sama umiem mu powtórzyć, co lekarz powiedział. Kompletnie nie miałam potrzeby obecności chłopa w trakcie wizyt kontrolnych, nawet jeśli przez trzy miesiące chodziłam co tydzień, a miesiąc dwa razy w tygodniu, bo były komplikacje. Nie znaczy to, że nie przezywał i się nie interesował.
      • iwoniaw Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:38
        Skąd wiesz, że ci goście, których Moofka opisuje, to akurat nie byli w trybie "raz w każdej ciąży"? wink

        --
        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
          • iwoniaw Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:04
            No ale opisywany "mały łysy" mógł być równie dobrze jednorazowo jak i na każdej wizycie, z punktu widzenia innej, kompletnie obcej postronnej pacjentki to żadna przecież różnica.

            A jeśli ktoś nawet uważa, że wizyta u lekarza z chłopem (czy kimkolwiek innym) DLA NIEGO jest nie do przyjęcia/niekomfortowa/zbędna, to w czym przeszkadza, że INNI przychodzą (i wchodzą do gabinetu) z mężem/mamą/bratem/przyjaciółką?

            --
            "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
            • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:10
              Dla mnie jedyna osoba towarzysząca w gabinecie - jakimkolwiek - to opiekun nieletniego
              Z mężem do urologa czy innego proktologa byście wlazly słuchać o czym rozmawiają?
              --
              Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
              • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:17
                Jasne, jeśli nosiłby w moczowodzie NASZE dziecko, to bardzo bym chciała!
                --
                Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
              • kk345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:34
                > Z mężem do urologa czy innego proktologa byście wlazly słuchać o czym rozmawiaj
                > ą?
                Oczywiscie- gdyby tylko maż sobie tego życzył, natychmiast służyłabym wsparciem- od tego jest m.in.małżeństwo.
                Nie rozumiem też, dlaczego przeprojektowałaś na pana wpychanie się do gabinetu i władcze spojrzenia- moze zona od miesiąc mu codziennie marudziła "Zenek, no chodź ze mną na wizytę" to w końcu wstał i poszedł. A może po prostu sie kochają i chcą różne rzeczy robić razem, bo tak?
              • princess_yo_yo Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:10
                ty tak na serio? a wiec gdyby maz poprosil zeby mu towarzyszyc w wizycie u jakiegokolwiek lekarza to jak najbardziej bym poszla. jest cala masa dosc powaznych schorzen i niemilych wiadomosci kiedy obecnosc kogos bliskiego pomaga podczas wizyty. nie kazdemu ale calkiem sporo osob tak ma.
                • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:16
                  princess_yo_yo napisała:

                  > ty tak na serio? a wiec gdyby maz poprosil zeby mu towarzyszyc w wizycie u jaki
                  > egokolwiek lekarza to jak najbardziej bym poszla.

                  gdyby poprosil
                  slowo klucz gdyby
                  a czy kiedykolwiek poprosil? pewnie nie
                  bo dorosly czlowiek sam zalatwia swoje sprawy z lekarzem
                  i nie mowietu o sytuacji operacji, zabiegu, porodu, niemocy - kiedy realna pomoc jest potrzebna
                  ale i to - na czas obchodu wyprasza sie wszystkie osoby postronne
                  nie zauwazylyscie?


                  jest cala masa dosc powaznych
                  > schorzen i niemilych wiadomosci kiedy obecnosc kogos bliskiego pomaga podczas
                  > wizyty. nie kazdemu ale calkiem sporo osob tak ma.


                  --
                  Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                    • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:20
                      dlaczego? nie jest tak?
                      nie mam duzego doswiadczenia szpitalnego
                      ale kiedy doktory chodzily ogladac poloznice maloznkowie byli wypraszani
                      a wszak jego dziecko, piczka jego i odchody poporodowe pewnie tez jego
                      --
                      Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                      • princess_yo_yo Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:28
                        oczywiscie bo doswiadczenie szpitalne i medyczne kazdego czlowieka zamyka sie tylko w ogladaniu piczki przez lekarza.

                        bardzo sie ciesze ze jestes szczesciara ktora nigdy nie musiala sie konfrontowac z medyczna informacja ktora bedzie miala wplyw na reszte zycia twojego i twojej rodziny. ale rozumiem ze potrafisz sobie wyobrazic inne opcje?

                        dosc czesto bywam w klinicznej poradni endokrynologicznej gdzie calkiem sporo pacjentow przychodzi z osoba towarzyszaca. ja akurat wole sama co jest troche konfudujace dla konsultanta ktory co jakis czas dopytuje sie czy nie wolalabym z mezem. i co w zwiazku z tym?
                        • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:36
                          > bardzo sie ciesze ze jestes szczesciara ktora nigdy nie musiala sie konfrontowa
                          > c z medyczna informacja ktora bedzie miala wplyw na reszte zycia twojego i twoj
                          > ej rodziny. ale rozumiem ze potrafisz sobie wyobrazic inne opcje?

                          jak najbardziej
                          wlasnie dlatego uwazam, ze dopoki dorosly czlowiek - a nawet kobieta - sam jest swoim rzecznikiem, to nie potrzebuje obstawy przy boku, zeby dyskutowac swoj stan zdrowie i swoje decyzje
                          --
                          Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • princess_yo_yo Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:41
                            jak najbardziej rozumiem idee nie zabierania do lekarza osob towarzyszacych, tak samo jak rozumiem sytuacje odwrotna.
                            jeden potrzebuje meza/ zony u boku kiedy lekarz go informuje o tym ze ma raka inny nie. akurat z byciem sobie rzecznikiem i zdolnoscia podejmowania decyzji nie ma to nic wspolnego.
                          • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:04
                            Przychodzi na myśl tylko jedna odpowiedź - ponieważ nie znasz sytuacji osoby, która siedzi obok Ciebie w poczekalni, nie wtrącaj się w jej osobiste sprawy, jeżeli lekarz ginekolog wpuszcza męża - Ty również możesz to przełknąć.
                            • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:06
                              lf1977 napisała:

                              > Przychodzi na myśl tylko jedna odpowiedź - ponieważ nie znasz sytuacji osoby, k
                              > tóra siedzi obok Ciebie w poczekalni, nie wtrącaj się w jej osobiste sprawy, je
                              > żeli lekarz ginekolog wpuszcza męża - Ty również możesz to przełknąć.

                              ani slowem sie nie wtracilam
                              ja wyrazilam zdziwienie jedynie, bo ja bym tak nie chciala smile

                              --
                              Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                              • una_mujer Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 15:30
                                Jesteś pewna?
                                Mój ojciec też zawsze chodził do lekarza sam, do czasu diagnozy raka. Dopóki go nie wyleczyli (na szczęście) wchodził do gabinetu z mamą i teraz na kontrolne badania też wchodzi z mamą. Na własnych nogach wtedy wchodził, owszem, ale psychicznie się rozsypał I nie był w stanie z lekarzem normalnie rozmawiać.
                                Nie oceniaj innych po sobie i to w dodatku nie mając żadnych traumatycznych przeżyć za sobą.
                          • madzioreck Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 21:22
                            > wlasnie dlatego uwazam, ze dopoki dorosly czlowiek - a nawet kobieta - sam jest
                            > swoim rzecznikiem, to nie potrzebuje obstawy przy boku, zeby dyskutowac swoj s
                            > tan zdrowie i swoje decyzje

                            A skąd Ty wiesz, czego kto potrzebuje? I czemu uważasz, że masz prawo osądzać, czego dorosły człowiek, inny niż Ty, potrzebuje?
                  • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:01
                    Na czas obchodu wyprasza się ze względu na to, że na sali są również inni, którzy raczej nie chcą być badani na oczach postronnych.
                    Pytanie, skąd wiedziałaś, że tej kobiecie pomoc nie jest potrzebna?
                    • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:04
                      normalna kobieta, na wlasnych nogach weszla do gabinetu
                      no chyba ze faktycznie toosba po udarze z opiekunem
                      ale mowila do rzeczy, wiec zakladam ze z lekarzem by sie porozumiala
                      p[rzesledz watek
                      150 wpisow iwszystkie ktore chodza z mezusiem dolekarza chodza dlatego ze
                      a/ to jego sprawa i chce wiedziec o czym zona gada z lekarzem
                      b/ tez chce popaczec
                      c/to takie wzruszajace

                      ani slowa o tym, ze jest POTRZEBNY
                      --
                      Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                      • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:08
                        Prześledziłam wątek chyba dokładniej - niż Ty - na "własnych" nogach go lekarza mogą wejść kobiety:
                        a) w ciąży zagrożonej
                        b) po poronieniu
                        c) po poważnych zabiegach ginekologicznych
                        d) w trakcie leczenie nowotworu
                        Pytanie: czy mają historię choroby wytatuowaną na twarzy? Więcej szacunku dla drugiego człowieka.
                      • kk345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:37
                        Masz całkiem sporo wpisów o tym, ze mąż jest kobietom w niektórych sytuacjach potrzebny, ale starannie ich nie zauważasz. Dlaczego ty masz prawo decydować, ze mąż jest ci zbędny w gabinecie, a odbierasz tak samo dorosłym kobietom prawo do zdecydowania, ze mąż ma wejść, bo ona tego chce?
                        Chciałaś stworzyć jajcarski wątek o tym, jak Zenek dyskryminuje Marynę i tak nia zawładnął, ze wtarabania sie z nią do gina, bo pilnuje swojej własności? No to nie bardzo ci wyszło, pogódź się z tym.
                  • e_r_i_n Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 22:40
                    Kurcze, dla mnie ten wątek tak samo ma uzasadnienie, jak pytanie, po co oboje rodzice chodzą na wizyty z dzieckiem do lekarza. Bo chcą. I nie ma to nic wspólnego z ogarnięciem, niesamodzielnością itd. Nie wiesz w sumie, jaki był powód wizyty - być może taki, że ta obecność była ważna. Ja na pobranie materiału do cytologii też z mężem nie chodzę, ale w ciąży mi u lekarza często towarzyszył (jeśli mógł). Co straszniejsze, stoi obok fotela, jak mi dentysta grzebie w paszczy, bo to przy okazji wizyta towarzyska. Ja również sobie uskuteczniam pogawędki z jego dentystką.
                    Bo NAM tak pasuje.
                    --
                    Oddaj 1% na Dom Misi
                    ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
              • iwoniaw Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 18:49
                No toż TOBIE nikt nie każe chodzić do gabinetu z mężem ani nikim innym wink
                Natomiast tak, gdyby mąż z dowolnego powodu chciał, bym mu towarzyszyła w gabinecie lekarza dowolnej specjalności, to bym z nim tam poszła. A już zwłaszcza w sytuacjach, jakie wymieniają dziewczyny w wątku.

                --
                "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
              • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:51
                Nie, no, dziwić się można , zwłaszcza tym łysy mały kowbojskim krokiem wink
                --
                o przepraszam, siedzenie na ematce jest moją głęboko prywatną sprawą, nie bede o tym z nikim rozmawiac! suspicious by dziennik-niecodziennik
                  • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 11:55
                    Ale przez ściany nie widzisz big_grin Nie wiesz w jakim celu wkroczył tam ten mały i łysy wink
                    --
                    Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
                    • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:00
                      Nie wiem, nie widze przez ściany. obecność mojego tłumaczyłoby np to, ze mi kozaki spina zapina i zdejmuje, bo na tym etapie to wyczyn wink

                      A tak serio, ja widze w tym kolejny obszar upupiania i ubezwłasnowolnienia ciężarnej. W ciazy nie jesteś sobą, kobieta, osoba, obywatelem, zakładaj koszulkę w misie i chodź z obstawą na rozmowę z ginekologiem, bo możesz czegoś nie zrozumieć. A pan i władca musi wiedzieć, bo to wszak JEGO
                      --
                      Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                        • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:23
                          maslova napisała:

                          > OJP, z jednej sytuacji wysnułaś takie wnioski? A pisałaś wcześniej, że jesteś d
                          > obrą obserwatorką...

                          jakie wnioski?
                          napisalam, ze ja bym nie chciala
                          u mnie wizyta to wywiad, wyniki, badanie gin, zalecenia i na koncu usg
                          na to "na koncu" zdarzalo mi sie zaprosic meza, jesli akurat ze mna przyjechal
                          a i to nie siedzial z ciezarnymi w poczekalni
                          znane mi poczekalnie sa pelne rozmow na tematy ginekologiczno-poloznicze i wymiana opinii o lekarzach i poloznych smile
                          naprawde obcy facet tam niepotrzebny smile

                          --
                          Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • klamkas Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:30
                            A ja nienawidzę poczekalnianych gadek o szkołach rodzenia, położnych, laktatorach, objawach ciążowych i innych takich. Zdecydowanie wolałabym sobie na boku pogawędzić z mężem niż z babami, które mówią o sobie "ciężarówki" a o brzuchach "brzusio". Brrrr.
                            • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:33
                              klamkas napisała:

                              > A ja nienawidzę poczekalnianych gadek o szkołach rodzenia, położnych, laktatora
                              > ch, objawach ciążowych i innych takich. Zdecydowanie wolałabym sobie na boku po
                              > gawędzić z mężem niż z babami, które mówią o sobie "ciężarówki" a o brzuchach "
                              > brzusio". Brrrr.

                              i slusznie
                              czyli nie zajmowalby miejsca siedzacego paniom w ciazy pod drzwiami?
                              --
                              Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • e_r_i_n Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 22:43
                            Moof, to jak matkę kocham...
                            Skąd w ogóle przypuszczenie, że jak mąż wchodzi do gabinetu, to dlatego, że przejmuje dowodzenie w rozmowie z lekarzem, a nie po prostu cichutko siedzi i trzyma żonę za rękę? Normalnie jak bym nie znała Ciebie i męża Twego, to bym myślała, że jakąś traumę masz wink
                            --
                            Oddaj 1% na Dom Misi
                            ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
                      • atena12345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:11
                        moofka napisała:


                        > A tak serio, ja widze w tym kolejny obszar upupiania i ubezwłasnowolnienia cięż
                        > arnej. W ciazy nie jesteś sobą, kobieta, osoba, obywatelem, zakładaj koszulkę w
                        > misie i chodź z obstawą na rozmowę z ginekologiem, bo możesz czegoś nie zrozum
                        > ieć. A pan i władca musi wiedzieć, bo to wszak JEGO

                        a z mojego doświadczenia wynika zupełnie na odwrót. Ten przysłowiowy "pan i władca" do gina z "babą" nie wejdzie, bo to właśnie "baby" sprawa.

                      • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:17
                        Dziwnie to postrzegasz. Ja towarzyszyłam swojemu partnerowi podczas jego choroby nowotworowej, aż do końca. Byłam z nim na wizytach, w szpitalach, w różnych osobistych, bardzo intymnych sytuacjach. Było to dla mnie naturalne.
                        Małżeństwo jest dla mnie wzajemnym wpieraniem się. Chciałam, żeby mąż był przy mnie podczas wizyt u ginekologa, bo dzięki temu czułam się pewniej. Gdyby on zażyczył sobie, żebym była zanim np. u tego nefrologa - na pewno bym poszła. To forma udzielenia wsparcia - nie upupiania.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:22
                        moofka, poczekaj, bo mnie szokujesz.
                        Twoim zdaniem to że mąż chce iść z ciężarną żoną na wizytę do ginekologa, bo chce zobaczyc swoje dziecko, usłyszec jak tam sie ono rozwija itd to upupianie ciężarnej? bo jak dla mnie to jest zainteresowanie wspolnym potomkiem. powiem więcej - gdyby mi facet powiedział że nasza ciąża jest MOJĄ sprawą, a jego nie, tobym sie śmiertelnie obraziła. bo dla mnie to jest wypinanie się na to co jest wspólną odpowiedzialnoscią.
                        tu nie chodzi o to ze ja moge czegos nie zrozumiec albo ze ktos mniemusi pilnowac. tu chodzi o to ze w moim brzuch rozwija się NASZE dziecko, o którego dobrostanie mój mąż jak najbardziej ma prawo wiedziec, ktore jak najbardziej ma prawo zobaczyc itd.
                        wiec pod tym kątem doskonale rozumiem wizyty "rodzinne".
                        jak babka niecięzarna a choruje - zwłaszcza jesli choruje powaznie - to tylko jej decyzją jest to czy woli byc sama czy nie. Ciebie to nie ucieszy, ale są takie ktore chcą byc w tym wszystkim wsparte. i dobrze, powinny byc wsparte.
                        jedyną przyczyną wspolnych wizyt ktora jak dla mnie jest nieakceptowalna to sytuacja kiedy pan sie wprasza do gabinetu bo musi kontrolowac sytuację. TO jest upupianie kobiety. nie wspolne oglądanie wspolnego dziecka na USG.

                        --
                        "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
                        Pietrek + Solejuk wink
                        • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:27
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > moofka, poczekaj, bo mnie szokujesz.
                          > Twoim zdaniem to że mąż chce iść z ciężarną żoną na wizytę do ginekologa, bo ch
                          > ce zobaczyc swoje dziecko, usłyszec jak tam sie ono rozwija itd to upupianie ci
                          > ężarnej? bo jak dla mnie to jest zainteresowanie wspolnym potomkiem. powiem wię
                          > cej - gdyby mi facet powiedział że nasza ciąża jest MOJĄ sprawą, a jego nie, to
                          > bym sie śmiertelnie obraziła.

                          ach jaka egzaltacja
                          ja wroce i mu powiem jak ono sie rozwija, nawet fotke pokaze smile
                          a troska o wspolne dziecko na tym etapie, a i na etapie okoloporodowym to dbanie o potrzeby matki. to ja sie mam czuc zaopiekowana i w komforcie, to i dziecku bedzie dobrze

                          bo dla mnie to jest wypinanie się na to co jest w
                          > spólną odpowiedzialnoscią.
                          > tu nie chodzi o to ze ja moge czegos nie zrozumiec albo ze ktos mniemusi pilnow
                          > ac. tu chodzi o to ze w moim brzuch rozwija się NASZE dziecko, o którego dobros
                          > tanie mój mąż jak najbardziej ma prawo wiedziec, ktore jak najbardziej ma prawo
                          > zobaczyc itd.
                          > wiec pod tym kątem doskonale rozumiem wizyty "rodzinne".
                          > jak babka niecięzarna a choruje - zwłaszcza jesli choruje powaznie - to tylko j
                          > ej decyzją jest to czy woli byc sama czy nie. Ciebie to nie ucieszy, ale są tak
                          > ie ktore chcą byc w tym wszystkim wsparte. i dobrze, powinny byc wsparte.
                          > jedyną przyczyną wspolnych wizyt ktora jak dla mnie jest nieakceptowalna to syt
                          > uacja kiedy pan sie wprasza do gabinetu bo musi kontrolowac sytuację. TO jest u
                          > pupianie kobiety. nie wspolne oglądanie wspolnego dziecka na USG.
                          --
                          Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 12:37
                            > ja wroce i mu powiem jak ono sie rozwija, nawet fotke pokaze smile

                            fotke to moge kota pokazywac, a nie dziecka.

                            ok, takie masz podejscie. dla mnie niezrozumiałe, podobnie jak moje dla Ciebie.

                            --
                            "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
                            Pietrek + Solejuk wink
                        • mgla_jedwabna Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:22
                          "jedyną przyczyną wspolnych wizyt ktora jak dla mnie jest nieakceptowalna to sytuacja kiedy pan sie wprasza do gabinetu bo musi kontrolowac sytuację."

                          Z opisu wpierwszym poście możemy zgadywać, że właśnie taka sytuacja miała tam miejsce. Ta władcza postawa, to niemalże zaznaczanie terenu. Raczej pan zostałby opisany inaczej, gdyby w jego postawie nie dominowało "wiedzieć MUSI" tylko "o małżonkę się troska". To widać, chociażby po języku ciała, o wypowiedziach kogucika w poczekalni nie wspominając.
                          • atena12345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:23
                            mgla_jedwabna napisała:


                            > Z opisu wpierwszym poście możemy zgadywać, że właśnie taka sytuacja miała tam m
                            > iejsce. Ta władcza postawa, to niemalże zaznaczanie terenu. Raczej pan zostałby
                            > opisany inaczej, gdyby w jego postawie nie dominowało "wiedzieć MUSI" tylko "o
                            > małżonkę się troska". To widać, chociażby po języku ciała, o wypowiedziach kog
                            > ucika w poczekalni nie wspominając.

                            poplułam lapka big_grin
                      • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:07
                        Moof, prawie spadłam z krzesła,

                        Zaufaj mi- masz ciążowe bicia tongue_out -
                        wink
                        --
                        Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
                          • anusia_magda Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:03
                            moofka napisała:

                            > nie mam
                            > jak widze w watku sprzed prawie 3 lat mialam podobne zdanie
                            > a w ciazy nie bylam na pewno smile

                            cos mi się wydaje że część kobiet które same chodzą do ginekologa w ciąży zazdości tym które chodzą z mężami więc może stąd ta reakcja a co intymności, to ja juz wolę żeby maż posłuchał że mam bakterie w moczu ( jesli by tak było- co dla mnie nie jest wstydliwą sprawą) niz oglądał moje krocze w trakcie porodu smile

                            --
                            "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
                        • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:26
                          a do misiowego zestawu i kontrolowania ciazy doroslej badz co badz zony dolozylabym jeszcze innych zjawisk kilka zaobserwowanych
                          np z bliskiej rodziny
                          maz NIE POZWALA pic zonie kawy
                          bo jest w ciazy
                          dziewczyna mgr inzynier na kierowniczym stanowisku
                          prawie placze bo ja skreca, bo kawe uwielbia
                          ale on nie pozwala, bo to ponoc szkodzi i ona go slucha wink
                          --
                          Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 13:43
                            rozumiem takie wnioski po obserwacji BLISKICH osób-są uprawnione
                            w przeciwieństwie do jednorazowej kilkunastomi
                            nutowej akcji w poczekali w wykonaniu OBCYCH osób wink
                            --
                            Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
                                • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:00
                                  guderianka napisała:

                                  > Ale jakie ZJAWISKO
                                  > 15 minut z życia obcych ludzi ? wink

                                  nie - konfluencje, ktora kaze doroslej kobiecie do wszystkich swoich najintymniejszych spraw (bo do takich zaliczam ginekologa np) dopuszczac kontrole faceta
                                  i jeszcze uwazac to za troske

                                  --
                                  Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                                  • guderianka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:04
                                    nie no, wymiękam big_grin
                                    --
                                    Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
                                  • anusia_magda Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:07
                                    moofka napisała:

                                    > guderianka napisała:
                                    >
                                    > > Ale jakie ZJAWISKO
                                    > > 15 minut z życia obcych ludzi ? wink
                                    >
                                    > nie - konfluencje, ktora kaze doroslej kobiecie do wszystkich swoich najintymni
                                    > ejszych spraw (bo do takich zaliczam ginekologa np) dopuszczac kontrole faceta
                                    > i jeszcze uwazac to za troske
                                    >

                                    nie mogę, ale faceci nie chodzą z tymi kobietami na zwykłą kontrolę do gina , dentysty i innych lek. tylko chodzą z momencie gdy jest w ciaży z ich dzieckiem, naprawde tego nie widzisz????

                                    Po drugie widziałam nie raz starsze małżeństwa wchodzące wspólnie na wizytę u innych specjalistów i to oczywiście nie jest obciach? czy tez jest?

                                    --
                                    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
                                    • mgla_jedwabna Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:27
                                      Mam wrażenie, że ten typ faceta poszedłby z żoną nawet na pobranie próbki moczu, gdyby tylko znalazł pretekst.

                                      Facet przejęty ciążą partnerki, ale szanujący jej prywatność, raczej dopyta się, co lekarz powiedział itd. po powrocie do domu, a ona powtórzy mu, nie pozwalając sobie włazić z butami.
                                      • atena12345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:29
                                        mgla_jedwabna napisała:

                                        > Facet przejęty ciążą partnerki, ale szanujący jej prywatność, raczej dopyta się
                                        > , co lekarz powiedział itd. po powrocie do domu, a ona powtórzy mu, nie pozwala
                                        > jąc sobie włazić z butami.

                                        oczywiście wink
                                        a powyższy tekst skopiuję sobie później do sygnaturki
                                      • kk345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:44
                                        Facet przejęty ciążą partnerki, ale szanujący jej prywatność, raczej dopyta się
                                        > , co lekarz powiedział itd. po powrocie do domu, a ona powtórzy mu, nie pozwala
                                        > jąc sobie włazić z butami.

                                        Włażenie z butami w ciążę żony musi być bolesnebig_grin
                                  • atena12345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:08
                                    moofka napisała:


                                    > nie - konfluencje, ktora kaze doroslej kobiecie do wszystkich swoich najintymni
                                    > ejszych spraw (bo do takich zaliczam ginekologa np) dopuszczac kontrole faceta
                                    > i jeszcze uwazac to za troske
                                    >

                                    big_grin
                                    OJP
                                    • jadis76 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 18:10
                                      Maz chodzil ze mna w ciazy do lekarza. Moze nie na kazda wizyte ale jak mogl jechal zwlaszcza jesli w planach bylo usg (w dowolnej formie) albo pozniej ktg. Gdybym miala sie cieszyc z tego tylko ze w ciazy sliwki kupuje i zaspokaja zachcianki, no coz.... nie usatysfakcjonowaloby mnie to. Bo to jest oczywiste i raczej po wlasnym mezu spodziewam sie czegos wiecej. Gdy podejrzewano u niego powaznA chorobe tez bylam z nim na wielu badaniach i w szpitalu. I to tez jest zupelnie oczywiste. Dla mnie oczywiscie
                                      --
                                      Basia ma już...
                                  • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:13
                                    Ale do wypowiedzi innych kobiet, które tłumaczą, czym dla nich jest intymność, jakoś się nie odniosłaś. Ludzie są różni, mają prawo do różnych zachowań. Ale miło dostrzegać też czyjś punkt widzenia.
                                    Życzę Ci na tyle bezproblemowego życia, żebyś do końca swoich dni mogła sama siedzieć w lekarskich gabinetach w imieniu dość wąsko wg mnie pojmowanej intymności.
                                  • klamkas Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:13
                                    Moofka, ale o co chodzi z tą kontrolą? Masz jakieś traumy na tym tle? Ja np. nie chodziłam do ginekologa z mężem, ale wiem, że są kobiety, którym to pomaga - wsparcie najbliższego człowieka (WSPARCIE, a nie kontrola). Koleżanka przed każdym usg umierała ze strachu, chociaż nie miała racjonalnego powodu. I obecność męża sprawiała, że się wyciszała. Miała go nie zabierać, żeby jakaś moofka w poczekalni nie nazwała męża kontrolującym kowbojem? wink
                                    • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:17
                                      chodzilam poroznych lekarzach i NIGDY nie widzialam, zeby mazsie tarabanil wraz z zona do stomatologa, gastrologa, dietetyka, ortopedy itd
                                      nigdy
                                      czay to nie obszar zainteresowan ginekologa wlasnie sprawia, ze on musi wiedziec, co oni tam robia? wink
                                      a zona zamiast meza zrypac potulnie idzie za nim jak koza na postronku
                                      --
                                      Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                                      • atena12345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:20
                                        moofka napisała:


                                        > czay to nie obszar zainteresowan ginekologa wlasnie sprawia, ze on musi wiedzie
                                        > c, co oni tam robia? wink
                                        > a zona zamiast meza zrypac potulnie idzie za nim jak koza na postronku

                                        miałam o Tobie lepsze zdanie sad
                                        • rosapulchra-0 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 23:28
                                          Ja też.
                                          --
                                          Ja rozumiem, że stosujesz mechanizm wyparcia, ale faktów nie zmienisz. Nosząc rozmiar 38, a nawet, o zgrozo! 40 jesteś po prostu obrzydliwie tłusta. I na pewno śmierdzisz. by Cosmetics.wipes
                                          anielska.blog.pl/
                                          • elf1977 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 16:40
                                            Byliśmy wspólnie u okulisty - mamy wady wzroku, więc na kontrolę chodzimy razem, bo to oszczędność czasu, razem byliśmy ostatnio u dietetyka, bo przybyło nam parę kilo, no i oczywiście 0 chodziliśmy wspólnie do ginekologa.
                                          • iwoniaw Ja! Ja chodzę z mężem do dentysty :-D 20.11.14, 19:26
                                            Gdy jedno z nas siedzi na fotelu, drugie gawędzi z panią doktor. Do plomb sobie nie zaglądamy wzajemnie, nawet mając świadomość ich istnienia. Jaką granicę przekraczamy? big_grin

                                            Moof, wyluzuj. Super, że masz jak lubisz, ale inni mają prawo do upodobań odmiennych. I nie, nie musi to być opresja patriarchalnego samca tylko dlatego, że u ciebie inaczej.

                                            --
                                            "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                                          • thegimel Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 22:44
                                            Leczę depresję, mąż chodzi ze mna do lekarza, bo chcę żeby ze mną był. Z mężem byłam na każdej wizycie podczas jego ostatniej, niegroźnej, ale bardzo bolesnej choroby. Myślisz, że go przez to upupiałam?
                                      • kk345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:46
                                        moofka napisała:

                                        > chodzilam poroznych lekarzach i NIGDY nie widzialam, zeby mazsie tarabanil wraz
                                        > z zona do stomatologa, gastrologa, dietetyka, ortopedy itd
                                        > nigdy
                                        > czay to nie obszar zainteresowan ginekologa wlasnie sprawia, ze on musi wiedzie
                                        > c, co oni tam robia? wink
                                        > a zona zamiast meza zrypac potulnie idzie za nim jak koza na postronku

                                        Nie wiem, jakie masz traumy, ale chyba już powinnaś zamilknąć, bo nie jest już śmieszno- robi sie strasznosad
                                      • zuleyka.z.talgaru Re: Z chłopem do ginekologa? 21.11.14, 18:12
                                        Mój mąż chodzi ze mną do dentysty. Więcej...siedzi w gabinecie i mówi do mnie (nie wiem zwykle co, bo umieram ze strachu) i co? To jest odzieranie prywatności? C'mon...gdyby nie on (a wcześniej mój tato) pewnie bym już miała przepiękną sztuczną szczękę, bo panicznie boję się dentysty. A jego obecność powoduje, że jestem w stanie nie zemdleć i jakoś przetrwać wizytę.

                                        Różnie ludzie mają i nie rozumiem dlaczego Cię to w ogóle obchodzi.
                                  • kk345 Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 14:43
                                    moofka napisała:

                                    > guderianka napisała:
                                    >
                                    > > Ale jakie ZJAWISKO
                                    > > 15 minut z życia obcych ludzi ? wink
                                    >
                                    > nie - konfluencje, ktora kaze doroslej kobiecie do wszystkich swoich najintymni
                                    > ejszych spraw (bo do takich zaliczam ginekologa np) dopuszczac kontrole faceta
                                    > i jeszcze uwazac to za troske

                                    Ja bym raczej podyskutowała o jakości związku, w którym nie ma miejsca na dopuszczenie partnera do bliskości i nauczenie go, ze partnerstwo to nie tylko tęcze i jednorożce, ale też fizjologia, choroby, chandry i gorsze dni. I związku, w którym towarzyszenie ukochanej w ważnej chwili (także u lakarza) nie jest objawem troski, tylko zaborczą kontrolą. To ja jednak podziękuję za taką dorosłość i niepodległość.
                      • madzioreck Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 21:34
                        . A tak serio, ja widze w tym kolejny obszar upupiania i ubezwłasnowolnienia cięż
                        > arnej. W ciazy nie jesteś sobą, kobieta, osoba, obywatelem, zakładaj koszulkę w
                        > misie i chodź z obstawą na rozmowę z ginekologiem, bo możesz czegoś nie zrozum
                        > ieć. A pan i władca musi wiedzieć, bo to wszak JEGO

                        Nie. To takie psudonowoczesne dziunie jak Ty upupiają kobiety, odbierając im prawo do decydowania, czy chcą iść do gina z mężem, czy same. Wszak mówi, że trzeba bez męża i tak ma być.
      • totorotot Re: Z chłopem do ginekologa? 21.11.14, 02:00
        Łał, ale fajnie, że jesteś rozgarnięta! Ja akurat nie i mąż musiał lekarzowi mówić czy mnie bolą cycki, kiedy był okres, jakie mam wydzielinki, ile jem i czy mam mdłości. Potem skrzętnie notowal, co mu był pan lekarz powiedział, pokazał jak mam stanąć na wadze, potem usadził na fotelu odpowiednio - słowem, gdyby nie mąż to bym się zagubiła. No i dlatego własnie wszędzie go biorę. Nawet w kiblu mi papier odwija.

        --
        Let the music be your master
    • dziennik-niecodziennik Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:38
      nie rozumiem. jak babka idzie po wypisanie antykoncepcji albo globulek na grzybicę to facet istotnie niepotrzebny. jak babka jest w ciąży to facet potrzebny jak najbardziej. ostatecznie to (chyba) jego dziecko.
      moj mąż ze mną chodził na wizyty ciążowe. bo chciał zobaczyc swoje dziecko.

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
      • moofka Re: Z chłopem do ginekologa? 20.11.14, 10:59
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > nie rozumiem. jak babka idzie po wypisanie antykoncepcji albo globulek na grzyb
        > icę to facet istotnie niepotrzebny.

        Około czyli gdzieś dzwoni wink


        jak babka jest w ciąży to facet potrzebny j
        > ak najbardziej. ostatecznie to (chyba) jego dziecko.
        > moj mąż ze mną chodził na wizyty ciążowe. bo chciał zobaczyc swoje dziecko.
        >


        --
        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.