Dodaj do ulubionych

podobno jestem histeryczką

27.01.15, 10:00
Tak część rodziny właśnie mnie nazwała.

Ciotka ma raka. Zdiagnozowany nowotwór pecherza.
Lekko sobie z mężem nie radzą, w sumie siedzieliby i płakali, co akurat normalne. I do bioenergoterapeuty jadą.
Więc wcisnęłam ich do kolejki do urologa. Dał skierowanie na TK- termin za 2 mce.
Wysłałam na tomografię prywatnie- wyszły przerzuty do płuc. Więc dziś ciotkę zarejestrowałam do centrum onkologii w moim mieście, wizyta za kilka dni.

I właśnie mnie dochodzą słuchy, że część rodziny uważa, że:
-przesadzam, że nic się nie stanie jak ciotka kilka tyg poczeka na wizytę u urologa (ja się pytam- po uj teraz urolog?)
-takie tam guzki, to nic takiego (napisane jest jak byk- przerzuty)
-a raka się współcześnie leczy, przecież to nic takiego

Mam rodzinę kretynów czy faktycznie jestem histeryczka?
--
To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego.(by atteilow)
Edytor zaawansowany
  • mag1982 27.01.15, 10:06
    Kretynów masz w rodzinie albo zaklinają rzeczywistość.
  • mia_siochi 27.01.15, 10:10
    Najlepsze, ze to nie sama zainteresowana (bo ona w niemocy zrozumiałej jest) ale inni.
    Ci "inni" mogliby sporo pomóc, np ją do tego centrum przywieźć. A tak ja będę cały dzień kursować w te i wewte, a mam do niej 130 km w jedną stronę.
    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • hanka20074 27.01.15, 10:12
    Rób co robisz a resztą się nie przejmuj.
    Dobry człowiek z Ciebie.

    --
    Jaka jest podstawowa różnica między psem a kotem? Pies rozumuje tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, muszą być bogami". Kot zaś tak: "Karmią mnie, opiekują się mną, kochają mnie, więc jestem bogiem".

    Autor anonimowy
  • demonii.larua 27.01.15, 10:10
    Kretynów w rodzinie masz. Trudno.
    Jeśli ciocia korzysta z Twojej pomocy, to rób swoje i tyle.
    Tylko już teraz zacznij budować sobie "zbroję", bo jak nie daj bogowie ciocia zejdzie (taka opcja też niestety jest), to ta połowa jest mocno pewne, że będzie Cię obwiniała za śmierć ciotki (bo będą gadać, że niepotrzebnie rak był ruszany itd.)
    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • kocianna 27.01.15, 10:13
    Zaklinają rzeczywistość.
    Moje dziecko niedawno omal się nie udusiło, z mojej winy - nie dopilnowałam regularnego przyjmowania leków. WIEM, że w jej chorobie codzienne leki przez lata to podstawa, zresztą, sama na nią cierpię. Podobno - tak twierdzi moja terapeutka - nie przyjmuję do wiadomości, że ta choroba nieleczona bywa śmiertelna, i dlatego pozwalam sobie na "nieprzejmowanie się".
    Podjęcie aktywnych, natychmiastowych działań może mieć dwa wymiary: pierwszy - nienawidzę bezradności, muszę zrobić COŚ, nawet, jeśli to nie bardzo ma sens, drugi - zdaję sobie sprawę z zagrożenia i zgadzam się na to, że zachorowałam potencjalnie śmiertelnie.
    --
    On nie jest winny, on jest inny
    W 1882 roku odbył się w Warszawie spis powszechny. Wyniki pokazały, że blisko połowa mieszkańców to ludność napływowa.
  • butch_cassidy 27.01.15, 10:14
    Masz do czynienia z rodzinnym wyparciem i...
    Jesteś wspaniała smile
    Być może uratujesz ciotce życie...
  • mia_siochi 27.01.15, 10:15
    Ale ja nic takiego nie robię. Wystarczyły 2 (DWA!) telefony...
    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • tonik777 27.01.15, 10:29
    Ale wykonałaś te dwa telefony. Znam osoby, które w takiej sytuacji chodziłyby w kółko i biadoliły "co ja teraz zrobię? co ja teraz zrobię?" zamiast działać.
  • mia_siochi 27.01.15, 10:33
    Ależ ciotka ma pełne prawo byc w szoku.
    Ale ma:
    -męża
    -2 dorosłe corki
    -mąż ma 3 braci, a oni 3 żony, i podobno zawsze sie blisko trzymali, ja w zasadzie nie utrzymuję z nimi kontaktu


    --
    Chrońmy niewinnych księży przed nieletnimi zboczeńcami-gerontofilami!
  • butch_cassidy 27.01.15, 10:51
    Być może dlatego łatwiej Ci działać niż iść w zaprzeczenie. Rak jest chorobą całej rodziny sad
  • wielkanocnaniespodzianka 27.01.15, 10:16
    jeżeli są już przerzuty do płuc, to niestety stan chorej jest b. poważny i tym bardziej należy działać szybko.
    nie uważam cię za histeryczkę ( w tej konkretnej opisanej sytuacji).
    p.s. bioenergoterapeutę na razie odpuść, przede wszystkim na onkologach się skupcie, potem ewentualnie z owej "wróżki" skorzystacie, jeśli ciotka wierzy w takie rzeczy....
  • mia_siochi 27.01.15, 10:28
    Do bioenergo dzis pojechali, niech jadą, zabronić nie zabronię.
    --
    Z tego co wiem to faceci się żenią, głównie dla seksu i dla usług, seks to sprawa na krótko, usługi do śmierci.
    (by abdaba)
  • mia_siochi 27.01.15, 10:31
    Ja wiem, ze jest poważnie. I uważam, że tutaj trzeba działać w przeciągu dni, a nie tygodniami czekając na wizytę.
    Pomijam, że oni jakąś dziwną drogą idą, do onkologów nie ma kolejek, a ciotka zapisuje sie na jakieś terminy dziwne. jakbym nie dopilnowała, to by TK miała w MARCU! A usunięcie guza z pęcherza i 1 chemia były w grudniu....
    --
    Z tego co wiem to faceci się żenią, głównie dla seksu i dla usług, seks to sprawa na krótko, usługi do śmierci.
    (by abdaba)
  • arwena_11 27.01.15, 10:38
    Przypuszczam, że usunięcia guza by nie było w ogóle, bo za późno, a chemia paliatywna nie do leczeniasad
    Przerabiałam to w 2010r z teściem. Niestety tak wszystko ukrywał, że jak już wyszedł rak ( pół roku szedł na biopsję prostaty mając skierowanie w ręku ) to nie było jak operować. Gdyby biopsja była od razu to operacja i by żył.
    Tyle, że my się dowiedzieliśmy dopiero po biopsji, jak był lament że taki ciężki stan. Ale jak PSA wyszło kiepskie i dostał skierowanie na biopsję to siedział cicho.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • mia_siochi 27.01.15, 10:42
    Był usunięty guz z pęcherza, ale w wyniku TK jest "naciek na pęcherz".
    W płucach (TK chwyciła tylko ich część, bo robione było badanie jamy brzusznej, nie klatki piersiowej) wyszły liczne drobne guzki. Tego sie prawdopodobnie nie operuje. Ale węzły chłonne w jamie brzusznej czyste, widoczne tylko zwapnienia.
    Konieczna jest TK klatki piersiowej.
    Dlatego mi tak zależy, żeby trafiła do dobrego ośrodka. Szybko.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego.(by atteilow)
  • arwena_11 27.01.15, 10:52
    Nie wiem skąd jesteś, ale chyba w Gliwicach jest dobry ośrodek. W Warszawie koszmarna znieczulica. Ile ja się napatrzyłam jak lekarze traktują tam pacjentów to moje. Pewnie są dobrzy, ale nieludzcy. Trzeba było walczyć o wszystko, a pacjent chory w ciężkim stanie nie ma siły, więc siedzi godzinami w poczekalni, aż jaśnie pan doktor łaskawie na niego spojrzy. Trzeba być cholernie zdrowym, żeby tam się leczyć.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • anorektycznazdzira 27.01.15, 10:19
    Prawdopodobnie nie znają się k.o.m.p.l.e.t.n.i.e na kwestiach medycznych, gadają co zasłyszeli albo pomyśleli i tak to wygląda. Ty rób swoje bo jako jedyna najwyraźniej ogarniasz temat! Mam nadzieję, że się uda ciocię wyleczyć.

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • lilly_about 27.01.15, 10:26
    Masz rodzinę, która nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji (delikatnie mówiąc). Dobrze, ze choć ty jesteś trzeźwa.
    --
    Ale odprowadzajac corke na odwyk (jesli ze zmeczenia nie bedziesz miec sily na rozmowe z dzieckiem i wylapanie pewnych rzeczy, a jestesmy tylko ludzmi) mozesz kiedys zalowac (że pracowałaś) by yenna_m
  • tatrofanka 27.01.15, 10:28
    Masz rodzine kretynów dotkniętych znieczulica.
    Pytalas,to piszę.
  • nini6 27.01.15, 10:31
    Postawa Twojej rodziny nazywa się fachowo: wyparcie i zaprzeczenie.
    Nie oglądaj się na nich i działaj.
    --
    Starsze kobiety mają pracę w firmach z opieką dentystyczną.
    Młodsze nie pomogą Ci jeśli stracisz zęby podczas gry w hokeja.
  • mia_siochi 27.01.15, 10:36
    Wyparcie i zaprzeczenie dotyczyć może samej zainteresowanej, ewentualnie najbliższej rodziny.

    A tutaj działania dywersyjne są ze strony żon braci męża. Czyli osób nijak nie będących zainteresowanymi...
    I co ja już plan działania mam, to któraś kretynka do chorej zadzwoni "a po cooooo... a spokojnie poczekaj na wizyyyteeeee".


    --
    Z tego co wiem to faceci się żenią, głównie dla seksu i dla usług, seks to sprawa na krótko, usługi do śmierci.
    (by abdaba)
  • nini6 27.01.15, 10:44
    Może nie lubią szwagierki?
    --
    Starsze kobiety mają pracę w firmach z opieką dentystyczną.
    Młodsze nie pomogą Ci jeśli stracisz zęby podczas gry w hokeja.
  • mia_siochi 27.01.15, 15:57
    Czy ja wiem? Oni się wszyscy zawsze razem trzymali, odwiedzali nawzajem.
    Najśmieszniejsze, że ja ciotki nie wiedziałam nie wiem ile lat...10? Wyjechałam z rodzinnego miasta dawno, a sama mało rodzinna jestem, no i nawet wcześniej te kontakty słabiutkie były.
    --
    Z okazji 95. rocznicy niepodległości sto lat życzy Władimir Putin.
  • wuika 27.01.15, 10:34
    Wyparcie, zaprzeczenie, bagatelizowanie. Czasem niechęć do przyjmowania prezentów, przysług i nadmiernej uwagi. Oraz przeczucie, że wiesz, jak się tak nie będzie poważnie tego traktowało, to to wcale poważne nie jest. Olać takie gadanie - powiedzieć, że bardzo chętnie zostaniesz naczelną histeryczką kraju, jak już ciotka będzie zdrowa, a teraz, skoro oni się jej stanem zdrowia nie przejmują, to Ty musisz zapieprzać, więc niech Ci nie przeszkadzają. Chyba, że łaskawie kogokolwiek uda się poprosić o pomoc.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • mia_siochi 27.01.15, 10:37
    Ale problem nie jest w samej chorej, tylko w jej rodzinie... Naszej rodzinie w sumie.
    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • zonkidlo 27.01.15, 10:37
    Ludzie często nie są w stanie przyjąć diagnozy i wypierają ją za wszelka cenę. To jest normalne. Kiedy parę lat temu umierał mój bliski krewny, byłam jedyną osobą, która widziała, że tak jest. Członkowie rodziny bardzo się zdenerwowali, kiedy wezwałam mu do łóżka nabliższych, żeby się pożegnali. Wiesz, nie wolno powiedzieć, że ktoś umiera. Trzeba udawać do końca. Potem mi oczywiście dziękowali, bo to był rzeczywiście ostatni moment. Ale zanim się to okazało, otrzymałam od rodziny parę ton poczucia winy.
  • afro.ninja 27.01.15, 10:39
    Niestety jak przerzuty do pluc, to ci ludzie moze maja jakas faze wyparcia...
  • lianis 27.01.15, 10:42
    Dobrze ze dzialasz, sprawa z tego co piszesz jest bardzo powazna, z doswiadczenia powiem zebys przygotowala sie na najgorsze, przy przerzutach do pluc cioci szanse drastycznie zmalaly.

    --
    http://lbyf.lilypie.com/tixHp1.png
  • mia_siochi 27.01.15, 10:45
    Wiem.
    --
    Chrońmy niewinnych księży przed nieletnimi zboczeńcami-gerontofilami!
  • rosapulchra-0 27.01.15, 10:45
    A po ciotce zostanie jakiś majątek do podziału na rodzinę?
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • mia_siochi 27.01.15, 11:00
    rosapulchra-0 napisała:

    > A po ciotce zostanie jakiś majątek do podziału na rodzinę?

    Nie, nic nie mają. Na tomografię nawet kasy nie mieli.
    --
    Chrońmy niewinnych księży przed nieletnimi zboczeńcami-gerontofilami!
  • rosapulchra-0 27.01.15, 11:08
    No to są bezmyślni i pewnie żal im było wydać kasę na badania.
    --
    Zresztą naprawdę lepiej, aby koleś miał opinię hadesu strzeżonego przez cerbera aniżeli anomalię ortopedyczną zwaną d*pą na boku. by Totorotot
  • mia_siochi 27.01.15, 11:09
    Ale tu nie chodzi o kasę, ale o postawę.
    --
    Z okazji 95. rocznicy niepodległości sto lat życzy Władimir Putin.
  • jehanette 27.01.15, 10:47
    Masz rodzinę kretynów.

    Cioci zyczę zdrowia.
  • klamkas 27.01.15, 10:48
    Nie przejmuj się rodziną, raczej nastaw, że będzie gorzej - może i się otrząsną, a może nie (chyba bardziej prawdopodobne). Na przestrzeni czasu zmienisz się z histeryczki w potwora, który niepotrzebnie ingerował i naraził ciocię na cierpienie, a może i śmierć (mam nadzieję, że do tego nie dojdzie). U mnie w rodzinie było to samo - my nie byliśmy na miejscu, bywaliśmy tam rzadko i na chwilę, ale babcia mieszkała z synem i jego rodziną. Przez rok nie zauważyli, że babcia nie jest w stanie usiąść na tyłku (okazało się, że ma guza jelita w takiej fazie, że aż "przegryzł" pośladek), a po śmierci babci (już po próbach leczenia - było za późno) zarzucili nam, że to nasza wina, bo dopóki nie zabraliśmy jej na te wszystkie badania, to babcia się świetnie czuła i pewnie by sobie jeszcze tak żyła.

    Dobrze zrobiłaś, tobie pewnie jest trochę łatwiej, bo jak sama piszesz, nie masz takiej więzi emocjonalnej - przyda im się ktoś taki smile.
  • naomi19 27.01.15, 11:00
    Jestem pelna podziwu za to co robisz.
    --
    'Moim zdaniem praca jako wartość jest trochę przeceniania, uważam, że są bardziej wartościowe lub wzbogacające człowieka rzeczy, np.wychowywanie dzieci, spędzanie czasu z rodziną, albo chociaż bieganie boso po łące.' czujny.czajnik
  • paul_ina 27.01.15, 11:01
    Masz kretynów w rodzinie, jak ciotka przeżyje to tylko dzięki Tobie.

    --
    _______________________________
    dzieciom.pl/podopieczni/24960
  • glicynia15 27.01.15, 13:39
    Moze boja sie ze ten temat dotknie rowniez ich. Moja daleka ciotka zmarla na raka jelita, ale dowiedzielismy sie o tym dopiero jak moj wujek - jej kuzyn- rowniez na to zachorowal. I lekarze kazali przebadac sie wszystkim spokrewnionym. Profilaktycznie. Niektorzy do teraz nie poszli do lekarza i udaja ze temat ich nie dotyczy... A Ty super dzialasz.
  • kaczy_kuperas 27.01.15, 15:00
    Nie, nie jestes histeryczka. Moja teściowa idzie na początku lutego do szpitala, ma guza piersi, zdiagnozowany w styczniu albo jakos na koniec grudnia. Ja się cieszę, że to tak szybko udało się załatwić, operacja w przeciągu miesiaca. Wszyscy się bardzo martwimy, gdyby nie ogromny koszt przelotu do Polski i wizyta mojej siostry u mnie to bym pojechała, żeby jej pomóc i wesprzeć. I może to moja siostra i ja histeryzujemy, ale naszą mamę wysyłamy na usg piersi teraz, miała mammografie rok temu i było ok, ale lepiej badać się raz na rok. Teściowa 2 lata temu miała mammografie i było wszystko ok, a teraz guz ma 1-2 cm (nie pamietam dokładnie wymiarów).
  • verdana 27.01.15, 15:05
    1-2 cm to jeszcze nie tak źle.
    A co do ciotki, to ja mam ponure podejrzenia, że rodzina wcale nie ma ochoty, aby ta wyzdrowiała...
  • kaczy_kuperas 27.01.15, 15:15
    Mam nadzieję, że wszystko będzie już dobrze po operacji.
  • kol.3 27.01.15, 15:06
    Masz rodzinę kretynów.
  • bi_scotti 27.01.15, 15:24
    kol.3 napisała:

    > Masz rodzinę kretynów.

    Albo leni. Bo taki olew moze wynikac z poczucia, ze kurcze, trzeba by "cos" zrobic a tak sie nie chce. Nawet za ten telefon nie chce sie chwycic, bo to trzeba poszukac nazwiska, numeru, usiasc, powiedziec o co chodzi ... OMG, tyle (!!!) zachodu a przeciez jakas wizyta juz jest umowiona no to nie robmy nic, poczekajmy. Lazy bums, eh uncertain
    Cioci zdrowia zycze a Tobie wytrwalosci we wspieraniu ciotki i jej meza.
  • nangaparbat3 27.01.15, 16:07
    Rodzina wypiera, to normalne, dobrze, ze Ty się ciotką zajelaś, tylko żeby Ci nie przeszkadzali.
    --
    gazeta_mi_placi napisał:

    > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
  • yuka12 27.01.15, 18:41
    Niestety kretynow. Chociazby dlatego ze nawet dzisiaj nie wszystkie nowotwory sie leczy. Ale zawsze warto dobrze sie zbadac, zeby ocenic skale i rodzaj oraz najlepszy sposob leczenia. W przypadku nowotworow kilka tygodni (np. 9) moze zadecydowac o zyciu lub smierci.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • lauren6 27.01.15, 19:29
    Twoja rodzina jest nieodpowiedzialna. Dobrze, że mają Ciebie.
  • capa_negra 27.01.15, 19:39
    Zareagowałaś prawidłowo, a rodzina najprawdopodobniej boi się nawet samego słowa rak.

    Ludzie dziwnie reagują, gdy ja zachorowałam to zerwała ze mną kontakty "najlepsza" koleżanka - pewnie bała się, że zarażam
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • zuleyka.z.talgaru 27.01.15, 20:13
    Szczególnie, że rak pęcherza z przerzutami do płuc nie rokuje najlepiej. Może im lekarz przekazał diagnozę w dość bezpośredni sposób to nie dziwota, że wpadli w fazę wyparcia.
  • mia_siochi 27.01.15, 20:19
    Nie, to nie jest wyparcie, tylko kretynizm.
    Problem jest nie z najbliższą rodzin ciotki, ale z dalszą. To "a pooo coooo" to jej szwagierka gada. Sęk w ty, że szwagierka ma spory na ciotkę wpływ. Dziś jej trochę nagadałam, że jak nie pomaga to niech chociaz nie przeszkadza.

    Lekarz nic jeszcze nie powiedział- bo jeszcze nie byli u niego z wynikami tomografii. Wizyta w centrum onkologii będzie szybciej, niż prywatna wizyta u urologa, który ją do szpitala skierował.

    --
    Te smarki są po prostu zielone bo taka natura smarków?
    (by puza_666)
  • zuleyka.z.talgaru 27.01.15, 20:21
    Ok, no ale dalsza rodzina to dalsza rodzina - przeważnie kończy na durnych komentarzach, bo przecież nie jest zobligowana do udzielenia pomocy. Z tego co piszesz to się nie poczuwają - więc nic z tym raczej nie zrobisz.
  • mia_siochi 27.01.15, 20:28
    Niech nic nie robią, ale niech uprawiają działań dywersyjnych...
    --
    Z okazji 95. rocznicy niepodległości sto lat życzy Władimir Putin.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka