Dodaj do ulubionych

pigułki "dzień po" bez recepty

08.01.15, 20:52
teoretycznie mogę być bez recepty w całej Unii, ale poszczególne państwa mogą utrzymac wymóg recepty

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17227223,KE__Pigulki__dzien_po__moga_byc_sprzedawane_bez_recepty.html?lokale=szczecin#BoxWiadTxt
Kaktus mi na ręce wyrośnie, jak u nas będę bez recepty...
W takich sytuacjach zawsze się cieszę, ze mieszkam 20 km od granicy innego unijnego, świeckiego, państwa.
--
Jędrek, 12.03.2009.
Edytor zaawansowany
  • princess_yo_yo 08.01.15, 23:29
    recepta na taka pigolke jest kompletnym bezsensem i nie ma nic wspolnego z odpowiedzialnym praktykowaniem medycyny. ale rozumiem ze to wlasnie odpowiedzialna medycyna jest cytowana jako powod obecnego stanu rzeczy w pl. i jak to powaznie traktowac lekarzy?
  • zuleyka.z.talgaru 08.01.15, 23:48
    Oczywiście, że w Polsce będzie utrzymana konieczność posiadania recepty na pigułkę. Za to w aptece pod ladą pani Krysia będzie trzymała lek kupiony hurtowo z innego kraju - w wyższej cenie na który recepty nie będzie potrzebować.
  • pierniczek75 09.01.15, 00:01
    "Za to w aptece pod ladą pani Krysia będzie trzymała lek kupiony hurtowo z innego kraju - w wyższej cenie na który recepty nie będzie potrzebować"
    Bzdury piszesz. Apteka nie może posiadać na stanie leku z nieznanego źródła i sprzedawać pokrętnie. W leki może się zaopatrywać tylko w hurtowni farmaceutycznej (Polskiej). A dlaczego akurat jak pani Krysia?
    A jestem za utrzymaniem wymogu recepty. Być może większość użytkowników tego forum obejdzie się z tabletką rozsądnie, ale ludzie mają różne pomysły. Czasem trzeba ich chronić przed własna głupotą. To przecież ogromna dawka hormonów.
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:04
    Jasne...apteka nie może tego nie może owego...a co się dzieje...to już jest inna kwestia...kto kontroluje stan posiadania apteki? CODZIENNIE? Pani Krysia kupi jako osoba prywatna i w aptece też sprzeda nie nabiając na kasę fiskalną - gdzie tu problem?
  • pierniczek75 09.01.15, 00:11
    Jasne...apteka nie może tego nie może owego...a co się dzieje...to już jest inn
    > a kwestia...kto kontroluje stan posiadania apteki? CODZIENNIE? Pani Krysia kupi
    > jako osoba prywatna i w aptece też sprzeda nie nabiając na kasę fiskalną - gdz
    > ie tu problem?

    Za coś takiego apteka traci zezwolenie i nadzór farmaceutyczny ja zamyka.
    Opłaca się?
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:14
    Ja pytam jaki organ apteczny sprawdza codziennie asortyment apteki?
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:18
    nie musi codziennie.
    apteki w Polsce mają program apteczny ktory raportuje sprzedaze. zrobic z tego wybiórke sprzedazy nawet kilka lat wstecz i poszukac czy wszystkie sprzedaze są pokryte receptami - żaden problem, to normalna kontrola.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:22
    No nie rozumiesz. Skoro pani aptekara kupi sobie prywatnie i w aptece będzie sprzedawać prywatnie to gdzie będzie ślad? Jedynie wtedy kiedy w danym momencie wjedzie jej ktoś na aptekę i przetrzepie czy to co ma w aptece pokrywa się z fakturami zakupów. Więc ja pytam, kto wjeżdża robić takie kontrole - Bo chyba nie CBŚ? Bo skoro kupi z prywatnych pieniędzy i kasę ze sprzedaży wsadzi sobie do stanika - to kto jej przy standardowej kontroli udowodni, że sprzedawała coś z spod lady? Tak jak pisałam - ktoś by jej musiał wjechać na aptekę i zrobić inwenturę.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:28
    ja Cie bardzo przepraszam, ale czy Ty głupia jestes?
    myslisz ze w aptece se ot tak mozna sprzedawac spod lady co sie komu podoba?? że nie ma obowiazku wydania klientowi paragonu?? ze apteki nie obowiazuja przepisy skarbowe, podatkowe itd??... myslisz ze ktos jest na tyle glupi zeby dla tych kilku-dajmy na to-set zlotych zarobionych sumarycznie bedzie ryzykowal dorobek zycia, jakim dla prywatnego aptekarza jest apteka?? ze bedzie ryzykowal odebranie prawa wykonywania zawodu i wilczy bilet w robocie do konca zycia??
    to nie jest do k...y nędzy handel pietruszką na bazarze!!...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:32
    Różne rzeczy już widziałam...włącznie z kupowaniem leków psychotropowych (bo tańsze niż amfetamina) i tabletek antykoncepcyjnych bez recepty w jednej z lepiej prosperujących aptek w mieście.
    To co piszesz jest idealistyczne, ale chyba Polska to kreatywny kraj...
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:35
    po pierwsze - w życiu nie uwierze że ktos sprzedawal bez recepty psychotropy. za to sie bardzo grubo beka, juz nie tylko zawodowo ale tez kryminalnie.
    po drugie - psychotropy nie dzialaja jak amfetamina, a jedyne cos czym mozna sie naspeedowac jest tak ścisle rozchodowane że - patrz po pierwsze.

    a to ze antykoncepcje ktos tam sprzeda bez recepty to ok, wierze.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:40
    Wierzyć nie musisz. Nikt Ci nie każe. Znam takich, którym nawet Adderall ściągali z us -- ale to już wyższa szkoła jazdy- trzeba mieć dobre układy.
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:40
    Zarówno z lekarzem jak i apteką.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 08:59
    argh
    Adderall - dostępny w systemie importu docelowego. wnioski, recepty, pozwolenia z ministerstwa...
    i wszystko po to żeby sie naćpać? nie wierze w dalszym ciagu smile taniej i szybciej jest kupic amfe normalnie na ulicy.
    ale tak, jak ktos ma dobre układy, mocne nerwy i duzo czasu to moze sciągnąc, czemu nie. kto zabroni bogatemu.
    tyle ze - jak widzisz - to w dalszym ciągu legalnie i przez lekarza. a nie prywatnie i spod lady.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • priszczilla 09.01.15, 09:25
    A nie można sobie po prostu prywatnie kupić adderallu za granicą? Wydaje mi się, że sprowadzanie niewielkich ilości leków dopuszczonych na naszym rynku, na własny użytek nie jest zakazane.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 09:46
    mozna, ale własnie tak to wygląda jak lecisz przez aptekę. system importu docelowego jest dość skomplikowany i troche trwa.
    natomiast pojechac i kupic i przywieźć sobie mozesz zawsze, pytanie jak na granicy bedzie, ale to juz na tym to sie nie znam wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dorek3 09.01.15, 20:32
    Możesz sobie przywieźć do 5 opakowań dowolnego leku, nawet niezarejestrowanego w Polsce czy Unii i nikomu nic do tego.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 20:58
    generalnie tak, ale w przypadku tych pochodnych amfetaminy moze być jakies obostrzenie. kiedys z morfina tak bylo, trzeba bylo miec ze soba zaswiadczenie od lekarza ze sie bierze, ale to kiedys dawno, a jak teraz to nie wiem.
    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pierniczek75 09.01.15, 09:14
    zuleyka czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz? Wiesz, że w net nie jest anonimowy? Wiesz, że opisujesz tutaj przypadki popełnionego grubego przestępstwa?
    Nie pisz bzdur bo możesz zostać pociągnięta do odpowiedzialności - to nie jest forum zamknięte.
  • fragile_f 10.01.15, 11:46
    Ehe. Ktos poswieca kilka lat studiow, kilkanascie lat praktyki po to, zeby sprzedac psychotropy za 10 pln cpunowi big_grin Mi ostanio w aptece odmowiono sprzedazy bardzo lekkiego leku nasennego, bo na recepcie niewyraznie bylo costam napisane.

    Pomijam juz to, ze psychotropy NIE dzialaja jak amfetamina oraz ze sa DROZSZE (bo wiekszosc z nich jest solidnie refundowana - i pewnie aptekarz z wlasnej kieszeni dolozyl jeszcze te iles %?). Oraz ze amfetamine mozna kupic doslownie wszedzie i to za grosze.

    Jak bedziesz wymyslac bajeczke - zadbaj o to, zeby miala chociaz odrobinke wspolnego z rzeczywistoscia.

    A jesli to jakims cudem prawda - dlaczego nie zlozylas doniesienia do prokuratury? Przeciez to przestepstwo.
    --
    Fragile
  • pierniczek75 09.01.15, 00:19
    Organ może wpaść codziennie na kontrole i nie musi się zapowiadać. Apteka to nie sklepik.
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:23
    To ja pytam jak się ten organ nazywa?
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:29
    1. inspekcja farmaceutyczna
    2. NFZ
    3. izba aptekarska - moze apteki nie skontroluja ale aptekarza jako takiego owszem
    4. urzad skarbowy!!
    5. sanepid!!

    malo Ci?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:33
    Oni ew. mogą wlecieć jak ktoś złoży donos, że Pani Krysia sprzedaje coś pod ladą...ale nie robią kontroli ot tak - codziennie. Błagam Cię - chyba nie mieszkasz w Polsce.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:36
    mało że mieszkam - prowadze apteke. zapewniam Cie ze wiem co mowie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kol.3 10.01.15, 10:13
    Chyba że przedstawiciel wymienionych organów ma z tego handelku procent, co przecież wcale nie jest niemożliwe.
  • jowita771 09.01.15, 09:20
    Ta apteka u mnie w mieście sprzedaje bez recepty już od kilku lat, kiedyś sobie z ciekawości wpisałam w wyszuki3warkę i dziewczyny sobie polecały to miejsce już chyba w 2006 roku.

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • jowita771 09.01.15, 09:18
    Nie wiem, czy apteka może czy nie może, ale wiem, która apteka w moim mieście sprzedaje. Chociaż nie tylko to, ja kupowałam akurat faktycznie pigułkę po, ale koleżanka regularnie kupuje tam pigułki antykoncepcyjne bez recepty. Nie wiem, jak apteka to rozwiązuje, ale cieszę się, że taka możliwość jest.

    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • pierniczek75 09.01.15, 09:58
    Sprzedaż leków bez recepty w aptekach jest możliwa - nie twierdzę, że takiego procederu w PL.
    Tutaj wywiązała się dyskusja o obrocie silnymi substancjami nieznanego pochodzenia w aptece bez księgowania sprzedaży.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:16
    bzdura.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • e-kasia27 08.01.15, 23:49
    Ale dlaczego uważacie, że powinny byc bez recepty?
  • edelstein 08.01.15, 23:51
    Bo nauczone doswiadczeniem wiemy jak w Pl wyglada wystawne Recept na pigulke po.
    --
    "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
  • zuleyka.z.talgaru 08.01.15, 23:51
    Po to żeby katolickie oszołomy nie wpierdzielały się w cudze sumienie.
  • e-kasia27 09.01.15, 00:00
    Ale jak będzie łatwo dostępna, to głupie niunie będą ja brały bez opamiętania, no i młodzież... - czy ktoś się będzie wtedy zastanawiał nad tym, że to jednak nie jest witaminka?
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:02
    Z czego ten wniosek?
  • e-kasia27 09.01.15, 00:03
    Z życia.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 00:19
    z życia.
    jeszce pare lat temu postinnor byl pakowany po osiem sztuk w paczce. wiesz ile znalam dziop ktore takie opakowanie zuzywaly w miesiac?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • totorotot 09.01.15, 20:18
    Ich sprawa, ich wybór.

    --
    Streszczę dla niehumanistów:
    Bla, bla, bla. (Cosmetic.wipes)
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:03
    btw. jak dla mnie mogą brać - przynajmniej się nie rozmnożą.
    A młodzież - przy sensownej edukacji seksualnej - o zgrozo!!! także w domu myślę, że nie będą łupać jak wit. C.
  • e-kasia27 09.01.15, 00:05
    A gdzie Ty tę sensowną edukację seksualną widziałaś?
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:16
    W domu - od rodziców otrzymałam. Ale moi nie są świętojebliwymi katolikami (zresztą, w ogóle im daleko do katolików)

    I dlatego własnie w tym kraju zostaną recepty i dopóki kler rządzi tym krajem to się to nie zmieni.
  • e-kasia27 09.01.15, 00:21
    Większośc dzieciaków niestety nie będzie miała takiego szczęścia, jak Ty aby w domu otrzymac sensowną edukację seksualną.
    Za to dowie się od koleżanek, lub kolegów, że można w aptece kupic tabletkę, która zawsze pomoże.
    Co z nimi?
  • pierniczek75 09.01.15, 00:48
    Ludziom się wydaję, że inni przedstawiciele naszego gatunku rozumują w sposób podobny co on sam. Podobnie świat postrzegają. Jeżeli ktoś rozsądnie z takim preparatem potrafi postąpić to wydaje mu się, ze inni też potrafią.
    Kiedyś myślałam podobnie.
    Po kilkunastu latach pracy w aptece za każdym razem kiedy ktoś zszokuje mnie swoim autodestrukcyjnym zachowaniem myślę nic już nie powinno mnie dziwić...ale dziwię się ciągle.
    Nie mam na myśli przykładów typu zażywanie leków do stosowania stałego wg własnego widzimisię, ale ...smarowanie noworodkowi aft moczem tegoż noworodka, połykanie gałek dopochwowych, zażywanie jednorazowo pół opakowania antybiotyku( żeby szybciej zadziałało, bo nie może iść na L4), smarowanie się psim sadłem (nadal na terenach wiejskich praktykowane!!) - takich kwiatków jest mnóstwo. Ostatnio przypadkiem, który wbił mi się w głowę była starsza pani, która chciała coś na świąd okolic intymnych, bo do tej pory stosowała tylko wazelinę poziomkową i nie pomaga...
    Różnych ludzi ziemia nosi , nad stosowaniem tego preparatu powinien być jakiś nadzór.
  • cherry.coke 09.01.15, 00:49
    e-kasia27 napisała:

    > Większośc dzieciaków niestety nie będzie miała takiego szczęścia, jak Ty aby w
    > domu otrzymac sensowną edukację seksualną.
    > Za to dowie się od koleżanek, lub kolegów, że można w aptece kupic tabletkę, kt
    > óra zawsze pomoże.
    > Co z nimi?

    W IE tabletke mozna kupic w aptece, farmaceuta bierze na zaplecze, wypelnia sie formularz ze zna sie skutki uboczne, o ktorych cie informuje. I pyta, jakie inne leki bierzesz. Wysilek taki sam jak przy rozmowie z lekarzem, tzn. niewielki.
  • pierniczek75 09.01.15, 00:17
    Są osoby które traktują tabletki "po" jako antykoncepcję, Recepty mają.
    Mąż w trasie, wraca do domu nieregularnie- po co łykać codziennie pigułkę jak można okazjonalnie?
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 00:25
    No właśnie. Ale to jest problem tej osoby. Dlaczego mamy równać w dół?
  • bei 09.01.15, 00:48
    Kiedyś były do nabycia bez recepty, znajoma farmaceutka nie zauważała, by cieszyły się wielką popularnością.
    Apteka w 30 tysięcznym mieście ( jedna z 6 aptek) i przez pol roku sprzedała dwa opakowania.
    to byl czas, kiedy w opakowaniach bylo więcej sztuk, chyba 6.
    Zapewne teraz te pigulki mają większą popularność, tak się zastanawiam, czy bylyby sprzedawane tylko dorosłym?
    To bomba hormonalna, na pewno częste zażywanie zostawia ślad w organizmie, w przypadku bardzo mlodych organizmow moze byc przyczyną konsekwencji zdrowotnych.




    --
    krakowskasucha.blox.pl/html

    olaromanska.blox.pl/html
  • 3-mamuska 09.01.15, 01:32
    juz kilka lat temu mozna było kupic bezrecepty.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 09:04
    > Zapewne teraz te pigulki mają większą popularność, tak się zastanawiam, czy byl
    > yby sprzedawane tylko dorosłym?

    jesli są dostępne bez recepty to nie ma jak tego kontrolowac. jak mam recepte to mam na niej wpisany PESEL i jak widze ze osoba niepełnoletnia proboje kupic cos podejrzanego to moge odmówic realizacji recepty i poprosic o przyjscie z kims dorosłym. jak mam produkt bez recepty - to nie mam nic do gadania. nie mam uprawnien zeby pacjenta wylegitymowac, moge tylko zapytac czy jest pełnoletni - i musze zadowolic sie tym co mi powie.
    wiec nie, z cala pewnoscią nie byłyby sprzedawane tylko doroslym. chyba ze bede sciemniac młodocianym ze nie mam. ale to znów bedzie bezprawne ograniczanie dostepu do leku, nieprawdaz?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 09:09
    Co to znaczy dorosły? Powyżej osiemnastego roku życia? Przed osiemnastką taka tabletka nie ma zastosowania?
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • kropkacom 09.01.15, 09:23
    I jeszcze jedno, te tabletki mają być dostępne aby spełniły swoją rolę. Inaczej to sztuka dla sztuki.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • pierniczek75 09.01.15, 10:27
    kropkacom napisała:

    > I jeszcze jedno, te tabletki mają być dostępne aby spełniły swoją rolę.
    > Inaczej to sztuka dla sztuki.
    Owszem - zgoda. Tylko zdefiniuj tę dostępność. Automaty w dyskotekach, stacje benzynowe, markety? Na jakich zasadach? Tak serio i bez ironii pytam.
  • kropkacom 09.01.15, 10:37
    Apteki.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 10:54
    to trzeba by napisac chyba jakies nowe prawo big_grin bo zgodnie z obecnie obowiązującym to co dostępne bez recepty moze byc reklamowane publicznie oraz prędzej czy później trafia do obrotu pozaaptecznego.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 11:38
    Wszystko?
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • kropkacom 09.01.15, 11:39
    Nie wiedziała, ze na przykład syropy na kaszel ogólnie dostępne stoją na pułkach w markecie.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:53
    a widziałaś Coldrexy, gripexy, strepsilsy, otriviny? syropów moze stoi mniej ale tez stoją.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 12:10
    Tak. syropów nie widziałam. Podaj mi przepis który mówi, ze każdy lek bez recepty może stać.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 12:58
    takiego przepisu nie ma. są przepisy mowiace co NIE MOZE byc dostępne poza apteką. dostepność reszty jest zależna od decyzji producenta de facto.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 13:31
    Czyli te tabletki mogą być dostępne tylko w aptece, tak?
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 15:52
    nie wiadomo big_grin jak uczy wieloletnie doświadczenie - nie po to producent walczy o poszerzenie mozliwosci sprzedażowych, żeby potem dobrowolnie ograniczac sobie ilośc punktów zbytu. teraz wywalczą sprzedaż bez recepty, za pare lat wywalczą wyprowadzenie piguł na stacje benzynowe - w ramach "zwiększania dostępnosci do antykoncepcji".

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 10.01.15, 10:15
    Ach... No to jest tylko twoja teoria spiskowa. Moje pytanie było dziecinne proste.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 10.01.15, 11:05
    nie teoria spiskowa, a raczej projekcja przyszłosci.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • asia_i_p 09.01.15, 22:18
    U nas w lokalnym samie stał.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • kropkacom 10.01.15, 10:16
    No i pigułki tez będą stały? Widzisz to?
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:52
    nie wszystko, ale wiekszosc. czasem z lekko zmodyfikowanym składem, czasem w mniejszych opakowaniach, ale owszem.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dorek3 09.01.15, 21:52
    Z tym obrotem pozaptecznym to się trochę zagalopowałaś
    Trend jest dokładnie odwrotny. Szanse na rozszerzenie list są obecnie bliskie zera.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 09:37
    ma, ale moim zdaniem - tak samo jak standardsowa antykoncepcja hormonalna - powinna byc konsultowana z lekarzem.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 09:45
    No cóż, moje pierwsze tabletki lekarz przepisał mi bez żadnych konsultacji. A jeśli się nie mylę przy tej tabletce odgrywa rolę też czas kiedy się ja spożyje. Nie? Co do farmaceutów to ci nawet przy sprzedaży kropli do nosa informują o działaniu i o tym jak ich używać.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • pierniczek75 09.01.15, 09:51
    kropkacom napisała:

    > No cóż, moje pierwsze tabletki lekarz przepisał mi bez żadnych konsultacji. A j
    > eśli się nie mylę przy tej tabletce odgrywa rolę też czas kiedy się ja spożyje.
    > Nie? Co do farmaceutów to ci nawet przy sprzedaży kropli do nosa informują o d
    > ziałaniu i o tym jak ich używać.

    Niekoniecznie informują. Jak jest "poprosze ibuprom" to nikt nie rozwija tematu przy sprzedaży. Poza tym niekoniecznie leki w aptece wydaje fachowiec- magister - wręcz teraz mgr za okienkiem to rzadkość niestety..
  • kropkacom 09.01.15, 10:04
    Kwestia uregulowania i kontroli. A może nawet już są regulacje aby przeprowadzali krótki wywiad. Równie dobrze może to ciebie, czy twoje dziecko, spotkać u lekarza. Znaczy brak informacji i wywiadu.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • pierniczek75 09.01.15, 10:35
    No właśnie - uregulowania. Tego nie ma.
    W Pl panuje system 0-1 - albo coś jest bez rp albo na.
    Na zdrowy rozum teoretycznie w moim interesie jest uwolnienie jak największej ilości prepratów z wymogu rp. Wiekszy obrót.
    Tylko jak widzę jak beztrosko rodzice zaczęli stosować odpowiedniki Eurespalu od czasu zamiany statusu na "bez recepty" to jestem zwolennikiem ograniczeń.
  • kropkacom 09.01.15, 10:36
    Generalnie nie uważam aby ludzie masowo chcieli sobie szkodzić. Brak należytej informacji? Tak, ale to akurat jest do zrobienia.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • priszczilla 09.01.15, 10:49
    To, że prawo do sprzedaży mają tylko apteki to za mało regulacji?
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 10:59
    prawo do sprzedazy CZEGO mają tylko apteki??
    jedyną kategorią do dostania WYŁACZNIE w aptece sa leki na receptę. cała reszta predzej czy później trafia poza apteki. fenspirydy - lada moment beda wszedzie, nawet ktos mi mowil ze juz gdzies widział. jesli "pigułka po" bedzie dostepna bez recepty to tylko kwestia czasu bedzie jej pojawienie sie w obrocie pozaaptecznym.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • priszczilla 09.01.15, 11:12
    Eee, sorry. Sądziłam, że prawo do sprzedaży poza apteką nie dotyczy wszystkich leków bez recepty.

    Tak czy inaczej - gdyby nie lekarze z upodobaniem przepisujący ten lek przy każdej infekcji ludzie też byliby ostrożniejsi w stosowaniu tego leku. W przypadku mojego dziecka praktycznie każda wizyta u lekarza z powodu infekcji pomiędzy 1 a 5 rokiem życia kończyła się przepisaniem m.in. eurespalu.

    BTW kto decyduje czy dany lek powinien być na receptę czy nie? Żaden farmaceuta nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia?
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:27
    > Eee, sorry. Sądziłam, że prawo do sprzedaży poza apteką nie dotyczy wszystkich
    > leków bez recepty.

    no troche uprościłam, ale przewaznie tak to wygląda.

    > Tak czy inaczej - gdyby nie lekarze z upodobaniem przepisujący ten lek przy każ
    > dej infekcji ludzie też byliby ostrożniejsi w stosowaniu tego leku. W przypadku
    > mojego dziecka praktycznie każda wizyta u lekarza z powodu infekcji pomiędzy 1
    > a 5 rokiem życia kończyła się przepisaniem m.in. eurespalu.

    no nie, jednak nie. do publicznej świadomości te preparaty trafiły dzieki reklamie.

    > BTW kto decyduje czy dany lek powinien być na receptę czy nie?

    a sa specjalne komisje.

    > Żaden farmaceuta nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia?

    farmaceutów sie nikt nie pyta o zdanie nawet w sprawach dotyczacych stricte naszego zawodu, a w takiej to juz w ogole.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 11:43
    Nie upraszczaj. Zwłaszcza jak siedzisz w "biznesie".
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:45
    bez uproszczen to co sie dzieje w tej branzy dla zwykłego, normalnego, zdrowego psychicznie człowieka jest nie do pojęcia big_grin big_grin big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kropkacom 09.01.15, 12:11
    Nie, dlaczego? Wyżej zadałam ci pytanie. Liczę na merytoryczną odpowiedz.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • dorek3 09.01.15, 21:55
    Decyduje urząd rejestracji. A lista leków dopuszczonych do sprzedaży poza apteką wcale nie jest długa i nie ma woli rozszerzania po stronie regulatora. Aptekarze histeryzują juz chyba z przyzwyczajenia.
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 22:46
    wejdz do Rossmana i popatrz na ich ściankę "apteczną". zaprawde, prawie nic na niej nie stoi, skądże.
    fakt, 3/4 przerejestrowane na suplementy diety, ale to szczegól.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 10:54
    > Tylko jak widzę jak beztrosko rodzice zaczęli stosować odpowiedniki Eurespalu o
    > d czasu zamiany statusu na "bez recepty" to jestem zwolennikiem ograniczeń.

    dokładnie. wez przekonaj teraz takiego rodzica ze naprawde jak dziecko ma kaszel to eurespalopodobne nie są lekami pierwszego wyboru, a przedostatniego (ostatnia jest juz tylko wizyta u lekarza)...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • priszczilla 09.01.15, 11:04
    Gdyby nie lekarze, którzy eurespal wciskają przy każdej wizycie z dzieckiem przy okazji infekcji to by takiego problemu nie było. Gawiedź by nawet nie znała tej nazwy.

    Sorry, ale z tego co obserwuję to akurat rodzice są zazwyczaj znacznie bardziej wstrzemięźliwi w podawaniu dzieciom farmaceutyków niż lekarze.

    Skąd zresztą wiesz, że rodzice, którzy to kupują nie działają na polecenie lekarza?

  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:21
    > Gdyby nie lekarze, którzy eurespal wciskają przy każdej wizycie z dzieckiem prz
    > y okazji infekcji to by takiego problemu nie było. Gawiedź by nawet nie znała tej nazwy.

    nazwe Duomox tez kazdy zna, a jednak mało kto stosuje to jako pierwszy rzut bo "gardło boli". poza tym, nawet jak ktoś nie znał to z reklamy poznał i sie dowiedział przy okazji że to takie świetne na kaszel. i teraz co kaszel to "poprosze Pulneo". a guzik. Pulneo jest ostatnim krokiem w samoleczeniu, nie pierwszym.

    > Sorry, ale z tego co obserwuję to akurat rodzice są zazwyczaj znacznie bardziej
    > wstrzemięźliwi w podawaniu dzieciom farmaceutyków niż lekarze.

    tja.

    > Skąd zresztą wiesz, że rodzice, którzy to kupują nie działają na polecenie lekarza?

    rozmawiam z nimi.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • priszczilla 09.01.15, 11:40
    Ja nie znam nazwy Duomox. A reklam Eurespalu też sobie nie przypominam, ale akurat reklam w tv oglądam bardzo niewiele, więc może faktycznie były, a mi umknęły.

    >>Pulneo jest ostatnim krokiem w samoleczeniu, nie pierwszym.

    Jak sprzedajesz to Pulnego to przecież nie wiesz czy to pierwszy krok w samoleczeniu czy ostatni. Poza tym ludzie mogą sobie po prostu chcieć mieć to w apteczce na wypadek choroby, nie każdy ma aptekę pod blokiem czy samochód, żeby jechać gdzieś, jak mu się dziecko w nocy dusi od kaszlu.

  • priszczilla 09.01.15, 11:40
    Swoją drogą reklamy farmaceutyków powinny być dozwolone tylko w publikacjach dla specjalistów.
  • pierniczek75 09.01.15, 11:45
    Reklamy leków i suplementów powinny być zabronione!
    A Pulneo i jemu podobne rodzice chcą kupowac dzieciom na "chrypke, katar, gorączke" itd
  • dziennik-niecodziennik 09.01.15, 11:50
    > Ja nie znam nazwy Duomox. A reklam Eurespalu też sobie nie przypominam, ale aku
    > rat reklam w tv oglądam bardzo niewiele, więc może faktycznie były, a mi umknęły.

    reklam Pulneo, Fosidalu, Fenspogalu nie widziałas, nie słyszałas w radio, nie widziałaś w gazetach?...

    > Jak sprzedajesz to Pulnego to przecież nie wiesz czy to pierwszy krok w samolec
    > zeniu czy ostatni.

    wiem, bo pytam. z reguly ludzie odpowiadają szczerze, bo i czemu mieliby kłamac.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • priszczilla 09.01.15, 11:59
    > reklam Pulneo, Fosidalu, Fenspogalu nie widziałas, nie słyszałas w radio, nie w
    > idziałaś w gazetach?...

    Z tych wszystkich z nazwy kojarzę tylko Pulneo i faktycznie widziałam kiedyś reklamę. Pozostałe są mi absolutnie obce, nawet jeśli słyszałam to nie dotarło.
  • aguar 09.01.15, 18:01
    ale jak ktoś zechce to może konsultować, nikt nie zabrania
  • lauren6 10.01.15, 10:26
    No i bardzo dobrze, ze nie bedziesz miec nic do gadania. Co to znaczy by jakis technik farmacji madrzyl sie i podwazal recepte wystawiona przez lekarza. Lekarz przepisal antykoncepcje po nieletniej? Tobie nic do tego. Dziewczyna moze sie wstydzic rodzicow, a lekarz uznal, ze ciaza dla jej mlodego organizmu jest zbyt duzym obciazeniem. Co za ciemnogrod.
  • dziennik-niecodziennik 10.01.15, 11:04
    drzewko sie rozjeżdza, ale rozumiem ze piszesz do mnie?
    jesli lekarz zalecił to bedzie recepta. i nie ma problemu.
    bez recepty bedzie wolna amerykanka, ktora niekoniecznie musi sie skonczyc dobrze.

    PS. jesli piszesz do mnie to jednak magister, nie technik.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • totorotot 09.01.15, 09:56
    >Ale jak będzie łatwo dostępna, to głupie niunie będą ja brały bez opamiętania, no i młodzież... - czy ktoś się będzie wtedy zastanawiał nad tym, że to jednak nie jest witaminka?

    niechciana ciąża i napie...nie niemowlaka po głowie przez nienawidząca go matke to też nie jest witaminka


    --
    Streszczę dla niehumanistów:
    Bla, bla, bla. (Cosmetic.wipes)
  • best_bej 09.01.15, 18:16
    Dlatego ze kiedys będąc młoda dziewczyna potrzebowalam takiej tabletki i zaden z 4 lekarzy do ktorych sie udalam nie chcial mi jej przepisać.
  • eilian 09.01.15, 10:02
    Ja nie jestem zwolenniczką chronienia głupich ludzi przed nimi samymi, jeśli chcą żreć takie tabletki bez opamiętania, to ich sprawa, dopóki szkodzą tylko sobie. A w przypadku tych tabletek szumnie nazywana tutaj konsultacja lekarska jest tylko stratą czasu/ nabijaniem kasy prywatnym gabinetom.
    Z resztą skoro są kraje gdzie takie tabletki są dostępne bez recepty, to znaczy, że tam żyją mądrzejsi ludzie? Czy po prostu jest to normalny kraj, który nie stawia sobie za cel kontrolowania wszystkich aspektów życia swoich obywateli i ufa w ich rozsądek? (chciałabym żyć w takim właśnie kraju)
  • barbara.borowiec 09.01.15, 11:18
    Jeden z krajów skandynawskich. Oczywiście tabletki "dzień po" są bez recepty, ale aptekarz ma za zadanie "przeprowadzić rozmowę" z kupującą, uświadomić zagrożenia, poinformować o tym jak stosować. I faktycznie te rozmowy się odbywają. Kiedyś poprosiłam męża, żeby kupił - pani aptekarka nie chciała mu sprzedać, zawsze musi przyjść osobiście "osoba zainteresowana", czyli kobieta.
  • pierniczek75 09.01.15, 11:41
    Ale w krajach skandynawskich istnieje coś takiego jak "opieka farmaceutyczna".
    W PL farmaceuta jest siłą roboczą do poganiania dla właściela -przedsiębiorcy. Ma się wykazać sprzedażą wybranych suplementów, są targety, ma na głowie managera. Zazwyczaj w sieciówkach jest jeden mgr na zmianie ( bo przepisy), który ledwo zipie i cały zastęp techników na stażu. Nie umniejszajac nikomu może uświadomie, że technik to pracownik apteki po dwuletniej szkole policealnej, moży byc to szkoła weekendowa. Dla pracodawcy cenny, bo jest tanim pracownikiem. Prawnie nie może nawet doradzać pacjentom bo nie ma odpowiedniej wiedzy, ale oczywiście nikt tego nie przestrzega.
    Apteki farmaceutów w naszym kraju zaczynają być rzadkością. Nie każdy mgr może sobie pozwolić w pracy, żeby polecić uczciwie to co wg niego działa, nie każdy ma ten komfort żeby zniechęcić pacjenta od kupna jakiegoś preparatu którym sobie może zaszkodzić. Ma pracować tak, żeby zmaksymalizować zysk placówki. Są "tajemniczy pacjenci", którzy anonimowo oceniają pracowników pod kątem marketingu.
    Tak to w dużym uproszczeniu wygląda sad
  • cherry.coke 09.01.15, 12:26
    pierniczek75 napisała:

    > Ale w krajach skandynawskich istnieje coś takiego jak "opieka farmaceutyczna".
    > W PL farmaceuta jest siłą roboczą do poganiania dla właściela -przedsiębiorcy.
    > Ma się wykazać sprzedażą wybranych suplementów, są targety, ma na głowie manage
    > ra. Zazwyczaj w sieciówkach jest jeden mgr na zmianie ( bo przepisy), który led
    > wo zipie i cały zastęp techników na stażu. Nie umniejszajac nikomu może uświado
    > mie, że technik to pracownik apteki po dwuletniej szkole policealnej, moży byc
    > to szkoła weekendowa. Dla pracodawcy cenny, bo jest tanim pracownikiem. Prawnie
    > nie może nawet doradzać pacjentom bo nie ma odpowiedniej wiedzy, ale oczywiści
    > e nikt tego nie przestrzega.
    > Apteki farmaceutów w naszym kraju zaczynają być rzadkością. Nie każdy mgr może
    > sobie pozwolić w pracy, żeby polecić uczciwie to co wg niego działa, nie każdy
    > ma ten komfort żeby zniechęcić pacjenta od kupna jakiegoś preparatu którym sobi
    > e może zaszkodzić. Ma pracować tak, żeby zmaksymalizować zysk placówki. Są "taj
    > emniczy pacjenci", którzy anonimowo oceniają pracowników pod kątem marketingu.
    > Tak to w dużym uproszczeniu wygląda sad

    No to szkoda, bo naprawde system z pomocnymi farmaceutami w przypadku pigulki po sprawdza sie doskonale. Zreszta nawet jak kupujesz ibuprofen, to zawsze przypominaja o dawce i pytaja, czy masz jakies watpliwosci co do stosowania.

    --
    Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
  • princess_yo_yo 10.01.15, 10:47
    dlatego moja droga w wiekszosci krajow suplementy i inne watpliwej skutecznosci parafarmaceutyki, plus cala bateria lekow na sraczke i przeziebienie i inne tego typu dolegliwosci ustawia sie na polkach w systemie samoobslugowym a nie poza zasiegiem wzroku i dotyku klienta. i jakos klopotu ze sprzedaza nie ma.
    technik farmaceutyczny zajmuje sie receptami a prawdziwy farmaceuta takimi rzeczami jak wlasnie pigulka po albo inne specyfiki wymagajace konsultacji przed sprzedaza.
  • kota_marcowa 09.01.15, 11:46
    Eilian 10/10. Akurat w przypadku tabletki po największe znaczenie ma czas, a jak jest ze znalezieniem lekarza, który taka receptę wypisze i dostaniem się do niego na wizytę wszyscy wiedzą. Lepsza tabletka po niż śliski kocyk.
    A skoro ludzie są głupi i trzeba chronić ich przed nimi samymi, to niech wszystko będzie na receptę, bo taki jeden z drugim jak ząb go boli może zeżreć na raz 2 opakowania ibupromu i zagryźć apapem, a popić alkoholem żeby lepiej zadziałało i tez mu zaszkodzi.
  • daisy 09.01.15, 12:25
    Do mojego ginekologa (NFZ) rejestrują teraz na wrzesień. Skąd miałabym wziąć receptę? To znaczy ja zarabiam i mogę pójść prywatnie, ale jeśli sprawa dotyczy nastolatki, która może nie mieć własnych pieniędzy (a rodziców przy tej akurat okazji nie poprosi...) - to co?
    Chyba że wypisze to lekarz rodzinny.
    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • mynia_pynia 09.01.15, 19:33
    Niech będą bez recepty.
    Jak któraś przedawkuje i nie będzie miała okresu przez rok to może pójdzie po rozum do głowy.
    W dodatku ja raczej będę uświadamiać dziecko o chorobach jakimi można się zarazić nie używając gumki bo mówienie o dzieciach do 12-18 latków nie dociera ale jak powiesz że będzie mieć pryszcze na penisie/wargach i będzie mu/jej leciała ropa to od razu chwyta za "serce".
  • zuleyka.z.talgaru 09.01.15, 19:55
    Do tego wizualizacja w postaci zdjęć zainfekowanych narządów płciowych - działa idealnie.
  • mynia_pynia 10.01.15, 10:06
    wink
  • hunkis 09.01.15, 21:09
    Moja znajoma pracowała na położnictwie. Gdy miała dyżury w weekendowe noce co tydzień nad ranem korytarz okupowały pijane panieny wracające z dyskotek, nie pamiętające do końca z kim i co robiły, potrzebujące "na cito" pigułki ..... I tak od piątku do niedzieli non stop...
    Blech..... Patologia.
  • atena12345 09.01.15, 21:11
    ophelia78 napisała:

    > teoretycznie mogę być bez recepty w całej Unii, ale poszczególne państwa mogą u
    > trzymac wymóg recepty
    >
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17227223,KE__Pigulki__dzien_po__moga_byc_sprzedawane_bez_recepty.html?lokale=szczecin#BoxWiadTxt
    > Kaktus mi na ręce wyrośnie, jak u nas będę bez recepty...

    mnie też niestety ;-/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.