Dodaj do ulubionych

to który facet lepszy?

29.01.15, 11:20
Na kanwie innego wątku i zakładając że nie ma ideałów, który facet według was na męża lepszy, dobry, miły taki co zajmie się dzieckiem, będzie robił w domu na równi z kobietą, ale nie zarobi dobrych pieniedzy lub ma ogólnie problem z pracą czy taki co uważa że jesli zarabia ( bo zarabia ) to jednak kobieta powinna zajać sie domem i dziećmi bo ma zabiezpieczony byt na dobrym poziomie ( powedzmy że tem czasem w domu tez coś tam zrobi ale mało)?
--
"codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
Edytor zaawansowany
  • 29.01.15, 11:22
    Pomiędzy skrajnościami jest coś jeszcze.
    --
    Ale odprowadzajac corke na odwyk (jesli ze zmeczenia nie bedziesz miec sily na rozmowe z dzieckiem i wylapanie pewnych rzeczy, a jestesmy tylko ludzmi) mozesz kiedys zalowac (że pracowałaś) by yenna_m
  • 29.01.15, 11:23
    z takich dwóch - wolałabym pierwszego (tylko wolałabym bez tego "ma ogólnie problem z pracą")

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 11:27
    Stąd pewnie te wszystkie artykuły szumnie głoszące że polki nie rodzą dzieci bo nie mają odpowiednich partnerów. Chyba coś w tym jest bo nie wiem którą z tych dwóch opcji bym wybrała pewnie wolałabym nie mieć dzieci tongue_out
  • 29.01.15, 11:27
    Zadnego. Po co wybierac miedzy dzuma, a cholera? Malzenstwo jest po to, zeby bylo razem lzej, a nie ciezej.
  • 29.01.15, 11:27
    To jak pytanie, czy lepsza cycata brunetka, czy smukła blondynka.

    A co się komu podoba. Są kobiety, które będą wolały ogarniać wszystkie sprawy domowe w zamian za to, że nie muszą zarabiać, są i takie, które wolą pracować zawodowo i chętnie przerzucą większość domowych spraw na faceta.
    --
    Córka powodzenie ma, tylko nie ma wzięcia.
  • 29.01.15, 11:30
    Jak dobrze by zarabial to stac nas na pomoc domowa,tym samym w domu nie musi kiwac palcem.
    Wariant II moim zdaniem lepiej rokuje.
    --
    Pomoc dla Krzysia
  • 29.01.15, 11:30
    Ten drugi. Zabronić mi pracować i tak nie ma jak, a do prac domowych można kogoś wynająć jak się ma duże dochody. Ale musiałby chcieć spędzać czas z dziećmi - nie wyobrażam sobie życia z facetem, który nie jest ciekawy własnych dzieci.
  • 29.01.15, 11:34
    Ale pośrodku jest cała masa normalnych ludzi, którzy a) swój udział w budżecie domowym mają, b) od prac domowych jeszcze im ręce nie odpadły.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • 29.01.15, 11:34
    Facet bez pracy to kaleka (zakładając że nie chce mu się albo nic nie umie a nie bo chwilowo nie ma). Nie chciałabym takiego w domu dla dziecka jest żłobek do sprzątania można panią zatrudnić albo tak zorganizować że szybko i sprawnie idzie.
    Drugi tylko z opcją że z kobiety nie robi na siłę kury domowej(czyli pracuje sobie tam gdzie lubi) bardziej mi bliskismile
  • 29.01.15, 11:40
    Troche nie opisałam dokładnie II wariantu, to facet który po prostu pracuje na dwa etaty i wraca późno, ale dzeci kocha tyle że samoistnie nie bierze się za robotę w domu bo czuje się zmęczony tym co robi. Pierwszy za to nie rokuje finansowo ale porobi w domu więcej niz kobieta i czasu ma sporosmile.
    --
    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • 29.01.15, 11:55
    Można jeszcze dodać że wielu kobietom pasuje taki zapracowany (nikt się nie szwenda pod nogami od rana do nocy a jeszcze jak to bezrobotny! rany!). Był tu nawet kiedyś taki wątek jak to uwielbiająsmile Miałam koleżankę która takiego nieroba miała i co z tego że śniadania dla zmyłki żeby nie ględziła przynosił do łóżka, że obiady robił i ogarnął w chałupie jak z czasem na niego patrzeć nie mogła co za dużo to nie zdrowo. Fajnie jest do siebie tęsknić.
  • 29.01.15, 11:38
    A spytałaś już facetów, czy wolą mieć żonę skromną i pracowitą, czy pazerną i leniwą? smile

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • 29.01.15, 11:43
    misiu-1 napisał:

    > A spytałaś już facetów, czy wolą mieć żonę skromną i pracowitą, czy pazerną i l
    > eniwą? smile
    smile, ale żona bogatego też pracowita tylko zmęczona smile, ta biednego zapewne pracowita zmęczona i bez pieniędzy smile

    --
    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • 29.01.15, 14:56
    pytanie powinno byc skromna i pracowita ale lekką nadwagą, bez makijażu, włosami takimi sobie bo nie ma czasu na fryzjera, w butach ecco albo clarcs i dresie.
    albo
    pazerna i leniwą w typie urody ogórek/wagner/przybylskiej która kocha seks oralnysmile
  • 30.01.15, 10:40
    Już ja wiem, o co pytać. Pytanie początkowe sugeruje, że zadaje je sobie kobieta pazerna i leniwa. smile Słusznym jest więc zwrócenie uwagi na okoliczność, że najpierw trzeba by spytać, czy druga strona jest w ogóle zainteresowana. Bo może woli sobie poszukać kobiety nie zadającej takich pytań. big_grin

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • 30.01.15, 10:43
    ale widzisz, kazdy widzi to co chce zobaczyc. ja tam widze bardziej pytanie o mozliwosci nawiązywania więzi rodzinnych.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 30.01.15, 10:43
    Małe uzupełnienie, bo odpowiedź będzie niekompletna. Milcząco założyłem, że jasnym jest, że atrakcyjność, lenistwo i pazerność są cechami istniejącymi niezależnie od siebie, a nie sprzężonymi smile

    --
    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
    (Z.Herbert)
  • 29.01.15, 11:42
    zdecydowanie pierwszy typ, o ile "problemz pracą" oznacza np zlecenia i nierownomierne dochody a nie strukturalnego bezrobotnego, który "nie będzie za takie pieniądze pracował"
    I o ile nie będzie robił w domu "na równi" tylko wymiernie do tego, że zawodowo pracuje mniej.

    Faceta, który nie mógł iść nie tylko do pracy, ale NIC zrobić w domu, bo ja karmiłam dziecko i świrował, że on się również musi "wylegiwać" to ja juz miałamtongue_out i dziękuję, nigdy więcej.
  • 29.01.15, 11:43
    lekkim offtopem - dziewczyny, istotą takich tematów jest to ze macie dane dwie opcje i macie wybrac. pisanie ze "żadnego", "posrodku", "blablabla" jest bez sensu.
    to ze kazda z nas by chciała faceta ktory i zarobi i dziecmi sie zajmie to oczywiste.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 11:46
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > lekkim offtopem - dziewczyny, istotą takich tematów jest to ze macie dane dwie
    > opcje i macie wybrac. pisanie ze "żadnego", "posrodku", "blablabla" jest bez se
    > nsu.
    > to ze kazda z nas by chciała faceta ktory i zarobi i dziecmi sie zajmie to oczy
    > wiste.
    >
    no właśnie, bo dla mnie ten pośrodku to prawie ideał, kase przyniesie w domu porobi,dziećmi się zajmie, mimo że tu wszystkie takich partnerów mają, to ja w rzeczywistości znam niewielu jesli w ogóle smile

    --
    "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
  • 29.01.15, 12:01
    Ale dlaczego mam wybierać spomiędzy dwóch kiepskich opcji, skoro mam w domu idealną jak dla mnie?
    --
    Ale odprowadzajac corke na odwyk (jesli ze zmeczenia nie bedziesz miec sily na rozmowe z dzieckiem i wylapanie pewnych rzeczy, a jestesmy tylko ludzmi) mozesz kiedys zalowac (że pracowałaś) by yenna_m
  • 29.01.15, 12:29
    dlatego że o to Cie pytają. nie o to, co masz w domu tylko o to, co bys wybrała mając dwie konkretne opcje i żadnej innej. jesli uwazasz ze nic bys nie wybrała to sie nie wpisujesz po prostu.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 12:34
    Ale to jest bzdura. Takie pytania mogą zadawać tylko kobiety, które nic nie wiedzą, ze może być coś pomiędzy.
    --
    Ale odprowadzajac corke na odwyk (jesli ze zmeczenia nie bedziesz miec sily na rozmowe z dzieckiem i wylapanie pewnych rzeczy, a jestesmy tylko ludzmi) mozesz kiedys zalowac (że pracowałaś) by yenna_m
  • 29.01.15, 12:46
    Każdy wie, że jest coś pomiędzy, na litość, ale nie pytają cię w tym wątku co byś wybrała z nieograniczonej ilości opcji "pomiędzy". Masz DWIE opcje do wyboru, serio to takie trudne?
    Brałabym pana nr 1.
  • 29.01.15, 13:14
    Można jeszcze wybrać dwie opcje z tego układu.
    1. Staropanieństwo,
    2. Jednego na ojca, drugiego na męża - którego w jakiej kombinacji to juz zalezy od osobistych preferencji.

    --
    Codziennie budzę się coraz piękniejsza, ale dzisiaj to już przesadziłam.
  • 29.01.15, 13:18
    ale nie ma takich opcji do wyboru. masz jednego albo drugiego.
    przeciez tu nie chodzi o to czy to jest nasz wymarzony wybór i spełnienie marzeń. tu chodzi wyłącznie o to co W DANEJ SYTUACJI byśmy wolały.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 13:28
    Oj, dziennik, zawsze mozna jeszcze wyskoczyć przez okno suspicious

    --
    "You only get one shot, do not miss your chance to blow.
    This opportunity comes once in a lifetime."
  • 29.01.15, 13:16
    oJeżu
    jak sie Ciebie pytają czy wolisz pomidorową czy ogórkową to tez odpowiadasz ze "rosół"? czy sie dziwisz ze jak to, przeciez jest tyle innych zup po drodze?
    masz wybrac A lub B. wybierz. po prostu.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 14:49
    Pomidorówkę to akurat lubię. Ale gdybyś mnie zapytała, czy zjem ogórkowa czy jarzynową ze śmietaną to bym powiedziała "nie kłopocz się, zjem na mieście".
    Ufff, długo wymyślałam jakich zup nie lubię, doceń to.

    --
    fisting niewidzialną ręką rynku
  • 29.01.15, 14:58
    Ojej, a ja myślałam, że istotą forum jest dyskusja, a nie ankieta. I że każdy wątek początkowy jest tylko przyczynkiem do dalszej dyskusji.

    Jak nie odpowiem 1 lub 2, to co, zablokują mnie?

    --
    obywatelka.wordpress.com
    bez poprawności politycznej
  • 29.01.15, 11:44
    Takiego mam i jestem bardzo zadowolona.
    Ale ja lubię być kurą domową, a chodzenie do pracy to dla mnie by była katorga.
  • 29.01.15, 11:48
    Bycie z panem nr 2 nie bardzo sobie wyobrażam.
    Wolałabym nr 1, no może jednak bez opcji "ma ogólne problemy z pracą".
  • 29.01.15, 12:32
    lepszy jest taki z ktorym ma sie wspolne cele i dzieli podejscie do zycia. oczywistosc ktorej brak najwyrazniej wielu ludziom bardzo komplikuje zycie.
  • 29.01.15, 12:55
    Żaden nie dogodzi. Dzisiaj baby mają tak zryte berety, że w ogóle nie wiedzą czego chcą.
  • 29.01.15, 13:05
    Drugi, o.ile mialabym.zabezpieczona emeryture, i spory majatek na wypadek rozwodu/smierci.
  • 29.01.15, 13:10
    Z takich dwóch, to wybieram pójście do zakonu tongue_out

    --
    "You only get one shot, do not miss your chance to blow.
    This opportunity comes once in a lifetime."
  • 29.01.15, 13:13
    wolę II.
    bo zawsze można nająć kogoś do pomocy w domu, czy przy dzieciach. a ja nawet lubię siedzieć w domu tongue_out
    na szczęście pomiędzy I a II jest jeszcze cała masa innych typów facetów smile
    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 29.01.15, 13:16
    Zaćmiło Was czy co?
    Numer 1 mający problemy z pracą w dłuższej perspektywie generuje tylko wku... i koszty. Powiedzmy, że może być przydatny przy dzieciach do etapu przedszkola, ale potem?!
    Na cholerę mi facet, który będzie robił coś w domu na równi ze mną, skoro ja 80% czynności wykonam lepiej i szybciej.
    Kasa umożliwia odciążenie z części prozaicznych czynności domowych + można ją wykorzystać na zorganizowanie rodzinnej rozrywki i wypoczynku.
  • 29.01.15, 13:19
    > Na cholerę mi facet, który będzie robił coś w domu na równi ze mną, skoro ja 80
    > % czynności wykonam lepiej i szybciej.

    a skąd wiesz? smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 29.01.15, 13:23
    Z doświadczenia i praktyki. Mnie to specjalnie nie dolega dopóki mam wspomagającą babcię gastronomiczną i od czasu do czasu panią do sprzątania.
  • 29.01.15, 13:33
    Nie każdy chłop ma dwie lewe ręce jak twój.
  • 29.01.15, 13:37
    Nie wiem czy zauważyłaś, ale ja akurat nie narzekam.
  • 29.01.15, 13:45
    Ale oceniasz, że 80% czynności domowych wykonujesz lepiej i szybciej niż on, znaczy się jemu nie idzie za dobrze.
  • 29.01.15, 13:24
    Pytanie, czy kogoś zadowala, jak facet zarabia 4 czy 8 tysięcy wink
    --
    Ale odprowadzajac corke na odwyk (jesli ze zmeczenia nie bedziesz miec sily na rozmowe z dzieckiem i wylapanie pewnych rzeczy, a jestesmy tylko ludzmi) mozesz kiedys zalowac (że pracowałaś) by yenna_m
  • 29.01.15, 13:24
    Serio? To ja jestem mezczyzna, bo nie zauwazylam takiej zaleznosci big_grin
  • 29.01.15, 13:30
    Twój mąż zarabia chyba - przy elastycznym czasie pracy - nieco więcej niż najniższa krajowa asystenta na godziny bez perspektyw więc problem Cię nie dotyczy.
  • 29.01.15, 13:36
    Ale ja pisze o tych 80% czynnosci, ktore mialabym rzekomo robic szybciej i lepiej.
  • 29.01.15, 13:37
    A, ok.
  • 29.01.15, 13:32
    Zaćmiło bo?
    Zakładam, że "problem z pracą" oznacza raczej mało rozchwytywany zawód, a nie fochy typu "nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem".
    Mnie jest korposamiec alfa, trzepiący grubą kasę, w domu niepotrzebny, kasę własną mam wystarczającą, żeby nie musieć skakać z cieplutkim obiadem koło pana i władcy, który mnie utrzymuje.
  • 29.01.15, 15:06
    >Zakładam, że "problem z pracą" oznacza raczej mało rozchwytywany zawód, a nie fochy typu "nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z moim wykształceniem".

    To akurat błędne założenie, bo "problem z pracą" nie oznacza skromnie zarabiającego, ale pracowitego faceta (pracownika socjalnego czy coś w tym stylu), ale oznacza kolesia trochę po 30, który wciąż pisze doktorat, który już dawno powinien obronić (jest po terminie). Zarabia tylko na część rachunków kawalerki i "nie zanosi się, że kiedyś będzie lepiej" - bo do takiego wątku nawiązuje autorka niniejszego.


    --
    obywatelka.wordpress.com
    bez poprawności politycznej
  • 29.01.15, 13:36
    Na cholerę mi facet, który będzie robił coś w domu na równi ze mną, skoro ja 80% czynności wykonam lepiej i szybciej.

    Rozumiem, bo mam podobnie, tym niemniej jest mnóstwo kobiet, które są strasznie kiepskie w prowadzeniu domu i do nich już tak prosto się ta prawidłowość nie stosuje big_grin
  • 29.01.15, 13:40
    Chyba że tak. tongue_out
    We własnym ogródku wolę wersję z uzupełnianiem się niż z dublowaniem.
  • 29.01.15, 14:26
    > Zaćmiło Was czy co?
    > Numer 1 mający problemy z pracą w dłuższej perspektywie generuje tylko wku... i
    > koszty. Powiedzmy, że może być przydatny przy dzieciach do etapu przedszkola,
    > ale potem?!
    > Na cholerę mi facet, który będzie robił coś w domu na równi ze mną, skoro ja 80
    > % czynności wykonam lepiej i szybciej.
    > Kasa umożliwia odciążenie z części prozaicznych czynności domowych + można ją w
    > ykorzystać na zorganizowanie rodzinnej rozrywki i wypoczynku.

    Ok. Kobieta mająca problemy z pracą w dłuższej perspektywie generuje tylko wk i koszty. Może być przydatna przy dzieciach do etapu przedszkola, ale potem?! Na cholerę komuś kobieta- niewolnik, którą trzeba utrzymywać, kiedy można zrobić to samemu/ zapłacić pani do sprzątania i mieć święty spokój?
    > Kasa umożliwia odciążenie z części prozaicznych czynności domowych + można ją w
    > ykorzystać na zorganizowanie rodzinnej rozrywki i wypoczynku.
    Wiesz triss kasę może też zarabiać kobieta. Naprawdę nie jest naszym przeznaczeniem wykonywać przez całe życie czynności nie wymagające użycia mózgu za jedzenie i ubranie. To jest dla mnie szok, że jest jeszcze tyle kobiet wolących miękką wersję niewolnictwa zamiast stania na własnych nogach.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 11:15
    Pana numer jeden można bez niczego zostawić jak już nam odchowa dzieci (czyli pod koniec przedszkola), od pana numer dwa nie odejdziesz, bo masz marne szanse wrócić na rynek pracy i zarabiać odpowiednio by utrzymać siebie i dzieci wink.
  • 29.01.15, 13:33
    Z dwojga złego ten drugi. Umiem sobie zorganizować przestrzeń domową.
  • 29.01.15, 13:33
    Nr 2, bo stac nas wtedy na nianie i gosposie. W ogóle nie bralabym pod uwagę rozmnażania z bezrobotnym.
  • 29.01.15, 14:06
    Zdecydowanie pierwszysmile I wcale nie uważam, że taki facet to zły wybór. Jeśli tak jak mężczyzna autorki tamtego wątku jest inteligentny i robi karierę naukową - to wg mnie jest to dobry wybór. To nie jest leń i leser. Pracuje - ale w dziedzinie, w której pensje są niskie. Ja jestem w stanie utrzymać rodzinę sama. Może dlatego nie uważam, że mężczyzna, który mało zarabia, to zły wybór. Zresztą, może się okazać, że kiedyś zamienimy się rolami, historia zna takie przypadki.
    Oczywiście, jest też możliwość "środka", pomiędzy skrajnościamiwink
    Jest wiele kobiet, które zarabiają fatalnie albo wcale. I co? Też je rzucać? Dzieci nie są dla mnie żadnym wytłumaczeniem. Małe są tylko kilka lat. A potem? Rzucać taką, co mało kaski przynosi do domu?
    Ciekawe jest dla mnie, że emama wydawała się taka wyzwolona, a jest straszliwie konserwatywna. Skoro tak, nie udawajmy, że mamy partnerskie związki, drogie mamy. Bo jak widać to całe "partnerstwo" i "równość" płci kończy się szybciutko przy pierwszym obnażającym konserwę wątku.


    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 29.01.15, 14:52
    A o jakim partnerstwie mowa w przypadku, kiedy na kobiecie spoczywa rola żywiciela rodziny a pan jedynie
    "zajmie się dzieckiem, będzie robił w domu na równi z kobietą"? ten układ kobiety nie zwalnia z obowiązków domowych

    W odwrotnym przypadku pan wraca z pracy i mówiąc w skrócie - ma uprane, ugotowane i podsunięte pod nos. Widzisz różnicę?
  • 29.01.15, 17:42

    > A o jakim partnerstwie mowa w przypadku, kiedy na kobiecie spoczywa rola żywici
    > ela rodziny a pan jedynie
    > "zajmie się dzieckiem, będzie robił w domu na równi z kobietą"? ten układ kobie
    > ty nie zwalnia z obowiązków domowych
    >
    > W odwrotnym przypadku pan wraca z pracy i mówiąc w skrócie - ma uprane, ugotowa
    > ne i podsunięte pod nos. Widzisz różnicę?
    Przepraszam, ale Ty podajesz przykład związku, w którym nie ma żadnego partnerstwa, jest maczo król i służąca, która mu podaje wszystko pod nos.
    Mowa jest o dwojgu ludzi pracujących, z czego jedno mniej i za mniejsze pieniądze. To, które pracuje mniej, zajmuje się domem więcej.
    Ciekawe, że wiele kobiet chwali się tu, że się "jedynie zajmują dzieckiem i domem" i to jest wg nich ok. A gdyby mężczyzna miał przejąć tą rolę - od razu lecą obelgi, jaki to jest fatalny partner. Kobieta-służka "zajmująca się jedynie dziećmi i domem" to też jest fatalny partner?
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 29.01.15, 19:00
    A czy ja gdzieś twierdzę, że to jest partnerstwo?

    Zwracam uwagę, że partnerstwo które polega na pracy zawodowej + ogarnianiu obowiązków domowych podczas gdy drugie nie pracuje wcale - to żadne partnerstwo. A tak niestety często bywa w przypadku kiedy to kobieta pracuje a mąż nie - obowiązki domowe i tak na nią po prostu czekają, mąż ich nie bierze na siebie w 100%.
    Moja kumpela pracując w domu zawodowo ogarnia jednocześnie obiad, sprzątanie, prasowanie, opiekę nad dziećmi itd, podczas gdy jak jej mąż pracuje z domu, to potem przypomina on pobojowisko, obiad trzeba przygotować wcześniej, co najwyżej nastawi pranie, ale już wyjąć zazwyczaj zapomni.
  • 29.01.15, 19:12
    Różni są ludziesmile Mam znajomą, która wraca do czystego domu, w którym pachnie obiadem. Czy to przesądza sprawę? Dwoje ludzi sobie zawsze układa zasady w domu, nie jedno.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 29.01.15, 17:00
    > Jeśli tak jak mężczyzna autorki tamtego wątku jest inteligentny i robi karierę naukową - to wg mnie jest to dobry wybó

    Nie robi żadnej kariery naukowej. Ktoś, kto przez 5 lat nie może napisać doktoratu to leń i nieogar. Poza tym on jest w prywatnej uczelni - w Polsce gorszej z definicji.
  • 29.01.15, 17:47
    Nie wiem, jaka jest dokłądnie sytuacja parnera autorki tamtego wątku. Nie piszę o konkretnym mężczyźnie, o którym nic nie wiem, tylko o sytuacji teoretycznej. Nie jestem w stanie ocenić tamtego człowieka, prawda?
    Ja piszę tylko, że mężczyzna pełen zalet o niskich zarobkach i sprawnie działającym mózgu to jest wg mnie tysiąc razy lepszy wybór niż pan i władca, któremu mam usługiwać jak służąca. Mam być niewolnikiem, bo? Nie po to się uczyłam pół życia, żeby wylądować w potwornym czasie zaprzeszłym. Dziwię się, że są takie, którym to odpowiada.
    Ciekawe, że mężczyzna na utrzymaniu żony jest tu nazywany utrzymankiem, podczas gdy żony na utrzymaniu utrzymankami jak się zdaje wg tutejszej opinii nie są. A może są?
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 29.01.15, 19:05
    Mężczyzna pełen zalet o niskich zarobkach ma do zaoferowania darmową rozmowę, która po paru latach przestanie wystarczać. Bo chciałoby się wyjechać na wakacje, wyjść do teatru, pokorzystać z życia, a nie w mozole ciągnąć dzień po dniu.

    Mężczyzna zarabiający może mieć wymagania co do dobrze prowadzonego domu. Ale to nie znaczy, że żona ma to robić własnoręcznie i jest od razu niewolnicą. Jeśli mowa o naprawdę dobrze zarabiających, to żona będzie raczej elegancką panią domu, która po prostu prowadzenie domu dobrze organizuje - nie musi wiedzieć nawet gdzie jest odkurzacz a czas poświęca na rozwijanie własnych zainteresowań.
  • 29.01.15, 19:14
    W sytuacji pierwszej możemy rzecz odwrócić: kobieta dobrze zarabiająca też może mieć wymagania co do dobrze prowadzonego domu, prawda?
    A jeśłi mowa o kobietach naprawdę dobrze zarabiających, mąż będzie eleganckim bywalcem salonów, który po prostu prowadzenie domu dobrze zorganizuje. Nie musi wiedzieć nawet, gdzie jest odkurzacz.
    Nie wiem, czy zrozumiałaś, co w ten sposób chciałam powiedzieć.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 00:06
    chyba jednak nie zrozumialaś, facet chocby nie wiem jak bardzo sie starał, nigdy nie będzie w ciąży ani nie zastąpi matki w pierwszych miesiącach zycia dziecka. Jeśli kobieta pracuje na umowę zlecenie czy też umowę o dzieło, to teraz zgadnij: z czego będą się utrzymywać, jeśli w ciąży będzie się źle czula i potem będzie przez kilka miesięcy z niemowlakiem w domu ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 30.01.15, 11:05
    Chyba jednak rozumiem więcej niż Ty.
    Jak już powiedziałam gdzie indziej: pani może zarobić więcej i odłożyć. Jeśli chce mieć dziecko odpowiedzialnie, może powinna ruszyć kuperek i znaleźć lepszą pracę? Taką, w której będzie mogła iść na zwolnienie i macierzyński? Dlaczego to pan musi zarobić więcej? Na tym forum występują zerowe oczekiwania zawodowe wobec kobiet.
    Pokazuje to nawet wątek o zarobkach- z góry tam zostało założone, że kobieta zarobi 2000 a mężczyzna powinien przynajmnej 3 razy tyle. A niby dlaczego?
    Na tym forum wyznaje się wiszenie na facecie. Jest oczekiwanie, że jak kobieta daje brzuch to facet wszystko załatwia.
    Dziewczyna jedzie na śmieciówkach, prawda? A wszystkie: zmienić faceta na lepiej zarabiającego. A może ona powinna zmienić własną pracę? A nie faceta? Stanąć dobrze zawodowo na nogi? Nie, jedyna porada to: uwieś się innego, takiego, co Cię utrzyma. Bo Ty, kobieto, nie musisz się starać sama o siebie. Nie musisz znaleźc dobrej pracy. On musi. Jego praca zła, on zły.
    A potem ona po śmieciówkach nie jest już w stanie znaleźć pracy, nie ma dokąd wracać, bo przecież nie była nigdzie zatrudniona. I co? I kolejna gospodyni domowa przygotowuje pierogi/faworki i spędza życie na usługach.
    Nie wszystkie kobiety muszą zostać kobietami przy mężu.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 11:33
    Ale dlaczego zakładasz opcje albo/albo? Nie mogę oboje pracować, oboje zarabiać porównywalnie i oboje sprawować opiekę nad dzieckiem i dzielić się obowiązkami? Czy to nie jest zdrowe? Dzisiaj ja nie pracuję, bo jestem na zwolnieniu, jutro ja zarabiam, bo on jest na zwolnieniu? Jedno źródło dochodu dla wielu osób jest nieakceptowalne, bo nie daje poczucia bezpieczeństwa i kładzie bardzo dużą presję na żywiciela rodziny. Stąd wiele osób ma parcie współdzielenie obowiązków wszelakich.

    Pani z wątku nie jest w sytuacji komfortowej, ale dużo lepszej niż pan, co więcej pani walczy o swoje zarobki, a pan ma to w nosie i nie ma żadnych planów na przyszłość poza zrobieniem potomka. To dlatego pan jest piętnowany, a pani radzi się rzucenie go w diabły.
  • 30.01.15, 13:52
    Ja jestem zdecydowanie z atym, żeby oboje zarabiali na dom. W sytuacji idealnej. Natomiast przy tak postawionym pytaniu albo-albo odpisuję co odpisałam.
    W tym wątku chyba sobie teoretyzujemy o dwóch skrajnych sytuacjach, prawda? To nie był wybór: narzeczony pani z wątku obok w sensie dosłownym a maczo król o niejasnych cechach? Więc ja nie pisałam o konkretnym panu konkretnej pani, tylko o jakimś panu pełnym zalet, inteligentnym, zarabiającym niewiele na uczelni. O typie, a nie o czyimś facecie, którego nie znam i nie jestem w stanie ocenić.
    Pan jest piętnowany, bo to pan powinien zarabiać na rodzinę. Tak odczytuję większość wpisów i z tym dyskutuję.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 14:00
    Między zarabiać niewiele ale stabilnie (nawet tę najniższą krajową, ale na etat, ze świadczeniami z KP, przy umowie na czas nieokreślony), a zarabiać kilkaset złotych na umowy o dzieło, które zaraz mogą się skończyć jest spora różnica jakościowa.
    Pan jest piętnowany nie dlatego, że w tym momencie g... przynosi, tylko dlatego, że przynosi g... od dawna i nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek będzie lepiej. Nie rokuje, rozumiesz?
  • 30.01.15, 16:39
    Połowa pań na forum nie przynosi do domu złotówki. Rozumiesz?
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 18:42
    Najwyraźniej ich mężów stać na niepracujące żony i dla tych konkretnych rodzin wersja z matką i żoną w domu jest korzystniejsza w danym momencie.

    Narzeczonej pana piszącego doktorat nie stać na utrzymywanie i niepracującego faceta i dziecka w przyszłości. Nie stać - to raz, a dwa - ona chyba nie bardzo chce tyrać na 3 etaty po to, żeby pan się realizował naukowo, bo lubi.
  • 30.01.15, 11:57
    Żeby nie wiem jaką miała pracę i nie wiem ile zarabiała zawsze jeden dochód oznaczać będzie większe ryzyko dla rodziny niż gdyby pracowały dwie osoby. Firmy plajtują, ludzie chorują, mają wypadki itd. Rozumiem czasowe zawieszenie działalności zarobkowej przez jednego z rodziców, ale cała rodzina na stałe na utrzymaniu jednej osoby to za duże ryzyko dla wszystkich jej członków.
  • 30.01.15, 13:57
    Kiedy pisano dokładnie to samo w wątku o niepracujących kobietach, forumki pisały w odpowiedzi: lubię być królewną a nie pracującą frajerką itp. Kobieta utrzymująca rodzinę to zbyt wielkie ryzyko, ale mężczyzna utrzymujący rodzinę to w ocenie wielu tu kobiet sytuacja idealna.
    Więc ja się z Tobą zgadzam. Ale na posty forumek piszących, że tylko pan powinien zacząć zarabiać odpowiadam: a dlaczego pan? Pani nie ma rączek? Pan powinien znaleźć lepszą pracę, a pani na śmieciówkach juz nie?
    Zobacz, ile kobiet wybiera opieranie męża bez pracy zawodowej. Im napisz, jakie to ryzyko.
    Żyjemy w świecie sprzed Nałkowskiej.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 14:04
    Bo pani już pracuje i ma dochody z różnych źródeł.
    Pan, umówmy się, na razie nie ma żadnej pracy. Bo kilka godzin ze studentami + pozorowanie pisania dzieła życia przez ileś lat, to koło pracy nawet nie stało. Żeby jeszcze stypendium miał + kasę za godziny to powiedzmy, że do tę najniższą krajową by przekroczył.
  • 30.01.15, 16:42
    Wciąż nie zmienia to faktu, że wiele tu pań nie zarabia na rodzinę, widząc na swoim facecie. Nie są postrzegane tak źle, jak partner autorki wątku. A dlaczego?
    Ja nie rozumiem, czemu kobiety tutaj uważają, że życie na koszt faceta jest ok, a życie na koszt kobiety nie. Piszę to w kółko i nikt mi na to nie odpowiada, tylko ciągle lecą te same argumenty, że pan nie przynosi kaski i jest to taaaki skandaliczy skandal.
    A jak forumki nie przynoszą kaski do domu i żerują na mężu to jest też tak samo skandaliczny skandal?
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 17:07
    Bo facet wiszacy finansowo na kobiecie jest obrzydliwy.
    Nie znam ani jednego z takimi pogladami, ktory by nie byl typem.zigolaka lub naciagacza.
    Dlatego ze sila rzeczy i natury jest lepiej przystosowany do pracy, chocby fizycznej.
    Jesli sa dzieci, kobieta lepiej sie nimi zajmie, co nie znaczy oczywiscie , ze nie moze pracowac i zarabiac.
    Kazdemu kto twierdzi ze ojciec moze zastapic matke, zycze zeby sie przekonali jak to jest.
  • 30.01.15, 17:31
    Ale tu nie mówimy o żigolo tylko o mężczyźnie, który realizuje się na uczelni i zarabia mniej, nie jest żywicielem rodziny.
    > Jesli sa dzieci, kobieta lepiej sie nimi zajmie,
    No to jest tylko Twój pogląd. Najlepiej jednak żeby się dziećmi zajmowali i mama i tata, prawda? A kiedy tata utrzymuje dzieci i mamę często, jak można przeczytać na forum, dzieci taty prawie nie widują. Bo musi on pracować za dwoje.
    I nikt tu nie pisał o ojcu, który ma zastąpić matkę, czyli że tej matki ma nie być, nie wykrzywiaj obrazu.
    Dlatego ze sila rzeczy i natury jest lepiej przystosowany do pracy, chocby fizy
    > cznej.
    A jak nie do fizycznej to też? Naprawdę?
    A nie mówiłam że mamy na forum średniowiecze?
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 17:50
    Tak, oczywiscie-wysylanie faceta do pracy to sredniowieczebig_grin
    W nowych czasach delikatni i eteryczni panowie krzycza o "rownouprawnieniu" starajac sie jak najwiecej wyciagnac dla siebie.
    To kobieta jest w ciazy, rodzi dziecko itd.
    Nie ma sily-ktos musi jej w tym czasie zapewnic utzymanie.
    Zlobki i przedszkola tez nie sa darmowe.
    Jesli dzieci nie ma, to i stres mniejszy i wtedy odpada problem "kto siedzi w domu i.ile czasu"
    Dla mnie facet ktory nie chce zarabiac na rodzine, nie jest facetem.
    Nie chcialabym sie zwiazac z kims takim.
  • 30.01.15, 17:57
    Zupełnie się niestety nie zrozumiałyśmy.
    W ogóle nie jestem w stanie odgadnąć, jakim Ci torem poleciał ten skrawek myśli.
    Średniowieczny to jest pogląd, że mężczyźni są lepiej "przystosowani" do pracy. Może jeszcze powinnam siedzieć w domu i pytać jaśnie pana o pozwolenie na wyjście?
    Masakra.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 18:07
    Rzeczywiscie -masakra, skoro wysylanie mezczyzn do pracy (fizycznej )w twoim umysle sie kojarzy z pytaniem pana i wladcy o pozwolenie na cokolwiek.…
    Tez nie chwytam.jakim torem w twoim mysleniu te dwie rzeczy sie zbiegly?

  • 30.01.15, 18:26
    To Tobie się nie zbiegło. Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi i odpowiedziałaś od czapki. Lub beretu.
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 18:36
    A, zobaczyłam właśnie, że co rzekła ginger
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,156428798,156431147,Re_przyzwoite_zarobki_to_znaczy_ile_.html
    Też nie zrozumiałaś.
    No to już wiesz, nie mamy o czym gadać. ello
    --
    mx3_sp w wątku o dzieciach lat 4 i 7 zostawionych bez opieki na stoku: może matka też chciała skorzystać z wyjazdu na narty, a nie stale pełnić rolę o piekuna.
  • 30.01.15, 18:47
    Wiesz, była tu na forum laska z mężem bezrobotnym zawodowym, znaczy wspierał ją podobno. Laska do roboty doginała tydzień po porodzie czy jakoś jeszcze wcześniej. Skończyło się emigracją całej rodziny z powodu narastających długów.
  • 30.01.15, 18:51
    Coz, trudno cie zrozumiec.
    Chyba malo kto to.umiesmile
    Jedynym twoim argumentem jest "sredniowiecze",i "masakra" zreszta zupelnie nie zwiazanie z moja wypowiedzia.
    Moze czas siegnac pod czape/beret i zapytac dlaczego?
  • 30.01.15, 19:00
    Pewnie sobie redukuje dysonans poznawczy.
  • 29.01.15, 14:17
    moi rodzice tworzyli rodzinę wg modelu II.

    ja mam w domu model I. i to ja jestem szczęśliwa, mam poukładane życie, moi rodzice niestety nie.



    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • 29.01.15, 14:27
    aha, tyle, że mój mąż zarabia, mniej ode mnie i ma bardziej uporządkowany tryb pracy, dlatego to on bardziej ogarnia dom.


    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • 29.01.15, 15:08
    Ale pracuje, więc pod model I raczej nie podchodzi.
    A gdyby nie pracował, i nie chodzi tu o tymczasowy brak pracy wskutek redukcji etatów?


    --
    obywatelka.wordpress.com
    bez poprawności politycznej
  • 29.01.15, 15:22
    zakładając, że nie byłby z tego powodu sfrustrowany, ogarniałby dom i przyległości a moja wypłata by wystarczała? dlaczego nie.


    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • 29.01.15, 16:08
    conena napisała:

    > zakładając, że nie byłby z tego powodu sfrustrowany, ogarniałby dom i przyległo
    > ści a moja wypłata by wystarczała? dlaczego nie.

    Z mojego punktu widzenia - dlatego, ze cala ta urocza konstrukcja ma szansse walnac o ziem z donosnym "piehdut" w przypadku pierwszego z brzegu fakapu typu utrata pracy jedynego zywiciela (nieistotne, czy jedynym zywicielem jest facet, czy babka).
    Im wiecej osob na utrzymaniu jednej, tym "piehdut" glosniejsze.

    To po prostu uklad bardziej ryzykowny, niz model, w ktorym wszystkie dorosle osoby w danej rodzinie pracuja. Oczywiscie, kazdemu jego porno i jesli komus to ryzyko nie psuje nastroju i wszystkie strony ukladu sa zadowolone, to kul.
    --
    "Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?" Prof. Jan Hartman, filozof
  • 30.01.15, 09:21
    masz rację, ale w sytuacji kiedy jedno zarabia 1500, drugie 3500 (przykład z wątku obok), to utrata pracy tej drugiej osoby też jest dramatem.
    analogicznie w przypadku śmierci, ciężkiego wypadku, wybuchu wojny - pytanie tylko czy jest sens zamartwiać się, czy nie lepiej robić swoje, biorąc pod uwagę różne scenariusze?

    tu sobie gadamy teoretycznie, na szczęściewink ja nie miałabym problemu z życiem w takim układzie jak napisałam i tylesmile

    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • 29.01.15, 14:18
    Dla mnie - obydwa egzemplarze fatalne.

    Nie pisze sie na fundowanie sobie utrzymanka, nawet utrzymanka z opcja ogarniania potencjalnych dzieci w pakiecie. Zarabiam przyzwoicie, ale zadne zarobki nie zrekompensowalyby mi stresu zwiazanego z byciem jedyna zywicielka rodziny. Nie moja bajka.

    Nie jest rowniez moja bajka bycie utrzymywana przez pana za cene ogarniania 90% zajec domowych. Nie po to sie ksztalcilam.

    A to, ze facet ogarnia chalupe i rozne czynnosci na rowni ze mna i dzielimy sie zadaniami do wykonania uwazam za oczywiste.

    Zeby bylo jasne - nie uwazam, bronborze, ze facet, z racji posiadania penisa, musi zarabiac wiecej ode mnie. Ma na mnie nie wisiec*. Tylko tyle i az tyle.

    *nie pisze o wyjatkowych oklicznosciach typu utrata pracy, choroba, zdobywanie wyksztalcenia i zwiazane z tym okresowe oblizenie mozliwosci zarobkowych, etc.

    --
    "Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?" Prof. Jan Hartman, filozof
  • 29.01.15, 14:42
    Tylko ten drugi, nie potrzebna mi ciota tylko facet który potrafi utrzymać rodzinę.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.